Strona główna Blog Strona 956

Bomet prezentuje nowości w maszynach

0
Obsypnik Bomet
Obsypnik Bomet

Firma Bomet wprowadziła do swojej oferty nową przystawkę do obsypnika Noctu, która umożliwia formowanie redlin zarówno przed, jak i po wschodach ziemniaków. Odkręcana płyta wyrównująca grzbiety redlin pozwala na pracę obsypnikiem w już rosnących ziemniakach.

Obsypnik Noctu przeznaczony jest do formowania i zagęszczania 2 lub 4 redlin na plantacjach ziemniaków i innych warzyw uprawianych w redlinach. Dzięki wprowadzonym zmianom narzędzie można wykorzystywać  w szerszym zakresie.

Nowa przystawka, nowe możliwości

Do tej pory maszyna była dostępna z przystawką „pełną” dostosowaną do pracy na plantacjach o szerokości uprawianych międzyrzędzi w przedziale od 62,5 cm do 75 cm. Obsypywanie mogło się odbywać tylko do wschodów ziemniaków, ponieważ później płytowe elementy wygładzające grzbiet redliny mogły powodować uszkodzenia roślin.

Uzupełnieniem oferty firmy Bomet jest przystawka „po wschodach” o szerokości uprawianych międzyrzędzi 75 cm.  Obsypywanie z nową przystawką może odbywać się zarówno do, jak i po wschodach ziemniaków. Umożliwia to dokręcana blacha wygładzająca grzbiet redliny.

Obsypnik z zamontowanymi płytami wyrównującymi grzbiety redlin można stosować tylko przed wschodami ziemniaków.

Podwójna rama nośna

Na pierwszej belce ramy nośnej maszyny zamontowane są słupice z zębami sprężynowymi spulchniającymi glebę pomiędzy rzędami. Na drugiej belce znajdują się zęby podorywkowe z redlicami i korpusami obsypującymi. Z tyłu na ramionach przyłączeniowych zamontowana jest przystawka profilująca ostateczny kształt redlin i ograniczająca zagłębienie zębów.

Po zdemontowaniu płyt narzędzie można stosować również w rosnących ziemniakach.

Obsypnik Noctu z elementami rozmieszczonymi w trzech sekcjach formuje 2 rzędy, waży 420 kg i jest przystosowany do pracy z ciągnikami o mocy nie mniejszej niż 48 KM. Maszyna z elementami rozmieszczonymi w pięciu sekcjach formuje 4 rzędy, ma 790 kg i wymaga ciągnika o mocy co najmniej  78 KM.

Lely Exos – żywienie krów 4.0

0
Lely Exos

Holenderska firmy Lely – specjalista w dziedzinie maszyn i urządzeń wykorzystywanych w produkcji mleka oraz pionier automatyzacji tej dziedziny rolnictwa intensywnie pracuje nad automatycznym system zadawania krowom świeżej trawy.

„Dobra pasza objętościowa zawsze była ważna dla zdrowia krów i ich wydajności. Exos to przełom w wykorzystywaniu pełnego potencjału pastwisk. Hodowca bydła mlecznego może teraz optymalnie wykorzystywać swoje zasoby. Wartość odżywcza trawy jest od 10 do 20% wyższa niż kiszonki, ponieważ nie dochodzi do strat podczas zbierania, zakiszania i zadawania” – stwierdza Korstiaan Blokland, dyrektor ds. innowacji w Lely.

Świeża trawa = mniejsze zużycie kiszonki

Żywienie krów mlecznych świeżą trawą jest najtańszą formą dostarczenia im paszy objętościowej. W sezonie wegetacyjnym, dobrej jakości zielonka może stanowić nawet połowę dziennej dawki paszy. Tym samym oszczędza się kiszonki i pasze treściwe. Niestety wiele gospodarstw nie posiada odpowiedniej powierzchni pastwisk. Oprócz tego dój krów na pastwisku jest często utrudniony, więc na czas doju krowy trzeba sprowadzać do obory. Innym rozwiązaniem jest koszenie trawy na łące i jej późniejszy transport do gospodarstwa. Niestety taki proces jest dość pracochłonny i zajmuje trochę czasu. Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom rolników, którzy z jednej strony chcieliby ograniczać koszty żywienia przez skarmianie świeżej trawy a nie mają czasu na codzienne koszenie i zbiór, powstał projekt robota Exos.

Autonomiczna kosiarka

Konstrukcja robota przypomina skrzyżowanie przyczepy zbierającej z przerośniętym robotem do koszenia trawnika. Zasada działania w pewnym sensie jest bardzo podobna. W celu ochrony gleby przed ugniataniem, masa pojazdu jest niewielka. Za poruszanie się robota odpowiedzialne są nisko-profilowe koła ogumione. Skoszona trawa jest magazynowa w zbiorniku, konstrukcyjnie podobnym do przyczepy samozbierającej. Robot może pracować 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Na stół paszowy trafiają częściej małe dawki, zamiast jednej dużej. Dzięki temu ograniczamy straty powodowane zagrzewaniem się paszy.

„Ten wyjątkowy system opiera się na pojeździe elektrycznym, który automatycznie ścina, ładuje i zadaje trawę w oborze. Exos dostarcza świeżą trawę z dużą częstotliwością, 24 godziny na dobę. To pozwala uzyskać lepszą smakowitość i pobór świeżej trawy. Ręczne zadawanie świeżej trawy w oborze opiera się na tej samej zasadzie, ale opcja ta posiada liczne ograniczenia i wymaga dużych nakładów pracy. System działa 24 godziny na dobę, dzięki czemu nie jest ograniczony przez zasoby ludzkie czy czas pracy. Dzięki Exos Lely wprowadza innowację, która jest w pełni zgodna z koncepcją bardziej zrównoważonej hodowli bydła mlecznego z obiegiem zamkniętym” dodaje Korstiaan Blokland.

Jakie jeszcze możliwości zastosowania ma robot?

Obecnie maszyny są intensywnie testowane w gospodarstwach podczas codziennej pracy.. Producent przewiduje także możliwość zastosowania robota do nawożenia łąk i pastwisk. Obecnie trwające prace są ukierunkowane na komercjalizację, czyli przygotowanie projektu do sprzedaży.

Działanie robota można zobaczyć na filmie w serwisie YouTube.

Czy John Deere zaliczy rok 2020 do udanych?

0
John Deere
John Deere

Ostatnie miesiące to okres, kiedy wszyscy funkcjonowali w nowych warunkach. Tymczasem mimo pandemicznego roku swoją działalność, często na jeszcze większych obrotach prowadzić musieli rolnicy, którzy dbali, by na naszych stołach nie zabrakło produktów. Oni z kolei oczekiwali wsparcia od producentów maszyn. Jak ocenia miniony rok firma John Deere?

Wyjątkowość roku 2020 dotyczy przede wszystkim zmian, jakich wszyscy doświadczamy zarówno w życiu społecznym, ale i zawodowym, w tym również w relacjach z partnerami czy klientami.

Sytuacja ta spowodowała konieczność przeprowadzenia w John Deere przeobrażeń w:

  • organizacji pracy – zdalne spotkania, wirtualne odwiedziny salonu sprzedażowego z prezentacją ciągników (ale nie tylko) czy telekonferencje ze specjalistami;
  • logistyce, dostaw komponentów, aby dealerzy, klienci i konsumenci nie odczuli skutków pandemii i mogli realizować swoją pracę przy użyciu kluczowych maszyn, jakimi są ciągniki. Magazyn John Deere w Niemczech pozostaje świetnie zaopatrzony w ponad 300 000 pozycji, a wszystkie części do dealerów i klientów dostarczane są zgodnie z harmonogramami, najczęściej w ciągu 24h.

– W tym wyjątkowym czasie byliśmy w stanie sprostać wszystkim potrzebom już obecnych klientów w zakresie wsparcia posprzedażowego i serwisowego, jak i realizować plany sprzedażowe m. in. w segmencie ciągników – mówi Katarzyna Lewicka, Division Business Manager w John Deere Polska.

Ważna rola zdalnego wsparcia

Niezwykle pomocne było zdalne wsparcie najnowszych technologii, na które John Deere stawia od dawna, pozwalające na diagnostykę, programowanie czy przewidywanie potencjalnego przestoju bez konieczności wizyty u klienta.

– John Deere Connected Support™, czyli rozwiązanie pozwalające serwisantom łączyć się z komputerami maszyn klientów, aby możliwie sprawnie diagnozować potencjalne usterki i naprawić mniejsze błędy stało się kluczem. Zauważyliśmy znaczne wzrosty jego wykorzystania. Ponadto zdalne łączenie z maszyną pomaga też: dokonać wydania ciągnika lub innej maszyny bez potrzeby spotkania, ale też skonfigurować i dostosować, a przez to zmaksymalizować czas sprawności i skrócić przestoje w pracy – mówi Stanisław Wolski, Manager Aftermarket & Customer Support.

Właśnie system Expert Alerts przewiduje ewentualne potrzeby dotyczące napraw oraz problemy związane z wydajnością, jeszcze zanim się pojawią. To nie tylko oszczędza czas klientów i pieniądze, ale też otwiera możliwość korzystania z doskonałych ustawień maszyny bez potrzeby wizyty w salonie.

Rozszerzenie oferty o nowe modele ciągników…

Rok 2020 to czas pojawienia się nowych ciągników rolniczych John Deere, jak np. rewolucyjny 8RX, wszechstronne ciągniki 6M o mocy od 90 do 195 KM oraz nowe ciągniki serii 7R i 8R z fabryki w Waterloo, w USA. Miniony rok zaowocował wdrożeniem kolejnych rozwiązań pozwalających na automatyzację pracy jak np. AutoTrac na słupku narożnym w ciągnikach 6M czy rozwój i wprowadzenie nowych funkcjonalności w bezpłatnie oferowanym Operations Center, narzędziu wspierającym podejmowanie racjonalnych ekonomicznie decyzji.

… i zmiany w sieci dealerskiej

Wraz z początkiem roku rozpoczął się proces koncentracji sieci dealerskiej w ramach strategii Dealer Jutra 3.0 zmierzający do przyspieszenia procesów związanych z budową i rozwojem profesjonalnej sieci partnerów, mogących sprostać wymaganiom nowoczesnego rolnictwa i w nadchodzącej przyszłości, gdzie szybkość wsparcia, właściwe doradztwo oraz umiejętność dopasowania rozwiązań do potrzeb zmieniającego się rolnictwa nabierze jeszcze większego znaczenia.

– Biorąc pod uwagę wszystkie powyższe okoliczności i działania, należy uznać rok 2020 za udany, w którym osiągnęliśmy wzrost sprzedaży dużych ciągników zarówno wolumenowo jak i osiągając wzrost udziału w rynku do poziomu prawie 30% w roku rozliczeniowym 2020. Co istotne, klienci doceniają nasz wkład w rozwój telematyki i rozwiązań wspierających automatyzację pracy maszyn, wybierając ciągniki wyposażone w system JDLink oraz zaawansowane funkcje AutoTrac – podsumowuje Katarzyna Lewicka.

Potwierdzają to również statystyki sprzedaży w segmencie 150 KM+ (duże ciągniki), w którym John Deere uzyskał wzrost sprzedaży o 1,34%, notując tym samym wynik 29,57% udziału w rynku. W roku rozliczeniowym 2020 zarejestrowano 542 sztuki takich maszyn, a 1/5 stanowiły ciągniki 7R i 8R, pozostałe to 6M i 6R dużych mocy.

Ponadto warte podkreślenia jest to, że w 2020r. ciągnik 6155M rejestrowany był w ilości 172 sztuk, a w segmencie mocy 110KM – 140KM bezkonkurencyjny był 6120M z wynikiem 209 sztuk.

Kolejny rok – 2021 to niewątpliwe wyzwania – jeszcze więcej połączonych maszyn i koncentracja na wsparciu pozwalającemu naszym klientom na podejmowanie świadomych, ekonomicznie racjonalnych i efektywnych decyzji, dzięki cyfrowemu wsparciu na najwyższym, światowym poziomie.

Rok 2021 to również okazja do świętowania, bowiem to wtedy fabryka w Mannheim, gdzie produkowane są ciągniki 6M oraz 6R, będzie obchodzić 100-lecie produkcji ciągników! 

*Źródło: dane własne oraz statystyki rejestrowe Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców (CEPiK)

Rynek wołowiny. Wyższe ceny w skupach to zasługa wzmożonego eksportu

0

Rok 2020 był nie do przewidzenia. Pierwsze pół roku przyniosło stagnację spowodowaną sytuacją pandemiczną na świecie lecz w drugim półroczu obserwowaliśmy regularne podwyżki w punktach skupu a była to zasługa wzmożonego popytu z innych krajów. Co obserwujemy teraz? Widoczna jest kontynuacja zainteresowania polską wołowiną ze strony naszych głównych odbiorców – Izrael czy Wielka Brytania, dzięki czemu ceny w skupach są coraz wyższe i mamy nadzieję, że dobra passa zostanie z nami na dłużej.

Początek roku w krajowych skupach

W dniach 21.12.2020 r. – 3.01.2021 r.  cena zakupu żywca wołowego uległa zmianie. Skupowano go po 6,57 zł/kg, o 2% więcej niż w poprzednim notowaniu. Cena bydła była o 3% wyższa niż na początku grudnia 2020 r. oraz o 4% wyższa niż w analogicznym okresie przed rokiem.

Najmłodsze byczki 8-12 miesięczne były znacznie droższe. W raporcie kilogram wagi żywej kosztował 6,99 złz zeszłego tygodnia. Cena ta jest wyższa o 6,4% w stosunku do poprzedniego notowania  i o 8,6% wyższa niż rok temu.

Byki 12-24 miesięczne utrzymały się na wyższym poziomie niż ostatnio. Wyceniane były na 7,43 zł/kg, o 1,7% drożej w porównaniu do ostatniego notowania. W porównaniu do analogicznego okresu 2019 ich cena jest wyższa o 10,9%.

Najstarsze byki <24 msc nie odstawały w grupie i podrożały o 1,8%.. W skupie za w.ż otrzymać było można 7,35 zł. Rok temu cena ta była niższa o 9%.

Cena krów nie zmiata z nóg jednak 0,4% więcej niż w ostatnim raporcie.

Jałówki w rozpatrywanym okresie podrożały o 2,1%. Cena za kilogram w.ż wynosiła 6,91  zł/kg.

Cena za MPC byków kształtowała się w zakresie: 12,94-13,80 zł/kgjałówek: 13,35 zł/kg a krów: 10,30 zł/kg.

* – jest to cena netto (bez VAT) zapłacona dostawcom bydła za dostarczony do rzeźni pełnowartościowy żywiec wołowy na bazie franco zakład. Cena ta zawiera również wszelkie dodatkowe płatności (premie, nagrody itp.) niezależnie od okresu w jakim zostały wypłacone.
**- w.ż.- waga żywa ( cenę za wagę żywą wyliczono stosując średnie wskaźniki wydajności rzeźnej uzyskane w Polsce (średnia ważona) w latach 2011-2015: bydło ogółem – 0,518 (było 0,507); byki do 2 lat – 0,539 (było 0,550); byki > 2 lat – 0,535 (było 0,520); wolce – 0,54 (było 0,540); krowy – 0,465 (było 0,478) i jałówki – 0,516 (było 0,530), mpc – masa poubojowa ciepła, mps – masa poubojowa schłodzona, 
*** z uwagi na ustawowy obowiązek nie identyfikowalności danych, ceny nie podano Źródło: Zintegrowany System Rolniczej Informacji Rolniczej (ZSRIR – MRiRW) 
 
            

źródło: gov.pl

Czy rolnicy jednak zapłacą za Brexit?

0

Rynkowi specjaliści szacują, że pomimo zapewnień płynących z wielu stron, po formalnym już wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej, ceny żywności w tym kraju jednak wzrosną. Dotyczy to szczególnie produktów mięsnych. Nastąpi to najprawdopodobniej nawet mimo wdrażania postanowień umowy z UE dotyczącej zasad współpracy po Brexcie. Przemawia za tym fakt, że np. w 2019 roku, gdy Wielka Brytania była jeszcze pełnoprawnym członkiem wspólnoty, około 60% brytyjskiego eksportu żywności, paszy i napojów kierowano właśnie do UE. Podczas gdy wskaźnik importu tych towarów wynosił około 70%. 

Wzrosną koszty handlu

Ponadto, nawet w realiach związanych z obowiązywaniem umowy, specjaliści przewidują wzrost kosztów wymiany handlowej i to mimo braku ceł. W najnowszej analizie opublikowanej przez brytyjską branżową Radę Rozwoju Rolnictwa i Ogrodnictwa (AHDB), szacuje się, że wzrost tego rodzaju kosztów, np. związanych z granicznymi odprawami i koniecznością pozyskiwania dokumentacji, wahać się może od 5% do 8% w przypadku produktów pochodzenia zwierzęcego i od 2% do 5% w przypadku upraw, co prawdopodobnie znajdzie odzwierciedlenie w wysokości cen skupu. 

Czy zapłacą rolnicy?

Znaczyć to może, że najprawdopodobniej rolnicy i producenci rolni poniosą główny ciężar obsługi tych dodatkowych kosztów. Na domiar złego, powyższe szacunki nie obejmują kosztów potencjalnych opóźnień w portach, które nie występowały gdy nie było formalnych granic, a które mogą skutkować np. utratą wartości nietrwałych ładunków. Tego rodzaju ryzyko dotyczy szczególnie łatwo psujących się produktów, w tym też produktów mięsnych. 

Źródła: portal euromeatnews.com, AHDB
Foto: Pixabay 

Na co czeka Ministerstwo Rolnictwa?

0

Pomoc dla rolników, którzy ucierpieli w wyniku suszy od lat uzależniona jest od wartości unijnego limitu wsparcia de minimis dla Polski. Limit rozliczany jest w systemie trzyletnim i proporcjonalnie w okresie rocznym. Znana jest też krajowa praktyka, zgodnie z którą Rząd chętnie sięga do tej puli przy udzielaniu wszelkiego rodzaju wsparcia. W ostatnich latach zdarzało się zatem często, że limit ten ulegał wyczerpaniu na długo jeszcze przed końcem roku. 

Braki już w lecie

Rolnicy dobrze pamiętają zatem np. ubiegłoroczne obwieszczenie Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z 13 sierpnia, w którym to szef resortu podał, że roczny limit w ramach przypadającej Polsce kwoty w wysokości 295 932 125,00 euro został wykorzystany. Stan ten wystąpił już 7 sierpnia 2020 roku, co skutkowało wstrzymaniem udzielania rolnikom suszowej pomocy aż do końca 2020 roku. 

Odnowienie 1 stycznia 

Sytuacja – przynajmniej formalnie – zmieniła się z dniem 1 stycznia br., gdy pomoc została odnowiona. Dodajmy, że na ten rodzaj pomocy, Polsce w obecnym roku, przypada ok. 78 mln euro. Przy czym nie jest to efekt prostego dzielenia przez trzy (lata), dostępnego aktualnie limitu, a odstępstwo wynika z tego, że roczny limit w 2019 roku (z uwagi na ówczesne potrzeby), był zwiększony z 1 do 1,25 proc. rocznej produkcji (czyli podstawy naliczania). Na co zezwala unijne prawo. Natomiast zgodnie z aktualnym (14 stycznia br.), wskazaniem Systemu Rejestracji Pomocy Publicznej, obecne  wykorzystanie limitu pomocy de minimis w rolnictwie wynosi 217 264 717,63 euro, co stanowi 73,42%. 

Na co czeka Ministerstwo?

Styczeń jednak za pasem, a rolnicy którym po sierpniowym ubiegłorocznym wstrzymaniu do tej pory nie wypłacono pomocy suszowej, nadal czekają. Natomiast Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi jak do tej pory, w odróżnieniu od ubiegłych lat, nie podjęło jeszcze żadnych widocznych działań. 
Rodzi się zatem pytanie, czy nie mamy tu do czynienia z jakąś nową strategią „odczekiwania”? Choćby np. po to, by w rozpoczynającym się roku nie wstrzymywać pomocy już w lecie? Kto wie? Miejmy jednak nadzieję, że tak nie jest, bo rolnicy którzy ucierpieli w skutek suszy, obecnie w wielu przypadkach, zmagają się jeszcze z problemami wynikającymi z pandemii koronawirusa, a w takiej sytuacji każda forma wsparcia jest bardzo ważna.  

Źródła: MRiRW, SRPP, portal Komisji Europejskiej.
Foto: Pixabay 

Sokołów partnerem Pucharu Świata w Skokach Narciarskich

0

Już w najbliższy weekend 15-17 stycznia w Zakopanem odbędzie się Puchar Świata w Skokach Narciarskich. Firma Sokołów – wieloletni mecenas polskiego sportu – została partnerem tego  wydarzenia. Sokołów po raz kolejny w tym sezonie sponsoruje zawody w skokach narciarskich – w listopadzie firma była partnerem inauguracji Pucharu Świata, która odbyła się na Skoczni im. Adama Małysza w Wiśle-Malince. 

Gospodarzem najbliższego etapu Pucharu Świata w Skokach Narciarskich będzie stolica polskich Tatr. Do Zakopanego przyjadą czołowi zawodnicy tegorocznej rywalizacji, by zmierzyć się na zakopiańskiej Wielkiej Krokwi. W sobotę zostanie rozegrany konkurs drużynowy, a w niedzielę odbędzie się konkurs indywidualny, poprzedzony piątkowymi kwalifikacjami. 

Zakopiańskie zawody w skokach narciarskich zawsze budziły ogromne zainteresowanie wśród polskich kibiców. W tym roku, ze względu na obostrzenia pandemiczne, odbędą się bez udziału publiczności. Z całą pewnością nie zabraknie jednak gorącego dopingu kibiców zgromadzonych przed telewizorami. Sokołów, jako partner Pucharu Świata w Skokach Narciarskich w Zakopanem, towarzyszył będzie tym sportowym emocjom. 

Sokołów od lat angażuje się we wsparcie polskiego sportu, jako partner wielu wydarzeń oraz sponsor drużyn, takich jak koszykarska drużyna kobiet MPKK Sokołów S.A. Sokołów Podlaski czy zdobywca Pucharu Polski w tenisie stołowym Sokołów S.A. Jarosław. Firma podejmuje też wiele działań, zachęcających do udziału w lokalnych wydarzeniach sportowych, jak np. turniej piłki nożnej dla dzieci Sokolik. 

Z północy zbliża się arktyczna masa powietrza [POGODA]

0

Wybrzeże- w nocy występować będą liczne przelotne opady śniegu. O ile na samym wybrzeżu utrzyma się około 1-4 cm śniegu, to do 60 km w głąb lądu śniegu dopada nawet ponad 10-13 cm. Najwięcej między Lęborkiem, Słupskiem a Bobolicami. W ciągu dnia przelotne opady ograniczą się do wybrzeża wschodniego i środkowego. Najczęściej ma sypać w rejonie Zatoki Gdańskiej oraz w okolicy Koszalina, Darłowa, Słupska- lokalnie przybędzie kolejne 2-10 cm. Temperatura w południe wyniesie około -2/0 stopni. Na Zalewie Wiślanym i Żuławach około -4/-2 stopni.

Warmia, Mazury, Podlasie, północne Mazowsze– o poranku temperatura spadnie tutaj w pobliże -12 stopni w Suwałkach i -11/-8 stopni na pozostałym obszarze. Przed południem na zachód od Olsztyna i północy Mazowsza poprószy śnieg. Po południu przewaga przejaśnień i chwil ze słońcem. Temperatura w południe wyniesie -11 stopni w Suwałkach, -8 stopni w Ełku i -5 stopni na zachód i południe od Olsztyna.

Lubelszczyzna, Podkarpacie, Kielecczyzna, Mazowsze– nad ranem odnotujemy około -9/-7 stopni, nieco cieplej około -6/-4 stopni na Podkarpaciu. W ciągu dnia temperatura nieznacznie się podniesie do około -6/-4 stopni. Przelotne opady możliwe będą jeszcze wieczorem. Jutro przeważać mają przejaśnienia i bez opadów.

Małopolska, Ziemia Łódzka, Górny Śląsk– tutaj w nocy od -8 do -4 stopni. Tylko w rejonie Łodzi możliwe -10 stopni. W nocy i w ciągu dnia możliwe będą niewielkie przelotne opady śniegu, obok których pojawi się i słońce. Temperatura w dzień podniesie się do -4/-3 stopni.

Ziemia Lubuska, Dolny Śląsk, Opolszczyzna, Wielkopolska, Pomorze Zachodnie– noc dość ciepła na poziomie -4/-1 stopnia. W ciągu dnia od -2 do 0 stopni. Przez całą noc i dzień występować mają przelotne opady śniegu, których pod Sudetami uzbiera się około 3-7 cm. 

Kujawy, Kaszuby– możliwe rozpogodzenia pojawią się już nocą, dzięki czemu temperatura rano spadnie miejscami do -8/-5 stopni. Jednak w dzień szybko się podniesie do -2/-1 stopnia Celsjusza. Tutaj również możliwe będą przelotne opady i zwłaszcza na Kaszubach może przybyć 1-3 cm śniegu w ciągu dnia.

W sobotę na Bałtyku utworzy się niż i sunie z całym impetem na Polskę. Pojawią się między innymi w centrum bardzo silne zawieje- wiatr powieje do nawet 70-80 km/h. Śnieg będzie systematycznie wywiewany z pól. Między innymi w pasie od Zatoki Gdańskiej po centrum i południe kraju przejdą silniejsze opady śniegu do 2-8 cm. Po opadach już w niedzielę rano temperatura spadnie miejscami na Mazurach, Podlasiu, Mazowszu do -24/-20 stopni. W centrum około -17/-13 stopni. Na zachodzie i południu najcieplej.

W poniedziałek rano temperatura przy gruncie miejscami na wschodzie, południu i w centrum zbliży się do -30 stopni. W zastoiskach mrozowych na Podhalu odnotujemy nawet -35/-32  stopnie Celsjusza na wysokości 2 metrów. Zrobi się zupełnie bezwietrznie. 

Szczegóły dotyczące mrozów zostaną podane w piątek wieczorem, zaś dokładne dane, które pokryją się w rzeczywistości dopiero w sobotę około południa.

Trybunał i Senat za rolnikami

0

Podczas wczorajszej sesji (13 stycznia br.), Senat RP przyjął projekt nowelizacji Prawa łowieckiego. Zaproponowana przez izbę wyższą parlamentu zmiana zakłada m.in. wprowadzenie zasady mówiącej o tym, że uprawnienia do odszkodowań za szkody łowieckie zyskaliby również ci właściciele gruntów rolnych, którzy wcześniej nie zgodzili się na budowę urządzeń lub na dokonywanie zabiegów zapobiegających  powstaniu szkód. Oczywiście jeżeli szkody te nie miały związku przyczynowego z odmową i zostały wyrządzone podczas polowania. Dodajmy, że dotychczasowe regulacje prawne nie dawały takiej możliwości, a nie wyrażenie zgody przez rolnika na budowę przez dzierżawcę lub zarządcę obwodu łowieckiego urządzeń lub na wykonywanie zabiegów zapobiegających jakimkolwiek (potencjalnym, możliwym) szkodom automatycznie skutkowało brakiem prawa do odszkodowania.

Trybunał za zmianami


Uzasadnieniem powyższej zmiany jest dostosowanie  przepisów Prawa Łowieckiego do wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 8 maja 2019 r.  Trybunał orzekł bowiem jednoznacznie, że brak rekompensaty finansowej za szkody powstałe wskutek odmowy budowy ogrodzeń jest niezgodny z Konstytucją. Teraz nowelizacja trafi do Sejmu. 

Źródło: Senat RP
Foto: Pixabay 

Powstaje Narodowy Holding Spożywczy?

1

Od 2018 roku trwają przygotowania do utworzenia Narodowego Holdingu Spożywczego. 
Według ministerialno-rządowych planów tego rodzaju konsorcjum miałoby powstać w wyniku kapitałowego zgrupowania
 spółek z branży rolno–spożywczej. Natomiast trzonem projektu ma być Krajowa Spółka Cukrowa SA. Wiele zatem wskazuje na to, że z końcem roku 2020 poczyniono poważny krok dla realizacji tego projektu.

8 krajowych spółek w KSC?

30 grudnia 2020 r. Krajowa Spółka Cukrowa zgłosiła do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów wniosek o zgodę na przejęcie kontroli nad ośmioma przedsiębiorstwami zajmującymi się hodowlą i uprawą roślin oraz produkcją zwierzęcą. Zgodnie z informacją przekazaną przez UOKiK, KSC planuje przejęcie następujących firm:Danko Hodowla Roślin sp. z o.o. z siedzibą w Kościanie, Kutnowska Hodowla Buraka Cukrowego sp. z o.o. z siedzibą w Kłodawie, Hodowla Zwierząt i Nasiennictwa Roślin Polanowice sp. z o.o. z siedzibą w Kruszwicy, Poznańska Hodowla Roślin sp. z o.o. z siedzibą w Tulcach, Elewarr sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie, Małopolska Hodowla Roślin sp. z o.o. z siedzibą w Krakowie, Pomorsko-Mazurska Hodowla Ziemniaka sp. z o.o. z siedziba w Świeszynie i Kombinat Rolny Kietrz sp. z o.o. z siedzibą w Kietrzu.

Niepieniężny wkład do KSC

Dodajmy, że zgodnie z informacją przekazaną przez KSC do UOKiK, przejęcie kontroli nad powyższymi podmiotami nastąpić ma w wyniku wniesienia przez Skarb Państwa – czyli faktycznie Ministra Aktywów Państwowych – udziałów spółek przejmowanych, które uprzednio przejęto od Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa. Teraz spółki te zyskają status  wkładu niepieniężnego na podwyższony kapitał zakładowy KSC. 

Docelowo 48 spółek!

Perspektywicznie Krajowa Spółka Cukrowa SA przymierza się do przejęcia aż 48 spółek. Natomiast w momencie powstania Narodowego Holdingu Spożywczego, rolnicy i  producenci rolni mogliby zyskać udział organizacyjny i właścicielski w firmach składowych. Zadanie utworzenia NHS, a także konsolidację sektora rolno-spożywczego powierzono Ministerstwu Aktywów Państwowych. Holding ma powstać w I półroczu 2021 r. Rząd zakłada, że tego rodzaju grupa kapitałowa będzie miała kluczowy wpływ na stabilizowanie rynków rolnych, na poziom cen skupu i na zwiększenie eksportu polskiej żywności. 

Źródła: UOKiK, KSC SA, MRiRW
Foto: KSC SA


Szansa czy początek politycznej burzy?

0

W ubiegłym tygodniu doszło do spotkania Ambasadora Chińskiej Republiki Ludowej Liu Guangyuana ze Szczepanem Wójcikiem Prezesem Zarządu Związku Polski Przemysł Futrzarski. Rozmawiano o możliwościach utworzenia polsko-chińskiej aukcji skór zwierząt futerkowych z siedzibą w naszym kraju. Tego rodzaju plan powstał w związku z działaniami władz Królestwa Danii, które po stwierdzeniu występowania wirusa COVID-19 w krajowych stadach na fermach zwierząt futerkowych, podjęły decyzję o ich likwidacji. 

Czy Polska wykorzysta szansę? 

Zdaniem przedstawicieli branży, powstała w ten sposób rynkowa próżnia może sprawić, że Polska mogłaby stać się nie tylko największym dostawcą skór zwierząt futerkowych na świecie, ale także globalnym centrum obrotu tym surowcem. W grę wchodzi udział w rynku o wartości miliardów euro. Dodajmy, że po decyzji Danii ceny skór na światowym aukcyjnym rynku w ciągu zaledwie kilku tygodni wzrosły o 40 proc. W niecały miesiąc Dania utraciła też pozycję lidera branży i potężne wpływy do budżetu z tytułu podatków.

Znaczące sugestie Chin

Podczas spotkania w Ambasadzie ChRL, Ambasador Liu Guangyuan podkreślał, że Chiny są największym rynkiem zbytu naturalnych skór, będąc jednocześnie ich największym importerem. Według szacunków przedstawionych przez stronę chińską, kraj ten pozyskuje rocznie skóry wytworzone w Polsce o wartości przekraczającej ponad 100 mln USD. Stanowi to 10% ogółu chińskiego zapotrzebowania na ten  surowiec. Do tej pory, transakcje pomiędzy polskimi i chińskimi przedsiębiorcami odbywały się przy pośrednictwie  domów aukcyjnych niezwiązanych z Polską i Chinami. Ambasador ChRL jest już po rozmowach z Chińską Izbą Handlową. W ocenie Chińczyków Polska to obecnie największy producent naturalnych skór, a wytwarzany w naszym kraju surowiec, pod względem jakości uważany jest za najlepszy na świecie. Jednak to tylko jeden z aspektów sprawy. Polscy producenci z branży futrzarskiej, przedsiębiorcy innych branż hodowlanych, a także krajowi rolnicy, upatrują w powyższym przedsięwzięciu szansę na rozwój własnych firm i gospodarstw, a także szansę na wzrost zatrudnienia. 

Światowe marki w Polsce?

Związek Polski Przemysł Futrzarski widzi też szansę realizacji projektu inwestycyjnego połączonego z budową międzynarodowego centrum logistycznego, magazynowego, a także konferencyjnego, którego centralną częścią będą obiekty aukcyjne. Tego rodzaju inwestycja, której wartość ZPPF szacuje na około 60 do 80 milionów euro, ma się przyczynić do rozwoju zaplecza dydaktycznego i naukowego, a także do  powstania wyspecjalizowanych pracowni kuśnierskich. Inwestycja w tej skali, obsługująca wszystkie etapy produkcyjne może też przyciągnąć do Polski producentów znanych światowych marek i firm.

Czy jest polityczna wola? 

Jest w Polsce spora grupa ekspertów, polityków i rolników, z byłym ministrem rolnictwa Janem Krzysztofem Ardanowskim na czele, którzy pozytywnie odnoszą się do powyższego planu. Na obecnym etapie, wielką niewiadomą jest jednak reakcja koalicji rządzącej z Prezesem Prawa i Sprawiedliwości Jarosławem Kaczyńskim, który to jak pamiętamy, wiele energii włożył w obronę projektu nowelizacji Ustawy o ochronie zwierząt zwanej nawet: „Piątką Kaczyńskiego”. A jej  ważną częścią był plan likwidacji branży futrzarskiej w ogóle. Nie wiadomo też, jak zareagują parlamentarne ugrupowania opozycyjne, a szczególnie środowiska powiązane z organizacjami obrońców zwierząt.  

Konkurencja nie śpi

Temat ten to jednak ważny powód do zastanowienia, bo globalny handel futrami, jak informują związkowcy, wart jest obecnie przeszło 22 miliardy dolarów rocznie. A jak twierdzi Międzynarodowa Federacja IFF obawy związane z nagłym niedoborem skór z norek, których Dania była głównym eksporterem, podniosły ceny w Azji aż o 40%. Lukę tę z powodzeniem mogłaby wypełnić Polska. Wiadomo też, że do roli globalnego dostawcy i pośrednika aspirują Grecy. Wiele więc wskazuje, że sprawa ta będzie jeszcze tematem intensywnych zabiegów i debat. 
 
Źródła: ZPPF, MF IFF, Ambasada ChRL. 
Foto: Pixabay 

Czy to właściwa droga rozwoju?

0

Japoński koncern spożywczy Mitsubishi Corporation podpisał porozumienie z izraelską firmą Aleph Farms specjalizującą się w nowatorskich technologiach żywieniowych. Partnerstwo daje Japończykom dostęp do technologii wytwarzania mięsa hodowanego w laboratoriach i do dystrybucji go na swoim krajowym rynku. Na podstawie specjalnego protokołu ustaleń, firma z Izraela udostępni Japończykom platformę produkcyjną pod nazwą BioFarm przeznaczoną do uprawy steków na dużą skalę. Natomiast Mitsubishi Corporation podzieli się z partnerami własną fachową wiedzą w zakresie procesów biotechnologicznych, produkcji żywności a także lokalnymi  kanałami dystrybucji w Japonii.

Stek z macierzystych komórek

Dodajmy, że Aleph Farms już w 2018 roku, na bazie komórek macierzystych, wyprodukował swój pierwszy stek, a obecnie tak udoskonalił metodę jego wytwarzania, że nadaje się ona do komercyjnego wykorzystania na dużą skalę. Dzięki tej technologii w ciągu 10 lat Japonia zamierza osiągnąć swoje cele klimatyczne i uzyskać większą niezależność od białka pochodzenia naturalnego.

Wytwarzanie mięsa w kosmosie

Izraelska firma Aleph Farms szczyci się też eksperymentami z supernowoczesnymi technologiami spożywczymi. Pod koniec 2019 roku powodzeniem zakończył się eksperyment w ramach którego na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej wyhodowano mięso. Aleph Farms opracował technologię jego hodowli przy użyciu komórek zwierzęcych. Polega ona na odwzorowaniu w kontrolowanych laboratoryjnych warunkach naturalnego procesu regeneracji tkanek mięśniowych zachodzącego w ciele krowy. Izraelski startup chciał udowodnić, że mięso można wytwarzać w każdych warunkach, w tym tak trudnych jak te, które panują na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. 

Stek z drukarki 3D

W rosyjskim segmencie stacji przeprowadzono wówczas  eksperyment przy użyciu biodrukarki 3D, dzięki której w warunkach mikrograwitacji wyhodowano mięso z niewielkiej ilości wołowej tkanki mięśniowej. Aleph Farms współpracował z rosyjską firmą 3D Bioprinting Solutions oraz amerykańskimi firmami Meal Source Technologies i Finless Foods. Izraelski startup jest zdania, że eksperyment stanowi ważny krok na drodze do realizacji priorytetu firmy, którym jest wprowadzenie na całej Ziemi bezwarunkowego dostępu do bezpiecznego i pożywnego mięsa przy wykorzystaniu minimalnych zasobów, przy użyciu metod ograniczających zużycie wody i produkcję dwutlenku węgla. 

Źródła: Aleph Farms, Forbres.pl
Foto: Pixabay