W nocy pochmurno i mokro ma być na południu Polski. Od Zielonej Góry po Leszno, Wrocław, Opole, Sudety padał będzie śnieg w ilości do 1-4 cm a na pogórzu do 10 cm. Na południu kraju poprószy lokalnie delikatny śnieg do 1-2 cm ale w wielu miejscach będzie zupełnie bez śniegu. Na północy, zachodzie i w centrum sporo bezchmurnego nieba. Na termometrach zobaczymy od -10 stopni około godziny 2-3 w nocy w rejonie Terespola, Siedlec, Włodawy do -5 stopni w centrum i -2 stopni na zachodzie i południu. W dolinach rzek Wisły i Odry -1 stopień.
W ciągu dnia na wschodzie sporo chmur z lokalnymi przejaśnieniami. Na zachodzie, północy- z wyjątkiem wybrzeża i pasa do 50 km w głąb lądu dużo słońca. Po południu słońce powoli zacznie się pokazywać i na północy Podkarpacia, Małopolski i Górnego Śląska. Wiatr na wschodzie i południu oraz północy umiarkowany. Na zachodzie bezwietrznie a w centrum powieje słabo.
Wieczorem przy rozpogodzeniach na Mazowszu w rejonie białych krajobrazów temperatura na kilkadziesiąt minut może spaść do -12/-10 stopni po czym przy nadejściu chmur nieco się podniesie. Mróz do -12 stopni także w Bieszczadach i na Podhalu. Nad resztą kraju około -8/-4 stopni.
Mieliśmy okazję odwiedzić niezwykle uzdolnionego pasjonata ciągników i maszyn rolniczych marki John Deere, który podjął się zbudowania ciągnika przeznaczonego na tractor pulling. Do tego typu zawodów potrzebny jest specjalnie skonstruowany sprzęt, którego silnik będzie generował ogromną moc i moment obrotowy.
Pan Robert Sawicki to wielki pasjonata ciągników John Deere
Pasja do zielonych maszyn i tractor pullingu
Odwiedzając gospodarstwo Pana Roberta Sawickiego, które prowadzi wraz z bratem odnosi się wrażenie, że znajduje się tam plac dealera maszyn rolniczych marki John Deere z lat 90. Pasja oraz zamiłowanie do jednej marki widać na pierwszy rzut oka.
Pan Robert jest też wielkim fanem niecodziennego sportu, czy może konkurencji, jaką jest tractor pulling. Z obu tych pasji zrodziła się wyjątkowa konstrukcja ciągnika. Jakie były jednak początki i skąd takie zainteresowanie techniką rolniczą?
Od zabawek do własnego warsztatu
Już od najmłodszych lat Pan Robert interesował się motoryzacją i związaną z nią techniką. Jako dziecko rozbierał zabawki, by poznać ich budowę oraz poznać sposób ich działania. Z czasem zamiłowaniem stały się silniki jedno lub wielo-cylindrowe, których rozbieranie oraz składanie sprawiały największą radość.
Po wkroczeniu w dorosłość zabawki dla dzieci przerodziły się w zabawki dla „dużych chłopców”, czyli ciągniki i maszyny, którymi Pan Robert się obecnie zajmuje. Z tego zrodziła się pasja do maszyn z jeleniem w logo, co przekształciło się w biznes polegający na handlu częściami oraz maszynami takimi, jak sieczkarnie czy ciągniki rolnicze.
Rolnik prowadzi również swój kanał w serwisie YouTube, gdzie dzieli się swoją wiedzą i doświadczeniem z innymi entuzjastami danej marki i nie tylko.
Ciągnik będzie opierał swoją konstrukcje na ramie wykonanej przez Pana Roberta.
Tractor pulling, czyli sport dla ciągników
Jednym z najbardziej fascynujących obszarów pasji Pana Roberta jest dążenie do zwiększenia mocy silników. Naprawa, handel czy użytkowanie maszyn rolniczych to następstwo, które powstało w wyniku pasji do marki John Deere.
Jednak największym hobby są silniki i podnoszenie w nich mocy, a ze względu na to, że Pan Robert jest rolnikiem, to też skupił się na ciągnikach rolniczych.
Z czasem dzięki znajomościom z zagranicznymi rolnikami Pan Robert zafascynował się sportem motoryzacyjnym, w których udział biorą ciągniki rolnicze, a mianowicie tractor pullingiem.
Podczas zawodów tractor pulling silnik pracuje tylko na najwyższych obrotach.
Czym jest tractor pulling?
Tractor pulling to dyscyplina, która polega na przeciągnięciu specjalnej przyczepy na tzw. torze pullingowym, który jest utwardzoną powierzchnią, najczęściej nawierzchnią ziemną. Tor ten ma określoną długość, i celem zawodników jest przeciągnięcie przyczepy na jak największą odległość. Przyczepa, zwana również „sanką”, jest wyposażona w specjalny mechanizm, który stopniowo zwiększa opór, utrudniając dalsze przeciąganie.
To widowiskowe wydarzenie, jakim jest tractor pulling, przyciąga zarówno zawodników, jak i widzów, oferując emocjonujące widowisko, gdzie ciągniki demonstrują swoją siłę, moc i zdolność do pokonywania oporu.
Pan Robert postanowił zbudować swój własny ciągnik, który będzie chciał przetestować na zagranicznych zawodach. Jednakże skonstruowanie tak piekielnie mocnego traktora to nie lada wyzwanie i ogromne przedsięwzięcie.
Silnik wytwarza ogromne ilości dymu, ponieważ pompa paliwa podaje maksymalną dawkę oleju napędowego.
Wysokie obroty i duża moc – przygotowanie sinika do tractor pullingu
Ciągniki biorące udział w tractor pulling są modyfikowane w znaczny sposób, aby osiągnąć maksymalną moc i efektywność. Modyfikacje te obejmują zmiany w układzie napędowym, zastosowanie specjalnych opon, a także tuning silnika w celu zwiększenia mocy.
W wyniku tych modyfikacji ciągniki pullingowe są zdolne do osiągania ogromnych mocy, co sprawia, że są w stanie przeciągnąć znaczne obciążenia na torze pullingowym. Najważniejszym elementem takiego ciągnika jest silnik, który będzie generował ogromną moc na poziomie kilku tysięcy koni mechanicznych.
Pan Robert oparł swoją konstrukcję na ciągniku John Deere 4640, natomiast jednostka napędowa pochodzi z sieczkarni John Deere 6710 o pojemności 10,1 litra, która nominalnie miała moc ok. 340 KM. Po przeprowadzeniu wielu modyfikacji, Pan Robert chce osiągnąć moc na poziomie ponad 2000 KM.
Tractor pulling posiada wiele standardów jakich muszą trzymać się konstruktorzy podczas budowy swoich „bolidów”. Przede wszystkim ciągnik musi być w pełni mechaniczny, tzn. nie może posiadać żadnych podzespołów sterowanych w sposób elektroniczny, tylnie opony muszą posiadać bieżnik, który mierzony na środku nie może mieć więcej jak 20 mm wysokości.
W tractor pullingu istnieją kategorie wagowe, dlatego ważne jest również to, aby ciągnik był jak najlżejszy i generował jak największą moc. Równie ważnym aspektem jest zastosowanie płóz pod przednią osią, które w momencie opadania ciągnika na starcie zabezpieczają ciągnik przed pęknięciem na pół. Płozy występują również z tyłu, co pomaga na starcie w momencie przechylenia się ciągnika do tyłu.
Ogromna turbosprężarka pochodzi z silnika Cummins.
Głowica zalana betonem
Silnik to najważniejszy element w tej całej układance i potrzeba wiele doświadczenia i ogromu pracy by przygotować go tractor pullingu.
Wiele podzespołów Pan Robert specjalnie przygotowuje bądź kupuje gotowe rozwiązania, które potrzebne są wygenerowania tak ogromnej mocy. W silniku zamontowana została specjalna pompa paliwa do tractor pullingu z agresywniejszym regulatorem obrotów, dzięki czemu silnik będzie w stanie przy maksymalnych obrotach spalić ogromne ilości paliwa.
Olej napędowy musi być podawany do pompy pod ciśnieniem minimum 2 bary.Wtryski również są specjalnie przygotowane do tego silnika i posiadają 5 otworów o średnicy 0,8 mm co daje łącznie 4 mm na jeden wtrysk. Powiększone zostały również zawory ssące i wydechowe w głowicy by usprawnić wymianę ładunku w silniku.
Pozostając przy głowicy silnika, w celu usztywnienia jej kanały wodne zostaną zalane betonem, być może brzmi to abstrakcyjnie lecz taka technika stosowana jest podczas budowy silnika do tractor pullingu. Doładowanie z turbosprężarki jakie będzie musiał znieść ten silnik to ok 6-7 barów, przy czym jednostki napędowe w normalnych silnikach pracują przy doładowaniu od 0,5 do maksymalnie 1,5 bar.
Ciekawostką jest również to, że dół silnika nie został poddany żadnym modyfikacjom, czyli wał korbowy, panewki, korbowody, tłoki oraz tuleje są oryginalne i są w stanie znieść tak ogromną moc.
Pozostaje również temat przeniesienia ponad 2000 KM na koła. Pan Robert jest w trakcie modyfikacji oryginalnego sprzęgła z ciągnika John Deere 4640. Fabryczne sprzęgło posiadało 4 tarcze do jazdy oraz 3 do wałka odbioru mocy. Po przeróbkach Pana Roberta będzie ono 9 tarczowe- jednostopniowe, a więc WOM oraz jazda będą połączone razem.
Podczas wizyty u Pana Roberta przygotowaliśmy również materiał w postaci wideo, który możecie znaleźć na naszym kanale YouTube – Agro Profil. Gorąco zachęcamy do odwiedzenia kanału Pana Roberta– AGROSAW RÓG.
Jaka dalsza przyszłość czeka Grupy Azoty? W oficjalnym komunikacie opublikowanym przez Grupę Azoty S.A. dowiadujemy się, że firma rozpocznie rozmowy z Orlen S.A. w celu zakończenia działań dotyczących potencjalnej akwizycji Grupy Azoty Zakłady Azotowe „Puławy” S.A.
Sprzedaż zakładów niezasadna?
Decyzję poprzedziła szczegółowa analiza renomowanej firmy doradczej, na podstawie której Zarząd Grupy Azoty S.A. uznał potencjalną sprzedaż zakładów w Puławach za niezasadną. Wpływ na tę decyzję miała koncepcja budowy wartości Grupy Kapitałowej, opracowana przez niezależnego doradcę, oraz rekomendacja Komitetu Sterującego Projektem.
Grupa Azoty S.A. zapowiedziała kontynuację współpracy z firmami doradczymi w celu opracowania rekomendacji i priorytetyzacji działań mających na celu budowę długoterminowej wartości grupy kapitałowej dla akcjonariuszy. W oświadczeniu czytamy, że zakończone analizy uwzględniające uwarunkowania rynkowe oraz jednoznaczne rekomendacje strategiczne nie pozwalają na kontynuowanie rozmów z Orlen S.A. dotyczących potencjalnej akwizycji Grupy Azoty Puławy.
Jaki cel na przyszłość ma Grupa Azoty?
Marek Wadowski, Wiceprezes Zarządu Grupy Azoty S.A., podkreśla, że firma będzie nadal prowadzić szersze analizy mające na celu odbudowę wartości rynkowej grupy kapitałowej. Jednocześnie Grupa Azoty S.A. skupi się na optymalizacji biznesów oraz kontynuacji rozmów z instytucjami finansującymi. W kontekście rosnącego zapotrzebowania na rynku, firma będzie monitorować rynek i dostosowywać produkcję do aktualnych potrzeb.
Co na to Orlen?
„Decyzja Zarządu Grupy Azoty o wstrzymaniu sprzedaży Zakładów Azotowych „Puławy” nie służy stabilizacji ich sytuacji finansowej oraz rynkowi nawozowemu” – skomentował prezes Grupy Orlen Daniel Obajtek. Zapewnił przy tym, że Orlen nadal jest gotowy na zakup puławskich Azotów.
Komisja Europejska dała zielone światło dla wypłaty zaliczki w wysokości 5 mld euro dla Polski w ramach zmienionego Krajowego Planu Odbudowy (KPO) – poinformowało RMF FM.
KE zatwierdziła wypłatę KPO
Zatwierdzenie wypłaty nastąpiło po pozytywnej rekomendacji Komisji Europejskiej. Obecnie sprawą zajmą się unijni ministrowie, którzy ostatecznie muszą zaakceptować plan na Radzie, która ma odbyć się 8 grudnia. Niemniej jednak, dyplomaci nie przewidują trudności w tym procesie, a pierwsze środki mogą pojawić się na polskim koncie już na początku przyszłego roku, jak podaje TVN24.
Na co pójdą pierwsze pieniądze z KPO?
Na co Polska ma przeznaczyć te środki? Wartość 5 mld euro, czyli ponad 22 mld złotych, zostanie przekazana Polsce w ramach programu RePowerEU, stworzonego w ramach Funduszu Odbudowy. Program ten ma na celu wspieranie transformacji energetycznej i odchodzenia od rosyjskich paliw kopalnych.
Polska czeka na miliardy z KPO
Polska złożyła wniosek o przyznanie środków z Funduszu Odbudowy pod koniec sierpnia, prezentując do Brukseli zaktualizowany Krajowy Plan Odbudowy (KPO). Choć Komisja Europejska zaakceptowała ten plan, co otwiera drogę do wypłaty zaliczek, warto zauważyć, że w procesie oceny KE nie brała pod uwagę kwestii związanych z praworządnością, ani nie przeprowadziła szczegółowej analizy realizacji kamieni milowych, w tym tych związanych z systemem sądownictwa.
Akceptacja modyfikacji KPO i wypłata zaliczki nie oznaczają jednak automatycznego odblokowania pełnej kwoty polskich środków z Funduszu Odbudowy, wynoszącej prawie 60 mld euro. W dalszym ciągu konieczne jest spełnienie określonych warunków i kamieni milowych. Jak zaznaczał Donald Tusk, by uzyskać dostęp do całej puli, nowy rząd musi kontynuować prace nad realizacją planu oraz podejmować konkretne kroki zmierzające do wypełnienia postawionych przed Polską wymagań. W ten sposób zagwarantuje pełen dostęp do środków przeznaczonych na odbudowę i rozwój kraju.
Kilka dni temu w Jarosławiu, w woj. podkarpackim doszło do nietypowego incydentu. Ktoś wysypał zawartość wagonów z kukurydzą na bocznicy stacji PKP Jarosław. Jak się okazało był to 25-letni mieszkaniec miasta. Wpadł, bo zgubił swój telefon komórkowy na miejscu przestępstwa.
zdj: KPP Jarosław
Transportowana kukurydza wysypana na tory
Zgłoszenie dotarło do jarosławskiej policji kilka dni temu, kiedy dyżurny otrzymał informację o otwartych drzwiach jednego z wagonów przeznaczonych do transportu kukurydzy. Na miejscu zdarzenia pracownik firmy, zajmującej się zakładaniem plandek na wagony poinformował mundurowych, że podczas pracy usłyszał hałas na przodzie składu. Gdy poszedł sprawdzić co było przyczyną, zobaczył otwarte drzwi dwóch wagonów, z których wysypywała się kukurydza. W jednym z wagonów znalazł również zgubiony telefon komórkowy, który przekazał policji.
Straty 10 tys. kary i nawet 5 lat pozbawienia wolności
Łączne straty w wyniku tego incydentu zostały oszacowane na ponad 10 tysięcy złotych. Policjanci, korzystając z informacji uzyskanych z zabezpieczonego na miejscu telefonu, zidentyfikowali sprawcę jako 25-letniego mieszkańca Jarosławia. Mężczyzna został postawiony zarzut uszkodzenia mienia, a za popełnione przestępstwo grozi mu kara nawet do pięciu lat pozbawienia wolności.
Czy soja będzie nadal wspierała notowania unijnego rzepaku?
Na giełdzie Euronext-Paryż (MATIF) kontrakt na rzepak z dostawą w lutym 2024 od początku października notowany jest w szerokim przedziale 420-450 eur/t. Są to poziomy o blisko 10% powyżej historycznego dołka tej serii (ok. 400 eur/t) z końca maja tego roku. Komfortowy bilans rzepaku w UE oraz import gotowych olejów roślinnych hamują wzrostowe ruchy cen rzepaku na giełdzie paryskiej. Niższe w ostatnich tygodniach ceny ropy też przyczyniają się do tej tendencji. Z drugiej strony drożejąca soja wspierała notowania rzepaku w I połowie listopada. W ostatnich dniach notowania soi zaczęły jednak spadać pod wpływem poprawy prognoz pogody dla Brazylii. To właśnie zmieniające się oczekiwania produkcji soi w Ameryce Południowej będą decydować o notowaniach rzepaku w kolejnych miesiącach.
Unijna pszenica najtańsza od czerwca tego roku
W czasie piątkowej sesji (17.11.2023) wycena grudniowego kontraktu na pszenicę spadła poniżej 225 eur/t i chociaż sesja zamknęła się o 2 euro wyżej, to i tak są to poziomy niewidziane od przełomy maj/czerwiec 2023.
Spadek ceny pszenicy był bezpośrednią reakcją na 2% wzrost kursu euro do dolara (w skali tygodnia) do poziomu 1,090 (najwyżej od końca sierpnia). Gwałtowny wzrost kursu euro do dolara obniża konkurencyjność francuskiego (też unijnego) eksportu pszenicy w sytuacji i tak olbrzymiej konkurencji dostawców z Rosji i Ukrainy.
Dane KE pokazują, że eksport pszenicy miękkiej z UE obniżył się w tym sezonie o 21% (na 02.11.2023) do 10,81 mln ton. Jednocześnie import tego zboża wzrósł o 16% (r/r) do 3,30 mln ton.
Kukurydza pozostaje w trendzie bocznym
W Paryżu wycena najbliższej serii kukurydzy spadła w skali tygodnia o symboliczne 0,5 euro w skali minionego tygodnia do 205,75 eur/t. Notowania unijnej kukurydzyz dostawą w lutym poruszają się w listopadzie w trendzie bocznym 205-210 eur/t po tym jak na początku miesiąca kontrakt ten ustanowił swoje historyczne minimum 203,5 eur/t (tej serii).
Presja na ceny kukurydzy płynie z Chicago, gdzie analogiczny kontrakt oscyluje w okolicy swoich 3-letnich minimów. USA kończą właśnie rekordowe zbiory kukurydzy, które doprowadzą do 60% wzrostu krajowych (USA) zapasów na koniec obecnego sezonu. Wzrosły też znacznie prognozy zbiorów tego zboża na Ukrainie, w Rosji i minimalnie w UE. Konkurencja na rynku eksportowym jest bardzo duża, a o przyszłych cenach zadecydują zmieniające się perspektywy zbiorów w Ameryce Południowej.
Okresowe zmiany notowań kontraktów na zboża i oleiste
Rzut oka na wykresy (najbliższa seria futures na 17.11.2023):
Nad Polską kilka światów pogodowych. Na Suwalszczyźnie sucha mroźna zima. Od południowego Podlasia, północ Lubelskiego po wschód, północ Mazowsza prawdziwa zima z dużym śniegiem i całą serią awarii energetycznych. Na zachodzie i południu Polski dużo opadów deszczu i głębokie błoto.
Kontrasty będą narastać po czym zaczną się zacierać. W nocy mróz zaznaczy się na wschód od Wisły na północy i w centrum kraju aż do wysokości Lublina gdzie w kierunku południa Polski będzie już na plusie. Lodowisko najbliższej nocy zapanuje na drogach środkowo wschodniej częsci kraju. Na Suwalszczyźnie o świcie -4 stopnie Celsjusza zaś na południu kraju aż +7 stopni Celsjusza i opady deszczu.
W ciągu dnia mróz zacznie schodzić na południe. Najwyższe temperatury zobaczymy o poranku. W godzinach południowych minusy zaczną obejmować Kaszuby, Kujawy, zachód, południe Mazowsza i środek Lubelskiego zaś wieczorem mroźno będzie wszędzie z wyjątkiem krańców południowych i zachodnich.
We wtorek wieczorem na wschodzie i północy Mazowsza na termometrach -8 stopni. W środę o świcie w pasie od Terespola po Białystok, Siedlce, Łochów, Wyszków, Ostrołękę temperatura spadnie w niektórych miejscowościach do nawet -12 stopni Celsjusza.
W ciągu ostatniego roku ceny ziemniaków w Polsce wzrosły o jedną trzecią, osiągając 3 zł za kilogram w sieciowych sklepach i nawet 3,50 zł na bazarach. Nie jest to jednak zjawisko ograniczone jedynie do Polski, gdyż cała Unia Europejska boryka się z podobnym problemem. Od stycznia 2021 r., ceny ziemniaków wzrosły o 53%, a we wrześniu 2023 r., osiągnęły najwyższy poziom zanotowany w czerwcu 2023 r., zwiększając się o dodatkowe 60%.
Mniejsze zbiory i areał upraw
Jak i w przypadku zbiorów cebuli w zeszłym roku, jednym z głównych powodów nagłego wzrostu cen ziemniaków są mniejsze zbiory tego warzywa. W niektórych rejonach Polski ziemniaki ucierpiały z powodu niekorzystnych warunków pogodowych, takich jak susza w okresie sadzenia wiosną. Janusz Piechociński, były wicepremier i obecny ekspert rynku żywności, w rozmowie z portalem Fakt, zauważa, że opady deszczu nadeszły za późno, co znacząco wpłynęło na ilość zebranych plonów. Kolejnym czynnikiem jest mniejsza powierzchnia pól, ponieważ rolnicy skupiają się na uprawie innych, bardziej opłacalnych roślin.
Czy ceny ziemniaków nadal będą rosnąć?
Rolnik Eugeniusz Mokański z Łęgna patrzy z niedowierzaniem na rosnące ceny ziemniaków, mimo urodzaju na swoim polu. W rozmowie z portalem, wyraził zrozumienie dla pośredników, ale klienci, jak pani Barbara z Kołobrzegu, szukają oszczędności, kupując bezpośrednio od rolników. Janusz Piechociński, prognozują, że ceny ziemniaków wiosną mogą jeszcze wzrosnąć, rysując mniej optymistyczne perspektywy dla konsumentów.
W piątek w Senacie RP miała miejsce konferencja prasowa Związku Ochotniczych Straży Pożarnych RP pod tytułem „Czujka dymu pod każdą strzechą”. Na zaproszenie mieszkańców, strażacy Ochotniczych Straży Pożarnych będą odwiedzać mieszkańców i sprawdzać ich domy pod kątem bezpieczeństwa pożarowego.
Strażacy będą odwiedzać domy na zaproszenie właścicieli
Koordynator krajowy projektu, Robert Klonowski, podkreślił dwie kluczowe cechy tej inicjatywy. Po pierwsze, program skupia się na zapobieganiu zagrożeniom pożarowym jeszcze przed ich wystąpieniem, a nie po. Po drugie, to pierwszy ogólnopolski program o takim charakterze nazwa „Czujka dymu pod każdą strzechą” symbolizuje determinację strażaków w dotarciu pod każdy dach, by zapewnić bezpieczeństwo mieszkańcom.
Program obejmuje kilka istotnych elementów. Oprócz tradycyjnych działań edukacyjno-profilaktycznych, wprowadza innowacyjną koncepcję domowych testów bezpieczeństwa pożarowego. Strażacy Ochotniczych Straży Pożarnych, po przeszkoleniu i wyposażeniu w specjalne check-listy, odwiedzać będą mieszkania na zaproszenie ich właścicieli, dokonując kompleksowej oceny bezpieczeństwa pożarowego. Co ważne, usługi świadczone w ramach programu są całkowicie bezpłatne i mają charakter wyłącznie doradczy.
Głos zabrał również gen. Wiesław Leśniakiewicz, który zaapelował o montaż czujek dymu w każdym domu. Podkreślił, że statystyki są alarmujące – rocznie 30 osób ginie od tlenku węgla, a w pożarach w Polsce traci życie około 500 osób. Zaznaczył, że ta prosta inicjatywa może uratować każde życie w każdej sytuacji.
W czwartek, 16 listopada 2023 r., Komisja Europejska ogłosiła decyzję dotyczącą wprowadzenia programu pomocy dla producentów kalafiorów i brokułów, którzy stanęli w obliczu utraty płynności finansowej na skutek ograniczeń na rynku rolnym spowodowanych agresją Federacji Rosyjskiej wobec Ukrainy.
Wysokość pomocy dla producentów kalafiorów i brokułów
Pomoc dla producenta rolnego, któremu podmiot odmówił odbioru pełnej ilości zakontraktowanych produktów rolnych będzie wynosiła 1 250 zł na 1 ha uprawy kalafiorów lub brokułów. Do wyliczenia powierzchni uprawy przyjmuje się iloraz ilości nieodebranych kalafiorów i brokułów oraz średniego plonu, według danych Głównego Urzędu Statystycznego za 2021 r.
Pomoc będzie przyznawana w drodze decyzji kierownika biura powiatowego Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa właściwego ze względu na miejsce zamieszkania albo siedzibę producenta rolnego, na podstawie wniosku tego producenta rolnego złożonego do 30 października 2023 r.
W minioną sobotę w Liskowie, odbyła się trzecia edycja konkursu na największego ziemniaka w Wielkopolsce. Największy ziemniak, który zdobył zaszczytny tytuł ważył aż 1668 gramów.
Największa pyra ze wsi Modła Królewska
Konkurs, zorganizowany przez Samorząd Województwa Wielkopolskiego w Poznaniu, cieszył się ogromnym zainteresowaniem, gromadząc reprezentantki aż 70 Kół Gospodyń Wiejskich z całego regionu. Celem wydarzenia było nie tylko wyłonienie największego ziemniaka, ale również kultywowanie regionalnych tradycji kulinarnych oraz uczczenie tegorocznych plonów.
Głównym kryterium wielkości pyry była jej waga. Do konkursu zgłoszono 47 okazów, które ważono publicznie. Ziemniaki pochodziły z tegorocznych zbiorów. W kategorii największej pyry zwyciężyły panie z Koła Gospodyń Wiejskich ze wsi Modła Królewska, zdobywając nagrodę w wysokości 1 tysiąca złotych. Drugie miejsce przypadło ziemniakowi o wadze 1492 gramów, prezentowanemu przez Koło Gospodyń Wiejskich z Rychwału, za co otrzymały nagrodę w wysokości 700 złotych. Na trzecim miejscu znalazły się dwie ex aequo prezentacje: Gminnej Rady Kobiet w Gołuchowie i Koła Gospodyń Wiejskich w Krzykosach, które otrzymały po 500 złotych za ziemniaki o wadze ponad 1490 gramów.
Co prawda, w minionym roku, wrażenie zrobiła zwycięska pyra z Budy Liskowskie (powiat kaliski), sięgając imponującej wagi 2276 g, podczas gdy zwycięski kartofel z pierwszej edycji konkursu osiągnął masę 2022 g. Chociaż waga tegorocznego ziemniaka była nieco mniejsza, to z radością odnotowano rekordowy wzrost zainteresowania, zgłaszając aż o 20 więcej Kół Gospodyń Wiejskich niż w roku poprzednim.
Najsmaczniejsza potrawa z ziamniaków
Rekordowa waga ziemniaków to jednak nie wszystko. W ramach konkursu na najsmaczniejszą potrawę z ziemniaków triumfowało Koło Gospodyń Wiejskich w Będziechowie (powiat turecki) za „Ziemniaczane love” – zupę ziemniaczaną, krem z pieczonych ziemniaków z żelaznymi kluskami oraz szarpaną kaczkę, zdobywając nagrodę w wysokości 1500 zł. Na drugim miejscu, z nagrodą 1000 zł, uplasowało się KGW Dębe-Szkurłaty (powiat kaliski) za „zakartacze”, czyli kluski ziemniaczane nadziewane mięsem. Trzecie miejsce i nagrodę w wysokości 700 zł za danie „kurczę pieczone farszem gryczanym nałożone” przypadło Gminnej Radzie Kobiet w Gołuchowie (powiat pleszewski). Organizatorem konkursu był Samorząd Województwa Wielkopolskiego w Poznaniu.
źródło: RMF24; Koło Gospodyń Wiejskich Sołectwo Modła Królewska
W minioną niedzielę, około godziny 7.10 rano, doszło do niebezpiecznego zdarzenia w miejscowości Odletajka, leżącej w powiecie hrubieszowskim. KP PSP w Hrubieszowie otrzymała zgłoszenie o byku, który wpadł do szamba na jednej z posesji.
Zawalił się strop budynku inwentarskiego
“Po przybyciu na miejsce zdarzenia straży pożarnej zastano żywego byka, pod którym zawalił się strop. Zwierzę znajdowało się w szambie pod budynkiem inwentarskim. Działania zastępów straży pożarnej polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia oraz na powiększeniu otworu przy użyciu młota udarowego i wyciągnięciu zwierzęcia na zewnątrz obory używając do tego ciągnika rolniczego i tura” – przekazał. st. kpt. Marcin Lebiedowicz z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Hrubieszowie.
Jak informuje portal lublin122, w działaniach udział wzięli strażacy z JRG Hrubieszów oraz OSP Teratyn. Akcja ratownicza zajęła im ponad 1,5 godziny, a przypuszczalną przyczyną zdarzenia było zawalenie się stropu w budynku inwentarskim.
Ta strona korzysta z plików cookies. Służą do tego, by strona działała prawidłowo a także do analizowania ruchu na stronie, a także, by wyświetlać Ci lepiej dopasowane treści i reklamy. Stosujemy również cookies podmiotów trzecich. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności i cookies.
Ta strona korzysta z plików cookie, aby poprawić wrażenia podczas poruszania się po witrynie. Niektóre z nich są przechowywane w przeglądarce, bo są niezbędne do działania podstawowych funkcji witryny. Używamy również plików cookie podmiotów trzecich, które pomagają nam analizować i rozumieć, w jaki sposób korzystasz z tej witryny. Te pliki cookie oraz pliki stosowane w celach reklamowych będą przechowywane w Twojej przeglądarce tylko za Twoją zgodą. Masz również możliwość rezygnacji z tych plików cookie. Jednak rezygnacja z niektórych z tych plików cookie może wpłynąć na wygodę przeglądania.
Niezbędne pliki cookie są absolutnie niezbędne do prawidłowego funkcjonowania strony. Te pliki cookie zapewniają działanie podstawowych funkcji i zabezpieczeń witryny. Anonimowo.
Cookie
Duration
Description
cookielawinfo-checkbox-analytics
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Analityczne”.
cookielawinfo-checkbox-functional
11 months
To ciasteczko jest stosowane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent, aby udokumentować zgodę użytkownika na ciasteczka z kategorii "Funkcjonalne".
cookielawinfo-checkbox-necessary
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Niezbędne”.
cookielawinfo-checkbox-others
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Inne”.
cookielawinfo-checkbox-performance
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Wydajnościowe”.
viewed_cookie_policy
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent i służy do przechowywania informacji, czy użytkownik wyraził zgodę na korzystanie z plików cookie. Nie przechowuje żadnych danych osobowych.
Funkcjonalne pliki cookie wspierają niektóre funkcje tj. udostępnianie zawartości strony w mediach społecznościowych, zbieranie informacji zwrotnych i inne funkcjonalności podmiotów trzecich.
Analityczne pliki cookie są stosowane, by zrozumieć, w jaki sposób odwiedzjący wchodzą w interakcję ze stroną internetową. Te pliki pomagają zbierać informacje o wskaźnikach dot. liczby odwiedzających, współczynniku odrzuceń, źródle ruchu itp.
Reklamowe pliki cookie są stosowane, by wyświetlać użytkownikom odpowiednie reklamy i kampanie marketingowe. Te pliki śledzą użytkowników na stronach i zbierają informacje w celu dostarczania dostosowanych reklam.