Strona główna Blog Strona 1048

Rolnik konstruktor i ekonomista? Czemu nie!

0

Każdy w życiu powinien mieć pasję i zajęcie, które pozwoli się realizować oraz dawać wielką satysfakcję z wykonywanej pracy. Rozmawialiśmy z Krzysztofem Komorowskim z Daleszynka w woj. wielkopolskim, który jest nie tylko rolnikiem, ale też konstruktorem maszyn i dobrym ekonomistą.

Gospodarstwo Pana Krzysztofa liczy areał ponad 1000 ha, z czego pod uprawy przenaczone jest ok. 960 ha. W strukturze zasiewów są m.in. zboża, rzepak, buraki cukrowe i kukurydza. Poza tym jest prowadzona hodowla zwierząt. Stado liczy 220 mamek mięsnych krów, 620 szt. owiec zachowawczych i 6000 szt. rocznie trzody chlewnej. W gospodarstwie od siedmiu już lat jest prowadzona uprawa pasowa z wykorzystaniem kultywatora Striger z firmy Kuhn.

Co było powodem zmiany technologii uprawy gleby?

– Zmiany są konieczne i potrzebne w każdym gospodarstwie. W moim przypadku było to podyktowane wydarzeniami z zimy 2012 roku. Wiele plantacji zostało zlikwidowanych z powodu wymarznięć, co się przyczyniło do ogromnych strat. Takie doświadczenia wymusiły zmianę myślenia i podejścia do uprawy gleby. W tym samym czasie firma Kuhn Maszyny Rolnicze organizowała pokazy z udziałem agregatu Striger do uprawy pasowej. Sprzęt miał szerokość 6 m, co pozwalało na uprawę 8 rzędów kukurydzy z rozstawem co 75 cm lub 12 rzędów buraka cukrowego i rzepaku sianego punktowo w rozstawie rzędów co 45 cm.

Jakie były pierwsze doświadczenia z tą maszyną?

– Zawieszany agregat Striger sprawdzaliśmy na polu po wymarzniętym rzepaku. Resztki roślin zostały przed uprawą zniszczone herbicydem totalnym. Ciągnik współpracujący był wyposażony w zestaw do jazdy równoległej, który pracował z dużą dokładnością dzięki korzystaniu ze sygnału RTK. Zabieg uprawy tylko wąskich pasów został wykonany bardzo dobrze. Trzeba też dodać, że w czasie uprawy na dno wykonywanej bruzdy był jednocześnie deponowany nawóz granulowany. Po tygodniu w odrębnym przejeździe odbył się siew kukurydzy.

Jaki był efekt nowej uprawy?

– Wszyscy pamiętają ten wyjątkowy rok z powodu wymarznięć i wyjątkowych plonów. Natura rolnikom wynagrodziła ogromne straty w postaci niespodziewanych plonów ze zbioru roślin jarych. W naszym gospodarstwie było podobnie. Plon kukurydzy był rewelacyjny. Jednak co do samego agregatu, nie byłem jeszcze przekonany do jego wyjątkowych cech, które są nieocenione w jeszcze trudniejszych latach i tych z długimi okresami niedoboru wody.

Zatem kiedy nastąpił przełom w podejściu do pasowej technologii uprawy gleby?

– Rok później udało się wydzierżawić późną wiosną ok. 300 ha gruntów ornych. Była to gleba silnie zachwaszczona i od dwóch lat leżąca odłogiem. W tym czasie jedyną uprawą, która by się sprawdziła i dała jakiś sensowny plon była kukurydza. Jednak oranie takiego areału i kolejne uprawy związane z przygotowaniem pola pod zasiew zrobiły by ogromne koszty, co mijało się z celem. W tym momencie pomyślałem o Strigerze. Zadzwoniłem do Jelonka i ta sama popokazowa maszyna stała do kupienia. Dostałem dobrą ofertę i dofinansowanie w postaci kredytu z częściową spłatą kapitału i ją kupiłem. Jednak wykonywanie uprawy i siewu w odrębnych przejazdach to też niepotrzebna strata, czasu i paliwa tym bardziej, że ciągnik był o wystarczającej mocy by z takim zestawem sobie poradzić. Nawigacja z sygnałem korekcyjnym RTK w tym czasie kosztowała też ok. 60 tys. zł. Dlatego postanowiłem szukać innego rozwiązania.

Na czym ono polegało?

– Każdy fabryczny kultywator do uprawy pasowej Kuhn Striger to narzędzie zawieszane. Taka konstrukcja jest podyktowana tym, żeby najpierw przygotować glebę pod siew i zdeponować nawóz w uprawianym pasie. Potem, jak się gleba ogrzeje i będzie miała właściwą temperaturę do wysiewu kukurydzy to w odrębnym przejeździe się wykonuje ten zabieg. Ciągle myślałem, że by te dwa zabiegi spróbować połączyć, co znacznie skróciłoby pracę i zredukowało nakłady na paliwo. Trzeba było tylko przerobić zawieszanego Srtigera na wersję półzawieszaną. Rozglądałem się za wózkiem to tego narzędzia. Po przeglądzie oferty różnych rozwiązań stwierdziłem, że warto będzie to zlecić jednemu z wielkopolskich zakładów zajmujących się produkcją maszyn uprawowych. Wózek z dyszlem zaczepowym został zaadoptowany z półzawieszanej brony talerzowej.

Jak taka konstrukcja sprawdzała się w praktyce?

– Wszystko zostało tak skonstruowane, żeby nie stracić gwarancji producenta. Dyszel został zamontowany do uchwytów trójpunktowego układu zawieszania, a wózek jest połączony z ramą za pomocą klorynek (obejm zaciskowych) z możliwością regulacji położenia. Ma to duże znaczenie zwłaszcza przy siewie buraków cukrowych i rzepaku, koła nie ugniatają gleby w miejscach pracy redlic. Jednak po pierwszym roku pracy widziałem, że nie funkcjonowało to tak jak powinno. Dlatego postanowiłem taki wózek zbudować od podstaw by spełniał moje oczekiwania. W gospodarstwie mamy dobrze wyposażony warsztat, bo zajmujemy się także budową silosów i automatów paszowych.

Zatem jak wygląda autorska konstrukcja?

– Mając duże doświadczenia w pracy z już półzawieszanym Strigerem wiedziałem gdzie są słabe punkty konstrukcji i co trzeba poprawić, by sprzęt działał bez zarzutu. Wcześniejsza konstrukcja nie przewidywała tak dużych obciążeń. Na wózku był układ do zawieszania różnej konstrukcji siewników. Wiadomo, że każdy z nich ma swoją wagę, ale największe obciążenia generują siewniki do kukurydzy, które mają zintegrowany zbiornik na nawóz i są nim dodatkowo obciążone na czas transportu. Do budowy nowej konstrukcji wózka zastosowałem wzmacnianą stal S355. Podnoszenie agregatu odbywa się za pomocą dwóch siłowników o długości 1,2 m i udźwigu 14 t. Mają one dodatkowo zamontowane zawory chroniące sprzęt w transporcie w razie pęknięcia węża hydraulicznego. Poza tym są zamontowane akumulatory hydrauliczno-gazowe. Piasty zostały zamontowane od przyczepy o ładowności 16 t.

Jak został rozwiązany napęd?

– Siewniki do buraków to w większości przypadków maszyny z mechanicznym systemem wysiewu. Natomiast sprzęt do siewu kukurydzy wymaga napędu z WOM. Nie da się tego rozwiązać drogą mechaniczną, ale z pomocą przychodzą silniki hydrauliczne. Takie urządzenie zostało zamontowane, jednak starszej prowadzone gospodarstwa i jaka technologia uprawy gleby jest stosowana. W tym rejonie, gdzie byłem dominuje od kilkudziesięciu lat uprawa pasowa. W wielu krajach Europy stosuje się nią od kilkunastu lat, a u nas z coraz większym powodzeniem od kilku lat. Widać to chociażby po coraz większej liczbie producentów maszyn, którzy mają w ofercie sprzęt do pasowej uprawy gleby.

Jakie są korzyści z pracy agregatu Striger?

– Pierwsze to możliwość wykonania w jednym przejeździe trzech zabiegów: uprawy, nawożenia i siewu. Wszystko to wykonuje jeden operator, co zmniejsza zatrudnienie. Kolejna rzecz to mniejsze zużycie paliwa. Na wykonanie trzech zabiegów za jednym przejazdem zużywam ciągnikiem Case IH Magnum 310, który dysponuje mocą 350 KM, 10-11 l ON/ ha, a nieco więcej przy siewie rzepaku z uwagi na głębszą uprawę, jest to ok. 13 l ON/ha. Wszelkie prace polowe staramy się zrealizować na jesieni. Jest to rozwożenie obornika, wapna i ich płytkie wymieszanie z glebą broną talerzową. Ma to na celu maksymalne ograniczenie strat wody. Ta z okresu zimy jest już kolejny rok z rzędu na wagę złota. Agregat Striger dobrze pracuje na nieruszanej wiosną glebie. Im bardziej zwięzła gleba tym efekty pracy maszyny są lepsze. Trzeba pamiętać, że każdy zabieg uprawowy to wysuszanie gleby, a chodzi o to, żeby tę cenną wodę zatrzymać w glebie. Zboża są uprawiane w technologii bezorkowej. Gleba jest spulchniana kultywatorem do głębokiej uprawy, a zboże wysiewane siewnikiem opartym na bronie talerzowej i redlicach talerzowych. Warto dodać, że w gospodarstwie są wszystkie pola zmapowane pod względem zasobności. Na obszarach, gdzie jest słabsza gleba zmniejsza się nawożenie, obsadę roślin kukurydzy i zbóż. Tym sposobem na tak dużym areale gospodarstwa można sporo zaoszczędzić, nie tylko materiału siewnego, ale i nawozu.

Czy są planowane jakieś zmiany w agregacie?

– Kukurydzę siejemy w tym sezonie na areale 420 ha. Dlatego zakupiłem kolejną maszynę do uprawy pasowej. Tym razem 6-sekcyjną. Co do zmian, zamierzam zamontować jeszcze rozpylacze do oprysku tylko spulchnianych pasów gleby. Tym sposobem byłby dokonywany zabieg tylko tam, gdzie jest to konieczne, a powodzenie i skuteczność działania tego zabiegu byłoby dobre z uwagi na wilgotną glebę i dobre działanie preparatów doglebowych. Jest to kolejna ścieżka do szukania oszczędności na środkach ochrony roślin.

Autor: Krzysztof Grzeszczyk

Uprawa uproszczona – Publikacja specjalna Agro Profil

Masz las? Czy wiesz o jakie wsparcie możesz się starać?

0

Nawet 14 tysięcy za hektar!

Od 3 sierpnia do 11 września br. rolnicy, którzy posiadają las mogą składać wnioski o przyznanie pomocy na inwestycje zwiększające odporność ekosystemów leśnych i ich wartość dla środowiska. Wnioski przyjmuje Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Dofinansowanie pochodzi z funduszy PROW na lata 2014-2020.

Kto może wnioskować?

Wsparciem objęte będą lasy prywatne w wieku 11-60 lat o powierzchni od 0,1 ha do 20 ha, będące własnością lub współwłasnością wnioskodawcy lub własnością jego małżonka, które nie są objęte premią pielęgnacyjną PROW i dla których opracowany został Uproszczony Plan Urządzenia Lasu, lub dla których zadania z zakresu gospodarki leśnej określa decyzja starosty.

Nawet 14 tysięcy za hektar!

Wsparcie przyznawane jest w odniesieniu do powierzchni lasu, w którym realizowane są niżej opisane inwestycje. Wysokość pomocy jest zróżnicowana i uzależniona od rodzaju inwestycji oraz warunków, w jakich ma być realizowana, a zatem:

  1. Na przebudowę składu gatunkowego drzewostanu przez wprowadzenie w nim drugiego piętra, pomoc wynosi 8 137 zł/ha – w przypadku realizacji inwestycji na gruntach w warunkach korzystnych, a 9 249 zł/ha na gruntach o nachyleniu terenu powyżej 12°.
  2. Wsparcie przewidziane na przebudowę składu gatunkowego drzewostanu przez dolesianie luk powstałych w wyniku procesu chorobowego wraz z zabezpieczeniem pniaków po wyciętych drzewach na gruntach w warunkach korzystnych to: 12 538 zł/ha, natomiast w przypadku gruntów o nachyleniu terenu powyżej 12° – 14 213 zł/ha.
  3. Na inwestycje w zróżnicowanie struktury drzewostanu przez wprowadzenie podszytu, właściciele lasu mogą otrzymać 4 610 zł/ha na gruntach w warunkach korzystnych oraz 5 210 zł/ha na gruntach o nachyleniu terenu powyżej 12°.
  4. Z kolei w przypadku zakładania tzw. remizy (czyli obszaru, na którym są wprowadzane gatunki drzew i krzewów o dużym znaczeniu biocenotycznym), dofinansowanie wynosi 848 zł, bez względu na powierzchnię realizacji inwestycji i rodzaj gruntu.
  5. Natomiast wysokość wsparcia na czyszczenie późne (czyli cięcie pielęgnacyjne polegające na rozluźnieniu drzewostanu przez usunięcie drzew niepożądanych), to kwota w wysokości: 764 zł/ha – w przypadku realizacji inwestycji na gruntach w warunkach korzystnych, a 917 zł/ha na gruntach o nachyleniu terenu powyżej 12°.

Ochrona przed zwierzyną

Dodatkowo dostępne są środki na dofinansowanie zabiegów ochronnych przed zwierzyną, które w przypadku wprowadzania drugiego piętra w drzewostanie lub podszytu, lub dolesiania luk, lub założenia remizy, wynoszą: 424 zł/ha na zabezpieczenie sadzonek repelentami;
Natomiast 1 488 zł/ha na zabezpieczenie sadzonek osłonkami oraz 8,82 zł/mb na ogrodzenie remizy siatką metalową o wysokości minimum 2 m.

Szczegółowe informacje dostępne są pod numerem bezpłatnej infolinii – tel. 800-38-00-84, w punktach informacyjnych w biurach powiatowych i oddziałach regionalnych ARiMR.

Tekst przygotował: Robert Gorczyński
Źródło: ARiMR
Foto: Jumpstory

Uwaga! ARiMR przedłuża termin składnia wniosków dla młodego rolnika!

0
Premie dla młodych rolników w 2026 roku

Do 17 sierpnia br. wydłużony został termin składania wniosków o przyznanie pomocy na operacje typu „Premie dla młodych rolników” w ramach poddziałania „Pomoc w rozpoczęciu działalności gospodarczej na rzecz młodych rolników” objętego Programem Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2014–2020. Decyzję tę podjął Prezes ARiMR a uzasadnieniem sytuacja związana z pandemią koronawirusa.

Kto może się ubiegać?

Przypomnijmy: „Premię dla młodego rolnika”  mogą otrzymać osoby, które m. in.:

  • w dniu złożenia wniosku mają nie więcej niż 40 lat;
  • posiadają odpowiednie kwalifikacje zawodowe (lub uzupełnią je w ciągu 36 miesięcy od dnia doręczenia decyzji o przyznaniu pomocy);
  • posiadają gospodarstwo rolne o powierzchni minimum 1 ha;
  • rozpoczęły prowadzenie działalności rolniczej nie wcześniej niż 24 miesiące przed dniem złożenia wniosku;
  • posiadają lub utworzą gospodarstwo o wielkości ekonomicznej mieszczącej się w przedziale od 13 tys. euro do 150 tys. euro;
  • przedłożą biznesplan dotyczący rozwoju gospodarstwa.

Na co można przeznaczyć premię?

Premia musi w całości zostać przeznaczona na prowadzenie gospodarstwa lub przygotowanie do sprzedaży wytwarzanych w nim produktów rolnych. Minimum 70% premii należy przeznaczyć na inwestycje w środki trwałe. Środki będą wypłacane w dwóch ratach:

  • 120 tys. zł – na wniosek o płatność, po spełnieniu przez młodego rolnika określonych warunków;
  • 30 tys. zł – po realizacji biznesplanu.

Jak się ubiegać?

Formularze: wniosku o przyznanie pomocy (WoPP), wniosku o płatność (WoP) wraz z instrukcjami ich wypełniania oraz biznesplanu są udostępnione na stronie internetowej ARiMR  w zakładce „Pobierz wniosek”.

Wnioski o przyznanie pomocy wraz z załączoną dokumentacją w ramach przedmiotowego naboru mogą być składane w formie dokumentu elektronicznego na elektroniczną skrzynkę podawczą. Informacje na temat operacji typu Premie dla młodych rolników” w ramach poddziałania „Pomoc
w rozpoczęciu działalności gospodarczej na rzecz młodych rolników” zostały zamieszczone na stronie www.arimr.gov.pl. Można je również uzyskać w oddziałach regionalnych ARiMR (adresy znajdują się na stronie www.arimr.gov.pl) i pod numerem bezpłatnej infolinii 800 38 00 84.

Tekst przygotował: Robert Gorczyński
Źródło: ARiMR
Foto: Pixabay

Będzie pomoc dla rolników, którzy ucierpieli z powodu COVID-19. Znamy szczegóły!

0

Dziś Rząd zaakceptował uchwałę w sprawie przyjęcia projektu zmiany Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2014-2020, którą przygotował i przedłożył Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Zmiana polega na wprowadzeniu do PROW nowego działania pn.: „Wyjątkowe tymczasowe wsparcie dla rolników i MŚP szczególnie dotkniętych kryzysem związanym z COVID-19.” Pomoc przeznaczona będzie dla rolników, którzy ponieśli straty finansowe w związku z wybuchem epidemii koronawirusa.

Ponad 273 miliony euro

Nowe działanie będzie jednorazowym i nadzwyczajnym mechanizmem wsparcia, będącym odpowiedzią na problemy związane z płynnością finansową rolników i zachowaniem ciągłości działalności rolniczej. Wsparcie przeznaczone będzie dla gospodarstw prowadzących produkcję w sektorach, które w największym stopniu zostały dotknięte skutkami COVID-19.

Pomoc dla hodowców

Pomoc otrzymają rolnicy – hodowcy: bydła mięsnego, krów (mleko), trzody chlewnej, owiec, kóz, drobiu rzeźnego i nieśnego oraz uprawiający rośliny ozdobne.

Pomoc będzie miała formę ryczałtu wypłacanego w zależności od rodzaju i wielkości prowadzonej produkcji rolnej i ma na celu częściową rekompensatę utraconego dochodu, w związku z wystąpieniem pandemii COVID-19.

Na nowe działanie zostanie przeznaczone 273,4 mln euro.

Uchwała wchodzi w życie z dniem podjęcia. O dalszych szczegółach dotyczących wsparcia i możliwości udziału informować będziemy na bieżąco.

Tekst przygotował: Robert Gorczyński
Źródło: MRiRW
Foto: Pixabay

12,13,14,15! To już kolejne ognisko ASF w tym tygodniu!

0

15 ognisko ASF – 708 świń
Tym razem warmińsko – mazurskie

Główny Lekarz Weterynarii poinformował o wyznaczeniu na terytorium Polski, 15 już w tym roku ogniska ASF u świń.

Ognisko ASF nr 15  wykryto w gospodarstwie w miejscowości Marchewki, w gminie Prostki, w powiecie ełckim, w województwie warmińsko-mazurskim.  W gospodarstwie tym utrzymywano 708 świń (117 prosiąt, 151 warchlaków,  405 tuczników, 34 lochy, 1 knur). 15 ognisko położone jest na obszarze objętym ograniczeniami (obszar określony w części II załącznika do decyzji KE 2014/709/UE). Podstawą do decyzji o jego wyznaczeniu były wyniki analizy krajowego laboratorium w Puławach.

Inspekcja Weterynaryjna wdrożyła juz wszystkie procedury likwidacji ognisk choroby, zgodnie z rozporządzeniem Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 6 maja 2015 r. w sprawie zwalczania afrykańskiego pomoru świń.

Tekst przygotował: Robert Gorczyński
Źródło: GIW
Foto: Pixabay

Rzepak siany w różnych technologiach – jak plonował?

0

Rzepak w trzech technologiach uprawy: orka, bezorka i strip till

Rzepak w Rolniczym Zakładzie Doświadczalnym w sezonie 2019-2020

Sezon wegetacyjny dla rzepaku w roku 2019 zaczął się wyjątkowo trudno z uwagi na panującą od maja suszę. Stan nasycenia wilgocią gleby był tak niski, że zrezygnowano w RZD z obsiania prawie 40% areału przeznaczonego pod uprawę rzepaku. Udało się zaorać zaledwie 23 hektary tj. ok 23% planowanego areału i to w złej  jakości. Potężne grudy ziemi wymagały wielokrotnej uprawy. Kierując się faktem, iż sprzęt do uprawy i siewu w gospodarstwie ma już swoje lata i technologicznie odbiega od nowoczesnych trendów postanowiono częściowo skorzystać z siewu usługowego w nowszych technologiach. Stało się to okazją do porównania metod uprawy i ewentualnego wyboru sprzętu, który w przyszłości zastąpi nasz wysłużony.

Areał rzepaku 65 ha został podzielony na trzy zbliżone powierzchnią areały gdzie dokonano wysiewu w następujących technologiach:

  1. Metoda A tradycyjna orka siewna bezpośrednio w ściernisko, uprawa po orce agregatem KONSKILDE i siew siewnikiem na tradycyjnych redlicach z broną aktywną firmy SULKY (20.09.2019)
  2. Metoda B siew pasowy Strip till, bezpośrednio w ściernisko zestawem siewnym KOCKERLING (26.09.2019)
  3. Metoda C siew bezorkowy w uprawie poziomej agregatem ścierniskowym LEMKEN x 2 i zestawem uprawowo siewnym SULKY jak w metodzie A (23.09.2019)

Nawożenie rzepaku ozimego

Rośliny zostały na jesień zasilone potasem i fosforem w ilości odpowiednio 59,30 kg P2O5 i 102,40 kg K2O oraz odżywione powschodowo 16,0 kg N. Wiosenne nawożenie azotem oparto o trzy dawki na łączną ilość 195 kg N. Należy zaznaczyć, iż w systemie pasowym nawożenie PK wykonano w pasach siewnych na dwóch głębokościach 12 i 20 cm obniżając jego dawkę o 30% w stosunku do pozostałych metod. Odżywienie dolistne wykonywane było przy okazji innych zabiegów pestycydowych i polegało na dokarmianiu mikroelementami głównie borem.

Ochrona rzepaku – zwalczanie chwastów, chorób i szkodników

  • Ochrona herbicydowa oparta została o preparaty Butisan Avant 500 SE 1,7 l/ha i Iguana 0,2 l/ha oraz wyjątkowo 2 zabiegi na samosiewy zbóż z uwagi na dużą ich presję: pierwszy Targa super 050EC w dawce 1,2 l/ha i drugi Fusilade Forte 150EC w dawce 0,65 l/ha.
  • Ochrona fungicydowa wyglądała następująco:
    • – zabieg jesienny Caryx 240 SL 0,7 l/ha plus Orius Extra 250 EW 0,6 l/ha
    • – zabieg wiosenny Caryx 240 SL 1,4 l/ha
    • – zabieg na opadaniu płatków Pictor 400SC 0,5 l/ha
  • Ochrona insektycydowa objęła walkę z chowaczami (brukwiaczkiem, podobnikiem i czterozębnym), słodyszkiem i pryszczarkiem.

Plony rzepaku w uprawie uproszczonej

Zbioru rzepaku dokonano w dniach 21-22 lipca 2020 roku. Wykonano dokładny pomiar masy z podziałem na poszczególne technologie i uzyskano następujące dane

  1. Metoda A 22,7 ha zebrano 83,68 ton plon 3,69 t/ha
  2. Metoda B 23,4 ha zebrano 107,17 ton plon 4,58 t/ha
  3. Metoda C 18,9 ha zebrano 65,02 ton plon 3,44 t/ha

Średni plon dla całego areału wyniósł 3,94 t/ha, przy wilgotności 7,91% MTZ 5,27g i zaolejeniu 42,87%

Wnioski z doświadczenia

  1. Metoda B okazała się nie tylko bardziej oszczędną w kosztach, na co liczyliśmy, ale również bardziej efektywną, jeśli chodzi o plon.
  2. Na metodzie orkowej zauważyliśmy lepsze i szybsze wschody. Jednak po kilku tygodniach wystąpił efekt głodu. Rośliny zmieniły barwę na czerwoną i znacznie zwolniły wegetację.
  3. Przy metodzie B zdrowotność roślin dała się zauważyć gołym okiem, zwłaszcza dolne części łanu tuż przed zbiorem.
  4. Gleba i korzenie roślin przy poszczególnych metodach były mocno zróżnicowane. Ziemia przy metodzie B i C łatwo poddawała się wbijaniu szpadla a na przekroju widoczna już była materia organiczna oraz ingerencja dżdżownic . Stanowisko w metodzie A było wyraźnie zbite, gleba wydawała się wręcz zlewna i tłusta. Szpadel wchodził z oporem. Korzenie w tej metodzie rozwinęły wiele bocznych odnóg i mało wyraźny korzeń główny. W metodach bezorkowych korzenie są dłuższe z małą ilością bocznych rozwidleń. Dodatkowo rośliny siane w Strip tillu mają zdecydowanie grubsze łodygi i rozgałęzienia.
  5. Metoda orkowa wykazuje jeszcze jeden minus, w postaci dużej ilości samosiewów rzepaku  z poprzednich lat co zagęszcza łan i obniża jego jakość oraz plon.
  6. Metoda uprawy poziomej jest metodą dość prymitywną, którą stosować można w sytuacjach krytycznych warunków pogodowych. Daje niższy plon, ale jest mniej kosztowna i pracochłonna pozostawiając jednocześnie dobre stanowisko pod uprawy następcze.
  7. Błędem zauważonym przy metodzie Strip till był zbyt duży wysiew. Rzędowy siew umożliwia obniżenie normy wysiewu nawet o 30 %, co korzystnie wpływa na rozkrzewienie i zdrowotność roślin.

Materiał opracował mgr Karol Haremza – kierownik Rolniczego Zakładu Doświadczalnego IOR-PIB w Winnej Górze 

Rzepak – Identyfikacja agrofagów oraz niedoborów pokarmowych (NOWOŚĆ! )

Rozbity ciągnik i alkohol we krwi!

0

Do bardzo niebezpiecznego wypadku drogowego z udziałem rolniczego ciągnika i samochodu ciężarowego doszło wczoraj (28 lipca br.), rano w miejscowości Plewica (powiat wyszkowski, województwo mazowieckie).
Jak wstępnie ustalili policjanci ruchu drogowego, kierujący ciągnikiem 61-letni mieszkaniec Bielina, doprowadził do zderzenia z ciężarówką. Kierowca ciężarówki, usiłując uniknąć zderzenia uderzył w ogrodzenie pobliskiej posesji. Natomiast ciągnik uległ całkowitemu zniszczeniu.

2 promile i orzeczenie

U kierującego traktorem 61-latka wykryto 2 promile alkoholu. Ponadto, mężczyzna jechał ciągnikiem mimo orzeczonego już wcześniej sądowego zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych. Kierujący ciągnikiem uczestnik wypadku trafił do szpitala lecz jeszcze tego samego dnia opuścił medyczną placówkę. Mężczyzna odpowie przed sądem za prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu i zlekceważenie wyroku sądu. Grozi za to kara nawet 5 lat więzienia. Mężczyzna musi się też  liczyć z dotkliwą karą finansową i dalszym zakazem prowadzenia pojazdów mechanicznych.


Tekst przygotował: Robert Gorczyński
Źródło i foto: Mazowiecka Policja

Jak ograniczyć koszty nawożenia?

0

Chcąc uzyskiwać wysokie plony, należy dostarczać roślinom zarówno makro-, jak i mikroelementów. Jednak wielu rolników zastanawia się nad tym, czy inwestować w produkcję, kiedy w wyniku suszy oraz niskich cen przestaje być ona opłacalna. Czy istnieje możliwość ograniczenia kosztów nawożenia?

Opłacalność produkcji – jak wygląda w obecnych czasach?

Susza, niskie ceny, a ostatnio sytuacja epidemiczna w naszym kraju sprawia, że rolnicy zastanawiają się nad opłacalnością produkcji. Jednym z nakładów rozważanym jako warty poniesienia jest nawożenie. Jednak musimy pamiętać, że tak jak człowiek czy zwierzę potrzebuje składników pokarmowych do wzrostu i rozwoju, tak i roślina bez dostarczenia jej makro- i mikropierwiastków nie zbuduje plonu. Niedobór pierwiastków wpływa na zmniejszenie zdrowotności roślin i jej rozwoju, co przekłada się na plon. Niewystarczająco odżywione rośliny często przyspieszają swój cykl rozwojowy, co również prowadzi do obniżenia potencjału plonowania. Musimy pamiętać, że każdy żywy organizm jest „zaprogramowany” tak, by wydał potomstwo i przedłużył istnienie danego gatunku. W przypadku niedożywionych roślin ziarniaki oraz nasiona często są mniejsze i gorsze jakościowo, co niestety nie  zadowala producentów.

Niski plon o niższej jakości dodatkowo zmniejsza opłacalność produkcji. Innym argumentem przemawiającym za stosowaniem nawożenia jest fakt, że właściwie odżywione rośliny lepiej radzą sobie w warunkach suszy czy z wystąpieniem agrofagów. Rośliny z prawidłowo rozwiniętym systemem korzeniowym są w stanie pobierać
wodę z głębszych warstw gleby, a także lepiej wykorzystują składniki pokarmowe, co wpływa na efektywność zastosowanego przez nas nawożenia, a to również ma swój wymiar ekonomiczny. Czy warto rezygnować z nawożenia? Nie warto, jednak należy zwrócić uwagę na kilka praktyk, które pozwolą na to, by stosowanie nawozów było efektywne, a co za tym idzie bardziej ekonomiczne.

Zadbaj o glebę

Lata z dostateczną liczbą opadów mogą „zatuszować” większość błędów popełnianych na polu. Musimy jednak zdać sobie sprawę z tego, że w latach nietypowych a takimi z pewnością były 2018 i 2019, kiedy mierzyliśmy się z suszą, częściej ujawniają się wszelkie niedociągnięcia agrotechniczne. W warunkach suszy bardziej uwypuklają się niedobory składników pokarmowych i anomalie w rozwoju roślin. Tak jak wspomniałam wcześniej, właściwie odżywione rośliny mają lepiej rozwinięty system korzeniowy, dzięki czemu mogą efektywniej pobierać składniki pokarmowe z gleby oraz wodę z głębszych jej warstw. W tym miejscu jednak należy zwrócić uwagę na to, że nawet dobrze dobrane dawki nawozów mogą być nie w pełni wykorzystane. Przyczyną takiej sytuacji może być brak dostępności składników pokarmowych dla roślin.

Nieuregulowany odczyn gleby, niewłaściwe warunki wodno-powietrzne czy też zbyt mała ilość próchnicy powodują, że system korzeniowy nie rozwija się prawidłowo, a pierwiastki zawarte w nawozach ulegają wymywaniu, uwstecznianiu oraz wchodzą w nierozpuszczalne kompleksy w roztworze glebowym. Zaburzona równowaga w glebie niekorzystnie wpływa na rozwój organizmów glebowych. Gleba jest miejscem bytowania mikroorganizmów (bakterii i grzybów) uczestniczących w obiegu pierwiastków czy rozkładających materię organiczną i udostępniających pierwiastki roślinom z form dla nich niedostępnych. Natomiast bakterie brodawkowe są bakteriami zdolnymi do wiązania azotu atmosferycznego (N2), dzięki czemu zaopatrują rośliny w azot. Roślinami wchodzącymi w symbiozę z tego typu bakteriami są wyłącznie rośliny bobowate, chociaż występuje jeden wyjątek zaliczany do wiązowatych. W glebie występują również dżdżownice, które mają bardzo duży wpływ na kształtowanie fizycznej struktury gleby. W trakcie przeciskania się przez kolejne warstwy gleby poprawiają jej przepuszczalność i przewietrzalność, przez co polepszają zdolności absorpcji i magazynowania wody, co z kolei korzystne jest dla gleb ciężkich i zbitych. Odżywiają się materią organiczną, przez co przyczyniają się do jej rozkładu i przetworzenia pierwiastków w formy przyswajalne dla roślin. Ponadto same dżdżownice po obumarciu są źródłem łatwo przyswajalnego azotu, ze względu na działalność mikroorganizmów bytujących w przewodzie pokarmowym dżdżownic, w wyniku czego powstają kwasy fulwowe i huminowe. Na rozwój organizmów ograniczający wpływ mają: monokultura, niewłaściwe stosowanie środków ochrony roślin oraznawożenie mineralne, jak również zbyt głęboka orka. Negatywnie wpływa również zbyt niskie pH gleby, co dodatkowo przyczynia się do rozwoju drobnoustrojów patogenicznych. Organizmy te bytują w warstwie próchnicznej gleby, stąd powinniśmy dostarczać odpowiedniej ilości materii organicznej. W pewnych sytuacjach warto również zastosować kwasy humusowe.

Kwasy humusowe – kiedy warto?

Preparaty zawierające kwasy humusowe polecane są szczególnie na gleby „zmęczone”, mniej żyzne, które utraciły swoją naturalną strukturę oraz gleby często podtapiane przez intensywne opady deszczu, co również wpływa na spadek żyzności gleby. Efektem stosowania tego rodzaju preparatów jest stymulacja aktywności biologicznej, poprawa dostępności i wykorzystania składników pokarmowych, poprawa właściwości buforowych gleby, korzystny wpływ na właściwości sorpcyjne gleby, wspomaganie rozwoju systemu korzeniowego oraz pobierania składników pokarmowych oraz wody przez korzenie. W obrębie kwasów humusowych wyróżnia się kwasy huminowe i fulwowe. Kwasy huminowe to frakcja związków próchnicznych zawartych w glebie o barwie ciemnobrązowej do czarnej. Kształtują one odpowiednią strukturę gleby, ułatwiając pobieranie oraz gromadzenie wody, a także właściwą porowatość, zapewniając jej napowietrzenie. Ich ciemna barwa wpływa na albedo (odbijalność promieniowania) podłoża, dzięki czemu pochłania ono odpowiednią ilość promieniowania słonecznego. Posiadają również właściwości adsorpcyjne, co pozwala na dostarczenie roślinom niezbędnych mikro- i makroelementów, a także pochłanianie z podłoża zanieczyszczeń w postaci metali ciężkich czy toksycznych jonów glinu występujących na glebach zakwaszonych. Natomiast kwasy fulwowe to frakcja próchnicy o barwie żółtej do żółtobrązowej, które biorą udział w procesach glebotwórczych. Do ich najważniejszego działania zalicza się przyspieszenie dotarcia fosforu do korzenia, co ma wpływ na przyspieszenie rozwoju systemu korzeniowego. Można zadać pytanie, czy warto ponosić dodatkowe koszty? Pozwolę sobie odpowiedzieć pytaniem na pytanie: Czy dostarczamy odpowiedniej ilości materii organicznej? Czy przyorujemy resztki pożniwne? Czy wyniesioną słomę uzupełniamy nawozem naturalnym? Czy stosujemy prawidłowy płodozmian? Czy regulujemy odczyn gleby? Jeżeli chociażby jedna z odpowiedzi była negatywna, wtedy warto wspomóc gleby tego rodzaju preparatami.

Zadbaj o pH

Niskie pH gleby wpływa ograniczająco na rozwój sytemu korzeniowego. Jak zapewne wiemy, w kwaśnym odczynie ujawnia się toksyczny wpływ jonów glinu. W takich warunkach system korzeniowy jest słabiej rozwinięty, przez co rośliny gorzej pobierają wodę oraz składniki pokarmowe z gleby. Niskie pH ogranicza procesy próchnicotwórcze, co ma wpływ na ich żyzność, a także zatrzymywanie wody w glebie. Należy zwrócić uwagę na fakt, że sama przyswajalność pierwiastków zależy również od odczynu gleby, a niski odczyn może przyczynić się do ich wymywania lub uwsteczniania, co nie tylko skutkuje pojawianiem się niedoborów i obniżeniem potencjału plonotwórczego roślin, ale także wiąże się z obniżeniem efektywności nawożenia. Pierwiastkiem, którego dostępność dla roślin zależy od pH gleby, jest chociażby fosfor. Zarówno w zbyt niskim, jak i w zbyt wysokim pH, dochodzi do uwsteczniania tego pierwiastka. Na glebach o kwaśnym i bardzo kwaśnym odczynie gleby jony fosforanowe wchodzą w nierozpuszczalny kompleks z jonami żelaza i glinu. Natomiast na stanowiskach zasadowych powstają trudno rozpuszczalne kompleksy z jonami wapnia. Na glebach kwaśnych dochodzi do wymywania również innego ważnego pierwiastka – potasu, co prowadzi do zubożenia gleby w ten pierwiastek. Odczyn gleby ma również wpływ na zawartość przyswajalnych form magnezu.

Gleby o odczynie bardzo kwaśnym najczęściej wykazują niską lub bardzo niską zawartość przyswajalnej formy magnezu. Również gleby alkaliczne są uboższe w przyswajalne formy tego pierwiastka. Najlepszą zasobnością w magnez charakteryzują się gleby lekko kwaśne. Jak widzimy, nieuregulowany odczyn gleby może przyczynić się do znacznych strat składników pokarmowych dostarczonych wraz z nawożeniem.

Zbadaj glebę

Przy planowaniu nawożenia warto wykonać badania gleby. Można by w tym miejscu powiedzieć, że to dodatkowy nakład. Jednak warto wiedzieć, że określenie zasobności zarówno w podstawowe makroelementy (oprócz azotu, który powinniśmy wykonać przed pierwszą dawką azotu) i mikroelementy, jak i odczynu gleby to wydatek rzędu 65,60 zł brutto, czyli 16,4 zł brutto/ha/rok przy wykonywaniu prób co 4 lata (4,1 zł/ha/ rok przy próbie reprezentującej 4 ha). Nie jest to duża suma, a dzięki określeniu zasobności możemy właściwie dopasować dawkę nawozów. Wiadomo, że niedobory pierwiastków nie pozwalają w pełni wykorzystać potencjału plonotwórczego roślin, co obniża opłacalność produkcji. Jednak również stosowanie zbyt wysokich dawek nie jest właściwe. Pewien naddatek powinien być zaplanowany w sytuacji, gdy wynik badania gleb wskazuje, że mamy do czynienia z niską zasobnością. W przeciwnym razie nadmiar zastosowanych składników pokarmowych nie zostanie wykorzystany i ulegnie wymyciu, co może obniżyć efektywność stosowania nawozów i sprawia, że ponosimy niepotrzebne koszty na nawożenie.

Stosuj prawidłowy płodozmian

Relatywnie łatwa w prowadzeniu, a także niezbyt wysoko nakładowa uprawa zbóż sprawiła, że w naszym kraju dominuje monokultura zbożowa. Oczywiste jest, że szukamy uproszczeń, chcąc uzyskać jak największy zysk. Jednak warto również wziąć pod uwagę to, że przewaga roślin zbożowych w płodozmianie niesie ze sobą poważne konsekwencje zarówno przyrodnicze, jak i ekonomiczne. Konsekwencją stosowania uproszczeń w płodozmianie jest często zmniejszenie plonów, wzrost zużycia środków ochrony roślin oraz nawozów mineralnych. Warto zwrócić uwagę również na fakt, że w przypadku upraw zbożowych wzrost plonu prowadzi do większego wyczerpania gleby. Kilkuletnia monokultura zbożowa sprawia, że gleby są zmęczone, a często nawet wyjałowione, co w konsekwencji prowadzi do ich degradacji. Na glebach zmęczonych występuje często jednostronne wyczerpanie składników pokarmowych oraz zanik mikroflory glebowej, która – jak już wcześniej wspominałam – odpowiada za rozkład materii organicznej i udostępnianie pierwiastków roślinom. Obserwuje się również wzrost zawartości substancji fitotoksycznych, które hamują wschody i początkowy wzrost roślin, szczególnie w przypadku zbóż ozimych. Monokultura powoduje również kompensację chwastów oraz sprzyja rozwojowi chorób i szkodników, co oznacza większe nakłady na ochronę.
Jaki więc powinien być płodozmian? Odpowiedź brzmi: jak najbardziej różnorodny. Idealnym rozwiązaniem byłoby prowadzenie urozmaiconych, 4–6-gatunkowych płodozmianów, w których rośliny jare przeplatają się z ozimymi, a zbożowe z niezbożowymi. Warto również zwrócić uwagę na międzyplony, zwłaszcza ozime, które zmniejszają wymywanie azotanów z gleby w okresie jesienno-zimowym oraz chronią glebę przed erozją.

A może międzyplony?

Jak już wspomniałam, duży udział zbóż w strukturze zasiewów oraz dosyć częste „zabieranie” słomy z pola przy jednoczesnym braku uzupełniania materii organicznej prowadzi do degradacji. Jednym ze sposobów dostarczania materii organicznej do gleby jest wysiewanie międzyplonów. Stosowanie międzyplonów ogranicza również ryzyko wystąpienia strat składników mineralnych na skutek wypłukania ich do głębszych warstw gleby. Takie zjawisko może wystąpić pomiędzy zbiorem gatunków wcześnie dojrzewających a siewem zbóż jarych. Najprościej mówiąc, pozostawienie gleby w okresie aż do siewu roślin jarych bez roślinności sprzyja stratom składników mineralnych, ale również zwiększa ryzyko erozji wodnej i wietrznej. Dobrym sposobem ograniczania tego zjawiska jest uprawa międzyplonów ozimych, które pobierają i akumulują w swojej biomasie dostępne w glebie składniki, które po przyoraniu zielonej masy roślin ponownie powracają do gleby.

dr inż. Aleksandra Wieremczuk

Czy warto siać międzyplony?

Międzyplony w praktyce

Poprawa pogody! Żniwa do soboty [POGODA]

0

Noc z środy na czwartek w całym kraju zapowiada się pogodnie. Jedynie na wybrzeżu więcej chmur i miejscami w okolicy Łeby pokropi deszcz. Dość ciepło. Nad ranem od 12/13 stopni na zachodzie do 15 stopni w centrum. Lokalnie na wschodzie i południu nie mniej niż 15/17 stopni. Wiatr słaby, na północy umiarkowany zachodni.

W ciągu dnia na południu, wschodzie i w centrum bardzo dużo słońca. Na zachodzie słońce na zmianę z chmurami. Na północy więcej chmur niż słońca i punktowo w psie od wybrzeża po Suwalszczyznę pokropi deszcz.

W najcieplejszym momencie dnia temperatura podniesie się do 19 i 20 stopni w pasie od Suwałk po Gdańsk, Łebę, Koszalin. Na zachodzie kraju około 22/24 stopni. W centrum i na wschodzie 24/26 stopni. Najcieplej na Podkarpaciu, Dolnym Śląsku, Małopolsce i rejonie Sandomierza, Kozienic- tutaj do 26/28 stopni Celsjusza.

Wiatr na południu powieje słabo z zachodu do 25 km/h. Na wschodzie, zachodzie i w centrum powieje do 40 km/h. Na północy do nawet 50-60 km/h.

Pewna pogoda na żniwa czeka nas do soboty wieczora. Będzie słonecznie, sucho i wietrznie. Stopniowo będzie się robić coraz cieplej. Na południu kraju utrzyma się ciepło, gorące lato z temperaturami na poziomie 24/28 stopni. Na północy przeważnie 20/24 stopnie- w sobotę najcieplej.

W niedzielę jest ryzyko wtargnięcia do zachodniej Polski frontu z opadami i burzami- zazwyczaj zachód kraju większość  burz omija i pada od centrum po wschód. Tym razem może być podobnie.

PROCAM CUP w nowej odsłonie!

0

W tym roku odbędzie się już IV edycja największego wydarzenia piłkarskiego skierowanego do dzieci z małych miejscowości i wsi – turniej PROCAM CUP 2020! Turniej ruszy już 9 sierpnia, ale w zupełnie nowej odsłonie.

Ze względu na sytuacje epidemiczną w Polsce, organizatorzy wydarzenia podjęli decyzje o zmianie jego formuły. Zamiast turnieju sportowego, w którym udział w każdym roku brało blisko 650 młodych piłkarzy, zorganizowane zostaną profesjonalne treningi piłkarskie, które poprowadzi zawodowy trener piłki nożnej.

 

– Poprzez organizacje wyjątkowych treningów dla najmłodszych chcemy zaszczepić w nich świadomość, że ciężka praca popłaca, a trening może być o wiele lepszą formą zabawy i spędzania wolnego czasu niż chociażby oglądanie telewizji – podkreśla Michał Ciszak, prezes zarządu Procam Polska. – Nasze treningi będą również okazją dla trenerów, by wymienić się doświadczeniami z innymi osobami po fachu.

 

Treningi zorganizowane zostaną w sześciu województwach. W każdej sesji treningowej udział wezmą dwie drużyny z danego regionu, a trening zakończony zostanie sparingiem pomiędzy jego uczestnikami. W sumie do projektu zaangażowanych zostało 36 zespołów z całej Polski, a więc wszystkie drużyny, które pierwotnie na przełomie maja i czerwca miały wystąpić w turnieju Procam Cup 2020.

 

– Zdawaliśmy sobie sprawę z oczekiwania młodych piłkarzy biorących udziału w naszym wydarzeniu. Nie mogliśmy pozwolić, by całkowicie zrezygnować z jego organizacji w tym roku. Robimy to przecież dla dzieci z małych ośrodków – tłumaczy Artur Juszczyński, dyrektor ds. sprzedaży w firmie BASF Polska, która jest partnerem wydarzenia. – Dla wszystkich uczestników przewidzieliśmy atrakcyjne nagrody za udział w specjalnym treningu  podkreśla dyrektor Juszczyński.Dodatkowo wszyscy wyposażeni zostaną w sprzęt sportowy, który pozostanie do dyspozycji klubów – dodaje z uśmiechem szef Procam Polska, Michał Ciszak.

 

Przypomnijmy, że turniej PROCAM CUP to największa impreza piłkarska skierowana do klubów i szkół z małych miejscowości i wsi. W latach 2017-2019 w wydarzeniu udział wzięło blisko 2000 młodych piłkarek i piłkarzy z całej Polski. Dotychczasowymi zwycięzcami rywalizacji sportowej byli: UKS Giganci Radymno, LKS Korzenica i Sparta Sycewice. Co prawda na kolejnych zwycięzców będziemy musieli poczekać do przyszłego roku, jednak nie zmienia to faktu, że firmy Procam Polska i BASF Polska po raz kolejny nie zapomniały o zaszczepianiu miłości do sportu wśród najmłodszych w tym trudnym roku. Warto dodać, że patronat nad treningami objął Polski Związek Piłki Nożnej.

 Harmonogram treningów (w każdym mieście odbędą się 3 sesje treningowe):

  • 9 sierpnia – Ryjewo (woj. pomorskie)
  • 14 sierpnia – Hyżne (woj. podkarpackie)
  • 16 sierpnia – Gołymin-Ośrodek (woj. mazowieckie)
  • 21 sierpnia – Chodzież (woj. wielkopolskie)
  • 23 sierpnia – Milicz (woj. dolnośląskie)
  • 27 sierpnia – Myślibórz (woj. zachodniopomorskie)

Nowy boom fotograficzny niszczy uprawy

0

Po sesjach fotograficznych w polach rzepaku i facelii nastał czas na słonecznik. Rolnicy ponownie apelują -nie niszczcie upraw!

Moda na zdjęcia w barwnych polach nie przemija, a chętnych na zdjęcie nie brak. Szybka fotka, parę ujęć i gotowe zdjęcie można wrzucić na media społecznościowe. Niestety obrazek z internetu różni się od tego, który widzimy po najeździe na pole. Słoneczniki leżą połamane na ziemi, niektóre są pozrywane, a wokół nich ślady opon samochodowych.

Fot. A.Kotecki
Fot. A.Kotecki

 

Fot. A.Kotecki
Fot. A.Kotecki

Ludzie mogą sobie robić zdjęcia, ale niech nie niszczą uprawy. Ostatnio jeden z panów wjechał w pole samochodem – mówi właścicielka słoneczników.

Policjanci przypominają, że niszczenie upraw to przestępstwo i grożą za to surowe konsekwencje.

Niszczenie mienia to przestępstwo – mówi podinsp. Iwona Liszczyńska z biura prasowego wielkopolskiej policji – Wszystko zależy od wartości uszkodzonego mienia i dokonanych zniszczeń. To jest przestępstwo, a maksymalna kara jaka za to grozi to nawet 5 lat więzienia. 

Jak się okazuje owady to nie jedyne szkodniki, które trzeba uważać.

Autor: Maria Chmal
Źródło & Zdjęcia: wtk.pl / A.Kotecki

Nowe odmiany rzepaku ozimego! Czym się wyróżniają?

0

W br. do Krajowego rejestru odmian (KR) wpisano 16 nowych odmian rzepaku ozimego, wśród nich było 13 mieszańcowych – F1: Akilah (DE – kraj pochodzenia odmiany), Batis (DE), Crotora (DE), Daktari (DE), DK Excited (FR), DK Expat (FR), ES Amaretto (FR), Herakles (DE), LE17346 (DE), LG Anarion (DE), LG Aretin (DE), LG Avirron (FR), Temptation (DE) oraz 3 populacyjne: Bono (PL), Kwazar (PL), Mars (PL). Nowe odmiany zostały zgłoszone do KR przez 7 różnych firm hodowlanych, w tym przez 5 zagranicznych i 2 krajowe.

W badaniach rejestrowych nowe odmiany rzepaku ozimego wpisane do KR odznaczały się dużym potencjałem plonowania, a niektóre z nich wyróżniały się dodatkowo innymi korzystnymi właściwościami. Między innymi 2 zarejestrowane odmiany, Crotora i LG Anarion, cechują się dużą odpornością na kiłę kapusty. Odporność obu odmian na patotypy Plasmodiophora brassicae, najczęściej występujące w naszym kraju, została potwierdzona w badaniach sprawdzających w IOR-PIB w Poznaniu. Bardzo ważne jest także zarejestrowanie 9 odmian (Akilah, Batis, Daktari, DK Excited, LE17346, LG Anarion, LG Areti, LG Aviron, Temptation), które według deklaracji hodowcy wykazują odporność na wirusa żółtaczki rzepy (TuYV), choroby powodującej zakłócenia fizjologiczne w roślinach, w efekcie czego następuje obniżenie plonowania. Choroba jest przenoszona przez mszyce, które w ostatnich sezonach wegetacyjnych, jesienią, w niektórych rejonach kraju bardzo licznie występowały na roślinach rzepaku ozimego. Aktualnie w KR wpisanych jest 156 odmian rzepaku ozimego. Większość stanowią odmiany mieszańcowe – 121. Zmniejsza się liczba zarejestrowanych odmian populacyjnych, których jest obecnie 35. Blisko 90% odmian wpisanych do KR pochodzi z zagranicy. Ponad połowę zarejestrowanych odmian stanowią odmiany nowe, wpisane do rejestru w ostatnich 5 latach.

Wysoki plon i dobra jakość

Nowe odmiany cechują się przeważnie dużą plennością, a także bardzo dobrą jakością nasion. Są to stałe elementy ulepszania odmian w pracach hodowlanych. Wytworzony przez roślinę rzepaku plon stanowi wypadkową wielu różnych cech odmiany, zwłaszcza jej wytrzymałość na warunki stresowe (m.in. niskie temperatury lub niedobór opadów) oraz odporność na choroby. Poziom plonowania jest również jednym z głównych kryteriów oceny odmian w badaniach urzędowych przed ich wpisaniem do KR. Cecha plenności jest warunkowana genetycznie, jednak duży wpływ mają na nią warunki siedliskowe (głównie gleba) oraz czynniki agrotechniczne, w tym szczególnie intensywność uprawy. Plonowanie jest także w dużym stopniu uwarunkowane warunkami pogodowymi, które w ostatnich latach są bardzo zmienne, a ich przebieg w okresie wegetacji najczęściej niekorzystny. Wszystko to powoduje, niestety, dość dużą zmienności plonowania w latach, a także rejonach kraju, jakkolwiek stabilność plonowania jest ważną właściwością odmiany. Warto wskazać na to, że producent rzepaku w swoich decyzjach powinien uwzględnić wybór odpowiedniej odmiany, właściwego stanowiska oraz dochować staranności i terminowości wykonywanych zabiegów agrotechnicznych, w tym zwłaszcza dotyczących siewu i zbioru oraz nawożenia i ochrony roślin. Takie podejście w dużym stopniu eliminuje ryzyko nieudania się uprawy rzepaku spowodowane niekorzystnymi warunkami pogodowymi. Oceniając jakość nasion odmian, istotna jest duża zawartość tłuszczu, a uwzględniając paszowe wykorzystanie rzepakowej śruty poekstrakcyjnej, ważna jest także wysoka zawartość białka oraz niska zawartość glukozynolanów i włókna. Nowe odmiany rzepaku wpisywane do KR muszą także spełnić wartości progowe takich cech, jak zawartość kwasu erukowego w s.m. nasion poniżej 1% i zawartość glukozynolanów w s.m. nasion mniejszą niż 15 μm/g.

https://agroprofil.pl/p/nowosc-rzepak-identyfikacja-agrofagow-oraz-niedoborow-pokarmowych/

Mieszańce wnoszą postęp

Największy postęp obserwuje się w hodowli odmian mieszańcowych, a to ze względu na wykorzystywanie efektu heterozji, powstałego w wyniku kontrolowanego krzyżowania odpowiednio dobranych linii wyjściowych. Odmiany te odznaczają się przede wszystkim większym potencjałem plonowania. Odmiany mieszańcowe wnoszą także postęp w hodowli odpornościowej, w której tworzy się linie syntetyczne dla wprowadzania genów determinujących odporność, np. na kiłę kapusty, suchą zgniliznę kapustnych bądź też wirusa żółtaczki rzepy. W ostatnich latach wyraźne zwiększył się także udział odmian mieszańcowych uprawianych w naszym kraju. Dobór takich odmian jest liczniejszy i bardziej zróżnicowany, a nasiona są powszechnie dostępne w ofercie handlowej. Mimo licznych zalet odmian mieszańcowych, wielu rolników nadal dobrze ocenia przydatność odmian populacyjnych do własnych warunków gospodarowania i często uprawia je na swoich polach. Takie odmiany zostały w br. również zarejestrowane. Niestety, dobór odmian populacyjnych będzie w najbliższych latach coraz mniej liczny i mniej konkurencyjny wobec odmian mieszańcowych.

Kiła nie odpuszcza

W ostatnich latach prace hodowlane, oprócz zwiększania odporności na najczęściej występujące choroby, zostały w dużym zakresie rozszerzone o hodowlę odpornościową obejmującą w większym zakresie kiłę kapusty oraz wirusa żółtaczki rzepy – patogeny, których w zasadzie nie można zwalczyć, stosując ochronę preparatami chemicznymi. Dlatego bardzo ważna jest dostępność odmian rzepaku odpornych na kiłę kapusty. Niestety, obszar występowania tego groźnego patogenu sukcesywnie się zwiększa w naszym kraju. W ostatnich latach do KR zostało wpisanych kilka odmian rzepaku ozimego (SY Alister, Mentor, Archimedes, DK Platinium, LG Alasco, LG Augusta, SY Alibaba, Crocodile) wykazujących dużą odporność na patotypy kiły kapusty Plasmodiophora brassicae, najczęściej występujące w Polsce. W br. zarejestrowano 2 nowe odmiany, Crotora i LG Anarion, o zwiększonej odporności na kiłę kapusty. Potencjał plonowania takich odmian jest przeważnie nieco mniejszy od odmian nieodpornych, jakkolwiek i w tym zakresie następuje wyraźny postęp i nowe odmiany są już plenniejsze niż pierwsze odmiany kiłoodporne. Jednakże w przypadku zainfekowania pól gospodarstwa zarodnikami sprawcy kiły kapusty, oprócz zaprzestania uprawy rzepaku, alternatywą jest uprawa odmian tolerancyjnych. Także wtedy konieczne jest przestrzeganie co najmniej 4-letniej przerwy w uprawie rzepaku na tym samym polu, również po to, aby zapobiegać przełamaniu odporności. Odmiany odporne stanowią najbardziej efektywny sposób na zapobieganie porażeniom roślin, a co za tym idzie – uniknięcie znacznych strat.

Zainwestować w nasiona kwalifikowane

Materiał siewny nowych odmian, które będą dostępne u dystrybutorów nasion, okaże się zapewne drogi. Warto jednak zaopatrzyć się w bardzo dobre, chociaż drogie nasiona. Ich cena stanowi przeciętnie jedynie ok. 5–7% wszystkich kosztów uprawy rzepaku. Bez wątpienia wysiew kwalifikowanych nasion bardzo dobrych nowych odmian jest jednym z podstawowych czynników plonotwórczych warunkujących wysokich plonów o odpowiedniej jakości. Oferowany przez firmy hodowlano-nasienne materiał siewny powinien gwarantować tożsamość odmianową, a także odpowiednią jakość siewną. Dodatkowo, nasiona nowych odmian są odpowiednio zaprawione, przeważnie preparatem insektycydowym i fungicydowym, które w dużym stopniu zabezpieczają młode rośliny przed niektórymi szkodnikami i chorobami.

https://agroprofil.pl/p/rzepak-publikacja-specjalna/

Opisy odmian rzepaku ozimego wpisanych do KR w 2020 r.

Opisy odmian obejmują główne cechy sprawdzane w badaniach urzędowych, w których w doświadczeniach polowych
porównywane są odmiany zgłoszone do KR na tle wybranych odmian wzorcowych. Dla większości cech ich wartościowanie w opisach odnosi się do średniej ocen lub pomiarów otrzymanych dla badanych nowych odmian wpisanych do KR. Wartości średnie i zbliżone do średniej oznaczają przeciętną ocenę danej cechy, uzyskaną w okresie prowadzonych 2- lub 3-letnich badań.

Akilah

Odmiana mieszańcowa. Plenność dobra do bardzo dobrej. Zawartość tłuszczu w nasionach duża, glukozynolanów średnia. Zawartość białka w suchej masie beztłuszczowej średnia. Rozwój roślin po wschodach dość szybki. Zimotrwałość roślin dość duża. Rośliny średniej wysokości. Termin kwitnienia i dojrzewania średni. Odporność na zgniliznę twardzikową i choroby podstawy łodygi większa od średniej, na suchą zgniliznę kapustnych i czerń krzyżowych średnia. Według deklaracji hodowcy odmiana jest tolerancyjna na wirusa żółtaczki rzepy (TuYV).
Saaten-Union Polska

Daktari

Odmiana mieszańcowa. Plenność bardzo dobra. Zawartość tłuszczu w nasionach dość duża, glukozynolanów poniżej średniej. Zawartość białka w suchej masie beztłuszczowej średnia. Rozwój roślin po wschodach umiarkowanie szybki. Zimotrwałość roślin dość duża. Rośliny średniej wysokości. Termin kwitnienia i dojrzewania średni. Odporność na zgniliznę twardzikową, suchą zgniliznę kapustnych, choroby podstawy łodygi i czerń krzyżowych średnia. Według deklaracji hodowcy odmiana jest tolerancyjna na wirusa żółtaczki rzepy (TuYV).
DSV Polska sp. z o.o., RAPOOL

DK Expat

Odmiana mieszańcowa. Plenność dobra do bardzo dobrej. Zawartość tłuszczu w nasionach średnia, glukozynolanów
powyżej średniej. Zawartość białka w suchej masie beztłuszczowej mniejsza od średniej. Rozwój roślin po wschodach umiarkowanie szybki. Zimotrwałość roślin średnia. Rośliny dość wysokie. Termin kwitnienia i dojrzewania średni. Odporność na zgniliznę twardzikową, suchą zgniliznę kapustnych i czerń krzyżowych średnia, na choroby podstawy łodygi mniejsza od średniej.
Monsanto Polska

ES Amaretto

Odmiana mieszańcowa. Plenność dobra do bardzo dobrej. Zawartość tłuszczu w nasionach mniejsza od średniej, glukozynolanów powyżej średniej. Zawartość białka w suchej masie beztłuszczowej duża. Rozwój roślin po wschodach umiarkowanie szybki. Zimotrwałość roślin średnia. Rośliny wysokie. Termin kwitnienia i dojrzewania nieco późniejszy od średniego. Odporność na zgniliznę twardzikową, suchą zgniliznę kapustnych, choroby podstawy łodygi i czerń krzyżowych średnia.
Euralis Nasiona

LG17346

Odmiana mieszańcowa. Plenność bardzo dobra. Zawartość tłuszczu w nasionach mniejsza od średniej, glukozynolanów średnia. Zawartość białka w suchej masie beztłuszczowej mniejsza od średniej. Rozwój roślin po wschodach szybki. Zimotrwałość roślin dość duża. Rośliny wysokie. Termin kwitnienia i dojrzewania średni. Odporność na zgniliznę twardzikową, suchą zgniliznę kapustnych i choroby podstawy łodygi średnia, na czerń krzyżowych większa od średniej. Według deklaracji hodowcy odmiana jest tolerancyjna na wirusa żółtaczki rzepy (TuYV).
Limagrain oddział w Polsce

Bono

Odmiana populacyjna. Plenność dość dobra. Zawartość tłuszczu w nasionach mniejsza od średniej, glukozynolanów średnia. Zawartość białka w suchej masie beztłuszczowej średnia. Rozwój roślin po wschodach umiarkowanie szybki. Zimotrwałość roślin średnia. Rośliny dość niskie. Termin kwitnienia i dojrzewania nieco wcześniejszy od średniego. Odporność na zgniliznę twardzikową, suchą zgniliznę kapustnych i czerń krzyżowych średnia na choroby podstawy łodygi mniejsza od średniej.
Hodowla Roślin Smolice

Mars

Odmiana populacyjna. Plenność dość dobra. Zawartość tłuszczu i glukozynolanów w nasionach mniejsza od średniej. Zawartość białka w suchej masie beztłuszczowej większa od średniej. Rozwój roślin po wschodach dość wolny. Zimotrwałość roślin średnia. Rośliny dość niskie. Termin kwitnienia i dojrzewania średni. Odporność na zgniliznę twardzikową, suchą zgniliznę kapustnych i choroby podstawy łodygi średnia, na czerń krzyżowych mniejsza od średniej.
Hodowla Roślin Strzelce 

Pełną wersję artykułu przeczytasz w lipcowym numerze miesięcznika Agro Profil 07/2020 od strony 35 – ZAMÓW TERAZ