Strona główna Blog Strona 480

W styczniu światowe ceny zbóż były najniższe od końca 2020 roku

0

Raport FAO informuje, że indeks cen zbóż (śledzi światowe ceny eksportowe) wyniósł w styczniu średnio 120,1 punktu, co oznacza spadek o 2,7 punktu (2,2 procent) w porównaniu z grudniem i aż o 27,4 punktu (18,6 procent) w stosunku do wartości ze stycznia 2023 roku.

Styczniowy odczyt indeksu był najniższy od grudnia 2020 roku (116,4 punktu).

Indeks światowych cen zbóż FAO:

Silna konkurencja na rynku eksporterów pszenicy

Światowe ceny eksportowe pszenicy spadły w styczniu, na skutek utrzymującej się silnej konkurencji wśród eksporterów oraz napływu niedawno zebranych dostaw z krajów półkuli południowej.

Kukurydza – korekta w górę amerykańskich zbiorów i dobre perspektywy dla Argentyny

Ceny eksportowe kukurydzy gwałtownie spadły z miesiąca na miesiąc, odzwierciedlając poprawę warunków upraw i rozpoczęcie zbiorów w Argentynie, a także większe dostawy w Stanach Zjednoczonych po korekcie w górę szacunków produkcji.

Jęczmień i sorgo naśladują zachowanie głównych dwóch zbóż

Wraz z cenami pszenicy i kukurydzy, w styczniu spadły także światowe ceny jęczmienia i sorgo.

Jedynie ceny ryżu kontynuowały trend wzrostowy

Z kolei Indeks cen całego ryżu FAO wzrósł w styczniu o dalsze 1,2 procent, w dużej mierze odzwierciedlając wzrost cen ryżu Indica wyższej jakości ze względu na duże tempo dostaw z Tajlandii i Pakistanu oraz dodatkowe zakupy ze strony Indonezji.

Źródło: FAO

Rapool kontynuuje spotkania dla rolników. Jakie są perspektywy dla uprawy rzepaku?

0
Konferencje Rapool

Rapool nie zwalnia tempa. Za nami cykl konferencji zimowych zorganizowanych w Rynie, Wąbrzeźnie i Lubniewicach. Ogrom cennych informacji przekazanych rolnikom z całej Polski – tak można podsumować te trzy spotkania z cyklu Akademii Rzepaku. Poruszono kwestie rynków jak i również aspekty agrotechniczne, w tym hodowlane i nawozowe. 

Koniunktura rzepaku na rynku olejów i tłuszczy

Zapotrzebowanie na oleje i tłuszcze systematycznie rośnie. Globalny rynek oceniany był na produkcję 252,4 mln ton surowca w sezonie 2022/23 vs. 84,6 mln ton w 1992/93. Rządzi olej palmowy (udział 31,8%), jednak w czołówce znajdziemy m.in. soję z produkcją 400 mln ton (tendencja wzrostowa) oraz rzepak z wolumenem 85 mln ton. Na znaczeniu zyskuje także słonecznik, które produkcja szacowana jest na 56 mln ton. 

Rzepak pozostaje cały czas ważnym gatunkiem uprawnym na światowej arenie. W sezonie 2023/24 zajmuje on według szacunków 39,1 mln hektarów, w tym EU27+UK 6,53 mln hektarów. Globalna produkcja rzepaku i canoli (rzepak jary) wynosi 75 mln ton, a głównymi eksporterami są m.in. Kanada, Australia i Ukraina. W Europie produkujemy średnio 20 mln ton nasion rzepaku, a potrzeby wynoszą średnio 25-26 mln ton, dlatego niemalże 5-6 mln ton musimy sprowadzić. 

Polska w skali Unii Europejskiej pozostaje ważnym graczem. Ostatnie lata były dla rzepaku bardzo korzystne w kraju, również na tle sąsiednich producentów. Zajmujemy trzecie miejsce w UE w z produkcją 3,683 mln ton nasion z areału 1 073 mln hektarów. Dla porównania – Francja 4,265 mln ton z areału 1,367 mln ha i Niemcy 4,231 mln ton z 1,166 mln ha. Rzepakowym rynkiem rządzi także Ukraina, tutaj w ubiegłym sezonie zebrano 4,23 mln ton z 1,42 mln hektarów. W nadchodzącym sezonie według prognoz spadł, jednak areał uprawy rzepaku. W Polsce zajmuje on 970 tys. ha, w Niemczech 1,11 mln ha, a na Ukrainie 1,3 mln ha. Co warto wspomnieć w naszym państwie tylko 700 tys. ha zostało obsianych kwalifikowanym materiałem siewnym.

Na cenę rzepaku składa się wiele czynników, nie tylko popyt i podaż. Za wahania na giełdach, a w konsekwencji skupach odpowiada także globalna pogoda, polityka i rządy jak i również rynki finansowe i spekulacje. Nikt nie jest więc w stanie określić perspektyw na nadchodzące miesiące. Jak twierdzi Andrzej Duszejko prezes Rapool Polska, który przeanalizował globalny rynek jest nadzieja na lepszą koniunkturę. 

– Powierzchnia uprawy w bieżącym sezonie jest mniejsza. Według szacunków nadchodzące zbiory mogą być również niższe niż w latach poprzednich. Oczekuje się niższych zapasów. Należy się spodziewać stabilizacji lub wzrostu cen. Olej rzepakowy będzie miał duży popyt i jego produkcja powinna być stabilna. Cena raczej nie spadnie poniżej obecnych wartości, ale nie liczyłbym, że wzrośnie – podsumował prelegent. 

Nawożenie w rzepaku na wiele sposobów

– Nawożenie azotowe można przeprowadzić na bardzo wiele sposobów. Ja przedstawię Państwu swój punkt widzenia i zaproponuje taktykę. – podkreślił na wstępie prof. Witold Szczepaniak z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. 

Rzepak to jedna z najbardziej azotolubnych roślin uprawnych w Polsce. Wysokie potrzeby pokarmowe sprawiają, że pierwiastek musi zostać zastosowany w odpowiednich ilościach i terminie. Na potrzeby nawozowe wpływa kilka czynników, w tym zawartość azotu mineralnego. W przypadku, gdy nie wykonaliśmy badania na powyższy pierwiastek należy dokonać wstecznej analizy dot. przebiegu jesiennej wegetacji i kondycji roślin. Miniona jesień była stosunkowo ciepła i wilgotna. Rzepak mocno się rozrósł. Wysoka biomasa może świadczyć o dużej konsumpcji azotu mineralnego w tym okresie, stąd też nie należy spodziewać się wysokich zawartości pierwiastka w glebie.

– Wykonaliśmy od początku stycznia wiele analiz w Katedrze Chemii Rolnej. Zawartość azotu jest bardzo rozbieżna tj. od kilkunastu do nawet 150 kg. Przeważają, jednak wartości w okolicach 30-50 kg. – mówił prelegent 

Rzepak w przeważającej części jest w dobrej lub bardzo dobrej kondycji, co daje szansę na uzyskanie wysokich plonów.

Tegoroczny przebieg zimy i znowelizowane prawo zachęca do wykonania wczesnego nawożenia azotem. Prof. Szczepaniak zachęca do aplikacji, gdy tylko pojawi się zielone światło na mapach wydawanych przez IMGW. Do przemieszczenia azotu w głąb profilu glebowego potrzebujemy średnio 3 mm opadu na 1 do 2 cm.

– Jeśli prawo pozwoli to wjedźcie w miarę możliwości wcześnie aby kupić ten czas. Azot będzie czekał gotowy przy większej puli systemu korzeniowego. Forma azotanowa wpływa na pozytywnie na regenerację rozety i gospodarkę hormonalną. – podkreślał ekspert

Prof. Szczepaniak poruszył także kwestie stosowania pozostałych makroelementów. Aplikacja kizerytu czy soli potasowych powinna być wykonana równie wcześnie. Nie warto opóźniać również i tego nawożenia. Istotna jest jednak przede wszystkim siarka odpowiadająca za kontrolę procesów przetwarzania azotu w roślinie. Cztery główne procesy są kontrolowane przez ten pierwiastek. Potrzeby pokarmowe na tonę nasion wraz z plonem ubocznym wynoszą 15 – 20 kg S tj. 37,5kg.

Konferencje zgromadziły dziesiątki zainteresowanych rolników z całej Polski.

Postęp hodowlany najważniejszy dla uprawy rzepaku

W konferencji uczestniczyła także Gesa Dreses z RAPOOL Ring GmbH, która przedstawiła najważniejsze kamienie milowe w 50-letniej hodowli. Prelegentka poruszyła dwa ważne tematy z punktu widzenia aktualnej sytuacji w uprawie rzepaku.

Szczególnym zagrożeniem dla rzepaku jest kiła kapusty. Przyczyną infekcji jest pierwotniak Plasmodiophora brassicae. W przyrodzie występuje wiele ras tego patogenu, które różnią się zjadliwością w stosunku do roślin żywicielskich. W 2001 roku wprowadzono odmianę rzepaku Mendel posiadającą rasową odporność, którą do dzisiaj można spotkać w wielu odmianach. Dotychczasowa (Mendlowska) odporność na kiłę obniża ryzyko uprawy przynajmniej o 65%, natomiast dodatkowa kombinacja genetyczna obniża ryzyko infekcji kiłą o kolejnych 20%. Odmiany tej genetyki mogą być z powodzeniem wysiewane w rejonach, gdzie presja jest bardzo duża tj. Żuławy, Dolny Śląsk czy Mazury. 

– W Niemczech 110 tys. ha czyli 9% obsianych gruntów to odmiany kiłowe. Rapool pracuje cały czas nad nowymi kreacjami, które będą adaptować się m.in. do wielu zagrożeń ze strony agrofagów. Progres hodowlany jest bardzo duży. – podkreślała Gesa Dreses

Kolejnym zagrożeniem dla rzepaku jest pchełka rzepakowa nalatująca w okresie jesiennym. Zakaz stosowania zapraw doprowadził do wysokiej presji szkodnika, który jest już poza wszelką kontrolą. Najgorsze skutki notuje się, gdy warunki do siewu były niekorzystne. Słaby wigor roślin sprawia, że rośliny są podatniejsze na uszkodzenia. Tutaj znowu dużą szansą może być hodowla i odmiany cechujące się dobrą zdrowotnością oraz wigorem początkowym. Najlepszym wyjściem w przypadku presji pchełki jest wczesny siew w połączeniu z innymi technikami (nawożenie, rośliny towarzyszące).

Gesa Dreses z Rapool Ring-GMBH przedstawiła dokonania hodowlane na przestrzeni 50 lat działalności.

Nie tylko rzepak w płodozmianie

Popularne monkultury zbożowe czy zmianowanie składające się z dwóch gatunków typu pszenica i rzepak to znaczące ograniczanie bioróżnorodności. Z punktu widzenia bilansu materii organicznej te gatunki mają negatywny wpływ na glebę. Dodatkowo w Polsce uprawia się ok. 150-180 tys. hektarów warzyw, one szczególnie degradują grunty. Każdy rolnik powinien w swoim gospodarowaniu uwzględnić międzyplony, które mają znaczącą rolę w funkcjonowaniu ekosystemu, w tym gleby gdzie żyje 25% wszystkich gatunków fauny i flory. Na jednym hektarze może ich żyć od 2,5 do nawet 25 ton.

– Spadek bioróżnorodności i degradacji gleb jest widoczny w całej Europie. W przeciągu najbliższych 50 lat ilość biomasy może spaść nawet o 50%, jeśli nie przystąpimy do działania. W Polsce problem jest szczególnie widoczny, ponieważ średnio poziom próchnicy nie przekracza często wartości 1,5%. – podkreślał prelegent.

Ten sezon jest nieco inny od poprzednich, co nie oznacza, że korzystniejszy. Po raz pierwszy od 6 lat mamy wilgoć. Ponadprzeciętne opady nie sprzyjały, jednak jesiennym zbiorom. Nadmiernie uwilgotnione pola zostały ujeżdżane przez ciężki sprzęt, szczególnie do zbioru buraków cukrowych. To kolejny problem, z którym trzeba się zmierzyć. 

DSV proponuje rolnikom wiele bioróżnorodnych mieszanek dostosowanych do szerokich potrzeb i płodozmianów. Wiele badań wykonywanych przez firmę pokazuje jasno, że oddziaływują one w pozytywny sposób na glebę i życie biologiczne. 

– Okrywa gleby jest bardzo istotna. Wysokie temperatury i nagrzanie gruntu zabija mikroorganizmy. Poprzez międzyplony przywracamy naturalny stan gleby i stosunki wodno-powietrzne. Budujemy trwałe agregaty glebowe. – podkreślał Jerzy Trościanko

Odmiany Rapool rejestrowane i testowane w Polsce 

Rapool wykorzystuje potencjał swoich odmian nie tylko w Niemczech, ale również i Polsce. Wiele kreacji przechodzi żmudny proces badań przez COBORU w wyniku, których zostają wpisane do krajowego rejestru. To sukces i fakt świadczący o wysokim standardzie hodowli.

Postęp hodowlany odpowiada za znaczący wzrost plonów na przestrzeni ostatnich lat. Trend jest szczególnie widoczny w rzepaku, któremu zagraża wiele czynników biotyczne i abiotyczne. W procesie twórczym poszukuje się m.in. odmian tolerancyjnych i cechujące się dużymi zdolnościami regeneracyjnymi i adaptacyjnymi. Na przestrzeni dekad wprowadzono m.in. odporność na suchą zgniliznę kapustnych, wirus żółtaczki rzepy czy kiłę kapusty.

Rapool prowadzi wiele konferencji i spotkań polowych, które cieszą się dużym zainteresowaniem rolników.

Najnowszą odmianą zarejestrowaną w Polsce w 2024 roku po dwóch latach badań jest BERNSTEIN F1 czyli w tłumaczeniu bursztyn. To nowy genetycznie mieszaniec z multi odpornością na choroby wirusowe i grzybowe. Posiada dwa geny odpowiedzialne za zdrowotność – gen RLM7 i TuYV. W doświadczeniach rejestrowych wykazał się ponadprzeciętnym potencjałem plonowania tj. 108% wzorca. BERNSTEIN F1 to odmiana średniowczesna w kwitnieniu i dojrzewaniu oraz plastyczna tj. dostosowująca się do różnych stanowisk. Jej dużą zaletą jest dobry wigor początkowy oraz dynamicznie budowana biomasa w okresie jesiennym.

– Nasze odmiany muszą przejść długi i skrupulatny proces rejestrowy zanim trafią do rolników. Jako Rapool prowadzimy również szereg własnych badań nie tylko odmianowych. Testujemy różne terminy siewu i zbioru rzepaku. Sprawdzamy różne poziomy nawożenia. Wykonujemy te badania, aby zaoferować rolnikom jak najlepsze odmiany, które potrafią zaadaptować się m.in. do zmian klimatycznych – podkreślał Artur Kozera z Rapool Polska

Rolnicy na Podlasiu szykują się do protestów! „Stoimy przed widmem bankructwa” [WIDEO]

0
Rolnicy z Podlasia protesty

9 lutego w całym kraju rolnicy zapowiadają kolejne protesty. Mapa blokad i strajków zapełnia się kolejnymi zgłoszeniami. Zapowiadany jest m. in. ogromny protest w Poznaniu, na którym pojawić ma się ponad 1000 ciągników. Swój sprzeciw wobec narzucaniu na rolników kolejnych ograniczeń będą manifestować także rolnicy z woj. podlaskiego.

Rolnicy na Podlasiu: „Jeżeli tego nie zatrzymamy, zginiemy wszyscy”

Narastająca fala rolniczych protestów jaka ma miejsce w ostatnich tygodniach m. in. w Niemczech, Francji, Holandii czy w Polsce to sprzeciw wobec ograniczeniom jakie na gospodarstwa narzuca unijna polityka. Polscy rolnicy zapowiedzieli kolejny ogólnokrajowy protest na piątek 9 lutego. Duża manifestacja planowana jest m. in. w Poznaniu, gdzie pod Urzędem Marszałkowskim pojawić ma się ponad 1000 ciągników rolniczych. Również rolnicy z woj. podlaskiego zapowiedzieli swój udział w rolniczych protestach.

Marcin Szarejko, organizator protestu w Białymstoku oraz Dariusz Ciochanowski tłumaczą dlaczego rolnicy protestują.

Rolnicy są po rozmowach z sztabem kryzysowym odnośnie protestów z 9 lutego, które odbędą się pod urzędem Wojewódzkim w Białymstoku. Jak informują, wszystko jest zgłoszone według ustawy o zgromadzeniach.

Chciałbym podkreślić, że rolników to masa się wybiera na te protesty. Tylko ten protest akurat jest apolityczny i arządowy, bo żaden z nas nie pełni żadnej funkcji w rządzie. Jesteśmy apolityczni i my organizujemy ten protest pod urzędem wojewódzkim. Nie będziemy dla naszych kolegów, burmistrzów czy społeczeństwa w miasteczkach naszych czy wsiach, w których mieszkamy, blokować dróg – tłumaczy Marcin Szarejko.

Protest rolników jest po to, aby ustalić priorytety

Problem jest na szczeblu rządowym i wojewoda jest przedłużeniem ręki rządu i ten problem powinien być tutaj rozwiązany na miejscu, u decydenta, a nie u burmistrza. Uważamy, że powinien i mamy taką nadzieję, że wyjdzie i będzie rozmawiał, bo ten protest jest po to, żeby ustalić priorytety, które rząd powinien natychmiast wprowadzić, bo dzisiaj to co się dzieje z napływem zboża z Ukrainy, w tej chwili także z napływem mleka i innych produktów do Polski z tej Ukrainy to jest tragedia i my stoimy przed widmem bankructwa. Nie mówmy tu już o samych rolnikach, tylko to społeczeństwo tymi produktami jest trute poniekąd, bo te produkty nie spełniają żadnej normy unijnej – dodaje organizator protestu rolników w Białymstoku.

Marcin Szarejko podkreśla absurdy polityku unijnej względem rolników. Jego zdaniem to Unia Europejska jest dla Polski, a nie odwrotnie. Rolnik z Podlasia proponuje, aby unijni urzędnicy w podobny sposób, jak za sprawą Zielonego Ładu chcą ograniczać produkcję rolniczą, tak samo ograniczyli swoje wynagrodzenia.

Też chciałbym podkreślić, że mamy duży problem z Unią Europejską. My nie jesteśmy dla Unii, tylko Unia dla nas. Ja to bym proponował, żeby urzędnicy tam w Unii sobie wprowadzili i zmniejszyli poprzez taki zielony ład swoje wynagrodzenia, a nie dla nas zakaz tutaj. Wszelkie zakazy, które napływają, te dyrektywy unijne to jest głupota. No i nie wiadomo skąd one się biorą – mówi Szarejko.

Protesty rolników 9 lutego – jakie są ich postulaty?

Dariusz Ciochanowski, przewodniczący protestu w Białymstoku przedstawił dwa najważniejsze postulaty rolników. Przede wszystkim rolnicy domagają się ograniczenia importu produktów rolnych z Ukrainy oraz zmiany kierunku zielonej polityki Unii Europejskiej.

Dwa takie główne postulaty, bo tych postulatów jest kilkanaście, to import produktów rolnych z Ukrainy i ta Zielona polityka Unii Europejskiej. My nie możemy ugorować 4% naszych gospodarstw, gdzie ta ziemia już jest bardzo droga. Rolnicy pobrali kredyty, to są małe, średnie gospodarstwa. Mam kolegów, którzy potrafią zaorać zboża ozime, bo im na wiosnę brakuje pola, żeby zasiać kukurydzę, bo jeżeli susza zniszczy plony tak to muszą kombinować, aby zasiać takie rośliny, żeby dało dużo paszy objętościowej – tłumaczy Dariusz Ciochanowski.

Czara goryczy się przelała. Rolnicy chcą deklaracji ministra rolnictwa

Zapraszamy tutaj władzę, czyli ministra rolnictwa o wyjaśnienie tej sytuacji i deklaracje co on z tym zrobi. Szala goryczy się przelała po prostu, no tego już nikt nie wytrzyma. Ta sytuacja jest patowa i najtrudniejsza. Tylko ja uważam, że mamy po to rząd, żeby zadbał o nasze interesy. Rząd nie dba tylko o nasze interesy rolników, a dba o interesy całego społeczeństwa i dzisiaj żeby nasze dzieci nie stały przed widmem głodu, to dziś już się trzeba tym zająć, bo sytuacja jest tragiczna. Jeżeli dzisiaj tego nie zatrzymamy, zginiemy wszyscy. Już nam nie będzie potrzebny ani minister, ani wojewoda – podsumowuje Szarejko.

Rolnicy na Podlasiu szykują się do protestów – WIDEO

Rekord goni rekord. Ile rzepaku przerobiono w 2023 r?

0

W 2023 roku Polskie Stowarzyszenie Producentów Oleju (PSPO) odnotowało imponujący wzrost przerobu rzepaku w zrzeszonych tłoczniach. Całkowita ilość przetworzonego rzepaku wyniosła imponujące 3,52 mln ton, co przewyższa rok 2022 o 246 tys. ton oraz 2021 o 240 tys. ton, ustanawiając nowy rekord w przerobie nasion rzepaku.

Rekordowy przerób rzepaku w 2023 r. – co stoi za sukcesem?

Wysoka podaż surowca w kraju oraz korzystna sytuacja popytowa na rynku oleju rzepakowego skłoniły lokalnych producentów do zwiększenia aktywności. Dzięki temu przemysł olejarski stał się jedną z wiodących specjalizacji w polskim przetwórstwie rolno-spożywczym.

Niezwykle wysoki wzrost przerobu rocznego był możliwy dzięki utrzymującemu się wysokiemu przerobowi kwartalnemu. W każdym kwartale roku 2023 przerób istotnie przewyższał wolumen 800 tys. ton, co było możliwe dzięki dostępności surowca przez większość tego okresu. To z kolei ograniczyło tradycyjne spadki przerobu w drugim kwartale.

Szczyt przerobu rzepaku miał miejsce w ostatnich trzech miesiącach roku, kiedy to członkowie PSPO przetworzyli rekordowe 943 tys. ton nasion. Ten historyczny przerób przełożył się na bardzo wysoką podaż oleju rzepakowego, osiągając 1,5 mln ton – aż o 146 tys. ton więcej niż w rekordowym 2022 roku.

Mimo rekordowego przerobu rzepaku, produkcja oleju rafinowanego utrzymała się na stabilnym poziomie. W ciągu ostatnich dwóch lat osiągnęła ona dokładnie taki sam poziom 547 tys. ton.

„Mamy niesamowity progres w przerobie nasion

„Można powiedzieć, że w krajowej branży olejarskiej rekord goni rekord, bo po najlepszych w historii zbiorach rzepaku Polsce w 2023 roku mamy niesamowity progres w przerobie nasion. Te niemal 250 tys. ton nasion więcej zagospodarowane przez członków PSPO odpowiada ilości, jaką mógłby przerobić nowy zakład średniej wielkości. To pokazuje potencjał naszego przemysłu, a także wysoki stopień zintegrowania z rodzimym rolnictwem” – powiedział Mariusz Szeliga, Prezes Zarządu Polskiego Stowarzyszenia Producentów Oleju.

„Cieszy przekroczenie magicznej bariery 3,5 mln ton nasion przerobionych w PSPO, jak również niesamowity wzrost uzysku oleju rzepakowego, który wzmagało wysokie zaolejenie nasion średnio przekraczające 42,5%. Jednocześnie trzeba zwrócić uwagę na rekordowe niski udział rafinatu, bo jedynie 36%, co oznacza, że realnie to biopaliwa zagospodarowują 2/3 podaży naszego oleju rzepakowego” – podsumował Adam Stępień, Dyrektor Generalny PSPO.

Odwiedź targi AGRO-PARK 2024 w najbliższy weekend i poznaj najnowsze trendy i technologie w rolnictwie!

0

Najnowsze modele maszyn rolniczych, spotkania branżowe, innowacje w rolnictwie oraz wiele, wiele więcej! W dniach 10-11 lutego 2024 roku odbędzie się 16 edycja Targów Rolniczych AGRO-PARK w Targach Lublin. W tym roku na odwiedzających czekają wyjątkowe atrakcje i nagrody. Jakie konkretnie?

Ponad 15 000 m2 powierzchni po brzegi wypełnione sprzętem

Targi AGRO-PARK są znane z prezentacji najnowszych modeli maszyn rolniczych, innowacyjnych rozwiązań oraz spotkań branżowych, które umożliwiają nawiązywanie cennych kontaktów biznesowych. Ponad 15 000 m2 powierzchni wystawienniczej w Targach Lublin zostanie wypełnione po brzegi sprzętem i rozwiązaniami dedykowanymi rolnictwu.

W tym roku organizatorzy obiecują rekordową ilość wystawców, poszerzone grono nowych wystawców, bogactwo innowacji oraz szeroką gamę maszyn rolniczych, narzędzi i części, które przydadzą się w gospodarstwie rolnym.

AGRO-PARK pełen nagród

Atrakcyjność tegorocznej edycji AGRO-PARKU nie kończy się na prezentacjach i nowościach. Zwiedzający mają szansę wygrać atrakcyjne nagrody o łącznej wartości 100 tys. złotych! Konkurs organizowany przez Targi Lublin to doskonała okazja, by zdobyć dodatkowe środki na rozwój gospodarstwa rolnego. Dodatkowo, wystawcy przygotowali specjalne nagrody, które dodają smaku temu już i tak interesującemu wydarzeniu.

Zaplanuj weekend w Targach Lublin

Targi Rolnicze AGRO-PARK odbędą się w dniach 10-11 lutego 2024 roku, w godzinach 9:00-17:00, w halach wystawienniczych Targów Lublin przy ul. Dworcowej 11.

Szczegółowe informacje dostępne są na oficjalnej stronie internetowej: agropark.pl.

Do zobaczenia na AGRO-PARK 2024!

Nowy opryskiwacz John Deere 300M – polska premiera opryskiwaczy na targach Polagra Premiery 2024

0

19-21 stycznia 2024 roku Międzynarodowe Targi Poznańskie stały się areną prezentacji innowacji kluczowych dla rolnictwa. Dealerzy Agro-Sieć i Agro-Efekt w partnerstwie z marką John Deere, zaprezentowali fascynujące nowości, w tym nowy opryskiwacz z serii 300M, najnowszą gamę wyświetlaczy G5 oraz inne innowacyjne technologie rolnictwa precyzyjnego.

Opryskiwacze serii 300M – Doskonałość w zwrotności

Nie bez powodu opryskiwacze samojezdne 300M John Deere to jedno z najciekawszych nowych rozwiązań prezentowanych na targach Polagra Premiery. Rewolucyjna technologia pozwala na osiągnięcie idealnej zwrotności na polach o nietypowych kształtach oraz na wąskich drogach dojazdowych. Ponadto opryskiwacze 300M są wyposażone w system napełnianych pomp z dwoma obwodami i w pełni zintegrowaną technologię rolnictwa precyzyjnego John Deere, jak JDLink i John Deere Operations Center.

Promień skrętu – tylko 3,8m!

Co sprawia, że opryskiwacze serii 300M mogą wjechać tam, gdzie inne opryskiwacze nie dotrą? Układ kierowania czterema kołami i ich wąski rozstaw gwarantują wewnętrzny promień skrętu, który wynosi tylko 3,8 m. Dzięki temu opryskiwacz 300M wjeżdża do ciasnej przestrzeni i bezproblemowo zakręca na obrzeżach małych pól. Dodatkowo rozkład masy 50:50 gwarantuje równomierne obciążenie wszystkich kół. To pozwala uzyskać zmniejszone ugniatanie gleby i wjazd na pole nawet w bardzo trudnych warunkach glebowych. Opryskiwacze samojezdne 300M są maksymalnie wydajne dzięki belce opryskowej, której szerokość wynosi nawet 36 m

Smart rozwiązania dla szybszej i przyjemniejszej pracy

Opryskiwacze serii 300M to szybkie rozpoczęcie i szybkie zakończenie pracy. Co to oznacza? Rolnik może rozpocząć pracę od razu po wjeździe na pole, dzięki wcześniejszej konfiguracji aplikacji w John Deere Operations Center Układ PowrSpray zapewnia szybkie napełnianie, większą dokładność, intensywne mieszanie oraz szybkie i skuteczne płukanie. System bezpośredniego sterowania dawką błyskawicznie reaguje na zmiany prędkości, eliminując problem zbyt dużego lub zbyt małego dawkowania” – przybliża działanie opryskiwacza Mateusz Janicki z John Deere Polska.

Wyświetlacze z serii G5

Pokazano również najnowszą gamę wyświetlaczy G5. Dzięki rozdzielczości Full HD, dodatkowej pamięci i większej mocy obliczeniowej wyświetlacze z serii G5 są jednymi z najbardziej zaawansowanych wyświetlaczy na rynku.

Wyświetlacze G5 oferują udogodnienia, które są przydatne w pracach polowych: to obsługa maszyn ISOBUS, dokumentacja zabiegów pracy, tworzenie granic pól oraz linii naprowadzania, zmienne aplikowanie (nawożenie, siew, oprysk), automatyczne prowadzenie, kontrola sekcji. A to wciąż nie wszystkie funkcje – więcej informacji z pewnością dostarczą dealerzy” – wyjaśnia Mateusz Janicki z John Deere Polska.

KE pod presją rolników zawiesza plany redukcji pestycydów o 50% do 2030 r.  

0

Szefowa Komisji Europejskiej, Ursula von der Leyen, ogłosiła dzisiaj, podczas debaty w Europarlamencie, że Komisja Europejska (KE) wycofuje projekt zakładający ograniczenie stosowania pestycydów w rolnictwie Unii Europejskiej. Decyzja ta jest wynikiem masowych protestów rolników, które obejmują obecnie wiele państw członkowskich UE.

Projekt stał się źródłem intensywnej polaryzacji

Von der Leyen wyjaśniła, że KE pierwotnie przedstawiła projekt nowych przepisów z zamiarem zmniejszenia ryzyka związanego z używaniem chemicznych środków ochrony roślin. Jednakże, propozycja ta stała się źródłem intensywnej polaryzacji społecznej i została odrzucona przez Parlament Europejski. Dodatkowo, nie zanotowano żadnych postępów w Radzie w sprawie akceptacji tego projektu.

„Dlatego zaproponuję Kolegium (Komisji Europejskiej) wycofanie tego wniosku” – powiedziała von der Leyen. Jednakże, podkreśliła, że wycofanie się z tego projektu nie oznacza, iż KE rezygnuje z podejścia do kwestii ograniczenia stosowania środków ochrony roślin w rolnictwie.

Temat pozostaje aktualny, a szefowa KE podkreśliła potrzebę szerszego dialogu i innego podejścia w celu rozwiązania tej kwestii. Von der Leyen zapowiedziała, że Komisja Europejska planuje przedstawić nowy projekt, który będzie bardziej dojrzały i zostanie stworzony przy pełnym zaangażowaniu zainteresowanych stron.

Przypomnijmy, że w czerwcu 2022 roku KE przyjęła projekt nowego rozporządzenia dotyczącego zrównoważonego stosowania środków ochrony roślin, zakładający ograniczenie o 50% stosowania chemicznych pestycydów w UE do 2030 roku. 

źródło: RMF FM

Bałagan wokół agrotermianalu w Gdańsku. Możliwości załadunkowe to nawet 48 tys. ton na dobę. Dlaczego nadal nie funkcjonuje?

2
Terminal zbożowy w Gdańsku - Rafał Mładanowicz apeluje

O konieczności budowy terminalu zbożowego w Porcie Gdańsk mówi się już od 2021 roku. O tej strategicznej inwestycji jeszcze głośniej mówiono po wybuchu pełnoskalowej wojny na Ukrainie i problemach z niekontrolowanym napływem zboża za wschodniej granicy. Nadal jednak w tej sprawie nie podjęto żadnych znaczących decyzji.

Mładanowicz: Dwa lata zaniechań i zaniedbań w sprawie budowy terminala zbożowego

Rafał Mładanowicz, rolnik i Przewodnicy Komitetu Polsko-Ukraińskiej Izby Gospodarczej ds. rolnictwa przesłał do naszej redakcji nagranie z terenu, na którym miałby funkcjonować terminal zbożowy w Porcie Gdańsk. Były pełnomocnik ministra rolnictwa ds. rozwoju współpracy z Ukrainą alarmuje:

To nie może tak być, że nikt się teraz też nie interesuje sprawą agroterminala w Gdańsku. Ja tego nie odpuszczę. Przez dwa lata były zaniechania i zaniedbania.

Rolnik poinformował, że konsultował ten temat także w kancelarii prawnej i planuje złożyć pozew zbiorowy w imieniu rolników dotyczących licznych zaniedbań w sprawie zagospodarowania Portu Północnego w Gdańsku. Jak sam podkreśla od 19 lipca 2022 roku, kiedy to Rada Ministrów przyjęła uchwałę w sprawie terminala produktów rolno-spożywczych nie wydarzyło się w tej sprawie nic.

Rada Ministrów uznaje za zasadne zlokalizowanie w Porcie Gdańsk terminala produktów rolno-spożywczych w szczególności zboża. Rozwiązanie to wniesie wkład w zapewnienie bezpieczeństwa państwa, w szczególności bezpieczeństwa żywnościowego Polski, a także całej społeczności międzynarodowej.

Lokalizacja terminala produktów rolno-spożywczych w Porcie Gdańsk realizuje założenia „Strategii Bezpieczeństwa Narodowego Rzeczypospolitej Polskiej” i będzie działać w celu zapewnienia bezpieczeństwa żywnościowego. Jest to istotny element bezpieczeństwa państwa, biorąc pod uwagę aktualną sytuację geopolityczną, spowodowaną konfliktem zbrojnym na Ukrainie.

Uchwała w sprawie terminala produktów rolno-spożywczych z 19 lipca 2022 roku

Terminal zbożowy to strategiczna inwestycja, której potrzebujemy na już

Sprawę dotyczącą podpisania umowy na budowę terminalu zbożowego w Gdańsku w listopadzie 2023 roku zweryfikowały posłanki KO. Agnieszka Pomaska i Barbara Nowacka skontaktowały się z Portem w Gdańsku i poinformowały, że nie ma żadnej umowy na budowę terminala zbożowego z Portem Gdańsk.

Mładanowicz wskazuje na ogromny potencjał ponad 24 hektarowej działki zlokalizowanej przy nabrzeżu Priusu Rudowego.

Terminal zgodnie z projektem mógłby zmagazynować jednorazowo 230 tys. ton towarów sypkich i obsługiwać największe masowce, które mogą poruszać się po Bałtyku, czyli statki Panamax. Agroterminal w Gdańsku ma głębokowodne nabrzeże mogące załadować Panamaxy przy 17 metrach maksymalnego zanurzenia. Jest to kluczowe w tego typu inwestycjach.

Nawet 2000 ton na godzinę – możliwości załadunkowe są potężne

Przepustowość terminalu agro w Gdańsku może wynieść nawet ok. 2,5-3 mln ton. Jak mówi Rafał Mładanowicz możliwości załadunkowe w Porcie Północnym w Gdańsku wynoszą 2000 ton na godzinę, czyli nawet 48 tys. ton na dobę. Daje nam to ogromne możliwości przeładunkowe.

W połowie stycznia 2024 roku Zarząd Portu Gdańsk ogłosił otwarty przetarg na budowę terminala zbożowego w tej właśnie lokalizacji. O interwencję w tej sprawie i zabezpieczenie warunków przetargu zaapelowała do wiceministra rolnictwa Stefana Krajewskiego Monika Piątkowska, Prezes Izby Zbożowo-Paszowej podczas debaty towarzyszącej polskiemu Kongresowi Rolniczemu. Jest to strategiczna inwestycja, której polscy rolnicy potrzebują natychmiast.

Utrzymują się wysokie ceny na światowym rynku cebuli

0

Jak informuje portal FreshPlaza, na wielu rynkach w różnych krajach świata ceny cebuli są bardzo wysokie lub prawie historycznie wysokie. Jest to spowodowane kilkoma czynnikami, a niedobory pogłębiają zakazy eksportu cebuli z tradycyjnie dużych krajów eksportujących, Indii i Egiptu.

Słabe zbiory cebuli w Europie

Zbiory na europejskich obszarach produkcyjnych w ubiegłym roku nie były tak dobre, jak oczekiwano, co spowodowało niedobór cebuli na rynku europejskim i duży popyt importowy.

Indie i Egipt wprowadziły zakaz eksportu cebuli

Egipt podjął niedawno decyzję o przedłużeniu zakazu eksportu cebuli. Kraj ten jest ważnym źródłem importowanej cebuli dla Europy.

Indyjski zakaz eksportu prowadzi do zawyżonych cen w regionie

Przewiduje się, że indyjski eksport cebuli, który w latach 2022–2023 wyniósł 561 mln dolarów, w latach 2023–2024 znacznie spadnie ze względu na ośmiomiesięczny zakaz eksportu. Sytuacja ta niekorzystnie wpływa nie tylko na rolników, ale także na handlowców, których szczególnie dotyka moment wprowadzenia zakazu, który zbiega się ze styczniowym okresem odnowienia umów międzynarodowych. Zakaz eksportu doprowadził do zawyżonych cen cebuli w sąsiednich krajach, takich jak Nepal, Bangladesz, Sri Lanka, Bhutan i Malezja, które są zależne od Indii pod względem dostaw cebuli.

Cena cebuli w Chinach wzrosła w związku z dużym popytem w Europie

Należy zauważyć, że europejscy importerzy w obliczu spadku produkcji w większości krajów europejskich skierowali się po cebulę do Chin. Jednak ataki na Morzu Czerwonym opóźniają dostawy z tego kierunku. Główny popyt skupia się na czerwonej cebuli, której na rynku brakuje. Zamówienia z rynku europejskiego szybko rosną, co spowodowało że w ciągu ostatniego półrocza cena wzrosła o prawie 30%.

Wysokie ceny cebuli w Europie

Ze względu na mniejsze zbiory w Niemczech, ceny cebuli krajowej i importowanej z Hiszpanii są wysokie. Biorąc pod uwagę wyższe ceny, hiszpańscy producenci zamierzają w tym roku zwiększyć produkcję. Włochy mają trudny rynek cebuli z bardzo wysokimi cenami.

Austriackie ceny cebuli zaczęły rosnąć, widząc także zainteresowanie eksportem. W Danii obserwuje się wzrost popytu ze strony reszty Europy, jednak nie są one w stanie w pełni sprostać dodatkowym zamówieniom, zapewniając dostawy klientom kontraktowym w kraju i w Niemczech. Eksporterzy z Holandii twierdzą, że na tym poziomie cenowym trudno konkurować na światowym rynku cebuli.

Źródło: FreshPlaza.com

Biały Dom wzywa sklepy spożywcze do obniżenia cen

0

Jak informuje Reuters, administracja prezydenta Bidena napiętnuje sieci spożywcze, sugerując że nie obniżają cen adekwatnie do spadku kosztów. „Nasze przesłanie jest bardzo jasne, że jeśli jesteś firmą, której koszty surowców spadły, a nie przekazujesz tych oszczędności konsumentowi, zadzwonimy do ciebie” – powiedział Jared Bernstein, przewodniczący Rady Doradców Ekonomicznych prezydenta Joe Bidena. „Zaobserwowaliśmy podwyższone marże (zyski), szczególnie w sektorze spożywczym i uważamy, że tam musi być więcej korzyści dla konsumentów”.

Zyski sieci handlowych są najwyższe od lat

Analiza danych przeprowadzona przez Biały Dom pokazuje, że przychody sprzedawców detalicznych z branży żywności i napojów gwałtownie wzrosły, w porównaniu z sytuacją sprzed pandemii, do poziomu nienotowanego od połowy 2000 roku.

„Ciężko pracujemy również nad obniżeniem kosztów – faktycznych niższych kosztów, a nie tylko niższej inflacji” – powiedział Bernstein, wymieniając jaja, mleko, sprzęt AGD, samochody i gaz jako obszary szczególnie wrażliwe dla Amerykanów.

Zauważony przez Biały Dom problem dotyczy wielu krajów świata (też Polski), gdzie globalne sieci handlowe dyktują ceny.

Źródło: Reuters

Zimny prysznic dla branży. W skali roku rejestracja przyczep spadła o 17,5%!

0

Jak wynika z raportu przygotowanego przez Polską Izbę Gospodarczą Maszyn i Urządzeń Rolniczych w styczniu wg danych z CEPiK zarejestrowano 414 szt. nowych przyczep rolniczych. Taki wynik oznacza najmniejszą liczbę rejestracji w ciągu ostatnich dwóch lat. W 2022 roku zarejestrowano 546 szt., rok temu 502 szt. nowych przyczep. W stosunku do zeszłego roku odnotowano spadek o 88 szt. co daje wynik gorszy o 17,5%.

Pierwsze miejsce dla marki Pronar

Na pierwszym miejscu jest marka Pronar. W sumie zarejestrowano 112 szt. nowych przyczep z Narwi.  Jest to aż o 91 szt. mniej niż rok wcześniej, co daje spadek o 44,8%. Udział rynkowy tego producenta spadł z poziomu 40,4% w styczniu 2023 roku do 27,1% w styczniu br.

Na drugim miejscu jest marka Metal-Fach. W sumie zarejestrowano z 54 przyczep z Sokółki, co daje udział rynkowy na poziomie 13%.

Na trzecim miejscu jest marka Metaltech. Producent z Mirosławca notuje 9,2% udziałów rynkowych i 38 szt. zarejestrowanych przyczep. 

Najwięcej przyczep zarejestrowano w woj. mazowieckim

Regionem, gdzie zarejestrowano najwięcej nowych przyczep jest woj. mazowieckie. Pracuje tam 59 nowych środków transportu. Na drugim miejscu jest woj. lubelskie, gdzie trafiło 56 szt. nowych przyczep. Natomiast na trzecim miejscu jest woj. wielkopolskie. Zarejestrowano tam 39 szt. przyczep rolniczych. kg

Styczniowy rynek ciągników. Jak kształtuje się sytuacja w nowym roku?

0

W styczniu rolnicy kupili i zarejestrowali według danych z CEPiK 696 szt. nowych ciągników rolniczych. Taki wynik oznacza, że jest to niewiele mniej niż w poprzednich latach. Dla przypomnienia dodajmy, że w 2023 roku było to 712 szt., a dwa lata wcześniej 719 szt. Tegoroczny styczniowy wynik jest o 2,2% niższy niż przed rokiem.

Jakich ciągników zarejestrowano najwięcej?

Największą liczbą zarejestrowanych nowych ciągników może się pochwalić marka New Holland. W styczniu zarejestrowano w sumie 189 szt. niebiesko-białych traktorów tej marki. Jest to o 77 szt. więcej niż w styczniu 2023 roku. Udział rynkowy tego producenta wynosi 27,2%, to aż o 11,4 pp więcej niż przed rokiem.

Na drugim miejscu uplasowała się marka Kubota. W sumie zarejestrowano 107 szt. pomarańczowych ciągników. Jest to o 7 szt. więcej niż przed rokiem. Udział rynkowy tej marki wynosi 15,4%, oznacza to więcej niż w styczniu 2023 roku o 1,6 pp.

Na trzecim miejscu jest marka John Deere. W styczniu zarejestrowano 59 zielono-żółtych ciągników. Jest to 54 szt. mniej niż przed rokiem. Udział rynkowy tej marki wynosi 8,5%. Jest to o 7,4 pp mniej niż rok wcześniej.

Na czwartym miejscu znajduje się marka Solis z 43 rejestracjami. Marka ta uzyskuje w styczniu 6,2% udziałów rynkowych. Marka Deutz-Fahr zajmuje piąte miejsce. W sumie zarejestrowano 42 szt. zielono-szarych ciągników. Jest to tylko o jedna sztukę mniej niż ciągników Solis. Udział rynkowy tego producenta wynosi 6%.

Województwo mazowieckie liderem rejestracji ciągników

Patrząc przez pryzmat województw z największą liczbą rejestracji to na pierwszym miejscu jest woj. mazowieckie. W tym regionie tym w styczniu zarejestrowano 138 szt. nowych ciągników, to o 25 szt. więcej niż przed rokiem.

Na drugim miejscu znajduje się województwo łódzkie z ilością 87 szt. Z kolei na trzecim miejscu jest woj. kujawsko-pomorskie, gdzie zarejestrowano 76 szt. nowych ciągników.

Najpopularniejszy model ciągnika w styczniu 2024 r.

W styczniu 2024 roku najpopularniejszym modelem ciągnika był New Holland T7.165. Zarejestrowano go w ilości 15 szt. Po 14 szt. zarejestrowano ciągników Farmtrac Tractors Europe 26 4 WD, Kubota L1-522 i Solis 26 4 WD 9+9. kg