Strona główna Blog Strona 853

Rolnictwo precyzyjne

0
Rolnictwo precyzyjne

Zgodnie ze swoją firmową strategią znany światowy koncern technologii rolniczych John Deere w sposób ciągły udoskonala oprogramowanie dla rozwiązań z zakresu rolnictwa precyzyjnego. A aktualizacje oprogramowania udostępniane są klientom bezpłatnie i na bieżąco. 

Zmiany Funkcji AutoSetup

Na obecnym etapie, w miesiącu lipcu, John Deere dokonał usprawnień Funkcji AutoSetup. Zmiany dotyczą aktualizacji Planera Prac o następujące funkcjonalności: w katalogu Zbiory zadbano o zintegrowany automatyczny lokalizator odmiany. Zadbano też o funkcje: Wyświetlaj pola na mapie aktualizowanej podczas jazdy i Nigdy nie przeoczysz żadnej instrukcji roboczej. Od obecnej aktualizacji wyświetlana będzie również odległość od pola oraz dane o Zgodności z aplikacją MyTransfer.

Centrum Operacyjne John Deere

Natomiast John Deere Operations Center, czyli centrum sprawnego zarządzania danymi, zyskało rozszerzenie Konfiguracji dla DataConnect na marki CNH, a w sekcji  Planowanie: Agrian, dotychczasową fukcjonalność rozszerzono o ponowne użycie lub edycję istniejących map zabiegów agrotechnicznych.  Natomiast w sekcji Analiza zadbano o wyświetlanie wielu organizacji w raporcie łączności. A w przypadku Analizatora pola w wersji beta udostępniono edycję produktów i mieszanek. Ponadto dla Analizatora pola w wersji beta, dla nowych danych na mapie  udostępniono tzw. Warstwę ciśnień oprysku. Analizator pola w wersji beta wzbogacono też o dodatkowe dane dotyczące zbiorów.

Zmiany w Wyświetlaczach 4. generacji

Firma John Deere zaktualizowała także Wyświetlacze 4. generacji i naprowadzanie. Dotyczy to kolejno: 

  1. AutoPath™ — wspomaganie uprawy roli po wysiewie
  2. AutoPath™ — intuicyjna logika wyboru linii
  3. Wyświetlacze 4. generacji — dwa aktywne ekrany ISOBUS z dualnym monitorem
  4. Wyświetlacze 4. generacji — szczegółowe sumy ładunków
  5. Wyświetlacze 4. generacji — obsługa wielu przesunięć dla opryskiwaczy Hagie
  6. Wyświetlacze 4. generacji — przesunięcia wbudowanego odbiornika
  7. Wyświetlacze 4. generacji — nowy rodzaj maszyny: wirtualna kosiarka.

Dostępne od połowy lipca

Dodajmy, że aktualizacja John Deere Operations Center w wersji „Lipiec 2021”, dostępna jest od 14 lipca i wprowadzono ją automatycznie. Natomiast wprowadzenie nowej aktualizacji oprogramowania dla wyświetlaczy 4. generacji „21-2” nastąpiło po 19 lipca. Przy czym w tym przypadku, należy ją pobrać ze strony internetowej StellarSupport™ i dokonać aktualizacji na wyświetlaczach. Firma John Deere zaleca też by rolnicy sprawdzili jej dostępność w StellarSupport™ lub w Centrum wprowadzania nowych produktów, w podręczniku sprzedaży. Szczegółowe informacje o aktualizacji i sposobie korzystania z niej będą też dostępne we wskazanych przez firmę lokalizacjach.

Źródło i foto: Materiały Firmy John Deere

Najnowsze prognozy plonowania zbóż w Polsce i w UE

0

Eksperci z Europejskiej Agencji Monitorowania Upraw (MARS) skorygowali w dół swoje wcześniejsze prognozy plonów większości zbóż w Polsce. Największa, bo ponad 3% obniżka wydajności (m/m) dotyczyła pszenicy. Zaktualizowana 26-lipca prognoza pokazuje, że średnie plony zbóż mocno spadną w porównaniu 2020 rokiem, kiedy to zaliczyliśmy rekordowe zbiory.

Prognozy średniej wydajność zbóż w Polsce (t/ha):

Polska – podsumowanie warunków wegetacji w okresie 1 czerwca – 20 lipca

Zdaniem ekspertów MARS gorący i suchy czerwiec utrudniał optymalne wypełnienie ziarna

Suche i gorące warunki panujące w czerwcu nie sprzyjały wypełnieniu ziarna zbóż ozimych i jarych oraz rzepaku, powodując nieznaczne obniżenie oczekiwań plonowania. Niedobory wilgotności gleby w czerwcu utrudniły akumulację biomasy kukurydzy na ziarno. Okres obserwacji  był znacznie cieplejszy niż przeciętny, a temperatury były znacznie powyżej średniej aż do drugiej dekady lipca. Skumulowane opady w czerwcu były znacznie poniżej średniej. W  połączeniu z wyższymi niż zwykle temperaturami spowodowało to szybkie wysychanie wierzchniej warstwy gleby i wyraźny deficyt wilgotności gleby, zwłaszcza w regionach centralnych i zachodnich. Znaczne opady odnotowano na początku lipca, głównie w postaci intensywnych burz, z silnymi wiatrami i gradem. W efekcie zapasy wilgotności gleby zostały uzupełnione do odpowiednich poziomów.

Promieniowanie globalne było znacznie powyżej średniej. Gorące i suche warunki w czerwcu skróciły cykl dla zbóż ozimych i jarych oraz były nieoptymalne dla wypełnienia ziarna pszenicy ozimej i zbóż jarych.

Zbiory jęczmienia ozimego rozpoczęły się podczas pierwszej dekady lipca i obecnie trwają, a pierwsze raporty terenowe wskazują na zadowalające wyniki.

W południowych regionach rozpoczną się zbiory rzepaku i pszenicy ozimej. Ciepłe i wilgotne warunki obserwowane w lipcu mogą sprzyjać rozwojowi chorób grzybowych i pogarszać jakość ziarna. Lokalnie wystąpiły powodzie i zniszczenia spowodowane intensywnymi burzami i związanymi z nimi wiatrami powodującymi wyleganie.

Lipcowe deszcze pojawiły się na czas, aby poprawić wilgotność gleby przed kwitnieniem kukurydzy. Niemniej jednak suche warunki w czerwcu negatywnie wpłynęły na akumulację biomasy kukurydzy i zagroziły optymalnym plonom.

Pola upraw jarych zostały lokalnie zniszczone po intensywnych burzach. Analitycy MARS utrzymali swoje oczekiwania dotyczące plonów dla upraw jarych, podczas gdy prognoza jest nieco obniżona dla pszenicy ozimej, jęczmienia jarego i rzepaku, ze względu na gorące i suche warunki podczas napełniania ziarna.

Prognozy dla całej UE

W skali całej UE analitycy MARS podnieśli prognozy wydajność pszenicy i kukurydzy, ale obniżyli dla jęczmienia. MARS nieznacznie skorygował prognozy plonów średnich zbóż, zauważając, że nadmierne opady w niektórych krajach UE wpłyną raczej na jakość ziarna niż na wydajność.

W lipcu ulewne deszcze w Europie Zachodniej doprowadziły do ​​powodzi i spotęgowały obawy o możliwe straty w uprawach. Jednak MARS poinformował, że wpływ pogody na plony był minimalny, chociaż utrudniał zbiór ozimin.

We wschodniej Rumunii do końca czerwca panowała nadmierna wilgotność, przyczyniając się do rozprzestrzeniania się szkodników i chorób, które mogą pogorszyć jakość ziarna.

Jednocześnie okresy ekstremalnych upałów w Słowenii, Chorwacji, na Węgrzech iw środkowych Włoszech negatywnie wpłynęły na końcowe etapy rozwoju upraw ozimych oraz wegetację upraw letnich, zwłaszcza w regionach nienawadnianych.

Ze względu na brak opadów na niektórych obszarach Polski i Słowacji prognozy dotyczące plonów ozimych ulegają obniżeniu, a Bułgaria potrzebuje deszczu dla dobrego rozwoju upraw wiosennych.

Prognozowana wydajność w UE (t/ha):

Andrzej Bąk – eWGT
Źródło: Komisja Europejska

Bardziej grożą nam susze czy paraliże spowodowane powodziami?

0
Bardziej grożą nam susze czy paraliże spowodowane powodziami?

Kolejny rok z rzędu IMGW ostrzega przed suszą hydrologiczną oraz powodziami. Alerty dotyczą niemal połowy obszaru Polski, a gdzieniegdzie wystąpiły już kilkudniowe przerwy w dostawie bieżącej wody. Jak mówi ekohydrolog PAN, dr Sebastian Szklarek – zimowy śnieg czy wiosenne opady nie zażegnały ryzyka suszy. Deficyt wody, który budował się przez ostatnie lata, nie został wystarczająco zniwelowany. Co więcej – modele dotyczące zmiany klimatu czy warunków opadowych oraz obecny sposób zarządzania wodami opadowymi powodują, że susze będą coraz częstszym zjawiskiem w Polsce i zapewne będą przerywane lokalnymi lub obszerniejszymi powodziami. Jak im zapobiec?

Intensywne opady deszczu, które w ostatnim czasie nawiedziły wiele regionów Polski powodują, że problemy takie jak susze i brak wody, zdają się nie być poważnym zmartwieniem. W rzeczywistości jednak sytuacja jest znacznie bardziej złożona. W długofalowej perspektywie utrudniony dostęp do wody – tego życiodajnego surowca – jest bardzo dużym wyzwaniem zarówno w naszym kraju, jak i w skali globalnej. Jest także mocno powiązany ze zmianami klimatycznymi i obserwowanym na całym świecie wzrostem temperatur.

Powodzie i susze – przeciwieństwa, które chodzą w parze

Sytuacja hydrologiczna Polski jest poważna. Z jednej strony grożą nam susze, a z drugiej powodzie. I te dwa zagrożenia wcale się nie wykluczają. Świadczy o tym np. sytuacja z Poznania z końca czerwca. – Jesienią ubiegłego roku w stolicy Wielkopolski deficyt opadów, który zbudował się przez ostatnie lata, był równy opadowi rocznemu (przez ostatnie lata spadło około 500 litrów na m2 mniej niż wynikało to ze średnich wieloletnich opadów w tym mieście). Opady z zimy i wiosny zmniejszyły ten deficyt jedynie o 40%, czyli wynosił on w maju około 300 litrów na m2. A potem nagle, w kilka godzin pojawił się opad równy normie miesięcznej. To nie mogło się inaczej skończyć niż powodzią opadową – mówi dr Sebastian Szklarek, PAN.

Jak dodaje ekspert:  Nawet jeżeli przez pozostałe dni czerwca w Poznaniu nie spadnie deszcz, to na pierwszy rzut oka, w statystykach, nadal miesiąc ten nie będzie odbiegał od normy. Problemem jest jednak to, jak gwałtowne są obecnie zjawiska pogodowe. Nagłe, intensywne opady powodują przede wszystkim zalania, ponieważ woda, szczególnie po przesuszonym gruncie, bardzo szybko spływa, zamiast w niego wsiąkać. Wysokie temperatury powodują ponadto, że to co zostaje na powierzchni , szybko wyparowuje. Przykład Poznania dobrze oddaje więc problem, z jakim w rzeczywistości musimy mierzyć się w całym kraju.

Susza niejedno ma imię

Szerokie pojęcie określane potocznie „suszą” może mieć wiele przyczyn i dotyczyć wód powierzchniowych, podziemnych, ale także być związane z brakiem opadów (susza rolnicza i atmosferyczna). W naszym kraju najczęściej występującą jest ta rolnicza, która znacznie zmniejsza wydajność plonów i powoduje gigantyczne straty dla rolników.

 – Tradycyjnie, gdy pojawia się w Polsce susza, to największy problem jest w zakresie suszy rolniczej, chociaż wspomniany wcześniej deficyt spowodował, że równie szybko pojawia się susza dotycząca wód powierzchniowych oraz płytkich wód podziemnych. W przeszłości najczęściej problemem była susza rolnicza – okresowe niedobory wody z powodu braku opadów w odpowiednim momencie rozwoju roślin. Ale w ostatnich latach praktycznie co roku mamy też suszę hydrologiczną i hydrogeologiczną – mówi dr Sebastian Szklarek, PAN.

Czy zwiększona retencja rozwiąże problem?

Wody Polskie podały w kwietniu, że w ramach zadań z zakresu retencji korytowej w ubiegłym roku zatrzymano dodatkowo 57 mln m sześc. wody. Dzięki tym działaniom po raz pierwszy od 30 lat wzrosła ogólna retencja. To ważny, zmierzający w dobrą stronę krok, ale jak mówi ekspert – za mało, by rozwiązać problem, którego skala jest znacznie większa. 

– Najlepsze i najskuteczniejsze są rozwiązania, które pozwalają ograniczyć problem u źródła, a w przypadku gospodarki wodnej jest nim brak retencji opadów jak najbliższej miejsca, gdzie spadają na powierzchnię ziemi oraz zapewnienie, aby jak najwięcej z nich wsiąkało w grunt. To ochrona zasobów przed parowaniem. Ważna jest jednak także lokalna retencja wody, z której później mogą korzystać rośliny czy odtwarzanie wód podziemnych, które możemy ujmować poprzez studnie. Istotne jest również podniesienie minimalnych przepływów w rzekach, bo głównym źródłem wód powierzchniowych jest zasilanie ze źródeł podziemnych – mówi dr Sebastian Szklarek, PAN.

Tak jak w przypadku odpadów, tak również w przypadku kurczących się zasobów wodnych, jednym z rozwiązań może być recykling. – Żeby wody pitnej nie zabrakło dla nas i dla przyszłych pokoleń, ważne są działania nas wszystkich, także systemowe. Również producenci rozwiązań dla sektora wodnego dokładają do tego swoją cegiełkę, dostarczając instalacje umożliwiające m.in. oczyszczanie ścieków. Jednym z dostępnych na rynku rozwiązań z tego obszaru, jest system ponownego wykorzystania wody Oxelia. To bezpieczne narzędzie, które umożliwia dezynfekcję i niszczenie organicznych zanieczyszczeń, w tym środków farmaceutycznych, pestycydów, herbicydów i pozostałości po pielęgnacji osobistej. Oxelia spełnia wymagania ekologiczne i świetnie sprawdza się w rolnictwie. To szczególnie ważne, gdyż sektor ten jest w Polsce jednym z najbardziej dotkniętych suszą – mówi Anna Borowczyk-Kurasińska, Regional Business Development Manager Industry in Eastern Europe & Eurasia, Xylem Water Solutions Polska.

Źródło: informacja prasowa

Wybierz wilgotnościomierz do zbóż!

0
Wilgotnościomierz do zbóż

Suche ziarno to podstawa dobrego i długotrwałego magazynowania. W żniwa z pogodą bywa różnie, dlatego wilgotnościomierz do ziarna i bieżące kontrolowanie jego wilgotności to gwarancja sukcesu w bezproblemowym przechowywaniu zboża.

Warto zawczasu pomyśleć o odpowiednim przygotowaniu i wyposażeniu w narzędzia ułatwiające odpowiednie magazynowanie owoców ciężkiej pracy. Aby zatem mieć pewność, że zbioru dokonujemy w odpowiednim momencie, warto pomyśleć o zakupie miernika poziomu wilgotności zbóż. W tym artykule omówimy pokrótce zasadę ich działania i przedstawimy w tabeli wybraną ofertę mierników dostępnych w popularnych sieciach handlowych.

Wilgotnościomierz do zbóż – dwa typy urządzeń

Ze względu na sposób pomiaru wilgotnościomierz rolniczy dzielimy na dwie kategorie: pojemnościowe i rozkruszowe. W urządzeniach na zasadzie pojemnościowej próbki analizowane są pod kątem wagi w stosunku do objętości. Metoda ta jest szybka, lecz wymaga dość dużych próbek, które podczas pomiaru mają bezpośredni kontakt z otoczeniem, co może zaburzać wyniki pomiaru.

Metoda rozkruszowa polega na zamknięciu próbek w zintegrowanym pojemniku. Tu wilgotność mierzona jest na podstawie przewodnictwa elektrycznego. Do pomiaru próbki rozdrabniane są w zależności od konstrukcji pojemnika. Wyróżniamy rozkruszanie przez ścisk lub zmielenie. Ten rodzaj badania wymaga niewielkich próbek oraz podaje wyniki bliższe wzorcowym, jednak wymaga on skrupulatnego oczyszczenia pojemnika po zakończeniu pomiaru. Każdy miernik posiada wbudowaną bazę różnych rodzajów zbóż, roślin oleistych oraz traw odpowiednio skalibrowaną pod dane właściwości fizykochemiczne. Niektóre umożliwiają dodanie własnych pozycji, wymaga to jednak próbki wzorcowej, która będzie odnośnikiem dla dalszych pomiarów.

Sprawdź również nasz artykuł: Mapowanie plonu – najrzetelniejsza informacja o polu?

Wilgotnościomierz – jaki wybrać?

Poniżej przedstawiamy krótką charakterystykę najpopularniejszych wilgotnościomierzy wraz z cenami.

Unimeter Digital firmy Kramp

Jest to miernik dokonujący pomiaru zmielonych ziaren, które przygotowywane są w zintegrowanym z korpusem młynku. Pozwala na pomiar 32 rodzajów roślin, których próbki odmierzamy wbudowaną w nakrętkę miarką (9 i 11 ml). Wynik pomiaru przedstawiony jest na ciekłokrystalicznym wyświetlaczu. Urządzenie może zapisać i wyciągnąć średnią z 4 ostatnich pomiarów.

Wile 78

Miernik ten również działa na zasadzie rozkruszowej. Posiada zwarty, ergonomiczny korpus zakończony młynkiem. Zaprogramowany jest na 21 rodzajów roślin. System pozwala na zapis i obliczenie średniej ostatnich pomiarów. Dużą zaletą jest podświetlany wyświetlacz ułatwiający odczyt w nocy lub w zacienionych pomieszczeniach.

Wile 55

Wilgotnościomierz bada ziarna metodą ściskową, z bazą skalibrowaną na 16 roślin. Jak w poprzednio wymienionych miernikach, wynik, który może być zapamiętany do dalszych obliczeń średniej, odczytujemy na cyfrowym, czytelnym wyświetlaczu.

ME MT PRO+

Kolejny wilgotnościomierz to produkt firmy Kramp – model ME MT PRO+, który dokonuje pomiaru metodą ściskową. Posiada on wbudowaną bazę 16 roślin. Niewątpliwą zaletą tego miernika jest duży, podświetlany wyświetlacz pokazujący kilka linijek, co znacząco ułatwia poruszanie się po menu. Dodatkowym wyposażeniem jest port USB, dzięki któremu możemy aktualizować oprogramowanie oraz personalizować wyświetlane pozycje.

Serafin C-PRO

Jest to produkt marki Supertech, której jedynym dystrybutorem w Polsce jest firma Serafin P.U.H. Zasada działania urządzenia opiera się na pomiarze rozkruszonego surowca. Próbki przygotowujemy za pomocą wbudowanych w zakrętkę miarek. Na uwagę zasługuje możliwość powiązania miernika z aplikacją smartfonową przez bluetooth, dzięki której można zapisywać wyniki poszczególnych pomiarów, dodawać zdjęcia oraz notatki. Inną ciekawostką jest wbudowany lokalizator GPS, za którego pomocą można powiązać pomiar z datą oraz lokalizacją (np. polem czy magazynem), co w znacznym stopniu ułatwia prowadzenie dokumentacji gospodarstwa.

DRAMIŃSKI GMM mini

Wilgotnościomierz działający na podstawie metody wagowej. Standardowo zaprogramowano 30 gatunków roślin. Bazę można jednak powiększyć o dodatkowe pozycje znajdujące się na stronie producenta, a odbywa się to przez wbudowany port USB. Wyniki wyświetlane są na dwucalowym wyświetlaczu LCD.

Gac Mini

Jest to wilgotnościomierz wyższej klasy, łączący w sobie pomiar przewodności i pojemności elektrycznej oraz masy ziaren. Finalny wynik wilgotności jest efektem pracy spersonifikowanego algorytmu dokonującego interpretacji i zestawienia w całość wyników pomiaru poszczególnych metod. Kolejną cechą wyróżniającą ten miernik jest pomiar gęstości zadanej próbki (tylko w wersji PLUS).

Standardowo urządzenie zawiera bazę 16 roślin, którą można dowolnie edytować i powiększać z dostępnej na stronie producenta bazy.

DRAMIŃSKI GMDM

Jest to odpowiedź polskiego producenta na potrzeby rynku. Urządzenie również działa przy wykorzystaniu dwóch metod. Lista roślin zawiera pozycji z możliwością rozszerzenia. Zasilanie pochodzi z wbudowanej baterii i wystarcza na 45 godzin pracy.

GAC2100 BI

Ten wilgotnościomierz jest przeznaczony dla najbardziej wymagających klientów.

Wykorzystywany głównie w laboratoriach, młynach czy punktach zbóż. Pomiar odbywa się tu w pełni automatycznie, urządzenie samo przygotowuje próbkę z wcześniej zasypanego zasobnika, co pozwala całkowicie wyeliminować błąd ludzki. Standardowa baza zawiera 16 pozycji, z możliwością rozbudowy. Co ciekawe, można tego dokonać za pomocą klawiatury urządzenia lub przy użyciu portu rozszerzeń. Dodatkowym atutem jest tryb samokontroli pomiędzy kolejnymi badaniami. Za laboratoryjną precyzję trzeba jednak zapłacić – dystrybutor oferuje to urządzenie w cenie 31 900 zł. Każdy z wymienionych mierników posiada zasilanie z baterii, co umożliwia dokonanie pomiarów w magazynach, skupach zbóż oraz w polu. Do wszystkich mierników dodawane są niezbędne akcesoria, takie jak: futerał, bateria, szczoteczka do czyszczenia i instrukcja obsługi.

Autor: Albert Baran

Rolnicze straty przez dzikie ptaki

0

Pisaliśmy już o narastającym problemie strat rolniczych powodowanych przez dziko żyjące ptaki. W sprawie wypowiadało się już Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi.Na naszych łamach opinie wyrażali specjaliści i rolnicy.Wówczas stanęło na tym, że sprawa będzie przez Ministerstwo Rolnictwa analizowana, a zmiany polegające na nowelizacji prawa i umożliwieniu wypłaty odszkodowań nie są wykluczone. Teraz temat podjęła Krajowa Rada Izb Rolniczych, a odpowiedzi udzieliło Ministerstwo Klimatu i Środowiska. 

Tylko powództwo cywilne? 

Ministerstwo wyjaśniło, że zgonie Ustawą o ochronie przyrody, Skarb Państwa ponosi odpowiedzialność finansową za szkody wyrządzone przez żubry, wilki, rysie, niedźwiedzie i bobry. Natomiast według obowiązującego w Polsce ustawodawstwa, ptaki objęte ochroną gatunkową nie figurują na liście gatunków wymienionych w art. 126 ust. 1 ustawy o ochronie przyrody, a więc za szkody wyrządzone przez którykolwiek gatunek ptaka objętego ochroną gatunkową nie przysługuje ustawowe odszkodowanie ze Skarbu Państwa. Natomiast drogą do uzyskania odszkodowania za powstałe w wyniku żerowania ptaków szkody może być powództwo cywilne.

Bez szacowania utraconych korzyści

Ponadto, jak informuje resort klimatu i środowiska, zgodnie z art. 126 ust. 1 pkt 2 ustawy o ochronie przyrody odpowiedzialność Skarbu Państwa nie obejmuje utraconych korzyści, a ogranicza się jedynie do szkody rzeczywistej, którą należy udowodnić. Ponadto MKiŚ stwierdza, że bez prowadzenia stałych obserwacji ptaków trudno byłoby ustalić, który konkretnie gatunek spowodował wystąpienie szkody w uprawach rolnych (należący do gatunków łownych czy podlegających ochronie gatunkowej)?

Trudno ustalić ptasich sprawców?

Ministerstwo Klimatu i Środowiska jest też zdania, że  specyfika szkód powodowanych przez żerowanie ptaków jest inna niż szkód od gatunków wymienionych w art. 126 ustawy o ochronie przyrody. Szkody spowodowane przez bobra (np. ścięte drzewa, teren zalany w wyniku spiętrzenia wód przez tamę), wilka czy rysia (np. zagryzione zwierzęta gospodarskie) są stosunkowo trwałe, a ich skutki i zakres można ocenić nawet po upływie kilku, kilkunastu dni. Natomiast w przypadku szkód wyrządzonych przez ptaki na polach uprawnych, nawet naturalna zmiana warunków atmosferycznych (w szczególności wystąpienie opadów),może istotnie utrudnić, a nawet uniemożliwić, jakąkolwiek ocenę. 

Nie ma metodyki szacowania

Ministerstwo Klimatu i Środowiska podkreśla również, że nie istnieje obecnie metodyka pozwalająca na szacowanie szkód powodowanych przez ptaki — zarówno w uprawach polowych, jak i na stawach hodowlanych. A bez obiektywnej oceny poziomu rzeczywistych strat niemożliwe byłoby występowanie o odszkodowania ze środków Skarbu Państwa.

Czy płoszenie jest skuteczne?

Ministerstwo Klimatu i Środowiska wskazuje jednak, że fakt objęcia gatunków ochroną nie uniemożliwia podejmowania przeciwko nim jakichkolwiek działań. Na podstawie art. 56 ust. 2 pkt 2 ustawy o ochronie przyrody, regionalni dyrektorzy ochrony środowiska, na wniosek podmiotów, w których interesie jest zminimalizowanie szkód, wydają zezwolenia m.in. na płoszenie i niepokojenie osobników gatunków objętych ochroną oraz na eliminację osobników gatunków objętych ochroną częściową.

Niczego nie sygnalizowano?

MKiŚ dodaje też, że w odniesieniu do poruszonej przez KRIR kwestii płoszenia ptaków należących do gatunków chronionych, w ostatnich latach resortowi środowiska nie sygnalizowano żadnych problemów odnośnie trudności w realizacji procedury uzyskiwania zezwolenia na płoszenie zwierząt chronionych. A jak wynika z informacji przekazywanych przez regionalne dyrekcje ochrony środowiska w latach 2018 — 2019 liczba wniosków o odstępstwa od zakazów płoszenia ptaków była znikoma w skali kraju. W 2018 r. złożono 23 wnioski, a w 2019 — 27.

Odstrzał też jest możliwy

MKiŚ stwierdza również, że Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska może wydać zezwolenie na eliminację osobników gatunków objętych ochroną ścisłą, a zezwolenia na odstępstwa od zakazów wydawane są na wniosek podmiotu, w którego interesie leży dana czynność. Należy jednak wiedzieć, że Generalny Dyrektor nie ma takiego obowiązku.

Rolnik ma zapobiec szkodzie?

Ponadto, jak wskazują wcześniejsze wyroki Trybunału Konstytucyjnego, na które powołuje się Ministerstwo Środowiska, działania odszkodowawcze Skarbu Państwa winny być powiązane z oceną działań prewencyjnych podejmowanych przez właścicieli i posiadaczy mienia, w którym zaistniała szkoda. Ministerstwo Klimatu podkreśla też, że zgodnie z prawem, właściciel lub użytkownik mienia przewidując możliwość wyrządzenia szkody przez zwierzęta objęte ochroną gatunkową, w pierwszej kolejności sam powinien podjąć stosowne czynności zmierzające do uniknięcia szkody lub zminimalizowania jej rozmiarów.

Kormoran i szkody w stawach

Natomiast w odniesieniu do szkód wyrządzanych przez ptaki w stawach hodowlanych (o co także pytała Krajowa Rada Izb Rolniczych), MKiŚ wskazuje że właściciele stawów hodowlanych również mają możliwość płoszenia, jak i odstrzału kormorana. Także na podstawie decyzji Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska. Rolnicy i inni  właściciele stawów mogą również ubiegać się o dofinansowanie z uwagi na ekstensywne użytkowaniezasobów.

Ponad 50 milionów euro

W tym kontekście Ministerstwo zauważa, że w 2018 r. zapadła decyzja o pozostawieniu do dyspozycji hodowców karpia kwoty 50,99 mln euro. Jak zauważa Ministerstwo Środowiska wysokość rekompensaty na poziomie 779 zł do 1 ha powierzchni stawu na 1 rok, stanowi wsparcie zbliżone do tego, które było udzielone w ramach działań wodno-środowiskowych w poprzedniej perspektywie finansowej Unii Europejskiej na lata 2007-2013. 

Zmiany ewentualnie w przyszłości?

Ostateczny wniosek Ministerstwa Klimatu i Środowiska podobny jest do wcześniejszych ustaleń MRiRW i kończy się następująco: 
Z uwagi na powyższe resort środowiska nie prowadzi obecnie prac nad zmianą przepisów w zakresie listy gatunków objętych ochroną gatunkową za szkody wyrządzone przez które przysługuje odszkodowanie, co nie oznacza możliwości podjęcia takich prac w przyszłości – we współpracy z Ministrem Rolnictwa i Rozwoju Wsi.”

Pytanie tylko, czy ponoszący rokrocznie straty rolnicy mogą spokojnie czekać aż ministerstwa podejmą zapowiadane ewentualne prace i to w bliżej nieokreślonej przyszłości?Kwestią otwartą jest też problem roli Ministerstw: Klimatu i Środowiska oraz Rolnictwa i Rozwoju Wsi w inicjowaniu prac nad metodyką szacowania strat oraz identyfikowania gatunków i lokalnych stad ptaków powodujących szkody? 
Fakt jest faktem: straty są natomiast wola zmian na ministerialnych szczeblach jest raczej bardzo umiarkowana. 

Źródła: MKiŚ, MRiRW, KRIR
Foto: Pixabay

Piątek będzie pięknym słonecznym dniem [POGODA]

1

W nocy na termometrach zobaczymy 14 stopni na Kaszubach i Pojezierzach do 15-16 stopni na pozostałym obszarze. Rano powinna się pojawić obfita rosa.

Przed południem w całym kraju niemal bezchmurne niebo. Wiatr, który rano będzie umiarkowany w południe nasili się w porywach do 65 km/h na północy i 30-50 km/h na pozostałym obszarze kraju.

Po południu wietrznej i słonecznej pogodzie nadal towarzyszyć ma silny wiatr z południowego zachodu.

Aura zacznie zmieniać się w weekend- tym razem ryzyko nawałnic pojawi się typowo na południowym wschodzie i być może wschodzie kraju.

Energia, cień, ochrona produkcji

0

Wiele wskazuje na to, że postępujące wyostrzenie klimatu, w tym wzrost temperatur i nasłonecznienia sprawią, że rolnicy będą musieli wziąć pod uwagę stosowanie nowych technologii wspierających efektywność plonów i hodowli. Natomiast agrofotowoltaika stanie się jedną z głównych dróg rozwoju współczesnego rolnictwa. Wynika to z prostego faktu, że niektóre uprawy potrzebują częściowego zacienienia, a tego rodzaju efekt dać może stosowanie pozyskujących energięłuków fotowoltaicznych. 

Fotowoltaika nad polami?

Koncepcja powstała w niemieckiej firmie Goldbeck Solar. Specjaliści z Goldbeck zauważyli, że gospodarstwa rolne dla uzyskiwania właściwych plonów potrzebują dużo energii, a przy tym zajmują duże powierzchnie. Natomiast przy dotychczasowym podejściu do montażu paneli fotowoltaicznych wykorzystywano jedynie dachy budynków gospodarczych, które w swej istocie są dobrym miejscem dla tego rodzaju instalacji. Jednak Goldbeck Solar chce pójść dalej i do powyższego celu planuje wykorzystć także miejsca, w których uprawia się ziemię.

Fotowoltaiczne szklarnie

Interesującym rozwiązaniem są szklarnie wykonane z przepuszczających sporą część światła modułów fotowoltaicznych. Ich zaletą, poza pozyskiwaniem energii, jest to, że ograniczają one wzrost temperatury w ich wnętrzu, co pozwala tworzyć odpowiedni mikroklimat dla rozwoju roślin. Na podobnej zasadzie mają działać także łuki fotowoltaiczne. Nowe rozwiązanie Goldbeck Solar to produkt pod nazwą: Modular Arc System (MarcS), który ma pozwolić nie tylko na dużą wydajność uzyskiwania energii elektrycznej, ale także na zwiększenie plonów poprzez częściowe zaciemnienie, czyli ochronę roślin przed nadmierną ekspozycją na słońce i na wysokie temperatury. Tak użyty system ma także chronić rośliny przed pogodowymi anomaliami np. przed gradem. Łuki solarne można równieżstosować na pastwiskach jako zadaszenie dla zwierząt.

Fotowoltaika w ruchu!

Jedną z głównych zalet Modular Arc System jest jego mobilność. Łuki mogą być przesuwane, co pozwala na elastyczne dostosowanie ich funkcji do nasłonecznienia poszczególnych fragmentów upraw. Odpowiednio użyta mobilność konstrukcji może więc znacząco wpływać na wyższe uzyski energii i na efektywność gospodarowania (plony, dobrostan zwierząt itd.). W opinii producentówwłaściwie użyty system łuków fotowoltaicznych może o 30 procent zwiększyć pozyskiwanie energii w stosunku do tradycyjnych farm fotowoltaicznych i o 60 procent więcej niż w przypadku innych konstrukcji stosowanych w fotowoltaicedla rolnictwa. Dodajmy, że konstrukcje typu MarcS mogą osiągać wysokości z przedziału od 2,5 do 3 metrów. Natomiast maksymalna rozpiętość łuku może sięgać nawet 9 metrów.

A kiedy w Polsce?

System łuków fotowoltaicznych ma być początkowo dostępny na terenie Niderlandów (Holandia). Trafi tam w 2022 roku. To na terenie Holandii powstanie także pierwszy komercyjny projekt oparty na systemie MarcS. Będzie to instalacja o mocy 45 MW. Jeśli tego rodzaju urządzenia sprawdzą się, to nowa technologia zacznie trafiać do innych krajów Europy i Świata w tym też do Polski. 

Źródło i foto: Materiały Firmy Goldbeck Solar

Jaki nawóz pod rzepak? – Ma to duże znaczenie!

0

Zbilansowane i strategicznie zaplanowane nawożenie to fundament plonu, niezależnie od uprawianego gatunku. Rzepak ozimy natomiast zalicza się do roślin o bardzo dużych potrzebach pokarmowych. Jak zaplanować nawożenie rzepaku ozimego oraz jaki nawóz przedsiewny wybrać?

Potrzeby pokarmowe rzepaku ozimego

Punktem wyjścia do planowania nawożenia rzepaku jest informacja o zasobności gleby w podstawowe pierwiastki (warto wykonać w tym celu analizę prób glebowych) oraz wyliczenie potrzeb pokarmowych rośliny w zależności od zakładanego plonu.

Rzepak na każdą tonę nasion z hektara pobiera średnio przez cały okres wegetacji:

  • 50-60 kg azotu (N),
  • 25-40 kg fosforu (P2O5),
  • 70-90 kg potasu (K2O),
  • 50-60 kg wapnia (Ca),
  • 5-8 kg magnezu (Mg),
  • 12-16 kg siarki (S),
  • mikroelementy, głównie bor (B), mangan (Mn) i cynk (Zn).
Ustalenie dawki nawozu w rzepaku ozimym.

Przy planowaniu nawożenia rzepaku ważna jest nie tylko dawka zastosowanych nawozów, która powinna opierać się o wyniki zasobności gleby, ale również rodzaj nawozu, jego skład, bilans pierwiastków, a przede wszystkim uregulowany odczyn pH, bo tylko to daje gwarancję, że rośliny będą mogły w prawidłowy sposób pobierać dostarczone składniki z roztworu glebowego.

Jaka jest rola nawożenia przedsiewnego w rzepaku ozimym?

Objawy niedoboru azotu.

Warto pamiętać, że rzepak aby mógł w jak największym stopniu zrealizować swój potencjał plonowania potrzebuje od 300 do 330 dni pełnej wegetacji w warunkach kraju. Błędów popełnionych jesienią nie nadrobimy na wiosnę – warto o tym pamiętać! Stąd też właściwie dobrane nawożenie przedsiewne ma fundamentalną rolę w budowaniu potencjału plonotwórczego plantacji rzepaku. Dostarczone przed siewem, pod korzeń, składniki pokarmowe rośliny pobierają, aby zbudować dużą masę nadziemną w stosunkowo krótkim czasie i przygotować się do spoczynku zimowego. Tylko rośliny, które wytworzyły silny system korzeniowy oraz grubą szyjkę korzeniową są w stanie dobrze przezimować.

Czym nawozić rzepak jesienią?

Przed siewem przede wszystkim stosujemy w uprawie rzepaku fosfor, potas, magnez i siarkę, ale trzeba też pamiętać o azocie, który jest podstawowym pierwiastkiem plonotwórczym, gdyż nie zawsze gleby są wystarczająco zasobne w ten składnik. Jesienne nawożenie azotem jest szczególnie wskazane, jeżeli przedplonem były zboża, i to bez względu na sposób wykorzystania słomy. W okresie jesiennej wegetacji rośliny, które są prawidłowo rozwinięte – wytworzyły rozetę liściową 10-12 liści – akumulują średnio ok. 80-100 kg azotu na hektar. Azot odpowiedzialny jest za budowanie masy nadziemnej oraz korzeniowej rośliny, jednak należy pamiętać, że jego nadmiar jesienią ma niekorzystny wpływ na przezimowanie roślin.

Główne funkcje fosforu i potasu

Objawy niedoboru fosforu.

Rola fosforu i potasu jest nie do przecenienia. Pierwiastki te, poza tym, że mają istotny wpływ na efektywną gospodarkę azotem w roślinie, to spełniają również szereg innych funkcji. Fosfor odpowiada m. in za prawidłowy rozwój systemu korzeniowego, a co za tym idzie zapewnia lepszą zimotrwałość i szybką regenerację uszkodzeń pozimowych, gwarantuje dobry wigor oraz wzrost odporności na choroby. Natomiast potas na dobrze rozwiniętych plantacjach jesienią jest pobierany nawet w ilości 60–80 (100) kg K2O/ha i wraz z fosforem, i innymi składnikami pokarmowymi odgrywa kluczową rolę w tworzeniu rozety rzepaku, ma wpływ na efektywną gospodarkę wodą, co jest szczególnie istotne przy niedoborach opadów, które występują w kraju szczególnie w okresie jesiennym.

Rola siarki w nawożeniu rzepaku

Objawy niedoboru siarki.

Siarka jest głównym pierwiastkiem pozwalającym zwiększyć plonotwórczą rolę azotu w uprawie rzepaku. Zastosowanie siarki przedsiewnie w formie dostępnej dla roślin skutkuje dobrym zaopatrzeniem roślin w ten składnik, istotnym zwiększeniem jego zawartości w nasionach i docelowo wzrostem plonu. Przedsiewna aplikacja siarki korzystnie wpływa na cechy pokroju roślin przed zimą, a zwłaszcza na liczbę liści w rozecie, co przedkłada się na lepsze zimowanie rzepaku. Efektywne wykorzystanie azotu w uprawie rzepaku jest możliwe, jeśli na każde 10 kg azotu roślina dysponuje 1 kg siarki. Nawozy zawierające siarkę cechują się różnym stopniem jej dostępności dla roślin. Najłatwiej dostępna jest siarka związana z formą amonową, tak jak np. w nawozie UltraKORN NP(S)+Zn 20-20(35)+0,3.

Jakie nawozy stosować?

Dokonując wyboru nawozów fosforowych i potasowych do nawożenia rzepaku, ważne jest, aby nawozy te po zastosowaniu w miarę szybko rozpuszczały się w glebie. Problem z rozpuszczalnością dotyczy przede wszystkim nawozów fosforowych lub wieloskładnikowych z zawartością fosforu, gdyż na rynku znajduje się wiele nawozów, które zawierają przynajmniej część tego składnika (czasami większość) w formach bardzo słabo rozpuszczalnych w wodzie.

Przykładem nawozu azotowo-fosforowego dobrze rozpuszczalnego w wodzie jest UltraKORN z siarką i cynkiem. Wszystkie jego składniki są bardzo dobrze rozpuszczalne w wodzie, co zapewnia błyskawiczną ich dostępność dla roślin. Fosfor w UltraKORNIE charakteryzuje się bardzo dobrą rozpuszczalnością w wodzie oraz obojętnym roztworze cytrynianu amonu. Zawarty w nawozie azot w formie amonowej oraz fosfor w stosunku 1:1 powoduje synergię tych pierwiastków, co istotnie zwiększa efektywność pobierania P, N oraz zawartej w nawozie siarki.

UltraKORN pod rzepak ozimy

UltraKORN to zapewne najbardziej zaawansowany technologicznie nawóz dla rzepaku. Zawiera 20% azotu w formie amonowej, 20% wysoko rozpuszczalnego fosforu, 35% siarki rozpuszczalnej w wodzie oraz 0,3% cynku, co w większości pokrywa zapotrzebowanie roślin na ten mikroskładnik. Znakomicie dobrane proporcje składników zgodnie z technologią QuatroForte, gwarantują wysokie i efektywne ich pobranie przez rzepak, co pozwala w pełni wykorzystać potencjał plonotwórczy rośliny. Nawożenie rzepaku ozimego nawozem UltraKORN zapewni roślinom dobry rozwój jesienią, z nisko osadzoną i grubą szyjką korzeniową i dobrze ukształtowaną rozetą, zwiększając odporność na przemarznięcie i choroby grzybowe. Jednocześnie dostarczona zostanie odpowiednia i zbilansowana ilość fosforu, siarki i cynku na cały okres wegetacji.

Pogoda się uspokoi [POGODA]

1

W czwartek po burzowej środzie w całym kraju na niebie królować ma słońce. Silniejszy wiatr bardzo szybko będzie dosuszał zboża. Na północy wieczorem powieje do nawet 60 km.h

Bardzo słonecznie, ciepło i wietrznie zapowiada się piątek. Dopiero w sobotę wieczorem, niedzielę pojawią się w wielu miejscach nawałnice po których nastanie jesienna pogoda.

Oszczędne przedsiewne nawożenie rzepaku azotem

0

Podstawowym kryterium, które powinni spełnić producenci rolni, chcąc zrealizować potencjał plonotwórczy roślin, jest opracowanie właściwej strategii nawożenia. Za miesiąc rozpoczną się siewy rzepaku ozimego. To ostatni moment na wybór technologii nawożenia. Kluczowe znaczenie w przypadku tej uprawy ma jesienne zaopatrzenie w fosfor i potas. Niemniej istotny jest azot. Jednak przy jesiennym nawożeniu rzepaku ozimego azotem trzeba zachować umiar. To najważniejszy składnik pokarmowy. W głównej mierze determinuje zarówno wielkość, jak i jakość plonu. Jest to wynikiem funkcji, jakie ten pierwiastek spełnia w organizmie. Jest niezbędnym elementem syntezy białek. Deficyty azotu skutkują zahamowaniem wzrostu i rozwoju roślin. Objawem niedoboru jest jasnozielony kolor liści oraz wątły pokrój roślin. Nadmiar też nie jest korzystny –powoduje wybujałość, zbytnie wydłużenie łodygi, kumulację azotanów i zanieczyszczenie środowiska naturalnego. Nawozić azotem trzeba ostrożnie. Zbyt wysoka jesienna dawka może przyczynić się do nadmiernego wyciągnięcia pąka wierzchołkowego ku górze, a to zazwyczaj skutkuje pogorszeniem zimotrwałości. Rezultat przenawożenia azotem jest szczególnie niekorzystny podczas długich i ciepłych jesieni, gdy wegetacja roślin kończy się bardzo późno. Zwykle stosuje się nie więcej niż 40 kg N/ha. Należy zatem użyć optymalną dawkę i podjąć działania mające na celu zatrzymanie tego pierwiastka w przyswajalnej dla roślin formie oraz zagwarantować jak najdłuższą jego dostępność, szczególnie w newralgicznych fazach rozwojowych. Spowolnione uwalnianie azotu daje szereg korzyści – znaczna redukcja wymywania pierwiastka oraz gwarancja ciągłego i harmonijnego zaopatrzenia w ten składnik. Jak tego dokonać? Jak zatrzymać azot w glebie?

Podstawowym źródłem azotu jest materia organiczna. Podczas procesu mineralizacji dochodzi do przemiany azotu organicznego do formy nieorganicznej – amonowej. Z kolei w procesie nitryfikacji powstaje forma azotanowa. W wyniku przemian powstają zatem formy przyswajalne przez rośliny. 

Największym problem związanym ze stratą azotu jest wymywanie z gleby tego składnika w formie azotanowej (słabe połączenie z kompleksem sorpcyjnym). Azot amonowy trwalej i szybciej łączy się z tymi strukturami. Jest bardzo chętnie pobierany przez roślin, nie wymaga dużego nakładu energii na absorpcję i nie powoduje wybujałości części nadziemnej. Forma ta wspomaga również rozwój systemu korzeniowego i pobieranie mikroelementów.

Oprócz wymywania azot utlenia się w wyniku denitryfikacji i ulatnia jako amoniak w procesie przemian z mocznika. 

Biorąc pod uwagę dynamikę przemian azotu, należy odpowiednio dostosować nawożenie do potrzeb rośliny, warunków siedliska, a także oczekiwań w stosunku do plonu. Punktem wyjścia przed przystąpieniem do ustalenia dawki azotu jest poznanie jego zwartości w glebie. Bardzo ważne jest także zagwarantowanie optymalnych warunków do jego pobierania. Musimy uzyskać odpowiedni odczyn. Powinien wahać się w przedziale 6-7. Powinniśmy także zwrócić uwagę na zakwaszające działanie nawozów azotowych i zastosować wapnowanie.1kg azotu amonowego wymaga zastosowania 2 kg CaO celem wyeliminowania zakwaszającego działania.

Z uwagi na możliwość wszechstronnego zastosowania rolnicy bardzo często nawożą oziminy wodnym roztworem saletrzano-mocznikowym. Zawiera on w swym składzie formę amonową, azotanową i amidową azotu. Amidowa to forma organiczna, która w procesie hydrolizy zamienia się w formę amonową. Tego typu nawozy stosuje się zarówno przedsiewnie, jak i pogłównie. Aby zwiększyć efektywność działania zawartych w nawozie składników warto zastosować inteligentne rozwiązanie, które spowolni uwalnianie pierwiastka w formie azotanowej i zagwarantuje roślinom możliwość dłuższego oraz efektywniejszego wykorzystania azotu. Ciekawym narzędziem pozwalającym na wydłużone utrzymanie azotu w glebie dostarczanego w formie mineralnej jest zastosowanie inhibitora nitryfikacji DMPP. Zatrzymuje on działanie bakterii Nitosomonas. Blokuje proces nitryfikacji nawet na kwartał. Stabilizuje formę amonową azotu. Redukuje straty związane z wymywaniem. Działa w glebie, nie tylko na jej powierzchni. Stabilizator oparty na inhibitorze DMPP, który zaleca się stosować łącznie z płynnymi nawozami azotowymi – NovaTec One znacznie ogranicza wymywanie azotu. Dodatkowo w sposób ciągłyzaopatruje rośliny w ten pierwiastek nawet przez kilkanaście tygodni od aplikacji. 

Bardzo często, szczególnie w przypadku nierównomiernych, opóźnionych wschodów oraz gdy panują niedogodne warunki dla mineralizacji (obfite opady przy niskiej temperaturze powietrza)zadaje się azot powschodowo (doglebowo lub nalistnie). Zastosowanie tej technologii umożliwia rezygnację z tego zabiegu. 

Dla prawidłowego rozwoju rzepaku ozimego w początkowych fazach rozwojowych niezwykle ważna jest co prawda niezbyt duża, ale stała dostępność azotu. Zastosowanie tej nowoczesnej technologii nawożenia jest skutecznym narzędziem wydłużającym czas dostępności azotu i redukującym proces wymywania oraz ulatniania się tego pierwiastka.

Anna Rogowska

Platforma Sygnalizacji Agrofagów

0

Polscy rolnicy aktywnie poszukują informacji na temat aktualnych zagrożeń dla ich upraw oraz metod skutecznego radzenia sobie z zagrożeniami. Potwierdzają to statystyki Platformy Sygnalizacji Agrofagów. Wynika z nich, że użytkownicy witryny uważnie śledzą zamieszczane na niej komunikaty, a także odwiedzają… atlas chwastów. 

Popularne źródło wiedzy

Od 1 stycznia 2021 r. Platformę Sygnalizacji Agrofagów odwiedziły ponad 24 tysiące użytkowników, którzy wygenerowali ponad 100 000 odsłon. Największy skok popularności strony odnotowano w marcu (o prawie 9 tysięcy odsłon więcej niż w lutym), a największą popularność w maju, kiedy zanotowano 23 186 odsłon, ponad 5 tysięcy więcej niż w kwietniu. Dane te dowodzą, że rolnicy reagują na zmieniające się warunki pogodowe i poszukują wiarygodnychinformacji na temat ewentualnych zagrożeń dla ich upraw. A jednym ze źródeł informacji stała się dla nich Platforma Sygnalizacji Agrofagów.

– Jest to dla nas powód do satysfakcji – założenia portalu, aby stał się on źródłem transferu wiedzy od nauki do praktyki rolniczej urzeczywistniło się. Nasze komunikaty cieszą się dużym zainteresowaniem, a co najważniejsze – są po prostu przydatne – mówi dr hab. Anna Tratwal, prof. IOR – PIB, kierownik Zakładu Monitorowania i Sygnalizacji Agrofagów w Instytucie Ochrony Roślin – PIB w Poznaniu, zarządzająca platformą. 

Bieżący monitoring upraw

– Ten rok jest inny niż kilka poprzednich lat, bo… pogoda zdecydowanie odbiega od normalnej. Mieliśmy prawdziwą zimę, dość chłodną wiosnę, a teraz upalne lato z obfitymi, lecz gwałtownymi opadami. Ponadto obserwujemy ekstremalne zjawiska pogodowe. To oczywiście wpływa na uprawy i rozwój roślin, a także ich szkodników. Natura jest nieprzewidywalna – upraw nie można więc prowadzić, podążając utartą ścieżką, lecz trzeba reagować na aktualną sytuację. A ta zmienia się dynamicznie, zwłaszcza jeśli chodzi o występowanie agrofagów. Dlatego aktualizowane sygnały dotyczące zagrożenia dla najważniejszych upraw są tak istotne – podkreśla dr hab. Anna Tratwal, prof. IOR – PIB. 

Obecnie platforma zbiera informacje z ponad 500 punktów informacyjnych, monitorujących 8 rodzajów wiodących upraw (pszenica ozima, rzepak ozimy, kukurydza, burak cukrowy, ziemniak, bobowate grubonasienne – łubin, groch i bobik) pod kątem występowania około 30 najpopularniejszych agrofagów. Dzięki zebranym informacjom każdego roku na Platformie Sygnalizacji Agrofagów pojawia się spora liczbakomunikatów o stwierdzonych zagrożeniach dla upraw rolniczych.

Aktualne metodyki

Na stronie umieszczane są również aktualne metodyki integrowanej produkcji i metodyki integrowanej ochrony roślin. Są to gotowe, praktyczne rozwiązania do zastosowania na polach uprawnych. Ich znaczenie wzrasta z roku na rok, wraz z postępującymi ograniczeniami związanymi z wycofywaniem poszczególnych substancji czynnych środków ochrony roślin czy też ograniczeniem stosowania środkówochrony roślin związanym z wprowadzeniem strategii unijnych „Na rzecz bioróżnorodności” oraz „Od pola do stołu”.

– Oprócz ograniczenia w zakresie stosowania środków ochrony roślin strategie te wprowadzają również nakaz utrzymania areału upraw ekologicznych na poziomie 25% i to jest poważne wyzwanie dla rolnictwa. Bo metody ochrony takiej produkcji  zupełnie inne niż te stosowane w konwencjonalnych uprawach. Tu także Platforma Sygnalizacji wspiera praktykę rolniczą, udostępniając metodyki integrowanej produkcji uwzględniające aspekty ekologiczne – wyjaśnia zarządzająca platformą.  

Wyróżnienie MRiRW

Platforma Sygnalizacji Agrofagów jest źródłem informacji nie tylko bezpośrednio dla rolników, ale również dla doradców rolnych, którzy informacje uzyskane na stronie przekazują dalej. Z tego powodu liczba użytkowników strony nie odzwierciedla jej faktycznego wpływu na polskie rolnictwo. Został on jednak doceniony przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi wyróżnieniem za „Osiągnięcia w zakresie wdrażania postępu w rolnictwie, rozwoju wsi i rynkach rolnych za 2019 r.”

– To wyróżnienie dowodzi, że efekty naszej pracy są widoczne i przynoszą praktyczne korzyści, gdyż pozwalają na szybsze i skuteczniejsze reagowanie w przypadku pojawiających się zagrożeń ze strony agrofagów, zarówno dzięki komunikatom, jak i udostępnianym, aktualnym metodykom, poradnikom itp– podsumowuje kierownik Zakładu Monitorowania i Sygnalizacji Agrofagów w Instytucie Ochrony Roślin – PIB w Poznaniu.

Na Platformie Sygnalizacji Agrofagów udostępniane są m.in.: 

• metodyki monitorowania i sygnalizacji agrofagów, 

• metodyki integrowanej ochrony najważniejszych roślin uprawnych, warzywnych, sadowniczych i przemysłowych (w wersji podstawowej dla producentów i rozszerzonej dla doradców), 

• metodyki integrowanej produkcji najważniejszych roślin uprawnych, warzywnych i sadowniczych, 

• poradniki sygnalizatora, 

• programy i zalecenia ochrony, 

• informacje o ochronie roślin bezpiecznej dla zapylaczy, 

• informacje związane z rolnictwem ekologicznym, 

• informacje o możliwościach ochrony biologicznej i ochrony przed zwierzyną łowną, 

• informacje związane z możliwościami łącznego stosowania agrochemikaliów, 

• wyszukiwarka środków ochrony roślin i etykiety środków ochrony roślin.

Źródło: informacja prasowa

Żniwa, wakacje i… dzieci

0

Okres letni, a szczególnie żniwa, to na wsi czas wytężonej pracy, której dość często towarzyszą sytuacje potencjalnie niebezpieczne. Żeby więc uniknąć wypadków i ich konsekwencji podczas letnich prac w polu i w gospodarstwie, niezbędna jest wiedza o zasadach  bezpieczeństwa i sposobach radzenia sobie w sytuacjach kryzysowych. Ważne jest też to, by przekazywać tę wiedzę  jak najszerszej grupie mieszkańców wsi, włącznie z młodzieżą i dziećmi. Intensywne działania w kierunku podnoszenia poziomu wiedzy na temat zasad bezpieczeństwa wśród dzieci i młodzieży podejmuje Kasa Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego. O podzielenie się z nami refleksją na ten temat poprosiliśmy Prezes KRUS dr Aleksandrę Hadzik.  

– Z przeglądu działań KRUS wynika, że bezpieczeństwo najmłodszych mieszkańców wsi zaliczają państwo do priorytetów. Jak zatem ocenia Pani stan wiedzy i poziom świadomości dzieci w odniesieniu do zasad bezpieczeństwa, szczególnie w okresie żniw i wakacji?

– Z moich obserwacji wynika, że dzieci mają coraz większą wiedzę na temat zagrożeń istniejących na terenie gospodarstwa rolnego i wiedzą jak ich unikać. Wiedzą, co im wolno, a czego robić nie powinny. Zainteresowanie tematyką bezpieczeństwa można zauważyć między innymi w liczbie dzieci uczestniczących w konkursach, organizowanych przez KRUS. Są to: Ogólnopolski Konkurs Plastyczny dla Dzieci „Bezpiecznie na wsi”, a także Ogólnopolski Konkurs dla Dzieci na Rymowankę o Bezpieczeństwie w Gospodarstwie Rolnym. Oba konkursy cieszą się dużą popularnością. Poprzez prace plastyczne oraz ułożone rymowanki dzieci przedstawiają, jak rozumieją zasady ochrony zdrowia i życia w gospodarstwie rolnym. Większa świadomość najmłodszych przekłada się także na zachowania rodziców, co procentuje mniejszą liczbą wypadków w rolnictwie.

– To raczej otwarty proces. Zawsze też jest coś do zrobienia. Nad czym zatem należałoby jeszcze popracować, co uzupełnić?

– Bezpieczne funkcjonowanie rodziny w obrębie gospodarstwa rolnego wymaga przestrzegania „Zasad ochrony zdrowia i życia w gospodarstwie rolnym” oraz zapisów zawartych 
w „Wykazie czynności szczególnie niebezpiecznych, związanych z prowadzeniem gospodarstwa rolnego, których nie wolno powierzać dzieciom poniżej 16 lat”. Zdarza się, że dzieci są jednak angażowane przez rodziców do różnego rodzaju zajęć, nie tylko domowych, ale też tych związanych z funkcjonowaniem gospodarstwa rolnego. Jednak nadmierne obciążanie pracą, czy pozostawienie dzieci bez opieki może się zakończyć groźnymi wypadkami, powodującymi negatywne i nieodwracalne konsekwencje dla zdrowia oraz rozwoju fizycznego i psychicznego dzieci. Ważne jest, żeby pomoc najmłodszych była adekwatna do ich możliwości fizycznych i psychicznych oraz nie zaburzała ich prawidłowego rozwoju. 

– Na co powinni szczególną uwagę zwrócić rodzice i nauczyciele?

– Bardzo ważna jest edukacja dzieci w zakresie bezpiecznych zachowań w gospodarstwie rolnym już od najmłodszych lat. Rodzice i nauczyciele powinni uświadamiać, jakie zagrożenia mogą wystąpić w gospodarstwie rolnym i jak należy się zachowywać, aby nic złego się nie wydarzyło. Przede wszystkim należy oddzielić część mieszkalną gospodarstwa od części produkcyjnej oraz zapewnić dzieciom, szczególnie tym najmłodszym, opiekę osób dorosłych. Wzmożona czujność rodziców i opiekunów niezbędna jest w okresie wakacyjnym, gdy większą część lata dzieci spędzają w swoim miejscu zamieszkania. Wiemy z kolei, że wtedy rodzice mają najwięcej pracy w gospodarstwie. Ciekawość i chęć poznania otoczenia powodują, że dzieci pozbawione opieki osób dorosłych mogą znaleźć się w niebezpiecznych miejscach lub robić rzeczy, których nie powinny. Wspaniale byłoby, gdyby w siedlisku znalazło się bezpieczne miejsce do wypoczynku oraz zabawy.

– A co na to dzieci?

– Z naszych obserwacji wynika, że dzieci doskonale wiedzą, co mogą, a czego nie powinny wykonywać w gospodarstwie rolnym. Mówią o tym podczas spotkań z pracownikami Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego, świetnie obrazują to również w swoich pracach konkursowych, które przesyłają do Kasy. Niezmiennie przypominamy również dzieciom podczas licznych działań prewencyjnych, że  nie wolno im obsługiwać maszyn i urządzeń rolniczych ani przebywać w ich pobliżu, gdy pracują. Ważne jest też, aby pamiętały, żeby nie podchodzić do dużych zwierząt, które mogą wyrządzić krzywdę. Dzieci nie powinny również przenosić ciężarów, uczestniczyć w pracach związanych z użyciem ostrych narzędzi, przebywać na wysokości oraz zbliżać się do środków chemicznych używanych w gospodarstwie. 

– Jakie formy popularyzacji powyższych zasad bezpieczeństwa i w jakim zakresie zamierza podjąć KRUS w okresie wakacji i żniw?

– Kasa popularyzuje zasady ochrony zdrowia i życia w gospodarstwie rolnym, wykorzystując różne formy działań bezpośrednich oraz on-line. Organizujemy szkolenia, pogadanki, konkursy i olimpiady z zakresu wiedzy o bhp, przeglądy gospodarstw i prac polowych. Stale aktualizujemy informacje o wydarzeniach prewencyjnych, które odbywają się na terenie całego kraju w „Kalendarzu Wydarzeń Prewencyjnych” – serwisie dostępnym na stronie internetowej Kasy. Wydajemy ponadto materiały popularyzatorskie oraz publikujemy cyklicznie opracowania prewencyjne w środkach masowego przekazu.

– Czy osoby zainteresowane promowaniem zasad bezpieczeństwa, w tym dzieci,
w okresie wakacyjnym będą mogły liczyć na nowe propozycje materiałów lub działań
ze strony KRUS?

– Zachęcam do odwiedzenia strony internetowej Kasy, www.krus.gov.pl, gdzie w trzech zakładkach tematycznych: „Bezpiecznie w gospodarstwie rolnym”, „Kampanie Prewencyjne KRUS” oraz „Bezpieczne dziecko w gospodarstwie rolnym” opublikowane są materiały edukacyjne dla rolników i ich rodzin. Dla najmłodszych na stronie internetowej prewencja.krus.gov.pl dostępny jest również kurs e-learningowy „Bezpiecznie na wsi mamy  – upadkom zapobiegamy”, który ma na celu uświadomienie dzieciom mieszkającym na wsi,  jakie zagrożenia mogą wystąpić w gospodarstwie rolnym.

– Jeśli tak, to czego możemy się spodziewać? 

W III kwartale 2021 r. na stronie internetowej Kasy ogłosimy wyniki losowania nagród – hulajnóg – dla dzieci rolników, które ukończą kurs e-learningowy „Bezpiecznie na wsi mamy- upadkom zapobiegamy” oraz ogłosimy zasady uczestnictwa w „Ogólnokrajowym Konkursie Testowym z Zakresu Bezpiecznej Pracy w Gospodarstwie Rolnym”. 

Zachęcam również do uczestnictwa w III Ogólnopolskim Konkursie dla Młodzieży „Moja Wizja Zero – Rolnik Liderem Bezpieczeństwa”. Jest to konkurs filmowy, skierowany do uczniów i studentów w wieku od 15 do 23 lat, polegający na przygotowaniu krótkiego filmu  na temat trzech filarów międzynarodowej kampanii Wizji Zero i pierwszej z jej siedmiu złotych zasad. Konkurs trwa do 30 września tego roku a szczegóły na jego temat można znaleźć na stronie internetowej KRUS.

Foto: KRUS