W skali tygodnia (26.05-02.06.2021) ceny hurtowe obu głównych paliw wzrosły w PKN Orlen o 6-8 groszy na litrze, a ich cena z podatkiem VAT wróciła powyżej poziomu 5 zł/l. Ceny hurtowe rosną sladem drożejącej ropy naftowej. Notowania ropy Brent przebiły na początku czerwca poziom 70 usd/baryłkę i są najwyższe od stycznia 2020 roku. Wpływ drogiej ropy został częściowo zniwelowany przez umacniającego się złotego. Kurs usd/pln spadł (w analizowanym tygodniu) o ok. 4 grosze do poniżej 3,65 zł i jest najniższy od połowy grudnia ubiegłego roku.
Tymczasem na stacjach ceny paliw pozostają wyjątkowo stabilne
Przełom maja i czerwca nie przyniósł zmian w cenach średnich płaconych przy dystrybutorach. Diesel nadal kosztuje 5,19 zł/l, a wspomniana cena nie zmieniła się od 11 tygodni. Pb95 od 9 tygodni oscyluje w przedziale 5,25-5,26 zł/l.
Ceny średnie paliw w detalu: 02-06-2021 / zmiana tygodniowa (według portalu e-petrol.pl):
Rafinerie ustalają codziennie ceny hurtowe na bazie notowań ropy Brent i aktualnego kursu usd/pln.
Notowania ropy Brent (usd/baryłkę) na tle zmian kursu usd/pln:
Marże detaliczne spadły w ostatnim tygodniu
W połowie 22 tygodnia średnia marża stacji paliw (modelowa) ze sprzedaży ON spadła z 20 gr/l, do 17 gr/l, a w przypadku Pb95 – z 26 gr/l do 20 gr/l.
Do tego należy oczywiście doliczyć 20-30 groszowe upusty od oficjalnych cen hurtowych dla poszczególnych odbiorców detalicznych.
W 2020 roku średnie marże detaliczne były wyjątkowo wysokie i osiągnęły poziom 25 groszy na litrze Pb95 i 24 grosze na litrze ON. Oznacza to, że stacje paliw zarobiły na sprzedaży każdego litra Pb95 o 37% więcej, a w przypadku ON, aż 124% więcej od średniej z lat 2017-2019.
W okresie 2017-2019 średnia marża detaliczna zawierała się w przedziale 9-13 gr/l dla ON, i sięgała 17-20 gr/l w przypadku Pb95.
Średnia marża stacji paliw w ujęciu rocznym:
Roczne zmiany cen
Rok temu obserwowlaiśmy załamanie cen ropy i paliw, a to oznacza, że obecne poziomy cen na rynku krajowym są teraz o 25%-33% wyższe niż 12 miesięcy temu.
Andrzej Bąk – eWGT Źródło cen: PKN Orlen, www.epetrol.pl
Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa wstępnie podsumowała zakończony wczoraj (31 maja br.), nabór wniosków o wsparcie na „Tworzenie grup producentów i organizacji producentów” z dofinansowaniem z funduszy Unii Europejskiej w ramach PROW 2014-2020. Był to już dziewiąty nabór wniosków o tego rodzaju wsparcie. Łącznie w dziewięciu naborach wpłynęło 495 wniosków o przyznanie pomocy. Do tej pory ARiMR wydała też 465 decyzji o przyznaniu wsparcia na łączną kwotę 667,76 mln zł. Liczba ta może jednak ulec zmianie wraz z ostateczną oceną merytorycznej strony wniosków.
Nawet 100 tysięcy euro rocznie
Grupy i organizacje producenckie ubiegające się o ten rodzaj wsparcia po akceptacji wniosków mogą liczyć nawet na 100 tys. euro rocznie wypłacane przez pierwsze pięć lat działalności. Pomoc przyznawana jest w okresie pierwszych 5 lat działania grupy lub organizacji producentów liczonych od dnia jej uznania i stanowi procentowy ryczałt od wartości przychodów netto grupy lub organizacji i wynosi odpowiednio: w pierwszym roku – 10 proc. przychodów netto, w drugim – 9, w trzecim – 8, w czwartym – 7 i w piątym – 6. Natomiast maksymalny limit pomocy to 100 tys. euro w każdym roku pięcioletniego okresu przyznania wsparcia. Więcej szczegółów dotyczących tej formy pomocy znaleźć można na stronie internetowej Agencji. Zakończony wczoraj nabór trwał od 15 kwietnia.
Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa przypomina rolnikom, którzy w 2019 r. złożyli wnioski o przyznanie wsparcia na zalesienie, wykonali zalesienie i nie złożyli w 2020 r. we właściwych biurach powiatowych ARiMR oświadczenia o jego realizacji (zgodnie z wymogami planu zalesienia z zaświadczeniem nadleśniczego potwierdzającym ten fakt), o tym że 9 czerwca 2021 r upłynie termin składania powyższych dokumentów.
Ten sam termin obowiązuje tych rolników, którzy złożyli wnioski w 2020 r. Szersze informacje o dostępnych formach wsparcia na zalesianie i inwestycje zwiększające odporność w ekosystemach leśnych dostępne są na stronie internetowych Agencji.
Czy pasza odgrywa rolę w rozprzestrzenianiu się wirusa afrykańskiego pomoru świń? A jeśli tak to w jaki sposób karmienie świń może odgrywać rolę w rozwiązaniu tego problemu? Te kluczowe pytania pojawiły się podczas prezentacji Vincenta ter Beeka na wirtualnym forum „All About Feed Forum” 27 maja. Poruszony temat wskazał 4 różne ścieżki, które wymagają uwagi w odniesieniu do wirusa ASF i roli paszy dla świń.
Wirus ASF, a karmienie resztkami
W tym kontekście nie jest konieczne wiele dyskusji na temat karmienia resztkami. Powszechnie wiadomo, że „zlewki” są potencjalnym źródłem rozprzestrzeniania się wirusów. W 1978 roku karmienie trzody resztkami sprowadziło wirusa afrykańskiego pomoru świń do Brazylii. Uważa się, że takie karmienie mogło również spowodować wprowadzenie wirusa ASF w Chinach w 2018 roku. Nad tematem pochylił się także Europejski Urząd Bezpieczeństwa Żywności (EFSA). W 2015 roku wydał opinie naukową w sprawie afrykańskiego pomoru świń (APŚ) w której uwzględnił sposób karmienia. Stwierdzono wtedy, że zwyczaje takie jak karmienie zwierząt resztkami kuchennymi lub zanieczyszczoną trawą są potencjalnym sposobem wprowadzenia szczepu wirusa do gospodarstw.
Wirus, a pasza z obszarów ASF
Według Vincenta ter Beeka pasza to trasa wymagająca omówienia jednak dane wskazują na jednoznaczny werdykt. W 2018 r. prowadzący prezentację w rozmowie z prof. Zygmuntem Pejsakiem dowiedział się, że jedno z pierwszych (przydomowych) gospodarstw, które zaraziły się ASF w Polsce, było spowodowane użyciem siana i słomy. W opinii EFSA z kwietnia 2021 r. wyraźnie stwierdza się również, że karmienie świń paszą z obszarów dotkniętych ASF było czynnikami ryzyka wtargnięcia ASF do gospodarstw przydomowych.
Wirus ASF i osocze krwi
Prawidłowo suszone rozpyłowo osocze krwi świni, nie jest drogą przenoszenia ASF. Jednak w 2018 roku, wkrótce po wybuchu wirusa ASF w Chinach, tamtejsze władze zawiesiły stosowanie świńskiego osocza. Obecnie około 65% światowego zapotrzebowania na osocze wytwarzane jest przez firmy zrzeszone w European Animal Protein Association (EAPA) lub North American Spray-Dried Blood Plasma Producers. Wytyczne obu organizacji dotyczące zaopatrzenia i produkcji są bardzo surowe, aby wykluczyć jakiekolwiek potencjalne ryzyko. Potencjalne ryzyko? Tak ale tylko z nieznanych źródeł.
Wirus ASF, a nośniki mechaniczne
Istnieją przypuszczenia, że pasza i surowce mogą również działać jako mechaniczne nośniki wirusów świń. W tym roku wirus epidemicznej biegunki świń (PEDv) dotknął Stany Zjednoczone i chociaż prawdziwe źródło zakażenia nigdy nie było zidentyfikowane, mogły być to worki na paszę. W 2018 r. wirus ASF został zidentyfikowany jako wirus, który może być przenoszony przez paszę, w skład której wchodził m.in. różne rodzaje śruty sojowej oraz pełnoporcjowej paszy. Stwierdzono wtedy, że ASF jest łatwo przenoszony poprzez konsumpcję, a także może przetrwać w hipotetycznej 30-dniowej podróży oceanicznej. Powyższe sytuacje znalazły odzwierciedlenie w wielu publikacjach, w które często zaangażowany jest Uniwersytet Stanowy Kansas.
Bezpieczeństwo biologiczne wytwórni pasz
Na Uniwersytecie Stanowym Kansas w 2020 r. przeprowadzono próbę, w której w warunkach bezpieczeństwa biologicznego zbadano, czy wirus ASF może rozprzestrzenić się wewnątrz wytwórni pasz. Wyniki były zniechęcające, naukowcy poinformowali: „Kiedy ASF został eksperymentalnie wprowadzony do środowiska produkcji pasz, wirus stał się szeroko rozpowszechniony w całym zakładzie”. Co więc mogą zrobić wytwórnie pasz?
Macierz bezpieczeństwa biologicznego na każdym etapie
Krytyczne podejście zarówno do konieczności, jak i źródła składników może okazać się właściwym kierunkiem. Przy różnych sposobach inaktywacji wirusa w paszach, np. kwarantanna lub obróbka cieplnej ryzyko wprowadzenia wirusa do gospodarstwa zmniejsza się. W badaniu z 2020 r. dr Megan Niederwerder zidentyfikowała 2 możliwe składniki pasz, które mogą zmniejszyć zakaźność wirusów. W jednym z nich zastosowano wodny formaldehyd, w drugim zastosowano pewne średniołańcuchowe kwasy tłuszczowe (MCFA), które rozrywają otoczkę wirusową. Inną drogą mogłoby być wzmocnienie odporności świń, a tą drogą wybiera producent plazmy APC, który pracuje nad próbami z CReSA-IRTA w Barcelonie w Hiszpanii. Wstępne badania, wskazują na opóźnienie wystąpienia choroby przy użyciu osocza.
Jakie nasuwają się wnioski? Pasza może odgrywać rolę w rozprzestrzenianiu się wirusa ASF, ale ryzyko maleje w przypadku, gdy branża jest bardziej profesjonalna. Gdy produkcja trzody chlewnej odbywa się na dobrym poziomie handlowym, normalne elementy takie jak karmienie zlewkami lub dostarczanie przypadkowej paszy nie występują, a wszelkie użyte osocze świńskie pochodzi z wiarygodnych źródeł, co wyklucza ryzyko przeniesienia. Podsumowują pasza może odgrywać rolę w tworzeniu rozwiązania ale odpowiednie bezpieczeństwo biologiczne jest kluczem w wygraniu tej walki.
Związki rolnicze w UE są coraz bardziej sfrustrowane w miarę kontynuacji negocjacji trójstronnych dotyczących WPR. Według organizacji porażka ta była przewidywalna z powodu słabości i słabego zrozumienia realiów rolnictwa w Europie przez komisarza ds. Rolnictwa.
Należy pilnie podjąć wspólne działania
W liście wysłanym do przewodniczącego UE Von der Leyena, Copa i Cogeca poprosiły, aby „Komisja była uczciwym pośrednikiem, aby ułatwić osiągnięcie porozumienia politycznego między współprawodawcami”. Europejscy negocjatorzy muszą pilnie zebrać siły i wziąć na siebie odpowiedzialność za osiągnięcie kompromisu, który zapewni zarówno ekonomiczne, jak i środowiskowe wyniki sektora rolnego. Organizacja zwróciła uwagę na ważną rolę rolnictwa w produkcji żywności, zwłaszcza w okresie pandemii. Bez konkretnego porozumienia łańcuch dostaw znowu może zostać zachwiany i tym razem nie przez COVID-19.
Rolnikom zależy na WPR i jej skuteczności
Obecna WPR nakłada duże wymagania środowiskowe na rolników i ich spółdzielnie. Rozszerzona warunkowość, zaproponowane ekoprogramy oraz środki środowiskowe i klimatyczne w filarze II będą wymagać od rolników dodatkowego, intensywniejszego wysiłku, który znacznie przewyższy starania rolników z innych części świata. Organizacja zaznaczyła, że to rolnicy są tymi, którzy pracują w terenie i jako pierwsi odczuwają skutki zmiany klimatu lub utraty różnorodności biologicznej dlatego od lat dążą do większej zrównoważoności oraz robią coraz więcej na rzecz środowiska i klimatu.
Reforma ta będzie poważnym wyzwaniem zarówno dla małych jak i dla dużych gospodarstw. W związku z powyższym COPA COGECA wzywa Radę, członków Parlamentu Europejskiego i Komisję do wypracowania porozumienia bowiem im szybciej zostanie osiągnięte porozumienie, tym szybciej będzie można skupić się na konkretnych działaniach w terenie.
18 maja 2021 roku Zarząd Krajowej Rady Izb Rolniczych, wystąpił do Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi o czasowe zezwolenie na stosowanie zaprawy nasiennej z grupy neonikotynoidów, by zaprawiać nasiona rzepaku ozimego w sezonie 2021 r. Spotkało się to niestety z odmową Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi uargumentowaną generalnym zakazem stosowania zapraw neonokotynidowych w Unii Europejskiej od 2013 r.
Sprawa jest rozstrzygnięta
Kwestia czasowego zastosowania w rzepaku ozimym w sezonie 2021 r. zapraw nasiennych z grupy neonikotynoidów została już rozstrzygnięta decyzją nr R-168/2021d z dnia 9 kwietnia 2021 – poinformowało Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Wskazano, że zgodnie art. 156 § 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2021 r. poz. 735) nie jest możliwe ponowne składanie wniosku w tej samej sprawie, w sytuacji gdy została ona już rozstrzygnięta decyzją ostateczną.
Resort rolnictwa przypomniał, że w Polsce dopuszczone są już dwie zaprawy nasienne Lumiposa 625 FS oraz Buteo Start do stosowania w uprawie rzepaku.
Przed nami noc, która pogodna będzie tylko na zachodzie i południu kraju. Tutaj tempertaura spadnie nad ranem do 4-7 stopni. W regionach podgórskich do 2-4 stopni. Na wschodzie, północy i w centrum więcej chmur, dzięki czemu będzie około 9-12 stopni nad ranem.
W ciągu dnia chmury na zmianę ze słońcem i sucho w całym kraju. Wiatr powieje słabo w porywach do 30 km/h. Wieczorem i o poranku zupełnie bezwietrznie. Temperatura po południu na Ziemi Lubuskiej wzrośnie już do 25 stopni Celsjusza. W kolejnych dniach prawdziwe lato rozgości się w naszym kraju już na dobre.
Pszenżyto jest drugim zaraz po pszenicy pod względem produkcji zbożem w kraju. Według GUS w 2018 roku produkcja tego zboża była na poziomie 4,6 mln ton. W 2017 roku powierzchnia uprawy pszenżyta wyniosła ponad 1,35 mln ha, w tym ponad 1,115 mln ha zajęła uprawa pszenżyta ozimego i 198 tys. ha pszenżyta jarego. Stąd też Polska jest największym producentem pszenżyta w Europie i na świecie. W Krajowym rejestrze znajduje się 46 odmian pszenżyta ozimego oraz 16 odmian pszenżyta jarego. W Polsce wg GUS średni plon z ha pszenżyta wynosi 3,5 t/ha, natomiast wyniki otrzymywane w badaniach PDO przez COBORU pokazują, że zboże to plonuje w granicach 10-12 t/ha, a potencjał plonotwórczy pszenżyta jest jeszcze wyższy. Jak widzimy średni plon uzyskiwany w naszym kraju, stanowi jedynie jedną trzecią względem rekordowych plonów. Skąd takie rozbieżności? Różnica ta wynika z błędów popełnianych w uprawie pszenżyta w trakcie trwania wegetacji. Pamiętajmy, każdy błąd przez nas popełniony, począwszy od siewu a kończąc na zbiorze, ogranicza genetyczny potencjał plonowania odmiany. Jakie błędy popełniamy?
Pszenżyto – mieszaniec na słabsze stanowiska
Zaczynając od samego początku. Pszenżyto jest zbożem otrzymanym sztucznie przez człowieka. Zamysłem twórców tego gatunków było połączenie korzystnych cech pszenicy oraz żyta. Pszenica odznacza się dużym potencjałem plonowania, a także dużą zawartością białka oraz składników pokarmowych. Jednak charakteryzuje się dużymi wymaganiami glebowymi i pokarmowymi. Natomiast żyto może być uprawiane na glebach lekkich, piaszczystych i uboższych w składniki pokarmowe, a właśnie tego typu gleby przeważają w naszym kraju. Żyto jest również bardziej odporne na stresy biotyczne. Lepiej sobie radzi również w warunkach stresu suszy czy niskich temperaturach. Jednak czy zamysł twórców tego gatunku został spełniony. Z pewnością pszenżyto jest konkurencyjne względem poziomu plonowania na glebach średnich w porównaniu do innych zbóż. Jego ziarno charakteryzuje się dużą zawartością białka, stąd też z najczęściej wykorzystywane jest jako pasza. Uważa się, że białka pszenżyta posiadają korzystniejszy skald aminokwasowy niż żyto, a nawet pszenica. Może być z powodzeniem przeznaczane na cele gorzelnicze. Trwają badania nad zastosowaniem go w przemyśle biopaliw. Jako negatywne cechy przejęte po życie uważa się dużą wrażliwość na porastanie, a także dość wysoką słomę, co sprzyja wyleganiu. Stąd też błędem agrotechnicznym jest rezygnacja z regulacji pokroju roślin tzw. skracania. Z ziarna pszenżyta nie wypieka się również chleba, a może być jedynie dodatkiem do mąki pszennej. Trwają jednak prace by otrzymać odmiany pszenżyta przeznaczone do zastosowania w piekarnictwie, a także do produkcji żywności funkcjonalnej.
Nowe odmiany
Co roku na rynku pojawiają się nowe odmiany, które są wysokoplenne oraz charakteryzują się zwiększoną odpornością na cechy biotyczne i abiotyczne. Dzięki hodowli na rynku są dostępne odmiany o zwiększonej tolerancji na porastanie. Hodowla również trzymała odmiany krótkosłome, które są bardziej odporne na porastanie w porównaniu do długosłomych. Jednak również w przypadku ich uprawy nie powinno się rezygnować z regulacji wzrostu, szczególnie jeżeli prowadzimy uprawę w sposób intensywny, a tylko taka zagwarantuje najwyższe plony. Decydując się na uprawę pszenżyta ozimego, należy zwrócić szczególną uwagę na zimotrwałość danej odmiany. Gatunek ten cechuje się wyższym poziomem mrozoodporności niż pszenica, jednak uprawa gorzej ocenianych pod względem tej cechy powinna się do regionów o łagodniejszych zimach.. Chociaż pszenżyto jest bardziej odporne na choroby niż pszenżyto warto zwrócić uwagę na odmiany, które charakteryzują się zwiększoną odpornością na rdzę brunatną i żółtą, septoriozę liści oraz plew czy rynchosporiozę. Ciekawą cechą jest również tolerancja na zakwaszenie gleby, ponieważ udział gleb kwaśnych i bardzo kwaśnych w naszym kraju jest nadal bardzo duży. Polecam również korzystanie z List Odmian Zalecanych na obszarze województwa, w których możemy sprawdzić przydatność do uprawy w naszym regionie.
Wybór materiału siewnego
Chcąc otrzymywać jak najwyższe plony warto wybrać kwalifikat. Najwyższym stopniem kwalifikacji jest C1, zaś najniższym C3. Jego zaletą jest możliwość wykonania precyzyjnego siewu, który dostosowany jest do odmiany i stanowiska. Tego rodzaju materiał siewny ma zagwarantowaną siłę i zdolność kiełkowania, dzięki czemu mamy pewność uzyskania właściwej obsady, równomiernych i szybkich wschodów. Z tego powodu możemy obniżyć ilość wysiewanego materiału siewnego, co przekłada się na uzyskiwanie oszczędności. Kwalifikat jest profesjonalnie zaprawiany, co wpływa na wyższą zdrowotność upraw, zwiększenie odporności na choroby i szkodniki, a co za tym idzie zmniejszenie kosztów ponoszonych na ochronę roślin. Tego rodzaju materiał siewny jest wolny od domieszek innych gatunków. Stosowanie dobrego kwalifikatu oraz prawidłowej agrotechniki pozwala na wykorzystanie postępu biologicznego, a co za tym idzie uzyskiwać wyższe plony, co prowadzi do zwiększenia opłacalności produkcji i dochodów rolnika. Odradzam kupno materiału z niesprawdzonych źródeł, gdyż siła kiełkowania, zdrowotność czy zanieczyszczenie innymi gatunkami, w tym chwastów może być różne. Należy mieć świadomość, że korzystając z takiego materiału siewnego plon może nie być zgodny z oczekiwanym, a dodatkowo zdarzają się sytuacje, gdzie nieodpowiednio oczyszczony materiał siewny jest źródłem chwastów, które dotychczas na naszym polu nie występowały, a w przyszłości będą stanowiły dość poważny problem. Korzystając z własnego materiału siewnego pamiętajmy o zaprawach, co uchroni nas przed chorobami i szkodnikami faz początkowych pszenżyta, a także tych pojawiających się później jak np. śniecie, chociaż one znacznie rzadziej występują w uprawie tego gatunku.
Stanowisko i przedplon
W otrzymywaniu wysokich plonów pszenżyta ozimego jest dobór stanowiska oraz odpowiedni przedplon. Pszenżyto ma mniejsze wymagania pod względem stanowiska niż pszenica i dobrze sobie radzi na glebach średnich. Najlepszymi warunkami pod uprawę pszenżyta ozimego są gleby kompleksu pszennego i żytniego bardzo dobrego, które charakteryzują się odczynem lekko kwaśnym lub zbliżonym do obojętnego. Jeżeli wybieramy pod uprawę gleby kompleksu żytniego słabego to pamiętajmy by była prowadzona w wysokiej kulturze i po dobrych przedplonach. Jeżeli wybieramy odmiany półkarłowe pszenżyta powinniśmy je wysiewać na glebach lepszych wśród tych zalecanych do uprawy pszenżyta, odmiany takie charakteryzują się mniej rozwiniętym systemem korzeniowym. Warto również pamiętać, że im mniejsza zasobność stanowiska w składniki pokarmowe i niższy poziom agrotechniki, tym większy ubytek w plonie.
Potwierdzeniem tego są badania nad przydatnością stanowiska pod uprawę pszenżyta prowadzili naukowcy IUNG w Puławach. W ich badaniach średni plon wszystkich badanych odmian był najwyższy w doświadczeniu założonym na kompleksie pszennym dobrym, gdzie wyniósł on 8,46 t/ha. Na żytnim bardzo dobrym plon ten był na poziomie 7,98 t/ha, a na żytnim dobrym 7,02 t/ha. Badacze zbadali również plonowanie pszenżyta w zależności od klasy bonitacyjnej gleby. Najwyższy plon uzyskano dla klasy II, najniższy dla klasy IVb (Tabela 1)
Tabela 1. Plon pszenżyta ozimego (średnio dla odmian) w zależności od klasy bonitacyjnej gleby [t/ha]
Klasa gleby
II
IIIa
IIIb
IVa
IVb
Plon ziarna
8,82
8,41
8,05
7,48
6,73
Źródło: Noworolnik K., Jaśkiewicz B. 2018. Wpływ zróżnicowanych warunków glebowych na plonowanie odmian pszenżyta ozimego. Fragm. Agron. 35(1) 2018, 62–71
Najlepszym przedplonem dla pszenżyta są wczesne strączkowe uprawiane na nasiona, motylkowate wieloletnie, rzepak, a także wczesne i średniowczesne ziemniaki uprawiane po oborniku. Najgorszymi przedplonami są rośliny zbożowe, chociaż udział w zbóż w monokulturze jest bardzo duży. Uważa się, że uprawa pszenżyta po roślinach zbożowych wiąże się z występowaniem strat w plonie na poziomie 15-20% w porównaniu do roślin nie zbożowych. Siejąc pszenżyto po pszenżycie warto zwrócić uwagę na możliwość pojawienia się zgorzeli siewek.
Wymagania pokarmowe
Chociaż pszenżyto jest mniej wrażliwe na kwaśny odczyn gleby niż pszenżyto czy jęczmień, a dodatkowo dzięki hodowli na rynku mamy odmiany o zwiększonej tolerancji na zakwaszenie gleby, to reaguje dodatnio na wapnowanie gleb kwaśnych. Udowodniono, że na glebach kwaśnych ryzyko wymarzania tego gatunku jest większe niż na glebach o odczynie lekko kwaśnym lub obojętnym. W warunkach takich system korzeniowy się słabiej rozwija, a cała roślina płytko się ukorzenia. Stąd też optymalny odczyn do uprawy pszenżyta wynosi 5,5 – 6,5, a gleby poniżej tej wartości wymagają wapnowania. Natomiast chcąc sporządzić bilans nawozowy dla pszenżyta w pierwszej kolejności należy oszacować jego potrzeby pokarmowe. W tym celu mnoży się wartość pobrania jednostkowego przez wysokość zakładanego plonu.
Przystępując do sporządzenia bilansu nawozowego w pierwszej kolejności trzeba oszacować potrzeby pokarmowe. W tym celu należy pomnożyć wartość pobrania jednostkowego (tab. 1) przez wysokość zakładanego plonu. Przybliżone jednostkowe pobranie makroelementów przez pszenżyto kształtuje się na poziomie:
azot – 22-26 kg/t ziarna+ odpowiednia masa słomy,
P2O5 – 9-13 kg/t + odpowiednia masa słomy,
K2O – 16-24 kg/t ziarna+ odpowiednia masa słomy,
Mg -3 kg/t ziarna + odpowiednia masa słomy,
S- 3,5 kg/t ziarna+ odpowiednia masa słomy.
Chcąc uzyskiwać wysokie plony nie należy zapominać o mikroelementach, gdzie zapotrzebowanie pszenżyta kształtuje się na poziomie: miedź: 8,5; mangan: 100; cynk: 70; molibden: 1,0; bor : 5,0 (w g/t ziarna + odpowiednia masa słomy).
Zabiegi ochrony
Błędnym przekonaniem jest fakt, że pszenżyto nie wymaga ochrony. W uzyskiwaniu wysokich plonów należy zwalczać chwasty już jesienią, gdyż chwasty silnie konkurują z oziminami, co pogarsza ich kondycję przed zimą i ma wpływ na przezimowanie. Również należy pamiętać o ochronie zarówno fungicydowej, jak i insektycydowej. A jesienią szczególnie o zwalczaniu mszycy, które mogą stać się przyczyną pojawienia się żółtej karłowatości. Szczególnie w latach, kiedy mamy do czynienia z długim i ciepłym okresem jesieni.
Według najnowszych prognoz (z 27-05-2021) tegoroczne zbiory zbóż w UE powinny wynieść 293,01 mln ton. Oznacza to minimalny wzrost od kwietnia (+0,1%), ale o ponad 4% powyżej ubiegłego roku i tyle samo powyżej średniej 5-letniej.
Komisja Europejska zwiększyła (m/m) oczekiwaną produkcję pszenicy, owsa i żyta, ale obniżyła w przypadku pozostałych gatunków.
Zbiory pszenicy powinny zdecydowanie wzrosnąć w porównaniu z 2020 rokiem. Produkcja pszenicy miękkiej szacowana jest teraz na 127,23 mln ton (+7,7% r/r), a durum na 7,76 mln ton (+7,4% r/r). Jednak w stosunku do średniej 5-letniej będzie to wynik nadal o 4% lepszy dla odmian pszenicy miękkiej, ale aż o 7,1% gorszy dla pszenicy durum.
Zbiory kukurydzy oceniane są na 71,23 mln ton – poziom o ponad 9% wyższy niż rok temu i 7,1% lepszy od średniej.
Produkcja jęczmienia szacowana jest na 54,96 mln ton, co jeśli się sprawdzi będzie wynikiem minimalnie gorszym niż rok temu, ale ciągle 2,9% powyżej średniej.
Zbożem które powinno zanotować słabe zbiory jest pszenżyto. KE szacuje, że kraje UE wyprodukują w tym roku 10,62 mln ton pszenżyta, czyli prawie 0,8 mln ton (-7,2%) poniżej średniej 5-letniej.
Tegoroczne siewy kukurydzy przeznaczonej do zbioru na ziarno są już zakończone. Towarzysząca im pogoda wyraźnie różniła się od tej, którą obserwowaliśmy w latach 2019 i 2020. Znacząco utrudniła wysiew nasion oraz terminowe przeprowadzenie zabiegów odchwaszczania.
Zima była mroźna i śnieżna. Najwięcej opadów odnotowano w styczniu. Najzimniej było w lutym. Topniejący śnieg wpłynął na zwiększenie zapasów wody w glebie, co zapowiadało znaczącą poprawę warunków wilgotnościowych, które powinny sprzyjać siewom gatunków jarych. Początek wiosny był chłodny i deszczowy. Wegetacja ruszyła później niż zazwyczaj i była wyraźnie spowolniona. W ostatnich dwóch latach temperatura w kwietniu była wysoka. Było też sucho, co sprzyjało, a często wręcz wymuszało, wczesne siewy kukurydzy. W tym roku kwiecień był wyjątkowo chłodny, szczególnie na zachodzie i południu kraju oraz wyjątkowo deszczowy w całej Polsce z wyjątkiem rejonów północnych. Woda z topniejącego śniegu po zimie oraz obfite deszcze wpłynęły na utrzymanie wysokiego poziomu wody w glebie, ale niskie temperatury nie pozwalały na szybkie rozpoczęcie siewu nasion kukurydzy.
Kukurydza jest gatunkiem ciepłolubnym, co oznacza, iż wymaga stosunkowo wysokich temperatur do zapoczątkowania procesu kiełkowania nasion i prawidłowych wschodów roślin. W związku z tym to właśnie temperatura odgrywa kluczową rolę w określeniu optymalnego terminu siewu nasion. Najbardziej korzystnym terminem siewu kukurydzy jest moment, gdy temperatura gleby na głębokości wysiewu wynosi minimum 8°C. W warunkach klimatycznych Polski termin ten rozpoczyna się zazwyczaj około połowy kwietnia, ale w tym roku nastąpiło to znacznie później. W tej sytuacji wielu rolników w całej Polsce nie wykazało się dostateczną cierpliwością w oczekiwaniu na poprawę warunków temperaturowych. W wielu dużych gospodarstwach uprawiających kukurydzę na znacznych powierzchniach była to także konieczność rozpoczęcia siewów w określonym terminie w celu zachowania pewnej ciągłości prac, szczególnie w warunkach ograniczonych możliwości organizacyjnych dotyczących wykorzystania posiadanych siewników. I tak część plantacji została wysiana w niesprzyjających warunkach pogodowych.
Wczesny wysiew nasion kukurydzy daje możliwość lepszego wykorzystania wody zgromadzonej w glebie po zimie, wpływa na szybszy rozwój systemu korzeniowego oraz na uzyskanie lepszych wschodów i bardziej równomiernego rozwoju początkowego roślin. Wpływa również na przyspieszenie terminu kwitnienia i dojrzewania, dzięki czemu można w pewnym stopniu złagodzić negatywne skutki ewentualnej suszy w okresie lata. W tym roku wody w glebie było pod dostatkiem, więc aspekt ten, który przemawia za wczesnymi siewami, stracił na znaczeniu. Dodatkowo niskie temperatury gleby wpłynęły na znaczne spowolnienie kiełkowania nasion oraz pogorszenie wschodów roślin, w efekcie czego niektóre plantacje musiały zostać przesiane.
W tym roku duże znaczenie miały takie cechy odmian kukurydzy jak: wigor początkowy i tolerancja na niskie temperatury. Właściwości te są ściśle powiązane z wczesnością oraz typem ziarna poszczególnych odmian. Zdecydowana większość odmian kukurydzy o ziarnie typu flint charakteryzuje się bardzo dobrym wigorem wiosennym oraz wysoką tolerancją na niskie temperatury, dzięki czemu nawet w mniej korzystnych warunkach (można je wysiewać przy temperaturze gleby 8-9°C) rozwijają się one stosunkowo szybko. Przykładem takiej odmiany jest mieszaniec o ziarnie typu pośredniego flint/dent DKC 2972 (FAO 230). Odmiana ta, oprócz bardzo dobrej tolerancji na niesprzyjające warunki termiczne w okresie wiosennym, charakteryzuje się bardzo wysokim potencjałem plonowania na ziarno oraz znakomitymi parametrami jakościowymi kiszonki (wysoki plon ogólny suchej masy, wysoka zawartość skrobi oraz bardzo dobra strawność włókna).
W razie konieczności rozłożenia w czasie siewu nasion, na przykład z powodu niekorzystnego przebiegu warunków pogodowych, dużego areału przeznaczonego pod uprawę kukurydzy lub ograniczonej wydajności posiadanych siewników, siewy należy rozpocząć od odmian odznaczających się wyższą tolerancją na niskie temperatury.
Chłód i częste opady utrudniły również przeprowadzenie zaplanowanych zabiegów ochrony herbicydowej plantacji kukurydzy. Prace te przeprowadzane w niekorzystnych warunkach pogodowych mogą być źródłem dodatkowego stresu dla roślin, osłabiając je i powodując widoczne objawy fitotoksyczności.
Aktualnie w zdecydowanej większości przypadków kukurydza jest już w fazie wschodów. Na wielu plantacjach obsada roślin jest prawidłowa, podobnie, jak wyrównanie roślin, co dobrze wróży odnośnie potencjału plonowania kukurydzy. W maju, szczególnie na południu Polski, odnotowano gwałtowne i ulewne deszcze, które pogorszyły kondycje wielu plantacji. Najbliższe dni pokażą jak rośliny zniosły te trudne warunki i czego można od nich oczekiwać.
Krajowi hodowcy trzody chlewnej poważnie zaniepokojeni są sygnałami mogącymi świadczyć o tym, że wkrótce Polskę nawiedzi kolejna fala epidemii afrykańskiego pomoru świń (ASF). W ubiegłym tygodniu np. kraj obiegły informacje o wystąpieniu ASF w dużej hodowli świń w miejscowości Chrzypsko Wielkie w powiecie międzychodzkim w Wielkopolsce. Coraz większą popularnością cieszy się też pogląd, że o okresowych nawrotach epidemii decydować mogą zmiany pór roku, a szczególnie towarzyszące im wzrosty temperatur.
Nie można mieć złudzeń
O ocenę sytuacji poprosiliśmy Aleksandra Dargiewicza, Prezesa Zarządu Krajowego Związku Pracodawców Producentów Trzody Chlewnej POLPIG. Oto co nam powiedział: – Przez ostatnie 7 lat od czerwca do października obserwowaliśmy sezonowy wzrost zakażeń ASF w chlewniach trzody chlewnej – wyjaśnia Prezes Aleksander Dargiewicz. – Nic nie wskazuje na to, żeby w roku bieżącym było inaczej. Pomimo, że producenci świń są coraz bardziej świadomi znaczenia przestrzegania zasad bioasekuracji w obiektach inwentarskich, to sezonowy wzrost liczy ognisk ASF u trzody chlewnej będzie miał miejsce.
Prezes POLPIGU pytany o przyczyny tego stanu rzeczy stwierdza, że do tej pory naukowcom nie udało się jednoznacznie wyjaśnić powodów sezonowości zakażeń ASF u trzody chlewnej. Sam wzrost temperatury nie ma jednak na to bezpośredniego wpływu.
– Niektórzy sezonowość liczby ognisk wiążą z rozwojem i aktywnością owadów, choć ten argument jest mało przekonywujący – dodaje Aleksander Dargiewicz. – Lepszym wytłumaczeniem sezonowości może być nasilenie prac polowych i możliwość kontaktu na polu z wirusem znajdującym się w szczątkach padłych dzików lub ich odchodach.
Co można zrobić?
Prezes KZP-PTCh POLPIG wyjaśnia, że kluczowym elementem zapobiegania chorobie jest przestrzeganie zasad bioasekuracji. Natomiast ilość wirusa ASF w środowisku z roku na rok rośnie. W tkankach padłych dzików może on zachować aktywność przez ponad pół roku. Dziki już dawno zadomowiły się na polach, gdzie mają obfitą bazę paszową.
– Rolników nie trzeba przekonywać o żerowaniu dzików na polach, gdyż są świadkami szkód łowieckich, jakie te zwierzęta pozostawiają po sobie – dodaje Prezes Dargiewicz. – Niestety pozostałością na polach po dzikach jest również wirus, który łatwo można przywieźć na kołach lub w paszy do swojego gospodarstwa.
Przede wszystkim zasady!
Prezes KZP-PTCh POLPIG odwołując się do doświadczeń z własnej pracy i pracy innych hodowców z jego organizacji stwierdza, że rolnicy jako absolutne minimum powinni stosować podstawowe zasady bioasekuracji. I zalicza do nich podział gospodarstw na strefę „czystą”, czyli budynki, pomieszczenia i miejsca, gdzie trzyma się świnie, ściółkę, paszę, oraz na tzw. „strefę brudną” obejmującą dom mieszkalny posiadacza świń, miejsce parkowania samochodów, maszyn rolniczych, kontenery na odpady itp.
– Należy też pamiętać o czyszczeniu i dezynfekcji pomieszczeń za każdym razem kiedy świnie zostaną wyprowadzone z tegoż pomieszczenia. Należy do tego stosować zatwierdzone środki dezynfekcyjne z ważnym okresem przydatności do użycia – mówi Prezes Aleksander Dargiewicz.
Samochody i maszyny
Prezes POLPIG dodaje też, że samochody i urządzenia wjeżdżające na teren gospodarstwa jako minimum muszą mieć oczyszczone i zdezynfekowane koła i nadkola. Należy przy tym unikać wjeżdżania pojazdów do strefy „czystej”. A jeżeli pojawi się taka konieczność wówczas pojazdy muszą być umyte i zdezynfekowane z zewnątrz w całości.
Ponadto każda osoba obsługująca świnie lub pracująca przy paszy lub ściółce przy wejściu do strefy „czystej” musi zmienić obuwie i założyć ubranie robocze używane wyłącznie w wyznaczonej strefie. A przy wejściu do budynku, gdzie przebywają świnie, przechowuje się paszę i ściółkę, musi być dostępne wiadro z wodą i szczotką, a także mata i kuweta ze środkiem dezynfekcyjnym.
Świnie tylko ze znanego źródła
Ważne jest też to, by do gospodarstw wprowadzać świnie wyłącznie ze znanego źródła, odpowiednio oznakowane i ze świadectwem zdrowia, najlepiej z zachowaniem kwarantanny. Natomiast z gospodarstwa można przemieszczać świnie wyłącznie bez objawów chorobowych, właściwie oznakowane, posiadające wymagane świadectwo zdrowia.
A w strefach ASF (I, II, III) należy bezwzględnie przestrzegać zakazu stosowania zielonki w żywieniu świń, natomiast ziarno przed skarmianiem powinno być przechowywane 30 dni. Ściółka musi być przechowywana 90 dni przed zastosowaniem, zabezpieczona przed dostępem zwierząt, pod dachem i ogrodzona lub w zamykanym pomieszczeniu.
Najlepiej bez odwiedzin
Należy również do minimum ograniczyć wejścia osób postronnych do strefy „czystej”. A każda osoba wchodząca do strefy „czystej” musi zmienić obuwie na robocze stosowane wyłącznie w budynku inwentarskim. Musi też zastosować jednorazowy kombinezon ochronny lub czyste, wyprane ubranie robocze. Narzędzia wnoszone do strefy „czystej” muszą być wyczyszczone i jeśli to możliwe zdezynfekowane.
– Ważne jest także to by wszystkie padłe świnie w wieku powyżej 28 dni bezwzględnie były zgłaszane raz w tygodniu do powiatowego lekarza weterynarii – uzupełnia Prezes POLPIG Aleksander Dargiewicz. – Zwierzęta padłe należy przechowywać w zamykanych kontenerach w strefie „brudnej”.
O cały miesiąc, czyli do 30 czerwca br., wydłużono termin składania wniosków o przyznanie bezzwrotnej premii w wysokości 150 tys. zł dla młodych rolników.
150 tysięcy dla młodych rolników
Przypomnijmy: o tego rodzaju wsparcie mogą ubiegać się młodzi rolnicy spełniający m.in. poniższe kryteria: w dniu złożenia wniosku mają nie więcej niż 40 lat; posiadają odpowiednie kwalifikacje zawodowe (lub uzupełnią je w ciągu 36 miesięcy od dnia doręczenia decyzji o przyznaniu pomocy); posiadają gospodarstwo rolne o powierzchni minimum 1 ha; rozpoczęli prowadzenie działalności rolniczej przed dniem złożenia wniosku, lecz nie wcześniej niż 24 miesiące przed dniem złożenia wniosku; posiadają lub utworzą gospodarstwo o wielkości ekonomicznej mieszczącej się w przedziale od 13 tys. do 150 tys. euro, a także przedłożą biznesplan dotyczący rozwoju gospodarstwa.
Na prowadzenie lub produkty
Premia w całości musi być przeznaczona na prowadzenie gospodarstwa lub przygotowanie do sprzedaży wytwarzanych w nim produktów rolnych. Minimum 70% premii należy zainwestować w środki trwałe. Środki będą wypłacane w dwóch ratach: – 120 tys. zł – na wniosek o płatność pierwszej raty pomocy, po spełnieniu przez młodego rolnika określonych warunków; – 30 tys. zł – na wniosek o płatność drugiej raty pomocy, po realizacji biznesplanu. Wnioski przyjmują oddziały regionalne ARiMR. Można je będzie składać drogą elektroniczną, osobiście lub przesłać pocztą. Więcej szczegółów dotyczących kryteriów naboru, wymaganej dokumentacji i sposobów wnioskowania, opublikowano na stronie internetowej Agencji. Premie finansowane są ze środków Unii Europejskiej w ramach PROW na lata 2014-2020.
Ta strona korzysta z plików cookies. Służą do tego, by strona działała prawidłowo a także do analizowania ruchu na stronie, a także, by wyświetlać Ci lepiej dopasowane treści i reklamy. Stosujemy również cookies podmiotów trzecich. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności i cookies.
Ta strona korzysta z plików cookie, aby poprawić wrażenia podczas poruszania się po witrynie. Niektóre z nich są przechowywane w przeglądarce, bo są niezbędne do działania podstawowych funkcji witryny. Używamy również plików cookie podmiotów trzecich, które pomagają nam analizować i rozumieć, w jaki sposób korzystasz z tej witryny. Te pliki cookie oraz pliki stosowane w celach reklamowych będą przechowywane w Twojej przeglądarce tylko za Twoją zgodą. Masz również możliwość rezygnacji z tych plików cookie. Jednak rezygnacja z niektórych z tych plików cookie może wpłynąć na wygodę przeglądania.
Niezbędne pliki cookie są absolutnie niezbędne do prawidłowego funkcjonowania strony. Te pliki cookie zapewniają działanie podstawowych funkcji i zabezpieczeń witryny. Anonimowo.
Cookie
Duration
Description
cookielawinfo-checkbox-analytics
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Analityczne”.
cookielawinfo-checkbox-functional
11 months
To ciasteczko jest stosowane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent, aby udokumentować zgodę użytkownika na ciasteczka z kategorii "Funkcjonalne".
cookielawinfo-checkbox-necessary
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Niezbędne”.
cookielawinfo-checkbox-others
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Inne”.
cookielawinfo-checkbox-performance
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Wydajnościowe”.
viewed_cookie_policy
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent i służy do przechowywania informacji, czy użytkownik wyraził zgodę na korzystanie z plików cookie. Nie przechowuje żadnych danych osobowych.
Funkcjonalne pliki cookie wspierają niektóre funkcje tj. udostępnianie zawartości strony w mediach społecznościowych, zbieranie informacji zwrotnych i inne funkcjonalności podmiotów trzecich.
Analityczne pliki cookie są stosowane, by zrozumieć, w jaki sposób odwiedzjący wchodzą w interakcję ze stroną internetową. Te pliki pomagają zbierać informacje o wskaźnikach dot. liczby odwiedzających, współczynniku odrzuceń, źródle ruchu itp.
Reklamowe pliki cookie są stosowane, by wyświetlać użytkownikom odpowiednie reklamy i kampanie marketingowe. Te pliki śledzą użytkowników na stronach i zbierają informacje w celu dostarczania dostosowanych reklam.