Dlaczego TCO powinno być priorytetem przy zakupie sprzętu?

0
TCO i nowoczesne technologie zasilania dla przemysłu i budownictwa

Czy niska cena sprzętu na pewno oznacza korzyści? Czasami tylko pozornie, bo wysokie koszty eksploatacji narzędzi, koszty przestojów i zmniejszającej się wydajności potrafią z nawiązką przekroczyć początkowe oszczędności.  Żeby uniknąć tych ukrytych opłat, już na etapie zakupów narzędzi do firmy czy gospodarstwa warto poznać ich całkowity koszt posiadania. W jego optymalizacji pomagają technologie zasilania Vanguard, marki Briggs&Stratton – specjalistę w zakresie wydajnych i oszczędnych systemów napędowych dla maszyn rolniczych i sprzętu.

Całkowity koszt posiadania (Total Cost of Ownership – TCO) [i] to szacunek wydatków związanych z zakupem, wdrożeniem, użytkowaniem i wycofaniem z użycia produktu lub sprzętu. Mówiąc prościej, jest to cena zakupu narzędzi wraz z całkowitymi kosztami eksploatacji w całym okresie użytkowania.

Poznanie TCO pozwala na rzeczywiste zrozumienie obciążenia finansowego, jakie dany sprzęt wywiera na firmę lub gospodarstwo w całym cyklu swojego życia, co czyni go kluczowym elementem procesu zakupu. W szczególności, gdy porównamy go z opieraniem się wyłącznie na początkowej cenie zakupu sprzętu.

Źródło zasilania i wytrzymałość pozwolą obniżyć koszty eksploatacji

Duży wpływ na TCO całego urządzenia ma źródło jego zasilania – silnik na paliwo, olej, czy też baterie, dlatego Briggs & Stratton, globalny dostawca technologii zasilania, dzięki marce Vanguard od lat zgłębia ten temat i pomaga firmom wybierać najlepsze narzędzia do codziennej pracy.

Urządzenia wykorzystywane w przedsiębiorstwach czy gospodarstwach rolnych muszą być trwałe, żywotne i wysoce niezawodne, ponieważ często będą narażone na pracę w trudnych warunkach i przez długi czas. Co więcej awaria sprzętu to nie tylko niedogodność, ale przede wszystkim koszty konserwacji i naprawy, oraz straty związane z przestojami.

Rozważając wybór odpowiednich narzędzi należy wziąć pod uwagę wiele czynników, z których większość będzie miała bezpośredni wpływ na całkowity koszt posiadania. I tak na przykład, czy źródłem zasilania powinna być bateria czy silnik? Czy potrzebne jest rozwiązanie dostosowane do indywidualnych potrzeb, czy wystarczy standardowy produkt?

Vanguard dostarcza rozwiązania, które minimalizują ryzyko przestojów, a dzięki doświadczeniu i wsparciu Briggs & Stratton, klienci mogą łatwiej przewidzieć, jakie będą ich realne oszczędności w całym cyklu życia sprzętu, tym samym zwiększając produktywność i zwrot z inwestycji.

Innowacje wspierają zmniejszenie kosztu utrzymania produktu

Ważnym czynnikiem wpływającym na TCO jest rozwój i innowacyjność produktów. Zastosowanie najnowszych technologii w celu dokładniejszego dostosowania rozwiązania do indywidualnych potrzeb użytkownika w naturalny sposób obniża długoterminowy koszt posiadania.

W swoich technologiach zasilania Vanguard stawia na rozwiązania odpowiadające na różne potrzeby użytkowników:

  • System Oil Guard™ wydłuża okres między przeglądami oleju ze 100 do 500 godzin, maksymalizując czas sprawności i produktywność sprzętu przy jednoczesnym ograniczeniu przestojów.
  • Elektryczny wtrysk paliwa (EFI) precyzyjnie dostosowuje osiągi silnika w celu zmniejszenia zużycia paliwa, podczas gdy elektroniczny układ sterowania przepustnicą (ETC) utrzymuje stabilną prędkość obrotową silnika, aby zapewnić niezawodne działanie na każdym terenie i przy każdym obciążeniu, zmniejszając koszty konserwacji.
  • TransportGuard™ integruje funkcję pojedynczego odcięcia dopływu paliwa i zapłonu podczas transportu, zapobiegając awarii silnika i skracając czas przestojów.
  • Wymienny akumulator można łatwo przenosić między różnymi urządzeniami, usprawniając użytkowanie i optymalizując obciążenie pracą. W przypadku dużej floty korzystającej z akumulatorów różnych marek i kategorii, taka wymienność może znacznie zwiększyć wydajność.

Podwójna korzyść: niższy koszt utrzymania i większa przyjazność środowisku

Znajomość całkowitego kosztu posiadania (TCO) odgrywa kluczową rolę w procesie transformacji energetycznej. Wydłużenie cyklu życia sprzętu i ograniczenie wpływu na środowisko to dziś priorytety wielu firm, a jednocześnie działania, które wprost przekładają się na niższe koszty użytkowania.

Przy wyborze rozwiązań opartych na akumulatorach warto dokładnie przeanalizować dostępne technologie – nie tylko porównując różne rodzaje baterii litowo-jonowych, ale także zestawiając je z alternatywami, takimi jak napędy benzynowe czy kwasowo-ołowiowe. Marka Vanguard oferuje zarówno technologie zasilania oparte na silnikach, jak i na bateriach litowo-jonowych, dzięki czemu możliwe jak najlepsze dopasowanie rozwiązania do potrzeb użytkownika.

Pamiętajmy, że niższa cena zakupu nie zawsze oznacza oszczędność. Krótszy czas pracy jednego akumulatora może wymusić zakup dodatkowych jednostek, częstsze ładowanie i dłuższe przestoje, co w efekcie zwiększa TCO.

Briggs & Stratton wraz z marką Vanguard oferują doświadczenie i narzędzia, które pozwalają porównać różne opcje zasilania i wybrać rozwiązanie najlepiej dopasowane do potrzeb floty. Dzięki temu firmy i gospodarstwa mogą realnie obniżyć całkowity koszt posiadania i zwiększyć wydajność swojej pracy.

Najniższy koszt użytkowania sprzętu? Policz go sam!

Wprawdzie niższa cena zakupu jest kusząca, ale zawsze warto poświęcić czas na analizę całkowitego kosztu posiadania (TCO), co pozwoli na lepsze zrozumienie rzeczywistego kosztu produktu. Vanguard oferuje poręczny kalkulator TCO online, który wspiera ten proces w kilku prostych krokach.

Niezależnie od tego, czy kupujemy sprzęt do domu, gospodarstwa rolnego czy firmy, warto skorzystać ze wsparcia ekspertów, ich specjalistycznej wiedzy i doświadczenia, by wybrać rozwiązanie najlepsze dla naszych potrzeb. To zarówno kwestia wygody użytkowania, ale i ograniczenia ukrytych kosztów i szansa na bardziej efektywną pracę. 

Dostawcy rozwiązań zasilania, tacy jak Vanguard, wspierani przez Briggs & Stratton, stosują rozwiązania do unikalnych zastosowań komercyjnych i opracowują innowacyjne produkty z możliwością zastosowania zasilania litowo-jonowego, benzynowego lub diesla w całym procesie integracji, od projektowania po produkcję, obsługę posprzedażową i utrzymanie.

Vanguard Commercial Power | Silniki Vanguard Commercial i zasilanie akumulatorowe


[i] TCO (total cost of ownership), Stephen J. Bigelow, Senior Technology Editor, TechTarget Network, http://www.techtarget.com

Młody rolnik 2025 – ostatnie dni naboru! Sprawdź terminy i wymagania!

0
Premie dla młodych rolników w 2026 roku

Młody rolnik 2025 rusza! Od 2 czerwca do 31 lipca 2025 roku trwa nabór wniosków o premię dla młodych rolników w ramach Planu Strategicznego dla Wspólnej Polityki Rolnej. To szansa na do 200 000 zł bezzwrotnego wsparcia dla tych, którzy chcą przejąć lub rozpocząć prowadzenie gospodarstwa rolnego. W tym artykule znajdziesz odpowiedzi na wszystkie najczęściej zadawane pytania.

ARiMR młody rolnik 2025 – na czym polega program?

Program „Premie dla młodych rolników” to wsparcie inwestycyjne dla osób do 40. roku życia, które planują rozpocząć lub przejęły gospodarstwo. Nabór prowadzi Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (ARiMR).

Kwota wsparcia w programie młody rolnik 2025

Wsparcie dla młodych rolników ma charakter bezzwrotnej dotacji w wysokości 100%, co oznacza, że każdy kwalifikujący się beneficjent może otrzymać pełną pomoc bez konieczności zwrotu środków. Maksymalna kwota dotacji wynosi 200 000 zł na osobę i jest wypłacana w dwóch ratach: pierwsza transza w wysokości 140 000 zł przekazywana jest po wydaniu decyzji o przyznaniu pomocy, natomiast druga rata – 60 000 zł – po realizacji założeń biznesplanu.

młody rolnik 2025

Wniosek młody rolnik 2025 – kiedy składać?

Termin składania wniosków: od 2 czerwca do 31 lipca 2025 r.

Wnioski można składać wyłącznie elektronicznie, za pośrednictwem Platformy Usług Elektronicznych ARiMR (PUE).

Dopłaty do materiału siewnego 2025 – rusza kampania! Sprawdź, ile możesz zyskać i jak dostać wsparcie

Gospodarstwo musi mieć realne możliwości rozwoju zgodne z przedstawionym biznesplanem.

Ile lat trwa młody rolnik?

Status „młodego rolnika” dotyczy osób:

  • w wieku od 18 do 40 lat (w momencie złożenia wniosku),
  • które rozpoczęły prowadzenie gospodarstwa maksymalnie 24 miesiące przed złożeniem wniosku.

Jakie wykształcenie na młodego rolnika?

Aby spełnić wymogi programu, wnioskodawca musi posiadać:

  • wykształcenie rolnicze (średnie, wyższe lub uzupełnione kursami kwalifikacyjnymi).

Osoby bez kwalifikacji muszą je uzupełnić w ciągu 3 lat od otrzymania decyzji o przyznaniu pomocy.

Młody rolnik 2025 wymagania – kto może dostać wsparcie?

Podstawowe warunki to:

  • wiek 18–40 lat,
  • rozpoczęcie działalności rolniczej nie wcześniej niż 24 miesiące przed złożeniem wniosku,
  • złożenie i realizacja biznesplanu,

Program skierowany jest do młodych rolników, którzy planują rozpoczęcie lub rozwój działalności rolniczej i spełniają określone warunki. Przede wszystkim oferta jest przeznaczona dla osób, które:

  • nie mają trudności z dostępem do gruntów rolnych o powierzchni co najmniej równej średniej krajowej lub wojewódzkiej,
  • zamierzają uzyskiwać co najmniej 60% swojego dochodu z działalności rolniczej,
  • rozpoczynają swoją przygodę z rolnictwem, podejmując się prowadzenia gospodarstwa po raz pierwszy.

Młody rolnik 2025 punkty – za co można je dostać?

Punkty premiujące otrzymuje się za:

  • Powierzchnia użytków rolnych w roku wyjściowym:
    Do 3 punktów.
  • Posiadanie kwalifikacji zawodowych lub umiejętności:
    Od 1 do 4 punktów.
    (Uwaga: kwalifikacje muszą być potwierdzone na dzień składania wniosku – planowane uzupełnienie kursów nie jest punktowane).
  • Różnica wieku między przekazującym gospodarstwo a młodym rolnikiem:
    3 punkty – jeśli różnica wieku wynosi powyżej 15 do 25 lat.
    5 punktów – jeśli różnica wieku wynosi powyżej 25 lat.
  • Przejmowanie gospodarstwa w całości i na własność:
    4 punkty – tylko jeśli przekazującemu nie pozostaje więcej niż 0,5 ha.
  • Uczestnictwo w systemach jakości (punkty się nie sumują, maksymalnie 5):
    4 punkty – udział lub planowany udział w unijnym systemie rolnictwa ekologicznego.
    2 punkty – udział lub planowany udział w innym unijnym systemie jakości.
    1 punkt – udział lub planowany udział w krajowym systemie jakości.
  • Wielkość ekonomiczna gospodarstwa w roku wyjściowym:
    Do 3 punktów.
  • Prowadzenie produkcji zwierzęcej:
    2 punkty – jeśli co najmniej 50% docelowej wielkości ekonomicznej gospodarstwa pochodzi z produkcji zwierzęcej i rolnik zobowiąże się ją utrzymać do końca okresu związania celem.
  • Dotychczasowa aktywność zawodowa:
    1 punkt – jeżeli w dniu złożenia wniosku osoba jest:
    • domownikiem (zgodnie z przepisami KRUS),
    • uczniem dziennym,
    • studentem stacjonarnym,
    • zarejestrowanym bezrobotnym.

Im wyższa liczba punktów, tym większa szansa na pozytywne rozpatrzenie wniosku.

Młody rolnik 2025 – na co przeznaczyć środki?

Otrzymane wsparcie finansowe musi być w co najmniej 70% przeznaczone na zakup środków trwałych, które służą rozwojowi gospodarstwa. Do tej kategorii zaliczają się m.in.:

  • nowe maszyny i urządzenia, w tym również sprzęt komputerowy,
  • zakup gruntów rolnych i nieruchomości,
  • zwierzęta do stada podstawowego,
  • inwestycje budowlane – zarówno budowa, jak i remonty oraz modernizacja obiektów rolniczych.

Pozostałe 30% środków można wykorzystać na zakup środków do produkcji rolnej, takich jak:

  • pasze dla zwierząt,
  • środki ochrony roślin,
  • nawozy – mineralne i organiczne,
  • paliwo rolnicze,
  • inne niezbędne materiały i surowce do prowadzenia działalności rolniczej.

Uwaga! Beneficjent ma również możliwość przeznaczenia 100% dotacji na środki trwałe, jeśli jego plan inwestycyjny tego wymaga.

Młody rolnik po 5 latach – co potem?

Po zakończeniu 5-letniego okresu zobowiązań wynikających z programu:

  • nie ma obowiązku zwrotu środków, jeśli warunki programu zostały spełnione,
  • możliwe jest przekazanie gospodarstwa lub dalsze jego rozwijanie na własnych warunkach,
  • ARiMR może skontrolować sposób realizacji biznesplanu.

źródło: ARIMR/www.padr.pl

Uwaga Rolnicy: Jak zgłaszać szkody w uprawach po gradobiciach i silnych burzach?

0

W ostatnich dniach przez wiele regionów Polski, w tym Dolny Śląsk i Sandomierszczyznę, przeszły gwałtowne burze z gradem i silnym wiatrem, które spowodowały poważne zniszczenia w gospodarstwach rolnych. Wiele upraw – od zbóż, przez warzywa, po drzewa owocowe – zostało całkowicie zniszczonych. W związku z tym przypominamy o ważnych krokach, które należy podjąć, aby ubiegać się o odszkodowania i zachować prawo do dopłat.

Ile czasu jest na zgłoszenie szkody w uprawach?

Zgłoszenia szkód należy dokonać niezwłocznie – najlepiej w ciągu kilku dni od wystąpienia zjawiska pogodowego, które spowodowało straty. Im szybciej rolnik zgłosi szkodę do odpowiednich organów, tym większe szanse na skuteczne udokumentowanie strat i uzyskanie pomocy.

Gdzie i jak zgłosić szkody w uprawach?

Do oświadczenia należy dołączyć dokumentację potwierdzającą szkody (np. protokoły szacowania, zdjęcia, opinie biegłych, zeznania świadków).

  • Urzędy Gminy – szkody w uprawach należy jak najszybciej zgłosić do właściwego Urzędu Gminy. W oparciu o te zgłoszenia wojewodowie powołują komisje do szacowania strat.
  • Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (ARiMR) – w przypadku rolników ubiegających się o dopłaty bezpośrednie i obszarowe, należy również zgłosić wystąpienie tzw. siły wyższej. Należy złożyć w ARiMR odpowiednie oświadczenie o wystąpieniu nadzwyczajnych okoliczności, takich jak gradobicie, zalanie, czy przymrozek.

Jak przebiega szacowanie strat?

Obecnie Ministerstwo Rolnictwa zapowiada zmiany w podejściu do dokumentacji i pracy komisji, tak aby lepiej odzwierciedlały różnorodność szkód w uprawach.

Po zgłoszeniu szkód, komisja powołana przez wojewodę dokonuje oględzin i sporządza protokół szacowania strat.

Protokół ten jest niezbędnym dokumentem przy ubieganiu się o pomoc finansową i stanowi dowód do ARiMR.

Pomoc państwa i zapowiedzi rządu

Minister rolnictwa Czesław Siekierski zapowiedział starania o dodatkowe środki finansowe na pomoc dla poszkodowanych rolników, podkreślając, że straty w wielu gospodarstwach sięgają 100%. Resort planuje też spotkania z ARiMR, samorządami i przedstawicielami rolników, by uprościć i przyspieszyć procedury wsparcia.

Tragiczne skutki nawałnic w Polsce. Gradobicie zniszczyło tysiące hektarów upraw i sady owocowe!!!

0

Od 4 czerwca przez wiele regionów Polski przetaczają się gwałtowne burze z gradem i silnym wiatrem. W ciągu zaledwie kilku dni nawałnice wyrządziły ogromne szkody, przede wszystkim w uprawach rolnych i sadach. Szczególnie poszkodowane zostały powiaty sandomierski oraz północno-wschodnia część Dolnego Śląska.

Dramat sadowników w powiecie sandomierskim

Noc z czwartku na piątek okazała się tragiczna dla sadowników z rejonu Sandomierza. Przez powiat dwukrotnie przeszła nawałnica z gradem, który dosłownie zdziesiątkował sady owocowe. Zniszczeniu uległy zawiązane już owoce jabłoni, czereśni, moreli, wiśni i brzoskwiń.

Straty są ogromne. Grad był bardzo intensywny i wystąpił dwa razy. Do tego doszedł silny wiatr, który tylko pogłębił zniszczenia. W tej chwili trudno nawet mówić o jakiejkolwiek skali – relacjonują lokalni sadownicy.

W wielu gospodarstwach owoce zostały wybite spod liści, gałęzie uszkodzone, a drzewa poturbowane do tego stopnia, że nie wiadomo, czy w kolejnym sezonie uda się je uratować. Gminy już rozpoczęły przyjmowanie wniosków o oszacowanie strat. Rolnicy mają czas do 18 czerwca na złożenie odpowiednich dokumentów — warunkiem jest zgodność zgłaszanych działek z wnioskiem o dopłaty bezpośrednie na rok 2025.

Dolny Śląsk: straty sięgające 100%

We wtorek, 4 czerwca, przez północno-wschodnią część Dolnego Śląska przeszła silna burza z gradem, niszcząc uprawy w powiatach Lubin, Wołów, Trzebnica i Góra. W gminie Żmigród zniszczone zostały niemal wszystkie pola – buraki, kukurydza, pszenica i rzepak zostały doszczętnie zdewastowane. Szacuje się, że uszkodzonych zostało kilkanaście tysięcy hektarów. Intensywne opady – nawet 70 l/m² – uniemożliwiają jakiekolwiek prace polowe. Zniszczone zostały też warzywa i część infrastruktury rolniczej.

„Twardy reset” dla wielu rodzinnych gospodarstw

W mediach społecznościowych pojawiają się relacje zrozpaczonych rolników. Szczególne poruszenie wywołał wpis właścicieli znanej przetwórni Kiszonka Sznajderów z Doliny Baryczy:

„W pół godziny zniknęły nasze najważniejsze warzywa, to, na co pracowaliśmy od 4 miesięcy. Jeszcze nie byliśmy na wszystkich polach, jeszcze nie widzieliśmy wszystkiego. Ale to co zobaczyliśmy – nie pozostawia złudzeń. Taki jest żywioł, taka jest przyroda, taka jest praca rolnika.”

Sytuacja pokazuje, jak wrażliwe na ekstremalne zjawiska pogodowe stało się polskie rolnictwo. Gwałtowne gradobicia, nawałnice i susze występują coraz częściej i z większym natężeniem. Dla wielu rodzin utrzymujących się z pracy na roli – to już nie tylko walka z naturą, ale z czasem, systemem i własną wytrzymałością psychiczną.

SPRAWDŹ TAKŻE: Jak zgłaszać szkody w uprawach po gradobiciach i silnych burzach?

Mapa suszy 2025: Gdzie w Polsce grozi susza? Najnowszy raport IUNG

0

Instytut Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa (IUNG-PIB) opublikował najnowszy raport monitoringu suszy rolniczej, w którym stwierdzono występowanie suszy w Polsce w wielu regionach kraju. Zjawisko to dotyka m.in. upraw zbóż jarych, zbóż ozimych, truskawek oraz krzewów owocowych. Choć lokalnie wystąpiły opady, mapa suszy 2025 wskazuje, że zasięg suszy nadal się powiększa.

Mapa suszy w Polsce – aktualne dane

Zgodnie z raportem IUNG, mimo przelotnych deszczy w maju, w wielu miejscach w Polsce występuje wyjątkowo niski klimatyczny bilans wodny (KBW). Na problem szczególnie narażone są regiony północno-zachodnie, takie jak województwo zachodniopomorskie, lubuskie, kujawsko-pomorskie i wielkopolskie. Mapa suszy hydrologicznej pokazuje również niepokojące sygnały z obszarów o niskim poziomie wód gruntowych.

Gdzie w Polsce grozi susza?

Najbardziej narażone na suszę rolniczą są:

  • Zachodniopomorskie
  • Kujawsko-Pomorskie
  • Wielkopolskie
  • Łódzkie i Mazowieckie – lokalne ogniska suszy

Susza a zboża jare i ozime

Zboża jare:

  • Występowanie suszy stwierdzono w 330 gminach (13,3%)
  • Największy problem to niski poziom rozkrzewienia roślin i mała biomasa
  • Susza ogranicza wytwarzanie ziarna, co wpływa na masę tysiąca ziaren (MTZ) i potencjalny spadek plonu

Zboża ozime:

  • Susza występuje w 251 gminach (ponad 10%)
  • Zagraża m.in. obsadzie kłosów i rozwojowi ziarna
  • Obserwuje się wciornastki w kłosach pszenicy i skrępowane przez suszę liście flagowe

Gdzie mogę sprawdzić procent suszy?

Procentowy zasięg suszy w Polsce można sprawdzić:

Najgroźniejsze choroby ziemniaka. Zaraza i alternarioza w sezonie 2025

Warzywa w ogrodzie – jak stworzyć udaną plantację?

0
warzywa w ogrodzie

Po raz pierwszy zajmujesz się uprawą smacznych warzyw lub chcesz poprawić swoje dotychczasowe wyniki? Własny ogród warzywny daje ogromną satysfakcję i dostarcza świeżych składników pokarmowych przez cały sezon. Zacznij siać warzywa już teraz, by cieszyć się bogatymi zbiorami.

Przygotuj ziemię pod ogródek warzywny

Dobra gleba decyduje o udanej uprawie. Wczesną wiosną sprawdź odczyn pH – większość warzyw preferuje grunt lekko kwaśny lub obojętny. Jesienią warto wzbogacić ziemię kompostem lub obornikiem, które przez zimę się rozłożą i uwolnią składniki odżywcze.

Przekop teren na głębokość około 20-25 centymetrów, usuwając kamienie i chwasty. Ciężkie gleby glinowe polepsz, dodając piasek i kompost – dzięki temu korzenie będą mogły swobodnie się rozwijać. Lekkie gleby piaszczyste wzmocnij torfem lub dojrzałym kompostem, co zwiększy ich zdolność zatrzymywania wody i składników odżywczych.

Warto też stosować nawozy organiczne, które wzbogacą glebę bez szkody dla środowiska. Regularna rotacja upraw zapobiega wyczerpywaniu się gleby i chroni przed gromadzeniem się szkodników.

Kiedy założyć ogródek warzywny?

Terminy siewu zależą od lokalnego klimatu i gatunku roślin. Część warzyw możesz siać już w marcu pod osłonami, inne dopiero w maju po ostatnich przymrozkach. Szklarnia ogrodowa wydłuża sezon uprawowy i chroni rozsady warzyw przed niesprzyjającymi warunkami atmosferycznymi.

Wczesne warzywa jak rzodkiewka, sałata czy groszek wytrzymują chłód lepiej niż pomidory czy papryka. Te ostatnie potrzebują ciepłej ziemi i stabilnych temperatur powyżej 15°C. Planuj kolejne siewy co 2-3 tygodnie, by osiągnąć ciągłe zbiory przez całe lato i jesień.

SPRAWDŹ TAKŻE: UWAGA! Nowe zagrożenie dla upraw truskawki!

Jak sadzić warzywa w ogrodzie, by rosły zdrowo?

Poszczególne warzywa mają swoje preferencje co do głębokości siewu i odstępów między roślinami. Nasiona fasoli czy grochu siej na głębokość równą trzykrotności ich średnicy, natomiast drobne nasiona marchwi czy pietruszki przykryj cienką warstwą ziemi.

Właściwe rozstępy między roślinami dają im dostęp do światła i powietrza. Oto podstawowe zasady uprawy warzyw:

  • liściaste (sałata, szpinak) – co 15-20 cm;
  • korzeniowe (marchew, buraki) – co 5-8 cm w rzędzie;
  • strączkowe (fasolka szparagowa, groszek) – co 10-15 cm;
  • rośliny rozłożyste (dynia, cukinia) – co 80-100 cm.

Regularne podlewanie tuż po siewie pomaga nasionom szybko wykiełkować. Utrzymuj stałą wilgotność przez pierwsze tygodnie, ale unikaj zalewania – nadmiar wody prowadzi do gnicia korzeni. Obrzeże ogrodowe pomoże utrzymać porządek w grządkach i ułatwi dalszą pielęgnację roślin.

Ogród warzywny – pielęgnacja przez cały sezon

Młodsze okazy są bardziej wrażliwe w pierwszych tygodniach rozwoju, a regularne odchwaszczanie chroni je przed konkurencją o składniki odżywcze i wodę. Rób to najlepiej po deszczu, gdy ziemia jest miękka – chwasty łatwiej się wyrywają wraz z całym systemem korzeniowym.

Przechowywanie zbóż ma znaczenie

0

Przechowywanie zbóż ma duże znaczenie ze względu na jakość płodów rolnych, które będą przedmiotem obrotu na rynku rolnym. Należy zdać sobie sprawę, że ziarno zbóż przechowywane w magazynach jest często przechowywane przez dłuży okres czasu, kiedy to wiele czynników może wpłynąć na jego jakość. W wywiadzie z Hubertem Grzegorczykiem, dyrektorem Oddziału Malbork Elewarr Sp. z o.o. odpowiadamy na pytania związane z jakością przechowywanego ziarna oraz parametrami, na jakie należy zwrócić uwagę by zachować jego jakość i przydatność rynkową. Mówimy również o tym, jakie cechy powinien mieć dobry magazyn.

Przechowywanie zbóż Hubert Grzegorczyk
Hubert Grzegorczyk, Dyrektor Oddziału Malbork, Elewarr Sp. z o.o.

Jak przechowywać zboża bez strat?

Aby składować, bez strat, zboża w magazynach , czy też inny towar t na samym początku należy dobrać odpowiednią metodę przechowalniczą, która uzależniona jest od kilku czynników. Przede wszystkim musimy odpowiedzieć sobie na pytanie, jaki rodzaj asortymentu będziemy chcieli składować. Czy będzie to np. pszenica, rzepak, żyto czy kukurydza. Każdy rodzaj zboża posiada różną gęstość, zawartość białka, liczbę opadania, czy obecność plew. To wszystko wpływa na wilgotność, a tym samym na bezpieczeństwo przechowalnicze odpowiedniego ziarna czy kruchość podczas transportu wewnątrzmagazynowego. Również powinniśmy znać okres przechowalniczy oraz jego cel. Czy będziemy składować zboża krótko przez kilka tygodni, czy dłużej kilkanaście miesięcy lub parę lat, na własny użytek na gospodarstwie, czy też planujemy je sprzedać do firmy zajmującej się handlem, czy też do firmy produkcyjnej np. do młynów, wytwórni pasz, oleju, czy na produkcję biopaliw. Odpowiadając sobie na powyższe pytania  możemy dobrać optymalną dla danego asortymentu metodę przechowalniczą.

Jakie są główne przyczyny strat w przechowalnictwie zbóż?

Kluczową rolę odgrywają: doświadczenie w przechowalnictwie, w tym kwalifikacje pracowników oraz stan magazynów, w których zamierzamy przechowywać zboża. Te dwa czynniki z punktu widzenia Elewarr Sp. z o.o. są kluczowymi i pozwalają nam unikać strat w przechowalnictwie. Wciąż szkolimy pracowników i poszerzamy ich kwalifikacje. Pracownicy Elewarr należą do najlepszych na rynku zbożowym, są ekspertami w zakresie badań laboratoryjnych oraz w przechowalnictwie.  Również dbamy o nasze magazyny i wciąż je udoskonalamy. Wykonujemy na bieżąco remonty i różne inwestycje, w tym np. ciągów technologicznych, punktów przyjęcia i wydania zbóż czy suszarni.  Nie szczędzimy na sprzęt laboratoryjny, kupujemy ten najlepszy, gdyż mamy tą świadomość, że większość strat wynika z niewłaściwych jakości  przyjmowanego asortymentu.  Doskonale znamy rynek i zdajemy sobie sprawę, że na nim funkcjonują podmioty, które mają małe doświadczenie w przechowalnictwie, a ich stan magazynów nie zawsze jest na najwyższym poziomie.

Na jakie czynniki należy zwracać uwagę w trakcie przechowywania zbóż?

Te czynniki np. zostały wskazane przez Międzynarodową Organizację Normalizacyjną ISO w normie PN-ISO 6322 pn. „Przechowywanie ziarna zbóż i roślin strączkowych. Ogólne zalecenia dotyczące składowania ziarna zbóż”. Każdy podmiot przechowalniczy oraz rolnicy powinni składować swój asortyment zgodnie z zaleceniami. Celowo przytaczam ten dokument, gdyż dla Elewarr jest to podstawowa i jedna z najważniejszych wykładni. Często niestety różne podmioty składujące nie znają go, nie stosują norm ISO, które są wymagane. Norma PN-ISO 6322 wskazuje czynniki aktywujące zmiany, do których zaliczamy:

  • Czas, czyli szybkość reakcji i rozwój zależności powodujących niszczenie ziarna,
  • Temperaturę, jej wzrost do maksymalnie 40 st. C spowodowany obecnością owadów w przechowywanej partii zboża lub obecnością drobnoustrojów, gdy wynosi ono powyżej 65 st. C. Różne nieskontrolowane reakcje, zaniechanie w ich zlikwidowaniu może spowodować zaparzenie ziaren, a nawet ich samozapłon,
  • Wilgotność zarówno zbyt niska i za wysoka może doprowadzić do zniszczenia ziarna,
  • Skład atmosferyczny, czyli obecność tlenu i dwutlenku węgla w przestrzeniach magazynowych składowanego towaru.

Wspólne oddziaływanie czynników środowiskowych powoduje, że w przechowywanym zbożu mogą wystąpić niepożądane zmiany, w postaci obecności: gryzoni, owadów np. trojszyka, wołka, rozkruszka, pleśni, czy różnych bakterii.

Dlaczego monitorowanie warunków przechowania jest ważne?

Większość zboża, która jest składowana, przeznaczona zostaje do celów konsumpcyjnych lub paszowych. To powoduje, że ich jakość powinna być zawsze na najwyższym poziomie, powinna być monitorowana. Składowane zboże to dalej żywy organizm. Nawet jeżeli w wyniku zmniejszenia temperatura ziarna są zahibernowane to dalej zachodzą w nich różne zmiany biologiczne. Monitorowanie składowanego zboża jest kluczowe, gdyż tak naprawdę wiemy co się z nim dzieje, czy nasze warunki przechowalnicze są optymalne. Jeśli tego nie robimy to narażamy nasz towar na utratę jakości lub zniszczenie. To z kolei może spowodować, że na rynek trafią ziarna, które nie będą spełniać wymagań konsumpcyjnych lub paszowych np. zapleśniałe czy z przekroczonymi wartościami mykotoksyn.

Co należy zrobić, aby zapewnić odpowiednie przechowywanie zbóż?

Przede wszystkim należy zapewnić najwyższą jakość i staranność naszych działań w każdym punkcie, gdzie transportowane lub składowane jest zboże. U nas w Elewarr już na samym początku, podczas badań laboratoryjnych oceniamy, czy dana partia zboża nadaje się do przechowania, czy np. nie znajdują się w niej owady lub ziarna zniszczone przez grzyby z rodzaju Fusarium. Podczas badania poznajemy wilgotność zboża, czyli wiemy co z tym zbożem zrobić, czy musimy je wysuszyć, czy też od razu przetransportować na miejsce składowania. Dla nas ważny jest każdy element, także ten związany ze stanem technicznych koszy przyjęciowych, dróg technologicznych, czy suszarni. Jeżeli, któryś z elementów nie jest sprawny, nie dba się o niego np. o redlery czy podnośniki wtedy zboże niszczy się. Uszkodzone ziarna zdecydowanie trudniej przechować, są bardziej podatne na różne czynniki, szybciej niszczeją.

Dlaczego istotne jest zweryfikowanie jakości zboża przed jego przechowywaniem?

Jednym z najważniejszych elementów w przechowalnictwie zbóż i rzepaku jest obiektywne sprawdzenie ich jakości przed przyjęciem. Czyni się to w specjalnych laboratoriach, które powinny znajdować się w magazynach składujących. Jednak nie wszyscy zwracają na to uwagę np. rolnicy nie do końca wiedzą, jaka jest ich jakość zboża, gdy składują je we własnych magazynach. Często mniejsze podmioty lub nowe, które pojawiają się na rynku posiadają laboratoria, jednak nie są one wyposażone w odpowiedni sprzęt. Elewarr ogromną wagę przywiązuje do jakości, dlatego we wszystkich naszych laboratoriach znajduje się najnowocześniejszy sprzęt, który jest skalibrowany, posiada ważne atesty i certyfikaty. Jeśli ktoś nie bada, nie posiada odpowiedniego sprzętu lub pracownicy nie mają doświadczenia to wtedy naraża się na przyjmowanie zboża, które nie nadaje się do składowania, ponieważ ma poprzekraczane różne normy. Tylko na etapie laboratorium można wyłapać, czy w danej partii towaru znajdują się różne szkodniki, pleśń, nasiona obce toksyczne i szkodliwe, sporysz, czy grudki ziemi, jeżeli kombajn był źle ustawiony podczas koszenia zboża. Później, gdy już ziarno składujemy to, o tym, że dzieje się z nim coś niedobrego dowiadujemy się najczęściej, gdy rośnie jego temperatura. Dlatego tak ważne jest zweryfikowanie jakości zboża przed jego przechowaniem.

Jakie zabiegi są przeprowadzane w trakcie przechowywania?

Podczas przyjęcia zboża badana jest jego wilgotność. Jeśli jest ona zbyt duża, wtedy przyjęta partia przed składowaniem powinna zostać poddana suszeniu. Następnie ziarno zostaje przetransportowane do docelowego miejsca składowania. Gdy wilgotność jest odpowiednia, wtedy nie trzeba suszyć zboża. W przypadku np. mokrej kukurydzy zawsze musi ona zostać poddana procesowi suszenia, gdyż po kilku dniach od przyjęcia zepsułaby się. Mając złożone zboże w danym miejscu musimy je uśpić, czyli schłodzić. Możemy to zrobić przy pomocy schładzarek lub poprzez tzw. przerzuty, czyli transportowanie wewnątrz magazynu zboża, które w wyniki ruchu oddaje temperaturę.

Gdy wykonamy powyższe procesy, wtedy powinniśmy na bieżąco badać temperaturę składowanego towaru. Jeśli ona rośnie to oznacza, że dzieje się coś niedobrego. W przypadku odkrycia owadów w składowanym zbożu podejmujemy działania zmierzające do likwidacji szkodników. Składowany towar możemy również czyścić, gdy np. mamy podejrzenie, że znajduje się w nim zbyt duża liczba plew lub ziarna obce. Wtedy przesypujemy takie zboże przez wialnie, czyli przez sita odpowiednio dobrane do danego asortymentu.

Zboże po suszeniu powinniśmy także przeważyć, aby poznać jego masę.

Jak ograniczać ryzyko uszkodzenia ziarna przez szkodniki?

W branży jest takie powiedzenie: „Jeśli ktoś mówi, że nie występuje u niego szkodnik to oznacza, że albo kłamie albo nie wie, co ma na magazynie”. Szkodniki są tam, gdzie jest składowane zboże. Są tak naprawdę w każdym magazynie, nawet w tych najlepszych. Owszem, jeśli dbamy o nasz obiekt, wykonujemy wszystkie naprawy, remonty i inwestycje, posiadamy odpowiedni system do pomiaru temperatury, badamy profesjonalnie przyjmowany towar to częstotliwość pojawienia się szkodnika jest niewielka. Ważne też jest, aby nie czekać, aż szkodnik opanuje znaczącą część zboża, tylko od razu podjąć działania prowadzące do jego likwidacji. Im więcej owadów będzie w zbożu, tym więcej jaj one złożą, z których wyklują się nowe szkodniki.

Które rodzaje magazynów najlepiej zapewniają zachowanie jakości?

Na pewno te należące do Spółki Elewarr. W większości posiadamy magazyny silosowe, betonowe, w której zdecydowanie łatwiej składować zboże przez dłuższy okres niż w przypadku magazynów płaskich, czy w specjalnych foliowo-hermetycznych rękawach. Te ostatnie owszem są coraz bardziej popularnym rozwiązaniem na rynku, ale niosą ze sobą znaczące ograniczenie. Przechowywane zboże w hermetycznych warunkach nadaje się tylko na cele paszowe lub przemysłowe, a nie na konsumpcyjne. W hermetycznych rękawach ziarno jest odcięte od tlenu, wzrasta stężenie dwutlenku węgla, zahamowany zostaje rozwój drobnoustrojów. Takie ziarno zmienia swój smak i zapach, który jest fermentacyjny. Poza tym często rolnicy pakują w rękawy ziarno świeżo zebrane z pola. To powoduje nie rozwinięcie się tzw. dojrzewania pożniwnego. Podczas niego ziarniaki oddychają, wydzielają wilgotność i ciepło.

Czy wymagania stawiane przez TGE wobec magazynów znajdujących się w Systemie Magazynów Autoryzowanych są wystarczające z punktu widzenia właściwego przechowywania zboża?

Wymagania, które obecnie stawia TGE wobec magazynów znajdujących się w Systemie Magazynów Autoryzowanych są wysokie. Osobiście popieram te rozwiązania bowiem gwarantują one, że zboża wystawiane na Giełdowym Rynku Rolnym  zawsze będą posiadały najwyższą jakość. Zapisy wprowadzone przez TGE ograniczają obecność podmiotów, które ze względu na zły stan magazynów lub brak laboratoriów mogłyby sprzedawać towar nie nadający się do konsumpcji lub zniszczony.

Chcesz wiedzieć więcej

Towarowa Giełda Energii https://tge.pl

Giełdowy Rynek Rolny https://tge.pl/rtrs

Magazyny Autoryzowane https://www.tge.pl/rtrs-magazyny-autoryzowane

Domy maklerskie https://tge.pl/rtrs-domy-maklerskie

Kontakt: rolny@bossa.pl, (+48) 572 570 899

Giełdowy Rynek Rolny został uruchomiony w ramach projektu „Platforma Żywnościowa” finansowanego przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju w ramach programu Gospostrateg.  Projekt realizowany był przez Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa w konsorcjum z Instytutem Biotechnologii Przemysłu Rolno-Spożywczego i Instytutem Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej – PIB.

Nawozy płyną ze Wschodu

0
DCIM119MEDIADJI_0852.JPG

Firma PhosAgro Polska po 5 latach działalności objęła pozycję lidera wśród importerów nawozów wieloskładnikowych w kraju. Pod koniec 2021 roku do portu w Gdańsku wpłynął największy dotychczas transport 35 tys. ton fosforanu i NPK.

PhosAgro Polska jest liderem importu nawozów w Polsce. Rocznie do kraju nad Wisłą przypływa ok. 500 tys. ton fosforanów, nawozów NPK, mocznika i siarczanu amonu. Firma ma 20% udziału w rynku nawozów wieloskładnikowych, a w 2021 roku obchodziła 5 lecie działalności w Polsce. Do portu w Gdańsku wpłynął historyczny, największy jak do tej pory jednorazowy transport towaru – 35 tysięczny statek WL Uglich przycumował 13 grudnia z dobrze znanymi polskim rolnikom nawozami – Ultra 8, UltraDAP black, oraz nowością – Ultra NPS.

Czy nawozów na wiosnę może zabraknąć? Marcin Białasik, dyrektor wykonawczy PhosAgro Polska przestrzega przed utrudnioną dostępnością, szczególnie nawozów azotowych. Jego zdaniem korekty cenowe możliwe są nie wcześniej niż w połowie 2022 roku.

Duży tonaż to oszczędność

Jak wygląda 35 tys. ton? Trudno to sobie wyobrazić. Zakładając, że w basenie olimpijskim o wymiarach 25 x 50 m i głębokości 2,5 m znajduje się ok. 3,5 miliona litrów wody, a 1 litr wody waży w przybliżeniu 1 kg, to mówimy tu o masie rzędu ok. 10 basenów olimpijskich. Dla tych, którzy nie lubią pływać, tę samą ilość możemy przyrównać do wagi największych ssaków na Ziemi, potocznie nazywanych wielorybami. Aby zrównoważyć taką masę na drugiej szalce wagi musielibyśmy zgromadzić minimum 175 płetwali błękitnych, które osiągają nawet do 200 ton.

Dla firmy PhosAgro Polska, która zamówienia dotychczas realizowała na statkach o ładowności 4-5 tys. ton, to pilotażowa dostawa. Spółka przygotowuje się do przeprowadzenia kolejnych transportów w takim wymiarze. Na przełomie 2021 i 2022 planowane są jeszcze dwa takie przewozy drogą morską.

Import nawozów z Rosji na tak dużych statkach pozwala dziś na oszczędności na frachcie i logistyce związanej z konfekcją oraz dystrybucją, co przekłada się na lepszą cenę dla odbiorcy. Jednocześnie jest wymuszony przez bardzo ograniczoną dostępność statków o mniejszej ładowności.

Pół miliona ton rocznie

Masowiec WL Uglich, którym przypłynęły nawozy mierzy 180 m długości i 30 m szerokości. Jego ładownia podzielona jest na 5 komór, o ładowności ok. 7 tys. ton każda. Dystans 546 mil morskich (1012 km) między portem Ust-Ługa w Rosji a terminalem gdańskiego portu statek pokonał w 2,5 doby. Załoga masowca liczy 19 osób, a rozładunek przeprowadzany jest w dwóch etapach – w Gdańsku oraz w Szczecinie.

Nawozy do Polski przypływają luzem. Po przycumowaniu na terminalu rozładunkowym następuje sprawdzenie dokumentacji oraz tzw. obmiar, czyli pomiar średniej wartości zanurzenia statku. Na tej podstawie szacuje się wagę ładunku z dokładnością do +/- 20 ton.

Korzystając z nośności nabrzeża w Gdańsku realizowany jest pierwszy etap rozładunku – z wszystkich pięciu komór ładowni przepakowywane jest około 50% nawozu. Cztery dźwigi wyposażone w chwytaki, zdolne pomieścić jednorazowo do 5 ton nawozu przenoszą ładunek z ładowni na lej wagoworkownicy. Przy sprzyjającej pogodzie (bez opadu deszczu) rozładunek połowy towaru trwa około 3-4 dni, następnie statek płynie do Szczecina.

90% nawozów, które importuje PhosAgro Polska wpływa do kraju przez te dwa porty. Rocznie jest to ok. 500 tys. ton, z czego 30% trafia również na rynek czeski i słowacki.

Ultra NPS na pokładzie

Transporty nawozów z Rosji do Polski realizowane są w dwóch transzach – wiosennej i jesiennej. Na przełomie 2021/2022 do kraju wpłynie ok. 105 tys. ton nawozu przeznaczonego pod wiosenne zasiewy. PhosAgro Polska deklaruje realizację wszystkich dotychczasowych zamówień, właściwie 100% towaru w momencie rozładunku ze statku jest już sprzedana do dystrybutorów.

W pierwszym, historycznym transporcie na pokładzie WL Uglich przypłynął flagowy produkt rosyjskiego producenta  – Ultra 8 (NPK 8-20-30), czarny fosforan amonu UltraDAP black oraz nowość – Ultra NPS 20-20-35. Jest to uniwersalny nawóz azotowo-fosforowy do nawożenia wszystkich roślin uprawnych, w tym zbóż, rzepaku, kukurydzy, buraków, ziemniaków oraz roślin motylkowych. Producent deklaruje jego bardzo dobrą rozpuszczalność w wodzie oraz wysoką przyswajalność składników. Ultra NPS rewelacyjnie nada się do nawożenia przedsiewnego kukurydzy, zastępując dobrze znany i chwalony przez plantatorów UltraKorn.

Czy nawozów zabraknie?

Dyskusje wokół cen oraz dostępności nawozów w Polsce nie słabną. Ze szczególną uwagą sytuację śledzą rolnicy, którzy dotychczas nie zdążyli zaopatrzyć się w azot i fosfor do wiosennego nawożenia. Można odnieść wrażenie, że na krajowym rynku panuje pewna dezinformacja oraz chaos, a przyczyny wzrostu cen rozpatruje się w najróżniejszych kontekstach.

Na początku listopada 2021 pojawiły się informacje o wprowadzeniu przez Rosję ograniczeń w eksporcie nawozów.

Rzeczywiście, Rosja wprowadziła kwoty eksportowe. Obecnie eksporterzy nawozów rosyjskich muszą się starać o odpowiednie licencje. Natomiast te kwoty nie różnią się specjalnie od ilości, które zazwyczaj były eksportowane z Rosji. – tłumaczy Marcin Białasik, dyrektor wykonawczy PhosAgro Polska.

– Nie oznacza to jednak, że nawozów na świecie jest równie dużo, jak zazwyczaj. Ponieważ Chiny, największy światowy producent, wprowadziły absolutny zakaz eksportu, nawozów wszędzie brakuje. Nie należy się więc spodziewać korekt cen wcześniej niż w połowie 2022 roku. – dodaje.

Na deficyt nawozów na świecie złożył się nie tylko zakaz eksportu z Chin, ale również zwiększony popyt na te produkty m. in. z Ameryki Południowej, co jest konsekwencją wzrostu cen płodów rolnych.

Polecamy jak najszybciej zaopatrzyć się w nawozy, ponieważ szczególnie azotu może w Polsce w pierwszym kwartale zwyczajnie zabraknąć. – podsumowuje dyrektor PhosAgro Polska

Marcin Białasik, dyrektor wykonawczy PhosAgro Polska. /fot. PhosAgro Polska

Liczy się jakość

0
Liczy się jakość

Skuteczność handlu towarami rolno-spożywczymi, ale również dostarczanie bezpiecznej żywności i pasz na rynek zależy od podaży dobrych, jednolitych jakościowo oraz bezpiecznych produktów. Uczestnicy Giełdowego Rynku Rolnego, a szczególnie kupujący, mają możliwość zakupu wystandaryzowanych partii płodów rolnych, tj. pszenica, żyto, kukurydza i rzepak.  Przedmiotem obrotu w systemie kursu jednolitego jest pszenica klasy B i C, natomiast w systemie aukcji pszenica klasy A,B i C. W przypadku żyta określono dwa standardy B i C, natomiast kukurydza i rzepak oferowane są w jednym standardzie.

Rola Magazynów Autoryzowanych

Uczestnikiem Giełdowego Rynku Rolnego, który ponosi pełną odpowiedzialność za ilość i jakość towaru począwszy od jego przyjęcia, poprzez przechowywanie oraz wydanie są Magazyny Autoryzowane, dopuszczone przez Giełdę do uczestnictwa w Systemie Magazynów Autoryzowanych (SMA). Magazyn Autoryzowany dokonuje oceny parametrów jakościowych i określa na tej podstawie klasę towaru, a następnie kontroluje warunki magazynowanych płodów rolnych.

Jak mówi dr Adam Rytelewski, Pełnomocnik Zarządu  Elewarr Sp. z o.o., parametry jakościowe ich właściwe (prawidłowe) określenie są podstawą dla prawidłowego określenia standardu określonej grupy towarowej. Giełda to miejsce , gdzie odbywa się handel towarem wyłącznie WYSTANDARYZOWANYM. Dotyczy to wszystkich giełd na całym świecie. Towar wystandaryzowany czyli taki , który można sprzedać lub kupić płacąc cenę za określony standard .Tak działa rynek giełdowy. Pamiętajmy, że Giełda to swoista instytucja zaufania publicznego, dla której najważniejszą rzeczą jest bezpieczeństwo obrotu i zaufanie klienta – uczestnika rynku  przeprowadzanych transakcji. Izba Rozliczeniowa, Biura Maklerskie oraz System Magazynów Autoryzowanych to filary bezpiecznego handlu towarami o określonych parametrach. Przed nami długa droga do zbudowania systemu  wzajemnego zaufania , przywrócenia jak najlepszych praktyk kupieckich oraz wzajemnego szacunku dla swojej działalności. Szacunek dla samej Giełdy budują wszyscy uczestnicy rynku i proces ten rozłożony jest na lata. Sprawą najważniejszą na tym etapie organizowania rynku jest pozyskanie jak największej liczby uczestników (producentów – rolników, firm handlowych, przetwórców itp.), którzy dysponując bazą magazynową zechcą wejść do Systemu Magazynów Autoryzowanych. Odpowiednia ilość magazynów tym samym potencjalnych uczestników rynku zapewni płynność, która jest dla funkcjonowania Giełdy najważniejsza – podkreśla dr Adam Rytlewski.

Chcąc zagwarantować najwyższą jakość Giełda wymaga aby magazyn autoryzowany spełniał zarówno odpowiednie wymagania organizacyjno-techniczne, posiadał odpowiednie wyposażenie, jak i zapewniał odpowiednią liczbę pracowników o właściwych kwalifikacjach zawodowych do obsługi przyjmowania, przechowywania i wydawania towarów oraz do pobierania próbek i przeprowadzania badań jakości w laboratorium magazynowym. Ważne jest również by laboratorium Magazynu Autoryzowanego było odpowiednio wyposażone, na co składa się  niezbędny, specjalistyczny sprzęt laboratoryjny i aparatura analityczną, pozwalającą na wykonanie laboratoryjnych badań jakościowych zbóż oraz rzepaku.

Jak badana jest jakość?

Gwarantowaną jakość towarów, będących w obrocie giełdowym, zapewnia się poprzez bieżącą kontrolę zarówno przed wprowadzeniem do magazynu, jak również monitorowanie warunków przechowywania. W tym celu w pierwszej kolejności, Magazyny Autoryzowane dokonują wstępnej oceny jakości i przeprowadzają analizę cech organoleptycznych dostarczonego do magazynu towaru. Na tym etapie sprawdza się takie parametry, jak ogólny stan i jednolitość partii dostawy, zapach, barwa, obecność szkodników i pozostałości po szkodnikach czy widoczne oznaki chorób grzybowych. Orientacyjnie określa się również  wilgotność i czystość.

Kolejno określa się również poziomy parametrów na zgodność z wymaganiami giełdy dla poszczególnych standardów, do których w przypadku pszenicy należą wilgotność, zawartość zanieczyszczeń, zawartość białka, liczba opadania czy gęstość ziarna w stanie zsypnym.

Dlaczego parametry jakościowe są tak ważne?

Jednym z parametrów wypływającym na jakość ziarna jest wilgotność, która mówi o wartości przechowalniczej i możliwościach technologicznych. Zbyt wysoka wilgotność ziarna sprzyja rozwojowi mikroorganizmów i grzybów w trakcie przechowywania,  co nie tylko obniża jakość towaru, ale również może okazać się niebezpieczne dla zdrowia ludzi i zwierząt. Na możliwości przechowalnicze oraz wartość technologiczną ziarna wpływa również poziom zanieczyszczeń. Warto wiedzieć, że obniżenie jakości podczas przechowywania ma nie tylko wymiar zdrowotny, ale również ekonomiczny. Bezpośrednio za przydatność technologiczną ziarna do produkcji żywności odpowiedzialna jest zawartość białka, który decyduje o wartości wypiekowej ziarna pszenicy i mąki pszennej. Istotnym parametrem jest również liczba opadania określająca poziom enzymów amylolitycznych. Zarówno zbyt niska, jak i zbyt wysoka wartość tego parametru nie jest korzystna. Kiedy wartość tego parametru jest niższa niż 150 sekund, wtedy mamy do czynienia ze zbyt wysoką aktywnością enzymów amylolitycznych, przez co w ziarnie przebiegają intensywnie procesy życiowe ,w wyniku których wydziela się ciepło i woda. W wyniku tych przemian często dochodzi do zawilgocenia i wzrostu temperatury w przechowywanym ziarnie. Takie ziarno charakteryzuje się gorszymi właściwościami wypiekowymi, a pieczywo z niego uzyskane jest gorszej jakości.  Z drugiej strony również zbyt wysoka wartość liczby opadania (ponad 400 s)  pogarsza właściwości wypiekowe, sprawiając, że wypieczony z takiej mąki chleb będzie nieodpowiednio wyrośnięty. Przydatność technologiczna ziarna zależy również od jego przemiału. Parametrem, który mówi o dorodności i odpowiednim wykształceniu ziarna, jest gęstość w stanie zsypnym. Gorzej wykształcone ziarno może nie być przydatne do przemiału.

Chcąc uzyskać wysoką jakość ziarna oraz jego przydatność paszową i konsumpcyjną, ważne jest również sam okres przechowywania płodów rolnych. Dlatego tak ważne jest ciągłe monitorowanie parametrów składowania, a szczególnie wilgotności temperatury.

Chcesz wiedzieć więcej

Towarowa Giełda Energii https://tge.pl

Giełdowy Rynek Rolny https://tge.pl/rtrs

Magazyny Autoryzowane https://www.tge.pl/rtrs-magazyny-autoryzowane

Giełdowy Rynek Rolny został uruchomiony w ramach projektu „Platforma Żywnościowa” finansowanego przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju w ramach programu Gospostrateg.  Projekt realizowany był przez Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa w konsorcjum z Instytutem Biotechnologii Przemysłu Rolno-Spożywczego i Instytutem Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej – PIB.

Koronawirus mocno przecenił surowce, w tym kontrakty na zboża i oleiste

0
Koronawirus mocno przecenił surowce, w tym kontrakty na zboża i oleiste

Notowania giełdowe zbóż i oleistych gwałtownie spadają od minionego piątku. Lekkie przeceny zaczęły się już w ubiegłą środę, a wynikały wtedy z przypadającego na czwartek święta w USA. Sytuacja na rynkach zmieniła się diametralnie w piątek po tym jak świat obiegła wiadomość, że nowa mutacja koronawirusa przeniosła się już z RPA do Europy. Europa jest teraz epicentrum światowej pandemii, stąd coraz więcej krajów przywraca znane z poprzednich fal ograniczenia. W tej sytuacji nowa, być może groźniejsza, mutacja wirusa wzbudziła panikę na rynkach finansowych, czyli na rynkach na których królowały spekulacyjne zakupy akcji, surowców, w tym towarów rolnych. Warto przypomnieć, że jeszcze niedawno większość surowców i głównych indeksów akcji wyceniane były na historycznych szczytach.

Na giełdzie w Paryżu dokładnie przed tygodniem, we wtorek (23.11.2021), unijna pszenica zaliczała historyczne maksima z ceną powyżej 310 eur/t. Notowania tegorocznej kukurydzy powoli zbliżały się do też historycznych maksimów płaconych we wrześniu za stare zboże. Trochę wcześniej, bo w połowie listopada szczyty wszech czasów (715 eur/t) zaliczał rzepak. Zapoczątkowane w końcówce ubiegłego tygodnia spadki najmocniej przeceniły kontrakty na ropę.

Popyt na paliwa mocno zwolni w sytuacji wprowadzania ograniczeń w przemieszczaniu się i spowolnienia rozwoju gospodarczego. Notowania surowca spadły w ciągu kilku dni o 15-20%.

Warto pamiętać, że z cenami ropy bezpośrednio skorelowane są ceny paliw i biopaliw. Stąd spadające ceny ropy ciągną w dół oleje roślinne i zboża (z kukurydzy wytwarza się bioetanol).

W ciągu kilku sesji unijne kontrakty na zboża i rzepak potaniały o 5%-9%. We wtorek (30.11.2021) na godzinę przed zamknięciem paryskiej sesji pszenica (seria najbliższa) kosztuje już „tylko” 283 eur/t w porównaniu do 311,5 eur/t tydzień wcześniej (spadek o 9,2%). Analogiczny kontrakt na kukurydzę wyceniany jest na 237 eur/t, czyli o 21 euro (-8,2%) niżej niż przed tygodniem. Rzepak notowany jest po 646 eur/t po spadku o prawie 30 euro w skali tygodnia.

Andrzej Bąk – eWGT

Zaprojektuj swoje plony z PROjektKUKURYDZA.pl, postaw na sprawdzone odmiany!

0
PROjektKukurydza

Kukurydza jest uprawiana w granicach całej Polski na różnych klasach gleb i z różnym przeznaczeniem. Pozwala zagospodarować zarówno najlepsze stanowiska glebowe jak również te najsłabsze. Dlatego w ramach PROjektKUKURYDZA.pl możemy znaleźć szeroką ofertę odmianową umożliwiającą zróżnicowane terminy siewu i zbioru (wynikające z wczesności), dopasowaną pod wymagania glebowe oraz kierunek użytkowania.

W śród odmian ziarnowych ważną grupę stanowią te o niższym FAO z możliwością wcześniejszego zbioru. Często od tych odmian oczekujemy również niższych wymagań glebowych. Dokładnie takie cechy posiada odmiana RGT AFIXX, która w klasie wczesności FAO 230 jest specjalistą od zagospodarowania słabych stanowisk. W ostatnich latach potwierdziła na tysiącach hektarów, że potrafi zaplonować na słabszych stanowiskach relatywnie lepiej od innych odmian kukurydzy. Typ ziarna flint/dent pozawala jej na elastyczne połączenie wysokich możliwości plonotwórczych i elastyczności co do warunków pogodowych i glebowych.

              W grupie odmian o trochę późniejszym FAO możemy szukać większych możliwości plonowania. W zeszłym roku pojawiła się na polach uprawnych odmiana RGT Maxxatac. To  ciekawy układ genetyki kukurydzy, gdzie mamy do czynienia z dużym udziałem cech odmian dentowych i w mniejszym stopniu uwidacznia się flint. Mimo iż kolba, mocno przypomina denta, pierwiastek flinta będzie odpowiadał za elastyczność pogodową i szybsze wschody. Ten mieszaniec kukurydzy o FAO 250 jest uniwersalny glebowo z możliwością siewu w zasadzie w całej Polsce.

              Odmiana P8816 otwiera zakres mieszańców kukurydzy o FAO 260. W grupie odmian średnio późnych możemy poszukiwać tych, które pozwalają osiągać bardzo wysokie plony przy relatywnie niskiej wilgotności. To właśnie w tej grupie najliczniej pojawia się genetyka dent, która bardzo dobrze oddaje wodę z ziarniaka na końcowym etapie produkcji polowej oraz w procesie suszenia. Potwierdza to odmiana P8816 czysty, amerykański dent, efektywnie oddający wodę ze stabilnym plonowaniem w latach. W takich odmianach zdrowotność zarówno części wegetatywnych, całych kolb i tym samym ziarna jest bardzo ważna. Ten parametr często decyduje nie tylko o wielkości plonu (mniej uszkodzonych roślin), ale również jego jakości (porażenie grzybami z rodzaju fuzarium i związane z nimi mykotoksyny). Odmiana P8816 zdrowotnie nie budzi zastrzeżeń, dodatkowo przy przeciągającym się terminie zbioru potrafi wystać nawet duże perturbacje pogodowe.

Zanim wybierzesz odmianę kukurydzy
ES Hattrick – Nr 1 w COBORU w 2021

W tej samej klasie wczesności (FAO 260) jest odmiana ES Hattrick. To mieszaniec kukurydzy zarejestrowany w roku 2020 w Polsce. W serii doświadczeń porejestracyjnych COBORU 2020 był nr 1, osiągając 106 % wzorca. Nie był to przypadek ponieważ w latach poprzednich również plonował bardzo wysoko: 2019 – 101% wzorca i 2018 – 105 % wzorca. Odmiana ta posiada genetykę „tropical dent” charakteryzującą się wysokim udziałem skrobi mączystej w ziarniaku, dzięki czemu oddawanie wody jest bardzo wydajne. Potwierdzają to również wyniki COBORU w serii doświadczeń porejestracyjnych 2020, gdzie wilgotność wyniosła 31,5% co dało 98% wzorca. ES Hattrick jest kierowany do uprawy na ziarno. Buduje rośliny średniej wysokości z mocnym ukierunkowaniem na produkcję ziarnową. Najlepsze plony osiąga na stanowiskach średnich w kierunku lepszych i na takie gleby go szczególnie polecamy.

              Odmiany o FAO 270 są predysponowane do siewu w Polsce południowej i centralnej. Kukurydze w uprawie na ziarno w tej grupie wczesności zdobywają co roku coraz większy areał w Polsce. Jest to podyktowane możliwością osiągania bardzo wysokich plonów i coraz lepszą genetyką odmian umożliwiającą świetne oddawanie wody z ziarna. W uprawie kukurydzy postęp genetyczny jest bardzo widoczny. Jeszcze dosłownie 10 lat temu takie FAO uchodziło wręcz za egzotyczne. Dzisiaj posiadając nowoczesną genetykę nie martwimy się o termin dojrzewania i wilgotność ziarna przy zejściu z pola. Nowością w doborze odmian jest RGT Exxact, który stanowi propozycję średnio późnej kukurydzy z FAO 270 w typie dent. W uprawie na ziarno ten mieszaniec ma potwierdzony potencjał plonowania  w serii doświadczeń rozpoznawczych COBORU 2020, gdzie osiągnął 3 wynik plonowania przy niższej wilgotności od najbliższej konkurencji. Korelacja wysokiego plonu i niskiej wilgotności to ten układ cech, który w produkcji ziarnowej jest najbardziej pożądanym. Genetyka w ostatnich latach daje takie możliwości, więc warto korzystać z nowości, które pojawiają się w doborze. Odmiana RGT Exxact buduje rośliny o typowo generatywnym pokroju, średniej wysokości o dużej odporności na wyleganie.

              Zmiennych w dobrze odmian kukurydzy jest bardzo dużo. Dopasowanie do potrzeb gospodarstwa oraz stanowiska glebowego to kluczowy element umożliwiający powodzenie w tej uprawie. Kolejnym jest różnicowanie genetyki w zakresie uprawianych odmian. Lepiej postawić na 3 różne klasy wczesności w celu minimalizacji ryzyka uprawy wynikającego z pojawienia się warunków granicznych dla rozwoju roślin w kluczowych momentach np. podczas kwitnienia.

Co jeszcze powinniśmy wiedzieć o uprawie kukurydzy? Podpowiedzi szukaj na PROjekt Kukurydza.

Branża wspiera rozwój Giełdowego Rynku Rolnego

0
Branża wspiera rozwój Giełdowego Rynku Rolnego

Giełdowy Rynek Rolny to innowacyjny kanał, na którym podmioty z sektora rolno-spożywczego mogą w sposób bezpieczny i transparentny obracać artykułami rolnymi. GRR prowadzony jest na Towarowej Giełdzie Energii w ramach GK GPW. Nowy rynek powstał w odpowiedzi na potrzeby rynku oraz jego uczestników. Jak mówi Mateusz Balcerowicz, dyrektor Departamentu Innowacji KOWR, uczestnicy rynków rolnych wskazywali, że brakuje narzędzia, które pozwalałoby na dokonywanie transakcji w formie rynku spotowego, a w przyszłości rynku terminowego. – Należy docenić duży potencjał Polski, jeżeli chodzi o produkcję rolną w UE i możliwości eksportowe, które wychodzą również poza Europę. Ważne jest, żeby istniały narzędzia, które pozwalają z tego korzystać. W wyniku takich zapotrzebowań powstał Giełdowy Rynek Rolny, który jest nowoczesnym narzędziem opartym na światowych trendach. Rynek dla sprawnego funkcjonowania potrzebuje jednak ciągłego dostosowywania do potrzeb jego uczestników – podkreśla Mateusz Balcerowicz.

Obecnie na GRR można obracać takimi płodami rolnymi, jak pszenica, żyto, kukurydza, a od niedawna również rzepak. Podstawą działania Giełdowego Rynku Rolnego jest System Magazynów Autoryzowanych, czyli sieć magazynów przystosowanych do przechowywania zbóż, zorganizowana przez Giełdę w celu zapewnienia możliwości składowania towaru będącego przedmiotem obrotu giełdowego i prowadzenia rozliczeń w towarze. Obecnie w ramach systemu działa 51 magazynów autoryzowanych. Transakcje kupna i sprzedaży odbywają się w ramach sesji prowadzonych w każdą środę lub na aukcjach zwoływanych na wniosek oferenta.

Giełdowy Rynek Rolny stawia na rozwój

Giełdowy Rynek Rolny stale się rozwija. Niedawno w ofercie znalazł się rzepak, w  dalszej perspektywie planowane jest wprowadzenie następnych produktów. Ponadto do funkcjonującego już rynku kasowego z dostawą fizyczną, planowane jest wprowadzenie nowych instrumentów pochodnych. Wszystko po to by umożliwić uczestnikom rynku giełdowego zabezpieczenie cen transakcji oraz zwiększyć konkurencyjność sektora rolnego. Dlatego w sierpniu 2021 powołana została powołana Rada Giełdowego Rynku Rolnego, w której skład wchodzą przedstawiciele Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa, przedstawiciele nauki: Instytutu Biotechnologii Przemysłu Rolno-Spożywczego im. Prof. Wacława Dąbrowskiego oraz Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej, jak również przedstawiciele rolniczych organizacji branżowych, jak: Izby Gospodarczej Handlowców Przetwórców Zbóż i Producentów Pasz, Krajowej Federacji Producentów Zbóż, Grupy Producenckiej Lubuszanie, Krajowego Zrzeszenie Producentów Rzepaku i Roślin Białkowych, Polskiego Związek Pracodawców Przemysłu Zbożowo-Młynarskiego i Polskiego Stowarzyszenie Producentów Oleju oraz przedstawiciele Grupy Kapitałowej Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie (GK GPW).

Rada GRR ma charakter doradczy i konsultacyjny, a jej zadaniem jest przygotowanie efektywnych rozwiązań dla wzmocnienia i rozwoju Giełdowego Rynku Rolnego. W wyniku dotychczasowych prac Rady powstały propozycje zmian w obszarze zapisów regulaminowych, rozwiązań technicznych mających na celu usprawnienie procesu zawierania transakcji, dostosowanie rozwiązań rynku do oczekiwań jego uczestników, jak również rozwoju oferowanych na rynku produktów. Członkowie Rady rozpoczną prace nad uruchomieniem rynku terminowego, który podniesie konkurencyjność sektora rolno-spożywczego w Polsce. Wszystkie wypracowane przez Radę GRR rozwiązania pozwolą w większym stopniu wesprzeć podmioty działające na giełdowym rynku.

Chcesz wiedzieć więcej

Towarowa Giełda Energii https://tge.pl

Giełdowy Rynek Rolny https://tge.pl/rtrs

Magazyny Autoryzowane https://www.tge.pl/rtrs-magazyny-autoryzowane

Domy maklerskie https://tge.pl/rtrs-domy-maklerskie

Giełdowy Rynek Rolny został uruchomiony w ramach projektu „Platforma Żywnościowa” finansowanego przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju w ramach programu Gospostrateg.  Projekt realizowany był przez Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa w konsorcjum z Instytutem Biotechnologii Przemysłu Rolno-Spożywczego i Instytutem Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej – PIB.

Handel zbożem przenosi się na Giełdę

0

O powodzeniu produkcji świadczy nie tylko zebrany plon, ale przede wszystkim zysk, który jest podstawą dobrze prosperującego przedsiębiorstwa czy gospodarstwa. Chcąc osiągnąć zadawalający zysk warto jest zastanowić się jak korzystnie sprzedać płody rolne i poszukiwać nowych rozwiązań i rynku zbytów.

 Nowym projektem, który stwarza szansę rozwoju wszystkim podmiotom z branży rolno-spożywczej jest Giełdowy Rynek Rolny. GRR został uruchomiony na Towarowej Giełdzie Energii S.A. w ramach Platformy Żywnościowej, która prowadzona jest wspólnie z Krajowym Ośrodkiem Wsparcia Rolnictwa. Warto podkreślić, że to pierwszy projekt w Europie Środkowo- Wschodniej uruchomiony pod patronatem Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, który ma na celu wsparcie polskiego rolnika. Stworzenie Systemu Magazynów Autoryzowanych oraz Giełdowego Rynku Rolnego jest nową szansą dla polskiego rolnictwa. Giełdowy Rynek Rolny, z jednej strony  umożliwia rolnikom skuteczną sprzedaż płodów rolnych na giełdzie, z drugiej zaś wprowadza mechanizm ustalania cen dopasowanych do oczekiwań rolników oraz innych podmiotów będących uczestnikami rynku giełdowego.

Dlaczego warto uczestniczyć w GRR?

Giełdowy Rynek Rolny to pierwszy taki projekt, który ma wspierać polskiego rolnika i przedsiębiorcę w prowadzeniu o prowadzenia obrotu wybranymi, oznaczonymi co do gatunku towarami rolnymi oraz spożywczymi, spełniającymi standardy jakościowe określone przez Giełdę i składowanymi w magazynach posiadających autoryzację Giełdy. Obecnie na rynku przedmiotem transakcji są zboża (pszenica klasy A, B lub C oraz żyto klasy B i C), kukurydza, a wkrótce również rzepak.

Transparentne zasady co do uczestnictwa w rynku oraz przeprowadzania transakcji, które obowiązują wszystkich uczestników, czynią Giełdę bezpieczną. Warto podkreślić, że GRR jest rynkiem kasowym (spot), a zawierane transakcje podlegają natychmiastowemu rozliczeniu z fizyczną dostawą towaru. Nad bezpieczeństwem transakcji czuwa Izb Rozliczeniowa Giełd Towarowych S.A., co gwarantuje stronie popytowej wystandaryzowane jakościowo, duże partie towaru, natomiast stronie podażowej – rozliczenie finansowe zawieranych transakcji. Ceny na Giełdowym Rynku Rolnym są odzwierciedleniem równowagi popytu i podaży. Dzięki takiej ekonomicznej, rynkowej zasadzie uczestnicy giełdy mają możliwość uzyskania najkorzystniejszej dla siebie ceny. Sprzedający określają minimalną cenę sprzedaży,  co daje im możliwość uzyskania wyższej ceny. Kupujący natomiast określają maksymalną cenę kupna, a przez to mogą uzyskać korzystnie niższą cenę.

Czy ja również mogę być uczestnikiem Giełdy?

Giełdowy Rynek Rolny otwarty jest zarówno dla dużych, średnich, jak i małych przedsiębiorstw handlowych oraz produkcyjnych (rolników, młynarzy,  producentów pasz), którzy chcą sprzedawać  i kupować płody rolne. To co wyróżnia GRR to bliskość Autoryzowanych Magazynów (SMA), których sieć jest sukcesywnie rozbudowywana. Uczestnictwo w GRR pozwala ograniczyć czas oraz koszty transportu, a także zapewnia pełną anonimowość uczestnikom rynku. Uczestnicy rynku mają szansę się rozwijać i podnosić swoje kwalifikacje. W ramach cyklu edukacyjnego TGE dedykowanego firmom współpracującym z Giełdowym Rynkiem Rolnym organizowane są szkolenia podnoszące kompetencje i kwalifikacje zawodowe w obszarach, tj. analityka laboratoryjna, pobieranie próbek  artykułów rolno-spożywczych. We wrześniu br. powołana została również Rada Rynku Rolnego, w której skład wschodzą przedstawiciele organizacji reprezentujących sektor rolno-spożywczych oraz naukowców i instytucji państwowych. Zadaniem nowopowstałej Rady jest wypracowywanie rekomendacji dotyczących m.in. strategii rozwoju Giełdowego Rynku Rolnego.

Jakie kroki powinien podjąć rolnik, który chce przystąpić do GRR?

Jak wyjaśnia Grzegorz Gancarczyk, Dyrektor Wydziału Usług Brokerskich na Rynkach Energii, Dom Maklerski BOŚ S.A. – Producent rolny  w pierwszej kolejności musi podpisać z domem maklerskim umowę o świadczenie usług maklerskich oraz złożyć za pośrednictwem domu maklerskiego do Towarowej Giełdy Energii wniosek o uzyskanie unikalnego kodu identyfikacyjnego e-RTRS, według którego będzie identyfikowany. E-RTRS to system Giełdy, którego podstawową rolą jest prowadzenie ewidencji towarów znajdujących się w obrocie giełdowym. Zawiera on informację o stanach towarów przechowywanych przez uczestników obrotu w magazynach autoryzowanych. Po dostarczeniu przez producenta rolnego towaru do magazynu autoryzowanego, dom maklerski dokona weryfikacji jego stanów posiadania, a następnie umożliwi  wystawienie mu zlecenia sprzedaży. Notowania dla produktów rolno spożywczych  w ramach systemu jednolitego prowadzone są raz w tygodniu (w każdą robocza środę). Rozliczenie finansowe transakcji odbywa się następnego dnia roboczego wg. zasad Izby.

Chcesz wiedzieć więcej

Towarowa Giełda Energii https://tge.pl

Giełdowy Rynek Rolny https://tge.pl/rtrs

Magazyny Autoryzowane https://www.tge.pl/rtrs-magazyny-autoryzowane

Domy maklerskie https://tge.pl/rtrs-domy-maklerskie

Giełdowy Rynek Rolny został uruchomiony w ramach projektu „Platforma Żywnościowa” finansowanego przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju w ramach programu Gospostrateg.  Projekt realizowany był przez Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa w konsorcjum z Instytutem Biotechnologii Przemysłu Rolno-Spożywczego i Instytutem Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej – PIB.

Kongres 590 zgodnie z planem

0

Kongres 590 odbędzie się planowo – podkreślają organizatorzy piątej edycji wydarzenia. Będzie to możliwe dzięki hybrydowej formule oraz nowoczesnemu zabezpieczeniu sanitarnemu.

Organizatorzy Kongresu 590 deklarują pełną gotowość na wzmożony reżim sanitarny w powiecie rzeszowskim, na terenie którego odbędzie się wydarzenie.

„Niezależnie od wprowadzonego rodzaju stref mamy gotowe rozwiązania odpowiadające zwiększonemu rygorowi sanitarnemu, gdyż od początku naszym założeniem jest, aby nasz Kongres był bezpieczny. Na terenie obiektu zastosujemy innowacyjne technologie wspomagające walkę z wirusami wg. H+ Protection. To polska technologia, która skutecznie ograniczy rozprzestrzenianie się koronawirusa. Poprzez bioasekurację powietrza zredukujemy liczbę wirusów i bakterii od 90 do 100 proc., a co najważniejsze system jest całkowicie bezpieczny dla ludzi i zwierząt.”  – wyjaśnia Remigiusz Kopoczek, prezes Kongresu 590.

Stale monitorujemy aktualną sytuację epidemiologiczną.Bezpieczeństwo gości Kongresu 590 to absolutny prioryteti podchodzimy do niego bardzo poważnie. Korzystamy z wszystkich aktualnych wytycznych w celu właściwego przygotowania G2A Areny pod względem sanitarnym.Wykorzystamy sprawdzone procedury medyczne, ale sięgamy też po nowe rozwiązania i technologie.” – dodaje Łukasz Gontarek, wiceprezes Kongresu 590.

Wszyscy uczestnicy poddani będą pomiarowi temperatury, a w hali kongresowej wykorzystana zostanie technologia skanowania 3D, kontrolująca dystans pomiędzy gośćmi oraz ich liczbę. Przygotowano również odpowiednią ilość płynów dezynfekujących oraz środków ochrony osobistej dla obsługi i uczestników.

„G2A Arena jako nowoczesny obiekt multifunkcjonalny o powierzchni ponad 16 000 m.kw. pozwala na zastosowanie wielu rozwiązań z zakresu bezpieczeństwa uczestników. Wytyczne dotyczące tzw. Żółtej Strefy mówią o zapewnieniu 4 m.kw. powierzchni na każdego uczestnika wydarzenia. Oznacza to, że możemy bezpiecznie przyjąć 4000 odwiedzających. Patrząc przez pryzmat dotychczas odbywających się wydarzeń w G2A Arena, stwierdzam, że obiekt pozwala bezpiecznie realizować zarówno targi, jak i kongresy. Dodatkowo warto podkreślić, że Organizatorzy Kongresu 590 zaplanowali dodatkowe środki bezpieczeństwa dotychczas niewykorzystywane podczas odbywających się w obiekcie wydarzeń.” – podkreśla Kamil Szymański, Prezes Zarządu CWK Operator, Spółki zarządzającej G2A Arena.

Organizatorzy zapewniają, że sąprzygotowani koncepcyjnie i technologicznie na każdy scenariusz.

„Przygotowując Kongres od razu postawiliśmy na formułę hybrydową. Nie chcieliśmy, by kongres online był tylko transmisją wydarzeń w realu. Uczestnicy oczekują znacznie więcej. Dlatego nasza platforma hybrydowa gwarantuje zdalne uczestnictwo z prawdziwego zdarzenia. Chcemy być wzorem dla innych jak organizować tego typu eventy w czasach pandemii. Komponent zdalny jest równie ważny jak stacjonarny, a tym samym Kongres może odbyć się niezależnie od wzrostu liczby zakażeń. Wraz z odpowiednim przygotowaniem sanitarnym, możemy zapewnić naszych gości i partnerów, że nic nie zmienia się w kwestii przebiegu wydarzenia.” – mówi Remigiusz Kopoczek, prezes Kongresu 590.

Wszystkie panele będą transmitowane w jakości telewizyjnej, spotkania networkingowe będą możliwe za pomocą zaawansowanej platformy Lokkarto, a wystawcy będą mogli się zaprezentować w wirtualnej hali wystawowej.

5. edycja Kongresu 590 odbędzie się w dniach 21-23 października br. w Centrum Wystawienniczo-Kongresowym Województwa Podkarpackiego G2A Arena w Jasionce k. Rzeszowa. W tym roku na uczestników Kongresu 590 czeka blisko 125 aktywności, poświęconych rozwojowi gospodarczemu i wizji Polski za 10 lat. Impreza została objęta patronatem Prezydenta RP Andrzeja Dudy, który zapowiedział swoją obecność w Rzeszowie. Oprócz prezydenta wśród gości Kongresu będą m.in. Premier RP Mateusz Morawiecki, Minister Aktywów Państwowych Jacek Sasin, przedstawiciele rządu, samorządów, organizacji pozarządowych, spółek skarbu państwa i biznesu.

Stale aktualizowane informacje publikujemy na stronie internetowej (kongres590.pl), Twitterze (twitter.com/Kongres590) i Facebooku (facebook.com/Kongres590).

Więcej na temat hybrydowej formuły Kongresu i możliwości, jakie daje platforma Lokkarto:

Bilety na Kongres 590 w cenie od 59 zł dostępne są pod adresem: https://www.kongres590.pl/bilety

Jak chronić zboże jesienią przed chwastami?

0

Dzisiaj, w porównaniu do lat minionych, coraz częściej zastanawiamy się jak zwalczać chwasty jesienią, a nie czy w ogóle ten zabieg jest konieczny. Jesienna kontrola zachwaszczenia to duży krok w osiągnięciu lepszej efektywności produkcji. Jak pokazują badania i uczy doświadczenie, to również najlepszy sposób na poradzenie sobie z nowymi problemami w ochronie roślin.

Chwasty w zbożach

Klimat się zmienia, zimy są coraz łagodniejsze, i coraz łatwiej zauważyć korzyści z szybkiej eliminacji zachwaszczenia. Niekiedy staje się ono jedynym rozwiązaniem na walkę z trudnymi problemami, jak np. odporności chwastów na herbicydy. Oceniając skuteczność herbicydów zawsze będziemy skrupulatnie patrzeć na to, które gatunki chwastów są zwalczane. Będziemy także wymagać, żeby były to zabiegi kompleksowe, zwalczające zarówno chwasty jedno- jak i dwuliścienne.

Przetacznik bluszczykowy to jeden z gatunków, które łatwiej zwalczyć jesienią, m.in. Quelex

Zwalczanie miotły zbożowej

Wśród najważniejszych zaliczamy miotłę zbożową, którą ostatnio coraz częściej dzielimy na biotypy z odpornością na pewne mechanizmy działania, jak i bez niej. Regionalnie duże znaczenie ma również wyczyniec polny, którego prawidłowe zwalczenie wręcz wymaga zabiegu jesiennego. Chwasty jednoliścienne są ważne, ponieważ nawet niewielki ich udział na plantacji może powodować duży spadek plonu (np. przy liczebności 15-20 roślin/m2 możemy być pewni blisko 1t spadku plonu).

Chwasty dwuliścienne

Nie możemy zapominać także o gatunkach dwuliściennych, wśród których trzeba podkreślić chabra bławatka (który wcale nie jest taki prosty w jesiennym zwalczaniu), przytulię czepną, mak polny, chwasty rumianowate, samosiewy rzepaku (zmorę polskich pól!), fiołki czy przetaczniki.

Herbicydy doglebowe czy nalistne?

Patrząc na powyższe, należy tak dobierać herbicydy, żeby z jednej strony zwalczały szerokie spektrum chwastów oraz zawierały w swoim składzie substancje czynne z różnych grup i o różnym mechanizmie działania. Czy warto wyróżnić jeszcze jakieś cechy? Z pewnością bardzo ważną informacją jest sposób zwalczania chwastów (bardziej doglebowo czy bardziej nalistnie) oraz to, w jakich minimalnych temperaturach preparat wykaże się skutecznym działaniem. Dyskutujemy przecież o jesieni, podczas której okno wykonywania zabiegów jest szerokie (od siewu do początku krzewienia), co może także skutkować tym, że pogoda podczas zabiegu nie będzie już taka wzorowa.

Chaber bławatek to gatunek dwuliścienny, który również wykształcił odporność na herbicydy z grupy ALS. Skutecznie można zwalczyć go stosując Quelex Complex Pak.

Herbicydy do jesiennej walki z chwastami

Godnym polecenia herbicydem jest pakiet Quelex Complex Pak, składający się z produktów Quelex oraz Naceto. Zawiera w swoim składzie cztery substancje czynne, w tym nowość w terminie jesiennego stosowania – Arylex Active. Każda z substancji należy do innej grupy, dzięki czemu mamy tak bardzo pożądany mechanizm antyodpornościowy. I tutaj uwaga, nie tylko dla miotły zbożowej, ale również chabra bławatka. Arylex Active działa już od 2°C, umożliwiając skuteczne zniszczenie niektórych chwastów również w chwiejnych warunkach termicznych. Konstrukcja produktu umożliwia pobieranie go przez chwasty zarówno nalistnie, jak i przez korzenie. Może być stosowany w uprawie pszenicy ozimej oraz jęczmienia ozimego od fazy 1. do fazy 3. liścia. Taki produkt jest świetnym narzędziem do kontroli upraw ozimych przed chwastami, uwzględniając wszystkie, najczęściej spotykane ograniczenia z którymi do tej pory musieliśmy się zmagać.

Paweł TalbierzCustomer Technical Specialist Corteva Agriscience

Legenda wśród ciągników. Deutz 9006 nadal imponuje możliwościami

0
Deutz 9006

Deutz 9006 to jeden z klasycznych ciągników, który mimo upływu lat nadal pracuje w wielu gospodarstwach. Rolnicy cenią go za prostą konstrukcję, trwały silnik oraz niewielkie wymagania serwisowe. Jednym z najczęściej zadawanych pytań jest to, ile koni mechanicznych oferuje ten model i czego można się po nim spodziewać podczas codziennej pracy.

Ile koni mechanicznych ma Deutz 9006?

Deutz 9006 dysponuje mocą 92 KM, co w czasie jego produkcji plasowało go w gronie mocniejszych ciągników przeznaczonych do średnich i większych gospodarstw. Model był produkowany w latach 1968 do 1970 i występował zarówno z napędem 2×4, jak i 4×4.

Moc 92 KM pozwala na współpracę z wieloma maszynami rolniczymi, dzięki czemu ciągnik sprawdza się podczas orki, uprawy przedsiewnej, transportu oraz prac z cięższym osprzętem.

Jaki silnik napędza Deutz 9006?

Pod maską znajduje się sześciocylindrowy silnik wysokoprężny chłodzony powietrzem o pojemności 5,1 litra. Jednostka pracuje przy maksymalnej prędkości 2300 obr./min, a chłodzenie powietrzem sprawia, że konstrukcja jest prostsza i nie wymaga układu chłodnicy z cieczą.

To właśnie ten rodzaj silnika stał się jednym z wyróżników starszych modeli marki Deutz, które słynęły z niezawodności nawet podczas intensywnej eksploatacji.

Skrzynia biegów i możliwości pracy

Producent zastosował przekładnię oferującą 8 biegów do przodu i 2 biegi wsteczne. Takie rozwiązanie pozwala dobrać odpowiednią prędkość zarówno podczas ciężkich prac polowych, jak i transportu po drogach.

W zależności od wersji użytkownik mógł wybrać model z napędem na jedną lub obie osie, co zwiększało uniwersalność ciągnika w trudniejszych warunkach terenowych.

Wymiary i masa ciągnika

Deutz 9006 waży około 3660 kg, co zapewnia dobrą stabilność podczas pracy z większymi narzędziami. Rozstaw osi wynosi 253 cm, natomiast długość całkowita ciągnika to około 403 cm.

Takie parametry przekładają się na dobrą przyczepność oraz spokojne prowadzenie podczas wykonywania cięższych prac polowych.

Dlaczego Deutz 9006 nadal ma wielu zwolenników?

Choć od zakończenia produkcji minęło już wiele lat, model nadal można spotkać w gospodarstwach. Właściciele doceniają przede wszystkim prostą budowę, łatwy dostęp do części zamiennych oraz wytrzymały silnik chłodzony powietrzem.

Moc 92 KM w połączeniu z solidną konstrukcją sprawia, że ciągnik nadal dobrze radzi sobie z wieloma zadaniami, szczególnie w gospodarstwach, które cenią sprawdzone i nieskomplikowane rozwiązania zamiast rozbudowanej elektroniki.

Najmniejsza rasa kur na świecie. Czy warto hodować Seramy?

0
serama

Seramy od lat wzbudzają zainteresowanie hodowców na całym świecie. Choć wyglądają jak miniaturowe wersje tradycyjnych kur, zachwycają elegancką sylwetką, pewnym siebie sposobem poruszania oraz wyjątkowym charakterem. Dla wielu osób są nie tylko ptakami ozdobnymi, ale także prawdziwą pasją. Czy jednak najmniejsza rasa kur na świecie sprawdzi się w przydomowej hodowli?

Skąd pochodzą kury Serama?

Seramy wywodzą się z Malezji, gdzie przez wiele lat prowadzono staranną selekcję najmniejszych osobników. Celem było uzyskanie kur o niezwykle niewielkich rozmiarach, ale jednocześnie zachowujących proporcjonalną budowę ciała oraz efektowną postawę.

Dorosłe koguty zazwyczaj ważą od 350 do 600 gramów, natomiast kury osiągają masę od około 250 do 500 gramów. To sprawia, że Seramy uznawane są za najmniejszą rasę kur na świecie.

Jak wyglądają Seramy?

Najbardziej charakterystyczną cechą tych ptaków jest ich sylwetka. Klatka piersiowa jest mocno wysunięta do przodu, skrzydła opuszczone niemal do ziemi, a ogon ustawiony wysoko. Całość sprawia wrażenie, jakby ptak nieustannie prezentował się na wystawie.

Seramy występują w wielu odmianach kolorystycznych. Spotkać można osobniki białe, czarne, rude, srebrzyste, złote, nakrapiane oraz wielobarwne. Dzięki temu każdy hodowca może znaleźć ptaki odpowiadające własnym upodobaniom.

Charakter najmniejszych kur świata

Pomimo niewielkich rozmiarów Seramy są odważne, ciekawskie i bardzo aktywne. Szybko oswajają się z opiekunem, chętnie podchodzą do ludzi i dobrze odnajdują się w niewielkich stadach.

Koguty potrafią być terytorialne wobec innych samców, jednak w stosunku do człowieka zwykle pozostają spokojne. Kury są łagodne i często wykazują silny instynkt wysiadywania jaj oraz opieki nad pisklętami.

Jakie warunki należy zapewnić Seramom?

Ze względu na swoje pochodzenie Seramy źle znoszą niskie temperatury. W polskim klimacie wymagają dobrze ocieplonego kurnika, szczególnie zimą. W pomieszczeniu powinno być sucho, bez przeciągów i z odpowiednią wentylacją.

Wybieg nie musi być bardzo duży, jednak warto zadbać o miejsca osłonięte przed deszczem i silnym wiatrem. Ptaki uwielbiają eksplorować teren oraz korzystać z niewysokich grzęd.

Czy Seramy są dobrymi nioskami?

Produkcja jaj nie jest największym atutem tej rasy. Kury znoszą zwykle od 60 do 120 niewielkich jaj rocznie. Ich masa wynosi najczęściej około 20 do 30 gramów.

Znacznie większą wartość przedstawiają jako rasa ozdobna. Wielu hodowców docenia również fakt, że kury często same wysiadują jaja i doskonale opiekują się młodymi.

Zalety hodowli Seram

Największą zaletą tej rasy są niewielkie wymagania dotyczące przestrzeni. Małe rozmiary sprawiają, że utrzymanie kilku ptaków jest łatwiejsze niż w przypadku dużych ras.

Do mocnych stron Seram należą także:

  • atrakcyjny wygląd,
  • przyjazny charakter,
  • niewielkie zużycie paszy,
  • łatwe oswajanie,
  • silny instynkt macierzyński,
  • możliwość hodowli nawet na ograniczonej powierzchni.

To właśnie te cechy sprawiają, że Seramy często wybierane są przez początkujących hodowców oraz osoby szukające kur typowo ozdobnych.

Wady, o których warto pamiętać

Miniaturowe rozmiary mają również swoje konsekwencje. Seramy są bardziej wrażliwe na zimno niż większość popularnych ras kur. Wymagają także skutecznego zabezpieczenia przed drapieżnikami, ponieważ niewielkie ptaki łatwo mogą stać się ich ofiarą.

Nie należy również oczekiwać wysokiej nieśności ani dużej ilości mięsa. Jest to rasa tworzona przede wszystkim z myślą o walorach dekoracyjnych i wystawowych.

Czy warto hodować Seramy?

Jeżeli celem jest posiadanie wyjątkowych ptaków, które przyciągają uwagę wyglądem i szybko nawiązują kontakt z człowiekiem, Seramy są doskonałym wyborem. Nie wymagają rozległego wybiegu, zużywają niewiele paszy i potrafią dostarczyć wiele satysfakcji z codziennej obserwacji.

Osoby nastawione głównie na dużą liczbę jaj lub produkcję mięsa powinny jednak rozważyć inne rasy. Seramy najlepiej odnajdują się jako niezwykle efektowne kury ozdobne, które dzięki swojej miniaturowej sylwetce i żywemu temperamentowi potrafią stać się prawdziwą ozdobą każdego przydomowego gospodarstwa.

Przez lata była zapomniana. Teraz wraca do ogrodów i kwitnie tygodniami

0
Krwawnik wiązówkowaty

Krwawnik wiązówkowaty to okazała bylina, która z roku na rok zyskuje coraz większą popularność w ogrodach. Zachwyca wysokimi pędami, dekoracyjnymi liśćmi oraz dużymi baldachowatymi kwiatostanami, które przyciągają motyle, pszczoły i inne owady zapylające. Jest przy tym rośliną stosunkowo łatwą w uprawie, dlatego sprawdzi się zarówno w ogrodach naturalistycznych, jak i na klasycznych rabatach.

Jak wygląda krwawnik wiązówkowaty?

Krwawnik wiązówkowaty wyróżnia się znacznie większymi rozmiarami niż popularny krwawnik pospolity. W sprzyjających warunkach osiąga od 120 do nawet 180 centymetrów wysokości. Tworzy sztywne, wyprostowane pędy zakończone szerokimi, płaskimi kwiatostanami. Najczęściej spotyka się odmiany kwitnące na żółto, choć dostępne są także egzemplarze o kwiatach kremowych.

Dużą ozdobą pozostają również pierzaste liście przypominające wyglądem liście wiązówki, od których roślina zawdzięcza swoją nazwę.

Stanowisko, które sprzyja obfitemu kwitnieniu

Najlepszym miejscem dla tej byliny jest stanowisko słoneczne. Im więcej światła otrzymuje roślina, tym intensywniej kwitnie i zachowuje zwarty pokrój. Dopuszczalny jest również lekki półcień, jednak liczba kwiatów może być wtedy mniejsza.

Krwawnik wiązówkowaty dobrze radzi sobie na otwartych przestrzeniach i jest odporny na wiatr. Wysokie odmiany warto jednak sadzić w miejscach osłoniętych od bardzo silnych podmuchów, aby pędy nie ulegały pokładaniu.

Jaką glebę wybrać?

Roślina najlepiej rośnie w glebie przepuszczalnej, umiarkowanie żyznej i lekko wilgotnej. Nie lubi długo utrzymującej się wody przy korzeniach, dlatego ciężkie podłoża warto rozluźnić piaskiem lub drobnym żwirem.

Po ukorzenieniu dobrze znosi krótkotrwałe okresy suszy, jednak podczas długotrwałych upałów warto zapewnić jej regularne podlewanie. Dzięki temu kwitnienie utrzymuje się znacznie dłużej.

Sadzenie krwawnika wiązówkowatego

Najlepszym terminem sadzenia jest wiosna lub wczesna jesień. Między roślinami warto pozostawić około 50 do 70 centymetrów odstępu, ponieważ z czasem tworzą rozłożyste kępy.

Po posadzeniu należy dokładnie podlać sadzonkę. W pierwszych tygodniach warto pilnować wilgotności podłoża, aby system korzeniowy mógł się dobrze rozwinąć.

Pielęgnacja w trakcie sezonu

Krwawnik wiązówkowaty nie wymaga skomplikowanych zabiegów pielęgnacyjnych. Wystarczy usuwać przekwitłe kwiatostany, co często pobudza roślinę do tworzenia nowych pąków i wydłuża okres kwitnienia.

Wiosną można zastosować niewielką dawkę kompostu lub nawozu przeznaczonego dla bylin kwitnących. Nadmierne nawożenie nie jest wskazane, ponieważ sprzyja rozwojowi liści kosztem kwiatów.

Jesienią lub wczesną wiosną warto przyciąć zaschnięte pędy tuż nad powierzchnią ziemi.

Rozmnażanie przez podział

Najprostszą metodą rozmnażania jest podział rozrośniętych kęp. Zabieg najlepiej przeprowadzić wiosną albo pod koniec lata. Wykopaną roślinę dzieli się na kilka części, z których każda powinna posiadać zdrowe korzenie i kilka pędów.

Regularne odmładzanie kęp co kilka lat poprawia kondycję roślin i wpływa na obfitsze kwitnienie.

Czy krwawnik wiązówkowaty jest odporny na mróz?

Bylina bardzo dobrze zimuje w polskim klimacie. Dorosłe egzemplarze nie wymagają dodatkowego okrywania. Jedynie młode rośliny posadzone jesienią można zabezpieczyć cienką warstwą kory lub suchych liści.

Dzięki wysokiej odporności na niskie temperatury roślina bez problemu odrasta każdej wiosny.

Z czym sadzić krwawnik wiązówkowaty?

Wysokie kwiatostany świetnie prezentują się w towarzystwie traw ozdobnych oraz innych bylin kwitnących latem. Dobrze komponują się z jeżówkami, rudbekiami, przetacznikami, szałwiami i pysznogłówkami. Takie zestawienia nadają rabatom naturalny wygląd i zapewniają atrakcyjność przez wiele miesięcy.

Krwawnik wiązówkowaty sprawdza się również jako roślina do ogrodów inspirowanych łąkami kwietnymi. Przyciąga liczne owady zapylające, dzięki czemu wspiera bioróżnorodność i ożywia ogród od początku lata aż do końca okresu kwitnienia.

Puma w gminie Polanów (woj. zachodniopomorskie): Służby ostrzegają przed wchodzeniem do lasu! [WIDEO]

0
Puma - ilustracja poglądowa

Puma w gminie Polanów! Urząd Miejski w Polanowie (województwo zachodniopomorskie) wydał pilny komunikat ostrzegający przed obecnością egzotycznego drapieżnika z rodziny kotowatych, identyfikowanego jako puma. Zwierzę było widziane w okolicach miejscowości Karsinka i Rekowo, co wywołało konieczność podjęcia natychmiastowych kroków prewencyjnych przez lokalne władze.

Z uwagi na potencjalne niebezpieczeństwo dla ludzi i zwierząt gospodarskich, prosi się mieszkańców oraz osoby przebywające w regionie o zachowanie szczególnej ostrożności oraz unikanie wchodzenia do kompleksów leśnych w tej części województwa zachodniopomorskiego do czasu skutecznego odłowienia drapieżnika.

Działania sztabu kryzysowego Dla zapewnienia bezpieczeństwa powołano Gminny Sztab Kryzysowy, który na bieżąco monitoruje sytuację we współpracy ze Strażą Leśną oraz wyspecjalizowaną firmą zajmującą się odłowem dzikich zwierząt. Teren jest patrolowany, a w newralgicznych punktach rozstawiono fotopułapki.

Jak reagować w razie spotkania drapieżnika? W przypadku zaobserwowania pumy w terenie, kluczowe jest zachowanie spokoju i przestrzeganie zasad bezpieczeństwa:

  • Zachowaj dystans: Pod żadnym pozorem nie próbuj zbliżać się do zwierzęcia, robić mu zdjęć czy go płoszyć.
  • Oddal się: Wycofaj się spokojnie w bezpieczne miejsce.
  • Zgłoś obserwację: Każdy przypadek zauważenia drapieżnika musi zostać niezwłocznie zgłoszony do Gminnego Sztabu Kryzysowego pod numery telefonów: 515 151 086 lub 519 195 848.
  • W sytuacjach zagrożenia: Jeśli zwierzę wykazuje agresywne zachowanie, należy niezwłocznie dzwonić na numer alarmowy 112.

Apel do rolników Szczególną czujność powinni zachować rolnicy prowadzący gospodarstwa położone w pobliżu kompleksów leśnych w gminie Polanów i okolicy. Zaleca się wzmocnienie zabezpieczeń inwentarza na noc oraz unikanie wypasu zwierząt w bezpośrednim sąsiedztwie lasów do momentu opanowania sytuacji przez służby.

Źródło: Komunikat Urzędu Miejskiego w Polanowie, Facebook – materiał: Postomino i Okolice

Miód z Ukrainy: dane rynkowe, wolumeny i nowa era przejrzystości na etykietach

0
Miód z Ukrainy

Miód z Ukrainy: Sektor pszczelarski stoi przed istotnymi zmianami, wynikającymi zarówno z dynamiki handlu międzynarodowego, jak i nowych regulacji unijnych. Poniżej przedstawiamy szczegółowe zestawienie danych dotyczących tego, jak obecnie kształtuje się eksport i import, gdzie główną rolę odgrywa miód z Ukrainy.

Eksport miodu z Ukrainy – analiza danych:

  • Styczeń–Maj 2026: Ukraina wyeksportowała 16 tys. ton miodu o wartości 55,4 mln USD. Dla porównania, w tym samym okresie 2025 r. wynik ten wynosił 19 tys. ton o wartości 41,57 mln USD.
  • Rok 2025 (podsumowanie): Łączny eksport wyniósł 50 318 ton o wartości 125,4 mln USD. Oznacza to spadek ilościowy o 41% i wartościowy o 25% względem roku 2024.
  • Rok 2024 (kontekst): W rekordowym pod względem wolumenu roku 2024, Ukraina wysłała na rynki zagraniczne 85 812 ton miodu, uzyskując wartość 166,95 mln USD.

Co zmieniają nowe przepisy jakościowe od 14 czerwca 2026? W obliczu tak dużej skali importu, wprowadzone przez UE zmiany w „dyrektywie śniadaniowej” są kluczowe dla rynku, na którym dostępny jest miód z Ukrainy:

  • Pełna transparentność: Koniec z enigmatycznym opisem „mieszanka miodów z UE i spoza UE”. Nowe prawo nakłada obowiązek wymienia wszystkich krajów pochodzenia w kolejności od największego do najmniejszego udziału, z podaniem dokładnej wartości procentowej dla każdego składnika.
  • Ochrona przed „miodem przefiltrowanym”: Przepisy te uderzają w proceder maskowania pochodzenia poprzez usuwanie pyłku kwiatowego. Produkt, z którego usunięto pyłek, nie może być już prawnie nazywany miodem, co ułatwi inspekcjom (m.in. IJHARS) walkę z podróbkami.
  • Kontyngenty vs. rynek: Choć UE zwiększyła kwoty na miód z Ukrainy do 35 tys. ton rocznie (na lata 2026–2028), po ich wyczerpaniu eksporterzy nadal mogą korzystać z rynku UE, płacąc 17% cła. Ponadto, od 30 listopada 2024 r. import mogą prowadzić tylko firmy oficjalnie wpisane na listy zakładów dozwolonych.

Dla lokalnych pszczelarzy nowe etykiety to narzędzie w walce o konsumenta. Czy w obliczu tych zmian i wysokiego importu, polski konsument częściej sięgnie po miód o udokumentowanym, lokalnym pochodzeniu? Zapraszamy do dyskusji!

Dopłaty do materiału siewnego 2026: Wydłużony termin składania wniosków

0

Dopłaty do materiału siewnego 2026: Rolnicy mają teraz więcej czasu, aby złożyć wnioski o dopłaty do materiału siewnego. W związku z nowym rozporządzeniem podpisanym przez ministra Stefana Krajewskiego, termin ubiegania się o zwrot części kosztów zakupu kwalifikowanego lub elitarnego materiału siewnego został przesunięty na 14 sierpnia 2026 r.

Jak uzyskać dopłaty do materiału siewnego?

Wsparcie obejmuje zakup konwencjonalnego oraz ekologicznego materiału siewnego (w tym ziaren zbóż, nasion roślin strączkowych oraz bulw ziemniaków) i realizowane jest w ramach pomocy de minimis.

Kluczowe informacje dla rolników:

  • Sposób składania: Wnioski należy składać wyłącznie drogą elektroniczną poprzez Portal Rolnika.
  • Pomoc w wypełnianiu: Osoby potrzebujące wsparcia mogą zgłosić się do pracowników biur powiatowych Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa.
  • Instruktaż: Zachęcamy do zapoznania się z przygotowaną instrukcją (na stronie ARiRM), która krok po kroku wyjaśnia proces wnioskowania o dopłaty do materiału siewnego.

Źródło: Komunikat ARiRM

Umowa handlowa z Meksykiem: Strategiczne okno na 131-milionowy rynek. Gdzie szukać nisz dla unijnego rolnictwa?

0
Europarlament

Umowa handlowa z Meksykiem ratyfikowana 8 lipca 2026 r. przez Parlament Europejski to jeden z najważniejszych punktów zwrotnych w unijnej polityce handlowej ostatnich lat. Choć rynek meksykański jest tradycyjnie zdominowany przez dostawy z USA, zmodernizowane porozumienie otwiera drzwi dla unijnych producentów, którzy w zmieniających się warunkach geopolitycznych szukają bezpiecznych nisz dla produktów o wysokiej wartości dodanej.

Meksykański import: Krajobraz zdominowany przez surowce

Meksyk jest jednym z największych importerów żywności na świecie, a jego rynek opiera się na dwóch filarach. Pierwszym jest masowy import towarów podstawowych (kukurydza, soja, sorgo, mięso przemysłowe), pochodzących w 80% ze Stanów Zjednoczonych. Drugim – dynamicznie rosnący popyt na żywność przetworzoną i produkty typu premium, napędzany przez aspirującą klasę średnią.

Obecnie Unia Europejska stanowi jedynie ok. 5-7% meksykańskiego importu rolnego. To właśnie w tej dysproporcji leży największa szansa dla rolników z UE. Nie wygramy z USA wolumenem w handlu kukurydzą, ale możemy zdominować segment, w którym liczy się certyfikat pochodzenia i europejska jakość.

Nisze eksportowe: Gdzie UE (i Polska) zyska najwięcej?

Dzięki zniesieniu barier celnych, unijni przetwórcy zyskują dostęp do nisz, w których europejskie standardy są największym atutem:

  1. Sery specjalistyczne: Rynek meksykański importuje sery, które w USA są często tylko „wariantami” produktów europejskich. Ochrona 568 europejskich oznaczeń geograficznych (GI) daje unijnym producentom wyłączność na nazewnictwo i jakość, co pozwala budować markę typu premium.
  2. Nabiał wysokoprzetworzony: Kontyngent 50 tys. ton mleka w proszku oraz 2,5 tys. ton masła to furtka dla polskich mleczarni. Kluczem jest eksport produktów o wyższej marży, takich jak odżywki dla niemowląt czy serwatki funkcjonalne.
  3. Wędliny dojrzewające i mięso wysokiej jakości: Kontyngenty na wołowinę (30 tys. ton) i wieprzowinę (10 tys. ton) to szansa dla mięs, które spełniają rygorystyczne normy UE (bez antybiotyków w chowie, z wysokim dobrostanem). Meksykańscy konsumenci coraz częściej szukają żywności „czystej etykiety”, co idealnie wpisuje się w unijną produkcję.
  4. Słodycze i przekąski: Całkowite zniesienie ceł na wyroby czekoladowe i cukiernicze to bezpośredni impuls dla unijnego przetwórstwa.

Realia 2026: Jak skutecznie planować eksport?

Choć umowa handlowa z Meksykiem tworzy ramy prawne, sukces w 2026 roku zależy od zarządzania ryzykiem makroekonomicznym:

  • Logistyka i paliwa: Konflikt z Iranem i niestabilność na rynku ropy naftowej to największe zagrożenie dla rentowności eksportu morskiego. Unijni eksporterzy muszą uwzględniać w kontraktach zmienność cen frachtu, która w relacji transatlantyckiej jest znacznie wyższa niż w logistyce lądowej USA-Meksyk.
  • Ryzyko walutowe: Rozliczenia w dolarach przy niestabilnych kursach walutowych mogą „zjeść” zyski wynikające ze zniesienia ceł. Zabezpieczenia terminowe (hedging) stają się niezbędnym elementem każdej strategii eksportowej.
  • Dywersyfikacja jako konieczność: Globalna nadpodaż zbóż powoduje, że surowce rolne stają się towarem o niskiej marży. Eksport produktów przetworzonych do Meksyku jest najlepszym sposobem na „ucieczkę” od tej presji i zagospodarowanie nadwyżek w sposób najbardziej zyskowny.

Podsumowanie: Czas na profesjonalną strategię

Nowa umowa handlowa z Meksykiem nie jest gwarancją sukcesu dla każdego, ale jest potężnym narzędziem dla profesjonalistów. Dla polskich producentów, którzy stawiają na jakość, autentyczność i ochronę marki, Meksyk staje się realnym rynkiem zbytu. Kluczem do sukcesu nie będzie ilość wywiezionych ton, ale umiejętność dostarczenia na meksykańskie półki produktów, których amerykańska konkurencja nie jest w stanie podrobić ze względu na rygorystyczne europejskie certyfikaty jakości.

Opracowanie Agro Profil

Cena pszenicy rosła w czwartek w Chicago w oczekiwaniu na dalsze cięcie krajowej (USA) produkcji

0
Cena pszenicy

Cena pszenicy rosła na giełdzie w Chicago podczas czwartkowej sesji, stając się głównym punktem uwagi uczestników rynku, którzy musieli jednocześnie reagować na wiadomości o wojnie, zmiany pogody oraz wyczekiwanie na ważny, piątkowy raport amerykańskiego Departamentu Rolnictwa (USDA).

Spekulanci stawiają na droższe ziarno w USA

W czwartek na giełdzie w Chicago najciekawiej zachowywała się właśnie pszenica. Podczas gdy kukurydza i soja taniały, kontrakt na pszenicę mocno odbił w górę – wzrósł o blisko 2%, osiągając poziom 611-2 centów za buszel.

Skąd ten wzrost? Uczestnicy rynku po prostu zabezpieczają się przed dzisiejszym raportem rządu USA. Na rynku krążą plotki, że z powodu wcześniejszej złej pogody w Stanach Zjednoczonych oficjalne prognozy zbiorów zostaną mocno obniżone. Spekulanci i fundusze inwestycyjne woleli więc szybko odkupić kontrakty (zamknąć krótkie pozycje), zanim ceny pójdą jeszcze wyżej po publikacji oficjalnych danych.

Deszcz ratuje kukurydzę i soję w Stanach

Zupełnie inne nastroje panowały na rynku kukurydzy i soi w Chicago. Tam ceny wyraźnie spadały (kukurydza straciła 1,6%, a soja 1,3%). Wszystko przez nagłą zmianę prognoz pogody na najbliższy weekend.

W kluczowych stanach produkcyjnych w USA zapowiedziano obfite opady deszczu. Dodatkowo synoptycy uspokoili graczy giełdowych informacją, że zapowiadana faza upałów będzie znacznie łagodniejsza, niż wcześniej straszono. Deszcz i niższa temperatura przyjdą w idealnym momencie, bo kukurydza i soja właśnie kwitną i bardzo potrzebują wody. Spadków cen soi nie zatrzymały nawet kolejne duże zakupy zrobione w USA przez Chiny (Pekin dokupił 256 tysięcy ton).

Cena pszenicy w Europie pod presją żniw i taniejącej kukurydzy

W Europie początek lipca to czas, kiedy kombajny ruszają w pola. Na rynku pojawia się coraz więcej nowego ziarna, co naturalnie blokuje wzrosty cen. Pszenica na giełdzie w Paryżu (Euronext) już od miesiąca kręci się w kółko wokół poziomu 205 euro za tonę.

Choć w Europie (głównie we Francji i Hiszpanii) rolnicy martwią się o wysychającą kukurydzę, to zboża ozime na razie na tym nie zyskują. Uczestnicy rynku patrzą na region Morza Czarnego – pierwsze doniesienia ze żniw na Ukrainie pokazują, że zbiory będą tam bardzo dobre. Przez to na rynku globalnym panuje olbrzymia konkurencja, a chętnych do zakupu w portach brakuje. W efekcie w czwartek w południe pszenica w Paryżu taniała, ale wieczorem – idąc w ślady Chicago – zdołała rzutem na taśmę wyjść na symboliczny plus (205 euro/t). Co ciekawe, ponieważ kukurydza w Europie jest droga, a pszenica tania, wytwórnie pasz mogą w tym sezonie chętniej wybierać to drugie ziarno do karmienia zwierząt.

Przeczytaj również:

Wojna USA z Iranem podbiła ceny ropy i rzepaku

Warto pamiętać, dlaczego ceny rzepaku i kukurydzy mocno rosły na początku tygodnia. Na rynkach wybuchła panika po tym, jak Donald Trump ogłosił koniec zawieszenia broni między USA a Iranem. Strach przed blokadą transportu ropy przez Cieśninę Ormuz sprawił, że spekulanci wywindowali ceny ropy naftowej Brent i WTI o kilkanaście procent. Automatycznie podrożały też oleje roślinne używane do produkcji biopaliw.

W czwartek te emocje już trochę opadły i gracze przystąpili do realizacji zysków, przez co ropa zanotowała spadki (WTI spadła do ok. 71,8 USD, a Brent do 76 USD za baryłkę). To pociągnęło w dół ceny europejskiego rzepaku, który potaniał o 0,76% (do 519 euro za tonę). Konflikt na Bliskim Wschodzie pozostanie jednak ważnym tematem, który podbija w lipcu ceny na giełdach i stacjach paliw.

Słaby złoty przed weekendem

Napięta sytuacja polityczna na świecie zaszkodziła naszej walucie. W czwartek polski złoty wyraźnie tracił na wartości. Dolar podrożał do 3,7888 zł, a euro wzrosło do poziomu 4,3308 zł.

Dzisiejszy, wieczorny (18:00 naszego czasu) raport amerykańskiego rządu rozda nowe karty i pokaże, w którą stronę pójdą ceny na giełdach od poniedziałku.

Źródło cen: Euronext-Paryż, CBoT

Cena diesla wzrosła w hurcie o blisko 30 gr/l w lipcu a na stacjach ponad 1 zł/l [10.07.2026]

0
Cena diesla

Cena diesla w kraju: Koszty nadchodzących żniw rosną bardzo szybko. Rolnicy i firmy transportowe znaleźli się w trudnej sytuacji. Co prawda w czwartek na giełdach paliw ceny paliw i ropy naftowej spadły po wcześniejszych, dużych wzrostach z początku tygodnia, ale nasz krajowy rynek rządzi się swoimi prawami. Najnowszy, piątkowy cennik PKN Orlen przyniósł kolejny, spory wzrost cen oleju napędowego. W zaledwie dziesięć dni lipca diesel w hurcie podrożał o blisko 30 groszy na litrze. Na stacjach benzynowych sytuacja jest jeszcze gorsza – w porównaniu do końcówki czerwca kierowcy płacą za litr diesla o ponad złotówkę więcej. Rząd mówi o możliwym powrocie tarczy osłonowej, ale dla zawodowych rolników (płatników VAT) to nic nie zmieni.

Giełdy lekko spadają, ale złoty traci na wartości

Po nerwowym początku tygodnia, czwartek (9 lipca) przyniósł chwilowe uspokojenie na światowych giełdach. Głównym powodem wcześniejszej paniki był powrót konfliktu na Bliskim Wschodzie i ponowna blokada Cieśniny Ormuz, przez którą przepływa aż 20% światowej ropy. Dodatkowo nastroje pogorszyło uderzenie drona w tankowiec na Morzu Czarnym.

W czwartek inwestorzy zaczęli jednak masowo sprzedawać kontrakty (realizować zyski), co przyniosło spadki cen surowców:

  • Ropa Brent spadła o -2,20% do poziomu 76,30 USD za baryłkę.
  • Ropa WTI spadła o -1,96% do poziomu 72,08 USD za baryłkę.
  • Diesel na giełdzie ARA w Europie mocno potaniał i zamknął dzień na poziomie 1014,75 USD za tonę.

Niestety, te spadki na świecie zepsuł słaby kurs złotego. W czwartek polska waluta wyraźnie straciła na wartości:

  • Dolar (USD/PLN) zdrożał do 3,7892 zł (+0,39%).
  • Euro (EUR/PLN) zdrożało do 4,3313 zł (+0,50%).

Słaba złotówka sprawiła, że nieco tańsza wczoraj ropa na świecie nie przełożyła się pozytywnie na ceny w krajowym hurcie.

Ceny hurtowe: Duża różnica między benzyną a dieslem w Orlenie

Piątkowy cennik PKN Orlen (obowiązujący od 10 lipca 2026 roku) pokazuje, że olej napędowy i benzyna idą w zupełnie innych kierunkach. Rafinerie podniosły ceny diesla przez wcześniejszą panikę na świecie i drogie waluty, ale pozwoliły trochę odetchnąć kierowcom aut benzynowych.

Ceny hurtowe netto w PKN Orlen (zł/m³)
+----------------------------+---------------+---------------+--------------------+
| Paliwo                     | Koniec lutego | Czwartek 09.07| Piątek 10.07.2026  |
+----------------------------+---------------+---------------+--------------------+
| Olej Napędowy Ekodiesel    | 4 809 zł      | 5 694 zł      | 5 768 zł           |
| Benzyna Eurosuper 95       | 4 466 zł      | 5 526 zł      | 5 500 zł           |
+----------------------------+---------------+---------------+--------------------+
  • Olej Napędowy (wzrost o blisko 30 gr/l w lipcu): W piątek cena diesla w hurcie zaliczyła spory skok o +74 zł/m³ (czyli o 7,4 grosza na litrze netto) w porównaniu do czwartku. Paliwo to drożeje niemal bez przerwy od początku miesiąca. W zaledwie 10 dni lipca hurtowa cena diesla wzrosła o 273 zł/m³, co po doliczeniu podatku VAT daje podwyżkę o blisko 34 grosze na litrze brutto! Od zimowego dołka z końca lutego cena netto wzrosła aż o 959 zł na tysiąc litrów (+19,9%).
  • Benzyna 95 (lekki spadek): Benzyna potaniała w hurcie o -26 zł/m³ (czyli o 2,6 grosza na litrze netto). To przerwało kilkudniową serię podwyżek, choć paliwo to nadal jest o ponad złotówkę droższe niż pod koniec lutego.

Wakacyjne promocje to tylko gra wielkich sieci ich własną marżą

Wraz z początkiem wakacji na stacjach paliw ruszyły głośne promocje (zazwyczaj dające od 30 do 40 groszy zniżki na litrze przy użyciu aplikacji). W tym roku te rabaty mają jednak drugie dno. W ostatnich miesiącach koncerny paliwowe nakładały gigantyczne marże detaliczne – sztucznie utrzymywały wysokie ceny na stacjach, mimo że paliwo w hurcie okresowo taniało.

Obecne wakacyjne obniżki to po prostu oddanie kierowcom części tych ogromnych marż. Sieci robią to celowo, ponieważ po wygaśnięciu pakietu osłonowego „CPN” i przy obecnej drożyźnie ludzie zaczęliby tankować znacznie mniej. Koncerny wolą zrezygnować z części zysku na rzecz reklamy, niż mieć puste stacje. Te promocje mają jednak limity (np. tylko do 50 litrów na jedno tankowanie). Dla zwykłego kierowcy to zysk, ale dla rolnika, który musi zatankować ciągnik lub kombajn na żniwa, takie limity nic nie znaczą, tym bardziej że zakupy hurtowe są poniżej cen na stacjach z limitami.

Ceny na stacjach: Diesel drastycznie drożeje

Na stacjach benzynowych skok cen uderza głównie w zwykłych kierowców. Prawdziwy wstrząs nastąpił na początku lipca, ponieważ z końcem czerwca wygasł krajowy pakiet osłonowy „CPN”. Likwidacja tarczy zbiegła się w czasie z drożejącą ropą na świecie przez ponowny kryzys na Bliskim Wschodzie.

W efekcie ceny detaliczne na pylonach w zaledwie dziesięć dni lipca wzrosły o ponad złotówkę na litrze w porównaniu do stawek z końcówki czerwca.

Dobrze obrazują to tanie stacje przymarketowe. Oficjalny cennik stacji Auchan w Lublinie pokazuje benzynę Pb95 za 6,58 zł/l oraz olej napędowy ON za 6,78 zł/l (Pb98 kosztowała 7,48 zł/l). Na dużych, sieciowych stacjach diesel bezpowrotnie opuścił te rejony i po weekendowych korektach zbliżył się już do granicy 7,10 zł/l.

Dla rolników, którzy kupują paliwo hurtowo w cysternach prosto do gospodarstwa, oznacza to jedno: ich dostawcy podniosą ceny dokładnie o tyle samo, co Orlen, zwiększając koszty zbierania plonów.

Ewentualna tarcza paliwowa: Brak realnych korzyści dla rolników i transportu

Rząd zapowiada, że jeśli sytuacja na świecie się pogorszy, może przywrócić tarczę paliwową (np. obniżyć podatek VAT). Brzmi to dobrze, ale w rzeczywistości nie pomoże to zawodowym rolnikom ani firmom transportowym.

Komentarz redakcyjny: Ewentualna obniżka podatku VAT pomoże tylko klientom prywatnym i rolnikom ryczałtowym. Profesjonalne gospodarstwa (płatnicy VAT) oraz firmy transportowe kupują paliwo na firmę w cenach netto, a podatek VAT i tak w całości odliczają. Dla nich wysokość VAT-u nie ma znaczenia. Żeby realnie im pomóc, rząd musiałby obniżyć akcyzę lub wprowadzić bezpośrednie, większe dopłaty do paliwa rolniczego.

Źródło cen: PKN Orlen, Giełdy Towarowe

Ukraińskie żniwa 2026 ruszają z kopyta. Prognozy zbiorów pszenicy i kukurydzy obiecujące, ale logistyka pod znakiem zapytania

0
Zbiory zbóż na Ukrainie wzrosną

Żniwa 2026: Eksport rosyjskiej pszenicy, globalna presja cenowa oraz wysokie zapasy u kluczowych producentów to główne czynniki, które zdominują nadchodzący sezon marketingowy 2026/27. Pomimo trwających działań wojennych, pierwsze raporty z ukraińskich pól malują obraz zaskakująco wysokiego potencjału produkcyjnego. Jeśli prognozy pogody i logistyka nie zawiodą, ukraińskie ziarno mocno uderzy w światowe rynki, rzucając bezpośrednie wyzwanie innym globalnym graczom. Jakie wolumeny pszenicy i kukurydzy z Ukrainy mogą wkrótce zalać globalny rynek?

Pierwszy milion ton już w magazynach. Plony wystrzeliły w górę

Według danych ukraińskiego portalu rolniczego Kurkul.com, do 3 lipca 2026 roku na Ukrainie zebrano już pierwszy milion ton zbóż nowego sezonu. Kampania żniwna objęła swym zasięgiem ponad 251 tysięcy hektarów w piętnastu regionach kraju.

Pierwsze analizy agencji UkrAgroConsult wskazują na wyraźny wzrost średnich plonów wczesnych zbóż i roślin białkowych – średnia wynosi obecnie 4,07 t/ha (wzrost aż o 56% w porównaniu do ubiegłego roku). Głównym motorem tych wzrostów jest pszenica:

  • Średni plon pszenicy: 4,13 t/ha (wobec 2,59 t/ha w 2025 roku – skok o 59%).
  • Jęczmień: wzrost plonów o 48% r/r.
  • Groch: wzrost plonów o 26% r/r.

Choć przetaczająca się przez Europę kopuła ciepła przyniosła w Rumunii i na Ukrainie temperatury przekraczające 35°C, analitycy rynkowi (m.in. Marius Garrigue) uspokajają – fala upałów trwała krótko i dotknęła głównie lżejsze gleby. Kluczowa dla kukurydzy faza zapylenia przypada na połowę lipca, więc obecne ryzyko pogodowe nie przełożyło się jeszcze na realne straty.

Prognozy produkcji na rok 2026: Pszenica i kukurydza w liczbach

Analitycy są zgodni – Ukraina ma szansę na bardzo solidny wynik produkcyjny. Szczegółowe prognozy zbierane przez kluczowe instytucje wyglądają następująco:

Główne uprawyInstytucja szacującaPrognoza zbiorów na 2026 r.Kontekst historyczny
KukurydzaUkrAgroConsult> 32,5 mln tonSzacunki wyższe niż prognoza USDA (30 mln ton); w 2025 r. zebrano 30,9 mln ton.
PszenicaUkraińskie Stowarzyszenie Zbożowe (UGA)22,8 mln tonNajwiększe zbiory od rekordowego 2021 roku (33 mln ton).
PszenicaUSDA23,5 mln tonWobec 24,1 mln ton w 2025 r. i 23,4 mln ton w 2024 r.

Cień wojny nad polami: Choć liczby wyglądają optymistycznie, zebranie plonów wiąże się z ogromnym ryzykiem. Rolnicy, m.in. w obwodzie chersońskim, regularnie donoszą o celowych atakach rosyjskich dronów, które podpalają stojące łany zbóż. Pojedyncze gospodarstwa notują straty rzędu tysięcy hektarów gotowego do zbioru ziarna.

Potencjał eksportowy 2026/27. Ceny rolników pod ścianą

Zamykający się 30 czerwca sezon 2025/26 przyniósł Ukrainie lekkie spadki eksportu (14 mln ton pszenicy, czyli -10% r/r oraz 21,3 mln ton kukurydzy, czyli -3% r/r) wynikające z unijnych restrykcji oraz mniejszego popytu z Hiszpanii. Jednak czerwiec przyniósł gigantyczne odbicie eksportowe (+60% r/r) generowane przez popyt z Egiptu, Algierii i Indonezji.

W nowy sezon 2026/27 Ukraina wchodzi z ogromnymi zapasami początkowymi pszenicy (ok. 5 mln ton). Przełoży się to na skokową zdolność eksportową:

  • UGA szacuje eksport pszenicy na 17 mln ton.
  • UkrAgroConsult widzi potencjał nawet na ponad 20 mln ton.

Tak duża podaż z basenu Morza Czarnego wywrze potężną presję na ceny giełdowe na starcie kampanii marketingowej. Jean Jacquez z FranceAgriMer wprost zapowiada ostrą, agresywną konkurencję cenową na rynku pszenicy. Dla europejskich producentów oznacza to konieczność dostosowania stawek do realiów rynkowych, co może zepchnąć ceny sprzedaży poniżej realnych kosztów produkcji.

Wąskie gardła: Podwyżki na kolei i paraliż portów

Zrealizowanie tak ambitnego planu eksportowego stoi pod znakiem zapytania ze względu na logistykę i eskalację militarną. Na horyzoncie pojawiły się dwa kluczowe zagrożenia:

  • Droższy transport wewnętrzny: Ukraińskie koleje państwowe planują od 1 sierpnia 2026 roku podwyżkę stawek przewozowych o 30%. To pierwsza taka zmiana od 4 lat, podyktowana kosztami wojennymi, która drastycznie uderzy w rentowność i konkurencyjność ukraińskiego ziarna.
  • Ataki na infrastrukturę: Wiceminister gospodarki Ukrainy, Taras Wysocki, ostrzega przed nasileniem rosyjskich uderzeń w porty i węzły energetyczne. Wolumen przeładunkowy kluczowych portów w Odessie może spaść z 6 mln ton do zaledwie 4 mln ton miesięcznie, a rosnące ryzyko wojenne drastycznie winduje stawki frachtu morskiego.

Pewną szansą dla Ukrainy mogą być doniesienia o problemach logistycznych i niedoborach paliwowych po stronie rosyjskiej, co mogłoby opóźnić ich dostawy na rynki globalne i otworzyć okienko sprzedażowe dla Kijowa w sierpniu oraz wrześniu. Mimo to, nadchodzące miesiące na rynku zbóż upłyną pod znakiem walki o marże i bezwzględnej rywalizacji cenowej.

Produkcja jaj na Ukrainie zagrożona! Rosyjskie bomby zniszczyły gigantyczną fermę UkrLandFarming

0
Gigantyczna ferma UkrLandFarming zbombardowana - ilustracja poglądowa

Produkcja jaj na Ukrainie: Jeden z najważniejszych zakładów produkujących jaja w Europie przestał istnieć. W wyniku ataku rosyjskich bomb lotniczych ferma w Czarnobajewce (obwód chersoński) została niemal całkowicie zniszczona. Straty, które grupa UkrLandFarming wstępnie szacuje na setki milionów dolarów, to cios w ukraińskie bezpieczeństwo żywnościowe oraz istotne zakłócenie łańcucha dostaw na europejskim rynku produktów drobiarskich.

Totalna dewastacja nowoczesnego kompleksu

Atak, do którego doszło 3 lipca 2026 r., był precyzyjnym uderzeniem w infrastrukturę krytyczną. Zastosowanie przez rosyjskie siły bomb lotniczych doprowadziło do potężnego pożaru i serii eksplozji, które strawiły znaczną część kurników oraz kompleksu produkcyjnego. Choć akcja gaśnicza trwała wiele dni, skala zniszczeń uniemożliwia dalszą eksploatację obiektu w jego obecnym stanie.

Przeczytaj również:

Gigantyczny potencjał w cieniu działań wojennych

Grupa UkrLandFarming, poprzez swoją spółkę zależną Avangardco IPL, odgrywa kluczową rolę w globalnej produkcji drobiarskiej, plasując się w pierwszej dwudziestce największych firm na świecie pod względem liczby kur niosek. Zdolności produkcyjne spółki sięgają miliardów jaj rocznie, a zakład przetwórczy Imperovo Foods posiada techniczną możliwość przetwarzania do 6 milionów jaj dziennie, co czyni go jednym z najnowocześniejszych obiektów tego typu w Europie.

Zniszczenie tak zaawansowanej infrastruktury, spełniającej rygorystyczne normy międzynarodowe (m.in. ISO 9001:2015, FSSC 22000, HACCP oraz GMP), nie jest jedynie stratą dla lokalnego producenta. To wyrwa w łańcuchu dostaw, który obsługiwał rynek krajowy oraz eksport do ponad 40 krajów na całym świecie. W obliczu tak dużej skali operacyjnej, każde uderzenie w kompleks w Czarnobajewce przekłada się na realne wahania w dostępności produktów jajecznych na rynkach międzynarodowych.

Taktyka „spalonej ziemi” w odpowiedzi na ataki na rafinerie

Obserwatorzy rynku zwracają uwagę na coraz wyraźniejszą zależność między działaniami militarnymi a gospodarczymi. Atak na zakład w Czarnobajewce jest przez wielu analityków interpretowany jako rosyjska odpowiedź na ukraińskie uderzenia w rafinerie i terminale paliwowe. Jeśli Ukraina atakuje źródła dochodów budżetu Rosji, ta odpowiada analogicznym niszczeniem fundamentów ukraińskiej gospodarki, w tym przypadku – sektora produkcji jaj, będącego wizytówką ukraińskiego rolnictwa na arenie międzynarodowej.

Trudna historia i próba odbudowy

Ferma w Czarnobajewce już wcześniej doświadczyła skutków agresji. Na początku wojny, w 2022 roku, wskutek blokady i odcięcia dostaw paszy oraz prądu, w zakładzie padło około 4,7 miliona zwierząt. Po wyzwoleniu regionu firma podjęła ogromny wysiłek inwestycyjny, aby przywrócić nowoczesny zakład do pełnej sprawności. Obecne zniszczenia, połączone z wcześniejszą grabieżą sprzętu podczas okupacji, stawiają pod znakiem zapytania przyszłość tego obiektu.

Źródła: UkrLandFarming (Komunikat prasowy z 3 lipca 2026 r.) – oficjalne informacje o ataku i szacunkach strat, Avangardco IPL (Raporty operacyjne i specyfikacja techniczna zakładu) – dane dotyczące wydajności przetwórstwa (6 mln jaj/dobę) oraz certyfikacji (ISO, FSSC, HACCP).

Drugi przypadek ASF w Polsce w 2026 roku. Hodowcy dokładają do interesu w cieniu epidemii

0

ASF w Polsce w 2026 roku: Główny Lekarz Weterynarii potwierdził wystąpienie drugiego w bieżącym roku ogniska afrykańskiego pomoru świń (ASF) w stadzie świń. Choroba wróciła do chlewni w województwie kujawsko-pomorskim. Sytuacja ta uderza w rolników, którzy już teraz zmagają się z katastrofalnymi cenami skupu i brakiem opłacalności produkcji.

Oficjalny komunikat weterynaryjny

Zgodnie z informacją przekazaną przez Głównego Lekarza Weterynarii z 09.07.2026, obecność wirusa została potwierdzona wynikami badań laboratoryjnych z dnia 7 lipca 2026 r., wykonanymi przez Państwowy Instytut Weterynaryjny – Państwowy Instytut Badawczy w Puławach.

Ognisko ASF nr 2026/2 wyznaczono w gospodarstwie położonym w miejscowości Czapelki (gmina Świecie, powiat świecki, woj. kujawsko-pomorskie). W stadzie utrzymywano 774 świnie. Gospodarstwo znajdowało się na obszarze objętym ograniczeniami, wymienionym w części II załącznika I do rozporządzenia wykonawczego (UE) 2023/594.

Inspekcja Weterynaryjna niezwłocznie wdrożyła procedury przewidziane w rozporządzeniu delegowanym Komisji (UE) 2020/687. Obejmują one m.in. zabicie i utylizację zwierząt w celu likwidacji źródła choroby, przeprowadzenie oczyszczania i dezynfekcji gospodarstwa, prowadzenie dochodzenia epidemiologicznego oraz wyznaczenie obszarów objętych ograniczeniami (zapowietrzonego i zagrożonego) w promieniu 10 km od ogniska. Przypomnijmy, że pierwsze w 2026 roku ognisko ASF potwierdzono 18 maja w Jarosławsku (woj. zachodniopomorskie).

Hodowcy dokładają do każdej sztuki

Potwierdzenie kolejnego ogniska ASF to dla polskiej branży wieprzowej cios w najmniej odpowiednim momencie. Sektor znajduje się w głębokim kryzysie, a pojęcie opłacalności w wielu gospodarstwach stało się wspomnieniem.

Przy obecnych, katastrofalnie niskich cenach skupu, produkcja żywca wieprzowego przestała być biznesem, a stała się utrzymywaniem strat. Hodowcy muszą dopłacać z własnej kieszeni do każdej sprzedanej sztuki, a koszty utrzymania bioasekuracji, energii i pasz jedynie pogłębiają finansowy marazm. Jak alarmuje Wielkopolska Izba Rolnicza, brak realnych działań systemowych – takich jak przywrócenie rekompensat dla stref czerwonych czy czasowe uruchomienie programu „Locha Plus” – spycha rolników na skraj bankructwa. Wielu producentów, zniechęconych niskimi cenami oraz biurokratyczną walką z ograniczeniami, wygasza produkcję. Jeśli ten trend się utrzyma, krajowa hodowla trzody chlewnej będzie się dalej kurczyć w zastraszającym tempie.

Przeczytaj również:

Czym jest ASF?

Afrykański pomór świń (African Swine Fever – ASF) to szybko szerząca się, zakaźna choroba wirusowa, na którą podatne są świnie domowe oraz dziki. W przypadku wystąpienia ASF w stadzie dochodzi do dużych spadków w produkcji; śmiertelność zwierząt sięga nawet 100%. Wirus jest wyjątkowo odporny na działanie niskich temperatur i zachowuje właściwości zakaźne w środowisku, krwi oraz tkankach przez okres nawet 3–6 miesięcy. Ludzie nie są wrażliwi na zakażenie wirusem ASF, w związku z czym choroba ta nie stwarza bezpośredniego zagrożenia dla ich zdrowia. Najczęstszym sposobem zakażenia zwierząt jest bezpośredni lub pośredni kontakt ze zwierzętami zakażonymi, skażona pasza, woda oraz sprzęt, a także niewłaściwe postępowanie z odpadami kuchennymi (zlewkami) zawierającymi mięso zakażonych dzików lub świń.

Źródło: Główny Inspektorat Weterynarii