Strona główna Blog Strona 611

Rumuńscy rolnicy protestują pod Komisją Europejską: „Zasługujemy na szacunek”

0

Delegacja rumuńskich rolników, członków Asociația Forța Fermierilor (AFF) (Stowarzyszenie Siły Rolników) przebywa obecnie w Brukseli, aby bić na alarm przed Komisją Europejską i Parlamentem Europejskim w związku z trudną sytuacją, w jakiej znajdują się przedstawiciele sektora rolno-spożywczego w Rumunii.

Dziś, 29 marca 2023 roku, delegacja AFF wywiesi przed Komisją Europejską baner z przesłaniem: „RUMUŃSCY ROLNICY ZASŁUGUJĄ NA SZACUNEK!”.

Protest odbywa się dzisiaj, ponieważ 30 marca odbędzie się spotkanie techniczne Komisji Europejskiej, na którym omawiane będzie ponowne przeliczenie środków na wsparcie rumuńskich rolników dotkniętych wojną na Ukrainie.

20 marca KE ogłosiła skierowanie budżetu 56 mln euro na pomoc trzem państwom członkowskim: Polsce w kwocie 30 mln euro, Bułgarii 16 mln euro i Rumunii 10 mln euro.

– Łączna kwota została uznana za zniewagę dla wysiłku rolników z Europy Wschodniej i oczywiście podział tej niewielkiej kwoty jest po raz kolejny na niekorzyść Rumunii – informują rumuńscy rolnicy.

To jest główny powód przyjazdu naszej delegacji do Brukseli. Uznaliśmy, że przed spotkaniem Komisji Europejskiej 30 marca musimy wysłać sygnał, że rumuńscy rolnicy zasługują na szacunek w Brukseli – powiedział Daniel Radu, członek AFF.

Oprócz wspomnianych działań publicznych, delegacja AFF zaplanowała spotkania z rumuńskimi europosłami, a także udzielanie wywiadów dla przedstawicieli mediów w Brukseli. Kolejnym ważnym momentem będzie przedstawienie tego samego publicznego przesłania i prośby na COPA-COGECA o równe traktowanie wszystkich rumuńskich rolników, w celu wsparcia, na poziomie europejskim, uzasadnionych interesów rumuńskiego krajowego sektora rolno-spożywczego.

Polska i Rumunia chcą wprowadzenia mechanizmów śledzenia ukraińskiego zboża

0
Eksperci FAO podnieśli swoje prognozy produkcji i zapasów zbóż

W Bukareszcie pod przewodnictwem premierów Polski i Rumunii Mateusza Morawieckiego i Nicolae Ciucă odbyły się konsultacje międzyrządowe. Głównym tematem była współpraca dwustronna, kwestie bezpieczeństwa, kwestia mechanizmów stabilizacji cen zbóż oraz przygotowania do szczytu NATO

We wtorek premierzy Polski i Rumunii poinformowali, że Rumunia i Polska prowadzą rozmowy z Komisją Europejską w sprawie mechanizmów śledzenia eksportu ukraińskiego zboża, aby miejscowi rolnicy nie zostali poszkodowani przez zalew taniego importu.

Ukraina, jeden z największych na świecie eksporterów zboża, miała zablokowane swoje porty nad Morzem Czarnym w wyniku inwazji Rosji ponad rok temu i została zmuszona do znalezienia alternatywnych tras żeglugowych przez państwa Unii Europejskiej, Polskę i Rumunię.

Ale logistyczne wąskie gardła oznaczają, że duże ilości ukraińskiego zboża, które jest tańsze niż produkowane w Unii Europejskiej, trafiły do krajów Europy Środkowej, szkodząc cenom i sprzedaży lokalnych rolników.

Premierzy Rumunii i Polski Nicolae Ciuca i Mateusz Morawiecki powiedzieli na konferencji biznesowej w Bukareszcie, że ich rządy pracują nad rozwiązaniami w UE.

„Razem jesteśmy zaangażowani w proces dyskusji z Komisją Europejską na temat tego, jakie powinny być mechanizmy egzekwowania identyfikowalności ukraińskiego eksportu i miejsc docelowych” – powiedział Ciuca.

Morawiecki powiedział, że „wspólnie walczą o to, aby to zboże opuściło nasze kraje, aby Unia Europejska skutecznie pomogła nam w realizacji polityki handlowej, która leży w najlepszym interesie strategicznym Ukrainy i Europy Środkowej, ale także w najlepszym interesie gospodarczym Polski i Rumunii”.

Na początku tego miesiąca rumuński minister rolnictwa Petre Daea powiedział, że Komisja Europejska oszacowała, że rolnicy z Polski, Rumunii, Węgier, Bułgarii i Słowacji stracili ogółem 417 mln euro (451,15 mln dolarów) z powodu napływu tańszego ukraińskiego zboża na ich rynki.

Daea poinformował również, że Komisja zamierza przyznać odszkodowanie w wysokości 56,3 mln euro polskim, bułgarskim i rumuńskim rolnikom, a ostateczna decyzja spodziewana jest 30 marca.

Źródło: www.gov.pl, agroconsult

Wielkanoc będzie skromniejsza niż rok temu. Więcej Polaków ograniczy wydatki na żywność

0
Światowe ceny żywności wzrosły w 2021 roku o prawie 30%

Według najnowszego badania, blisko jedna trzecia konsumentów planuje wydać na zakupy żywnościowe związane z Wielkanocą do 200 zł na każdego członka domu. Około jedna czwarta osób deklaruje kwotę między 200 a 300 zł. Niestety, aż dwie trzecie ankietowanych zamierza zmniejszyć swoje wydatki w porównaniu z zeszłym rokiem, ze względu na rosnącą inflację i inne negatywne czynniki.

Świąteczne zakupy mogą pomóc rolnikom
zdj: Archiwum AP

Widoczne pogorszenie sytuacji

Według najnowszego badania opinii publicznej, tylko 29% respondentów planuje wydać do 200 zł na jednego domownika na zakupy wielkanocne. W porównaniu z ubiegłym rokiem, gdy taką kwotę deklarowało nieco mniej niż 37% ankietowanych, jest to znaczny spadek. Warto zaznaczyć, że kwota ta dotyczy wydatków jedynie na żywność, a nie na prezenty. Ankieta pod tytułem „Świąteczne wydatki Polaków na żywność. Edycja Wielkanoc 2023” została przeprowadzona wśród 1400 konsumentów, którzy są odpowiedzialni za dokonywanie codziennych zakupów w swoich gospodarstwach domowych.

“Wyniki tej ankiety są kolejnym dowodem na to, jak poważnie Polacy zaczęli oszczędzać. I nie jest to zaskoczeniem. Takich danych można było się raczej spodziewać. Od maja ub.r. spadają realne wynagrodzenia, a podwyższenie stóp procentowych doprowadziło do wzrostu kosztu kredytu. Te dwa czynniki w konsekwencji wymuszają oszczędzanie. Polaków stać na mniej. Mają świadomość tego i zmniejszają wydatki” – komentuje ekonomista Marek Zuber. 

Wyniki badania opinii publicznej pokazują, że wiele osób planuje wydać więcej na zakupy wielkanocne w porównaniu z poprzednim rokiem. Około 26,4% respondentów planuje wydać między 200 a 300 zł, a 16,5% osób planuje wydać między 300 a 400 zł. W porównaniu z poprzednim rokiem, wzrost deklarowanych wydatków może być związany z wysoką inflacją, która spowodowała znaczny wzrost cen produktów spożywczych. Konsumenci będą musieli liczyć się z wyższymi kosztami i w niektórych przypadkach będą szukać tańszych alternatyw, ale to może być trudne, ponieważ ceny wszystkich produktów poszły w górę.

Blisko 70% Polaków planuje ograniczyć wydatki

Blisko 70% Polaków planuje ograniczyć wydatki na zakupy związane z Wielkanocą, z powodu rosnącej inflacji oraz innych negatywnych czynników. To o 4 punkty procentowe więcej niż rok temu. Jednocześnie, 18,3% respondentów nie zamierza ograniczać wydatków, a 6,4% jeszcze nie wie, co zrobi. Jednak, ekonomista Marcin Luziński zauważa, że wzrost liczby osób planujących oszczędzać jest relatywnie niewielki, ale mówimy tutaj o bardzo dużej grupie. Wysoka inflacja, która przerosła nasze oczekiwania, wpłynęła na tę decyzję, a sytuacja ta może dalej się pogorszyć. Mimo tego, Polacy nie chcą całkowicie rezygnować z tradycyjnych wydatków związanych ze świętami. W styczniu 2023 roku doszło do podwyżki płacy minimalnej, a w marcu – do waloryzacji emerytur i rent. Gospodarstwa domowe zanotowały zatem świeży dopływ gotówki, co może wpłynąć na mniejszy wzrost pesymizmu przed świętami.

Dwucyfrowe świąteczne cięcia

Z badania wynika również, że 22,1% ankietowanych zamierza zmniejszyć wydatki na tegoroczne zakupy wielkanocne o wartość z przedziału 15% do 20%, podobnie jak w poprzednim roku. Według dr. Łuczaka, Polacy starają się dostosować swoje wydatki do wskaźnika inflacji, jednak w praktyce sytuacja może być różna. Niektóre produkty świąteczne zdrożały nawet o ponad 50% w porównaniu z ubiegłym rokiem. Marek Zuber zwraca uwagę na to, że koszyk wielkanocny w tym roku zanotuje rekordowy wzrost ceny w ujęciu rdr., a szacuje, że jego cena może wzrosnąć nawet o 30-40% w porównaniu z poprzednimi świętami. Mimo świadomości drożyzny, niektórzy konsumenci, jeśli stać ich na to, nie będą ograniczać swoich zakupów, ale muszą liczyć się z większymi wydatkami. Nie zmienia to jednak faktu, że sytuacja gospodarcza Polaków pogarsza się i nasze społeczeństwo ubożeje.

Wzrost inflacji uderza najmocniej w najuboższych 

“Sądzę, że największą redukcję wydatków świątecznych deklarują te osoby, które najmocniej odczuły wzrost inflacji i ich sytuacja finansowa pogorszyła się najbardziej. W ostatnich miesiącach drożały przede wszystkim dobra podstawowe, takie jak żywność czy nośniki energii. Szczególnie uderzyło to w gospodarstwa, które konsumują względnie więcej produktów tego typu od pozostałych. Inflacja jest najbardziej dotkliwa dla najuboższych osób” – dodaje ekspert z Santander Bank Polska.

Do tego dr Krzysztof Łuczak dodaje, że obecnie w sklepach widać przecież duży wzrost cen. Jeśli mocno ograniczymy jeszcze wydatki względem roku poprzedniego, w którym przecież było zdecydowanie taniej niż teraz, to sytuacja będzie wyglądała naprawdę fatalnie.

źródło: MondayNews

Wiosenne Targi AGROMARSZ. Co czeka odwiedzających?

0

Prezentacja sprzętu rolniczego, urządzeń wykorzystujących odnawialne źródła energii, pokaz rękodzieła oraz tradycyjny kiermasz ogrodniczy – to wszystko czeka na osoby, które w niedzielę, 2 kwietnia, w godzinach 9.00 – 16.00, pojawią się na Wiosennych Targach Rolno-Ogrodniczych AGROMARSZ w Marszewie, koło Pleszewa.

zdj:WODR

Targi AGROMASZ w Marszewie to okazja do poznania nowości w rolnictwie i skorzystania z darmowych konsultacji!

“Wiosenne targi w Marszewie to wydarzenie, którego nie może zabraknąć w kalendarzu najważniejszych imprez organizowanych przez WODR. O ich znaczeniu najlepiej świadczy liczba odwiedzających, którzy co roku pojawiają się w Marszewie” – mówi Jacek Sommerfeld, dyrektor Wielkopolskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego. 

Ponadto, dodaje: – Targi w Marszewie są szansą, aby zapoznać się z nowościami w rolnictwie, aktualną ofertą producentów sprzętu rolniczego oraz skorzystać z darmowych konsultacji i porad ze strony specjalistów WODR oraz innych instytucji rolniczych.

Na miejscu tradycyjny kiermasz ogrodniczy, pokaz rękodzieła i szkolenie z płatności bezpośrednich 

Chociaż targi w Marszewie poświęcone są przede wszystkim tematyce rolniczej, to, jak co roku, nie zabraknie na nich tradycyjnego kiermaszu ogrodniczego, na którym będzie można zakupić różnorodne sadzonki i rośliny. Ponadto, w trakcie targów zaplanowano również pokaz dotyczący rękodzieła oraz szkolenie na temat nowych zasad przekazywania płatności bezpośrednich, które zostanie przeprowadzone we współpracy z Agencją Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa

Targi w Marszewie z Kiermaszem Wielkanocnym i akcją #KupujŚwiadomie! 

W ramach promocji akcji #KupujŚwiadomie na targach odbędzie się Kiermasz Wielkanocny z udziałem producentów żywności działających w ramach Rolniczego Handlu Detalicznego, sprzedaży bezpośredniej i innych form wspierających dostarczanie na rynek żywności bezpośrednio z gospodarstwa.

Targom będzie towarzyszył Dzień Otwarty w Zespole Szkół Centrum Kształcenia Rolniczego.

Targi w Marszewie – Impreza towarzysząca Krajowym Dniom Pola 

Tegoroczne targi w Marszewie są jedną z imprez towarzyszących IV Krajowym Dniom Pola Sielinko 2023, które w tym roku, po raz pierwszy w historii, odbędą się w Wielkopolsce w dniach 3-5 czerwca w Sielinku, koło Opalenicy. Krajowe Dni Pola to największe tego typu wydarzenie branżowe w Polsce, które jest odwiedzane przez dziesiątki tysięcy osób z całej Polski. W tym roku na 18 hektarach terenu będzie można obejrzeć ponad 400 odmian roślin uprawnych oraz zapoznać się z najnowocześniejszymi rozwiązaniami w rolnictwie w specjalnej Strefie Innowacji i Nauka Praktyce. Chociaż głównym hasłem tegorocznych Krajowych Dni Pola jest „Rolnictwo Innowacyjne”, to na odwiedzających czeka również wiele innych atrakcji oraz interesujących zagadnień, takich jak na przykład energia dla rolnictwa, wystawa zwierząt hodowlanych, ogrodnictwo, rozwój obszarów wiejskich, wielkopolskie rękodzieło oraz występy regionalnych zespołów muzycznych. 

Program targów w Marszewie: 

9.00 – Rozpoczęcie targów,

11.00 – 12.00 – Uroczyste otwarcie (plac otwarcia, główny teren targów), 

12.15 – 12.45 – Koncert szkolnej orkiestry dętej „Happy Marszew Band” ZS CKR – plac otwarcia, główny teren targów, 

11.00 – 14.00 – Warsztaty tematyczne „Rękodzielnictwo – tradycja, relaks, dodatkowy dochód” – hala namiotowa przy kiermaszu ogrodniczym, 

9.00 – 16.00 – Prezentacja oferty nowoczesnych środków do produkcji, ciągników i sprzętu rolniczego, materiałów budowlanych oraz urządzeń wykorzystujących odnawialne źródła energii, 

9.00 – 16.00 – Kiermasz ogrodniczy, 

16.00 – Zakończenie targów Miejsce: Marszew, koło Pleszewa (siedziba Powiatowego Zespołu Doradztwa Rolniczego numer 7; Marszew 25, 63-300 Pleszew). 

Wydarzenia towarzyszące targom 

9.00–16.00 – Dzień Otwarty w Zespole Szkół Centrum Kształcenia Rolniczego w Marszewie (obiekty szkoły),

13.00 – Szkolenie „Nowe zasady dopłat bezpośrednich w świetle Krajowego Planu Strategicznego” (aula szkoły). 

Parking dla zwiedzających: pole demonstracyjne WODR, stadion w Marszewie. Organizatorem jest Wielkopolski Ośrodek Doradztwa Rolniczego w Poznaniu. Wstęp na targi jest darmowy. Jako patroni medialni tego wydarzenia, tego wydarzenia, gorąco zachęcamy do wzięcia udziału!

źródło: WODR

30. edycja forum gospodarczego Welconomy zbliża się wielkimi krokami!

0

Trwają przygotowania do 30. edycji Welconomy Forum –  jednego z największych kongresów gospodarczych w Polsce. Podczas wydarzenia odbędzie się dyskusja dotycząca transformacji energetycznej, dziejącej się na naszych oczach. Przełomem ma być budowa polskich elektrowni atomowych, która ma się rozpocząć w 2026 roku. Znaczenie ma także konsolidacja PKN Orlen, Grupy Lotos S. A. oraz PGNiG, dzięki której powstał koncern multienergetyczny o strategicznym znaczeniu dla całej Europy Wschodniej.

Wojna w Ukrainie zweryfikowała samodzielność Polski i całej Europy w zakresie energetyki. Niezbędne jest w naszym przypadku poszukiwanie nowych rozwiązań, takich jak farmy wiatrowe, czy inne odnawialne źródła energii. Musimy być na tyle niezależni, aby na wypadek zawirowań na arenie międzynarodowej posiadać własną infrastrukturę i koncerny przygotowane do zwiększonego wydobycia oraz transportu niezbędnych surowców. Konieczne jest także ujednolicenie systemu pod względem modernizacji istniejących sieci energetycznych, ich cyfryzacji i automatyzacji oraz taryf dystrybucyjnych – mówi dr Jacek Janiszewski, pomysłodawca i organizator Welconomy.

Panel poświęcony energetyce odbędzie się 3 kwietnia w CKK Centrum Kulturalno-Kongresowym Jordanki przy al. Solidarności 1-3 w Toruniu.

Biała plama na mapie Europy

Polska podjęła niezbędne kroki w celu uniezależnienia się od dostaw surowców ze Wschodu. Jednym z elementów tego procesu jest tzw. ustawa wiatrakowa, która pozwoli na wytwarzanie znacznie większej ilości zielonej energii z wiatru. Kolejnym elementem jest wybudowanie w Polsce pierwszej elektrowni atomowej. Do tej pory nasz kraj był „białą plamą” na mapie Europy w kwestii wytwarzania energii z atomu. To również należy zmienić, bo pozyskiwanie energii w ten sposób pozwoli zaspokoić nasze potrzeby energetyczne.

Ponadto jednym z rozmów będzie fuzja PKN Orlen, Grupy Lotos oraz PGNiG. Połączeniu tych podmiotów od początku towarzyszyły różne opinie. Jego pomysłodawcy stoją na stanowisku, że Polska potrzebowała silnej marki – koncernu multienergetycznego, który będzie największą tego rodzaju firmą w Europie Środkowej. Ich zdaniem Spółki pod wspólnym szyldem mogą wejść na zagraniczne rynki, startując z zupełnie innej pozycji. Nie brakuje jednak krytyków tej decyzji. Przede wszystkim zarzucają oni inicjatorom fuzji brak transparentności biznesowej tego pomysłu i narażenie Polski na możliwą utratę kontroli nad koncernem.

W dyskusji wezmą udział prelegenci: dr Robert Perkowski – Wiceprezes Zarządu PKN Orlen S.A., dr hab. Justyna M. Chodkowska-Miszczuk, prof. UMKKazimierz Kleina  Senator RP, Janusz Steinhoff – Wiceprezes Rady Ministrów w latach 2000-2001, Tomasz Tomasiak – Dyrektor Biura Transformacji Energetycznej, Kosma Złotowski  Poseł do Parlamentu Europejskiego. Moderatorem dyskusji będzie Hubert Biskupski – Zastępca Redaktora Naczelnego „Super Expressu”.

Wydarzenie jest objęte patronatami honorowymi przez Wiceprezesa Rady Ministrów Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi Henryka Kowalczyka, a także Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej, Ministerstwo Finansów  oraz Piotra Całbeckiego – Marszałka Województwa Kujawsko-Pomorskiego.

Partnerami „Welconomy Forum in Toruń 2023” są: Samorząd Województwa Kujawsko-Pomorskiego, PFR, PARP, Urząd Miasta Torunia, Polregio SA, P.P. „Porty Lotnicze”, ZUS, Światowe Centrum Słuchu, PKN Orlen, Energa Grupa Orlen, Budimex oraz Strabag.”

Jak powstają biostymulatory na bazie roślinnych polipeptydów? Wizyta we włoskiej fabryce Hello Nature

1

Hello Nature to jeden z największych producentów biostymulatorów w Europie. Firma mocno stawia na jakość i skuteczność swoich produktów, których wyłącznym dystrybutorem w Polsce jest Firma FLORA. Mieliśmy okazję, jako jedni z pierwszych w Europie, odwiedzić ich dwie fabryki zlokalizowane na północy Włoch.

Hello Nature – włoski producent biostymulatorów

Historia tej włoskiej firmy sięga lat 70. XX wieku, kiedy to Licinio Bonini założył Italpollinę. Działalność firmy rozpoczęła się od fabryki nawozów organicznych w miejscowości Rivoli Veronese, na północy Włoch. Obecnie jest to jeden z największych producentów w 100% roślinnych biostymulatorów w Europie.

Hello Nature to jeden z największych producentów biostymulatorów w Europie.

Jakość, pasja i innowacja zawsze były naszymi głównymi wartościami. Działając dziś w ponad 80 krajach na całym świecie, z 4 zakładami produkcyjnymi, 3 centrami badawczo-rozwojowymi i wieloma biurami handlowymi, Hello Nature oferuje szeroką gamę innowacyjnych i certyfikowanych rozwiązań dla nowoczesnego i zrównoważonego rolnictwa, w tym naturalne biostymulanty pochodzenia roślinnego, pożyteczne mikroorganizmy i nawozy organiczne – mówił Philippe Cognet, Dyrektor ds. sprzedaży Hello Nature.

Nawozy organiczne Italpollina

Mimo, że Hello Nature słynie z produktów biostymulujących, to działalność firmy rozpoczęła się od produkcji nawozów organicznych pod szyldem Italpollina.

Miejscowość Rivoli Veronese, w której zlokalizowana jest fabryka nawozów organicznych leży w administracyjnych granicach prowincji Werona, słynącej z produkcji drobiu. Obecnie firma odbiera pomiot kurzy od ponad 600 ferm brojlerów z całego regionu, który jest odpowiednio suszony, standaryzowany, a następnie paletyzowany.

Firma stawia na bezpieczeństwo swoich produktów

Aby zostać dostawcą pomiotu do Hello Nature trzeba spełniać określone wymogi. Firma skupuje pomiot tylko od ferm, w których hodowane są kurczaki z przeznaczeniem na mięso, ponieważ w pomiocie z takich ferm nie ma pozostałości antybiotyków, w przeciwieństwie do ferm skoncentrowanych na produkcji jaj.

Magazyn pomiotu kurzego. Codziennie do firmy wjeżdża do 20-30 ciężarówek z kurzymi odchodami.

Cały proces od przyjęcia surowca do gotowego produktu odbywa się w maksymalnie 24 godziny, tak aby nie dopuścić do fermentacji pomiotu i strat składników. Codziennie do firmy wjeżdża do 20-30 ciężarówek z kurzymi odchodami, a cała produkcja odbywa się w nocy, ze względu na niższą taryfę energetyczną.

Po przyjęciu i pobraniu prób do analizy laboratoryjnej towar podawany jest w sposób ciągły do dużego cylindra, w którym pomiot suszony jest w 70 oC. Taka temperatura zapewnia zabicie potencjalnie groźnych patogenów takich jak Salmonella, Escherichia coli, ale pozwala na zachowanie form przetrwalnikowych pożytecznych mikroorganizmów PGPR (ang. Plant Growth Promoting Rhizobacteria) o pozytywnym wpływie na glebę i rośliny.

W kolejnym etapie wysuszony materiał jest mielony. Dzięki temu niszczone są ewentualne nasiona chwastów, nie ma zatem ryzyka zawleczenia ich na pole razem z nawozem. Zmielony nawóz jest kolejno standaryzowany lub mieszany z innymi dodatkami mineralnymi, a następnie paletyzowany.

Po przejściu przez prasę paletyzującą, towar jest odpowiednio chłodzony, co z kolei zapewnia trwałość pelletu. Dzięki temu nawóz nie kruszy się w worku i można go łatwo aplikować zwykłymi rozsiewaczami.

Materia organiczna na wagę złota

Poza dostarczaniem roślinom składników pokarmowych, nawozy organiczne wprowadzają do gleby przede wszystkim wysoką zawartość materii organicznej i humusu. Na bazie podstawowego nawozu Italpollina 4-4-4 produkowane są również inne nawozy organiczne, wzbogacane o dodatki mineralne.

Przykładem takiego produktu jest SONAR 7-15-3, który dodatkowo w swoim składzie zawiera dobrze rozpuszczalny fosforan amonu w formie MAP-u i aż 66% materii organicznej oraz naturalnie występujące w pomiocie pożyteczne mikroorganizmy.

Nawozy Hello Nature dzięki opracowanej technologii produkcji zawierają tylko saprofityczne i pożyteczne mikroorganizmy, które aktywują się dopiero w glebie, dzięki czemu biorą udział w solubilizacji i uwalnianiu składników pokarmowych, a także stymulują rozwój roślin i ich naturalne systemy odporności. Są to głównie bakterie z rodzaju Bacillus, Paenibacillus i Lactococcus.

Firma oferuje szeroki asortyment nawozów organicznych i organiczno-mineralnych

Produkcja w obiegu zamkniętym

Hello Nature w swoich procesach technologicznych stawia na produkcję zero waste, czyli produkcję bezodpadową. Podczas dehydratacji pomiotu wraz z parą wodną ulatnia się również amoniak, który jest odzyskiwany i skraplany, a następnie służy do produkcji ciekłego siarczanu amonu. Ciekły siarczan amonu łączony jest z roślinnymi polipeptydami, produkowanymi w innej fabryce Hello Nature (o tym poniżej w artykule).

Na bazie tego połączenia powstał Greensam – nawóz azotowy z siarką (zawiesina siarczanu amonu) wzmocniony materią organiczną i innymi związkami pochodzenia roślinnego, zdolnymi do przekazania składników odżywczych do gleby i rośliny. Wykazuje delikatną reakcję zakwaszającą (pH 4,5) przez co wykazuje właściwości adiuwantu – stabilizuje pH cieczy roboczej i poprawia skuteczność zabiegu.

Badania, rozwój i międzynarodowa pozycja

Dziedzictwo Licinio Bonini przejął w latach 80. jego syn, inż. Luca Bonini, rozszerzając ofertę produktową firmy o biostymulatory i mikroorganizmy.

Młody Bonini pracował też nad tym, aby Italpollina stała się firmą międzynarodową. Wizja ta została zrealizowana w ciągu następnych kilku dekad, wraz z otwarciem nowych zakładów produkcyjnych na całym świecie. W 2021 roku firma zmieniła nazwę na Hello Nature i otworzyła Międzynarodowe Centrum Badań i Rozwoju w USA. Obecnie produkty Hello Nature sprzedawane są aż na 5 kontynentach.

Firma ma też wieloletnie doświadczenie w pracach badawczych.

Od 1994 roku mikroorganizmy to jeden z głównych obszarów badań, a koncern może pochwalić się wieloma sukcesami na tym polu, jak chociażby zarejestrowane i opatentowane szczepy Trichoderma atroviride.

Na bazie tych szczepów i grzybów mikoryzowych została opracowana innowacyjna, biologiczna zaprawa nasienna Coveron.

Wprowadzenie kompleksu grzybów mikoryzowych i Trichodermy w ryzosferę roślin od samego początku wzrostu stymuluje rozwój korzeni, poprawia efektywność pobierania składników odżywczych, a także stymuluje naturalne mechanizmy odporności roślin.

Biostymulatory z roślinnych polipeptydów

Hello Nature, dzięki innowacyjnemu zapleczu produkcyjnemu, jest jednym z największych na świecie producentów biostymulatorów opartych w 100% na roślinnych polipeptydach. W 2 zakładach produkcyjnych firma wytwarza rocznie ponad 3 mln litrów tego typu produktów.

Jako jedni z pierwszych w Europie mogliśmy zobaczyć od środka jak wygląda ich proces produkcji w fabryce Novamin w Novarze, należącej do Hello Nature.

Materiałem wyjściowym do produkcji są mieszanki nasion roślin wysokobiałkowych – głównie soi, ale także innych bobowatych.

Surowiec jest rozdrabiany, a następnie przechodzi przez ściśle kontrolowany, wieloetapowy proces hydrolizy, w trakcie którego enzymy hydrolityczne tną długie łańcuchy białkowe na pożądane „odcinki”, czyli polipeptydy.

Polipeptyd, to w dużym uproszczeniu, duża cząsteczka połączonych ze sobą aminokwasów. W procesie produkcji dobierane są odpowiednie parametry takie jak temperatura czy pH, w taki sposób aby otrzymać pożądanej wielkości łańcuchy peptydowe.

Biostymulacja i tolerancja na stresy środowiskowe

Roślinne polipeptydy sygnałowe wykazują właściwości biostymulujące, które zwiększają wchłanianie składników odżywczych, łagodzą skutki stresu abiotycznego i zwiększają efektywność nawożenia. Odgrywają istotną rolę w fizjologii roślin, umożliwiając wymianę informacji między komórkami w celu regulacji wzrostu, rozwoju i obrony przed stresem.

Bazowym produktem wytwarzanym na bazie roślinnych polipeptydów jest preparat Trainer.

Trainer to innowacyjny biostymulant, który poprawia wzrost i rozwój roślin, jednocześnie ograniczając utratę składników odżywczych. Co równie istotne, aplikacja Trainera ogranicza fitotoksyczność po zastosowaniu herbicydów, np. w uprawie buraków cukrowych oraz stres roślin. Produkt można bezpiecznie łączyć z herbicydami podczas jednej aplikacji, co potwierdza nie tylko producent, ale także polowe doświadczenia. Wykazuje również pozytywny wpływ na parametry jakościowe plonu.

Miedź kompleksowana roślinnymi polipeptydami

Innym produktem na bazie roślinnych polipeptydów jest m. in. preparat Scudo, w którym białka roślinne powiązane są z dużą ilością miedzi systemicznej i innych składników organicznych.

Dzięki temu w przeciwieństwie do innych produktów miedziowych, jest ona łatwo przyswajalna i mobilna wewnątrz rośliny. Produkt może być stosowany w rolnictwie konwencjonalnym lub ekologicznym w trakcie całego cyklu wegetacyjnego – nawet w niskich temperaturach – w celu wzmocnienia i ochrony rośliny przed stresem, niedoborem miedzi i brakiem równowagi odżywczej. Scudo zwiększa tolerancję rośliny na stresy środowiskowe i klimatyczne, a także poprawia jakość i wielkość plonu. Wykazuje także działanie fungistatyczne i bakteriostatyczne

Sprawdzone w rodzimych warunkach

Za rozwój produktów Hello Nature w Europie Wschodniej odpowiada Lorandt Ianos. W Polsce jedynym dystrybutorem tych produktów jest firma Flora, która ponad 30 lat działa na rynku zaopatrzenia rolnictwa.

To doświadczenia polowe i konkretne dane są dla nas najważniejszym wyznacznikiem skuteczności produktów. We współpracy z Lorandtem testujemy ich działanie, by mieć pewność, że oferujemy naszym klientom tylko sprawdzone rozwiązania – mówi Marek Szymborski odpowiedzialny m. in. za dział biostymulatorów w firmie Flora.

28. Targi Techniki Rolniczej AgroTech – co zaprezentowali wystawcy?

0
Premiery na targach rolniczych AgroTech w Kielcach

Za nami XXVIII edycja Międzynarodowych Targów Techniki Rolniczej AgroTech, które odbyły się w dniach 17-19 marca w Kielcach. Były one okazją na prezentację nowych maszyn oraz ich modernizacji, które wpływają na lepszą eksploatację sprzętu.

Bogaty program wydarzeń odbywający się przez trzy dni targów był okazją na zapoznanie się z ofertą ponad 450 wystawców z 15 krajów. Każdy z nich sukcesywnie modernizuje sprzęt i wprowadza nowe maszyny na rynek, a targi są ich doskonałą okazją na premierę.

Poniżej kilka nowości, które można było podziwiać w kieleckich halach wystawowych.

2-rzędowa sadzarka do ziemniaków Gemini

Na stoisku firmy Bomet premierę miała 2-rzędowa sadzarka do ziemniaków Gemini.

Szerokość międzyrzędzi można regulować w zakresie od 67,5 do 80 cm. Rozstaw ziemniaków w rzędzie można regulować w zakresie od 18,5 do 51 cm za pomocą przekładni łańcuchowej. Zbiornik ma pojemność 800 l a masę maszyny producent określa na 850 kg. Do wysadzania ziemniaków zastosowano podwójną taśmę z miseczkami i możliwością zamontowania nakładek do mniejszych ziemniaków. Po bokach maszyny są zamontowane dozowniki nawozu.

Model zaprezentowany na targach był wyposażony w talerze zagarniające, ale zamiast nich można zamówić tradycyjne redlice. W tylnej części może pracować formownica redlin. Zapotrzebowanie na moc producent określa na 65 KM. W dalszych planach jest zbudowanie maszyny 4-rzędowej.

Nowa 2-rzędowa sadzarka Gemini z firmy Bomet

Agregat podorywkowy Apus

Kolejną nowością jest agregat podorywkowy Apus. Jest on oferowany o szerokości roboczej 2,6; 2,9; 3,2 i 3,5 m. Elementy robocze z podcinaczami bocznymi pracują na szerokości roboczej 370 mm. Są one zamontowane do ramy w trzech rzędach i mogą pracować na głębokości 15 cm. W dalszej części pracuje sekcja talerzowa i wał ugniatający. Do wyboru jest daszkowy lub rurowy.  W bronach talerzowych dla lepszego efektu mieszania wał jest wyposażony w specjalne łopatki.

Maestro 6 TX – premiera punktowego siewnika do kukurydzy

W gamie punktowych siewników do kukurydzy z firmy Horsch nowością, która miała swoją premierę w Kielcach jest Maestro 6 TX. Pod tym oznaczeniem kryje się 6-rzędowa zawieszana maszyna z teleskopowo rozkładaną ramą. Poza kukurydzą można nim wysiewać nasiona słonecznika, soi, grochu i innych.

Sekcje siewne można regulować hydraulicznie w zakresie 45, 50, 55, 60, 65, 70, 75 i 80 cm. W rodzinie siewników Maestro Horsch rozwija dwa rozwiązania z systemem podciśnieniowym oznaczone jako V i nadciśnieniowe oznaczone literą X. Zapotrzebowanie na moc jest określone na 150-180 KM. Masa własna siewnika 6 TX wynosi ok. 2,2 t. Skrzynia nawozowa ma pojemność 1300 l, natomiast pojemność każdego zbiornika na nasiona to 70 l.

Dodatkowo opcjonalnie dostępny jest zbiornik na mikrogranulat o pojemności 20 l. Nawóz jest wysiewany za pomocą dwóch rotorów, jeden zasila trzy sekcje siewne. Do dyspozycji jest system section control i zmiennego dawkowania nasion. Sekcje siewne są sterowane elektronicznie. Siewnik może pracować z prędkością 15-18 km/h. Nacisk na redlicę można opcjonalnie w siewnikach 6-rzędowych regulować za pomocą siłownika hydraulicznego i układu dźwigni przy belce zaczepowej. Tym sposobem można wygenerować nacisk ok. 200 kg na redlicę siewną. Dostępny jest również system docisku sekcji AutoForce. Producent oferuje różne systemy do zamykania redlicy siewnej. Mogą to być 4 różne rozwiązania. Są koła ustawione w literę V, lub koła palczaste, które ma za zadanie skruszyć glebę.

Zawieszany siewnik Horsch Maestro jest oferowany w wersji 6 i 7 rzędowej

Zmodernizowane agregaty do uprawy pasowej GR Grizli

Każdy z producentów systematycznie modernizuje oferowane maszyny. W agregatach do uprawy pasowej GR Grizli, które są dostępne na rynku od 2 lat producent FHU Edyta i Marek Kudła zmodernizował redlice uprawowe. Są one teraz dzielone. Sama końcówka pracująca w glebie się najszybciej zużywa, a reszta zdecydowanie wolniej. Element pracujący w glebie ma wytrzymać pracę na areale 200 ha, a reszta 1000 ha. W układzie wysiewającym nasiona i nawóz można zamówić czujniki przepływu materiału z funkcją liczenia nasion na każdej sekcji. Kolejną nowością jest urządzenie do wysiewu preparatów na ślimaka.

Agregaty GR Grizli są oferowane o szerokości roboczej 2,1; 2,4; 2,7 i 3,0 m. Nowością jest możliwość poza wysiewem zbóż i rzepaku zamontowania przystawki 4 lub 6 rzędowej do wysiewu kukurydzy lub buraka cukrowego. Wałek wysiewający może być napędzany za pomocą jednego silnika elektrycznego. Jest też opcja z napędem elektrycznym na każdej sekcji. W zbiorniku nawozu i nasion są zamontowane nowe sita, które pozwalają wychwycić wszelkie grupy. Tym sposobem są wyeliminowane jakiekolwiek zapchania sekcji wysiewających. Przebudowany jest również podest, by ułatwić załadunek zbiorników.

Zmiany są też w redlicach wysiewających. Zmieniony został kąt natarcia oraz koła dociskowe. Dalsze zmiany to budowa nowej maszyny ultra light, która będzie lżejsza od tych dotychczas oferowanych o ok. 400 kg. Rama będzie wykonana ze stali konstrukcyjnej 100x100x6 mm. Lżejsza maszyna będzie dedykowana do mniejszych ciągników. Bez możliwości regulacji położenia elementów roboczych masa maszyny wynosi poniżej 2 t. Zmiany są widoczne w dodatkowym wzmocnieniu połączeń na ramie maszyny. Wszelkie zamówienia są realizowane na bieżąco.

Nowości z Kujawskiej Fabryki Maszyn Rolniczych Krukowiak

Kujawska Fabryka Maszyn Rolniczych Krukowiak wystawiła wiele maszyn. Nie zabrakło zawieszanego opryskiwacza Heros, który sprawdzi się nie tylko w gospodarstwach warzywniczych. Duża pojemność zbiornika 2000 l przy bardzo kompaktowej i zbitej bryle. Belka polowa ma szerokość roboczą 21 m i jest niezależnie rozkładana. Dla zachowania większej stabilności można zamontować z przodu ciągnika zbiornik o pojemności 1500 l co daje już sporą wydajność, a praca przebiega jak małym opryskiwaczem samojezdnym.

Kolejna nowość to sadzarka do warzyw, czyli cebuli dymki, ale również do czosnku. Na wyposażeniu jest również zaprawiarka do ochrony roślin przed chorobami grzybowymi. Wielu producentów skupia się na produkcji pielników. Są one również w ofercie firmy Krukowiak, która słynie z maszyn do ochrony chemicznej. Pielnik EOS bez problemu może współpracować ze zbiornikiem czołowym, gdzie ciecz robocza będzie podawana w wąskich pasach, a reszta powierzchni pola będzie chroniona przed chwastami mechanicznie.

Na rynki Europy Zachodniej przyjęły się bardzo dobrze brony chwastowniki. Tego typu narzędzia są oferowane o szerokościach roboczych 9, 12 i 15 m. W agregatach uprawowych pojawił się model SIGMA MAX H. Jest to ciężki agregat, który bardzo dobrze doprawi glebę do siewu. Mamy to do czynienia z masywniejszą ramą. Z przodu pracuje wał rurowy dalej w trzech rzędach pracują sprężyste zęby z gęsiostopą, a dalej jest wał płaskownikowy i kołeczkowy oraz włóka wyrównująca.

Kontrowersje wokół projektu nowelizacji weterynaryjnej – organizacje alarmują przed złagodzeniem wymagań bioasekuracji w hodowlach świń

0
Kończy się czas na wnioski o zwrot kosztów działań bioasekuracyjnych

21 lutego na stronie Rządowego Centrum Legislacji opublikowano projekt nowelizacji, który zakłada zmniejszenie wymagań bioasekuracji w gospodarstwach utrzymujących nie więcej niż 10 sztuk świń. Organizacja branżowego porozumienia ds. walki z ASF wysłała list otwarty do polskiego ministra rolnictwa Henryka Kowalczyka, wzywając do odrzucenia kontrowersyjnego projektu. Autorzy listu ostrzegają, że nowa reforma może zniweczyć cały postęp, jaki kraj poczynił w ciągu ostatnich dziewięciu lat w walce z afrykańskim pomorem świń (ASF).

zdj: Archiwum AP

Zwolnienie gospodarstw przydomowych z bioasekuracji – ryzykowna decyzja w walce z ASF

Zgodnie z założeniami projektu, gospodarstwa przydomowe dostaną zwolnienie z układania mat dezynfekujących przy wejściach i wyjściach do chlewni. Zrezygnowano także z obowiązku sporządzania inwentarza posiadanych tu trzody chlewnej oraz prowadzenia ewidencji transportu i personelu wjeżdżającego na fermę. Rolnicy przydomowi od dawna popierają te zmiany. Ministerstwo oszacowało, że mogą pomóc kilku tysiącom stad w całym kraju. Jednak autorzy listu, podpisanego przez polski związek hodowców trzody chlewnej Polpig, polski związek hodowców trzody chlewnej Polsus i polski związek mięsny ostrzegają, że nowa reforma może zniweczyć cały postęp, jaki kraj poczynił w ciągu ostatnich dziewięciu lat w walce z afrykańskim pomorem świń (ASF).

„Nieprzestrzeganie podstawowych zasad bioasekuracji w segmencie gospodarstw przydomowych w proponowanej skali i zakresie terytorialnym jest nieuzasadnione. Środki bezpieczeństwa biologicznego na fermach trzody chlewnej są ważne niezależnie od wielkości stada” – stwierdzili autorzy.

Obecna sytuacja epidemiologiczna ASF w Polsce stanowi stałe zagrożenie dla krajowego sektora wieprzowiny i odchodzenie od zasadniczych elementów bioasekuracji w gospodarstwach przydomowych w proponowanej skali i zakresie terytorialnym jest nieuzasadnione. Środki bezpieczeństwa biologicznego w gospodarstwach utrzymujących świnie są ważne bez względu na wielkość stada. Obniżenie zasad bioasekuracji może dotyczyć nawet kilkunastu tysięcy stad w Polsce.

Wszystkie gospodarstwa płyną na tej samej łodzi

W ocenie  organizacji jest stanowczo za wcześnie na znoszenie istotnych elementów bioasekuracji w gospodarstwach przydomowych, a efekty i wysiłki branży oraz Inspekcji Weterynaryjnej prowadzone przez ostatnie 9 lat w kierunku zmian świadomości i zachowań rolników zostaną przekreślone. W rezultacie infekcji ASF w gospodarstwach przydomowych konsekwencje funkcjonowania w podwyższonych rygorach czerwonej strefy spadną na okoliczne specjalistyczne gospodarstwa produkujące żywiec wieprzowy na rynek. 

Co więcej, obowiązujące przepisy nie przewidują rekompensat dla rolników, którzy ściśle przestrzegają zasad weterynaryjnych i muszą przeznaczyć ogromne inwestycje na utrzymanie bioasekuracji. Rolnicy przemysłowi uważają, że jest to niesprawiedliwe.

Rezygnacja z pełnej kontroli weterynaryjnej małych stad utrudni dochodzenia epizootyczne i znacznie skomplikuje wysiłki mające na celu zapobieganie nowym ogniskom ASF” – napisali autorzy.

Autorzy listu wnioskują jednocześnie o rozpoczęcie prac w kierunku zmian legislacyjnych niezbędnych do wdrożenia produkcji świń w kompartmentach ASF, gdyż w obecnym kształcie przepisów, gospodarstwa towarowe utrzymujące reżim sanitarny ponoszą konsekwencje braku bioasekuracji i ognisk u swoich sąsiadów.

Branża jest w opłakanym stanie

Szacuje się, że na początku 2023 r. liczba świń w Polsce spadła do 9,6 mln sztuk, najniższej liczby od lat 50. XX wieku. Małe i średnie ubojnie w całym kraju masowo wstrzymują działalność z powodu problemów w branży trzody chlewnej. Sytuacja tylko się pogarsza, gdyż dzienny wskaźnik uboju w Polsce wynosi obecnie 40 tys. sztuk, w porównaniu do 75 tys. sztuk w zeszłym roku.

źródło:Polpig

Dopłaty bez zdjęcia geotagowanego. Trzeba jednak spełnić inny warunek – jaki?

0

Rolnicy, którzy zdecydują się na wykorzystanie naturalnych nawozów w ramach programu ekoschematu Rolnictwo węglowe i zarządzanie składnikami odżywczymi, nie będą musieli przesyłać zdjęć geotagowanych, które budziły wiele obaw. Zamiast zdjęcia, rolnicy będą mogli złożyć oświadczenie potwierdzające wykonanie praktyki. – poinformowało 27 marca na swojej oficjalnej stronie, Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi. 

zdj: Archiwum AP

Zamiast zdjęcia geotagowanego wystarczy oświadczenie

Zgodnie z informacją przekazaną przez MRiRW rolnicy będą mogli otrzymać dodatkową dopłatę za stosowanie nawozów naturalnych i przyorywanie obornika bez zdjęcia geotagowanego wykonanego i przesłanego, przy użyciu udostępnionej przez ARiMR aplikacji. Zamiast tego dopuszczono możliwość złożenia oświadczenia o wykonaniu praktyki do kierownika biura powiatowego ARiMR. Warunkiem otrzymania dopłat jest realizacja jednej z wymienionych praktyk:

  • Wymieszanie obornika na gruntach ornych w terminie 12 godzin od aplikacji,
  • Stosowanie nawozów naturalnych płynnych innymi metodami niż rozbryzgowo.

Terminy dla oświadczenia. Ile czasu na potwierdzenie?

Oświadczenie to powinno być złożone w terminie nie później niż:

  • 14 dni od dnia złożenia wniosku, jeżeli praktyka była zrealizowana w tym roku przed dniem złożenia wniosku lub przed dniem 15 marca 2023 r. lub
  • 14 dni od dnia zrealizowania praktyki, jeżeli była ona zrealizowana po dniu złożenia wniosku, nie później jednak niż do 7 listopada 2023 r.

Wzory oświadczeń można znaleźć na oficjalnej stronie ARIMR.

Jeśli nie zdjęcie geotagowane to rejestr zabiegów agrotechnicznych

Jeśli rolnik zdecyduje się na złożenie oświadczenia zamiast wykonania zdjęcia geotagowanego, powinien prowadzić rejestr zabiegów agrotechnicznych na formularzu opracowanym i udostępnionym przez ARiMR. W rejestrze powinny znaleźć się informacje dotyczące wszystkich przeprowadzonych zabiegów, takie jak daty, rodzaje i ilości użytych środków ochrony roślin oraz ewentualnie innych użytych substancji.

źródło: ARIMR

O ponad 4% powinny wzrosnąć tegoroczne zbiory zbóż w UE i Wielkiej Brytanii

0

Analitycy COCERAL (europejskie stowarzyszenie handlu zbożami, nasionami roślin oleistych, ryżem, roślinami strączkowymi, oliwą z oliwek, olejami i tłuszczami, paszami dla zwierząt i dostawcami produktów rolnych), w marcowym raporcie obniżyli nieco swoją prognozę (z grudnia) produkcji zbóż w UE i Wielkiej Brytanii w tym roku. Obecna aktualizacja zakłada zbiory na poziomie 303,5 mln ton, wobec 304,4 mln ton oczekiwanych wcześniej i 290,7 mln ton w 2022 r.

Eksperci obniżyli oczekiwane zbiory kukurydzy o nieco ponad 2 mln ton do 62,3 mln ton, co i tak będzie wynikiem dużo wyższym niż 52,5 mln ton zebrane w 2022 roku. Największy wzrost zbiorów kukurydzy spodziewany jest na Węgrzech, w Rumunii, Bułgarii i we Włoszech. Co ciekawe Francja nie spodziewa się wzrostu produkcji kukurydzy w tym roku ze względu na wysoki koszt produkcji, co skłoni część farmerów na przestawienie się na słonecznik i inne uprawy o niższych nakładach.

Produkcja pszenicy (bez durum) w UE i Wielkiej Brytanii podniesiona została o 1,2 mln ton (od grudnia) do 144,5 mln ton. Dla porównania ubiegłoroczne zbiory tego zboża wyniosły 143,3 mln ton. Wzrost zbiorów pszenicy spodziewany jest w Hiszpanii, Włoszech, na Węgrzech i w krajach bałkańskich.

Jednocześnie analitycy COCERAL nieznacznie obniżyli prognozę produkcji jęczmienia do 59,6 mln ton w porównaniu do 58,8 mln ton rok temu.

COCERAL podniósł też wcześniejsze oczekiwania zbiorów rzepaku z 20,5 (w grudniu) do 21.1 mln ton (tyle samo co w 2022 roku). Areał nasadzeń powinien być nieznacznie wyższy niż przed rokiem, podczas gdy oczekuje się, że plony nieznacznie spadną w porównaniu z zeszłorocznym poziomem.

Źródło: worldgrain

Agrochem Puławy obniża ceny niektórych nawozów wieloskładnikowych – o ile spadły stawki?

0
Dlaczego ceny nawozów nie spadają?

Po upływie tygodnia od opublikowania zaktualizowanych cenników nawozów azotowych, Agrochem Puławy – autoryzowany dystrybutor Grupy Azoty – ogłosił obniżki cen wybranych nawozów wieloskładnikowych. Jakiego rzędu były to obniżki?

Agrochem Puławy po raz kolejny podniósł ceny nawozów
zdj: Archiwum AP

Superfosfat wzbogacony na czele spadków

Najbardziej widoczną obniżkę cen nawozów wieloskładnikowych zanotowano w przypadku superfosfatu wzbogaconego, którego cena zmalała o imponujące 470 zł/t. Pozostałe, niektóre produkty z tej samej grupy doświadczyły również obniżek, ale w mniejszym stopniu, wynoszące nieco ponad 200 zł/t.

  • AMOFOSKA® 4-16-18 – 2745 zł/t (mniej o 220 zł)
  • AMOFOSKA® 5-10-25 – 3105 zł/t (mniej o 220 zł)
  • Holist Agro PK 15-30 – 3480 zł/t (mniej o 220 zł)
  • Holist Agro PK 16-28 – 3450 zł/t (mniej o 220 zł)
  • Fosfarm 4-10-15 – 2270 (mniej o 220 zł)

źródło: Agrochem Puławy

UE postanawia walczyć z fałszywymi twierdzeniami o ekologiczności produktów. Ponad połowa informacji jest niewiarygodna

0
Prezes UOKiK zachęca do niekupowania produktów z Rosji i Białorusi. Które kody kreskowe omijać?

Według badań, ponad połowa informacji o ekologiczności towarów jest niewiarygodna, a 40 procent z nich nie jest poparte żadnym uzasadnieniem. Wiele firm w UE celowo reklamuje swoje produkty jako ekologiczne, mimo braku lub minimalnego potwierdzenia tych twierdzeń. Eksperci alarmują, że to może prowadzić do „greenwashingu” – czyli fałszywego przedstawiania towarów jako bardziej ekologicznych niż są w rzeczywistości. Unia Europejska planuje ukrócić takie zachowania i obecnie pracuje nad przepisami w tej sprawie. 

zdj: Archiwum AP

To mylące dla konsumentów i nieuczciwe wobec firm, które faktycznie pracują nad poprawą zrównoważenia swoich produktów

Zgodnie z badaniami Komisji Europejskiej, ponad 53,3% informacji na temat ekologiczności produktów i usług jest niejasna, wprowadzająca w błąd lub nieuzasadniona, przy czym aż 40% z nich nie posiada żadnych podstaw. Taka sytuacja powoduje, że zaufanie konsumentów do deklaracji dotyczących ekologiczności produktów jest obecnie na bardzo niskim poziomie. Monique Goyens, szefowa unijnej organizacji konsumentów BEUC, ocenia, że nie ma się czemu dziwić, ponieważ klienci albo nie ufają, albo nie rozumieją ponad połowy z tych niby-ekologicznych zapewnień. Nieuczciwe praktyki najczęściej dotyczą jednak rzeczy materiałnych. Są to m.in. stwierdzenia typu „wysyłka neutralna klimatycznie” lub „T-shirt z butelek PET pochodzących z recyklingu”, które często okazują się fałszywe lub niepoparte faktycznymi danymi. Komisarz UE ds. środowiska Virginjus Sinkevicius uważa, że to nieuczciwe i nieakceptowalne.

Od producentów będzie się wymagało uzasadnienia ekologicznych twierdzeń o swoich produktach

Unia Europejska planuje wprowadzić dyrektywę, która zobowiąże producentów do bardziej konkretnej i uzasadnionej reklamy produktów ekologicznych. Zgodnie z nowymi przepisami, producenci będą musieli przedstawić naukowe dowody na swoje twierdzenia i określić rzeczywisty wpływ produktu na środowisko, a nie tylko sugerować, że są ekologiczne bez konkretnej podstawy.

Nowe przepisy będą obejmować wszystkie twierdzenia dotyczące wpływu produktu lub usługi na środowisko i wymagać będą konkretnego uzasadnienia. Producentów reklamujących swoje produkty jako „przyjazne dla środowiska” będzie obowiązywała analiza naukowa, która zweryfikuje ich twierdzenia przed publikacją reklamy. Wprowadzone zostaną także wytyczne dotyczące sposobu przekazywania informacji o ekologiczności produktów, aby uniknąć fałszywych porównań lub sugestii, które nie mają podstaw naukowych

Zbyt wiele oznaczeń w UE: konsumentom trudno dokonywać wyborów produktów

Unia Europejska dąży do minimalizacji liczby oznaczeń ekologicznych na produktach, aby ułatwić konsumentom wybór. Obecnie istnieje w samej UE aż 230 różnych oznaczeń, co często prowadzi do dezorientacji i niepewności w wyborze produktów. W związku z tym Komisja planuje wprowadzić szereg regulacji, które mają zapobiec dalszemu rozprzestrzenianiu się oznaczeń.

Przede wszystkim, wprowadzenie nowych publicznych systemów oznakowania będzie już niemożliwe, z wyjątkiem tych, które zostaną opracowane na poziomie UE. Po drugie, przedsiębiorstwa, które chcą wprowadzić własne oznaczenia ekologiczne, będą musiały udowodnić, że są one bardziej zaawansowane i bardziej skuteczne w ochronie środowiska niż istniejące już oznakowania oraz uzyskać odpowiednie zezwolenia.

Dodatkowo, etykiety i certyfikaty ekologiczne będą musiały być przejrzyste, wiarygodne i łatwe do zweryfikowania przez niezależne podmioty, a także regularnie monitorowane. Przedsiębiorcy, którzy nie będą przestrzegać nowych regulacji, będą narażeni na konsekwencje finansowe i prawne, a organizacje konsumenckie będą miały prawo do wniesienia skarg zbiorowych w imieniu konsumentów. Dzięki tym zmianom konsumentom będzie łatwiej dokonywać wyborów ekologicznych i wybierać produkty, które rzeczywiście są bardziej przyjazne dla środowiska.

Walka z tzw. „eko ściemą” to element Zielonego Ładu

Walka z tzw. „eko ściemą” jest jednym z kluczowych aspektów, które stanowią o celach unijnego programu Zielony Ład. Program ten ma na celu osiągnięcie neutralności klimatycznej w Europie, a jednym z jego elementów jest minimalizacja wpływu ludzkiej działalności na środowisko naturalne. Badania pokazują, że ochrona środowiska jest niezwykle ważna dla Europejczyków – aż 94% z nich uważa, że jest to kwestia kluczowa, a ponad 2/3 ankietowanych wskazuje na negatywny wpływ nadmiernej konsumpcji na klimat. A co wy sądzicie na ten temat? To dobry ruch czy kolejne utrudnienie na drodze prowadzenia działalności?

źródło: interia.pl