Kukurydza wchodzi właśnie w najbardziej wymagający etap sezonu. Upały z przełomu czerwca i lipca, deszcze, które przyszły w ostatniej chwili, i rozbieżności między regionami – sprawdzamy, jak wygląda dziś sytuacja na polskich plantacjach i na co rolnicy powinni zwracać uwagę w najbliższych tygodniach.
Upały przyszły w idealnym momencie – dla nas
Na przełomie czerwca i lipca przez Polskę przeszła krótka, ale bardzo intensywna fala upałów. Lokalnie temperatura zbliżała się do 40°C, a liście kukurydzy zwijały się, by ograniczyć utratę wody. To właśnie wtedy mogło dojść do najgorszego – wysoka temperatura potrafi drastycznie ograniczyć żywotność pyłku i zniszczyć proces zapylenia kolb.
Kluczowe okazało się jednak to, że najsilniejsze upały ustąpiły zanim kukurydza zaczęła kwitnąć. Jak informuje Wielkopolska Izba Rolnicza, opady na początku lipca zdążyły odbudować wilgotność gleby na tyle, że większość plantacji weszła w kwitnienie w dobrej formie.
To ma ogromne znaczenie, bo właśnie teraz kukurydza pije najwięcej w całym sezonie. Pojedyncza roślina potrafi pobrać nawet 20–30 litrów wody dziennie, a ponad połowa jej sezonowego zapotrzebowania przypada właśnie na te kilka tygodni.

Nie wszędzie w Polsce tak samo
Rozwój roślin różni się w zależności od regionu. Na południu kraju kukurydza zakwitła już w pierwszej połowie lipca. W centrum i na północy proces ten opóźnił się nawet o dwa tygodnie – to efekt chłodniejszej wiosny.
Rolnicy zaniepokojeni niską kukurydzą na polach centralnej Polski – miejscami nieprzekraczającą metra wysokości – mogą jednak odetchnąć. Niska biomasa wcale nie musi oznaczać słabszego plonu. Ostateczny obraz sytuacji będzie znany dopiero po zakończeniu nalewania ziarna.
Podczas gdy u nas dobrze, na południu Europy dramat
Zupełnie inny scenariusz rozegrał się w południowej i zachodniej Europie. Tam czerwcowe upały nałożyły się dokładnie na okres kwitnienia kukurydzy. Efekt? Zaburzone zapylenie, mniej ziaren w kolbach i plony, które – jak już dziś wiadomo – będą wyraźnie niższe od zakładanych.
Dla polskich producentów paradoksalnie może to być dobra wiadomość. Mniejsza podaż kukurydzy z południa Europy prawdopodobnie utrzyma korzystne ceny skupu – pod warunkiem, że reszta sezonu obejdzie się bez poważniejszych anomalii pogodowych.
Odmiana też ma znaczenie
W obliczu coraz częstszych fal upałów eksperci zwracają uwagę na dobór odmian odpornych na stres środowiskowy. Liczy się przede wszystkim głęboki system korzeniowy oraz dobra synchronizacja kwitnienia wiechy ze znamionami kolby – to właśnie ona decyduje o skuteczności zapylenia nawet w trudniejszych warunkach.
Co dalej? Plony kukurydzy – prognoza
Prognozy na najbliższe tygodnie są korzystne. Jeśli gleba pozostanie odpowiednio wilgotna, a temperatury nie wystrzelą ponownie w górę, tegoroczny sezon kukurydziany może zakończyć się lepiej, niż wielu się spodziewało.
A jak wygląda kukurydza w Waszej okolicy? Dajcie znać w komentarzach!
źródło: WIR







