środa, 18 lutego, 2026

Dlaczego TCO powinno być priorytetem przy zakupie sprzętu?

0
TCO i nowoczesne technologie zasilania dla przemysłu i budownictwa

Czy niska cena sprzętu na pewno oznacza korzyści? Czasami tylko pozornie, bo wysokie koszty eksploatacji narzędzi, koszty przestojów i zmniejszającej się wydajności potrafią z nawiązką przekroczyć początkowe oszczędności.  Żeby uniknąć tych ukrytych opłat, już na etapie zakupów narzędzi do firmy czy gospodarstwa warto poznać ich całkowity koszt posiadania. W jego optymalizacji pomagają technologie zasilania Vanguard, marki Briggs&Stratton – specjalistę w zakresie wydajnych i oszczędnych systemów napędowych dla maszyn rolniczych i sprzętu.

Całkowity koszt posiadania (Total Cost of Ownership – TCO) [i] to szacunek wydatków związanych z zakupem, wdrożeniem, użytkowaniem i wycofaniem z użycia produktu lub sprzętu. Mówiąc prościej, jest to cena zakupu narzędzi wraz z całkowitymi kosztami eksploatacji w całym okresie użytkowania.

Poznanie TCO pozwala na rzeczywiste zrozumienie obciążenia finansowego, jakie dany sprzęt wywiera na firmę lub gospodarstwo w całym cyklu swojego życia, co czyni go kluczowym elementem procesu zakupu. W szczególności, gdy porównamy go z opieraniem się wyłącznie na początkowej cenie zakupu sprzętu.

Źródło zasilania i wytrzymałość pozwolą obniżyć koszty eksploatacji

Duży wpływ na TCO całego urządzenia ma źródło jego zasilania – silnik na paliwo, olej, czy też baterie, dlatego Briggs & Stratton, globalny dostawca technologii zasilania, dzięki marce Vanguard od lat zgłębia ten temat i pomaga firmom wybierać najlepsze narzędzia do codziennej pracy.

Urządzenia wykorzystywane w przedsiębiorstwach czy gospodarstwach rolnych muszą być trwałe, żywotne i wysoce niezawodne, ponieważ często będą narażone na pracę w trudnych warunkach i przez długi czas. Co więcej awaria sprzętu to nie tylko niedogodność, ale przede wszystkim koszty konserwacji i naprawy, oraz straty związane z przestojami.

Rozważając wybór odpowiednich narzędzi należy wziąć pod uwagę wiele czynników, z których większość będzie miała bezpośredni wpływ na całkowity koszt posiadania. I tak na przykład, czy źródłem zasilania powinna być bateria czy silnik? Czy potrzebne jest rozwiązanie dostosowane do indywidualnych potrzeb, czy wystarczy standardowy produkt?

Vanguard dostarcza rozwiązania, które minimalizują ryzyko przestojów, a dzięki doświadczeniu i wsparciu Briggs & Stratton, klienci mogą łatwiej przewidzieć, jakie będą ich realne oszczędności w całym cyklu życia sprzętu, tym samym zwiększając produktywność i zwrot z inwestycji.

Innowacje wspierają zmniejszenie kosztu utrzymania produktu

Ważnym czynnikiem wpływającym na TCO jest rozwój i innowacyjność produktów. Zastosowanie najnowszych technologii w celu dokładniejszego dostosowania rozwiązania do indywidualnych potrzeb użytkownika w naturalny sposób obniża długoterminowy koszt posiadania.

W swoich technologiach zasilania Vanguard stawia na rozwiązania odpowiadające na różne potrzeby użytkowników:

  • System Oil Guard™ wydłuża okres między przeglądami oleju ze 100 do 500 godzin, maksymalizując czas sprawności i produktywność sprzętu przy jednoczesnym ograniczeniu przestojów.
  • Elektryczny wtrysk paliwa (EFI) precyzyjnie dostosowuje osiągi silnika w celu zmniejszenia zużycia paliwa, podczas gdy elektroniczny układ sterowania przepustnicą (ETC) utrzymuje stabilną prędkość obrotową silnika, aby zapewnić niezawodne działanie na każdym terenie i przy każdym obciążeniu, zmniejszając koszty konserwacji.
  • TransportGuard™ integruje funkcję pojedynczego odcięcia dopływu paliwa i zapłonu podczas transportu, zapobiegając awarii silnika i skracając czas przestojów.
  • Wymienny akumulator można łatwo przenosić między różnymi urządzeniami, usprawniając użytkowanie i optymalizując obciążenie pracą. W przypadku dużej floty korzystającej z akumulatorów różnych marek i kategorii, taka wymienność może znacznie zwiększyć wydajność.

Podwójna korzyść: niższy koszt utrzymania i większa przyjazność środowisku

Znajomość całkowitego kosztu posiadania (TCO) odgrywa kluczową rolę w procesie transformacji energetycznej. Wydłużenie cyklu życia sprzętu i ograniczenie wpływu na środowisko to dziś priorytety wielu firm, a jednocześnie działania, które wprost przekładają się na niższe koszty użytkowania.

Przy wyborze rozwiązań opartych na akumulatorach warto dokładnie przeanalizować dostępne technologie – nie tylko porównując różne rodzaje baterii litowo-jonowych, ale także zestawiając je z alternatywami, takimi jak napędy benzynowe czy kwasowo-ołowiowe. Marka Vanguard oferuje zarówno technologie zasilania oparte na silnikach, jak i na bateriach litowo-jonowych, dzięki czemu możliwe jak najlepsze dopasowanie rozwiązania do potrzeb użytkownika.

Pamiętajmy, że niższa cena zakupu nie zawsze oznacza oszczędność. Krótszy czas pracy jednego akumulatora może wymusić zakup dodatkowych jednostek, częstsze ładowanie i dłuższe przestoje, co w efekcie zwiększa TCO.

Briggs & Stratton wraz z marką Vanguard oferują doświadczenie i narzędzia, które pozwalają porównać różne opcje zasilania i wybrać rozwiązanie najlepiej dopasowane do potrzeb floty. Dzięki temu firmy i gospodarstwa mogą realnie obniżyć całkowity koszt posiadania i zwiększyć wydajność swojej pracy.

Najniższy koszt użytkowania sprzętu? Policz go sam!

Wprawdzie niższa cena zakupu jest kusząca, ale zawsze warto poświęcić czas na analizę całkowitego kosztu posiadania (TCO), co pozwoli na lepsze zrozumienie rzeczywistego kosztu produktu. Vanguard oferuje poręczny kalkulator TCO online, który wspiera ten proces w kilku prostych krokach.

Niezależnie od tego, czy kupujemy sprzęt do domu, gospodarstwa rolnego czy firmy, warto skorzystać ze wsparcia ekspertów, ich specjalistycznej wiedzy i doświadczenia, by wybrać rozwiązanie najlepsze dla naszych potrzeb. To zarówno kwestia wygody użytkowania, ale i ograniczenia ukrytych kosztów i szansa na bardziej efektywną pracę. 

Dostawcy rozwiązań zasilania, tacy jak Vanguard, wspierani przez Briggs & Stratton, stosują rozwiązania do unikalnych zastosowań komercyjnych i opracowują innowacyjne produkty z możliwością zastosowania zasilania litowo-jonowego, benzynowego lub diesla w całym procesie integracji, od projektowania po produkcję, obsługę posprzedażową i utrzymanie.

Vanguard Commercial Power | Silniki Vanguard Commercial i zasilanie akumulatorowe


[i] TCO (total cost of ownership), Stephen J. Bigelow, Senior Technology Editor, TechTarget Network, http://www.techtarget.com

Młody rolnik 2025 – ostatnie dni naboru! Sprawdź terminy i wymagania!

0

Młody rolnik 2025 rusza! Od 2 czerwca do 31 lipca 2025 roku trwa nabór wniosków o premię dla młodych rolników w ramach Planu Strategicznego dla Wspólnej Polityki Rolnej. To szansa na do 200 000 zł bezzwrotnego wsparcia dla tych, którzy chcą przejąć lub rozpocząć prowadzenie gospodarstwa rolnego. W tym artykule znajdziesz odpowiedzi na wszystkie najczęściej zadawane pytania.

ARiMR młody rolnik 2025 – na czym polega program?

Program „Premie dla młodych rolników” to wsparcie inwestycyjne dla osób do 40. roku życia, które planują rozpocząć lub przejęły gospodarstwo. Nabór prowadzi Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (ARiMR).

Kwota wsparcia w programie młody rolnik 2025

Wsparcie dla młodych rolników ma charakter bezzwrotnej dotacji w wysokości 100%, co oznacza, że każdy kwalifikujący się beneficjent może otrzymać pełną pomoc bez konieczności zwrotu środków. Maksymalna kwota dotacji wynosi 200 000 zł na osobę i jest wypłacana w dwóch ratach: pierwsza transza w wysokości 140 000 zł przekazywana jest po wydaniu decyzji o przyznaniu pomocy, natomiast druga rata – 60 000 zł – po realizacji założeń biznesplanu.

młody rolnik 2025

Wniosek młody rolnik 2025 – kiedy składać?

Termin składania wniosków: od 2 czerwca do 31 lipca 2025 r.

Wnioski można składać wyłącznie elektronicznie, za pośrednictwem Platformy Usług Elektronicznych ARiMR (PUE).

Dopłaty do materiału siewnego 2025 – rusza kampania! Sprawdź, ile możesz zyskać i jak dostać wsparcie

Gospodarstwo musi mieć realne możliwości rozwoju zgodne z przedstawionym biznesplanem.

Ile lat trwa młody rolnik?

Status „młodego rolnika” dotyczy osób:

  • w wieku od 18 do 40 lat (w momencie złożenia wniosku),
  • które rozpoczęły prowadzenie gospodarstwa maksymalnie 24 miesiące przed złożeniem wniosku.

Jakie wykształcenie na młodego rolnika?

Aby spełnić wymogi programu, wnioskodawca musi posiadać:

  • wykształcenie rolnicze (średnie, wyższe lub uzupełnione kursami kwalifikacyjnymi).

Osoby bez kwalifikacji muszą je uzupełnić w ciągu 3 lat od otrzymania decyzji o przyznaniu pomocy.

Młody rolnik 2025 wymagania – kto może dostać wsparcie?

Podstawowe warunki to:

  • wiek 18–40 lat,
  • rozpoczęcie działalności rolniczej nie wcześniej niż 24 miesiące przed złożeniem wniosku,
  • złożenie i realizacja biznesplanu,

Program skierowany jest do młodych rolników, którzy planują rozpoczęcie lub rozwój działalności rolniczej i spełniają określone warunki. Przede wszystkim oferta jest przeznaczona dla osób, które:

  • nie mają trudności z dostępem do gruntów rolnych o powierzchni co najmniej równej średniej krajowej lub wojewódzkiej,
  • zamierzają uzyskiwać co najmniej 60% swojego dochodu z działalności rolniczej,
  • rozpoczynają swoją przygodę z rolnictwem, podejmując się prowadzenia gospodarstwa po raz pierwszy.

Młody rolnik 2025 punkty – za co można je dostać?

Punkty premiujące otrzymuje się za:

  • Powierzchnia użytków rolnych w roku wyjściowym:
    Do 3 punktów.
  • Posiadanie kwalifikacji zawodowych lub umiejętności:
    Od 1 do 4 punktów.
    (Uwaga: kwalifikacje muszą być potwierdzone na dzień składania wniosku – planowane uzupełnienie kursów nie jest punktowane).
  • Różnica wieku między przekazującym gospodarstwo a młodym rolnikiem:
    3 punkty – jeśli różnica wieku wynosi powyżej 15 do 25 lat.
    5 punktów – jeśli różnica wieku wynosi powyżej 25 lat.
  • Przejmowanie gospodarstwa w całości i na własność:
    4 punkty – tylko jeśli przekazującemu nie pozostaje więcej niż 0,5 ha.
  • Uczestnictwo w systemach jakości (punkty się nie sumują, maksymalnie 5):
    4 punkty – udział lub planowany udział w unijnym systemie rolnictwa ekologicznego.
    2 punkty – udział lub planowany udział w innym unijnym systemie jakości.
    1 punkt – udział lub planowany udział w krajowym systemie jakości.
  • Wielkość ekonomiczna gospodarstwa w roku wyjściowym:
    Do 3 punktów.
  • Prowadzenie produkcji zwierzęcej:
    2 punkty – jeśli co najmniej 50% docelowej wielkości ekonomicznej gospodarstwa pochodzi z produkcji zwierzęcej i rolnik zobowiąże się ją utrzymać do końca okresu związania celem.
  • Dotychczasowa aktywność zawodowa:
    1 punkt – jeżeli w dniu złożenia wniosku osoba jest:
    • domownikiem (zgodnie z przepisami KRUS),
    • uczniem dziennym,
    • studentem stacjonarnym,
    • zarejestrowanym bezrobotnym.

Im wyższa liczba punktów, tym większa szansa na pozytywne rozpatrzenie wniosku.

Młody rolnik 2025 – na co przeznaczyć środki?

Otrzymane wsparcie finansowe musi być w co najmniej 70% przeznaczone na zakup środków trwałych, które służą rozwojowi gospodarstwa. Do tej kategorii zaliczają się m.in.:

  • nowe maszyny i urządzenia, w tym również sprzęt komputerowy,
  • zakup gruntów rolnych i nieruchomości,
  • zwierzęta do stada podstawowego,
  • inwestycje budowlane – zarówno budowa, jak i remonty oraz modernizacja obiektów rolniczych.

Pozostałe 30% środków można wykorzystać na zakup środków do produkcji rolnej, takich jak:

  • pasze dla zwierząt,
  • środki ochrony roślin,
  • nawozy – mineralne i organiczne,
  • paliwo rolnicze,
  • inne niezbędne materiały i surowce do prowadzenia działalności rolniczej.

Uwaga! Beneficjent ma również możliwość przeznaczenia 100% dotacji na środki trwałe, jeśli jego plan inwestycyjny tego wymaga.

Młody rolnik po 5 latach – co potem?

Po zakończeniu 5-letniego okresu zobowiązań wynikających z programu:

  • nie ma obowiązku zwrotu środków, jeśli warunki programu zostały spełnione,
  • możliwe jest przekazanie gospodarstwa lub dalsze jego rozwijanie na własnych warunkach,
  • ARiMR może skontrolować sposób realizacji biznesplanu.

źródło: ARIMR/www.padr.pl

Uwaga Rolnicy: Jak zgłaszać szkody w uprawach po gradobiciach i silnych burzach?

0

W ostatnich dniach przez wiele regionów Polski, w tym Dolny Śląsk i Sandomierszczyznę, przeszły gwałtowne burze z gradem i silnym wiatrem, które spowodowały poważne zniszczenia w gospodarstwach rolnych. Wiele upraw – od zbóż, przez warzywa, po drzewa owocowe – zostało całkowicie zniszczonych. W związku z tym przypominamy o ważnych krokach, które należy podjąć, aby ubiegać się o odszkodowania i zachować prawo do dopłat.

Ile czasu jest na zgłoszenie szkody w uprawach?

Zgłoszenia szkód należy dokonać niezwłocznie – najlepiej w ciągu kilku dni od wystąpienia zjawiska pogodowego, które spowodowało straty. Im szybciej rolnik zgłosi szkodę do odpowiednich organów, tym większe szanse na skuteczne udokumentowanie strat i uzyskanie pomocy.

Gdzie i jak zgłosić szkody w uprawach?

Do oświadczenia należy dołączyć dokumentację potwierdzającą szkody (np. protokoły szacowania, zdjęcia, opinie biegłych, zeznania świadków).

  • Urzędy Gminy – szkody w uprawach należy jak najszybciej zgłosić do właściwego Urzędu Gminy. W oparciu o te zgłoszenia wojewodowie powołują komisje do szacowania strat.
  • Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (ARiMR) – w przypadku rolników ubiegających się o dopłaty bezpośrednie i obszarowe, należy również zgłosić wystąpienie tzw. siły wyższej. Należy złożyć w ARiMR odpowiednie oświadczenie o wystąpieniu nadzwyczajnych okoliczności, takich jak gradobicie, zalanie, czy przymrozek.

Jak przebiega szacowanie strat?

Obecnie Ministerstwo Rolnictwa zapowiada zmiany w podejściu do dokumentacji i pracy komisji, tak aby lepiej odzwierciedlały różnorodność szkód w uprawach.

Po zgłoszeniu szkód, komisja powołana przez wojewodę dokonuje oględzin i sporządza protokół szacowania strat.

Protokół ten jest niezbędnym dokumentem przy ubieganiu się o pomoc finansową i stanowi dowód do ARiMR.

Pomoc państwa i zapowiedzi rządu

Minister rolnictwa Czesław Siekierski zapowiedział starania o dodatkowe środki finansowe na pomoc dla poszkodowanych rolników, podkreślając, że straty w wielu gospodarstwach sięgają 100%. Resort planuje też spotkania z ARiMR, samorządami i przedstawicielami rolników, by uprościć i przyspieszyć procedury wsparcia.

Tragiczne skutki nawałnic w Polsce. Gradobicie zniszczyło tysiące hektarów upraw i sady owocowe!!!

0

Od 4 czerwca przez wiele regionów Polski przetaczają się gwałtowne burze z gradem i silnym wiatrem. W ciągu zaledwie kilku dni nawałnice wyrządziły ogromne szkody, przede wszystkim w uprawach rolnych i sadach. Szczególnie poszkodowane zostały powiaty sandomierski oraz północno-wschodnia część Dolnego Śląska.

Dramat sadowników w powiecie sandomierskim

Noc z czwartku na piątek okazała się tragiczna dla sadowników z rejonu Sandomierza. Przez powiat dwukrotnie przeszła nawałnica z gradem, który dosłownie zdziesiątkował sady owocowe. Zniszczeniu uległy zawiązane już owoce jabłoni, czereśni, moreli, wiśni i brzoskwiń.

Straty są ogromne. Grad był bardzo intensywny i wystąpił dwa razy. Do tego doszedł silny wiatr, który tylko pogłębił zniszczenia. W tej chwili trudno nawet mówić o jakiejkolwiek skali – relacjonują lokalni sadownicy.

W wielu gospodarstwach owoce zostały wybite spod liści, gałęzie uszkodzone, a drzewa poturbowane do tego stopnia, że nie wiadomo, czy w kolejnym sezonie uda się je uratować. Gminy już rozpoczęły przyjmowanie wniosków o oszacowanie strat. Rolnicy mają czas do 18 czerwca na złożenie odpowiednich dokumentów — warunkiem jest zgodność zgłaszanych działek z wnioskiem o dopłaty bezpośrednie na rok 2025.

Dolny Śląsk: straty sięgające 100%

We wtorek, 4 czerwca, przez północno-wschodnią część Dolnego Śląska przeszła silna burza z gradem, niszcząc uprawy w powiatach Lubin, Wołów, Trzebnica i Góra. W gminie Żmigród zniszczone zostały niemal wszystkie pola – buraki, kukurydza, pszenica i rzepak zostały doszczętnie zdewastowane. Szacuje się, że uszkodzonych zostało kilkanaście tysięcy hektarów. Intensywne opady – nawet 70 l/m² – uniemożliwiają jakiekolwiek prace polowe. Zniszczone zostały też warzywa i część infrastruktury rolniczej.

„Twardy reset” dla wielu rodzinnych gospodarstw

W mediach społecznościowych pojawiają się relacje zrozpaczonych rolników. Szczególne poruszenie wywołał wpis właścicieli znanej przetwórni Kiszonka Sznajderów z Doliny Baryczy:

„W pół godziny zniknęły nasze najważniejsze warzywa, to, na co pracowaliśmy od 4 miesięcy. Jeszcze nie byliśmy na wszystkich polach, jeszcze nie widzieliśmy wszystkiego. Ale to co zobaczyliśmy – nie pozostawia złudzeń. Taki jest żywioł, taka jest przyroda, taka jest praca rolnika.”

Sytuacja pokazuje, jak wrażliwe na ekstremalne zjawiska pogodowe stało się polskie rolnictwo. Gwałtowne gradobicia, nawałnice i susze występują coraz częściej i z większym natężeniem. Dla wielu rodzin utrzymujących się z pracy na roli – to już nie tylko walka z naturą, ale z czasem, systemem i własną wytrzymałością psychiczną.

SPRAWDŹ TAKŻE: Jak zgłaszać szkody w uprawach po gradobiciach i silnych burzach?

Mapa suszy 2025: Gdzie w Polsce grozi susza? Najnowszy raport IUNG

0

Instytut Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa (IUNG-PIB) opublikował najnowszy raport monitoringu suszy rolniczej, w którym stwierdzono występowanie suszy w Polsce w wielu regionach kraju. Zjawisko to dotyka m.in. upraw zbóż jarych, zbóż ozimych, truskawek oraz krzewów owocowych. Choć lokalnie wystąpiły opady, mapa suszy 2025 wskazuje, że zasięg suszy nadal się powiększa.

Mapa suszy w Polsce – aktualne dane

Zgodnie z raportem IUNG, mimo przelotnych deszczy w maju, w wielu miejscach w Polsce występuje wyjątkowo niski klimatyczny bilans wodny (KBW). Na problem szczególnie narażone są regiony północno-zachodnie, takie jak województwo zachodniopomorskie, lubuskie, kujawsko-pomorskie i wielkopolskie. Mapa suszy hydrologicznej pokazuje również niepokojące sygnały z obszarów o niskim poziomie wód gruntowych.

Gdzie w Polsce grozi susza?

Najbardziej narażone na suszę rolniczą są:

  • Zachodniopomorskie
  • Kujawsko-Pomorskie
  • Wielkopolskie
  • Łódzkie i Mazowieckie – lokalne ogniska suszy

Susza a zboża jare i ozime

Zboża jare:

  • Występowanie suszy stwierdzono w 330 gminach (13,3%)
  • Największy problem to niski poziom rozkrzewienia roślin i mała biomasa
  • Susza ogranicza wytwarzanie ziarna, co wpływa na masę tysiąca ziaren (MTZ) i potencjalny spadek plonu

Zboża ozime:

  • Susza występuje w 251 gminach (ponad 10%)
  • Zagraża m.in. obsadzie kłosów i rozwojowi ziarna
  • Obserwuje się wciornastki w kłosach pszenicy i skrępowane przez suszę liście flagowe

Gdzie mogę sprawdzić procent suszy?

Procentowy zasięg suszy w Polsce można sprawdzić:

Najgroźniejsze choroby ziemniaka. Zaraza i alternarioza w sezonie 2025

Warzywa w ogrodzie – jak stworzyć udaną plantację?

0
warzywa w ogrodzie

Po raz pierwszy zajmujesz się uprawą smacznych warzyw lub chcesz poprawić swoje dotychczasowe wyniki? Własny ogród warzywny daje ogromną satysfakcję i dostarcza świeżych składników pokarmowych przez cały sezon. Zacznij siać warzywa już teraz, by cieszyć się bogatymi zbiorami.

Przygotuj ziemię pod ogródek warzywny

Dobra gleba decyduje o udanej uprawie. Wczesną wiosną sprawdź odczyn pH – większość warzyw preferuje grunt lekko kwaśny lub obojętny. Jesienią warto wzbogacić ziemię kompostem lub obornikiem, które przez zimę się rozłożą i uwolnią składniki odżywcze.

Przekop teren na głębokość około 20-25 centymetrów, usuwając kamienie i chwasty. Ciężkie gleby glinowe polepsz, dodając piasek i kompost – dzięki temu korzenie będą mogły swobodnie się rozwijać. Lekkie gleby piaszczyste wzmocnij torfem lub dojrzałym kompostem, co zwiększy ich zdolność zatrzymywania wody i składników odżywczych.

Warto też stosować nawozy organiczne, które wzbogacą glebę bez szkody dla środowiska. Regularna rotacja upraw zapobiega wyczerpywaniu się gleby i chroni przed gromadzeniem się szkodników.

Kiedy założyć ogródek warzywny?

Terminy siewu zależą od lokalnego klimatu i gatunku roślin. Część warzyw możesz siać już w marcu pod osłonami, inne dopiero w maju po ostatnich przymrozkach. Szklarnia ogrodowa wydłuża sezon uprawowy i chroni rozsady warzyw przed niesprzyjającymi warunkami atmosferycznymi.

Wczesne warzywa jak rzodkiewka, sałata czy groszek wytrzymują chłód lepiej niż pomidory czy papryka. Te ostatnie potrzebują ciepłej ziemi i stabilnych temperatur powyżej 15°C. Planuj kolejne siewy co 2-3 tygodnie, by osiągnąć ciągłe zbiory przez całe lato i jesień.

SPRAWDŹ TAKŻE: UWAGA! Nowe zagrożenie dla upraw truskawki!

Jak sadzić warzywa w ogrodzie, by rosły zdrowo?

Poszczególne warzywa mają swoje preferencje co do głębokości siewu i odstępów między roślinami. Nasiona fasoli czy grochu siej na głębokość równą trzykrotności ich średnicy, natomiast drobne nasiona marchwi czy pietruszki przykryj cienką warstwą ziemi.

Właściwe rozstępy między roślinami dają im dostęp do światła i powietrza. Oto podstawowe zasady uprawy warzyw:

  • liściaste (sałata, szpinak) – co 15-20 cm;
  • korzeniowe (marchew, buraki) – co 5-8 cm w rzędzie;
  • strączkowe (fasolka szparagowa, groszek) – co 10-15 cm;
  • rośliny rozłożyste (dynia, cukinia) – co 80-100 cm.

Regularne podlewanie tuż po siewie pomaga nasionom szybko wykiełkować. Utrzymuj stałą wilgotność przez pierwsze tygodnie, ale unikaj zalewania – nadmiar wody prowadzi do gnicia korzeni. Obrzeże ogrodowe pomoże utrzymać porządek w grządkach i ułatwi dalszą pielęgnację roślin.

Ogród warzywny – pielęgnacja przez cały sezon

Młodsze okazy są bardziej wrażliwe w pierwszych tygodniach rozwoju, a regularne odchwaszczanie chroni je przed konkurencją o składniki odżywcze i wodę. Rób to najlepiej po deszczu, gdy ziemia jest miękka – chwasty łatwiej się wyrywają wraz z całym systemem korzeniowym.

Przechowywanie zbóż ma znaczenie

0

Przechowywanie zbóż ma duże znaczenie ze względu na jakość płodów rolnych, które będą przedmiotem obrotu na rynku rolnym. Należy zdać sobie sprawę, że ziarno zbóż przechowywane w magazynach jest często przechowywane przez dłuży okres czasu, kiedy to wiele czynników może wpłynąć na jego jakość. W wywiadzie z Hubertem Grzegorczykiem, dyrektorem Oddziału Malbork Elewarr Sp. z o.o. odpowiadamy na pytania związane z jakością przechowywanego ziarna oraz parametrami, na jakie należy zwrócić uwagę by zachować jego jakość i przydatność rynkową. Mówimy również o tym, jakie cechy powinien mieć dobry magazyn.

Przechowywanie zbóż Hubert Grzegorczyk
Hubert Grzegorczyk, Dyrektor Oddziału Malbork, Elewarr Sp. z o.o.

Jak przechowywać zboża bez strat?

Aby składować, bez strat, zboża w magazynach , czy też inny towar t na samym początku należy dobrać odpowiednią metodę przechowalniczą, która uzależniona jest od kilku czynników. Przede wszystkim musimy odpowiedzieć sobie na pytanie, jaki rodzaj asortymentu będziemy chcieli składować. Czy będzie to np. pszenica, rzepak, żyto czy kukurydza. Każdy rodzaj zboża posiada różną gęstość, zawartość białka, liczbę opadania, czy obecność plew. To wszystko wpływa na wilgotność, a tym samym na bezpieczeństwo przechowalnicze odpowiedniego ziarna czy kruchość podczas transportu wewnątrzmagazynowego. Również powinniśmy znać okres przechowalniczy oraz jego cel. Czy będziemy składować zboża krótko przez kilka tygodni, czy dłużej kilkanaście miesięcy lub parę lat, na własny użytek na gospodarstwie, czy też planujemy je sprzedać do firmy zajmującej się handlem, czy też do firmy produkcyjnej np. do młynów, wytwórni pasz, oleju, czy na produkcję biopaliw. Odpowiadając sobie na powyższe pytania  możemy dobrać optymalną dla danego asortymentu metodę przechowalniczą.

Jakie są główne przyczyny strat w przechowalnictwie zbóż?

Kluczową rolę odgrywają: doświadczenie w przechowalnictwie, w tym kwalifikacje pracowników oraz stan magazynów, w których zamierzamy przechowywać zboża. Te dwa czynniki z punktu widzenia Elewarr Sp. z o.o. są kluczowymi i pozwalają nam unikać strat w przechowalnictwie. Wciąż szkolimy pracowników i poszerzamy ich kwalifikacje. Pracownicy Elewarr należą do najlepszych na rynku zbożowym, są ekspertami w zakresie badań laboratoryjnych oraz w przechowalnictwie.  Również dbamy o nasze magazyny i wciąż je udoskonalamy. Wykonujemy na bieżąco remonty i różne inwestycje, w tym np. ciągów technologicznych, punktów przyjęcia i wydania zbóż czy suszarni.  Nie szczędzimy na sprzęt laboratoryjny, kupujemy ten najlepszy, gdyż mamy tą świadomość, że większość strat wynika z niewłaściwych jakości  przyjmowanego asortymentu.  Doskonale znamy rynek i zdajemy sobie sprawę, że na nim funkcjonują podmioty, które mają małe doświadczenie w przechowalnictwie, a ich stan magazynów nie zawsze jest na najwyższym poziomie.

Na jakie czynniki należy zwracać uwagę w trakcie przechowywania zbóż?

Te czynniki np. zostały wskazane przez Międzynarodową Organizację Normalizacyjną ISO w normie PN-ISO 6322 pn. „Przechowywanie ziarna zbóż i roślin strączkowych. Ogólne zalecenia dotyczące składowania ziarna zbóż”. Każdy podmiot przechowalniczy oraz rolnicy powinni składować swój asortyment zgodnie z zaleceniami. Celowo przytaczam ten dokument, gdyż dla Elewarr jest to podstawowa i jedna z najważniejszych wykładni. Często niestety różne podmioty składujące nie znają go, nie stosują norm ISO, które są wymagane. Norma PN-ISO 6322 wskazuje czynniki aktywujące zmiany, do których zaliczamy:

  • Czas, czyli szybkość reakcji i rozwój zależności powodujących niszczenie ziarna,
  • Temperaturę, jej wzrost do maksymalnie 40 st. C spowodowany obecnością owadów w przechowywanej partii zboża lub obecnością drobnoustrojów, gdy wynosi ono powyżej 65 st. C. Różne nieskontrolowane reakcje, zaniechanie w ich zlikwidowaniu może spowodować zaparzenie ziaren, a nawet ich samozapłon,
  • Wilgotność zarówno zbyt niska i za wysoka może doprowadzić do zniszczenia ziarna,
  • Skład atmosferyczny, czyli obecność tlenu i dwutlenku węgla w przestrzeniach magazynowych składowanego towaru.

Wspólne oddziaływanie czynników środowiskowych powoduje, że w przechowywanym zbożu mogą wystąpić niepożądane zmiany, w postaci obecności: gryzoni, owadów np. trojszyka, wołka, rozkruszka, pleśni, czy różnych bakterii.

Dlaczego monitorowanie warunków przechowania jest ważne?

Większość zboża, która jest składowana, przeznaczona zostaje do celów konsumpcyjnych lub paszowych. To powoduje, że ich jakość powinna być zawsze na najwyższym poziomie, powinna być monitorowana. Składowane zboże to dalej żywy organizm. Nawet jeżeli w wyniku zmniejszenia temperatura ziarna są zahibernowane to dalej zachodzą w nich różne zmiany biologiczne. Monitorowanie składowanego zboża jest kluczowe, gdyż tak naprawdę wiemy co się z nim dzieje, czy nasze warunki przechowalnicze są optymalne. Jeśli tego nie robimy to narażamy nasz towar na utratę jakości lub zniszczenie. To z kolei może spowodować, że na rynek trafią ziarna, które nie będą spełniać wymagań konsumpcyjnych lub paszowych np. zapleśniałe czy z przekroczonymi wartościami mykotoksyn.

Co należy zrobić, aby zapewnić odpowiednie przechowywanie zbóż?

Przede wszystkim należy zapewnić najwyższą jakość i staranność naszych działań w każdym punkcie, gdzie transportowane lub składowane jest zboże. U nas w Elewarr już na samym początku, podczas badań laboratoryjnych oceniamy, czy dana partia zboża nadaje się do przechowania, czy np. nie znajdują się w niej owady lub ziarna zniszczone przez grzyby z rodzaju Fusarium. Podczas badania poznajemy wilgotność zboża, czyli wiemy co z tym zbożem zrobić, czy musimy je wysuszyć, czy też od razu przetransportować na miejsce składowania. Dla nas ważny jest każdy element, także ten związany ze stanem technicznych koszy przyjęciowych, dróg technologicznych, czy suszarni. Jeżeli, któryś z elementów nie jest sprawny, nie dba się o niego np. o redlery czy podnośniki wtedy zboże niszczy się. Uszkodzone ziarna zdecydowanie trudniej przechować, są bardziej podatne na różne czynniki, szybciej niszczeją.

Dlaczego istotne jest zweryfikowanie jakości zboża przed jego przechowywaniem?

Jednym z najważniejszych elementów w przechowalnictwie zbóż i rzepaku jest obiektywne sprawdzenie ich jakości przed przyjęciem. Czyni się to w specjalnych laboratoriach, które powinny znajdować się w magazynach składujących. Jednak nie wszyscy zwracają na to uwagę np. rolnicy nie do końca wiedzą, jaka jest ich jakość zboża, gdy składują je we własnych magazynach. Często mniejsze podmioty lub nowe, które pojawiają się na rynku posiadają laboratoria, jednak nie są one wyposażone w odpowiedni sprzęt. Elewarr ogromną wagę przywiązuje do jakości, dlatego we wszystkich naszych laboratoriach znajduje się najnowocześniejszy sprzęt, który jest skalibrowany, posiada ważne atesty i certyfikaty. Jeśli ktoś nie bada, nie posiada odpowiedniego sprzętu lub pracownicy nie mają doświadczenia to wtedy naraża się na przyjmowanie zboża, które nie nadaje się do składowania, ponieważ ma poprzekraczane różne normy. Tylko na etapie laboratorium można wyłapać, czy w danej partii towaru znajdują się różne szkodniki, pleśń, nasiona obce toksyczne i szkodliwe, sporysz, czy grudki ziemi, jeżeli kombajn był źle ustawiony podczas koszenia zboża. Później, gdy już ziarno składujemy to, o tym, że dzieje się z nim coś niedobrego dowiadujemy się najczęściej, gdy rośnie jego temperatura. Dlatego tak ważne jest zweryfikowanie jakości zboża przed jego przechowaniem.

Jakie zabiegi są przeprowadzane w trakcie przechowywania?

Podczas przyjęcia zboża badana jest jego wilgotność. Jeśli jest ona zbyt duża, wtedy przyjęta partia przed składowaniem powinna zostać poddana suszeniu. Następnie ziarno zostaje przetransportowane do docelowego miejsca składowania. Gdy wilgotność jest odpowiednia, wtedy nie trzeba suszyć zboża. W przypadku np. mokrej kukurydzy zawsze musi ona zostać poddana procesowi suszenia, gdyż po kilku dniach od przyjęcia zepsułaby się. Mając złożone zboże w danym miejscu musimy je uśpić, czyli schłodzić. Możemy to zrobić przy pomocy schładzarek lub poprzez tzw. przerzuty, czyli transportowanie wewnątrz magazynu zboża, które w wyniki ruchu oddaje temperaturę.

Gdy wykonamy powyższe procesy, wtedy powinniśmy na bieżąco badać temperaturę składowanego towaru. Jeśli ona rośnie to oznacza, że dzieje się coś niedobrego. W przypadku odkrycia owadów w składowanym zbożu podejmujemy działania zmierzające do likwidacji szkodników. Składowany towar możemy również czyścić, gdy np. mamy podejrzenie, że znajduje się w nim zbyt duża liczba plew lub ziarna obce. Wtedy przesypujemy takie zboże przez wialnie, czyli przez sita odpowiednio dobrane do danego asortymentu.

Zboże po suszeniu powinniśmy także przeważyć, aby poznać jego masę.

Jak ograniczać ryzyko uszkodzenia ziarna przez szkodniki?

W branży jest takie powiedzenie: „Jeśli ktoś mówi, że nie występuje u niego szkodnik to oznacza, że albo kłamie albo nie wie, co ma na magazynie”. Szkodniki są tam, gdzie jest składowane zboże. Są tak naprawdę w każdym magazynie, nawet w tych najlepszych. Owszem, jeśli dbamy o nasz obiekt, wykonujemy wszystkie naprawy, remonty i inwestycje, posiadamy odpowiedni system do pomiaru temperatury, badamy profesjonalnie przyjmowany towar to częstotliwość pojawienia się szkodnika jest niewielka. Ważne też jest, aby nie czekać, aż szkodnik opanuje znaczącą część zboża, tylko od razu podjąć działania prowadzące do jego likwidacji. Im więcej owadów będzie w zbożu, tym więcej jaj one złożą, z których wyklują się nowe szkodniki.

Które rodzaje magazynów najlepiej zapewniają zachowanie jakości?

Na pewno te należące do Spółki Elewarr. W większości posiadamy magazyny silosowe, betonowe, w której zdecydowanie łatwiej składować zboże przez dłuższy okres niż w przypadku magazynów płaskich, czy w specjalnych foliowo-hermetycznych rękawach. Te ostatnie owszem są coraz bardziej popularnym rozwiązaniem na rynku, ale niosą ze sobą znaczące ograniczenie. Przechowywane zboże w hermetycznych warunkach nadaje się tylko na cele paszowe lub przemysłowe, a nie na konsumpcyjne. W hermetycznych rękawach ziarno jest odcięte od tlenu, wzrasta stężenie dwutlenku węgla, zahamowany zostaje rozwój drobnoustrojów. Takie ziarno zmienia swój smak i zapach, który jest fermentacyjny. Poza tym często rolnicy pakują w rękawy ziarno świeżo zebrane z pola. To powoduje nie rozwinięcie się tzw. dojrzewania pożniwnego. Podczas niego ziarniaki oddychają, wydzielają wilgotność i ciepło.

Czy wymagania stawiane przez TGE wobec magazynów znajdujących się w Systemie Magazynów Autoryzowanych są wystarczające z punktu widzenia właściwego przechowywania zboża?

Wymagania, które obecnie stawia TGE wobec magazynów znajdujących się w Systemie Magazynów Autoryzowanych są wysokie. Osobiście popieram te rozwiązania bowiem gwarantują one, że zboża wystawiane na Giełdowym Rynku Rolnym  zawsze będą posiadały najwyższą jakość. Zapisy wprowadzone przez TGE ograniczają obecność podmiotów, które ze względu na zły stan magazynów lub brak laboratoriów mogłyby sprzedawać towar nie nadający się do konsumpcji lub zniszczony.

Chcesz wiedzieć więcej

Towarowa Giełda Energii https://tge.pl

Giełdowy Rynek Rolny https://tge.pl/rtrs

Magazyny Autoryzowane https://www.tge.pl/rtrs-magazyny-autoryzowane

Domy maklerskie https://tge.pl/rtrs-domy-maklerskie

Kontakt: rolny@bossa.pl, (+48) 572 570 899

Giełdowy Rynek Rolny został uruchomiony w ramach projektu „Platforma Żywnościowa” finansowanego przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju w ramach programu Gospostrateg.  Projekt realizowany był przez Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa w konsorcjum z Instytutem Biotechnologii Przemysłu Rolno-Spożywczego i Instytutem Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej – PIB.

Nawozy płyną ze Wschodu

0
DCIM119MEDIADJI_0852.JPG

Firma PhosAgro Polska po 5 latach działalności objęła pozycję lidera wśród importerów nawozów wieloskładnikowych w kraju. Pod koniec 2021 roku do portu w Gdańsku wpłynął największy dotychczas transport 35 tys. ton fosforanu i NPK.

PhosAgro Polska jest liderem importu nawozów w Polsce. Rocznie do kraju nad Wisłą przypływa ok. 500 tys. ton fosforanów, nawozów NPK, mocznika i siarczanu amonu. Firma ma 20% udziału w rynku nawozów wieloskładnikowych, a w 2021 roku obchodziła 5 lecie działalności w Polsce. Do portu w Gdańsku wpłynął historyczny, największy jak do tej pory jednorazowy transport towaru – 35 tysięczny statek WL Uglich przycumował 13 grudnia z dobrze znanymi polskim rolnikom nawozami – Ultra 8, UltraDAP black, oraz nowością – Ultra NPS.

Czy nawozów na wiosnę może zabraknąć? Marcin Białasik, dyrektor wykonawczy PhosAgro Polska przestrzega przed utrudnioną dostępnością, szczególnie nawozów azotowych. Jego zdaniem korekty cenowe możliwe są nie wcześniej niż w połowie 2022 roku.

Duży tonaż to oszczędność

Jak wygląda 35 tys. ton? Trudno to sobie wyobrazić. Zakładając, że w basenie olimpijskim o wymiarach 25 x 50 m i głębokości 2,5 m znajduje się ok. 3,5 miliona litrów wody, a 1 litr wody waży w przybliżeniu 1 kg, to mówimy tu o masie rzędu ok. 10 basenów olimpijskich. Dla tych, którzy nie lubią pływać, tę samą ilość możemy przyrównać do wagi największych ssaków na Ziemi, potocznie nazywanych wielorybami. Aby zrównoważyć taką masę na drugiej szalce wagi musielibyśmy zgromadzić minimum 175 płetwali błękitnych, które osiągają nawet do 200 ton.

Dla firmy PhosAgro Polska, która zamówienia dotychczas realizowała na statkach o ładowności 4-5 tys. ton, to pilotażowa dostawa. Spółka przygotowuje się do przeprowadzenia kolejnych transportów w takim wymiarze. Na przełomie 2021 i 2022 planowane są jeszcze dwa takie przewozy drogą morską.

Import nawozów z Rosji na tak dużych statkach pozwala dziś na oszczędności na frachcie i logistyce związanej z konfekcją oraz dystrybucją, co przekłada się na lepszą cenę dla odbiorcy. Jednocześnie jest wymuszony przez bardzo ograniczoną dostępność statków o mniejszej ładowności.

Pół miliona ton rocznie

Masowiec WL Uglich, którym przypłynęły nawozy mierzy 180 m długości i 30 m szerokości. Jego ładownia podzielona jest na 5 komór, o ładowności ok. 7 tys. ton każda. Dystans 546 mil morskich (1012 km) między portem Ust-Ługa w Rosji a terminalem gdańskiego portu statek pokonał w 2,5 doby. Załoga masowca liczy 19 osób, a rozładunek przeprowadzany jest w dwóch etapach – w Gdańsku oraz w Szczecinie.

Nawozy do Polski przypływają luzem. Po przycumowaniu na terminalu rozładunkowym następuje sprawdzenie dokumentacji oraz tzw. obmiar, czyli pomiar średniej wartości zanurzenia statku. Na tej podstawie szacuje się wagę ładunku z dokładnością do +/- 20 ton.

Korzystając z nośności nabrzeża w Gdańsku realizowany jest pierwszy etap rozładunku – z wszystkich pięciu komór ładowni przepakowywane jest około 50% nawozu. Cztery dźwigi wyposażone w chwytaki, zdolne pomieścić jednorazowo do 5 ton nawozu przenoszą ładunek z ładowni na lej wagoworkownicy. Przy sprzyjającej pogodzie (bez opadu deszczu) rozładunek połowy towaru trwa około 3-4 dni, następnie statek płynie do Szczecina.

90% nawozów, które importuje PhosAgro Polska wpływa do kraju przez te dwa porty. Rocznie jest to ok. 500 tys. ton, z czego 30% trafia również na rynek czeski i słowacki.

Ultra NPS na pokładzie

Transporty nawozów z Rosji do Polski realizowane są w dwóch transzach – wiosennej i jesiennej. Na przełomie 2021/2022 do kraju wpłynie ok. 105 tys. ton nawozu przeznaczonego pod wiosenne zasiewy. PhosAgro Polska deklaruje realizację wszystkich dotychczasowych zamówień, właściwie 100% towaru w momencie rozładunku ze statku jest już sprzedana do dystrybutorów.

W pierwszym, historycznym transporcie na pokładzie WL Uglich przypłynął flagowy produkt rosyjskiego producenta  – Ultra 8 (NPK 8-20-30), czarny fosforan amonu UltraDAP black oraz nowość – Ultra NPS 20-20-35. Jest to uniwersalny nawóz azotowo-fosforowy do nawożenia wszystkich roślin uprawnych, w tym zbóż, rzepaku, kukurydzy, buraków, ziemniaków oraz roślin motylkowych. Producent deklaruje jego bardzo dobrą rozpuszczalność w wodzie oraz wysoką przyswajalność składników. Ultra NPS rewelacyjnie nada się do nawożenia przedsiewnego kukurydzy, zastępując dobrze znany i chwalony przez plantatorów UltraKorn.

Czy nawozów zabraknie?

Dyskusje wokół cen oraz dostępności nawozów w Polsce nie słabną. Ze szczególną uwagą sytuację śledzą rolnicy, którzy dotychczas nie zdążyli zaopatrzyć się w azot i fosfor do wiosennego nawożenia. Można odnieść wrażenie, że na krajowym rynku panuje pewna dezinformacja oraz chaos, a przyczyny wzrostu cen rozpatruje się w najróżniejszych kontekstach.

Na początku listopada 2021 pojawiły się informacje o wprowadzeniu przez Rosję ograniczeń w eksporcie nawozów.

Rzeczywiście, Rosja wprowadziła kwoty eksportowe. Obecnie eksporterzy nawozów rosyjskich muszą się starać o odpowiednie licencje. Natomiast te kwoty nie różnią się specjalnie od ilości, które zazwyczaj były eksportowane z Rosji. – tłumaczy Marcin Białasik, dyrektor wykonawczy PhosAgro Polska.

– Nie oznacza to jednak, że nawozów na świecie jest równie dużo, jak zazwyczaj. Ponieważ Chiny, największy światowy producent, wprowadziły absolutny zakaz eksportu, nawozów wszędzie brakuje. Nie należy się więc spodziewać korekt cen wcześniej niż w połowie 2022 roku. – dodaje.

Na deficyt nawozów na świecie złożył się nie tylko zakaz eksportu z Chin, ale również zwiększony popyt na te produkty m. in. z Ameryki Południowej, co jest konsekwencją wzrostu cen płodów rolnych.

Polecamy jak najszybciej zaopatrzyć się w nawozy, ponieważ szczególnie azotu może w Polsce w pierwszym kwartale zwyczajnie zabraknąć. – podsumowuje dyrektor PhosAgro Polska

Marcin Białasik, dyrektor wykonawczy PhosAgro Polska. /fot. PhosAgro Polska

Liczy się jakość

0
Liczy się jakość

Skuteczność handlu towarami rolno-spożywczymi, ale również dostarczanie bezpiecznej żywności i pasz na rynek zależy od podaży dobrych, jednolitych jakościowo oraz bezpiecznych produktów. Uczestnicy Giełdowego Rynku Rolnego, a szczególnie kupujący, mają możliwość zakupu wystandaryzowanych partii płodów rolnych, tj. pszenica, żyto, kukurydza i rzepak.  Przedmiotem obrotu w systemie kursu jednolitego jest pszenica klasy B i C, natomiast w systemie aukcji pszenica klasy A,B i C. W przypadku żyta określono dwa standardy B i C, natomiast kukurydza i rzepak oferowane są w jednym standardzie.

Rola Magazynów Autoryzowanych

Uczestnikiem Giełdowego Rynku Rolnego, który ponosi pełną odpowiedzialność za ilość i jakość towaru począwszy od jego przyjęcia, poprzez przechowywanie oraz wydanie są Magazyny Autoryzowane, dopuszczone przez Giełdę do uczestnictwa w Systemie Magazynów Autoryzowanych (SMA). Magazyn Autoryzowany dokonuje oceny parametrów jakościowych i określa na tej podstawie klasę towaru, a następnie kontroluje warunki magazynowanych płodów rolnych.

Jak mówi dr Adam Rytelewski, Pełnomocnik Zarządu  Elewarr Sp. z o.o., parametry jakościowe ich właściwe (prawidłowe) określenie są podstawą dla prawidłowego określenia standardu określonej grupy towarowej. Giełda to miejsce , gdzie odbywa się handel towarem wyłącznie WYSTANDARYZOWANYM. Dotyczy to wszystkich giełd na całym świecie. Towar wystandaryzowany czyli taki , który można sprzedać lub kupić płacąc cenę za określony standard .Tak działa rynek giełdowy. Pamiętajmy, że Giełda to swoista instytucja zaufania publicznego, dla której najważniejszą rzeczą jest bezpieczeństwo obrotu i zaufanie klienta – uczestnika rynku  przeprowadzanych transakcji. Izba Rozliczeniowa, Biura Maklerskie oraz System Magazynów Autoryzowanych to filary bezpiecznego handlu towarami o określonych parametrach. Przed nami długa droga do zbudowania systemu  wzajemnego zaufania , przywrócenia jak najlepszych praktyk kupieckich oraz wzajemnego szacunku dla swojej działalności. Szacunek dla samej Giełdy budują wszyscy uczestnicy rynku i proces ten rozłożony jest na lata. Sprawą najważniejszą na tym etapie organizowania rynku jest pozyskanie jak największej liczby uczestników (producentów – rolników, firm handlowych, przetwórców itp.), którzy dysponując bazą magazynową zechcą wejść do Systemu Magazynów Autoryzowanych. Odpowiednia ilość magazynów tym samym potencjalnych uczestników rynku zapewni płynność, która jest dla funkcjonowania Giełdy najważniejsza – podkreśla dr Adam Rytlewski.

Chcąc zagwarantować najwyższą jakość Giełda wymaga aby magazyn autoryzowany spełniał zarówno odpowiednie wymagania organizacyjno-techniczne, posiadał odpowiednie wyposażenie, jak i zapewniał odpowiednią liczbę pracowników o właściwych kwalifikacjach zawodowych do obsługi przyjmowania, przechowywania i wydawania towarów oraz do pobierania próbek i przeprowadzania badań jakości w laboratorium magazynowym. Ważne jest również by laboratorium Magazynu Autoryzowanego było odpowiednio wyposażone, na co składa się  niezbędny, specjalistyczny sprzęt laboratoryjny i aparatura analityczną, pozwalającą na wykonanie laboratoryjnych badań jakościowych zbóż oraz rzepaku.

Jak badana jest jakość?

Gwarantowaną jakość towarów, będących w obrocie giełdowym, zapewnia się poprzez bieżącą kontrolę zarówno przed wprowadzeniem do magazynu, jak również monitorowanie warunków przechowywania. W tym celu w pierwszej kolejności, Magazyny Autoryzowane dokonują wstępnej oceny jakości i przeprowadzają analizę cech organoleptycznych dostarczonego do magazynu towaru. Na tym etapie sprawdza się takie parametry, jak ogólny stan i jednolitość partii dostawy, zapach, barwa, obecność szkodników i pozostałości po szkodnikach czy widoczne oznaki chorób grzybowych. Orientacyjnie określa się również  wilgotność i czystość.

Kolejno określa się również poziomy parametrów na zgodność z wymaganiami giełdy dla poszczególnych standardów, do których w przypadku pszenicy należą wilgotność, zawartość zanieczyszczeń, zawartość białka, liczba opadania czy gęstość ziarna w stanie zsypnym.

Dlaczego parametry jakościowe są tak ważne?

Jednym z parametrów wypływającym na jakość ziarna jest wilgotność, która mówi o wartości przechowalniczej i możliwościach technologicznych. Zbyt wysoka wilgotność ziarna sprzyja rozwojowi mikroorganizmów i grzybów w trakcie przechowywania,  co nie tylko obniża jakość towaru, ale również może okazać się niebezpieczne dla zdrowia ludzi i zwierząt. Na możliwości przechowalnicze oraz wartość technologiczną ziarna wpływa również poziom zanieczyszczeń. Warto wiedzieć, że obniżenie jakości podczas przechowywania ma nie tylko wymiar zdrowotny, ale również ekonomiczny. Bezpośrednio za przydatność technologiczną ziarna do produkcji żywności odpowiedzialna jest zawartość białka, który decyduje o wartości wypiekowej ziarna pszenicy i mąki pszennej. Istotnym parametrem jest również liczba opadania określająca poziom enzymów amylolitycznych. Zarówno zbyt niska, jak i zbyt wysoka wartość tego parametru nie jest korzystna. Kiedy wartość tego parametru jest niższa niż 150 sekund, wtedy mamy do czynienia ze zbyt wysoką aktywnością enzymów amylolitycznych, przez co w ziarnie przebiegają intensywnie procesy życiowe ,w wyniku których wydziela się ciepło i woda. W wyniku tych przemian często dochodzi do zawilgocenia i wzrostu temperatury w przechowywanym ziarnie. Takie ziarno charakteryzuje się gorszymi właściwościami wypiekowymi, a pieczywo z niego uzyskane jest gorszej jakości.  Z drugiej strony również zbyt wysoka wartość liczby opadania (ponad 400 s)  pogarsza właściwości wypiekowe, sprawiając, że wypieczony z takiej mąki chleb będzie nieodpowiednio wyrośnięty. Przydatność technologiczna ziarna zależy również od jego przemiału. Parametrem, który mówi o dorodności i odpowiednim wykształceniu ziarna, jest gęstość w stanie zsypnym. Gorzej wykształcone ziarno może nie być przydatne do przemiału.

Chcąc uzyskać wysoką jakość ziarna oraz jego przydatność paszową i konsumpcyjną, ważne jest również sam okres przechowywania płodów rolnych. Dlatego tak ważne jest ciągłe monitorowanie parametrów składowania, a szczególnie wilgotności temperatury.

Chcesz wiedzieć więcej

Towarowa Giełda Energii https://tge.pl

Giełdowy Rynek Rolny https://tge.pl/rtrs

Magazyny Autoryzowane https://www.tge.pl/rtrs-magazyny-autoryzowane

Giełdowy Rynek Rolny został uruchomiony w ramach projektu „Platforma Żywnościowa” finansowanego przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju w ramach programu Gospostrateg.  Projekt realizowany był przez Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa w konsorcjum z Instytutem Biotechnologii Przemysłu Rolno-Spożywczego i Instytutem Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej – PIB.

Koronawirus mocno przecenił surowce, w tym kontrakty na zboża i oleiste

0
Koronawirus mocno przecenił surowce, w tym kontrakty na zboża i oleiste

Notowania giełdowe zbóż i oleistych gwałtownie spadają od minionego piątku. Lekkie przeceny zaczęły się już w ubiegłą środę, a wynikały wtedy z przypadającego na czwartek święta w USA. Sytuacja na rynkach zmieniła się diametralnie w piątek po tym jak świat obiegła wiadomość, że nowa mutacja koronawirusa przeniosła się już z RPA do Europy. Europa jest teraz epicentrum światowej pandemii, stąd coraz więcej krajów przywraca znane z poprzednich fal ograniczenia. W tej sytuacji nowa, być może groźniejsza, mutacja wirusa wzbudziła panikę na rynkach finansowych, czyli na rynkach na których królowały spekulacyjne zakupy akcji, surowców, w tym towarów rolnych. Warto przypomnieć, że jeszcze niedawno większość surowców i głównych indeksów akcji wyceniane były na historycznych szczytach.

Na giełdzie w Paryżu dokładnie przed tygodniem, we wtorek (23.11.2021), unijna pszenica zaliczała historyczne maksima z ceną powyżej 310 eur/t. Notowania tegorocznej kukurydzy powoli zbliżały się do też historycznych maksimów płaconych we wrześniu za stare zboże. Trochę wcześniej, bo w połowie listopada szczyty wszech czasów (715 eur/t) zaliczał rzepak. Zapoczątkowane w końcówce ubiegłego tygodnia spadki najmocniej przeceniły kontrakty na ropę.

Popyt na paliwa mocno zwolni w sytuacji wprowadzania ograniczeń w przemieszczaniu się i spowolnienia rozwoju gospodarczego. Notowania surowca spadły w ciągu kilku dni o 15-20%.

Warto pamiętać, że z cenami ropy bezpośrednio skorelowane są ceny paliw i biopaliw. Stąd spadające ceny ropy ciągną w dół oleje roślinne i zboża (z kukurydzy wytwarza się bioetanol).

W ciągu kilku sesji unijne kontrakty na zboża i rzepak potaniały o 5%-9%. We wtorek (30.11.2021) na godzinę przed zamknięciem paryskiej sesji pszenica (seria najbliższa) kosztuje już „tylko” 283 eur/t w porównaniu do 311,5 eur/t tydzień wcześniej (spadek o 9,2%). Analogiczny kontrakt na kukurydzę wyceniany jest na 237 eur/t, czyli o 21 euro (-8,2%) niżej niż przed tygodniem. Rzepak notowany jest po 646 eur/t po spadku o prawie 30 euro w skali tygodnia.

Andrzej Bąk – eWGT

Zaprojektuj swoje plony z PROjektKUKURYDZA.pl, postaw na sprawdzone odmiany!

0
PROjektKukurydza

Kukurydza jest uprawiana w granicach całej Polski na różnych klasach gleb i z różnym przeznaczeniem. Pozwala zagospodarować zarówno najlepsze stanowiska glebowe jak również te najsłabsze. Dlatego w ramach PROjektKUKURYDZA.pl możemy znaleźć szeroką ofertę odmianową umożliwiającą zróżnicowane terminy siewu i zbioru (wynikające z wczesności), dopasowaną pod wymagania glebowe oraz kierunek użytkowania.

W śród odmian ziarnowych ważną grupę stanowią te o niższym FAO z możliwością wcześniejszego zbioru. Często od tych odmian oczekujemy również niższych wymagań glebowych. Dokładnie takie cechy posiada odmiana RGT AFIXX, która w klasie wczesności FAO 230 jest specjalistą od zagospodarowania słabych stanowisk. W ostatnich latach potwierdziła na tysiącach hektarów, że potrafi zaplonować na słabszych stanowiskach relatywnie lepiej od innych odmian kukurydzy. Typ ziarna flint/dent pozawala jej na elastyczne połączenie wysokich możliwości plonotwórczych i elastyczności co do warunków pogodowych i glebowych.

              W grupie odmian o trochę późniejszym FAO możemy szukać większych możliwości plonowania. W zeszłym roku pojawiła się na polach uprawnych odmiana RGT Maxxatac. To  ciekawy układ genetyki kukurydzy, gdzie mamy do czynienia z dużym udziałem cech odmian dentowych i w mniejszym stopniu uwidacznia się flint. Mimo iż kolba, mocno przypomina denta, pierwiastek flinta będzie odpowiadał za elastyczność pogodową i szybsze wschody. Ten mieszaniec kukurydzy o FAO 250 jest uniwersalny glebowo z możliwością siewu w zasadzie w całej Polsce.

              Odmiana P8816 otwiera zakres mieszańców kukurydzy o FAO 260. W grupie odmian średnio późnych możemy poszukiwać tych, które pozwalają osiągać bardzo wysokie plony przy relatywnie niskiej wilgotności. To właśnie w tej grupie najliczniej pojawia się genetyka dent, która bardzo dobrze oddaje wodę z ziarniaka na końcowym etapie produkcji polowej oraz w procesie suszenia. Potwierdza to odmiana P8816 czysty, amerykański dent, efektywnie oddający wodę ze stabilnym plonowaniem w latach. W takich odmianach zdrowotność zarówno części wegetatywnych, całych kolb i tym samym ziarna jest bardzo ważna. Ten parametr często decyduje nie tylko o wielkości plonu (mniej uszkodzonych roślin), ale również jego jakości (porażenie grzybami z rodzaju fuzarium i związane z nimi mykotoksyny). Odmiana P8816 zdrowotnie nie budzi zastrzeżeń, dodatkowo przy przeciągającym się terminie zbioru potrafi wystać nawet duże perturbacje pogodowe.

Zanim wybierzesz odmianę kukurydzy
ES Hattrick – Nr 1 w COBORU w 2021

W tej samej klasie wczesności (FAO 260) jest odmiana ES Hattrick. To mieszaniec kukurydzy zarejestrowany w roku 2020 w Polsce. W serii doświadczeń porejestracyjnych COBORU 2020 był nr 1, osiągając 106 % wzorca. Nie był to przypadek ponieważ w latach poprzednich również plonował bardzo wysoko: 2019 – 101% wzorca i 2018 – 105 % wzorca. Odmiana ta posiada genetykę „tropical dent” charakteryzującą się wysokim udziałem skrobi mączystej w ziarniaku, dzięki czemu oddawanie wody jest bardzo wydajne. Potwierdzają to również wyniki COBORU w serii doświadczeń porejestracyjnych 2020, gdzie wilgotność wyniosła 31,5% co dało 98% wzorca. ES Hattrick jest kierowany do uprawy na ziarno. Buduje rośliny średniej wysokości z mocnym ukierunkowaniem na produkcję ziarnową. Najlepsze plony osiąga na stanowiskach średnich w kierunku lepszych i na takie gleby go szczególnie polecamy.

              Odmiany o FAO 270 są predysponowane do siewu w Polsce południowej i centralnej. Kukurydze w uprawie na ziarno w tej grupie wczesności zdobywają co roku coraz większy areał w Polsce. Jest to podyktowane możliwością osiągania bardzo wysokich plonów i coraz lepszą genetyką odmian umożliwiającą świetne oddawanie wody z ziarna. W uprawie kukurydzy postęp genetyczny jest bardzo widoczny. Jeszcze dosłownie 10 lat temu takie FAO uchodziło wręcz za egzotyczne. Dzisiaj posiadając nowoczesną genetykę nie martwimy się o termin dojrzewania i wilgotność ziarna przy zejściu z pola. Nowością w doborze odmian jest RGT Exxact, który stanowi propozycję średnio późnej kukurydzy z FAO 270 w typie dent. W uprawie na ziarno ten mieszaniec ma potwierdzony potencjał plonowania  w serii doświadczeń rozpoznawczych COBORU 2020, gdzie osiągnął 3 wynik plonowania przy niższej wilgotności od najbliższej konkurencji. Korelacja wysokiego plonu i niskiej wilgotności to ten układ cech, który w produkcji ziarnowej jest najbardziej pożądanym. Genetyka w ostatnich latach daje takie możliwości, więc warto korzystać z nowości, które pojawiają się w doborze. Odmiana RGT Exxact buduje rośliny o typowo generatywnym pokroju, średniej wysokości o dużej odporności na wyleganie.

              Zmiennych w dobrze odmian kukurydzy jest bardzo dużo. Dopasowanie do potrzeb gospodarstwa oraz stanowiska glebowego to kluczowy element umożliwiający powodzenie w tej uprawie. Kolejnym jest różnicowanie genetyki w zakresie uprawianych odmian. Lepiej postawić na 3 różne klasy wczesności w celu minimalizacji ryzyka uprawy wynikającego z pojawienia się warunków granicznych dla rozwoju roślin w kluczowych momentach np. podczas kwitnienia.

Co jeszcze powinniśmy wiedzieć o uprawie kukurydzy? Podpowiedzi szukaj na PROjekt Kukurydza.

Branża wspiera rozwój Giełdowego Rynku Rolnego

0
Branża wspiera rozwój Giełdowego Rynku Rolnego

Giełdowy Rynek Rolny to innowacyjny kanał, na którym podmioty z sektora rolno-spożywczego mogą w sposób bezpieczny i transparentny obracać artykułami rolnymi. GRR prowadzony jest na Towarowej Giełdzie Energii w ramach GK GPW. Nowy rynek powstał w odpowiedzi na potrzeby rynku oraz jego uczestników. Jak mówi Mateusz Balcerowicz, dyrektor Departamentu Innowacji KOWR, uczestnicy rynków rolnych wskazywali, że brakuje narzędzia, które pozwalałoby na dokonywanie transakcji w formie rynku spotowego, a w przyszłości rynku terminowego. – Należy docenić duży potencjał Polski, jeżeli chodzi o produkcję rolną w UE i możliwości eksportowe, które wychodzą również poza Europę. Ważne jest, żeby istniały narzędzia, które pozwalają z tego korzystać. W wyniku takich zapotrzebowań powstał Giełdowy Rynek Rolny, który jest nowoczesnym narzędziem opartym na światowych trendach. Rynek dla sprawnego funkcjonowania potrzebuje jednak ciągłego dostosowywania do potrzeb jego uczestników – podkreśla Mateusz Balcerowicz.

Obecnie na GRR można obracać takimi płodami rolnymi, jak pszenica, żyto, kukurydza, a od niedawna również rzepak. Podstawą działania Giełdowego Rynku Rolnego jest System Magazynów Autoryzowanych, czyli sieć magazynów przystosowanych do przechowywania zbóż, zorganizowana przez Giełdę w celu zapewnienia możliwości składowania towaru będącego przedmiotem obrotu giełdowego i prowadzenia rozliczeń w towarze. Obecnie w ramach systemu działa 51 magazynów autoryzowanych. Transakcje kupna i sprzedaży odbywają się w ramach sesji prowadzonych w każdą środę lub na aukcjach zwoływanych na wniosek oferenta.

Giełdowy Rynek Rolny stawia na rozwój

Giełdowy Rynek Rolny stale się rozwija. Niedawno w ofercie znalazł się rzepak, w  dalszej perspektywie planowane jest wprowadzenie następnych produktów. Ponadto do funkcjonującego już rynku kasowego z dostawą fizyczną, planowane jest wprowadzenie nowych instrumentów pochodnych. Wszystko po to by umożliwić uczestnikom rynku giełdowego zabezpieczenie cen transakcji oraz zwiększyć konkurencyjność sektora rolnego. Dlatego w sierpniu 2021 powołana została powołana Rada Giełdowego Rynku Rolnego, w której skład wchodzą przedstawiciele Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa, przedstawiciele nauki: Instytutu Biotechnologii Przemysłu Rolno-Spożywczego im. Prof. Wacława Dąbrowskiego oraz Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej, jak również przedstawiciele rolniczych organizacji branżowych, jak: Izby Gospodarczej Handlowców Przetwórców Zbóż i Producentów Pasz, Krajowej Federacji Producentów Zbóż, Grupy Producenckiej Lubuszanie, Krajowego Zrzeszenie Producentów Rzepaku i Roślin Białkowych, Polskiego Związek Pracodawców Przemysłu Zbożowo-Młynarskiego i Polskiego Stowarzyszenie Producentów Oleju oraz przedstawiciele Grupy Kapitałowej Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie (GK GPW).

Rada GRR ma charakter doradczy i konsultacyjny, a jej zadaniem jest przygotowanie efektywnych rozwiązań dla wzmocnienia i rozwoju Giełdowego Rynku Rolnego. W wyniku dotychczasowych prac Rady powstały propozycje zmian w obszarze zapisów regulaminowych, rozwiązań technicznych mających na celu usprawnienie procesu zawierania transakcji, dostosowanie rozwiązań rynku do oczekiwań jego uczestników, jak również rozwoju oferowanych na rynku produktów. Członkowie Rady rozpoczną prace nad uruchomieniem rynku terminowego, który podniesie konkurencyjność sektora rolno-spożywczego w Polsce. Wszystkie wypracowane przez Radę GRR rozwiązania pozwolą w większym stopniu wesprzeć podmioty działające na giełdowym rynku.

Chcesz wiedzieć więcej

Towarowa Giełda Energii https://tge.pl

Giełdowy Rynek Rolny https://tge.pl/rtrs

Magazyny Autoryzowane https://www.tge.pl/rtrs-magazyny-autoryzowane

Domy maklerskie https://tge.pl/rtrs-domy-maklerskie

Giełdowy Rynek Rolny został uruchomiony w ramach projektu „Platforma Żywnościowa” finansowanego przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju w ramach programu Gospostrateg.  Projekt realizowany był przez Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa w konsorcjum z Instytutem Biotechnologii Przemysłu Rolno-Spożywczego i Instytutem Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej – PIB.

Handel zbożem przenosi się na Giełdę

0

O powodzeniu produkcji świadczy nie tylko zebrany plon, ale przede wszystkim zysk, który jest podstawą dobrze prosperującego przedsiębiorstwa czy gospodarstwa. Chcąc osiągnąć zadawalający zysk warto jest zastanowić się jak korzystnie sprzedać płody rolne i poszukiwać nowych rozwiązań i rynku zbytów.

 Nowym projektem, który stwarza szansę rozwoju wszystkim podmiotom z branży rolno-spożywczej jest Giełdowy Rynek Rolny. GRR został uruchomiony na Towarowej Giełdzie Energii S.A. w ramach Platformy Żywnościowej, która prowadzona jest wspólnie z Krajowym Ośrodkiem Wsparcia Rolnictwa. Warto podkreślić, że to pierwszy projekt w Europie Środkowo- Wschodniej uruchomiony pod patronatem Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, który ma na celu wsparcie polskiego rolnika. Stworzenie Systemu Magazynów Autoryzowanych oraz Giełdowego Rynku Rolnego jest nową szansą dla polskiego rolnictwa. Giełdowy Rynek Rolny, z jednej strony  umożliwia rolnikom skuteczną sprzedaż płodów rolnych na giełdzie, z drugiej zaś wprowadza mechanizm ustalania cen dopasowanych do oczekiwań rolników oraz innych podmiotów będących uczestnikami rynku giełdowego.

Dlaczego warto uczestniczyć w GRR?

Giełdowy Rynek Rolny to pierwszy taki projekt, który ma wspierać polskiego rolnika i przedsiębiorcę w prowadzeniu o prowadzenia obrotu wybranymi, oznaczonymi co do gatunku towarami rolnymi oraz spożywczymi, spełniającymi standardy jakościowe określone przez Giełdę i składowanymi w magazynach posiadających autoryzację Giełdy. Obecnie na rynku przedmiotem transakcji są zboża (pszenica klasy A, B lub C oraz żyto klasy B i C), kukurydza, a wkrótce również rzepak.

Transparentne zasady co do uczestnictwa w rynku oraz przeprowadzania transakcji, które obowiązują wszystkich uczestników, czynią Giełdę bezpieczną. Warto podkreślić, że GRR jest rynkiem kasowym (spot), a zawierane transakcje podlegają natychmiastowemu rozliczeniu z fizyczną dostawą towaru. Nad bezpieczeństwem transakcji czuwa Izb Rozliczeniowa Giełd Towarowych S.A., co gwarantuje stronie popytowej wystandaryzowane jakościowo, duże partie towaru, natomiast stronie podażowej – rozliczenie finansowe zawieranych transakcji. Ceny na Giełdowym Rynku Rolnym są odzwierciedleniem równowagi popytu i podaży. Dzięki takiej ekonomicznej, rynkowej zasadzie uczestnicy giełdy mają możliwość uzyskania najkorzystniejszej dla siebie ceny. Sprzedający określają minimalną cenę sprzedaży,  co daje im możliwość uzyskania wyższej ceny. Kupujący natomiast określają maksymalną cenę kupna, a przez to mogą uzyskać korzystnie niższą cenę.

Czy ja również mogę być uczestnikiem Giełdy?

Giełdowy Rynek Rolny otwarty jest zarówno dla dużych, średnich, jak i małych przedsiębiorstw handlowych oraz produkcyjnych (rolników, młynarzy,  producentów pasz), którzy chcą sprzedawać  i kupować płody rolne. To co wyróżnia GRR to bliskość Autoryzowanych Magazynów (SMA), których sieć jest sukcesywnie rozbudowywana. Uczestnictwo w GRR pozwala ograniczyć czas oraz koszty transportu, a także zapewnia pełną anonimowość uczestnikom rynku. Uczestnicy rynku mają szansę się rozwijać i podnosić swoje kwalifikacje. W ramach cyklu edukacyjnego TGE dedykowanego firmom współpracującym z Giełdowym Rynkiem Rolnym organizowane są szkolenia podnoszące kompetencje i kwalifikacje zawodowe w obszarach, tj. analityka laboratoryjna, pobieranie próbek  artykułów rolno-spożywczych. We wrześniu br. powołana została również Rada Rynku Rolnego, w której skład wschodzą przedstawiciele organizacji reprezentujących sektor rolno-spożywczych oraz naukowców i instytucji państwowych. Zadaniem nowopowstałej Rady jest wypracowywanie rekomendacji dotyczących m.in. strategii rozwoju Giełdowego Rynku Rolnego.

Jakie kroki powinien podjąć rolnik, który chce przystąpić do GRR?

Jak wyjaśnia Grzegorz Gancarczyk, Dyrektor Wydziału Usług Brokerskich na Rynkach Energii, Dom Maklerski BOŚ S.A. – Producent rolny  w pierwszej kolejności musi podpisać z domem maklerskim umowę o świadczenie usług maklerskich oraz złożyć za pośrednictwem domu maklerskiego do Towarowej Giełdy Energii wniosek o uzyskanie unikalnego kodu identyfikacyjnego e-RTRS, według którego będzie identyfikowany. E-RTRS to system Giełdy, którego podstawową rolą jest prowadzenie ewidencji towarów znajdujących się w obrocie giełdowym. Zawiera on informację o stanach towarów przechowywanych przez uczestników obrotu w magazynach autoryzowanych. Po dostarczeniu przez producenta rolnego towaru do magazynu autoryzowanego, dom maklerski dokona weryfikacji jego stanów posiadania, a następnie umożliwi  wystawienie mu zlecenia sprzedaży. Notowania dla produktów rolno spożywczych  w ramach systemu jednolitego prowadzone są raz w tygodniu (w każdą robocza środę). Rozliczenie finansowe transakcji odbywa się następnego dnia roboczego wg. zasad Izby.

Chcesz wiedzieć więcej

Towarowa Giełda Energii https://tge.pl

Giełdowy Rynek Rolny https://tge.pl/rtrs

Magazyny Autoryzowane https://www.tge.pl/rtrs-magazyny-autoryzowane

Domy maklerskie https://tge.pl/rtrs-domy-maklerskie

Giełdowy Rynek Rolny został uruchomiony w ramach projektu „Platforma Żywnościowa” finansowanego przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju w ramach programu Gospostrateg.  Projekt realizowany był przez Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa w konsorcjum z Instytutem Biotechnologii Przemysłu Rolno-Spożywczego i Instytutem Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej – PIB.

Kongres 590 zgodnie z planem

0

Kongres 590 odbędzie się planowo – podkreślają organizatorzy piątej edycji wydarzenia. Będzie to możliwe dzięki hybrydowej formule oraz nowoczesnemu zabezpieczeniu sanitarnemu.

Organizatorzy Kongresu 590 deklarują pełną gotowość na wzmożony reżim sanitarny w powiecie rzeszowskim, na terenie którego odbędzie się wydarzenie.

„Niezależnie od wprowadzonego rodzaju stref mamy gotowe rozwiązania odpowiadające zwiększonemu rygorowi sanitarnemu, gdyż od początku naszym założeniem jest, aby nasz Kongres był bezpieczny. Na terenie obiektu zastosujemy innowacyjne technologie wspomagające walkę z wirusami wg. H+ Protection. To polska technologia, która skutecznie ograniczy rozprzestrzenianie się koronawirusa. Poprzez bioasekurację powietrza zredukujemy liczbę wirusów i bakterii od 90 do 100 proc., a co najważniejsze system jest całkowicie bezpieczny dla ludzi i zwierząt.”  – wyjaśnia Remigiusz Kopoczek, prezes Kongresu 590.

Stale monitorujemy aktualną sytuację epidemiologiczną.Bezpieczeństwo gości Kongresu 590 to absolutny prioryteti podchodzimy do niego bardzo poważnie. Korzystamy z wszystkich aktualnych wytycznych w celu właściwego przygotowania G2A Areny pod względem sanitarnym.Wykorzystamy sprawdzone procedury medyczne, ale sięgamy też po nowe rozwiązania i technologie.” – dodaje Łukasz Gontarek, wiceprezes Kongresu 590.

Wszyscy uczestnicy poddani będą pomiarowi temperatury, a w hali kongresowej wykorzystana zostanie technologia skanowania 3D, kontrolująca dystans pomiędzy gośćmi oraz ich liczbę. Przygotowano również odpowiednią ilość płynów dezynfekujących oraz środków ochrony osobistej dla obsługi i uczestników.

„G2A Arena jako nowoczesny obiekt multifunkcjonalny o powierzchni ponad 16 000 m.kw. pozwala na zastosowanie wielu rozwiązań z zakresu bezpieczeństwa uczestników. Wytyczne dotyczące tzw. Żółtej Strefy mówią o zapewnieniu 4 m.kw. powierzchni na każdego uczestnika wydarzenia. Oznacza to, że możemy bezpiecznie przyjąć 4000 odwiedzających. Patrząc przez pryzmat dotychczas odbywających się wydarzeń w G2A Arena, stwierdzam, że obiekt pozwala bezpiecznie realizować zarówno targi, jak i kongresy. Dodatkowo warto podkreślić, że Organizatorzy Kongresu 590 zaplanowali dodatkowe środki bezpieczeństwa dotychczas niewykorzystywane podczas odbywających się w obiekcie wydarzeń.” – podkreśla Kamil Szymański, Prezes Zarządu CWK Operator, Spółki zarządzającej G2A Arena.

Organizatorzy zapewniają, że sąprzygotowani koncepcyjnie i technologicznie na każdy scenariusz.

„Przygotowując Kongres od razu postawiliśmy na formułę hybrydową. Nie chcieliśmy, by kongres online był tylko transmisją wydarzeń w realu. Uczestnicy oczekują znacznie więcej. Dlatego nasza platforma hybrydowa gwarantuje zdalne uczestnictwo z prawdziwego zdarzenia. Chcemy być wzorem dla innych jak organizować tego typu eventy w czasach pandemii. Komponent zdalny jest równie ważny jak stacjonarny, a tym samym Kongres może odbyć się niezależnie od wzrostu liczby zakażeń. Wraz z odpowiednim przygotowaniem sanitarnym, możemy zapewnić naszych gości i partnerów, że nic nie zmienia się w kwestii przebiegu wydarzenia.” – mówi Remigiusz Kopoczek, prezes Kongresu 590.

Wszystkie panele będą transmitowane w jakości telewizyjnej, spotkania networkingowe będą możliwe za pomocą zaawansowanej platformy Lokkarto, a wystawcy będą mogli się zaprezentować w wirtualnej hali wystawowej.

5. edycja Kongresu 590 odbędzie się w dniach 21-23 października br. w Centrum Wystawienniczo-Kongresowym Województwa Podkarpackiego G2A Arena w Jasionce k. Rzeszowa. W tym roku na uczestników Kongresu 590 czeka blisko 125 aktywności, poświęconych rozwojowi gospodarczemu i wizji Polski za 10 lat. Impreza została objęta patronatem Prezydenta RP Andrzeja Dudy, który zapowiedział swoją obecność w Rzeszowie. Oprócz prezydenta wśród gości Kongresu będą m.in. Premier RP Mateusz Morawiecki, Minister Aktywów Państwowych Jacek Sasin, przedstawiciele rządu, samorządów, organizacji pozarządowych, spółek skarbu państwa i biznesu.

Stale aktualizowane informacje publikujemy na stronie internetowej (kongres590.pl), Twitterze (twitter.com/Kongres590) i Facebooku (facebook.com/Kongres590).

Więcej na temat hybrydowej formuły Kongresu i możliwości, jakie daje platforma Lokkarto:

Bilety na Kongres 590 w cenie od 59 zł dostępne są pod adresem: https://www.kongres590.pl/bilety

Jak chronić zboże jesienią przed chwastami?

0

Dzisiaj, w porównaniu do lat minionych, coraz częściej zastanawiamy się jak zwalczać chwasty jesienią, a nie czy w ogóle ten zabieg jest konieczny. Jesienna kontrola zachwaszczenia to duży krok w osiągnięciu lepszej efektywności produkcji. Jak pokazują badania i uczy doświadczenie, to również najlepszy sposób na poradzenie sobie z nowymi problemami w ochronie roślin.

Chwasty w zbożach

Klimat się zmienia, zimy są coraz łagodniejsze, i coraz łatwiej zauważyć korzyści z szybkiej eliminacji zachwaszczenia. Niekiedy staje się ono jedynym rozwiązaniem na walkę z trudnymi problemami, jak np. odporności chwastów na herbicydy. Oceniając skuteczność herbicydów zawsze będziemy skrupulatnie patrzeć na to, które gatunki chwastów są zwalczane. Będziemy także wymagać, żeby były to zabiegi kompleksowe, zwalczające zarówno chwasty jedno- jak i dwuliścienne.

Przetacznik bluszczykowy to jeden z gatunków, które łatwiej zwalczyć jesienią, m.in. Quelex

Zwalczanie miotły zbożowej

Wśród najważniejszych zaliczamy miotłę zbożową, którą ostatnio coraz częściej dzielimy na biotypy z odpornością na pewne mechanizmy działania, jak i bez niej. Regionalnie duże znaczenie ma również wyczyniec polny, którego prawidłowe zwalczenie wręcz wymaga zabiegu jesiennego. Chwasty jednoliścienne są ważne, ponieważ nawet niewielki ich udział na plantacji może powodować duży spadek plonu (np. przy liczebności 15-20 roślin/m2 możemy być pewni blisko 1t spadku plonu).

Chwasty dwuliścienne

Nie możemy zapominać także o gatunkach dwuliściennych, wśród których trzeba podkreślić chabra bławatka (który wcale nie jest taki prosty w jesiennym zwalczaniu), przytulię czepną, mak polny, chwasty rumianowate, samosiewy rzepaku (zmorę polskich pól!), fiołki czy przetaczniki.

Herbicydy doglebowe czy nalistne?

Patrząc na powyższe, należy tak dobierać herbicydy, żeby z jednej strony zwalczały szerokie spektrum chwastów oraz zawierały w swoim składzie substancje czynne z różnych grup i o różnym mechanizmie działania. Czy warto wyróżnić jeszcze jakieś cechy? Z pewnością bardzo ważną informacją jest sposób zwalczania chwastów (bardziej doglebowo czy bardziej nalistnie) oraz to, w jakich minimalnych temperaturach preparat wykaże się skutecznym działaniem. Dyskutujemy przecież o jesieni, podczas której okno wykonywania zabiegów jest szerokie (od siewu do początku krzewienia), co może także skutkować tym, że pogoda podczas zabiegu nie będzie już taka wzorowa.

Chaber bławatek to gatunek dwuliścienny, który również wykształcił odporność na herbicydy z grupy ALS. Skutecznie można zwalczyć go stosując Quelex Complex Pak.

Herbicydy do jesiennej walki z chwastami

Godnym polecenia herbicydem jest pakiet Quelex Complex Pak, składający się z produktów Quelex oraz Naceto. Zawiera w swoim składzie cztery substancje czynne, w tym nowość w terminie jesiennego stosowania – Arylex Active. Każda z substancji należy do innej grupy, dzięki czemu mamy tak bardzo pożądany mechanizm antyodpornościowy. I tutaj uwaga, nie tylko dla miotły zbożowej, ale również chabra bławatka. Arylex Active działa już od 2°C, umożliwiając skuteczne zniszczenie niektórych chwastów również w chwiejnych warunkach termicznych. Konstrukcja produktu umożliwia pobieranie go przez chwasty zarówno nalistnie, jak i przez korzenie. Może być stosowany w uprawie pszenicy ozimej oraz jęczmienia ozimego od fazy 1. do fazy 3. liścia. Taki produkt jest świetnym narzędziem do kontroli upraw ozimych przed chwastami, uwzględniając wszystkie, najczęściej spotykane ograniczenia z którymi do tej pory musieliśmy się zmagać.

Paweł TalbierzCustomer Technical Specialist Corteva Agriscience

Polski eksport pszenicy poza UE rośnie w skali roku, ale wygląda słabo wobec sezonu 2023/24

0
eksport pszenicy

Polski eksport pszenicy poza Unię Europejską wykazuje w obecnym sezonie wyraźne ożywienie, jednak szersza perspektywa rynkowa studzi nastroje. Najnowsze dane Komisji Europejskiej (DG Agri) na 33 tydzień sezonu 2025/26 pokazują, że choć Polska nadrobiła zaległości w raportowaniu, to ogólny bilans handlowy z krajami trzecimi wciąż nie dorównuje rekordom sprzed dwóch lat.

Dynamika i polski eksport pszenicy w liczbach

W okresie od 1 lipca 2025 r. do 15 lutego 2026 r. łączny wolumen zbóż wysłanych poza granice Wspólnoty wyniósł 1 987 088 ton. Jest to wynik o 21,1% wyższy niż w analogicznym okresie ubiegłego sezonu, kiedy to wyeksportowano 1,64 mln t.

  • Głównym motorem tych wzrostów jest polski eksport pszenicy miękkiej, który osiągnął poziom 1 708 717 ton.
  • Oznacza to wzrost o blisko 53% w skali roku (z 1,12 mln t w sezonie 2024/25).
  • Należy jednak zaznaczyć, że sytuację eksporterów mocno utrudnia silny złoty. Ponieważ transakcje poza UE rozliczane są głównie w dolarach, wysoki kurs PLN uderza w konkurencyjność cenową polskiego ziarna na rynkach światowych.

Cień rekordowego sezonu 2023/24

Prawdziwą skalę obecnej sytuacji widać po zestawieniu z danymi historycznymi. W rekordowym sezonie 2023/24, w tym samym punkcie roku, Polska miała już na koncie ponad 3,03 mln ton zbóż wysłanych poza UE.

  • Luka w wolumenie: Mimo obecnych wzrostów, polski eksport pszenicy jest wciąż o blisko 823 tys. ton niższy niż dwa lata temu (spadek o 32,5%).
  • Zapaść w kukurydzy: Sektor ten radzi sobie najgorzej, notując spadek wywozu o 74% rok do roku (zaledwie 104,1 tys. ton obecnie wobec 428,8 tys. ton rok temu).
  • Kierunek brytyjski: Odnotowujemy dotkliwy spadek wysyłek kukurydzy do Wielkiej Brytanii, która dotychczas była kluczowym odbiorcą tego ziarna.
  • Inne gatunki: Wyraźny regres dotknął także żyto, którego eksport poza UE spadł o ponad 61% w porównaniu do sezonu 2023/24.

Wykresy długoterminowe potwierdzają, że polski handel ziarnem jest w fazie odrabiania strat po głębokim dołku z przełomu lat 2024/25. Choć polski eksport pszenicy odzyskuje udziały na rynkach trzecich, ogólny wolumen wywozu poza UE jest wciąż o blisko 1/3 mniejszy niż w szczytowym momencie naszej aktywności eksportowej sprzed dwóch lat.

Źródło danych: KE

Cena pszenicy (zbóż) w Polsce: Raport Tygodniowy

0
Ceny pszenicy i innych zbóż w skupie

Cena pszenicy i innych zbóż w Polsce według MRiRW: Najnowsze zestawienie rynkowe, obejmujące tydzień od 2 do 8 lutego 2026 roku, wskazuje na delikatne ożywienie stawek skupu w większości segmentów. Analiza opiera się na faktycznych cenach zakupu (netto), czyli realnych kwotach, jakie wpłynęły na konta producentów po uwzględnieniu potrąceń jakościowych. Dane te potwierdzają, że choć średnia krajowa pnie się w górę, ostateczny zysk rolnika jest ściśle uzależniony od logistyki i wielkości partii towaru.

Cena pszenicy i kukurydzy w Polsce od 2020 roku – WYKRES

Cena pszenicy: Faktyczna wartość transakcyjna a lokalizacja

W analizowanym tygodniu średnia krajowa cena pszenicy konsumpcyjnej (transakcyjna) ukształtowała się na poziomie 770 zł/t, co oznacza wzrost o 0,9% w skali tygodnia.

Ciekawostka rynkowa: Warto odnotować, że odbicie nastąpiło z bardzo niskiego pułapu. Tydzień wcześniej średnia tygodniowa cena na poziomie 763,24 zł/t była najniższa od 39. tygodnia 2020 roku. Oznacza to, że rynek testował poziomy niewidziane od ponad pięciu lat.

Rzeczywisty obraz rynku tworzy jednak ogromna rozpiętość cenowa, uzależniona od kanału sprzedaży:

  • Rynek lokalny (Ceny minimalne): W punktach skupu położonych w głębi kraju, przy zakupach mniejszych partii ziarna, faktyczna cena pszenicy konsumpcyjnej sięga tylko 681 zł/t. To realna kwota netto, jaką otrzymuje rolnik po uwzględnieniu parametrów jakościowych i kosztów logistyki lokalnej.
  • Punkty eksportowe (Ceny maksymalne): Najwyższe realne stawki zakupu, oferowane zazwyczaj w portach i dużych elewatorach eksportowych, osiągały 800 zł/t. Premia za logistykę i jednorodność towaru wynosi zatem blisko 120 zł na tonie.
  • Pszenica paszowa: Podążała za trendem wzrostowym (+0,3%), osiągając średnią cenę 748 zł/t.

Notowania pozostałych gatunków zbóż

W segmencie innych zbóż sytuacja była zróżnicowana, z wyraźnym sygnałem wzrostowym w przypadku kukurydzy.

  • Kukurydza (ziarno suche): Stała się liderem wzrostów (+1,0%), osiągając średnią cenę 754 zł/t. Faktyczne kwoty transakcyjne wahały się od 720 zł/t w lokalnym skupie do 769 zł/t u dużych odbiorców przemysłowych i eksporterów.
  • Żyto: Pozostaje pod presją niskiego popytu. Za żyto konsumpcyjne płacono średnio 638 zł/t (spadek o 0,2% T/T), natomiast żyto paszowe kosztowało 586 zł/t.
  • Jęczmień: Jęczmień browarny zanotował korektę o 2,0%, spadając do poziomu 851 zł/t. Z kolei jęczmień paszowy utrzymał stabilną cenę 706 zł/t.
  • Pszenżyto: Odnotowało wzrost o 0,5%, osiągając średnią wartość 685 zł/t.

Polska na tle fizycznych rynków UE

Porównanie faktycznych cen zakupu w Polsce do stawek w innych krajach Wspólnoty potwierdza, że polskie ziarno pozostaje jednym z najtańszych surowców w Europie.

Wysoka konkurencyjność polskiej kukurydzy jest szczególnie widoczna w zestawieniu z Danią, gdzie za ten sam surowiec płaci się aż 1145 zł/t. Nasza cena pszenicy pozostaje również o 51 zł/t niższa niż w sąsiednich Niemczech (821 zł/t).

Tendencje miesięczne i struktura skupu

Z danych za styczeń 2026 r. wynika, że branża zbożowa wciąż boryka się z dużymi spadkami w ujęciu rocznym.

  1. Struktura zakupu: Rynek jest całkowicie zdominowany przez pszenicę i kukurydzę, które łącznie stanowią ponad 86% wolumenu wszystkich zakupów dokonanych przez podmioty gospodarcze.
  2. Kondycja roczna: W porównaniu do stycznia 2025 r., faktyczne ceny zakupu są drastycznie niższe – najbardziej ucierpiał rynek owsa konsumpcyjnego (spadek o 32,8% R/R) oraz pszenicy (spadek o ok. 19% R/R).

Wnioski AgroProfil: Analiza faktycznych cen zakupu pokazuje, że rynek faworyzuje obecnie dostawców o dużej skali. Choć odbicie od pięcioletnich minimów cen pszenicy daje nadzieję na stabilizację, różnice między stawkami płaconymi „w głębi kraju” a tymi w portach nadal decydują o ostatecznej rentowności produkcji. Niestety, dla eksporterów, złoty pozostaje mocny, a konkurencja na globalnym rynku olbrzymia.

Skup mleka: KOWR wprowadza zmiany w raportowaniu od 16 lutego

0
Skup mleka

Skup mleka w Polsce od wczoraj podlega nowym rygorom sprawozdawczym – każda firma będąca pierwszym nabywcą surowca musi dostosować się do zaktualizowanych wytycznych KOWR. Zgodnie z oficjalnym komunikatem, od 16 lutego 2026 r. obowiązuje formularz w wersji 5.0. Zmiana ta ma na celu jeszcze dokładniejsze monitorowanie przepływu surowca oraz parametrów jakościowych polskiego mleka.


Jak wygląda skup mleka w liczbach?

Statystyki za rok 2025 pokazują ogromną skalę sektora. Na koniec ubiegłego roku w rejestrze prowadzonym przez Dyrektora Generalnego KOWR figurowało 314 pierwszych podmiotów skupujących. Łączny skup mleka krowiego (wliczając surowiec ekologiczny) wyniósł w 2025 roku aż 13,8 mln ton. Monitoring tak dużej ilości surowca wymaga precyzyjnych narzędzi, stąd decyzja o aktualizacji wzorów dokumentów.


Co zmienia formularz 5.0 w codziennym raportowaniu?

Choć w formularzu nie raportuje się cen transakcyjnych, KOWR kładzie nacisk na aptekarską precyzję w zakresie fizycznych parametrów, jakie generuje skup mleka. Raport w wersji 5.0 obliguje do podawania danych według ścisłych reguł:

  • Przelicznik na kilogramy (1,030): Ilość mleka musi być wyrażona w kilogramach. Do konwersji objętości (litrów) na masę należy obowiązkowo stosować współczynnik 1,030.
  • Średnia arytmetyczna składników: Ze względu na różną częstotliwość badań, miesięczną zawartość tłuszczu oraz białka (jako procent masy produktu) wylicza się jako średnią arytmetyczną z wyników badań.
  • Wyodrębnienie eko-mleka: Ilość ekologicznego surowego mleka krowiego musi być wykazana jako oddzielna pozycja, również przy zastosowaniu przelicznika na kilogramy.

Kary za błędy w raportowaniu

Dyscyplina w przekazywaniu danych jest kluczowa dla stabilności rynku. Za nieterminowe dostarczenie informacji lub całkowity brak raportu o tym, jak przebiegał skup mleka w danym miesiącu, ustawa o organizacji rynku mleka przewiduje dotkliwe sankcje:

Kara pieniężna wynosi od 2000 zł do 5000 zł. Dotyczy to zarówno spóźnień, jak i zaniechania obowiązku informacyjnego. Co ważne, podmiot ma tylko 3 dni na zgłoszenie zaprzestania działalności pod rygorem tej samej kary.


Monitorowanie poprzez eRolnik i numer EP

KOWR przypomina, że skup mleka można raportować drogą elektroniczną poprzez platformę eRolnik (erolnik.gov.pl), co znacząco zmniejsza ryzyko błędów formalnych. Należy jednak pamiętać, że od 1 października 2019 r. wszystkie podmioty uczestniczące w mechanizmie muszą posiadać aktywny numer EP (Ewidencji Producentów).


Dlaczego monitorujemy skup mleka?

Mechanizm „Rejestr pierwszych podmiotów skupujących mleko oraz monitorowanie skupu mlekSkup mlekaa” pełni funkcję analityczną i porządkową. Dzięki niemu państwo dysponuje wiarygodnymi danymi niezbędnymi do prowadzenia skutecznej polityki rolnej oraz wypełniania zobowiązań wobec Komisji Europejskiej (zgodnie z art. 151 rozporządzenia UE nr 1308/2013). Zwiększa to przejrzystość obrotu i bezpieczeństwo rolników dostarczających surowiec.

Przypominamy: raport za luty (już na nowym wzorze 5.0) należy złożyć do właściwego Dyrektora OT KOWR w nieprzekraczalnym terminie do 15 marca!

Opracowanie Agroprofil na podstawie informacji KOWR

Skup mleka

🇵🇱 Flaga kraju pochodzenia obowiązkowa! Rewolucja w znakowaniu warzyw i owoców od 17 lutego

0
flaga kraju pochodzenia obowiązkowa od 17 lutego

🇵🇱 Flaga kraju pochodzenia obowiązkowa! Od dziś (17 lutego 2026 r.) wchodzą w życie nowe przepisy dotyczące znakowania świeżych produktów sprzedawanych luzem. Sprzedawcy mają obowiązek umieszczania graficznego symbolu flagi obok nazwy kraju pochodzenia. To koniec z szukaniem drobnego druku na etykietach – teraz pochodzenie produktu ma być widoczne na pierwszy rzut oka.

Co się zmienia w sklepach i na targowiskach?

Dotychczas unijne prawo wymagało jedynie formy pisemnej (np. napisu „Kraj pochodzenia: Polska”). Nowe polskie rozporządzenie idzie o krok dalej. Obowiązek wizualizacji flagą dotyczy:

  • świeżych owoców i warzyw,
  • bananów,
  • produktów sprzedawanych luzem,
  • towarów pakowanych na życzenie klienta w miejscu sprzedaży.

Konsument ma prawo do pełnej i przejrzystej wiedzy o produktach, które nabywa. Nowe przepisy rozszerzają zakres informacji dostępnych bezpośrednio przy produktach – podkreśla wiceminister rolnictwa, Stefan Krajewski.

Koniec z pomyłkami przy półce

Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi (MRiRW) wskazuje, że nowa regulacja ma ukrócić praktyki wprowadzania konsumentów w błąd. Flaga musi być czytelna i umieszczona w widocznym miejscu w bezpośrednim sąsiedztwie produktu.

To rozwiązanie nie jest w Polsce nowością, a raczej rozszerzeniem sprawdzonych schematów. Podobne zasady z powodzeniem funkcjonują już dla:

  • ziemniaków (od 2019 roku),
  • mięsa sprzedawanego luzem (od 2020 roku).

Podstawa prawna

Nowe zasady to efekt realizacji rozporządzenia Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 4 listopada 2025 r., które zaktualizowało przepisy dotyczące znakowania poszczególnych rodzajów środków spożywczych.

Dla polskich rolników to dobra wiadomość – biało-czerwona flaga przy jabłkach, pomidorach czy ogórkach często jest dla patriotycznie nastawionych konsumentów kluczowym argumentem zakupowym.

Opracowanie Agroprofil na podstawie MRiRW

Odmiany soi na 2026 rok – wyniki PDO. Postęp hodowlany daje nowe możliwości

0

Odmiany soi mają kluczowe znaczenie dla powodzenia uprawy w Polsce. Rekordowy areał zasiewów w 2025 roku potwierdza rosnące zainteresowanie tą rośliną, jednak zmienność pogody w ostatnich sezonach pokazuje, że o sukcesie decyduje przede wszystkim właściwy dobór odmiany i jej wczesność, a nie tylko warunki siedliskowe.

Rekordowy areał uprawy soi

W 2025 roku soję w Polsce uprawiano na powierzchni 100 tys. ha. W porównaniu do roku poprzedniego powierzchnia ta wzrosła o 20 tys. ha., a wobec roku 2023 – podwoiła się. Z pewnością jednym z czynników zachęcającym do wyboru soi – poza coraz większą świadomością rolników o konieczności podejmowania działań na rzecz dobrostanu gleb i możliwością skorzystania z systemu dopłat – są efekty uprawy, które w sezonie wegetacyjnym 2024 w wielu rejonach kraju były zadowalające. Dla soi był to rok bardzo korzystny.

Uzyskanie dobrych plonów było realne w wielu rejonach, nie tylko tam, gdzie warunki do jej uprawy są szczególnie dobre. Niejednokrotnie rolnicy potwierdzali, że w sezonie 2024 uzyskanie 5 t/ha było bardzo realne. Plony tego rzędu zazwyczaj są kojarzone z wynikami doświadczeń ścisłych, w których plon nasion z małej jednostki powierzchni jest przeliczany na hektary.

Soja – kiedy siać? Uprawa soi, nawożenie, wymagania glebowe [PORADNIK]

2025 nie sprzyjał wegetacji soi

Po bardzo obiecującym 2024 roku nadszedł 2025, którego przebieg był dla wielu z nas sporym zaskoczeniem. Głównym czynnikiem negatywnie wpływającym na rozwój soi w ubiegłym sezonie była niewystarczająca suma temperatur efektywnych. Mówiąc krótko – po prostu było dla niej zbyt zimno. W przypadku soi, podobnie jak u kukurydzy, czynnik termiczny jest bardzo ważny, gdyż obie są roślinami ciepłolubnymi. To przede wszystkim układ temperatur zróżnicował dwa ostatnie sezony i miał wpływ na efektywność uprawy soi. 

Wyjątkowo chłodna wiosna

W warunkach przyrodniczych Polski często obserwuje się zjawisko powolnego wzrostu soi, mimo jej terminowego wysiewu w stanowisko dobrze przygotowane i odpowiednio ciepłe. Najczęstszą tego przyczyną jest występowanie okresowych spadków temperatur, powodujących problem z zapewnieniem optimum, a często nawet minimum temperaturowego, potrzebnego do właściwego jej początkowego wzrostu. 

Wiosna 2025 roku była szczególnie niekorzystna, gdyż temperatury w maju, w większości rejonów Polski, były wyraźnie niższe od średniej wieloletniej. Jeżeli w tym okresie występował dodatkowo niedobór opadów, sytuacja jeszcze bardziej się nasilała. Tak było chociażby na Mazowszu – pogoda nie dała szansy na to, by soja w tamtym rejonie pokazała swój potencjał. Głównie wskutek niekorzystnego przebiegu pogody, częściej niż w innych latach, stan roślin był na tyle zły, że konieczne było podejmowanie decyzji o wcześniejszym zakończeniu doświadczeń. Tam, gdzie soja przetrwała okres wschodów, pozostawało czekać z nadzieją na poprawę pogody zarówno pod względem wilgoci, jak i wzrostu średnich temperatur.

Opóźnione kwitnienie i wydłużone fazy generatywne

Dość często obserwowany wzrost temperatur w miesiącach letnich zazwyczaj powodował zdecydowaną poprawę kondycji roślin i stymulował ich intensywny wzrost. W minionym sezonie wegetacyjnym tak właśnie było. Zaopatrzenie w wodę było generalnie wystarczająco duże, ale zabrakło wczesnoletniego “wybuchu” ciepła i utrzymywania się wysokich temperatur przez dłuższy czas. Soja rosła bujnie, co jest cechą bardzo pozytywną, ale gdy nie jest zbyt ciepło, zachodzi obawa, że wegetacja się wydłuży i będą trudności z dojrzewaniem nasion. Soja zakwitła ponad tydzień później niż w roku 2024. Choć w tej fazie odmiany zbytnio się nie różnicują, nawet to niewielkie opóźnienie i wydłużenie fazy zwiastowało późniejsze trudności. 

Począwszy od początku dojrzewania wydłużanie faz generatywnych było mocno widoczne, choć nie wszędzie. Szczególnie zaznaczało się ono w rejonach Polski północnej, ale także centralnej. Zarówno w jednym, jak i drugim rejonie w niektórych lokalizacjach wystąpiły obiektywne problemy ze zbiorem. Wśród form późnych dość częstym zjawiskiem było duże opóźnienie dojrzewania tych odmian, które w klasyfikacji wczesności stosowanej przez COBORU charakteryzowane są jako jedne z późniejszych. Nasiona tych odmian często były zbierane z dużą wilgotnością i niejednokrotnie notowano trudność z dokonaniem tego pomiaru tuż po zbiorze. W wielu rejonach Polski zabrakło pogodnej, ciepłej jesieni, bez opadów (których w okresie letnim było dużo), co przyspieszyłoby dojrzewanie soi oraz pozwoliło na jej zbiór w dobrych warunkach. 

odmiany soi
Czynnik odmianowy jest bardzo ważny w uprawie soi. Przy doborze kreacji należy zwrócić uwagę na kilka kluczowych cech w tym m.in. wczesność czy stopień osadzenia pierwszego strąka. fot. M.Piśny

Kradzione żniwa

Zbiory w sezonie 2025 najczęściej odbywały się w okresach chwilowej poprawy pogody, w tzw. okienkach pogodowych. Oczekiwanie na najwłaściwszy moment zbioru wiązał się z rosnącym ryzykiem niepowodzenia uprawy. W rejonach, gdzie jesienią występowały częste opady i duże rosy, pozostawianie roślin na polu nie zawsze pomogło, gdyż nasiona wciąż miały w sobie dużo wilgoci, a progresu w dojrzewaniu już nie było. Mimo wszystko czekano, aby omłot odbywał się w możliwie jak najlepszych warunkach. W związku z tym, że w doświadczeniach plonowanie odmian przeliczone na dt/ha jest porównywane przy tej samej wilgotności 14%, jeśli zbierane nasiona były mokre, wysoka ich wilgotność znacząco wpływała na obniżenie poziomu plonowania.

Odmiany soi – kluczowa wczesność

Trudny dla soi sezon, zwłaszcza w kontekście szczególnie korzystnego roku 2024, pokazał, jak ważna jest wiedza na temat wczesności odmian. Doświadczenia COBORU realizowane w ramach PDO mają w swym założeniu porównywać odmiany nowo wpisane z tymi, które trafiły do Krajowego rejestru wcześniej lub są odmianami z CCA testowanymi w badaniach porejestrowych. Testowanie ich w dłuższym okresie dopełnia charakterystykę odmiany i pokazuje jej stabilność w różnych warunkach i odmiennych siedliskach. 

Ważnym jest, by sposób doboru odmian do poszczególnych rejonów uprawy soi był stale upowszechniany i przejmowany oraz stosowany przez ich użytkowników. Zróżnicowanie odmian soi co do wczesności jest faktem, a wiedza na ten temat, w kontekście uprawy soi w Polsce, jest już dobrze rozpoznana. Charakterystyka wczesności odmian pojawia się we wszystkich opracowaniach przygotowywanych przez COBORU. W takich sezonach jak 2025 wiedza na temat prawidłowego wyboru odmiany okazała się kluczowa i decydowała o uzyskanych efektach. Jeśli na rynku nasiennym pojawiają się odmiany z CCA, które nie były w Polsce badane, można domniemywać, że ich charakterystyka co do długości wegetacji jest słuszna dla tego rejonu świata, gdzie zostały wyhodowane.

odmiany soi
Zróżnicowane w pokroju i wczesności odmian jest bardzo duże. Na zdjęciu poletka demonstracyjne na Dniach Pola w Jasicach organizowanych przez firmę Wialan 16.09.2025 r. (fot. M.Piśny)

Odmiany soi – LOZ dopasują do regionu uprawy

COBORU wraz z oddziałami terenowymi wychodzi naprzeciw potrzebom rolników i corocznie tworzy Listy odmian zalecanych (LOZ) do uprawy na terenie danego województwa. W związku z tym, że odmiany reagują na warunki danego siedliska i nie zawsze wyniki krajowe, będące średnią z wielu lokalizacji, mają swoje przełożenie na dany region (województwo), corocznie uaktualniane LOZ-y są bardzo pomocne. Odmiany soi, które na nie trafiają – oprócz dobrego i stabilnego plonowania – charakteryzują się odpowiednią wczesnością. Odmiana zbyt późna, nawet jeśli odznacza się bardzo dobrym potencjałem plonowania, nie dojrzewając we właściwym czasie, jest bezużyteczna, a jej wysianie może doprowadzić do znacznych strat.

Niższe plony w 2025 roku   

Niekorzystna dla soi pogoda w czasie wegetacji przełożyła się zarówno na termin zbioru, jak i plon oraz jakość omłóconych nasion. W sezonie 2025 odmiany bardzo wczesne i wczesne uzyskały średnio 2,9 t/ha (o 0,7 t mniej niż w roku 2024). Średni plon nasion tych odmian był najwyższy w rejonie południowym – 3,4 t/ha, a na północy o ponad tonę niższy (2,3 t/ha). W ponad połowie zrealizowanych doświadczeń odmiany o najkrótszej wegetacji osiągały plony średnio powyżej 3 t/ha, gdy dla porównania w bardzo korzystnym roku 2024 w podobnej części doświadczeń plonowały średnio co najmniej 4 t/ha.

Średnie plony nasion odmian średnio wczesnych i średnio późnych (seria II) oraz późnych (seria III) były do siebie zbliżone. Niemniej poziom uzyskiwanych plonów, w porównaniu do roku 2024, był o tonę niższy – odpowiednio 3,2 t/ha i 3,3 t/ha. 

Średnio najwyższe plony w obu grupach, podobnie jak w przypadku form wczesnych, uzyskano na południu – średnio około 3,5 t/ha, gdyż prawdopodobnie tam deficyt ciepła był najmniej dotkliwy. Jednak w roku 2024 analogiczne plony z rejonu południowego dla wszystkich grup odmian były w przedziale od 4,1 t/ha u odmian wczesnych do 5,1 t/ha dla odmian późnych i bardzo późnych.

Odmiany soi – plonowanie i cechy rolniczo-użytkowe (zbiór 2025)

Pogoda 18 lutego- zima powoli wycofuje się z Europy

0
Pogoda 18 lutego
Pogoda 18 lutego

Coraz dłuższy dzień i coraz cieplejsze powietrze na horyzoncie

Przed nami jeszcze cały marzec a w marcu jak w garncu śnieg spaść musi. Jak śnieg spadnie to i nocą -7 stopni nie powinno jeszcze nikogo dziwić. Mimo to jest to okres, gdy stopniowo temperatury rosną.

Powodzie, które panują na południu i zachodzie Europy niebawem ustąpią miejsca słońcu. Niże przesuną się na północ a to oznacza, że w Polsce ale tym razem także na północ i wschód od naszego kraju nastanie odwilż.

Jutro ominą nas kolejne solidne opady

Najbliższej nocy śnieg popada miejscami od Warmii i Mazur po Mazowsze, Świętokrzyskie, Górny Śląsk, Małopolskę, Opolskie, Dolny Śląsk oraz południe Łódzkiego. Spadnie tutaj od 0,5 do 3 cm śniegu. Na południe od Polski spadnie do 5-10 cm.

Na termometrach od -10 stopni na Kaszubach oraz na południe od Kaszub aż po Piłę, Gniezno, Toruń, Iławę- tu rozpogodzenia z rana są możliwe. Na północy około -7/-6 stopni. Na wschodzie, zachodzie i w centrum od -4 do -2 stopni a na południu kraju -2/-1 stopień. Między Nysą, Opolem, Wrocławiem rano około 1-2 stopni na plusie.

Środa 18 lutego przyniesie przelotne opady śniegu na południu kraju oraz wybrzeżu wschodnim i środkowym a przez południem poprószy miejscami na Mazowszu, Mazurach, Podlasiu i w Lubelskim.

Solidne śnieżyce jutro przejdą na południe od Polski aż po Mołdawię i środkową Ukrainę – miejscami dojdzie do paraliżu na drogach bowiem może spaść do 30 cm śniegu w ciągu doby.

Pogoda 18 lutego

Kartka z kalendarza-https://modele.imgw.pl/cmm/?page_id=18414\

Sklep Agro Profil- https://sklep.agroprofil.pl/

Indie znoszą zakaz eksportu pszenicy. Cena pszenicy będzie nadal pod presją?

0
Cena pszenicy

Cena pszenicy na rynkach światowych stoi przed nowym wyzwaniem po tym, jak rząd w Nowym Delhi oficjalnie zezwolił na eksport 2,5 mln ton ziarna oraz 0,5 mln ton produktów mącznych. Decyzja ta, podyktowana rekordowymi prognozami zbiorów w Indiach na poziomie 117,9 mln ton, uderza w rynek już nasycony rekordową podażą z Argentyny i Australii.

Globalna cena pszenicy a presja walutowa

Obecna dynamika rynkowa pokazuje, że to nie tylko ilość ziarna, ale przede wszystkim słaba waluta miejscowa krajów eksportujących decyduje o konkurencyjności. Choć dolar amerykański wykazuje osłabienie w relacji do euro, pozostaje on kluczowym punktem odniesienia dla globalnych transakcji.

  • Przewaga słabej waluty: Kraje takie jak Argentyna, dysponujące rekordowymi zbiorami i słabą walutą krajową, mogą oferować ziarno po agresywnie niskich cenach (ok. 200 USD/t). Pozwala to tamtejszym producentom zachować rentowność przy jednoczesnym dyktowaniu warunków na rynkach światowych.
  • Sytuacja Indii: Stabilniejsza rupia indyjska w zestawieniu z wysokimi cenami wewnętrznymi (ok. 280 USD/t) sprawia, że indyjska oferta jest obecnie mało atrakcyjna. Aby realnie wyeksportować zatwierdzony wolumen, indyjscy handlowcy będą zmuszeni do drastycznych obniżek, co jeszcze mocniej dociśnie globalne notowania.

Ropa i logistyka stabilizują koszty transportu

Istotnym czynnikiem wpływającym na to, że cena pszenicy pozostaje nisko, są stabilne ceny ropy naftowej. Sytuacja w regionie Iranu oraz globalna nadpodaż surowca sprawiają, że koszty frachtu morskiego nie rosną (na razie). Dzięki temu tanie ziarno z Ameryki Południowej może bez przeszkód docierać do najdalszych zakątków świata, odbierając udziały rynkowe droższym dostawcom.

Magazynowanie a cena terminowa

Zgodnie z mechanizmami rynkowymi, cena pszenicy w kontraktach terminowych uwzględnia koszty przechowywania i finansowania ogromnych zapasów. Przy rekordowej produkcji w Indiach i na półkuli południowej, presja na szybkie upłynnienie towaru jest ogromna. Eksport 2,5 mln ton z Indii ma na celu zwolnienie miejsca w silosach przed nadchodzącymi zbiorami.


Wniosek: Powrót Indii do globalnego handlu w warunkach rekordowej podaży i agresywnej polityki cenowej krajów o słabych walutach oznacza, że cena pszenicy pozostanie pod silną presją.

Rolniczy handel detaliczny 2026: Koniec z limitami terytorialnymi i 250 mln euro na małe przetwórstwo

0
Rolniczy handel detaliczny

Rolniczy handel detaliczny (RHD) w 2026 roku: Liczba gospodarstw prowadzących rolniczy handel detaliczny przekroczyła 21 tysięcy. Resort rolnictwa zapowiada na ten rok kluczowe zmiany w przepisach, które mają ułatwić życie mniejszym producentom i lokalnym spółdzielniom.

Przeczytaj również – Mlekomaty ratunkiem dla hodowców

Nowe zasady: Cała Polska w zasięgu dostaw

Najważniejszą zmianą w 2026 roku jest planowane zniesienie ograniczeń terytorialnych dla działalności marginalnej, lokalnej i ograniczonej (MLO). Do tej pory sprzedaż była uwiązana do konkretnego regionu. Nowe przepisy mają pozwolić na handel produktami (m.in. nabiałem i rybami) na terenie całego kraju. Ministerstwo zapowiada też podniesienie limitów ilościowych sprzedaży.

Pieniądze na stole: 250 mln euro

W 2026 roku ruszą nowe nabory z funduszy unijnych dedykowane właśnie pod małe przetwórstwo. Pula 250 mln euro ma trafić do tych, którzy chcą postawić własną masarnię, serowarnię czy tłocznię soków. To sygnał, że państwo stawia na dywersyfikację dochodów w mniejszych gospodarstwach.

Realia: To nie jest model dla „towarówki”

Mimo optymistycznych statystyk (wzrost o 1,6 tys. podmiotów RHD w rok), trzeba jasno powiedzieć: to oferta dla gospodarstw rodzinnych i spółdzielni. Dla dużych gospodarstw towarowych, produkujących ziarno czy rzepak na skalę masową, RHD pozostaje jedynie ciekawostką.

Handel detaliczny wymaga ogromnych nakładów pracy ręcznej, marketingu i logistyki drobnicowej. Tam, gdzie liczy się tonaż i sprawny transport do portu czy elewatora, tradycyjny model sprzedaży surowca pozostaje bez alternatywy. RHD to budowanie własnej niszy i walka o marżę bezpośrednio u konsumenta, co sprawdza się głównie przy produktach przetworzonych o wysokiej wartości dodanej.

Opracowanie Agroprofil na podstawie MRiRW

Mlekomaty ratunkiem dla hodowców

0

Prawie trzy lata sytuacja na rynku mleka była stabilna. Pomimo wysokich kosztów produkcja mleka była bardziej dochodowa niż inne gałęzie produkcji rolnej. Jesienią jednak cena mleka zaczęła spadać. Hodowcy uzależnieni są od cen, jakie płacą im za surowiec zakłady mleczarskie. Niektórzy jednak biorą sprawy w swoje ręce i sami handlują mlekiem, na przykład w mlekomatach.

Mleko cały czas tanieje

W Kombinacie Rolnym Kietrz utrzymywanych jest ponad osiem tysięcy krów. Spadek ceny mleka o kilkanaście czy kilkadziesiąt groszy na litrze przekłada się na milionowe straty w gospodarstwie.

Mariusz Sikora, prezes Kombinatu Rolnego Kietrz:

-Jeżeli chodzi o mleko, to jego cena sukcesywnie spada od miesięcy jesiennych. Zaczynając od września w Kombinacie jest już ponad 40 groszy niżej. I jest to kwota obniżenia dochodu o ponad 18 milionów w stosunku rocznym, ze względu na ten spadek ceny.

Co się wydarzy na tym rynku mlecznym?

– Są jakieś pierwsze oznaki na giełdach światowych w kwestii masła. Jest więc nadzieja, że ta tendencja spadkowa może przynajmniej się zatrzymać, bo teraz w każdym miesiącu cena jest coraz niższa i doszliśmy już do granicy opłacalności.

Ratunkiem sprzedaż bezpośrednia

Damian Morcinek, rolnik z Rzędowic:

– Mleczarnie nadal obniżają ceny. Za styczeń była kolejna obniżka o 15 groszy. Patrząc na rynek mleczarstwa to ta opłacalność z miesiąca na miesiąc drastycznie maleje. Nasze gospodarstwo jest to wielopokoleniowe, z tradycjami rodzinnymi i obecnie ma 20 hektarów ziemi oraz ponad 20 krów dojnych. Ja od niespełna 3 lat temu rozpocząłem Rolniczy Handel Detaliczny, w którym początkowo przetwarzałem tylko tuszki drobiowe. Potem rozszerzyłem RHD o mleko i nabiał, a 7 stycznia tego roku rozpocząłem sprzedaż mleka poprzez mlekomat. Nasze mleko ma 5,26 procent tłuszczu, więc w sklepie takiego mleka nigdzie nie dostaniemy. Tym bardziej, że jest ono świeże, niepasteryzowane i od razu po udoju dostarczane do mlekomatu. Musi się tylko wychłodzić i zostać zabutelkowane.

Jest już drugi mlekomat

– Od 27 stycznia jest już drugi mlekomat w tej samej lokalizacji, bo na chwilę obecną mleko się sprzedaje, klienci są zadowoleni i myślę, że jest to inicjatywa do dalszego rozwoju. Początkowo dowoziliśmy mleko dwa razy dziennie, ale było ciężko ze względów logistycznych i organizacyjnych, dlatego podjąłem decyzję, że będą dwa automaty, ale za to dowóz będzie raz dziennie. A jeśli chodzi o opłacalność, to wiadomo, że z mlekomatem są też duże koszty związane z zakupem butelek, czy koszty naszej pracy. Mimo wszystko jednak nie jest to jakaś zaporowa różnica, ale jest to różnica pomiędzy ceną skupową, a ceną w mlekomacie.

Pierwsze miesiące testowe

– Wiadomo, że jest to dopiero pierwszy miesiąc testowy, dlatego myślę, że przeprowadzę kalkulacje opłacalności po dłuższym terminie i dłuższych prognozach. Jeśli będzie dalej taki popyt na nasze mleczko, klienci będą dalej tacy zadowoleni i dam rady podołać wszystkim wymaganiom, to jak najbardziej będę starał się rozwijać. Ponieważ nasze gospodarstwo nie ma 100 czy 150 hektarów, dlatego nawet nie jesteśmy w stanie podnieść opłacalności poprzez dopłaty bezpośrednie, a koszty mimo wszystko są duże. Musimy co miesiąc pokrywać nasze stałe opłaty i spłacać raty kredytów, więc myślę, że jest to taka deska ratunku.

Automaty sprzedażowe dla mniejszych gospodarstw

Martin Ziaja, prezes Opolskiego Związku Hodowców Bydła:

– Pomysł kolegi, który zajmuje się bezpośrednią sprzedażą, czyli tak zwanym RHD, oceniam jak najbardziej pozytywnie. Myślę, że na rynku jest dla wszystkich miejsce. Może nie równomiernie, ale jest to taka nisza rynkowa, którą jak najbardziej powinny wypełnić mniejsze gospodarstwa. Nie jest to może rozwiązanie dla gospodarstw, które mają 100, 200 czy 300 krów, może to nie jest idealne, ale właśnie dla gospodarstw, które mają kilkanaście krów czy kilka krów to jest bardzo dobre rozwiązanie. Oczywiście trzeba pamiętać o jakości produkcji mleka, żeby klient się nie zraził, bo jeżeli coś zawalimy, to wtedy można cały rynek stracić. Nawet trzeba bardziej dbać, aniżeli sprzedając do mleczarni, dlatego że klientela bardzo szybko mogłaby się odsunąć. Ale rozwiązanie, pomysł jest bardzo dobry, bardzo trafiony właśnie dla mniejszych gospodarstw i zwłaszcza jeżeli ktoś ma te warunki bliżej dużych aglomeracji miejskich, czy w regionach turystycznych jak Podhale, Pomorze, czy Mazury, to tam takie rozwiązania są bardzo słuszne.

dr Mariusz Drożdż

MATIF: cena pszenicy, kukurydzy i rzepaku – podsumowanie tygodnia

0
Cena pszenicy na Matif

Cena pszenicy na giełdzie Eurnext – Paryż (MATIF) próbuje utrzymać się powyżej poziomu 190 €/t. Choć notowania drgnęły lekko w górę w minionym tygodniu, w skali roku ziarno jest o ok. 17% tańsze, co wynika z rekordowej globalnej podaży. Dzisiejszy poniedziałek, 16 lutego 2026 roku, powinien być na giełdzie MATIF spokojny, ponieważ w Stanach Zjednoczonych obchodzony jest Dzień Prezydentów (Presidents’ Day), co oznacza przerwę w handlu na giełdzie w Chicago i brak impulsów zza oceanu.

Cena pszenicy, kukurydzy i rzepaku na MATIF (zamknięcie 13.02.2026)

ProduktCenaTydzieńMiesiącRok (r/r)
Pszenica (marzec)191,25 €/t+0,7%+0,5%-17,2%
Kukurydza (marzec)189,50 €/t-0,3%-0,4%-11,6%
Rzepak (maj)485,25 €/t-0,5%+2,5%-7,1%

Eurodolar: USA zyskuje, UE traci

Kurs eurodolara, który wzrósł i utrzymuje się w okolice 1,18–1,20, mocno uderza w opłacalność handlu w Europie:

  • USA (Bardzo dobre wyniki): Dzięki temu, że dolar jest słaby, amerykańska pszenica znajduje nabywców. Jednocześnie eksport kukurydzy z USA osiągnął w ostatnim tygodniu świetny wynik 2 mln ton.
  • UE (Słabe wyniki): Wysoki kurs euro sprawia, że ziarno z Unii jest za drogie dla importerów. Przez to eksport z Europy kuleje, a my przegrywamy walkę o rynki w Afryce z tańszą pszenicą z Rosji.

Główne wydarzenia tygodnia

1. Raport USDA (Stary zbiór i Południe)

Lutowy raport USDA skupił się na kończącym się sezonie. Potwierdził on potężne zapasy w USA oraz rekordowe zbiory pszenicy w Argentynie, Kanadzie i Australii, co zalewa rynek tanim towarem i zbija ceny na giełdach.

Przeczytaj więcej – Globalny Rynek Pszenicy: Rekordy produkcji uderzają w unijny eksport i ceny pszenicy [USDA]

Raport USDA na temat kukurydzy – Zdaniem USDA światowe zużycie kukurydzy wyprzedzi produkcję [ANALIZA]

2. Ameryka Południowa (Brazylia i Argentyna)

  • Brazylia: Agencja Conab podniosła prognozę zbiorów soi do rekordowych 178 mln ton.
  • Argentyna: Utrzymuje się susza, co psuje kondycję tamtejszej soi. To powód /obok nadziei na wzmożone zakupy ze strony Chin/, dla którego ceny w USA jeszcze nie spadły drastycznie.

3. Francja (Kondycja upraw i deszcze)

Stan ozimin we Francji jest rewelacyjny (91% ocen dobrych i bardzo dobrych dla pszenicy). Jednak ekstremalne deszcze sprawiły, że pola są zalane, co uniemożliwia wjazd ciągników i siewy jęczmienia jarego.

4. Ropa i czynnik związany z Iranem

Napięcia z Iranem i niepokój na Bliskim Wschodzie trzymają ceny ropy Brent powyżej 67 USD. Nadal droższa ropa pomaga cenom rzepaku, ponieważ rośnie opłacalność produkcji biopaliw.

5. IKAR (Nowy zbiór w Rosji)

Najważniejsza wiadomość z piątku: rosyjski instytut IKAR przewiduje, że sezon 2026/27 w Rosji będzie jeszcze lepszy niż obecny. Prognoza podniesiona do 91 mln ton pszenicy pokazuje, że presja ze Wschodu na nasze ceny nie odpuści w przyszłym roku.

Przeczyta również – Ceny pszenicy 2026: Rosyjskie prognozy na sezon 2026/27: Ambitne plany w cieniu pogodowego ryzyka


💡 Wniosek dla rolnika

Drogi eurodolar spowalnia unijny eksport, a Rosja już teraz zapowiada kolejne wysokie zbiory w nowym sezonie. Przy rekordach z Półkuli Południowej o trwałe i znaczne podwyżki na MATIF będzie trudno, chyba że sytuację zmienią dalsze problemy pogodowe w USA lub eskalacja konfliktu z Iranem.

Przeczytaj też – Cena pszenicy w kraju (MRiRW): konsumpcja najtańsza od 2020 roku

Pogoda- do 21 lutego opadów niewiele. Odwilż w weekend

0
Pogoda 17 luty
Pogoda 17 luty

Pogoda

Chociaż i w tygodniu znajdą się miejsca z odwilżą jak jutro na południu kraju a w nocy także w centrum to jednak taka większa na dużym obszarze kraju zaznaczy się w piątek- na zachód od Wisły i w niedzielę w całym kraju.

Wbrew temu co pisze wiele stron pogodowych my twierdzimy, że opadów będzie niewiele. Duże opady przejdą wokoło Polski zahaczając tylko prawdopodobnie Bieszczady i Tatry przed weekendem.

Najbliższej nocy od -16 w Suwałkach do +1 w Zgorzelcu

W nocy z zachodu na wschód wędrować ma front. Gdyby nie to, że w nocy wiatr w górach powieje z południa padał by fajny śnieg do 10 cm a tak można liczyć na maksymalnie od 0 do 2 cm śniegu.

Przejaśnienia do rana utrzymają się na Podlasiu i Mazurach i tam najzimniej bo od -17 do -14 stopni. Do północy przejaśnienia a nad ranem chmury przy -10/-8 stopniach o poranku pojawią się nad resztą Podlasia, Kurpiach, Warmii, Kaszubach i Żuławach.

Nad resztą kraju cieplej- od -6 do -3 stopni a na Dolnym Śląsku zaledwie około -2/0 stopni i odwilż na przedgórzu Sudeckim.

W dzień bez zmian- spadnie od 0 do 3 mm

Przed południem jakieś przebłyski słońca pojawią się w rejonie Sejn, Suwałk ale potem będzie pochmurnie. Przebłyski słońca pojawią się też w Bieszczadach, Tatrach.

Nad resztą Polski niebo szczelnie przykryte chmurami. Chwilami słabo popada- tam gdzie mróz śnieg a gdzie odwilż mżawka.

Wiatr na zachodzie, południu i w centrum słaby. Od Sierpca, Rypina, Grudziądza, Kozienic na wschód po Podlasie, Mazowsze, Mazury, Warmię wiatr silny z południowego wschodu.

Pogoda 17 luty

Sklep Agro Profil- https://sklep.agroprofil.pl/

Pogodowa kartka z kalendarza- https://modele.imgw.pl/cmm/?page_id=18414

UE odchodzi od oleju palmowego i sojowego w produkcji biodiesla. Jak to wpłynie na ceny rzepaku?

0
Biodiesel głównie z rzepaku - ceny rzepaku

Unia Europejska podjęła radykalną decyzję, która zrewolucjonizuje rynek biopaliw. Zgodnie z nowymi wytycznymi Komisji Europejskiej, do 2030 roku z baków europejskich samochodów całkowicie zniknie biodiesel produkowany z oleju palmowego i sojowego. Dla rolników kluczowe jest pytanie: jak te zmiany ostatecznie ukształtują ceny rzepaku?

Rzepak numerem jeden w unijnych bakach

Bruksela chce postawić na surowce, które nie przyczyniają się do wylesiania planety. Soja i palma dostały „czerwoną kartkę”, co automatycznie stawia nasz rodzimy rzepak na uprzywilejowanej pozycji. Już od 2026 roku limity dla soi zaczną drastycznie spadać, a to oznacza, że europejskie rafinerie będą musiały szukać milionów ton zamiennika. Tym zamiennikiem ma być właśnie olej rzepakowy.

Taka sytuacja to fundament pod długofalowy wzrost popytu, który powinien stabilizować ceny rzepaku na wyższych poziomach, czyniąc go najważniejszym surowcem rolnym dla sektora energii w UE.

Co może hamować ceny rzepaku?

Choć polityka Brukseli sprzyja uprawie „czarnego złota”, warto pamiętać o globalnej szachownicy, o której Agroprofil informuje regularnie. Istnieje kilka hamulców, które mogą studzić optymizm na giełdach:

  • Rekordy na świecie: Doskonałe zbiory w Australii i Argentynie sprawiają, że rynek jest zasypany tanimi nasionami. To potężna konkurencja dla unijnego rzepaku.
  • Ropa i waluty: Stabilność cen rzepaku zawsze zależy od notowań ropy naftowej oraz kursu dolara. Jeśli ropa tanieje, produkcja biopaliw staje się mniej opłacalna, co natychmiast odczuwają skupy.
  • Odpady zamiast pola: UE coraz chętniej zerka w stronę olejów posmażalniczych (UCO), które mogą częściowo odebrać rynkowe udziały rzepakowi.

Czy warto siać?

Wnioski z najnowszych doniesień są jasne: rzepak staje się w Europie surowcem strategicznym. Choć globalna nadpodaż i wahania na rynku ropy mogą powodować chwilowe dołki, to wyrzucenie soi i palmy z rynku biopaliw tworzy dla rzepaku przestrzeń do wzrostów w nadchodzących latach. Warto też zauważyć, że drastycznie spadł import rzepaku z Ukrainy, ponieważ nasz wschodni sąsiad stawia na przetwórstwo, kosztem eksportu nasion.