Strona główna Blog Strona 1013

Głębosz z drugiej ręki. Co wybrać?

0

Przejazdów roboczych po polach w czasie wegetacji roślin jest sporo i niestety przejazdy te negatywnie wpływają na glebę, ponieważ powodują jej nadmierne ugniatanie. Przez to, że na pola wjeżdżają coraz większe i cięższe maszyny, po zbiorach konieczne jest wykonanie głębokiego spulchniania gleby. Warto przejrzeć ofertę i postawić na głębosz z drugiej ręki. Przedstawiamy kilka propozycji.

Przeglądając, na różnych portalach, oferty używanych głęboszy można znaleźć sporo narzędzi o różnych konstrukcjach. Nie brakuje samoróbek, wykonanych we własnym warsztacie. Oprócz tego są konstrukcje firmowe rodzimej, jak i zachodniej produkcji – jest więc w czym wybierać. Przed dokonaniem transakcji warto dobrze przemyśleć wyposażenie głębosza, chociażby w zakresie zabezpieczenia elementów roboczych przed kamieniami czy też elementów dodatkowych takich jak np. wały ugniatające, czy sprzęgi do agregatowania innych maszyn. Niemniej ważna jest dostępność wymiennych dłut i innych części zamiennych. Skoro była mowa o zabezpieczeniach, to najprostszym jest śruba ścinana. Z kolei tam, gdzie są pola z dużą ilością kamieni, przyda się zabezpieczenie non stop, może to być rozwiązanie resorowe lub hydrauliczne. W ofertach nie brakuje sprzętu, w którym można zmieniać szerokość roboczą i liczbę pracujących zębów. Liczba zębów, a co za tym idzie szerokość robocza, musi być dostosowana do mocy posiadanego ciągnika. Głęboka uprawa powoduje duże zapotrzebowanie na moc. Wiele też zależy od warunków pracy i wilgotności gleby.

Głębosz i garażowe konstrukcje


Na kwotę 3500 zł sprzedający wycenił głębosz z trzema zębami spulchniającymi. Urządzenie jest własnej „garażowej” konstrukcji. Na wyposażeniu są koła kopiujące, dzięki którym utrzymywana będzie głębokość robocza. Element spulchniające mają zabezpieczenie śrubowe. Na kwotę 2250 zł jest wyceniony głębosz 3-zębowy o szerokości roboczej 1,6 m. Prześwit pod ramą urządzania własnej konstrukcji jest określony na 85 cm. Sprzęt ma zabezpieczenie śrubowe elementów roboczych. Już za 1999zł można kupić głębosza z 3 zębami mającymi zabezpieczenie śrubowe. Po bokach ramy zamocowane są stalowe koła kopiujące. Natomiast głębosz z 3 zębami, który ma ramę wykonaną z dwóch ceowników hutniczych 160 mm zespawanych ze sobą, kosztuje 3500 zł. Po zdemontowaniu bocznych elementów spulchniających można pracować tylko jednym zębem. Wówczas poradzi sobie z tym narzędziem Ursus C-360, gdy natomiast pracować będą dwa boczne zęby, to poradzą sobie z tym głęboszem ciągniki średniej klasy, a z kompletem zębów narzędzie będzie mogło pracować z ciągnikami o większej mocy. Inna konstrukcja wykonana z profilu zamkniętego jest wyceniona na 2600 zł. Sprzęt ma 3 zęby z możliwością zmiany położenia na ramie. Za 2300 zł można kupić głębosza z 3 zębami, na którym zamontowano wymienne\ redlice wykonane ze stali hardox. Sprzęt ma dodatkowo dołączony wał strunowy.

głębosz

Głębosz Kverneland


Dużo ogłoszeń jest na sprzęt marki Kverneland. Za głębosza, którego wyprodukowano w 2000 r., trzeba zapłacić 2800 zł. Sprzęt ma w dwa zęby spulchniające z zabezpieczeniem śrubowym. Narzędzie tej samej marki i roczniku tyle, że z trzema zębami jest wycenione na 4800 zł. Sprzedający deklaruje nienaganny stan techniczny. Zapotrzebowanie na moc określa na 80-100 KM. Model CLG firmy Kverneland z 3 zębami spulchniającymi z zabezpieczeniem resorowym – jest wyceniony na 7700 zł. W utrzymywaniu głębokości roboczej pomocne są boczne koła kopiujące. Na 5300 zł sprzedający wycenia głębosza Kverneland, z dwoma zębami spulchniającymi z zabezpieczeniem resorowym. Za kwotę 7500 zł można kupić głębosza marki Kverneland, z 2007 roku wyposażony w 5 zębów spulchniających, które wykorzystują zabezpieczenie resorowe. Ponadto na wyposażeniu jest wał Packer.

Cały artykuł na temat głęboszów z drugiej ręki można przeczytać w aktualnym wrześniowym numerze Agro Profil od strony 85!

Uwzględnijcie również „piątkę dla ludzi”

0

Wczoraj odbyło się posiedzenie Komisji Ustawodawczej Senatu RP. Tematem posiedzenia było publiczne wysłuchanie głosów kilkudziesięciu organizacji branżowych i społecznych, które ustosunkowały się do przyjętej niedawno przez Sejm RP nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt (tzw. Piątki Kaczyńskiego). Podczas rozmów zarysował się mocny rozdźwięk pomiędzy przedstawicielami środowisk i organizacji rolniczych a reprezentantami organizacji pro zwierzęcymi.

Uwzględnić potrzeby rolników

– Nie można nie uwzględniać potrzeb rolników podczas przeprowadzania tego rodzaju zmian prawnych – mówił Wiktor Szmulewicz, Prezes Zarządu Krajowej Rady Izb Rolniczych. –  Jest wiele środowisk rolniczych, które mogą ucierpieć w skutek nieprzemyślanych zmian. Rolnictwo to żywy organizm. Rzecz wymaga więc bardzo rozważnego podejścia i głębokiej analizy. To sprawa oczywista.

Uwzględnić piątkę dla ludzi

Reprezentanci organizacji rolniczych akcentowali też, by prócz tzw.: „Piątki dla zwierząt” uwzględnić „Piątkę dla ludzi”, czyli spojrzenie na ten problem z perspektywy rolników, ich rodzin i całego społeczeństwa, które korzysta z efektów pracy rolnika. 

Bardzo mocno o tej sprawie wypowiedział się Michał Kołodziejczak, lider Ogólnopolskiego Ruchu Rolników:

Szanowni państwo zwierzęta zostały uprzedmiotowione przez Jarosława Kaczyńskiego. Nie przez rolników. Przyjeżdżają tu ludzie z różnych rolniczych organizacji. Ci ludzie czują się winni. Myślą, że muszą się z czegoś wytłumaczyć. Sądzą, że muszą uzasadniać, że nie biją zwierząt. Podczas gdy tak naprawdę Jarosława Kaczyńskiego to nie obchodzi. On już teraz myśli jak wygrać wybory. Natomiast ta nowelizacja to bomba atomowa, której Jarosław Kaczyński teraz użył, bo on używa polityki do własnych celów. Tyle jesteście warci kochani politycy. Ta ustawa jest do odrzucenia w całości. A każdy z ważniejszych tematów trzeba wziąć z osobna. Temat: norki. Drugi segment to hodowla trzody i bydła. Trzeci natomiast to ochrona zwierząt. Zajmijmy się tym ale na poważnie, z osobna, a nie tak jak w Sejmie, czyli na kolanie. 

Zakaz uboju okiem Rabina

Interesujący punkt widzenia zaprezentował Naczelny Rabin Polski Michael Schudrich, który wypowiedział się na temat rytualnego uboju zwierząt. Rabin uzasadniał, że ubój rytualny nie ma na celu sprawiania zwierzętom cierpienia. Jest to jedynie wyraz przywiązania do głębokich duchowych tradycji. Natomiast zakaz wykonywania tego rodzaju uboju w Polsce może skutkować jego dokonywaniem w innych krajach i przewożeniem żywych jeszcze zwierząt przez granice sąsiednich państw. Natomiast potrzeby wspólnot religijnych wynikające z wiary nie przeminą.

O niezgodności zakazu uboju rytualnego z prawem Unii Europejskiej, prawem krajowym a także podstawowymi prawami człowieka, mówił natomiast Witold Choiński Prezes Związku Polskie Mięso.

8 października temat powróci

W chwili gdy przekazujemy materiał do publikacji obrady Komisji Ustawodawczej Senatu nadal trwają. Dodajmy, że podczas obrad drogą elektroniczną organizacje składają swoje wnioski legislacyjne, którymi Senat zajmie się podczas kolejnego posiedzenia zaplanowanego na 8 października br.



Źródło: Senat RP

Posiedzenie Komisji Ustawodawczej w formie konsultacji społecznych w sprawie ustawy o zmianie ustawy o ochronie zwierząt.

Posiedzenie Komisji Ustawodawczej w formie konsultacji społecznych w sprawie ustawy o zmianie ustawy o ochronie zwierząt.

Opublikowany przez Senat Rzeczypospolitej Polskiej Środa, 23 września 2020

Nie mówcie nam, że jesteśmy źli!

0

Mocny i bardzo emocjonalny wyraz przybierają reakcje rolników na zapisy przyjętej w ubiegłym tygodniu przez Sejm nowelizacji Ustawy o ochronie zwierząt. Dobitnym tego przykładem jest reakcja Marka Sulimy, hodowcy drobiu z Lubelszczyzny. Rolnik, podczas wczorajszej konferencji prasowej ugrupowań PSL i Kukiz’15 pełnym emocji tonem wykrzyczał następujące oświadczenie:

Dziś ja zdechnę dla tej Polski!… Dla mojej rodziny, po to żeby tym wszystkim durniom udowodnić, że świat nie jest taki jak wy mówicie! Bo Bóg go stworzył trochę inaczej! Nawołuję też moich biskupów! Odezwijcie się! Wstawcie się za nami! Nie mówcie nam, że jesteśmy źli! Koniec tej obłudy, mówię wam! Ja mam pięciu synów. Dla nich oddam życie i nie pozwolę nas tak zniszczyć! Człowiek, który nie umiał pokochać przez swoje życie drugiej osoby, tylko kota, ma mi zmieniać życie?! Dziękuję wam za taką Polskę! Bóg zapłać! Na mojej wsi było 60 gospodarstw a teraz nas gospodarzy zostało pięciu. Ludzie siedzą pod sklepem i piją. Tak nie może być! Proszę wszystkich o opamiętanie.

Dodajmy, że Marek Sulima zadeklarował też wolę podjęcia protestu głodowego.

Piątka dla rolników

Podczas wczorajszej konferencji koalicja PSL-Kukiz’15 przedstawiła również założenia tzw. „Piątki dla rolników” czyli kontrpropozycji dla obecne procedowanej nowelizacji Ustawy o ochronie zwierząt.  
Ludowcy wspólnie z organizacjami rolniczymi domagają się;  przywrócenia uboju na cele religijne, zakazu wstępu do  gospodarstw bez zgody właścicieli, odszkodowań dla hodowców z straty poniesione z przyczyn zewnętrznych, otwarcia rynków na wschód i przywrócenia wcześniejszych emerytur.
Założenia „Piątki dla rolników” poparła AGROUnia, Polski Związek Hodowców i Producentów Bydła Mięsnego, Krajowa  Rady Izb Rolniczych, Polskie Zrzeszenie Producentów Bydła Mięsnego i Polski Związek Hodowców Zwierząt Futerkowych.
Ponadto na dziś (24 września br), od godz. 11.00 w Sali Plenarnej Senatu RP ugrupowania PSL i Kukiz’15 rozpoczynają konsultacje społeczne w sprawie Ustawy o ochronie zwierząt. 

30 września protesty Przypomnijmy też, że AGROunia wraz z innymi organizacjami rolniczymi planuje dużą akcję protestacyjną, którą zapowiedziano na środę, 30 września br. w Warszawie. Protest rozpocznie się o godz. 10.00 na Placu Trzech Krzyży. Następnie rolnicy przejdą przed Sejm i przed Pałac Prezydencki. Zapowiadane są również blokady autostrad i dróg ekspresowych.

Źródło i foto: PSL Podlasie FB

Wsparcie w ramach COVID-19 tylko do 30 września

0

Do tej pory biura powiatowe Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa przyjęły 135 947 wniosków o przyznanie jednorazowej pomocy dla rolników szczególnie dotkniętych kryzysem COVID-19. Nabór potrwa jeszcze tylko tydzień i zakończy się 30 września 2020 r.

Nawet do 7 tysięcy euro

Przypomnijmy: pomoc adresowana jest do rolników i przedsiębiorców rolnych pracujących w sektorach hodowli bydła mięsnego, krów typu mlecznego i kombinowanego, świń, owiec, kóz, drobiu rzeźnego, drobiu nieśnego i upraw roślin ozdobnych w szklarniach ogrzewanych lub tunelach foliowych ogrzewanych.

Wsparcie finansowane jest z budżetu PROW 2014-2020 i ma formę jednorazowej płatności ryczałtowej. Jego wysokość uzależniono od rodzaju i skali prowadzonej produkcji rolnej. Natomiast maksymalna kwota pomocy nie może przekroczyć 7 tys. euro.

Szczegóły dla wnioskodawców

Dodajmy, że Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi przygotowało wytyczne dotyczące minimalnych wielkości produkcji uprawniających do ubiegania się o wsparcie oraz minimalne stawki pomocy. Szerzej opisaliśmy je w artykule pt.: Rusza nabór wniosków COVID-19 (publikacja: 2 września br.). Więcej informacji dla wnioskodawców udostępniono też na stronie ARIMR, w punktach informacyjnych w biurach powiatowych i oddziałach regionalnych Agncji. Dostępna jest też bezpłatna infolinia pod numerem tel.: 800-38-00-84.

Źródło: ARiMR
Foto: Pixabay

Znaleźliśmy się w przeddzień rozpoczęcia monsunu deszczowego [POGODA]

0

Monsun deszczowy potrwa około tygodnia i zwłaszcza na południu, zachodzie i na środkowym zachodzie przyniesie ogromne ilości deszczu.

Noc z środy na czwartek zapisze się z temperaturą na poziomie 10/12 stopni na wschodzie, 12/13 stopni w centrum i na południu, do 14/16 stopni na północy, zachodzie, Opolszczyźnie i Dolnym Śląsku. Przelotne opady mogą występować na Kujawach, Wielkopolsce, Warmii, Ziemi Łódzkiem i w Małopolsce- będą to pojedyncze chmury z opadami na tle województw.

Do końca dnia sucho i słonecznie na wschodzie. Przewaga słońca nad chmurami na zachodzie i tylko wybitnie lokalnie spadnie przelotny deszcz- popada na około 20% regionu. Na południu, północy i w centrum chmur zdecydowanie więcej, ale i tutaj deszcz nie zmoczy większego terytorium jak 20%. Spadnie maksymalnie 5/11 mm deszczu.

Wiatr jeszcze powieje słabo, do maksymalnie 25 km/h.

Teraz w kilku słowach o opadach, bowiem już wyklarowała się sytuacja co do zachodu Polski.

Pierwsze ciągłe i silne opady deszczu na Dolnym Śląsku (południe, zachód regionu), Ziemi Lubuskiej, Pomorzu Zachodnim, zachodzie Wielkopolski zaznaczą się w piątek. Na Pomorzu Zachodnim spadnie w ciągu doby do nawet 30 mm deszczu. Z piątku na sobotę i w sobotę ulewy zaznaczą się dodatkowo w Wielkopolsce, Opolszczyźnie, zachodzie i południu Górnego Śląska. Miejscami ponownie spadnie 30 mm deszczu w ciągu doby.

Według prognoz do poniedziałku na zachodzie, północy czy środkowym zachodzie kraju pojawią się miejsca, gdzie spadnie nawet około 70 mm deszczu. Wschód i centrum jest jeszcze pod znakiem zapytanie, ale nawet jeśli deszcze dotrą, to suma opadów nie powinna przekroczyć 25-35 mm deszczu, a miejscami suma opadów na deszczomierzach zatrzyma się na zaledwie 5 mm.

Według GUS przeciętny dochód w rolnictwie wzrósł. O ile?

0

Główny Urząd Statystyczny podał ile wyniósł przeciętny dochód z pracy w indywidualnych gospodarstwach rolnych z 1 ha przeliczeniowego w 2019 r. W stosunku do 2018 r. dochód zwiększył się o 529 zł.   

Na podstawie art. 18 ustawy z dnia 15 listopada 1984 r. o podatku rolnym (Dz. U. z 2020 r. poz. 333) ogłasza się, że przeciętny dochód z pracy w indywidualnych gospodarstwach rolnych z 1 ha przeliczeniowego wyniósł w 2019 r. 3244 zł – czytamy w komunikacie GUS.

Jak rysuje się dochód na przestrzeni lat ?

W poprzedzających latach przeciętny dochód z pracy w indywidualnych gospodarstwach rolnych z 1 ha wynosił:

– w 2018 r. 2715  zł.
– w 2017 r.  3399 zł.
– w 2016 r. 2577 zł.
– w 2015 r.  1975 zł.
– w 2014 r.  2506  zł.
– w 2013 r.  2869 zł.

Ze względu na zastrzeżenia ze strony rolników co do sposobu wyliczania wskaźnika  pracownicy GUS-u zwrócili uwagę, że jest to wielkość uśredniona dla całego kraju i wszystkich typów produkcji, dlatego może odbiegać od rzeczywistych dochodów realnych gospodarstw rolnych.

Maria Chmal
źródło: stat.gov.pl

20 przypadków i płot na granicy z Polską?

0

Od momentu gdy w niemieckim landzie Brandenburgia stwierdzono pierwszy przypadek ASF u padłego dzika, władze tego niemieckiego kraju związkowego, we współpracy z Federalnym Ministerstwem Żywności i Rolnictwa (BMEL) podjęły szereg działań zmierzających do zabezpieczenia tamtejszych hodowli trzody chlewnej. Drugi cel to lokalizacja ognisk zakażenia w populacji dzika.

20 potwierdzonych przypadków   

Obecnie w Niemczech potwierdzono już 20 przypadków ASF u dzików. Tusze padłych zwierząt znaleziono na obszarze zagrożonym, w pobliżu miejscowości Neuzelle w pobliżu kanału Odra-Sprewa. Efekt ten, to m.in. wynik intensywnych poszukiwań padłych zwierząt, które trwają od minionego poniedziałku w okręgach Sprewa-Nysa i Odra-Sprewa. Tam też do poszukiwań zaangażowano psie zespoły ze Szlezwiku-Holsztynu i Nadrenii-Palatynatu. Niemieckie władze federalne  informują także, że w chwili obecnej chlewnie w całym kraju nadal wolne są od ASF.

Plot na granicy z Polską?

Władze Brandenburgii podjęły również decyzję o budowie stałego ogrodzenia na granicy z Polską. Na obecnym etapie na odcinku Sprewa – Nysa. Jednak w Niemczech mówi się coraz częściej o konieczności ustawienia stałego płotu na całej długości granicy obydwu państw. Dodajmy, że obecnie na granicy polsko-niemieckiej, od jej południowego krańca, do miasta Frankfurt nad Odrą, ustawiono już ruchome ogrodzenie elektryczne o długości 120 kilometrów.

Źródło: BMEL
Foto: Pixabay

Happening AgroUnii. Co symbolizuje kapusta?

0

Na fali protestów przeciwko nowelizacji Ustawy o ochronie zwierząt (tzw. Piątki Kaczyńskiego), dziś pod budynkami Sejmu swój protestacyjny happening zorganizowali działacze Ogólnopolskiego Ruchu Rolników AGROunia. Z tej okazji, wzdłuż opłotowania budynków parlamentu ustawiono 356 główek kapusty z tabliczkami z imionami i nazwiskami parlamentarzystów, którzy w niedawnym sejmowym głosowaniu opowiedzieli się za zmianami w ustawie

Puste głowy parlamentarzystów?

– Główki kapusty symbolizują puste łby posłów popierających likwidacje rolnictwa w Polsce – powiedział lider AGROunii  Michał Kołodziejczak. – Nie możemy pozwolić by Jarosław Kaczyński cynicznie wykorzystywał tę ustawę, polskich rolników a nawet zwierzęta do swojej politycznej gry. Prezes Prawa i Sprawiedliwości z drugiego rzędu, zachowując się jak piłkarski trener, rozstawia polityków i patrzy kto jak zagrywa. A teraz co? Jaka jest sytuacja? Mówi się o rekonstrukcji rządu. Mówi o rozmowach w koalicji rządzącej, a w chwili obecnej wygląda to tak jakby nie było ani rządu, ani opozycji. My rolnicy musimy teraz właśnie jasno powiedzieć co o tym wszystkim myślimy – wyjaśniał sens happeningu lider AGROunii.

Dodajmy, że dziś obraduje senacka Komisja Ustawodawcza, która ma za zadanie pochylić się nad nowelizacją Ustawy o ochronie zwierząt zanim nowela trafi pod obrady Senatu.


Ceny jaj znów spadają. Czy to jedyny problem producentów drobiu?

0

2 tydzień września przyniósł nowe notowania, a wraz z nimi obniżki w niektórych kategoriach jaj. Wyraźny spadek nadal obejmował jaja z chowu klatkowego rozmiaru XL. Cena za 100 szt. jaj klasy XL w rozpatrywanym tygodniu wynosiła 44,34 zł/netto, o 1,86 zł mniej niż tydzień wcześniej.  Jaja klasy L również potaniały, o 3,3% czyli o 1,24 zł. Cena za 100 szt. wynosiła 36,19. Wzrost cen objął natomiast jaja w rozmiarze M, o 1% oraz jaja w rozmiarze S, które zaliczyły najwyższe tempo wzrostu bo aż 10,5%. Cena za 100 szt. wyniosła 17,77 zł/netto. Warto zwrócić uwagę, że jest to nadal niska cena, jeszcze miesiąc temu ich wartość wynosiła 19,99.

TOWAR9/13/20209/6/2020zm. ceny %8/16/2020
Chów klatkowy XL44,3446,20-4,046,63
Chów klatkowy L36,1937,43-3,337,20
Chów klatkowy M27,9027,631,029,23
Chów klatkowy S17,7716,0810,519,99
źródło: ZSRiR
źródło:ZSRIR
źródło:ZSRIR
źródło:ZSRIR

Z danych pozyskanych przez resort rolnictwa wynika, iż w drugim tygodniu września ceny w skupie jaj ściółkowych zachowywały się rozbieżnie. Jaja klasy L potaniały o 1,19 zł, natomiast  jaja klasy M podrożały o 7 gr.

TOWAR9/13/20209/6/2020zm. ceny %8/16/2020
Chów ściółkowy L42,0843,27-2,842,15
Chów ściółkowy M38,9038,830,240,77

Wolny wybieg zarejestrował obniżki cen w skupach. Jaja klasy L kolejny raz odnotowały spadek, tym razem 2,3% tj. 1,15 zł mniej w skali tygodnia. Cena w sklepie za 100 szt wynosiła 48,82 zł/netto. Jeszcze miesiąc temu ich wartość wynosiła 50,48 zł/netto. Jaja klasy M także potaniały. Za 100 szt. jaj w skupie można było uzyskać o 1,24 z mniej dając w rezultacie kwotę 45,99 zł/netto.

TOWAR9/13/20209/6/2020zm. ceny %8/16/2020
Chów wolnowybiegowy L48,8249,97-2,350,48
Chów wolnowybiegowy M45,9947,23-2,643,73

Jaja w chowie ekologicznym wyraźnie potaniały. W rozpatrywanym tygodniu  cena zmniejszyła się o 6,7 %. Za 100 szt. jaj uzyskać było można 77,55 zł/netto, o 5,56 zł mniej niż w ubiegłym tygodniu.

TOWAR9/13/20209/6/2020zm. ceny %8/16/2020
Chów ekologiczny M77,5583,11-6,779,60

Ceny skupu jaj przeznaczonych do przetwórstwa znowu rejestrują wzrost. Tempo wzrostu tym razem wyniosło 0,6%. Cena za tonę wynosiła 3069,91 zł/netto, o około 18 zł więcej niż w ubiegłym tygodniu.

W Polsce robi się gorąco. Tak zwana “ 5 Kaczyńskiego” wprowadziła zawirowanie również na rynku drobiu. Zaniepokojone organizacje drobiowe wystosowały pismo w którym postulują o wycofanie się z zakazu uboju rytualnego:

Około 3 mld. konsumentów wymaga od dostawców mięsa pozyskanego w ramach uboju religijnego. Według naszych szacunków co piąta sztuka drobiu ubijana w Polsce, ubijana jest właśnie w systemie halal lub koszer, stanowi to też 40% eksportu polskiego mięsa drobiowego (co stanowi równowartość 5 mld. zł rocznie).”- czytamy w stanowisku zespołu ds. drobiarstwa w ramach Porozumienia Rolniczego.

Izba wskazuję, że podejmowane działania ze strony rządu mogą mieć fatalne skutki:

“Zmniejszenie zapotrzebowania ze strony zakładów ubojowych odbije się negatywnie nie tylko na producentach żywca drobiowego, ale także na producentach jaj wylęgowych, zakładach wylęgu drobiu, producentach pasz i innych tzw. satelitarnych dla drobiarstwa gałęziach produkcji rolnej, w efekcie dotknie całej gospodarki i spowoduje likwidację tysięcy miejsc pracy”.

Jeżeli ustawa wejdzie w życie może się okazać, że branża drobiarska która jest głównym eksporterem na rynku UE z dnia na dzień może upaść. 

Maria Chmal
źródło:gov.pl
krd-ig.com.pl

Tuż przed chłodnym frontem zrobi się ciepło [POGODA]

0

Dzięki temu najbliższa noc będzie przyjemnie ciepła jak na wrzesień. O wschodzie słońca odnotujemy od 8 i 9 stopni na wschodzie i południu kraju (tylko okolica Kielc, Kozienic i Białowieży odnotuje 6 stopni), 10 do 12 stopni Celsjusza w centrum i na Kaszubach do 15 a nawet 17 stopni na wybrzeżu i na zachodzie oraz południowym zachodzie kraju. Noc pogodna, jedynie na południowym zachodzie niebo urozmaicą nieliczne chmury piętra wysokiego.

Przed południem w całym kraju sucho i słonecznie. Na wschód od Warty bezchmurnie, na południe i zachód od niej trochę chmur, trochę słońca. Po południu nadal sucho i słonecznie, jednak lokalnie po godzinie 15:00 na Pomorzu Zachodnim (szczególnie zachód regionu), Ziemi Lubuskiej, Dolnym Śląsku, Opolszczyźnie, Górnym Śląsku oraz zachodzie i południu Małopolski zagrzmi i spadnie deszcz do 10 mm. Do godziny 22:00 popada na około 20% zaznaczonego obszaru. Oznacza to, że środa na zachodzie i południu w przeważającej części upłynie bez opadów deszczu.

Wiatr w pasie od Bramy Orawskiej po wschodnią Wielkopolskę, wschodnie Kujawy i Warmię powieje umiarkowanie z południa- do 35 km/h. Nieco silniej powieje także w Bieszczadach do 35 km/h. Na pozostałym obszarze wiatr słaby z południa do maksymalnie 25 km/h. Chwilami będzie bezwietrznie, szczególnie na zachodzie kraju.

Kolejne nieścisłości ustawy zwanej „Piątką Kaczyńskiego”!

0
Fundusz Ochrony Rolnictwa 2026 - zmiany przyjęte przez Sejm

Jeszcze wczoraj pisaliśmy o zastrzeżeniach Polskiej Izby Mleka dotyczących precyzji zapisów o zakazie stałego utrzymywania zwierząt na uwięzi. Przypomnijmy: w  znowelizowanej obecnie Ustawie o ochronie zwierząt nie sprecyzowano w jaki sposób zakaz odnosi się do tzw.:  uwięziowej hodowli krów mlecznych.

Zakaz uboju po 30 dniach?

Teraz okazuje się, że również tak drażliwej kwestii jak zakaz uboju rytualnego na potrzeby zagranicznych odbiorców, może dotyczyć błąd prawny. Kwestia sporna związana jest z  proponowaną regulacją, zgodnie z którą zakaz chowu i hodowli zwierząt futerkowych ma wejść w życie po 12 miesiącach (art. 1 pkt 7).  Natomiast zakaz uboju bez ogłuszania ma zacząć obowiązywać już po 30 dniach od dnia ogłoszenia, a rekompensaty mają być wypłacane dopiero po… 12 miesiącach! Dla porównania w wersji ustawy przed naniesieniem ostatnich sejmowych poprawek, ograniczenie uboju zawierało zapis, zgodnie z którym vacatio legis wynosiło 12 miesięcy. 

Ustawa pisana na kolanie?

Niestety wyżej opisana sprawa koresponduje z coraz powszechniejszą opinią, że nowelizacja Ustawy o ochronie zwierząt procedowana jest bardzo pospiesznie, a jej brzmienie w całości wymaga co najmniej ponownego przemyślenia.
Dodajmy, że ostatnie poprawki nanoszono i przyjmowano podczas niedawnej dwudniowej sesji Sejmu. Wtedy też zwołano Sejmową Komisję Rolnictwa i Rozwoju Wsi a nowelizację Ustawy przyjęto około godziny 1.00 w nocy.

Źródło: Biuletyn Informacji Publicznej Sejm RP
Foto: Sejm RP

Na Śląsku zaplanowano odstrzał dzików. Jaka jest przyczyna?

0

Wczoraj (21 września br.). uwzględniając m.in. rosnącą wartość odszkodowań wypłacanych za szkody w gospodarstwach rolnych Sejmik Województwa Śląskiego przyjął uchwałę zezwalającą na odstrzał redukcyjny 600 dzików na terenie części powiatów: będzińskiego, zawierciańskiego, tarnogórskiego i myszkowskiego.

Szkody rolnicze i wypadki drogowe

W uzasadnienia uchwały powołano się na to, że rolnicy z trzech w/w. powiatów wielokrotnie sygnalizowali samorządowi województwa narastający problem związany z rosnącą populacją dzików.
Jak informowali rolnicy gromady dzików wkraczają na obszary objęte uprawami rolnymi i na tereny zurbanizowane miast i gmin. Zwierzęta niszczą pola i obszary zielone. Odnotowano też zwiększenie liczby kolizji drogowych z udziałem dzikich zwierząt, a także niekontrolowane przemieszczanie się dzika do obwodów, w których prowadzona jest prawidłowa gospodarka łowiecka.

Aż 377 tysięcy zł za szkody

Ważnym argumentem uzasadniającym przyjęcie uchwały był  też fakt, że od 2018 r. w trzech wyżej wymienionych powiatach wzrasta liczba tzw. szkód łowieckich w gospodarstwach rolnych. W 2018 r. z tytułu odszkodowań za szkody wyrządzone m.in. przez dziki wypłacono rolnikom należności w łącznej kwocie: 145,7 tys. zł. Natomiast w ubiegłym roku wartość ta wzrosła aż do kwoty 377,6 tysięcy zł, co uznano za dowód na występowanie niekontrolowanego i nadmiernego wzrostu populacji dzika.  

Paraliż łowieckich obwodów

Sprawę dodatkowo komplikuje sytuacja prawna. Na wspomnianym obszarze nie ma obecnie możliwości prowadzenia prawidłowej gospodarki łowieckiej. Jest tak dlatego, że Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach wyrokiem z 20 lipca 2016 r. stwierdził nieważność uchwały Sejmiku Województwa Śląskiego z 21 stycznia 2013 r. w kwestii ustanowienia miejscowych obwodów łowieckich nr: 85, 86 i 97. I z tej przyczyny ich statutowa działalność została sparaliżowana.

Ustawa o ochronie zwierząt

Autorzy uchwały Sejmiku powołali się też na zapisy Ustawy o ochronie zwierząt. Dodajmy, ze projekt poniedziałkowej uchwały pozytywnie zaopiniowała Regionalna Rada Ochrony Przyrody w Katowicach i Zarząd Okręgowy Polskiego Związku Łowieckiego w Katowicach. Natomiast Fundacja S.O.S. dla Zwierząt była temu przeciwna. Podobnie jak większość Radnych Sejmiku reprezentujących ugrupowania opozycyjne.

Wykonanie do 30 kwietnia 2021

Uchwała określa, że odstrzał 600 dzików należy prowadzić zgodnie z przepisami dotyczącymi okresów polowań na zwierzęta łowne. Odstrzału dokonają myśliwi z uprawnieniami. Tusze odstrzelonych zwierząt zostaną sprzedane w punktach skupu, a środki ze sprzedaży trafią na rachunek wskazany przez wojewodę śląskiego.

Odstrzał będzie prowadzony w większej części gmin: Siewierz i Bobrowniki (powiat będziński), w znacznej części gminy Ożarowice (pow. tarnogórski), w częściach gmin Poręba, Łazy i Zawiercie (pow. zawierciański) oraz na skrawku powiatu  myszkowskiego. Do 30 kwietnia 2021 r. Polski Związek Łowiecki ma przedstawić raport na temat terminu oraz liczby odstrzelonych zwierząt.

Źródło: Sejmik Województwa Śląskiego