środa, 8 kwietnia, 2026
spot_img

Dlaczego TCO powinno być priorytetem przy zakupie sprzętu?

0
TCO i nowoczesne technologie zasilania dla przemysłu i budownictwa

Czy niska cena sprzętu na pewno oznacza korzyści? Czasami tylko pozornie, bo wysokie koszty eksploatacji narzędzi, koszty przestojów i zmniejszającej się wydajności potrafią z nawiązką przekroczyć początkowe oszczędności.  Żeby uniknąć tych ukrytych opłat, już na etapie zakupów narzędzi do firmy czy gospodarstwa warto poznać ich całkowity koszt posiadania. W jego optymalizacji pomagają technologie zasilania Vanguard, marki Briggs&Stratton – specjalistę w zakresie wydajnych i oszczędnych systemów napędowych dla maszyn rolniczych i sprzętu.

Całkowity koszt posiadania (Total Cost of Ownership – TCO) [i] to szacunek wydatków związanych z zakupem, wdrożeniem, użytkowaniem i wycofaniem z użycia produktu lub sprzętu. Mówiąc prościej, jest to cena zakupu narzędzi wraz z całkowitymi kosztami eksploatacji w całym okresie użytkowania.

Poznanie TCO pozwala na rzeczywiste zrozumienie obciążenia finansowego, jakie dany sprzęt wywiera na firmę lub gospodarstwo w całym cyklu swojego życia, co czyni go kluczowym elementem procesu zakupu. W szczególności, gdy porównamy go z opieraniem się wyłącznie na początkowej cenie zakupu sprzętu.

Źródło zasilania i wytrzymałość pozwolą obniżyć koszty eksploatacji

Duży wpływ na TCO całego urządzenia ma źródło jego zasilania – silnik na paliwo, olej, czy też baterie, dlatego Briggs & Stratton, globalny dostawca technologii zasilania, dzięki marce Vanguard od lat zgłębia ten temat i pomaga firmom wybierać najlepsze narzędzia do codziennej pracy.

Urządzenia wykorzystywane w przedsiębiorstwach czy gospodarstwach rolnych muszą być trwałe, żywotne i wysoce niezawodne, ponieważ często będą narażone na pracę w trudnych warunkach i przez długi czas. Co więcej awaria sprzętu to nie tylko niedogodność, ale przede wszystkim koszty konserwacji i naprawy, oraz straty związane z przestojami.

Rozważając wybór odpowiednich narzędzi należy wziąć pod uwagę wiele czynników, z których większość będzie miała bezpośredni wpływ na całkowity koszt posiadania. I tak na przykład, czy źródłem zasilania powinna być bateria czy silnik? Czy potrzebne jest rozwiązanie dostosowane do indywidualnych potrzeb, czy wystarczy standardowy produkt?

Vanguard dostarcza rozwiązania, które minimalizują ryzyko przestojów, a dzięki doświadczeniu i wsparciu Briggs & Stratton, klienci mogą łatwiej przewidzieć, jakie będą ich realne oszczędności w całym cyklu życia sprzętu, tym samym zwiększając produktywność i zwrot z inwestycji.

Innowacje wspierają zmniejszenie kosztu utrzymania produktu

Ważnym czynnikiem wpływającym na TCO jest rozwój i innowacyjność produktów. Zastosowanie najnowszych technologii w celu dokładniejszego dostosowania rozwiązania do indywidualnych potrzeb użytkownika w naturalny sposób obniża długoterminowy koszt posiadania.

W swoich technologiach zasilania Vanguard stawia na rozwiązania odpowiadające na różne potrzeby użytkowników:

  • System Oil Guard™ wydłuża okres między przeglądami oleju ze 100 do 500 godzin, maksymalizując czas sprawności i produktywność sprzętu przy jednoczesnym ograniczeniu przestojów.
  • Elektryczny wtrysk paliwa (EFI) precyzyjnie dostosowuje osiągi silnika w celu zmniejszenia zużycia paliwa, podczas gdy elektroniczny układ sterowania przepustnicą (ETC) utrzymuje stabilną prędkość obrotową silnika, aby zapewnić niezawodne działanie na każdym terenie i przy każdym obciążeniu, zmniejszając koszty konserwacji.
  • TransportGuard™ integruje funkcję pojedynczego odcięcia dopływu paliwa i zapłonu podczas transportu, zapobiegając awarii silnika i skracając czas przestojów.
  • Wymienny akumulator można łatwo przenosić między różnymi urządzeniami, usprawniając użytkowanie i optymalizując obciążenie pracą. W przypadku dużej floty korzystającej z akumulatorów różnych marek i kategorii, taka wymienność może znacznie zwiększyć wydajność.

Podwójna korzyść: niższy koszt utrzymania i większa przyjazność środowisku

Znajomość całkowitego kosztu posiadania (TCO) odgrywa kluczową rolę w procesie transformacji energetycznej. Wydłużenie cyklu życia sprzętu i ograniczenie wpływu na środowisko to dziś priorytety wielu firm, a jednocześnie działania, które wprost przekładają się na niższe koszty użytkowania.

Przy wyborze rozwiązań opartych na akumulatorach warto dokładnie przeanalizować dostępne technologie – nie tylko porównując różne rodzaje baterii litowo-jonowych, ale także zestawiając je z alternatywami, takimi jak napędy benzynowe czy kwasowo-ołowiowe. Marka Vanguard oferuje zarówno technologie zasilania oparte na silnikach, jak i na bateriach litowo-jonowych, dzięki czemu możliwe jak najlepsze dopasowanie rozwiązania do potrzeb użytkownika.

Pamiętajmy, że niższa cena zakupu nie zawsze oznacza oszczędność. Krótszy czas pracy jednego akumulatora może wymusić zakup dodatkowych jednostek, częstsze ładowanie i dłuższe przestoje, co w efekcie zwiększa TCO.

Briggs & Stratton wraz z marką Vanguard oferują doświadczenie i narzędzia, które pozwalają porównać różne opcje zasilania i wybrać rozwiązanie najlepiej dopasowane do potrzeb floty. Dzięki temu firmy i gospodarstwa mogą realnie obniżyć całkowity koszt posiadania i zwiększyć wydajność swojej pracy.

Najniższy koszt użytkowania sprzętu? Policz go sam!

Wprawdzie niższa cena zakupu jest kusząca, ale zawsze warto poświęcić czas na analizę całkowitego kosztu posiadania (TCO), co pozwoli na lepsze zrozumienie rzeczywistego kosztu produktu. Vanguard oferuje poręczny kalkulator TCO online, który wspiera ten proces w kilku prostych krokach.

Niezależnie od tego, czy kupujemy sprzęt do domu, gospodarstwa rolnego czy firmy, warto skorzystać ze wsparcia ekspertów, ich specjalistycznej wiedzy i doświadczenia, by wybrać rozwiązanie najlepsze dla naszych potrzeb. To zarówno kwestia wygody użytkowania, ale i ograniczenia ukrytych kosztów i szansa na bardziej efektywną pracę. 

Dostawcy rozwiązań zasilania, tacy jak Vanguard, wspierani przez Briggs & Stratton, stosują rozwiązania do unikalnych zastosowań komercyjnych i opracowują innowacyjne produkty z możliwością zastosowania zasilania litowo-jonowego, benzynowego lub diesla w całym procesie integracji, od projektowania po produkcję, obsługę posprzedażową i utrzymanie.

Vanguard Commercial Power | Silniki Vanguard Commercial i zasilanie akumulatorowe


[i] TCO (total cost of ownership), Stephen J. Bigelow, Senior Technology Editor, TechTarget Network, http://www.techtarget.com

Młody rolnik 2025 – ostatnie dni naboru! Sprawdź terminy i wymagania!

0

Młody rolnik 2025 rusza! Od 2 czerwca do 31 lipca 2025 roku trwa nabór wniosków o premię dla młodych rolników w ramach Planu Strategicznego dla Wspólnej Polityki Rolnej. To szansa na do 200 000 zł bezzwrotnego wsparcia dla tych, którzy chcą przejąć lub rozpocząć prowadzenie gospodarstwa rolnego. W tym artykule znajdziesz odpowiedzi na wszystkie najczęściej zadawane pytania.

ARiMR młody rolnik 2025 – na czym polega program?

Program „Premie dla młodych rolników” to wsparcie inwestycyjne dla osób do 40. roku życia, które planują rozpocząć lub przejęły gospodarstwo. Nabór prowadzi Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (ARiMR).

Kwota wsparcia w programie młody rolnik 2025

Wsparcie dla młodych rolników ma charakter bezzwrotnej dotacji w wysokości 100%, co oznacza, że każdy kwalifikujący się beneficjent może otrzymać pełną pomoc bez konieczności zwrotu środków. Maksymalna kwota dotacji wynosi 200 000 zł na osobę i jest wypłacana w dwóch ratach: pierwsza transza w wysokości 140 000 zł przekazywana jest po wydaniu decyzji o przyznaniu pomocy, natomiast druga rata – 60 000 zł – po realizacji założeń biznesplanu.

młody rolnik 2025

Wniosek młody rolnik 2025 – kiedy składać?

Termin składania wniosków: od 2 czerwca do 31 lipca 2025 r.

Wnioski można składać wyłącznie elektronicznie, za pośrednictwem Platformy Usług Elektronicznych ARiMR (PUE).

Dopłaty do materiału siewnego 2025 – rusza kampania! Sprawdź, ile możesz zyskać i jak dostać wsparcie

Gospodarstwo musi mieć realne możliwości rozwoju zgodne z przedstawionym biznesplanem.

Ile lat trwa młody rolnik?

Status „młodego rolnika” dotyczy osób:

  • w wieku od 18 do 40 lat (w momencie złożenia wniosku),
  • które rozpoczęły prowadzenie gospodarstwa maksymalnie 24 miesiące przed złożeniem wniosku.

Jakie wykształcenie na młodego rolnika?

Aby spełnić wymogi programu, wnioskodawca musi posiadać:

  • wykształcenie rolnicze (średnie, wyższe lub uzupełnione kursami kwalifikacyjnymi).

Osoby bez kwalifikacji muszą je uzupełnić w ciągu 3 lat od otrzymania decyzji o przyznaniu pomocy.

Młody rolnik 2025 wymagania – kto może dostać wsparcie?

Podstawowe warunki to:

  • wiek 18–40 lat,
  • rozpoczęcie działalności rolniczej nie wcześniej niż 24 miesiące przed złożeniem wniosku,
  • złożenie i realizacja biznesplanu,

Program skierowany jest do młodych rolników, którzy planują rozpoczęcie lub rozwój działalności rolniczej i spełniają określone warunki. Przede wszystkim oferta jest przeznaczona dla osób, które:

  • nie mają trudności z dostępem do gruntów rolnych o powierzchni co najmniej równej średniej krajowej lub wojewódzkiej,
  • zamierzają uzyskiwać co najmniej 60% swojego dochodu z działalności rolniczej,
  • rozpoczynają swoją przygodę z rolnictwem, podejmując się prowadzenia gospodarstwa po raz pierwszy.

Młody rolnik 2025 punkty – za co można je dostać?

Punkty premiujące otrzymuje się za:

  • Powierzchnia użytków rolnych w roku wyjściowym:
    Do 3 punktów.
  • Posiadanie kwalifikacji zawodowych lub umiejętności:
    Od 1 do 4 punktów.
    (Uwaga: kwalifikacje muszą być potwierdzone na dzień składania wniosku – planowane uzupełnienie kursów nie jest punktowane).
  • Różnica wieku między przekazującym gospodarstwo a młodym rolnikiem:
    3 punkty – jeśli różnica wieku wynosi powyżej 15 do 25 lat.
    5 punktów – jeśli różnica wieku wynosi powyżej 25 lat.
  • Przejmowanie gospodarstwa w całości i na własność:
    4 punkty – tylko jeśli przekazującemu nie pozostaje więcej niż 0,5 ha.
  • Uczestnictwo w systemach jakości (punkty się nie sumują, maksymalnie 5):
    4 punkty – udział lub planowany udział w unijnym systemie rolnictwa ekologicznego.
    2 punkty – udział lub planowany udział w innym unijnym systemie jakości.
    1 punkt – udział lub planowany udział w krajowym systemie jakości.
  • Wielkość ekonomiczna gospodarstwa w roku wyjściowym:
    Do 3 punktów.
  • Prowadzenie produkcji zwierzęcej:
    2 punkty – jeśli co najmniej 50% docelowej wielkości ekonomicznej gospodarstwa pochodzi z produkcji zwierzęcej i rolnik zobowiąże się ją utrzymać do końca okresu związania celem.
  • Dotychczasowa aktywność zawodowa:
    1 punkt – jeżeli w dniu złożenia wniosku osoba jest:
    • domownikiem (zgodnie z przepisami KRUS),
    • uczniem dziennym,
    • studentem stacjonarnym,
    • zarejestrowanym bezrobotnym.

Im wyższa liczba punktów, tym większa szansa na pozytywne rozpatrzenie wniosku.

Młody rolnik 2025 – na co przeznaczyć środki?

Otrzymane wsparcie finansowe musi być w co najmniej 70% przeznaczone na zakup środków trwałych, które służą rozwojowi gospodarstwa. Do tej kategorii zaliczają się m.in.:

  • nowe maszyny i urządzenia, w tym również sprzęt komputerowy,
  • zakup gruntów rolnych i nieruchomości,
  • zwierzęta do stada podstawowego,
  • inwestycje budowlane – zarówno budowa, jak i remonty oraz modernizacja obiektów rolniczych.

Pozostałe 30% środków można wykorzystać na zakup środków do produkcji rolnej, takich jak:

  • pasze dla zwierząt,
  • środki ochrony roślin,
  • nawozy – mineralne i organiczne,
  • paliwo rolnicze,
  • inne niezbędne materiały i surowce do prowadzenia działalności rolniczej.

Uwaga! Beneficjent ma również możliwość przeznaczenia 100% dotacji na środki trwałe, jeśli jego plan inwestycyjny tego wymaga.

Młody rolnik po 5 latach – co potem?

Po zakończeniu 5-letniego okresu zobowiązań wynikających z programu:

  • nie ma obowiązku zwrotu środków, jeśli warunki programu zostały spełnione,
  • możliwe jest przekazanie gospodarstwa lub dalsze jego rozwijanie na własnych warunkach,
  • ARiMR może skontrolować sposób realizacji biznesplanu.

źródło: ARIMR/www.padr.pl

Uwaga Rolnicy: Jak zgłaszać szkody w uprawach po gradobiciach i silnych burzach?

0

W ostatnich dniach przez wiele regionów Polski, w tym Dolny Śląsk i Sandomierszczyznę, przeszły gwałtowne burze z gradem i silnym wiatrem, które spowodowały poważne zniszczenia w gospodarstwach rolnych. Wiele upraw – od zbóż, przez warzywa, po drzewa owocowe – zostało całkowicie zniszczonych. W związku z tym przypominamy o ważnych krokach, które należy podjąć, aby ubiegać się o odszkodowania i zachować prawo do dopłat.

Ile czasu jest na zgłoszenie szkody w uprawach?

Zgłoszenia szkód należy dokonać niezwłocznie – najlepiej w ciągu kilku dni od wystąpienia zjawiska pogodowego, które spowodowało straty. Im szybciej rolnik zgłosi szkodę do odpowiednich organów, tym większe szanse na skuteczne udokumentowanie strat i uzyskanie pomocy.

Gdzie i jak zgłosić szkody w uprawach?

Do oświadczenia należy dołączyć dokumentację potwierdzającą szkody (np. protokoły szacowania, zdjęcia, opinie biegłych, zeznania świadków).

  • Urzędy Gminy – szkody w uprawach należy jak najszybciej zgłosić do właściwego Urzędu Gminy. W oparciu o te zgłoszenia wojewodowie powołują komisje do szacowania strat.
  • Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (ARiMR) – w przypadku rolników ubiegających się o dopłaty bezpośrednie i obszarowe, należy również zgłosić wystąpienie tzw. siły wyższej. Należy złożyć w ARiMR odpowiednie oświadczenie o wystąpieniu nadzwyczajnych okoliczności, takich jak gradobicie, zalanie, czy przymrozek.

Jak przebiega szacowanie strat?

Obecnie Ministerstwo Rolnictwa zapowiada zmiany w podejściu do dokumentacji i pracy komisji, tak aby lepiej odzwierciedlały różnorodność szkód w uprawach.

Po zgłoszeniu szkód, komisja powołana przez wojewodę dokonuje oględzin i sporządza protokół szacowania strat.

Protokół ten jest niezbędnym dokumentem przy ubieganiu się o pomoc finansową i stanowi dowód do ARiMR.

Pomoc państwa i zapowiedzi rządu

Minister rolnictwa Czesław Siekierski zapowiedział starania o dodatkowe środki finansowe na pomoc dla poszkodowanych rolników, podkreślając, że straty w wielu gospodarstwach sięgają 100%. Resort planuje też spotkania z ARiMR, samorządami i przedstawicielami rolników, by uprościć i przyspieszyć procedury wsparcia.

Tragiczne skutki nawałnic w Polsce. Gradobicie zniszczyło tysiące hektarów upraw i sady owocowe!!!

0

Od 4 czerwca przez wiele regionów Polski przetaczają się gwałtowne burze z gradem i silnym wiatrem. W ciągu zaledwie kilku dni nawałnice wyrządziły ogromne szkody, przede wszystkim w uprawach rolnych i sadach. Szczególnie poszkodowane zostały powiaty sandomierski oraz północno-wschodnia część Dolnego Śląska.

Dramat sadowników w powiecie sandomierskim

Noc z czwartku na piątek okazała się tragiczna dla sadowników z rejonu Sandomierza. Przez powiat dwukrotnie przeszła nawałnica z gradem, który dosłownie zdziesiątkował sady owocowe. Zniszczeniu uległy zawiązane już owoce jabłoni, czereśni, moreli, wiśni i brzoskwiń.

Straty są ogromne. Grad był bardzo intensywny i wystąpił dwa razy. Do tego doszedł silny wiatr, który tylko pogłębił zniszczenia. W tej chwili trudno nawet mówić o jakiejkolwiek skali – relacjonują lokalni sadownicy.

W wielu gospodarstwach owoce zostały wybite spod liści, gałęzie uszkodzone, a drzewa poturbowane do tego stopnia, że nie wiadomo, czy w kolejnym sezonie uda się je uratować. Gminy już rozpoczęły przyjmowanie wniosków o oszacowanie strat. Rolnicy mają czas do 18 czerwca na złożenie odpowiednich dokumentów — warunkiem jest zgodność zgłaszanych działek z wnioskiem o dopłaty bezpośrednie na rok 2025.

Dolny Śląsk: straty sięgające 100%

We wtorek, 4 czerwca, przez północno-wschodnią część Dolnego Śląska przeszła silna burza z gradem, niszcząc uprawy w powiatach Lubin, Wołów, Trzebnica i Góra. W gminie Żmigród zniszczone zostały niemal wszystkie pola – buraki, kukurydza, pszenica i rzepak zostały doszczętnie zdewastowane. Szacuje się, że uszkodzonych zostało kilkanaście tysięcy hektarów. Intensywne opady – nawet 70 l/m² – uniemożliwiają jakiekolwiek prace polowe. Zniszczone zostały też warzywa i część infrastruktury rolniczej.

„Twardy reset” dla wielu rodzinnych gospodarstw

W mediach społecznościowych pojawiają się relacje zrozpaczonych rolników. Szczególne poruszenie wywołał wpis właścicieli znanej przetwórni Kiszonka Sznajderów z Doliny Baryczy:

„W pół godziny zniknęły nasze najważniejsze warzywa, to, na co pracowaliśmy od 4 miesięcy. Jeszcze nie byliśmy na wszystkich polach, jeszcze nie widzieliśmy wszystkiego. Ale to co zobaczyliśmy – nie pozostawia złudzeń. Taki jest żywioł, taka jest przyroda, taka jest praca rolnika.”

Sytuacja pokazuje, jak wrażliwe na ekstremalne zjawiska pogodowe stało się polskie rolnictwo. Gwałtowne gradobicia, nawałnice i susze występują coraz częściej i z większym natężeniem. Dla wielu rodzin utrzymujących się z pracy na roli – to już nie tylko walka z naturą, ale z czasem, systemem i własną wytrzymałością psychiczną.

SPRAWDŹ TAKŻE: Jak zgłaszać szkody w uprawach po gradobiciach i silnych burzach?

Mapa suszy 2025: Gdzie w Polsce grozi susza? Najnowszy raport IUNG

0

Instytut Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa (IUNG-PIB) opublikował najnowszy raport monitoringu suszy rolniczej, w którym stwierdzono występowanie suszy w Polsce w wielu regionach kraju. Zjawisko to dotyka m.in. upraw zbóż jarych, zbóż ozimych, truskawek oraz krzewów owocowych. Choć lokalnie wystąpiły opady, mapa suszy 2025 wskazuje, że zasięg suszy nadal się powiększa.

Mapa suszy w Polsce – aktualne dane

Zgodnie z raportem IUNG, mimo przelotnych deszczy w maju, w wielu miejscach w Polsce występuje wyjątkowo niski klimatyczny bilans wodny (KBW). Na problem szczególnie narażone są regiony północno-zachodnie, takie jak województwo zachodniopomorskie, lubuskie, kujawsko-pomorskie i wielkopolskie. Mapa suszy hydrologicznej pokazuje również niepokojące sygnały z obszarów o niskim poziomie wód gruntowych.

Gdzie w Polsce grozi susza?

Najbardziej narażone na suszę rolniczą są:

  • Zachodniopomorskie
  • Kujawsko-Pomorskie
  • Wielkopolskie
  • Łódzkie i Mazowieckie – lokalne ogniska suszy

Susza a zboża jare i ozime

Zboża jare:

  • Występowanie suszy stwierdzono w 330 gminach (13,3%)
  • Największy problem to niski poziom rozkrzewienia roślin i mała biomasa
  • Susza ogranicza wytwarzanie ziarna, co wpływa na masę tysiąca ziaren (MTZ) i potencjalny spadek plonu

Zboża ozime:

  • Susza występuje w 251 gminach (ponad 10%)
  • Zagraża m.in. obsadzie kłosów i rozwojowi ziarna
  • Obserwuje się wciornastki w kłosach pszenicy i skrępowane przez suszę liście flagowe

Gdzie mogę sprawdzić procent suszy?

Procentowy zasięg suszy w Polsce można sprawdzić:

Najgroźniejsze choroby ziemniaka. Zaraza i alternarioza w sezonie 2025

Warzywa w ogrodzie – jak stworzyć udaną plantację?

0
warzywa w ogrodzie

Po raz pierwszy zajmujesz się uprawą smacznych warzyw lub chcesz poprawić swoje dotychczasowe wyniki? Własny ogród warzywny daje ogromną satysfakcję i dostarcza świeżych składników pokarmowych przez cały sezon. Zacznij siać warzywa już teraz, by cieszyć się bogatymi zbiorami.

Przygotuj ziemię pod ogródek warzywny

Dobra gleba decyduje o udanej uprawie. Wczesną wiosną sprawdź odczyn pH – większość warzyw preferuje grunt lekko kwaśny lub obojętny. Jesienią warto wzbogacić ziemię kompostem lub obornikiem, które przez zimę się rozłożą i uwolnią składniki odżywcze.

Przekop teren na głębokość około 20-25 centymetrów, usuwając kamienie i chwasty. Ciężkie gleby glinowe polepsz, dodając piasek i kompost – dzięki temu korzenie będą mogły swobodnie się rozwijać. Lekkie gleby piaszczyste wzmocnij torfem lub dojrzałym kompostem, co zwiększy ich zdolność zatrzymywania wody i składników odżywczych.

Warto też stosować nawozy organiczne, które wzbogacą glebę bez szkody dla środowiska. Regularna rotacja upraw zapobiega wyczerpywaniu się gleby i chroni przed gromadzeniem się szkodników.

Kiedy założyć ogródek warzywny?

Terminy siewu zależą od lokalnego klimatu i gatunku roślin. Część warzyw możesz siać już w marcu pod osłonami, inne dopiero w maju po ostatnich przymrozkach. Szklarnia ogrodowa wydłuża sezon uprawowy i chroni rozsady warzyw przed niesprzyjającymi warunkami atmosferycznymi.

Wczesne warzywa jak rzodkiewka, sałata czy groszek wytrzymują chłód lepiej niż pomidory czy papryka. Te ostatnie potrzebują ciepłej ziemi i stabilnych temperatur powyżej 15°C. Planuj kolejne siewy co 2-3 tygodnie, by osiągnąć ciągłe zbiory przez całe lato i jesień.

SPRAWDŹ TAKŻE: UWAGA! Nowe zagrożenie dla upraw truskawki!

Jak sadzić warzywa w ogrodzie, by rosły zdrowo?

Poszczególne warzywa mają swoje preferencje co do głębokości siewu i odstępów między roślinami. Nasiona fasoli czy grochu siej na głębokość równą trzykrotności ich średnicy, natomiast drobne nasiona marchwi czy pietruszki przykryj cienką warstwą ziemi.

Właściwe rozstępy między roślinami dają im dostęp do światła i powietrza. Oto podstawowe zasady uprawy warzyw:

  • liściaste (sałata, szpinak) – co 15-20 cm;
  • korzeniowe (marchew, buraki) – co 5-8 cm w rzędzie;
  • strączkowe (fasolka szparagowa, groszek) – co 10-15 cm;
  • rośliny rozłożyste (dynia, cukinia) – co 80-100 cm.

Regularne podlewanie tuż po siewie pomaga nasionom szybko wykiełkować. Utrzymuj stałą wilgotność przez pierwsze tygodnie, ale unikaj zalewania – nadmiar wody prowadzi do gnicia korzeni. Obrzeże ogrodowe pomoże utrzymać porządek w grządkach i ułatwi dalszą pielęgnację roślin.

Ogród warzywny – pielęgnacja przez cały sezon

Młodsze okazy są bardziej wrażliwe w pierwszych tygodniach rozwoju, a regularne odchwaszczanie chroni je przed konkurencją o składniki odżywcze i wodę. Rób to najlepiej po deszczu, gdy ziemia jest miękka – chwasty łatwiej się wyrywają wraz z całym systemem korzeniowym.

Przechowywanie zbóż ma znaczenie

0

Przechowywanie zbóż ma duże znaczenie ze względu na jakość płodów rolnych, które będą przedmiotem obrotu na rynku rolnym. Należy zdać sobie sprawę, że ziarno zbóż przechowywane w magazynach jest często przechowywane przez dłuży okres czasu, kiedy to wiele czynników może wpłynąć na jego jakość. W wywiadzie z Hubertem Grzegorczykiem, dyrektorem Oddziału Malbork Elewarr Sp. z o.o. odpowiadamy na pytania związane z jakością przechowywanego ziarna oraz parametrami, na jakie należy zwrócić uwagę by zachować jego jakość i przydatność rynkową. Mówimy również o tym, jakie cechy powinien mieć dobry magazyn.

Przechowywanie zbóż Hubert Grzegorczyk
Hubert Grzegorczyk, Dyrektor Oddziału Malbork, Elewarr Sp. z o.o.

Jak przechowywać zboża bez strat?

Aby składować, bez strat, zboża w magazynach , czy też inny towar t na samym początku należy dobrać odpowiednią metodę przechowalniczą, która uzależniona jest od kilku czynników. Przede wszystkim musimy odpowiedzieć sobie na pytanie, jaki rodzaj asortymentu będziemy chcieli składować. Czy będzie to np. pszenica, rzepak, żyto czy kukurydza. Każdy rodzaj zboża posiada różną gęstość, zawartość białka, liczbę opadania, czy obecność plew. To wszystko wpływa na wilgotność, a tym samym na bezpieczeństwo przechowalnicze odpowiedniego ziarna czy kruchość podczas transportu wewnątrzmagazynowego. Również powinniśmy znać okres przechowalniczy oraz jego cel. Czy będziemy składować zboża krótko przez kilka tygodni, czy dłużej kilkanaście miesięcy lub parę lat, na własny użytek na gospodarstwie, czy też planujemy je sprzedać do firmy zajmującej się handlem, czy też do firmy produkcyjnej np. do młynów, wytwórni pasz, oleju, czy na produkcję biopaliw. Odpowiadając sobie na powyższe pytania  możemy dobrać optymalną dla danego asortymentu metodę przechowalniczą.

Jakie są główne przyczyny strat w przechowalnictwie zbóż?

Kluczową rolę odgrywają: doświadczenie w przechowalnictwie, w tym kwalifikacje pracowników oraz stan magazynów, w których zamierzamy przechowywać zboża. Te dwa czynniki z punktu widzenia Elewarr Sp. z o.o. są kluczowymi i pozwalają nam unikać strat w przechowalnictwie. Wciąż szkolimy pracowników i poszerzamy ich kwalifikacje. Pracownicy Elewarr należą do najlepszych na rynku zbożowym, są ekspertami w zakresie badań laboratoryjnych oraz w przechowalnictwie.  Również dbamy o nasze magazyny i wciąż je udoskonalamy. Wykonujemy na bieżąco remonty i różne inwestycje, w tym np. ciągów technologicznych, punktów przyjęcia i wydania zbóż czy suszarni.  Nie szczędzimy na sprzęt laboratoryjny, kupujemy ten najlepszy, gdyż mamy tą świadomość, że większość strat wynika z niewłaściwych jakości  przyjmowanego asortymentu.  Doskonale znamy rynek i zdajemy sobie sprawę, że na nim funkcjonują podmioty, które mają małe doświadczenie w przechowalnictwie, a ich stan magazynów nie zawsze jest na najwyższym poziomie.

Na jakie czynniki należy zwracać uwagę w trakcie przechowywania zbóż?

Te czynniki np. zostały wskazane przez Międzynarodową Organizację Normalizacyjną ISO w normie PN-ISO 6322 pn. „Przechowywanie ziarna zbóż i roślin strączkowych. Ogólne zalecenia dotyczące składowania ziarna zbóż”. Każdy podmiot przechowalniczy oraz rolnicy powinni składować swój asortyment zgodnie z zaleceniami. Celowo przytaczam ten dokument, gdyż dla Elewarr jest to podstawowa i jedna z najważniejszych wykładni. Często niestety różne podmioty składujące nie znają go, nie stosują norm ISO, które są wymagane. Norma PN-ISO 6322 wskazuje czynniki aktywujące zmiany, do których zaliczamy:

  • Czas, czyli szybkość reakcji i rozwój zależności powodujących niszczenie ziarna,
  • Temperaturę, jej wzrost do maksymalnie 40 st. C spowodowany obecnością owadów w przechowywanej partii zboża lub obecnością drobnoustrojów, gdy wynosi ono powyżej 65 st. C. Różne nieskontrolowane reakcje, zaniechanie w ich zlikwidowaniu może spowodować zaparzenie ziaren, a nawet ich samozapłon,
  • Wilgotność zarówno zbyt niska i za wysoka może doprowadzić do zniszczenia ziarna,
  • Skład atmosferyczny, czyli obecność tlenu i dwutlenku węgla w przestrzeniach magazynowych składowanego towaru.

Wspólne oddziaływanie czynników środowiskowych powoduje, że w przechowywanym zbożu mogą wystąpić niepożądane zmiany, w postaci obecności: gryzoni, owadów np. trojszyka, wołka, rozkruszka, pleśni, czy różnych bakterii.

Dlaczego monitorowanie warunków przechowania jest ważne?

Większość zboża, która jest składowana, przeznaczona zostaje do celów konsumpcyjnych lub paszowych. To powoduje, że ich jakość powinna być zawsze na najwyższym poziomie, powinna być monitorowana. Składowane zboże to dalej żywy organizm. Nawet jeżeli w wyniku zmniejszenia temperatura ziarna są zahibernowane to dalej zachodzą w nich różne zmiany biologiczne. Monitorowanie składowanego zboża jest kluczowe, gdyż tak naprawdę wiemy co się z nim dzieje, czy nasze warunki przechowalnicze są optymalne. Jeśli tego nie robimy to narażamy nasz towar na utratę jakości lub zniszczenie. To z kolei może spowodować, że na rynek trafią ziarna, które nie będą spełniać wymagań konsumpcyjnych lub paszowych np. zapleśniałe czy z przekroczonymi wartościami mykotoksyn.

Co należy zrobić, aby zapewnić odpowiednie przechowywanie zbóż?

Przede wszystkim należy zapewnić najwyższą jakość i staranność naszych działań w każdym punkcie, gdzie transportowane lub składowane jest zboże. U nas w Elewarr już na samym początku, podczas badań laboratoryjnych oceniamy, czy dana partia zboża nadaje się do przechowania, czy np. nie znajdują się w niej owady lub ziarna zniszczone przez grzyby z rodzaju Fusarium. Podczas badania poznajemy wilgotność zboża, czyli wiemy co z tym zbożem zrobić, czy musimy je wysuszyć, czy też od razu przetransportować na miejsce składowania. Dla nas ważny jest każdy element, także ten związany ze stanem technicznych koszy przyjęciowych, dróg technologicznych, czy suszarni. Jeżeli, któryś z elementów nie jest sprawny, nie dba się o niego np. o redlery czy podnośniki wtedy zboże niszczy się. Uszkodzone ziarna zdecydowanie trudniej przechować, są bardziej podatne na różne czynniki, szybciej niszczeją.

Dlaczego istotne jest zweryfikowanie jakości zboża przed jego przechowywaniem?

Jednym z najważniejszych elementów w przechowalnictwie zbóż i rzepaku jest obiektywne sprawdzenie ich jakości przed przyjęciem. Czyni się to w specjalnych laboratoriach, które powinny znajdować się w magazynach składujących. Jednak nie wszyscy zwracają na to uwagę np. rolnicy nie do końca wiedzą, jaka jest ich jakość zboża, gdy składują je we własnych magazynach. Często mniejsze podmioty lub nowe, które pojawiają się na rynku posiadają laboratoria, jednak nie są one wyposażone w odpowiedni sprzęt. Elewarr ogromną wagę przywiązuje do jakości, dlatego we wszystkich naszych laboratoriach znajduje się najnowocześniejszy sprzęt, który jest skalibrowany, posiada ważne atesty i certyfikaty. Jeśli ktoś nie bada, nie posiada odpowiedniego sprzętu lub pracownicy nie mają doświadczenia to wtedy naraża się na przyjmowanie zboża, które nie nadaje się do składowania, ponieważ ma poprzekraczane różne normy. Tylko na etapie laboratorium można wyłapać, czy w danej partii towaru znajdują się różne szkodniki, pleśń, nasiona obce toksyczne i szkodliwe, sporysz, czy grudki ziemi, jeżeli kombajn był źle ustawiony podczas koszenia zboża. Później, gdy już ziarno składujemy to, o tym, że dzieje się z nim coś niedobrego dowiadujemy się najczęściej, gdy rośnie jego temperatura. Dlatego tak ważne jest zweryfikowanie jakości zboża przed jego przechowaniem.

Jakie zabiegi są przeprowadzane w trakcie przechowywania?

Podczas przyjęcia zboża badana jest jego wilgotność. Jeśli jest ona zbyt duża, wtedy przyjęta partia przed składowaniem powinna zostać poddana suszeniu. Następnie ziarno zostaje przetransportowane do docelowego miejsca składowania. Gdy wilgotność jest odpowiednia, wtedy nie trzeba suszyć zboża. W przypadku np. mokrej kukurydzy zawsze musi ona zostać poddana procesowi suszenia, gdyż po kilku dniach od przyjęcia zepsułaby się. Mając złożone zboże w danym miejscu musimy je uśpić, czyli schłodzić. Możemy to zrobić przy pomocy schładzarek lub poprzez tzw. przerzuty, czyli transportowanie wewnątrz magazynu zboża, które w wyniki ruchu oddaje temperaturę.

Gdy wykonamy powyższe procesy, wtedy powinniśmy na bieżąco badać temperaturę składowanego towaru. Jeśli ona rośnie to oznacza, że dzieje się coś niedobrego. W przypadku odkrycia owadów w składowanym zbożu podejmujemy działania zmierzające do likwidacji szkodników. Składowany towar możemy również czyścić, gdy np. mamy podejrzenie, że znajduje się w nim zbyt duża liczba plew lub ziarna obce. Wtedy przesypujemy takie zboże przez wialnie, czyli przez sita odpowiednio dobrane do danego asortymentu.

Zboże po suszeniu powinniśmy także przeważyć, aby poznać jego masę.

Jak ograniczać ryzyko uszkodzenia ziarna przez szkodniki?

W branży jest takie powiedzenie: „Jeśli ktoś mówi, że nie występuje u niego szkodnik to oznacza, że albo kłamie albo nie wie, co ma na magazynie”. Szkodniki są tam, gdzie jest składowane zboże. Są tak naprawdę w każdym magazynie, nawet w tych najlepszych. Owszem, jeśli dbamy o nasz obiekt, wykonujemy wszystkie naprawy, remonty i inwestycje, posiadamy odpowiedni system do pomiaru temperatury, badamy profesjonalnie przyjmowany towar to częstotliwość pojawienia się szkodnika jest niewielka. Ważne też jest, aby nie czekać, aż szkodnik opanuje znaczącą część zboża, tylko od razu podjąć działania prowadzące do jego likwidacji. Im więcej owadów będzie w zbożu, tym więcej jaj one złożą, z których wyklują się nowe szkodniki.

Które rodzaje magazynów najlepiej zapewniają zachowanie jakości?

Na pewno te należące do Spółki Elewarr. W większości posiadamy magazyny silosowe, betonowe, w której zdecydowanie łatwiej składować zboże przez dłuższy okres niż w przypadku magazynów płaskich, czy w specjalnych foliowo-hermetycznych rękawach. Te ostatnie owszem są coraz bardziej popularnym rozwiązaniem na rynku, ale niosą ze sobą znaczące ograniczenie. Przechowywane zboże w hermetycznych warunkach nadaje się tylko na cele paszowe lub przemysłowe, a nie na konsumpcyjne. W hermetycznych rękawach ziarno jest odcięte od tlenu, wzrasta stężenie dwutlenku węgla, zahamowany zostaje rozwój drobnoustrojów. Takie ziarno zmienia swój smak i zapach, który jest fermentacyjny. Poza tym często rolnicy pakują w rękawy ziarno świeżo zebrane z pola. To powoduje nie rozwinięcie się tzw. dojrzewania pożniwnego. Podczas niego ziarniaki oddychają, wydzielają wilgotność i ciepło.

Czy wymagania stawiane przez TGE wobec magazynów znajdujących się w Systemie Magazynów Autoryzowanych są wystarczające z punktu widzenia właściwego przechowywania zboża?

Wymagania, które obecnie stawia TGE wobec magazynów znajdujących się w Systemie Magazynów Autoryzowanych są wysokie. Osobiście popieram te rozwiązania bowiem gwarantują one, że zboża wystawiane na Giełdowym Rynku Rolnym  zawsze będą posiadały najwyższą jakość. Zapisy wprowadzone przez TGE ograniczają obecność podmiotów, które ze względu na zły stan magazynów lub brak laboratoriów mogłyby sprzedawać towar nie nadający się do konsumpcji lub zniszczony.

Chcesz wiedzieć więcej

Towarowa Giełda Energii https://tge.pl

Giełdowy Rynek Rolny https://tge.pl/rtrs

Magazyny Autoryzowane https://www.tge.pl/rtrs-magazyny-autoryzowane

Domy maklerskie https://tge.pl/rtrs-domy-maklerskie

Kontakt: rolny@bossa.pl, (+48) 572 570 899

Giełdowy Rynek Rolny został uruchomiony w ramach projektu „Platforma Żywnościowa” finansowanego przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju w ramach programu Gospostrateg.  Projekt realizowany był przez Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa w konsorcjum z Instytutem Biotechnologii Przemysłu Rolno-Spożywczego i Instytutem Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej – PIB.

Nawozy płyną ze Wschodu

0
DCIM119MEDIADJI_0852.JPG

Firma PhosAgro Polska po 5 latach działalności objęła pozycję lidera wśród importerów nawozów wieloskładnikowych w kraju. Pod koniec 2021 roku do portu w Gdańsku wpłynął największy dotychczas transport 35 tys. ton fosforanu i NPK.

PhosAgro Polska jest liderem importu nawozów w Polsce. Rocznie do kraju nad Wisłą przypływa ok. 500 tys. ton fosforanów, nawozów NPK, mocznika i siarczanu amonu. Firma ma 20% udziału w rynku nawozów wieloskładnikowych, a w 2021 roku obchodziła 5 lecie działalności w Polsce. Do portu w Gdańsku wpłynął historyczny, największy jak do tej pory jednorazowy transport towaru – 35 tysięczny statek WL Uglich przycumował 13 grudnia z dobrze znanymi polskim rolnikom nawozami – Ultra 8, UltraDAP black, oraz nowością – Ultra NPS.

Czy nawozów na wiosnę może zabraknąć? Marcin Białasik, dyrektor wykonawczy PhosAgro Polska przestrzega przed utrudnioną dostępnością, szczególnie nawozów azotowych. Jego zdaniem korekty cenowe możliwe są nie wcześniej niż w połowie 2022 roku.

Duży tonaż to oszczędność

Jak wygląda 35 tys. ton? Trudno to sobie wyobrazić. Zakładając, że w basenie olimpijskim o wymiarach 25 x 50 m i głębokości 2,5 m znajduje się ok. 3,5 miliona litrów wody, a 1 litr wody waży w przybliżeniu 1 kg, to mówimy tu o masie rzędu ok. 10 basenów olimpijskich. Dla tych, którzy nie lubią pływać, tę samą ilość możemy przyrównać do wagi największych ssaków na Ziemi, potocznie nazywanych wielorybami. Aby zrównoważyć taką masę na drugiej szalce wagi musielibyśmy zgromadzić minimum 175 płetwali błękitnych, które osiągają nawet do 200 ton.

Dla firmy PhosAgro Polska, która zamówienia dotychczas realizowała na statkach o ładowności 4-5 tys. ton, to pilotażowa dostawa. Spółka przygotowuje się do przeprowadzenia kolejnych transportów w takim wymiarze. Na przełomie 2021 i 2022 planowane są jeszcze dwa takie przewozy drogą morską.

Import nawozów z Rosji na tak dużych statkach pozwala dziś na oszczędności na frachcie i logistyce związanej z konfekcją oraz dystrybucją, co przekłada się na lepszą cenę dla odbiorcy. Jednocześnie jest wymuszony przez bardzo ograniczoną dostępność statków o mniejszej ładowności.

Pół miliona ton rocznie

Masowiec WL Uglich, którym przypłynęły nawozy mierzy 180 m długości i 30 m szerokości. Jego ładownia podzielona jest na 5 komór, o ładowności ok. 7 tys. ton każda. Dystans 546 mil morskich (1012 km) między portem Ust-Ługa w Rosji a terminalem gdańskiego portu statek pokonał w 2,5 doby. Załoga masowca liczy 19 osób, a rozładunek przeprowadzany jest w dwóch etapach – w Gdańsku oraz w Szczecinie.

Nawozy do Polski przypływają luzem. Po przycumowaniu na terminalu rozładunkowym następuje sprawdzenie dokumentacji oraz tzw. obmiar, czyli pomiar średniej wartości zanurzenia statku. Na tej podstawie szacuje się wagę ładunku z dokładnością do +/- 20 ton.

Korzystając z nośności nabrzeża w Gdańsku realizowany jest pierwszy etap rozładunku – z wszystkich pięciu komór ładowni przepakowywane jest około 50% nawozu. Cztery dźwigi wyposażone w chwytaki, zdolne pomieścić jednorazowo do 5 ton nawozu przenoszą ładunek z ładowni na lej wagoworkownicy. Przy sprzyjającej pogodzie (bez opadu deszczu) rozładunek połowy towaru trwa około 3-4 dni, następnie statek płynie do Szczecina.

90% nawozów, które importuje PhosAgro Polska wpływa do kraju przez te dwa porty. Rocznie jest to ok. 500 tys. ton, z czego 30% trafia również na rynek czeski i słowacki.

Ultra NPS na pokładzie

Transporty nawozów z Rosji do Polski realizowane są w dwóch transzach – wiosennej i jesiennej. Na przełomie 2021/2022 do kraju wpłynie ok. 105 tys. ton nawozu przeznaczonego pod wiosenne zasiewy. PhosAgro Polska deklaruje realizację wszystkich dotychczasowych zamówień, właściwie 100% towaru w momencie rozładunku ze statku jest już sprzedana do dystrybutorów.

W pierwszym, historycznym transporcie na pokładzie WL Uglich przypłynął flagowy produkt rosyjskiego producenta  – Ultra 8 (NPK 8-20-30), czarny fosforan amonu UltraDAP black oraz nowość – Ultra NPS 20-20-35. Jest to uniwersalny nawóz azotowo-fosforowy do nawożenia wszystkich roślin uprawnych, w tym zbóż, rzepaku, kukurydzy, buraków, ziemniaków oraz roślin motylkowych. Producent deklaruje jego bardzo dobrą rozpuszczalność w wodzie oraz wysoką przyswajalność składników. Ultra NPS rewelacyjnie nada się do nawożenia przedsiewnego kukurydzy, zastępując dobrze znany i chwalony przez plantatorów UltraKorn.

Czy nawozów zabraknie?

Dyskusje wokół cen oraz dostępności nawozów w Polsce nie słabną. Ze szczególną uwagą sytuację śledzą rolnicy, którzy dotychczas nie zdążyli zaopatrzyć się w azot i fosfor do wiosennego nawożenia. Można odnieść wrażenie, że na krajowym rynku panuje pewna dezinformacja oraz chaos, a przyczyny wzrostu cen rozpatruje się w najróżniejszych kontekstach.

Na początku listopada 2021 pojawiły się informacje o wprowadzeniu przez Rosję ograniczeń w eksporcie nawozów.

Rzeczywiście, Rosja wprowadziła kwoty eksportowe. Obecnie eksporterzy nawozów rosyjskich muszą się starać o odpowiednie licencje. Natomiast te kwoty nie różnią się specjalnie od ilości, które zazwyczaj były eksportowane z Rosji. – tłumaczy Marcin Białasik, dyrektor wykonawczy PhosAgro Polska.

– Nie oznacza to jednak, że nawozów na świecie jest równie dużo, jak zazwyczaj. Ponieważ Chiny, największy światowy producent, wprowadziły absolutny zakaz eksportu, nawozów wszędzie brakuje. Nie należy się więc spodziewać korekt cen wcześniej niż w połowie 2022 roku. – dodaje.

Na deficyt nawozów na świecie złożył się nie tylko zakaz eksportu z Chin, ale również zwiększony popyt na te produkty m. in. z Ameryki Południowej, co jest konsekwencją wzrostu cen płodów rolnych.

Polecamy jak najszybciej zaopatrzyć się w nawozy, ponieważ szczególnie azotu może w Polsce w pierwszym kwartale zwyczajnie zabraknąć. – podsumowuje dyrektor PhosAgro Polska

Marcin Białasik, dyrektor wykonawczy PhosAgro Polska. /fot. PhosAgro Polska

Liczy się jakość

0
Liczy się jakość

Skuteczność handlu towarami rolno-spożywczymi, ale również dostarczanie bezpiecznej żywności i pasz na rynek zależy od podaży dobrych, jednolitych jakościowo oraz bezpiecznych produktów. Uczestnicy Giełdowego Rynku Rolnego, a szczególnie kupujący, mają możliwość zakupu wystandaryzowanych partii płodów rolnych, tj. pszenica, żyto, kukurydza i rzepak.  Przedmiotem obrotu w systemie kursu jednolitego jest pszenica klasy B i C, natomiast w systemie aukcji pszenica klasy A,B i C. W przypadku żyta określono dwa standardy B i C, natomiast kukurydza i rzepak oferowane są w jednym standardzie.

Rola Magazynów Autoryzowanych

Uczestnikiem Giełdowego Rynku Rolnego, który ponosi pełną odpowiedzialność za ilość i jakość towaru począwszy od jego przyjęcia, poprzez przechowywanie oraz wydanie są Magazyny Autoryzowane, dopuszczone przez Giełdę do uczestnictwa w Systemie Magazynów Autoryzowanych (SMA). Magazyn Autoryzowany dokonuje oceny parametrów jakościowych i określa na tej podstawie klasę towaru, a następnie kontroluje warunki magazynowanych płodów rolnych.

Jak mówi dr Adam Rytelewski, Pełnomocnik Zarządu  Elewarr Sp. z o.o., parametry jakościowe ich właściwe (prawidłowe) określenie są podstawą dla prawidłowego określenia standardu określonej grupy towarowej. Giełda to miejsce , gdzie odbywa się handel towarem wyłącznie WYSTANDARYZOWANYM. Dotyczy to wszystkich giełd na całym świecie. Towar wystandaryzowany czyli taki , który można sprzedać lub kupić płacąc cenę za określony standard .Tak działa rynek giełdowy. Pamiętajmy, że Giełda to swoista instytucja zaufania publicznego, dla której najważniejszą rzeczą jest bezpieczeństwo obrotu i zaufanie klienta – uczestnika rynku  przeprowadzanych transakcji. Izba Rozliczeniowa, Biura Maklerskie oraz System Magazynów Autoryzowanych to filary bezpiecznego handlu towarami o określonych parametrach. Przed nami długa droga do zbudowania systemu  wzajemnego zaufania , przywrócenia jak najlepszych praktyk kupieckich oraz wzajemnego szacunku dla swojej działalności. Szacunek dla samej Giełdy budują wszyscy uczestnicy rynku i proces ten rozłożony jest na lata. Sprawą najważniejszą na tym etapie organizowania rynku jest pozyskanie jak największej liczby uczestników (producentów – rolników, firm handlowych, przetwórców itp.), którzy dysponując bazą magazynową zechcą wejść do Systemu Magazynów Autoryzowanych. Odpowiednia ilość magazynów tym samym potencjalnych uczestników rynku zapewni płynność, która jest dla funkcjonowania Giełdy najważniejsza – podkreśla dr Adam Rytlewski.

Chcąc zagwarantować najwyższą jakość Giełda wymaga aby magazyn autoryzowany spełniał zarówno odpowiednie wymagania organizacyjno-techniczne, posiadał odpowiednie wyposażenie, jak i zapewniał odpowiednią liczbę pracowników o właściwych kwalifikacjach zawodowych do obsługi przyjmowania, przechowywania i wydawania towarów oraz do pobierania próbek i przeprowadzania badań jakości w laboratorium magazynowym. Ważne jest również by laboratorium Magazynu Autoryzowanego było odpowiednio wyposażone, na co składa się  niezbędny, specjalistyczny sprzęt laboratoryjny i aparatura analityczną, pozwalającą na wykonanie laboratoryjnych badań jakościowych zbóż oraz rzepaku.

Jak badana jest jakość?

Gwarantowaną jakość towarów, będących w obrocie giełdowym, zapewnia się poprzez bieżącą kontrolę zarówno przed wprowadzeniem do magazynu, jak również monitorowanie warunków przechowywania. W tym celu w pierwszej kolejności, Magazyny Autoryzowane dokonują wstępnej oceny jakości i przeprowadzają analizę cech organoleptycznych dostarczonego do magazynu towaru. Na tym etapie sprawdza się takie parametry, jak ogólny stan i jednolitość partii dostawy, zapach, barwa, obecność szkodników i pozostałości po szkodnikach czy widoczne oznaki chorób grzybowych. Orientacyjnie określa się również  wilgotność i czystość.

Kolejno określa się również poziomy parametrów na zgodność z wymaganiami giełdy dla poszczególnych standardów, do których w przypadku pszenicy należą wilgotność, zawartość zanieczyszczeń, zawartość białka, liczba opadania czy gęstość ziarna w stanie zsypnym.

Dlaczego parametry jakościowe są tak ważne?

Jednym z parametrów wypływającym na jakość ziarna jest wilgotność, która mówi o wartości przechowalniczej i możliwościach technologicznych. Zbyt wysoka wilgotność ziarna sprzyja rozwojowi mikroorganizmów i grzybów w trakcie przechowywania,  co nie tylko obniża jakość towaru, ale również może okazać się niebezpieczne dla zdrowia ludzi i zwierząt. Na możliwości przechowalnicze oraz wartość technologiczną ziarna wpływa również poziom zanieczyszczeń. Warto wiedzieć, że obniżenie jakości podczas przechowywania ma nie tylko wymiar zdrowotny, ale również ekonomiczny. Bezpośrednio za przydatność technologiczną ziarna do produkcji żywności odpowiedzialna jest zawartość białka, który decyduje o wartości wypiekowej ziarna pszenicy i mąki pszennej. Istotnym parametrem jest również liczba opadania określająca poziom enzymów amylolitycznych. Zarówno zbyt niska, jak i zbyt wysoka wartość tego parametru nie jest korzystna. Kiedy wartość tego parametru jest niższa niż 150 sekund, wtedy mamy do czynienia ze zbyt wysoką aktywnością enzymów amylolitycznych, przez co w ziarnie przebiegają intensywnie procesy życiowe ,w wyniku których wydziela się ciepło i woda. W wyniku tych przemian często dochodzi do zawilgocenia i wzrostu temperatury w przechowywanym ziarnie. Takie ziarno charakteryzuje się gorszymi właściwościami wypiekowymi, a pieczywo z niego uzyskane jest gorszej jakości.  Z drugiej strony również zbyt wysoka wartość liczby opadania (ponad 400 s)  pogarsza właściwości wypiekowe, sprawiając, że wypieczony z takiej mąki chleb będzie nieodpowiednio wyrośnięty. Przydatność technologiczna ziarna zależy również od jego przemiału. Parametrem, który mówi o dorodności i odpowiednim wykształceniu ziarna, jest gęstość w stanie zsypnym. Gorzej wykształcone ziarno może nie być przydatne do przemiału.

Chcąc uzyskać wysoką jakość ziarna oraz jego przydatność paszową i konsumpcyjną, ważne jest również sam okres przechowywania płodów rolnych. Dlatego tak ważne jest ciągłe monitorowanie parametrów składowania, a szczególnie wilgotności temperatury.

Chcesz wiedzieć więcej

Towarowa Giełda Energii https://tge.pl

Giełdowy Rynek Rolny https://tge.pl/rtrs

Magazyny Autoryzowane https://www.tge.pl/rtrs-magazyny-autoryzowane

Giełdowy Rynek Rolny został uruchomiony w ramach projektu „Platforma Żywnościowa” finansowanego przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju w ramach programu Gospostrateg.  Projekt realizowany był przez Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa w konsorcjum z Instytutem Biotechnologii Przemysłu Rolno-Spożywczego i Instytutem Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej – PIB.

Koronawirus mocno przecenił surowce, w tym kontrakty na zboża i oleiste

0
Koronawirus mocno przecenił surowce, w tym kontrakty na zboża i oleiste

Notowania giełdowe zbóż i oleistych gwałtownie spadają od minionego piątku. Lekkie przeceny zaczęły się już w ubiegłą środę, a wynikały wtedy z przypadającego na czwartek święta w USA. Sytuacja na rynkach zmieniła się diametralnie w piątek po tym jak świat obiegła wiadomość, że nowa mutacja koronawirusa przeniosła się już z RPA do Europy. Europa jest teraz epicentrum światowej pandemii, stąd coraz więcej krajów przywraca znane z poprzednich fal ograniczenia. W tej sytuacji nowa, być może groźniejsza, mutacja wirusa wzbudziła panikę na rynkach finansowych, czyli na rynkach na których królowały spekulacyjne zakupy akcji, surowców, w tym towarów rolnych. Warto przypomnieć, że jeszcze niedawno większość surowców i głównych indeksów akcji wyceniane były na historycznych szczytach.

Na giełdzie w Paryżu dokładnie przed tygodniem, we wtorek (23.11.2021), unijna pszenica zaliczała historyczne maksima z ceną powyżej 310 eur/t. Notowania tegorocznej kukurydzy powoli zbliżały się do też historycznych maksimów płaconych we wrześniu za stare zboże. Trochę wcześniej, bo w połowie listopada szczyty wszech czasów (715 eur/t) zaliczał rzepak. Zapoczątkowane w końcówce ubiegłego tygodnia spadki najmocniej przeceniły kontrakty na ropę.

Popyt na paliwa mocno zwolni w sytuacji wprowadzania ograniczeń w przemieszczaniu się i spowolnienia rozwoju gospodarczego. Notowania surowca spadły w ciągu kilku dni o 15-20%.

Warto pamiętać, że z cenami ropy bezpośrednio skorelowane są ceny paliw i biopaliw. Stąd spadające ceny ropy ciągną w dół oleje roślinne i zboża (z kukurydzy wytwarza się bioetanol).

W ciągu kilku sesji unijne kontrakty na zboża i rzepak potaniały o 5%-9%. We wtorek (30.11.2021) na godzinę przed zamknięciem paryskiej sesji pszenica (seria najbliższa) kosztuje już „tylko” 283 eur/t w porównaniu do 311,5 eur/t tydzień wcześniej (spadek o 9,2%). Analogiczny kontrakt na kukurydzę wyceniany jest na 237 eur/t, czyli o 21 euro (-8,2%) niżej niż przed tygodniem. Rzepak notowany jest po 646 eur/t po spadku o prawie 30 euro w skali tygodnia.

Andrzej Bąk – eWGT

Zaprojektuj swoje plony z PROjektKUKURYDZA.pl, postaw na sprawdzone odmiany!

0
PROjektKukurydza

Kukurydza jest uprawiana w granicach całej Polski na różnych klasach gleb i z różnym przeznaczeniem. Pozwala zagospodarować zarówno najlepsze stanowiska glebowe jak również te najsłabsze. Dlatego w ramach PROjektKUKURYDZA.pl możemy znaleźć szeroką ofertę odmianową umożliwiającą zróżnicowane terminy siewu i zbioru (wynikające z wczesności), dopasowaną pod wymagania glebowe oraz kierunek użytkowania.

W śród odmian ziarnowych ważną grupę stanowią te o niższym FAO z możliwością wcześniejszego zbioru. Często od tych odmian oczekujemy również niższych wymagań glebowych. Dokładnie takie cechy posiada odmiana RGT AFIXX, która w klasie wczesności FAO 230 jest specjalistą od zagospodarowania słabych stanowisk. W ostatnich latach potwierdziła na tysiącach hektarów, że potrafi zaplonować na słabszych stanowiskach relatywnie lepiej od innych odmian kukurydzy. Typ ziarna flint/dent pozawala jej na elastyczne połączenie wysokich możliwości plonotwórczych i elastyczności co do warunków pogodowych i glebowych.

              W grupie odmian o trochę późniejszym FAO możemy szukać większych możliwości plonowania. W zeszłym roku pojawiła się na polach uprawnych odmiana RGT Maxxatac. To  ciekawy układ genetyki kukurydzy, gdzie mamy do czynienia z dużym udziałem cech odmian dentowych i w mniejszym stopniu uwidacznia się flint. Mimo iż kolba, mocno przypomina denta, pierwiastek flinta będzie odpowiadał za elastyczność pogodową i szybsze wschody. Ten mieszaniec kukurydzy o FAO 250 jest uniwersalny glebowo z możliwością siewu w zasadzie w całej Polsce.

              Odmiana P8816 otwiera zakres mieszańców kukurydzy o FAO 260. W grupie odmian średnio późnych możemy poszukiwać tych, które pozwalają osiągać bardzo wysokie plony przy relatywnie niskiej wilgotności. To właśnie w tej grupie najliczniej pojawia się genetyka dent, która bardzo dobrze oddaje wodę z ziarniaka na końcowym etapie produkcji polowej oraz w procesie suszenia. Potwierdza to odmiana P8816 czysty, amerykański dent, efektywnie oddający wodę ze stabilnym plonowaniem w latach. W takich odmianach zdrowotność zarówno części wegetatywnych, całych kolb i tym samym ziarna jest bardzo ważna. Ten parametr często decyduje nie tylko o wielkości plonu (mniej uszkodzonych roślin), ale również jego jakości (porażenie grzybami z rodzaju fuzarium i związane z nimi mykotoksyny). Odmiana P8816 zdrowotnie nie budzi zastrzeżeń, dodatkowo przy przeciągającym się terminie zbioru potrafi wystać nawet duże perturbacje pogodowe.

Zanim wybierzesz odmianę kukurydzy
ES Hattrick – Nr 1 w COBORU w 2021

W tej samej klasie wczesności (FAO 260) jest odmiana ES Hattrick. To mieszaniec kukurydzy zarejestrowany w roku 2020 w Polsce. W serii doświadczeń porejestracyjnych COBORU 2020 był nr 1, osiągając 106 % wzorca. Nie był to przypadek ponieważ w latach poprzednich również plonował bardzo wysoko: 2019 – 101% wzorca i 2018 – 105 % wzorca. Odmiana ta posiada genetykę „tropical dent” charakteryzującą się wysokim udziałem skrobi mączystej w ziarniaku, dzięki czemu oddawanie wody jest bardzo wydajne. Potwierdzają to również wyniki COBORU w serii doświadczeń porejestracyjnych 2020, gdzie wilgotność wyniosła 31,5% co dało 98% wzorca. ES Hattrick jest kierowany do uprawy na ziarno. Buduje rośliny średniej wysokości z mocnym ukierunkowaniem na produkcję ziarnową. Najlepsze plony osiąga na stanowiskach średnich w kierunku lepszych i na takie gleby go szczególnie polecamy.

              Odmiany o FAO 270 są predysponowane do siewu w Polsce południowej i centralnej. Kukurydze w uprawie na ziarno w tej grupie wczesności zdobywają co roku coraz większy areał w Polsce. Jest to podyktowane możliwością osiągania bardzo wysokich plonów i coraz lepszą genetyką odmian umożliwiającą świetne oddawanie wody z ziarna. W uprawie kukurydzy postęp genetyczny jest bardzo widoczny. Jeszcze dosłownie 10 lat temu takie FAO uchodziło wręcz za egzotyczne. Dzisiaj posiadając nowoczesną genetykę nie martwimy się o termin dojrzewania i wilgotność ziarna przy zejściu z pola. Nowością w doborze odmian jest RGT Exxact, który stanowi propozycję średnio późnej kukurydzy z FAO 270 w typie dent. W uprawie na ziarno ten mieszaniec ma potwierdzony potencjał plonowania  w serii doświadczeń rozpoznawczych COBORU 2020, gdzie osiągnął 3 wynik plonowania przy niższej wilgotności od najbliższej konkurencji. Korelacja wysokiego plonu i niskiej wilgotności to ten układ cech, który w produkcji ziarnowej jest najbardziej pożądanym. Genetyka w ostatnich latach daje takie możliwości, więc warto korzystać z nowości, które pojawiają się w doborze. Odmiana RGT Exxact buduje rośliny o typowo generatywnym pokroju, średniej wysokości o dużej odporności na wyleganie.

              Zmiennych w dobrze odmian kukurydzy jest bardzo dużo. Dopasowanie do potrzeb gospodarstwa oraz stanowiska glebowego to kluczowy element umożliwiający powodzenie w tej uprawie. Kolejnym jest różnicowanie genetyki w zakresie uprawianych odmian. Lepiej postawić na 3 różne klasy wczesności w celu minimalizacji ryzyka uprawy wynikającego z pojawienia się warunków granicznych dla rozwoju roślin w kluczowych momentach np. podczas kwitnienia.

Co jeszcze powinniśmy wiedzieć o uprawie kukurydzy? Podpowiedzi szukaj na PROjekt Kukurydza.

Branża wspiera rozwój Giełdowego Rynku Rolnego

0
Branża wspiera rozwój Giełdowego Rynku Rolnego

Giełdowy Rynek Rolny to innowacyjny kanał, na którym podmioty z sektora rolno-spożywczego mogą w sposób bezpieczny i transparentny obracać artykułami rolnymi. GRR prowadzony jest na Towarowej Giełdzie Energii w ramach GK GPW. Nowy rynek powstał w odpowiedzi na potrzeby rynku oraz jego uczestników. Jak mówi Mateusz Balcerowicz, dyrektor Departamentu Innowacji KOWR, uczestnicy rynków rolnych wskazywali, że brakuje narzędzia, które pozwalałoby na dokonywanie transakcji w formie rynku spotowego, a w przyszłości rynku terminowego. – Należy docenić duży potencjał Polski, jeżeli chodzi o produkcję rolną w UE i możliwości eksportowe, które wychodzą również poza Europę. Ważne jest, żeby istniały narzędzia, które pozwalają z tego korzystać. W wyniku takich zapotrzebowań powstał Giełdowy Rynek Rolny, który jest nowoczesnym narzędziem opartym na światowych trendach. Rynek dla sprawnego funkcjonowania potrzebuje jednak ciągłego dostosowywania do potrzeb jego uczestników – podkreśla Mateusz Balcerowicz.

Obecnie na GRR można obracać takimi płodami rolnymi, jak pszenica, żyto, kukurydza, a od niedawna również rzepak. Podstawą działania Giełdowego Rynku Rolnego jest System Magazynów Autoryzowanych, czyli sieć magazynów przystosowanych do przechowywania zbóż, zorganizowana przez Giełdę w celu zapewnienia możliwości składowania towaru będącego przedmiotem obrotu giełdowego i prowadzenia rozliczeń w towarze. Obecnie w ramach systemu działa 51 magazynów autoryzowanych. Transakcje kupna i sprzedaży odbywają się w ramach sesji prowadzonych w każdą środę lub na aukcjach zwoływanych na wniosek oferenta.

Giełdowy Rynek Rolny stawia na rozwój

Giełdowy Rynek Rolny stale się rozwija. Niedawno w ofercie znalazł się rzepak, w  dalszej perspektywie planowane jest wprowadzenie następnych produktów. Ponadto do funkcjonującego już rynku kasowego z dostawą fizyczną, planowane jest wprowadzenie nowych instrumentów pochodnych. Wszystko po to by umożliwić uczestnikom rynku giełdowego zabezpieczenie cen transakcji oraz zwiększyć konkurencyjność sektora rolnego. Dlatego w sierpniu 2021 powołana została powołana Rada Giełdowego Rynku Rolnego, w której skład wchodzą przedstawiciele Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa, przedstawiciele nauki: Instytutu Biotechnologii Przemysłu Rolno-Spożywczego im. Prof. Wacława Dąbrowskiego oraz Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej, jak również przedstawiciele rolniczych organizacji branżowych, jak: Izby Gospodarczej Handlowców Przetwórców Zbóż i Producentów Pasz, Krajowej Federacji Producentów Zbóż, Grupy Producenckiej Lubuszanie, Krajowego Zrzeszenie Producentów Rzepaku i Roślin Białkowych, Polskiego Związek Pracodawców Przemysłu Zbożowo-Młynarskiego i Polskiego Stowarzyszenie Producentów Oleju oraz przedstawiciele Grupy Kapitałowej Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie (GK GPW).

Rada GRR ma charakter doradczy i konsultacyjny, a jej zadaniem jest przygotowanie efektywnych rozwiązań dla wzmocnienia i rozwoju Giełdowego Rynku Rolnego. W wyniku dotychczasowych prac Rady powstały propozycje zmian w obszarze zapisów regulaminowych, rozwiązań technicznych mających na celu usprawnienie procesu zawierania transakcji, dostosowanie rozwiązań rynku do oczekiwań jego uczestników, jak również rozwoju oferowanych na rynku produktów. Członkowie Rady rozpoczną prace nad uruchomieniem rynku terminowego, który podniesie konkurencyjność sektora rolno-spożywczego w Polsce. Wszystkie wypracowane przez Radę GRR rozwiązania pozwolą w większym stopniu wesprzeć podmioty działające na giełdowym rynku.

Chcesz wiedzieć więcej

Towarowa Giełda Energii https://tge.pl

Giełdowy Rynek Rolny https://tge.pl/rtrs

Magazyny Autoryzowane https://www.tge.pl/rtrs-magazyny-autoryzowane

Domy maklerskie https://tge.pl/rtrs-domy-maklerskie

Giełdowy Rynek Rolny został uruchomiony w ramach projektu „Platforma Żywnościowa” finansowanego przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju w ramach programu Gospostrateg.  Projekt realizowany był przez Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa w konsorcjum z Instytutem Biotechnologii Przemysłu Rolno-Spożywczego i Instytutem Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej – PIB.

Handel zbożem przenosi się na Giełdę

0

O powodzeniu produkcji świadczy nie tylko zebrany plon, ale przede wszystkim zysk, który jest podstawą dobrze prosperującego przedsiębiorstwa czy gospodarstwa. Chcąc osiągnąć zadawalający zysk warto jest zastanowić się jak korzystnie sprzedać płody rolne i poszukiwać nowych rozwiązań i rynku zbytów.

 Nowym projektem, który stwarza szansę rozwoju wszystkim podmiotom z branży rolno-spożywczej jest Giełdowy Rynek Rolny. GRR został uruchomiony na Towarowej Giełdzie Energii S.A. w ramach Platformy Żywnościowej, która prowadzona jest wspólnie z Krajowym Ośrodkiem Wsparcia Rolnictwa. Warto podkreślić, że to pierwszy projekt w Europie Środkowo- Wschodniej uruchomiony pod patronatem Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, który ma na celu wsparcie polskiego rolnika. Stworzenie Systemu Magazynów Autoryzowanych oraz Giełdowego Rynku Rolnego jest nową szansą dla polskiego rolnictwa. Giełdowy Rynek Rolny, z jednej strony  umożliwia rolnikom skuteczną sprzedaż płodów rolnych na giełdzie, z drugiej zaś wprowadza mechanizm ustalania cen dopasowanych do oczekiwań rolników oraz innych podmiotów będących uczestnikami rynku giełdowego.

Dlaczego warto uczestniczyć w GRR?

Giełdowy Rynek Rolny to pierwszy taki projekt, który ma wspierać polskiego rolnika i przedsiębiorcę w prowadzeniu o prowadzenia obrotu wybranymi, oznaczonymi co do gatunku towarami rolnymi oraz spożywczymi, spełniającymi standardy jakościowe określone przez Giełdę i składowanymi w magazynach posiadających autoryzację Giełdy. Obecnie na rynku przedmiotem transakcji są zboża (pszenica klasy A, B lub C oraz żyto klasy B i C), kukurydza, a wkrótce również rzepak.

Transparentne zasady co do uczestnictwa w rynku oraz przeprowadzania transakcji, które obowiązują wszystkich uczestników, czynią Giełdę bezpieczną. Warto podkreślić, że GRR jest rynkiem kasowym (spot), a zawierane transakcje podlegają natychmiastowemu rozliczeniu z fizyczną dostawą towaru. Nad bezpieczeństwem transakcji czuwa Izb Rozliczeniowa Giełd Towarowych S.A., co gwarantuje stronie popytowej wystandaryzowane jakościowo, duże partie towaru, natomiast stronie podażowej – rozliczenie finansowe zawieranych transakcji. Ceny na Giełdowym Rynku Rolnym są odzwierciedleniem równowagi popytu i podaży. Dzięki takiej ekonomicznej, rynkowej zasadzie uczestnicy giełdy mają możliwość uzyskania najkorzystniejszej dla siebie ceny. Sprzedający określają minimalną cenę sprzedaży,  co daje im możliwość uzyskania wyższej ceny. Kupujący natomiast określają maksymalną cenę kupna, a przez to mogą uzyskać korzystnie niższą cenę.

Czy ja również mogę być uczestnikiem Giełdy?

Giełdowy Rynek Rolny otwarty jest zarówno dla dużych, średnich, jak i małych przedsiębiorstw handlowych oraz produkcyjnych (rolników, młynarzy,  producentów pasz), którzy chcą sprzedawać  i kupować płody rolne. To co wyróżnia GRR to bliskość Autoryzowanych Magazynów (SMA), których sieć jest sukcesywnie rozbudowywana. Uczestnictwo w GRR pozwala ograniczyć czas oraz koszty transportu, a także zapewnia pełną anonimowość uczestnikom rynku. Uczestnicy rynku mają szansę się rozwijać i podnosić swoje kwalifikacje. W ramach cyklu edukacyjnego TGE dedykowanego firmom współpracującym z Giełdowym Rynkiem Rolnym organizowane są szkolenia podnoszące kompetencje i kwalifikacje zawodowe w obszarach, tj. analityka laboratoryjna, pobieranie próbek  artykułów rolno-spożywczych. We wrześniu br. powołana została również Rada Rynku Rolnego, w której skład wschodzą przedstawiciele organizacji reprezentujących sektor rolno-spożywczych oraz naukowców i instytucji państwowych. Zadaniem nowopowstałej Rady jest wypracowywanie rekomendacji dotyczących m.in. strategii rozwoju Giełdowego Rynku Rolnego.

Jakie kroki powinien podjąć rolnik, który chce przystąpić do GRR?

Jak wyjaśnia Grzegorz Gancarczyk, Dyrektor Wydziału Usług Brokerskich na Rynkach Energii, Dom Maklerski BOŚ S.A. – Producent rolny  w pierwszej kolejności musi podpisać z domem maklerskim umowę o świadczenie usług maklerskich oraz złożyć za pośrednictwem domu maklerskiego do Towarowej Giełdy Energii wniosek o uzyskanie unikalnego kodu identyfikacyjnego e-RTRS, według którego będzie identyfikowany. E-RTRS to system Giełdy, którego podstawową rolą jest prowadzenie ewidencji towarów znajdujących się w obrocie giełdowym. Zawiera on informację o stanach towarów przechowywanych przez uczestników obrotu w magazynach autoryzowanych. Po dostarczeniu przez producenta rolnego towaru do magazynu autoryzowanego, dom maklerski dokona weryfikacji jego stanów posiadania, a następnie umożliwi  wystawienie mu zlecenia sprzedaży. Notowania dla produktów rolno spożywczych  w ramach systemu jednolitego prowadzone są raz w tygodniu (w każdą robocza środę). Rozliczenie finansowe transakcji odbywa się następnego dnia roboczego wg. zasad Izby.

Chcesz wiedzieć więcej

Towarowa Giełda Energii https://tge.pl

Giełdowy Rynek Rolny https://tge.pl/rtrs

Magazyny Autoryzowane https://www.tge.pl/rtrs-magazyny-autoryzowane

Domy maklerskie https://tge.pl/rtrs-domy-maklerskie

Giełdowy Rynek Rolny został uruchomiony w ramach projektu „Platforma Żywnościowa” finansowanego przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju w ramach programu Gospostrateg.  Projekt realizowany był przez Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa w konsorcjum z Instytutem Biotechnologii Przemysłu Rolno-Spożywczego i Instytutem Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej – PIB.

Kongres 590 zgodnie z planem

0

Kongres 590 odbędzie się planowo – podkreślają organizatorzy piątej edycji wydarzenia. Będzie to możliwe dzięki hybrydowej formule oraz nowoczesnemu zabezpieczeniu sanitarnemu.

Organizatorzy Kongresu 590 deklarują pełną gotowość na wzmożony reżim sanitarny w powiecie rzeszowskim, na terenie którego odbędzie się wydarzenie.

„Niezależnie od wprowadzonego rodzaju stref mamy gotowe rozwiązania odpowiadające zwiększonemu rygorowi sanitarnemu, gdyż od początku naszym założeniem jest, aby nasz Kongres był bezpieczny. Na terenie obiektu zastosujemy innowacyjne technologie wspomagające walkę z wirusami wg. H+ Protection. To polska technologia, która skutecznie ograniczy rozprzestrzenianie się koronawirusa. Poprzez bioasekurację powietrza zredukujemy liczbę wirusów i bakterii od 90 do 100 proc., a co najważniejsze system jest całkowicie bezpieczny dla ludzi i zwierząt.”  – wyjaśnia Remigiusz Kopoczek, prezes Kongresu 590.

Stale monitorujemy aktualną sytuację epidemiologiczną.Bezpieczeństwo gości Kongresu 590 to absolutny prioryteti podchodzimy do niego bardzo poważnie. Korzystamy z wszystkich aktualnych wytycznych w celu właściwego przygotowania G2A Areny pod względem sanitarnym.Wykorzystamy sprawdzone procedury medyczne, ale sięgamy też po nowe rozwiązania i technologie.” – dodaje Łukasz Gontarek, wiceprezes Kongresu 590.

Wszyscy uczestnicy poddani będą pomiarowi temperatury, a w hali kongresowej wykorzystana zostanie technologia skanowania 3D, kontrolująca dystans pomiędzy gośćmi oraz ich liczbę. Przygotowano również odpowiednią ilość płynów dezynfekujących oraz środków ochrony osobistej dla obsługi i uczestników.

„G2A Arena jako nowoczesny obiekt multifunkcjonalny o powierzchni ponad 16 000 m.kw. pozwala na zastosowanie wielu rozwiązań z zakresu bezpieczeństwa uczestników. Wytyczne dotyczące tzw. Żółtej Strefy mówią o zapewnieniu 4 m.kw. powierzchni na każdego uczestnika wydarzenia. Oznacza to, że możemy bezpiecznie przyjąć 4000 odwiedzających. Patrząc przez pryzmat dotychczas odbywających się wydarzeń w G2A Arena, stwierdzam, że obiekt pozwala bezpiecznie realizować zarówno targi, jak i kongresy. Dodatkowo warto podkreślić, że Organizatorzy Kongresu 590 zaplanowali dodatkowe środki bezpieczeństwa dotychczas niewykorzystywane podczas odbywających się w obiekcie wydarzeń.” – podkreśla Kamil Szymański, Prezes Zarządu CWK Operator, Spółki zarządzającej G2A Arena.

Organizatorzy zapewniają, że sąprzygotowani koncepcyjnie i technologicznie na każdy scenariusz.

„Przygotowując Kongres od razu postawiliśmy na formułę hybrydową. Nie chcieliśmy, by kongres online był tylko transmisją wydarzeń w realu. Uczestnicy oczekują znacznie więcej. Dlatego nasza platforma hybrydowa gwarantuje zdalne uczestnictwo z prawdziwego zdarzenia. Chcemy być wzorem dla innych jak organizować tego typu eventy w czasach pandemii. Komponent zdalny jest równie ważny jak stacjonarny, a tym samym Kongres może odbyć się niezależnie od wzrostu liczby zakażeń. Wraz z odpowiednim przygotowaniem sanitarnym, możemy zapewnić naszych gości i partnerów, że nic nie zmienia się w kwestii przebiegu wydarzenia.” – mówi Remigiusz Kopoczek, prezes Kongresu 590.

Wszystkie panele będą transmitowane w jakości telewizyjnej, spotkania networkingowe będą możliwe za pomocą zaawansowanej platformy Lokkarto, a wystawcy będą mogli się zaprezentować w wirtualnej hali wystawowej.

5. edycja Kongresu 590 odbędzie się w dniach 21-23 października br. w Centrum Wystawienniczo-Kongresowym Województwa Podkarpackiego G2A Arena w Jasionce k. Rzeszowa. W tym roku na uczestników Kongresu 590 czeka blisko 125 aktywności, poświęconych rozwojowi gospodarczemu i wizji Polski za 10 lat. Impreza została objęta patronatem Prezydenta RP Andrzeja Dudy, który zapowiedział swoją obecność w Rzeszowie. Oprócz prezydenta wśród gości Kongresu będą m.in. Premier RP Mateusz Morawiecki, Minister Aktywów Państwowych Jacek Sasin, przedstawiciele rządu, samorządów, organizacji pozarządowych, spółek skarbu państwa i biznesu.

Stale aktualizowane informacje publikujemy na stronie internetowej (kongres590.pl), Twitterze (twitter.com/Kongres590) i Facebooku (facebook.com/Kongres590).

Więcej na temat hybrydowej formuły Kongresu i możliwości, jakie daje platforma Lokkarto:

Bilety na Kongres 590 w cenie od 59 zł dostępne są pod adresem: https://www.kongres590.pl/bilety

Jak chronić zboże jesienią przed chwastami?

0

Dzisiaj, w porównaniu do lat minionych, coraz częściej zastanawiamy się jak zwalczać chwasty jesienią, a nie czy w ogóle ten zabieg jest konieczny. Jesienna kontrola zachwaszczenia to duży krok w osiągnięciu lepszej efektywności produkcji. Jak pokazują badania i uczy doświadczenie, to również najlepszy sposób na poradzenie sobie z nowymi problemami w ochronie roślin.

Chwasty w zbożach

Klimat się zmienia, zimy są coraz łagodniejsze, i coraz łatwiej zauważyć korzyści z szybkiej eliminacji zachwaszczenia. Niekiedy staje się ono jedynym rozwiązaniem na walkę z trudnymi problemami, jak np. odporności chwastów na herbicydy. Oceniając skuteczność herbicydów zawsze będziemy skrupulatnie patrzeć na to, które gatunki chwastów są zwalczane. Będziemy także wymagać, żeby były to zabiegi kompleksowe, zwalczające zarówno chwasty jedno- jak i dwuliścienne.

Przetacznik bluszczykowy to jeden z gatunków, które łatwiej zwalczyć jesienią, m.in. Quelex

Zwalczanie miotły zbożowej

Wśród najważniejszych zaliczamy miotłę zbożową, którą ostatnio coraz częściej dzielimy na biotypy z odpornością na pewne mechanizmy działania, jak i bez niej. Regionalnie duże znaczenie ma również wyczyniec polny, którego prawidłowe zwalczenie wręcz wymaga zabiegu jesiennego. Chwasty jednoliścienne są ważne, ponieważ nawet niewielki ich udział na plantacji może powodować duży spadek plonu (np. przy liczebności 15-20 roślin/m2 możemy być pewni blisko 1t spadku plonu).

Chwasty dwuliścienne

Nie możemy zapominać także o gatunkach dwuliściennych, wśród których trzeba podkreślić chabra bławatka (który wcale nie jest taki prosty w jesiennym zwalczaniu), przytulię czepną, mak polny, chwasty rumianowate, samosiewy rzepaku (zmorę polskich pól!), fiołki czy przetaczniki.

Herbicydy doglebowe czy nalistne?

Patrząc na powyższe, należy tak dobierać herbicydy, żeby z jednej strony zwalczały szerokie spektrum chwastów oraz zawierały w swoim składzie substancje czynne z różnych grup i o różnym mechanizmie działania. Czy warto wyróżnić jeszcze jakieś cechy? Z pewnością bardzo ważną informacją jest sposób zwalczania chwastów (bardziej doglebowo czy bardziej nalistnie) oraz to, w jakich minimalnych temperaturach preparat wykaże się skutecznym działaniem. Dyskutujemy przecież o jesieni, podczas której okno wykonywania zabiegów jest szerokie (od siewu do początku krzewienia), co może także skutkować tym, że pogoda podczas zabiegu nie będzie już taka wzorowa.

Chaber bławatek to gatunek dwuliścienny, który również wykształcił odporność na herbicydy z grupy ALS. Skutecznie można zwalczyć go stosując Quelex Complex Pak.

Herbicydy do jesiennej walki z chwastami

Godnym polecenia herbicydem jest pakiet Quelex Complex Pak, składający się z produktów Quelex oraz Naceto. Zawiera w swoim składzie cztery substancje czynne, w tym nowość w terminie jesiennego stosowania – Arylex Active. Każda z substancji należy do innej grupy, dzięki czemu mamy tak bardzo pożądany mechanizm antyodpornościowy. I tutaj uwaga, nie tylko dla miotły zbożowej, ale również chabra bławatka. Arylex Active działa już od 2°C, umożliwiając skuteczne zniszczenie niektórych chwastów również w chwiejnych warunkach termicznych. Konstrukcja produktu umożliwia pobieranie go przez chwasty zarówno nalistnie, jak i przez korzenie. Może być stosowany w uprawie pszenicy ozimej oraz jęczmienia ozimego od fazy 1. do fazy 3. liścia. Taki produkt jest świetnym narzędziem do kontroli upraw ozimych przed chwastami, uwzględniając wszystkie, najczęściej spotykane ograniczenia z którymi do tej pory musieliśmy się zmagać.

Paweł TalbierzCustomer Technical Specialist Corteva Agriscience

Wsparcie na przetwórstwo w gospodarstwach: KRIR wywalczył nowe środki. Sprawdź terminy naborów!

0
Ceny nabiału spadały w październiku

Rosnące koszty produkcji i dyktat cenowy dużych sieci handlowych to obecnie największe bolączki polskich rolników. Rozwiązaniem ma być zatrzymanie wartości dodanej w gospodarstwie. Dzięki interwencji Krajowej Rady Izb Rolniczych, Ministerstwo Rolnictwa potwierdziło uruchomienie dedykowanego wsparcia na małe przetwórstwo. Sprawdź szczegóły!

Postulat KRIR: Przetwórstwo jako ratunek dla dochodowości gospodarstw

Sytuacja ekonomiczna w polskim rolnictwie wymusza zmiany systemowe. Zarząd Krajowej Rady Izb Rolniczych (KRIR) 27 marca 2026 r. wystąpił z wnioskiem o pilne uruchomienie wsparcia na przetwórstwo artykułów rolno-spożywczych.

Zdaniem samorządu rolniczego, obecny model, w którym rolnik jest jedynie dostawcą surowca, wyczerpał się. Przy rosnących kosztach energii i nawozów, jedyną drogą do zwiększenia zysków jest skrócenie łańcucha dostaw. Brak odpowiednich dotacji na inwestycje powodował dotychczas, że marża uciekała z gospodarstw do pośredników. Nowe fundusze mają to zmienić, dając rolnikom realne narzędzia do walki o wyższy udział w cenie końcowej produktu.

Interwencja I.10.6.1: Budżet 51 mln euro na rozwój współpracy

W odpowiedzi na wnioski KRIR, Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi potwierdziło, że wsparcie małego przetwórstwa staje się priorytetem. Kluczowym narzędziem będzie Interwencja I.10.6.1 „Rozwój współpracy w ramach łańcucha wartości (dotacja) – w gospodarstwie”, realizowana w ramach Planu Strategicznego WPR na lata 2023–2027.

Co to oznacza w praktyce? Budżet programu wynosi aż 51 mln euro. Wsparcie jest dedykowane rolnikom, którzy chcą rozwijać działalność w ramach:

  • RHD (Rolniczy Handel Detaliczny),
  • MOL (Działalność Marginalna, Lokalna i Ograniczona),
  • klasycznej działalności gospodarczej opartej na własnych płodach rolnych.

Najważniejsze terminy: Kiedy składać wnioski?

Zgodnie z zapowiedziami resortu, nabór wniosków w ramach tej interwencji odbędzie się w terminie:

Od 1 października do 2 listopada 2026 r.

Rekordowe wsparcie i rewolucyjne ułatwienia

Resort rolnictwa, pod naciskiem organizacji branżowych, wprowadził szereg uproszczeń, które mają ułatwić życie rolnikom borykającym się z płynnością finansową.

1. 65% zaliczki ryczałtowej – gotówka „z góry”

To absolutna nowość. Rolnicy będą mogli otrzymać pomoc w formie płatności ryczałtowej wypłacanej z góry w wysokości do 65% kosztów kwalifikowalnych. Pozwala to na rozpoczęcie inwestycji bez konieczności zaciągania drogich kredytów komercyjnych na start.

2. Pół miliona złotych dla mikroprzedsiębiorców

Program obejmuje również mikroprzedsiębiorców przetwarzających własne płody rolne. Mogą oni liczyć na:

  • Refundację do 50% kosztów,
  • Maksymalną kwotę wsparcia do 500 000 zł.

Na co można przeznaczyć dotację?

Katalog kosztów kwalifikowalnych jest szeroki i sprzyja modernizacji. Pieniądze można zainwestować w:

  • Budowę i doposażenie linii produkcyjnych (np. serowarnie, tłocznie olejów, wędzarnie, przetwórnie owoców),
  • Infrastrukturę środowiskową (rozwiązania energooszczędne, gospodarka odpadami),
  • Narzędzia cyfrowe (systemy e-commerce do sprzedaży bezpośredniej, oprogramowanie do zarządzania produkcją).

A Wy co sądzicie o nowych zasadach wsparcia? Czy system ryczałtowy faktycznie zachęci Was do inwestowania we własne przetwórnie?

źródło: KRIR

Susza rolnicza puka do drzwi? Alarmujące dane o wilgotności gleby na początku kwietnia

0

Choć kalendarzowa wiosna dopiero się rozkręca, polscy rolnicy z niepokojem spoglądają na swoje pola. Marzec, zamiast solidnej dawki wilgoci, przyniósł w większości kraju niedosyt opadów. Efekt? Wierzchnia warstwa gleby błyskawicznie traci zapasy wody zgromadzone zimą. Czy czekają nas kolejne miesiące walki z deficytem wody? Sprawdzamy aktualną sytuację hydrologiczną i radzimy, jak chronić uprawy przed przesuszeniem.

Nierówna walka z pogodą: Południe mokre, reszta kraju przesycha

Sytuacja hydrologiczna w Polsce jest obecnie skrajnie zróżnicowana. Podczas gdy w województwach małopolskim i śląskim rolnicy borykają się z miejscowym przesyceniem roztworu glebowego wodą, pozostała część kraju zaczyna odczuwać skutki suchego marca.

Pierwsza dekada marca dawała jeszcze nadzieję – zapasy pośniegowe utrzymywały wilgotność na przyzwoitym poziomie. Jednak brak opadów w kolejnych tygodniach drastycznie zmienił ten obraz. Na dzień 1 kwietnia dane są jasne: wilgotność wierzchniej warstwy gleby (0-7 cm) w wielu regionach spadła do poziomu 35-40%, co dla kiełkujących roślin jest sygnałem alarmowym.

źródło: IMGW

Wielkopolska w centrum problemu

Szczególnie niepokojąco wygląda sytuacja w Wielkopolsce. Tylko środkowa część regionu może pochwalić się zadowalającym uwilgotnieniem. Północne, zachodnie, wschodnie i południowe powiaty województwa wykazują już wyraźne oznaki przesuszenia.

Dla upraw jarych, które właśnie teraz potrzebują wody do równomiernych wschodów, oraz dla zbóż ozimych ruszających z intensywną wegetacją, to najgorszy z możliwych scenariuszy. Brak wody w strefie korzeniowej ogranicza pobieranie składników mineralnych, w tym kluczowego na starcie azotu.

źródło: IMGW

Hydrologia: Rzeki wracają do stanów niskich

Dane IMGW potwierdzają trend spadkowy. Większość rzek w Polsce błyskawicznie wróciła do stanów średnich i niskich. Nawet Warta w Poznaniu na początku kwietnia kształtowała się w strefie wód górnych niskich (176 cm).

Choć zbiorniki retencyjne, takie jak Jeziorsko, dysponują obecnie sporą rezerwą powodziową (ponad 92 mln m³), to niski dopływ do zbiornika (ok. 24,39 m³/s) pokazuje, że zasilanie powierzchniowe słabnie. To ostatni dzwonek, by pomyśleć o retencji korytowej i zastawkach na rowach melioracyjnych.

Paradoksalnie, obecna aura sprzyja logistyce. Rolnicy mogą bez przeszkód wjeżdżać ciężkim sprzętem na pola, co przy mokrej wiosnie bywa niemożliwe. Jednak to „okienko pogodowe” jest mieczem obosiecznym. Każdy przejazd, każda intensywna uprawa mechaniczna przesusza glebę jeszcze bardziej.

Jeśli w najbliższych dniach nie pojawią się solidne, wielkoobszarowe opady deszczu, wilgoć zgromadzona w głębszych warstwach (powyżej 30 cm) zostanie szybko wyczerpana przez transpirację intensywnie rosnących roślin. Scenariusz suszy rolniczej staje się coraz bardziej realny.

A jak sytuacja wygląda na Waszych polach?

źródło: WIR

Rewolucja w płatnościach KRUS. Od 1 kwietnia 2026 r. znikają kwartalne przekazy

0
skladka krus kwartalna

KRUS przechodzi na nowy system komunikacji z ubezpieczonymi. Tradycyjne blankiety przysyłane co trzy miesiące przechodzą do historii. Od kwietnia 2026 roku rolnicy otrzymają kompleksowe zestawienie roczne z innowacyjnym systemem płatności kodem QR. Sprawdź, co ta zmiana oznacza dla Twojego gospodarstwa i jakich formalności musisz dopilnować.

Nowy harmonogram składek: Jeden dokument zamiast czterech

Najważniejszą zmianą, która wejdzie w życie 1 kwietnia 2026 roku, jest zastąpienie dotychczasowych przekazów kwartalnych zbiorczą informacją o wysokości składek. Ubezpieczeni otrzymają dokument, który precyzyjnie określa wymiar składek na ubezpieczenie społeczne rolników oraz ubezpieczenie zdrowotne na znacznie dłuższy okres.

Harmonogram będzie obejmował płatności za:

  • II, III i IV kwartał 2026 r.
  • I kwartał 2027 r.

Dzięki temu rolnik z wyprzedzeniem pozna wysokość obciążeń, co ułatwi planowanie płynności finansowej gospodarstwa. W przypadku ustawowej zmiany wysokości składek w trakcie roku, KRUS wyśle zaktualizowaną informację pocztą lub drogą elektroniczną.

Płatności mobilne i kody QR – koniec z błędami w przelewach

Kluczowym udogodnieniem jest wprowadzenie indywidualnych kodów QR na każdym dokumencie. To rozwiązanie ma na celu maksymalne uproszczenie procesu płatności i wyeliminowanie pomyłek w numerach kont czy tytułach przelewów.

Jak opłacić składkę KRUS smartfonem? To proste: skanujesz kod QR za pomocą aplikacji mobilnej swojego banku. System automatycznie uzupełni wszystkie dane: odbiorcę, numer rachunku oraz kwotę. Tobie pozostaje jedynie zatwierdzenie transakcji. To oszczędność czasu i gwarancja, że środki trafią dokładnie tam, gdzie powinny.

eKRUS i powiadomienia SMS: Bądź na bieżąco

W dobie cyfryzacji rolnictwa, KRUS kładzie coraz większy nacisk na portal eKRUS. To właśnie tam ubezpieczeni mogą w dowolnej chwili sprawdzić aktualny stan konta, terminy płatności czy pobrać zaświadczenia.

Eksperci radzą: Aby w pełni korzystać z nowych udogodnień, należy zaktualizować swój numer telefonu w bazie KRUS. Pozwoli to na otrzymywanie powiadomień SMS o zbliżających się terminach płatności, co jest szczególnie istotne w ferworze prac polowych, gdy łatwo o przeoczenie ważnej daty.

Obowiązki informacyjne: Pamiętaj o terminie 14 dni

Mimo ułatwień w płatnościach, zasady zgłaszania zmian w ubezpieczeniu pozostają restrykcyjne. KRUS przypomina, że każdy rolnik ma 14 dni na poinformowanie o okolicznościach wpływających na ubezpieczenie i wymiar składek.

Zgłoszeniu podlegają m.in.:

  • Podjęcie zatrudnienia lub pracy na umowę zlecenie.
  • Rozpoczęcie pozarolniczej działalności gospodarczej.
  • Nabycie praw do emerytury lub renty.
  • Zmiany w strukturze własnościowej gruntów (kupno/sprzedaż ziemi).

Niedopełnienie tego obowiązku może skutkować koniecznością wyrównania składek wraz z odsetkami lub problemami z wypłatą świadczeń chorobowych i wypadkowych.

Sprawdź także: Ile wynosi składka KRUS w drugim kwartale 2026 roku?

źródło: WIR


Skandal w Grecji: Wyłudzone dopłaty unijne i dymisja ministra rolnictwa

0
Dopłaty unijne - wyłudzenia w Grecji

Dopłaty unijne stały się zapalnikiem potężnego kryzysu politycznego, który w ostatnich dniach wstrząsnął fundamentami greckiego rządu. W piątek, 3 kwietnia 2026 roku, minister rolnictwa Konstantinos Tsiaras został zmuszony do dymisji po tym, jak Prokuratura Europejska (EPPO) ujawniła gigantyczną sieć korupcyjną. Śledczy podejrzewają, że z budżetu Wspólnej Polityki Rolnej w latach 2019–2022 wyprowadzono nielegalnie ponad 20 milionów euro, kierując fundusze do osób blisko związanych z elitami politycznymi.

Mechanizm, dzięki któremu wyłudzano dopłaty unijne, szokuje swoją bezczelnością. Jak wynika z raportu EPPO z 1 kwietnia 2026 roku, do systemu wprowadzano fikcyjne dane o uprawach w miejscach, gdzie rolnictwo fizycznie nie istnieje. Wśród najbardziej absurdalnych przykładów znalazły się roszczenia o dotacje na:

  • Plantacje bananów na zboczach Olimpu, gdzie warunki klimatyczne wykluczają taką uprawę.
  • Gaje oliwne zlokalizowane na terenach czynnych baz wojskowych i poligonów.
  • Pola uprawne zarejestrowane na stanowiskach archeologicznych.

Proceder opierał się na wyłudzaniu środków z tzw. rezerwy krajowej, przeznaczonej dla młodych rolników. Skala nieprawidłowości była tak porażająca, że agencja płatnicza OPEKEPE, odpowiedzialna za dystrybucję środków, została oficjalnie rozwiązana.

W sobotę, 4 kwietnia 2026 roku, na ratunek wizerunkowi Grecji w Brukseli wezwano Margaritisa Schinasa. Były wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej objął tekę ministra rolnictwa z zadaniem natychmiastowej reformy systemu. Jednak sytuacja rządu pozostaje krytyczna – według stanu na 8 kwietnia 2026 roku, Prokuratura Europejska domaga się uchylenia immunitetów 11 posłów partii rządzącej, a lista podejrzanych o nielegalne dopłaty unijne stale rośnie, obejmując już 24 prominentnych polityków.

Bioróżnorodność w rolnictwie – dlaczego ma znaczenie?

0
Bioróżnorodność
Obecność zwierząt w gospodarstwie przyczynia się do zwiększenia bioróżnorodności. Fot. S. Świtek

W ostatnich dziesięcioleciach, także na skutek działalności rolnictwa, utraciliśmy wiele gatunków roślin i zwierząt, a sam krajobraz uległ uproszczeniu – zmniejszeniu uległa różnorodność biologiczna. Jej utrata nie pozostaje bez znaczenia dla produkcji rolniczej, czego świetnie wszystkim znanym przykładem stał się globalny problem utraty owadów zapylających. Obszarów, w których bioróżnorodność ma znaczenie, jest jednak o wiele więcej, a niektóre z nich zostały przedstawione poniżej.

Czym jest bioróżnorodność?

Bioróżnorodnością określamy zróżnicowanie życia na każdym poziomie jego organizacji, poczynając od genów poprzez gatunki, a kończąc na ekosystemach. Zwierzęta, rośliny, grzyby, mikroorganizmy żyjące w danym środowisku wzajemnie na siebie oddziałują, wchodzą ze sobą w interakcje. Dzięki bogactwu gatunków system, który tworzą, jest stabilny i odporniejszy na zmiany, np. klimatyczne. Dzięki bogactwu gatunkowemu różne organizmy mogą pełnić podobne funkcje w ekosystemie.

W momencie, gdy populacja któregoś z nich spada, jego funkcje mogą być przejęte przez inne gatunki. Poszczególne osobniki, oddziałując na siebie, kontrolują nawzajem liczebność populacji. Relacje zachodzące pomiędzy żywymi organizmami są w rzeczywistości bardzo skomplikowane. Układ zależności przypomina raczej pajęczą sieć niż prosty łańcuch.

Zakłada się, że wraz ze wzrostem różnorodności biologicznej rośnie poziom usług ekosystemowych – dóbr, jakie człowiek otrzymuje z ekosystemu. Przykładem jest wspomniane już zapylanie roślin, ale również rozkład materii organicznej, dostarczanie składników pokarmowych, filtracja wody, kontrola szkodników itp. Wiele z nich jest w zasadzie niemożliwe albo bardzo trudne do zastąpienia. Poprzez odpowiednie zarządzanie środowiskiem i wspieranie bioróżnorodności pośrednio wspiera się usługi, które te organizmy świadczą. Mamy sytuację, w której zyskują wszyscy – środowisko i człowiek.

Bioróżnorodność gleby – fundament żyzności i plonu

Gleba to niekwestionowany lider pod kątem różnorodności organizmów w niej występujących, o których mamy jednak znikome pojęcie. Zasiedlają ją setki tysięcy organizmów: bakterii, grzybów, pierwotniaków, których masa może wynosić nawet kilkaset kilogramów na 1 ha.

Dobrze udokumentowane w literaturze są zależności pomiędzy wzrostem rośliny a jej symbiotyczną relacją z grzybami mikoryzowymi, które zwiększają zasięg włośników korzeniowych czy wytrzymałości rośliny na niedobór wody. Zróżnicowanie formy życia w glebie mogą działać hamująco na rozwój odglebowych chorób grzybowych. Działania służące budowie bioróżnorodności gleby są tożsame z budowaniem jej żyzności. Poprzez dopływ materii organicznej zwiększamy ilość pożywienia dla organizmów glebowych. Bogaty płodozmian zapewnia równomierny rozwój różnych grup organizmów. Nie bez znaczenia pozostaje odczyn gleby.

Owady pożyteczne w rolnictwie – rola bioróżnorodności

Owady stanową 80% wszystkich znanych gatunków lądowych zwierząt i pełnią kluczową rolę w podtrzymaniu życia. Jednym z głównych zadań pełnionych przez nie jest rozkład materii organicznej, a same stanowią ważny składnik diety choćby dla ptaków. Dzięki zachowaniu zróżnicowania gatunków owady, polując na siebie lub pasożytując, kontrolują nawzajem swoje populacje. Paradoksalnie ilość szkodników rolniczych zaczyna rosnąć, gdy pozbawione zostaną swoich naturalnych wrogów. Na polach żyje wiele gatunków owadów, których pokarmem są np. mszyce czy ślimaki.

Symbolem jest biedronka, ale także chrząszcze czy pająki. Dzięki ich obecności możliwe jest utrzymanie na kontrolowanym poziomie liczebności szkodników. Niestety, liczba owadów, w tym szczególnie pożytecznych dla rolników, zmniejsza się na skutek nieodpowiedniego stosowania środków ochrony roślin czy utraty siedlisk marginalnych, w których mogą się namnażać. Jednym ze sposobów na zwiększenie ich populacji jest zakładanie pasów kwietnych, które mają służyć nie tylko dostarczaniu pokarmu zapylaczom, ale również – być miejscem rozrodu dla drapieżnych owadów.

Jednym z największych zagrożeń dla tej grupy zwierząt stanowią środki ochrony roślin. To główny powód wycofania wielu substancji czynnych insektycydów z neonikotynoidami na czele.

Bioróżnorodność
Rośliny miododajne korzystają z obecności owadów zapylających.
Fot. S. Świtek

Dowody naukowe wskazywały, że śladowe ilości neonikotynoidów nawet po kilkunastu miesiącach od zastosowania w zaprawie nasiennej były wykrywane w pyłku, np. rzepaku przyczyniając się następnie do obumierania pszczół. Dziś do dyspozycji rolników pozostają w zasadzie tylko perytroidy, których stosowanie również nie pozostaje obojętne dla środowiska. Będąc środkami nieselektywnymi, tak samo jak zwalczają szkodniki roślin uprawnych, w tej samej chwili redukują populację naturalnych wrogów tego szkodnika. Może to prowadzić do błędnego koła, w którym wraz ze zwiększaniem zużycia insektycydu problem szkodników nie maleje, a wręcz przeciwnie – rośnie na skutek braku konkurencji ze strony naturalnych wrogów. Stosujmy zatem insektycydy tylko wtedy, gdy jest to konieczne.

Ptaki w krajobrazie rolniczym – szkody czy korzyści?

Ptaki ze względu na pasjonowanie się nimi przez wiele osób, ale również znaczenie, jakie odgrywają w krajobrazie rolniczym zasługują na specjalne wyróżnienie. Ich znaczenie dla rolnika nie jest jednoznaczne. Znamy gatunki, które potrafią wyrządzić dużą szkodę, jak np. żurawie niszczące plantacje kiełkującej kukurydzy czy gęsi przygryzające pszenicę i rzepaku. Historycznie także wróble, od których nazwę wziął strach na wróble, czy wrony wyrządzały mniejsze lub większe szkody rolnikowi. Także szpak należy do tych gatunków, które nie cieszą się sympatią rolników i sadowników.

Okazuje się jednak, że nawet te gatunki, które uważamy, że przynoszą nam stratę, powodują ją tylko przez krótki okres w roku, a w pozostałym czasie są dla nas korzystne. Gdy w Chinach, po II wojnie światowej uznano wróble za jedną z plag odpowiedzialnych za głód i postanowiono z nimi walczyć, to w kolejnym roku głód nastał jeszcze większy. Wróble bowiem wyjadały ziarno, ale również w ich diecie znajdowały się larwy szkodników, które pozbawione wroga szybko się namnożyły.

Podobnie sytuacja wygląda ze szpakiem. Dobrze wiemy, jak szybko potrafi objeść drzewo owocowe, ale już nie zdajemy sobie sprawy z tego, że w okresie karmienia młodych potrzebuje on dużej ilości białka, które pochodzi z larw owadów. Dla naszych pól uprawnych szczególne znaczenie mają natomiast ptaki drapieżne, dla których główne pożywienie stanowią norniki i myszy polne.

Jak struktura krajobrazu wpływa na bioróżnorodność

Bez zróżnicowanego krajobrazu, w którym oprócz pól uprawnych będą wolnostojące drzewa, zakrzaczenia, ostoje leśne, trudno jest mówić o zwiększaniu populacji owadów pożytecznych czy ptaków. Na skutek intensyfikacji rolnictwa, powiększania pól, stosowania coraz większych maszyn zmniejszyła się powierzchnia obszarów marginalnych, cennych z punktu widzenia utrzymania biorożnordoności.

Urozmaicony krajobraz jest ważny również dla nas i naszego samopoczucia. W dzisiejszych czasach coraz większego znaczenia nabierają pozaprodukcyjne funkcje rolnictwa, a rolnik jest tą osobą, która ma decydujący wpływ na kształtowanie krajobrazu przyrodniczego.

Obywatel Ukrainy najechał na tył ciągnika rolniczego

0
Wypadek KMP CHEŁM
Wypadek KMP CHEŁM

Kierujący busem najechał na tył ciągnika rolniczego z przyczepą

Do zdarzenia doszło wczoraj w miejscowości Witoldów w gminie Wojsławice niedaleko Chełma w woj. Lubelskim. Kierowca busa najechał na tył ciągnika z przyczepą. Do szpitala z obrażeniami ciała trafił traktorzysta. Obaj kierujący pojazdami byli trzeźwi.

Ze wstępnych ustaleń wynika, że kierujący Renaultem typu bus 32 letni obywatel Ukrainy najechał na tył ciągnika rolniczego do którego zaczepiona była przyczepa. Po zderzeniu ciągnik zjechał do rowu, gdzie pojazd uległ przewróceniu na bok.

Z obrażeniami ciała lotniczym pogotowiem do szpitala przetransportowany został 42-letni traktorzysta. Kierującemu Renault i jego dwóm pasażerkom nic się nie stało.

Wypadek KMP CHEŁM

MATIF: Ceny pszenicy i rzepaku wracają w środę do poziomów sprzed wojny z Iranem. Sytuacja skrajnie niekorzystna dla rolników!

0

Ceny pszenicy i rzepaku na europejskiej giełdzie MATIF gwałtownie spadają podczas środowej sesji (08.04.26). Rynek błyskawicznie zareagował na informacje o dwutygodniowym zawieszeniu broni między USA a Iranem. Inwestorzy wycofują się z zakupów (odsprzedają kontrakty), co doprowadziło do całkowitego wymazania wzrostów cen wywołanych konfliktem.

Ceny pszenicy spadają poniżej poziomu z końca lutego

Na giełdzie w Paryżu ceny pszenicy w kontrakcie majowym spadły do poziomu 198,50 EUR/t. Oznacza to, że ziarno jest obecnie tańsze niż przed wybuchem wojny z Iranem. Głównym powodem jest otwarcie Cieśniny Ormuz, co uspokoiło obawy o blokadę globalnego handlu. Dodatkowo w USA zapowiedziano opady deszczu na terenach dotkniętych suszą, co poprawiło prognozy zbiorów. Rynek przestał bać się braku towaru, a zaczął ponownie patrzeć na twarde dane o dużej ilości zboża na świecie. Unijnym kontraktom dodatkowo szkodzi skokowe umocnienie euro względem dolara.

Kukurydza i rzepak pod silną presją ropy (ceny z 14:30)

Spadki nie ominęły pozostałych upraw. Kukurydza na MATIF straciła połowę wzrostów, jakie zanotowała od początku konfliktu, osiągając cenę 205,50 EUR/t. Jeszcze mocniej zareagował rzepak, którego cena spadła do 494,75 EUR/t, wracając do poziomów sprzed eskalacji walk. Tak silna przecena roślin oleistych to bezpośredni skutek tąpnięcia na rynku ropy naftowej – cena baryłki Brent spadła o 17% (do ok. 92 USD), co automatycznie zmniejszyło zapotrzebowanie na biokomponenty.

Fatalne „nożyce cenowe” dla gospodarstw

Obecna sytuacja jest skrajnie niebezpieczna dla finansów rolników. Choć ceny płodów rolnych wróciły do tych sprzed wojny, koszty produkcji nadal są bardzo wysokie.

  • Diesel: Mimo dzisiejszej obniżki o 18% na giełdzie, paliwo jest wciąż o 60% droższe niż pod koniec lutego.
  • Ropa: Przed konfliktem kosztowała 72 USD za baryłkę, dziś kosztuje 92 USD – to nadal duża różnica kosztowa.
  • Kursy walut: Złoty mocno się umocnił (dolar spadł do 3,63 zł), co dodatkowo obniży ceny oferowane w polskich skupach i portach.

Podsumowanie: Rynek odwraca się od spekulacji

Środowa sesja pokazała, że ostatnie podwyżki na giełdach były oparte głównie na strachu przed wojną, a nie na realnym braku zboża. Gdy tylko pojawiła się szansa na pokój, ceny zbóż natychmiast wróciły do niskich poziomów, bo na świecie wciąż jest rekordowo dużo ziarna (m.in. z Argentyny i Australii). Rolnicy znaleźli się w pułapce: sprzedawać będą zboża i rzepak po cenach „przedwojennych”, ale paliwo i nawozy nadal kupują po cenach „wojennych”. Kluczowe dla dalszych trendów będą piątkowe rozmowy dyplomatyczne w Islamabadzie.

Źródło cen: Euronext-Paryż, CBoT

Burak cukrowy – jak zmieniały się technologie siewu?

0
Siew pasowy to ciekawa alternatywa dla tradycyjnej uprawy buraka cukrowego.

Siew buraka cukrowego od zawsze wymagał dużej precyzji, a rozwój techniki siewu szedł w parze ze zmianami w agrotechnice i oczekiwaniami producentów. Od prostych siewników mechanicznych po nowoczesne maszyny pneumatyczne – każdy etap rozwoju miał bezpośredni wpływ na jakość wschodów, równomierność plantacji oraz końcową opłacalność uprawy.

burak cukrowy technologie siewu
Przy siewie siewnikiem mechanicznym kluczową rolę odgrywał operator, jego doświadczenie oraz umiejętność regulacji siewnika i ocena warunków glebowych.

Burak cukrowy jako roślina szczególnie wrażliwa na obsadę i warunki startowe stał się jednym z głównych motorów rozwoju precyzyjnych technologii siewu. W tym artykule przyglądamy się, jak na przestrzeni lat zmieniały się siewniki do buraka cukrowego – od konstrukcji mechanicznych po nowoczesne systemy pneumatyczne i elektryczne – oraz jak ten rozwój wyglądał u czołowych producentów maszyn rolniczych.

Pierwsze siewniki do uprawy buraka cukrowego

Początki siewu buraka cukrowego związane były z prostymi siewnikami mechanicznymi, których działanie opierało się na nieskomplikowanych aparatach wysiewających. Najczęściej były to koła palcowe, tarcze otworowe lub wałki rowkowe napędzane bezpośrednio z kół jezdnych maszyny. Ich zadaniem było podanie nasion do redlicy w możliwie równych odstępach, jednak precyzja tego procesu była bardzo ograniczona.

Kluczową rolę odgrywał operator i jego doświadczenie, a także umiejętność regulacji siewnika oraz ocena warunków glebowych. Każda zmiana struktury gleby, jej wilgotności lub stopnia zagęszczenia wpływała na pracę aparatu wysiewającego. W praktyce prowadziło to do nieregularnego rozmieszczenia nasion w rzędzie, a w konsekwencji do nierównomiernych wschodów.

Jednym z największych mankamentów mechanicznego siewu buraka była konieczność przerywki. Zbyt gęsty wysiew był powszechną praktyką, mającą „zabezpieczyć” plantację przed stratami podczas wschodów. Po wzejściu roślin należało jednak usunąć ich nadmiar, aby uzyskać właściwą obsadę. Początkowo przerywkę wykonywano ręcznie, co wiązało się z ogromnymi nakładami pracy, później pojawiły się przerywacze mechaniczne, jednak nadal był to zabieg czasochłonny, kosztowny i wrażliwy na termin wykonania. Każde opóźnienie skutkowało osłabieniem roślin pozostawionych na polu i spadkiem potencjału plonowania.

Z czasem producenci zaczęli wprowadzać liczne ulepszenia do konstrukcji siewników mechanicznych. Pojawiły się lepsze redlice, bardziej precyzyjne koła wysiewające oraz pierwsze elementy kopiujące, które miały stabilizować głębokość siewu. Mimo to sama zasada działania pozostawała niezmienna, a granice dokładności były trudne do przekroczenia.

Burak cukrowy a rozwój siewników pneumatycznych

Rosnące wymagania plantatorów buraka cukrowego, a także postęp w hodowli nasion – w tym upowszechnienie nasion otoczkowanych, które idealnie nadawały się do precyzyjnego dozowania – stworzyły warunki do kolejnego przełomu technologicznego. Było nim wprowadzenie siewników pneumatycznych. Siewniki te wykorzystują powietrze – podciśnienie lub nadciśnienie – do pobierania pojedynczych nasion przez tarczę wysiewającą. System ten pozwala na niemal stuprocentową kontrolę nad procesem siewu. Eliminowane są podwójne wysiewy oraz tzw. „puste miejsca”, które w przeszłości były nieuniknione.

W praktyce największą popularność zdobyły systemy podciśnieniowe, w których nasiona są zasysane do otworów tarczy, a następnie precyzyjnie odkładane w bruździe siewnej. Systemy nadciśnieniowe również znalazły zastosowanie, jednak to podciśnienie okazało się bardziej uniwersalne i łatwiejsze w regulacji. Nowoczesne aparaty wysiewające umożliwiają bardzo dokładne ustawienie normy wysiewu i rozstawu nasion w rzędzie. Co istotne, precyzja ta jest zachowana także przy wyższych prędkościach roboczych, co znacząco zwiększyło wydajność siewu.

Jednym z największych atutów siewników pneumatycznych była możliwość pracy z większymi prędkościami bez utraty jakości siewu. Tam, gdzie siewniki mechaniczne wymagały spokojnej, wolnej jazdy, nowoczesne konstrukcje pneumatyczne pozwoliły znacząco zwiększyć wydajność powierzchniową. Było to szczególnie istotne w okresach krótkiego okna agrotechnicznego, gdy warunki pogodowe wymuszają szybkie wykonanie siewu. Stabilność pracy aparatu wysiewającego przy wyższych prędkościach stała się możliwa również dzięki rozwojowi pozostałych elementów roboczych.

Wraz z rozwojem siewników pneumatycznych, producenci zaczęli przykładać coraz większą wagę do jakości i trwałości elementów roboczych. Redlice tarczowe i stopkowe dostosowano do różnych systemów uprawy – od klasycznej orki po uproszczenia i siew w mulcz. Zawieszenie sekcji wysiewających na równoległobokach poprawiło kopiowanie terenu, a regulacja docisku umożliwiła dostosowanie maszyny do aktualnych warunków glebowych.

Równolegle rosło znaczenie ergonomii i komfortu obsługi. Regulacje, które wcześniej wymagały czasochłonnych prac manualnych, zaczęły być realizowane szybciej i precyzyjniej. Operator zyskał większą kontrolę nad procesem siewu, a jednocześnie mniejsze ryzyko popełnienia błędu.

Siewniki z wysiewem elektrycznym

Kolejnym etapem rozwoju techniki siewu buraka cukrowego były siewniki wyposażone w elektryczny napęd aparatów wysiewających. Zastąpienie tradycyjnego napędu mechanicznego lub pneumatycznego silnikami elektrycznymi pozwoliło na znacznie dokładniejszą kontrolę nad procesem wysiewu. Każda sekcja wysiewająca może być sterowana niezależnie, co umożliwia precyzyjne dostosowanie normy wysiewu do prędkości jazdy, warunków polowych czy zmiennej obsady w obrębie pola. Elektryczny wysiew otworzył drogę do automatycznego wyłączania pojedynczych sekcji na uwrociach i klinach, eliminując nakładki i ograniczając straty nasion.

Rozwiązanie to jest również podstawą do wprowadzania siewu zmiennego, opartego na mapach aplikacyjnych i danych z systemów GPS. W praktyce przekłada się to na bardziej wyrównane wschody, lepsze wykorzystanie potencjału stanowiska oraz dalszą redukcję kosztów produkcji. Siewniki z wysiewem elektrycznym wpisują się w koncepcję rolnictwa precyzyjnego, w której siew buraka cukrowego staje się w pełni zintegrowanym i cyfrowo zarządzanym elementem technologii uprawy.

Strip-till w uprawie buraka cukrowego

Coraz większe znaczenie w uprawie buraka cukrowego zyskuje siew pasowy (strip-till), łączący zalety tradycyjnej uprawy i systemów uproszczonych. Technologia ta polega na spulchnieniu i przygotowaniu gleby wyłącznie w wąskich pasach, w których następnie wysiewane są nasiona, przy jednoczesnym pozostawieniu międzyrzędzi nienaruszonych i przykrytych resztkami pożniwnymi. W przypadku buraka cukrowego siew pasowy wymaga bardzo precyzyjnego prowadzenia sekcji roboczych oraz stabilnego utrzymania głębokości, dlatego rozwój tej technologii był możliwy dopiero wraz z nowoczesnymi siewnikami pneumatycznymi.

Odpowiednie przygotowanie pasa siewnego poprawia warunki termiczne i wilgotnościowe gleby, sprzyjając szybkim i wyrównanym wschodom. Jednocześnie ograniczona ingerencja w glebę, zmniejsza jej przesuszanie, redukuje erozję i pozwala zachować lepszą strukturę profilu glebowego. Siew pasowy wpisuje się także w aktualne trendy rolnictwa zrównoważonego, łącząc wysoką precyzję siewu buraka z oszczędnością paliwa, czasu oraz ochroną gleby.

Jak zmieniały się siewniki u poszczególnych producentów?

Horsch

Firma Horsch od lat łączy precyzyjny siew punktowy z nowoczesną technologią maszyn rolniczych. Rozwój siewników w Horsch przebiegał wraz z rosnącymi wymaganiami rolników – od maszyn o prostych aparatach wysiewających po zaawansowane konstrukcje jak seria Maestro. Siewniki te są wyposażone w precyzyjne dozowniki powietrzne (AirVac i AirSpeed) oraz zaawansowane systemy dozowania nawozów w linii z nasionami, co pozwala na kontrolę zarówno punktu wysiewu, jak i aplikacji składników odżywczych. Dzięki badaniom i testom polowym firma Horsch intensywnie udoskonala swoje rozwiązania, tak aby odpowiadały na wymagania współczesnej uprawy buraka cukrowego w różnych systemach uprawowych – od tradycyjnej po uproszczoną.

Siewniki pneumatyczne wykorzystują powietrze – podciśnienie lub nadciśnienie – do pobierania pojedynczych nasion przez tarczę wysiewającą.

KUHN

Firma KUHN jest znana z szerokiej gamy siewników do różnorodnych upraw, w tym do buraka cukrowego. Tradycja marki obejmuje zarówno klasyczne siewniki mechaniczne, jak i nowoczesne modele pneumatyczne, które oferują wysoką precyzję wysiewu i doskonałą adaptację do różnych metod uprawy gleby. Nowoczesne konstrukcje siewników Kuhn charakteryzują się niezawodnymi systemami dozowania nasion, możliwością regulacji głębokości siewu oraz integracją z systemami sterowania maszyną, co ułatwia operatorowi uzyskanie równomiernych wschodów i maksymalnej efektywności pracy.

Siewniki punktowe MAXIMA 3 mogą pracować z ciągnikami we wszystkich przedziałach mocy, w konfiguracjach od 6 do 12 rzędów i przy różnych szerokościach roboczych.

Väderstad

Początki Väderstad sięgają lat 60. XX wieku, kiedy to mała szwedzka firma zaczęła projektować narzędzia uprawowe, a następnie dzięki produkcji siewników i agregatów do siewu osiągnęła globalne zasięgi. W latach 90. Väderstad zrewolucjonizował rynek maszyn siewnych modelem Rapid, który integrował siew i przygotowanie gleby w jednym przejeździe, a jednocześnie był wszechstronny w zastosowaniu – również do buraków cukrowych. W kolejnych dekadach oferta firmy rozwinęła się o zaawansowane maszyny, jak Tempo i systemy sterowania elektronicznego, które zwiększają precyzję wysiewu i efektywność pracy przy dużych prędkościach roboczych.

Siewnik Tempo sprawdzi się doskonale we wszelkich warunkach – w systemie uprawy uproszczonej czy w tradycyjnym systemie orkowym.

Monosem

Monosem to firma specjalizująca się w siewnikach punktowych, które są szczególnie dobrze dopasowane do nasion buraka cukrowego. Modele takie jak MECA V4 zostały zaprojektowane z myślą o równomiernej głębokości siewu, precyzyjnym rozmieszczeniu nasion i dynamicznych wschodach roślin. Dzięki zastosowaniu wysokiej jakości aparatów rozdzielających oraz możliwości pracy w różnych trybach uprawy (w tym uproszczonej) siewniki Monosem oferują rolnikom narzędzia, które minimalizują straty nasion i sprzyjają optymalnemu startowi roślin.

Elektryczny wysiew w siewnikach Monosem otworzył drogę do automatycznego wyłączania pojedynczych sekcji na uwrociach i klinach, eliminując nakładki i ograniczając straty nasion.

HMS (LUPUS)

Na rynku polskim i europejskim rośnie znaczenie rozwiązań oferowanych przez przedsiębiorstwa takie jak HMS, dystrybuowane m.in. przez firmę LUPUS. Choć HMS nie jest tak dużym producentem jak globalne marki, to jego precyzyjne siewniki pneumatyczne, jak modele PINADISC, oferują solidną konstrukcję i prostotę obsługi. Maszyny te znajdują zastosowanie w mniejszych i średnich gospodarstwach, gdzie rolnicy szukają wydajności wysiewu przy jednoczesnej trwałości i łatwości serwisu. HMS buduje swoją pozycję dzięki konkurencyjnej ofercie i rosnącemu zapotrzebowaniu na precyzyjne siewniki w segmencie maszyn średniej wielkości.

Kudła

Siewniki oferowane przez firmę Kudła w ramach uprawy pasowej to rozwiązania dostosowane do precyzyjnego wysiewu buraków cukrowych w technologii strip-till. Maszyny te łączą w jednym przejeździe przygotowanie pasa gleby, aplikację nawozu oraz punktowy wysiew nasion w rozstawie rzędów typowym dla buraków dzięki teleskopowym sekcjom wysiewającym i przystawkom do siewu punktowego. Wyposażone są w aparaty z precyzyjnym napędem, systemy dozowania oraz sekcje robocze z mechanizmem kopiowania terenu, co zapewnia równomierny wysiew i dobrą pracę nawet w zróżnicowanych warunkach polowych. Dzięki temu operator może wykonywać siew buraków cukrowych efektywnie i z minimalnym naruszeniem struktury gleby, co sprzyja lepszym wschodom i rozwojowi roślin.

Agregat Grizli jest polecany szczególnie dla mniejszych gospodarstw. Fot. M.Piśny

Silosy z KPO: Zostały niecałe trzy tygodnie na rozliczenie!

0
Silosy z KPO

Silosy z KPO: 30 kwietnia 2026 roku to data, którą każdy beneficjent wsparcia na zakup i montaż silosów powinien zaznaczyć w kalendarzu na czerwono. To ostateczny termin na zakończenie inwestycji i złożenie wniosku o płatność końcową w ramach Krajowego Planu Odbudowy.

Resort rolnictwa, wychodząc naprzeciw trudnościom realizacyjnym, wydłużył pierwotne terminy, dając rolnikom czas do końca bieżącego miesiąca. Warto jednak pamiętać, że proces składania dokumentacji przez Platformę Usług Elektronicznych (PUE) wymaga precyzji i kompletu załączników.

Brak decyzji urzędowej? Nie panikuj, liczy się faktura

Ministerstwo wprowadziło istotne ułatwienie dla osób, które zakończyły prace, ale utknęły w martwym punkcie z powodu opieszałości urzędów. Jeżeli rolnik zrealizował inwestycję i wystąpił o niezbędne pozwolenia czy decyzje, a mimo to ich nie otrzymał do 30 kwietnia – nadal ma szansę na pełne dofinansowanie.

W takim przypadku kluczowe jest złożenie wniosku o płatność wraz z dokumentami potwierdzającymi fizyczne wykonanie prac. Mogą to być:

  • faktury,
  • dowody zapłaty,
  • protokoły odbioru.

Ważne: Dokumenty te muszą być opatrzone datą nie późniejszą niż 30 kwietnia 2026 r. Potwierdzają one, że zakup, montaż czy rozruch maszyn nastąpił w wyznaczonym terminie.


Stan realizacji programu: miliony płyną na konta

Z danych ARiMR wynika, że tempo prac w ostatnich tygodniach wzrosło. Do 29 marca 2026 r.:

  • 6 061 rolników rozliczyło już swoje inwestycje.
  • Złożono wnioski o płatność na łączną kwotę 219,79 mln zł.
  • Wypłacono już 209,65 mln zł bezpośrednio na konta beneficjentów.

Przypominamy, że w puli wciąż pozostają środki dla znacznej grupy osób. Obecnie aktywnych jest jeszcze 9,17 tys. umów, co oznacza, że niemal jedna trzecia rolników musi sfinalizować formalności w nadchodzących dniach.

Przypomnienie zasad wsparcia

Poziom refundacji zależy od statusu wnioskodawcy:

  • Młody rolnik: do 60% kosztów kwalifikowalnych (maksymalnie 60 tys. zł).
  • Pozostali rolnicy: do 50% kosztów kwalifikowalnych (maksymalnie 50 tys. zł).

Gdzie składać wnioski?

Wnioski o płatność przyjmowane są wyłącznie drogą elektroniczną za pośrednictwem Platformy Usług Elektronicznych (PUE) pod adresem: https://epue.arimr.gov.pl/. W razie problemów technicznych lub merytorycznych, wsparcia udzielają pracownicy biur powiatowych i oddziałów regionalnych ARiMR

Maksymalne ceny paliw: Szansa na duże obniżki od piątku

0
ceny paliw

Ceny paliw na stacjach ogłoszone w Monitorze Polskim na czwartek opierają się jeszcze na wczorajszym zamknięciu giełd, jednak rynkowe fundamenty zapowiadają przełom. Po neutralnym zamknięciu wtorkowej sesji, dzisiejsze tąpnięcie notowań ropy i gotowych produktów naftowych o kilkanaście procent otwiera drogę do głębokich obniżek. Jeśli ten trend utrzyma się do końca dnia, jutrzejsze cenniki hurtowe PKN Orlen mogą przynieść spektakularne spadki, co z automatu wymusi na Ministerstwie Energii radykalne obniżenie maksymalnych cen paliw na piątek. Mechanizm ceny maksymalnej to: hurt+30 gr marży detalicznej.

Ceny paliw w obliczu ogłoszenia 14 – dniowego rozejmu

Obecne ceny paliw znajdują się w punkcie zwrotnym. Dzisiejsze taniejące paliwa na rynkach światowych są reakcją na doniesienia o zawarciu porozumienia pokojowego, co błyskawicznie uspokoiło obawy o podaż i zmusiło kapitał spekulacyjny do sprzedaży kontraktów. Przy obecnych, rekordowych zapasach ropy na świecie, zniknięcie ryzyka wojennego z Iranem tworzy ogromną presję spadkową. Dla kierowców oznacza to, że czwartkowe limity (6,27 zł za Pb95 i 7,83 zł za ON) mogą być ostatnimi tak wysokimi stawkami przed wyraźną korektą w dół, którą powinniśmy zobaczyć w piątkowym obwieszczeniu.

Tabela dzisiejszych zmian maksymalnych cen paliw (na 09.04.)

Kluczowe wnioski z dzisiejszej publikacji:

  • Rozbieżność trendów: Dzisiejsze obwieszczenie usankcjonowało wzrosty na benzynie, jednocześnie obniżając maksymalny pułap cenowy dla oleju napędowego.
  • Reakcja na hurt: Zmiany te są bezpośrednim odzwierciedleniem porannych ruchów w PKN Orlen, gdzie benzyna drożała (+55 zł/m³), a diesel taniał (-38 zł/m³).
  • Fundamenty pod piątek: Choć dzisiejsze limity poszły w górę (Pb95), gwałtowny spadek notowań ropy i gotowych paliw na giełdach światowych, który obserwujemy obecnie, zostanie uwzględniony dopiero w kolejnym obwieszczeniu przygotowywanym na piątek. Kierowcom sprzyja dodatkowo umocnienie złotego do dolara.

Źródło: PKN Orlen, Monitor Polski, notowania giełdowe

Przymrozki 9 kwietnia- ostrzeżenie

0
Pogoda 9 kwietnia
Pogoda 9 kwietnia

Jutro nad ranem do -4 stopni

Noc zapowiada się ze sporą ilością rozpogodzeń od Warmii po zachodnie Mazowsze i północ Łódzkiego- tu nad ranem będzie mroźnie. Najzimniej w Giżycku gdzie nad ranem zobaczymy -4 stopnie Celsjusza.

Przy gruncie przeważnie o 1-2 stopnie mniej niż na wysokości 2 metrów zatem jutro rano w wielu regionach możliwe będą przygruntowe przymrozki.

Przelotne opady śniegu i krupy na południowym wschodzie

Nad ranem i w ciągu dnia przelotnie popada na południe od Rzeszowa i Krakowa- głównie śnieg z krupą śnieżną oraz słabiej w Lubelskim- deszcz i krupa śnieżna.

Na zachodzie kraju dużo słońca a nad resztą kraju przewaga chmur nad słońcem.

Wiatr powieje umiarkowanie z północy i północnego wschodu- wieczorem w wielu regionach bezwietrznie.

Pogoda 9 kwietnia

Sklep- https://sklep.agroprofil.pl/

Pożar obory w Perlejewie. 30 lat hodowli zniszczone w kilkanaście minut

0

Wystarczyło kilkanaście minut, by ogień odebrał panu Krzysztofowi Moczulskiemu z Perlejewa (woj. podlaskie) dorobek ponad 30 lat pracy. W niedzielę, 22 marca, spłonęła obora, a wraz z nią znaczna część starannie budowanego stada bydła mlecznego. To, czego nie zniszczył pożar, dopełniły obrażenia zwierząt. W tej tragedii pojawiło się jednak coś, co daje nadzieję – natychmiastowa i bezinteresowna pomoc ludzi.

Przy użyciu ciągnika wyważył drzwi i zaczął wypuszczać krowy z płonącego budynku

– Byliśmy wtedy z dziećmi poza domem. Dostałem informację w połowie drogi, że trzeba wracać, bo obora się zapaliła – relacjonuje Krzysztof Moczulski.

Na miejscu jako pierwszy działał syn gospodarza. Przy użyciu ciągnika wyważył drzwi i zaczął wypuszczać krowy z płonącego budynku. W akcję ratunkową natychmiast włączyli się mieszkańcy – wielu z nich przybiegło prosto z kościoła.

Najważniejsze było jak najszybciej wypuścić bydło, a potem je opanować i ocenić, które sztuki nadają się do leczenia, a które trzeba skierować na ubój – mówi rolnik.

W oborze znajdowało się około 260 sztuk bydła. Choć bezpośrednio w pożarze padło 17 krów, to większość zwierząt doznała obrażeń. Ostatecznie około 70% stada trzeba było skierować do uboju. W gospodarstwie pozostało około 100 sztuk, które wymagają dalszego leczenia i opieki.

To było 30 lat pracy. Zaczynaliśmy od siedmiu krów i stopniowo budowaliśmy stado. W kilkanaście minut wszystko się zmieniło – podkreśla pan Moczulski.

Po opanowaniu pożaru rozpoczęła się walka o utrzymanie przy życiu ocalałych zwierząt. Problemem był brak możliwości doju.

Każdy, kto miał krowy, wydoił je u siebie. Potem ludzie przyjechali do nas z konwiami. Udało się uruchomić prowizoryczny system doju i do późnej nocy wspólnie pracowaliśmy – wspomina rolnik.

Pomoc przyszła z wielu stron – od rodziny, sąsiadów, znajomych oraz osób zupełnie obcych.

Człowiek w takiej sytuacji widzi, że nie jest sam. To wsparcie – czy to fizyczne, czy duchowe – naprawdę daje siłę, żeby iść dalej – dodaje.

Od pierwszych chwil po tragedii w pomoc zaangażowali się sąsiedzi.

Stała się rzecz straszna, dlatego pomagamy od początku i będziemy pomagać, aż gospodarstwo stanie na nogi – mówi pan Paweł Leszczyński.

Każdy może znaleźć się w takiej sytuacji. Trzeba sobie pomagać – podkreśla pan Rafał Twarowski.

Obecnie w gospodarstwie trwają intensywne prace porządkowe i pierwsze działania związane z odbudową.

Sprzątamy, zabezpieczamy to, co zostało i zamawiamy materiały. Trzeba stworzyć warunki dla tych krów, które zostały – mówi gospodarz.

Trwa również ustalanie przyczyn pożaru.

Mimo ogromnych strat pojawiają się też pierwsze sygnały nadziei.

Jedna z uratowanych krów się ocieliła. Mamy cielaczka. To dla nas symbol, że trzeba iść dalej – zauważa rolnik.

Uruchomiona została także zbiórka na odbudowę gospodarstwa, która spotkała się z dużym odzewem.

– Każda złotówka ma znaczenie. To daje poczucie, że jest jakaś szansa, żeby się odbudować – podkreśla Moczulski.

Przed gospodarzem długa i trudna droga. Jednak – jak sam mówi – dzięki ludziom, którzy ruszyli z pomocą, wie, że nie jest w tej walce sam.

LINK DO ZRZUTKI: https://zrzutka.pl/ey4cr7?