poniedziałek, 20 września, 2021
spot_img

Brak obiektywizmu może skończyć się załamaniem polskiej produkcji żywności

-REKLAMA-spot_img
-REKLAMA-spot_img

W ciągu ostatnich 50 lat w zakresie dobrostanu zwierząt poczyniono znaczące postępy. Wciąż jednak zdarza się, że hodowcy są piętnowani przez grupy aktywistów opierających się na pojedynczych, głośnych medialnie ale nie odzwierciedlających rzeczywistości przypadkach. 

Czy intensywna hodowla to samo zło?

Do opinii publicznej coraz częściej trafiają informacje, że rolnictwo intensywne niesie za sobą szereg problemów. Jednak tezy przedstawiane w publikacjach prasowych często odbiegają  od rzeczywistości. Jak w rzeczywistości wygląda hodowla zwierząt zaprezentował POL PIG -Krajowy Związek Producentów Pracodawców Trzody Chlewnej 

  • Drobne gospodarstwa 

Opieranie produkcji rolnej na milionach właścicieli drobnych gospodarstw w latach 1945-90 skutkowało permanentnymi niedoborami, pustymi półkami w sklepach, reglamentacją i kolejkami. Koncentracja produkcji zwierzęcej w naszym kraju jest niezbędna do efektywnego konkurowania z produktami pochodzącymi z importu.

  • Emisja gazów cieplarnianych z produkcji zwierzęcej 

W przeliczeniu na jednostkę produkcji jest mniejsza w systemach intensywnych niż w ekstensywnych. „Niekorzystne” zmiany w produkcji zwierzęcej, często przytaczane w artykułach, doprowadziły w ostatnich trzech dekadach do znaczącego spadku emisji GHG z rolnictwa o 32,7%. 

  • Zrównoważona produkcja 

W dużych gospodarstwach  instalowane są systemy do odzyskiwania energii z odchodów zwierząt. Uciążliwość dużej produkcji rolnej przy okolicznych domach jest nikła.

Niestety, myślenie typu – ekologiczne bo małe – ma niewielki związek z rzeczywistością. Jest to związane z możliwościami finansowymi małych producentów. Większość z nich nie stać na zaawansowane systemy oczyszczania ścieków, biogazownie czy zastosowania innych najnowszych rozwiązań dotyczących ochrony środowiska i klimatu. Pomnożenie liczby takich gospodarstw przez setki czy tysiące daje skalę emisji do środowiska.

Dobrostan zwierząt jest kwestią decydującą

Zwierzęta chore, słabe czy padłe nie leżą w interesie hodowcy bowiem nie uzyska on dochodu, co więcej poniesie koszty utylizacji.  Stąd inwestycje w systemy wentylacji, pojenia i karmienia oraz objęcie stąd stałym nadzorem weterynaryjnym, pozwalającym na produkcję bez udziału antybiotyków i gwarantującym bezpieczeństwo żywności. Organizacje hodowców wielokrotnie wnioskowały o wprowadzenie elektronicznej książki leczenia zwierząt, która znacznie obniżyłyby zużycie leków w gospodarstwach.

Weganizm? Niekoniecznie

Dietetycy sygnalizują, że społeczne zniechęcanie do spożywania mięsa, niesie ze sobą poważne konsekwencje. Coraz częściej lekarze spotykają się ze schorzeniem którym jest ortoreksja – chorobliwa pogoń za zdrową żywnościową prowadząca do wycieńczenia zwłaszcza młodych organizmów. Takie podejście może się wiązać z brakiem potrzebnych składników jak żelazo i kobalamina, które potrzebne są do prawidłowego rozwoju organizmu. 

Z powyższym POL PIG zachęca do obiektywizmu oraz wsłuchania się w argumenty każdej ze stron i większego szacunku dla głosu naukowców. Produkcja rolna się zmienia a głównymi kierunkami zmian jest właśnie dobrostan zwierząt, ekologia i zrównoważony rozwój. Próby rewolucyjnych zmian, do których zachęca część mediów, mogą skończyć się załamaniem polskiej produkcji żywności. 

“Na rynku jest miejsce i dla dużych producentów żywiących miliony Polaków i dla małych, produkujących na lokalne potrzeby wybranych odbiorców.“ – czytamy w dygresji związku i trudno się z tym nie zgodzić.

źródło:kzp-ptch.pl
zdj:pixabay.com

-REKLAMA-spot_imgspot_img

Napisz komentarz

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Podobne artykuły

Śledź nas

23,377FaniLubię
566ObserwującyObserwuj
8,410SubskrybującySubskrybuj

Ostatnie artykuły

0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x