Strona główna Blog Strona 599

W sobotę na wschodzie kraju lokalnie pokropi deszcz [POGODA]

0

Nad Polską zalega suche powietrze przez co najbliższa noc zwłaszcza od Żuław, Kaszub po Kujawy, Warmię, zachód Łódzkiego, wschód, południe Wielkopolski, Opolskie, Górny Śląsk i wschód Dolnego Śląska zanotuje przy gruncie temperaturę od -1 do +1 stopnia. Na wysokości 2 metrów odnotujemy od +1 do +3 stopni.

Na zachodzie pogodnie ale ciut cieplej- około 4-6 stopni. Na wschodzie sporo chmur i zwłaszcza od okolic Białegostoku po Siemiatycze, Siedlce, Lublin, Puławy o świcie nie chłodniej niż 7-9 stopni.

W ciągu dnia od Podlasia po wschód Mazowsza, Lubelskie dużo chmur, chwilami słońca schowa się na nawet jedną godzinę pod rząd. Po południu lokalnie pokropi tu deszcz. Na wschodzie pod chmurami będzie też bezwietrznie. W centrum, na południu i północy juz słonecznie i wiatr słaby. Na zachodzie wiatr umiarkowany z południowego wschodu, bezchmurnie i najcieplej. Od Słubic po Świebodzin oraz od Koszalina po Resko może być nawet +21 stopni.

Po weekendzie stopniowo od zachodu zacznie docierać zimne powietrze. W poniedziałek na zachodzie a w kolejnych dniach nad resztą kraju ochłodzi się do +7/+12 stopni w ciągu dnia i do -1/+3 stopni nocami. Najzimniejszy poranek prawdopodobnie czeka nas w czwartek i piątek o świcie i w wielu miejscach chwyci 1-2 stopniowy przymrozek na wysokości 2 metrów. Opadów będzie niewiele w wyniku czego właśnie noce zapiszą się zimne.

Polski rynek jest zalany owocami z Ukrainy: mrożonki wjeżdżały do kraju jak turyści

3

Kolejna afera w polskim rolnictwie jest już na horyzoncie. Po informacjach o skażonych zbożach, teraz w centrum uwagi znalazły się owoce. Firmy przetwórstwa informują, że nie opłaca im się już kupować tegorocznych owoców z Polski, ponieważ mają chłodnie pełne ukraińskich mrożonek. Prezes Związku, Mirosław Maliszewski, przestrzega, że sytuacja będzie szczególnie trudna w przypadku zbiorów truskawek, malin, wiśni i porzeczek, które rozpoczynają się za kilka tygodni.

Przetwory z owoców z Ukrainy stanowią zagrożenie dla polskiego sadownictwa.

Związek Sadowników RP na swojej stronie internetowej zamieścił apel „Nie dla importu z Ukrainy!„, w którym napisano: „Żądamy natychmiastowej informacji o ilościach wwiezionych do naszego kraju mrożonek, soków i innych przetworów na bazie owoców, pochodzących z Ukrainy”.

I dalej: „Domagamy się zwiększenia działań kontrolnych, szczególnie w zakresie badań na pozostałości środków ochrony, metali ciężkich i innych substancji, które nie spełniają polskich i unijnych norm. Domagamy się natychmiastowej renegocjacji umów międzynarodowych, które Polska w ostatnich latach zaakceptowała, a które umożliwiły prowadzenie procederu niekontrolowanego importu z Ukrainy produktów rolnych”.

Prezes Związku Sadowników RP Mirosław Maliszewski w rozmowie z Wirtualną Polską powiedział wprost: – Za kilka tygodni rozpoczynają się pierwsze zbiory. Najpierw to będą truskawki, później maliny, wiśnie, porzeczki i wśród tych gatunków sytuacja na początku będzie najtrudniejsza.

Zalew importowanego soku jabłkowego z Ukrainy

Sytuacja na rynku jabłek również wydaje się zaniepokojająca. Zbierane na jesieni jabłka są wykorzystywane do produkcji soku jabłkowego, który już teraz dociera do Polski w dużych ilościach i stanowi olbrzymie zagrożenie dla polskiego sadownictwa. Prezes Związku Sadowników RP alarmuje, że przetwory z owoców wyprodukowanych na Ukrainie już teraz zalegają w polskich chłodniach, zajmując miejsce, które dotychczas należało do polskich produktów. To powoduje ogromną konkurencję na rynku i stanowi realne zagrożenie dla polskiego sadownictwa.

Już w zeszłym roku problem można było dostrzec ogromny problem

Marcin Tyc, plantator truskawek i malin z województwa świętokrzyskiego, wyraża swoje obawy na temat tegorocznego sezonu na owoce, takie jak truskawki czy maliny. W rozmowie z Wirtualną Polską podkreśla, że już od ubiegłego roku miał ogromny problem z konkurowaniem z owocami z Ukrainy, które nie były objęte cłem i podatkiem.

Właściciele chłodni pokazywali mi faktury za zamrożoną malinę z Ukrainy. Gotowy produkt, który mieli w takiej samej cenie, jaką mi tutaj musieliby zapłacić za świeży produkt, który musieliby jeszcze obrobić. A mrożonki z Ukrainy wjeżdżały do Polski jak turyści”– dodaje.

Rozmówca Wirtualnej Polski dodaje, że sytuacja na rynku owoców była trudna dla polskich plantatorów, ponieważ ceny były dyktowane przez produkty z Ukrainy, gdzie istnieje tania i masowa produkcja. Jednakże, jak zauważa rozmówca, producenci z Ukrainy nie zawsze dbają o jakość, stosując pestycydy i herbicydy, a owoce są bardzo pędzone. Mimo to, właściciele chłodni decydują się na zakup produktów z Ukrainy, gdyż tam ceny są niższe. Marcin Tyc przyznaje, że nie dziwi się takiej decyzji, ponieważ w przypadku, gdy malina ukraińska kosztuje nawet o 1/4 mniej niż polska, właściciele chłodni nie będą kupować produktu droższego. Marcin Tyc dodaje, że w biznesie patriotyzm schodzi na dalszy plan, a decyzje opierają się głównie na kwestiach finansowych i ekonomicznych.

“Należy podjąć działania ograniczające import owoców z Ukrainy”

Mirosław Maliszewski podkreśla, że rolnicy od dawna zdawali sobie sprawę z problemu, który teraz ich dotyka. Wcześniej próbowali zaproponować rozwiązania, ale spotkali się z brakiem zainteresowania. Teraz, gdy problem narasta, oczekują działań ze strony rządu, które pomogą im w tym trudnym czasie. Maliszewski wymienia kilka kroków, które mogą poprawić sytuację. Przede wszystkim należy podjąć działania ograniczające import owoców z Ukrainy, ponieważ tam produkcja jest bardzo tania i często nie spełnia wymaganych standardów jakościowych, co czyni polskich producentów niekonkurencyjnymi. Ponadto, otwarcie granicy z Ukrainą sprzyja nieuczciwej konkurencji, co tylko pogarsza sytuację na rynku owoców.

Prezes Związku Sadowników RP wyraził także obawy dotyczące jakości i bezpieczeństwa produktów z Ukrainy, które wjeżdżają na polski rynek. Zauważa, że wiele środków ochrony roślin, które w Polsce są niedozwolone, w Ukrainie jest legalnych. W wyniku tego, ich zdaniem, kontrola nad jakością i bezpieczeństwem produktów jest zbyt mała. Istnieje ryzyko, że szkodliwe pozostałości znajdą się w produktach, co z kolei może stanowić zagrożenie dla konsumentów. Prezes dodaje, że mimo sygnalizowania problemu, nadal nie został on rozwiązany.

Polscy sadownicy bez interwencji rządu nie sprzedadzą owoców po dobrej cenie

Na stronie Giełdy Rolnej dostępne są ogłoszenia o sprzedaży czarnej porzeczki z Ukrainy w cenie 11,50 zł za kg, co zdaniem Maliszewskiego jest konkurencyjną ceną w stosunku do polskiej. Chłodnie importują produkty z Ukrainy, aby uśrednić cenę i uniknąć strat, ale to dotyczy porzeczki z ubiegłorocznych zbiorów. W nadchodzącym sezonie obniżona cena ukraińskiej porzeczki zagraża polskim sadownikom, którzy nie będą w stanie sprzedać swoich produktów po dobrych cenach, ze względu na dużą ilość zapasów z Ukrainy. Maliszewski ostrzega, że „ogromny napływ importowanych produktów z Ukrainy w tym roku, spowoduje zaniżenie ceny”.

“Na razie podejmujemy działania, by zatrzymać ten proceder. Zaproponujemy, żeby dać nam wsparcie do eksportu owoców poza Unię Europejską. Dać możliwość skupu interwencyjnego, zrobienia z tym czegokolwiek. Inaczej, nie z naszej winy, będziemy mieli problemy. Przestrzegamy, że działania trzeba podjąć już teraz” – apeluje Maliszewski.

źródło: WP

.

Kto zarobił na rekordowych cenach żywności?

0

Brytyjski The Guardian donosi, że 10 największych funduszy hedgingowych zarobiło 1,5 mld funtów na gwałtownym wzroście cen żywności przed i po inwazji Rosji na Ukrainę.

Analiza zysków 10 największych funduszy hedgingowych w pierwszym kwartale ubiegłego roku pokazuje, że prawdopodobnie zarobiły one około 1,9 miliarda dolarów (1,5 miliarda funtów) na handlu tylko dwoma towarami spożywczymi, zbożem i soją, w okresie poprzedzającym i bezpośrednio po inwazji. Zyski z inwestycji w zboża i soję osiągnięte przez te fundusze hedgingowe w pierwszym kwartale 2022 roku były znacznie wyższe niż zwroty z tych samych towarów w pierwszym kwartale któregokolwiek z poprzednich pięciu lat.

Zawładnięcie rynkami

Te fundusze hedgingowe nie mają nic wspólnego z produkcją, kupnem i sprzedażą fizycznej żywności, po prostu czerpią zyski z obrotu kontraktami futures, opcjami czy innymi instrumentami opartymi o ceny żywności (podobnie jak złota, czy ropy), a ich stadne zachowanie może zawładnąć rynkami, zwiększyć wahania cen w górę i zniekształcić ceny rynkowe.

Odkrycia dokonane przez Unearthed, jednostkę dziennikarstwa śledczego Greenpeace oraz organizację dziennikarską non-profit Lighthouse Reports, postawiły nowe pytania dotyczące roli funduszy hedgingowych i innych spekulantów w zawyżaniu cen żywności, ponieważ globalny kryzys kosztów utrzymania nadal jest problemem.

Presja na wzrost cen żywności

Po tym, jak prezydent Rosji Władimir Putin przystąpił do inwazji w lutym ubiegłego roku, ceny wielu kluczowych towarów gwałtownie wzrosły, a większość z nich miało już za sobą duże zwyżki, gdy świat wychodził z pandemii Covid-19.

Olivier De Schutter, współprzewodniczący Międzynarodowego Panelu Ekspertów ds. Zrównoważonych Systemów Żywnościowych i specjalny sprawozdawca ONZ ds. skrajnego ubóstwa i praw człowieka, powiedział:

Fundusze hedgingowe i spekulanci finansowi osiągnęli nieprzyzwoite zyski, stawiając na głód i zaostrzając go. To nie może być prawda. Na początku wojny na Ukrainie inwestorzy finansowi inwestowali masowo w zboża i towary, starając się wykorzystać niepewność i rosnące ceny żywności, i trafili w dziesiątkę”.  Oznaki wskazują, że pomogli nadmuchać bańkę cenową, wywierając presję na wzrost cen żywności – które nie były proporcjonalne do fundamentów rynku rolnego, do faktycznej podaży żywności – a to wpłynęło na poziom głodu najuboższych ludzi na świecie” – powiedział.

Kryzys daleki od zakończenia

W dniach po inwazji ceny żywności skoczyły do ​​rekordowych poziomów. W ciągu ostatniego roku ceny żywności spadły, ale jeszcze nie do poziomu z 2021 r. Kryzys jest daleki od zakończenia, a Międzynarodowy Fundusz Walutowy ostrzegł w zeszłym miesiącu, że „wiele wrażliwych krajów nadal boryka się z podwyższonym brakiem bezpieczeństwa żywnościowego”.

ZOBACZ TAKŻE: Eksport ukraińskiego zboża w bieżącym sezonie osiągnął 40 mln ton

Ogromne zyski firm spożywczych

Greenpeace oblicza, że 20 największych firm spożywczych na świecie dostarczyło akcjonariuszom 53,5 mld USD (42,8 mld GBP) w ciągu ostatnich dwóch lat finansowych, przy czym nadzwyczajne zyski były wynikiem wzrostu cen żywności podczas pandemii Covid-19 i rosyjskiej inwazji na Ukrainę.

Davi Martins, działacz w Greenpeace International, powiedział: „To, czego jesteśmy świadkami, to ogromny transfer bogactwa do kilku bogatych rodzin, które w zasadzie są właścicielami globalnego systemu żywnościowego, w czasie, gdy większość światowej populacji z trudem wiąże koniec z końcem”.

Źródło: The Guardian

Ruch w sklepach przed świętami spadł rdr. o 5%. Zmalała też liczba klientów

0
Prezes UOKiK zachęca do niekupowania produktów z Rosji i Białorusi. Które kody kreskowe omijać?

Przed tegoroczną Wielkanocą o 5% zmalał ruch w wielkopowierzchniowych sklepach spożywczych w porównaniu do zeszłorocznego okresu przedświątecznego.  Hipermarkety okazały się najbardziej stratne, a dyskonty – najmniej poszkodowane. Te ostatnie odnotowały też największy udział w łącznym ruchu. Tak pokazała obserwacja ponad 300 tys. konsumentów. Eksperci komentujący wyniki analizy nie mają wątpliwości, że zakupy najchętniej są robione w pobliskich sklepach dyskontowych.

market kontrole

Spadek ruchu

Obserwacje przeprowadzone przez Proxi.cloud i UCE RESEARCH wskazują na spadek ruchu w sklepach typu dyskonty, hipermarkety i supermarkety w porównaniu do poprzedniego roku w okresie dwóch tygodni przed Wielkanocą. Badania objęły ponad 300 tysięcy konsumentów, którzy odwiedzili 13,5 tysiąca miejsc sprzedaży.

Ruch w sklepach spożywczych o dużej powierzchni zmniejszył się o 5% w ujęciu rdr na całym rynku. Jako przyczyny takiego stanu rzeczy można wskazać mniej atrakcyjne promocje oferowane w tym roku w porównaniu z zeszłym, co mogło wpłynąć na rzadsze wizyty klientów w sklepach. Ponadto, zmiany preferencji i zachowań konsumenckich oraz czynniki zewnętrzne, takie jak sytuacja gospodarcza kraju, mają duże znaczenie dla decyzji zakupowych Polaków, zwłaszcza w dobie wysokiej inflacji.

Jak podkreśla dr Maria Andrzej Faliński, w tym roku było wyjątkowo mało promocji przed świętami. I to faktycznie zredukowało ilość wizyt w sklepach. – „Można też postawić tezę, że wysokie ceny ograniczyły robienie zakupów. Jednak, patrząc na wynik procentowy, to wyhamowanie jest dość niewielkie, żeby nie powiedzieć symboliczne. Natomiast w liczbach bezwzględnych mogą to być miliony złotych” – dodaje Iwona Kołodziejek. 

Dyskonty odnotowały najmniejszy spadek ruchu zaledwie o 1,2% rdr, podczas gdy hipermarkety i supermarkety odnotowały wyraźniejsze straty – odpowiednio 13% i 7,6% rdr. Dyskonty od lat dominują w zakupach świątecznych, dlatego spadki w tym segmencie są najmniej zauważalne. Jednakże, Polacy zaczynają unikać hipermarketów z powodu niewygody robienia zakupów na dużych powierzchniach. Zdaniem Iwony Kołodziejek, tendencja ta będzie się umacniać, a konsumenci będą preferować szybkie i wygodne zakupy, co umożliwiają dyskonty.

Mniej unikalnych klientów

Spadek nastąpił także w przypadku liczby unikalnych klientów odwiedzających sklepy. Ogólnie wyniósł on 8,2%. Natomiast najmniejszą stratę odnotowały dyskonty – 6,5%, a największą hipermarkety – na poziomie aż 12,1% rdr. – Tutaj sytuacja jest analogiczna jak w przypadku zmniejszenia ruchu w sklepach, w tym w poszczególnych formatach. Coraz częściej zaczyna odgrywać rolę powierzchnia placówki i szybkość robienia zakupów. Niemniej warto pamiętać o tym, że w hipermarketach jest dużo szerszy wybór produktów niż w dyskontach. Ceny też są konkurencyjne – uważa Adam Grochowski z Proxi.cloud.

Co więcej, jedynie dyskonty zwiększyły swoją siłę przyciągania klientów, podczas gdy hipermarkety i supermarkety doświadczyły spadków. W 2023 roku do dyskontów chodziło ok. 85% wszystkich klientów spożywczych. Dało to wzrost o prawie 2% rdr. Natomiast w przypadku hipermarketów zanotowano spadek o 4,3% rdr. – do poziomu 35%. W supermarketach zaobserwowano minimalną stratę rdr. – o 0,1%, tj. do pułapu 70%. – Dyskonty są w tej kwestii liderem i to pokazuje właściwie większość rynkowych danych. Do tego mimo już mocno wyśrubowanej pozycji – jak można zauważyć po wynikach – wciąż notują skoki. Nie są one duże, ale trend jest cały czas wzrostowy – dodaje Grochowski.

Co się nie zmieniło?

Ponadto ustalono, jaki udział w liczbie wizyt przypadł na dany format. Największy wkład w łącznym ruchu miały dyskonty. W obu badanych okresach tego typu sieci handlowe odpowiadały za minimum połowę wszystkich wizyt zakupowych Polaków i nastąpił wzrost o 4% rdr. Natomiast najsłabiej wypadły hipermarkety, które odnotowały spadek o 8,4% rdr. Z kolei supermarkety straciły 2,6% rdr. 

Patrząc na częstotliwość odwiedzin sklepów, można też zauważyć, że przed Wielkanocą br. klienci bywali też w sklepach częściej niż podczas ubiegłorocznych zakupów. Średnia liczba odwiedzanych placówek, przypadających na jednego klienta w poszczególnych formatach, była w obu latach zbliżona. Według ekspertów, to sugeruje, że w ciągu roku nie wystąpiły znaczne zmiany w wyborze sklepów przez potencjalnych klientów. Zebrane dane wskazują na to, że zakupy były prawdopodobnie bardziej zaplanowane. Widać to było po tym, że klientów było mniej, ale za to chodzili oni częściej na zakupy.  

Badanie pokazuje, że zakupy są robione szybko w podręcznym i relatywnie tanim sklepie dyskontowym. Jednak nie ma tam wszystkiego, więc po niektóre rzeczy, np. ryby, bakalie, wypieki czy też słodycze określonych marek, klienci potrzebują iść do supermarketów lub hipermarketów. I to dotyczy nie tylko przedświątecznych okresów.

źródło: MondayNews

Dopłaty bezpośrednie – wielkie zainteresowanie darmową pomocą doradców WODR!

0
Dopłaty do nawozów

Wielkopolski Ośrodek Doradztwa Rolniczego (WODR) w Poznaniu odnotował ogromne zainteresowanie darmową pomocą w wypełnianiu wniosków o przyznanie dopłat bezpośrednich dla rolników. Od początku składania wniosków do piątku, 21 kwietnia, z bezpłatnej pomocy doradców WODR skorzystało już ponad 6100 rolników.

ARiMR przekazała 500 mln zł na dopłaty w pierwszym tygodniu. Nie wszystkim się udało!

Dopłaty bezpośrednie: zrób to z pomocą ekspertów WODR!

Dyrektor WODR w Poznaniu, Jacek Sommerfeld, jest zadowolony z tak dużej liczby rolników, którzy skorzystali z ich wsparcia i zachęca wszystkich zainteresowanych do kontaktu z doradcami WODR. Doradcy pomagają wypełniać wnioski o dopłaty bezpłatnie. Na stronie internetowej WODR w Poznaniu (www.wodr.poznan.pl) można znaleźć szczegółowy harmonogram prezentujący, gdzie i w jakich godzinach można skorzystać ze wsparcia pracowników WODR.

Czas nagli. Nabór wniosków o dopłaty bezpośrednie trwa tylko do 15 maja.

Nabór wniosków o dopłaty bezpośrednie za 2023 rok trwa do 15 maja. Po tym terminie dokumenty będzie można dostarczyć, ale za każdy roboczy dzień opóźnienia płatność będzie pomniejszana o 1 procent. Korekty we wnioskach bez konsekwencji finansowych będzie można dokonywać do 31 maja. Po tej dacie płatności do powierzchni objętych zmianami będą również obniżane o 1 procent za każdy dzień zwłoki. Ostateczny termin składania wniosków oraz wprowadzania w nich modyfikacji to 9 czerwca.

Dla wszystkich zainteresowanych wsparciem WODR przypomina, że wnioski można składać za pomocą aplikacji eWniosek Plus.

źródło: WODR

Także w nowym sezonie Rosja powinna utrzymać dominującą pozycję na rynku pszenicy

0
Rekordowe zbiory pszenicy w Argentynie

W tym sezonie rosyjska pszenica, mimo wojny, zdominowała światowy eksport tego zboża (kształtuje ceny). W 2022 roku zbiory w Rosji były rekordowo wysokie – przekroczyły 100 mln ton według krajowych szacunków.

Zapowiada się, że także w 2023 roku produkcja w Rosji będzie ponadprzeciętna, a eksport utrzyma się na wysokim poziomie (dzięki rekordowym zapasam) i będzie kształtował światowe ceny.

SovEcon, zrewidował prognozę zbiorów pszenicy w Rosji w górę o 1,5 mln ton do 86,8 mln ton, powołując się na sprzyjające warunki pogodowe w kluczowych regionach uprawy. W aktualizacji zauważono, że modele pogodowe przewidują dobre opady w ciągu najbliższych dwóch tygodni w południowej Rosji, południowej części centralnej Rosji i regionie Dolnej Wołgi, co jeszcze bardziej poprawia perspektywy nowych upraw.

Prognoza na 2023 rok jest o 17% niższa niż zeszłoroczne zbiory 104,2 mln ton, ale o 5% wyższa niż pięcioletnia średnia wynosząca 82,5 mln ton.

W związku z lepszymi perspektywami nowych zbiorów i rekordowymi zapasami oczekuje się, że wysoka podaż pszenicy rosyjskiej z obecnego sezonu utrzyma się w nadchodzącym sezonie.

Produkcja (lewa oś) i zapasy pszenicy (prawa oś) w Rosji według IGC:

Źródło: SovEcon, FAO-AMIS

Eksport ukraińskiego zboża w bieżącym sezonie osiągnął 40 mln ton

0
Algieria kupuje około 600 tys. ton pszenicy

Według danych operacyjnych Państwowej Służby Celnej, od początku 2022/23 do 19-go kwietnia 2023 Ukraina wyeksportowała 40,09 mln ton zbóż i roślin strączkowych, z czego 2,12 mln ton w kwietniu. Poinformowała o tym służba prasowa Ministerstwa Polityki Rolnej Ukrainy.

W zakresie zbóż od początku bieżącego sezonu eksportowano:

pszenica – 13,734 mln ton (w kwietniu – 736 tys. ton);

– jęczmień – 2,393 mln ton (117 tys. ton w kwietniu);

– żyto – 17,8 tys. ton (0,3 tys. ton w kwietniu);

– kukurydza – 23,641 mln ton (1,259 mln ton w kwietniu).

Całkowity eksport ukraińskiej mąki na dzień 19 kwietnia szacowany jest na 123,6 tys. ton (w kwietniu – 7,7 tys. ton), w tym z pszenicy – 118,9 tys. ton (7,5 tys. ton w kwietniu).

Dla porównania, unijny eksport zbóż w tym samym czasie sięga  35,41 mln ton.

Źródło: Ukraińskie Min. Rol., KE

W piątek odwrócą się bieguny ciepła [POGODA]

0

Przed nami pogodna noc. Na termometrach o świcie od 1-3 stopni na południu województw: Małopolski, Górnego Śląska, Opolszczyzny, Dolnego Śląska oraz północy Warmii i Mazur do 3-5 stopni w centrum i 6-8 stopni na wschodzie i zachodzie kraju.

W ciągu dnia na wschód od Warty, Wisły rozwinie się trochę chmur kłębiastych- głównie w godzinach popołudniowych zaś do południa bezchmurnie. Na zachodzie kraju cały dzień bez ani jednej chmury. Powieje umiarkowany, silniejszy wiatr na zachodzie ze wschodu zaś na wschodzie z północnego wschodu. Najcieplej w ciągu dnia będzie w rejonie Przelewic, Trzcińska na Pomorzu- około 20 stopni. Najchłodniej w Zamościu- około 15 stopni.

MOSPILAN 20 SP i MOVENTO 100 SC uzyskały tymczasowe pozwolenia na stosowanie 

0

Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi wydał czasowe pozwolenia na stosowanie dwóch środków ochrony roślin – MOSPILAN 20 SP oraz MOVENTO 100 SC – do zwalczania mszyc w uprawie buraka cukrowego. Decyzja ta została podjęta na wniosek Krajowego Związku Plantatorów Buraka Cukrowego.

MOSPILAN 20 SP – warunki stosowania 

MOSPILAN 20 SP to środek ochrony roślin zawierający acetamipryd, a zalecana dawka dla jednorazowego zastosowania wynosi 0,2 kg/ha. Środek ten powinien być stosowany w momencie pojawienia się pierwszych szkodników, od fazy gdy widoczna jest pierwsza para jeszcze nierozwiniętych liści do fazy gdy liście zakrywają 90% powierzchni gleby (BBCH 11-39). Zalecana ilość wody to 100-500 l/ha, a zalecane opryskiwanie to średniokropliste. Maksymalna liczba zabiegów w sezonie wegetacyjnym to 1.

MOVENTO 100 SC – warunki stosowania 

Z kolei MOVENTO 100 SC zawiera spirotetramat, a zalecana dawka dla jednorazowego zastosowania wynosi 0,75 l/ha. Środek ten powinien być stosowany w momencie pojawienia się pierwszych szkodników, od fazy gdy widoczna jest pierwsza para jeszcze nierozwiniętych liści do fazy gdy liście zakrywają 90% powierzchni gleby (BBCH 12-39). Zalecana ilość wody to 150-300 l/ha, a zalecane opryskiwanie to drobnokropliste. Maksymalna liczba zabiegów w sezonie wegetacyjnym to 2, a odstęp między zabiegami powinien wynosić co najmniej 14 dni.

Zezwolenia na stosowanie obu środków ochrony roślin obowiązują w okresie od 26 kwietnia 2023 r. do dnia 23 sierpnia 2023 r.

źródło: KZPBC

Za olej napędowy płacimy najmniej od ponad roku

0
Gdyby nie obniżka VAT diesel kosztowałby przynajmniej 7,2 zł/l

Cena benzyny pozostaje w kwietniu w trendzie wzrostowym, ale diesel w tym czasie tanieje, zarówno w hurcie jak i na stacjach paliw. Powoli, także w Polsce, wracają normalne relacje cenowe w których ON jest tańszy od benzyny. Dłuższy okres drogiego diesla wynikał z wysokich cen oleju opałowego (produkt bliźniaczy do ON), który konkurował zimą z cenami węgla i gazu ziemnego. Obecne spadki cen gotowego ON na rynku międzynarodowym wynikają też z mniejszego popytu na diesla światowej gospodarce.

W cenniku hurtowym PKN Orlen w skali tygodnia kończącego się 19-go kwietnia 2023, cena netto benzyny 95-oktanów spadła o 7 groszy za litr (+5 groszy tydzień wcześniej), a diesla o 14 groszy na litrze (+1 grosz tydzień wcześniej).

Od początku 2023 benzyna w hurcie drożeje o 15 gr/l (Pb95), ale diesel potaniał w tym czasie o 66 groszy (bez VAT).

Tym razem tygodniowy spadek cen paliw w hurcie wynika z przecen na rynku ropy i niższych cen oleju napędowego na międzynarodowym rynku. Notowania giełdowe ropy Brent osiągnęły 2,5 miesięczny szczyt na sesji z 12-go kwietnia. Od tego czasu wyceny spadły z 87,5 usd/b, do 83 usd/b w środowe (19.04.2023) popołudnie. Skokowe wybicie notowań na początku kwietnia wynikało z decyzji obniżenia wydobycia przez OPEC i Rosję.

Na szczęście dla kierowców dolar osłabił się w I połowie kwietnia, a jego kurs do złotego utrzymuje się w ostatnim tygodniu w przedziale 4,20-4,25 zł. Kursy walut mają duże znaczenie dla cen, ponieważ Polska importowała w 2022 roku aż 30% diesla, 23% zużywanych w kraju benzyn i prawie cały LPG.

Ceny na stacjach paliw

Według e-Petrol w połowie 16-go tygodnia 2023 za benzynę 95-oktanów i olej napędowy trzeba było średnio zapłacić na krajowych stacjach odpowiednio 6,82 zł/l (najwyżej od października 2022) i 6,71 zł/l (najniżej od marca 2022). Oznacza to, że cena popularnej 95-ki wzrosła o 5 groszy, a ON potaniał o 2 grosze za litr w skali tygodnia.

Jest to trzeci tydzień z rzędu, kiedy cena średnia diesla jest niższa od ceny benzyny. Ostatnio taka sytuacja miała miejsce w lipcu ubiegłego roku. W skali całej UE odwrócenie relacji cenowych dwóch najważniejszych paliw nastąpiło już w połowie marca.

Ceny średnie paliw w detalu: 19-04-2022 / zmiana tygodniowa (według portalu e-petrol.pl):

• Pb98: 7,42 zł/l ( +5 gr/l);
• Pb95: 6,71 zł/l ( +4 gr/l);

• ON: 6,71 zł/l ( -2 gr/l);
• LPG: 3,09 zł/l ( 0 gr/l).

Ceny paliw w kraju (na wykresie):

Dla porównania notowań ropy Brent usd/b (prawa oś)i kursu USD/PLN (lewa oś):

Ceny paliw mocno spadły od swoich historycznych maksimów z ubiegłego roku (8,08 zł/l ON z października i 7,95 zł/l Pb-95 z czerwca 2022), a diesel kosztuje mniej niż przed rokiem. Jednak porównywanie cen w skali 12 miesięcy ma teraz niewielki sens, ponieważ rok temu byliśmy na początku wojny na Ukrainie (ceny wystrzeliły w górę).

Lepszym porównaniem jest pokazanie zmiany w stosunku do okresu sprzed wybuchu konfliktu.

Okazuje się, że na stacjach ciągle płacimy z dwa główne paliwa o 1,0-1,5 zł/l więcej niż w tygodniu sprzed najazdu Rosji na Ukrainę. Częściowo winny jest temu kurs USD/PLN, który był wtedy o ponad 20 groszy niższy (poniżej 4,0 zł), ale powinien to z nawiązką zrekompensować około 10% spadek notowań ropy Brent w okresie 20.02.2022 – 18.04.2023.

Zmiany cen paliw w skali roku i od wybuchu wojny na Ukrainie:

Marże stacji paliw:

W połowie 16-go tygodnia 2023 uśredniona marża modelowa stacji paliw sięga dla ON 21 gr/l (11 gr/l – tydzień wcześniej) i 14 gr/l dla Pb95 (tydzień wcześniej 5 gr/l).

Marże modelowe liczone są od oficjalnych cen hurtowych PKN Orlen i nie uwzględniają upustów (zwykle 15-30 gr/l) udzielanych poszczególnym odbiorcom.

W skali całego 2022 roku średnia marża modelowa stacji paliw na sprzedaży diesla wyniosła 6 gr/l, a dla Pb95 12 gr/l. Są to poziomy dużo niższe niż w kilku poprzednich latach.

Ceny średnie na stacjach paliw krajach Unii Europejskiej:

Trzeba stwierdzić, że dane KE pokazują w Polsce jedne z najniższych cen paliw w całej Unii Europejskiej. Ceny paliw w UE są wyrażone w euro, dotyczą cen płaconych przez konsumentów i zawierają obciążenia podatkowe.

Ceny średnie Pb95 w UE (na 10.04.2023):

Źródło cen: PKN Orlen, e-petrol.pl, barchart.com, KE

Firmy “słupy” sprowadzały ukraińskie zboże do Polski? CBA wkracza do akcji

0
Zboże z Ukrainy

Według „Rzeczpospolitej”, Wśród polskich podmiotów, które sprowadzały ukraińskie zboże lub je sprzedawały w Polsce, są tzw. słupy. Co gorsza, proceder dotyczy również mięsa i jaj. Centralne Biuro Antykorupcyjne bada obecnie cały proceder.

kolej_zboże_Ukraina

To była kusząca okazja dla przestępców

Według informacji „Rzeczpospolitej”, niekontrolowany import dużej ilości taniego zboża z Ukrainy do UE stał się kuszącą okazją dla przestępców. Wielu importerów lub sprzedawców tego towaru w Polsce określa się jako „słupy” – firmy, które po dokonaniu transakcji znikają. Centralne Biuro Antykorupcyjne bada ten proceder, w tym importerów i powiązane z nimi spółki.

Proceder dotyczy nie tylko zboża, ale również mięsa i jaj. Firmy „słupy” na celowniku

Głównie chodzi o proceder związany z importem tzw. „zboża technicznego”, które w Polsce mogło być wykorzystywane jako zboże konsumpcyjne, mimo braku jakiejkolwiek kontroli granicznej. „Rzeczpospolita” informuje, że rolnicy od dawna mówią o firmach „słupach”, które znikają po dwóch miesiącach. To właśnie na takie firmy ma być skierowane śledztwo prowadzone przez Centralne Biuro Antykorupcyjne.

Według wiceministra rolnictwa Janusza Kowalskiego, proceder ten nie dotyczy jedynie zboża, ale również mięsa i jaj. Kowalski twierdzi, że wielu Ukraińców we współpracy z odbiorcami końcowymi w Polsce tworzyło „słupy”, na które kupowane były surowce. W ten sposób odbiorca końcowy, będący inicjatorem całego procederu, ukrywa faktyczne pochodzenie towaru i zrzutuje odpowiedzialność na podmioty, które nie są z nim formalnie powiązane – tłumaczył wiceminister.

Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi zapowiedziało, że niebawem ujawni pełną listę importerów. Jesteśmy bardzo ciekawi kogo znajdziemy na tej niechlubnej liście. A wy?

źródło: rzeczpospolita, money.pl

Rolnicy otrzymają dopłaty do rzepaku i innych rodzajów zbóż! Jest wykaz gatunków!

1

Wczoraj mieliśmy okazję rozmawiać z ministrem Robertem Telusem na temat planów pomocy dla rolników dotyczących niekontrolowanego importu zbóż z Ukrainy. Minister zapewnił nas, że projekt dopłat będzie gotowy w ciągu tygodnia. Projekt rozporządzenia Rady Ministrów w sprawie ustanowienia środków wsparcia dla sektorów zbóż i nasion oleistych w sytuacjach nadzwyczajnych pojawił się już w wykazie prac legislacyjnych. Wynika, z niego, że dopłaty będą obowiązywać także w przypadku rzepaku i innych zbóż.

Zawieszenie emerytur i rent KRUS

Dopłaty do rzepaku i innych rodzajów zbóż jako rekompensata strat

Jak czytamy w projekcie rozporządzenia, nadmierny przywóz z Ukrainy destabilizuje krajowy rynek zbóż i rzepaku, szczególnie w regionach południowo-wschodniej Polski. Dodatkowy przywóz zboża i rzepaku powoduje w pewnych regionach nadpodaż, obniża lokalne ceny, wpływa na łańcuchy logistyczne. Magazyny są zapełnione zbożem a rolnicy są niepewni swojej przyszłości. Spadek cen w tych regionach i spadek efektywności ekonomicznej może mieć wpływ na decyzje rolników dotyczące planowania zasiewów. To może spowodować nagły spadek produkcji zbóż i nasion oleistych.

“Dlatego też dopłaty przeznaczone są dla producentów rolnych w związku ze zwiększonym przywozem zbóż i nasion oleistych z Ukrainy w celu zrekompensowania im strat (utraty wartości produkcji), które ponieśli”. – wyjaśnia Rada Ministrów.

Dopłaty do rzepaku i innych rodzajów zbóż – lista gatunków

Rząd proponuje wprowadzenie dodatkowej formy wsparcia finansowego przeznaczonej dla producentów: 

  • pszenicy, 
  • żyta, 
  • jęczmienia,
  • owsa, 
  • kukurydzy, 
  • pszenżyta, 
  • mieszanek zbożowych, 
  • rzepaku lub rzepiku.

Jako uzasadnienie, Rada Ministrów tłumaczy, że przyznawanie dopłat do sprzedanego zboża ma na celu poruszyć rynek, tak aby rolnicy nie magazynowali zboża i opróżniali magazyny przed nadchodzącymi żniwami. Dlatego też wsparcie producentów rolnych uzależnione jest od dostarczenia faktur sprzedaży zbóż lub rzepaku. Jakiego rzędu kwoty to będą? Kiedy będzie można sprzedawać rzepak i inne gatunki zbóż? Niestety ta informacja nie jest zawarta w projekcie. Jednak minister Robert Telus wskazywał, że pieniądze miałyby trafić do rolników przed żniwami. 

Planowany termin przyjęcia planowanego rozporządzenia przez Radę Ministrów to II kwartał br.

źródło: Wykaz Prac Legislacyjnych