Strona główna Blog Strona 820

Hongkong zniósł zakaz importu polskiego drobiu ale tylko dla wybranych powiatów

0
Hongkong zniósł zakaz importu polskiego drobiu ale tylko dla wybranych powiatów

Jak przekazał Główny Inspektorat Weterynaryjny, Hongkong znów jest otwarty na mięso drobiowe pochodzące z Polski. Są jednak pewne wyjątki. 

Zwolnione z zakazu jedynie 34 powiaty

“Służba weterynaryjna Hongkongu z dniem 7 października br. zniosła zakaz eksportu na tamtejszy rynek mięsa drobiowego (tuszek, elementów i podrobów) oraz produktów drobiowych (w tym jaj) z 34 polskich powiatów: kaliski, ostrzeszowski, kępiński, ostrowski (województwo wielkopolskie), pleszewski, siedlecki, gostyniński, żuromiński, mławski, płocki, sierpecki, ostrowski (województwo mazowieckie), ciechanowski, makowski, piaseczyński, nowomiejski, iławski, działdowski, kętrzyński, ełcki, ostródzki, nidzicki, kartuski, kwidzyński, lęborski, włodawski, bialski, brodnicki, wąbrzeski, sieradzki, prudnicki, krośnieński, gorlicki, pszczyński.” – czytamy na stronie GIW. 

Eksport możliwy tylko z obszaru wolnego od HPAI

W związku z powyższą decyzją władz Hongkongu nie obowiązują już żadne restrykcje w eksporcie do tego państwa nałożone z uwagi na występowanie w Polsce ognisk wysoce zjadliwej grypy ptaków (HPAI). Niemniej jednak, władze Hongkongu akceptują wyłącznie świeże/mrożone mięso drobiowe i produkty drobiowe, których cała przesyłka pochodzi z drobiu utrzymywanego w strefie wolnej od grypy ptaków od momentu jego wyklucia lub przez co najmniej ostatnie 21 dni przed wysyłką. Przesyłki jaj drobiowych przeznaczonych do spożycia przez ludzi będą przyjmowane wyłącznie ze strefy wolnej od grypy ptaków oraz muszą być one transportowane w nowych lub odpowiednio odkażonych opakowaniach.  Ponadto przesyłkom musi towarzyszyć bilateralnie uzgodnione Świadectwo zdrowia dla świeżego mięsa drobiowego i jego produktów wywożonych do Hongkongu lub Świadectwo zdrowia dla jaj wywożonych do Hongkongu. Dostępne jest ono na stronie Głównego Inspektoratu Weterynarii. 

Rynek azjatycki jest naszym kluczowym rynkiem zbytu, szczególnie po Brexicie. Grypa ptaków, obostrzenia związane z COVID mocno naruszyły rozwijającą się sieć eksportu polskiego mięsa drobiowego. Zwolnienie 34 powiatów z zakazu eksportu to wprawdzie niewiele ale jak to mówią “lepszy rydz niż nic”, szczególnie, że powiaty te są zagłębiem drobiarskim Polski

źródło: GIW
Zdj:unsplash

Ponad 35 procentowa zwyżka na rynku ciągników

0

We wrześniu 2021 roku zarejestrowano 1102 sztuk nowych ciągników. To kolejny miesiąc, w którym liczba ich rejestracji osiąga wartość ponad tysiąca sztuk. W sumie od początku bieżącego roku liczba rejestracji ciągników przekroczyła już próg 10 tysięcy sztuk, a dokładnie zarejestrowano ich 10 195 sztuk. To wartość o 2648 sztuk większa niż w tym samym okresie przed rokiem. A zatem wzrost w stosunku do ubiegłego roku osiągnął wartość 35,1%.

New Holland na prowadzeniu!

Po dziewięciu miesiącach 2021 roku liderem rynku jest marka New Holland z 1905 rejestracjami ciągników. To o 458 sztuk więcej niż rok wcześniej. Udziały marki New Holland w rynku ciągników osiągnęły więc wartość 18,7%. 
Na miejscu drugim utrzymała się marka Kubota. Liczba 1140 sztuk nowo zarejestrowanych ciągników, to wartość o 258 sztuk większa niż przed rokiem. Marka Kubota osiąga też 11,2 % udziałów rynkowych. 

John Deere z liczbą 1068 sztuk zarejestrowanych ciągników zajmuje trzecie miejsce w rankingu najpopularniejszych marek. To o 151 sztuk więcej niż w 2020 roku. Udziały rynkowe John Deere osiągnęły wartość rzędu 10,5%. 
Czwarte miejsce zajmuje marka Deutz Fahr. 
W omawianym okresie zarejestrowano 981 sztuk ciągników tej marki, czyli o 230 więcej niż w tym samym czasie przed rokiem. Daje to Deutz Fahr 9,6% udziałów rynkowych. 

Marka Case IH zajmuje natomiast piątą pozycję z liczbą 749 sztuk zarejestrowanych ciągników. To o 156 sztuk więcej niż w 2020 r. A zatem rynkowe udziały tej marki po dziewięciu miesiącach bieżącego roku osiągnęły wartość 7,3%. Natomiast na szóstym miejscu z liczbą 691 sztukzarejestrowanych maszyn uplasowała się marka Zetor. To o 87 sztuk więcej niż przed rokiem. Pozwoliło to osiągnąć Zetorowi 6,8% rynkowych udziałów. 

Źródło: Polska Izba Gospodarcza Maszyn i Urządzeń Rolniczych
Foto: materiały firmy New Holland

Czy rolnictwo może być bezemisyjne?

0

Związek Polskie Mięso opublikował raport z którego wynika, że dzięki produkcji biometanu m.in. z odpadów rolno-spożywczych można zmniejszyć emisję gazów cieplarnianych w Polsce nawet o 26 mln ton rocznie. Biorąc pod uwagę fakt, że całe polskie rolnictwo emituje 33 mln ton gazów cieplarnianych, przejście na biometan może pomóc w walce z ociepleniem klimatu.

21,8 mln ton emisji CO2 w rok

Biogazowy potencjał Polski jest ogromny. Przyjmując szacunki Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu moglibyśmy wyprodukować nawet 13,5 mld m3 biogazu. Jak wynika z raportu „Wieprzowina – nowa perspektywa” przetworzenie takiej ilości biogazu na biometan i wykorzystanie do produkcji energii elektrycznej, umożliwiłoby redukcję emisji CO2 nawet o 21,8 mln ton rocznie. Bardziej zachowawcze obliczenia, oceniające zdolności wytwórcze odpadów na poziomie o połowę niższym (SGGW w Warszawie) pokazują, że dzięki produkcji biogazu można zredukować emisje CO2 o ok. 11 mln ton rocznie. To nie wszystko, produktem ubocznym biogazu jest poferment, niedoceniona alternatywa nawozów sztucznych. Z wyliczeń wynika, że zastępując nawozy sztuczne pofermentem, w skali całego kraju możliwa jest redukcja emisji CO2 o kolejne 2,2 do nawet 4,4 mln t CO2 rocznie. Daje to łącznie nawet 26,2 mln t CO2 rocznie mniej, co stanowi około 79% całej emisji z rolnictwa.

Gdy doliczymy do tego redukcję metanu uwalnianego do atmosfery z obornika i gnojowicy oraz wykorzystanie ciepła, produkowanego w biogazowni, może okazać się, że dzięki biogazowniom można zbilansować polskie rolnictwo i zapewnić mu zerowy ślad węglowy. Co ważne można to osiągnąć bez ograniczania skali produkcji.” – uważa Witold Choiński, Prezes Związku Polskie Mięso.

Alternatywa dla drogich nawozów

Gnojowica czy obornik charakteryzuje się dość specyficznym dla wielu ciężkim do zniesienia zapachem. Poferment ma tą przewagę, że przy jego produkcji nie występuje żadna uciążliwość zapachowa a na dodatek jest bogaty w azot co sprawia, że jest konkurencyjny również w odniesieniu do nawozów sztucznych. Według dotychczasowych badań, poferment zawiera od 0,4 do 0,9 proc. tego pierwiastka. Z tego aż 75-85 proc. to tzw. azot amonowy, łatwo przyswajalny przez rośliny i ulegający tzw. sorpcji wymiennej w glebie, dzięki czemu nie spływa z pól po deszczu i nie przedostaje się do wód gruntowych tak, jak dzieje się w przypadku tzw. azotu azotanowego, który występuje w popularnych nawozach sztucznych (np. w saletrzaku). 

Jakie są kierunki rozwoju w Polsce?

W naszym kraju jest obecnie około 315 biogazowni, w tym tylko 114 rolniczych. Jesteśmy na szarym końcu listy państw inwestujących w OZE. Przyczyn korzystania z biogazowni w niewielkim stopniu jest kilka ale główne 3 to bariery administracyjne, niestabilność prawa i związane z tym duże ryzyko inwestycyjne oraz protesty społeczne przeciwko budowie biogazowni, biorące się z rzekomej dużej uciążliwości zapachowej takich obiektów. Na szczęście coraz częściej powstają programy edukacyjne oraz finansowe projekty dzięki którym rynek biogazu w Polsce może zaistnieć. W ostatnim roku spółki Skarbu Państwa, PGNiG oraz Orlen, wiele uwagi poświęcały możliwościom produkcji energii elektrycznej z biometanu. To ważna aktywność z perspektywy sektora rolno-spożywczego. Połączenie potencjału obu sektorów mogłoby pomóc w przełamaniu impasu. A jest co przełamywać bo korzyści z odnawialnych źródeł energii są w obecnych realiach bardziej niż potrzebne.

źródło: Związek Polskie Mięso 
Zdj:unsp
lash

Według FAO rekordowa produkcja zbóż nie pokryje w tym sezonie zużycia

0

Według zaktualizowanych na początku października prognoz FAO wielkość produkcji zbożowej na świecie w sezonie 2021/22 może osiągnąć rekordowy poziom 2,8 mld ton, ale to nie wystarczy na zaspokojenie wszystkich potrzeb. FAO oczekuje obecnie, że w tym sezonie zebranych zostanie 776,7 mln ton pszenicy, przy czym wyższe zbiory w Europie Wschodniej i Australii zrównoważą spadek produkcji w Kanadzie i Federacji Rosyjskiej, spowodowany niekorzystnymi warunkami pogodowymi.

Analitycy FAO spodziewają się, że produkcja zbóż gruboziarnistych wyniesie 1,504 mld ton, przy czym wzrost zbiorów sorgo i jęczmienia (r/r) będzie wyższy niż w przypadku kukurydzy.

Globalna produkcja ryżu ma osiągnąć nowy rekordowy poziom 50 mln ton, głównie ze względu na wyższe zbiory w Indiach.

Jednocześnie światowe zużycie zbóż w sezonie 2021/2022 prognozowane jest na poziomie 2,811 mld ton, czyli o 1,8% wyższym niż w poprzednim sezonie, a wynika z oczekiwanego znacznego wzrostu zużycia pszennicy na paszę w sytuacji wysokich cen innych zbóż paszowych.

W konsekwencji w sezonie 2021/22 stosunek światowych zapasów zbóż do ich spożycia może wynieść 28,4%, czyli nieco mniej niż w sezonie poprzednim (29,2%). Nadal jest to w miarę komfortowy poziom.

W przypadku kukurydzy, zapowiadana produkcja na poziomie 1,192 mld ton będzie minimalnie mniejsza od oczekiwanego zużucia – 1.197 mld don.

KUKURYDZA – Światowa produkcja, zużycie (lewa oś) i zapasy końcowe (prawa oś) w mln ton:

Globalna produkcja pszenicy powinna sięgnąć 766,7 mln ton i będzie także mniejsza od oczekiwanego zużucia – 779,1 mln ton.

PSZENICA – Światowa produkcja, zużycie (lewa oś) i zapasy końcowe (prawa oś) w mln ton:

Andrzej Bąk
Źródło: FAO

Fronty z opadami ulegną rozmyciu nim dotrą do Polski [POGODA]

1

W nocy za frontem w pasie od Szczecina po Piłę, Szczecinek, Miastko, wybrzeże, Kaszuby, Żuławy, Olsztyn pojawią się przelotne opady deszczu do 1-8 mm. Słabiej do 1-3 mm i mniej opadów pojawi się w pasie od Ziemi Lubuskiej po Wielkopolskę, Kujawy, Warmię i Mazury. Na wschodzie i południu sucho. Temperatura nad ranem wyniesie od 1-3 stopni na wschodzie do 3-4 w centrum i 5-8 stopni na zachodzie i północy kraju.

W ciągu dnia opady z północy i zachodu rozmyją się i na wschód kraju nie dotrą. Na zachodzie, północy, po południu także w centrum pojawią się przelotne opady deszczu, które do linii Suwałki, Siedlce, Puławy, Sandomierz, Tarnów dotrą dopiero wieczorem. Wiatr powieje umiarkowanie z zachodu i północnego zachodu.

Czy to uspokoi rolnicze protesty? Anwil S.A. odpowiada

0

Zarząd Firmy Anwil S.A. w specjalnym oświadczeniu odniósł się do dzisiejszego (11 października br.), protestu Ogólnopolskiego Ruchu Rolników AGRO-Unia w sprawie bardzo wysokich cen nawozów azotowych na rynku. 

Ryzyka i konsekwencje?

W piśmie tym czytamy, m.in. że: „Dzisiejsza blokada zakładu produkcyjnego Anwil S.A. zorganizowana przez organizacje rolnicze jest działaniem bez precedensu i niesie ze sobą wiele ryzyk i konsekwencji. Stoimy przed brakiem możliwości odbioru wytwarzanych w spółce produktów oraz zakłóceniem normalnego trybu funkcjonowania zakładu.

Możliwe zatrzymanie produkcji

Przy tej okazji zarząd zwraca uwagę na to, że firma pracuje w tzw. ruchu ciągłym​, czyli produkuje przez 24 godziny na dobęi 7 dni w tygodniu. Natomiast zgodnie z obowiązującymi przepisami istnieje określona maksymalna ilość nawozów, które mogą być przechowywane w magazynach, dlatego na bieżąco są one wywożone z zakładu i trafiają do klientów. A wprzypadku braku możliwości odbioru produktów wytwarzanych w zakładzie produkcyjnym, ich aktualna pojemność zostanie wyczerpana po ok. 12 godzinach. 

Takie działanie może doprowadzić do zatrzymania produkcji, co ograniczy dostępność nawozów na rynku detalicznym i spowoduje powstanie wielomilionowych strat każdego dnia. Zatrzymanie produkcji to również ogromne ryzyko dla 1600 pracowników spółki, którzy dbają o ciągłość produkcji i bezpieczeństwo procesowe każdego dnia.” – zapewnia zarząd spółki.

Blokada uderza w rolników?

Zarząd Spółki Anwil S.A. jest też zdania, że blokada zorganizowana przez AGRO-Unię uderza bezpośrednio w samych polskich rolników, którzy nie otrzymają produktu niezbędnego w codziennej pracy.

Zarzuca się nam, że nie dostarczamy produktów na krajowy rynek, a tymczasem nieustannie powtarzamy, że w obecnej sytuacji makroekonomicznej, gdy coraz więcej międzynarodowych firm z branży nawozowej jest zmuszonych ograniczać lub nawet zatrzymywać swoje linie produkcyjne, my realizujemy 100% swoich zobowiązań kontraktowych i nie ograniczamy produkcji. O tym, ile procentowo sprzedajemy na rynek krajowy, a ile na tzw. eksport, mówiliśmy już podczas spotkania z organizacjami związkowymi w dniu 7 października w siedzibie Anwilu – jest to 70% na rynek krajowy, 30% to rynki zagraniczne. Dla nas bezpieczeństwo żywnościowe jest najważniejsze, w sytuacji dzisiejszej blokady widzimy duże zagrożenie dla niego.” – wyjaśnia Zarząd Anwil S.A.

Anwil rozumie sytuację?

Kierownictwo firmy zapewnia też, że rozumie sytuację rolników, jednak obecny stan rzeczy jest również i dla spółki, jako producenta nawozów bardzo niekorzystny. Zarząd wyjaśnia, że ceny nawozów niezmiennie kształtują się przede wszystkim w oparciu o ciągle rosnące na międzynarodowym rynku ceny gazu ziemnego, który stanowi ponad 70% kosztów produkcji, szczególnie nawozów azotowych. Zarząd zauważa, że na przestrzeni ostatnich miesięcy cena gazu w taryfach dla odbiorców przemysłowych, zmieniała się kilkukrotnie. Od stycznia do połowy września 2021 roku notowania surowca wzrosły dla spółki Anwil o ponad 200 procent. A porównując ceny z września br. z analogicznym okresem w 2020 roku, gaz podrożał aż 6-krotnie. Bezpośrednio przełożyło się to na wzrost kosztów produkcji i notowań m.in. amoniaku oraz saletry i saletrzaku. Zarząd ocenia również, że obecna sytuacja na międzynarodowym rynku nawozowym, jest bez precedensu, gdyż pod znakiem zapytania stanęła opłacalność produkcji, cała branża nawozowa stanęła przed dylematem – podnosić ceny nawozów, czy ograniczać ich produkcję?

Spółka o żądaniach protestujących

Zarząd spółki odniósł się również do żądań rolników: Przedstawiciele organizacji związkowych domagają się od nas m.in. ujawnienia danych, tj. cen zawartych w kontraktach sprzedażowych pomiędzy Anwilem a punktami dystrybucji nawozów oraz kosztów wytworzenia jednej tony nawozów. Są to informacje stanowiące tajemnicę handlową spółki Anwil, nie możemy ich ujawnić, działamy transparentnie w oparciu o przepisy prawa, w ramach którego spółka funkcjonuje. Tym samym stanowczo zaprzeczamy wszelkim insynuacjom dotyczącym rzekomych spekulacji cenowych przy współpracy z podmiotami odpowiedzialnymi za dystrybucję nawozów azotowych.

A co wy o tym sądzicie?

Kierownictwo spółki Anwil ubolewa także że dialog, który prowadzono z organizacjami związkowymi został przerwany, jeszcze przed wypracowaniem wspólnych rozwiązań. 
Pytanie tylko, czy te argumenty trafią do rolników głęboko zaniepokojonych lawinowo rosnącymi cenami nawozów azotowych, i to w okresie kiedy należy zadbać o ich zakup? 
A co wy o tym sądzicie? 
Więcej informacji o dzisiejszych rolniczych protestach w naszym artykule pt.: „Kraj chorych cen” (publ.: 11 października br., link:  https://agroprofil.pl/wiadomosci/protesty-rolnikow/kraj-chorych-cen/ ). 

Źródło i foto: Anwil S.A.

“Polski Ład dla rolnictwa”. PiS zaprezentował 7 zmian dla polskiej wsi

0
“Polski Ład dla rolnictwa”. PiS zaprezentował 7 zmian dla polskiej wsi

W sobotę 9 października w Przysusze zaprezentowano Nowy Ład dla polskiej wsi. W wydarzeniu wzięli udział między innymi premier Mateusz Morawiecki, wicepremier Jarosław Kaczyński, ministra rolnictwa i rozwoju wsi Grzegorz Puda oraz komisarza UE ds. rolnictwa Janusz Wojciechowski.

7 kluczowych zmian 

Nowy program przygotowany z myślą o wsi i rolnikach zakłada istotne zmiany. Są to:

1.      Dopłaty powyżej średniej unijnej dla małych i średnich gospodarstw

2.      Przejście na emeryturę rolniczą bez konieczności przekazania gospodarstwa

3.      Nowy system ubezpieczeń upraw dla rolników

4.      15 tys. zł na budowę zbiornika retencyjnego w gospodarstwie

5.      Bezpłatne miejsca do handlu rolniczego w miastach

6.   4,5 miliarda złotych na odbudowę polskiego przetwórstwa oraz sprzedaż i produkcję żywności w gospodarstwie rolnym

7.     Więcej pieniędzy na walkę z ASF i odbudowa produkcji trzody chlewnej

Kraina mlekiem i miodem płynąca?

Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński podczas prezentacji podkreślił, że jako ugrupowanie polityczne mogą z dumą siebie nazwać reprezentantami polskiej wsi. Nad wyraz brzmi to ironiczne, szczególnie biorąc pod uwagę, że premier Polski nie jest w stanie odpowiedzieć na proste pytanie, ile kosztuje obecnie chleb. Uwzględniając nieudolne wykonywanie obowiązków ministra Grzegorza Pudy ukazuje się nam przed oczami satyryczny obraz postrzegania polskiej wsi przez rządzących.

W trakcie wystąpienia Kaczyński zapowiedział również odbudowę pogłowia trzody chlewnej oraz walkę z ASF. Zaznaczył przy tym, że w Sejmie znajduje się nowy projekt ustawy o prawie łowieckim, który powinien przyczynić się do skuteczniejszej walki z populacją dzików, a także ułatwić rolnikom uzyskiwanie odszkodowań za szkody łowieckie. 

Premier Mateusz Morawiecki natomiast zapewnił, że każdy rolnik, który będzie się chciał ubezpieczyć dostanie dopłatę od państwa w maksymalnej, możliwej wysokości, na jaką pozwala prawo unijne. Premier przypomniał także, że w ramach nowych rozwiązań rolnik przechodząc na emeryturę nie będzie musiał zbywać gospodarstwa.

– W ramach tych zmian, które przedstawiamy likwidujemy też obowiązek uzyskania pozwoleń na budowę obiektów gospodarskich do 300 m2 – zapowiedział premier Mateusz Morawiecki.

Rolnik sprzeda swoje produkty w Internecie

Minister rolnictwa i rozwoju wsi Grzegorz Puda stwierdził, że problemy na polskiej wsi można podzielić na dwa główne problemy – mała opłacalność i duża liczba pośredników. Zapowiedział, że w ramach Polskiego Ładu rolnicy będą mieli szersze możliwości zbytu swoich produktów m.in. w Internecie, na darmowych targowiskach lub też w ramach regionalnych centrów sprzedaży. Będą też ułatwienia w zakresie magazynowania wytworzonych w gospodarstwie produktów. Kolejnym ułatwieniem będzie agroport, nad którym nadzór będzie miał resort rolnictwa. Minister powiedział ponadto o przygotowywanych zmianach legislacyjnych, które zabezpieczą produkcję rolną i możliwość wykonywania prac polowych w różnych porach dnia i nocy. Projektowane wsparcie ma także uwzględniać rozwój edukacji na obszarach wiejskich.

Do programu przystąpi tylko ten co chce

Komisarz UE ds. rolnictwa Janusz Wojciechowski podkreślił, że polskie propozycje zaprezentowane w Polskim Ładzie dla polskiej wsi bardzo dobrze wpisują się w kierunek zmian zaproponowanych w Unii Europejskiej. Zwrócił uwagę, że właśnie takie rolnictwo, jakie jest w okolicach Przysuchy jest rolnictwem rozwijającym się w zgodzie z naturą.

– Wszystko co proponujemy to dobrowolne programy. Nikt nikogo do niczego nie będzie zmuszał – zapewnił komisarz Janusz Wojciechowski w kontekście unijnego Zielonego Ładu.

Komisarz przyznał, także, że do tej pory wieś była dyskryminowana, ale w nowej perspektywie to się zmieni i będzie ściśle monitorowane.Zapewnił przy tym, że czyni wszystko co możliwe, aby wszystkie kraje były traktowane równo i sprawiedliwie, zgodnie z traktatowymi zapisami.

“Realizacja wszystkich przedstawionych dziś działań przybliża nas do głównego celu jakim jest wyrównanie poziomów życia na wsi i w mieście, aby miejsce zamieszkania nie było barierą do realizowania własnych zamierzeń i osobistej drogi rozwoju.” – podsumował.

Postanowienia te brzmią obiecująco, jednak zaufanie rolników, którzy wiele razy zostali pozostawieni sami sobie, szczególnie w ostatnich kilkunastu miesiącach zostało zachwiane i zdaniem większości program pt.: “Polski Lad dla polskiej wsi” jest niczym innym jak kielbasą wyborcza.  Czas pokaże ile prawdy było w obietnicach partii PiS.

źródło: MRiRW
Zdj:mrirw

Wysokie ceny nawozów? Puda proponuje stosowanie nawozów naturalnych

1
Wysokie ceny nawozów? Puda proponuje stosowanie nawozów naturalnych

W związku z bardzo trudną sytuacją na rynku nawozów 8 października Minister rolnictwa i rozwoju wsi Grzegorz Puda spotkał się z komisarzem ds. rolnictwa UE Januszem Wojciechowskim. Co wynikło ze spotkania?

Niezbędny powrót do nawozów naturalnych?

Wzrost cen nawozów dotyczy wszystkich krajów europejskich i poważnie zagraża bezpieczeństwu żywnościowemu nie tylko w Polsce ale i na świecie. Szef resortu zwrócił się do komisarza Wojciechowskiego z prośbą o bardzo szybką reakcję Komisji Europejskiej w tej sprawie. Polski minister przypomniał, że wzrost cen gazu wpływa na cenę nawozów, a to z kolei ma bezpośrednie przełożenie na ceny żywności. Dlatego według ministra muszą być pilnie podjęte działania na poziomie Unii Europejskiej.

Szef polskiego resortu rolnictwa zwrócił też uwagę, że niezbędna jest dywersyfikacja na wypadek kryzysu spowodowanego wzrostem cen nawozów czyli większe wykorzystywanie nawozów naturalnych i bardziej precyzyjne wykorzystywanie nawozów chemicznych i mineralnych. 

Ocena komisarza UE ds. rolnictwa

Komisarz Janusz Wojciechowski podziękował  ministrowi Grzegorzowi Pudzie za zwrócenie uwagi na problem. Podkreślił, że polski minister jako pierwszy podniósł formalnie problem wzrostu cen nawozów.

– Po dzisiejszych rozmowach z ministrem Pudą, który formalnie zwrócił się o zajęcie się tematem, już podjąłem konkretne działania. Ten problem znajdzie się w agendzie na już podczas najbliższego powiedzenia Rady Ministrów Rolnictwa KE, w poniedziałek i wtorek podczas posiedzenia w Luksemburgu – poinformował komisarz Wojciechowski.

Unijny komisarz podkreślił, że niezbędny jest powrót do szerszego wykorzystania obornika, jako tradycyjnego sposobu nawożenia gleby. Zaznaczył także, że stosowanie rolnictwa precyzyjnego pozwala na redukcję ilości stosowanych nawozów chemicznych i mineralnych. Tylko czy faktycznie jest to sposób na poradzenie sobie z kryzysem czy raczej kierowanie się ideą zamiast logiką?

źródło: MRiRW

Nowe rozwiązania w uprawie kukurydzy od Bayer

0
Nowe rozwiązania w uprawie kukurydzy

Kukurydza w naszym kraju z roku na rok staje coraz bardziej popularna. Dzieje się to za sprawą jej wszechstronnego wykorzystania oraz wysokiego potencjału plonotwórczego. Niemniej jednak chcąc uzyskiwać wysokie plony z tego gatunku, warto korzystać z nowych rozwiązań.

Takie rozwiązania  na rok 2020 dla producentów kukurydzy ma firma Bayer. Tworząc i rozwijając swe produkty, firma Bayer stawia przede wszystkim na innowacje. W 2022 roku na rynek wejdą nowe odmiany kukurydzy DEKLAB. Eksperci prezentują również nowe innowacyjne programy hodowlane oraz rozwiązania wpisujące się w kanwy rolnictwa zrównoważonego. Programy hodowlane odmian kukurydzy marki DEKLAB nastawione są nie tylko na podnoszenie potencjały plonowania nowych odmian. Szczególnie ważne w ostatnim czasie jest otrzymanie odmian plonujących stabilnie niezależnie od warunków pogodowych. Niekorzystne warunki mogą znacząco wpłynąć nie tylko na ilość, ale również jakość plonu.

– W rozwoju oferty Bayer Crop Science dla producentów kukurydzy stawiamy na zintegrowane podejście i innowacje. Co roku proponujemy rozwiązania oparte na niezliczonej ilości badań i testów, które dają nam pewność, że wprowadzane na rynek odmiany pozwolą rolnikom na coraz lepsze dostosowanie sposobu produkcji kukurydzy do warunków glebowych i ekosystemu danego gospodarstwa. To pozwala na opłacalną produkcję, ale także wydajne gospodarowanie zasobami – lepiej dostosowane odmiany czy rozwiązania cyfrowe dla plantatorów kukurydzy wspierają zrównoważoną uprawę – mówi Iwona Krych – Stec, Head of Marketing Crop Science, Bayer Polska.

Nowe odmiany od DEKALB

Firma Bayer w 2022 roku wprowadza nowe odmiany, które ucieszą zarówno producentów kiszonek, jak i kukurydzy ziarnowej. Pierwsza odmiana to  DKC3201. Jest to mieszaniec uniwersalny z grupy średnio-wczesnej FAO240 o ziarnie typu flint/dent. Można uprawiać ją w kierunku ziarnowym i kiszonkowym, na różnych stanowiskach – zarówno na glebach słabych, jak i średnich.  Rośliny charakteryzują się znakomitym wigorem wiosennym i tolerancją na chłody. Odmiana DKC3201 jest odmianą nowej generacji, należącą do Programu FieldShield, który skupia wyselekcjonowane odmiany, posiadające zespół cech o najwyższej tolerancji na kombinację stresów takich jak tolerancja na okresowe niedobory wody w glebie, podwyższone temperatury, chłody wiosenne a jednocześnie – o najwyższym plonowaniu i  stabilności.

Druga nowość to odmiana DKC3204 przeznaczona do uprawy na jakościową kiszonkę. To średnio-wczesna odmiana FAO 240 o bardzo wysokim plonie ogólnym suchej masy. Charakteryzuje się dobrym wigorem początkowym oraz wysoką tolerancją na wyleganie. Kiszonka uzyskana z tej odmiany wyróżnia się znakomitymi parametrami jakościowymi: wysoką zawartością skrobi oraz bardzo dobrą strawnością włókna. DKC3204 należy do nowego Programu SILOEXTRA, skupiającego odmiany wyróżniające się pod względem cech jakościowych kiszonki.

Warto podkreślić, że firma Bayer w roku 2021 rozpoczęła intensywne działania w segmencie odmian kiszonkowych. Dzięki czemu powstała sieć kilkunastu doświadczeń z odmianami komercyjnymi i odmianami testowymi, które w kolejnych latach wprowadzimy do naszej oferty. Rozpoczęliśmy również profesjonalne doradztwo w kwestii serwisu kiszonkowego dla naszych klientów – zarówno na polu, jak i w pryzmie/silosie.

Cyfrowe technologie w uprawie kukurydzy

Firma Bayer stawia również w na rozwiązania cyfrowe. Podczas konferencji eksperci Bayer zaprezentowali innowacyjne rozwiązanie, jakim są mapy zmiennego siewu kukurydzy FieldView. Narzędzie to pozwala rolnikom na optymalne wykorzystanie nasion oraz pełne wykorzystanie potencjału plonotwórczego odmian kukurydzy DEKALB i uprawianych pól. Dzięki zastosowaniu automatycznego skryptu zmiennego siewu FieldView można w prosty sposób otrzymać zalecenie co do zmiennego siewu kukurydzy. Skrypt ten opiera się na historycznych zdjęciach satelitarnych, przypisanych do konkretnego pola. W ten sposób użytkownik platformy FieldView w kilka minut generuje mapy zmiennego siewu kukurydzy, a następnie wgrywa stworzone pliki do monitora sterującego precyzyjnym siewnikiem punktowym, który wykona siew zgodnie z zaleceniem. Mapy plonu dostępne na koncie FieldView nie tylko wskażą które miejsca na polu były bardziej plonotwórcze, ale dzięki  pozostałym informacjom – pochodzących np. z siewnika – określą, która odmiana lub jaka gęstość siewu okazała się najbardziej efektywna. Maksymalizacja plonu przy optymalizacji zużycia nasion to główna inicjatywa stojąca za stworzeniem automatycznego skryptu siewu kukurydzy FieldView.

Czy nowe rozwiązania wpisują się w rolnictwo zrównoważone?

Każde działanie, które ogranicza wpływ rolnictwa na środowisko, zabezpiecza dochód rolnictwa i dąży do akceptacji społecznej – można nazwać zrównoważonym. A co, jeśli takie same cechy niosą także produkty? Wtedy wsparcie rolnictwa zrównoważonego odbywa się również poprzez świadomą decyzję zakupową. Nowoczesne odmiany kukurydzy zapewniają nie tylko wysoki plon, ale przyczyniają się do zwiększenia zrównoważenia w rolnictwie. Takie odmiany uprawiane są m.in. w gospodarstwie Kaszewy, uczestniczącym od roku w międynarodowym programie skupiającym gospodarstwa wdrażające zrównoważone praktyki w rolnictwie – Bayer ForwardFarming. Odmiana odporna na stres abiotyczny: suszę i okresowe niedobory wody DKC3595 zabezpiecza dochód rolnika poprzez swoje stabilne plonowanie w trudnych warunkach środowiska. Dodatkowo, odmiana ta szybko oddaje wodę z ziarna, co zmniejsza ilość energii zużytej na dosuszenie, oszczędzając tym samym paliwo i emisję CO2. W szczególnie wietrznych warunkach panujących w gospodarstwie Kaszewy doskonale sprawdza się również odmiana DKC3609, która – oprócz cechy wysokiego plonowania – posiada niezwykle wytrzymałą łodygę, co zapobiega wyleganiu. W trakcie konferencji zaprezentowano w jaki sposób Bayer, rozwijając portfolio nasion kukurydzy DEKALB oraz innowacyjne programy hodowlane, skupia się jednocześnie na dostarczeniu rolnikom rozwiązań zrównoważonych, powalających na racjonalne i efektywne gospodarowanie zasobami i jednocześnie opłacalną produkcję.

Kraj chorych cen!

0

Dziś o godz. 9.00 pod bramą nr II Zakładów nawozowych Anwil S.A. we Włocławku rozpoczął się protest i pikieta zorganizowana przez Ogólnopolski Ruch Rolników AGRO-Unia. Powodem protestu są notowane ostatnio bardzo wysokie ceny nawozów azotowych co sprawia, że rolnicy mają poważne problemy z ich zakupem, a przez to narażona jest prowadzona przez nich produkcja rolna i przyszłość gospodarstw i w konsekwencji też bezpieczeństwo żywnościowe Polski. 

Kraj chorych cen!

– Jesteśmy tu po to by zaprotestować i skutecznie przeciwstawić się temu, co się dzieje na rynku nawozów i to w momencie, gdy rolnicy przygotowują się do ich zakupuCeny na rynku szybują z dnia na dzień o 200 zł za tonę!– mówił Lider AGRO-Unii Michał Kołodziejczak. – Dzwonią do mnie producenci rolni i pytają: kupować, nie kupować? Wielu rolników chce brać kredyty. A ja mówię im: nie! Nie kupujcie! Ja też nie będę kupował. Anwil to spółka w stu procentach należąca do Orlenu. A Orlen to firma należąca do państwa, czyli do nas wszystkich! Nie może być więc tak, że państwo nas nie chroni, bo to państwo decyduje o cenach. Kierownictwo spółki Anwil w lakonicznych oświadczeniach stwierdza, że nie dało się przewidzieć cen gazu i innych warunków produkcji. A ja pytam: jakich oni mają ekspertów?! I gdzie te zbiorniki gazu o których się tyle mówiło?! Gdzie ta gazowa ekonomiczna poduszka, która miała pozwalać na przeczekiwanie trudnych okresów bez szkody dla polskiej gospodarki i polskiego rolnictwa?! Apeluję więc o to by nikt nie kupował nawozów! Niech nie zostanie sprzedany ani kilogram! Trzeba to wszystko zablokować, jeśli będzie trzeba to w całym kraju! 

Anwil wywozi nawozy?

Michał Kołodziejczak wspomniał też o tym, że docierają do niego sygnały o wywożeniu dużych ilości nawozów z terenu włocławskich zakładów na krótko przed protestem i o tym, że pracownicy biur i produkcji otrzymali dwa dni wolnego na czas blokady AGRO-Unii.

Nawet 3600 zł za tonę nawozu!

– Ludzie bali się dziś przyjść pod bramę tego zakładu. Były takie sygnały! – powiedział podczas konferencji pod bramą zakładu Anwil S.A. Lider AGRO-Unii Michał Kołodziejczak. – Mówili, że ktoś nas zobaczy, że przyjdzie policja, zobaczą politycy! A my mówimy dość! Im tylko o oto chodzi! Teraz testowana jest nasza wytrzymałość. Ceny są windowane! Za nawozy azotowe płaci się 3400, 3600 za tonę! A pan Jarosław Kaczyński w mediach teraz oświadcza, że 1800 za tonę! Pytam: co to ma znaczyć?! Docierają do nas też sygnały od pracowników zakładu we Włocławku, że na krótko przed protestem wywożone były stąd całe transporty, całe pociągi nawozów! Pytam: po co?! Po to by nam udowodnić, że tych nawozów nie ma?! Do czego to podobne?! Wiemy też, że pracownicy firmy Anwil mają bardzo niskie pensje! Jesteśmy tu także po to by bronić ich praw! Protestujemy też w obronie polskiego robotnika i przedsiębiorców oraz pracowników sektora prywatnego! Mamy dość dzielenia ludzi na dwa obozy! Czas skończyć z tym, by rządziły nami dwie polityczne trumny: trumna Jarosława i trumna Donalda! Dodam też, że wysłaliśmy zaproszenia na dzisiejszy protest do innych rolniczych związków i organizacji, które tak zapewniały, że bronią rolników. I co?! Gdzie oni są?! Przybyli i są tu z nami przedstawiciele kółek rolniczych, o których tak często mówi się źle. Oni się nie boją!

Protestujący rolnicy zapowiadają, że w przypadku braku reakcji ze strony rządzących i kierownictw zakładów produkujących nawozy już wkrótce może dojść do blokad w całym kraju. 


Źródło i foto: profil AGRO-Unii na FB 

Innowacja w pozbiorczej ochronie jabłek

0

Ochrona jabłek nie kończy się przed zbiorami – warto pamiętać także o kolejnym etapie, gdy zagrożeniem dla owoców trafiających do chłodni są choroby przechowalnicze. W tym sezonie polscy sadownicy po raz pierwszy mogą skorzystać z innowacyjnego rozwiązania – fungicydu Deccopyr-Pot w formie generatora dymu.

Zbiory jabłek i zbliżający się sezon przechowalniczy to okres, kiedy wielu sadowników szuka sposobu na to, by zadbać o kondycję owoców w chłodniach i uchronić je przed chorobami grzybowymi, które mogą uniemożliwić późniejszą sprzedaż plonów. – Istnieje duża grupa chorób przechowalniczych, nazywanych również gnilnymi, powodowanych przez kilka różnych patogenów. W Polsce najczęściej występuje gorzka zgnilizna, szara pleśń, mokra zgnilizna, brunatna zgnilizna. Problemem w chłodni może być również parch wtórny. Jego sprawcą jest ten sam patogen, który powoduje infekcje pierwotne w sadach. Dlatego warto zadbać o zredukowanie różnego rodzaju zagrożeń podczas przechowywania – mówi Arkadiusz Sławiński, Menadżer Upraw Ogrodniczych z UPL Polska.

Oczywiście niezwykle istotna jest prawidłowo prowadzona ochrona w ciągu całego okresu wegetacyjnego. Trzeba jednak pamiętać, że gdy owoce znajdują się na drzewach, występują pewne naturalne przeszkody, takie jak liście, które uniemożliwiają dokładne, całkowite pokrycie jabłek cieczą roboczą w czasie zabiegu – a więc uzyskana ochrona nie jest stuprocentowa. Aby uzupełnić działanie wcześniej zastosowanych preparatów i zapewnić bezpieczeństwo owoców przechowywanych w chłodniach, po zbiorach można sięgnąć po nowe rozwiązanie, które skutecznie ochroni owoce przed patogenami. Na tym etapie, gdy jabłka są złożone do przechowywania, możliwe jest również zabezpieczenie szypułki oraz uszkodzeń, takich jak pęknięcia skórki, obicia, mikrouszkodzenia.

– Nowością w ofercie UPL jest Deccopyr-Pot – innowacyjny fungicyd w formie generatora dymu, stosowany bezpośrednio w zamkniętych pomieszczeniach przechowalniczych, już po umieszczeniu w nich owoców. Dzięki aplikacji poprzez fumigację preparat bardzo dobrze rozprzestrzenia się w całej chłodni i dokładnie pokrywa owoce, powierzchnie przechowalnicze, a także same skrzyniopalety, co pozwala zabezpieczyć jabłka przed najważniejszymi chorobami – informuje Wojciech Binek, Menadżer Crop Service z UPL Polska. 

Substancją aktywną fungicydu Deccopyr-Pot jest pirymetanil, związek z grupy anilinopirymidyn, od wielu sezonów chętnie wykorzystywany przez polskich sadowników ze względu na wysoką skuteczność w ochronie przed patogenami. Preparat został zarejestrowany do stosowania w jabłkach i gruszkach w celu ochrony przed siną pleśnią, a także w brzoskwiniach i nektarynach do ochrony przed brunatną zgnilizną drzew pestkowych. Deccopyr-Pot wykazuje szerokie spektrum działania interwencyjnego oraz leczniczego wobec sprawców chorób przechowalniczych. Zalecana dawka do jednokrotnego zabiegu wynosi 20 g na 1 t owoców. Aplikację przeprowadza wyspecjalizowany pracownik UPL Crop Service – usługę taką można zamówić online, na stronie www.uplcropservice.pl, lub kontaktując się osobiście z przedstawicielem tego działu. 

Firma UPL Polska zapowiada, że planowane jest rozszerzenie rejestracji preparatu Deccopyr-Pot na inne uprawy owocowe i choroby. W Hiszpanii i Portugalii posiada on, poza podstawowym zakresem, również rejestrację przeciwko: porażeniu gniazda nasiennego owoców ziarnkowych i suchej zgniliźnie przykielichowej jabłek, gorzkiej zgniliźnie wiśni, antraknozie, parchowi jabłoni i parchowi gruszy, mokrej zgniliźnie oraz brunatnej zgniliźnie owoców. Natomiast w Belgii jest zarejestrowany także do zwalczania gorzkiej zgnilizny jabłek i szarej pleśni.

Źródło: informacja prasowa

W poniedziałek z północy dotrze front chłodny [POGODA]

1

Na wschodzie kraju od początku października nie spadła jeszcze ani jedna kropla deszczu. Zrobiło się bardzo sucho. Na szczęście na horyzoncie widać szanse na opady, co prawda nie duże, ale na posiane zboża może wystarczy.

Najbliższa noc z niedzieli na poniedziałek najzimniejsza będzie w pasie od Kaszub, Piły, Szczecinka po Warmię, Mazury, Suwalszczyznę i północne Mazowsze- tu na 2 metrach temperatura spadnie do nawet -4/-2 stopni. przy ziemi do -7 stopni. Na południu pojawi się więcej chmur i ranek może być cieplejszy niż miniony z temperaturą w okolicy 0 i lekkim mrozem przy ziemi. Na zachodzie, wschodzie i w centrum od -3 do -1 stopnia.

W dzień przybywać ma chmur, z których w południe pokropi miejscami na zachodzie i północy. Po południu pokropić może na Kujawach, Wielkopolsce i na Dolnym Śląsku- na Pomorzu Zachodnim, Środkowym i Wschodnim przed wieczorem pojawi się konwekcja z przelotnymi opadami deszczu. Na wybrzeżu popada mocniej do 5-10 mm. W nocy opady ruszą w gląb kraju, ale będą przelotne- miejscami zboża podleje, gdzie indziej opad ominie i nie popada nic.