Strona główna Blog Strona 880

Dlaczego nie ma unijnej zgody przy WPR?

0
Dlaczego nie ma zgody przy unijnej WPR?

Pisaliśmy już sporo o odłożonych na czerwcowe posiedzenie negocjacjach unijnych instytucji: Parlamentu Europejskiego, Rady Europy i Komisji Europejskiej, a także Rządów państw członkowskich UE w sprawie założeń Wspólnej Polityki Rolnej na lata 2023-2027. Wspominaliśmy też o niepokoju jaki w środowiskach rolniczych wywołuje brak konkretnych ustaleń dotyczących przyszłości unijnego, w tym też polskiego rolnictwa. Na obecnym etapie, więcej światła na przyczyny negocjacyjnych rozbieżności rzucił Komisarz Europejski ds. Rolnictwa i Rozwoju Wsi Janusz Wojciechowski. 

Poszło do dopłaty! 

– Jednym ze spornych punktów w negocjacjach dotyczących WPR jest obowiązkowa płatność redystrybucyjna dla małych gospodarstw. Gospodarstwa małe, do 10 hektarów, zyskałyby 7 procent dopłat bezpośrednich, ale gospodarstwa wielkie, powyżej 1000 hektarów, musiałyby stracić na ten cel 5 procent. No i jest opór. To jedna z osi ożywionej polemiki – wyjaśnia w mediach społecznościowych Komisarz Wojciechowski.
I dodaje, że z szacunkowych wyliczeń przedstawicieli unijnych instytucji wynika, że przy płatności redystrybucyjnej na przykładowym poziomie 10 procent w przedziale do 100 ha prognozuje się zyski, a powyżej 100 ha przewiduje się straty.

Problem też z ekoprogramami

Unijny Komisarz wyjaśnia także, że inny podział podczas negocjacji dotyczy założeń ekoprogramów związanych z ochroną środowiska, które w opinii Janusza Wojciechowskiego dają rozwiązania  korzystne dla polskich rolników. 

– Słyszę opinie, że fundusze przepadną bo rolnicy nie będą zainteresowani. A rolnicy są i będą zainteresowani praktykami korzystnymi dla środowiska, klimatu i dobrostanu zwierząt, bo wiedzą, że to szansa dla nich, zwłaszcza dla mniejszych gospodarstw – wyjaśnia Komisarz Europejski Janusz Wojciechowski.

Więcej informacji o stanie prac dotyczących WPR – rozbieżności i powziętych już ustaleń znaleźć można w naszym artykule pt.: „Poważny kryzys europejskich rozmów?” (Publ.: 31 maja br. link: https://agroprofil.pl/aktualnosci/powazny-kryzys-europejskich-rozmow/ )

Źródło i foto: Profil KE Janusza Wojciechowskiego na Twitter

Lato wkradnie się do Polski od zachodu [POGODA]

1
Lato wkradnie się do Polski od zachodu

Do Polski płynie coraz cieplejsze powietrze, które nocą zaznaczy się już na zachodzie kraju. Zachodnie województwa zanotuję nad ranem temperaturę na poziomie 9-12 stopni. Na północy około 7-9 stopni. W centrum 6-8 stopni, zaś na wschodzie i południu od zaledwie 3 do 6 stopni. Noc pogodna, jedynie od Kłodzka po Legnicę, Zgorzelec popada deszcz do 10 mm.

W ciągu dnia coraz więcej słońca. Przelotny deszcz może się zdarzyć na krańcach zachodnich, ale będzie niewielki i bardzo mało miejsc z opadem. Na pozostałym obszarze sucho i słonecznie. Wiatr powieje słabo nad ranem oraz umiarkowanie do 40 km/h w południe i po południu. W kolejnych dniach poranki będą coraz cieplejsze.

Granty finansowe dla lokalnych społeczności za DOBRE DZIAŁANIA od Diamant

0
Granty finansowe dla lokalnych społeczności za DOBRE DZIAŁANIA od Diamant

Program, organizowany przez czołowego producenta cukru Diamant, startuje w czerwcu i potrwa kilka kolejnych miesięcy.

Diamant od początku swojej działalności stawia na zrównoważony rozwój. Zapewnia wsparcie nie tylko ponad 1000 pracownikom, wspiera lokalne imprezy kulturalno-sportowe, pomaga służbie zdrowia i straży pożarnej, ale także ich najbliższym. Jedna z największych firm produkujących cukier chętnie wspiera też akcje CSR-owe oraz ciekawe pasje i inicjatywy swoich pracowników.

Już w czerwcu startuje program DOBRE DZIAŁANIA, czyli akcja pomocy dla inicjatyw społecznych, w ramach której najlepsze otrzymają dofinansowanie na rozwój regionu. Celem programu jest wsparcie tych mieszkańców, którzy mobilizują lokalne grupy zainteresowań, działając na rzecz wspólnego dobra. Program podzielony będzie na kilkumiesięczne edycje, a w każdej z nich nagrodzone zostaną 3 inicjatywy. Każda z nich otrzyma po 3000 złotych.

Nabór do programu jest otwarty, a więc może zgłosić się każdy. Organizatorowi zależy na wsparciu tych działań, które są dla regionu wartością dodaną – budują lub wzmacniają jego rozpoznawalność, odpowiadają na jego potrzeby, aktywizują lokalną społeczność, pomagają ocalić od zapomnienia tradycję lub kreować przyszłość. Zgłosić można się poprzez prosty formularz kontaktowy, który oprócz opisu inicjatywy, umożliwia także załączenie materiałów graficzno-filmowych.

Diamant chce wspierać mieszkańców zajmujących się różnymi działaniami. Wśród zgłoszeń mogą być więc regionalne wypieki przygotowane przez koła gospodyń wiejskich, ale też miejskie projekty rozwoju, jak odnowienie dziedzińca lub odmalowanie przystanku autobusowego. Jeśli znasz ciekawe koło zainteresowań, świetlicę dziecięcą lub lokalny chór – poinformuj je o akcji lub sam zgłoś ich potrzebę.

– W każdym biznesie siłą napędową są ludzie. To oni tworzą naszą firmę i pomagają jej się rozwijać – począwszy od uprawy buraka cukrowego, po jego zbiory, przetwarzanie, produkcję cukru i sprzedaż. Każdy z tych etapów jest dla nas szalenie wartościowy, a każda osoba odpowiadająca za konkretne etapy – fundamentem przedsiębiorstwa. Co roku przetwarzamy ponad 4 mln ton polskich buraków, dostarczanych przez ponad 8000 plantatorów. Staramy się więc być dobrym partnerem w biznesie, ale i nieuciążliwym sąsiadem dla lokalnych społeczności. Dlatego w ramach akcji DOBRE DZIAŁANIA chcemy udowodnić, że liczymy się z ich zdaniem i chcemy wspierać działania mogące dodatkowo rozwinąć regiony, w których funkcjonuje nasza firma – komentował Paweł Maciejewski, dyrektor ds. sprzedaży i marketingu w Pfeifer & Langen Polska.

Ministerstwo zasłania się unijnymi przepisami

0
Ministerstwo zasłania się unijnymi przepisami

Od dłuższego czasu środowiska rolnicze domagają się usprawnień w systemie ubezpieczenia zwierząt gospodarskich, a także wprowadzenia odszkodowań za zutylizowanie chorych zwierząt. Problem ten narasta szczególnie teraz gdy rolnicy ponoszą kolosalne straty związane np. z kolejnymi falami ASF czy grypy ptaków HPAI i koniecznością dokonywania masowych ubojów zwierząt chorych lub zagrożonych zarazą.

Tylko komercyjne ubezpieczenia?

W odpowiedzi na te postulaty Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi poinformowało, że zgodnie z aktualnym stanem prawnym tj. Ustawą o ubezpieczeniach upraw rolnych i zwierząt gospodarskich (Dz. U. z 12 marca 2019 r. poz. 477), istnieje możliwość ubezpieczenia bydła, koni, owiec, kóz, drobiu lub świń od ryzyka uboju z konieczności zarządzonego przez lekarza weterynarii w następstwie wymienionych zdarzeń losowych tj. huraganu, powodzi, deszczu nawalnego, gradu, uderzenia pioruna, obsunięcia się ziemi lub lawiny. Jak wyjaśnia MRiRW przepisy ww. ustawy nie przewidują natomiast stosowania dopłat do składek z tytułu zawarcia umowy ubezpieczenia od ryzyka wystąpienia chorób zwierząt. Ubezpieczenie od ryzyka wystąpienia chorób zwierząt może być natomiast oferowane przez zakłady ubezpieczeń na zasadach komercyjnych.

Czy będą jakieś zmiany?

Niezależnie od powyższego Ministerstwo Rolnictwa zapewnia, że obecnie trwają prace analityczne, mające na celu wskazanie kierunków zmian w systemie ubezpieczeń upraw rolnych i zwierząt gospodarskich. Analizowana jest też możliwość stosowania dopłat do składek z tytułu zawarcia umów ubezpieczenia zwierząt od ryzyka wystąpienia chorób. Ministerstwo Rolnictwa nadmienia jednak, że pomoc udzielana producentom rolnym musi być zgodna z przepisami dotyczącymi pomocy publicznej, w tym wytycznymi Unii Europejskiej w sprawie pomocy państwa w sektorach rolnym i leśnym oraz na obszarach wiejskich. Musi też odpowiadać zapisom rozporządzenia Komisji Europejskiej uznającym niektóre kategorie pomocy w sektorach rolnym i leśnym, a także na obszarach wiejskich za zgodne z rynkiem wewnętrznym. Tego rodzaju pomoc jak informuje Ministerstwo Rolnictwa musi też być udzielana w formule de minimis zgodnie z przepisami rozporządzenia Komisji Europejskiej (UE) nr 1408/2013 z dnia 18 grudnia 2013 r. 

Unia wszystkiemu winna?

Ministerstwo Rolnictwa podsumowuje, że zarówno przepisy wyżej wymienionych unijnych wytycznych, jak i rozporządzenia Komisji (UE) nr 702/2014 nie przewidują możliwości udzielania pomocy w zakresie refundacji kosztów uboju z konieczności jak i kosztów utylizacji zwierząt poddanych ubojowi z konieczności. A zatem pomoc tym zakresie jak mogłaby być udzielana wyłącznie w formule pomocy de minimis. Jednakże uwzględniając wykorzystanie limitu tej pomocy w bieżącym roku oraz wysokość pomocy wynikającej z obowiązujących przepisów, która może zostać jeszcze uruchomiona, Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi wyjaśnia, że aktualnie nie ma możliwości uruchomienia nowych form pomocy de minimis. 
Dodajmy, że powyższe stanowisko to odpowiedź Ministerstwa na pismo Zarządu Krajowej Rady Izb Rolniczych z dnia 18 maja 2021 r. w tej sprawie. 

Źródła: MRiRW, KRIR
Foto: Pixabay

Modernizacja gospodarstw rolnych

0
Modernizacja gospodarstw rolnych

Od 21 czerwca do 19 sierpnia br. rolnicy będą mogli ubiegać się o wsparcie finansowe na „Modernizację gospodarstw rolnych” z funduszy Unii Europejskiej w ramach PROW 2014-2020. Jak informuje Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa po raz pierwszy równolegle w tym samym terminie zorganizowane zostaną nabory wniosków o przyznanie pomocy we wszystkich obszarach powyższego wsparcia, tj.: rozwoju produkcji prosiąt (obszar A), rozwoju produkcji mleka krowiego (obszar B), rozwoju produkcji bydła mięsnego (obszar C), obszaru związanego z racjonalizacją technologii produkcji, wprowadzeniem innowacji, zmianą profilu produkcji, zwiększeniem skali produkcji, poprawą jakości produkcji lub zwiększeniem wartości dodanej produktu (obszar D) oraz projektów dotyczących nawadniania w gospodarstwach.

Nawet 900 tysięcy złotych

Limity wsparcia, jakie można otrzymać w całym okresie realizacji PROW 2014-2020, wynoszą: 

  • rozwój produkcji prosiąt (obszar A) – 900 tys. zł;
  • rozwój produkcji mleka krowiego (obszar B) – 500 tys. zł;
  • rozwój produkcji bydła mięsnego (obszar C) – 500 tys. zł;
  • racjonalizacja technologii produkcji, wprowadzenie innowacji, zmiana profilu produkcji, zwiększenie skali produkcji, poprawa jakości produkcji lub zwiększenie wartości dodanej produktu (obszar D) – 500 tys. zł, przy czym w przypadku inwestycji niezwiązanych bezpośrednio z budową, modernizacją budynków inwentarskich, w tym ich wyposażeniem lub budową, lub modernizacją magazynów paszowych w gospodarstwach maksymalna wysokość pomocy wynosi – 200 tys. zł;
  • nawadnianie w gospodarstwie – 100 tys. zł.

Do 60 procent kosztów

Wsparcie na „Modernizację gospodarstw rolnych” we wszystkich powyższych obszarach, przyznawana jest w postaci dofinansowania wydatków przeznaczonych na realizację wnioskowanych inwestycji.  I standardowo wynosi 50 proc. poniesionych kosztów kwalifikowanych.  Natomiast w przypadku gdy o wsparcie ubiega się młody rolnik lub gdy robi to wspólnie kilku rolników, poziom dofinansowania jest wyższy i wynosi 60 proc.

Jak się ubiegać? 

Wnioski będzie można składać osobiście lub przez upoważnioną osobę w biurach powiatowych i oddziałach regionalnych ARiMR, a także przesyłką rejestrowaną nadaną w placówce Poczty Polskiej lub elektronicznie za pośrednictwem skrzynki podawczej ePUAP.Więcej informacji o zasadach naboru znaleźć można na stronie internetowej Agencji. Dostępna jest też bezpłatna infolinia pod numerem tel. 800-38-00-84 i punkty informacyjne w placówkach ARiMR.

Źródło: ARiMR
Foto: Pixabay 

O ciężkim dzieciństwie zwierząt

0
O ciężkim dzieciństwie zwierząt

Dziś (1 czerwca), Dzień Dziecka, czyli kolejna dobra okazja do okazania uczuć naszym milusińskim, albo do chwili wspomnień o własnym dzieciństwie. Jednak z naukowego punktu widzenia, dzieciństwo to także cały zespół kolejnych faz rozwoju osobników, który w najogólniejszym kontekście łączy nas ze światem zwierząt. I tu i tam z grubsza chodzi o to samo: o nabycie cech i umiejętności pomocnych, czy wręcz gwarantujących przeżycie, a także  przedłużenie gatunku. 

Dzieciństwo to ciężka próba 

Powyższą tezę potwierdza zoolog, Profesor Piotr Tryjanowski z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, który zauważa że dzieciństwo to taki czas, kiedy zwierzę musi dojrzeć i przygotować się do dorosłego życia. 

– Musi też nastąpić czas odcięcia psychicznej pępowiny i rozpoczęcia szukania guza na własne ryzyko– wyjaśnia Profesor Tryjanowski. – W świecie zwierząt to naprawdę poważny czas, a dobór naturalny czyli drapieżniki, pasożyty i patogeny, silnie działają. Natomiast po osiągnięciu dojrzałości nie ma już obiadków u mamy. Częściej nawet rodzice patrzą na swoje dojrzałe potomstwo niebezpiecznym okiem jako na konkurentów o niekiedy skąpe lub trudno dostępne zasoby.

Bez obiadków, ale… 

Dzieciństwo to trudny, bywa, że dramatyczny okres w życiu każdego osobnika. Jest w nim jednak także coś słodkiego. 

– Popatrzmy choćby na małe ssaki – zwraca uwagę naukowiec. – Rozbiegane oczy, chęć do zabawy, a w przypadku trudności szybki powrót pod opiekę mamy. Ważny jest tu rozwój zdolności kognitywnych, a więc kombinowania, czy coraz lepszego rozwiązywania nowych zadań, które później pozwolą przetrwać w dorosłym życiu. Świetnie widać to u ssaków drapieżnych. Ale moje ulubione ptaki wcale nie są gorsze – dodaje Prof. Tryjanowski. – Mała kaczuszka, gąsiątko czy kurczątko też przyciągają nasze oczy. To tak zwane zagniazdowniki. Wylęgają się z jaj i już są niemal samodzielne, potrafią chodzić czy pływać

Natomiast młode gniazdowniki – na przykład kosy, szpaki czy wróble – wykluwają się z jaja ślepe i nagie. Rodzice muszą je ogrzewać i karmić. Są przy tym bardzo nieporadne. Natomiast małego szablodzioba Profesor Tryjanowski z uwagi na zachowanie nazywa najbardziej odlotowym  pisklęciem. 

– Warto wyszukać w Internecie tego gagatka i przekonać się o czym mówię – śmieje się Profesor Tryjanowski. – Dla odmiany bociany to coś pośredniego. Mają już puch i dziwne proporcje ciała. Czasami śmiejemy się, że nieco przypominają dinozaury, a przy tym… hmm, higiena młodych jest ich najmocniejszą stroną. Zresztą ma to sens.

Zostaw – wtedy pomożesz!

Profesor Piotr Tryjanowski zwraca też uwagę na bardzo ważną sprawę: 

– Ja wiem, że patrząc na młode rzekotki, kameleony, kaczki, sowy czy wilki – choć daleko nam do nich systematycznie, to jednak na ich widok – te duże oczy i głowy – możemy odczuwać do nich  sympatię. To rzeczywiście budzi w nas ludziach mocną empatię. Czasami niestety na zgubę tych małych istot. Wielu ludzi, kierując się dobrymi intencjami, niemal na siłę chce im pomóc, myśląc, że są opuszczone przez rodziców. A to w wielu przypadkach gruby błąd! Stąd może kolejna okazja na ponowienie apelu – widząc młode zwierzę, po prostu je zostaw. To najlepsza forma pomocy!

Źródło i foto: Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu 

Brak obiektywizmu może skończyć się załamaniem polskiej produkcji żywności

0

W ciągu ostatnich 50 lat w zakresie dobrostanu zwierząt poczyniono znaczące postępy. Wciąż jednak zdarza się, że hodowcy są piętnowani przez grupy aktywistów opierających się na pojedynczych, głośnych medialnie ale nie odzwierciedlających rzeczywistości przypadkach. 

Czy intensywna hodowla to samo zło?

Do opinii publicznej coraz częściej trafiają informacje, że rolnictwo intensywne niesie za sobą szereg problemów. Jednak tezy przedstawiane w publikacjach prasowych często odbiegają  od rzeczywistości. Jak w rzeczywistości wygląda hodowla zwierząt zaprezentował POL PIG -Krajowy Związek Producentów Pracodawców Trzody Chlewnej 

  • Drobne gospodarstwa 

Opieranie produkcji rolnej na milionach właścicieli drobnych gospodarstw w latach 1945-90 skutkowało permanentnymi niedoborami, pustymi półkami w sklepach, reglamentacją i kolejkami. Koncentracja produkcji zwierzęcej w naszym kraju jest niezbędna do efektywnego konkurowania z produktami pochodzącymi z importu.

  • Emisja gazów cieplarnianych z produkcji zwierzęcej 

W przeliczeniu na jednostkę produkcji jest mniejsza w systemach intensywnych niż w ekstensywnych. „Niekorzystne” zmiany w produkcji zwierzęcej, często przytaczane w artykułach, doprowadziły w ostatnich trzech dekadach do znaczącego spadku emisji GHG z rolnictwa o 32,7%. 

  • Zrównoważona produkcja 

W dużych gospodarstwach  instalowane są systemy do odzyskiwania energii z odchodów zwierząt. Uciążliwość dużej produkcji rolnej przy okolicznych domach jest nikła.

Niestety, myślenie typu – ekologiczne bo małe – ma niewielki związek z rzeczywistością. Jest to związane z możliwościami finansowymi małych producentów. Większość z nich nie stać na zaawansowane systemy oczyszczania ścieków, biogazownie czy zastosowania innych najnowszych rozwiązań dotyczących ochrony środowiska i klimatu. Pomnożenie liczby takich gospodarstw przez setki czy tysiące daje skalę emisji do środowiska.

Dobrostan zwierząt jest kwestią decydującą

Zwierzęta chore, słabe czy padłe nie leżą w interesie hodowcy bowiem nie uzyska on dochodu, co więcej poniesie koszty utylizacji.  Stąd inwestycje w systemy wentylacji, pojenia i karmienia oraz objęcie stąd stałym nadzorem weterynaryjnym, pozwalającym na produkcję bez udziału antybiotyków i gwarantującym bezpieczeństwo żywności. Organizacje hodowców wielokrotnie wnioskowały o wprowadzenie elektronicznej książki leczenia zwierząt, która znacznie obniżyłyby zużycie leków w gospodarstwach.

Weganizm? Niekoniecznie

Dietetycy sygnalizują, że społeczne zniechęcanie do spożywania mięsa, niesie ze sobą poważne konsekwencje. Coraz częściej lekarze spotykają się ze schorzeniem którym jest ortoreksja – chorobliwa pogoń za zdrową żywnościową prowadząca do wycieńczenia zwłaszcza młodych organizmów. Takie podejście może się wiązać z brakiem potrzebnych składników jak żelazo i kobalamina, które potrzebne są do prawidłowego rozwoju organizmu. 

Z powyższym POL PIG zachęca do obiektywizmu oraz wsłuchania się w argumenty każdej ze stron i większego szacunku dla głosu naukowców. Produkcja rolna się zmienia a głównymi kierunkami zmian jest właśnie dobrostan zwierząt, ekologia i zrównoważony rozwój. Próby rewolucyjnych zmian, do których zachęca część mediów, mogą skończyć się załamaniem polskiej produkcji żywności. 

“Na rynku jest miejsce i dla dużych producentów żywiących miliony Polaków i dla małych, produkujących na lokalne potrzeby wybranych odbiorców.“ – czytamy w dygresji związku i trudno się z tym nie zgodzić.

źródło:kzp-ptch.pl
zdj:pixabay.com

Ziemniaki – nie sposób ich nie lubić, trudno z nich zrezygnować

0
Które zioła i przyprawy pasują do ziemniaków?

Mimo upływu lat ten niepozorny, niedoceniony pod względem wartości odżywczych i często niesłusznie posądzany o wysoką kaloryczność produkt wciąż jest na topie. Okazuje się, że nie wyobrażamy sobie bez niego polskiej kuchni, co udowadnia sondaż zrealizowany w ramach IV edycji kampanii informacyjno-edukacyjnej „Ziemniaki czy kartofle? Wybierz, smakuj i jedz”. Sympatię do ziemniaka deklaruje ponad 92% ankietowanych, z kolei aż 83% respondentów twierdzi, że nie byłaby w stanie z niego zrezygnować w menu.

Choć różnimy się od siebie w lokalnych upodobaniach kulinarnych, to łączy nas narodowa sympatia do ziemniaków. Z tegorocznego badania wynika, że większość z nas je uwielbia– aż 92% Polaków udzieliło odpowiedzi „lubię” albo „bardzo lubię” ten produkt. To więcej osób w porównaniu z danymi z badania z 2017 r., w którym łącznie 80% Polaków odpowiedziało, że „lubi” lub „bardzo lubi” ziemniaki. Upodobania konsumenckie do kartofli rozkładają się podobnie w całej Polsce, niezależnie od wielkości miejscowości. Jednak największymi miłośnikami ziemniaków są mieszkańcy miast liczących powyżej 500 tysięcy osób (98%), a tuż za nimi mieszkańcy wsi – 94% wiejskiej populacji przyznaje, że „lubi” oraz „bardzo lubi” ziemniaki. 

Za co najbardziej lubimy ziemniaki?

W największym stopniu lubimy je za to, że są smaczne (71%), a także za szerokie zastosowanie w kuchni (53%) i łatwość w przygotowywaniu (52%). Cenimy kartofle także za to, że są sycące (45%). 

Nie ma sobie równych

Okazuje się, że Polacy nie są chętni do rezygnacji z ziemniaków. To nastawienie po części może wynikać z obecności rodzimego produktu w wielu daniach kuchni regionalnych, a jego smak niejednokrotnie przywołuje w pamięci najcieplejsze jedzeniowe wspomnienia z dzieciństwa. Wśród osób objętych badaniem aż 83% przyznało, że „zdecydowanie nie” lub „raczej nie” są w stanie zrezygnować z kartofli. Co ciekawe, podobnej odpowiedzi udzielił odsetek badanych w 2017 r. (82%). W podziale ze względu na płeć, o wiele trudniej byłoby wykluczyć ziemniaki z diety mężczyznom (89%) niż kobietom (77%). 

– Badanie jednoznacznie pokazuje, że zdaniem konsumentów ziemniaki są smaczne, uniwersalne i wygodne w przygotowywaniu. To optymistyczne wnioski z sondażu. Kartofle są wartościowym produktem. Zawierają sporo istotnych składników odżywczych, takich jak witamina C czy potas. Warzywo samo w sobie jest niskokaloryczne, a jednocześnie dzięki dużej zawartości skrobi jest sycące i przy tym lekkostrawne. Przygotowując potrawy z ziemniaków warto wziąć pod uwagę również ich zdrową obróbkę termiczną, np. gotowanie w mundurkach lub… bez wody, tak aby zachowały najwięcej smaku, a przede wszystkim wartości odżywczych. Wielorodność dostępnych na rynku odmian, zarówno pod względem przeznaczenia kulinarnego, jak i walorów organoleptycznych, np. koloru, sprawia, że codzienny ziemniak zasłużył na miano króla każdej kuchni – mówi Agnieszka Piskała-Topczewska, specjalista ds. żywienia i ekspertka IV edycji kampanii informacyjno-edukacyjnej „Ziemniaki czy kartofle? Wybierz, smakuj i jedz”.

Ogólnopolska kampania informacyjno-edukacyjna „Ziemniaki czy kartofle? Wybierz, smakuj i jedz”, którejorganizatorem jest Federacja Branżowych Związków Producentów Rolnych, sfinansowana jest ze środków Funduszu Promocji Owoców i Warzyw.

Źródło: informacja prasowa

Od zachodu stopniowo coraz cieplej [POGODA]

1
Od zachodu stopniowo coraz cieplej

W nocy pogodnie, przez to zimno będzie na południu i wschodzie kraju- tu nad ranem zaledwie 4-6 stopni, zaś koło Kielc, Kolbuszowej około 3 stopni. W centrum około 6-7 stopni, zaś na zachodzie i północy od 7 do 10 stopni na plusie.

Na zachodzie i północy sporo chmur. W rejonie Łeby, Ustki, Lęborka, Kartuz, Miastka może popadać deszcz do 5 mm. Przed południem słonecznie na zachodzie, południu i wschodzie. W pasie od Poznania po Piłę, Kaszuby i wschodnie, środkowe wybrzeże miejscami popada przelotny deszcz. Więcej przelotnych opadów pojawi się po południu, zwłaszcza od Krzyża Wielkopolskiego po Piłę, Świecie, Chojnice. Na wschodzie, południu i w centrum sucho do końca dnia. Wiatr powieje słabo i umiarkowanie w porywach do 35 km/h.

Od pola do stołu, a pestycydy

0
Od pola do stołu, a pestycydy

Wspólne stanowisko w sprawie założeń unijnej Strategii „Od pola do stołu” (składowa nowego Europejskiego Zielonego Ładu), w sprawie podejścia do stosowania środków ochrony roślin, wydało trzynaście unijnych organizacji rolniczych i branżowych uczestniczących w pracach społecznego okrągłego stołu łańcucha rolno spożywczego dotyczącego ochrony roślin. 

Wniosek o kompleksową ocenę

Rolnicy domagają się przeprowadzenia kompleksowej oceny decyzji dotyczącej ograniczenia stosowania pestycydów, w odniesieniu do strategicznego celu, którym jest redukcja substancji chemicznych o 50%. Związkowcy zauważają m.in, że w Europie w ciągu ostatnich 50 lat znacząco spadło użycie pestycydów i ryzyko z tym związane. Dzięki innowacjom w rolnictwie obniżył się też średni poziom stosowania substancji aktywnych na hektar. Natomiast jeśli chodzi o herbicydy to redukcja wyniosła 97%. Ostatecznie w opinii związkowców, przez ostatnie 60 lat, ograniczono średni poziom użycia nowo wprowadzonych substancji aktywnych. A obecnie na rynku dostępnych jest mniej niż 470 substancji aktywnych (w tym 29 substancji aktywnych niskiego ryzyka oraz 23 substancje podstawowe). 

Nowe opcje niedostępne w terenie

– Jesteśmy zdania, że w najbliższej przyszłości pojawią się też opcje pozwalające na ograniczenie ilości środków ochrony roślin, takie jak technologie biokontroli, systemy płodozmianu, cyfryzacja czy nowe techniki genomiczne – mówi Max Schulman, członek fińskiej organizacji rolniczej (MTK) w Copa i Cogeca i obecny przewodniczący okrągłego stołu. – Jednakże wszystkie te możliwości nie są obecnie dostępne w terenie. Polityczny cel strategii od pola do stołu, czyli coraz większa redukcja substancji aktywnych, stanowi wyzwanie dla wszystkich głównych rodzajów produkcji w UE. Przed podjęciem jakiejkolwiek politycznej lub wiążącej decyzji regulacyjnej, istnieje wyraźna potrzeba przeprowadzenia złożonej oceny skumulowanych skutków gospodarczych, społecznych i środowiskowych, jakie niosą ze sobą różne cele wyznaczone dla rolnictwa UE w strategii od pola do stołu i strategii bioróżnorodności”.

Czy Komisja wyznaczy termin?

Sygnatariusze listu otwartego wzywają też Komisję Europejską do określenia realistycznych ram  czasowych przed podjęciem jakiejkolwiek decyzji ustawodawczej lub wprowadzeniem zmian w najbliższej przyszłości. Organizacje podkreślają, że prowadzenie dialogu nigdy nie było równie ważne jak teraz, kiedy unijny łańcuch wartości w rolnictwie stara się osiągnąć ambitne cele Europejskiego Zielonego Ładu.                                                                                                                                                              Pod listem podpisali się przedstawiciele następujących rolniczych organizacji: Corp Life Europe, Federacji COPA-COGECA, COCERAL, European Snacks Association, ECA, Europatat, Fediol, Primary Food Processors, Frucom, Fefac, Profel, Freshfel i Uniting Beet Growers.  
 
Źródło: COPA-COGECA
Foto: Pixabay  
                                      

Poważny kryzys europejskich rozmów?

0
Poważny kryzys europejskich rozmów?

Jeszcze dobrze nie wybrzmiały echa dramatycznego apelu europejskiej Federacji Rolników i Spółdzielców COPA-COGECA, która wyraziła swój niepokój o przyszłość rolnictwa i gospodarstw rolnych, a już wiadomo że wezwanie federacji skierowane do negocjatorów Wspólnej Polityki Rolnej dla Unii Europejskiej na lata 2023-2027, o kompromis i uwzględnienie potrzeb rolników pozostaje bezskuteczne. Jest tak dlatego, że uczestnicy (trwającego w dniach 26-27 maja br.), posiedzenia Rady Unii Europejskiej ds. Rolnictwa i Rybołówstwa, a także trójstronnych rozmów (tzw. super trilogu) Rady UE, Komisji Europejskiej (KE) oraz Parlamentu Europejskiego (PE) nie doszli do odpowiednich porozumień, a ważne dla rolnictwa negocjacje odłożono do czerwca. 

Dodajmy, że najważniejszym celem ubiegłotygodniowych spotkań było wypracowanie kompromisowych ustaleń w zakresie reformy WPR po 2022 r. 

Przedmiotem negocjacji były m.in. trzy rozporządzenia wchodzące w skład pakietu legislacyjnego WPR: o strategicznych planach WPR, o finansowaniu WPR, zarządzaniu nią i jej monitorowaniu (tzw. rozporządzenie horyzontalne) oraz o wspólnej organizacji rynków produktów rolnych.

Porozumienie ws. Aktywnego Rolnika

Obszary, w których udało się jednak osiągnąć porozumienie to:

– transfer środków między filarami – zgodnie z ustaleniami w ramach Wieloletnich Ram Finansowych – w przypadku Polski 30% budżetu PROW na I filar od kampanii 2023 r.,

– definicja aktywnego rolnika – rolnicy otrzymujący wsparcie do wysokości 5 tys. EUR będą mogli zostać automatycznie uznani za aktywnych,

– limit wydatków na płatności związane z produkcją – co do zasady 15% (tak, jak obecnie),

– minimalny poziom wydatków na płatność redystrybucyjną – co najmniej 10%, co przyczyni się do lepszego ukierunkowania wsparcia na małe i średnie gospodarstwa rodzinne,

– przejściowe wsparcie krajowe – będzie utrzymane na kolejne lata i możliwa będzie aktualizacja okresu referencyjnego dla przyznawania tego wsparcia.

Wydatki kością niezgody

Dyskusje dotyczyły też innych ważnych spraw dla rolnictwa takich jak: zielona architektura WPR, redystrybucja płatności, rezerwa kryzysowa oraz wymiar społeczny WPR. Niestety w tych  przypadkach rozbieżności stanowisk między Radą Europy a Parlamentem Europejskim są w dalszym ciągu bardzo duże. A rozstrzygnięć wymagają m.in. zagadnienia tej wagi jak minimalny poziom wydatków na ekoschematy i ewentualne elastyczności w tym zakresie, minimalny poziom wydatków na cele środowiskowe w II filarze, w tym udział wydatków na ONW oraz finansowania dobrostanu zwierząt w realizacji tego limitu. Uzgodnień wymagają też niektóre normy dobrej kultury rolnej (DKR), a także wymiar społeczny WPR. W związku z tym przełożono dyskusję na kolejne posiedzenie Rady i trilogu w czerwcu br. 

Więcej o apelu Federacji COPA-COGECA w artykule pt.: „Czy rolnikom grożą bankructwa?” (publ.: 29 maja br, link: https://agroprofil.pl/aktualnosci/czy-rolnikom-groza-bankructwa/ 
 
Źródła i foto: MRiRW, COPA-COGECA
 

Pomoc klęskowa Rządu. 7 czerwca rusza nabór wniosków!

0
Pomoc klęskowa Rządu. 7 czerwca rusza nabór wniosków!

Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi podał dokładny termin naboru wniosków o wsparcie dla producentów rolnych, którzy w swoich gospodarstwach ponieśli szkody w uprawach rolnych spowodowane wystąpieniem niekorzystnych zjawisk atmosferycznych w 2020 roku. 
Nabór rozpocznie się już w poniedziałek 7 czerwca i potrwa do 30 czerwca br.

Kto może się ubiegać? 

Jak informuje MRiRW, szkody muszą być spowodowane przez suszę, grad, deszcz nawalny, ujemne skutki przezimowania, przymrozki wiosenne, powodzie, huragany, uderzenia piorunów, obsunięcia się ziemi lub lawiny w rozumieniu przepisów o ubezpieczeniach upraw rolnych i zwierząt gospodarskich. Straty muszą wynosić powyżej 30% średniej rocznej produkcji gospodarstwa.

Natomiast kwota pomocy będzie podlegała pomniejszeniu o 50% dla producentów rolnych  nieposiadających polisy ubezpieczenia co najmniej 50% powierzchni upraw rolnych w gospodarstwie rolnym, z wyłączeniem wieloletnich użytków zielonych. 

Nawet 1 200 zł do hektara

Kwoty wsparcia uzależniono od rodzajów upraw i wysokości szkód na danej powierzchni, a zatem będzie można otrzymać:

– 1200 zł na 1 ha powierzchni owocujących upraw drzew owocowych, w których wystąpiły szkody w wyniku gradu, deszczu nawalnego, ujemnych skutków przezimowania, przymrozków wiosennych, powodzi, huraganu, pioruna, obsunięcia się ziemi lub lawiny, w wysokości co najmniej 70% plonu;

– 1000 zł na 1 ha powierzchni upraw, w których wystąpiły szkody w wyniku gradu, deszczu nawalnego, ujemnych skutków przezimowania, przymrozków wiosennych, powodzi, huraganu, pioruna, obsunięcia się ziemi lub lawiny, w wysokości co najmniej 70% plonu;

– 1000 zł na 1 ha upraw, w których wystąpiły szkody w wyniku suszy;

– 600 zł na 1 ha powierzchni owocujących upraw drzew owocowych, w których wystąpiły szkody w wyniku gradu, deszczu nawalnego, ujemnych skutków przezimowania, przymrozków wiosennych, powodzi, huraganu, pioruna, obsunięcia się ziemi lub lawiny, w wysokości co najmniej 20% do 70% plonu;

– 500 zł na 1 ha powierzchni upraw, w których wystąpiły szkody w wyniku gradu, deszczu nawalnego, ujemnych skutków przezimowania, przymrozków wiosennych, powodzi, huraganu, pioruna, obsunięcia się ziemi lub lawiny, w wysokości co najmniej 20% do 70% plonu.

Kto przyjmuje wnioski?

Wnioski o udzielenie pomocy należy składać u kierowników biur powiatowych Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa właściwych ze względu na miejsce zamieszkania albo siedzibę producenta rolnego. Ważne jest to by do wniosku dołączyć m.in. kopię protokołu oszacowania szkód. Formularz wniosku o udzielenie pomocy wraz z innymi informacjami dostępny będzie na stronie internetowej ARiMR. 

Źródła: MRiRW, ARiMR
Foto: Pixabay