Strona główna Blog Strona 605

Kontrakty giełdowe na zboża i rzepak mocno taniały w przedświątecznym tygodniu

0
Zbiory zbóż na Ukrainie wzrosną

Skrócony tydzień (w Wielki Piątek giełdy Matif i CBoT były nieczynne) zamknął się dużą przeceną kontraktów na dwa główne zboża i nasiona oleiste. Skala przecen w Paryżu była większa w wyniku umocnienia się euro do dolara. Czwartek zamknął się kursem eurodolara zbliżonym do 1,093 (+0,8% w skali tygodnia). Euro umacnia się, ponieważ rynek oczekuje dalszych podwyżek stóp procentowych w strefie euro, podczas gdy po drugiej stronie Atlantyku polityka Fed zmierza w kierunku spowolnienia lub zakończenia cyklu podwyżek.

W Paryżu kontrakty na obydwa zboża i rzepak pozostają w długoterminowym trendzie spadkowym, a w minionym tygodniu oddały one przynajmniej połowę ostatniej fali wzrostowej, wywołanej groźbami Rosji. W konsekwencji serie na starą pszenicę i kukurydzę potaniały w minionym tygodniu o ok. 10 euro. Euro (3,5-3,9%). Wyceny obu zbóż (starych i nowych) zamknęły ostatnią przedświąteczną sesję w przedziale 244-251,5 eur/t, a pszenica ponownie jest droższa od kukurydzy. Tym samym wyceny unijnej kukurydzy i pszenicy kierują się w stronę kilkunastomiesięcznych minimów zaliczonych 23-go marca.

Kontrakt na rzepak ze zbiorów 2022 potaniał w skali tygodnia o blisko 10 euro (do 461,5 eur/t). Mniejsza skala przeceny (w stosunku do zbóż) wynika ze wsparcia, jakie rzepak uzyskał na początku tygodnia od skokowo drożejącej ropy. Notowania rzepaku spadają pod wpływem olbrzymich zapasów w UE (import z Ukrainy i Australii) i dobrych prognoz na nowe zbiory.

Warto zauważyć, że na przestrzeni paru ostatnich miesięcy wszystkie odbicia cen miały miejsce w związku z zachowaniem Rosji. Kraj ten groził ostatnio wstrzymaniem eksportu pszenicy, jeśli ceny spadną poniżej tych opłacalnych dla rosyjskich rolników. Od decyzji Moskwy zależy też funkcjonowanie korytarza zbożowego, którym eksportowana jest połowa ukraińskich towarów rolnych (obecna umowa wygasa w połowie maja).

Konkurencja na rynku eksportowym pszenicy pozostaje silna, a ostatni spadek cen wykorzystał Egipt (największy importer pszenicy na świecie). Wyniki czwartkowego przetargu GASC pokazały dominację Rosji na międzynarodowym rynku pszenicy. Egipski zakup obejmował 300 tys. ton z dostawą między 10 a 20 maja i kolejne 300 tys. ton z wysyłką między 21 a 31 maja, podał GASC. Według uczestników przetargu wszystkie partie zakupione zostały po cenie FOB 275 USD za tonę, z ceną C&F 293 USD lub 294 USD w zależności od kosztów wysyłki. Oznacza to, że powyższe ceny mieszczą się w zakresie cen minimalnych wyznaczonych nieoficjalnie przez Moskwę.

Także Ukraina utrzymuje wysoką aktywność eksportową na rynku zbóż !

Ukraina wysłała w marcu 7,8 mln ton produktów rolnych (5,7 mln ton to zboża), czyli o 12% więcej niż w lutym. Jest to największa ilość od początku wojny, poinformował Ukraiński Agrarny Klub Biznesowy. Ponadto 51% eksportu w marcu przeszło przez korytarz zbożowy, a reszta transportowana była alternatywnymi drogami.

Problemy z kondycją pszenicy ozimej w USA na razie nie mają wpływu na ceny.

Deficyt opadów nadal dotyka w USA wiele obszarów obsianych pszenicą ozimą. Kondycja tego zboża jest jeszcze gorsza niż przed zimą i gorsza niż rok temu. Jednak obawy związane z potencjalnie niskim plonem są na razie równoważone przez dużo większy areał zasiewów.

Okresowe zmiany notowań kontraktów futures:

Źródło cen: Euronext, CBoT

Przed nami ciepła Wielkanoc [POGODA]

0

W nocy najzimniej będzie od Słubic po Zieloną Górę, Polkowice, Tomaszów Bolesławiecki- tu około -1/0 stopni. Około +2 stopni w rejonie Kalisza, Rawicza i Legnicy. Nad resztą kraju od 4 do 6 stopni a miejscami od Lublina po Warszawę, Białystok, Łomżę zanotujemy nie mniej niż 7 stopni. Padać w nocy może od Łodzi po Lublin, Kielce i będą do opady do 2-4 mm.

Nieco większe opady ale lokalne pochodzenia burzowego do 10-12 mm pojawią się po południu miejscami na Podlasiu, Mazowszu, w rejonie jezior na Mazurach. Natomiast od Łódzkiego po Opolskie, Górny Śląsk pojawią się przelotne opady deszczu. Im bliżej Opola tym mniej słońca. W Opolskiem dzień może być nawet pochmurny. Nad resztą kraju sporo chwil ze słońcem i miejscami na Kujawach, wschodzie Wielkopolski pokropi deszcz. Wiatr powieje słabo z kierunków zmiennych.

Ukraina i Polska wybudują nowe przejście graniczne?

0

Nowe przejście graniczne w końcu pojawi się w Zbereże-Adamczuki, na granicy w obwodzie wołyńskim, poinformowałaPaństwowa Służba Graniczna Ukrainy.

Budowa przejścia dla samochodów i pieszych powinna odciążyć inne przejścia. Projekt przewiduje budowę mostu przez rzekę Bug zarówno dla zmotoryzowanych, jak i pieszych.

O tym projekcie mówi się od co najmniej dziesięciu lat. Jego znaczenie wzrosło po rozpoczęciu wojny, gdy przez zachodnią granicę, w szczególności z Polską, przechodziły ogromne ilości ukraińskiego eksportu.

Pod koniec marca w Szacku na terenie obwodu wołyńskiego na Ukrainie odbyła się narada dotycząca możliwości otwarcia tymczasowego przejścia granicznego Zbereże-Adamczuki. W spotkaniu wziął udział Wicemarszałek Województwa Lubelskiego Zbigniew Wojciechowski wraz z Dyrektorem Departamentu Strategii i Rozwoju Bogdanem Kawałko.

Strona polska i ukraińska omówiły kwestie organizacyjne oraz infrastrukturalne związane z potencjalnym otwarciem wspomnianego przejścia granicznego. Powstała również wspólna grupa robocza, której zadaniem będzie kontynuacja działań i zbadanie możliwości prawnych, formalnych i finansowych koniecznych do opracowania kompleksowego projektu utworzenia nowego przejścia i zaproponowania go stronie rządowej.

Obecnie punkty kontrolne w Polsce obsługują 53% ukraińskiego transportu lądowego, w Rumunii – 18%, w Mołdawii – 14%, na Węgrzech – 10%, a na Słowacji – 5%.

Lokalizacja nowego planowanego przejścia granicznego:

Źródło: UBN, lubelskie.pl, google

W sobotę wieczorem od Sandomierza po Zamość miejscami zagrzmi [POGODA]

0

W nocy front ciepły przyniesie opady mżawki na zachodzie i północy- mniej więcej od Gdańska po Szczecin, Gorzów, Zielona Górę- do 1-3 mm. Nad resztą kraju zacznie się rozpogadzać. Na termometrach nad ranem od 1-3 stopni na Podkarpaciu, Małopolsce, Górach Świętokrzyskich i Górnym Śląsku do 4-6 stopni nad resztą kraju. Najcieplej o świcie w Wielkopolsce i Ziemi Lubuskiej- tu 7-8 stopni.

W ciągu dnia sporo przejaśnień od Lublina na północ po całe Podlasie, Mazowsze, Warmię i wschód, północ Ziemi Łódzkiej, Nad resztą kraju zachmurzenie duże z pojedynczymi rozpogodzeniami. Po godzinie 17/00 nad Roztocze znad Ukrainy wkroczą przelotne opady do 5 mm i lokalne burze, które do wieczora dojdą do okolic Sandomierza.

Wypracowano porozumienie! Koniec z importem zboża z Ukrainy do Polski?

1

Minister Rolnictwa, Robert Telus, poinformował, że Polska wstrzymuje import zboża ze Wschodu. Według Telusa, Ukraina zaproponowała znaczne ograniczenie, a nawet całkowite zatrzymanie dostaw zboża do Polski na określony czas.

Ograniczenie lub całkowite wstrzymanie dostaw zboża do Polski, ale tylko na jakiś czas

Robert Telus, który niedawno objął stanowisko Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi, już w pierwszej dobie podjął działania w celu rozwiązania palącego problemu dla polskiego rolnictwa – nadmiaru ukraińskiego zboża na naszym rynku, które zdominowało i wyparło plony polskich rolników. Na konferencji prasowej w Dorohusku w piątek, minister przedstawił szczegóły porozumienia, jakie osiągnął z ukraińską stroną.

Poinformował o propozycji ze strony Ukrainy dotyczącej znacznego ograniczenia lub całkowitego wstrzymania dostaw zboża do Polski na jakiś czas. Telus podkreślił, że dotyczy to wyłącznie bezpośrednich dostaw do Polski, a nie tranzytu. „Chcę jasno zaznaczyć, że mówimy o zbożu importowanym bezpośrednio do Polski” – podkreślił minister.

Zboże z Ukrainy ma wyłącznie przejeżdżać przez Polskę

W praktyce oznacza to, że ukraińskie zboże nadal będzie przepływać przez Polskę, ale tym razem będzie transportowane dalej do innych krajów, zamiast zalegać na naszym rynku. Minister rolnictwa podkreślił, że zarówno Polacy, jak i Ukraińcy będą dbać o to, aby transport zboża był kontrolowany od momentu przekroczenia granicy, zapewniając, że pozostaje on w naszym kraju. W ten sposób służby będą miały pewność, że importowane plony nie wpłyną na krajowy rynek zbożowy.

Sytuacja jest trudna zarówno dla rolników ukraińskich, jak i polskich

“Spotkamy się najprawdopodobniej w piątek. Podpiszemy pewien dokument, który będzie stanowił o tym, co dziś ustanowiliśmy, co dziś ustaliliśmy. To będzie dokument, który będzie właśnie wspólnie realizowany i przez stronę ukraińską i przez stronę polską” – zapowiedział szef resortu rolnictwa.

Minister polityki rolnej i żywności Ukrainy Mykoła Solski przyznał, że sytuacja jest trudna zarówno dla rolników ukraińskich, jak i polskich. Oboje zdają sobie sprawę z winy za ten stan rzeczy, ale to oni muszą znaleźć rozwiązanie problemu. Dlatego strona ukraińska zdecydowała się na wstrzymanie eksportu do Polski pszenicy, kukurydzy, rzepaku i słonecznika do początku nowego sezonu.

Ukraina i Polska ustalą procedury dotyczące eksportu zboża przed nowym sezonem

Przed rozpoczęciem nowego sezonu, strony postanowiły wypracować procedury, które zapewnią, że zboże z Ukrainy nie pozostanie już na polskim rynku. Według ministra rolnictwa Ukrainy, Mykoły Solskiego, eksport do Polski będzie się odbywał wyłącznie za zgodą Warszawy, a kwestie tranzytu będą omawiane na kolejnych spotkaniach dyplomatów. Obie strony liczą na maksymalnie konstruktywne podejście w kwestii tranzytu ukraińskiego zboża do polskich portów i portów w innych krajach UE. Minister Solski zapowiedział kolejne spotkanie na początku lata, aby omówić dalsze działania, zależne od sytuacji na świecie.

źródło: money

Nowy minister rolnictwa z wizytą na granicy. Planuje zwoływać sztab kryzysowy co najmniej raz w tygodniu

1

Wczoraj wieczorem odbyło się posiedzenie sztabu kryzyzowego w siedzibie ministerstwa rolnictwa i rozwoju wsi zgodnie z zapowiedzią ministra Roberta Telusa. W posiedzeniu uczestniczyli członkowie kierownictwa resortu, w tym sekretarze stanu Rafał Romanowski, Anna Gembicka, Ryszard Bartosik oraz podsekretarz stanu Krzysztof Ciecióra. 

W spotkaniu uczestniczyli również dyrektorzy departamentów, a także przedstawiciele Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Ministerstwa Rozwoju i Technologii, Głównego Inspektoratu Weterynarii, Głównego Inspektoratu Sanitarnego, Państwowej Inspekcji Ochrony Roślin i Nasiennictwa, Inspekcji Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych, Straży Granicznej, Krajowej Administracji Skarbowej, Służby Celno-Skarbowej, Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa oraz Elewarru.

Tematyka posiedzenia

Jak informuje MRiRW, przedstawiciele poszczególnych służb odpowiedzialnych za kontrole na granicach przedstawili aktualną sytuację dotyczącą sprawdzania produktów rolnych importowanych z Ukrainy. Zgodnie z przekazanymi informacjami każda ze służb, w ramach swoich kompetencji, w 100 procentach kontroluje napływające do Polski produkty.

“Zarówno transport kolejowy, jak i drogowy jest w pełni kontrolowany, aby na teren Polski, a tym samym również na teren Unii Europejskiej, nie został wpuszczony żaden produkt o niepewnej jakości. Jakość wwożonych produktów musi być zgodna z przepisami. To jest dla nas niezwykle istotne, tak ze względu bezpieczeństwa żywności, jak i ze względu na eksport naszej żywności” – podkreślił minister Robert Telus.

Wizyta na granicy nowego Ministra Rolnictwa

Nowy minister rolnictwa poinformował, że 7 kwietnia tj. dziś, wraz z sekretarzem stanu Rafałem Romanowskim, złoży wizytę na granicy polsko-ukraińskiej.

“Na granicy spotkamy się również z ministrem rolnictwa Ukrainy Mykołą Solskim w celu bliższego zapoznania się propozycjami strony ukraińskiej w kwestii eksportu produktów rolnych z tego kraju” – zaznaczył minister Robert Telus.

Szef resortu rolnictwa zapowiedział również, że posiedzenia zespołu kryzysowego będą odbywały się często, co najmniej raz lub dwa razy w tygodniu.

źródło: MRIRW

Hałdy zgniłego ziarna na przygranicznych polach. To przyjeżdża do Polski wagonami z Ukrainy

107

Na przygranicznych polach na granicy z Ukrainą leżą hałdy zgniłego ziarna, głównie kukurydzy i pszenicy. To wierzchnia warstwa zbutwiałego zboża, jakie transportowane jest z Ukrainy wagonami kolejowymi, tzw. węglarkami.

Porośnięte kożuchem zgniłe ziarno na wagonach węglowych

O problemie jakości importowanego do Polski zboża z Ukrainy wielokrotnie alarmowali protestujący rolnicy z okolic Hrubieszowa i Zamościa, którzy na co dzień obserwują ten proceder. Mimo protestów, władze utrzymują, że transportowane z Ukrainy zboże jest plombowane i badane jakościowo w miejscu docelowym.

Wagony węglowe, którym transportowane jest zboże często nie mają żadnej okrywy, co powoduje zamoknięcie wiezionego zboża. Na powierzchni takiego transportu tworzy się kilkunastocentymetrowy kożuch typowy dla zbutwiałego, gnijącego ziarna. Ta wierzchnia warstwa jest zbierana i wywożona na hałdy. Trzeba podkreślić, że świadczy to o procesach gnilnych zachodzących w całym transporcie ziarna, nie tylko tym, które znajduje się na wierzchu.

Ta fatalna jakość sprowadzanego zboża urąga godności polskich rolników, którzy nie mogą sprzedać swoich zdrowych płodów, które zalegają w magazynach – komentują sytuację protestujący rolnicy. Brakuje również mechanizmów śledzenia ukraińskiego zboża wjeżdżającego na teren Unii Europejskiej.

Butwienie ziarna i rozwój pleśni drastycznie zwiększa ryzyko zatrucia mykotoksynami, które są substancjami toksycznymi i kancerogennymi, wytwarzanymi przez niektóre grzyby pleśniowe.

Jak już informowaliśmy, szacuje się, że ponad 3 miliony ton zboża z Ukrainy nie zostało poddane żadnej kontroli sanitarnej.

Rekordowy import z Ukrainy do krajów UE

Warto w tym miejscu przypomnieć, że od początku sezonu 2022/23 (lipiec 2022) do 26. marca, kraje Unii Europejskiej sprowadziły 7,93 mln ton pszenicy w porównaniu do 3,28 mln ton analogicznym okresie przed rokiem. 

Olbrzymi wzrost importu dotyczy pszenicy miękkiej i wynika z liberalizacji handlu z dotkniętą wojną Ukrainą.

W tym samym czasie import kukurydzy wzrósł o ponad 70%. Kraje UE sprowadziły 20,27 mln ton kukurydzy (12,38 mln ton w analogicznym okresie przed rokiem). Głównym dostawcą wymienianych zbóż jest Ukraina. Odpowiada za ponad 60% importowanej pszenicy i ponad 50% importowanej kukurydzy.

Rumuńscy rolnicy mają dość. Ogólnokrajowe protesty rolników w całej Rumunii [WIDEO]

1

W piątek, 7 kwietnia rumuńscy rolnicy rozpoczęli ogólnokrajowe protesty, by zwrócić uwagę zarówno władz Rumunii, jak i Komisji Europejskiej, że podjęte przez nich decyzje dotyczące sektora rolnego i zniesienie ceł na towary rolne z Ukrainy prowadzą do bankructwa całego rolnictwa.

Zdaniem rumuńskich rolników, zaproponowana przez Komisję Europejską pomoc jest niewystarczająca. Domagają się oni sprawiedliwego traktowania i egzekwowania interesu rolników podczas wprowadzania zmian w prawodawstwie europejskim.

Kilkadziesiąt dróg krajowych w Rumunii zablokowanych przez traktory

Organizacje rolników w Rumunii zmobilizowały się do demonstracji w kilkunastu miejscach w kraju, w okręgach Alba, Arad, Argeş, Bihor, Bistrita-Năsăud, Botoşani, Brăila, Buzău, Constanţa, Covasna, Galati, Iaşi, Mureş, Olt, Satu Mare, Timiş, Tulcea, Vrancea, w tym również w stolicy państwa – Bukareszcie. Do organizacji rolniczych dołączyli także niezrzeszeni rolnicy. Chcą by wysłuchano ich obaw i potrzeb przez rumuńskie władze.

„Uciekamy się do tej skrajnej formy manifestacji głębokiego niezadowolenia i rozczarowania rumuńskich rolników w związku z brakiem wypracowanych przez Komisję Europejską rozwiązań poważnych problemów i nierównowag, z jakimi boryka się sektor rolno-spożywczy w naszym kraju, na tle sytuacji rynkowych zakłóceń spowodowanych konfliktem zbrojnym w Ukrainie” – informują rolnicy.

Skutki decyzji podjętej przez państwa członkowskie UE ponoszą głównie kraje sąsiadujące z Ukrainą

Jak podkreślają inicjatorzy ogólnokrajowego protestu w Rumunii, zawieszenie ceł importowych i barier w handlu z Ukrainą było wspólnym zobowiązaniem UE, ale jego skutki ponoszą nieproporcjonalnie państwa członkowskie w geograficznej bliskości Ukrainy, w tym między innymi Rumunia, Polska, Bułgaria czy Węgry.

W komunikacie Krajowy Związek Spółdzielni Sektora Rolniczego (UNCSV) w Rumunii wzywa wszystkich rolników do przyłączenia się do protestów „nawet w ostatniej godzinie” i zademonstrowania władzom, że muszą liczyć się z potrzebami i interesem rolników podczas podejmowania decyzji mających wpływ na sektor rolnictwa.

Wyczerpaliśmy wszystkie drogi dyplomatyczne, wszystkie drogi dialogu i w tej chwili musimy przejść na wyższy poziom, aby ostrzec Komisję Europejską, że my też tu jesteśmy i nasze prawa muszą być równie dobrze chronione. A interesy Rumunii muszą być chronione w całym tym mechanizmie, który stworzyli, aby pomóc Ukrainie i pomóc krajom Europy Zachodniej, które potrzebują tych zbóż – mówi Stan Tiberiu Dan, członek zarządu – Stowarzyszenie Producentów Rolnych Dobrogea (APAD).

Przywrócenie ceł i kontrola importowanego do krajów UE zboża

Wśród postulatów protestujących w Rumunii rolników powtarzają się również te, których oczekują polscy rolnicy. Dotyczą one wycofania się z bezcłowego importu towarów rolnych z Ukrainy, a także szczegółowej kontroli i oznakowania produktów rolno-spożywczych, jakie są transportowane na teren krajów członkowskich.

Rumuńscy rolnicy są także niezadowoleni z nieproporcjonalnego ich zdaniem poddziału pieniędzy przeznaczonych na wypłatę rekompensat dla rolników w Polsce, Rumunii i Bułgarii. Z 56 milionów euro, jakie Komisja Europejska przeznaczyła na pomoc rolnikom z trzech państw członkowskich, Rumunia ma otrzymać zaledwie 10 milionów.

W związku ze skrajnie trudną sytuacją rolników w Rumunii organizatorzy protestów w całym kraju zwracają się z apelem:

„Odwaga jest z nami, strach jest z nimi! Tylko zjednoczeni możemy być wysłuchani! Drodzy rolnicy, ważne jest, aby zgłaszać swoje obawy i potrzeby władzom, aby zapewnić sprzyjające warunki dla rozwoju rolnictwa. Władze muszą zobaczyć, że chcesz, aby wziąć pod uwagę twoje potrzeby przy podejmowaniu decyzji, które mają wpływ na sektor rolniczy!” – apelują do rodaków rumuńscy rolnicy. 

W tym roku wielu producentów rolnych będzie zmuszonych zamknąć swoje gospodarstwa ze względu na wysokie koszty produkcji w obecnej kampanii wiosennej ze względu na perspektywę niskich cen sprzedaży, które nawet przy dobrych plonach produkcji raczej nie przyniosą wystarczających dochodów, aby pomóc im odzyskać siły i pozostać w biznesie – informują rumuńskie organizacje rolnicze.

fot. RO AGRI

Ukraina chce zniesienia kontroli weterynaryjnej na granicy z Polską. Zwrócili się z prośbą do KE

1

Ukraińska Rada Rolnicza zwróciła się do Ursuli von der Leyen z prośbą o zniesienie kontroli weterynaryjnej na granicy z Polską, podczas transportu paszy lub zboża paszowego. Zdaniem szefa Rady, Andrija Dykuna, kontrola weterynaryjna nie powinna być przeprowadzana, jeśli ładunek przechodzi przez terytorium Polski do składów celnych innych krajów UE.

kolej_zboże_Ukraina

Ukraińska Rada ds. Rolnictwa uważa, że zniesienie kontroli byłoby korzystne dla obu stron

Według informacji zamieszczonej na portalu APK Inform, od początku 2023 r. eksport paszy dla zwierząt i zboża paszowego z Ukrainy na granicy z Polską wyhamował, ponieważ Polska zniosła możliwość kontroli weterynaryjnej wewnątrz kraju i wprowadziła w marcu br. wzmocnioną kontrolę weterynaryjną, co skutkuje tym, że prawie każda ciężarówka i wagon z paszą dla zwierząt i ziarnem paszowym jest sprawdzana na polskim punkcie kontrolnym.

Ukraińska Rada ds. Rolnictwa rozumie i szanuje decyzje Polski, ponieważ jest to jeden z krajów, których wsparcie jest dla Ukrainy nieuniknione i niezwykle ważne. Zaznacza jednocześnie, że eksport ukraińskich produktów rolnych stał się jednym z najważniejszych segmentów gospodarki kraju w trudnych czasach, a zatem zniesienie kontroli weterynaryjnej na granicy z Polską byłoby korzystne dla obu stron.

Zniesienie kontroli na granicy z Polską – jak miałby wyglądać transport?

Jak zdaniem szefa Rady, Andrija Dykuna miałby się odbywać transport? Uważa on, że kontrola weterynaryjna nie powinna być przeprowadzana, jeśli ładunek przechodzi przez terytorium Polski do składów celnych innych krajów UE, a kraj UE, do którego wysyłany jest ładunek, wyrazi zgodę na przeprowadzenie kontroli weterynaryjnej na swoim terytorium. Dodatkowo, jeśli zboże paszowe lub inna pasza pochodzenia roślinnego jest eksportowana w tranzycie poza UE przez kraj UE, który wyraził zgodę na udział w inicjatywie, kontrola weterynaryjna również nie powinna być przeprowadzana.

W mediach głośno dyskutuje się o problemie niekontrolowanego importu zboża, który negatywnie wpłynął na polską gospodarkę. Z tego powodu zaskakuje apelacja Ukraińskiej Rady ds. Rolnictwa o zniesienie kontroli weterynaryjnej na granicy z Polską. W obliczu takiej sytuacji trudno sobie wyobrazić, aby taki krok miał zostać zaakceptowany. 

źródło: Ministerstwo Polityki Rolnej i Żywnościowej Ukrainy

Tradycja z markowego opakowania. Lokalny lub własny majonez to dzisiaj rzadkość na świątecznym stole 

0

Czy wiesz, który majonez jest najchętniej wybierany przez Polaków? Według najnowszego badania przeprowadzonego dla portalu Onet.pl, to Winiary. Jednak warto zwrócić uwagę na kolejne pozycje na podium: Kielecki i Hellmann’s. Co ciekawe, w zestawieniu brakuje marek lokalnych, a Polacy rzadko decydują się na samodzielne przygotowanie majonezu. Tylko 2,3% respondentów przyznało, że robi to samodzielnie, a w większości są to osoby starsze z małych lub średnich miast. Dlaczego tak się dzieje i jakie jeszcze interesujące wyniki przyniósł ten research?

Portal Onet.pl zlecił sondaż w celu ustalenia, które marki majonezu będą najczęściej wykorzystywane w czasie przygotowań do świąt wielkanocnych. Z badań, które przeprowadzono na próbie ponad tysiąca dorosłych Polaków, wynika, że trzy marki znacznie wyprzedzają swoją konkurencję. Najwięcej, bo aż 35,1% respondentów, deklaruje, że sięgnie po majonez Winiary. Kielecki zdecyduje się na przygotowanie wielkanocnych dań 24,5% badanych, a markę Hellmann’s wybierze 8,3% z nich.

Majonez Winiary, Kielecki i Hellmann’s – najpopularniejsze marki w Polsce 

Julita Pryzmont, ekspertka rynku retailowego z agencji badawczo-analitycznej Hiper-Com Poland, wyjaśnia, że najczęściej kupowany przez Polaków majonez Winiary cieszy się tak dużą popularnością ze względu na swój uniwersalny smak i konsystencję, które doskonale pasują do wielu dań i sałatek. Dodatkowo, produkt jest łatwo dostępny w większości sklepów i marketów. Natomiast marka Kielecki zyskuje uznawanie szczególnie w południowej części kraju, gdzie produkowany jest od ponad 60 lat. Konsumentów przyciąga wysoką zawartością żółtek jaj i naturalnymi składnikami oraz oferuje wiele wariantów smakowych, takich jak czosnkowy czy ziołowy.

Z kolei popularność produktu marki Hellmann’s wynika nie tylko z walorów smakowych i jakości, ale również z faktu, że znani kucharze i blogerzy kulinarni polecają go jako idealny do dekoracji oraz sosów. Ekspertka zwraca uwagę, że część klientów wybiera Hellmann’s ze względu na produkcję z jaj z wolnego wybiegu i oleju rzepakowego z upraw zrównoważonych, co może wpływać na postrzeganie produktu jako bardziej przyjaznego dla środowiska. Na czwartym miejscu w zestawieniu znajduje się Kętrzyński, którego wybiera 3,7% respondentów, a w pierwszej piątce pojawia się również produkt marki Pudliszki, na którego sięga 3,6% Polaków przed świętami.

Tylko 2,3% Polaków decyduje się na wytwarzanie majonezu w domu – głównie mieszkańcy mniejszych miast i osoby starsze

Podczas badania przeprowadzonego przez Portal Onet.pl, zadano pytanie, czy Polacy preferują wytwarzanie majonezu w domu. Niestety, wyniki nie są zachęcające – tylko 2,3% ankietowanych decyduje się na samodzielne przygotowanie tego sosu. Osoby, które podejmują tę próbę, to głównie mieszkańcy miejscowości liczących od 100 tys. do 199 tys. mieszkańców w wieku od 75 do 80 lat. Zapytana o powody tej sytuacji, dr Maria Andrzej Faliński, były dyrektor generalny POHiD-u, zauważa, że w sklepach można znaleźć kilka gatunków majonezu o różnych smakach i cenach, co skłania Polaków do wyboru gotowego produktu. Produkcja majonezu we własnym zakresie była popularna w przeszłości, ale obecnie jest to już marginalne hobby. Z kolei Julita Pryzmont dodaje, że Polacy są dość wygodni i nie mają wystarczająco dużo czasu, by samodzielnie przygotować majonez. Wyjątkiem są osoby starsze, które mają więcej czasu i mogą cieszyć się zdrowszymi składnikami, które same wybierają i przygotowują.

Lokalny patriotyzm nie dla majonezów

Badanie przeprowadzone w Polsce wykazało, że Polacy nie są zainteresowani lokalnymi majonezami i nie okazują w tej kwestii patriotyzmu regionalnego. W wynikach badania nie znalazł się ani jeden charakterystyczny dla danego regionu majonez, a tylko 0,1% ankietowanych wybrało produkt lokalnego producenta. Według Julity Pryzmont z Hiper-Com Poland, wynika to z faktu, że rynek został zdominowany przez kilka dużych marek, które cieszą się uznaniem konsumentów ze względu na ich wyjątkową konsystencję i dobrą reputację na rynku. Lokalni producenci nie mają w tym kontekście wiele do zaoferowania klientom, a ich produkty są często droższe niż markowe brandy. Z kolei dr Maria Andrzej Faliński zauważa, że lokalne majonezy często są wykorzystywane jako sosy podkreślające smak konkretnych dań, a ich oferta może obejmować różne smaki, takie jak cytrynowy, czosnkowy czy imbirowy. W każdym razie, jak zaznacza dr Faliński, o popularności majonezu decyduje przede wszystkim siła marki oraz dobre doświadczenia konsumenckie. 

Z okazji zbliżających się Świąt Wielkanocnych pamiętajmy, że wspierając lokalny rynek, nie tylko chronimy dziedzictwo kulinarne naszego regionu, ale także pomagamy w utrzymaniu miejsc pracy dla naszych bliskich i wspieramy przedsiębiorczość w regionie. Wybierając codziennie polskie produkty, wyrażamy również naszą miłość do ojczyzny.

A wy jakie macie doświadczenia z majonezem? Czy eksperymentujecie z własnymi przepisami i robicie go samodzielnie w domu, czy też wybieracie popularne marki, które od lat cieszą się uznaniem wśród Polaków? A może stawiacie na lokalne wytwórnie, które oferują wyjątkowe smaki i aromaty? Dajcie znać w komentarzach! Chętnie poznamy Wasze podejście do tego popularnego dodatku.

źródło: MondayNews

Pierwszy raz od lipca 2022 diesel jest tańszy od benzyny

0
Cena diesla i benzyny

Dane e-Petrol pokazują, że cena średnia ON spadła na polskich stacjach paliw o grosz poniżej ceny benzyny 95 oktanów, która ostatnio drożeje. W cenniku hurtowym PKN Orlen w skali tygodnia kończącego się 5-go kwietnia 2023, cena netto benzyny 95-oktanów wzrosła o 4 grosze za litr (19 groszy tydzień wcześniej), ale diesla obniżyła się o 3 grosze na litrze (-1 grosz tydzień wcześniej).

Od początku 2023 benzyna w hurcie drożeje o 17 gr/l (Pb95), ale diesel potaniał w tym czasie o 64 grosze (bez VAT).

Tym razem tygodniowy wzrost cen benzyn w hurcie wynika z odbicia w górę cen ropy. Notowania giełdowe ropy Brent zaliczyły 20-go marca 15-miesięczne minima nieco powyżej 72 usd/b (zamknięcie). Od wspomnianego dołka ropa umocniła się o blisko 20% do ok. 85 usd/b w środowe popołudnie. Skokowe wybicie notowań na początku tygodnia wynikało z weekendowej decyzji obniżenia wydobycia przez OPEC i Rosję.

Na szczęście dla kierowców dolar osłabia się, a jego kurs do złotego obniżył się w skali tygodnia o 5 groszy. W środę (5-go kwietnia) usd wyceniany jest na ok. 4,27 zł. Kursy walut mają duże znaczenie dla cen, ponieważ Polska importowała w 2022 roku aż 30% diesla, 23% zużywanych w kraju benzyn i prawie cały LPG.

Ceny na stacjach paliw:

Według e-Petrol w połowie 14-go tygodnia 2023 za benzynę 95-oktanów i olej napędowy trzeba było średnio zapłacić na krajowych stacjach odpowiednio 6,75 zł/l i 6,74 zł/l. Oznacza to, że cena popularnej 95-ki wzrosła o 13 groszy, a ON potaniał o 1 grosz za litr w skali tygodnia. W Polsce cena średnia diesla spadła poniżej ceny benzyny po raz pierwszy od lipca ubiegłego roku. W skali całej UE odwrócenie relacji cenowych dwóch najważniejszych paliw nastąpiło już kilku tygodni wcześniej.

Ceny średnie paliw w detalu: 05-04-2022 / zmiana tygodniowa (według portalu e-petrol.pl):

• Pb98: 7,36 zł/l ( +10 gr/l);
• Pb95: 6,75 zł/l ( +13 gr/l);

• ON: 6,74 zł/l ( -1 gr/l);
• LPG: 3,09 zł/l ( -5 gr/l).

Ceny paliw w kraju (na wykresie):

Dla porównania notowań ropy Brent usd/b (prawa oś)i kursu USD/PLN (lewa oś):

Ceny paliw mocno spadły od swoich historycznych maksimów z ubiegłego roku (8,08 zł/l ON z października i 7,95 zł/l Pb-95 z czerwca), a diesel kosztuje mniej niż przed rokiem. Jednak porównywanie cen w skali 12 miesięcy ma teraz niewielki sens, ponieważ rok temu byliśmy na początku wojny na Ukrainie (ceny wystrzeliły w górę).

Lepszym porównaniem jest pokazanie zmiany w stosunku do okresu sprzed wybuchu konfliktu.

Okazuje się, że na stacjach ciągle płacimy z dwa główne paliwa o 1,1-1,3 zł/l więcej niż w tygodniu sprzed najazdu Rosji na Ukrainę. Częściowo winny jest temu kurs USD/PLN, który był wtedy o ponad 30 groszy niższy (poniżej 4,0 zł), ale powinien to z nawiązką zrekompensować 10% spadek notowań ropy Brent od 20.02.2022 (czyli sprzed wybuchu wojny na Ukrainie).

Zmiany cen paliw w skali roku i od wybuchu wojny na Ukrainie:

Marże stacji paliw:

W połowie 14-go tygodnia 2023 uśredniona marża modelowa stacji paliw sięga dla ON 15 gr/l (również 15 gr/l – tydzień wcześniej) i 9 gr/l dla Pb95 (tydzień wcześniej 1 gr/l). 

Marże modelowe liczone są od oficjalnych cen hurtowych PKN Orlen i nie uwzględniają upustów (zwykle 15-30 gr/l) udzielanych poszczególnym odbiorcom.

W skali całego 2022 roku średnia marża modelowa stacji paliw na sprzedaży diesla wyniosła 6 gr/l, a dla Pb95 12 gr/l. Są to poziomy dużo niższe niż w kilku poprzednich latach.

Ceny średnie na stacjach paliw krajach Unii Europejskiej:

Ceny paliw w UE są wyrażone w euro, dotyczą cen płaconych przez konsumentów i zawierają obciążenia podatkowe:

Trzeba stwierdzić, że dane KE pokazują w Polsce jedne z najniższych cen paliw w całej Unii Europejskiej. Jesteśmy jednak jednym z nielicznych krajów w których diesel jest ciągle droższy od benzyny.

Źródło cen: PKN Orlen, e-petrol.pl, barchart.com, KE

Władze Argentyny wprowadziły „agro-dolara”, by wesprzeć krajowy eksport

0
Dolar najsłabszy od lat

Argentyna ogłosiła nowy preferencyjny kurs walutowy nazwany „agro-dolarem”, który ma na celu zwiększenie eksportu produktów rolnych i wzmocnienie międzynarodowej konkurencyjności. Preferencyjny kurs wymiany 300 pesos za dolara będzie obowiązywał od 8 kwietnia do 31 maja dla soi i produktów sojowych. Podwyższony kurs waluty potrwa do 30 sierpnia dla producenci produktów takich jak yerba mate, wina, cytrusy i drewno. Nie wydaje się, aby podwyższony kurs walutowy dotyczył sprzedaży kukurydzy lub pszenicy.

Argentyna spodziewa się, że nowa polityka pobudzi eksport o wartości 15 miliardów dolarów w drugim i trzecim kwartale roku. Wcześniejsze preferencyjne kursy wymiany „dolara sojowego” spowodowały wysoką sprzedaż soi przez rolników i eksport, chociaż miało to miejsce, zanim kraj został obarczony ekstremalną suszą.

Minister gospodarki Sergio Massa zapowiedział również dekret wprowadzający sankcje dla przedsiębiorstw, które nie dotrzymają 180-dniowego terminu na upłynnienie dochodów z eksportu w pesos w Argentynie.

W tym sezonie dotknięta suszą Argentyna powinna zebrać tylko 53 mln ton kukurydzy i 33 mln ton soi (prognoza USDA z marca).

Źróło: agveb,com, USDA