Strona główna Blog Strona 461

W środę o świcie od 2 stopni w Suwałkach do 12 stopni w Jeleniej Górze [POGODA]

0

Przed nami niemal bezchmurna noc. Na termometrach o świcie zobaczymy od 2-3 stopni na Podlasiu do 4-6 stopni nad resztą kraju. Nieco cieplej do 8 stopni ma być na Dolnym Śląsku. W związku z fenem w Sudetach w rejonie Bogatyni, Jeleniej Góry, Karpacza może być nie mniej niż 10-12 stopni. Wiatr powieje umiarkowanie a w górach halny w porywach do 80 km/h.

W środę słonecznie i sucho ale z upływem godzin od południa przybywać ma chmur, które do wieczora będą już w całej Polsce. Będą to chmury wysokie z za których wyglądać ma słońce. Wiatr niestety silny. Na wschodzie i w centrum powieje do 50 km/h. Nad resztą kraju porywy do 40-45 km/h. W górach halny z wiatrem powyżej 100 km/h. Na termometrach od 13 stopni w Sejnach do 20 stopni w Bogatyni, Żaganiu i Żarach.

Kryzys w relacjach handlowych. Branża drobiarska ma niemały problem

0
Czy ukraiński drób zaleje UE

Ostatnie wieści nie napawają optymizmem polskich producentów drobiu. Brytyjski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (FSA) zastanawia się nad wprowadzeniem zakazu importu i sprzedaży niektórych polskich produktów drobiowych z powodu alarmującego wzrostu zakażeń salmonellą. Doniesienia te ujawniło Biuro Dziennikarstwa Śledczego (TBIJ), co rodzi poważne obawy wśród producentów drobiu w Polsce.

FSA ostrzega przed salmonellą w mięsie drobiowym z Polski

W pismach wysłanych w grudniu do Komisji Europejskiej oraz polskiego Głównego Inspektoratu Weterynarii, dyrektor generalna FSA Emily Miles i główna weterynarz Wielkiej Brytanii Christine Middlemiss wyrazili swoje obawy dotyczące niepowodzeń w zwalczaniu salmonelli w mięsie i jajach eksportowanych do Wielkiej Brytanii z Polski. Zdaniem urzędników FSA, sytuacja stanowi znaczące zagrożenie dla zdrowia publicznego, co skłania ich do rozważenia różnych opcji mających na celu ochronę brytyjskich konsumentów.

TBIJ informuje, że wzrost liczby przypadków salmonelli w polskim drobiu od czasu ostatniego zwrócenia uwagi na ten problem przez FSA, skłonił urząd do podjęcia działań. W swoim piśmie FSA wskazał na sześć poważnych ognisk tej choroby, które w ostatnich latach spowodowały co najmniej 2680 zakażeń u ludzi, w tym kilka zgonów.

KRDiG i GIW: Polskie mięso drobiowe nadal bezpieczne 

Odpowiedź KRDiG była stanowcza. W oświadczeniu wydanym w kontekście publikacji w brytyjskich mediach, KRDiG podkreśliło, że polskie mięso drobiowe jest, było i nadal będzie bezpieczne. Podkreślono, że krajowe standardy produkcyjne oparte są na rygorystycznych przepisach UE oraz procedurach jakościowych firm, często posiadających zagraniczny kapitał, w tym brytyjski. Zapewniono, że warunki chowu i produkcji są stale monitorowane przez państwowe instytucje, które dbają o bezpieczeństwo produktów.

Główny Inspektorat Weterynarii również podkreślił brak jednoznacznych dowodów na to, że produkty z Polski stanowiły źródło trzech ognisk salmonelli zgłoszonych przez unijny system ostrzegania w 2023 roku. Zapewnił, że Polska przestrzega przepisów UE dotyczących salmonelli oraz oporności na antybiotyki, i aktywnie współpracuje z władzami Wielkiej Brytanii w prowadzeniu dochodzeń dotyczących zatruć pokarmowych.

źródło: FORSAL

Będą dopłaty do sprzedanego zboża, a wschodnia granica zostanie zamknięta dla tranzytu ukraińskich zbóż

1

Minister rozwoju i technologii Krzysztof Hetman zapowiedział 25-go marca w Radio Lublin, że „w zwwiązku z nadwyżką pszenicy i kukurydzy są planowane dopłaty do sprzedanego zboża. Oczywiście trzeba będzie mieć faktury”. Wyjątkowo ma być potraktowane województwo lubelskie i podkarpackie.

Zdaniem ministra Hetmana rozporządzenie ministra rolnictwa w sprawie dopłat ma być ogłoszone w tym tygodniu.

Jednocześnie minister Krzysztof Hetman poinformował, że prowadzone są zaawansowane rozmowy ze stroną Ukraińską konsekwencją których nawet tranzyt zbóż przez naszą wschodnią granicę ustanie od kwietnia tego roku.

Źródło: Radio Lublin

KE zdecydowała o nałożeniu ceł na import zbóż z Rosji i Białorusi

0
Zboże z Ukrainy

Komisja Europejska zaproponowała w piątek objęcie produktów zbożowych z Rosji i Białorusi tak wysokimi cłami, by w efekcie import zbóż do Unii stał się nieopłacalny. O działania w tej kwestii apelowała m.in. Polska i kraje bałtyckie.

– Mało kto zdaje sprawę, jak import z Rosji i Białorusi destabilizuje sytuację na rynkach. Będziemy chcieli przekonać instytucje europejskie, aby zajęły się lepszymi regulacjami, jeśli chodzi o import zbóż ze wschodnich kierunków – mówił pod koniec lutego premier Donald Tusk.

Podobnego zdania były Czechy, Litwa, Estonia i Łotwa, która jako pierwszy kraj Unii jednostronnie zamknęła granicę przed żywnością z Rosji i Białorusi. Pięć państw skierowało potem do Komisji Europejskiej wspólny apel, w którym podkreślały, że rosyjskie zboże wpływa na europejski rynek mimo wojny. – W 2023 r. UE zaimportowała 1,53 mln ton zbóż o wartości 437,5 mln euro – wskazano.

Koniec z importem

W piątek (22 marca) Komisja Europejska podjęła decyzję o nałożeniu na import z Rosji i Białorusi tak wysokich ceł, by ten w rezultacie stał się nieopłacalny. Dodatkowe opłaty jednocześnie nie wpłyną na tranzyt do krajów trzecich.

Cła nałożone zostaną na zboża, w tym pszenicę i kukurydzę, oraz nasiona oleiste i produkty zbożowe, m.in. słonecznik. W zależności od konkretnego produktu wzrosną do 95 euro za tonę lub do cła od wartości w wysokości 50 proc.

– Zachowujemy właściwą równowagę między wspieraniem naszej gospodarki i wspieraniem społeczności rolniczych – podkreśliła cytowana w komunikacie Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen. Jak wskazywała, ruch ma zmniejszyć zdolność Rosji do wykorzystywania Unii na rzecz swojej machiny wojennej.

Środki wejdą w życie natychmiast po akceptacji przez Radę Unii Europejskiej, czyli unijnych ministrów.

Źródło: Euractiv.pl

Początek wiosny z BASF. Nowości na 2024 rok

0
BASF Pamiątkowo

Ruszyła wegetacja, a wraz z nią spotkania polowe. Tradycyjnie pierwsze rozpoczęło się w Centrum Kompetencji BASF w Pamiątkowie. Zaprezentowano ofertę produktową oraz szeroko zakrojone doświadczenia, którymi firma dzieli się ze światem nauki i rolnikami.

Pamiątkowo miejscem doświadczeń i spotkań polowych

Po poletkach oprowadzili gości dr inż. Szymon Łączny i dr inż. Marcin Łański, którzy są odpowiedzialni m.in. za doświadczalnictwo w Pamiątkowie. Z przeprowadzonej lustracji udało się wyciągnąć kilka ważnych wniosków rzutujących na dalsze decyzje w prowadzeniu plantacji. Uprawy z rozpoczęciem wegetacji były w dobrej kondycji i mimo niekorzystnego rozhartowania przezimowały w niemalże stu procentach. Dużo zmiennych można było zaobserwować natomiast w zakresie ochrony i regulacji. Różnice były szczególnie widoczne w rzepaku ozimym, gdzie stosowano różne terminy i dawki regulatorów wzrostu oraz pozostawiano kontrolę. Doświadczenia w Pamiątkowie pokazują i uzmysławiają jak wpływają poszczególne technologie na kondycję i pokrój roślin. 

Nowe rozwiązania BASF w ochronie roślin

W sezonie 2024 BASF wprowadza do oferty, aż cztery nowe produkty do ochrony zbóż i rzepaku. Fungicyd Daxur® oparty o dwie substancje czynne (Revysol® i krezoksym metylu) to doskonałe rozwiązanie do pierwszych zabiegów na plantacjach wszystkich zbóż prowadzonych w mniej intensywnych technologiach. Na plantacje intensywnie prowadzone BASF rekomenduje natomiast Revyflex® Plus oparty o trzy substancje czynne – mefentriflukonazol (Revysol®), piraklostrobinę oraz metrafenon. Revyflex® Plus chroni skutecznie łan do nawet 50 dni i wiąże się średnio 100-krotnie mocniej z patogenami. 

Kolejnymi nowościami, tym razem dla uprawy rzepaku są dwa produkty – fungicyd i regulator wzrostu Architect® i fungicyd Pictor® Revy. Architect® to jedno z lepszych rozwiązań do zastosowania w pierwszym terminie gwarantujące ochronę przed m.in. suchą zgnilizną kapustnych i optymalną regulację pokroju roślin. Pictor® Revy to rozwiązanie stosowane w terminie “na płatka” zwalczające wysoce skutecznie szerokie spektrum chorób grzybowych. 

Rzepaki z (In)Vigorem 

Szerokie portfolio środków ochrony roślin to nie wszystko, co oferuje rolnikom BASF. Najnowszą kreacją zarejestrowaną w 2024 roku w Polsce jest InVigor 2050. To kolejna odsłona z uznanej plantatorom linii mieszańców zrestorowanych. Odmiana pokazała swój duży potencjał już w drugim roku badań rejestrowych osiągając wyniki plonowania na poziomie 110% wzorca w 2022 roku i 113% w 2023 roku. InVigor 2050 to również mocny “pakiet zdrowotny” czy ponadprzeciętna zimotrwałość, a to co szczególnie wyróżnia na tle dziesiątek innych odmian to podwyższona odporność na pękanie łuszczyn i osypywanie się nasion. Nasiona będą dostępne w nadchodzącym sezonie sprzedażowym.

InVigor 2050 to najnowsza odmiana z szerokiego portfolio BASF, która w nadchodzącym sezonie będzie dostępna dla rolników w Polsce.

Nowatorski projekt stworzony wspólnymi siłami

Koncepcji na ochronę środowiska jak i zdrowia operatora jest wiele. System Easyconnect to innowacyjny system zamkniętego obiegu dla płynnych środków ochrony roślin. BASF w konsorcjum z innymi producentami wdraża go systematycznie dla kolejnych użytkowników. 

Easyconnect składa się z dwóch elementów: unikalnej nakrętki zamontowanej na opakowaniach oraz adaptera, czyli elementu łączącego w celu wydajnego opróżniania i płukania opakowania. Korzyści w porównaniu do tradycyjnego napełniania zbiornika opryskiwacza to m.in. bezpieczeństwo dla środowiska i operatora, szybkość, łatwość, kompatybilność i elastyczność. 

System Easyconnect to nowatorska nakrętka, która z pomocą aparatury zapewni precyzyjne dozowanie pestycydów i zadba o zdrowie operatora.

Jak dopasować wiosenne zabiegi uprawowe do aktualnych warunków?

0

Nadeszła wiosna, a wraz z nią prace polowe. W zależności od technologii uprawy roli, przedplonu czy uwilgotnienia powinniśmy podejść do pierwszych zabiegów indywidualnie, szczególnie w sezonie z ponadprzeciętną ilością wody w glebie. Jak dopasować wiosenne zabiegi uprawowe do aktualnych warunków?

Pierwsze zabiegi uprawowe. Jak efektywnie przygotować pole na nadchodzący sezon

Wiosnę rozpoczynamy zabiegami uprawowymi mającymi na celu przerwanie parowania wody z gleby. Ostatnie lata obfitowały w jej znaczne niedobory. Nadchodzący sezon jest jednak nieco inny. Ponadprzeciętne ilości opadów spowodowały, że gleba już od późnej jesieni jest często nadmiernie uwilgotniona w wierzchnich warstwach. Ten fakt należy mieć na uwadze, gdyż zbyt wczesny wjazd w pole może doprowadzić do zamazania i ujeżdżenia gruntu.

Powszechnie przyjętym wyznacznikiem wykonania uprawek są bielejące czubki wysztorcowanych skib. To zasada znana od wielu pokoleń. Technologie uprawy roli rozwinęły się jednak na tyle, że do tematu należy podejść raz jeszcze i rozpatrzyć go na nowo. Cel pozostaje ten sam – zatrzymać cenną wodę. Rozpocznijmy więc od tradycyjnych technologii, przechodząc krok po kroku do kolejnych wariantów, a w tym sezonie jest ich kilka.

Włóki i brony o różnych konfiguracjach sprawdzą się w pierwszych wiosennych zabiegach uprawowych. fot. M.Piśny

Narzędzia i techniki dla optymalnej uprawy gleby

W przypadku wykonania orek przedzimowych należy użyć na przedwiośniu włóki i bron polowych. Na glebach średnich i ciężkich włókowanie pozwoli wyrównać powierzchnię gleby. Co istotne, narzędzie nie powinno być zbyt ciężkie. W końcu nie przygotowujemy placu pod budowę, a pole pod przyszłe zasiewy. Dodatkowo przydatna będzie brona, która delikatnie wzruszy wierzchnią warstwę. Na glebach lekkich może wystarczyć często samo bronowanie.

W technologiach bezorkowych wyżej wymienione narzędzia nie spełnią swojego zadania. W ramach orki przedzimowej najczęściej stosowane są przejazdy gruberami, zwyczajowo zwanymi „bezorkowcami”. Po takich narzędziach najlepiej sprawdzają się brony i agregaty talerzowe. Optymalnie, powinny one być wyposażone w talerze o małej średnicy o drobnym wycięciu lub falistym kształcie, co pozwoli na wykonanie zabiegu na minimalną głębokość.

Brony mulczowe wykorzystywane są do płytkiej uprawy ścierniska jak i uprawek wiosennych. fot. M.Piśny
Talerze faliste mogą pracować na małych głębokościach roboczych. fot. M.Piśny

Rozważna likwidacja międzyplonów. Kiedy do niej przystąpić?

Pozostawione międzyplony przez okres zimowy to kolejny wariant, który należy przeanalizować indywidualnie. W tym sezonie z racji nowych założeń Wspólnej Polityki Rolnej popularny stał się wysiew międzyplonów, które spełniają wymagania dotyczące okrywy glebowej. Dodatkowo wielu rolników skorzystało z ekoschematu „Międzyplony ozime”, w ramach którego możemy przystąpić do ich likwidacji od 15 lutego. Tutaj należy rozpatrzyć kilka możliwości i nie przystępować pochopnie oraz po macoszemu do ich likwidacji, ponieważ mogą one odegrać jeszcze swoją rolę do momentu siewu plonu głównego.

Czynnikiem determinującym decyzję jest tutaj wielkość i masa oraz stan zachwaszczenia międzyplonu. Gdy na powierzchni gruntu po okresie zimowym nie pozostało go wiele, należy przystąpić do uprawek, które ograniczą nadmiernie parowanie odkrytej gleby. W sytuacji odwrotnej warto wstrzymać się od zabiegów. Sucha biomasa może skutecznie przeciwdziałać erozji wietrznej, tak jak to miało miejsce w 2022 r. Zdarzają się jednak sytuacje, gdy międzyplon nie wymarzł w pełni lub jego gatunki stanowiły formy ozime. Tutaj do likwidacji mechanicznej lub chemicznej należy przystąpić niezwłocznie.

Okrywa z resztek międzyplonowych może skuteczenie chronić glebę przed erozją w trakcie wiosny. fot. M.Piśny

Wegetujące rośliny będą zabierać zgromadzoną wodę, a także doprowadzą do zachwaszczenia kolejnej uprawy. Należy ponownie podkreślić, że każdorazowy zabieg na przedwiośniu powinien zostać wykonany możliwe płytko, aby nie przesuszyć głębszych warstw, nie należy również mieszać intensywnie resztek międzyplonowych stanowiących doskonałą okrywę. Z praktycznego punktu widzenia kartą przetargową jest jednak posiadany sprzęt, szczególnie do siewu. W przypadku redlic stopkowych należy zwrócić uwagę na rozdrobnienie i intensywniejsze wymieszanie resztek z glebą, tak aby nie przysporzyły one problemów w trakcie umieszczenia nasion w łożu siewnym.

Nawozy naturalne i ich przykrycie

Wielu rolników wykorzystuje również okres wiosenny do stosowania nawozów naturalnych. Każdorazowy wjazd w pole, szczególnie w przypadku nadmiernie uwilgotnionych pól, powinien zostać wykonany zdroworozsądkowo. Ciężkie rozrzutniki obornika i wozy asenizacyjne mogą narobić zbędnych kolein. Tutaj ponownie potrzebna jest cierpliwość.

Zastosowane nawozy naturalne powinny zostać przykryte na niezbyt dużą głębokość. Orka jest tutaj ostatecznością. W przypadku jej wykonania musimy liczyć się z przesuszeniem warstwy ornej oraz zamazaniem uwilgotnionego podglebia. To zjawiska niekorzystne dla gatunków, zwłaszcza jarych, często z płytszym systemem korzeniowym niż oziminy.

Przygotowanie gleby po późno zebranych przedplonach

Ubiegłoroczna mokra jesień spowodowała, że wiele pól po zbiorach późnych przedplonów nie została przygotowana należycie pod kolejne uprawy. Zabrakło czasu, ale i pogody. W wielu sytuacjach może i wyjdzie to na dobre. Na dobre glebie i rolnikowi, ponieważ jakikolwiek zabieg przyniósł wówczas więcej strat niż korzyści. W tym przypadku przygotowania do uprawy warto rozpocząć od prostego narzędzia, jakim jest szpadel. Kilka odkrywek może zadecydować o dalszych krokach.

Po ścierniskach kukurydzianych czy po zbiorze warzyw mogą wystarczyć płytkie uprawki. Sytuacja może być natomiast diametralnie inna po burakach cukrowych. Z obserwacji własnych i informacji, które napływają do nas z Polski, wynika, że zbiory tej rośliny odbywały się w skrajnych warunkach.

Siewy buraka cukrowego muszą zostać wykonane w odpowiednich warunkach glebowych. fot. M.Piśny

Ujeżdżona gleba i głębokie koleiny będą wymagały głębszej ingerencji w warstwę orną, chociażby ze względu na to, iż grunt trzeba wyrównać. Tutaj stosowny może okazać się wybór gatunków wysiewanych w późniejszym terminie, takich jak jęczmień jary czy kukurydza. Zostawimy sobie wówczas więcej czasu i nie będziemy zmuszeni do pochopnie wykonywanych zabiegów.

Uprawa pasowa

Uprawa pasowa staje się coraz częstszą technologią wybieraną przez rolników, zwłaszcza w przypadku buraka cukrowego, gdzie nieprawidłowe przygotowanie roli może skutkować utrudnionymi wschodami, co doświadczyło już wielu plantatorów. Przy zakładaniu plantacji należy spodziewać się silnie uwilgotnionej gleby, dlatego warto rozpocząć wiosenne uprawki od płytkiego spulchnienia gruntu.

Istotną rolę odgrywa konstrukcja agregatu do strip-tillu, zwłaszcza ukształtowanie zęba spulchniającego, które może determinować powodzenie wschodów. Maszyny różnych producentów różnią się specyfikacją tego elementu roboczego, co może wpływać na skuteczność zabiegu. W przypadku, gdy ząb wyciąga glebę z głębszych warstw, może to prowadzić do problemów z wschodami, wymagając rozważenia osobnych przejazdów, tj. spulchnienia oddzielnego od siewu.

Mimo to, poprzednie lata nauczyły plantatorów znaczenia bardzo wczesnych siewów, które były możliwe dzięki zmianom klimatycznym. Optymalny termin siewu to zazwyczaj druga dekada kwietnia, a sezon w poprzednich i nadchodzących latach zależy od normalnego przebiegu pogody.

 Materiał powstał przy współpracy z prof. UPP Tomaszem Piechotą z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. Artykuł ukazał się w czasopiśmie Agro Profil. 

Jutro o poranku na zachodzie i południu chwyci przymrozek do -2 stopni [POGODA]

0

W nocy na zachodzie i południu kraju pogodnie w zwiazku z czym będzie najchłodniej. Od Małopolski po Opolskie, Ziemię Lubuską na termometrach od -2 do -1 stopnia. Od środkowej Wielkopolski po Kaszuby liczne mgły przy temperaturze około 1-2 stopni. Na wschodzie, w centrum i na północy od 2 do 3 stopni z umiarkowanym i dużym zachmurzeniem.

We wtorek niebo w kraju będzie niemal bezchmurne z coraz silniejszym wiatrem, który na zachodzie powieje po południu już w porywach do 45 km/h. Na wschodzie wiatr zacznie stopniowo wzrastać w godzinach wieczornych. Na termometrach od 6 stopni w Suwałkach i Helu do 16 stopni w Nysie, Raciborzu i Cieszynie.

Jak przygotować trawnik na wiosnę po zimie? Sprawdź od czego zacząć

0

Po zimie nasze trawniki wymagają szczególnej uwagi. Uszkodzenia mrozowe, ubytki, pożółkłe źdźbła – zeszłoroczny trawnik może nie prezentować się zachęcająco po zimie. Taki stan rzeczy wymaga działań naprawczych, a najlepiej wykonać je z początkiem sezonu. Dzięki temu wiosną trawa będzie mogła szybko się zregenerować. Rozpoczęcie sezonu od gruntownych zabiegów pielęgnacyjnych zapewni trawie optymalne warunki do wzrostu. Na co postawić w pierwszej kolejności?

Wiosenna kosmetyka trawnika. Od czego zacząć?

Rozpoczynając sezon wiosenny, warto poświęcić czas na kompleksowe uporządkowanie trawnika. Należy zacząć od uprzątnięcia liści, patyków czy innych pozostałości z poprzedniego sezonu. Podstawowy zabieg, który warto przeprowadzić już wczesną wiosną, to grabienie trawnika. Na zwartych glebach lub trawnikach o dużej powierzchni lepiej sprawdzi się wertykulacja, która przyspieszy regenerację trawy. Do gleby przedostanie się więcej wody, powietrza oraz światła słonecznego. Równie ważne jest napowietrzenie gleby – dzięki aeracji korzenie traw lepiej się rozwijają, a cały trawnik lepiej chłonie nawozy.

Zdrowy i zielony trawnik po zimie. Dosiewaj i użyźniaj

Jeśli trawnik po zimie jest uszkodzony, przy większych powierzchniach konieczne będzie dosianie trawy. W przypadku niewielkich ubytków wystarczy w pustych miejscach umieścić kawałek darni z innej części trawnika.

Po zimie wyjałowiona gleba może nie mieć wystarczająco dużo składników odżywczych dla właściwego wzrostu trawy. W okresie wiosennym szczególnie ważne jest więc zadbanie o kondycję podłoża. Wzrost trawy warto stymulować dzięki nawozom. Ze stosowaniem wiosennego nawozu należy wstrzymać się, dopóki nie minie ryzyko przymrozków. Wcześniej można zastosować nawóz z poprzedniego sezonu.

Kiedy i jak kosić trawnik?

Na przełomie marca i kwietnia, kiedy po wszystkich zabiegach pielęgnacyjnych trawa osiągnie minimum 6-8 cm, przychodzi czas na pierwsze wiosenne koszenie. Odpowiednio dobrany, precyzyjny sprzęt do koszenia ma istotny wpływ na to, jak będzie prezentował się trawnik.

Ciekawym rozwiązaniem tutaj jest kosiarka John Deere o zerowym promieniu skrętu. Maszyny z serii John Deere ZTrak dzięki swojej zwrotności pozwalają operatorowi kosiarki z łatwością manewrować wśród drzew, klombów i innych przeszkód.

„Kosiarki ZTrak cechuje ponadprzeciętna wydajność koszenia. Są w stanie osiągnąć prędkość nawet 14,5 km/h przy zachowaniu precyzji sterowania i komfortu operatora. Dźwignie można ustawić na jednej z dwóch wysokości w osiemnastu różnych pozycjach przód-tył” – mówi Karol Zgierski, manager maszyn TURF z John Deere Polska.

Kosiarki John Deere ZTrak – efektywność i oszczędność czasu

Kosiarki John Deere ZTrak to trafny wybór dla terenów o dużej powierzchninawet do 12 tys. m2. Model Z320R cechuje się szerokością koszenia wynoszącą ok. 122 cm lub 137 cm, co pozwala na pracę na większych obszarów trawnika w krótszym czasie.

Kosiarki John Deere ZTrak™ można w łatwy sposób przystosować do zbierania pokosu. Kosiarka Z320R wyposażona w pojemny kosz będzie skutecznie zbierać skoszoną trawę i zapobiegać jej rozsypywaniu się po trawniku.

Efektywność pracy można dodatkowo zwiększyć dzięki specjalnej przystawce MulchControl™. John Deere Z320R jest wyposażona w system rozdrabniania trawy – wystarczy obrócić dźwignię, by przejść z wyrzutu bocznego na mulczowanie. Pokos rozdrobniony na małe kawałki jest pozostawiony na powierzchni trawy, co skutecznie i ekologicznie nawozi murawę. To rozwiązanie oszczędzające czas – zwłaszcza w przypadku dużego terenu do wykoszenia.

Pielęgnacja trawnika z John Deere ZTrak Z320R to nowy standard w ogrodzie

Współczesne trendy w ogrodnictwie idą o krok dalej – pielęgnacja trawnika staje się bardziej efektywna, a także przyjemna. Modele kosiarek o zerowym promieniu skrętu, takie jak John Deere ZTrak Z320R, które można z łatwością przystosować do mulczowania lub zbierania materiału, gwarantują płynną i komfortową pracę. Wyznaczamy nowe standardy w pracy z trawnikiem” – dodaje Karol Zgierski.

Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu otwiera Laboratorium Innowacyjnych Technologii Obróbkowych

0

Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu kontynuuje swój dynamiczny rozwój, wprowadzając kolejne innowacje w dziedzinie edukacji i badań naukowych. 15 marca bieżącego roku, Wydział Leśny i Technologii Drewna miał zaszczyt ogłosić otwarcie Laboratorium Innowacyjnych Technologii Obróbkowych (LITO) – nowoczesnej przestrzeni, która podnosi poprzeczkę w zakresie możliwości eksperymentowania, nauki oraz rozwoju w branży drzewnej.

Co oferuje Laboratorium Innowacyjnych Technologii Obróbkowych?

LITO to nie tylko pomieszczenie wyposażone w najnowsze technologie obróbkowe dostępne na rynku, ale także centrum, w którym zderzają się świat nauki, biznesu i technologii. Laboratorium jest wyposażone w sprzęt o wartości prawie 1 miliona euro, zapewniając użytkownikom dostęp do najnowszych osiągnięć technologicznych. Maszyny w LITO charakteryzują się najwyższym stopniem automatyzacji, sterowaniem numerycznym i dostosowaniem do standardów cyfryzacji związanych z Przemysłem 4.0.

Studenci, badacze oraz przedsiębiorcy mają możliwość zdobycia unikalnych doświadczeń w dziedzinie obrabiarek, programowania oraz przemysłowej cyfryzacji. Dzięki współpracy Wydziału Leśnego i Technologii Drewna z wiodącymi firmami dostarczającymi rozwiązania dla przemysłu drzewnego, Laboratorium staje się także areną dla innowacyjnych projektów i rozwiązań. Umowy obejmują nie tylko korzystanie z nowoczesnych technologii, ale również angażowanie studentów w prace badawcze i rozwojowe. Przyszli specjaliści będą mieli szansę pracować nad projektami, które przyczynią się do rozwoju technologicznego branży drzewnej.

Laboratorium Innowacyjnych Technologii Obróbkowych nie ogranicza się tylko do akademickiego środowiska. To także miejsce, w którym firmy zewnętrzne mogą korzystać z możliwości szkoleniowych, testowania nowych technologii oraz opracowywania innowacyjnych rozwiązań. Dzięki takiemu podejściu, Laboratorium staje się centrum współpracy między sektorem akademickim a biznesowym, promującym wymianę wiedzy i doświadczeń.

źródło: UP Poznań

Unijne kontrakty na zboża i rzepak zaliczyły kolejny wzrostowy tydzień

0

Tydzień kończący się 22-go marca był wzrostowy dla giełdowych notowań obu unijnych kontraktów na zboża i dla rzepaku. W Paryżu notowania najbliższej serii kukurydzy i pszenicy wzrosły w skali tygodnia o ponad 6%, a o połowę mniej podrożał rzepak. Dla kukurydzy był to trzeci z rzędu wzrostowy tydzień.

Unijna kukurydza podrożała o ponad 10% w marcu

Na globalnym rynku kukurydzy widoczne jest w marcu ożywienie popytu ze strony importerów, po tym jak ceny spadły na kilkuletnie minima. W konsekwencji notowania giełdowe tego zboża rosły przez trzy kolejne tygodnie z rzędu. Paryski kontrakt na kukurydzę (termin czerwcowy) zamknął tydzień ceną 193,5 eur/t, drożejąc w marcu o 11%.

Notowania giełdowe pszenicy rosły drugi tydzień z rzędu

Giełdowe ceny pszenicy unijnej zaczęły rosnąć od drugiego tygodnia marca. Wpłynęło na to kilku czynników. Jednym z nich było nasilenie bombardowań infrastruktury w portach Wielkiej Odessy, co oczywiście grozi zakłóceniem dostaw ukraińskiego ziarna. Kolejnym prowzrostowym czynnikiem są oczekiwania mniejszego areału zasiewów pszenicy w Europie, a w konsekwencji gorszych zbiorów w 2024 roku.

Wreszcie ceny zaczęły rosnąć również pod wpływem obaw, że ograniczony zostanie import zbóż z Ukrainy i Rosji do UE, czego domaga się od Komisji Europejskiej kilka krajów, w tym sąsiedzi Ukrainy i Francja.

Na globalnym rynku pszenicy nadal dominuje Rosja, a importerzy niechętnie akceptują na razie wyższe ceny. Świadczą o tym anulowane przez Chiny duże zakupy pszenicy w USA i Australii. Także ostatni przetarg zorganizowany przez Egipt zakończył się zakupem jedynie dwóch partii (110 tys. ton) rumuńskiej i bułgarskiej pszenicy. Ziarno francuskie było o 10 usd/t droższe ze względu na wyższy koszt frachtu.

Wzrostom notowań sprzyja kupno kontraktów przez inwestorów finansowych

Ceny giełdowe zbóż rosną, ponieważ inwestorzy spekulacyjni zamykają część swoich krótkich pozycji (odkupują kontrakty) po tym jak notowania giełdowe zbóż i soi spadły na 3-4 letnie minima i zabrakło na razie nowych wiadomości rynkowych, które mogłyby uzasadniać jeszcze niższe ceny.

Rzepak korzysta z odbicia na rynku canoli i ropy

W Paryżu rzepak (seria najbliższa) zamknął piątek ceną 448,25 eur/t po wzroście o blisko 12 euro w skali tygodnia. Co ciekawe, rzepak jest już o kilka procent droższy niż przed rokiem.

Odbiciu notowań unijnych nasion sprzyjają ostatnie wzrosty wycen kanadyjskiej canoli, droga ropa naftowa i słabsze oczekiwania zbiorów w 2024 roku u kilku dużych producentów nasion rzepaku.. Znaczny spadek areału rzepaku spodziewany jest w UE, Wielkiej Brytanii i na Ukrainie. Strategie Grains przewiduje spadek zasiewów w UE-27 o 8% w stosunku do 2023 r., podczas gdy UkrAgroConsult wskazuje na 9% spadek ukraińskiej zasiewów w 2024 r. Jednocześnie niezwykle trudne warunki powinny obniżyć obszar zasiewów w Wielkiej Brytanii o ponad ¼ w stosunku do 2023 roku.

Oficjalne szacunki płynące z Kanady pokazują, że tamtejsi rolnicy zamierzają zasiać o 3% mniej canoli pod tegoroczne zbiory.

Okresowe zmiany notowań najbliższej serii kontraktu:

RZUT OKA NA WYKRESY (zamknięcie z 22.03.2024):

Giełda w Paryżu:

Giełda w Chicago:

Źródło cen: CBoT, Euronext-Paryż

To będzie bardzo wietrzny tydzień. Od wtorku do niedzieli w górach wiatr halny [POGODA]

0

Przed nami niezbyt dobry tydzień w pogodzie. Ciepła zima, przedwiośnie a w prognozach epizod lata. W święta w wielu regionach zaczną kwitnąć drzewka owocowe o blisko miesiąc wcześniej niż zazwyczaj. Najbliższa noc przyniesie przelotne opady głównie na zachodzie- Ziemia Lubuska, Pomorza, Wielkopolska, Dolny Śląsk i Opolskie. Najpogodniej na wschodzie. Na termometrach od 0 stopni na wschodzie do 2-4 stopni nad resztą kraju.

W ciągu dnia w całym kraju bez wyjątku przechodzić mają chmury z przelotnymi opadami pomiędzy którymi pokaże się dużo słońca. Wiatr jeszcze dość słaby. Zarówno w poniedziałek jak i wtorek pogoda jeszcze w miarę ma sprzyjać opryskom i wysiewu nawozów. Od środy nasili się wiatr, który do Wielkanocy powieje w porywach do 40-65 km/h zaś w górach do ponad 100 km/h

Głęboki niż na okres świąt przyniesie powodzie w Portugalii, Hiszpanii, Maroko. Burze piaskowe zasłonią niebo w Algierii, Tunezji i na zachodzie Libii. Pył ten wraz z temperaturą rzędu 20-25 stopni dotrze do Polski w przyszły weekend. Bardzo możliwe, że padnie nowy rekord ciepła dla marca.

Przelotne opady, słońce i silniejszy wiatr z południowego zachodu [POGODA]

0

Niedziela Palmowa rozpocznie się zachmurzeniem umiarkowanym z przelotnymi opadami na wschodzie i w centrum kraju. Na termometrach o poranku od 2 stopni na wschodzie do 3-4 stopni nad resztą kraju.

W ciągu dnia najwięcej przelotnych opadów na zachodzie kraju. Najwięcej słońca i najmniejsze szanse na opady od Ziemi Łódzkiej po Opolskie, Górny Śląsk i Dolny Śląsk. Lokalnie na Mazowszu zagrzmi. Wiatr umiarkowany z zachodu zaś po południu południowo zachodni. Na termometrach od 6 do 9 stopni ale po opadach temperatura spadnie do poziomu 4-5 stopni.