Strona główna Blog Strona 819

Czy uprawa bobiku jest opłacalna?

0

Każdy z rolników stara się poprawić opłacalność produkcji polowej. Przy szybujących cenach nawozów mineralnych poszukujemy alternatyw jak podnieść żyzność i urodzajność naszej gleby. Jednym z kluczy do sukcesu jest wpisanie w swój płodozmian roślin bobowatych, które oprócz poprawy właściwości fitosanitarnych gleby wprowadzają duże ilości cennego azotu. Jedną z tych roślin jest bobik. Poniżej najważniejsze informacje dotyczące uprawy bobiku.

Bobik – wymagania glebowe

Spośród uprawianych w Polsce roślin bobowatych, które wiążą azot atmosferyczny bobik ma najwyższe wymagania glebowe. Gatunek ten można spotkać najczęściej na Żuławach Wiślanych gdzie występują dla niego najkorzystniejsze warunki do jego uprawy. Z powodzeniem i zachowaniem odpowiednich zasad agrotechnicznych jest też uprawiany w innych regionach Polski i jak donosi wielu rolników przynosi ona zadowalające efekty. Najbardziej decydującym czynnikiem w aspekcie plonowania bobiku są jednak wysokie wymagania wodne, które są kluczem do sukcesu. Ważnym elementem jest odczyn gleby wynoszący od (pH 6,2-7,5) oraz zasobność w podstawowe makroelementy na przynajmniej średnim poziomie. Nawożenie organiczne przy uprawie bobiku nie jest zalecane głównie ze względów wprowadzenia azotu, który niekorzystnie wpłynie na wzrost naszego strączka i doprowadzi do nadmiernej wybujałości. Nie powinno one być stosowane przynajmniej przez 3 lata przed planowanym założeniem plantacji. Natomiast warto już po zbiorze przedplonu skupić się na nawożeniu mineralnym fosforowo-potasowym jak i również wysiać mieszankę poplonową, która będzie doskonałą ochroną przed erozją wietrzną i wodną. Dobrymi gatunkami będą tutaj szczególnie facelia, słonecznik, gorczyca lub rzodkiew oleista. Bobik niestety często nie wybacza błędów dlatego uprawa powinna być skrupulatnie prowadzona i monitorowana na tle agrofagów. 

Bobik bardzo przydatny w płodozmianie

Cieszy to, że przejeżdżając kraj coraz częściej spotykamy na polach nasze polskie strączki. Na przestrzeni lat można zauważyć duże poczynania w ich postępie technologicznym. Wiele inicjatyw i badań nadaje tempa i daje duże szanse na zaspokojenie białka roślinnego od krajowych producentów. Argumentem numer jeden jest wpisanie się w płodozmian, w których przeważa szczególnie monokultura zbożowa. Wpływ tych roślin jest niedoceniony, a w wielu doświadczeniach różnice po takich przedplonach widać “gołym okiem”. Bobik jest świetnym przedplonem szczególnie dla rosnących struktur zasiewów zbóż i rzepaku. Pozostawia on w glebie od 20 do nawet 60 kg azotu, który przez rośliny następcze jest wykorzystywany w 100%. Przy dzisiejszych wysokich cenach nawozów mineralnych łatwo można policzyć ,że jesteśmy w stanie zaoszczędzić nawet kilkaset złotych na hektarze. Niestety areał bobowatych nadal jest zbyt niski co po części wiąże się z mocnymi wahaniami w plonowaniu na tle wielolecia, które przeplatane są suszami. Aktualne anomalie pogodowe przysparzają problemy również i innym gatunkom. Dlatego tak ważna dzisiaj jest dbałość o każdy litr opadu atmosferycznego. W tej problematyce wygrywa uprawa bobiku uproszczona, która staje się coraz bardziej powszechna.

Bobik – roślina o dużej zawartości białka

Od wielu lat poruszany jest również temat zastępowania amerykańskiej śruty sojowej naszymi krajowymi roślinami. Wiele przedsięwzięć przynosi wymierne korzyści szczególnie finansowe. Dobre efekty zauważyć można w żywieniu trzody chlewnej w sytuacji, której każda złotówka jest ważna. Nasiona bobiku mogą bez problemu zastąpić nawet 50% dawki śruty sojowej optymalizując koszty paszy. Nie gorzej ma się to również u przeżuwaczy nad którymi przeprowadzane i wdrażane są badania dotyczące polskiego białka. Już dziś wiele mleczarni swoje opakowania dumnie oznacza symbolem “Bez GMO” co zachęca konsumenta do kupna takiego nabiału. Prym jednak przede wszystkim wiedzie tu soja hodowana szczególnie na południu Polski, a w rozmowach z wieloma rolnikami można usłyszeć, że żywienie nią nie przynosi spadku udojonego mleka.

Opłacalność uprawy bobiku

Przy wielu ważnych korzyściach wynikających z uprawy jest jednak rzecz, której niestety nie da się pominąć. Kalkulacja sporządzona na potrzeby artykułu bazująca na obecnych cenach środków do produkcji sprowadza nas kolokwialnie mówiąc na ziemię. Dla każdego z nas ważny jest przede wszystkim wynik finansowy. On jednak przy strączkach często daje wynik ujemny i zniechęca nas do zakładania plantacji. Światełkiem w tunelu są jednak dopłaty, które często zrekompensują nam tą stratę i w połączeniu z świetnie przełamanym płodozmianem poprawiają nieco opłacalność uprawy bobiku. Przy tak niestabilnej koniunkturze obracamy każdą złotówkę dwa razy zanim ją wydamy. Tutaj jednak musimy starać się spojrzeć bardziej obiektywnie i ocenić korzyści, które nie wynikają bezpośrednio, a były przybliżone powyżej. Zachęcamy do publikacji specjalnej “Strączkowe” w, której znajdziecie Państwo informacje na temat całej technologii uprawy bobiku.

Uprawa bobiku – kalkulacja

Wyszczególnienie
J.M

Ilość

Cena zł/dt

Suma (zł)

Produkcja
dt401134520
dt20113
Nakłady i koszty
Nasiona kwalifikowanedt33401020
Nawozy mineralne
azotowe (saletra)dt0,75240180
fosforowe (fosdar)dt1,5270405
potasowe (kamex)dt3215645
Środki ochrony roślinzł/l
Wing P462.5 ECl460240
Fusilade Forte 150 ECl1,790153
Bulldock 025 ECl0,256015
Mirage 450 ECl1,5110165
Nitraginal14545
Zabiegi agrotechnicznezł/h
orkah1250250
siew zestawem upr.-siew.h1160160
rozsiew nawozówh16060
opryskiwanie 3xh370210
zbiór kombajnemh1350350
Koszty pracyh520 zł/h100
razem: 3998 zł/ha
Dopłaty obszarowezł/ha
Zwrot do materiału siewnego119,62
JPO483,79
Zazielenienie323,85Plon 40 dtPlon 20 dt
Płatność dodatkowa182,024520-3998=552 zł2260-3998= -1739zł
Płatność do strączkowych <75ha724,38
razem: 1833,66 zł/ha

Początek żniw kukurydzianych

0
Początek żniw kukurydzianych

W zeszłym tygodniu rozpoczęły się zbiory wczesnych odmian kukurydzy. W tym roku z uwagi na niestandardowy przebieg warunków pogodowych żniwa są opóźnione o mniej więcej dwa tygodnie. Jednak wydajność produkcji powinna być wysoka. Plony zapowiadają się dobrze, wilgotność ziarna systematycznie maleje, a ceny wciąż utrzymują się na satysfakcjonującym poziomie. To jest dobry rok dla producentów kukurydzy.

Z informacji płynących od rolników, którzy rozpoczęli już zbiory, wynika, iż poziom plonowania jest zadowalający. Plony wczesnych odmian dochodzą do 15 t/ha mokrego ziarna. Można spodziewać się, iż odmiany późniejsze osiągną jeszcze lepsze rezultaty.

Cały rok 2021 był wyjątkowo deszczowy. Rośliny kukurydzy potrzebują znacznych ilości wody, aby wytworzyć dużą biomasę. W tym roku warunki wilgotnościowe były komfortowe. W wielu regionach opadów było nawet za dużo. Większym problem okazał się stres związany z niską temperaturą. Ten rok był nie tylko mokry, ale i zimny. Rośliny od początku swojej wegetacji rozwijały się powoli i przechodziły przez kolejne fazy z wyraźnym opóźnieniem w stosunku do lat poprzednich. Ważny w takich warunkach jest wigor początkowy roślin. Przykładem odmiany, która bardzo dobrze poradziła sobie w tym sezonie jest odmiana DKC3201. To nowa, średniowczesna (FAO 240) i wysokoplenna odmiana przeznaczona do uprawy na ziarno i kiszonkę. Oprócz wysokiego potencjału plonowania na ziarno oraz znakomitych parametrów jakościowych kiszonki, charakteryzuje się wyjątkowo silnym wigorem wiosennym oraz tolerancją na niską temperaturę. Cechy te sprawiają, iż pomimo niekorzystnych wiosennych warunków pogodowych odmiana ta utrzymuje szybkie tempo wzrostu i lepiej znosi stres związany z chłodem. Ponadto charakteryzuje się wysoką tolerancją na wyleganie oraz bardzo dobrą zdrowotnością roślin.

Brak stresu związanego z wysoką temperaturą oraz deficytem dostępnej wody przyczynił się do dobrego zaziarnienia kolb większości odmian, co jest dobrym prognostykiem w odniesieniu do zbiorów. To zupełnie odwrotna sytuacja, od tej która pamiętamy z suchych i upalnych lat 2018-2019, kiedy to w czasie kwitnienia kukurydzy panował upał i susza. 

Wielu problemów przysparzały w tym roku rolnikom omacnica prosowianka i stonka kukurydziana. Szczególnie na południu kraju odnotowano wysoką aktywność stonki kukurydzianej. Występowała ona głównie na polach, gdzie stosowane były uproszczenia uprawowe oraz na tych, na których kukurydza była uprawiana w monokulturze.

Presja ze strony omacnicy prosowianki w wielu regionach wydaje się nawet wyższa niż w roku ubiegłym. Część rolników zrezygnowała z zabiegów insektycydowych, gdyż prognozy dotyczące występowania tego szkodnika nie były alarmujące. Wielu ekspertów wypowiadało się, iż z uwagi na niekorzystne warunki dla rozwoju tego szkodnika (zimno i deszczowo), zagrożenie ze strony omacnicy nie powinno być wysokie. Tradycyjnie już większe szkody ten agrofag wyrządza na południu Polski, a mniejsze na północy. Uszkodzone rośliny łatwiej wylegają, łamią się i są zdecydowanie bardziej podatne na infekcje chorób fuzaryjnych. Opady także sprzyjają rozwojowi chorób grzybowych. Silne i porywiste wiatry z przełomu września i października połamały rośliny na plantacjach wcześniej zaatakowanych przez omacnicę. Zbiór tych roślin będzie zdecydowanie trudniejszy. Uszkodzona mechanicznie kukurydza także wolniej oddaje wodę – słabiej dosycha, gdyż łan nie jest odpowiednio przewietrzany. Żniwa w takich warunkach są wyzwaniem.

Na szczęście temperatura sprzyja plantacjom. Wrzesień był pogodny, nie odnotowano przymrozków. Pierwsze spadki temperatury poniżej 0°C pojawiły się dopiero na początku października, co „pomogło” w dojrzewaniu szczególnie późniejszych odmian kukurydzy. 

Z uwagi na komfortowe warunki wilgotnościowe, jakie panowały praktycznie w całym sezonie wegetacyjnym, poziom plonowania kukurydzy będzie wysoki. Dodatkowo, różnice w plonowaniu pomiędzy poszczególnymi odmianami mogą nie być duże. Analiza tylko tegorocznych wyników plonowania odmian w kontekście wyboru najlepszych z nich na następny rok może nie być w pełni trafna.

W korzystnych warunkach wilgotnościowych trudno jest wybrać odmiany stabilne, które równie dobrze będą się spisywać w odmiennych warunkach uprawowych. W miarę możliwości, warto zweryfikować plonowanie danej odmiany również w latach o innym przebiegu warunków pogodowych. Dobrze jest także zastosować dywersyfikację i wybrać kilka odmian o różnej klasie wczesności. W ten sposób nie tylko maksymalnie uniezależnimy plonowanie od pogody, ale także zagwarantujemy sobie możliwość płynnego, rozłożonego w czasie zbioru.

Anna Rogowska

Ciągnik i aplikacje bez tajemnic

0
Ciągnik i aplikacje bez tajemnic

Jak złożyć i wyregulować obwód hydrauliczny? Jak usunąć usterkę z nowoczesnego ciągnika marki John Deere? A także: jak rozpoznać szkodnika uprawy i dobrać właściwy środek zwalczający? – z  takimi i wieloma innymi praktycznymi zadaniami mierzyli się uczestnicy szkolenia dla uczniów średnich szkół rolniczych z zakresu agrotroniki i informatyzacji w mechanizacji rolnictwa, które odbyło się w dniach:  5-6 października 2021 roku w Jabłonkach Starych w województwie warmińsko-mazurskim.

50 przyszłych specjalistów

W warsztatach i wykładach w ramach szkolenia pod pełną nazwą: „Agrotronika i informatyzacja w mechanizacji rolnictwa – wyzwania w diagnostyce, serwisie i naprawie nowoczesnych urządzeń rolniczych – szansa na sukces w zawodzie przyszłości”. uczestniczyło 50 uczniów i 5 nauczycieli. Proces szkolenia nastawiony był na kształtowanie umiejętności praktycznego rozwiązywania zadań przydatnych w przyszłej procy dla rolnictwa. 

Agrotronika, diagnostyka i SI

Uczestnicy skupili się na trzech zagadnieniach: systemy agrotroniczne – sekwencyjne sterowanie układami hydraulicznymi w rolnictwie; diagnostyka komputerowa pojazdów i maszyn, a także aplikacje, systemy wspomagania decyzji i sztuczna inteligencja (SI), w rozpoznawaniu roślin uprawnych oraz chwastów. 

Rzuceni na głęboką wodę

Uczniowie mieli np. za zadanie złożyć i wyregulować obwód hydrauliczny, w którym znajdował się sterowany elektrycznie zawór proporcjonalny. Mieli wykryć i usunąć sztucznie wprowadzone usterki w trzech nowoczesnych ciągnikach marki John Deere. Mogli też wykazać się wiedzą dotyczącą rozpoznawania chwastów i odróżniania ich od roślin uprawnych, z zastosowaniem pielników z analizą obrazu, a także punktową aplikacją herbicydów. 
W tym np. przypadku każdy zespół zrealizował 3 zadania polegające na: rozpoznaniu i prawidłowej weryfikacji chwastów znajdujących się na obiektach pomiarowych (korzystając z aplikacji mobilnej). 
Kolejne zadanie polegało na rozpoznaniu i prawidłowej weryfikacji roślin uprawnych znajdujących się na obiektach pomiarowych. Także przy wykorzystaniu aplikacji mobilnej. Kolejny krok to rozpoznanie i prawidłowa weryfikacja oraz propozycja doboru metody zwalczania agrofagów znajdujących się na obiektach pomiarowych. Tym razem z wykorzystaniem systemów wspomagania decyzji.

Pod okiem uniwersyteckich uczonych

Szkolenie prowadziła grupa doświadczonych wykładowców szkół wyższych: dr hab. inż. Adam Ekielski, prof. SGGW, dr hab. Łukasz Sobiech – Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu, dr inż. Mirosław Czechlowski – Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu i mgr inż. Agnieszka Klimek – Wojskowa Akademia Techniczna w Warszawie. Szkolenie zorganizowała Polska Izba Gospodarcza Maszyn i Urządzeń Rolniczych i  Warmińsko – Mazurski  Ośrodek Doradztwa Rolniczego. Było to też pierwsze tego typu działanie współorganizowane przez PIGMiUR. 

Źródło i foto: PIGMiUR

Rozrzutniki nawozu firmy PICHON

0
Rozrzutniki nawozu firmy PICHON

Francuski lider na rynku wozów asenizacyjnych, firma Pichon, zaprezentowała nową serię rozrzutników nawozu stałego typu MK. 

13 nowych modeli rozrzutników 

Seria obejmuje 13 modeli rozrzutników o pojemnościach (i ładownościach rzeczywistych), od 10 do 24 m3. Są to w pełni ocynkowane urządzenia zachowujące zalety poprzednich typów rozrzutników Firmy Pichon, czyli: prostą, solidną konstrukcję, wąskie nadwozie i pionowe wałki rozrzucające o dużej średnicy. Przy okazji producent zwraca uwagę na to, że duża średnica i wysoka prędkość obrotowa rozrzutników zapewnia równomierne rozprowadzenie różnego rodzaju produktów i utrzymanie wysokiej przepustowości (nawet pod koniec procesu rozrzucania). Zaletą tych urządzeń jest też duża szerokość robocza – do 24 m przy zastosowaniu adaptera w wałkami poziomymi. 

Napęd, deflektory, sterowanie

Rozrzutniki serii MK można wyposażyć w różne techniczne opcje: zasuwy hydrauliczne, jednostkę napędu hydraulicznego, deflektory boczne, hydrauliczny naciąg taśmy, burty zwiększające pojemność itd. Ponadto, jak zapewniają specjaliści z Firmy Pichon, gama zespołów sterowania w kabinie spełniać może różne funkcje w zależności od rodzaju wymaganej precyzji (od prostej ręcznej regulacji po obsługę z terminalem obsługującym ISOBUS, systemem DPA, ważenie itd.). 

Panel i błotniki 

Nowością są rozwiązania konstrukcyjne panelu przedniego rozrzutnika i błotników. Konstrukcja nadwozia optymalizuje objętość załadunkową i ułatwia rozrzut nawozu. Natomiast przeprojektowana przednia osłona rozrzutników serii MK zyskała zaokrąglony kształt, co zapewnia lepszy widok na taśmę z kabiny. Ułatwione jest też otwieranie i zamykanie osłon, a to dzięki dodatkowemu uchwytowi i paskowi. Dla całej serii ujednolicono też osłony przeciw osadom, a ich kształt nie tylko zapobiega gromadzeniu się na nich rozrzucanego materiału, ale też zapewnia im zdolność do samooczyszczania się. A opcjonalne przedłużenie teleskopowe umożliwia całkowite zakrycie kół w celu jak najlepszego dopasowania do różnych rozmiarów opon. 

Dodajmy, że system mocowania nogi podporowej rozrzutników serii MK został tak uproszczony, że umożliwia regulację wysokości. Dzięki temu można go dostosować do różnych wysokości zaczepu i wielkości kół. Natomiast system obrotowy ułatwia mocowanie przekładni wysięgnika.

Bezpieczeństwo i normy UE

Dla realizacji wymagań europejskiej normy bezpieczeństwa EN690, wszystkie rozrzutniki nowej serii MK Firmy Pichon wyposażone są w alarm dźwiękowy włączany w momencie, gdy rozrzutnik zostanie zatrzymany, a adapter do rozrzucania nadal się obraca. Tego rodzaju funkcjonalność zapewnić ma bezpieczeństwo operatorowi i osobom znajdującym się w pobliżu rozrzutnika. Dla maszyn tej serii dostępne są również dwa nowe zestawy przedniej lub tylnej kamery i świateł roboczych. 

Już wkrótce stół „Precisium”!

W fazę testów weszła natomiast nowa konstrukcja tzw. stołu do rozrzucania o nazwie „Precisium”. Rozwiązanie to ma być dostępne późną jesienią bieżącego roku. Stół „Precisium” będzie przeznaczony do rozrzucania lekkich i lotnych produktów. Jego konstrukcja zapewniać ma większą regularność i szerokość rozrzutu. Stół do rozrzucania można będzie w łatwy sposób zamontować na tylnej ramie rozrzutnika, a w razie potrzeby wyposażyć w prawy i/lub lewy deflektor boczny dla zapewnienia czystego rozrzucania na poboczu drogi lub na krawędzi pola.

Źródło i foto: materiały Firmy Pichon 

W czwartek powrócą przymrozki [POGODA]

1

W ostatnich dniach popadało trochę na południu, zachodzie i północy. W centrum opady były lokalne, zaś wschód kraju nadal czeka na deszcz i nie wiadomo czy się doczeka.

Do północy pogodnie będzie od Kaszub po Wielkopolskę, Kujawy, Łódzkie, Mazowsze, Małopolske, Kieleckie, Górny Śląsk i Opolskie- po północy w tych regionach powstaną mgły i zamglenia, które najgęstsze będą między Rawą Mazowiecką, Łódzią, Kutnem, Łęczycą, Gnieznem, Słupcą, Poznaniem. Na zachodzie sporo chmur i nad ranem miejscami popada mżawka. Na wschodzie raczej bez mgieł- może jakieś zamglenia się pojawią.

Temperatura spadnie do 3-5 stopni na zachodzie kraju, 1-3 stopni na wschodzie z przygruntowymi przymrozkami do -4/-1 stopnia od Kaszub po centrum i Małopolskę.

W ciągu dnia front z zachodu będzie wolno zmierzał na wschód, dzięki czemu na całym zachodzie powinno popadać mniej lub więcej. Im dalej na wschód tym front ma być słabszy i przyniesie mniej deszczu. Do końca dnia sucho na wschodzie, południu i środkowym wschodzie, ale słońca w tym dniu i tutaj za dużo nie będzie, ponieważ nad ranem powstaną chmury stratus, które mogą mieć problem z ustapieniem.

Branżowe zawody SkillsPoland

0
Branżowe zawody SkillsPoland

25-26 listopada br., w Gdańsku odbędzie się krajowa edycja prestiżowego światowego konkursu umiejętności zawodowych WorldSkills pod nazwą SkillsPoland. Natomiast Polska Izba Gospodarcza Maszyn i Urządzeń Rolniczych jest współorganizatorem polskiej imprezy. W Gdańsku, podczas branżowej rywalizacji wyłoniony zostanie zawodnik, który reprezentować będzie Polskę na  przyszłorocznych zawodach WorldSkills, które odbędą się w Szanghaju. W turniejowe szranki w Gdańsku staną trzej ubiegłoroczni laureaci Konkursu Młody Mechanik na Medal oraz Marek Wiącek Laureat edycji w/w. konkursu z 2019 roku, a zarazem  uczestnik niedawnych europejskich zawodów EuroSkills. 

Polak na EuroSkills w Austrii 

Dodajmy też, że 22-26 września br., w mieście Graz w Austrii, odbył się europejski konkurs umiejętności zawodowych EuroSkills. A Polska Izba Gospodarcza Maszyn i Urządzeń Rolniczych po raz pierwszy była oficjalnym partnerem tej imprezy. Natomiast Marek Wiącek, po niemal dwuletnim okresie przygotowawczym i wygranej w wewnętrznej rywalizacji, reprezentował Polskę w konkurencji pn.: technologia pojazdów ciężkich. Ostatecznie Marek Wiącek zajął 7 miejsce. A laureatami konkursu zostali: Sandro Weber (Szwajcaria), Adrian Knapp (Niemcy) i Marcel Heher (Austria).

W EuroSkills 2021, czyli w Mistrzostwach Europy Młodych Zawodowców uczestniczyło 400 zawodników, którzy rywalizowali z sobą w aż 48 różnych branżowych konkurencjach.

Przypomnijmy też, że uczestnikami tych zawodów mogą być tylko i wyłącznie przeszkoleni specjaliści lub absolwenci techników zawodowych w wieku poniżej 25 lat. Udział w tego rodzaju konkursach stanowi cenne świadectwo wysokich umiejętności zawodowych i wzbogacenie CV. 

Źródła i foto: PIGMIUR, portal: euroskills2021.com

Prawie 28 procentowy wzrost na rynku przyczep!

0

We wrześniu 2021 zarejestrowano 528 sztuk nowych przyczep rolniczych. Natomiast od początku roku, do końca września zarejestrowano w Polsce 6820 sztuk nowych przyczep rolniczych. To o 1478 rejestracji tego rodzaju pojazdów więcej niż w tym samym czasie przed rokiem. Oznacza to ilościowy wzrost rynkowego potencjału o 27,7%.

Pronar pozostaje liderem! 

W bieżącym notowaniu marka Pronar nadal dzierży palmę pierwszeństwa. Notuje ona o 478 rejestracji więcej niż rok wcześniej. Natomiast ogólna liczba 2622 sztuk zarejestrowanych nowych przyczep daje tej marce 38,4% udziałów rynkowych. Na kolejnych pozycjach w rankingu znalazły się: Metal-Fach z 927 rejestracjami i udziałami w wysokości 13,6%, Wielton 619 sztuk i 9,1% udziałów w rynku, Metaltech z 572 rejestracjami i 8,4% udziałów rynkowych. A na kolejnych miejscach z rynkowymi udziałami powyżej 4 procent znalazły się przyczepy marek: Inne (281 szt., 5,3 %), Zasław (266 szt., 5,0 %) i Cynkomet (214 szt., 4,0 %). 

Źródło: Polska Izba Gospodarcza Maszyn i Urządzeń Rolniczych 
Foto: materiały firmy Pronar 

Ponad 1 250 zł tzw. czternastej emerytury

0
Ponad 1 250 zł tzw. czternastej emerytury

Kasa Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego rozpoczęła przygotowania do wypłaty kolejnych dodatkowych rocznych świadczeń pieniężnych dla emerytów i rencistów.
Tak zwaną „Czternastą emeryturę” KRUS wypłaci uprawnionym osobom z urzędu. Nie trzeba więc w tej sprawie składać żadnych wniosków.

W listopadzie lub w styczniu

Pieniądze w ramach tzw. „Czternastej emerytury” trafią do uprawnionych odbiorców w listopadowych terminach płatności świadczeń emerytalno-rentowych, razem z emeryturą, rentą lub rodzicielskim świadczeniem uzupełniającym. Natomiast w przypadku emerytur i rent wypłacanych kwartalnie powyższe dodatkowe świadczenie zostanie wypłacone w styczniowych terminach płatności, w 2022 r. 

Kto jest uprawniony? 

„Czternasta emerytura” przysługuje osobom, które w dniu 31 października 2021 r. mają prawo do jednego ze świadczeń: emerytury rolniczej, renty rolniczej z tytułu niezdolności do pracy, renty rodzinnej, okresowej emerytury rolniczej, rodzicielskiego świadczenia uzupełniającego. 

Nawet ponad 1 250 zł na rękę

„Czternasta emerytura” przysługuje w kwotach:

  • 1.250,88 zł (tj. kwoty najniższej emerytury obowiązującej od 1 marca 2021 r.), jeżeli wysokość przysługującej emerytury lub renty nie przekracza kwoty 2.900 zł,
  • 1.250,88 zł pomniejszonej o kwotę różnicy pomiędzy kwotą wysokości przysługującej emerytury/renty, a kwotą 2.900 zł, nie więcej niż o kwotę najniższej emerytury – jeżeli wysokość przysługującej emerytury/renty przekracza kwotę 2.900 zł. 

Natomiast osoby, których świadczenie emerytalno-rentowe będzie równe lub wyższe niż 4.150,88 zł, nie otrzymają tzw. „Czternastej emerytury”.
Dodajmy też, że przy ustalaniu wysokości świadczenia uwzględnia się kwotę świadczenia brutto przed dokonaniem odliczeń, potrąceń i zmniejszeń, a także przed dokonaniem zawieszenia części uzupełniającej w związku z niezaprzestaniem prowadzenia działalności rolniczej. 
Ponadto, poza podatkiem dochodowym i składką na powszechne ubezpieczenie zdrowotne z kwoty „czternastej emerytury” nie będą dokonywane żadne potrącenia i egzekucje. Więcej szczegółów dotyczących zasad wyznaczania konkretnych kwot znaleźć można na stronie internetowej KRUS. 

Źródło: KRUS
Foto: Pixabay 

eWorker – teleskopowy podnośnik nowej generacji

0
eWorker – teleskopowy podnośnik nowej generacji

Wiele różnych prac we współczesnym gospodarstwie rolnym wymaga użycia wydajnych i funkcjonalnych podnośników teleskopowych. Natomiast światowy lider branży tzw. transportu bliskiego – Grupa Merlo poza wzrostem funkcjonalności tych maszyn kładzie też nacisk na zmniejszenie szkodliwości dla środowiska. Z początkiem października br. we włoskiej posiadłości Reggia di Venaria odbyła się oficjalna premiera pierwszego z przyszłej gamy podnośników teleskopowych „Generacji 0” pod nazwą: eWorker. 

W pełni elektryczna maszyna

eWorker to pierwszy w pełni elektryczny podnośnik teleskopowy Firmy Merlo. Zgodnie z założeniami twórców tego projektu, podnośniki „Generacji 0” mają się odznaczać wysoką wydajnością pod względem udźwigu, szybkości przenoszenia i ruchu ramienia. Mają też dać użytkownikom odpowiedni komfort pracy wynikający z optymalnej, ergonomicznej pozycji operatora. Kolejny priorytet to zapewnienie właściwego poziomu bezpieczeństwa przy zastosowaniu systemów czynnej i biernej ochrony pracownika. Następny cel to zwiększenie efektywności maszyn poprzez min. redukcję czasu pracy i ograniczenie kosztów ich działania. „Generacja 0” ma się też wyróżniać brakiem emisji spalin i hałasu, a także zerowym zużyciem paliw kopalnych. Cechą tego rodzaju podnośników mają też być niewielkie wymiary i wynikająca z tego wysoka zwrotność. Liczy się też ograniczenie kosztów eksploatacji, a przede wszystkim skrócenie czasu amortyzacji zakupionych podnośników. 

Wielofunkcyjny napęd

Zaletą eWorkera (i następnych podnośników „Generacji 0”), ma być też napęd, który tak samo dobrze sprawdzi się przy pracach w terenie, w zamkniętych pomieszczeniach i w otoczeniu wymagającym ograniczenia wpływu na środowisko. Podnośniki „Generacji 0” mają mieć możliwość poruszania się po drogach publicznych i holowania przyczep. 
Inżynierowie Firmy Merlo zapewniają, że koncepcję i konstrukcję podnośników „Generacji 0” stworzono na nowo, od podstaw i w oparciu o napęd elektryczny. eWorker zyskał  możliwość niezależnej pracy przez cały dzień roboczy. Jego kompaktowa konstrukcja ma wymiary zbliżone do typowych parametrów wózka przemysłowego. 

Na dwa i na cztery koła 

eWorkera wyposażono w ramię teleskopowe, 4 izodiametryczne koła, z napędem, o wymiarach pozwalających na pracę nie tylko w zamkniętych pomieszczeniach, ale w terenie np. dla branży rolniczej i budowlanej. Producent proponuje też dwie odmiany eWorkerów: z napędem na dwa lub na cztery koła. 

Przy czym modele 2WD opracowano dla zwiększenia autonomii maszyny, przy maksymalnych gabarytach w fazie kierowania zaledwie 2850 mm, a to dzięki kątowi skrętu sięgającemu 85°. 
Natomiast modele 4WD zapewniają maksymalną wydajność pod względem przełożenia, tak aby zapewnić optymalną przyczepność na każdej nawierzchni. Nawet podczas jazdy w terenie. 
Na uwagę zasługuje też schemat przełożenia podnośników, który przewiduje dwa przednie silniki elektryczne, po jednym na każde koło, w modelach 2WD i dołożenie trzeciego tylnego silnika elektrycznego, umieszczonego pionowo i połączonego kołnierzowo z tylną osią, dla modeli 4WD. 

Stabilny i zwrotny

eWorker odznacza się też dużym obniżeniem środka ciężkości i wysoką stabilnością ruchu i pracy. Wysoko oceniana jest też zwrotność podnośników, co wynika z dużego kąta skrętu tylnych kół napędowych. Zastosowano tu także elektroniczne sterowanie napędem, co zapewnia prawidłową prędkość wszystkich czterech kół bez poślizgu. Kolejna cecha tych podnośników to automatyczne włączanie blokady elektronicznego mechanizmu różnicowego oraz hamowanie regeneracyjne. Wszystkie powyższe zalety przekładają się na zmniejszenie zużycia energii i na wzrost przyczepności w terenie.

Wspomaganie teleskopowego ramienia

Natomiast czwarty silnik elektryczny, połączony z pompą hydrauliczną typu Load Sensing, umożliwia dowolny ruch ramienia teleskopowego. Zadbano tu także o zwiększenie wydajności energetycznej, a to dzięki elektronicznej jednostce sterującej, która zarządza obrotami silnika elektrycznego oraz  przepływem oleju w rozdzielaczu hydraulicznym. 

Widły, szufle, haki

Konstrukcja podnośnika eWorker pozwala na wykorzystanie szerokiej gamy akcesoriów, takich jak: widły, widły pływające i z przesuwem bocznym, różnego rodzaju szufle, osprzęt do ładunków zawieszonych (jak np. haki podnośnikowe, wysięgniki z hakiem lub wciągarką), sprzęt do innych zastosowań specjalnych (jak np. łyżki mieszające i zamiatarki). Możliwe jest też użycie wysięgnikowej  platformy roboczej z samobieżnym ruchem na wysokości. eWorkery dostępne będą z kabiną otwartą i zamkniętą, z różnego rodzaju wyposażeniem opcjonalnym (jak np. ogrzewanie lub niezależna amortyzacja wysięgnika teleskopowego B.S.S.). W efekcie mogą być dopuszczone do ruchu drogowego zarówno jako maszyna robocza lub jako ciągnik. Do zastosowań w specjalnych środowiskach pracy (np. chłodniach), dostępne jest też wyposażenie w formie podgrzewanej przedniej szyby i podgrzewanego fotela kierowcy. 

Źródło i foto: materiały Grupy Merlo

Zanieczyszczenie wód. Komisja Europejska planuje rozszerzyć dyrektywę azotanową

0
Zanieczyszczenie wód. Komisja Europejska planuje rozszerzyć dyrektywę azotanową

Raport wydany przez Komisję Europejską ostrzega, że ​​azotany nadal powodują szkodliwe zanieczyszczenie wód UE. Wdrażanie dyrektywy azotanowej w ciągu 30 lat doprowadziło do ogólnej poprawy jakości wody w UE. Tempo zmian nie jest jednak wystarczające. 

Przenawożenie niesie konsekwencje ekonomiczne

W latach 2016–2019 we wszystkich państwach członkowskich 14,1% wód podziemnych nadal przekraczało limit stężenia azotanów ustalony dla wody pitnej. Zgodnie z ustaleniami, wody zgłoszone jako eutroficzne w UE obejmują 81% wód morskich, 31% wód przybrzeżnych, 36% rzek i 32% jezior.

Nadmierna ilość azotanów w wodzie jest szkodliwa zarówno dla zdrowia ludzkiego, jak i dla ekosystemów, gdyż powoduje niedobór tlenu i eutrofizację. Azotany pochodzące z nawozu naturalnego i nawozów nieorganicznych są od dziesięcioleci głównym źródłem zanieczyszczenia wody w Europie. Około połowa azotu w nawozie i oborniku stosowanych w Europie przenika do otaczającego środowiska. Z ekonomicznego punktu widzenia oznacza to utratę potencjalnych korzyści po stronie rolników w wysokości około 13-65 mld euro rocznie. Łączne koszty środowiskowe spowodowane wspomnianym przenikaniem reaktywnego azotu szacuje się w Europie na 70-320 mld euro rocznie, co znacznie przewyższa koszty ograniczenia zanieczyszczenia u źródła.

Egzekwowanie zanieczyszczenia u źródła

Strategia „Od pola do stołu” i strategia na rzecz bioróżnorodności są kluczowymi inicjatywami przewidzianymi w Europejskim Zielonym Ładzie które wyznaczają cel zmniejszenia o połowę straty składników pokarmowych do 2030 r.  KE poinformowała, że w 2022 r. opracuje plan działania dotyczący zintegrowanego zarządzania składnikami odżywczymi bazujący na zerowym zanieczyszczeniu. Ma to pomóc w koordynacji wysiłków i rozwiązaniu problemu zanieczyszczenia składnikami odżywczymi u źródła. 

Nowe rozporządzenie w sprawie produktów nawozowych ma ukazać się w lipcu 2022 r. Zakres obecnego rozporządzenia ma ulec rozszerzeniu z nawozów czysto nieorganicznych na nawozy organiczno-mineralne i organiczne, torując drogę do wprowadzania tych przetworzonych nawozów organicznych na rynek wewnętrzny UE. 

źródło: eur-lex.europa.eu
Zdj:unsplash

W środę w większości kraju spadnie deszcz [POGODA]

1

W nocy na południu, wybrzeżu wschodnim i na zachodzie Warmii występować mają przelotne opady deszczu. Pokropi miejscami w centrum kraju. Temperatura nad ranem spadnie do 4-5 stopni Celsjusza.

W ciągu dnia przybywać ma przelotnych opadów w pasie od Pomorza Gdańskiego po Kujawy, Łódzkie, Małopolskę, większość Mazowsza, Wielkopolski, Śląska i Podkarpacia- tak jak jest rozrysowane na mapie. Silniejsze opady wystąpią jedynie w rejonie Żuław i Trójmiasta. Między opadami błyśnie słońce.

GIW: Pasze z udziałem PAP muszą spełniać określone wymagania jakościowe

0
GIW: Pasze z udziałem PAP muszą spełniać określone wymagania jakościowe

Dzięki rozporządzeniu Komisji (UE) 2021/1372 z dnia 17 sierpnia 2021 r.  dopuszcza się skarmianie przetworzonym białkiem zwierzęcym (PAP) inaczej mączką mięsno-kostną trzody chlewnej – PAPem z drobiu oraz drobiu – PAPem z trzody. GIW przypomina, że  nadal obowiązują dotychczasowe zasady dotyczące skarmiania krzyżowego. 

Jakie standardy obejmują produkcję PAP?

W celu zapewnienia rozdziału gatunkowego i uniknięcia zanieczyszczenia krzyżowego pasz dla drobiu białkiem drobiowym oraz pasz dla trzody białkiem z trzody chlewnej, pasz dla zwierząt akwakultury białkiem z przeżuwaczy, przepisy zakładają rozdział materiałów pochodzących od różnych gatunków zwierząt na każdym etapie począwszy od rzeźni i innych zakładów sektora spożywczego, poprzez zakłady utylizacyjne, wytwórnie pasz oraz hodowców zwierząt gospodarskich. Należy jednak podkreślić, że nie wszystkie podmioty branży spożywczej (rzeźnie, zakłady rozbioru itd.) oraz utylizacyjnej i paszowej będą pozostawać w opisanym „łańcuchu produkcyjnym”, a jedynie te, które zadeklarują przekazywanie swoich produktów finalnie do wytworzenia pasz z udziałem PAP do żywienia drobiu, trzody chlewnej lub zwierząt akwakultury.

Produkować materiał mogą tylko zakłady wpisane do rejestru 

Zainteresowane podmioty po spełnieniu wymogów, o których mowa w rozporządzeniu (WE) nr 999/2001, powinny składać wnioski do właściwych terytorialnie powiatowych lekarzy weterynarii o rejestrację/zatwierdzenie do wykonywania czynności w zakresie przewidzianym ww. rozporządzeniem.

Przed uzyskaniem rejestracji/zatwierdzenia, po weryfikacji wniosku, w zależności od rodzaju prowadzonej działalności oraz gatunków zwierząt z jakich/i dla jakich wytwarzane są materiały paszowe i pasze, zakład będzie podlegał kontroli PLW lub autoryzacja zostanie przyznana bez poprzedzającej kontroli. Po otrzymaniu wniosku i potwierdzeniu przez PLW spełnienia wymogów, podmiot zostanie wpisany do właściwego rejestru wraz z odpowiednim kodem.

Celem prowadzenia w/w wykazów jest wskazanie podmiotów, w których można wyodrębnić materiał kat. 3 pochodzący wyłącznie z nieprzeżuwaczy (do żywienia akwakultury) lub wyłącznie drobiu (do żywienia świń lub/i zwierząt akwakultury) lub wyłącznie świń (do żywienia drobiu lub/i zwierząt akwakultury) w odróżnieniu od zakładów, które takiego rozdziału nie są w stanie zagwarantować. Wyłącznie podmioty figurujące w w/w rejestrach będą uprawnione do przekazywania materiałów lub produkcji pasz z udziałem PAP do żywienia zwierząt gospodarskich.

Za złamanie zasad skarmiania krzyżowego można sporo zapłacić

Główny Inspektorat Weterynaryjny zaznacza, że wytwarzane pasze, w zależności od docelowego gatunku zwierząt dla których będą przeznaczone, będą musiały spełniać określone wymagania jakościowe w zakresie rodzaju PAP, który będzie używany do ich wytwarzania. Prawodawca unijny nie określił maksymalnego poziomu zanieczyszczenia paszy PAPem niedozwolonym w paszy dla danego gatunku zwierząt. Jedną z wykorzystywanych metod analitycznych jest metoda PCR służąca do wykrywania gatunkowości białka, której czułość jest bardzo wysoka. Oznacza to, że możliwym będzie wykrycie nawet niewielkiego zanieczyszczenia krzyżowego niedozwolonym białkiem. Dlatego też, bardzo istotnym jest, aby podmioty na każdym etapie dołożyły wszelkiej staranności w stosowanych procedurach celem uniknięcia zanieczyszczenia krzyżowego. Należy podkreślić, że za złamanie zakazu skarmiania krzyżowego, prawo przewiduje dotkliwe kary finansowe oraz w niektórych przypadkach likwidację zwierząt.

źródło:IZP
Zdj:unplash