Młody rolnik 2025 rusza! Od 2 czerwca do 31 lipca 2025 roku trwa nabór wniosków o premię dla młodych rolników w ramach Planu Strategicznego dla Wspólnej Polityki Rolnej. To szansa na do 200 000 zł bezzwrotnego wsparcia dla tych, którzy chcą przejąć lub rozpocząć prowadzenie gospodarstwa rolnego. W tym artykule znajdziesz odpowiedzi na wszystkie najczęściej zadawane pytania.
ARiMR młody rolnik 2025 – na czym polega program?
Program „Premie dla młodych rolników” to wsparcie inwestycyjne dla osób do 40. roku życia, które planują rozpocząć lub przejęły gospodarstwo. Nabór prowadzi Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (ARiMR).
Kwota wsparcia w programie młody rolnik 2025
Wsparcie dla młodych rolników ma charakter bezzwrotnej dotacji w wysokości 100%, co oznacza, że każdy kwalifikujący się beneficjent może otrzymać pełną pomoc bez konieczności zwrotu środków. Maksymalna kwota dotacji wynosi 200 000 zł na osobę i jest wypłacana w dwóch ratach: pierwsza transza w wysokości 140 000 zł przekazywana jest po wydaniu decyzji o przyznaniu pomocy, natomiast druga rata – 60 000 zł – po realizacji założeń biznesplanu.
Wniosek młody rolnik 2025 – kiedy składać?
Termin składania wniosków: od 2 czerwca do 31 lipca 2025 r.
Wnioski można składać wyłącznie elektronicznie, za pośrednictwem Platformy Usług Elektronicznych ARiMR (PUE).
Gospodarstwo musi mieć realne możliwości rozwoju zgodne z przedstawionym biznesplanem.
Ile lat trwa młody rolnik?
Status „młodego rolnika” dotyczy osób:
w wieku od 18 do 40 lat (w momencie złożenia wniosku),
które rozpoczęły prowadzenie gospodarstwa maksymalnie 24 miesiące przed złożeniem wniosku.
Jakie wykształcenie na młodego rolnika?
Aby spełnić wymogi programu, wnioskodawca musi posiadać:
wykształcenie rolnicze (średnie, wyższe lub uzupełnione kursami kwalifikacyjnymi).
Osoby bez kwalifikacji muszą je uzupełnić w ciągu 3 lat od otrzymania decyzji o przyznaniu pomocy.
Młody rolnik 2025 wymagania – kto może dostać wsparcie?
Podstawowe warunki to:
wiek 18–40 lat,
rozpoczęcie działalności rolniczej nie wcześniej niż 24 miesiące przed złożeniem wniosku,
złożenie i realizacja biznesplanu,
Program skierowany jest do młodych rolników, którzy planują rozpoczęcie lub rozwój działalności rolniczej i spełniają określone warunki. Przede wszystkim oferta jest przeznaczona dla osób, które:
nie mają trudności z dostępem do gruntów rolnych o powierzchni co najmniej równej średniej krajowej lub wojewódzkiej,
zamierzają uzyskiwać co najmniej 60% swojego dochodu z działalności rolniczej,
rozpoczynają swoją przygodę z rolnictwem, podejmując się prowadzenia gospodarstwa po raz pierwszy.
Młody rolnik 2025 punkty – za co można je dostać?
Punkty premiujące otrzymuje się za:
Powierzchnia użytków rolnych w roku wyjściowym: Do 3 punktów.
Posiadanie kwalifikacji zawodowych lub umiejętności: Od 1 do 4 punktów. (Uwaga: kwalifikacje muszą być potwierdzone na dzień składania wniosku – planowane uzupełnienie kursów nie jest punktowane).
Różnica wieku między przekazującym gospodarstwo a młodym rolnikiem: 3 punkty – jeśli różnica wieku wynosi powyżej 15 do 25 lat. 5 punktów – jeśli różnica wieku wynosi powyżej 25 lat.
Przejmowanie gospodarstwa w całości i na własność: 4 punkty – tylko jeśli przekazującemu nie pozostaje więcej niż 0,5 ha.
Uczestnictwo w systemach jakości (punkty się nie sumują, maksymalnie 5): 4 punkty – udział lub planowany udział w unijnym systemie rolnictwa ekologicznego. 2 punkty – udział lub planowany udział w innym unijnym systemie jakości. 1 punkt – udział lub planowany udział w krajowym systemie jakości.
Wielkość ekonomiczna gospodarstwa w roku wyjściowym: Do 3 punktów.
Prowadzenie produkcji zwierzęcej: 2 punkty – jeśli co najmniej 50% docelowej wielkości ekonomicznej gospodarstwa pochodzi z produkcji zwierzęcej i rolnik zobowiąże się ją utrzymać do końca okresu związania celem.
Dotychczasowa aktywność zawodowa: 1 punkt – jeżeli w dniu złożenia wniosku osoba jest: • domownikiem (zgodnie z przepisami KRUS), • uczniem dziennym, • studentem stacjonarnym, • zarejestrowanym bezrobotnym.
Im wyższa liczba punktów, tym większa szansa na pozytywne rozpatrzenie wniosku.
Młody rolnik 2025 – na co przeznaczyć środki?
Otrzymane wsparcie finansowe musi być w co najmniej 70% przeznaczone na zakup środków trwałych, które służą rozwojowi gospodarstwa. Do tej kategorii zaliczają się m.in.:
nowe maszyny i urządzenia, w tym również sprzęt komputerowy,
zakup gruntów rolnych i nieruchomości,
zwierzęta do stada podstawowego,
inwestycje budowlane – zarówno budowa, jak i remonty oraz modernizacja obiektów rolniczych.
Pozostałe 30% środków można wykorzystać na zakup środków do produkcji rolnej, takich jak:
pasze dla zwierząt,
środki ochrony roślin,
nawozy – mineralne i organiczne,
paliwo rolnicze,
inne niezbędne materiały i surowce do prowadzenia działalności rolniczej.
Uwaga! Beneficjent ma również możliwość przeznaczenia 100% dotacji na środki trwałe, jeśli jego plan inwestycyjny tego wymaga.
Młody rolnik po 5 latach – co potem?
Po zakończeniu 5-letniego okresu zobowiązań wynikających z programu:
nie ma obowiązku zwrotu środków, jeśli warunki programu zostały spełnione,
możliwe jest przekazanie gospodarstwa lub dalsze jego rozwijanie na własnych warunkach,
ARiMR może skontrolować sposób realizacji biznesplanu.
W ostatnich dniach przez wiele regionów Polski, w tym Dolny Śląsk i Sandomierszczyznę, przeszły gwałtowne burze z gradem i silnym wiatrem, które spowodowały poważne zniszczenia w gospodarstwach rolnych. Wiele upraw – od zbóż, przez warzywa, po drzewa owocowe – zostało całkowicie zniszczonych. W związku z tym przypominamy o ważnych krokach, które należy podjąć, aby ubiegać się o odszkodowania i zachować prawo do dopłat.
Ile czasu jest na zgłoszenie szkody w uprawach?
Zgłoszenia szkód należy dokonać niezwłocznie – najlepiej w ciągu kilku dni od wystąpienia zjawiska pogodowego, które spowodowało straty. Im szybciej rolnik zgłosi szkodę do odpowiednich organów, tym większe szanse na skuteczne udokumentowanie strat i uzyskanie pomocy.
Gdzie i jak zgłosić szkody w uprawach?
Do oświadczenia należy dołączyć dokumentację potwierdzającą szkody (np. protokoły szacowania, zdjęcia, opinie biegłych, zeznania świadków).
Urzędy Gminy – szkody w uprawach należy jak najszybciej zgłosić do właściwego Urzędu Gminy. W oparciu o te zgłoszenia wojewodowie powołują komisje do szacowania strat.
Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (ARiMR) – w przypadku rolników ubiegających się o dopłaty bezpośrednie i obszarowe, należy również zgłosić wystąpienie tzw. siły wyższej. Należy złożyć w ARiMR odpowiednie oświadczenie o wystąpieniu nadzwyczajnych okoliczności, takich jak gradobicie, zalanie, czy przymrozek.
Jak przebiega szacowanie strat?
Obecnie Ministerstwo Rolnictwa zapowiada zmiany w podejściu do dokumentacji i pracy komisji, tak aby lepiej odzwierciedlały różnorodność szkód w uprawach.
Po zgłoszeniu szkód, komisja powołana przez wojewodę dokonuje oględzin i sporządza protokół szacowania strat.
Protokół ten jest niezbędnym dokumentem przy ubieganiu się o pomoc finansową i stanowi dowód do ARiMR.
Pomoc państwa i zapowiedzi rządu
Minister rolnictwa Czesław Siekierski zapowiedział starania o dodatkowe środki finansowe na pomoc dla poszkodowanych rolników, podkreślając, że straty w wielu gospodarstwach sięgają 100%. Resort planuje też spotkania z ARiMR, samorządami i przedstawicielami rolników, by uprościć i przyspieszyć procedury wsparcia.
Od 4 czerwca przez wiele regionów Polski przetaczają się gwałtowne burze z gradem i silnym wiatrem. W ciągu zaledwie kilku dni nawałnice wyrządziły ogromne szkody, przede wszystkim w uprawach rolnych i sadach. Szczególnie poszkodowane zostały powiaty sandomierski oraz północno-wschodnia część Dolnego Śląska.
Dramat sadowników w powiecie sandomierskim
Noc z czwartku na piątek okazała się tragiczna dla sadowników z rejonu Sandomierza. Przez powiat dwukrotnie przeszła nawałnica z gradem, który dosłownie zdziesiątkował sady owocowe. Zniszczeniu uległy zawiązane już owoce jabłoni, czereśni, moreli, wiśni i brzoskwiń.
– Straty są ogromne. Grad był bardzo intensywny i wystąpił dwa razy. Do tego doszedł silny wiatr, który tylko pogłębił zniszczenia. W tej chwili trudno nawet mówić o jakiejkolwiek skali – relacjonują lokalni sadownicy.
W wielu gospodarstwach owoce zostały wybite spod liści, gałęzie uszkodzone, a drzewa poturbowane do tego stopnia, że nie wiadomo, czy w kolejnym sezonie uda się je uratować. Gminy już rozpoczęły przyjmowanie wniosków o oszacowanie strat. Rolnicy mają czas do 18 czerwca na złożenie odpowiednich dokumentów — warunkiem jest zgodność zgłaszanych działek z wnioskiem o dopłaty bezpośrednie na rok 2025.
Dolny Śląsk: straty sięgające 100%
We wtorek, 4 czerwca, przez północno-wschodnią część Dolnego Śląska przeszła silna burza z gradem, niszcząc uprawy w powiatach Lubin, Wołów, Trzebnica i Góra. W gminie Żmigród zniszczone zostały niemal wszystkie pola – buraki, kukurydza, pszenica i rzepak zostały doszczętnie zdewastowane. Szacuje się, że uszkodzonych zostało kilkanaście tysięcy hektarów. Intensywne opady – nawet 70 l/m² – uniemożliwiają jakiekolwiek prace polowe. Zniszczone zostały też warzywa i część infrastruktury rolniczej.
„Twardy reset” dla wielu rodzinnych gospodarstw
W mediach społecznościowych pojawiają się relacje zrozpaczonych rolników. Szczególne poruszenie wywołał wpis właścicieli znanej przetwórni Kiszonka Sznajderów z Doliny Baryczy:
„W pół godziny zniknęły nasze najważniejsze warzywa, to, na co pracowaliśmy od 4 miesięcy. Jeszcze nie byliśmy na wszystkich polach, jeszcze nie widzieliśmy wszystkiego. Ale to co zobaczyliśmy – nie pozostawia złudzeń. Taki jest żywioł, taka jest przyroda, taka jest praca rolnika.”
Sytuacja pokazuje, jak wrażliwe na ekstremalne zjawiska pogodowe stało się polskie rolnictwo. Gwałtowne gradobicia, nawałnice i susze występują coraz częściej i z większym natężeniem. Dla wielu rodzin utrzymujących się z pracy na roli – to już nie tylko walka z naturą, ale z czasem, systemem i własną wytrzymałością psychiczną.
Instytut Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa (IUNG-PIB) opublikował najnowszy raport monitoringu suszy rolniczej, w którym stwierdzono występowanie suszy w Polsce w wielu regionach kraju. Zjawisko to dotyka m.in. upraw zbóż jarych, zbóż ozimych, truskawek oraz krzewów owocowych. Choć lokalnie wystąpiły opady, mapa suszy 2025 wskazuje, że zasięg suszy nadal się powiększa.
Mapa suszy w Polsce – aktualne dane
Zgodnie z raportem IUNG, mimo przelotnych deszczy w maju, w wielu miejscach w Polsce występuje wyjątkowo niski klimatyczny bilans wodny (KBW). Na problem szczególnie narażone są regiony północno-zachodnie, takie jak województwo zachodniopomorskie, lubuskie, kujawsko-pomorskie i wielkopolskie. Mapa suszy hydrologicznej pokazuje również niepokojące sygnały z obszarów o niskim poziomie wód gruntowych.
Gdzie w Polsce grozi susza?
Najbardziej narażone na suszę rolniczą są:
Zachodniopomorskie
Kujawsko-Pomorskie
Wielkopolskie
Łódzkie i Mazowieckie – lokalne ogniska suszy
Susza a zboża jare i ozime
Zboża jare:
Występowanie suszy stwierdzono w 330 gminach (13,3%)
Największy problem to niski poziom rozkrzewienia roślin i mała biomasa
Susza ogranicza wytwarzanie ziarna, co wpływa na masę tysiąca ziaren (MTZ) i potencjalny spadek plonu
Zboża ozime:
Susza występuje w 251 gminach (ponad 10%)
Zagraża m.in. obsadzie kłosów i rozwojowi ziarna
Obserwuje się wciornastki w kłosach pszenicy i skrępowane przez suszę liście flagowe
Po raz pierwszy zajmujesz się uprawą smacznych warzyw lub chcesz poprawić swoje dotychczasowe wyniki? Własny ogród warzywny daje ogromną satysfakcję i dostarcza świeżych składników pokarmowych przez cały sezon. Zacznij siać warzywa już teraz, by cieszyć się bogatymi zbiorami.
Przygotuj ziemię pod ogródek warzywny
Dobra gleba decyduje o udanej uprawie. Wczesną wiosną sprawdź odczyn pH – większość warzyw preferuje grunt lekko kwaśny lub obojętny. Jesienią warto wzbogacić ziemię kompostem lub obornikiem, które przez zimę się rozłożą i uwolnią składniki odżywcze.
Przekop teren na głębokość około 20-25 centymetrów, usuwając kamienie i chwasty. Ciężkie gleby glinowe polepsz, dodając piasek i kompost – dzięki temu korzenie będą mogły swobodnie się rozwijać. Lekkie gleby piaszczyste wzmocnij torfem lub dojrzałym kompostem, co zwiększy ich zdolność zatrzymywania wody i składników odżywczych.
Warto też stosować nawozy organiczne, które wzbogacą glebę bez szkody dla środowiska. Regularna rotacja upraw zapobiega wyczerpywaniu się gleby i chroni przed gromadzeniem się szkodników.
Kiedy założyć ogródek warzywny?
Terminy siewu zależą od lokalnego klimatu i gatunku roślin. Część warzyw możesz siać już w marcu pod osłonami, inne dopiero w maju po ostatnich przymrozkach. Szklarnia ogrodowa wydłuża sezon uprawowy i chroni rozsady warzyw przed niesprzyjającymi warunkami atmosferycznymi.
Wczesne warzywa jak rzodkiewka, sałata czy groszek wytrzymują chłód lepiej niż pomidory czy papryka. Te ostatnie potrzebują ciepłej ziemi i stabilnych temperatur powyżej 15°C. Planuj kolejne siewy co 2-3 tygodnie, by osiągnąć ciągłe zbiory przez całe lato i jesień.
Poszczególne warzywa mają swoje preferencje co do głębokości siewu i odstępów między roślinami. Nasiona fasoli czy grochu siej na głębokość równą trzykrotności ich średnicy, natomiast drobne nasiona marchwi czy pietruszki przykryj cienką warstwą ziemi.
Właściwe rozstępy między roślinami dają im dostęp do światła i powietrza. Oto podstawowe zasady uprawy warzyw:
liściaste (sałata, szpinak) – co 15-20 cm;
korzeniowe (marchew, buraki) – co 5-8 cm w rzędzie;
strączkowe (fasolka szparagowa, groszek) – co 10-15 cm;
rośliny rozłożyste (dynia, cukinia) – co 80-100 cm.
Regularne podlewanie tuż po siewie pomaga nasionom szybko wykiełkować. Utrzymuj stałą wilgotność przez pierwsze tygodnie, ale unikaj zalewania – nadmiar wody prowadzi do gnicia korzeni. Obrzeże ogrodowe pomoże utrzymać porządek w grządkach i ułatwi dalszą pielęgnację roślin.
Ogród warzywny – pielęgnacja przez cały sezon
Młodsze okazy są bardziej wrażliwe w pierwszych tygodniach rozwoju, a regularne odchwaszczanie chroni je przed konkurencją o składniki odżywcze i wodę. Rób to najlepiej po deszczu, gdy ziemia jest miękka – chwasty łatwiej się wyrywają wraz z całym systemem korzeniowym.
Przechowywanie zbóż ma duże znaczenie ze względu na jakość płodów rolnych, które będą przedmiotem obrotu na rynku rolnym. Należy zdać sobie sprawę, że ziarno zbóż przechowywane w magazynach jest często przechowywane przez dłuży okres czasu, kiedy to wiele czynników może wpłynąć na jego jakość. W wywiadzie z Hubertem Grzegorczykiem, dyrektorem Oddziału Malbork Elewarr Sp. z o.o. odpowiadamy na pytania związane z jakością przechowywanego ziarna oraz parametrami, na jakie należy zwrócić uwagę by zachować jego jakość i przydatność rynkową. Mówimy również o tym, jakie cechy powinien mieć dobry magazyn.
Hubert Grzegorczyk, Dyrektor Oddziału Malbork, Elewarr Sp. z o.o.
Jak przechowywać zboża bez strat?
Aby składować, bez strat, zbożaw magazynach , czy też inny towar t na samym początku należy dobrać odpowiednią metodę przechowalniczą, która uzależniona jest od kilku czynników. Przede wszystkim musimy odpowiedzieć sobie na pytanie, jaki rodzaj asortymentu będziemy chcieli składować. Czy będzie to np. pszenica, rzepak, żyto czy kukurydza. Każdy rodzaj zboża posiada różną gęstość, zawartość białka, liczbę opadania, czy obecność plew. To wszystko wpływa na wilgotność, a tym samym na bezpieczeństwo przechowalnicze odpowiedniego ziarna czy kruchość podczas transportu wewnątrzmagazynowego. Również powinniśmy znać okres przechowalniczy oraz jego cel. Czy będziemy składować zboża krótko przez kilka tygodni, czy dłużej kilkanaście miesięcy lub parę lat, na własny użytek na gospodarstwie, czy też planujemy je sprzedać do firmy zajmującej się handlem, czy też do firmy produkcyjnej np. do młynów, wytwórni pasz, oleju, czy na produkcję biopaliw. Odpowiadając sobie na powyższe pytania możemy dobrać optymalną dla danego asortymentu metodę przechowalniczą.
Jakie są główne przyczyny strat w przechowalnictwie zbóż?
Kluczową rolę odgrywają: doświadczenie w przechowalnictwie, w tym kwalifikacje pracowników oraz stan magazynów, w których zamierzamy przechowywać zboża. Te dwa czynniki z punktu widzenia Elewarr Sp. z o.o. są kluczowymi i pozwalają nam unikać strat w przechowalnictwie. Wciąż szkolimy pracowników i poszerzamy ich kwalifikacje. Pracownicy Elewarr należą do najlepszych na rynku zbożowym, są ekspertami w zakresie badań laboratoryjnych oraz w przechowalnictwie. Również dbamy o nasze magazyny i wciąż je udoskonalamy. Wykonujemy na bieżąco remonty i różne inwestycje, w tym np. ciągów technologicznych, punktów przyjęcia i wydania zbóż czy suszarni. Nie szczędzimy na sprzęt laboratoryjny, kupujemy ten najlepszy, gdyż mamy tą świadomość, że większość strat wynika z niewłaściwych jakości przyjmowanego asortymentu. Doskonale znamy rynek i zdajemy sobie sprawę, że na nim funkcjonują podmioty, które mają małe doświadczenie w przechowalnictwie, a ich stan magazynów nie zawsze jest na najwyższym poziomie.
Ważne jest sprawdzenie jakości ziarna zbóż już na etapie przyjęcia do magazynu
Ważne jest sprawdzenie jakości ziarna zbóż już na etapie przyjęcia do magazynu
Oddział Malbork Elewarr Sp. z o.o.
Nowocześnie wyposażone laboratorium w Oddziale Malbork Elewarr Sp. z o.o.
Nowocześnie wyposażone laboratorium w Oddziale Malbork Elewarr Sp. z o.o.
Na jakie czynniki należy zwracać uwagę w trakcie przechowywania zbóż?
Te czynniki np. zostały wskazane przez Międzynarodową Organizację Normalizacyjną ISO w normie PN-ISO 6322 pn. „Przechowywanie ziarna zbóż i roślin strączkowych. Ogólne zalecenia dotyczące składowania ziarna zbóż”. Każdy podmiot przechowalniczy oraz rolnicy powinni składować swój asortyment zgodnie z zaleceniami. Celowo przytaczam ten dokument, gdyż dla Elewarr jest to podstawowa i jedna z najważniejszych wykładni. Często niestety różne podmioty składujące nie znają go, nie stosują norm ISO, które są wymagane. Norma PN-ISO 6322 wskazuje czynniki aktywujące zmiany, do których zaliczamy:
Czas, czyli szybkość reakcji i rozwój zależności powodujących niszczenie ziarna,
Temperaturę, jej wzrost do maksymalnie 40 st. C spowodowany obecnością owadów w przechowywanej partii zboża lub obecnością drobnoustrojów, gdy wynosi ono powyżej 65 st. C. Różne nieskontrolowane reakcje, zaniechanie w ich zlikwidowaniu może spowodować zaparzenie ziaren, a nawet ich samozapłon,
Wilgotność zarówno zbyt niska i za wysoka może doprowadzić do zniszczenia ziarna,
Skład atmosferyczny, czyli obecność tlenu i dwutlenku węgla w przestrzeniach magazynowych składowanego towaru.
Wspólne oddziaływanie czynników środowiskowych powoduje, że w przechowywanym zbożu mogą wystąpić niepożądane zmiany, w postaci obecności: gryzoni, owadów np. trojszyka, wołka, rozkruszka, pleśni, czy różnych bakterii.
Dlaczego monitorowanie warunków przechowania jest ważne?
Większość zboża, która jest składowana, przeznaczona zostaje do celów konsumpcyjnych lub paszowych. To powoduje, że ich jakość powinna być zawsze na najwyższym poziomie, powinna być monitorowana. Składowane zboże to dalej żywy organizm. Nawet jeżeli w wyniku zmniejszenia temperatura ziarna są zahibernowane to dalej zachodzą w nich różne zmiany biologiczne. Monitorowanie składowanego zboża jest kluczowe, gdyż tak naprawdę wiemy co się z nim dzieje, czy nasze warunki przechowalnicze są optymalne. Jeśli tego nie robimy to narażamy nasz towar na utratę jakości lub zniszczenie. To z kolei może spowodować, że na rynek trafią ziarna, które nie będą spełniać wymagań konsumpcyjnych lub paszowych np. zapleśniałe czy z przekroczonymi wartościami mykotoksyn.
Co należy zrobić, aby zapewnić odpowiednie przechowywanie zbóż?
Przede wszystkim należy zapewnić najwyższą jakość i staranność naszych działań w każdym punkcie, gdzie transportowane lub składowane jest zboże. U nas w Elewarr już na samym początku, podczas badań laboratoryjnych oceniamy, czy dana partia zboża nadaje się do przechowania, czy np. nie znajdują się w niej owady lub ziarna zniszczone przez grzyby z rodzaju Fusarium. Podczas badania poznajemy wilgotność zboża, czyli wiemy co z tym zbożem zrobić, czy musimy je wysuszyć, czy też od razu przetransportować na miejsce składowania. Dla nas ważny jest każdy element, także ten związany ze stanem technicznych koszy przyjęciowych, dróg technologicznych, czy suszarni. Jeżeli, któryś z elementów nie jest sprawny, nie dba się o niego np. o redlery czy podnośniki wtedy zboże niszczy się. Uszkodzone ziarna zdecydowanie trudniej przechować, są bardziej podatne na różne czynniki, szybciej niszczeją.
Dlaczego istotne jest zweryfikowanie jakości zboża przed jego przechowywaniem?
Jednym z najważniejszych elementów w przechowalnictwie zbóż i rzepaku jest obiektywne sprawdzenie ich jakości przed przyjęciem. Czyni się to w specjalnych laboratoriach, które powinny znajdować się w magazynach składujących. Jednak nie wszyscy zwracają na to uwagę np. rolnicy nie do końca wiedzą, jaka jest ich jakość zboża, gdy składują je we własnych magazynach. Często mniejsze podmioty lub nowe, które pojawiają się na rynku posiadają laboratoria, jednak nie są one wyposażone w odpowiedni sprzęt. Elewarr ogromną wagę przywiązuje do jakości, dlatego we wszystkich naszych laboratoriach znajduje się najnowocześniejszy sprzęt, który jest skalibrowany, posiada ważne atesty i certyfikaty. Jeśli ktoś nie bada, nie posiada odpowiedniego sprzętu lub pracownicy nie mają doświadczenia to wtedy naraża się na przyjmowanie zboża, które nie nadaje się do składowania, ponieważ ma poprzekraczane różne normy. Tylko na etapie laboratorium można wyłapać, czy w danej partii towaru znajdują się różne szkodniki, pleśń, nasiona obce toksyczne i szkodliwe, sporysz, czy grudki ziemi, jeżeli kombajn był źle ustawiony podczas koszenia zboża. Później, gdy już ziarno składujemy to, o tym, że dzieje się z nim coś niedobrego dowiadujemy się najczęściej, gdy rośnie jego temperatura. Dlatego tak ważne jest zweryfikowanie jakości zboża przed jego przechowaniem.
Jakie zabiegi są przeprowadzane w trakcie przechowywania?
Podczas przyjęcia zboża badana jest jego wilgotność. Jeśli jest ona zbyt duża, wtedy przyjęta partia przed składowaniem powinna zostać poddana suszeniu. Następnie ziarno zostaje przetransportowane do docelowego miejsca składowania. Gdy wilgotność jest odpowiednia, wtedy nie trzeba suszyć zboża. W przypadku np. mokrej kukurydzy zawsze musi ona zostać poddana procesowi suszenia, gdyż po kilku dniach od przyjęcia zepsułaby się. Mając złożone zboże w danym miejscu musimy je uśpić, czyli schłodzić. Możemy to zrobić przy pomocy schładzarek lub poprzez tzw. przerzuty, czyli transportowanie wewnątrz magazynu zboża, które w wyniki ruchu oddaje temperaturę.
Gdy wykonamy powyższe procesy, wtedy powinniśmy na bieżąco badać temperaturę składowanego towaru. Jeśli ona rośnie to oznacza, że dzieje się coś niedobrego. W przypadku odkrycia owadów w składowanym zbożu podejmujemy działania zmierzające do likwidacji szkodników. Składowany towar możemy również czyścić, gdy np. mamy podejrzenie, że znajduje się w nim zbyt duża liczba plew lub ziarna obce. Wtedy przesypujemy takie zboże przez wialnie, czyli przez sita odpowiednio dobrane do danego asortymentu.
Zboże po suszeniu powinniśmy także przeważyć, aby poznać jego masę.
Jak ograniczać ryzyko uszkodzenia ziarna przez szkodniki?
W branży jest takie powiedzenie: „Jeśli ktoś mówi, że nie występuje u niego szkodnik to oznacza, że albo kłamie albo nie wie, co ma na magazynie”. Szkodniki są tam, gdzie jest składowane zboże. Są tak naprawdę w każdym magazynie, nawet w tych najlepszych. Owszem, jeśli dbamy o nasz obiekt, wykonujemy wszystkie naprawy, remonty i inwestycje, posiadamy odpowiedni system do pomiaru temperatury, badamy profesjonalnie przyjmowany towar to częstotliwość pojawienia się szkodnika jest niewielka. Ważne też jest, aby nie czekać, aż szkodnik opanuje znaczącą część zboża, tylko od razu podjąć działania prowadzące do jego likwidacji. Im więcej owadów będzie w zbożu, tym więcej jaj one złożą, z których wyklują się nowe szkodniki.
Które rodzaje magazynów najlepiej zapewniają zachowanie jakości?
Na pewno te należące do Spółki Elewarr. W większości posiadamy magazyny silosowe, betonowe, w której zdecydowanie łatwiej składować zboże przez dłuższy okres niż w przypadku magazynów płaskich, czy w specjalnych foliowo-hermetycznych rękawach. Te ostatnie owszem są coraz bardziej popularnym rozwiązaniem na rynku, ale niosą ze sobą znaczące ograniczenie. Przechowywane zboże w hermetycznych warunkach nadaje się tylko na cele paszowe lub przemysłowe, a nie na konsumpcyjne. W hermetycznych rękawach ziarno jest odcięte od tlenu, wzrasta stężenie dwutlenku węgla, zahamowany zostaje rozwój drobnoustrojów. Takie ziarno zmienia swój smak i zapach, który jest fermentacyjny. Poza tym często rolnicy pakują w rękawy ziarno świeżo zebrane z pola. To powoduje nie rozwinięcie się tzw. dojrzewania pożniwnego. Podczas niego ziarniaki oddychają, wydzielają wilgotność i ciepło.
Czy wymagania stawiane przez TGE wobec magazynów znajdujących się w Systemie Magazynów Autoryzowanych są wystarczające z punktu widzenia właściwego przechowywania zboża?
Wymagania, które obecnie stawia TGE wobec magazynów znajdujących się w Systemie Magazynów Autoryzowanych są wysokie. Osobiście popieram te rozwiązania bowiem gwarantują one, że zboża wystawiane na Giełdowym Rynku Rolnym zawsze będą posiadały najwyższą jakość. Zapisy wprowadzone przez TGE ograniczają obecność podmiotów, które ze względu na zły stan magazynów lub brak laboratoriów mogłyby sprzedawać towar nie nadający się do konsumpcji lub zniszczony.
Giełdowy Rynek Rolny został uruchomiony w ramach projektu „Platforma Żywnościowa” finansowanego przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju w ramach programu Gospostrateg. Projekt realizowany był przez Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa w konsorcjum z Instytutem Biotechnologii Przemysłu Rolno-Spożywczego i Instytutem Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej – PIB.
Firma PhosAgro Polska po 5 latach działalności objęła pozycję lidera wśród importerów nawozów wieloskładnikowych w kraju. Pod koniec 2021 roku do portu w Gdańsku wpłynął największy dotychczas transport 35 tys. ton fosforanu i NPK.
PhosAgro Polska jest liderem importu nawozów w Polsce. Rocznie do kraju nad Wisłą przypływa ok. 500 tys. ton fosforanów, nawozów NPK, mocznika i siarczanu amonu. Firma ma 20% udziału w rynku nawozów wieloskładnikowych, a w 2021 roku obchodziła 5 lecie działalności w Polsce. Do portu w Gdańsku wpłynął historyczny, największy jak do tej pory jednorazowy transport towaru – 35 tysięczny statek WL Uglich przycumował 13 grudnia z dobrze znanymi polskim rolnikom nawozami – Ultra 8, UltraDAP black, oraz nowością – Ultra NPS.
Czy nawozów na wiosnę może zabraknąć? Marcin Białasik, dyrektor wykonawczy PhosAgro Polska przestrzega przed utrudnioną dostępnością, szczególnie nawozów azotowych. Jego zdaniem korekty cenowe możliwe są nie wcześniej niż w połowie 2022 roku.
Duży tonaż to oszczędność
Jak wygląda 35 tys. ton? Trudno to sobie wyobrazić. Zakładając, że w basenie olimpijskim o wymiarach 25 x 50 m i głębokości 2,5 m znajduje się ok. 3,5 miliona litrów wody, a 1 litr wody waży w przybliżeniu 1 kg, to mówimy tu o masie rzędu ok. 10 basenów olimpijskich. Dla tych, którzy nie lubią pływać, tę samą ilość możemy przyrównać do wagi największych ssaków na Ziemi, potocznie nazywanych wielorybami. Aby zrównoważyć taką masę na drugiej szalce wagi musielibyśmy zgromadzić minimum 175 płetwali błękitnych, które osiągają nawet do 200 ton.
Dla firmy PhosAgro Polska, która zamówienia dotychczas realizowała na statkach o ładowności 4-5 tys. ton, to pilotażowa dostawa. Spółka przygotowuje się do przeprowadzenia kolejnych transportów w takim wymiarze. Na przełomie 2021 i 2022 planowane są jeszcze dwa takie przewozy drogą morską.
Import nawozów z Rosji na tak dużych statkach pozwala dziś na oszczędności na frachcie i logistyce związanej z konfekcją oraz dystrybucją, co przekłada się na lepszą cenę dla odbiorcy. Jednocześnie jest wymuszony przez bardzo ograniczoną dostępność statków o mniejszej ładowności.
Pół miliona ton rocznie
Masowiec WL Uglich, którym przypłynęły nawozy mierzy 180 m długości i 30 m szerokości. Jego ładownia podzielona jest na 5 komór, o ładowności ok. 7 tys. ton każda. Dystans 546 mil morskich (1012 km) między portem Ust-Ługa w Rosji a terminalem gdańskiego portu statek pokonał w 2,5 doby. Załoga masowca liczy 19 osób, a rozładunek przeprowadzany jest w dwóch etapach – w Gdańsku oraz w Szczecinie.
Nawozy do Polski przypływają luzem. Po przycumowaniu na terminalu rozładunkowym następuje sprawdzenie dokumentacji oraz tzw. obmiar, czyli pomiar średniej wartości zanurzenia statku. Na tej podstawie szacuje się wagę ładunku z dokładnością do +/- 20 ton.
Korzystając z nośności nabrzeża w Gdańsku realizowany jest pierwszy etap rozładunku – z wszystkich pięciu komór ładowni przepakowywane jest około 50% nawozu. Cztery dźwigi wyposażone w chwytaki, zdolne pomieścić jednorazowo do 5 ton nawozu przenoszą ładunek z ładowni na lej wagoworkownicy. Przy sprzyjającej pogodzie (bez opadu deszczu) rozładunek połowy towaru trwa około 3-4 dni, następnie statek płynie do Szczecina.
90% nawozów, które importuje PhosAgro Polska wpływa do kraju przez te dwa porty. Rocznie jest to ok. 500 tys.ton, z czego 30% trafia również na rynek czeski i słowacki.
Ultra NPS na pokładzie
Transporty nawozów z Rosji do Polski realizowane są w dwóch transzach – wiosennej i jesiennej. Na przełomie 2021/2022 do kraju wpłynie ok. 105 tys. ton nawozu przeznaczonego pod wiosenne zasiewy. PhosAgro Polska deklaruje realizację wszystkich dotychczasowych zamówień, właściwie 100% towaru w momencie rozładunku ze statku jest już sprzedana do dystrybutorów.
W pierwszym, historycznym transporcie na pokładzie WL Uglich przypłynął flagowy produkt rosyjskiego producenta – Ultra 8 (NPK 8-20-30), czarny fosforan amonu UltraDAP black oraz nowość – Ultra NPS 20-20-35. Jest to uniwersalny nawóz azotowo-fosforowy do nawożenia wszystkich roślin uprawnych, w tym zbóż, rzepaku, kukurydzy, buraków, ziemniaków oraz roślin motylkowych. Producent deklaruje jego bardzo dobrą rozpuszczalność w wodzie oraz wysoką przyswajalność składników. Ultra NPS rewelacyjnie nada się do nawożenia przedsiewnego kukurydzy, zastępując dobrze znany i chwalony przez plantatorów UltraKorn.
Czy nawozów zabraknie?
Dyskusje wokół cen oraz dostępności nawozów w Polsce nie słabną. Ze szczególną uwagą sytuację śledzą rolnicy, którzy dotychczas nie zdążyli zaopatrzyć się w azot i fosfor do wiosennego nawożenia. Można odnieść wrażenie, że na krajowym rynku panuje pewna dezinformacja oraz chaos, a przyczyny wzrostu cen rozpatruje się w najróżniejszych kontekstach.
– Rzeczywiście, Rosja wprowadziła kwoty eksportowe. Obecnie eksporterzy nawozów rosyjskich muszą się starać o odpowiednie licencje. Natomiast te kwoty nie różnią się specjalnie od ilości, które zazwyczaj były eksportowane z Rosji. – tłumaczy Marcin Białasik, dyrektor wykonawczy PhosAgro Polska.
– Nie oznacza to jednak, że nawozów na świecie jest równie dużo, jak zazwyczaj. Ponieważ Chiny, największy światowy producent, wprowadziły absolutny zakaz eksportu, nawozów wszędzie brakuje. Nie należy się więc spodziewać korekt cen wcześniej niż w połowie 2022 roku. – dodaje.
Na deficyt nawozów na świecie złożył się nie tylko zakaz eksportu z Chin, ale również zwiększony popyt na te produkty m. in. z Ameryki Południowej, co jest konsekwencją wzrostu cen płodów rolnych.
– Polecamy jak najszybciej zaopatrzyć się w nawozy, ponieważ szczególnie azotu może w Polsce w pierwszym kwartale zwyczajnie zabraknąć. – podsumowuje dyrektor PhosAgro Polska
PhosAgro Polska ma 20% udziału w rynku nawozów wieloskładnikowych w Polsce. /fot. B. Ryńska
Jedna z pięciu komór ładowni z ładunkiem UltraDAP black. /fot. B. Ryńska
Marcin Białasik, dyrektor wykonawczy PhosAgro Polska. /fot. PhosAgro Polska
Skuteczność handlu towarami rolno-spożywczymi, ale również dostarczanie bezpiecznej żywności i pasz na rynek zależy od podaży dobrych, jednolitych jakościowo oraz bezpiecznych produktów. Uczestnicy Giełdowego Rynku Rolnego, a szczególnie kupujący, mają możliwość zakupu wystandaryzowanych partii płodów rolnych, tj. pszenica, żyto, kukurydza i rzepak. Przedmiotem obrotu w systemie kursu jednolitego jest pszenica klasy B i C, natomiast w systemie aukcji pszenica klasy A,B i C. W przypadku żyta określono dwa standardy B i C, natomiast kukurydza i rzepak oferowane są w jednym standardzie.
Rola Magazynów Autoryzowanych
Uczestnikiem Giełdowego Rynku Rolnego, który ponosi pełną odpowiedzialność za ilość i jakość towaru począwszy od jego przyjęcia, poprzez przechowywanie oraz wydanie są Magazyny Autoryzowane, dopuszczone przez Giełdę do uczestnictwa w Systemie Magazynów Autoryzowanych (SMA). Magazyn Autoryzowany dokonuje oceny parametrów jakościowych i określa na tej podstawie klasę towaru, a następnie kontroluje warunki magazynowanych płodów rolnych.
Jak mówi dr Adam Rytelewski, Pełnomocnik Zarządu Elewarr Sp. z o.o., parametry jakościowe ich właściwe (prawidłowe) określenie są podstawą dla prawidłowego określenia standardu określonej grupy towarowej. Giełda to miejsce , gdzie odbywa się handel towarem wyłącznie WYSTANDARYZOWANYM. Dotyczy to wszystkich giełd na całym świecie. Towar wystandaryzowany czyli taki , który można sprzedać lub kupić płacąc cenę za określony standard .Tak działa rynek giełdowy. Pamiętajmy, że Giełda to swoista instytucja zaufania publicznego, dla której najważniejszą rzeczą jest bezpieczeństwo obrotu i zaufanie klienta – uczestnika rynku przeprowadzanych transakcji. Izba Rozliczeniowa, Biura Maklerskie oraz System Magazynów Autoryzowanych to filary bezpiecznego handlu towarami o określonych parametrach. Przed nami długa droga do zbudowania systemu wzajemnego zaufania , przywrócenia jak najlepszych praktyk kupieckich oraz wzajemnego szacunku dla swojej działalności. Szacunek dla samej Giełdy budują wszyscy uczestnicy rynku i proces ten rozłożony jest na lata. Sprawą najważniejszą na tym etapie organizowania rynku jest pozyskanie jak największej liczby uczestników (producentów – rolników, firm handlowych, przetwórców itp.), którzy dysponując bazą magazynową zechcą wejść do Systemu Magazynów Autoryzowanych. Odpowiednia ilość magazynów tym samym potencjalnych uczestników rynku zapewni płynność, która jest dla funkcjonowania Giełdy najważniejsza – podkreśla dr Adam Rytlewski.
Chcąc zagwarantować najwyższą jakość Giełda wymaga aby magazyn autoryzowany spełniał zarówno odpowiednie wymagania organizacyjno-techniczne, posiadał odpowiednie wyposażenie, jak i zapewniał odpowiednią liczbę pracowników o właściwych kwalifikacjach zawodowych do obsługi przyjmowania, przechowywania i wydawania towarów oraz do pobierania próbek i przeprowadzania badań jakości w laboratorium magazynowym. Ważne jest również by laboratorium Magazynu Autoryzowanego było odpowiednio wyposażone, na co składa się niezbędny, specjalistyczny sprzęt laboratoryjny i aparatura analityczną, pozwalającą na wykonanie laboratoryjnych badań jakościowych zbóż oraz rzepaku.
Jak badana jest jakość?
Gwarantowaną jakość towarów, będących w obrocie giełdowym, zapewnia się poprzez bieżącą kontrolę zarówno przed wprowadzeniem do magazynu, jak również monitorowanie warunków przechowywania. W tym celu w pierwszej kolejności, Magazyny Autoryzowane dokonują wstępnej oceny jakości i przeprowadzają analizę cech organoleptycznych dostarczonego do magazynu towaru. Na tym etapie sprawdza się takie parametry, jak ogólny stan i jednolitość partii dostawy, zapach, barwa, obecność szkodników i pozostałości po szkodnikach czy widoczne oznaki chorób grzybowych. Orientacyjnie określa się również wilgotność i czystość.
Kolejno określa się również poziomy parametrów na zgodność z wymaganiami giełdy dla poszczególnych standardów, do których w przypadku pszenicy należą wilgotność, zawartość zanieczyszczeń, zawartość białka, liczba opadania czy gęstość ziarna w stanie zsypnym.
Dlaczego parametry jakościowe są tak ważne?
Jednym z parametrów wypływającym na jakość ziarna jest wilgotność, która mówi o wartości przechowalniczej i możliwościach technologicznych. Zbyt wysoka wilgotność ziarna sprzyja rozwojowi mikroorganizmów i grzybów w trakcie przechowywania, co nie tylko obniża jakość towaru, ale również może okazać się niebezpieczne dla zdrowia ludzi i zwierząt. Na możliwości przechowalnicze oraz wartość technologiczną ziarna wpływa również poziom zanieczyszczeń. Warto wiedzieć, że obniżenie jakości podczas przechowywania ma nie tylko wymiar zdrowotny, ale również ekonomiczny. Bezpośrednio za przydatność technologiczną ziarna do produkcji żywności odpowiedzialna jest zawartość białka, który decyduje o wartości wypiekowej ziarna pszenicy i mąki pszennej. Istotnym parametrem jest również liczba opadania określająca poziom enzymów amylolitycznych. Zarówno zbyt niska, jak i zbyt wysoka wartość tego parametru nie jest korzystna. Kiedy wartość tego parametru jest niższa niż 150 sekund, wtedy mamy do czynienia ze zbyt wysoką aktywnością enzymów amylolitycznych, przez co w ziarnie przebiegają intensywnie procesy życiowe ,w wyniku których wydziela się ciepło i woda. W wyniku tych przemian często dochodzi do zawilgocenia i wzrostu temperatury w przechowywanym ziarnie. Takie ziarno charakteryzuje się gorszymi właściwościami wypiekowymi, a pieczywo z niego uzyskane jest gorszej jakości. Z drugiej strony również zbyt wysoka wartość liczby opadania (ponad 400 s) pogarsza właściwości wypiekowe, sprawiając, że wypieczony z takiej mąki chleb będzie nieodpowiednio wyrośnięty. Przydatność technologiczna ziarna zależy również od jego przemiału. Parametrem, który mówi o dorodności i odpowiednim wykształceniu ziarna, jest gęstość w stanie zsypnym. Gorzej wykształcone ziarno może nie być przydatne do przemiału.
Chcąc uzyskać wysoką jakość ziarna oraz jego przydatność paszową i konsumpcyjną, ważne jest również sam okres przechowywania płodów rolnych. Dlatego tak ważne jest ciągłe monitorowanie parametrów składowania, a szczególnie wilgotności temperatury.
Giełdowy Rynek Rolny został uruchomiony w ramach projektu „Platforma Żywnościowa” finansowanego przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju w ramach programu Gospostrateg. Projekt realizowany był przez Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa w konsorcjum z Instytutem Biotechnologii Przemysłu Rolno-Spożywczego i Instytutem Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej – PIB.
Notowania giełdowe zbóż i oleistych gwałtownie spadają od minionego piątku. Lekkie przeceny zaczęły się już w ubiegłą środę, a wynikały wtedy z przypadającego na czwartek święta w USA. Sytuacja na rynkach zmieniła się diametralnie w piątek po tym jak świat obiegła wiadomość, że nowa mutacja koronawirusa przeniosła się już z RPA do Europy. Europa jest teraz epicentrum światowej pandemii, stąd coraz więcej krajów przywraca znane z poprzednich fal ograniczenia. W tej sytuacji nowa, być może groźniejsza, mutacja wirusa wzbudziła panikę na rynkach finansowych, czyli na rynkach na których królowały spekulacyjne zakupy akcji, surowców, w tym towarów rolnych. Warto przypomnieć, że jeszcze niedawno większość surowców i głównych indeksów akcji wyceniane były na historycznych szczytach.
Na giełdzie w Paryżu dokładnie przed tygodniem, we wtorek (23.11.2021), unijna pszenica zaliczała historyczne maksima z ceną powyżej 310 eur/t. Notowania tegorocznej kukurydzy powoli zbliżały się do też historycznych maksimów płaconych we wrześniu za stare zboże. Trochę wcześniej, bo w połowie listopada szczyty wszech czasów (715 eur/t) zaliczał rzepak. Zapoczątkowane w końcówce ubiegłego tygodnia spadki najmocniej przeceniły kontrakty na ropę.
Popyt na paliwa mocno zwolni w sytuacji wprowadzania ograniczeń w przemieszczaniu się i spowolnienia rozwoju gospodarczego. Notowania surowca spadły w ciągu kilku dni o 15-20%.
Warto pamiętać, że z cenami ropy bezpośrednio skorelowane są ceny paliw i biopaliw. Stąd spadające ceny ropy ciągną w dół oleje roślinne i zboża (z kukurydzy wytwarza się bioetanol).
W ciągu kilku sesji unijne kontrakty na zboża i rzepak potaniały o 5%-9%. We wtorek (30.11.2021) na godzinę przed zamknięciem paryskiej sesji pszenica (seria najbliższa) kosztuje już „tylko” 283 eur/t w porównaniu do 311,5 eur/t tydzień wcześniej (spadek o 9,2%). Analogiczny kontrakt na kukurydzę wyceniany jest na 237 eur/t, czyli o 21 euro (-8,2%) niżej niż przed tygodniem. Rzepak notowany jest po 646 eur/t po spadku o prawie 30 euro w skali tygodnia.
Kukurydza jest uprawiana w granicach całej Polski na różnych klasach gleb i z różnym przeznaczeniem. Pozwala zagospodarować zarówno najlepsze stanowiska glebowe jak również te najsłabsze. Dlatego w ramach PROjektKUKURYDZA.pl możemy znaleźć szeroką ofertę odmianową umożliwiającą zróżnicowane terminy siewu i zbioru (wynikające z wczesności), dopasowaną pod wymagania glebowe oraz kierunek użytkowania.
W śród odmian ziarnowych ważną grupę stanowią te o niższym FAO z możliwością wcześniejszego zbioru. Często od tych odmian oczekujemy również niższych wymagań glebowych. Dokładnie takie cechy posiada odmiana RGT AFIXX, która w klasie wczesności FAO 230 jest specjalistą od zagospodarowania słabych stanowisk. W ostatnich latach potwierdziła na tysiącach hektarów, że potrafi zaplonować na słabszych stanowiskach relatywnie lepiej od innych odmian kukurydzy. Typ ziarna flint/dent pozawala jej na elastyczne połączenie wysokich możliwości plonotwórczych i elastyczności co do warunków pogodowych i glebowych.
W grupie odmian o trochę późniejszym FAO możemy szukać większych możliwości plonowania. W zeszłym roku pojawiła się na polach uprawnych odmiana RGT Maxxatac. To ciekawy układ genetyki kukurydzy, gdzie mamy do czynienia z dużym udziałem cech odmian dentowych i w mniejszym stopniu uwidacznia się flint. Mimo iż kolba, mocno przypomina denta, pierwiastek flinta będzie odpowiadał za elastyczność pogodową i szybsze wschody. Ten mieszaniec kukurydzy o FAO 250 jest uniwersalny glebowo z możliwością siewu w zasadzie w całej Polsce.
Odmiana P8816 otwiera zakres mieszańców kukurydzy o FAO 260. W grupie odmian średnio późnych możemy poszukiwać tych, które pozwalają osiągać bardzo wysokie plony przy relatywnie niskiej wilgotności. To właśnie w tej grupie najliczniej pojawia się genetyka dent, która bardzo dobrze oddaje wodę z ziarniaka na końcowym etapie produkcji polowej oraz w procesie suszenia. Potwierdza to odmiana P8816 czysty, amerykański dent, efektywnie oddający wodę ze stabilnym plonowaniem w latach. W takich odmianach zdrowotność zarówno części wegetatywnych, całych kolb i tym samym ziarna jest bardzo ważna. Ten parametr często decyduje nie tylko o wielkości plonu (mniej uszkodzonych roślin), ale również jego jakości (porażenie grzybami z rodzaju fuzarium i związane z nimi mykotoksyny). Odmiana P8816 zdrowotnie nie budzi zastrzeżeń, dodatkowo przy przeciągającym się terminie zbioru potrafi wystać nawet duże perturbacje pogodowe.
ES Hattrick – Nr 1 w COBORU w 2021
W tej samej klasie wczesności (FAO 260) jest odmiana ES Hattrick. To mieszaniec kukurydzy zarejestrowany w roku 2020 w Polsce. W serii doświadczeń porejestracyjnych COBORU 2020 był nr 1, osiągając 106 % wzorca. Nie był to przypadek ponieważ w latach poprzednich również plonował bardzo wysoko: 2019 – 101% wzorca i 2018 – 105 % wzorca. Odmiana ta posiada genetykę „tropical dent” charakteryzującą się wysokim udziałem skrobi mączystej w ziarniaku, dzięki czemu oddawanie wody jest bardzo wydajne. Potwierdzają to również wyniki COBORU w serii doświadczeń porejestracyjnych 2020, gdzie wilgotność wyniosła 31,5% co dało 98% wzorca. ES Hattrick jest kierowany do uprawy na ziarno. Buduje rośliny średniej wysokości z mocnym ukierunkowaniem na produkcję ziarnową. Najlepsze plony osiąga na stanowiskach średnich w kierunku lepszych i na takie gleby go szczególnie polecamy.
Odmiany o FAO 270 są predysponowane do siewu w Polsce południowej i centralnej. Kukurydze w uprawie na ziarno w tej grupie wczesności zdobywają co roku coraz większy areał w Polsce. Jest to podyktowane możliwością osiągania bardzo wysokich plonów i coraz lepszą genetyką odmian umożliwiającą świetne oddawanie wody z ziarna. W uprawie kukurydzy postęp genetyczny jest bardzo widoczny. Jeszcze dosłownie 10 lat temu takie FAO uchodziło wręcz za egzotyczne. Dzisiaj posiadając nowoczesną genetykę nie martwimy się o termin dojrzewania i wilgotność ziarna przy zejściu z pola. Nowością w doborze odmian jest RGT Exxact, który stanowi propozycję średnio późnej kukurydzy z FAO 270 w typie dent. W uprawie na ziarno ten mieszaniec ma potwierdzony potencjał plonowania w serii doświadczeń rozpoznawczych COBORU 2020, gdzie osiągnął 3 wynik plonowania przy niższej wilgotności od najbliższej konkurencji. Korelacja wysokiego plonu i niskiej wilgotności to ten układ cech, który w produkcji ziarnowej jest najbardziej pożądanym. Genetyka w ostatnich latach daje takie możliwości, więc warto korzystać z nowości, które pojawiają się w doborze. Odmiana RGT Exxact buduje rośliny o typowo generatywnym pokroju, średniej wysokości o dużej odporności na wyleganie.
Zmiennych w dobrze odmian kukurydzy jest bardzo dużo. Dopasowanie do potrzeb gospodarstwa oraz stanowiska glebowego to kluczowy element umożliwiający powodzenie w tej uprawie. Kolejnym jest różnicowanie genetyki w zakresie uprawianych odmian. Lepiej postawić na 3 różne klasy wczesności w celu minimalizacji ryzyka uprawy wynikającego z pojawienia się warunków granicznych dla rozwoju roślin w kluczowych momentach np. podczas kwitnienia.
Co jeszcze powinniśmy wiedzieć o uprawie kukurydzy? Podpowiedzi szukaj na PROjekt Kukurydza.
Giełdowy Rynek Rolny to innowacyjny kanał, na którym podmioty z sektora rolno-spożywczego mogą w sposób bezpieczny i transparentny obracać artykułami rolnymi. GRR prowadzony jest na Towarowej Giełdzie Energii w ramach GK GPW. Nowy rynek powstał w odpowiedzi na potrzeby rynku oraz jego uczestników. Jak mówi Mateusz Balcerowicz, dyrektor Departamentu Innowacji KOWR, uczestnicy rynków rolnych wskazywali, że brakuje narzędzia, które pozwalałoby na dokonywanie transakcji w formie rynku spotowego, a w przyszłości rynku terminowego. – Należy docenić duży potencjał Polski, jeżeli chodzi o produkcję rolną w UE i możliwości eksportowe, które wychodzą również poza Europę. Ważne jest, żeby istniały narzędzia, które pozwalają z tego korzystać. W wyniku takich zapotrzebowań powstał Giełdowy Rynek Rolny, który jest nowoczesnym narzędziem opartym na światowych trendach. Rynek dla sprawnego funkcjonowania potrzebuje jednak ciągłego dostosowywania do potrzeb jego uczestników – podkreśla Mateusz Balcerowicz.
Obecnie na GRR można obracać takimi płodami rolnymi, jak pszenica, żyto, kukurydza, a od niedawna również rzepak. Podstawą działania Giełdowego Rynku Rolnego jest System Magazynów Autoryzowanych, czyli sieć magazynów przystosowanych do przechowywania zbóż, zorganizowana przez Giełdę w celu zapewnienia możliwości składowania towaru będącego przedmiotem obrotu giełdowego i prowadzenia rozliczeń w towarze. Obecnie w ramach systemu działa 51 magazynów autoryzowanych. Transakcje kupna i sprzedaży odbywają się w ramach sesji prowadzonych w każdą środę lub na aukcjach zwoływanych na wniosek oferenta.
Giełdowy Rynek Rolny stawia na rozwój
Giełdowy Rynek Rolny stale się rozwija. Niedawno w ofercie znalazł się rzepak, w dalszej perspektywie planowane jest wprowadzenie następnych produktów. Ponadto do funkcjonującego już rynku kasowego z dostawą fizyczną, planowane jest wprowadzenie nowych instrumentów pochodnych. Wszystko po to by umożliwić uczestnikom rynku giełdowego zabezpieczenie cen transakcji oraz zwiększyć konkurencyjność sektora rolnego. Dlatego w sierpniu 2021 powołana została powołana Rada Giełdowego Rynku Rolnego, w której skład wchodzą przedstawiciele Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa, przedstawiciele nauki: Instytutu Biotechnologii Przemysłu Rolno-Spożywczego im. Prof. Wacława Dąbrowskiego oraz Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej, jak również przedstawiciele rolniczych organizacji branżowych, jak: Izby Gospodarczej Handlowców Przetwórców Zbóż i Producentów Pasz, Krajowej Federacji Producentów Zbóż, Grupy Producenckiej Lubuszanie, Krajowego Zrzeszenie Producentów Rzepaku i Roślin Białkowych, Polskiego Związek Pracodawców Przemysłu Zbożowo-Młynarskiego i Polskiego Stowarzyszenie Producentów Oleju oraz przedstawiciele Grupy Kapitałowej Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie (GK GPW).
Rada GRR ma charakter doradczy i konsultacyjny, a jej zadaniem jest przygotowanie efektywnych rozwiązań dla wzmocnienia i rozwoju Giełdowego Rynku Rolnego. W wyniku dotychczasowych prac Rady powstały propozycje zmian w obszarze zapisów regulaminowych, rozwiązań technicznych mających na celu usprawnienie procesu zawierania transakcji, dostosowanie rozwiązań rynku do oczekiwań jego uczestników, jak również rozwoju oferowanych na rynku produktów. Członkowie Rady rozpoczną prace nad uruchomieniem rynku terminowego, który podniesie konkurencyjność sektora rolno-spożywczego w Polsce. Wszystkie wypracowane przez Radę GRR rozwiązania pozwolą w większym stopniu wesprzeć podmioty działające na giełdowym rynku.
Domy maklerskie https://tge.pl/rtrs-domy-maklerskie
Giełdowy Rynek Rolny został uruchomiony w ramach projektu „Platforma Żywnościowa” finansowanego przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju w ramach programu Gospostrateg. Projekt realizowany był przez Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa w konsorcjum z Instytutem Biotechnologii Przemysłu Rolno-Spożywczego i Instytutem Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej – PIB.
O powodzeniu produkcji świadczy nie tylko zebrany plon, ale przede wszystkim zysk, który jest podstawą dobrze prosperującego przedsiębiorstwa czy gospodarstwa. Chcąc osiągnąć zadawalający zysk warto jest zastanowić się jak korzystnie sprzedać płody rolne i poszukiwać nowych rozwiązań i rynku zbytów.
Nowym projektem, który stwarza szansę rozwoju wszystkim podmiotom z branży rolno-spożywczej jest Giełdowy Rynek Rolny. GRR został uruchomiony na Towarowej Giełdzie Energii S.A. w ramach Platformy Żywnościowej, która prowadzona jest wspólnie z Krajowym Ośrodkiem Wsparcia Rolnictwa. Warto podkreślić, że to pierwszy projekt w Europie Środkowo- Wschodniej uruchomiony pod patronatem Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, który ma na celu wsparcie polskiego rolnika. Stworzenie Systemu Magazynów Autoryzowanych oraz Giełdowego Rynku Rolnego jest nową szansą dla polskiego rolnictwa. Giełdowy Rynek Rolny, z jednej strony umożliwia rolnikom skuteczną sprzedaż płodów rolnych na giełdzie, z drugiej zaś wprowadza mechanizm ustalania cen dopasowanych do oczekiwań rolników oraz innych podmiotów będących uczestnikami rynku giełdowego.
Dlaczego warto uczestniczyć w GRR?
Giełdowy Rynek Rolny to pierwszy taki projekt, który ma wspierać polskiego rolnika i przedsiębiorcę w prowadzeniu o prowadzenia obrotu wybranymi, oznaczonymi co do gatunku towarami rolnymi oraz spożywczymi, spełniającymi standardy jakościowe określone przez Giełdę i składowanymi w magazynach posiadających autoryzację Giełdy. Obecnie na rynku przedmiotem transakcji są zboża (pszenica klasy A, B lub C oraz żyto klasy B i C), kukurydza, a wkrótce również rzepak.
Transparentne zasady co do uczestnictwa w rynku oraz przeprowadzania transakcji, które obowiązują wszystkich uczestników, czynią Giełdę bezpieczną. Warto podkreślić, że GRR jest rynkiem kasowym (spot), a zawierane transakcje podlegają natychmiastowemu rozliczeniu z fizyczną dostawą towaru. Nad bezpieczeństwem transakcji czuwa Izb Rozliczeniowa Giełd Towarowych S.A., co gwarantuje stronie popytowej wystandaryzowane jakościowo, duże partie towaru, natomiast stronie podażowej – rozliczenie finansowe zawieranych transakcji. Ceny na Giełdowym Rynku Rolnym są odzwierciedleniem równowagi popytu i podaży. Dzięki takiej ekonomicznej, rynkowej zasadzie uczestnicy giełdy mają możliwość uzyskania najkorzystniejszej dla siebie ceny. Sprzedający określają minimalną cenę sprzedaży, co daje im możliwość uzyskania wyższej ceny. Kupujący natomiast określają maksymalną cenę kupna, a przez to mogą uzyskać korzystnie niższą cenę.
Czy ja również mogę być uczestnikiem Giełdy?
Giełdowy Rynek Rolny otwarty jest zarówno dla dużych, średnich, jak i małych przedsiębiorstw handlowych oraz produkcyjnych (rolników, młynarzy, producentów pasz), którzy chcą sprzedawać i kupować płody rolne. To co wyróżnia GRR to bliskość Autoryzowanych Magazynów (SMA), których sieć jest sukcesywnie rozbudowywana. Uczestnictwo w GRR pozwala ograniczyć czas oraz koszty transportu, a także zapewnia pełną anonimowość uczestnikom rynku. Uczestnicy rynku mają szansę się rozwijać i podnosić swoje kwalifikacje. W ramach cyklu edukacyjnego TGE dedykowanego firmom współpracującym z Giełdowym Rynkiem Rolnym organizowane są szkolenia podnoszące kompetencje i kwalifikacje zawodowe w obszarach, tj. analityka laboratoryjna, pobieranie próbek artykułów rolno-spożywczych. We wrześniu br. powołana została również Rada Rynku Rolnego, w której skład wschodzą przedstawiciele organizacji reprezentujących sektor rolno-spożywczych oraz naukowców i instytucji państwowych. Zadaniem nowopowstałej Rady jest wypracowywanie rekomendacji dotyczących m.in. strategii rozwoju Giełdowego Rynku Rolnego.
Jakie kroki powinien podjąć rolnik, który chce przystąpić do GRR?
Jak wyjaśnia Grzegorz Gancarczyk, Dyrektor Wydziału Usług Brokerskich na Rynkach Energii, Dom Maklerski BOŚ S.A. – Producent rolny w pierwszej kolejności musi podpisać z domem maklerskim umowę o świadczenie usług maklerskich oraz złożyć za pośrednictwem domu maklerskiego do Towarowej Giełdy Energii wniosek o uzyskanie unikalnego kodu identyfikacyjnego e-RTRS, według którego będzie identyfikowany.E-RTRS to system Giełdy, którego podstawową rolą jest prowadzenie ewidencji towarów znajdujących się w obrocie giełdowym. Zawiera on informację o stanach towarów przechowywanych przez uczestników obrotu w magazynach autoryzowanych.Po dostarczeniu przez producenta rolnego towaru do magazynu autoryzowanego, dom maklerski dokona weryfikacji jego stanów posiadania, a następnie umożliwi wystawienie mu zlecenia sprzedaży.Notowania dla produktów rolno spożywczych w ramach systemu jednolitego prowadzone są raz w tygodniu (w każdą robocza środę). Rozliczenie finansowe transakcji odbywa się następnego dnia roboczego wg. zasad Izby.
Domy maklerskie https://tge.pl/rtrs-domy-maklerskie
Giełdowy Rynek Rolny został uruchomiony w ramach projektu „Platforma Żywnościowa” finansowanego przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju w ramach programu Gospostrateg. Projekt realizowany był przez Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa w konsorcjum z Instytutem Biotechnologii Przemysłu Rolno-Spożywczego i Instytutem Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej – PIB.
Kongres 590 odbędzie się planowo – podkreślają organizatorzy piątej edycji wydarzenia. Będzie to możliwe dzięki hybrydowej formule oraz nowoczesnemu zabezpieczeniu sanitarnemu.
Organizatorzy Kongresu 590 deklarują pełną gotowość na wzmożony reżim sanitarny w powiecie rzeszowskim, na terenie którego odbędzie się wydarzenie.
„Niezależnie od wprowadzonego rodzaju stref mamy gotowe rozwiązania odpowiadające zwiększonemu rygorowi sanitarnemu, gdyż od początku naszym założeniem jest, aby nasz Kongres był bezpieczny. Na terenie obiektu zastosujemy innowacyjne technologie wspomagające walkę z wirusami wg. H+ Protection. To polska technologia, która skutecznie ograniczy rozprzestrzenianie się koronawirusa. Poprzez bioasekurację powietrza zredukujemy liczbę wirusów i bakterii od 90 do 100 proc., a co najważniejsze system jest całkowicie bezpieczny dla ludzi i zwierząt.” – wyjaśnia Remigiusz Kopoczek, prezes Kongresu 590.
„Stale monitorujemy aktualną sytuację epidemiologiczną.Bezpieczeństwo gości Kongresu 590 to absolutny prioryteti podchodzimy do niego bardzo poważnie. Korzystamy z wszystkich aktualnych wytycznych w celu właściwego przygotowania G2A Areny pod względem sanitarnym.Wykorzystamy sprawdzone procedury medyczne, ale sięgamy też po nowe rozwiązania i technologie.” – dodaje Łukasz Gontarek, wiceprezes Kongresu 590.
Wszyscy uczestnicy poddani będą pomiarowi temperatury, a w hali kongresowej wykorzystana zostanie technologia skanowania 3D, kontrolująca dystans pomiędzy gośćmi oraz ich liczbę. Przygotowano również odpowiednią ilość płynów dezynfekujących oraz środków ochrony osobistej dla obsługi i uczestników.
„G2A Arena jako nowoczesny obiekt multifunkcjonalny o powierzchni ponad 16 000 m.kw. pozwala na zastosowanie wielu rozwiązań z zakresu bezpieczeństwa uczestników. Wytyczne dotyczące tzw. Żółtej Strefy mówią o zapewnieniu 4 m.kw. powierzchni na każdego uczestnika wydarzenia. Oznacza to, że możemy bezpiecznie przyjąć 4000 odwiedzających. Patrząc przez pryzmat dotychczas odbywających się wydarzeń w G2A Arena, stwierdzam, że obiekt pozwala bezpiecznie realizować zarówno targi, jak i kongresy. Dodatkowo warto podkreślić, że Organizatorzy Kongresu 590 zaplanowali dodatkowe środki bezpieczeństwa dotychczas niewykorzystywane podczas odbywających się w obiekcie wydarzeń.” – podkreśla Kamil Szymański, Prezes Zarządu CWK Operator, Spółki zarządzającej G2A Arena.
Organizatorzy zapewniają, że sąprzygotowani koncepcyjnie i technologicznie na każdy scenariusz.
„Przygotowując Kongres od razu postawiliśmy na formułę hybrydową. Nie chcieliśmy, by kongres online był tylko transmisją wydarzeń w realu. Uczestnicy oczekują znacznie więcej. Dlatego nasza platforma hybrydowa gwarantuje zdalne uczestnictwo z prawdziwego zdarzenia. Chcemy być wzorem dla innych jak organizować tego typu eventy w czasach pandemii. Komponent zdalny jest równie ważny jak stacjonarny, a tym samym Kongres może odbyć się niezależnie od wzrostu liczby zakażeń. Wraz z odpowiednim przygotowaniem sanitarnym, możemy zapewnić naszych gości i partnerów, że nic nie zmienia się w kwestii przebiegu wydarzenia.” – mówi Remigiusz Kopoczek, prezes Kongresu 590.
Wszystkie panele będą transmitowane w jakości telewizyjnej, spotkania networkingowe będą możliwe za pomocą zaawansowanej platformy Lokkarto, a wystawcy będą mogli się zaprezentować w wirtualnej hali wystawowej.
5. edycja Kongresu 590 odbędzie się w dniach 21-23 października br. w Centrum Wystawienniczo-Kongresowym Województwa Podkarpackiego G2A Arena w Jasionce k. Rzeszowa. W tym roku na uczestników Kongresu 590 czeka blisko 125 aktywności, poświęconych rozwojowi gospodarczemu i wizji Polski za 10 lat. Impreza została objęta patronatem Prezydenta RP Andrzeja Dudy, który zapowiedział swoją obecność w Rzeszowie. Oprócz prezydenta wśród gości Kongresu będą m.in. Premier RP Mateusz Morawiecki, Minister Aktywów Państwowych Jacek Sasin, przedstawiciele rządu, samorządów, organizacji pozarządowych, spółek skarbu państwa i biznesu.
Dzisiaj, w porównaniu do lat minionych, coraz częściej zastanawiamy się jak zwalczać chwasty jesienią, a nie czy w ogóle ten zabieg jest konieczny. Jesienna kontrola zachwaszczenia to duży krok w osiągnięciu lepszej efektywności produkcji. Jak pokazują badania i uczy doświadczenie, to również najlepszy sposób na poradzenie sobie z nowymi problemami w ochronie roślin.
Chwasty w zbożach
Klimat się zmienia, zimy są coraz łagodniejsze, i coraz łatwiej zauważyć korzyści z szybkiej eliminacji zachwaszczenia. Niekiedy staje się ono jedynym rozwiązaniem na walkę z trudnymi problemami, jak np. odporności chwastów na herbicydy. Oceniając skuteczność herbicydów zawsze będziemy skrupulatnie patrzeć na to, które gatunki chwastów są zwalczane. Będziemy także wymagać, żeby były to zabiegi kompleksowe, zwalczające zarówno chwasty jedno- jak i dwuliścienne.
Przetacznik bluszczykowy to jeden z gatunków, które łatwiej zwalczyć jesienią, m.in. Quelex
Zwalczanie miotły zbożowej
Wśród najważniejszych zaliczamy miotłę zbożową, którą ostatnio coraz częściej dzielimy na biotypy z odpornością na pewne mechanizmy działania, jak i bez niej. Regionalnie duże znaczenie ma również wyczyniec polny, którego prawidłowe zwalczenie wręcz wymaga zabiegu jesiennego. Chwasty jednoliścienne są ważne, ponieważ nawet niewielki ich udział na plantacji może powodować duży spadek plonu (np. przy liczebności 15-20 roślin/m2 możemy być pewni blisko 1t spadku plonu).
Chwasty dwuliścienne
Nie możemy zapominać także o gatunkach dwuliściennych, wśród których trzeba podkreślić chabra bławatka (który wcale nie jest taki prosty w jesiennym zwalczaniu), przytulię czepną, mak polny, chwasty rumianowate, samosiewy rzepaku (zmorę polskich pól!), fiołki czy przetaczniki.
Herbicydy doglebowe czy nalistne?
Patrząc na powyższe, należy tak dobierać herbicydy, żeby z jednej strony zwalczały szerokie spektrum chwastów oraz zawierały w swoim składzie substancje czynne z różnych grup i o różnym mechanizmie działania. Czy warto wyróżnić jeszcze jakieś cechy? Z pewnością bardzo ważną informacją jest sposób zwalczania chwastów (bardziej doglebowo czy bardziej nalistnie) oraz to, w jakich minimalnych temperaturach preparat wykaże się skutecznym działaniem. Dyskutujemy przecież o jesieni, podczas której okno wykonywania zabiegów jest szerokie (od siewu do początku krzewienia), co może także skutkować tym, że pogoda podczas zabiegu nie będzie już taka wzorowa.
Chaber bławatek to gatunek dwuliścienny, który również wykształcił odporność na herbicydy z grupy ALS. Skutecznie można zwalczyć go stosując Quelex Complex Pak.
Herbicydy do jesiennej walki z chwastami
Godnym polecenia herbicydem jest pakiet Quelex Complex Pak, składający się z produktów Quelex oraz Naceto. Zawiera w swoim składzie cztery substancje czynne, w tym nowość w terminie jesiennego stosowania – Arylex Active. Każda z substancji należy do innej grupy, dzięki czemu mamy tak bardzo pożądany mechanizm antyodpornościowy. I tutaj uwaga, nie tylko dla miotły zbożowej, ale również chabra bławatka. Arylex Active działa już od 2°C, umożliwiając skuteczne zniszczenie niektórych chwastów również w chwiejnych warunkach termicznych. Konstrukcja produktu umożliwia pobieranie go przez chwasty zarówno nalistnie, jak i przez korzenie. Może być stosowany w uprawie pszenicy ozimej oraz jęczmienia ozimego od fazy 1. do fazy 3. liścia. Taki produkt jest świetnym narzędziem do kontroli upraw ozimych przed chwastami, uwzględniając wszystkie, najczęściej spotykane ograniczenia z którymi do tej pory musieliśmy się zmagać.
Paweł Talbierz, Customer Technical Specialist Corteva Agriscience
Massey Ferguson 255 to ciągnik rolniczy, który na stałe wpisał się w krajobraz polskich gospodarstw. Produkowany w latach 1981–1993 w Zakładach Mechanicznych Ursus w Warszawie, powstał jako efekt współpracy licencyjnej między Ursusem a Massey Ferguson. Łączył w sobie prostotę obsługi, solidną konstrukcję i parametry, które pozwalały na szerokie zastosowanie w średnich gospodarstwach rolnych.
Ciągnik był chętnie wybierany przez rolników zarówno do prac polowych, jak i transportowych. Jego konstrukcja bazowała na sprawdzonych rozwiązaniach technicznych, a jednocześnie wprowadzała udogodnienia poprawiające komfort operatora w porównaniu z wcześniejszymi modelami.
Moc silnika Massey Ferguson 255
Model MF 255 jest napędzany czterocylindrowym silnikiem wysokoprężnym Perkins AD4.203 o pojemności 3,3 litra. Jego nominalna moc to około 47,5 kW, co odpowiada 64 KM. W praktyce oznacza to, że ciągnik zapewnia wystarczającą rezerwę mocy do większości maszyn rolniczych stosowanych w gospodarstwach o powierzchni do około 30–40 ha.
Silnik charakteryzuje się umiarkowanym zużyciem paliwa i wysoką kulturą pracy. Maksymalny moment obrotowy wynosi około 190 Nm przy 1400 obr./min, co przekłada się na dobrą elastyczność przy pracach wymagających częstych zmian obciążenia. Dzięki temu MF 255 dobrze radzi sobie zarówno w orce, jak i podczas transportu ładunków.
Zastosowanie mocy w praktyce
Dysponując 64 KM, Massey Ferguson 255 może współpracować z szeroką gamą narzędzi rolniczych. W warunkach polowych bez problemu obsługuje pług trzyskibowy, agregaty uprawowe o szerokości do 2,7 m oraz siewniki zbożowe o pojemności do 500–600 litrów. W transporcie jest w stanie ciągnąć przyczepy o łącznej ładowności do 8 ton, zachowując odpowiednią dynamikę jazdy.
Moc tego modelu sprawdza się również w pracach pomocniczych, takich jak koszenie łąk kosiarkami rotacyjnymi czy prace z ładowaczem czołowym. Wielu użytkowników podkreśla, że MF 255 radzi sobie dobrze na terenach pagórkowatych, gdzie ważna jest zdolność utrzymania stałych obrotów pod obciążeniem.
Przeniesienie napędu i efektywność mocy
MF 255 wyposażony jest w mechaniczną skrzynię biegów z 8 przełożeniami do przodu i 2 wstecznymi. W niektórych wersjach występowała opcja reduktora, zwiększającego liczbę biegów roboczych. Napęd przekazywany jest na tylną oś poprzez prosty, trwały układ, co minimalizuje straty mocy.
Tylny podnośnik o udźwigu około 1600 kg w połączeniu z wydajną pompą hydrauliczną pozwala w pełni wykorzystać potencjał silnika. Standardowy wałek odbioru mocy (WOM) działa w dwóch prędkościach (540 i 1000 obr./min) co umożliwia współpracę z różnorodnymi maszynami wymagającymi różnych parametrów pracy.
Jak wypada moc MF 255 na tle innych ciągników?
W latach 80. i 90. moc 64 KM była uznawana za wartość optymalną dla uniwersalnego ciągnika w średnim gospodarstwie. W porównaniu z popularnym Ursusem C-360, MF 255 oferował nieco większą moc i lepszą elastyczność pracy silnika, co przekładało się na wydajność w cięższych pracach polowych.
W zestawieniu z większymi modelami, takimi jak MF 675 (ok. 80 KM), MF 255 był bardziej ekonomiczny i łatwiejszy w obsłudze, a jego prostsza konstrukcja ograniczała koszty eksploatacji. Dla wielu rolników stanowił kompromis między mocą a ekonomią użytkowania.
Ekonomika pracy silnika
Średnie zużycie paliwa w MF 255 przy typowych pracach polowych wynosi około 5,5–7,5 l/h, zależnie od obciążenia i rodzaju gleby. W transporcie, przy jeździe z umiarkowanym ładunkiem, spalanie spada nawet do 4,5–5 l/h. Takie wartości sprawiają, że ciągnik pozostaje konkurencyjny pod względem kosztów eksploatacji, nawet w porównaniu z nowszymi maszynami.
Prosta konstrukcja silnika Perkinsa pozwala na łatwe serwisowanie, a części zamienne są nadal szeroko dostępne. To sprawia, że MF 255 utrzymuje swoją wartość na rynku wtórnym i wciąż cieszy się dużym zainteresowaniem.
Czynniki wpływające na realną moc w pracy
Chociaż fabryczna moc MF 255 wynosi 64 KM, rzeczywista efektywność w polu zależy od kilku czynników:
stanu technicznego silnika i układu paliwowego,
jakości paliwa,
prawidłowego ustawienia wtryskiwaczy i pompy wtryskowej,
odpowiedniego ciśnienia w oponach,
masy i rodzaju używanych maszyn roboczych.
Rolnicy zauważają, że dobrze utrzymany egzemplarz, mimo wieku, jest w stanie pracować na pełnej mocy bez zauważalnego spadku wydajności, pod warunkiem regularnych przeglądów i stosowania oryginalnych części zamiennych.
Wybór właściwego terminu zbioru cebuli wpływa nie tylko na wielkość plonu, ale przede wszystkim na jego jakość i zdolność do długiego przechowywania. Zbyt wczesne wyrwanie oznacza cienką, niedoschniętą łuskę i większą podatność na choroby. Z kolei spóźniony zbiór zwiększa ryzyko wtórnego ukorzenienia, pękania łusek i strat spowodowanych przez choroby przechowalnicze. Doświadczony rolnik obserwuje nie tylko kalendarz, ale i stan plantacji.
Jak rozpoznać dojrzałość cebuli?
Najpewniejszym wskaźnikiem jest przewieszenie i zasychanie szczypioru. Jeśli 70–80% roślin na polu ma załamany szczypior i cienką, suchą szyjkę, cebula osiągnęła dojrzałość techniczną. Dodatkowo łuska powinna być dobrze wybarwiona, sucha i przylegająca do ząbków mięsistych warstw wewnętrznych.
Cebule z zielonym, mięsistym szczypiorem nadal gromadzą substancje zapasowe, dlatego zbyt wczesny zbiór obniża ich jakość przechowalniczą.
Terminy zbiorów cebuli w Polsce
W warunkach polskich zbiory cebuli przeprowadza się najczęściej od końca lipca do drugiej połowy sierpnia. Jednak termin ten zależy od odmiany, sposobu uprawy (z siewu, z dymki, z rozsady) oraz warunków pogodowych.
Poniższa tabela przedstawia orientacyjne terminy dla poszczególnych odmian i regionów.
Rodzaj cebuli
Region Polski
Orientacyjny termin zbioru
Uwagi praktyczne
Wczesne z dymki
Cały kraj
5–20 lipca
Szybkie dosuszanie w polu, unikać przegrzania
Wczesne z rozsady
Cały kraj
10–25 lipca
Możliwy zbiór mechaniczny, łuska szybko dosycha
Średnio wczesne z siewu
Południe, zachód
25 lipca – 10 sierpnia
Zbiór w suche dni, unikać opadów
Średnio wczesne z siewu
Północ, północny wschód
1–15 sierpnia
W razie deszczowej pogody przenieść suszenie pod zadaszenie
Późne odmiany z siewu
Południe, zachód
10–25 sierpnia
Wskazane wcześniejsze podcięcie szczypioru
Późne odmiany z siewu
Północ, wschód
15–30 sierpnia
Ryzyko opóźnienia w latach deszczowych
Wpływ pogody na termin zbioru
Suche i ciepłe lato przyspiesza dojrzewanie cebuli nawet o 1–2 tygodnie. Wysoka wilgotność i opady powodują, że szczypior dłużej pozostaje zielony, a łuska później zasycha. Jeśli w prognozie są długotrwałe opady, warto przyspieszyć zbiór i dosuszać cebulę w przewiewnej hali, aby ograniczyć rozwój chorób, takich jak szara pleśń czy zgnilizna szyjki.
Technika zbioru cebuli
Podcinanie i wyciąganie – w polu cebulę podcina się mechanicznie lub ręcznie, a następnie delikatnie wyciąga z gleby.
Podsuszanie w polu – w sprzyjających warunkach cebulę układa się cienką warstwą, korzeniami do góry, i pozostawia na 7–10 dni.
Dosuszanie w hali – w czasie deszczu lub wysokiej wilgotności proces kończy się w przewiewnym magazynie lub suszarni.
Oznaki zbyt późnego zbioru cebuli
Cebule pozostawione zbyt długo w polu mogą wytworzyć nowe korzenie, co skraca okres przechowywania. Mogą też dojść do pękania łusek, a wilgotne warunki sprzyjają infekcjom grzybowym. Spóźniony zbiór często wiąże się też z większym odsetkiem cebul miękkich, które trzeba odrzucić.
Kiedy zbierać cebulę? Wskazówki dla rolników
Zbiór rozpoczynaj, gdy większość roślin ma załamany szczypior.
Wybieraj suche, słoneczne dni – minimalizuje to ryzyko chorób.
Planuj prace tak, aby mieć czas na podsuszenie cebuli przed magazynowaniem.
Nie przechowuj cebuli z resztkami wilgotnego szczypioru – to prosta droga do zgnilizny.
Przechowywanie cebuli po zbiorze
Dobrze wysuszona cebula powinna być przechowywana w temperaturze 0–1°C i przy wilgotności 65–75%. W takich warunkach można ją magazynować nawet przez kilka miesięcy. Ważna jest także cyrkulacja powietrza, aby zapobiegać kondensacji wilgoci. Cebulę przeznaczoną do szybkiej sprzedaży można przechowywać w temperaturze 4–6°C, przy zachowaniu przewiewności.
Przerób rzepaku w Polsce spada, co potwierdza problemy branży – czytamy w komunikacie zamieszczonym na stronie Krajowego Zrzeszenia Producentów Rzepaku i Roślin Białkowych z 21 – sierpnia. „Zrzeszone w Polskim Stowarzyszeniu Producentów Oleju (PSPO) tłocznie przerobiły w I półroczu 2025 roku łącznie 1 689 tys. ton wobec 1 806 tys. ton w analogicznym okresie 2024 roku”.
Przerób rzepaku w kraju spadł w ujęciu sezonowym
Szczególnie dotkliwy spadek krajowego przerobu rzepaku odnotowany został w II kwartale bieżącego roku, kiedy to przerobiono jedynie 778 tys. ton tj. aż o 133 tys. ton mniej niż I kwartale i o 66 tys. ton mniej w porównaniu do II kwartału 2024 roku. W konsekwencji, po raz pierwszy od wielu lat nastąpił spadek przerobu rzepaku w Polsce w ujęciu sezonowym tj. z 3 633 tys. ton zanotowanych w sezonie 2023/2024 do 3 540 tys. ton w zakończonym właśnie sezonie 2024/2025.
Produkcja oleju surowego w pierwszym półroczu 2025 wyniosła 728 tys. ton i była niższa w porównaniu do analogicznego okresu 2024 roku o 46 tys. ton. Łączna podaż oleju rzepakowego w Polsce w sezonie 2024/2025 wyniosła 1 535 tys. ton. Relatywnie nieznaczny spadek produkcji oleju w cały sezonie w porównaniu do poprzedniego, bo o 20 tys. ton, wynikał przede wszystkim z dobrego zaolejenia nasion, które w pewien sposób zrekompensowało duży ubytek w samym wolumenie przerobionego surowca. Średnie zaolejenie przetworzonych przez członków PSPO nasion w II kwartale br. wyniosło 42,9%, a w całym pierwszym półroczu 2025 roku było to 43,1%, co oznacza, że w ujęciu ogólnym surowiec pod tym względem charakteryzował się naprawdę dobrymi parametrami.
Produkcja oleju rafinowanego spadła o 40% w I półroczu 2025 roku
Jeśli chodzi o olej rafinowany to jego produkcja w tłoczniach zrzeszonych w PSPO w I półroczu 2025 roku wyniosła 279 tys. ton, co stanowi 40% wolumenu wytworzonego w tym czasie oleju surowego. W II kwartale kontynuowana była w tym zakresie dostrzegalna tendencja spadkowa, co również – ponad sam spadek przerobu nasion – obrazuje aktualne problemy ekonomiczne branży olejarskiej w Polsce.
„Po kilku rekordowych latach przerobu rzepaku w Polsce przyszedł spadek, którego się spodziewaliśmy biorąc pod uwagę trudności w pozyskaniu surowca, w szczególności w drugiej połowie zakończonego właśnie sezonu 2024/2025. Nie spodziewaliśmy się jednak, że ubytek w ilości przetwarzanego rzepaku w kraju będzie aż tak znaczący, a drugi kwartał tego roku był najgorszy od 3 lat.
Branża apeluje o przywrócenie importu rzepaku z Ukrainy
Liczymy, że przywrócenie możliwości importu surowca z Ukrainy, tak aby móc uzupełniać niedobory potęgowane eksportem krajowych nasion do Niemiec, pozwolą na odrobinie tych strat w bieżącym sezonie oraz zlikwiduje niekonkurencyjność polskiego przemysłu w stosunku do krajów sąsiednich, gdzie nie ma ograniczeń importu. „Nasze możliwości przetwórstwa rzepaku w kraju przekraczają bowiem 4 mln ton, a niewykorzystany potencjał rzutuje na opłacalność całej naszej działalności” – powiedział Mariusz Szeliga, Prezes Zarządu Polskiego Stowarzyszenia Producentów Oleju.
Warto zauważyć, że w raporcie z końca sierpnia KE oszacowała nasze zbiory rzepaku na niespełna 3,19 mln ton w porównaniu do 3,27 mln ton w 2024 roku i 3,74 mln ton w 2023 roku (rekord).
Podczas gdy nad Polską szaleje niespotykana susza to dziś w wąskim pasie od Gdańska po Poznań, Głogów, Jelenią Górę solidnie popadało z burz. W nocy w niemal tym samym pasie przejdą kolejne burze z tym, że w Wielkopolsce opady zaczną słabnąć i skręcać nad północno zachodnie Mazowsze i Warmię omijając Kaszuby.
Lokalnie popada na południu i w centrum ale w większości wiatr halny rozwieje chmury i nie popada.
To będzie kolejna tropikalna noc w Małopolsce, Podkarpaciu, Świętokrzyskiem, południu Mazowsze i wschodzie Łódzkiego- tu od 20 do 23 stopni a na południe od Krakowa do 2 w nocy nie mniej niż 26 stopni.
Na zachodzie, północy i wschodzie chłodniej- od 16 do 18 stopni.
Jutro burze pojawią się głównie wieczorem punktowo na południu kraju ale o tym więcej jutro
Cena pszenicy na Matif spadła w czwartek (28.08.2025) o 3 euro do 189,5 eur/t – najniżej w historii notowań serii na wrzesień 2025. Od początku tygodnia wrześniowa seria pszenicy straciła na wartości 7 euro, a na dziennym wykresie kontynuacyjnym serii najbliższej cena pszenicy na Matif jest teraz najniższa od marca 2024 roku.
Cena pszenicy na Matif spada pod sezonową presją bardzo dobrych w tym roku zbiorów, rosnących prognoz dla Rosji i doskonałych oczekiwań produkcji w Australii i Argentynie.
Tymczasem, wczoraj KE podniosła jeszcze prognozę tegorocznej produkcji pszenicy miękkiej dla UE o 0,2 mln ton do 128,26 mln ton (+3,4% powyżej średniej 5-letniej) oraz o 0,9 mln ton szacunki ubiegłorocznych zbiorów (do 111,68 mln ton). Wcześniej Unijny System Monitorowania Upraw Komisji Europejskiej (MARS) zwiększył swoją prognozę plonów pszenicy miękkiej w UE w 2025 roku, do 6,15 t/ha, w porównaniu z lipcowym szacunkiem 6,09 t/ha.
Popyt zagraniczny na unijną pszenicę jest słaby
Dużą unijną nadprodukcję trzeba będzie ulokować na rynkach zagranicznych, a niestety nie sprzyjają temu wysokie notowania euro względem dolara. Niska konkurencyjność dotyczy też naszego eksportu pszenicy.
Kurs euro do dolara wrócił w czwartek w okolice 1,17 dolara za euro, czyli blisko wieloletnich maksimów.
Zamknięcie czwartkowej sesji na giełdowym rynku zbóż i oleistych – 28.08.2025
Nawożenie dalej, szybciej, bez utraty zwrotności i bez szkody dla gleby: oto wyzwanie, przed którym stoją dzisiejsi rolnicy. Jednak połączenie zbiornika o dużej pojemności, szerokich kół i doskonałej przyczepności pozostaje prawdziwym wyzwaniem, zwłaszcza w przypadku ramy tridem. W tym kontekście Joskin prezentuje model X-Trem2 TX, wysokiej klasy rozwiązanie techniczne zaprojektowane z myślą o połączeniu dużej pojemności, komfortu użytkowania i wyjątkowej zwrotności zarówno w terenie, jak i na drodze.
Zwarta konstrukcja od Joskin zapewniająca zwrotność i ochronę gleby
Aby sprostać wyzwaniu związanemu z powierzchnią zajmowaną przez szerokie opony, Joskin wyposażył X-Trem2 TX w wąską ramę środkową o szerokości zaledwie 800 mm. Dzięki zwężonej ramie wóz Joskin X-TREM2 można wyposażyć w koła o bardzo dużej średnicy przy zachowaniu niewielkiej powierzchni styku z podłożem. Wóz Joskin jest standardowo wyposażony w opony 800/60R32, mające 800 mm szerokości i 1,8 m wysokości! W opcji dostępne są również opony 800/65R32 (które są jeszcze większe).
W praktyce oznacza to lepsze przyleganie do podłoża, łatwiejsze zmniejszanie ciśnienia w oponach, mniejsze zapadanie się w podłoże i optymalną ochronę upraw, nawet przy podmokłej glebie. Taka konfiguracja wozu Joskin zapewnia również maksymalny kąt skrętu osi skrętnych, co gwarantuje precyzyjne i płynne manewry, nawet w wąskich przejazdach lub na uwrociach.
Ocynkowana konstrukcja i sprawdzona jakość
Podobnie jak wszystkie modele X-Trem2, model TX od Joskin opiera się na konstrukcji samonośnej: zbiornik wykonany ze stali HLE (o wysokiej granicy plastyczności) jest przyspawany i przymocowany do ramy na całej długości. Rama jest połączona bezpośrednio z dyszlem, co pozwala na przenoszenie wszystkich sił trakcyjnych przez konstrukcję, a nie przez zbiornik. Zasada ta gwarantuje dłuższą eksploatację, nawet w przypadku najbardziej zaawansowanych narzędzi.
Rama jest w całości ocynkowana ogniowo, zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz, co zapewnia maksymalną ochronę przed korozją.
default
Zawieszenie Hydro-Tridem i podnośnik osi dla optymalnej stabilności
X-Trem2 TX jest standardowo wyposażony w hydrauliczne zawieszenie Hydro-Tridem firmy Joskin, zapewniające duże ugięcie, doskonałą stabilność na pochyłościach i doskonały rozkład obciążenia. Zawieszenie to, oparte na zasadzie naczyń połączonych, łączy siłowniki z jednej strony w obiegu zamkniętym, zapewniając optymalną stabilność boczną. Rezultat: mniejsze przechyły podczas pokonywania zakrętów lub wzniesień, równomierny rozkład nacisku na wszystkie koła i lepsza ochrona gleby. Dla użytkownika oznacza to płynną i komfortową jazdę, nawet przy dużych prędkościach.
Należy również zauważyć, że pierwsza oś X-Trem2 TX podnoszona w standardzie nie tylko pozwala zwiększyć nacisk na zaczep podczas rozlewania gnojowicy w ekstremalnych warunkach, ale także zmniejszyć opór podczas jazdy na pusto.
Wszechstronność systemów pompowania i wbudowane technologie sterowania
Aby sprostać różnorodnym potrzebom gospodarstw, model TX od Joskin może być wyposażony w 3 rodzaje pomp: pompy próżniowe zapewniające dużą uniwersalność zastosowań, pompy krzywkowe zapewniające dużą wydajność przepływu, idealne do bardzo szerokich ramp, oraz system Vacu-Storm łączący zasysanie próżniowe i tłoczenie przez pompę odśrodkową dla maksymalnej wydajności. Aby uzupełnić pakiet, Joskin oferuje szeroką gamę kompatybilnych ramion ssących: zasysanie przez lejek, zasysanie z innego wozu transportowego lub ze zbiorników naziemnych lub podziemnych; możliwe są wszystkie konfiguracje!
Jeśli chodzi o wbudowane technologie sterowania, model X-Trem2 TX jest w pełni kompatybilny z systemami czujników i urządzeniami automatyzacji rolnictwa precyzyjnego: obsługa funkcji elektrohydraulicznych za pomocą sterownika ISOBUS, regulacja dawki, wyłączanie poszczególnych odcinków osprzętu za pomocą GPS-u, czujniki NIR do analizy składu gnojowicy w czasie rzeczywistym itp. Urządzenia te zapewniają ukierunkowane, precyzyjne i monitorowane zastosowanie, służąc bardziej zrównoważonemu i wydajnemu rolnictwu.
Rozwiązanie stworzone z myślą o intensywnych pracach polowych
Model X-Trem2 TX jest przeznaczony dla dużych gospodarstw, spółdzielni sprzętu rolniczego i przedsiębiorców rolnych, którzy poszukują sprzętu o bardzo dużej wydajności, zdolnego do szybkiego działania w krótkich odstępach czasu. Dzięki pojemności do 30510 litrów model Joskin X-Trem2 TX idealnie nadaje się do rozprowadzania gnojowicy na dużych powierzchniach, szczególnie w połączeniu z rampami do aplikacji doglebowej lub z wężami wleczonymi o dużym zasięgu.
Z myślą o montażu osprzętu wóz asenizacyjny jest wyposażony w podnośnik połączony bezpośrednio z kątownikami zbiornika, dzięki czemu jest bardziej zwarty i przyczynia się do maksymalnego skrócenia tylnego zwisu wozu. Konstrukcja ta jest bardziej solidna i wytrzymała na duże obciążenia podczas jazdy, pomaga też utrzymać idealny nacisk na zaczep, ograniczając cofnięcie punktu ciężkości przy podłączeniu osprzętu tylnego.
Sprzęt stworzony z myślą o przyszłości nawożenia
Nowy model doskonale ilustruje zdolność firmy JOSKIN do przewidywania potrzeb użytkowników i proponowania praktycznych, trwałych i nowoczesnych rozwiązań.
Łącząc wydajność, zwrotność i niezawodność, model X-Trem2 TX już teraz stanowi strategiczny wybór dla rolników pragnących zmaksymalizować wydajność pracy, jednocześnie ograniczając negatywny wpływ na glebę.
Już 11 września 2025 roku w Wierzbniku koło Grodkowa odbędzie się czwarta edycja PLON FEST– festiwalu poplonów i kukurydzy, który na stałe wpisał się w kalendarz nowoczesnego rolnictwa w Polsce. Organizatorami wydarzenia są firmy eAgronom oraz Top Nasiona, a Agro Profil z dumą obejmuje patronat medialny nad tym wyjątkowym spotkaniem.
PLON FEST to nie są dożynki, ale wydarzenie dla praktyków, rolników, doradców i wszystkich, którzy chcą rozwijać gospodarstwa w duchu zrównoważonego rolnictwa, redukcji kosztów i wprowadzania nowych technologii w polu. Co roku impreza gromadzi coraz większą liczbę uczestników, a zainteresowanie międzyplonami wśród rolników rośnie w imponującym tempie. Dziś widać wyraźnie, że wielu gospodarzy stawia na poplony nie tylko dla poprawy żyzności gleby, ale również z powodów ekonomicznych, widząc w nich realny zysk i stabilizację plonowania głównych upraw.
Co czeka na uczestników PLON FEST 2025?
Na polach pokazowych w Wierzbniku będzie można zobaczyć i doświadczyć w praktyce nowoczesnych rozwiązań, które coraz mocniej zmieniają oblicze rolnictwa w Polsce. W programie znajdą się między innymi:
konkursy z nagrodami oraz ciepły bufet dla wszystkich uczestników
prezentacja mieszanek poplonowych i odmian kukurydzy dostosowanych do różnych warunków glebowych i klimatycznych
prelekcja dr Piotra Chohury z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu
analiza profilu glebowego
pokaz maszyn do uprawy bezorkowej (no-till) firmy Horizon
pokaz dronowy Flypilot.de – jeden z najnowszych agro-dronów na świecie
eAgronom – lider w promowaniu międzyplonów
Firma eAgronom jako pierwsza w Polsce rozpoczęła szeroką promocję stosowania międzyplonów, wskazując na ich znaczenie zarówno dla poprawy struktury i żyzności gleby, jak i dla bilansu finansowego gospodarstwa. Dzięki działalności edukacyjnej i praktycznym pokazom wielu rolników przekonało się, że wprowadzenie poplonów to krok w stronę realnych oszczędności i lepszego wykorzystania zasobów.
eAgronom rozwija także projekty związane z redukcją emisji CO₂ oraz innowacyjne mieszanki międzyplonowe, takie jak Top Carbon, które wspierają glebę i sprzyjają magazynowaniu węgla organicznego. Firma aktywnie współpracuje z gospodarstwami w całej Polsce, prowadzi testy polowe i dzieli się wiedzą, tworząc społeczność rolników otwartych na nowe rozwiązania.
Top Nasiona – jakość przede wszystkim!
Rolnicy, którzy stawiają na jakość bardzo dobrze znają tę firmę! TopNasiona.pl to gwarancja najlepszego materiału siewnego. W Wierzbniku będzie można zobaczyć na żywo ich najlepsze mieszanki poplonowe – Top Carbon, Top Glebę i Top Strukturę. Eksperci z TopNasiona przedstawią też ponad 15 odmian z kolekcji kukurydzy i doradzą, która z nich najlepiej sprawdzi się na Twoim polu.
Dlaczego warto być w Wierzbniku?
PLON FEST to wydarzenie, które łączy wiedzę, praktykę i dobrą atmosferę. To okazja do spotkania z innymi rolnikami, wymiany doświadczeń i sprawdzenia w praktyce tego, co może przynieść wymierne korzyści w gospodarstwie. W Polsce coraz częściej mówi się o roli zrównoważonego rolnictwa, nowych możliwościach finansowania gospodarstw i rosnącej potrzebie budowania odporności na zmiany klimatu. PLON FEST odpowiada na te wyzwania w sposób praktyczny i przystępny.
Jako Agro Profil mamy zaszczyt po raz kolejny być patronem medialnym tego ważnego wydarzenia i serdecznie zapraszamy wszystkich naszych czytelników do udziału w PLON FEST 2025 w Wierzbniku.
📍 Miejsce wydarzenia: Wierzbnik, woj. opolskie 📅 Data: 11 września 2025, start o g. 10:00 🎟 Wstęp wolny!
Rolnicy w Polsce wkrótce będą mogli starać się o odszkodowania za szkody wyrządzone przez ptaki w uprawach rolnych i stawach hodowlanych. Sejmowa Komisja Rolnictwa i Rozwoju Wsi wraz z Komisją Ochrony Środowiska pracuje nad nowelizacją przepisów, które mają w praktyce ułatwić ochronę plonów i zabezpieczyć dochody producentów rolnych.
Jakie ptaki będą objęte odszkodowaniami?
Projekt nowelizacji ustawy o ochronie przyrody i niektórych innych ustaw (druk sejmowy nr 1387) zakłada rozszerzenie katalogu zwierząt, za szkody których rolnicy będą mogli otrzymać rekompensaty od Skarbu Państwa. Nowe przepisy obejmą przede wszystkim:
dzikie gęsi z rodzaju Anser (m.in. gęgawa, gęś zbożowa, białoczelna),
żurawie, łabędzie i kruki w uprawach na gruntach ornych,
kormorany i czaple siwe w stawach hodowlanych.
Większość tych gatunków jest chroniona, co do tej pory znacząco utrudniało uzyskanie odszkodowania. Zgodnie z projektem, rekompensaty będą przysługiwać za szkody w zasiewach kukurydzy, zbóż ozimych i jarych, rzepaku oraz w stawach hodowlanych, które najczęściej padają ofiarą ptaków.
Dlaczego nowe przepisy są tak ważne dla rolników?
Obecnie prawo łowieckie i ustawa o ochronie przyrody przewidują odszkodowania jedynie za szkody wyrządzone przez duże ssaki, takie jak żubry, wilki, rysie, niedźwiedzie, dziki, łosie, jelenie, daniele i sarny. Rolnicy nie mają możliwości uzyskania rekompensaty za straty spowodowane przez ptaki, które mogą doszczętnie zniszczyć plony.
Stado ptaków liczące kilkaset osobników może zniszczyć zasiane ziarno lub młode rośliny, zmuszając rolnika do ponownego zasiewu i ponoszenia dodatkowych kosztów materiału siewnego oraz prac polowych. Nawet przy ponownym wysiewie plon często jest niższy, co prowadzi do dalszych strat finansowych.
Jak chronić uprawy przed ptakami?
Obecnie jedynym dostępnym sposobem ochrony upraw są metody odstraszania, takie jak hukowe odstraszacze lub odtwarzanie nagrań naturalnych wrogów ptaków. W przypadku gatunków chronionych konieczne jest jednak uzyskanie specjalnego zezwolenia, co ogranicza skuteczność tych działań.
Nowe przepisy w praktyce mają umożliwić rolnikom otrzymanie odszkodowania lub rekompensaty za straty wyrządzone przez ptaki, w tym gęsi, żurawie, łabędzie, kruki, kormorany i czaple siwe. To przełomowa zmiana, która pozwoli producentom rolnym w pełni chronić swoje plony i zmniejszyć straty finansowe wynikające z działalności dzikiej fauny.
Rolnicy od miesięcy alarmują o gwałtownych spadkach cen zbóż w 2025 roku i domagają się realnych działań osłonowych. W odpowiedzi Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi (MRiRW) podkreśla, że wsparcie dla producentów zbóż ma swoje ograniczenia wynikające z prawa unijnego oraz notowań na światowych giełdach.
Ceny w skupach 2025 – spadki i wahania na rynku zbóż
W 2025 roku ceny zbóż w Polsce wykazują wyraźne wahania i w wielu przypadkach spadają w porównaniu z ubiegłymi latami. Wpływ na to mają m.in. poziom krajowych plonów, sytuacja na rynkach światowych oraz kursy walut. Zarówno pszenica, jak i kukurydza w magazynach i skupach osiągają wartości niższe niż w latach rekordowych, co utrudnia producentom utrzymanie rentowności i planowanie produkcji.
Według danych Zintegrowanego Systemu Rolniczej Informacji Rynkowej (Sierpień 2025 r.):
Ceny zbóż w magazynach:
Pszenica konsumpcyjna: 807 zł/t (–7,1% r./r.)
Pszenica paszowa: 774 zł/t (–10,1% r./r.)
Kukurydza: 919 zł/t (+4,1% r./r.)
Ceny w skupach 2025:
Pszenica konsumpcyjna: 747 zł/t (–7,1% r./r.)
Pszenica paszowa: 676 zł/t (–10,1% r./r.)
Kukurydza: 872 zł/t (+4,1% r./r.)
Spadki cen zbóż – przyczyny według MRiRW
Ministerstwo wskazuje, że ceny zbóż 2025 spadają w ślad za notowaniami unijnymi i światowymi (MATIF) oraz pod wpływem:
wysokich plonów,
problemów z jakością zbóż,
kursów walut,
sytuacji politycznej w regionie.
MRiRW podkreśla, że przepisy UE nie pozwalają na regulowanie cen ani dopłacanie rolnikom wyłącznie ze względu na niskie stawki w skupach.
Mimo że ceny zbóż w skupach w 2025 roku pozostają niskie, rolnicy dotknięci stratami pogodowymi mogą liczyć na różne formy wsparcia. Wśród dostępnych narzędzi znajdują się preferencyjne kredyty na odtworzenie produkcji, ulgi i odroczenia w KRUS, umorzenia i obniżki czynszów w KOWR oraz ulgi w podatku rolnym. MRiRW zaznacza jednak, że pomoc ta nie może opierać się wyłącznie na cenach zboża, aby była zgodna z przepisami unijnymi.
Próby wsparcia branży gorzelniczej napotykają ograniczenia prawne – dopłaty do produkcji alkoholu etylowego są niedozwolone zgodnie z rozporządzeniem UE. Jako realne wsparcie wskazano zwiększenie udziału biokomponentów w paliwach (benzyna E10), co od 2024 roku pozwoliło wykorzystać dodatkowe 400–500 tys. ton kukurydzy i zwiększyć produkcję alkoholu o około 15%. Jednocześnie minister Stefan Krajewski podkreśla, że odbudowa pogłowia trzody chlewnej jest kluczowa dla zagospodarowania nadwyżek zboża, choć poprawa sytuacji wymaga kilku lat stabilnego wsparcia finansowego dla rolników.
MRiRW wyraźnie zaznacza, że nie przewiduje się przyznawania dopłat bezpośrednich wyłącznie ze względu na niskie ceny zbóż.
Projekt ustawy o aktywnym rolniku właśnie trafił do konsultacji publicznych. Minister rolnictwa Stefan Krajewski podkreśla, że nowe przepisy mają wejść w życie od 2026 roku i będą dotyczyć wyłącznie osób prowadzących realną działalność rolniczą. To oznacza, że dopłaty będą trafiały do tych, którzy faktycznie uprawiają ziemię i hodują zwierzęta, a nie do właścicieli gruntów czerpiących jedynie zyski z dzierżawy.
Konsultacje publiczne i uzgodnienia międzyresortowe
Obecnie projekt ustawy jest w fazie konsultacji społecznych. Minister Krajewski zaznacza, że definicja aktywnego rolnika musi być jasna, przejrzysta i stosowana już od naboru wniosków w 2026 roku.
– Aktywny rolnik to jeden z priorytetów mojego ministerstwa. Nie chodzi tylko o deklaracje, ale o konkretne działania. Projekt wszedł na szybką ścieżkę procedowania w ciągu zaledwie dwóch tygodni – mówi Krajewski.
Dopłaty tylko dla prawdziwych gospodarzy
Nowe przepisy mają uporządkować system dopłat. Pieniądze mają trafiać do tych rolników, którzy rzeczywiście pracują na swojej ziemi i prowadzą hodowlę zwierząt.
Ministerstwo planuje w ARiMR specjalny rejestr aktywnych rolników, którzy będą uprawnieni do dopłat. To ma wyeliminować sytuacje, w których dopłaty trafiają do właścicieli ziemi, którzy oddali grunty w dzierżawę i nie prowadzą działalności rolniczej.
Brak nowych podatków i ochrona KRUS
Projekt ustawy nie przewiduje dodatkowych obciążeń finansowych dla rolników. – Nie ma zapisów o nowych podatkach ani o objęciu rolników VAT-em. Nikt nie zostanie też wykluczony z KRUS – zapewnia minister.
Według projektu, rolnik może zostać uznany za aktywnego, jeśli spełnia jedno lub kilka z następujących kryteriów:
posiadanie zwierząt zarejestrowanych w IRZ (minimum 0,3 DJP/ha),
otrzymywanie płatności powiązanych z produkcją roślinną,
korzystanie z ekoschematów lub płatności ekologicznych,
rozliczanie podatku VAT,
udział w programach wsparcia inwestycyjnego (np. dla młodych rolników lub modernizacji gospodarstwa),
udział w unijnej sieci danych FSDN.
Resort przyznaje, że kryteria mogą być jeszcze doprecyzowane w drodze rozporządzeń, aby system był sprawiedliwy i przejrzysty.
Jak rolnicy mogą się wypowiedzieć
Minister Krajewski apeluje o aktywny udział w konsultacjach publicznych. – Im więcej uwag zgłoszą rolnicy, tym łatwiej będzie wypracować najlepsze rozwiązania i wprowadzić sprawiedliwy system dopłat – mówi Krajewski.
Rolnicze izby od miesięcy apelowały o zwiększenie limitu zużycia oleju napędowego do 80 litrów na jedną dużą jednostkę przeliczeniową (DJP) zwierząt gospodarskich. Argumentowano, że obecnie obowiązujące przepisy nie odzwierciedlają realnych potrzeb gospodarstw, szczególnie tych prowadzących intensywną i wyspecjalizowaną produkcję zwierzęcą. Resort rolnictwa poinformował jednak, że w 2025 roku limit nie ulegnie zmianie.
Obecne regulacje a praktyka w gospodarstwach
Rolnicy zwracają uwagę, że koszty produkcji zwierzęcej systematycznie rosną, a ilość paliwa zużywanego do obsługi dużych stad znacznie przekracza obecny limit. Dotyczy to zwłaszcza gospodarstw mlecznych, ferm trzody chlewnej czy drobiu, gdzie mechanizacja i nowoczesne technologie wymagają intensywnego wykorzystania maszyn. W efekcie część kosztów paliwowych nie jest objęta zwrotem akcyzy, co obniża opłacalność produkcji.
Brak zgody z powodu ograniczeń budżetowych
Ministerstwo rolnictwa tłumaczy swoją decyzję zapisami ustawy budżetowej na 2025 rok. Na zwrot podatku akcyzowego zawartego w cenie oleju napędowego przewidziano 2,013 mld zł. Według resortu, podniesienie limitu do 80 litrów na DJP wiązałoby się ze znaczącym wzrostem wydatków, który mógłby zagrozić stabilności finansowania innych form wsparcia dla wsi i rolnictwa.
– Zwiększenie limitu oznaczałoby poważne obciążenie budżetu państwa, co ograniczyłoby możliwości realizacji innych programów pomocowych dla rolników – podkreślono w komunikacie ministerstwa.
Rolnicy rozczarowani
Decyzja resortu nie spotkała się z aprobatą środowiska rolniczego. Rolnicy argumentują, że obecne przepisy nie nadążają za realiami gospodarowania i nie uwzględniają skali nowoczesnej produkcji. Izby rolnicze zapowiadają dalsze rozmowy i nacisk na zmianę przepisów w kolejnych latach, wskazując, że stabilność finansowa gospodarstw zależy od rzeczywistego dostosowania limitów paliwowych do potrzeb sektora.
Stowarzyszenie Polski Pomidor Gruntowy (SPPG) zaprasza na wyjątkowe wydarzenie branżowe – pierwsze Ogólnopolskie Święto Pomidora Gruntowego, które odbędzie się 30 sierpnia 2025 roku w zespole pałacowo-parkowym w Lesznie.
To nowa inicjatywa, która ma na stałe zagościć w kalendarzu polskich rolników i producentów pomidorów gruntowych. Doroczne spotkania będą przestrzenią do wymiany doświadczeń, integracji branży oraz promocji zdrowej, polskiej żywności.
Wspólna przyszłość polskiego pomidora
Święto będzie okazją do rozmów o wyzwaniach i perspektywach sektora. Rolnicy, przetwórcy, eksperci i przedstawiciele instytucji spotkają się, aby wspólnie omówić kluczowe kwestie dla rozwoju uprawy i przetwórstwa pomidora gruntowego.
W programie m.in.:
Debata ekspertów: „Wyzwania produkcyjne, rynek, bezpieczeństwo żywnościowe i perspektywy rozwoju”.
Panel naukowy SGGW: „Pomidor gruntowy – wyzwania uprawowe, nowoczesne technologie i znaczenie dietetyczne”.
Prelekcje partnerów branżowych dotyczące odmian, ochrony roślin, certyfikacji, technologii przetwórczych i finansowania produkcji.
Nowa kampania edukacyjna: Grunt to Polski Pomidor – Zdrowie na Talerzu
Podczas wydarzenia zainaugurowana zostanie ogólnopolska kampania edukacyjno-promocyjna. Jej celem jest zachęcanie konsumentów do sięgania po polskie pomidory gruntowe i przetwory pomidorowe oraz budowanie świadomości ich prozdrowotnych właściwości.
Założenia kampanii przedstawią:
Marek Bąk, prezes Stowarzyszenia,
dietetycy i eksperci żywieniowi,
kucharz specjalizujący się w kuchni polskiej,
przedstawiciel sieci detalicznej.
Targi, pokazy i część rodzinna
Święto będzie nie tylko platformą biznesową, lecz także miejscem spotkania całej społeczności rolniczej.
Na terenie pałacowo-parkowym w Lesznie pojawią się:
stoiska producentów sadzonek i nasion,
firmy z branży nawozów i ochrony roślin,
instytucje publiczne (KOWR, KRUS, MODR),
bank Santander i Grupa Krotoski,
wystawa maszyn i urządzeń rolniczych.
Nie zabraknie również atrakcji dla rodzin:
strefa kulinarna z pomidorowym stołem,
warsztaty i animacje dla dzieci,
możliwość odwiedzenia 50-hektarowej plantacji pomidorów.
Ogólnopolskie Święto Pomidora Gruntowego – program wydarzenia
Wydarzenie stanowi ogólnopolskie forum dialogu producentów, przetwórców, przedstawicieli nauki i administracji publicznej, poświęcone rozwojowi sektora pomidora gruntowego oraz promocji zdrowej żywności.
10:30 – Wystąpienia inauguracyjne przedstawicieli instytucji państwowych i administracji publicznej
10:50 – Debata ekspertów nt. sytuacji branży i bezpieczeństwa żywnościowego
11:30 – Wręczenie nagród: Platynowy, Złoty i Srebrny POMIDOR
Ta strona korzysta z plików cookies. Służą do tego, by strona działała prawidłowo a także do analizowania ruchu na stronie, a także, by wyświetlać Ci lepiej dopasowane treści i reklamy. Stosujemy również cookies podmiotów trzecich. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności i cookies.
Ta strona korzysta z plików cookie, aby poprawić wrażenia podczas poruszania się po witrynie. Niektóre z nich są przechowywane w przeglądarce, bo są niezbędne do działania podstawowych funkcji witryny. Używamy również plików cookie podmiotów trzecich, które pomagają nam analizować i rozumieć, w jaki sposób korzystasz z tej witryny. Te pliki cookie oraz pliki stosowane w celach reklamowych będą przechowywane w Twojej przeglądarce tylko za Twoją zgodą. Masz również możliwość rezygnacji z tych plików cookie. Jednak rezygnacja z niektórych z tych plików cookie może wpłynąć na wygodę przeglądania.
Niezbędne pliki cookie są absolutnie niezbędne do prawidłowego funkcjonowania strony. Te pliki cookie zapewniają działanie podstawowych funkcji i zabezpieczeń witryny. Anonimowo.
Cookie
Duration
Description
cookielawinfo-checkbox-analytics
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Analityczne”.
cookielawinfo-checkbox-functional
11 months
To ciasteczko jest stosowane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent, aby udokumentować zgodę użytkownika na ciasteczka z kategorii "Funkcjonalne".
cookielawinfo-checkbox-necessary
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Niezbędne”.
cookielawinfo-checkbox-others
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Inne”.
cookielawinfo-checkbox-performance
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Wydajnościowe”.
viewed_cookie_policy
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent i służy do przechowywania informacji, czy użytkownik wyraził zgodę na korzystanie z plików cookie. Nie przechowuje żadnych danych osobowych.
Funkcjonalne pliki cookie wspierają niektóre funkcje tj. udostępnianie zawartości strony w mediach społecznościowych, zbieranie informacji zwrotnych i inne funkcjonalności podmiotów trzecich.
Analityczne pliki cookie są stosowane, by zrozumieć, w jaki sposób odwiedzjący wchodzą w interakcję ze stroną internetową. Te pliki pomagają zbierać informacje o wskaźnikach dot. liczby odwiedzających, współczynniku odrzuceń, źródle ruchu itp.
Reklamowe pliki cookie są stosowane, by wyświetlać użytkownikom odpowiednie reklamy i kampanie marketingowe. Te pliki śledzą użytkowników na stronach i zbierają informacje w celu dostarczania dostosowanych reklam.