Strona główna Blog Strona 564

Unijny eksport pszenicy wzrósł o 13% w sezonie 2022/23

0
pszenica_konsumpcyjna_ap

W zakończonym z końcem czerwca sezonie 2022/23 kraje UE wyeksportowały 46,54 mln ton ziarna zbóż, w porównaniu do 46,37 mln ton w sezonie 2021/22. Oznacza to wzrost o symboliczne 0,4% – licząc rok do roku. Znacznie lepiej niż przed rokiem sprzedawała się unijna pszenica. W ciągu 53 tygodni sezonu 2022/23 kraje UE wywiozły 31,43 mln ton tego zboża, czyli o prawie 13% więcej niż w sezonie 2021/22.

Gorzej niż przed rokiem sprzedawały się prawie wszystkie pozostałe zboża. Największy spadek eksportu dotyczył kukurydzy  (-40%), a w przypadku jęczmienia sięgał 6,5%.

Unijny eksport pszenicy miękkiej razem z mąką (ekwiwalent w ziarnie)

Za prawie 1/3 całkowitego wolumenu eksportu unijnych zbóż odpowiada Francja – 14,8 mln ton. W minionym sezonie Rumunia notowała słaby wynik na poziomie – 8,4 mln ton (18% udział). Kolejne 6,3 mln ton wyeksportowały Niemcy (13% udział). Nasz wynik (4,2 mln ton) dał nam czwarte miejsce w śród eksporterów unijnych zbóż i 9% udział w całym eksporcie.

Unijni eksporterzy zbóż

Wśród eksporterów unijnej pszenicy miękkiej zajęliśmy również 4 miejsce z 11% udziałem (3.61 mln ton), a wyprzedziła nas Francja (33% udział), Rumunia (15%) i  Niemcy (12%).

Andrzej Bąk – eWGT.

Źródło: Komisja Europejska

Strajk kanadyjskich dokerów zagraża światowym dostawom potasu

0

Kanadyjska firma Nutrien, znaczący producent potasu, zmniejszył wydobycie w swojej kopalni  Cory z powodu trwającego strajku Międzynarodowego Związku Dokerów w Kanadzie. Strajk, którego centrum ma miejsce w porcie w Vancouver, spowodował utratę zdolności eksportowych przez terminal Neptune firmy Canpotex. Dyrektor generalny Nutrien, Ken Seitz, ostrzegł, że uporczywe zakłócenia mogą wpłynąć na operacje w innych kopalniach potasu w Saskatchewan i wezwał do szybkiego rozwiązania problemu w celu zmniejszenia dalszych szkód dla kanadyjskiej gospodarki.

Warto zauważyć, że Kanada obok Rosji i Białorusi, należy do grona największych producentów potasu na świecie.

Strajk w najbardziej ruchliwych portach Kanady, w tym w porcie w Vancouver i porcie Prince Rupert, powoduje poważne zakłócenia w gospodarce kraju i nie wykazuje żadnych oznak szybkiego zakończenia. Strajk trwa już drugi tydzień i powoduje codzienne zakłócenia w handlu szacowane na około 500 mln CAD (376 mln USD). Konsekwencje strajku doprowadziły już do zmniejszenia przypływów kontenerowców, zatorów w portach i przekierowań do obiektów w USA. Zaległości w portach, odpowiedzialnych za obsługę jednej czwartej ogółu towarów sprzedawanych w Kanadzie, utrudniają zarówno eksport, jak i import.

Strajk ten zagraża światowemu handlowi potasem, zakłóconego już przez sankcje nałożone na rosyjskie i białoruskie dostawy. Ten wpływ może najmocniej uderzyć w rolników z półkuli południowej.

Problem jeszcze się nasilił, a prawie 300 statków utknęło teraz w portach Vancouver i Prince Rupert, powodując potencjalne długoterminowe zatory. Analitycy sugerują, że nawet po rozwiązaniu sporu zatory będą miały wpływ na systemy transportu śródlądowego. Sytuacja może również „zatkać” porty amerykańskie, a próby przekierowania dostaw przez porty amerykańskie mogą napotkać opór, ponieważ amerykańscy dokerzy okazali solidarność ze swoimi kanadyjskimi kolegami.

W obliczu rosnącej presji zainteresowane strony wzywają rząd premiera Justina Trudeau do interwencji. Niemniej jednak rezolucja podobna do ustawodawstwa dotyczącego powrotu do pracy zastosowanego podczas strajku w porcie w Montrealu w 2021 r. wydaje się nieprawdopodobna ze względu na obecną koalicję rządu z przyjazną robotnikom Nową Partią Demokratyczną. To zamieszanie komplikuje zbliżającą się decyzję Banku Kanady, która ma wiązać się z podwyżką stóp procentowych, zaplanowaną na środę.

Źródło: profarmer

Jak wygląda cena zbóż i rzepaku tuż przed żniwami? Sprzedawać z pola czy czekać?

2
Jak przygotować kombajn do żniw

Żniwa 2023 zbliżają się wielkimi krokami, a wraz z nimi pojawiają się pytania dotyczące potencjalnych zarobków. Czy tegoroczne żniwa przyniosą korzystne wyniki finansowe? Jak kształtują się ceny zbóż i innych plonów tuż przed rozpoczęciem żniw? 

ceny zbóż żniwa 2023

Ile za rzepak, a ile za pszenicę? Ceny zbóż i oleistych w skupach przed żniwami 2023

Jest zbyt wcześnie by ocenić co czeka nas w skupach w trakcie tegorocznych żniw. Wszyscy wiemy, że tegoroczne zbiory z uwagi na ogromny kryzys na rynku zbóż nie będą łatwe. Pojawia się więc pytanie ile i czy w ogóle uda się zarobić na zbożu i oleistych? Tuż przed żniwami ceny w skupach prezentują się następująco:

  • pszenica konsumpcyjna – 750-970 zł/t
  • pszenica paszowa – 650-800 zł/t
  • żyto konsumpcyjne – 550-750 zł/t
  • żyto paszowe – 500-650 zł/t
  • jęczmień konsumpcyjny – 620-670 zł/t
  • jęczmień paszowy – 580-670 zł/t
  • pszenżyto –600-800 zł/t
  • rzepak – 1500-1830 zł/t

Cena zboża przed żniwami jak widać jest dramatycznie niska uwzględniając wysokie nakłady pracy. Wiadomo też nie od dziś, że gdy żniwa ruszają z kopyta cena w skupach spada. Coroczny dylemat rolników sprzedawać czy czekać, nie był dotąd tak trudny. 

Wciąż istnieje możliwość powtórzenia scenariusza z poprzedniego roku, gdy rynek został zalany ukraińskim zbożem. Mimo zapewnień kontroli tranzytu ze strony odpowiednich organów, rolnicy wskazują na to, że zboże z Ukrainy nadal napływało do kraju. W takim kontekście pojawia się pytanie, czy istnieje realna szansa na uniknięcie podobnej sytuacji w przyszłości. Dodatkowo, Komisja Europejska przedłużyła zakaz importu pszenicy, kukurydzy, rzepaku i słonecznika z Ukrainy do Polski tylko do 15 września. Co jednak stanie się po tym terminie? Nawet okres jesieni, który potencjalnie mógłby przynieść wyższe ceny, nie jest wcale pewny.

Ponadto w tym roku warunki pogodowe odegrały swoją rolę. W przypadku rzepaku, pomimo rekordowych zasiewów, prognozowane plony mogą okazać się niższe. Nadchodzące upały, które są prognozowane w czasie, gdy kukurydza będzie w fazie wyrzucania wiech, mogą mieć negatywny wpływ na tworzenie się kolb i nasion. Taka sytuacja mogłaby potencjalnie prowadzić do niskiej podaży i wzrostu cen. Niemniej jednak, decydujący czynnik dla rynku nadal pozostaje import zboża z Ukrainy.

Sprzedawać w żniwa czy poczekać?

Jaką strategię więc obrać? Krótki wywiad środowiskowy pozwolił nam zebrać opinie rolników na ten temat. Zdecydowana większość pozostaje w kropce, nie wiedząc dokładnie, jak postępować. Wszystko zależy od tego jakie będą ceny na początku żniw. Część rolników, która ma silosy opowiada się za magazynowaniem. Z kolei nieliczni rolnicy opowiadają się za zdecydowaną sprzedażą od razu oraz Ci, którzy po prostu nie mają innego wyjścia i muszą sprzedawać od razu, niezależnie od obecnej sytuacji na rynku.

A jakie wy decyzje podjeliście? Dajcie znać w komentarzach!

Bogate społeczeństwa zaczynają zmniejszać spożycie mięsa, a mięso drobiowe będzie dominowało w żywieniu

0

Przez dziesięciolecia wraz ze wzrostem dochodów mieszkańców danego kraju rosło również spożycie mięsa. Punkt zwrotny może nadejść w krajach o wysokich dochodach, zwłaszcza w Europie Zachodniej i Ameryce Północnej, gdzie przewiduje się spadek spożycia mięsa na mieszkańca w nadchodzącej dekadzie, napisano w raporcie na temat perspektyw światowego rolnictwa sporządzonym przez przez Organizację Narodów Zjednoczonych (FAO) oraz Organizację Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD).

Mniej więcej jedna na sześć z prawie 8 miliardów ludzi na planecie żyje w bogatych krajach i odpowiada za około jedną trzecią spożycia mięsa na całym świecie. Ale teraz „wzorce spożycia mięsa przez konsumentów w większości krajów o wysokich dochodach zaczęły się zmieniać” — czytamy w raporcie.

W swoim raporcie Agricultural Outlook 2023-32 eksperci prognozują, że popularny już drób będzie dostarczał 41% białka mięsnego w 2032 roku.

Rosnąca tendencja

Na całym świecie istnieje rosnąca tendencja wśród konsumentów do zwiększania wrażliwości na kwestie związane z dobrostanem zwierząt, środowiskiem i zdrowiem, a drób ma najmniejszy ślad węglowy. W niektórych przypadkach te zmiany preferencji mogą prowadzić do zmniejszenia spożycia mięsa na mieszkańca, jak w przypadku Unii Europejskiej, dla której prognoza przewiduje ciągłe zastępowanie mięsa wołowego i wieprzowego mięsem drobiowym” – czytamy w raporcie.

Oczekuje się, że Ameryka Północna i Oceania, które historycznie preferowały wołowinę, odnotują najbardziej znaczący spadek spożycia na mieszkańca” – czytamy w raporcie. Mówi się, że najpopularniejszym mięsem będzie drób, a następnie wieprzowina, wołowina i mięso baranie.

Ale jeśli zamożni konsumenci kładą na talerzach trochę mniej mięsa, reszta świata wciąż jest go spragniona, powiedział Agricultural Outlook.

Wzrost światowego spożycia mięsa

Raport przewiduje 2% wzrost światowego spożycia mięsa na mieszkańca w nadchodzącej dekadzie, dzięki połączeniu wyższych dochodów i rosnącej populacji.

Światowe spożycie drobiu, mierzone tonażem, wzrosłoby o 15%, wieprzowiny o 11%, wołowiny o 10%, a owiec, stanowiących stosunkowo niewielką część podaży mięsa, o 15%.

OECD i FAO spodziewają się, że globalne spożycie mięsa będzie rosło do 2075 r., chociaż „trendy demograficzne, zdrowie ludzi, dobrostan zwierząt i kwestie środowiskowe mogą negatywnie wpłynąć na spożycie mięsa” w dłuższej perspektywie.

Popyt na mięso może spadać

W pewnym momencie w pozostałej części XXI wieku światowy popyt na mięso może zacząć spadać. Niemniej jednak ograniczenia związane z zasobami i środowiskiem mogą ograniczyć dalszy wzrost podaży i popytu na mięso, potencjalnie powodując wcześniejsze nadejście punktu zwrotnego” – napisali.

Globalna produkcja rolna i żywności powinna rosnąć średnio o 1,1% rocznie do 2032 r., czyli o połowę mniej niż w dekadzie kończącej się w 2015 r.

W specjalnej ocenie kluczowych środków produkcji w rolnictwie, OECD i FAO stwierdziły, że wzrost cen nawozów o 10% powoduje wzrost cen żywności o 2%, przy czym ciężar spada najbardziej na biednych.

Inwestycje w innowacje, dalszy wzrost produktywności i zmniejszenie emisyjności produkcji są potrzebne, aby położyć podwaliny pod długoterminowe bezpieczeństwo żywnościowe, przystępność cenową i zrównoważony rozwój”, powiedział sekretarz generalny OECD.

Źródło: OECD/FAO

UE i Nowa Zelandia podpisały umowę o wolnym handlu

0

Unia Europejska i Nowa Zelandia podpisały w niedzielę (09.07.2023) umowę o wolnym handlu, która według Brukseli powinna doprowadzić do 30-procentowego wzrostu dwustronnej wymiany handlowej w ciągu dekady.

Odnosząc się do tego porozumienia, zawartego po czterech latach trudnych negocjacji, przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen z zadowoleniem przyjęła „ambitny” i „bardzo wyważony” tekst umowy. „Nowa Zelandia jest dla nas kluczowym partnerem w regionie Indo-Pacyfiku, a ta umowa o wolnym handlu jeszcze bardziej nas zbliży” – dodała w oświadczeniu z Brukseli.

Ze swojej strony premier Nowej Zelandii Chris Hipkins pochwalił tekst, który przedstawia „ogromne korzyści” dla obu partnerów. UE jest trzecim co do wielkości partnerem handlowym Nowej Zelandii, importującym m.in. wino, owoce i mięso do Europy. Dwustronny handel towarami między dwiema strefami wyniósł w 2022 r. nieco ponad 9 mld euro.

Według Brukseli eksport UE do archipelagu Pacyfiku może wzrosnąć nawet o 4,5 mld euro rocznie. Inwestycje UE w Nowej Zelandii mogą wzrosnąć nawet o 80%.

Tekst umowy zawiera również rozdział poświęcony „zrównoważonemu rozwojowi”, bez precedensu w europejskiej umowie handlowej.

„Dzięki bezprecedensowym zobowiązaniom społecznym i klimatycznym ta umowa promuje sprawiedliwy i ekologiczny wzrost, wzmacniając jednocześnie bezpieczeństwo gospodarcze Europy” – powiedziała Ursula von der Leyen.

Dla francuskiego ministra odpowiedzialnego za handel zagraniczny, Oliviera Bechta, treść umowy, która „zawiera porozumienie paryskie w sprawie klimatu jako istotny element” jest punktem odniesienia dla przyszłych umów handlowych. Minister wyraził również zadowolenie, że Francja broniła podczas negocjacji swoich wrażliwych sektorów rolnictwa.

Nowe możliwości eksportowe dla dużych i małych przedsiębiorstw

Umowa o wolnym handlu między UE a Nową Zelandią zapewni przedsiębiorstwom nowe możliwości dzięki:

  • zniesieniu wszystkich ceł na eksport z UE do Nowej Zelandii,
  • otwarciu rynku usług w Nowej Zelandii w kluczowych sektorach, takich jak usługi finansowe, telekomunikacja, transport morski i usługi dostawcze,
  • zapewnieniu niedyskryminacyjnego traktowania inwestorów z UE w Nowej Zelandii i vice versa,
  • lepszemu dostępowi przedsiębiorstw z UE do zamówień publicznych w Nowej Zelandii na towary, usługi, roboty budowlane i koncesje na roboty budowlane,
  • ułatwieniu przepływu danych, przewidywalnym i przejrzystym przepisom dotyczącym handlu cyfrowego i bezpiecznego środowiska internetowego dla konsumentów,
  • eliminowaniu nieuzasadnionych wymogów dotyczących lokalizacji danych i utrzymaniu wysokich standardów ochrony danych osobowych,
  • zaplanowaniu pomocy dla małych przedsiębiorstw w sektorze eksportu za sprawą specjalnego rozdziału poświęconego małym i średnim przedsiębiorstwom,
  • znacznemu ograniczeniu wymogów i procedur dotyczących zgodności, co umożliwi szybszy przepływ towarów,
  • znaczącym zobowiązaniom Nowej Zelandii co do ochrony i egzekwowania praw własności intelektualnej, dostosowanym do norm UE.

Sektor rolno-spożywczy: promowanie eksportu z UE przy jednoczesnej ochronie newralgicznych dla UE obszarów

Rolnicy z UE będą mieli znacznie większe możliwości sprzedaży swoich produktów w Nowej Zelandii zaraz po wejściu w życie umowy. Od samego początku zniesione zostaną cła na ważne towary eksportowe z UE, takie jak wieprzowina, wino i wino musujące, czekolada, wyroby cukiernicze i herbatniki.

Rolnicy w UE odczują również korzyści nie tylko w związku z obniżką ceł. W ramach umowy o wolnym handlu chronione będą nazwy wszystkich unijnych win i alkoholi (prawie 2000 nazw), takich jak Prosecco, Polish Vodka, Rioja, Champagne i Tokaji. Ponadto chronione w Nowej Zelandii będzie 163 najbardziej uznanych tradycyjnych produktów UE (oznaczenia geograficzne), takich jak sery Asiago, Feta, Comté czy Queso Manchego, szynka Istarski pršut, marcepan Lübecker Marzipan, czy też oliwki Elia Kalamatas.

Umowa w pełni uwzględnia interesy unijnych producentów wrażliwych produktów rolnych: niektórych produktów mlecznych, wołowiny i baraniny, etanolu i kukurydzy cukrowej. W przypadku tych sektorów nie będzie liberalizacji handlu. Umowa przewiduje natomiast zerowe lub niższe stawki celne na produkty importowane z Nowej Zelandii w ograniczonych ilościach (tzw. kontyngenty taryfowe).

Aby wejść w życie, umowa będzie musiała jeszcze zostać zatwierdzona przez Parlament Europejski i ratyfikowana przez Nową Zelandię.

Źródło: ec.europa.eu/

Rosyjski oligarcha w końcu traci udziały w Grupie Azoty

0

Ministerstwo Rozwoju i Technologii w końcu ogłosiło mianowanie tymczasowego zarządcy przymusowego dla majątku rosyjskiego oligarchy Wiaczesława Kantora w Grupie Azoty. Chodzi o udział wynoszący prawie 20 proc. akcji w tej państwowej spółce – powiedział Waldemar Buda, minister resortu. Polska ma zamiar znaleźć inwestora, który wypłaci odszkodowanie.

Wiaczesław Kantor traci kontrolę nad akcjami Grupy Azoty 

Rosyjski oligarcha Wiaczesław Kantor, poprzez spółki holdingowe takie jak Norica Holding S.a.r.l. z siedzibą w Luksemburgu, Opansa Enterprises Limited i Rainbee Holdings Limited z siedzibami na Cyprze, kontroluje 19,82 proc. akcji Grupy Azoty. Jednakże, po rosyjskiej agresji na Ukrainę w kwietniu 2022 roku, Wiaczesław Kantor został objęty sankcjami ze strony Unii Europejskiej. posiadając udziały w Grupie Azoty. Spółka przez to może napotkać trudności w prowadzeniu działalności handlowej z zagranicznymi partnerami.

Jak wybudzone z letargu Ministerstwo Rozwoju i Technologii podjęło decyzję o mianowaniu tymczasowego zarządcy przymusowego dla majątku Kantora w Grupie Azoty. Celem Polski jest znalezienie inwestora, który wypłaci odszkodowanie za udziały kontrolowane przez rosyjskiego oligarchę. 

Nowy zarządca poszukiwany

Minister Waldemar Buda poinformował, że akcje należące do Kantora są obecnie zamrożone, co oznacza, że nie ma możliwości korzystania z prawa głosu na zgromadzeniach akcjonariuszy ani otrzymywania dywidendy. 

Przekazał także że podjął decyzję po konsultacjach z Centralnym Biurem Antykorupcyjnym (CBA) oraz ministrem aktywów państwowych. Według przedstawionej prezentacji, wprowadzenie tymczasowego zarządcy przymusowego wiąże się z szeregiem działań, które będą realizowane.

Należy do nich ustalenie wartości rynkowej pakietów akcji objętych przejęciem, identyfikacja podmiotu lub podmiotów, które przejmą te akcje, wydanie decyzji administracyjnej dotyczącej przejęcia, wypłata odszkodowania na wskazane konto bankowe (gdzie środki są zamrożone) oraz przerejestrowanie papierów wartościowych na nowego właściciela lub właścicieli.

źródło:buisnessinsider

Rosyjski dron uszkodził terminal zbożowy w Odessie

0

Nocny atak rosyjskiego drona na ukraiński port w Odessie uszkodził kilka budynków, w tym terminal zbożowy, według Ukraińskiej Prawdy, powołującej się na informacje z Administracji Wojskowej Obwodu Odeskiego. W nocy 11 lipca rosyjscy najeźdźcy wystrzelili nad Ukrainą 28 dronów kamikadze Shahed, z których 26 udało się zestrzelić Siłom Powietrznym.

Dwa terminale podpalone

Fragmenty drona podpaliły dwa terminale w pobliżu portu, z których jeden był terminalem zbożowym. Według raportu pożary zostały szybko ugaszone, żadna infrastruktura nie odniosła poważnych uszkodzeń i nie było ofiar wśród ludności cywilnej.

Atak ma miejsce na tydzień przed wygaśnięciem Inicjatywy Zbożowej Morza Czarnego między dwoma krajami. Negocjacje prowadzone przez rząd turecki i ONZ trwają, ale Rosja zagroziła, że nie przedłuży porozumienia jeśli nie zostanie spełnionych szereg żądań, w tym usunięcie przeszkód w eksporcie rosyjskiego zboża i nawozów.

Umowa kilkakrotnie przedłużana

Rosja blokowała dostaw zboża z portów Ukrainy przez pierwsze pięć miesięcy trwającej wojny,, która rozpoczęła się w lutym 2022 r.. W lipcu 2022 r. strony podpisały umowę, w której pośredniczyły ONZ i Turcja, zezwalającą na wznowienie dostaw. Od tego czasu umowa była kilkakrotnie przedłużana, ale ukraiński rząd ocenia, że Rosja nie przedłuży umowy, gdy wygaśnie ona 18 lipca.

Od zniesienia blokady rok temu z ukraińskich portów Wielkiej Odessy wywieziono ponad 32 mln ton zboża i innych artykułów spożywczych.

Źródło: Ukraińska Prawda

W środę wystąpią najsilniejsze burze w tym roku. Lokalnie spadnie duży grad [POGODA]

0

Minionej nocy znów popadało tam, gdzie w czerwcu jakikolwiek opad wystąpił. Nie popadało ponownie w centrum kraju. Niestety jutro znów najmniejsze szanse na deszcz wystąpią między Kaliszem a Łodzią. Miejscami po południu rozwiną się superkomórki burzowe- na szczęście znany jest ich pas nad Polską podczas których lokalnie spadnie grad do 5 cm oraz dmuchnie wiatrem do 100 km/h

Noc ma być pogodna. Na wschodzie chłodna- około 10 stopni. W centrum rześka- około 12-13 stopni a na zachodzie i wybrzeżu ciepła- około 15-18 stopni.

Nad ranem są szanse, ale nie ma pewności, że znad Niemiec do Ziemi Lubuskiej a zwłaszcza Zachodniego Pomorza dotrze linia burz i opadów, która do południa mogła by dotrzeć na Kaszuby. Cokolwiek się wydarzy na radarach nad ranem wiadomo, że duża ilość chmur znad Niemiec zaniży temperatury na północy kraju. Około południa pierwsze groźne burze zaczną powstawać od Małopolski po Świętokrzyskie, zachodnie Mazowsze, wschodnie, północne Kujawy po Kaszuby. Do wieczora groźna aura zacznie przesuwać się w stronę zachodniego Podkarpacia, zachodu Lubelskiego, całego Mazowsza oraz Warmii. Podczas burz może tu spaść od 1 do nawet 50 mm deszczu. W rdzeniu superkomórek z gradem wystapi silny wiatr od 60 do 100 km/h. Burze te będą się szybko przemieszczać z zachodu na wschód.

Jakieś niezbyt duże szanse na burze wystąpią również na południu Dolnego Śląska i Opolskiego ale dziś jeszcze nie jest to takie pewne.

Po więcej szczegółów zapraszam wieczorem.

Polska żywność zdobywa uznanie: Wyjątkowe odznaczenie dla kolejnego polskiego produktu

0

Kolejny polski produkt zdobył prestiżowe odznaczenie, które podkreśla unikatowość i wysoką jakość naszej rodzimej żywności. Tym razem to Powidła śliwkowe z Doliny Dolnej Wisły, które zostały zarejestrowane przez Komisję Europejską jako Chronione Oznaczenie Geograficzne. Jest to nie tylko powód do dumy, ale również ważny sygnał, że polska żywność jest nie do przecenienia.

Powidła śliwkowe z Doliny Dolnej Wisły – niepowtarzalny skarb polskiej kuchni

Polska, z długą tradycją uprawy roślin i hodowli zwierząt, jest wyjątkowym miejscem, gdzie nasz specyficzny krajobraz i korzystne warunki klimatyczne tworzą doskonałe środowisko do produkcji wysokiej jakości żywności. To właśnie ta kombinacja czyni naszą polską żywność tak wyjątkową.

Jeden z najnowszych przykładów to nazwa „Powidła śliwkowe z Doliny Dolnej Wisły”, która 6 lipca 2023 roku została zarejestrowana przez Komisję Europejską jako Chronione Oznaczenie Geograficzne. To ważne wyróżnienie potwierdza unikalne pochodzenie i wysoką jakość tego polskiego produktu rolnego.

Aby uzyskać to prestiżowe oznaczenie, minimum 75% owoców użytych do wytworzenia powideł śliwkowych z Doliny Dolnej Wisły musi pochodzić z obszaru Doliny Dolnej Wisły. Konkretnie, z województwa kujawsko-pomorskiego, z powiatów: bydgoskiego, chełmińskiego, grudziądzkiego i świeckiego, oraz z województwa pomorskiego, z powiatów: kwidzyńskiego, sztumskiego i tczewskiego. To ścisłe powiązanie z regionem opiera się na renomie, która wytworzyła się na przestrzeni lat dzięki długoletniej tradycji produkcji tego produktu, specyficznej jakości używanych surowców oraz wyjątkowych umiejętnościach lokalnych producentów.

Potencjał oznaczeń geograficznych wciąż niewykorzystany

Dlaczego warto o tym mówić? Potencjał oznaczeń geograficznych w Polsce pozostaje wciąż niewykorzystany, mimo że mamy bogatą tradycję i renomę w produkcji wyśmienitej żywności, napojów spirytusowych oraz dynamicznie rozwijającej się produkcji wina. Istnieje wiele powodów, dla których warto chronić i promować te produkty.

Po pierwsze, oznaczenia geograficzne mają ogromne znaczenie ekonomiczne. Obecnie w Unii Europejskiej chronimy ponad blisko 4 tysiące oznaczeń geograficznych, które stanowią 6,8% sprzedaży w sektorze żywności i napojów oraz 15% unijnego eksportu żywności i napojów do państw trzecich. Produkt oznaczony chronionym oznaczeniem geograficznym ma średnio dwukrotnie wyższą cenę niż porównywalny produkt bez takiego oznaczenia. Chroniąc nasze unikalne produkty, tworzymy warunki do rozwoju lokalnych producentów i wzrostu gospodarczego. 

Polska obecnie posiada 45 zarejestrowanych oznaczeń geograficznych, w tym powidła śliwkowe z Doliny Dolnej Wisły, ser koryciński swojski, jabłka grójeckie czy wielkopolski ser smażony. Choć to już duże osiągnięcie, w porównaniu do liderów w tej dziedzinie, takich jak Włochy czy Francja, które mają blisko tysiąc oznaczeń, wciąż mamy jeszcze dużo do zrobienia.

Wspólna Polityka Rolna stawia na promocję i wsparcie lokalnych producentów

Oznaczenia geograficzne stanowią także ważny element Wspólnej Polityki Rolnej i mogą przyczynić się do podniesienia wartości polskiej żywności na rynku.Dlatego ważne jest, aby rozmawiać o oznaczeniach geograficznych i promować ich rolę. Komisja Europejska już zatwierdziła Polski Plan Strategiczny dla Wspólnej Polityki Rolnej na lata 2023-2027, który przewiduje ponad 25 milionów euro na wsparcie polskich producentów żywności. To istotny krok w kierunku zwiększenia świadomości i wykorzystania potencjału naszych unikalnych produktów.

źródło:MRIRW

Wyższe limity zużycia energii elektrycznej oraz niższe ceny za prąd. Rząd przyjął nowelizację ustawy

0

W dniu 10 lipca 2023 r. rząd przyjął nowelizację ustawy o ochronie odbiorców energii elektrycznej, która przynosi szereg zmian mających na celu poprawę sytuacji odbiorców. Jednym z kluczowych elementów nowelizacji jest zwiększenie limitów zużycia energii elektrycznej przy zamrożonych cenach.  Skorzystać na tym ma sektor MŚP w tym producenci rolni oraz samorządy.

Limit zamrażający ceny prądu dla rolników wzrośnie do 4000 kWh

Obecnie przepisy zamrażają ceny prądu na poziomie 2000 kHh dla gospodarstw domowych, dla gospodarstw z osobami z niepełnosprawnościami na poziomie 2600 kWh, a dla rodzin z Kartą Dużej Rodziny oraz rolników limit wynosi 3000 kWh.

Minister Anna Moskwa poinformowała, że zgodnie z przyjętymi przez rząd rozwiązaniami, limit zużycia energii elektrycznej dla gospodarstw domowych wzrośnie w tym roku z 2000 do 3000 kWh. Dla rodzin z osobą niepełnosprawną ten limit rośnie do 3600 kWh, a dla rolników i posiadaczy Karty Dużej Rodziny do 4000 kWh.

Niższe ceny prądu

“Projektowane przepisy zakładają ponadto, iż od 1 października 2023 r. podmioty wrażliwe (producenci rolni również), samorządy oraz sektor MŚP będzie objęty niższą maksymalną stawką za energię elektryczną. Będzie to 693 zł za 1000 kWh, czyli tyle ile obecnie w przypadku gospodarstw domowych” – zaznacza minister Anna Moskwa.

Warto jednak zwrócić uwagę na to, że ceny energii nie notują od dłuższego czasu zwalających z nóg stawek – rynek się ustabilizował. Czy więc maksymalna stawka za energię to faktyczna pomoc?

Jak przypomina szefowa MKiŚ, rząd nadal zachęca do oszczędności energii, co wiąże się z dalszymi benefitami.

“Wystarczy, że w okresie od 1 października 2022 r. do 31 grudnia 2023 r. zmniejszymy zużycie prądu o co najmniej 10 proc. Wówczas otrzymamy dodatkowy upust o wartości 10 proc. całego rachunku za energię elektryczną, który zostanie rozliczony w 2024 r. Oszczędzanie i efektywne wykorzystywanie energii elektrycznej pozwala nie tylko na obniżenie rachunków, ale także ochronę środowiska.”

A co jeśli ktoś już wcześniej oszczędzał energię? Tego rząd nie przewidział.

źródło: MKIŚ

Poniedziałkowa nawałnica: Zalane tunele i piwnice, połamane drzewa i przerwy w dostawach prądu

0

W poniedziałek z zachodu dotarł do Polski chłodny front atmosferyczny. Przed jego nadejściem wystąpiła linia zbieżności wiatru, która sprzyjała intensyfikacji burz. W efekcie miały miejsce obfite opady deszczu, silne wiatry oraz lokalne gradobicia, które spowodowały znaczne szkody.

Poniedziałkowa nawałnica przyniosła szereg zniszczeń

Nawałnice, które przeszły przez zachodnią część Polski, spowodowały szereg szkód, takich jak zerwane dachy, uszkodzone linie energetyczne, zalane piwnice, zniszczone drogi, tunele oraz połamane gałęzie i wyrwane drzewa. Nawałnica wywołała dotkliwe skutki, zwłaszcza w powiecie nowotomyskim oraz powiecie kościańskim, w tym w mieście Kościan oraz gminach Kościan i Śmigiel.

W Kościanie, deszcz zalał wszystkie trzy tunele: na ul. Gostyńskiej, Młyńskiej i w Nacławiu. Ulice Surzyńskiego i Nacławska stały się rwącymi potokami, a studzienki nie były w stanie odebrać tak dużego przepływu wody. Wiele piwnic przy wymienionych ulicach zostało zalanych. Dodatkowo, ul. Igłowicza w Kościanie również została zalana, co uniemożliwiło mieszkańcom wyjazd z kilku posesji.

W miejscowości Nowe Białcze w powiecie nowotomyskim, wiatr powalił kilka drzew, z których jedno uszkodziło jezdnię swoimi korzeniami. Wielu miejscach leżały połamane gałęzie różnej wielkości. Ponadto, zerwane linie energetyczne spowodowały przerwy w dostawach prądu.

To jeszcze nie koniec burz

Warto odnotować, że główne, intensywne burze w Polsce, będące wynikiem przesuwania się ciepłego powietrza na wschód i oznaczające zakończenie fali upałów, jeszcze się nie skończyły. Prognozowane są na 12 lipca. W tym dniu chłodny front atmosferyczny przemieszczać się będzie z zachodu na wschód kraju, powodując wzmożoną liczbę i zorganizowanie burz, w tym burz wielokomórkowych i superkomórek, które mogą charakteryzować się silnym wiatrem, obfitymi opadami deszczu i gradem.

źródło: elka.pl; opalenica.naszemiasto.pl; obserwatorzy.info

Światowe ceny żywności pozostawały w czerwcu w trendzie spadkowym

0
Eksperci o skutkach wojny: Jeśli nie zatrzymamy paniki wśród konsumentów, to czeka nas jeszcze większa drożyzna

Indeks cen żywności FAO, który śledzi międzynarodowe ceny koszyka towarów żywnościowych obniżył się w czerwcu o 1,4% w stosunku do maja. Oznacza to kontynuację trendu spadkowego, który obniżył ceny o blisko 1/4 od szczytu osiągniętego w marcu 2022 roku.

Czerwcowy spadek wskaźnika w ujęciu miesięcznym odzwierciedlał spadki wskaźników cen olejów roślinnych, zbóż, cukru i produktów mlecznych, podczas gdy ceny mięsa pozostały praktycznie niezmienione.

Indeks cen zbóż FAO wyniósł w czerwcu średnio 126,6 pkt., co oznacza spadek o 2,7 pkt (2,1 proc.) w stosunku do maja i aż o 39,7 pkt (23,9 proc.) poniżej wartości sprzed roku. Spadek z miesiąca na miesiąc odzwierciedla spadek światowych cen wszystkich głównych zbóż.

Piąty z rzędu miesięczny spadek międzynarodowych cen kukurydzy był głównie spowodowany zwiększonymi sezonowymi dostawami z trwających zbiorów w Argentynie i Brazylii. W obliczu obaw związanych z suszą, opady deszczu pod koniec miesiąca w kluczowych obszarach produkcji kukurydzy w Stanach Zjednoczonych również zmniejszyły presję na rynki kukurydzy. Wśród innych zbóż gruboziarnistych spadły również światowe ceny jęczmienia i sorgo, na co wpływ miały efekty uboczne z rynków kukurydzy i pszenicy.

Żniwa w krajach półkuli północnej

Międzynarodowe ceny pszenicy spadły w czerwcu o 1,3 proc. kiedy rozpoczęły się żniwa w krajach półkuli północnej. Obfite dostawy w Federacji Rosyjskiej, gdzie w czerwcu obniżył się również podatek eksportowy na pszenicę, nadal odbijały się na cenach, podczas gdy poprawa warunków upraw w Stanach Zjednoczonych również przyczyniła się do presji na spadek cen. Międzynarodowe ceny ryżu spadły w czerwcu o 1,2 procent, w związku z ograniczonym popytem na ryż inny niż Indica i staraniami o przyciągnięcie sprzedaży eksportowej do Pakistanu.

Indeks cen olejów roślinnych FAO wyniósł średnio 115,8 punktu w czerwcu, co oznacza spadek o 2,9 punktu (2,4 procent) w porównaniu z majem i najniższy poziom od listopada 2020 r. Ciągły spadek indeksu był spowodowany niższymi światowymi cenami oleju palmowego i słonecznikowego, które z nawiązką zrekompensowały wyższe ceny oleju sojowego i rzepakowego.

Międzynarodowe ceny oleju palmowego spadły drugi miesiąc z rzędu w czerwcu, odzwierciedlając głównie perspektywy sezonowo wyższych produkcji z wiodących krajów produkujących, które zbiegły się w czasie z utrzymującym się ograniczonym światowym popytem importowym. Tymczasem światowe ceny oleju słonecznikowego również nadal spadały w związku z dużymi globalnymi dostawami eksportowymi. Z drugiej strony, międzynarodowe ceny soi odbiłysię od poprzedniego miesiąca, w dużej mierze poparte obawami o nadmierną suchość w obszarach głównych regionów upraw w Stanach Zjednoczonych Ameryki.

Indeks cen produktów mlecznych FAO wyniósł średnio 116,8 punktu w czerwcu, co oznacza spadek o 1,0 punktu (0,8 procent) w porównaniu z majem i 33,4 punktu (22,2 procent) poniżej swojej analogicznej wartości rok temu. Spadek w czerwcu był ponownie spowodowany niższymi międzynarodowymi cenami sera, odzwierciedlającymi duże możliwości eksportowe, zwłaszcza w Europie Zachodniej, gdzie produkcja mleka była sezonowo wyższa, podczas gdy sprzedaż detaliczna była nieco słaba. Tymczasem ceny pełnego mleka w proszku nieznacznie spadły z powodu niższych zakupów importowanych przez nabywców z Azji Północnej i zwiększonych dostaw, zwłaszcza z Nowej Zelandii. Z kolei światowe ceny masła wzrosły, napędzane aktywnym popytem na dostawy spot, głównie z Bliskiego Wschodu, oraz zwiększoną wewnętrzną sprzedażą detaliczną w Europie Zachodniej. 

Indeks cen mięsa FAO wyniósł średnio 117,9 punktu w czerwcu, praktycznie nie zmienił się od maja, ponieważ wzrosty międzynarodowych notowań mięsa drobiowego i wieprzowego zostały prawie zrównoważone spadkami cen mięsa wołowego i baraniego. Jednak w porównaniu z wartością z czerwca ubiegłego roku indeks spadł o 8,1 pkt. (6,4 proc.). Międzynarodowe ceny mięsa drobiowego dalej rosły, odzwierciedlając wysoki popyt importowy z Azji Wschodniej, zwłaszcza na dostawy z Brazylii, w obliczu ciągłych wyzwań podażowych wynikających z powszechnych ognisk ptasiej grypy. Tymczasem ceny mięsa wieprzowego wzrosły, czemu sprzyjały utrzymujące się ograniczone dostawy w wiodących regionach produkcyjnych, zwłaszcza w Unii Europejskiej. Z kolei międzynarodowe ceny mięsa wołowego nieznacznie spadły z powodu zwiększonej dostępności eksportowej, zwłaszcza w Australii. Podobnie ceny mięsa owczego spadły również na skutek dużych dostaw z Oceanii.

Indeks cen cukru FAO wynosił w czerwcu średnio 152,2 punktu, co oznacza spadek o 5,1 punktu (3,2 procent) w porównaniu z majem, co oznacza pierwszy spadek po czterech kolejnych miesięcznych wzrostach. Międzynarodowe notowania cukru pozostały jednak o 34,9 punktu (29,7 procent) powyżej poziomów z tego samego miesiąca ubiegłego roku.

Źródło: FAO