Strona główna Blog Strona 505

Chińskie zakupy napędzają wzrost notowań giełdowych pszenicy

0

W Chicago najbliższy kontrakt na pszenicę SRW wybił się o blisko 7% w tym tygodniu i jest najdroższy od trzech miesięcy. Notowania amerykańskiej pszenicy SRW przez dwa miesiące pozostawały w trendzie bocznym w okolicy trzyletnich minimów. Spowodowane to było presją sprzedażową ze strony funduszy hedgingowych, które powiększały systematycznie krótką pozycję netto w kontrakcie. Dopiero pojawienie się popytu na amerykańską pszenicę ze strony Chin dało impuls do zamykania krótkich pozycji spekulacyjnych w Chicago. Odkupowanie kontraktów napędza wzrosty przez siedem kolejnych sesji. Tylko w tym tygodniu seria marcowa na pszenicę SRW podrożała o prawie 7%.

Notowania amerykańskiej pszenicy SRW (usd/100 buszli) na tle zmian pozycji funduszy hedgingowych

Amerykański Departament Rolnictwa (USDA) potwierdził w poniedziałek sprzedaż 440 tys. ton pszenicy do Chin i kolejne 198 tys. ton we wtorek. W środę Państwo Środka kupiło 372 tys. ton tego zboża.

Pszenica ma olbrzymie znaczenie dla bezpieczeństwa żywnościowego Chin

Drugie pod względem liczebności Chiny (Indie przewyższyły pod tym względem Chiny) są największym na świecie producentem (139 mln ton w tym sezonie), konsumentem (153 mln ton), ale też importerem pszenicy. Według USDA w tym sezonie kraj ten powinien sprowadzić 12 mln ton tego zboża, mimo że zapasy krajowe (134 mln ton) wystarczyłyby nawet na 10 miesięcy spożycia.

Europejski kontrakt na pszenicę w ograniczonym stopniu korzysta ze wzrostów w Chicago

Na giełdzie w Paryżu pszenica z dostawą w grudniu zbliża się do zakończenia obrotu co podnosi zmienność, a obniża wiarygodność wycen. Największy obrót odbywa się teraz na kontrakcie marcowym, którego odbicie zatrzymało się w okolicy 230 eur/t.  

Unijna pszenica musi szukać własnej konkurencyjności na rynku eksportowym

Wprawdzie ostatnie spadki na rynku eurodolara pomagają unijnym eksporterom (euro się osłabiło), to jednak wtorkowy przetarg egipskiego GASC pokazał, że dostawy rosyjskiej i ukraińskiej pszenicy z basenu Morza Czarnego są najtańsze na rynku. Ostatecznie Egipt zakupił 120 tys. ton rosyjskiej pszenicy i 60 tys ton ukraińskiej.

Dane KE pokazują, że eksport unijnej pszenicy jest w tym sezonie ciągle o blisko 1/5 mniejszy niż przed rokiem, ale zbliżony do średniej 5-letniej.

Źródło: Euronext-Paryż, KE, USDA, CBoT

W czwartek opady mżawki na zachodzie Polski miejscami mogą przymarzać do podłoża [POGODA]

0

Przed nami cieplejsza noc z racji chmur i miejscami opadów. Śnieg w nocy popada od zachodnich Kaszub po północ Wielkopolski, środek i wschód Wielkopolski, zachodnie krańce Łódzkiego, Opolskie i zachód Dolnego Śląska- do 1-3 cm- najwięcej w rejonie Poznania, Piły, Kórnika. Nad ranem śnieg rozpada się na Podhalu i Śląsku Cieszyńskim. Na zachodzie lokalnie możliwe będą opady mżawki. Na wschodzie i w centrum sucho ale pochmurno. Na termometrach o świcie od -6 stopni na wschodzie Podlasia do -3/-1 stopnia na północy, w centrum i w Małopolsce do 0 stopni od Puław po Sandomierz, Kraśnik, Kolbuszową na południowym wschodzie kraju oraz do około +0,1/+2 stopni na zachód od Leszna w Wielkopolsce i Wrocławia na Dolnym Śląsku. Najwyższa temperatura jest zarezerwowana dla rejonu Bogatyni, Zgorzelca.

W czwartek w najcieplejszym momencie dnia temperatura podniesie się do -4 stopni w rejonie Sejn; -2/-1 stopnia na Warmii, północy, wschodzie Mazowsza, północy Lubelskiego, Kaszub oraz w pasie od Gór Świętokrzyskich po Jurę Krakowsko Częstochowską i Podhale. Około 0 na termometrach od doliny Wisły w Warszawie i wzdłuż rzeki aż po Żuławy oraz od Wyszogrodu po dolinę Bzury, Neru. Im dalej na zachód tym większy obszar z temperaturą powyżej zera. Najcieplej bo do około +4 stopni będzie w Zgorzelcu, Bogatyni i w rejonie Żar w Lubuskiem.

Opady mżawki na zachodzie będą lokalne, słabe ale w kontakcie z zamarzniętym podłożem pomimo dodatniej temperatury może przymarzać. Śnieg prószyć ma dla odmiany w pasie od Małopolski po Górny Śląsk, południowe, środkowe, wschodnie, północne Mazowsze; południe i centrum Warmińsko Mazurskiego. Na wschodzie pochmurno i sucho zaś pomiędzy opadami śniegu a mżawki czyli między Kaszubami, Łódzkiem a Opolskiem pojawią się w ciagu dnia spadające pojedyncze płatki śniegu.

ARiMR tłumaczy decyzję o odmowie dopłat do zbóż i roślin oleistych

0

 Od 1 czerwca do 31 lipca 2023 r. rolnicy z całego kraju składali wnioski o wsparcie finansowe na uprawę zbóż i roślin oleistych. Pomoc była przyznawana na podstawie kolejności zgłoszeń do limitu 799 mln zł. Niestety, w wyniku dużego zainteresowania środki te zostały szybko wyczerpane. Ci, dla których nie starczyło funduszy, otrzymali informacje o przedłużonym terminie na wydanie decyzji, który upłynął do 30 listopada 2023 r. W tym samym czasie otrzymywali także decyzje odmowne.

Decyzja odmowna ws. dopłat do zbóż i oleistych

Dla tych rolników, którzy nie zakwalifikowali się do pomocy uruchomiono dodatkowy nabór, który odbył się w okresie od 6 do 31 października 2023 r. Wsparcie można było otrzymać po spełnieniu warunków kwalifikowalności (na podstawie wniosków składanych od 1 czerwca do 31 lipca 2023 r.) i w przypadku nieprzyznania pomocy ze względu na wyczerpanie środków finansowych. 

Jak tłumaczy agencja, to właśnie dlatego rolnicy, dla których zabrakło środków finansowych w letnim naborze, otrzymali do 30 listopada 2023 r. decyzje odmowne przyznania pomocy współfinansowanej ze środków unijnych. To potwierdza spełnienie warunków kwalifikowalności i umożliwia rozpatrzenie wniosków w ramach dodatkowego naboru finansowanego z budżetu krajowego (składanych w okresie od 6 do 31 października 2023 r.).

źródło: ARIMR

W krajowych cennikach skupu świń nie widać oczekiwanych podwyżek

0
ceny wieprzowiny

W ciągu ostatniego tygodnia ceny skupu żywca wieprzowego utrzymały się na stałym poziomie na krajowym rynku, nie wykazując znaczących zmian. Analiza sytuacji na unijnym rynku wieprzowiny wskazuje na równowagę między popytem a podażą żywca. Jakie są prognozy co do tego jak będą kształtowały się ceny na najbliższe tygodnie?

Stabilność między popytem, a podażą

Na unijnym rynku wieprzowiny obserwuje się stabilność między popytem a podażą żywca, co przekłada się na płynne odbiory zwierząt do rzeźni. Równowaga ta jest wynikiem niskiej podaży, która zaspokaja aktualne zapotrzebowanie zakładów przetwórczych. W Niemczech, cena skupu tuczników VEZG utrzymuje się na poziomie 2,10 €/kg (wbc). Brak wyraźnego przedświątecznego bodźca do wzrostu cen skupu tuczników stanowi rozczarowanie dla licznych producentów trzody chlewnej. Mimo to, część z nich nadal pokłada nadzieję w możliwych wzrostach cen w bieżącym tygodniu, obserwując uważnie dynamiczne trendy na rynku.

Do kraju napływa importowane mięso

W Polsce, podobnie jak na Zachodzie, obecnie trwają intensywne przygotowania do Świąt Bożego Narodzenia, co skutkuje wzmożonymi poszukiwaniami surowca. Jest to korzystny moment dla sprzedawców, którzy mają okazję umocnić swoją pozycję negocjacyjną. Niemniej jednak, jest to krótkotrwałe okno.

Niestety, z rynku docierają sygnały o importowaniu mięsa, między innymi z Hiszpanii, gdzie niskie ceny sprawiają, że staje się ono dostępne w krajach, które wcześniej kierowały większe ilości wieprzowiny na rynki trzecie. Jednak niekorzystne ceny w Chinach ograniczają unijny eksport, co skutkuje skierowaniem nadwyżek na rynek UE, w tym również do Polski.

Dodatkowo, możliwości wzrostu cen skupu żywca wieprzowego są ograniczone przez niski kurs euro do złotego oraz opłacalny import wieprzowiny. W rezultacie krajowe cenniki nie wykazują zmian w porównaniu do poprzedniego tygodnia. Jeśli sytuacja w handlu międzynarodowym nie ulegnie poprawie, dojdzie do spadków cen w najbliższym czasie.

źródło: POLPIG;POLSUS

Podsumowanie jesiennej wegetacji rzepaku w 2023 roku

0
Rzepak Rapool

W kolejny sezon wchodzimy ponownie z dużym areałem rzepaku ozimego, który stawia przed nami duże wymagania, ale i wyzwania. Z tego względu wielu rolników poszukuje wsparcia merytorycznego nie tylko na etapie siewu, ale również w trakcie całego okresu wegetacji. Wie o tym doskonale firma Rapool, która wspomaga nieustannie plantatorów organizując spotkania z cyklu Akademii Rzepaku.

Akademia Rzepaku pomysłem na poszerzanie wiedzy rolników

Postęp w rolnictwie jest ostatnimi czasy wręcz rewolucyjny. Odczuwają to w dużej mierze między innymi plantatorzy rzepaku, zarówno nowicjusze, ale i również wieloletni specjaliści. Zagubić można się nie tylko w obszernej palecie odmian, których dzięki pracy hodowców jest coraz więcej. Pomocną dłoń wyciąga firma Rapool. Spotkania z cyklu Akademii Rzepaku gromadzą dziesiątki rolników poszukujących wsparcia merytorycznego. Co warto podkreślić organizowane eventy są prowadzone systematycznie w okresie całego roku, a nowy sezon otworzono 7 listopada w Racocie.

Akademia Rzepaku Rapool to spotkania polowe, ale i również konferencje tematyczne. Na zdjęciu – wykład prowadzi Artur Kozera z Rapool.

Miniona jesień pod znakiem presji szkodników i chorób

Postępujące zmiany klimatu są szczególnie widoczne w prowadzonej powszechnie produkcji roślinnej. Miniona jesień zaskoczyła rolników nie tylko w kontekście wyjątkowo ciepłego września, ale i również mokrego listopada. Warunki atmosferyczne rzutowały przede wszystkim na jesienną wegetację ozimin. Z punktu widzenia presji agrofagów podsumował ją prof. Marek Korbas z IOR-PIB w Poznaniu:

– W tym sezonie warunki do rozwoju rzepaku były aż nadto dobre. Na liściach można zaobserwować m.in objawy suchej zgnilizny kapustnych, a także czerni krzyżowych – mówił ekspert.

O rzepaku nie zapomniały także szkodniki, których presja choć nie była istotnie wysoka, to przyniosła standardowo kolejne zagrożenia. W tym sezonie odnotowano dużo niższe zagrożenie ze strony śmietki kapuścianej, co nie oznacza, że nie należy spodziewać się uszkodzeń na szyjce korzeniowej. Coraz większe pokłosie niesie natomiast mszyca kapuściana – wektor wirusa żółtaczki rzepy, tutaj odnotowuje się już pierwsze widoczne objawy infekcji. 

Wiele plantacji jest nadmiernie wybujałych, szczególnie gdy siew wykonano we wczesnym, a nawet i optymalnym terminie. Taki stan rzeczy budzi wbrew pozorom wiele problemów. Ciepły wrzesień wpłynął na szybkie tempo wzrostu, którego nie był w stanie często zatrzymać nawet dobry zabieg fungicydowo – regulacyjny. Jak to wszystko będzie rzutowało na przezimowanie roślin? Tutaj ciężko udzielić jednoznacznej odpowiedzi, gdyż scenariusze meteorologów dotyczące nadchodzącej zimy są bardzo zróżnicowane.

Na spotkaniach z cyklu Akademii Rzepaku nie brakuje tematów nawozowych. Stałym gościem jest jeden z czołowych specjalistów w tej dziedzinie – prof. Witold Szczepaniak z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.

Nie czekać z nawożeniem potasowym w rzepaku

Za dużymi plonami rzepaku, które chcemy osiągnąć idą równie wysokie potrzeby pokarmowe, a tej jesieni są one ponadnormatywne z racji wytworzonej ilości biomasy. Cała gama makro i mikroelementów jest uzupełniana najczęściej z pomocą nawozów, w tym głównie mineralnych. O tyle jeśli fosfor winien zostać zaaplikowany przedsiewnie, to w przypadku potasu do tematu możemy podejść dwukierunkowo. Prof. Szczepaniak zaleca, aby w przypadku metody dzielonej drugą część zastosować już na przełomie mijającej jesieni i rozpoczynającej się zimy.

– Jeśli zastosujemy potas w okresie wiosennym musimy mieć świadomość, że jego rozkład i pobranie przez rośliny będzie utrudnione. Warto przyspieszyć aplikację nawozów potasowych i wysiać je stosunkowo szybko tak, aby mogły one się rozłożyć w dobrych warunkach wilgotnościowych gleby – mówi prof. Szczepaniak.

Jurek F1 Rapool
Jurek F1 to jedna z czołowych odmian hodowli Rapool, którą wybrało wielu polskich rolników.

Intensywne doświadczenia polowe Rapool

Rapool przeprowadza wiele doświadczeń polowych zlokalizowanych m.in w południowej Wielkopolsce. O ich szczegółowym przebiegu i efektach pisaliśmy na podstawie rozmowy z Arturem Kozerą w listopadowym wydaniu naszego miesięcznika Agro Profil. Warto tutaj, jednak na chwilę przystanąć i jeszcze raz podkreślić istotę prowadzonych działań, które niosą za sobą dużą wartość dodaną w postaci wniosków obalających wiele podtrzymywanych przez lat teorii. Doświadczenia wskazują nowe kierunki i trendy nie tylko dla hodowców, ale również i rolników. Na dużą zmienność na przestrzeni ostatnich lat wpływają głównie zmiany klimatyczne. Istotne różnice uwidaczniają się szczególnie w terminach siewu i zbioru. Takich doświadczeń w Polsce jak te prowadzone przez Rapool jest jednak znacznie za mało. 

50 lat owocnych zmagań hodowlanych w rzepaku

Atory, Temptation, Duke`a czy Jurka nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. Wspomnianych odmian nie byłoby jednak, gdyby nie wieloletnia praca hodowców. Rapool-Ring to już 50 lat nieustannych zmagań i wytężonej pracy, by podążać za postępem hodowlanym. 

Nadchodzący jubileusz to doskonała okazja do przedstawienia całego efektu prac hodowlanych począwszy od pierwszych odmian jakimi są m.in. Lenora, Lirakotta, Lirajet, idąc dalej przez wspomniane obecne kreacje i wieńcząc tymi, które są na etapie badań rejestrowych, a ich nazwa kryje się dotychczas pod zaszyfrowaną kombinacją znaków. Z kolejnym sezonem możemy spodziewać się nowych rejestracji, które niosą ze sobą jeszcze wyższą wartość. Platformę demonstracyjną będzie można zobaczyć w pełnej okazałości na organizowanych w okresie wiosennym Akademiach Rzepaku, a także Dniach Pola. 

Rosja jest czołowym dostawcą zbóż na unijny rynek

0

W ciągu pierwszych pięciu miesięcy sezonu 2023/24 (lipiec-listopad) Rosja wysłała do krajów UE 2,23 mln ton zbóż i roślin strączkowych, czyli 2,3 razy więcej niż w tym samym okresie ubiegłego roku (968 tys. ton), – poinformował Interfax, powołując się na dane z monitoringu Rosyjskiej Unii Zbożowej.

Jak określiła Olena Tyurina, dyrektor działu analitycznego RZS, główne wolumeny rosyjskiego eksportu trafiły do pięciu krajów Unii Europejskiej.

Hiszpania i Włochy odpowiadają za 3/4 rosyjskich dostaw zbóż do UE

Liderem zakupów była Hiszpania, która była adresatem 40% dostaw zbóż. Przesyłki do tego kraju wzrosły 8,8-krotnie i wyniosły 850 tys. ton wobec 96 tys. ton w tym okresie w zeszłym sezonie.

Na Włochy przypadło 35% dostaw – odpowiednio 812 tys. ton wobec 105 tys. ton (wzrost 7,7-krotny). Podium zamyka Belgia z udziałem 17% – 198 tys. ton wobec 52 tys. ton (wzrost 3,7-krotny).

Na czwartym miejscu znajduje się Grecja, która zwiększyła zakupy 1,9-krotnie, do 160 tys. ton wobec 85 tys. ton. Następna jest Łotwa, która jednak ograniczyła zakupy do 105 tys. ton z 410 tys. ton rok wcześniej.

Według O. Tyuriny główną przyczyną takiego wzrostu dostaw na rynek europejski jest oferowanie rosyjskiego zboża i roślin strączkowych po niższej cenie.

„W okresie od 1 lipca do 1 grudnia obniżka ceny pszenicy rosyjskiej w stosunku do pszenicy europejskiej wyniosła 14 dolarów za tonę” – wyjaśniła analityk.

Źródła importu głównych zbóż do UE-27 w sezonie 2023/24 (do 03.12.2023):

Źródło: Interfax, KE

Ceny nawozów: Będzie taniej?

0
Nawozy Makosh nowość na polskim rynku

Ostatnie miesiące przyniosły zmiany na światowym rynku nawozów, szczególnie w kontekście cen mocznika, które uległy spadkowi, osiągając nowe minima. To zjawisko ma globalne konsekwencje, wpływając zarówno na producentów, jak i konsumentów na różnych kontynentach. W Europie zamykają się niektóre fabryki nawozów, stawiając przed sektorem wyzwania strukturalne i ekonomiczne. W tym samym czasie, handlowcy w regionie Bliskiego Wschodu cieszą się korzyściami z korzystnych dla nich warunków rynkowych.

Zauważalnie słaby popyt

Analitycy CRU podkreślają, że głównym czynnikiem skokowego spadku cen mocznika jest zauważalnie słaby popyt na ten istotny nawóz na światowym rynku. Konkurencyjne oferty pochodzące z Egiptu, zyskując na popularności, nie tylko zdeterminowały zamknięcie kilku fabryk nawozów w Europie, ale również wpłynęły na znaczące obniżenie cen w regionie. Dodatkowo, obserwatorzy rynku wskazują, że obfitujące opady deszczu we Francji, Wielkiej Brytanii i Niemczech mogą skłaniać rolników do opóźnienia terminów siewu zimowego, co dalej przyczynia się do ograniczenia zapotrzebowania na azotany. 

W Niemczech, rynek pozostaje niemal beztransakcyjny

Perspektywy rynku kontraktów terminowych na mocznik jednoznacznie wskazują na kontynuację trendu zniżkowego. W grudniu ceny kontraktów na mocznik z Bliskiego Wschodu gwałtownie spadły o prawie 50 USD/t w porównaniu do listopada, mimo że zazwyczaj ten okres charakteryzuje się wysokim popytem. Niepokojące obserwacje pochodzą także od francuskich handlarzy nawozami, którzy zauważają, że obecny spadek cen mocznika może jedynie stanowić preludium do potencjalnego gwałtownego wzrostu, gdy gospodarka ożyje. Co ciekawe, mimo spadku cen mocznika w Niemczech, rynek pozostaje niemal beztransakcyjny, a rolnicy uzależniają swoje decyzje zakupowe od oczekiwanych kolejnych spadków cen.

Ceny mocznika nadal będą spadać, ale istnieje ryzyko gwałtownego wzrostu w przyszłości

Przesłanie rynku jest jednoznaczne – ceny mocznika nadal będą spadać, przy czym istnieje ryzyko gwałtownego wzrostu w przyszłości. Obecnie sytuacja wskazuje na to, że najniższy poziom cen nie został jeszcze osiągnięty. Warto zauważyć, że cena innych nawozów, takich jak azotan amonu i fosforan dwuamonowy, również uległy zmianom. W kontekście tej zmienności, obserwacja nadchodzących wydarzeń staje się kluczowym elementem podejmowania strategicznych decyzji. 

źródło: agrarheute

Poprawiły się prognozy zbiorów w Australii i Kanadzie

0
Rekordowe zbiory pszenicy w Argentynie

Tegoroczna produkcja rolna w Kanadzie, a zwłaszcza w Australii ucierpiała z powodu suszy w okresie wegetacji. Jednak opublikowane właśnie dane pokazują, że w obu krajach straty w plonach są mniejsze niż wcześniej oczekiwano. Najnowsza korekta w górę oficjalnych prognoz zbiorów zbóż i canoli u dwóch dużych producentów zwiększa globalną dostępność w porównaniu z poprzednimi oczekiwaniami, co może wywierać presję na ceny.

Opublikowane dane zapewne skłonią Amerykański Departament Rolnictwa (USDA) do poprawienia globalnych bilansów pszenicy i rzepaku już w grudniowych prognozach.

Warto zwrócić uwagę, że Australia i Kanada odpowiadać mają w tym sezonie za 20% globalnego eksportu pszenicy w porównaniu do 26% w sezonie 2022/23 .

Lepsze prognozy produkcji w Kanadzie

Stat Can (odpowiednik naszego GUS) zaktualizował na początku grudnia swoje statystyki kanadyjskiej produkcji zbóż i rzepaku.

W stosunku do prognozy wrześniowej zbiory głównych upraw zdecydowanie wzrosły, chociaż nadal są niższe niż rok wcześniej.

Zbiory zbóż i rzepaku w Kanadzie

Więcej niż rok temu zebrano ziarna kukurydzy, w przypadku której prognoza opiewa na rekordowe 15,1 mln ton.

Poprawiały się perspektywy zbiorów w Australii

Z powodu El-Nino produkcja zbóż i rzepaku w Australii załamie się w tym sezonie po kilku rekordowych latach. Jednak najnowsze oficjalne prognozy są nieco lepsze.

W poniedziałkowym (04.12.2023) raporcie australijski ABARES prognozuje, że krajowa produkcja pszenicy w sezonie 2023/2024 wyniesie 25,5 mln ton. Oczekiwany wynik jest o 0,1 mln ton lepszy w stosunku do prognozy z września.

Produkcja jęczmienia szacowana jest teraz na 10,8 mln ton (+0,3 mln ton od września).

Spora korekta w górę dotyczy też rzepaku. Obecna prognoza wzrosła z 5,15 do 5,52 mln ton.

Nawet po ostatniej korekcie w górę, w skali roku australijska produkcja zbóż i canoli obniży się o kilkadziesiąt procent.

Prognozy produkcji zbóż i canoli w Australii

Źródło: SatCan, ABARES, ahdb

Bułgaria zniosła zakaz importu ukraińskich towarów rolnych

0

Od 1 grudnia Bułgaria zniosła zakaz importu pszenicy, kukurydzy, nasion rzepaku i słonecznika z Ukrainy – poinformowała służba prasowa Ministerstwa Rolnictwa tego kraju.

Ministerstwo Rolnictwa Bułgarii, zgodnie z warunkami memorandum zawartego przez rząd i Komitet Inicjatywny rolników, którzy uczestniczyli w protestach, dotrzymało do 30 listopada obietnicy ograniczenia importu produktów rolnych w maksymalnym stopniu jest to możliwe” – podało ministerstwo.

Podczas zeszłotygodniowego spotkania ministra polityki rolnej Ukrainy i jego bułgarskiego odpowiednika uzgodniono warunki stosowania systemu licencyjnego na eksport nasion słonecznika, rzepaku, kukurydzy i pszenicy.

Po wznowieniu dostaw obie strony będą uważnie monitorować, czy nie występują zakłócenia na rynku i szkody dla interesów bułgarskich producentów, przetwórców i konsumentów.

Masowy import z Ukrainy spowodował kryzys na unijnym rynku zbóż

Należy przypomnieć, że 15 września wygasł wprowadzony przez Komisję Europejską czasowy zakaz importu ukraińskich nasion kukurydzy, pszenicy, rzepaku i słonecznika do krajów sąsiadujących z Ukrainą, czyli do Polski, Bułgarii, Rumunii, Węgier i Słowacji. Zakaz wprowadzono pod naciskiem protestów rolników z wymienionych krajów, którzy obwiniają napływ ukraińskich zbóż za spadek cen na rynkach lokalnych.

Trzeba mieć świadomość, że Bułgaria jest dużym eksporterem zbóż, czemu sprzyja położenie w basenie Morza Śródziemnego.

Unijni eksporterzy zbóż

Mimo braku ograniczeń na szczeblu unijnym Polska, Węgry i Słowacja w dalszym ciągu utrzymują zakaz importu ukraińskiego zboża i innych towarów rolnych.

Źródło: Ministerstwo Rolnictwa Bułgarii, KE

Niemiecki rynek mleka powoli wstaje z kolan

0
Skup mleka

Czy impas na rynku mleka będzie dalej trwał? Ciekawie rysuje się sytuacją u naszych sąsiadów. W październiku wiele mleczarni, zwłaszcza te z północnych Niemiec, zaskoczyło hodowców bydła mlecznego podnosząc ceny wypłat nawet o 5 centów. Zagraniczne media opisują, że finansowa sytuacja na rynku mleka niemieckiego stale się poprawia, a wartość surowcowa mleka wzrosła o 4 centy, osiągając 43 centy w listopadzie.  Jak jest naprawdę?

Powolny, ale widoczny trend wzrostowy

Zagłębiając się w analizę, widzimy, że choć niektóre mleczarnie na północy wciąż nie osiągnęły poziomu 40 centów za litr, to ogólny trend wzrostowy jest wyraźny. W listopadzie rynek wskazał na wartość surowca na poziomie 43 centów, co stanowi wzrost o 4 centy w porównaniu do poprzedniego miesiąca. Również na południu Niemiec ceny mleka przewyższają 40 centów w większości mleczarni, chociaż tempo wzrostu jest nieco wolniejsze.

Należy jednak zwrócić uwagę na pewne czynniki wpływające na rynkową równowagę. Na południu kraju zauważalna jest ograniczona podaż surowców, co potwierdza 1,4% spadek podaży mleka pod koniec listopada w porównaniu do roku poprzedniego. Kluczowym punktem, który może wpłynąć na dalszy rozwój cen mleka, będzie świąteczny biznes mleczarni oraz perspektywy na pierwszy kwartał 2024 roku.

Przedświąteczny biznes nabiera tempa

Na południu Niemiec, prawdopodobnie osiągnięto sezonowy niski punkt dostawy mleka. Pierwsze mleczarnie zgłaszają niewielkie wzrosty, a przedświąteczny biznes nabiera tempa dla wszystkich grup produktów. Rynek jest obecnie nieco bardziej ostrożny w swojej ocenie niż w połowie listopada, a wartość mleka na giełdzie wydaje się stabilizować, z grudniową ceną wynoszącą 43,4 centa. Prognozy do kwietnia 2024 roku sugerują powolny wzrost do 45,3 centa. 

Podsumowując, mimo pewnej ostrożności na giełdzie, sytuacja na rynku mleka w Niemczech wydaje się stabilna, zarówno pod względem cen, jak i popytu na produkty mleczne. Wzrosty cen i rosnąca sprzedaż świadczą o ożywieniu w sektorze, co może być obiecującym sygnałem dla producentów i hodowców bydła mlecznego również i w Polsce. Czy impas na rynku mleka będzie trwał dalej? Tylko czas pokaże, czy obserwowane trendy utrzymają się w kolejnych miesiącach i czy będą miały one realne przełożenie na sytuację w naszym kraju.

źródło: agrarheute

Czym ogrzać warsztat? Sposoby na ogrzewanie warsztatu zimą

0
ogrzewanie warsztatu nagrzewnice olejowe

Zimowy przestój w pracach polowych jest dla wielu majsterkowiczów czasem wytężonej pracy w warsztacie. Jednak by komfortowo pracować, i mieć jakiekolwiek czucie w rękach trzeba zadbać o odpowiednią temperaturę w budynku. Czym ogrzać warsztat i jakie rodzaje ogrzewania w warsztatach wykorzystują najczęściej rolnicy?

Ogrzewanie warsztatu – piec typu koza

Znany chyba wszystkim piec typu koza to nadal najczęściej spotykane źródło ogrzewania w przydomowych warsztatach. Dlaczego? Powodów jest kilka.

Pierwszym z nich jest niska cena i wysoka dostępność takich pieców. Niektórzy sami tworzą sobie piece tego typu, wykorzystując to co znajdą na złomie, wystarczy stary bojler lub beczka, trochę pręta zbrojeniowego i długa rura kominowa, która będzie stanowiła dodatkową powierzchnię ogrzewania w warsztacie.

Kolejną zaletą jest możliwość spalania wielu rodzajów paliwa, takich jak drewno czy węgiel. Z minusów takiego rozwiązania należy podać słabą dystrybucję ciepłego powietrza. Gdy warsztat jest duży to okazać się może, że przy samym piecu jest bardzo gorąco a na drugim końcu pomieszczenia zimno.

Piece nadmuchowe do ogrzewania warsztatu

Problem z nierównomierną dystrybucją ciepłego powietrza przy ogrzewaniu warsztatu rozwiązuje nam piec nadmuchowy.

W zasadzie nie różni się on wiele od zwykłej „kozy”, z tym że obudowany jest od zewnątrz dodatkową warstwą blachy, która tworzy komorę, przez którą przepływa tłoczone przy pomocy wentylator powietrze.

Powietrze to dalej rozprowadzane po budynku może być przy użyciu elastycznych rur z aluminium. Jest to rozwiązanie pozwalające ogrzać warsztat, ale już nieco droższe od zwykłej „kozy”

Ogrzewanie warsztatu z CO

Jeżeli mówimy o ogrzewaniu dużych warsztatów lub o warsztatach blisko domu, to można się spotkać z wykorzystaniem do tego celu kotłów CO.

Na rodzinnych gospodarstwach zazwyczaj warsztat jest ogrzewany z tego samego kotła co dom, pod warunkiem, że kocioł ma odpowiedni zapas mocy.

Rozwiązanie to ma dwie zasadnicze wady. Pierwszą z nich jest wolne tępo nagrzewania się pomieszczenia, przez co po prostu trzeba uruchomić ogrzewanie kilka godzin przed przystąpieniem do warsztatowych prac.

Drugą wadą jest to, że temperatura w warsztacie nie może spadać poniżej zera, by woda w grzejnikach zwyczajnie nie zamarzła, co może być problemem, bo przecież nie codziennie warsztat jest ogrzewany. Ryzyko to można zażegnąć stosując w układzie zamiast wody płynu chłodniczego.

Nagrzewnice olejowe – promienniki podczerwieni do ogrzewania warsztatu

Doskonałym rozwiązaniem na ogrzewanie warsztatu, szczególnie dla tych pracujących w warsztacie od czasu do czasu, mogą być nagrzewnice olejowe, inaczej nazywane promiennikami podczerwieni. Ich zaletą są kompaktowe rozmiary oraz mobilność, co umożliwia ustawienie ich tam, gdzie akurat pracujemy (niekoniecznie w warsztacie) i przede wszystkim to, że nagrzewają bardzo szybko. Dodatkowo dają one większy komfort, ponieważ nie wysuszają powietrza i są najbardziej ekonomicznym rozwiązaniem na rynku.

Jeden z producentów nagrzewaczy olejowych, firma Veltron, będzie jednym z wystawców podczas nadchodzących Centralnych Targów Rolniczych w Nadarzynie. Nagrzewacze Veltron mogą być zasilane zarówno olejem opałowym, olejem napędowym, jak i biodieslem.

Gdy nadchodzą zimne dni, Veltron jest tutaj, aby dostarczyć Ci ciepła! Z radością zapraszamy Cię do dołączenia do nas jako dystrybutora, sprzedawcy lub użytkownika naszych grzejników Veltron.

Dołącz do nas podczas Centralnych Targów Rolniczych 2023, które odbędą się w Warsaw Expo od 8 do 10 grudnia. To Twoja szansa, aby zobaczyć nasze modele ekonomicznych przenośnych grzejników podczerwieni na rok 2023 w akcji. To wydarzenie, którego nie można przegapić, odbędzie się w ten weekend!

W obecnych czasach ekonomiczne grzejniki podczerwieni Veltron to najlepszy wybór dla szybkiego i efektywnego ogrzewania. Każdy z naszych modeli grzejników zaprojektowano tak, aby zapewnić natychmiastowe maksymalne ciepło, odpowiednie dla różnych miejsc.

Alert Specjalnej Oferty: Oferujemy ekskluzywne ceny na nasze produkty podczas targów! Nie przegap tej okazji, aby na własne oczy przekonać się o jakości grzejników Veltron. Spotkajmy się na Stoisku D1.25.

Dowiedz się więcej o naszych grzejnikach, odwiedzając naszą stronę internetową: https://www.veltron-heaters.com/

Czekamy na spotkanie z Tobą i omówienie, jak Veltron może dodać ciepła Twojej ofercie.

Opony rolnicze – rodzaje, dobór, eksploatacja

0
Jak dobierać i eksploatować opony rolnicze

Opony rolnicze to jedne z kluczowych elementów wpływających na bezpieczną i bezproblemową eksploatację praktycznie każdego pojazdu kołowego. W przypadku ciągników oraz maszyn rolniczych warunki eksploatacji opon rolniczych są znacząco inne niż w pojazdach drogowych, więc bardzo ważny jest prawidłowy dobór opon a następnie właściwa eksploatacja, która zapewni ich dużą żywotność.

Czego oczekujemy od opon rolniczych?

Główne zadania stawiane oponom rolniczym każdego pojazdu kołowego to przekazywanie siły napędowej w celu zapewnienia ruchu pojazdu, przenoszenie sił hamujących, tłumienie drgań powstałych w trakcie jazdy po nierównościach oraz utrzymanie wybranego przez kierowcę toru jazdy. W przypadku pojazdów rolniczych do listy wymagań należy jeszcze dopisać możliwie jak najmniej negatywne oddziaływanie na podłoże oraz zapewnienie samooczyszczania się opony rolniczej z gleby podczas jazdy w polu. Należy przy tym nadmienić, iż warunki eksploatacji opon rolniczych bardzo się różnią od ich samochodowych odpowiedników.

Praca na różnych podłożach i zmienne obciążenia

Opony rolnicze są eksploatowane na podłożach o skrajnie różnych właściwościach mechanicznych (gleba, darń, ściernisko, beton, kostka, asfalt), ponadto są poddawane zmiennym obciążeniom mechanicznym; różne są warunki zewnętrzne, co może mieć wpływ na żywotność opon rolniczych. Mając na uwadze fakt, że opony rolnicze są co najmniej kilkukrotnie droższe od opon samochodowych, wybór ogumienia do ciągnika czy maszyny powinien być poprzedzony dokładną analizą warunków ich eksploatacji oraz sprawdzeniem dostępnych na rynku wariantów i modeli.

Opony rolnicze to tylko pozornie nieskomplikowany element

Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że opony rolnicze są prostym elementem konstrukcyjnym. Pozory mogą jednak mylić, bo to co widać z zewnątrz, to zaledwie część elementów składowych wpływających na zachowanie opony w trakcie jej eksploatacji.

Budowa opony rolniczej

W celu lepszego przybliżenia tych kwestii zasadne będzie przypomnienie sobie ogólnej struktury opony rolniczej. Elementy zewnętrzne, z których składa się opona, to: bieżnik, bark, bok i stopka. Bieżnik (a ściślej rzecz biorąc – jego czoło) bezpośrednio styka się z podłożem.

W przypadku opon napędzanych to właśnie bieżnik jest odpowiedzialny za przenoszenie siły trakcyjnej na podłoże, co zapewnia ruch pojazdu. Bark opony to jej element łączący bieżnik z boczną częścią opony. Natomiast bok opony to część, która jest odpowiedzialna za przenoszenie obciążeń pionowych – w praktyce na te obciążenia ma wpływ ciężar pojazdu, rozkład obciążenia na osie oraz obciążenia dynamiczne występujące w trakcie jazdy. Analizując elementy zewnętrzne dochodzimy wreszcie do tzw. stopki – ten element pełni bardzo ważną funkcję, ponieważ odpowiada za osadzenie opony na obręczy (feldze) – jest zatem odpowiedzialny za przenoszenie momentu obrotowego z felgi na całą oponę, a w przypadku opon bezdętkowych stopka jest dodatkowo odpowiedzialna za szczelność opony.

Różne materiały stosowane na osnowę opony rolniczej

Jak już wspomniano, zewnętrzne elementy opony rolniczej stanowią zaledwie część elementów, od których zależą właściwości eksploatacyjne. Tak naprawdę, to sekret tkwi w konstrukcji wewnętrznej.

Opona nie składa się przecież z samej gumy widocznej z zewnątrz – pod gumą kryją się warstwy konstrukcyjne nazywane osnową lub karkasem – obecnie są one wykonywane z różnych materiałów (materiały tekstylne – np. nylon, druty stalowe, kompozyty).

Liczba oraz układ warstw opasania determinują wytrzymałość mechaniczną opony oraz jej elastyczność, co z kolei znacząco wpływa na cechy eksploatacyjne – zwłaszcza podczas prac polowych.

Podział opon rolniczych na diagonalne i radialne

W zależności od ułożenia warstw osnowy, opony rolnicze można podzielić na dwa rodzaje. Wyróżnia się opony diagonalne oraz radialne.

Opony diagonalne mają warstwy ułożone pod kątem (nici z poszczególnych warstw się krzyżują – stąd też inna nazwa opon diagonalnych – opony krzyżowe), skutkiem czego mają większą sztywność.

Natomiast w oponach radialnych nici warstw osnowy są ułożone względem siebie równolegle – te opony cechują się większą elastycznością.

W oponach radialnych (i niektórych przypadkach opon diagonalnych) stosuje się dodatkową warstwę wzmacniającą pomiędzy częścią bieżnikową a warstwami osnowy – jest to tzw. opasanie. Elementy wewnętrzne występują też w stopce opony – w gumowej otoczce zalana jest drutówka, czyli układ równoległych drutów zapewniających wytrzymałość mechaniczną stopki.

Przyczepność i elastyczność opony, jej ścieralność oraz zachowanie w różnych warunkach zewnętrznych jest zależne nie tylko od wymienionych elementów konstrukcyjnych, ale również od składu mieszanki gumowej. W wielu przypadkach jej skład jest tajemnicą producenta opon.

Jak dobrać opony rolnicze do posiadanego ciągnika?

Dzisiejszy rynek opon rolniczych jest bardzo różnorodny, a ceny kompletu opon do ciągnika wahają się od kilku do kilkudziesięciu tysięcy złotych. Zasadne staje się pytanie – czy warto przepłacać? Odpowiedź na nie jest jednak bardzo złożona.

Wybór typu konstrukcji opony rolniczej

Po pierwsze musimy zdecydować jaki typ konstrukcji opony rolniczej okaże się przydatny do naszych zastosowań? Opony diagonalne są obecnie tańsze w porównaniu do opon radialnych o tych samych wymiarach.

Kiedyś to właśnie opony diagonalne były standardem w pojazdach i maszynach rolniczych, jednak ich główną wadą jest większa sztywność, co w warunkach polowych przekłada się na nadmierne zagęszczanie podłoża.

Opony do ciągnika rolniczego – diagonalne czy radialne?

Gdyby więc w poszukiwaniu oszczędności zdecydować się na nowe opony diagonalne, to ta oszczędność mogłaby okazać się pozorna, ponieważ nadmiernie zagęszczona gleba będzie po pierwsze mniej produktywna, a po drugie będzie wymagała spulchnienia, a zatem zabiegów pochłaniających czas i paliwo.

W rozliczeniu długofalowym, kupno opon diagonalnych może więc okazać się problematyczne. Nie oznacza to jednak, że opony rolnicze diagonalne są „na cenzurowanym”. Jak już wspomniano, ich główną cechą jest większa wytrzymałość mechaniczna – kupno takich opon będzie więc zasadne tam, gdzie istnieje duże ryzyko obciążeń mechanicznych. Opona diagonalna będzie zatem bardziej odporna na uszkodzenia mechaniczne.

Ryzyko uszkodzeń opony na skutek takich obciążeń występuje np. w trakcie częściej eksploatacji na terenach zakamienionych, przy okazjonalnym użytkowaniu ciągnika do prac leśnych lub niektórych prac komunalnych czy budowalnych. Jeśli nasz ciągnik jest użytkowany w takich warunkach, to nie powinniśmy wykluczać możliwości zakupu opon diagonalnych.

Podział opon rolniczych na klasy

Drugą kwestią na jaką należy zwrócić uwagę przy zakupie opon do ciągnika rolniczego jest ich klasa. Pozornie takie same opony rolnicze, o takich samych wymiarach i bieżniku mogą różnić się strukturą wewnętrzną, co bardzo mocno będzie wpływać na cenę zakupu. W odniesieniu do opon rolniczych coraz częściej stosuje się dziś klasyfikację dobrze znaną z rynku ogumienia samochodowego – mianowicie opony dzieli się na klasy: ekonomiczną, standardową i premium.

Opony rolnicze – klasa ekonomiczna

Pierwsza z klas obejmuje opony najtańsze – mogą okazać się dobrym wyborem, jeśli nasz ciągnik nie jest intensywnie użytkowany (np. ciągnik pomocniczy w gospodarstwie). Zakup takich opon w przypadku regularnego użytkowania ciągnika może okazać się pułapką, ponieważ z jednej strony takie opony mogą mieć krótszą żywotność, natomiast z drugiej – nie będą oferowały pożądanych właściwości trakcyjnych i mogą negatywnie oddziaływać na glebę, co w dłuższym rozrachunku będzie oznaczało wysokie koszty eksploatacji.

Opony rolnicze – klasa standardowa

Druga z klas obejmuje wiele modeli opon rolniczych o dobrym stosunku jakości do ceny – to właśnie te opony rolnicze dominują w ciągnikach małej i średniej mocy. Ich główne cechy to dobre właściwości trakcyjne, dopasowanie do podłoża lepsze niż w klasie ekonomicznej, a przy zachowaniu odpowiednich warunków konserwacji – długa żywotność.

Opony rolnicze – klasa premium

Opony klasy premium oferują bardzo dobrą przyczepność w różnych warunkach eksploatacji i bardzo małe zagęszczanie podłoża. Trzeba jednak zaznaczyć, iż opony te najczęściej są wykonane w specjalnej technologii, co umożliwia dużą redukcję ciśnienia bez obawy o zniszczenie czy przedwczesne zużycie opony.

Przykładem mogą być tu opony w technologii IF (Improved Flexion – „poprawione ugięcie”) lub VF/VHF (Very increased flexion/Very High Flexion – oba te skróty oznaczają bardzo dużą elastyczność i możliwość osiągania dużych ugięć boków opony). W takich przypadkach opona może być bez obaw użytkowania przy niskich ciśnieniach (poniżej 1 bara), co daje lepszą trakcję oraz większą powierzchnię kontaktu i w efekcie mniejsze ugniatanie podłoża.

Opony rolnicze klasy premium oczywiście są znacznie droższe od opon standardowych, jednak jednorazowy duży wydatek może w stosunkowo krótkim czasie się zrekompensować w postaci mniejszych nakładów na paliwo – dzięki lepszej przyczepności i mniejszej energochłonności przy spulchnianiu gleby.

Z przeprowadzonych rozmów z rolnikami wynika, że nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych wydane jednorazowo na komplet kół z oponami premium daje zauważalne oszczędności już w kolejnym sezonie po zakupie. Pewną wadą wskazywaną przez użytkowników opon o bardzo dużym ugięciu jest nieco gorsze prowadzenie ciągnika na drodze (duża elastyczność powoduje „pływanie” ciągnika zwłaszcza przy pokonywaniu zakrętów).

Jak ważny jest rozmiar opony rolniczej?

Oprócz konstrukcji wewnętrznej, przy zakupie opon mamy do dyspozycji różne rozmiary. Oczywiście bezwzględnie panuje tu zasada, że dla danego modelu ciągnika musimy zachować konkretną wartość zewnętrznego promienia opony (a ścisłej rzecz biorąc – tzw. promienia tocznego). Taki wymóg jest konieczny, ponieważ wartość tego promienia jest jednym z parametrów konstrukcyjnych uwzględnianych w obliczeniach na etapie projektowania ciągnika.

Jednakże przy tym samym promieniu zewnętrznym mamy do dyspozycji różne szerokości opon. Szersza opona oznacza większą powierzchnię kontaktu z podłożem, a zatem lepszą przyczepność i mniejsze ugniatanie. Z drugiej jednak strony, jeśli wiemy, że nasz ciągnik często przemieszcza się po drogach utwardzonych (np. duża liczba oddalonych od siebie pól), to eksploatując ciągnik na szerszych oponach musimy liczyć się z nieco większym zużyciem paliwa na skutek większego oporu toczenia.

Jak prawidłowo eksploatować opony rolnicze?

Bez względu na klasę i koszt zakupu opon, właściwa ich eksploatacja pozwoli uniknąć uszkodzeń czy przedwczesnego zużycia. Po pierwsze należy dokładnie zapoznać się z informacjami producenta opon – praktycznie wszystkie z nich są zakodowane na boku opony.

Oznaczenia na oponach rolniczych

Z punktu widzenia racjonalnej eksploatacji najbardziej powinny nas interesować indeks nośności oraz indeks prędkości. Są one stanowione przez oznaczenia literowo-liczbowe – każde oznaczenie odpowiada innej maksymalnej wartości nośności i prędkości.

Jak odczytać oznaczenia opon rolniczych?

Przykładowo oznaczenie na oponie rolniczej „144 A8” oznacza kolejno: 144 – maksymalna nośność 2800 kg, A8 – maksymalna prędkość 40 km/h – jest to prędkość, przy której opona jest w stanie przenosić obciążenie określone wcześniej indeksem nośności.

Kontrola ciśnienia w oponach

Kolejną kwestią, na jaką należy zwrócić uwagę przy eksploatacji opon rolniczych jest utrzymywanie właściwego ciśnienia powietrza do jakiego napompowana jest opona.

Jazda przy za niskim ciśnieniu na podłożu utwardzonym może skutkować nadmiernym nagrzewaniem się boków opon, co może prowadzić do szybszego zużycia opon a nawet od nagłego ich uszkodzenia. W warunkach polowych jazda przy niskim ciśnieniu jest możliwa a nawet wskazana ze względu na mniejsze zagęszczanie podłoża, większą moc uciągu a także mniejsze spalanie.

Oczywiście możliwość zmniejszania ciśnienia jest zależna od konstrukcji i klasy opony. Przykładowo dla opon diagonalnych obniżanie ciśnienia może okazać się bezzasadne, ponieważ duża sztywność tych opon nie pozwoli na osiągnięcie większej powierzchni kontaktu z podłożem. Zakresy dopuszczalnych ciśnień napompowania są umieszczone przy oznaczeniach opony rolniczej.

Na bieżąco naprawiaj nawet małe uszkodzenia

Odrębna kwestia dotycząca użytkowania opon rolniczych związana jest z kontrolowaniem ich stanu technicznego – jeśli tylko zauważymy nawet pozornie niewielkie uszkodzenia mechaniczne, to powinniśmy rozważyć ich naprawę w warsztacie wulkanizacyjnym, ponieważ dalsza eksploatacja uszkodzonej opony może prowadzić do jej nieodwracalnego uszkodzenia i spowodowanego tym przestoju.

W przypadku opon rolniczych montowanych na osi kierowanej duże znaczenie ma również kontrola geometrii osi, ponieważ niewłaściwa zbieżność czy kąt pochylenia koła będą prowadziły do nadmiernego bądź niesymetrycznego zużywania opon.

Jeśli nasz ciągnik nie jest wyposażony w system centralnego pompowania opon, to obowiązkiem będzie również okresowe sprawdzanie ciśnienia powietrza w oponach. Przestrzeganie wymienionych zasad pozwoli na bezproblemową długą eksploatacje opon rolniczych.