Strona główna Blog Strona 988

W weekend czeka nas duże ocieplenie [POGODA]

0

Noc z rozpogodzeniami na południu kraju. W Lubelskim, Ziemi Łódzkiej, Wielkopolsce, Pomorzu Zachodnim sucho i pochmurno. Gęste mgły spowiją Podlasie, Mazowsze (bez mgieł tylko w rejonie Radomia, Grójca, Żyrardowa), Kujawy (bez mgieł w rejonie Kowala, Inowrocławia), Warmię, Mazury, Kaszuby. Na Podlasiu i Mazurach między 20:00 a północą popada mżawka. Nad ranem pokropi miejscami również na Dolnym Śląsku i Ziemi Lubuskiej.

Tam gdzie mgły będzie niemal zupełnie bezwietrznie i pamiętajmy, że podczas opadania mgieł może spaść niewielka mżawka. 

Przed południem sporo mgieł utrzyma się na Mazowszu, Podlasiu, wschodzie i północy Kujaw- po południu mgły odpuszczą i pozostaną chmury.

Na niewielkie przejaśnienia można liczyc w ciagu dnia na całym południu i południowym zachodzie kraju. Pozostałe obszary suche i pochmurne. Nigdzie jednak nie powinno padać. Pokropi może miejscami około południa w Małopolsce. Opad nie będzie jednak mierzalny w deszczomierzu.

Umiarkowany wiatr z południowego zachodu w górach przywieje nam cieplejsze masy powietrza. W rejonie Legnicy i Jeleniej Góry możemy mieć nawet 16 stopni Celsjusza. Dwucyfrowe wartości na termometrach już w większości kraju.

Wiatr słaby w rejonie Siedlec, Warszawy, Białegostoku, Kętrzyna i w Małopolsce. 

Silniej powieje w pasie od Łodzi po Opole, Nysę za sprawą przepływu powietrza przez Bramę Orawską- do 35 km/h. Do 25 km/h powieje również na zachodzie i północy kraju.

W niedzielę w większości kraju nawet powyżej 12 stopni Celsjusza. Na zachodzie i wybrzeżu również powieje nieco silniej do 45 km/h. Wschód nadal z wiatrem słabym lub niemal bezwietrznie.

Precyzyjny system wagowy w rozsiewaczach Amazone

0

Dokładność wysiewu nawozów znacznie poprawiła się po wprowadzeniu rozsiewaczy dwutarczowych. Kolejnym kamieniem milowym było wyposażenie rozsiewacza w wage i precyzyjna kontrola dawki. Pierwsze rozsiewacze Amazone, wyposażone w zintegrowany system wagowy pojawiły się na rynku w 2001 roku. Obecnie stosowane czujniki wagowe dokonują odczytu 200 razy na sekundę. Położenie zasuwy w dnie zbiornika nawozu jest ustalane automatycznie na podstawie wskazań czujników wagowych. Szybka regulacja dawki wysiewu pozwala na precyzyjny wysiew niezależnie od warunków panujących na polu. 

Nowy system, nazwany przez producenta ProfisPro, oprócz masy nawozu w skrzyni dokonuje także pomiaru momentu obrotowego na tarczach rozsiewacza. Najprościej mówiąc, im większa ilość nawozu trafia na tarczę, tym wyższy moment obrotowy. Inżynierowie firmy Amazone na podstawie licznych doświadczeń określili dokładne zależności pomiędzy dawką nawozu a zmianami momentu obrotowego, dla wielu rodzajów nawozów. Układ  FlowControl dokonuje pomiaru niezależnie na obu tarczach. W przypadku odchyleń od ustalonej dawki wysiewu, położenie zasuw jest natychmiast korygowane.

Prostszą alternetywą, oferowaną w rozsiewaczach ZA-TS Hydro jest system FlowCheck. Jego zadaniem jest wykrywanie i usuwanie zatorów nawozu. W przypadku zapchania się otworu wylotowego, system ma za zadanie jak najszybciej usunąć powstały zator. Zasuwa zostaje szybko otwarta i zamknięta a kierunek obrotów mieszadła odwraca się. 

Uzupełnieniem czujników wagowych oraz pomiaru momentu obrotowego mogą być oferowane opcjonalnie czujniki pochylenia. Dzięki ich zastosowaniu rozsiewacz będzie utrzymywał równomierną dawkę nawet podczas pracy na skłonach pola. 

Źródło: informacja prasowa AMAZONE

Pomoc dla sprzedawców chryzantem. Wnioski na 87 milionów zł

0

Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi Grzegorz Puda podsumował wczoraj (12 listopada br.) akcję wsparcia dla przedsiębiorców, którzy w dniach 31 października – 2 listopada br., w skutek decyzji rządu związanej z pandemią koronawirusa nie mogli sprzedać chryzantem na cmentarzach. 

– Do tej pory posiadacze chryzantem, którzy ponieśli straty w związku z zamknięciem cmentarzy złożyli wnioski na łączną kwotę 84 mln zł. Jest to w przeliczeniu 7 mln sztuk żywych kwiatów: 3,3 milionów doniczkowych i 3,7 milionów kwiatów ciętych. Liczba wniosków nie jest ostateczna, gdyż część przedsiębiorców wysłała dokumenty pocztą i jeszcze nie dotarły one do biur ARiMR – wyjaśnił Minister Puda. 

Przypomnijmy: rekompensata dotyczyła kwoty 20 zł za doniczkę chryzantem i 3 zł za kwiaty cięte. Na odkupienie kwiatów rząd zabezpieczył 180 mln zł. 

Natomiast wczoraj minął termin składania wniosków przez instytucje zainteresowane odbiorem chryzantem, tak by do 16 listopada br., można je było odebrać i zagospodarować. 

Wypłata do końca roku

Wypłata rekompensat ma się rozpocząć w ciągu najbliższych dni i potrwa do końca roku. Dodajmy, że o wsparcie mogli się ubiegać producenci i sprzedawcy, którzy na dzień złożenia wniosku posiadali przeznaczone do sprzedaży co najmniej 50 szt. doniczkowych chryzantem w fazie pełnej dojrzałości lub co najmniej 200 sztuk chryzantem ciętych. Szczegółowe informacje o realizacji wsparcia dostępne są na stronie internetowej ARiMR. 

Źródło: MRiRW – Profil FB
Foto: Pixabay 

Dania wycofuje się z utylizacji milionów zwierząt

0

“Popełniliśmy błąd. Nie ma prawa, które mogłoby prosić hodowców norek o ubój ich norek poza strefami do tego przeznaczonymi. Musimy mieć do tego upoważnienie, jeśli mamy tego żądać. (…) Nie poinformowano mnie, że nie mamy uprawnień” – mówił na konferencji prasowej Mogens Jensen, minister ds. Żywności Królestwa Danii.

Mogens Jensen przyznał, że decyzja z 5 listopada 2020 roku, którą ogłosiła premier Danii Mette Frederiksen była błędem. Pani premier informowała wówczas, ze wszystkie norki w Danii zostaną zutylizowane ze względu na możliwość wystąpienia transmisji międzygatunkowej, dotyczącej koronawirusa na fermach zwierząt futerkowych.

Decyzja ta spotkała się jednocześnie ze zdecydowanym sprzeciwem zarówno ze strony rolników 
jaki i środowiska naukowego. Pełniąca funkcję głównego naukowca WHO Soumya Swaminathan kilka dni temu informowała, że jest zbyt wcześnie, aby wyciągać tak daleko idące wnioski na temat skutków mutacji wirusa i przestrzegła przed pochopnym podejmowaniem decyzji. 

Głos w sprawie zabrała również dyrektor techniczna WHO ds. COVID-19, ekspert ds. chorób wirusowych i epidemii Maria van Kerkhove na konferencji w Genewie. Wyjaśniła wówczas, że mutacje wirusów są czymś naturalnym i są obserwowane od samego początku. „Współpracujemy z biurami regionalnymi (organizacji) (…) tam, gdzie są fermy norek, i przyglądamy się bezpieczeństwu biologicznemu oraz zapobieganiu zjawiskom rozprzestrzeniania się” – poinformowała van Kerkhove. 

Duńskie wydarzenia znalazły swoje reperkusje także w Polsce. Kilka dni temu minister rolnictwa Grzegorz Puda zlecił przeprowadzenie badań u zwierząt futerkowych przebywających 
na fermach w naszym kraju. W kontekście tych doniesień przedstawiciele organizacji zrzeszających polski przemysł futerkowy. tj. Polski Związek Hodowców Zwierząt Futerkowych wraz z Polskim Przemysłem Futrzarskim wystosowały oświadczenie informujące, że procedury sanitarne na polskich fermach zostały stworzone i wprowadzone już w maju tego roku. 

„Pragniemy poinformować, że wczorajszy komunikat ministra Grzegorza Pudy i zalecenia w nim zawarte nie są dla nas niczym nowym, ponieważ sami zadbaliśmy o odpowiedni standard bezpieczeństwa znacznie wcześniej. Od maja 2020 roku, na fermy nie są wpuszczane osoby postronne, monitorujemy też stan zdrowia wszystkich osób związanych z obsługą utrzymywanych 
na fermach zwierząt.” 
czytamy w treści oświadczenia W naszej opinii, bardzo dobrym kierunkiem, wpływającym na zwiększenie bezpieczeństwa związanego z zagrożeniem występowania SARS-CoV-2 jest wprowadzenie wymogu posiadania przez Inspektorów Weterynarii, wchodzących na fermę, aktualnych badań pod kątem COVID-19. Nasze fermy pracują w obiegu zamkniętym. Żyją tam nie tylko norki amerykańskie, ale na ich terenie bardzo często mieszkają pracownicy, oraz ich kierownicy. Jako przedstawiciele organizacji hodowlanych, jesteśmy w nieustannym kontakcie z Głównym Lekarzem Weterynarii. Przestrzegamy przed podejmowaniem pochopnych decyzji, które mogą przybrać charakter drogi „duńskiej”, która okazała się nie tylko niezgodna z prawem, ale i nie poparta żadnymi badaniami naukowymi. Fermy pozostają do dyspozycji służb państwowych, zwracamy jednak uwagę na to, aby i one poddały się wewnętrznym procedurom zabezpieczającym zarażenie pracowników i zwierząt wirusem Sars Cov 2.apelują w oświadczeniu przedstawiciele organizacji zrzeszających polski przemysł futerkowy. 

Informacje szczegółowe: 
https://nyheder.tv2.dk/politik/2020-11-10-minister-vidste-ikke -at-ordre-om-aflivning-var-ulovlig-vi- har-begaaet-en-fejl https://www.who.int/csr/don/06-november-2020-mink-associated-sars-cov2-denmark/en/

Źródło: informacja prasowa
Foto: Pixabay

Czy ARiMR zawiesi kontrole?

0

Pandemia narasta, a pracownicy Agencji odwiedzają gospodarstwa

W związku z obostrzeniami związanymi z pandemią COVID-19 Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa zamknęła swoje powiatowe biura. Obsługa rolników w wielu dziedzinach prowadzona jest zdalnie i przez Internet. Celem obostrzeń ma być ograniczenie bezpośredniego kontaktu pracowników z rolnikami. Jednak mimo to, nadal prowadzone są czynności kontrolne z zakresu identyfikacji i rejestracji zwierząt w gospodarstwach rolnych, co w obecnej sytuacji epidemiologicznej budzi poważne obawy u rolników. 

Wizyty w domach i gospodarstwach 

Mimo odnotowywanego ostatnio drastycznego wzrostu zachorowań na koronawirusa w kraju, pracownicy ARiMR dla przeprowadzenia kontroli terenowych nadal osobiście wizytują budynki inwentarskie. Natomiast dla weryfikacji dokumentacji m.in.: rejestrów wypasów, paszportów, ksiąg stada odwiedzają też domy i mieszkania rolników. 

Dla rolników niezrozumiała jest więc sytuacja, w której z jednej strony zamyka się biura Agencji, co utrudnia bieżące załatwianie spraw, m.in. możliwości rejestracji bydła w placówkach ARiMR. Z drugiej natomiast strony realizowane są wizyty pracowników tej instytucji w gospodarstwach, co naraża zarówno rolników jak i pracowników agencji (i ich rodziny) na zachorowanie. 

Dodajmy, że zachorowania wśród rolników, domowników lub pracowników opiekujących się gospodarstwami rolnymi utrzymującymi zwierzęta, są bardzo dotkliwe. Głównie ze względu na to, że opieka nad zwierzętami wymaga ich codziennej obecności. Często też osób takich nie ma kto zastąpić przy pracy. 

Wniosek o wstrzymanie kontroli 

Problem ten podjęła Podlaska Izba Rolnicza, która zaapelowała do ARiMR o to, by ze względu na sytuację epidemiologiczną, do końca roku wstrzymane zostały wszystkie kontrole. 

Przypomnijmy, że do corocznych obowiązków ARiMR należy kontrola polskich gospodarstw. Mowa o tych rolnikach i rolniczkach, który ubiegali się o dofinansowanie i pomoc z funduszy Unii Europejskiej. ARiMR każdego roku zobligowana jest do kontroli zasady wzajemnej zgodności z regułami dotacji dla minimum 1% rolników. W tym roku zapowiedziano, że kontrole obejmą 3788 polskich rolników. Przypomnijmy, w zeszłym roku kontrole objęły 8045 rolników, a w 2018 roku 7293. Zgodnie z harmonogramem prac Agencji, wszystkie kontrole powinny się zakończyć wraz z końcem roku. Nie wiadomo zatem, czy będzie możliwe wstrzymanie kontroli. Nie mniej jednak, wniosek taki wpłynął. 

Źródło: Podlaska Izba Rolnicza
Foto: Pixabay

New Holland Agriculture powiększa rodzinę ciągników T6

0

New Holland Agriculture poszerza swoją serię wszechstronnych ciągników T6 o nowy, 6- cylindrowy model – T6.160 Dynamic CommandTM. Ten wyjątkowy ciągnik łączy w sobie renomowany 6-cylindrowy silnik NEF z ekskluzywną technologią podwójnego sprzęgła i bezstopniową przekładnią pozwalając zwiększyć efektywność i wydajność. Wyróżniają go kompaktowe gabaryty, 2,6-metrowy rozstaw kół oraz dopuszczalna masa całkowita wynosząca 10,5t.

Benjamin Davies, menadżer ds. marketingu ciągników serii T6 na rynku globalnym, wyjaśnia: „New Holland szczyci się chlubną tradycją w tym segmencie już od ponad 30 lat, gdy wprowadziliśmy do sprzedaży pierwszy kompaktowy ciągnik z 6-cylindrowym silnikiem – model 7810. Był to ciągnik pod każdym względem przełomowy, a nowy model T6.160 Dynamic Command nawiązuje do tej tradycji, będąc 6-cylindrową maszyną o kompaktowych wymiarach i niskiej mocy z silnikiem spełniającym wymogi normy Stage V i rozwiązaniami technicznymi zapewniającymi efektywność pracy”.

Obecnie seria ciągników T6 obejmuje dwa sześciocylindrowe modele z przekładnią Dynamic Command: znany już model T6.180 o mocy 145 KM i nowy T6.160 o mocy 135 KM, będący jedynym na rynku kompaktowym ciągnikiem z 6-cylindrowym silnikiem o mocy znamionowej poniżej 140 KM.

ChristelDiebolt, menadżer ds. marketingu produktu na rynku europejskim, dodaje: „T6.160 Dynamic Command posiada wszystkie zalety ekskluzywnej technologii podwójnego sprzęgła, która swoją premierę miała w latach ‘80 ubiegłego wieku w sporcie motorowym i przynosiła zwycięstwa na torze dzięki szybszej zmianie biegów. Klienci docenią pełną moc bez strat momentu obrotowego przy zmianie biegów i minimalne zużycie paliwa”.

Mistrzowskie połączenie: renomowany 6-cylindrowy silnik firmy FPT i ekskluzywna technologia podwójnego sprzęgła marki New Holland

Model T60.160 Dynamic Command posiada renomowany, mocny 6-cylindrowy silnik NEF o pojemności 6,7 l, który rozwija moc znamionową 135 KM i zapewnia dużą siłą pociągową, stabilną pracę silnika przy zmianach obciążenia i skuteczne hamowanie silnikiem przy jeździe z górki i podczas transportu.

Nowy model T6 jest wyposażony w ekskluzywną przekładnię 24×24 Dynamic Command, opracowaną we własnym zakresie przez markę New Holland. Innowacyjna konstrukcja z 8-stopniową zmianą biegów za pomocą przycisku przy użyciu technologii podwójnego sprzęgła i automatyczną zmianą 3 zakresów za pomocą przycisku zapewnia zawsze najlepszy bieg do wykonywanego zadania. Zaprojektowane pod kątem szybkiej zmiany biegów sprzęgła w połączeniu z automatyczną skrzynią biegów zapewniają zawsze idealne przełożenie i ograniczają konieczność ingerencji ze strony operatora. Przekłada się to na wysoką wydajność i ograniczenie zmęczenia operatora.

Silnik NEF spełnia wymogi normy emisji spalin Stage V dzięki bezobsługowemu i wysoko wydajnemu układowi neutralizacji spalin SCR. W połączeniu z przekładnią Dynamic Command silnik podnosi poprzeczkę w zakresie sprawności i pozwala zredukować zużycie paliwanawet o 9%.

Automatyzacja i ergonomia gwarantują płynną wydajność

Szereg automatycznych funkcji umożliwia wydajną pracę przez cały dzień. Wśród nich należy wymienić oferowany ekskluzywnie przez markę New Holland system regulacji prędkości jazdy II (GSM II), który został stworzony z myślą o zwiększeniu wydajności ciągnika poprzez automatyczne utrzymywanie ustawionej przez operatora prędkości docelowej przy jednoczesnej redukcji zużycia paliwa.

Inną funkcją zwiększającą wydajność jest inteligentne przełączanie zakresów, które zapewnia wybór właściwego biegu przy zmianie zakresu przy pominięciu biegów w zakresach, które zachodzą na siebie, dzięki czemu osiąga się szybkie przyśpieszenie i sekwencyjny wybór przełożenia.

Ciągnik T6.160 Dynamic Command jest wyposażony również w wyróżniony nagrodą podłokietnik
sterowania marki New Holland SideWinderTM II ze zintegrowanym monitorem z kolorowym
ekranem dotykowym o dużej przekątnej IntelliViewTM IV oraz wielofunkcyjną dźwignią sterowania
TM CommandGrip, co przekłada się na najwyższy poziom komfortu i łatwości obsługi.

Zaawansowane funkcjonalności komunikacyjne przenoszą wydajność i efektywność na nowy poziom

Zastosowana w ciągniku T6.160 Dynamic Command technologia telematyki zapewnia rolnikowi stałą łączność z ciągnikiem za pomocą MyPLMTM Connect. Za pomocą prostego, opartego na tablecie interfejsu może on wysyłać i odbierać informacje w czasie rzeczywistym. Może on zarządzać swoją flotą maszyny i gospodarstwem z jednego miejsca, przesyłając swoje dane agronomiczne na platformę Farm Tab, dostępnego bezpłatnie na portalu MYPLM Connect. Platforma znajduje się na portalu MYNH, na którym można rejestrować maszyny, odbierać informacje i materiały o produktach oraz prosić o wsparcie w razie potrzeby.

Źródło: informacja prasowa New Holland Agriculture

Niebawem znajdziemy się w objęciach kolejnego wyżu [POGODA]

0

Wyż nie odpuszcza, chociaż się wycofuje. Niebawem znajdziemy się w objęciach kolejnego, innego wyżu i wtedy czeka nas większe ocieplenie.

W nocy przelotne opady mżawki występować będą na wschodzie i północy kraju. Miejscami delikatnie pomży w centrum. Na pozostałym obszarze sucho i pochmurno. Temperatura zatrzyma się na 4/6 stopniach, niezmiennie od kilku dni.

Nad ranem deszcz do 2-3 mm pojawi się na Pomorzu Zachodnim. W południe te opady przesuną się na Kaszuby, Żuławy, Warmię, zaś po południu nad Mazury i Suwalszczyznę. Mżawka możliwa jest jeszcze na wschodzie kraju. Po opadach na Pomorzu około południa pojawią się przejaśnienia i można liczyć na krótkie chwile ze słońcem. Rozpogodzenia po południu ogarną cały zachód i południowy zachód kraju i tam najcieplej- do 12 stopni w rejonie Jeleniej Góry. Na pozostałym obszarze około 7/8 stopni, zaś w rejonie mżawek, deszczu zaledwie 5/6 stopni powyżej zera.

Wiatr powieje słabo z południa do 25 km/h.

Od soboty znaczne ocieplenie.

CIECH Sarzyna wprowadza do oferty MICOSAR® 60 SL

0

Chcąc jeszcze lepiej odpowiedzieć na potrzeby rolników, największy polski producent środków ochrony roślin rozwinął swoją ofertę o nowy produkt fungicydowy. MICOSAR® 60 SL działa systemicznie i uzupełnia dotychczasowy program ochrony pszenicy ozimej i jarej oraz rzepaku ozimego w portfolio CIECH Sarzyna. Dzięki efektywnej substancji czynnej – metkonazol – fungicyd ten kompleksowo wspiera zdrowy, intensywny wzrost i rozwój roślin. Jego wysoka skuteczność w zwalczaniu szerokiego spektrum chorób została potwierdzona rejestracyjnie.

Koniec roku to dla rolników czas planowania upraw i ich ochrony na przyszły rok. Podczas tego procesu warto wybrać odpowiednie fungicydy, zabezpieczające rośliny przed chorobami powodowanymi przez grzyby. Środki te oddziałują na komórki grzyba poprzez zakłócenie różnych procesów metabolicznych ograniczając rozwój chorób.

MICOSAR® 60 SL, nowość w ofercie CIECH Sarzyna, jest dedykowany rolnikom ceniącym szybką i trwałą skuteczność ochrony fungicydowej oraz efektywną regulację pokroju rośliny w uprawie rzepaku. Substancja czynna produktu – metkonazol – jest pobierana przez liście i działa wielokierunkowo – może być stosowana zapobiegawczo, interwencyjnie, a także wyniszczająco. Oferta CIECH zawiera już produkty z grupy triazoli, nowy produkt stanowi znaczące wsparcie w ochronie zbóż.

Środek niezawodnie zwalcza najważniejsze choroby pszenicy ozimej i jarej, a także rzepaku ozimego. Wpływa również na efektywność upraw – jest skutecznym regulatorem wzrostu w uprawie rzepaku ozimego, wykazując bardzo silne działanie „skracające łodygę”, co jest kluczowe podczas długich, ciepłych okresów jesiennych i podczas wzmożonego wzrostu roślin przed zimą. Produkt poprawia także zimotrwałość oraz ogranicza wyleganie w rzepaku ozimym przed zbiorem.

Preparat zwalcza choroby zbóż o dużym znaczeniu ekonomicznym, głównie atakujące kłos, takie jak septorioza paskowana liści i fuzarioza kłosów. Stanowi bardzo dobre rozszerzenie oferty fungicydowej CIECH Sarzyna w pszenicy jarej i ozimej, dzięki czemu program ochrony upraw największego polskiego producenta środków ochrony roślin przed grzybami będzie jeszcze bardziej kompletny.

Najnowszy produkt CIECH Sarzyna, MICOSAR® 60 SL, stanowi jeden z filarów naszej strategii skutecznej ochrony zbóż i rzepaku. Preparat rozszerza dotychczasową ofertę fungicydów, zwalcza szerokie spektrum chorób, reguluje pokrój upraw oraz utrzymuje ich zdrowotność. Wyjątkową skuteczność MICOSAR® 60 SL w zwalczaniu kluczowych chorób zbóż i rzepaku ozimego zapewnia sprawdzona formulacja substancji aktywnej, którą jest metkonazol – mówi Jacek Skwira Dyrektor Marketingu Strategicznego i Rozwoju Produktu CIECH Sarzyna.

Sprawdzona formulacja SL oraz wydajna w stosowaniu forma koncentratu rozpuszczalnego w wodzie oferuje wyższą skuteczność niż dostępne na rynku produkty konkurencyjne o innej gramaturze substancji czy też formulacji. Co więcej, środki oparte na formulacji SL są znacznie bardziej przyjazne dla użytkownika i środowiska niż produkty w formulacji EC. MICOSAR® 60 SL w 1 litrze zawiera 60 g metkonazolu (6,7%). Jest przez roślinę pobierany przez liście i działa systemicznie, na każdym etapie wzrostu uprawy.

Metkonazol to związek z grupy triazoli, który jest zaliczany do grupy 3 (fungicydy DMI). W roślinie działa systemicznie, jako inhibitor biosyntezy ergosterolu. Metkonazol jest zalecany do zwalczania chorób powodowanych przez grzyby w takich zbożach, jak pszenica ozima i jara, a także w rzepaku ozimym. Na rynku rolniczym substancja ta jest dostępna od 1994 roku, po raz pierwszy zarejestrowana została we Francji.

W przypadku pszenicy ozimej oraz pszenicy jarej, MICOSAR® 60 SL należy stosować od początku fazy strzelania w źdźbło do końca fazy kłoszenia. W przypadku rzepaku – wiosną od początku fazy wzrostu pędu do fazy zielonego pąka, a jesienią w fazie 4-6 liści rzepaku.

Więcej wartościowych porad na temat ochrony roślin uprawnych można znaleźć na stronie www.ciechagro.pl lub na kanale „CIECH Sarzyna” na portalu YouTube.

NFOŚiGW dołożyło do budżetu „Mój Prąd” 100 milionów zł

0

Chociaż wnioskodawcy wyczerpali już blisko miliardową pulę środków przeznaczonych pierwotnie na nabór wniosków w ramach Programu „Mój Prąd”, to instytucja wdrażająca – Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej nie kończy ich przyjmowania. Wręcz przeciwnie – NFOŚiGW dołożyło do budżetu Programu 100 milionów zł, o które można się ubiegać do 18 grudnia br.

Już 200 tysięcy wniosków

Jak zauważa NFOŚiGW zainteresowanie fotowoltaiką i wnioskami o dotacje w kwocie do 5 tys. zł, jest ogromne. Do Narodowego Funduszu wpływają wnioski zarówno z obszarów wiejskich jak i miejskich. O powodzeniu programu, zdaniem Ministra Klimatu i Środowiska Michała Kurtyki, przesądza możliwość poczynienia znaczących oszczędności w domowych i gospodarskich budżetach. 

Do 6 listopada br. do NFOŚiGW wpłynął 200-tysięczny wniosek, który wyczerpał miliardowy budżet „Mojego Prądu”.

1,2 gigawata z nowych instalacji

Łączna moc instalacji ze złożonych dotychczas wniosków to1,2 GW, które rocznie wyprodukują ok. 1200 GWh/rok energii elektrycznej. Porównując ten wynik do mocy 3,77 MW, czyli największej polskiej farmy fotowoltaicznej (w gminie Czernikowo koło Torunia), Program „Mój Prąd” sfinansuje ponad 300 tego rodzaju inwestycji. Inwestycje w odnawialne źródła energii w ramach „Mojego Prądu” mają się też przyczynić do redukcji CO2 aż o 1 000 000 000 kg/rok.

Następne 20 tysięcy gospodarstw

Dodatkowe 100 mln zł  to szansa dla kolejnych 20 tys. wnioskodawców. Program będzie też kontynuowany w 2021 r. Nowa odsłona ma dać potencjalnym beneficjentom jeszcze szerszy wachlarz możliwości.

Jak zapewnia NFOŚiGW „Mój Prąd” to jeden z największych w Europie programów finansowania mikroinstalacji fotowoltaicznych dla osób fizycznych, które wytwarzają energię elektryczną na własne potrzeby. Warunkiem skorzystania z programu, który wystartował w połowie 2019 r., jest posiadanie kompleksowej umowy regulującej kwestie związane z wprowadzeniem do sieci energii elektrycznej z wytworzonej mikroinstalacji. Więcej informacji o Programie i warunkach naboru opublikowano na stronie NFOŚiGW.

Źródlo: NFOŚiGW
Foto: Pixabay

Ponad 8 miliardów euro dla rolnictwa

0
Posłowie Parlamentu Europejskiego będą głosować za wprowadzeniem ceł na rosyjskie towary, w tym nawozy

Parlament i Komisja Europejska przyspieszają pomoc

Potęgująca się pandemia koronawirusa skłoniła Parlament i Komisję Europejską do podjęcia ważnej dla rolników decyzji. We wtorek (10 listopada br.), zawarto wstępne porozumienie dotyczące środków pomocowych dla rolników, producentów żywności i obszarów rolniczych, które wesprze ich w wychodzeniu z obecnego kryzysu.

Pomoc już w przyszłym roku?

Zgodnie z tym porozumieniem europejskie środki pomocowe trafią do rolników w 2021 i 2022 roku, a nie jak wcześniej zakładano w latach 2022-2024. A w tym:

– około trzydzieści procent z wynoszącej 8,07 miliardów Euro puli zostanie udostępnione w 2021 roku, a pozostałe 70% w 2022 roku,

– ogólnie, co najmniej 37% budżetu przeznaczone będzie na działania związane ze środowiskiem i klimatem,

– co najmniej 55% funduszy otrzymają młodzi rolnicy na elastyczną, zrównoważoną pod względem środowiskowym i cyfrową odbudowę swoich gospodarstw. Wsparcie dotyczyć będzie też m.in. budowania tzw. start-upów (czyli nowych i innowacyjnych przedsiębiorstw) oraz inwestycji w istniejące gospodarstwa rolne.

Do 100 tysięcy euro na start-upy!

Natomiast te działania rolników i przetwórców żywności, które realnie przyczyniają się do zrównoważonego i cyfrowego rozwoju, mogą być dofinansowywane nawet do kwot odpowiadających 75 procentom poniesionych kosztów. Z 70 do 100 tysięcy Euro zwiększono także najwyższą możliwą wysokość dofinansowań start-upów w ramach Funduszu Rozwoju Rolnictwa.

Ponadto, udział funduszy, które zostaną wydane na działania proekologiczne, nie będzie mógł być mniejszy od tego, który obecnie przeznacza się na ten cel w ramach unijnych programów rozwoju rolnictwa.

Bez obciążeń dla państw

Regułą ma być także większe dofinansowanie programów i projektów z funduszy UE bez wkładu z budżetów krajowych.

Ponadto na powyższe działania Unia Europejska zapewni nawet do stu procent środków dostępnych w dodatkowym budżecie pochodzącym z narzędzia rozwojowego pod nazwą: Next Generation EU. Przy czym, do tego mechanizmu państwa członkowskie Unii nie będą musiały dokładać się ze swoich budżetów krajowych.

Next GenerationUE w WPR

Treść planu odbudowy Next Generation EU zostanie włączona do regulacji przejściowego planu Wspólnej Polityki Rolnej. Przepisy WPR będą musiały zostać zatwierdzone przez Parlament i Radę UE przed jej wejściem w życie, czyli przed 1 stycznia 2021 roku.

Powyższe polityczne porozumienie czeka obecnie na oficjalne zatwierdzenie przez Parlament i Radę UE. Powinno to nastąpić już w nadchodzących tygodniach.

Źródło: Parlament Europejski
Foto: Pixabay

Wyż odsuwa się na wschód, a to oznacza powolne zmiany w pogodzie [POGODA]

0

W wąskim pasie od Roztocza po centrum i północ kraju ściera się powietrze chłodniejsze z przymrozkami na Suwalszczyźnie od ciepłego z domieszkami fenu na południowym zachodzie kraju.

Tutaj dziś, w nocy jak i jutro pojawiać się mają przelotne słabe mżawki do 0,5- maksymalnie 2 mm. Na południu sucho, a przebłyski słońca możliwe będą na Przedgórzu Sudeckim.

Temperatura w nocy wyniesie około 4/7 stopni. Na podobnym poziomie utrzymają się również w dzień. Tylko na południu i południowym zachodzie nieco się ociepli do 8/9 stopni Celsjusza. W rejonie Jeleniej Góry powinno być powyżej 11 stopni Celsjusza.

Wiatr w Małopolsce, Górach Świętokrzyskich aż po Radom, Warszawę, Łochów słaby do 20 km/h. Na pozostałym obszarze powieje umiarkowanie do 30 km/h, zaś od Kalisza, po Łódź, Sieradz, Opole, Bramę Orawską oraz na Pomorzu Zachodnim wiatr powieje do 40 km/h. Wszędzie powieje z południa i południowego wschodu.

Czy Święty Marcin był w Poznaniu?

0

11 listopada z rogalami

Podczas gdy 11 listopada cała Polska obchodzi Narodowe Święto Niepodległości na pamiątkę jej odzyskania w 1918 roku, Poznań i Wielkopolska dodatkowo świętuje też Dzień Św. Marcina. Jeszcze do niedawna centrum Poznania, a szczególnie ulicę Święty Marcin, z tej okazji wypełniały barwne korowody i parady, które prowadził sam Święty Marcin w rzymskim stroju. Odnoszono się w ten sposób zarówno do postaci świętego biskupa Tours, który w swoim czasie hojnie obdarzył żebraka i ujrzał w nim samego Jezusa Chrystusa, jak i do osady Święty Marcin, która istniała niegdyś na przedmieściach Poznania. W tym dniu Poznaniacy i Wielkopolanie raczą się także tradycyjnymi świętomarcińskimi rogalami. 

Sen piekarza Walentego

Tradycja ta wywodzi się od legendy o poznańskim piekarzu Walentym, który całym sercem zapragnął zrobić coś równie dobrego, jak Św. Marcin. Długo o tym myślał, ale nic nie przychodziło mu do głowy. W końcu we śnie ujrzał niezwykłego konnego jeźdźca w zbroi, który na jego widok uśmiechnął się i rozpłynął we mgle. Wówczas to Walenty z całego dostępnego mu zapasu mąki zaczynił ciasto, zrobił nadzienie z białego maku, jajek, śmietany i bakalii i uformował ciasteczka przypominające swoim kształtem końską podkowę. Tak to powstały słynne rogale. Rankiem Walenty udał się pod kościół i rozdał swoje rogale wszystkim ubogim.

Tyle legenda mówi legenda. Natomiast potwierdzona w źródłach historia lokuje początek tej formy rogali w 1891 r. kiedy to piekarz Józef Melzer podsunął swojemu przełożonemu pomysł wypieku rogali z białym makiem, co okazało się sukcesem. 

Rogale świętomarcińskie dziś

Dodajmy, że przepis na tradycyjne rogale jest pilnie strzeżony przez mistrzów cukierniczych. Co roku też zbiera się też Kapituła Poznańskiego Rogala Świętomarcińskiego aby przyznać wybranym cukierniom certyfikaty na wypiek tego specjału. W praktyce przyznaje je Cech Cukierników i Piekarzy w Poznaniu, Izba Rzemieślnicza i Urząd Miasta Poznania. Obecnie w Wielkopolsce działa 91 producentów wytwarzających oryginalnego rogala. 

Jaki jest ten rogal?

Masa tradycyjnego rogala waha się między 200g a 250 g. Wykonuje się  go z ciasta drożdżowego, półfrancuskiego, wielokrotnie składanego i rozwałkowywanego. Przez co uzyskuje się charakterystyczne “listkowanie”. Nadzienie przygotowuje się z białego maku, rodzynków, orzechów i kandyzowanych owoców, a całości nadaje smak migdałowy aromat. Na wierzchu, po upieczeniu jest obficie polany lukrem i posypany orzechami.

W opinii uczonych

Zalety poznańskich świętomarcińskich rogali chwalą też naukowcy. Walory odżywcze rogala z nadzieniem z białego maku związane są głównie z obecnością orzechów, będących źródłem niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych, owoców i rodzynków zawierających polifenole chroniące organizm przed działaniem szkodliwych wolnych rodników oraz białego maku zawierającego związki mineralne takie jak np. żelazo, magnez oraz wapń. Rogale świętomarcińskie zawierają również bardzo dużą ilość tłuszczu i cukru, co zalicza je do kategorii produktów wysokoenergetycznych. Z tego właśnie powodu nie jest to produkt dla osób dbających o linię, bo średniej wielkości rogal może dostarczyć organizmowi nawet ponad 1000 kcal. Jest to równoważne z  wydatkowaniem energii np. podczas 2,5 h tańca, 2 h jazdy na rowerze, czy podczas 4,5 h prasowania.

Ma przekór pandemii!

Warto jednak choć ten jeden raz w roku rozkoszować się kilkoma kęsami tradycji. Szczególnie w trudnym czasie pandemii, kiedy kupując rogale możemy wspomóc wielkopolskich regionalnych piekarzy i cukierników.

Źródła: prof. dr hab. Anna Gramza-Michałowska, Katedra Technologii Gastronomicznej i Żywności Funkcjonalnej, Wydział Nauk o Żywności i Żywieniu Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, portale: Polska Tradycja, Poznań ciekawie, Portal Urzędu Miejskiego w Poznaniu.