W najbliższych 7 dniach najmniejszych opadów spodziewamy sie od Ziemi Łódzkiem po Dolny Śląsk gdzie spadnie od 2 do 11 mm deszczu. Według prognoz dużo deszczu w tym czasie spadnie na Lubelskie a zwłaszcza Podkarpackie i południowe i wschodnie regiony Małopolski. Popada także trochę na zachodzie i północy- w okolicach 7-16 mm deszczu. Pogodę cechować ma zmienność. Dni suche, front z opadami po czym ponownie nadejdą dwa dni suche. Temperatury w tym okresie będą grubo powyżej normy i nie będzie nawet przymrozków.
Tymczasem w nocy deszcz pojawi się od Dolnego Śląska po południową Wielkopolskę- opady będą lokalne, przelotne to maksymalnie 3-4 mm. Nad resztą kraju sucho ale przeważnie pochmurno z lokalnymi mgłami zwłaszcza na północy kraju. Na termometrach od 2 stopni w Sejnach poprzez 6 stopni od Kaszub po Mazury, Podlasie do 8-9 stopni w większości kraju do maksymalnie 12 stopni w Opolu, Nysie i Kluczborku.
W ciągu dnia front oddzielający zimne powietrze w rejonie Suwałk- w dzień zaledwie 2 stopnie ciepła od powietrza na południu Polski gdzie będzie nawet 17 stopni w rejonie Tarnowa przyniesie przelotne opady mżawki, deszczu od całego Podlasia, Mazur i Warmii po Kujawy, Wielkopolskę, Lubuskie. Nad resztą kraju pojawi się trochę przebłysków słońca a bliżej wieczora lokalnie przelotnie popada deszcz.
Wiatr na południu umiarkowany do 30-40 km/h; w centrum, na wschodzie i zachodzie słaby a na Warmii, Mazurach, północy Kujaw ma być całkiem bezwietrznie.
Okres późnej jesieni i początku zimy to czas, gdy warto odpowiednio zadbać o nasze maszyny. Najważniejszym działaniem jest konserwacja maszyn rolniczych na zimę. Niestety, w trakcie zimowego garażowania na nasze traktory może działać wiele niekorzystnych czynników, które mogą prowadzić nawet do awarii lub przyspieszonego zużycia, dlatego rolnicy powinni skupić dużą uwagę na prawidłowej konserwacji maszyn rolniczych przed zimą. Tłumaczymy krok po kroku jak dbać o maszyny rolnicze w okresie zimowym.
Na czym polega konserwacja maszyn rolniczych na zimę?
Ciągniki rolnicze, poza pewnymi wyjątkami, są na ogół nieużytkowane przez zimowy okres. Niskie temperatury otoczenia są główną przyczyną potencjalnych usterek czy awarii powodowanych przestojem. W przypadku silnika główne obawy przy długotrwałym postoju związane są z najbardziej precyzyjnymi jego elementami, czyli układem korbowotłokowym – tam korozja może prowadzić do poważnych uszkodzeń. Skroplona para wodna działa też niekorzystnie na elementy układów elektronicznych. Dlatego tak ważna jest konserwacja maszyn rolniczych przed zimą.
Od czego zacząć konserwację maszyn na zimę?
Po zakończeniu sezonu, zanim jeszcze przystąpimy do czynności konserwujących nasz ciągnik na zimę, warto dokładnie skontrolować stan techniczny podzespołów ciągnika i ocenić, czy coś nie wymaga regeneracji lub naprawy. To właśnie w sezonie zimowym taka naprawa (nawet poważna) nie zaburzy nam harmonogramu prac, bo ciągnik najczęściej jest wtedy nieużywany.
Przygotowanie ciągnika do zimy zaczynamy od dokładnego oczyszczenia i mycia. W pierwszym etapie najlepiej jest usunąć zanieczyszczenia, używając np. sprężonego powietrza – po prostu wydmuchujemy nim kurz i drobne zanieczyszczenia (słoma, resztki roślinne) z zewnętrznych elementów ciągnika, a także z kabiny, nie zapominając o przedmuchaniu radiatorów chłodnic.
Następnie możemy przystąpić do mycia, które usunie zanieczyszczenia bardziej przylegające do elementów traktora. Mycie dobrze byłoby przeprowadzić przy użyciu myjki ciśnieniowej, jednak w tym przypadku trzeba pamiętać o unikaniu kierowania strumienia wody na „delikatne” elementy. Trzeba pamiętać też o bezwzględnym unikaniu kierowania strumienia w okolice elementów elektronicznych. Po procesie mycia należy skontrolować jego dokładność oraz usunąć pozostałości wody i środków czyszczących.
Kolejnym krokiem będzie oczyszczenie kabiny. Warto zacząć od odkurzenia wnętrza, a następnie umycia szyb i większych elementów. Rolnicy często zastanawiają się czym myć maszyny rolnicze lub jakich preparatów czyszczących używać? W nowszych ciągnikach, które mają w kabinach dużo elementów z tworzywa, można użyć preparatów czyszczących, jakie znamy z rynku motoryzacyjnego.
Jak przygotować silnik na zimę?
Podczas przygotowywania i konserwacji ciągnika na zimę, warto wymienić olej w silniku, bo w ten sposób zapewniamy właściwą ochronę wewnętrznych elementów jednostki napędowej. Gdybyśmy bowiem pozostawili po sezonie przepracowany olej, to zawierał on będzie związki, które w trakcie długotrwałego postoju będą sprzyjały niekorzystnym zjawiskom – przede wszystkim korozji. Ponadto przepracowany olej ma gorsze właściwości przylegania do powierzchni, a zatem znacznie szybciej będzie spływał z elementów wewnętrznych. Należy pamiętać, że to właśnie olej silnikowy pełni funkcję konserwująco zabezpieczającą.
Pewnym odstępstwem od reguły wymiany oleju przed zimą jest sytuacja, gdy z racji przebiegu został on wymieniony już wcześniej, a do następnej wymiany zostało nam jeszcze sporo motogodzin. Wówczas możemy założyć, że taki lekko przepracowany olej jeszcze nie stracił swoich właściwości na tyle, że konieczna byłaby jego wymiana, a czynności ograniczymy jedynie do skontrolowania jego poziomu oraz ewentualnego uzupełnienia.
Drugą bardzo istotną rzeczą, jeśli chodzi o przygotowanie silnika ciągnikowego na zimę, jest zalanie go właściwym środkiem chłodniczym. W pojazdach, w których układy chłodzenia były zalane wodą, bezwzględnie należy ją spuścić z układu, bowiem po jej zamarznięciu mogłoby dojść nawet do uszkodzenia (rozsadzenia) bloku.
W warunkach zimowych układ chłodzenia powinien być zalany płynem chłodniczym o niskiej temperaturze zamarzania, zwłaszcza jeśli planujemy okresowe uruchamiane silnika lub wykonywanie dorywczych prac zimą. Oprócz tego, że taki płyn nie zamarznie, to zapewnia właściwą ochronę płaszcza wodnego silnika.
Przy konserwacji ciągnika przed zimą warto tez zadbać o zabezpieczenie pasków klinowych lub wielorowkowych. Zasadniczo materiał paska przy długotrwałym bezruchu w niskich temperaturach będzie bardziej podatny na zmiany kształtu, zatem można rozważyć ściągnięcie pasków z kół lub też ich zluzowanie.
Pneumatyka i hydraulika podczas konserwacji maszyn na zimę
Głównym niekorzystnym zjawiskiem w układach pneumatycznych w ciągnikach pozostawionych na okres zimowy jest gromadzenie się wody. Układy pneumatyczne ciągników są konstrukcyjnie wyposażone w miejsca do upuszczania kondensatu – to właśnie tej czynności nie można pominąć konserwując ciągnik przed zimą. W układach hydraulicznych natomiast trzeba skoncentrować się na lokalizacji i usunięciu ewentualnych niesprawności (zwłaszcza wycieki). Jeśli olej kwalifikuje się do wymiany (przepracowana liczba motogodzin określona w instrukcji przez producenta), to wymiany dokonujemy przed zimą, ponieważ nowy olej ma lepsze właściwości zabezpieczające.
Smarując, zabezpieczasz
Przed sezonem zimowym należy zabezpieczyć punkty smarowania w silniku, jego osprzęcie oraz pozostałych podzespołach ciągnika. Jeśli gdzieś widzimy ukręconą lub wyłamaną smarowniczkę (kalamitkę), to konserwacja ciągnika przed zimą będzie doskonałą okazją do jej wymiany. Pozostałe smarowniczki dokładnie oczyszczamy z kurzu, błota itp. Do wszystkich punktów smarowania aplikuje się smar zgodny z zaleceniami producenta.
Elementy zewnętrzne ciągnika – jak je dobrze zabezpieczyć?
Elementy zewnętrzne, takie jak oblachowanie silnika, błotniki czy panele kabiny, powinny być przede wszystkim oczyszczone, ale też pozbawione ubytków lakieru, bowiem w miejscach, gdzie go nie będzie, stworzą się dogodne warunki do pojawienia się korozji, a poza tym wpływa to niekorzystnie na wygląd ciągnika. Ubytki lakiernicze najlepiej od razu uzupełnić.
Opony nie lubią długiego postoju
Opony naszego ciągnika w trakcie długotrwałego zimowego postoju będą narażone przede wszystkim na odkształcenia w pobliżu miejsca styku z podłożem. To niekorzystne zjawisko jest szczególnie ważne w przypadku opon radialnych, które z racji budowy wewnętrznej są bardziej elastyczne niż ich diagonalne odpowiedniki.
Z racji tego, że opony to jeden z droższych elementów wyposażenia ciągnika, warto zadbać o to, aby nie narazić ich na uszkodzenia powodowane przestojem. Najlepszą opcją byłoby garażowanie ciągnika ustawionego na kobyłkach lub innych elementach zapewniających brak kontaktu opon z podłożem.
Nie zawsze jednak możemy sobie na to pozwolić – zapewnienie właściwych warunków zimowania w takim przypadku ograniczy się do skontrolowania ciśnienia i ewentualnego lekkiego jego zwiększenia oraz do zabezpieczenia opon przed niekorzystnym wpływem warunków zewnętrznych. Można do tego celu użyć specjalnych preparatów znanych z rynku motoryzacyjnego.
Elektryka i elektronika zimą
W ciągnikach starszych generacji, podczas konserwacji przed zimą, przygotowanie elektrykizaczynamy od kontroli stanu akumulatora – to właśnie wtedy powinniśmy sprawdzić gęstość elektrolitu (wyjściowa wartość 1,28 g/cm3) oraz napięcie ładowania (13,8–14,8 V). Ten drugi pomiar da nam również informację o stanie prądnicy lub alternatora. Dalsze czynności obejmują kontrolę stanu przewodów (ewentualne uszkodzenia izolacji należy wówczas uzupełnić) oraz dokręcenie i zabezpieczenie połączeń elektrycznych przed zaśniedzeniem. Jeśli chodzi o sam akumulator, to powinien on być przechowywany jedynie w stanie naładowania, ponieważ rozładowanie może prowadzić do zasiarczenia akumulatora, w wyniku czego może stać się bezużyteczny.
Gdzie garażować ciągnik podczas zimy?
Kluczowym wymogiem dotyczącym zimowego postoju ciągnika jest zapewnienie takich warunków, w których ograniczymy ryzyko gromadzenia się skroplonej pary wodnej na elementach wewnętrznych i zewnętrznych. Najlepszym wariantem zimowego postoju jest garaż lub inne zamknięte pomieszczenie z możliwością okresowego wymuszania przepływu powietrza. Gdy tego nie ma, to warto postawić ciągnik pod wiatą, a jeśli nie dysponujemy takimi rozwiązaniami, to ciągnik przechowany na zewnątrz powinien być zabezpieczony przy użyciu plandeki lub folii. Należy jednak pamiętać, by okresowo ją zdjąć lub poluzować, zapewniając w ten sposób dopływ świeżego powietrza, co ograniczy kondensację pary wodnej na elementach metalowych.
Co z opryskiwaczem na zimę?
Stan techniczny opryskiwacza wpływa na wiele rzeczy, takich jak jego bezpieczeństwo, skuteczność czy koszty zabiegów, dlatego tak ważna jest konserwacja tej maszyny przed zimą. Odpowiednie przygotowanie opryskiwacza do zimy, wpłynie na dłuższy czas jego bezawaryjnego działania. Bardzo ważną kwestią jest dokonanie przeglądu technicznego maszyny, wymiana zużytych podzespołów oraz naprawa awarii.
Wstępne przygotowanie opryskiwacza przed zimą
Odpowiednie przygotowanie maszyny do konserwacji przed zimą powinno się zacząć od jak najdokładniejszego wyczyszczenia i umycia maszyny z zewnątrz. Równie ważna jest dokładność przy myciu i czyszczeniu maszyny wewnątrz zbiornika, jak i w elementach układu cieczowego. Aby jak najlepiej umyć opryskiwacz, w którym zalegają ciężkie do pozbycia się resztki środki ochrony roślin, należało by używać szczotki i myjki ciśnieniowej. Pozostałe popłuczyny ze zbiornika powinniśmy wylać w odpowiednio przygotowanym do tego miejscu lub wypryskać na polu, na którym wcześniej wykonany był zabieg.
Przegląd opryskiwacza przed zimą
Konserwacja opryskiwacza przed zimą to najlepszy czas, aby sprawdzić stan techniczny maszyny i wykonać wszelkie naprawy. Nie tylko mamy wtedy na to więcej czasu ale także łatwiej jest nam zaopatrzyć się w niezbędne części. Taki przegląd warto rozpocząć od sprawdzenia stanu osłon ruchomych elementów. Wiadomo jak ważne przy wykonywaniu oprysków są okienka pogodowe i terminowość wykonywania zabiegów, dlatego należy przejrzeć wszystkie elementy maszyny, aby upewnić się, że nie ma na nich żadnych uszkodzeń mechanicznych, które mogłyby się zniszczyć w trakcie sezonu, powodując przestój w pracy, konieczny na wymianę danego elementu. Konserwacja przed zimą to także dobry czas aby nasmarować wszystkie punkty smarowania w maszynie.
Pompę zostawić czy wymontować?
Pompa jest elementem niezbędnym do prawidłowego działania opryskiwacza. Jest jak serce, dlatego warto o nią dobrze zadbać konserwując opryskiwacz przed zimą. Nie jest wskazane aby pompa przebywała w niskich temperaturach, jednak opryskiwacz nie zawsze będzie zimował w ciepłym garażu. Wskazanym może być, aby zdemontować pompę z opryskiwacza i podczas zimy, przechowywać ją w ogrzewanym pomieszczeniu. Trzeba natomiast pamiętać, że lokalizacja pompy często może być czasochłonna i sprawiać trudności przy demontażu. Dlatego innym rozwiązaniem może być zalanie pompy płynem chłodniczym. Układ cieczowy zalewamy kilkoma litrami płynu chłodniczego, po czym uruchamiamy maszynę, aby rozprowadzić płyn po układzie.
Opryskiwacz na zimę „na mokro” – jaki płyn wybrać?
Tak jak sam układ cieczowy możemy na zimę zalać płynem chłodniczym, tak w ten sam sposób możemy zabezpieczyć pozostałe elementy opryskiwacza. Do głównego zbiornika wlewamy 20 – 40 l preparatu na bazie glikolu (nie zaleca się stosowanie środków na bazie alkoholu gdyż mogą wpływać niekorzystnie na węże czy uszczelki) i uruchamiając maszynę, doprowadzamy płyn do wszystkich elementów i podzespołów. Następnie dobrze jest przepuścić płyn przez poszczególne sekcje, tak aby rozprowadzić płyn po belce polowej.
Przechowanie opryskiwacza oraz narażonych elementów
Wszystkie elementy, które są najbardziej narażone podczas zimy na wilgoć czy niskie temperatury, należy zdemontować i przechować w ogrzewanych pomieszczeniach. Gównie należy zadbać o manometry jak i wszelkiego rodzaju urządzenia elektryczne, chociażby komputery czy odbiorniki GPS. Pozostałe złącza należało by dobrze zabezpieczyć przed dostaniem się do nich wilgoci. Warto również zabezpieczyć otwór po zdemontowanym manometrze, wkręcając w to miejsce zwykłą śrubę. Sam opryskiwacz, po odpowiedniej konserwacji na zimę, należy przede wszystkim przechowywać w miejscu zadaszonym. Warto również zmniejszyć ciśnienie w oponach.
Czas na zimę, czas na dokumenty
Po dokonaniu konserwacji maszyn rolniczych na zimę, warto sprawdzić ich dokumentację, kiedy kończy się przegląd ciągnika, a może kiedy upływa kolejny termin badania technicznego opryskiwacza. Należy do tego pamiętać, że nie tylko maszyny muszą mieć ważną dokumentację. Podczas zimy dobrze jest się zorientować, do kiedy mamy ważne uprawnienia i czy nie należało by odnowić szkolenia na stosowanie środków ochrony roślin. Natomiast aby dopiąć klamrą całą dokumentację, warto sprawdzić kompletność naszej ewidencji zabiegów ochrony roślin. Z takim przygotowaniem możemy w spokoju wyczekiwać wiosny.
Mężczyzna, pracujący w polu, został ranny od strzału w pobliżu policyjnej strzelnicy. Organizacje policyjne i prokuratura w Stargardzie, w zachodniopomorskim, prowadzą śledztwo w celu wyjaśnienia okoliczności tego zdarzenia. Dziennikarz z RMF FM przekazał, że ranny rolnik został przewieziony do szpitala.
Kula trafiła rolnika, który pracował na polu
Funkcjonariusze z Komendy Powiatowej Policji w Stargardzie wynajęli strzelnicę w Chlebowie (powiat stargardzki, województwo zachodniopomorskie) na regularne szkolenia strzeleckie. Po zakończeniu jednego z planowych ćwiczeń, we wtorek, ranny został mężczyzna, który pracował w polu. Jak możemy przeczytać na portalu RMF FM: “Wiele wskazuje na to, że trafił go pocisk wystrzelony z tego obiektu, choć – jak usłyszał reporter portalu – rolnik znajdował się w dużej odległości od strzelnicy.”
Obecnie prowadzone jest dochodzenie w celu ustalenia, czy którykolwiek z funkcjonariuszy korzystał z broni po zakończeniu zajęć strzeleckich. W tym kontekście zlecono przeprowadzenie badań balistycznych. Wszyscy uczestnicy szkolenia są przesłuchiwani, a ponadto przeprowadzono kontrole stanu trzeźwości kursantów. Sprawa jest obecnie rozpatrywana przez Prokuraturę Rejonową w Stargardzie oraz wydział kontroli Komendy Wojewódzkiej Policji w Szczecinie.
W odpowiedzi na wystąpienie Zarządu Krajowej Rady Izb Rolniczych z 27 września 2023 r. w związku z informacjami napływającymi od rolników o brakach nawozów wieloskładnikowych na rynku Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi postanowiło udzielić informacji czym jest spowodowana ta sytuacja i kiedy będzie można liczyć na poprawę.
Stan zaopatrzenia w nawozy wieloskładnikowe
Jak przekazało MRiRW, z danych opracowanych przez Centrum Doradztwa Rolniczego wynika, że stan zaopatrzenia w nawozy wieloskładnikowe był średni (tj. nawozy są w terminach, gdy będą potrzebne, może ich nie być na składzie, czasami występują problemy z kupnem).
W opinii IERiGŻ PIB obserwowany w ostatnich tygodniach problem dostępności nawozów wieloskładnikowych na rynku ma związek z:
Niższym poziomem krajowej produkcji i importu nawozów wieloskładnikowych w 2022 r. oraz w I połowie 2023 r.
Wyraźnym wzrostem cen nawozów mineralnych, w tym wieloskładnikowych obserwowanym w latach 2021-2022 do rekordowych poziomów w historii notowań (we wrześniu 2022 r.) oraz trudnym do przewidzenia kierunkiem zmian ich cen.
Ożywieniem eksportu nawozów wieloskładnikowych w czerwcu oraz w lipcu br. m/m.
Spadek produkcji nawozów wieloskładnikowych w I półroczu 2023
Z danych GUS wynika, że produkcja nawozów wieloskładnikowych zmalała z 1,73 mln ton (w masie nawozu) w 2021 r. do 1,40 mln ton w 2022 r. (o 23,2%). Brak jest danych GUS dotyczących produkcji nawozów wieloskładnikowych za poszczególne miesiące 2023 r., jednak z danych GUS dotyczących produkcji czystego składnika w nawozach mineralnych – fosforu i potasu oszacować można, że produkcja nawozów wieloskładnikowych w I półroczu 2023 r. mogła być o około 45% mniejsza niż rok wcześniej oraz o niemal 60% mniejsza w porównaniu z I półroczem 2021 r.
Co więcej, z danych Ministerstwa Finansów wynika, że import nawozów wieloskładnikowych tj. towarów oznaczonych w Taryfie Celnej kodem CN 3105 wyniósł w 2022 r. 726 tys. ton w masie nawozu, o 32,9% mniej niż rok wcześniej. Z kolei w I półroczu 2023 r. import wyniósł zaledwie 187 tys. ton – o 51,7% mniej niż rok wcześniej oraz o 66,7% mniej niż w I połowie 2021 r.
Eksport nawozów wieloskładnikowych również wykazywał tendencję spadkową, co miało wpływ na krajową produkcję nawozów. Jednak w czerwcu oraz w lipcu br. odnotowano wzrost eksportu m/m. Co więcej wolumen eksportu nawozów w lipcu br. był większy niż rok wcześniej.
Co jest powodem mniejszej dostępności nawozów wieloskładnikowych na rynku?
Jak tłumaczy MRiRW, spadek krajowej produkcji jak również mniejszy wolumen importu nawozów wieloskładnikowych wpłynęły na zauważalnie mniejszą podaż tych nawozów dla polskiego rolnictwa. Podaż tych nawozów w punktach sprzedaży okazała się niewystarczająca w odniesieniu do popytu, który sezonowo wzrósł w ostatnich tygodniach (nadal był jednak mniejszy niż w latach poprzednich).
Z drugiej strony na sytuację tą wpływ miały również wysokie ceny nawozów wieloskładnikowych oraz trudne do przewidzenia kierunki ich zmian, przez co wielu dystrybutorów z dużą ostrożnością podchodziło do zakupów nawozów od producentów. W rezultacie kupowali oni od producentów zazwyczaj mniejsze partie nawozów, przez co poziom zapasów magazynowych był również zauważalnie niższy.
Kiedy dostępność nawozów wieloskładnikowych się poprawi?
MRIRW napisało w odpowiedzi do KRIR, że należy oczekiwać, iż w kolejnych tygodniach dostępność nawozów wieloskładnikowych w punktach sprzedaży zwiększy się. Wskazywać mogą na to dane GUS o krajowej produkcji nawozów za ostatnie miesiące.
W lipcu oraz w sierpniu br. krajowa produkcja fosforu i potasu w czystym składniku była wprawdzie nadal mniejsza niż rok wcześniej, ale odnotowano jej wzrost m/m. Wzrost produkcji nawozów wieloskładnikowych w ostatnich miesiącach potwierdzają wyniki dotyczące szacunkowych wolumenów produkcji największego producenta nawozów mineralnych w Polsce. Według materiałów informacyjnych Grupy Azoty w czerwcu br. szacunkowy wolumen produkcji nawozów wieloskładnikowych wyniósł 36 tys. ton, w lipcu – 47 tys. ton, w sierpniu – 54 tys. ton, a we wrześniu 64 tys. ton.
Wzrost dostępności nawozów wieloskładnikowych będzie również prawdopodobnie wynikał ze zwiększonego importu. W czerwcu oraz w lipcu br. odnotowano wzrost wolumenu importu nawozów mineralnych.
Wspólna Polityka Rolna (WPR) odgrywa obecnie kluczową rolę w kształtowaniu europejskiego rolnictwa. Jednym z jej aspektów, który budzi liczne kontrowersje i dyskusje, jest obowiązek ugorowania 4% gruntów rolnych. Lubelska Izba Rolnicza (LIR) przyjęła stanowisko w tej sprawie, wskazując na konieczność rozważenia alternatywnych rozwiązań. Jakie argumenty przemawiają za wyłączeniem tego obowiązku? Jakie propozycje przedstawia LIR jako alternatywę?
Dlaczego obowiązek ugorowania jest problemem?
Lubelska Izba Rolnicza (LIR) nie pozostaje obojętna na głosy rolników, którzy zgłaszają poważne obawy związane z obowiązkiem ugorowania 4% gruntów rolnych. Obecna sytuacja na rynkach rolnych, zarówno w Europie, jak i na świecie, wywiera ogromny nacisk na gospodarstwa rolnicze. Koszty produkcji wzrastają, a ceny płodów rolnych spadają, co prowadzi wielu rolników na granice rentowności. To sprawia, że obowiązkowe ugorowanie jest dodatkowym obciążeniem.
Apel o wyłączenie obowiązku ugorowania: Stanowisko LIR
W odpowiedzi na te obawy, Zarząd Lubelskiej Izby Rolniczej wystosował apel do Polskiego Rządu, w którym proponuje wyłączenie obowiązku ugorowania 4% gruntów rolnych do czasu zakończenia konfliktu zbrojnego na Ukrainie. Jest to punkt widzenia, który ma na celu uwzględnienie trudnej sytuacji, z jaką borykają się polscy rolnicy.
Alternatywne kierunki: Jakie rozwiązania proponuje LIR?
W poszukiwania kompromisu i działań proekologicznych, Lubelska Izba Rolnicza proponuje kilka alternatywnych kierunków, które mogłyby zastąpić obowiązek ugorowania gruntów rolnych. Oto niektóre z tych propozycji:
Zwolnienie gospodarstw posiadających produkcję zwierzęcą: LIR uważa, że gospodarstwa prowadzące produkcję zwierzęcą powinny być zwolnione z obowiązku ugorowania gruntów. To podejście ma na celu zachęcenie do utrzymania produkcji zwierzęcej, co może przyczynić się do różnorodności i zrównoważenia produkcji rolniczej.
Uprawy roślin motylkowych: W ramach alternatywnego podejścia, produkcja roślin motylkowych, takich jak groch, łubin, soja czy kończyna, mogłaby spełniać wymóg ugorowania 4% gruntów rolnych. To rozwiązanie może przyczynić się do rozwoju produkcji roślin białkowych na pasze, wolnych od GMO i produkowanych na rodzimym rynku.
Uznanie łąk kwietnych w ramach ekoschematów: LIR sugeruje również, aby łąki kwietne były traktowane jako powierzchnie nieprodukcyjne wypełniające wymóg ugorowania gruntów. To podejście sprzyja ochronie środowiska i jednocześnie pozwala na zrównoważoną produkcję rolno-spożywczą.
Obecny zapis WPR, który ogranicza produkcję rolniczą, nie tylko zagraża bezpieczeństwu żywnościowemu kraju, ale także wpływa negatywnie na dochody gospodarstw rolnych. Dlatego też Lubelska Izba Rolnicza wzywa do pilnych działań i zmian w zobowiązaniach względem WPR, by zabezpieczyć interesy polskich rolników i przyczynić się do produkcji żywności lepszej jakości, z poszanowaniem środowiska.
Na giełdowym rynku kontraktów terminowych transakcje zawiera wielu uczestników, próbując zrealizować swoje cele inwestycyjne (osiągnąć zyski z ruchów cen w dowolnym kierunku), bądź ograniczyć ryzyko zmieniających się cen towarów w przyszłości (rolnicy, przetwórcy, handlowcy).
Ciekawe obserwacje wynikają z analizy zachowania największych spekulantów, czyli grupy uczestników rynku, która dysponuje olbrzymimi środkami finansowymi. To ci gracze odpowiadają najczęściej za dużą zmienność na rynkach i za zmiany trendów. Ich inwestycje można porównać do zakładów bukmacherskich. Wygrywa ten, który przewidział trafnie zmianę wyceny danego instrumentu finansowego (np. kontraktu futures na pszenicę).
Obstawiając spadek cen w przyszłości inwestor finansowy sprzedaje kontrakty na towar (np. pszenica, ropa, złoto). Spekulant kupuje kontrakty, jeśli spodziewa się wzrostu cen w przyszłości. W obu przypadkach inwestor (też rolnik lub przetwórca) musi wpłacić depozyt zabezpieczający, który stanowi jedynie kilka procent wartości kupowanego lub sprzedawanego towaru. Stąd mówi się, że uczestnicy tego rynku korzystają z olbrzymiej dźwigni finansowej.
Najwięksi spekulanci ograniczyli nieco zakłady na spadek cen kukurydzy
Według danych amerykańskiej Komisji ds. Handlu Kontraktami Terminowymi na towary (CFTC), inwestorzy finansowi (spekulanci) ograniczyli w tygodniu kończącym się 17-go października swoje krótkie pozycje netto (zarabiają na spadku notowań) w kontrakcie na kukurydzę notowanym w Chicago. Dane pokazały, że część inwestorów finansowych przestała wierzyć w dalszy spadek notowań kukurydzy i drugi tydzień z rzędu odkupowała kontrakty.
Według CFTC w tygodniu kończącym się 17-go października spekulanci zajmowali krótką pozycję netto na poziomie (-105 572) kontraktów terminowych na kukurydzę. Oznacza to spadek z (-110 449) kontraktów i najmniejszą krótką pozycję netto od 5 września 2023.
Notowania kukurydzy w Chicago na tle zmian pozycji rynkowej funduszy hedgingowych:
Inwestorzy finansowi wycofali się z gry na wzrost cen soi
CFTC poinformowała, że zarządzający pieniędzmi podnieśli swoje pozycje krótkie netto w soi do (-3412) kontraktów futures z (-3185) tydzień wcześniej. Warto zwrócić uwagę, że dwa tygodnie wcześniej najwięksi spekulanci odwrócili swoje długie pozycje na krótkie, czyli teraz obstawiają spadek cen soi. Sytuacja taka ma miejsce po raz pierwszy od kwietnia 2020 roku.
Notowania soi w Chicago na tle zmian pozycji rynkowej funduszy spekulacyjnych:
W przypadku pszenicy SRW fundusze hedgingowe zwiększyły nieco swoje krótkie pozycje (grają na dalszy spadek cen) na czerwoną ozimą pszenicę w Chicago do (-110 952) kontraktów z (-110 247) kontraktów tydzień wcześniej. Oznacza to największą krótką pozycję w tym kontrakcie terminowym od 13 czerwca.
Notowania pszenicy SRW w Chicago na tle zmian pozycji rynkowej funduszy spekulacyjnych:
Uwaga:
Cotygodniowy raport dotyczący zaangażowania poszczególnych grup uczestników rynku giełdowego sporządzony przez Komisję ds. Handlu Kontraktami Terminowymi na towary (Commodity Futures Trading Commission) przedstawia pozycje inwestorów na rynku kontraktów terminowych.
Długa pozycja netto oznacza, że więcej inwestorów obstawia wzrost cen w przyszłości;Krótka pozycja netto oznacza, że spekulanci obstawiają spadek cen w przyszłości.
Produkcja zbóż i oleistych na Ukrainie wzrośnie o 10% – r/r
Tegoroczne zbiory zbóż i roślin oleistych na Ukrainie wyniosą 79 mln ton, czyli o 10% więcej niż w ubiegłym roku. Trzy czwarte powinno zostać wysłane na eksport, powiedział premier Denys Szmyhal podczas posiedzenia ukraińskiego rządu. 1/4 zebranego zboża wystarczy na wewnętrzne potrzeby kraju. Cała reszta powinna zostać wyeksportowana, aby zapewnić środki dla rolników, walutę zagraniczną dla państwa i żywność dla głodujących krajów.
Tempo eksportu zbóż spadło o 30% na początku sezonu 2023/24
Od początku sezonu (od 1 lipca do 22 października) Ukraina wyeksportowała 8,3 mln ton zbóż w porównaniu z 11,9 mln ton rok wcześniej, podało Ministerstwo Rolnictwa na swojej stronie internetowej.
W pierwszych 22 dniach października wyeksportowano 1,58 mln ton zbóż. W tym samym okresie przed rokiem było to 3,16 mln ton.
W tym sezonie wysłano z Ukrainy 4,16 mln ton pszenicy, 3,39 mln ton kukurydzy i 663 tys. ton jęczmienia. Rosyjskie ataki na infrastrukturę portową mocno spowalniają ukraiński eksport
Główną przyczyną mniejszych dostaw jest ograniczony eksport z ukraińskich portów nad Morzem Czarnym oraz rosyjskie ataki na ukraińskie porty rzeczne na Dunaju. Przed wojną olbrzymia większość eksportu odbywała się za pośrednictwem portów na Morzu Czarnym. Także w czasie wojny funkcjonował przez rok korytarz zbożowy na bazie umowy z Rosją, ONZ i Turcją. Niestety w połowie lipca Rosja wycofała się z umowy zbożowej, nasilając ataki na infrastrukturę portów morskich i naddunajskich.
Eksport tymczasowym korytarzem na Morzu Czarnym rozkręca się powoli
Dopiero w połowie sierpnia Ukraina otworzyła tymczasowy korytarz humanitarny, który pozwolił uwięzionym od początku wojny statkom handlowym opuścić porty Wielkiej Odessy. Stopniowo z korytarza zaczęły również korzystać statki handlowe przewożące ukraińskie towary rolne towary rolne. Nadal jednak 60% całego eksportu zbóż odbywa się przez Rumunię, w tym przez porty na Dunaju.
Eksport drogą lądową jest ograniczony
Ukraina eksportuje jedynie ograniczone ilości towarów rolnych przez swoją zachodnią granicę lądową z Unią Europejską. Eksport tą drogą mocno spadł od czasu wprowadzenia przez sąsiadów Ukrainy ograniczeń.
Zbiory kukurydzy na ziarno trwają w najlepsze, jednak towarzyszy im nieubłagany spadek cen skupu. Nadzieja na rychłą poprawę topnieje w oczach, a rolnicy odczuwają jedynie żal i poczucie niesprawiedliwości zastanawiając się, w jakich wyjątkowo trudnych czasach przychodzi im prowadzić swoje gospodarstwa.
Trwają zbiory kukurydzy. Plony są zróżnicowane
Analiza przeprowadzona przez Sparks Polska i Izbę Zbożowo-Paszową na dzień 17 października rzuca światło na obecny stan rzeczy na krajowym rynku rolnym. Największy odsetek zbiorów kukurydzy, przekraczający 40%, odnotowano na Opolszczyźnie i Dolnym Śląsku. W regionach takich jak Podkarpacie, Ziemia Świętokrzyska i Lubelszczyzna zaawansowanie zbiorów oscyluje w granicach 20-25%, podczas gdy na północy Polski zbliża się do 30%. Plony kukurydzy są zróżnicowane regionalnie, kształtując się w szerokim przedziale od 6 do 15 ton na hektar kukurydzy mokrej, z wyższymi plonami na południu i południowym wschodzie oraz niższymi na terenach centralnych i północno-zachodnich.
Dominuje handel kukurydzą mokrą
Ceny oferowane przez przetwórców za kukurydzę mokrą (z wilgotnością na poziomie 30%) mieszczą się w przedziale od 380 PLN za tonę na południowym wschodzie do 460 PLN za tonę na zachodzie i północy kraju. W przypadku kukurydzy suchej ceny kształtują się w przedziale 670-750 PLN za tonę. Obecnie na rynku dominuje handel kukurydzą mokrą, podczas gdy pozostałe ziarno, w tym kukurydza sucha, jest trudniejsze do sprzedaży. To wynika z niewspółmiernie wysokich oczekiwań sprzedających wobec cen zbóż, które często nie pokrywają się z obecnymi cenami rynkowymi, co znacząco ogranicza liczbę zawieranych transakcji. Ofert sprzedaży większości zbóż jest niewielka, a nawet bardzo ograniczona, szczególnie w przypadku jęczmienia i owsa.
Aktualne ceny zbóż w kraju
W zależności od regionu kraju, ceny oferowane przez krajowych przetwórców na dzień 20.10 kształtowały się następująco:
Czy obił Wam się o uszy termin Dotacje na rolnictwo 4.0? Wraz z postępem technologicznym pojawiają się coraz bardziej zaawansowane narzędzia i rozwiązania, które pomagają rolnikom w prowadzeniu efektywniejszej produkcji. Jednak, aby w pełni skorzystać z tych innowacji, często potrzebne są środki finansowe.
Od 15 listopada 2023 roku do 15 grudnia 2023 roku będzie można starać się o dotacje na rolnictwo 4.0. Jakie warunki trzeba spełnić i na co będzie można przeznaczyć pomoc? Sprawdźmy!
W okresie od 15 listopada 2023 roku do 15 grudnia 2023 roku lub do wyczerpania środków uruchomione zostaną wnioski o objęcie wsparciem z planu rozwojowego w ramach inwestycji A1.4.1. (KPO) o nazwie „Inwestycje na rzecz dywersyfikacji i skracania łańcucha dostaw produktów rolnych i spożywczych oraz budowy odporności podmiotów uczestniczących w łańcuchu”. To wsparcie jest dostępne w zakresie rolnictwa 4.0.
Wnioski o dotacje na rolnictwo 4.0 należy składać do Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa w formie elektronicznej poprzez skorzystanie z formularza udostępnionego przez Agencję na PUE pod adresem EPUE.
Na czym polegają dotacje na rolnictwo 4.0?
Dotacje na rolnictwo 4.0 mają na celu dywersyfikację i skracanie łańcucha dostaw produktów rolnych i spożywczych, a także budowę odporności podmiotów uczestniczących w tym łańcuchu.
Dotacje na rolnictwo 4.0 – jaka jest kwota wsparcia?
Dotacje na rolnictwo 4.0 będą dostępne w formie refundacji kosztów kwalifikowanych i może wynosić do 80% tych kosztówdla wnioskodawców prowadzących produkcję ekologiczną i młodych rolników. Dla pozostałych wnioskodawców, udziela się wsparcia w wysokości do 65% kosztów kwalifikowanych. Limit wsparcia na jedno przedsięwzięcie wynosi 200 000 zł, ale minimum, by skorzystać z programu, to wnioskowana kwota wsparcia wynosząca nie mniej niż 15 000 zł.
Rolnictwo 4.0 warunki. Na co można przeznaczyć środki?
Dotacje na rolnictwo 4.0 mogą zostać wykorzystane na różne cele związane z rolnictwem. Obejmuje to:
Zakup i montaż nowych linii technologicznych oraz maszyn i urządzeń rolnictwa 4.0 służących produkcji podstawowych produktów rolnych.
Zakup lub aktualizację systemów teleinformatycznych, w tym oprogramowania i aplikacji.
Koszty związane z obsługą techniczną oraz utrzymaniem rozwiązań IT on-premise.
Zakup usług, takie jak usługi z zakresu rolnictwa 4.0 lub obsługi IT.
Koszty montażu instalacji pasywnej lub okablowania strukturalnego w celu utworzenia sieci danych.
Koszty opieki serwisowej zakupionego oprogramowania i sprzętu teleinformatycznego.
Koszty utrzymania domen oraz dostępu do Internetu w okresie realizacji przedsięwzięcia.
Koszty udziału ostatecznego odbiorcy wsparcia w szkoleniu z zastosowania zakupionych rozwiązań cyfrowych dla rolnictwa.
Koszty ogólne związane z przygotowaniem i realizacją przedsięwzięcia, takie jak opłaty za konsultacje i doradztwo.
Dotacje na rolnictwo 4.0 – jakie maszyny będą objęte dofinansowaniem? Przykłady
Rolnictwo 4.0 obejmuje szereg innowacyjnych rozwiązań, takich jak:
Czujniki i sensory meteorologiczne.
Czujniki wilgotności gleby.
Biosensory do wykrywania patogenów.
Kamery multispektralne do dronów.
Roboty i coboty.
Zdalne systemy wykonawcze.
Drony rozpoznawcze.
Systemy ulepszające starsze rozwiązania.
Maszyny współpracujące z cyfrową infrastrukturą gospodarstwa.
Dotacje na rolnictwo 4.0: Kto może skorzystać ze wsparcia?
Wsparcie może być udzielone osobom fizycznym, które spełniają określone kryteria, takie jak:
Podleganie ubezpieczeniu społecznemu rolników.
Posiadanie numeru identyfikacyjnego w krajowym systemie ewidencji producentów.
Ostatnie miesiące nie przynoszą dobrych wieści dla polskiego rynku spożywczego. Niestety kolejny produkt od sąsiadów ze wschodniej strony, który nadmiernie zalewa nasz kraj, wzbudza ogromne obawy. Tym razem są to ziemniaki z Ukrainy.
Import produktów rolnych z Ukrainy – problem trwający od miesięcy. Czy zaleją nas teraz ziemniaki z Ukrainy?
Problem z nadmiernym napływem ukraińskiego zboża na polski rynek trwa już od kilku miesięcy. Wprowadzenie zakazu importu pszenicy, kukurydzy, rzepaku i słonecznika z Ukrainy przez Komisję Europejską na początku maja miało chwilowo zażegnać kryzys. Ograniczenia pierwotnie miały obowiązywać do 5 czerwca, jednak zostały przedłużone do września. Niestety, 15 września embargo zostało zniesione.
Krzysztof Ciecióra, podsekretarz stanu w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi, wyraził swoje obawy w związku z nadmiernym napływem produktów spożywczych z Ukrainy. Zaznaczył, że choć rozumie trudną sytuację na Ukrainie, nie można lekceważyć wpływu importu na polski rynek. W ostatnich miesiącach problemem stał się import ziemniaków z Ukrainy.
“Mamy problem z kolejnymi produktami spożywczymi, które w nadmiarowym stopniu wchodzą na nasz rynek. Teraz chociażby pojawia się problem z ziemniakiem na naszym rynku, który jest ściągany z Ukrainy. Mamy ogromne obawy odnośnie tego, czy to nie będą kolejne symptomy destabilizacji naszego rynku” – dodał polski wiceminister.
Ziemniaki z Ukrainy: Fałszywy alarm?
Aby dowiedzieć się, czy polskim rolnikom rzeczywiście grozi powtórka z wiosennej zapaści, portal money.pl zwrócił się o komentarz do szefa Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Roberta Telusa o rzekome ziemniaki Z Ukrainy.
“Ziemniaki z Ukrainy nie są problemem. Wiceminister stwierdził tak na podstawie rozmów z rolnikami. Rolnicy mówią nam wiele rzeczy, ale po późniejszej weryfikacji tych słów okazuje się, że są to nieprawdziwe informacje – sprostował”
Państwowa Inspekcja Ochrony Roślin i Nasiennictwa (PIORiN) przypomniała, że zgodnie z przepisami fitosanitarnymi Unii Europejskiej, import ziemniaków z państw niebędących członkami UE, w tym z Ukrainy, jest zakazany. Jednak istnieją wyjątki, takie jak ziemniaki konsumpcyjne pochodzące ze Szwajcarii oraz z niektórych innych państw, takich jak Algieria, Egipt, Izrael, Libia, Maroko, Syria, Tunezja i Turcja. Od września br. Oddziały Graniczne PIORiN nie odnotowały prób wprowadzania przesyłek zawierających ziemniaki pochodzące z państw trzecich. Warto zaznaczyć, że również import sadzeniaków ziemniaków z państw trzecich jest zakazany, z wyjątkiem Szwajcarii.
W roku 2024 rolnicy i właściciele gruntów rolnych będą musieli przygotować się na wyższy podatek rolny. 19 października br. ukazał się komunikat Prezesa Głównego Urzędu Statystycznego w sprawie średniej ceny skupu żyta za okres 11 kwartałów. O ile więcej przyjdzie nam zapłacić za ha w 2024?
Wzrosła średnia cena skupu żyta za okres 11 miesięcy
Według danych zawartych w komunikacie, średnia cena skupu żyta za wspomniany okres wyniosła 89,63 zł za 1 dt. To oznacza znaczącywzrost w porównaniu do roku ubiegłego– aż o 15,58 zł (+21%). W praktyce oznacza to, że rolnicy będą musieli się przygotować na wyższy podatek rolny w 2024 roku.
Porównanie stawek z minionych lat:
za rok 2023 –74,05 zł/dt,
za rok 2022 –61,48 zł zł/dt.
za rok 2021- 58,55 zł/dt,
za rok 2020 – 58,48 zł/dt,
za rok 2019 – 54,36 zł/dt.
Podatek od gruntów rolnych – stawka 2024
Podatek od gruntów rolnych jest uzależniony od ceny skupu żyta i jest wyrażany w złotych za hektar przeliczeniowego gruntów rolnych. Na podstawie ceny skupu wynoszącej 89,63 zł za 1 dt, nowa stawka podatku rolnego 2024 została ustalona w następujący sposób:
224,075 zł od 1 ha przeliczeniowego gruntów gospodarstw rolnych, co stanowi równowartość pieniężną 2,5 kwintali żyta. W roku 2023 ta stawka wynosiła tylko 185,125 zł.
448,15 zł od 1 ha gruntów pozostałych, co jest równowartością pieniężną 5 kwintali żyta. W roku 2023 wynosiła ona 370,25 zł.
Należy podkreślić, że stawka podatku rolnego 2024 nie podlega zaokrągleniu. Jednakże, kwota podatku rolnego zostanie zaokrąglona do pełnych złotych, zgodnie z przepisami prawa podatkowego.
Podatek od gruntów rolnych może być niższy. Jak?
Warto zaznaczyć, że choć stawka podatku rolnego została ustalona na podstawie komunikatu Prezesa GUS, rady gminy mają pewną elastyczność w tej kwestii. Po zasięgnięciu opinii miejscowej izby rolniczej, mają możliwość przyjęcia niższej stawki podatku rolnego niż ta, która wynika z komunikatu. Jest to dobra wiadomość dla rolników, ponieważ może to pomóc w złagodzeniu skutków wzrostu cen skupu żyta.
Rolnicy szukają prostych, mechanicznie sterowanych ciągników bez zbędnej elektroniki. W te kryteria wpisuje się produkowany w Indiach traktor Solis 50. Jest to godny następca dobrze znanego na polskiej wsi Ursusa C-360.
Jako główny ciągnik w gospodarstwie lub pomocniczy
Wielu rolników szuka prostego w obsłudze ciągnika, który sprawdzi się w małym gospodarstwie i może zastąpić wysłużoną już sześćdziesiątkę. Nie brakuje i takich przedsiębiorców, którzy szukają ciągnika pomocniczego do prac np. z rozsiewaczem, opryskiwaczem pielnikiem lub innym sprzętem towarzyszącym niewymagającym dużej mocy. W te kryteria dobrze wpisuje się marka Solis i model 50. Ciągniki maki Solis są oferowane w naszym kraju od 10 lat w tym czasie udało się sprzedać kilkaset sztuk tych hinduskich traktorów. Wyróżnia je niebieski kolor, ładny design, kompaktowa konstrukcja i prosta budowa, co ma zagwarantować długą i bezproblemową eksploatację.
Silnik, układ napędowy i kabina z jednej fabryki
Warto zaznaczyć, że fabryka Solis produkuje silniki, osie napędowe, skrzynie biegów i tylne mosty oraz kabiny. Więc na każdym etapie produkcji jest możliwość kontroli jakości wykonywanych podzespołów. To wszystko pozwala producentowi na udzielenie 5 letniej gwarancji lub przebiegu określonego na 3000 godzin. Prezentowany model jest oferowany w wersji 4 WD, 2 WD oraz bez kabiny. Spora liczba wersji pozwoli na wybranie modelu i jego kompletacji pod indywidualne potrzeby każdego klienta. O opcjach dodatkowych za chwilę.
Oszczędny silnik, a w głowicy pracują po cztery zawory na każdy cylinder
Pod maską ciągnika Solis 50 pracuje 3-cylindrowy turbodoładowamny silnik o pojemności 3065 cm3. W głowicy na każdy cylinder pracują po 4 zawory. W układzie zasilania zastosowano system common rail. Jednostka napędowa spełnia normy emisji spalin Stage V z wykorzystaniem filtra cząstek stałych DPF i katalizatora utleniającego – DOC. Moc znamionowa silnika jest określona na 37,3 kW/51 KM. Z kolei znamionowe obroty silnika wynoszą tylko 2000 obr./min. Co korzystnie wpływa na małe zużycie paliwa. Użytkownicy tego modelu chwalą się zużyciem oleju napędowego w zależności od wykonywanej pracy między 3 a 4 l na godzinę pracy. Zaś duża pojemność zbiornika paliwa, która wynosi 72 l daje możliwość wielu godzin pracy bez potrzeby tankowania. Maksymalny moment obrotowy jest określony na 215 Nm. Olej w silniku trzeba wymieniać co 250 h.
Pod maską ciągnika Solis 50 4WD pracuje 3-cylindrowy silnik o mocy 51 KM. Fot. Firmowe
Prosta 4-biegowa przekładnia i 3 zakresy
W układzie przeniesienia napędu pracuje mechaniczna synchronizowana skrzynia biegów. Operator ma do dyspozycji 4 biegi i trzy zakresy co w sumie daje po 12 przełożeń w obu kierunkach. Zmiana kierunku jazdy jest realizowana rewersem sterowanym mechanicznie. Minimalna prędkość jazdy do przodu wynosi 1,3 km/h, natomiast maksymalna jest określona na 30 km/h. Do wyboru jest również przekładnie z biegami pełzającymi. Wówczas minimalna prędkość jazdy wynosi 0,5 km/h, a maksymalna 30 km/h. Olej w przekładni należy wymieniać co 1000 h. Blokada mechanizmu różnicowego jest uruchamiana mechanicznie. Podobnie jak załączanie przedniego napędu. W standardzie WOM pracuje z prędkością 540 i 540 E obr./min. Opcjonalnie może być 540/1000 obr./min lub 540/zależny. Pompa zasilająca podnośnik i udźwigu 2500 kg i hydraulikę zewnętrzną z dwoma parami wyjść ma wydatek 45 l/min. Ciągnik Solis 50 ma pneumatyczny układ hamulcowy do przyczep 1- i 2-obwodowy.
Z dodatkowego wyposażenia nie tylko przedni TUZ i WOM
Z listy wyposażenia dodatkowego można zamówić m.in. przedni TUZ oraz WOM czy też ładowacz czołowy z fabrycznym dżojstikiem. Z tym wyposażeniem zwiększy się zakres wykonywanej pracy tym małym, kompaktowym i zwrotnym ciągnikiem. Oprócz tego można zamówić obciążniki przednie, obciążniki tylne, zaczep manualny na szynie, zaczep automatyczny na szynie. Poza tym haki tylnego TUZ i trzecią parę wyjść hydraulicznych.
Dżojstik do sterowania ładowaczem czołowym jest jako opcja dodatkowa. Fot. FirmoweKomfortowa kabina z klimatyzacją cechuje wyposażenie w ergonomicznie rozmieszczone dźwignie do sterowania poszczególnymi funkcjami ciągnika. Fot. firmowe
Ile mierzy i waży ciągnik Solis 50?
Rozstaw osi jest określony na 2225 mm, ciągnik mierzy 2690 mm wysokości i 1880 mm szerokości. Natomiast długość całkowita – 4055 mm. Rozstaw kół przednich wynosi 1570 mm, s tylnych 1450 mm, zaś prześwit pod podwoziem 310 mm. Masa własna z kabiną i bez dodatkowych obciążników wynosi 3200 kg. Do wyboru są różne rozmiary opon: 9.5×20 – 13.6×28, 280/70 R18 – 380/70 R28 lub 250/85R20 – 340/85R28. Podstawowa wersja ciągnika Solis 50 4 WD kosztuje 110000 zł netto.
Ciągnik na wąskich kołach sprawdzi się w uprawach międzyrzędowych. Fot. K. Grzeszczyk
Ta strona korzysta z plików cookies. Służą do tego, by strona działała prawidłowo a także do analizowania ruchu na stronie, a także, by wyświetlać Ci lepiej dopasowane treści i reklamy. Stosujemy również cookies podmiotów trzecich. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności i cookies.
Ta strona korzysta z plików cookie, aby poprawić wrażenia podczas poruszania się po witrynie. Niektóre z nich są przechowywane w przeglądarce, bo są niezbędne do działania podstawowych funkcji witryny. Używamy również plików cookie podmiotów trzecich, które pomagają nam analizować i rozumieć, w jaki sposób korzystasz z tej witryny. Te pliki cookie oraz pliki stosowane w celach reklamowych będą przechowywane w Twojej przeglądarce tylko za Twoją zgodą. Masz również możliwość rezygnacji z tych plików cookie. Jednak rezygnacja z niektórych z tych plików cookie może wpłynąć na wygodę przeglądania.
Niezbędne pliki cookie są absolutnie niezbędne do prawidłowego funkcjonowania strony. Te pliki cookie zapewniają działanie podstawowych funkcji i zabezpieczeń witryny. Anonimowo.
Cookie
Duration
Description
cookielawinfo-checkbox-analytics
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Analityczne”.
cookielawinfo-checkbox-functional
11 months
To ciasteczko jest stosowane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent, aby udokumentować zgodę użytkownika na ciasteczka z kategorii "Funkcjonalne".
cookielawinfo-checkbox-necessary
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Niezbędne”.
cookielawinfo-checkbox-others
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Inne”.
cookielawinfo-checkbox-performance
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Wydajnościowe”.
viewed_cookie_policy
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent i służy do przechowywania informacji, czy użytkownik wyraził zgodę na korzystanie z plików cookie. Nie przechowuje żadnych danych osobowych.
Funkcjonalne pliki cookie wspierają niektóre funkcje tj. udostępnianie zawartości strony w mediach społecznościowych, zbieranie informacji zwrotnych i inne funkcjonalności podmiotów trzecich.
Analityczne pliki cookie są stosowane, by zrozumieć, w jaki sposób odwiedzjący wchodzą w interakcję ze stroną internetową. Te pliki pomagają zbierać informacje o wskaźnikach dot. liczby odwiedzających, współczynniku odrzuceń, źródle ruchu itp.
Reklamowe pliki cookie są stosowane, by wyświetlać użytkownikom odpowiednie reklamy i kampanie marketingowe. Te pliki śledzą użytkowników na stronach i zbierają informacje w celu dostarczania dostosowanych reklam.