Od parowych gigantów, przez pionierskie ciągniki spalinowe i nietypowe konstrukcje, aż po Magnuma i Quadtraca – tak rodziła się jedna z najbardziej rozpoznawalnych marek w historii rolnictwa.
Wszystko zaczęło się w 1842 r., kiedy to Jerome Increase Case założył Racine Threshing Machine Works w Racine, w stanie Wisconsin. Jego specjalnością były maszyny omłotowe, którymi najpierw próbował handlować, a następnie skupił się na ich udoskonalaniu i produkcji.
Dynamiczne początki marki Case
Zakład szybko się rozwijał, produkował coraz to nowsze typy młocarń, a jednocześnie poszukiwano dla nich bardziej wydajnego napędu. W 1869 r. powstał pierwszy zaprzęgowy silnik parowy, a krótko po tym oferta zaczęła poszerzać się o kolejne samojezdne lokomobile.
Początkowo przeznaczone były one jedynie do napędu młocarni za pomocą pasa transmisyjnego. Później zaczęto je wykorzystywać również do prac pociągowych, tworząc tym samym pierwsze traktory parowe. Ich moc pozwalała ciągnąć kilka przyczep lub wykonywać orkę specjalnym pługiem.
Pod koniec XIX wieku przedsiębiorstwo J.I. Case Threshing Machine Co. znajdowało się w czołówce producentów ciągników parowych na świecie. Produkowało m.in. 216-konne „olbrzymy” o wadze przekraczającej 20 ton, które mogły uciągnąć 24-skibowy pług!
Co ciekawe, zgodnie z fabryczną instrukcją do ich obsługi powinno się zapewnić około 10 robotników odpowiedzialnych za dostarczanie wody oraz paliwa, tzn. węgla, drewna, a nawet słomy.
W przeciwieństwie do konkurencji inżynierowie zatrudnieni w firmie Case nie lekceważyli możliwości, jakie dawały silniki spalinowe i zaczęli pracować nad nowym ciągnikiem.
Pierwsza maszyna z silnikiem Patersona była gotowa w 1892 r. – zaledwie rok po śmierci założyciela przedsiębiorstwa. Zastosowany w niej silnik wyposażono w dwa przeciwstawne tłoki, dzięki czemu praca silnika generowała mniejsze drgania od tradycyjnych jednocylindrowych jednostek.
Na drodze do sukcesu spalinowego Case stanęły głównie nieustanne problemy z zasilaniem paliwem i aparaturą zapłonową, która wobec sprawdzonych rozwiązań parowych była po prostu bardzo awaryjna.
Pierwszy silnik spalinowy
Pierwszy seryjnie produkowany ciągnik spalinowy Case 30-60 wprowadzono dopiero w 1911 roku. Niedługo później dołączył do niego nieco mniejszy 20-40, również napędzany 2-cylindrowym silnikiem typu „bokser”.
Do ich uruchomienia służyła drewniana dźwignia, którą umieszczano w mechanizmie zapadkowym jednostronnego działania.
Układ chłodzenia cieczą składał się m.in. z tzw. chłodnicy kominowej, w której przepływ powietrza wymuszany był przez podciśnienie pochodzące z wylatujących spalin.
Dopiero w późniejszych wersjach dodano pompę wodną i wentylator, polepszając tym samym wymianę cieplną silnika.
Pomimo że maszyny na pierwszy rzut oka wyglądem nadal przypominały parowe odpowiedniki, wymagały o wiele mniej wysiłku operatora podczas pracy.
Case 10-20, który pojawił się w 1915 roku, cechował się niezwykłą, nawet jak na tamte lata, konstrukcją: posiadał bowiem jedynie 3 koła, a w dodatku każde z nich miało inne wymiary.
Znajdujące się w przedniej części koło nadające kierunek było najmniejsze, a z kolei prawe tylne koło przekazujące większość siły napędowej – największe. Trzecie służyło ustabilizowaniu maszyny, było wąskie i mogło przekazywać napęd dopiero po zblokowaniu go z kołem sąsiednim.
Siedzenie operatora umieszczono na samym końcu ciągnika, przed nim kierownicę połączoną długim wałem z przekładnią kierowniczą. Ponieważ operator nie widział podczas jazdy przedniego koła, na szczycie kolumny zwrotnicy umieszczono sporych rozmiarów strzałkę informującą o kierunku skrętu przedniego koła.
Poprzeczny silnik – charakterystyczna konstrukcja
Modelem, który pozwolił firmie Case przetrwać na rynku ciągników w dobie rosnącej konkurencji, był typ 22-40 z 4-cylindrowym silnikiem ustawionym poprzecznie względem kierunku jazdy.
Dziś taka konfiguracja wydaje się dziwna, ale przez dłuższy czas była to jedna z cech charakterystycznych traktorów marki Case.
Jednostka napędowa charakteryzowała się dwupaliwowym systemem zasilania – do uruchomienia potrzebowała benzyny, a rozgrzana pracowała na nafcie.

Przełomem w gamie ciągników Case było wprowadzenie modelu C, zrywającego z poprzecznym układem jednostki napędowej, a także ze stosowaniem ramy.
Nowy produkt napędzał 4-cylindrowy silnik, który jednocześnie stanowił element nośny. Dość nietypowo rozwiązano również przeniesienie napędu za pomocą sprzęgła sterowanego dźwignią ręczną, a także zastosowanie łańcuchowej przekładni głównej.
W czasie, gdy w Europie wybuchła II wojna światowa, ciągniki Case przechodziły kolejne modyfikacje, także wizualne.
Wzorowano się nieco na przemyśle samochodowym, wyposażając ciągniki w blacharkę o opływowym kształcie, pomalowaną w jaskrawy kolor, zwany płomienną czerwienią.
Jednym z pierwszych przedstawicieli nowego trendu był model LA o mocy 48 KM.
W owym czasie wprowadzono ponadto ideę konstruowania ciągników tak, aby możliwe było tworzenie blisko spokrewnionych wersji: tradycyjnych, trójkołowych lub wyposażonych w przednie koła bliźniacze.
Sprzedawane wówczas Case DC wpisały się mocno w krajobraz amerykańskich farm, ale w drugiej połowie lat 40. trafiały także do naszego kraju w ramach pomocy UNRRA.
Ciągniki dużej mocy
Pod marką Case cały czas produkowano młocarnie, ciągane i samojezdne kombajny, a także cały wachlarz innych maszyn rolniczych, które stale rozwijano.
Stosowane początkowo w traktorach tej firmy dwupunktowe systemy zawieszenia narzędzi wymuszały współpracę jedynie z przeznaczonymi do nich maszynami.
W latach 70. Case wkroczył do sektora producentów ciągników dużej mocy. Przepustką do tego był model Traction King 2670, wyposażony w 6-cylindrowy silnik wysokoprężny o mocy 220 KM, sprzężony z 12-biegową skrzynią przekładniową.
Elementem wyróżniającym ten ciągnik spośród rywali była możliwość wyboru jednego z 4 trybów kierowania, wśród których był także tzw. psi chód, czyli jazda z kołami przedniej i tylnej osi ustawionymi pod tym samym kątem.
Symbolem roku 1984 był zdecydowanie model 4994, wyposażony w 400-konny, doładowany silnik V8 Scanii.

Utworzenie marki Case IH
W 1985 roku powstaje nowa marka Case IH, łącząca w sobie dziedzictwo firm Case oraz International Harvester, która już trzy lata później prezentuje wspólne dzieło – ciągnik Magnum, który do dziś jest ceniony za legendarną trwałość i niezawodność. W międzyczasie firma wchłania Steigera – producenta ciągników dużej mocy z Dakoty Północnej.
U schyłku XX wieku świętuje 150-lecie istnienia, wprowadza do swojej oferty urządzenie do zbioru trzciny cukrowej Austoft, zaawansowane systemy rolnicze AFS oraz opryskiwacze.
Debiutuje również przegubowy Case IH Steiger Quadtrac wyposażony w 4 wózki gąsienicowe oraz silnik o mocy 360 KM.
W ostatnich latach reaktywowano markę Farmall, uruchomiono seryjną produkcję kombajnu do zbioru bawełny z funkcją jednoczesnego belowania, a także dwurzędowego kombajnu do zbioru trzciny cukrowej z regulowanym rozstawem rzędów.










