Brak paliwa w Rosji doprowadził do sytuacji, której w Moskwie nikt się nie spodziewał: potęga naftowa, dysponująca jednymi z największych zasobów ropy na świecie, zaczęła cierpieć na drastyczny deficyt surowca na rodzimym rynku. Sytuacja jest na tyle poważna, że nie tylko uderza w kierowców na stacjach, ale bezpośrednio zagraża ciągłości prac polowych. Aby zatrzymać paraliż agrobiznesu, Kremlowi nie wystarcza już zakaz eksportu – zaczęto sprowadzać paliwo z Północnej Afryki.
Czytaj również:
Brak paliwa w Rosji konsekwencją skutecznych ataków na rafinerie
Główną przyczyną problemów w strefie przetwórczej jest precyzyjna kampania ukraińskich dronów, wymierzona w rosyjską infrastrukturę naftową. Uszkodzenia kluczowych zakładów oraz magazynów surowca, w połączeniu z przeciążeniem logistyki kolejowej, wywołały głęboki kryzys w bilansie paliwowym kraju.
Jak donosi portal agrarheute, pod koniec lipca do rosyjskiego portu Tamań zawinął tankowiec przewożący około 37 000 ton benzyny z Maroka. Ten nietypowy import to dobitny dowód na to, jak mocno brak paliwa w Rosji uszczuplił zapasy wewnętrzne. W efekcie na wielu stacjach w kraju pojawiły się tabliczki „Przepraszamy, nieczynne”, a ceny surowca poszybowały w górę.
Absolutny priorytet: paliwo ma trafić do maszyn rolnych
Dla rolników niedobory w szczycie prac zbiorczych oznaczają opóźnienia i ryzyko strat w plonach. Reagując na kryzys, rosyjski rząd podjął drastyczne kroki prawne:
- Przedłużenie zakazu eksportu: Blokada wywozu benzyny i oleju napędowego została officially wydłużona aż do końca stycznia 2027 roku, aby zatrzymać całą produkcję w kraju.
- Obowiązkowe dostawy dla agrobiznesu: Rząd nałożył na koncerny naftowe twardy obowiązek gwarantowania odgórnie wyznaczonych wolumenów paliwa dla gospodarstw rolnych.
- Ręczne zarządzanie popytem: Ministerstwa energii oraz rolnictwa mają co miesiąc szacować zapotrzebowanie wsi na olej napędowy (do ciągników i kombajnów) oraz benzynę (dla floty pomocniczej), sterując ich przydziałem.
Rozporządzenie narzuca wielkość dostaw, ale nie gwarantuje rolnikom żadnych preferencyjnych cen ani rabatów.
Jak brak paliwa w Rosji wpływa na rynek europejski?
Kryzys paliwowo-rolny na Wschodzie niesie ze sobą konkretne konsekwencje dla Unii Europejskiej oraz globalnego handlu rolniczego:
- Wzrost niepewności na rynku paliw: Wstrzymanie eksportu rosyjskiego diesla i paliw rafinowanych wpływa na globalne bilanse, co podbija marże rafineryjne i utrzymuje wysokie ceny oleju napędowego w Europie.
- Presja na logistykę w basenie Morza Czarnego: Problemy paliwowe i ryzyko opóźnień w zbiorach po stronie rosyjskiej nakładają się na trudności Ukrainy. Kijów wprawdzie elastycznie przekierowuje eksport na szlaki alternatywne (np. Dunaj), ale rosnące stawki frachtu i bariery infrastrukturalne spowalniają płynność dostaw.
- Sytuacja na rynku zbóż: Niestabilność u największego dotąd eksportu pszenicy może w dłuższej perspektywie stwarzać szanse dla dostawców z Unii Europejskiej, choć europejscy gospodarze wciąż zmagają się z wysokimi kosztami nośników energii.
Dla branży rolnej wniosek jest jednoznaczny: tegoroczne prace polowe i żniwa w basenie Morza Czarnego przebiegają w warunkach potężnej niepewności logistycznej, a rosyjski sektor rolny po raz pierwszy tak dotkliwie odczuł skutki wojny na własnym rynku paliwowym.








