Latem 2026 roku w europejskich stadach bydła zaczęto odnotowywać przypadki gorączki, biegunki, osowiałości oraz nagłych spadków produkcji mleka. Badania laboratoryjne wskazały na obecność wirusa z grupy Orthobunyavirus, blisko spokrewnionego ze znanym wcześniej wirusem Shamonda. Sytuację zaczęły monitorować instytuty weterynaryjne w kilku państwach Europy, ponieważ patogen jest przenoszony przez drobne owady krwiopijne i może rozprzestrzeniać się między stadami.
Wirus Shamonda nie jest całkowicie nowym patogenem
Shamonda virus, oznaczany skrótem SHAV, należy do serogrupy Simbu i rodzaju Orthobunyavirus. Wirusy należące do tej grupy występują przede wszystkim wśród przeżuwaczy. Do tej samej grupy zaliczany jest również dobrze znany europejskim hodowcom wirus Schmallenberg.
Pierwotny wirus Shamonda był znany już od lat 60. XX wieku i został opisany między innymi w Afryce oraz Azji. To, co wydarzyło się w 2026 roku, jest jednak szczególnie interesujące dla europejskiej weterynarii. Na kontynencie wykryto warianty spokrewnione z SHAV, które wcześniej nie były tutaj obserwowane na taką skalę.
Friedrich-Loeffler-Institut, czyli niemiecki Federalny Instytut Badawczy Zdrowia Zwierząt, wykrył latem 2026 roku u chorych krów wirusa określanego początkowo jako Shamonda-like. Badania genetyczne potwierdziły jego bardzo bliskie pokrewieństwo ze znanym wirusem Shamonda.
Gdzie pojawił się wirus Shamonda w 2026 roku?
Pierwsze nietypowe zachorowania europejskiego bydła obserwowano między innymi w Szwajcarii i we Francji. We wschodniej Francji w czerwcu 2026 roku u krów mlecznych występowały epizody ostrej gorączki, biegunki, osowiałości oraz znacznego, ale zazwyczaj odwracalnego spadku mleczności. Analizy metagenomiczne pozwoliły wykryć wirusa należącego do serogrupy Simbu, określanego jako europejski wirus Shamonda.
Następnie zakażenia potwierdzano w Niemczech. Początkowo dotyczyły przede wszystkim południa kraju, w tym Badenii-Wirtembergii, ale patogen był wykrywany w kolejnych regionach. W sierpniu Friedrich-Loeffler-Institut informował już między innymi o przypadkach w Hesji i Nadrenii-Palatynacie.
Na początku września 2026 roku sytuacja stała się jeszcze bardziej interesująca. Analizy próbek pochodzących z Nadrenii Północnej-Westfalii, Dolnej Saksonii, Hesji i Turyngii wykazały obecność drugiego wariantu spokrewnionego z Shamonda. Wprowadzono wówczas określenia SHAV-EU1 oraz SHAV-EU2, aby odróżnić dwa obserwowane w Europie warianty.
Jakie objawy daje zakażenie u bydła?
Dotychczas obserwowany przebieg choroby u dorosłych krów był najczęściej stosunkowo krótki. Charakterystycznym sygnałem może być gwałtowny spadek wydajności mlecznej. Hodowcy zgłaszali również gorączkę, osłabienie zwierząt, apatię, ograniczenie pobierania paszy oraz biegunkę.
U wielu krów po kilku dniach następowała wyraźna poprawa. Nie oznacza to jednak, że infekcję można ignorować. Nawet krótkotrwałe zmniejszenie pobierania paszy i produkcji mleka może mieć znaczenie ekonomiczne dla gospodarstwa utrzymującego większe stado.
Szczególnej uwagi wymagają także zwierzęta ciężarne. Wirusy należące do serogrupy Simbu mogą w niektórych sytuacjach oddziaływać na rozwijający się płód. W przypadku europejskiego wirusa Shamonda naukowcy nadal badają skalę takiego ryzyka. Friedrich-Loeffler-Institut zwraca uwagę, że poronienia, martwo urodzone cielęta oraz przypadki wad rozwojowych powinny być dokładnie diagnozowane.
Czy wirus Shamonda może powodować poronienia?
To jedno z najważniejszych pytań dla hodowców bydła. Obecnie nie można jeszcze stwierdzić, że europejskie warianty SHAV powodują takie same zaburzenia rozrodu jak wirus Schmallenberg.
W Szwajcarii wirusa wykrywano również w próbkach pobranych z poronionych płodów bydła. Samo stwierdzenie obecności patogenu nie przesądza jednak, że był on bezpośrednią przyczyną poronienia.
Podobne zastrzeżenia pojawiają się w niemieckich obserwacjach. Tiergesundheitsdienst Bayern informował we wrześniu, że dotychczasowe badania nie wskazywały jednoznacznie na bezpośrednie uszkadzanie płodów przez SHAV. Jedną z rozważanych możliwości jest to, że poronienie może wystąpić w następstwie ciężkiego, ostrego i gorączkowego przebiegu choroby u krowy. Badania w tym zakresie nadal trwają.
Wirusa wykryto także u konia
Nowe informacje dotyczą również innych gatunków zwierząt. W artykule opublikowanym przez niemiecki portal Agrarheute zwrócono uwagę, że wirus Shamonda budzi niepokój hodowców między innymi ze względu na pojawienie się zakażeń poza dotychczas najczęściej obserwowaną grupą zwierząt.
W Nadrenii-Palatynacie, w zachodniej części Niemiec, wirusa wykryto u konia, który wykazywał zaburzenia ze strony ośrodkowego układu nerwowego i padł. Informację o takim przypadku podało również bawarskie Ministerstwo Rolnictwa. Na obecnym etapie samo wykrycie materiału wirusa u zwierzęcia nie pozwala jednak automatycznie stwierdzić, że SHAV był bezpośrednią przyczyną jego śmierci.
Dotychczas głównymi gospodarzami wirusów serogrupy Simbu pozostają przeżuwacze, w szczególności bydło, owce i kozy. Pojawienie się wirusa u przedstawiciela innego gatunku jest więc kolejnym powodem do prowadzenia obserwacji i dalszych badań.
Jak przenosi się wirus Shamonda?
Najważniejszą rolę w transmisji odgrywają kuczmany z rodzaju Culicoides. Są to bardzo niewielkie owady krwiopijne, które mogą przenosić wirusy pomiędzy zwierzętami. W podobny sposób rozprzestrzeniają się między innymi wirus Schmallenberg oraz wirus choroby niebieskiego języka.
Właśnie taki mechanizm transmisji utrudnia kontrolowanie zakażeń. Rozwój i aktywność kuczmanów są silnie związane z temperaturą i warunkami pogodowymi, więc największa aktywność zakażeń może przypadać na cieplejszą część roku.
Nie jest to więc choroba rozprzestrzeniająca się między krowami wyłącznie przez bezpośredni kontakt. W przemieszczaniu patogenu pomiędzy stadami uczestniczy przede wszystkim wektor, którym jest zakażony owad.
Czy wirus Shamonda jest niebezpieczny dla ludzi?
Według aktualnej wiedzy nie ma podstaw, aby traktować europejski wirus Shamonda jako istotne zagrożenie dla człowieka. Friedrich-Loeffler-Institut podaje, że wirusy należące do serogrupy Simbu zasadniczo nie są uznawane za patogeny zoonotyczne.
Oznacza to, że obecna sytuacja ma znaczenie przede wszystkim z punktu widzenia zdrowia zwierząt, produkcji mleka, rozrodu oraz ekonomiki gospodarstw utrzymujących bydło.
Na co powinni zwracać uwagę hodowcy?
W stadzie warto szczególnie obserwować nagłe spadki mleczności połączone z gorączką, biegunką, osowiałością lub wyraźnym zmniejszeniem pobierania paszy. Jeżeli podobne objawy pojawiają się jednocześnie u większej liczby zwierząt, wskazana jest konsultacja z lekarzem weterynarii.
Szczególnie istotne pozostaje monitorowanie krów ciężarnych. Przypadki poronień, martwych urodzeń czy nieprawidłowo rozwiniętych cieląt powinny być zgłaszane i poddawane diagnostyce, ponieważ dopiero większa liczba przebadanych przypadków pozwoli naukowcom dokładniej określić wpływ nowych europejskich wariantów wirusa Shamonda na rozród bydła.
Sytuacja w Europie pozostaje rozwojowa. W ciągu zaledwie kilku miesięcy 2026 roku patogen został wykryty w wielu regionach i zidentyfikowano co najmniej dwa europejskie warianty. Z tego powodu instytuty weterynaryjne nadal prowadzą monitoring, a kolejne dane powinny pozwolić dokładniej określić znaczenie SHAV dla europejskiej hodowli bydła.










