Najbliższa doba zapowiada się wietrzna. O poranku w wielu regionach centralnej Polski nie będzie nawet rosy. Na termometrach od 10 stopni na wschodzie do 12 stopni w centrum i do 13-15 stopni na zachodzie i północy kraju.
W ciągu dnia niemal bezchmurnie. Będzie ciepło choc wietrznie. W centrum i na zachodzie wiatr rozpędzi sie do 45 km/h. W ciągu dnia wilgotność powietrza spadnie ponownie w pobliże 20-30%.
Według raportu GUS (z 30.04.2024) ceny towarów i usług konsumpcyjnych wzrosły w kwietniu o 2,4% (2,0% w marcu) w porównaniu z analogicznym miesiącem ubiegłego roku. W skali miesiąca ceny wzrosły aż o 1%. Dane wstępne GUS są zbliżone do oczekiwań analityków.
W kwietniu wskaźnik rocznej inflacji ruszył w górę po 13 miesiącach z rzędu bez wzrostu tego wskaźnika (w skali roku). Warto przypomnieć, że inflacja swój szczyt (18,4% – r/r) osiągnęła w Polsce w lutym 2023 roku i od tego czasu systematycznie się obniżała.
W kolejnych miesiącach możliwe są dalsze wzrosty tempa inflacji, ponieważ znoszone są tarcze antyinflacyjne i jednocześnie obniża się baza do wyliczeń (odczyty inflacji sprzed roku).
Nadal bardzo wysoka baza korzystnie wpływa na inflację w skali roku
Stosunkowo niski odczyt tempa rocznej inflacji (nawet po wzroście) wynika głównie z wysokiej bazy, ponieważ w kwietniu 2023 roku notowaliśmy wzrost cen na poziomie 14,7% w skali roku. Oznacza to, że ceny koszyka dóbr i usług konsumpcyjnych wzrosły o 17,1% w skali 2 lat.
Żywność droższa, ale paliwa i nośniki energii tańsze w skali roku
Dane GUS pokazują, że w skali roku ceny żywności i napojów bezalkoholowych wzrosły w kwietniu o 1,9% r/r. W tym samym czasie ceny nośników energii spadły o 2,3%, a paliw do prywatnych środków transportu obniżyły się o 1,2%.
Ceny całego koszyka towarów i usług rosną z miesiąca na miesiąc
Złą informacją jest to, że ceny całego koszyka towarów i usług konsumpcyjnych wzrosły w kwietniu o 1,0% w ujęciu miesięcznym, po dobiciu o 0,2% w marcu. Jest to najwyższy wzrost miesięcznego wskaźnika inflacji od marca 2023 roku.
Warto przypomnieć, że we wrześniu minionego roku skończyła się seria pięciu miesięcy, gdy w ujęciu miesięcznym mieliśmy stabilizację, a w lipcu i we wrześniu wręcz deflację.
W ujęciu miesięcznym, ceny żywności i napojów bezalkoholowych wzrosły o 2,1%, ceny paliw odbiły o 2,1% w stosunku do marca, ale nośniki energii potaniały o symboliczne o,2% – m/m.
Już od 28 maja firma Osadkowski zaprasza rolników z całej Polski na kolejny cykl spotkań polowych. Tematami przewodnimi będą stan upraw zbóż i rzepaku, a także efekty zastosowanych zabiegów agrotechnicznych.
W 17. lokalizacjach demonstracyjnych, w trakcie wystąpień ekspertów i prezentacji polowych firma przedstawi:
Podsumowanie przebiegu sezonu wegetacji
Dobór odmian zbóż i rzepaku
Efekty stosowanych rozwiązań i technologii prowadzenia roślin uprawnych
Zielone Pola 2024 – jak wziąć udział?
Jeżeli jesteś zainteresowany udziałem w spotkaniach polowych z ekspertami firmy Osadkowski i chciałbyś dowiedzieć się więcej o odmianach, to skontaktuj ze swoim Doradcą lub z Biurem Obsługi Klienta +71 691 11 00. Serdecznie zapraszamy!
Obecnie ceny kakao na światowych giełdach osiągnęły rekordowy poziom. Tona kakao przekracza 11 tysięcy dolarów amerykańskich. Ekspertów niepokoi fakt, że szczyt cenowy jeszcze nie został osiągnięty. Prognozują, że w najbliższym czasie ceny kakao mogą wzrosnąć jeszcze bardziej – nawet do 15 tysięcy dolarów za tonę. Wzrost ten pociąga za sobą szereg konsekwencji, z których Polacy już teraz mogą odczuwać skutki, ale nie tylko w sferze słodyczy.
Ceny kakao zwiastują niepokojące trendy na światowych rynkach
Zgodnie z raportem „INDEKS CEN W SKLEPACH DETALICZNYCH”, przygotowanym przez UCE RESEARCH, ceny słodyczy i deserów w polskich sklepach wzrosły znacząco. W marcu bieżącego roku zanotowano wzrost o niespełna 10%, a w przypadku wafelków nawet o ponad 30%. Ta tendencja może się nasilić, ponieważ eksperci przewidują dalsze podwyżki cen.
Dr Justyna Rybacka z Uniwersytetu WSB Merito oraz inni specjaliści zwracają uwagę na niepokojące trendy na światowych rynkach. Ceny kakao wzrosły zaledwie w ciągu roku z nieco ponad 2 tysięcy funtów do ponad 10 tysięcy funtów. To aż pięciokrotny wzrost, który wywołuje obawy o stabilność rynku.
Zdaniem dr Artura Fiksa z tego samego uniwersytetu, sytuacja na rynkach producenckich, zwłaszcza w Afryce, nie zapowiada się dobrze. Prognozy dotyczące tegorocznych zbiorów kakao wskazują na bardzo słabe wyniki, głównie z powodu nieurodzaju i innych czynników. Takie kraje jak Ghana i Wybrzeże Kości Słoniowej, które odpowiadają za ponad 50% światowej produkcji kakao, borykają się z niekorzystnymi warunkami pogodowymi, co dodatkowo pogłębia niedobór surowca.
Cena kakao może dojsć do 15 tysięcy dolarów za tonę!
Robert Biegaj, konsultant merytoryczny raportu „INDEKS CEN W SKLEPACH DETALICZNYCH” oraz ekspert rynku retailowego z Grupy Offerista, nie pozostawia złudzeń co do dalszego wzrostu cen kakao na światowych giełdach. Przewiduje, że w tym roku mogą one przekroczyć nawet 12-13 tysięcy dolarów za tonę, zbliżając się do rekordowej wartości 15 tysięcy dolarów.
Jednakże, jak zauważa dr Fiks, zwiększenie produkcji jest procesem długotrwałym, którego efekty nie będą widoczne natychmiastowo. Dlatego też, nawet jeśli ceny kakao osiągną szczyt i zaczną maleć, konsumenci mogą wciąż odczuwać skutki tych wzrostów przez kolejne lata.
Wysokie ceny kakao mają wpływ nie tylko na producentów słodyczy, ale również na zakłady przetwórcze, cukiernie, restauracje oraz branżę kosmetyczną i medyczną. Przewiduje się, że kolejne podwyżki cen będą dotkliwe dla konsumentów, szczególnie w kategoriach produktów zawierających duże ilości kakao.
Ostatecznie, zgodnie z analizami specjalistów, największe konsekwencje podwyżek cen kakao mogą dotknąć konsumentów w III i IV kwartale 2024 roku. Pomimo nadziei na poprawę sytuacji, jest to problem, którego rozwiązanie będzie wymagało kompleksowych działań na szczeblu międzynarodowym oraz długotrwałego procesu adaptacji produkcji surowca.
Napływ ziarna na krajowy rynek wciąż pozostaje ograniczony, zwłaszcza jeśli chodzi o oferty sprzedaży kukurydzy oraz jęczmienia. Jak informuje IZP, pomimo tego, widoczny wzrost cen oferowanych przez eksporterów skutkował intensywną, choć krótkotrwałą, sprzedażą tego zboża z dostawą do portów, zarówno ze strony rolników, jak i przedsiębiorstw handlowych. Duże gospodarstwa, które wciąż dysponują zapasami zbóż, czekają na moment optymalny do ich sprzedaży na krajowym rynku.
Obecne prace polowe oraz wzrost cen zbóż na światowych giełdach, a także w krajowych cennikach, dodatkowo zachęcają rolników do wstrzymania się z wyprzedażą ziarna na rynek krajowy, w nadziei na dalszy wzrost cen.
Po stronie popytowej, przetwórcy wykazują większe zainteresowanie zakupem ziarna, co wynika ze zwiększonego popytu na rynku. Publikacja rozporządzenia dotyczącego dopłat do sprzedanego ziarna, którego opóźnienie przesunęło większą ilość ziarna na rynek, również przyczynia się do tego stanu rzeczy. Obecnie przetwórcy szukają dostaw ziarna w drugiej połowie maja i czerwcu, jednakże trudno jest znaleźć większe partie towaru. Wiele wskazuje na to, że większy handel ziarnem nastąpi po długim weekendzie majowym.
Ceny zbóż na koniec kwietnia 2024
Wzrost cen zbóż na światowych giełdach oraz nadal rosnące ceny zbóż z dostawą do portów, przy równoczesnym ograniczeniu podaży ziarna na krajowym rynku, przyczyniają się do utrzymania wyższych cen zbóż w kraju niż dotychczas. Według danych z 26 kwietnia br., ceny zbóż oferowane przez przetwórców z dostawą w kwietniu br. kształtowały się następująco w zależności od regionu kraju:
Polska Izba Gospodarcza Maszyn i Urządzeń rolniczych świętuje 25 lat działalności na rynku. Jest znana i kojarzona m.in. przez organizację we wrześniu największej plenerowej imprezy Agro Show w Bednarach. Oprócz tego co roku w maju organizuje Zielone Agro Show. Ta również plenerowa impreza od kilku lat odbywa się w Ułężu w woj. lubelskim.
Izba w liczbach
PIGMiUR zrzesza 174 członków. Są to czołowi producenci maszyn rolniczych, przedstawiciele i dystrybutorzy największych światowych marek maszyn i urządzeń rolniczych oraz instytucje związane z branżą maszyn rolniczych. Wśród tych 174 członków jest 15 członków zwyczajnych, 122 członków nadzwyczajnych i 37 członków standardowych. Najwięcej członków jest z woj. wielkopolskiego, kujawsko-pomorskiego, łódzkiego, mazowieckiego i dolnośląskiego. W 174 firmach członkowskich zatrudnionych jest ponad 20 tys. osób. Jest to 70 zakładów produkcyjnych, które generują 5 mld zł przychodu.
Rys historyczny
PIGMiUR został zarejestrowany w 1999 roku. Wówczas było 103 członków, ale z każdym rokiem ich liczba systematycznie rosła. Wszystko jednak zaczęło się w 1998 roku w hotelu Kosmos, kiedy to odbyło się pierwsze spotkanie założycielskie w Toruniu i przyjęcie Statutu. W 1999 roku odbyła się rejestracji PIGMiUR i organizacja pierwszej edycji wystawy Agro Show. W tym roku będziemy świętować również 25 edycję Międzynarodowej Wystawy Agro Show w Bednarach. W 2000 roku PIGMiUR przystąpiła do Krajowej Izby Gospodarczej.
W 2002 roku odbyła się pierwsza edycja Wystawy Zielone Agro Show. W 2008 roku otwarto nową siedzibę przy ul. Poznańskiej w Toruniu. W 2009 nawiązano współpracę z organizacją CLIMMAR, która skupia dystrybutorów maszyn rolniczych. W 2015 roku odbyła się pierwsza edycja Wystawy Mazurskie Agro Show Ostróda. W 2019 r. wydano książkę Systemy Agrotroniczne, która służy nauczycielom w szkolnym i akademickim. Rok 2020 zapisał się przystąpieniem do Polskiej Izby Przemysłu Targowego. Natomiast rok później PIGMiUR przystąpiła do organizacji CEMA. W roku 2023 zorganizowano Kongres CLIMMAR.
Działania izby
Do działań statutowych należy zaliczyć spotkania branżowe, prawo i legislacja, badania i analizy, współpraca międzynarodowa, homologacja i certyfikacja, szkolenia i działalność edukacyjna. Natomiast celem działalności Izby jest integracja firm z branży, reprezentowanie wspólnych interesów, wymiana poglądów i doświadczeń, koordynacja działań członków, współpraca z instytucjami skupionymi wokół branży rolniczej, współpraca z uczelniami i szkołami, organizacja specjalistycznych szkoleń, seminariów i konferencji, organizacja największych wystaw sprzętu rolniczego oraz pokazów polowych.
Warto przypomnieć, że w ubiegłorocznej edycji Agro Show uczestniczyło 691 wystawców, 126 zagranicznych z 19 krajów. Powierzchnia wystawy była określona na niemal 130 tys. m2. Z wystawą zapoznało się ponad 80 tys. zwiedzających. 25 jubileuszowa wystawa Agro Show odbędzie się w dniach 20-22 września. Co roku organizowane jest Zielone Agro Show & Animal Show. W ubiegłym roku brało w niej udział 140 wystawców, powierzchnia wystawy zajęła 14 tys. m2. W pokazach brało udział blisko 50 zestawów maszyn. Wystawę obejrzało 25 tys. zwiedzających. W tym roku Zielone Agro Show odbywa się w dniach 18-19 maja w Ułężu.
Ważna edukacja
PIGMiUR zajmuje się również edukacją organizacją konkursów Mechanik na Medal, Młody Mechanik na Medal, Student na Medal. W ubiegłym roku odbył się finał konkursu EUROSKILS 2023, gdzie brązowy medal zdobył Rafał Piechaczek. Natomiast do Francji na worldskils France pojedzie Jakub Netter. Za nami już druga edycja Wiosennych Warsztatów z Agrotroniki. W dniach 11-12 kwietnia w szkoleniu uczestniczyło 84 nauczycieli ze szkół całego kraju. Specjaliści z firm i kadra z SGGW i UP w Poznaniu przeprowadzili 7 zadań.
Zeszyty do ćwiczeń
PIGMiUR zakupiła licencję na przetłumaczenie i opracowanie zeszytów do ćwiczeń. Ich premiera będzie w czerwcu. Są one przygotowane z holenderskimi partnerami. Zeszyty zawierają bogaty zakres tematyczny. Będzie to doskonała pomoc dydaktyczna dla nauczycieli do prowadzenia zajęć praktycznych i lekcji.
Opracowania branżowe
Co miesiąc PIGMiUR opracowuje raporty w zakresie rejestracji ciągników rolniczych i przyczep. Oprócz tego są podawane nastroje w branży.
Obchody jubileuszu 25-lecia Polskiej Izby Gospodarczej Maszyn i Urządzeń Rolniczych odbyły się w Sopocie w dniach 25-26 kwietnia. Przy tej okazji odbyło się zebranie, gdzie wybrano nowego prezesa, którym został Przemysław Bochat. Nowemu prezesowi życzymy realizacji nowych wyzwań i dalszego rozwoju PIGMiUR. W imieniu redakcji chcieliśmy podziękować za wszystkie lata dobrej i owocnej współpracy.
W ostatnim komunikacie Departamentu Płatności Bezpośrednich ARiMR zawarto informacje o planowanych zmianach w przepisach dotyczących spełnienia normy GAEC7 przez rolników. W jaki sposób rolnicy będą musieli dostosować swoje praktyki, aby sprostać wymogom dotyczącym ochrony środowiska? Są na to dwa sposoby.
Jeśli rolnik wybierze zmianowanie upraw, musi przestrzegać prostej zasady: na 40% swoich gruntów ornych nie może ponownie uprawiać tych samych roślin w kolejnym sezonie na tych samych obszarach. Natomiast, gdy decyduje się na dywersyfikację, stosuje się różne zasady w zależności od wielkości powierzchni posiadanych gruntów.
od 10 do 30 ha gruntów ornych – należy posiadać 2 uprawy, z tym, że największa uprawa nie może stanowić więcej niż 75 proc. w strukturze zasiewów;
powyżej 30 ha gruntów ornych – należy posiadać 3 uprawy, z tym, że największa uprawa nie może stanowić więcej niż 75 proc., a dwie uprawy główne nie więcej niż 95 proc. w strukturze zasiewów.
Błąd dotyczący niespełnienia normy GAEC7
Warto podkreślić, że dla już złożonych lub planowanych wniosków, które zawierają błąd dotyczący niespełnienia normy GAEC7, istnieje możliwość weryfikacji poprawności poprzez sprawdzenie spełnienia warunku zmianowania. Ta opcja jest dostępna w dedykowanym panelu „Normy GAEC7” w sekcji „WNIOSEK i PODSUMOWANIE”. Alternatywnie, rolnicy mogą również przeprowadzić obliczenia dywersyfikacji poza systemem, opierając się na przedstawionych wyżej regułach.
Po wprowadzeniu zmian systemowych, aplikacja eWniosekPlus będzie na bieżąco prezentować spełnienie normy GAEC7 w odniesieniu do zarówno zmianowania, jak i dywersyfikacji upraw. Po spełnieniu któregoś z tych warunków, rolnik będzie mógł złożyć swój wniosek.
Dodatkowo, ARiMR informuje, że aktualnie trwają prace dostosowawcze w celu ułatwienia procedury ubiegania się o płatności dla małych gospodarstw. Po wprowadzeniu modyfikacji, możliwe będzie wnioskowanie o tę płatność poprzez dodanie odpowiedniego załącznika do wniosku lub wprowadzenie zmian w istniejącym wniosku. Wzór tego załącznika będzie udostępniony na stronie internetowej ARiMR.
Z uwagi na te zmiany, przewiduje się również wydłużenie terminu składania wniosków. ARiMR będzie na bieżąco informować o dalszych zmianach, niezwłocznie po ich wdrożeniu do aplikacji eWniosekPlus. Bądźcie z nami, aby być na bieżąco z najnowszymi informacjami dotyczącymi procesu składania wniosków.
Już trzeci rok z rzędu Amerykańska Agencja Ochrony Środowiska (EPA) zatwierdziła awaryjne pozwolenie na sprzedaż E-15 (czyli mieszanki benzyny zawierającej do 15 procent etanolu) tego lata.
Decyzja została podjęta w połowie kwietnia, przed ostatecznym terminem 1 maja, który wstrzymałby sprzedaż. Wydłużenie, chociaż nadal awaryjne, zostało przyjęte z zadowoleniem przez grupy rolników i grupy biopaliwowe, które twierdzą, że E-15 jest o 25 centów tańsza za galon (3,78 litra) niż E-10, najpopularniejsza mieszanka spotykana w USA.
Większy udział bioetanolu w benzynie ma zwiększyć krajową i globalną globalną podaż paliw
W oświadczeniu EPA stwierdziła, że udzieliła odstępstwa w odpowiedzi na trwające napięcia geopolityczne, zwłaszcza na Ukrainie i Bliskim Wschodzie.
Decyzja ta ma wzmocnić niezależność energetyczną USA w sytuacji ograniczenia podaży ropy na świecie.
Emily Score, dyrektor naczelna Stowarzyszenia Producentów Energii i Handlu Etanolem, twierdzi, że decyzja EPA będzie stanowić osłonę przed zmiennymi kosztami paliwa i pomoże ciężko pracującym rodzinom czerpać korzyści cenowe z używania paliwa E-15, które są zdecydowanie tańsze (10–30 centów na galonie).
W odpowiedzi na potencjalne obawy dotyczące środowiska, EPA twierdzi, że stosowanie E-15 w miesiącach letnich nie ma znaczącego wpływu na jakość powietrza.
Potwierdza to kolejna niedawna decyzja popierana przez agencję, która umożliwi stałą, całoroczną sprzedaż paliwa w 8 stanach Środkowego Zachodu, począwszy od 2025 roku.
W przypadku biopaliw zwolennicy obu tych decyzji zauważają natychmiastowe korzyści, ale zagmatwana mozaika regulacyjna dotycząca paliw pozostaje długoterminową przeszkodą.
Benzyna E-15 jest w USA znacznie tańsza od pozostałych
Jeff Cooper, prezes ds. paliw odnawialnych, uważa, że Kongres musi podjąć działania, ponieważ rynek potrzebuje długoterminowego bezpieczeństwa na drogach. Kierowcy jeżdżący na paliwie E-15 coraz częściej przekonują się do tego paliwa, a sprzedaż wzrosła ponad dwukrotnie od 2020 r.
Harold Wolle z Krajowego Stowarzyszenia Plantatorów Kukurydzy twierdzi, że decyzja EPA jest korzystna dla plantatorów kukurydzy i obszarów wiejskich Ameryki.
Dane USDA pokazują, że w Stanach Zjednoczonych aż 35% zebranej kukurydzy zostanie przetworzone w tym sezonie na bioetanol.
Mieszanki benzyny z etanolem są coraz bardziej popularne na świecie
Benzyna E10 jest już szeroko stosowana na całym świecie, w tym w Europie, Stanach Zjednoczonych i Australii. Od 2016 r. jest również paliwem wzorcowym, na którym nowe samochody są testowane pod kątem emisji i osiągów. Zgodnie z raportem organizacji zajmującej się wykorzystaniem biokomponentów ePure bioetanol ma mniejszy ślad węglowy – średnio o ok. 70% w porównaniu z paliwami kopalnymi takimi jak benzyna silnikowa pochodząca z przeróbki ropy naftowej.
Polska jest 18 krajem w UE, który wprowadził paliwo E10. Paliwo to jest już dostępne w Austrii, Belgii, Bułgarii, Danii, Estonii, Finlandii, Francji, Niderlandach, Hiszpanii, Irlandii, Litwie, Łotwie, Luksemburgu, Niemczech, Rumunii, Słowacji, Węgrzech. Dodatkowo w Europie E10 jest dostępna także m.in. w Wielkiej Brytanii i Norwegii.
Zastosowanie bioetanolu w benzynie E10 nie jest samo w sobie rewolucyjne – bioetanol jest już obecny w ogólnodostępnych benzynach silnikowych 95 i 98. Szacuje się, że zwiększenie zawartości bioetanolu w benzynie jedynie w niewielkim stopniu wpłynie na wzrost zużycia paliwa (rzędu 1 do 2%), co jest trudne do wyodrębnienia z innych czynników wpływających na zużycie paliwa, takich jak np. styl jazdy czy ciśnienie w opon
Bobowate nie zawładnęły w pełni polskimi polami mimo znakomitych predyspozycji. Rodzimy bobik to cenny gatunek o wysokich wymaganiach siedliskowych. W 2023 roku zajął areał 38 017 hektarów. Przypomnijmy podstawowe zasady zakładania plantacji.
Uprawa bobiku – wymagania i miejsce w płodozmianie
Bobik jest najbardziej wymagająca rośliną spośród bobowatych. Wymagającą pod względem stanowiska, potrzeb wodnych i pokarmowych oraz staranności w prowadzeniu uprawy. Jego idealnym środowiskiem są Żuławy Wiślane oraz Mazury. Bobik ekspanduje także w inne rejony Polski – Kujawy czy Podlasie. Pod jego uprawę wybieramy stanowiska o klasie bonitacyjnej I-IIIb, które są żyzne, zwięzłe i w wysokiej kulturze, są to szczególnie mady oraz czarne ziemie czy gleby brunatne i płowe.
Współczynnik transpiracji dla tego gatunku wynosi od 500 do 700. Największe potrzeby wodne występują w okresie intensywnego wzrostu, kwitnienia i zawiązywania strąków tj. od połowy lipca do połowy sierpnia. Okresowe susze powodują skrócenie długości pędu, zmniejszenie liczby strąków na roślinie i obniżenie MTN. Nadmierne opady mogą natomiast doprowadzić w końcowych etapach wzrostu do przedłużenia oraz utrudnionego zbioru.
Małe wymagania przy uprawie bobiku
Bobik ze względu na małe wymagania co do przedplonu. W zmianowaniu jest najczęściej uprawiany po zbożach przełamując zarazem ich monokulturę. Na tym samym polu może być uprawiany co 4 lata, a jego udział w strukturze zasiewów nie powinien być większy niż 20 – 25%.
Bobik jest dobrym łamaczem monokultury zbożowej, szczególnie na glebach ciężkich. fot. M.Piśny
Uprawa bobiku – potrzeby pokarmowe i nawożenie mineralne
Bobik na wytworzenie jednej tony nasion wraz plonem ubocznym potrzebuje średnio : 15-20 kg P2O5, 40-50 kg K2O, 25-35 kg CaO, 7-10 kg S i 5-10 kg MgO (wg prof. Szczepaniaka). Przy uwzględnieniu tych potrzeb pokarmowych należy odnieść się do analiz chemicznych gleby i przy obliczeniach przyjąć szacowany plon.
Bobik wymaga gleb o odczynie obojętnym i zasadowym, a nie znosi mocno zakwaszonych. Optymalne pH wynosi od 6,8 do 7,2. W przypadku niskiego poziomu pH glebę należy zwapnować według zaleceń SCHR lub opracowanych reguł.
Nawożenie mineralne należy wykonać przed głębokimi uprawkami w okresie jesiennym lub wczesnowiosennym wybierając np. kompleksowe nawozy NPK. Wymieszanie granul w profilu glebowym gwarantuje odpowiedni wzrost wydłużeniowy korzeni i zapobiega punktowemu zasoleniu. Co należy wspomnieć, bobowate wykazują duże zapotrzebowanie na azot, w przypadku bobiku jest to średnio 60-75 kg na tonę plonu. Tutaj, jednak zadanie ma spełnić symbioza roślin z bakteriami i wiązanie pierwiastka z atmosfery. W skrajnych przypadkach, kiedy w glebie notuje się niskie zawartości azotu mineralnego należy uzupełnić mikroelement na krótko przed siewem w postaci RSM-u czy nawozów saletrzanych.
Z punktu widzenia zaspokojenia potrzeb rośliny nie należy zapomnieć także o mikroelementach. Wykonując odżywianie dolistne w późniejszych fazach rozwojowych należy zastosować m.in. bor i mangan, odpowiednio na tonę plonu 32 i 45 gramów.
Bobik wytwarza dużą ilość biomasy nadziemnej jak i podziemnej. fot. M.Piśny
Bobik – kluczowy siew i wschody
Nasiona bobiku bez względu na technologię uprawy muszą być wysiane na głębokość 8-10 cm. Zadanie niełatwe, lecz konieczne, bowiem zbyt płytki siew powoduje niewłaściwy rozwój systemu korzeniowego, a ten w optymalnych warunkach może sięgać nawet do 110 cm. Siew należy wykonać możliwie jak najwcześniej, pozwoli to prawidłowo skiełkować nasionom i przejść jarowizację. Nasiona kiełkują już w temperaturze 3-4°C i wytrzymują przymrozki do – 8°C. Pełnych wschodów można spodziewać się w okresie 3- 4 tygodni od momentu siewu. Początkowo rozwój części nadziemnej jest spowolniony, jednak sprzyja wzrostowi systemu korzeniowego.
Hodowcy zalecają wysiewać bobik w obsadzie 40- 45 roślin na m2. Obsada jest stosunkowo niska, jednak wysoka MTN (477-535 g wg COBORU) sprawi iż norma wysiewu wynosi około 220-290 kg/ha. Wysokiej jakości materiał siewny jest gwarancją pewnych i wyrównanych wschodów. Nasiona powinny zostać zaprawione środkami grzybobójczymi oraz zaszczepione bezpośrednio przed siewem nitraginą lub inną szczepionką zawierającą bakterie brodawkowe Rhizobium.
Wysiew bobiku – wybrać odpowiednią odmianę
Dobór odmian jest jednym z kluczowych aspektów, którego rolnicy nie biorą często pod uwagę. Obecnie w krajowym rejestrze figuruje dwanaście odmian bobiku o różnych typach tj. niesamokończące wysokotaninowe lub niskotaninowe oraz samokończące wysokotaninowe.
Najpopularniejszymi kreacjami rozmnażanymi w nasiennictwie są m.in. Fanfare, Bobas, Granit czy Fernando. Plony w badaniach COBORU wahają się od 92 do nawet 110% wzorca (wzorzec 41,1 dt/ha). Na rynku dostępnych jest również wiele odmian z katalogu wspólnotowego tzw. CCA. W doborze mogą pomóc w szczególności hodowcy bobiku m.in. z Hodowli Roślin Strzelce, Hodowli Roślin Danko czy Saaten-Union.
Drony w rolnictwie już nikogo nie zadziwiają. W wielu regionach świata są codziennym widokiem na polach, szczególną popularność zyskują w Azji. W Europie jednak sytuacja jest zgoła odmienna, głównie ze względu na kwestie prawne, choć drony w rolnictwie to nie tylko oprysk z powietrza.
Ochrona chemiczna z wykorzystaniem dronów
Technologia ochrony chemicznej przy użyciu dronów jest zgoła odmienna niż to, co wykonujemy na co dzień przy użyciu opryskiwaczy polowych. Podczas wykonywania zabiegu ciągnikiem z agregatem opryskowym masa zestawu i ilość cieczy w zbiorniku jest ważna, ale jeżeli ciągnik ma odpowiedni zapas mocy, a gleba nie jest zbyt mocno uwilgotniona, to 100 czy 200 kg cieczy roboczej więcej w zbiorniku nie spowoduje problemów z wykonaniem zabiegu. W jaki sposób drony w rolnictwie przyczyniają się do rozwiązania tego problemu?
Drony w rolnictwie zmieniają całkowicie podejście do oprysków. Dron ma określony udźwig, wynoszący zazwyczaj kilkanaście kilogramów. Oznacza to, że możemy zapomnieć o dawkach cieczy rzędu 200 czy 300 litrów na hektar. Drony rolnicze posiadają rozpylacze tworzące bardzo drobne krople, krople tak małe, że gdyby nie silny pęd powietrza generowany przez śmigła, to większość z nich nie dotarłaby na liście roślin ze względu na ogromną podatność na znoszenie. Dodatkowo strumień powietrza działa jak PSP w opryskiwaczach polowych, pozwalając pokryć powierzchnie pod liściem. Efekt ten był wykorzystywany już dekady temu podczas zabiegów wykonywanych śmigłowcami. Dawka cieczy roboczej przy zabiegu wykonywanym dronem to między 7 a 10 litrów na hektar! U większości rolników w głowie rodzi się pytanie, a co ze stężeniem?
Na etykietach producenci środków podają zalecaną dawkę cieczy roboczej na hektar i jest to z reguły zakres między 200 a 500 litrów w zależności od gatunku rośliny uprawnej, czyli nawet kilkudziesięciokrotnie więcej niż to, co jest zalecane dla oprysków dronami. W regionach świata, gdzie wykonywanie zabiegów chemicznych dronami czy samolotami jest dozwolone, firmy chemiczne oferują preparaty dostosowane do dawek cieczy roboczej między 5 a 10 litrów na hektar. W Europie trudno o takie środki, ponieważ nie ma na nie popytu, gdyż prawo traktuje tak samo zabiegi wykonywane przez samoloty, jak i drony w rolnictwie, czyli w praktyce zakazuje ich.
Drony rolnicze w zależności od wielkości mogą zabrać jednorazowo od kilku do nawet kilkudziesięciu litrów cieczy roboczej. Fot. Agrodron
Zabiegi ochrony roślin z powietrza a prawo
Drony w rolnictwie a prawo. Rozpocząć trzeba od tego, że środki biologiczne oraz nawozy dolistne można stosować przy użyciu dronów bez żadnych ograniczeń. Problem rodzi się wtedy, gdy występuje potrzeba wykonania zabiegu środkiem chemicznym. Niestety, prawo wrzuca do jednego worka wszystkie metody wykonywania zabiegów z powietrza. Prawdopodobnie zmieni się to w przyszłości, ponieważ czym innym jest zabieg wykonywany samolotem pędzącym ponad 200 km/h nad łanem, a czym innym oprysk dronem w rolnictwie prowadzonym z precyzją sięgającą zaledwie kilku centymetrów. Obecnie możliwe jest wykonywanie zabiegu przy użyciu drona po uzyskaniu stosownego zezwolenia. Rolnik może powołać się na brak możliwości użycia sprzętu naziemnego, np. ze względu na problemy ze zbyt wysokim uwilgotnieniem gleby. W praktyce jednak mało kto korzysta z takiej możliwości.
Oprysk dronem: Zaskakująca wydajność
Spoglądając na drona, trudno uwierzyć, że takie małe urządzenie byłoby zdolne do zastąpienia opryskiwacza polowego. Okazuje się jednak, że dron o pojemności zbiornika 10 litrów jest w stanie opryskać w ciągu godziny blisko 10 ha. Oczywiście, trzeba pamiętać, że aby uzyskać taką wydajność potrzebna jest odpowiednia logistyka, czyli zapas baterii i stacja do mieszania cieczy roboczej i tankowania. Ciekawie się robi, gdy tę wydajność zestawimy z ceną. Koszt takiego gotowego do pracy drona, o masie poniżej 25 kg, to z reguły 40–50 tys. netto. Nie bez znaczenia jest też fakt, że operator praktycznie nie ma kontaktu ze środkami chemicznymi, ponieważ jest z dala od pola, na którym wykonuje się zabieg.
Drony w rolnictwie, a ochrona biologiczna i mapowanie pól
Drony rolnicze, ochrona biologiczna i mapowanie pól- te dwie kwestie to nie przyszłość rolnictwa, lecz teraźniejszość. Doskonałym przykładem jest wykorzystanie dronów do ochrony biologicznej w uprawie kukurydzy. Rozwój omacnicy prosowianki może ograniczyć kruszynek. Ten niepozorny owad pasożytuje na jajach omacnicy prosowianki skutecznie ograniczając jej ilość. Na mniejszych areałach rolnicy mogą skorzystać z zawieszek, które rozwiesza się ręcznie na roślinach. Problem rodzi się wtedy, gdy mówimy o polach o powierzchni kilkunastu czy kilkudziesięciu hektarów. Wówczas można skorzystać z usługi rozrzucania kulek z kruszynkiem przy użyciu właśnie drona.
Jeszcze częściej rolnicy wykorzystują drony do wykonywania map kamerami multispektralnymi. Na podstawie zebranych danych rolnik może opracować mapę aplikacyjną dla nawozów czy nasion. Technologią przyszłości jest wykorzystanie kamer hiperspektralnych, które potrafią określić nawet zasobność gleby w składniki pokarmowe. Czy drony rolnicze zatem zastąpią opryskiwacze? Spoglądając na światowe trendy, wszystko na to wskazuje, choć jest to jeszcze technologia „młoda”, którą trzeba dopracować i pod którą trzeba stworzyć odpowiednie ramy prawne. Pamiętać należy jednak, że opryskiwacze polowe pozostaną niezastąpione przy chociażby aplikacji nawozów płynnych, np. RSM, czy dokarmianiu dolistnym mocznikiem – tu masa cieczy, którą trzeba zaaplikować na hektarze, jest zbyt duża, aby dron sobie z nią poradził.
Snowidowo to z pozoru wieś jak każda inna – zwarta zabudowa, jednorodzinne domki i zabudowania gospodarcze. Wśród niewielkiej społeczności żyją jej cisi bohaterowie, którzy udowadniają, że rolnictwo nie musi stać w kontrze do przyrody. Poznaj historię Patryka Kokocińskiego, rolnika, który znalazł sposób na suszę i przywraca życie na pola.
Produkcja zwierzęca i roślinna zwykle muszą iść ze sobą w parze
Przejeżdżając główną drogą w Snowidowie nie sposób nie zauważyć nowoczesnej, otwartej obory, na której widnieje duży napis KOKOCIŃSCY wpisany w artystycznie zaprojektowane logo w kształcie krowy. Bohaterami tego miejsca są dwaj bracia – Karol oraz Patryk, którzy wraz ze swoimi rodzicami – panem Jerzym i panią Barbarą prowadzą ok. 100 ha gospodarstwo.
Patryk Kokociński, z wykształcenia biolog, w gospodarstwie w Snowidowie odpowiada za produkcję zwierzęcą. Za swoje działania pro środowiskowe został nagrodzony wieloma prestiżowymi nagrodami, m. in. został laureatem konkursu WWF na Rolnika Roku regionu Morza Bałtyckiego 2021. /fot. B. Ryńska
Głównym kierunkiem produkcji jest tutaj produkcja zwierzęca ze stadem ok. 100 krów mlecznych. Produkcja roślinna koncentruje się przede wszystkim na zapewnieniu bazy paszowej dla bydła. W strukturze upraw dominuje więc kukurydza kiszonkowa (ok. 35 ha), trwałe użytki zielone (20 ha), a także lucerna. Dodatkowo w gospodarstwie uprawiane są buraki cukrowe oraz zboża – głównie jęczmień ozimy oraz pszenica. Rolnicy gospodarują na gruntach III i IV klasy, trafia się także gleby II i I. Płaski, równy, nizinny teren okala sieć rowów, które są kluczowe dla tego miejsca.
Snowidowo położone jest w gminie Grodzisk Wielkopolski, w zachodniej części województwa wielkopolskiego.
Cykliczne susze, które szczególnie dotykają zachodnią i centralną część kraju, nie omijają także tego miejsca. Rolnicy ze Snowidowa, znaleźli na to jednak sposób – prosty i wręcz banalny w realizacji, wymagający jednak czegoś bardzo trudnego – zmiany myślenia o gospodarowaniu na terenach rolniczych, a wspominane wcześniej rowy stanowią tutaj najważniejszy element całej układanki.
Rolnik, który suszy się nie boi
Patryk Kokociński, spiritus movens całego zamieszania w Snowidowie, to dziarsko nastawiony do życia miłośnik przyrody, ambitny absolwent biologii, którą ukończył na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, postawił sobie za cel przywrócenie bioróżnorodności na terenach rolniczych. Jak sam o sobie mówi, przede wszystkim jest rolnikiem, a wszelkie działania, które realizuje na terenie swojego gospodarstwa mają zapewnić rentowność produkcji.
Rolnik zarządza siecią 800 metrów rowów, które magazynują wodę z ponad 500 ha. /fot. P. Kokociński
Niech więc nikogo nie zraża postawione tu hasło „bioróżnorodność”, które wśród rolników (głównie za sprawą nieprzemyślanej polityki unijnej) działa często jak płachta na byka. Patryk wie, jak robić to z głową, z pożytkiem dla środowiska, a także dla jego gospodarstwa.
Wody tej wiosny nie brakuje, ale susza prędzej czy później przyjdzie
– Z suszą problem przede wszystkim jest taki, że my nigdy nie wiemy, kiedy ona przyjdzie. Czy to będzie wczesną wiosną, czy może trochę później, czy uderzy w środku lata. Natomiast możemy mieć już pewność, że ona prędzej czy później się przydarzy. To, na co zwracamy szczególnie uwagę, to retencja wody w krajobrazie rolniczym, w sieci melioracyjnej. Mamy świadomość tego, że mimo, że prowadzimy produkcję mleczną, to produkowanie mleka i żywienie zwierząt zaczyna się tutaj, czyli na polach – mówi Patryk Kokociński. – Kiedyś pokrywa śnieżna zalegała na gruntach ornych na łąkach do marca. Powoli topniejąc woda spływała, nawadniała spokojnie i powoli nasze uprawy. Tego dzisiaj nie mamy.
Ostatnie lata to głównie intensywne opady deszczu, najczęściej w okresie zimowym oraz wczesną wiosną. Dokładnie taki scenariusz realizuje się przecież w tym sezonie. Nie można jednak zapomnieć, że tej wody, której z pozoru wydaje się, że mamy nadmiar, za chwilę zabraknie.
– Tylko od nas zależy, czy pozwolimy tej wodzie odpłynąć do Bałtyku i będziemy potem patrzeć na wyschnięty rowy, czy postaramy się wykorzystać urządzenia piętrzące, bądź we własnym zakresie wodę zatrzymać lub, co może jest trochę kontrowersyjne, pozwolić bobrom zadziałać w krajobrazie, bo one nie zawsze są naszym wrogiem, bobry również mogą być sprzymierzeńcem rolnika – mówi Patryk.
Jak zarządzać wodą na terenach rolniczych?
Rolnik wraz z najbliższymi od 2017 roku najpierw na terenie gospodarstwa, a później w całej miejscowości i okolicach, rozpoczął działania mające na celu retencjonowanie wody w sieci melioracyjnej.
Za zgodą spółki wodnej i okolicznych rolników wybudowali łącznie około 20 mniejszych i większych zastawek, które zatrzymują wodę na łącznej powierzchni około 500 hektarów.
– To znaczy ni mniej, ni więcej, że bez naszej wiedzy z tego terenu nie odpływa nawet kropla wody – podkreśla rolnik.
Rezygnacja z uprawy orkowej i nawożenie obornikiem pozwoliło na wzrost zawartości organicznej na niektórych działkach, nawet do poziomu 5%. /fot. B. Ryńska
Dzisiaj wiele osób obawia się działać w sieci melioracyjnej, komplikuje to wiele różnych podmiotów, odpowiedzialnych za zarządzanie wodą i niejednolite przepisy. Panuje swojego rodzaju miszmasz, który skutecznie zniechęca do realizacji przedsięwzięć takich, jak w Snowidowie.
– Chciałbym serdecznie i gorąco zachęcić, żeby się tego nie obawiać. Ci, którzy są w spółkach wodnych dobrze wiedzą, do kogo rowy należą, więc naprawdę warto uderzać i do Wód Polskich, i do spółek wodnych, do lokalnych samorządów. Przede wszystkim należy pytać i prosić o zmianę podejścia do gospodarowania wodą w krajobrazie rolniczym. Żyjemy w takim miejscu i w takich czasach, że wodę przede wszystkim trzeba zatrzymywać, a nie pozwalać na jej bezmyślne odprowadzanie, bo my jej po prostu będziemy za chwilę potrzebować – mówi Patryk Kokociński.
Retencjonowanie wody, międzyplony i uprawa uproszczona
Zarządzanie wodą na terenach rolniczych to cały zbiór działań, które sumarycznie przyczyniają się do ograniczania skutków suszy. Melioracja to nie wszystko. Często zapominamy, że powinna ona działać w dwie strony – nie tylko odprowadzać wodę, gdy jest jej nadmiar, ale również zapewniać dostęp do wody roślinom, szczególnie wtedy gdy zaczyna jej brakować.
Nawet ze sprawną siecią drenarską i wodą spiętrzoną w rowach za pomocą prostych zastawek, może to być niewystarczające. Rolnictwo to sieć naczyń połączonych. Dlatego w gospodarstwie Kokocińskich wysiewa się międzyplony, stosuje obornik, a pola uprawia się w technologiach uproszczonych, korzystając z usługowego siewu pasowego.
W rolnictwie trudno o natychmiastowe efekty, warto jednak uzbroić się w cierpliwość. Na działkach, które w Snowidowie od 12 lat „nie widziały pługa”, zawartość materii organicznej w glebie to nawet 5%! Przypomnijmy, że średnia zawartość próchnicy na użytkach rolniczych w naszym kraju to niewiele ponad 2%. Różnica jest zatem kolosalna.
Na polu przygotowanym pod siew kukurydzy, które odwiedziliśmy wraz z Patrykiem nie było miejsca, w którym po wbiciu szpadla, w bryłkach ziemi nie ruszałyby się dżdżownice. To nie tylko lepsza struktura dla rozwoju systemu korzeniowego roślin, ale swoisty rezerwuar wody, z której w krytycznych okresach, kukurydza będzie korzystać. Takie działania dają wymierne, ekonomiczne korzyści.
Charakterystyczna sieć zadrzewień śródpolnych ro spuścizna po generale Chłapowskim. Z inicjatywy rolnika w gminie Grodzisk Wielkopolski zasadzono już ponad 4 tysiące drzew. /fot. P. Kokociński
– W zeszłym roku osiągnęliśmy rekordowy plon kukurydzy na kiszonkę, bo to jest ta najważniejsza pasza, którą produkujemy w naszym gospodarstwie. Udało nam się zebrać 54 tony świeżej masy kukurydzy na kiszonkę z każdego hektara. Najważniejsza dla nas jest jednak jakość tej kiszonki, którą udało nam się pozyskać, ponieważ zawierała ona w sobie 46% skrobi. To wynik, który zdarza się bardzo rzadko. Dla nas jest to szczególnie ważne, ponieważ oznacza oszczędności. Jeśli skrobi mamy tyle w naszej kiszonce, to my jej po prostu nie musimy dokupić, a zwierzęta są w stanie produkować na bardzo wysokim poziomie.
Współczesny spadkobierca myśli Chłapowskiego
Patryk Kokociński, oprócz tego, że prowadzi gospodarstwo rolne, to trzy lata temu powołał do życia Stowarzyszenie na rzecz ochrony krajobrazu śródpolnego „Życie na pola”. Celem organizacji jest przede wszystkim odbudowa sieci zadrzewień śródpolnych.
– Działamy nie w myśli tego, żeby przeszkadzać rolnikom i żeby tworzyć kolejne przeszkody i bariery na polach, tylko po to, by podkreślać korzystny wpływ zadrzewień śródpolnych na działalność rolniczą. Nie ma żadnego z działań, które my podejmujemy, a które by było szkodą, a nie korzyścią dla naszego interesu.
Dla Patryka prowadzenie gospodarstwa to po prostu biznes.
– To firma, w której muszą się zgadzać faktury, w której musimy zarabiać na utrzymanie. Więc drzewa w Wielkopolsce szczególnie mają dzisiaj bardzo dużą rolę do odegrania, jako region dotknięty suszą, jako region, który co roku cierpi z powodu erozji wiecznej, która wczesną wiosną, czyli właśnie teraz dość mocno poniewiera nasze pola. Zapomnieliśmy o tej roli drzew, która pomaga nam tym negatywnym skutkom zmieniającego się klimatu przeciwdziałać. To, że drzewa wyciągają wodę, to oczywiście jest w pewnym sensie prawda, ale jest to też frazes, który jest zbyt mocno dzisiaj podkreślany. Drzewa oprócz tego, że z wody korzystają, jak każdy żywy organizm, to potrafią również tę wodę w swoim otoczeniu zatrzymywać.
Patryk Kokociński przywraca życie na pola i dba o bioróżnorodność w krajobrazie rolniczym. /fot. P. Kokociński
Patryk akcję sadzenia drzew rozpoczął dużo wcześniej. Jeszcze będąc studentem. Od 2014 roku udało mu się zasadzić pond 4 tysiące różnych rodzimych gatunków: klonów, lip, olszyny, wierzb.
Powołanie do życia Stowarzyszenia to naturalny krok w jego działalności, dzięki której rolnik chce propagować takie przedsięwzięcia – nie tylko wśród rolników. Do swojego gospodarstwa zaprasza wszystkich – chce także uświadamiać jak rolnictwo i przyroda mogą ze sobą współgrać. Zależy mu na odczarowaniu obrazu rolnika, który niszczy środowisko, czy znęca się nad zwierzętami.
– Drzewa to nie tylko przeszkoda, drzewa mogą oznaczać po prostu życie na polach, a życie na polach to nasz sukces ekonomiczny i po prostu dobre plony. Prowadzimy gospodarstwo otwarte, czyli takie, w którym każdy jest mile widziany, niezależnie od tego, jaki ma punkt widzenia na rolnictwo, ponieważ wiemy, że dzisiaj różnie z tym bywa i wiele osób ma bardzo jasno wyrobione zdanie. Staramy się pokazywać, że rolnictwo nie musi stać w kontrze do przyrody, jak zwykło się to dzisiaj mawiać i myśleć. Bardzo chętnie zapraszamy do naszego gospodarstwa zarówno wycieczki, ośrodki doradztwa rolniczego, rolników, którzy czasami chcą podejrzeć niektóre z naszych rozwiązań., a z największą radością w naszym gospodarstwie witamy wycieczki szkolne i dzieci, ponieważ to jest ta przestrzeń, to jest ta gąbka, która najwięcej informacji jest w stanie wchłonąć i później na przyszłość z niej skorzystać.
Kukurydza handlowana na giełdzie w Paryżu zaliczyła znaczące odbicie w skali tygodnia kończącego się 25-go kwietnia. Kontrakt czerwcowy (stary zbiór) podrożał o ponad 3% do 208,5 eur/t. Jednak ceny mocno wzrosły tylko w miniony poniedziałek, a w kolejnych dniach notowania przeszły w trend boczny w zakresie 204-210 eur/t (ceny zamknięcia). Nowy zbiór unijnej kukurydzy (termin listopadowy) wyceniany jest na bardzo zbliżonym poziomie (zamknięcie tygodnia – 210 eur/t).
Unijnej kukurydzy pomaga ożywienie popytu międzynarodowego na to zboże i w konsekwencji wzrost cen importowanego ziarna.
Tylko lekkie odbicie notowań kukurydzy widoczne były na giełdzie w Chicago. Tu kukurydza zyskuje głównie za sprawą mocno drożejącej pszenicy. Za oceanem sytuacja podażowo-popytowa nie sprzyja wysokim cenom kukurydzy, ponieważ szacunki pokazują, że zapasy tego zboża w USA wzrosną o prawie 60% na koniec tego sezonu, a początek zasiewów nowych upraw jest szybszy niż zwykle. Stabilizuje to notowania amerykańskiego kontraktu, mimo niepewności co do ostatecznych zbiorów w Ameryce Południowej.
Amerykańska pszenica była liderem wzrostów
Kontrakt na amerykańską pszenicę SRW drożał w Chicago przez ostatnich sześć sesji z rzędu, a w skali tygodnia zyskał na wartości 10% do blisko 222 usd/t – najwyżej od początku listopada 2023. Ceny mocno rosły pod wpływem zamykania krótkich pozycji spekulacyjnych (odkupowania kontraktów przez inwestorów finansowych) w sytuacji pogarszających się ocen upraw krajowych pszenicy ozimej.
W Paryżu rośnie różnica na korzyść nowej uprawy pszenicy
Na giełdzie w Paryżu w skali tygodnia unijna pszenica (seria najbliższa) zyskała nieco ponad 5 euro (2,5%) do 208,5 euro za tonę, a ceny tej serii zaczęły się stabilizować w okolicy 210 eur/t w minionym tygodniu. Większe odbicie zanotował kontrakt na nową pszenicę, wyceniany już na 235,25 eur/t na piątkowym zamknięciu.
Stąd różnica w wycenie nowego i starego zbioru wzrosła do 23 euro. O ile stare dostawy pszenicy pozostają nadal pod presją olbrzymiej konkurencji ze strony rosyjskich i ukraińskich dostawców, to niepewność co do nowych zbiorów na półkuli północnej mocno wspiera wzrost notowań za oceanem i serii na nowe zbiory unijnej pszenicy.
Unijny kontrakt na rzepak taniał w minionym tygodniu
Na giełdzie w Paryżu majowa seria rzepaku potaniała w minionym tygodniu o prawie 9 euro do 440,25 eur/t w ostatnim pełnym tygodniu obrotu tą serią (handel kończy się z końcem kwietnia). Ceny zamknięcia najbliższej serii na rzepak pozostają od ponad miesiąca w szerokim trendzie bocznym w zakresie 436-460 eur/t. Nowe dostawy rzepaku (seria na sierpień) wyceniane są odpowiednio o 20 euro wyżej i ok. 30 euro wyżej – dostaw a w listopadzie. Wyceny unijnych nasion ustabilizowały się po sporym odbiciu w I połowie marca. Sprzyja temu stabilizacja notowań kanadyjskiej canoli, soi i ropy, a także oleju sojowego i palmowego.
Okresowe notowania kontraktów giełdowych na zboża i oleiste (zamknięcie z 26.04.2024):
Ta strona korzysta z plików cookies. Służą do tego, by strona działała prawidłowo a także do analizowania ruchu na stronie, a także, by wyświetlać Ci lepiej dopasowane treści i reklamy. Stosujemy również cookies podmiotów trzecich. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności i cookies.
Ta strona korzysta z plików cookie, aby poprawić wrażenia podczas poruszania się po witrynie. Niektóre z nich są przechowywane w przeglądarce, bo są niezbędne do działania podstawowych funkcji witryny. Używamy również plików cookie podmiotów trzecich, które pomagają nam analizować i rozumieć, w jaki sposób korzystasz z tej witryny. Te pliki cookie oraz pliki stosowane w celach reklamowych będą przechowywane w Twojej przeglądarce tylko za Twoją zgodą. Masz również możliwość rezygnacji z tych plików cookie. Jednak rezygnacja z niektórych z tych plików cookie może wpłynąć na wygodę przeglądania.
Niezbędne pliki cookie są absolutnie niezbędne do prawidłowego funkcjonowania strony. Te pliki cookie zapewniają działanie podstawowych funkcji i zabezpieczeń witryny. Anonimowo.
Cookie
Duration
Description
cookielawinfo-checkbox-analytics
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Analityczne”.
cookielawinfo-checkbox-functional
11 months
To ciasteczko jest stosowane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent, aby udokumentować zgodę użytkownika na ciasteczka z kategorii "Funkcjonalne".
cookielawinfo-checkbox-necessary
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Niezbędne”.
cookielawinfo-checkbox-others
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Inne”.
cookielawinfo-checkbox-performance
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Wydajnościowe”.
viewed_cookie_policy
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent i służy do przechowywania informacji, czy użytkownik wyraził zgodę na korzystanie z plików cookie. Nie przechowuje żadnych danych osobowych.
Funkcjonalne pliki cookie wspierają niektóre funkcje tj. udostępnianie zawartości strony w mediach społecznościowych, zbieranie informacji zwrotnych i inne funkcjonalności podmiotów trzecich.
Analityczne pliki cookie są stosowane, by zrozumieć, w jaki sposób odwiedzjący wchodzą w interakcję ze stroną internetową. Te pliki pomagają zbierać informacje o wskaźnikach dot. liczby odwiedzających, współczynniku odrzuceń, źródle ruchu itp.
Reklamowe pliki cookie są stosowane, by wyświetlać użytkownikom odpowiednie reklamy i kampanie marketingowe. Te pliki śledzą użytkowników na stronach i zbierają informacje w celu dostarczania dostosowanych reklam.