Rolniczy handel detaliczny (RHD) w 2026 roku:Liczba gospodarstw prowadzących rolniczy handel detaliczny przekroczyła 21 tysięcy. Resort rolnictwa zapowiada na ten rok kluczowe zmiany w przepisach, które mają ułatwić życie mniejszym producentom i lokalnym spółdzielniom.
Najważniejszą zmianą w 2026 roku jest planowane zniesienie ograniczeń terytorialnych dla działalności marginalnej, lokalnej i ograniczonej (MLO). Do tej pory sprzedaż była uwiązana do konkretnego regionu. Nowe przepisy mają pozwolić na handel produktami (m.in. nabiałem i rybami) na terenie całego kraju. Ministerstwo zapowiada też podniesienie limitów ilościowych sprzedaży.
Pieniądze na stole: 250 mln euro
W 2026 roku ruszą nowe nabory z funduszy unijnych dedykowane właśnie pod małe przetwórstwo. Pula 250 mln euro ma trafić do tych, którzy chcą postawić własną masarnię, serowarnię czy tłocznię soków. To sygnał, że państwo stawia na dywersyfikację dochodów w mniejszych gospodarstwach.
Realia: To nie jest model dla „towarówki”
Mimo optymistycznych statystyk (wzrost o 1,6 tys. podmiotów RHD w rok), trzeba jasno powiedzieć: to oferta dla gospodarstw rodzinnych i spółdzielni. Dla dużych gospodarstw towarowych, produkujących ziarno czy rzepak na skalę masową, RHD pozostaje jedynie ciekawostką.
Handel detaliczny wymaga ogromnych nakładów pracy ręcznej, marketingu i logistyki drobnicowej. Tam, gdzie liczy się tonaż i sprawny transport do portu czy elewatora, tradycyjny model sprzedaży surowca pozostaje bez alternatywy. RHD to budowanie własnej niszy i walka o marżę bezpośrednio u konsumenta, co sprawdza się głównie przy produktach przetworzonych o wysokiej wartości dodanej.
Prawie trzy lata sytuacja na rynku mleka była stabilna. Pomimo wysokich kosztów produkcja mleka była bardziej dochodowa niż inne gałęzie produkcji rolnej. Jesienią jednak cena mleka zaczęła spadać. Hodowcy uzależnieni są od cen, jakie płacą im za surowiec zakłady mleczarskie. Niektórzy jednak biorą sprawy w swoje ręce i sami handlują mlekiem, na przykład w mlekomatach.
Mleko cały czas tanieje
W Kombinacie Rolnym Kietrz utrzymywanych jest ponad osiem tysięcy krów. Spadek ceny mleka o kilkanaście czy kilkadziesiąt groszy na litrze przekłada się na milionowe straty w gospodarstwie.
Mariusz Sikora, prezes Kombinatu Rolnego Kietrz:
-Jeżeli chodzi o mleko, to jego cena sukcesywnie spada od miesięcy jesiennych. Zaczynając od września w Kombinacie jest już ponad 40 groszy niżej. I jest to kwota obniżenia dochodu o ponad 18 milionów w stosunku rocznym, ze względu na ten spadek ceny.
Co się wydarzy na tym rynku mlecznym?
– Są jakieś pierwsze oznaki na giełdach światowych w kwestii masła. Jest więc nadzieja, że ta tendencja spadkowa może przynajmniej się zatrzymać, bo teraz w każdym miesiącu cena jest coraz niższa i doszliśmy już do granicy opłacalności.
Ratunkiem sprzedaż bezpośrednia
Damian Morcinek, rolnik z Rzędowic:
– Mleczarnie nadal obniżają ceny. Za styczeń była kolejna obniżka o 15 groszy. Patrząc na rynek mleczarstwa to ta opłacalność z miesiąca na miesiąc drastycznie maleje. Nasze gospodarstwo jest to wielopokoleniowe, z tradycjami rodzinnymi i obecnie ma 20 hektarów ziemi oraz ponad 20 krów dojnych. Ja od niespełna 3 lat temu rozpocząłem Rolniczy Handel Detaliczny, w którym początkowo przetwarzałem tylko tuszki drobiowe. Potem rozszerzyłem RHD o mleko i nabiał, a 7 stycznia tego roku rozpocząłem sprzedaż mleka poprzez mlekomat. Nasze mleko ma 5,26 procent tłuszczu, więc w sklepie takiego mleka nigdzie nie dostaniemy. Tym bardziej, że jest ono świeże, niepasteryzowane i od razu po udoju dostarczane do mlekomatu. Musi się tylko wychłodzić i zostać zabutelkowane.
Jest już drugi mlekomat
– Od 27 stycznia jest już drugi mlekomat w tej samej lokalizacji, bo na chwilę obecną mleko się sprzedaje, klienci są zadowoleni i myślę, że jest to inicjatywa do dalszego rozwoju. Początkowo dowoziliśmy mleko dwa razy dziennie, ale było ciężko ze względów logistycznych i organizacyjnych, dlatego podjąłem decyzję, że będą dwa automaty, ale za to dowóz będzie raz dziennie. A jeśli chodzi o opłacalność, to wiadomo, że z mlekomatem są też duże koszty związane z zakupem butelek, czy koszty naszej pracy. Mimo wszystko jednak nie jest to jakaś zaporowa różnica, ale jest to różnica pomiędzy ceną skupową, a ceną w mlekomacie.
Pierwsze miesiące testowe
– Wiadomo, że jest to dopiero pierwszy miesiąc testowy, dlatego myślę, że przeprowadzę kalkulacje opłacalności po dłuższym terminie i dłuższych prognozach. Jeśli będzie dalej taki popyt na nasze mleczko, klienci będą dalej tacy zadowoleni i dam rady podołać wszystkim wymaganiom, to jak najbardziej będę starał się rozwijać. Ponieważ nasze gospodarstwo nie ma 100 czy 150 hektarów, dlatego nawet nie jesteśmy w stanie podnieść opłacalności poprzez dopłaty bezpośrednie, a koszty mimo wszystko są duże. Musimy co miesiąc pokrywać nasze stałe opłaty i spłacać raty kredytów, więc myślę, że jest to taka deska ratunku.
Automaty sprzedażowe dla mniejszych gospodarstw
Martin Ziaja, prezes Opolskiego Związku Hodowców Bydła:
– Pomysł kolegi, który zajmuje się bezpośrednią sprzedażą, czyli tak zwanym RHD, oceniam jak najbardziej pozytywnie. Myślę, że na rynku jest dla wszystkich miejsce. Może nie równomiernie, ale jest to taka nisza rynkowa, którą jak najbardziej powinny wypełnić mniejsze gospodarstwa. Nie jest to może rozwiązanie dla gospodarstw, które mają 100, 200 czy 300 krów, może to nie jest idealne, ale właśnie dla gospodarstw, które mają kilkanaście krów czy kilka krów to jest bardzo dobre rozwiązanie. Oczywiście trzeba pamiętać o jakości produkcji mleka, żeby klient się nie zraził, bo jeżeli coś zawalimy, to wtedy można cały rynek stracić. Nawet trzeba bardziej dbać, aniżeli sprzedając do mleczarni, dlatego że klientela bardzo szybko mogłaby się odsunąć. Ale rozwiązanie, pomysł jest bardzo dobry, bardzo trafiony właśnie dla mniejszych gospodarstw i zwłaszcza jeżeli ktoś ma te warunki bliżej dużych aglomeracji miejskich, czy w regionach turystycznych jak Podhale, Pomorze, czy Mazury, to tam takie rozwiązania są bardzo słuszne.
Cena pszenicy na giełdzie Eurnext – Paryż (MATIF) próbuje utrzymać się powyżej poziomu 190 €/t. Choć notowania drgnęły lekko w górę w minionym tygodniu, w skali roku ziarno jest o ok. 17% tańsze, co wynika z rekordowej globalnej podaży. Dzisiejszy poniedziałek, 16 lutego 2026 roku, powinien być na giełdzie MATIF spokojny, ponieważ w Stanach Zjednoczonych obchodzony jest Dzień Prezydentów (Presidents’ Day), co oznacza przerwę w handlu na giełdzie w Chicago i brak impulsów zza oceanu.
Cena pszenicy, kukurydzy i rzepaku na MATIF (zamknięcie 13.02.2026)
Produkt
Cena
Tydzień
Miesiąc
Rok (r/r)
Pszenica (marzec)
191,25 €/t
+0,7%
+0,5%
-17,2%
Kukurydza (marzec)
189,50 €/t
-0,3%
-0,4%
-11,6%
Rzepak (maj)
485,25 €/t
-0,5%
+2,5%
-7,1%
Eurodolar: USA zyskuje, UE traci
Kurs eurodolara, który wzrósł i utrzymuje się w okolice 1,18–1,20, mocno uderza w opłacalność handlu w Europie:
USA (Bardzo dobre wyniki): Dzięki temu, że dolar jest słaby, amerykańska pszenica znajduje nabywców. Jednocześnie eksport kukurydzy z USA osiągnął w ostatnim tygodniu świetny wynik 2 mln ton.
UE (Słabe wyniki): Wysoki kurs euro sprawia, że ziarno z Unii jest za drogie dla importerów. Przez to eksport z Europy kuleje, a my przegrywamy walkę o rynki w Afryce z tańszą pszenicą z Rosji.
Główne wydarzenia tygodnia
1. Raport USDA (Stary zbiór i Południe)
Lutowy raport USDA skupił się na kończącym się sezonie. Potwierdził on potężne zapasy w USA oraz rekordowe zbiory pszenicy w Argentynie, Kanadzie i Australii, co zalewa rynek tanim towarem i zbija ceny na giełdach.
Brazylia: Agencja Conab podniosła prognozę zbiorów soi do rekordowych 178 mln ton.
Argentyna: Utrzymuje się susza, co psuje kondycję tamtejszej soi. To powód /obok nadziei na wzmożone zakupy ze strony Chin/, dla którego ceny w USA jeszcze nie spadły drastycznie.
3. Francja (Kondycja upraw i deszcze)
Stan ozimin we Francji jest rewelacyjny (91% ocen dobrych i bardzo dobrych dla pszenicy). Jednak ekstremalne deszcze sprawiły, że pola są zalane, co uniemożliwia wjazd ciągników i siewy jęczmienia jarego.
4. Ropa i czynnik związany z Iranem
Napięcia z Iranem i niepokój na Bliskim Wschodzie trzymają ceny ropy Brent powyżej 67 USD. Nadal droższa ropa pomaga cenom rzepaku, ponieważ rośnie opłacalność produkcji biopaliw.
5. IKAR (Nowy zbiór w Rosji)
Najważniejsza wiadomość z piątku: rosyjski instytut IKAR przewiduje, że sezon 2026/27 w Rosji będzie jeszcze lepszy niż obecny. Prognoza podniesiona do 91 mln ton pszenicy pokazuje, że presja ze Wschodu na nasze ceny nie odpuści w przyszłym roku.
Drogi eurodolar spowalnia unijny eksport, a Rosja już teraz zapowiada kolejne wysokie zbiory w nowym sezonie. Przy rekordach z Półkuli Południowej o trwałe i znaczne podwyżki na MATIF będzie trudno, chyba że sytuację zmienią dalsze problemy pogodowe w USA lub eskalacja konfliktu z Iranem.
Chociaż i w tygodniu znajdą się miejsca z odwilżą jak jutro na południu kraju a w nocy także w centrum to jednak taka większa na dużym obszarze kraju zaznaczy się w piątek- na zachód od Wisły i w niedzielę w całym kraju.
Wbrew temu co pisze wiele stron pogodowych my twierdzimy, że opadów będzie niewiele. Duże opady przejdą wokoło Polski zahaczając tylko prawdopodobnie Bieszczady i Tatry przed weekendem.
Najbliższej nocy od -16 w Suwałkach do +1 w Zgorzelcu
W nocy z zachodu na wschód wędrować ma front. Gdyby nie to, że w nocy wiatr w górach powieje z południa padał by fajny śnieg do 10 cm a tak można liczyć na maksymalnie od 0 do 2 cm śniegu.
Przejaśnienia do rana utrzymają się na Podlasiu i Mazurach i tam najzimniej bo od -17 do -14 stopni. Do północy przejaśnienia a nad ranem chmury przy -10/-8 stopniach o poranku pojawią się nad resztą Podlasia, Kurpiach, Warmii, Kaszubach i Żuławach.
Nad resztą kraju cieplej- od -6 do -3 stopni a na Dolnym Śląsku zaledwie około -2/0 stopni i odwilż na przedgórzu Sudeckim.
W dzień bez zmian- spadnie od 0 do 3 mm
Przed południem jakieś przebłyski słońca pojawią się w rejonie Sejn, Suwałk ale potem będzie pochmurnie. Przebłyski słońca pojawią się też w Bieszczadach, Tatrach.
Nad resztą Polski niebo szczelnie przykryte chmurami. Chwilami słabo popada- tam gdzie mróz śnieg a gdzie odwilż mżawka.
Wiatr na zachodzie, południu i w centrum słaby. Od Sierpca, Rypina, Grudziądza, Kozienic na wschód po Podlasie, Mazowsze, Mazury, Warmię wiatr silny z południowego wschodu.
Założona w 1991 roku przez rodzinę Barańskich firma Agrosimex świętuje w tym roku 35-lecie działalności. Podczas jubileuszowego spotkania zorganizowanego w Pałacu Mała Wieś przedstawiono historię spółki, jej najważniejsze osiągnięcia oraz strategiczne cele na najbliższe lata.
Kompleksowa obsługa sektora rolnego
Firma Agrosimex rozwijała się etapami — od doradztwa i zaopatrzenia sadowników, przez ogrodnictwo, aż po szeroką ofertę dla gospodarstw rolnych. Obecnie działa w kilku kluczowych lokalizacjach, m.in. w Golianach, Błoniu i Koninie, zatrudniając łącznie około 500 pracowników.
W stałej sprzedaży znajduje się około 7 tys. produktów – środki ochrony roślin, nawozy, biostymulatory i rozwiązania wspierające nowoczesną produkcję rolną. To szeroka oferta dla sadowników, ogrodników i rolników.
Rodzinny charakter i długofalowa strategia
Agrosimex od początku pozostaje firmą rodzinną z polskim kapitałem. Dziś w jej strukturach pracują kolejne pokolenie. – Piotr jest z nami od 15 lat. Tomasz odpowiada za ośrodek w Małej Wsi i winnicę. Karolina również pracuje w firmie – mówiła Wiesława Barańska.
Podczas konferencji Barańscy podkreślali wielokrotnie, że Agrosimex to przede wszystkim wiedza, doradztwo i badania. W ostatnich latach firma intensywnie inwestuje w nowoczesne technologie. Rozwija systemy wspierania decyzji, takie jak Info-Karta, platformy współpracy z klientami i partnerami biznesowymi oraz cyfrowe kanały komunikacji. Celem jest jeszcze skuteczniejsze towarzyszenie rolnikom w codziennej pracy i szybkie reagowanie na wyzwania rynku.
Wzmocnić pozycję na rynku
Cele strategiczne firmy Agrosimex obejmują wzmocnienie pozycji rynkowej w sektorach upraw rolnych, warzywniczych oraz ziemniaków poprzez oferowanie nowoczesnych i skutecznych rozwiązań ochrony roślin. Firma planuje również rozwój produktów ekologicznych i proekologicznych, które mogą być stosowane w różnych segmentach uprawowych, odpowiadając na rosnące potrzeby zrównoważonego rolnictwa.
– Chcemy wzmacniać pozycję w sektorze upraw rolnych oraz warzywniczych. Sukces rodzi się z zaufania – podkreślał Piotr Barański, syn założycieli firmy Agrosimex.
Ważnym kierunkiem jest także rozwój usług uzupełniających ofertę, w tym systemów wspomagania decyzji (DSS) oraz wykorzystanie zasobów Instytutu Agronomicznego Fertico, co pozwoli na bardziej precyzyjne i efektywne planowanie zabiegów w gospodarstwach.
35 lat Agrosimex – życzenia od Agro Profil
Z okazji jubileuszu 35-lecia działalności składamy serdeczne gratulacje oraz wyrazy uznania. Życzymy kolejnych lat dynamicznego rozwoju, trafnych decyzji biznesowych oraz nieustającego zaufania klientów i partnerów biznesowych. Niech kolejne sezony przyniosą firmie dalsze sukcesy i umacnianie pozycji na rynku. Dziękujemy za owocną współpracę na rzecz polskiego sektora rolnego!
Unia Europejska podjęła radykalną decyzję, która zrewolucjonizuje rynek biopaliw. Zgodnie z nowymi wytycznymi Komisji Europejskiej, do 2030 roku z baków europejskich samochodów całkowicie zniknie biodiesel produkowany z oleju palmowego i sojowego. Dla rolników kluczowe jest pytanie: jak te zmiany ostatecznie ukształtują ceny rzepaku?
Rzepak numerem jeden w unijnych bakach
Bruksela chce postawić na surowce, które nie przyczyniają się do wylesiania planety. Soja i palma dostały „czerwoną kartkę”, co automatycznie stawia nasz rodzimy rzepak na uprzywilejowanej pozycji. Już od 2026 roku limity dla soi zaczną drastycznie spadać, a to oznacza, że europejskie rafinerie będą musiały szukać milionów ton zamiennika. Tym zamiennikiem ma być właśnie olej rzepakowy.
Taka sytuacja to fundament pod długofalowy wzrost popytu, który powinien stabilizować ceny rzepaku na wyższych poziomach, czyniąc go najważniejszym surowcem rolnym dla sektora energii w UE.
Co może hamować ceny rzepaku?
Choć polityka Brukseli sprzyja uprawie „czarnego złota”, warto pamiętać o globalnej szachownicy, o której Agroprofil informuje regularnie. Istnieje kilka hamulców, które mogą studzić optymizm na giełdach:
Rekordy na świecie: Doskonałe zbiory w Australii i Argentynie sprawiają, że rynek jest zasypany tanimi nasionami. To potężna konkurencja dla unijnego rzepaku.
Ropa i waluty: Stabilność cen rzepaku zawsze zależy od notowań ropy naftowej oraz kursu dolara. Jeśli ropa tanieje, produkcja biopaliw staje się mniej opłacalna, co natychmiast odczuwają skupy.
Odpady zamiast pola: UE coraz chętniej zerka w stronę olejów posmażalniczych (UCO), które mogą częściowo odebrać rynkowe udziały rzepakowi.
Czy warto siać?
Wnioski z najnowszych doniesień są jasne: rzepak staje się w Europie surowcem strategicznym. Choć globalna nadpodaż i wahania na rynku ropy mogą powodować chwilowe dołki, to wyrzucenie soi i palmy z rynku biopaliw tworzy dla rzepaku przestrzeń do wzrostów w nadchodzących latach. Warto też zauważyć, że drastycznie spadł import rzepaku z Ukrainy, ponieważ nasz wschodni sąsiad stawia na przetwórstwo, kosztem eksportu nasion.
Nowoczesne biogazownie stają się nowym filarem dochodów polskich rolników dzięki strategicznej współpracy Grupy ORLEN oraz Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa (KOWR). 12 lutego 2026 r. Minister Rolnictwa Stefan Krajewski ogłosił podpisanie umowy, która otwiera drogę do budowy i eksploatacji wielkoskalowych instalacji na terenie całego kraju. To przełomowy krok w transformacji energetycznej polskiej wsi, łączący potencjał państwowego giganta z zasobami rolnymi Skarbu Państwa.
Biogazownie jako stabilny zysk z odpadów rolniczych
Kluczowym elementem ogłoszonej strategii jest przekształcenie produktów ubocznych rolnictwa w cenny surowiec energetyczny. W dobie rekordowej podaży zbóż i słomy (o której informowaliśmy w naszych ostatnich analizach), budowane przez ORLEN instalacje stworzą ogromny rynek zbytu na substraty, które dotychczas były obciążeniem dla gospodarstw.
Co to oznacza dla portfela rolnika?
Stały dochód: Sprzedaż słomy, gnojowicy, obornika czy wysłodek buraczanych do instalacji.
Skala przemysłowa: Każda nowoczesna instalacja biometanowa potrzebuje rocznie od 80 do 100 tysięcy ton surowców.
Synergia szklarniowa: Możliwość wykorzystania odzyskanego CO2 do dożywiania roślin w produkcji pod osłoną.
Bezpieczeństwo energetyczne i niezależność od ropy
Inwestycje w biogazownie to nie tylko biznes, ale przede wszystkim tarcza przed globalnymi zawirowaniami. Biorąc pod uwagę wpływ sytuacji w Iranie na ceny ropy i wahania kursu dolara, produkcja własnego biometanu uniezależnia polskie rolnictwo od importowanych paliw. ORLEN stawia na biometan, który po oczyszczeniu ma parametry gazu ziemnego i może być tłoczony bezpośrednio do sieci lub skraplany (Bio-LNG).
Czy biogazownie ORLEN-u to szansa dla mniejszych gospodarstw?
Resort rolnictwa podkreśla, że równolegle z wielkimi inwestycjami korporacyjnymi, KOWR będzie wspierał tworzenie lokalnych spółdzielni energetycznych. Dzięki temu rolnicy będą mogli nie tylko dostarczać substrat do gigantów, ale też wspólnie zarządzać energią na własne potrzeby, drastycznie obniżając koszty funkcjonowania gospodarstw w dobie drogiej energii.
Komentarz Agroprofil: Wejście Grupy ORLEN w ten sektor to jasny sygnał – polskie rolnictwo przestaje być tylko dostawcą żywności, a stanie się kluczowym producentem energii. To doskonały moment, by zweryfikować zasoby biomasy w swoim gospodarstwie i przygotować się na nowe kontrakty surowcowe.
Ursus 10014H to ciągnik rolniczy, który został zaprojektowany z myślą o gospodarstwach oczekujących uniwersalnej maszyny do wielu zadań. Model ten należy do serii H, kojarzonej z prostą konstrukcją, ale jednocześnie z rozwiązaniami pozwalającymi na komfortową i wydajną pracę. W praktyce oznacza to ciągnik, który dobrze odnajduje się zarówno w pracach polowych, jak i podczas transportu czy obsługi maszyn towarzyszących.
Już na etapie analizy parametrów technicznych uwagę przyciąga kwestia mocy silnika. Dla wielu rolników to jeden z pierwszych elementów, na który zwracają uwagę przy wyborze maszyny, ponieważ liczba koni mechanicznych w dużym stopniu determinuje zakres możliwych zastosowań.
Ile koni mechanicznych oferuje Ursus 10014H?
Zgodnie z danymi technicznymi Ursus 10014H dysponuje mocą 102 koni mechanicznych. Jest to wartość, która plasuje ten model w segmencie ciągników średniej mocy, bardzo często wybieranych jako główna maszyna robocza w gospodarstwach o zróżnicowanym profilu produkcji.
102 konie mechaniczne to poziom mocy pozwalający na sprawną pracę z wieloma narzędziami rolniczymi bez konieczności ciągłego balansowania na granicy możliwości silnika. W codziennym użytkowaniu przekłada się to na stabilną pracę, mniejsze obciążenie jednostki napędowej i większy komfort operatora.
Silnik i jego wpływ na osiągi ciągnika Ursus 10014H
Sercem Ursusa 10014H jest czterocylindrowy silnik wysokoprężny o pojemności 4,4 litra, wyposażony w doładowanie oraz chłodzenie cieczą. Taka konfiguracja pozwala na uzyskanie nie tylko odpowiedniej mocy maksymalnej, ale również korzystnego przebiegu momentu obrotowego. Dla użytkownika oznacza to, że ciągnik nie traci energii przy chwilowych wzrostach obciążenia, na przykład podczas pracy w cięższej glebie lub na uwrociach.
Moc 102 koni mechanicznych nie jest więc wartością oderwaną od praktyki. W połączeniu z charakterystyką silnika daje ona możliwość utrzymania stałych obrotów roboczych, co jest szczególnie istotne przy pracy z maszynami napędzanymi przez wał odbioru mocy.
Znaczenie koni mechanicznych w pracy polowej Ursusa 10014H
Konie mechaniczne to jednostka, która dla wielu użytkowników stanowi skrótową informację o możliwościach maszyny. W przypadku Ursusa 10014H ta liczba mówi wiele o jego potencjale. Ciągnik o mocy 102 KM bez problemu poradzi sobie z agregatami uprawowymi, pługami obrotowymi czy bronami talerzowymi o szerokościach dostosowanych do tej klasy mocy.
W praktyce oznacza to również możliwość pracy z większą prędkością roboczą bez ryzyka przeciążenia silnika. Dzięki temu prace polowe mogą być wykonane szybciej, a zużycie paliwa pozostaje na rozsądnym poziomie, co ma znaczenie przy dłuższych dniach pracy w sezonie.
Moc, a transport i prace gospodarskie
102 konie mechaniczne sprawdzają się nie tylko w polu, ale również w transporcie. Ursus 10014H jest w stanie bez problemu ciągnąć cięższe przyczepy, zachowując płynność jazdy i odpowiednią dynamikę. Przy pracach gospodarskich takich jak załadunek, praca z ładowaczem czołowym czy obsługa rozrzutnika obornika, zapas mocy daje operatorowi większą swobodę działania.
Dzięki temu ciągnik nie sprawia wrażenia ospałego nawet przy pełnym obciążeniu, co ma duże znaczenie dla bezpieczeństwa i komfortu pracy.
Jak 102 konie mechaniczne wpisują się w serię H?
Na tle innych modeli z serii H Ursus 10014H wyróżnia się jako jeden z mocniejszych wariantów. Mniejsze modele oferują niższą moc, co ogranicza ich zastosowanie do lżejszych prac. Wersja 10014H stanowi swego rodzaju kompromis między wydajnością a prostotą konstrukcji, dzięki czemu może pełnić rolę ciągnika głównego lub uniwersalnego uzupełnienia parku maszynowego.
Dla wielu gospodarstw taka moc okazuje się optymalna, ponieważ pozwala na wykonanie większości prac bez potrzeby inwestowania w znacznie większe i bardziej skomplikowane maszyny.
Dlaczego liczba koni mechanicznych nie mówi wszystkiego o Ursusie 10014H?
Choć 102 konie mechaniczne to istotna informacja, warto pamiętać, że o faktycznej użyteczności ciągnika decyduje także sposób przeniesienia tej mocy na koła i osprzęt. W Ursusie 10014H istotną rolę odgrywa skrzynia biegów, układ napędowy oraz hydraulika, które razem z silnikiem tworzą spójną całość.
Dzięki temu moc silnika jest wykorzystywana w sposób efektywny, a ciągnik zachowuje stabilność i przewidywalność w różnych warunkach pracy. To właśnie połączenie 102 koni mechanicznych z odpowiednio dobranymi podzespołami sprawia, że Ursus 10014H jest maszyną chętnie wybieraną przez rolników szukających solidnego i wszechstronnego ciągnika.
Zimowe miesiące to czas, gdy prace polowe zwalniają, ale odpowiedzialność za przechowywanie środków ochrony roślin wcale nie znika. Niskie temperatury, wilgoć i ograniczony dostęp do magazynów sprawiają, że łatwo o błędy. Dobrze zorganizowane miejsce przechowywania to nie tylko kwestia porządku, lecz także bezpieczeństwa ludzi, zwierząt i samego sprzętu. Poniżej znajdziesz praktyczne wskazówki, które pomogą zadbać o środki ochrony roślin zimą w sposób przemyślany i bezpieczny.
Odpowiednie miejsce ma znaczenie
Podstawą jest wybór właściwego pomieszczenia. Powinno być suche, przewiewne i zabezpieczone przed mrozem. Stała temperatura dodatnia chroni preparaty przed rozwarstwieniem, krystalizacją i utratą właściwości. Pomieszczenie nie może mieć bezpośredniego połączenia z częścią mieszkalną ani z miejscami, gdzie przechowuje się żywność lub pasze. Drzwi warto wyposażyć w solidny zamek, tak aby dostęp miały wyłącznie osoby upoważnione.
Temperatura i wilgotność pod kontrolą
Zimą największym wrogiem jest mróz. Wiele preparatów traci stabilność po zamarznięciu, nawet jeśli po rozmrożeniu wyglądają normalnie. Informacje na temat dopuszczalnej temperatury zawsze znajdują się na etykiecie i należy je traktować jak instrukcję obsługi. Równie ważna jest wilgotność. Nadmierna wilgoć sprzyja korozji opakowań i rozmywaniu etykiet, co później utrudnia identyfikację zawartości.
Oryginalne opakowania i czytelne etykiety
Środki ochrony roślin zawsze powinny być przechowywane w oryginalnych opakowaniach. Przelewanie do innych pojemników zwiększa ryzyko pomyłek i wypadków. Etykieta to nie dodatek, lecz źródło informacji o składzie, dawkowaniu i zasadach bezpieczeństwa. Jeśli zauważysz, że etykieta zaczyna się odklejać lub blaknąć, warto ją dodatkowo zabezpieczyć przezroczystą folią lub umieścić opakowanie w szczelnym pojemniku.
Porządek i segregacja preparatów
Zima to dobry moment na uporządkowanie zapasów. Preparaty najlepiej ustawić na półkach, nigdy bezpośrednio na podłodze. Dzięki temu są mniej narażone na wilgoć i łatwiej utrzymać czystość. Warto segregować środki według przeznaczenia lub formy, na przykład osobno herbicydy, fungicydy i insektycydy. Taki układ ułatwia kontrolę stanów magazynowych i zmniejsza ryzyko przypadkowego sięgnięcia po niewłaściwy preparat.
Bezpieczeństwo ludzi i zwierząt
Pomieszczenie magazynowe powinno być wyraźnie oznaczone, najlepiej tablicą informacyjną z napisem środki ochrony roślin. Dzieci i zwierzęta domowe nie mogą mieć do niego dostępu. Warto także przechowywać w tym samym miejscu środki do neutralizacji ewentualnych wycieków, takie jak sorbenty czy piasek. Apteczka oraz instrukcja postępowania w razie zatrucia powinny znajdować się w łatwo dostępnym miejscu.
Kontrola terminów i stanu opakowań
Zimą, gdy nie korzysta się intensywnie z preparatów, łatwo zapomnieć o ich terminach przydatności. Regularne sprawdzanie dat pozwala uniknąć użycia środka, który stracił swoje właściwości. Przy okazji warto obejrzeć opakowania pod kątem pęknięć, wycieków lub deformacji spowodowanych niską temperaturą. Uszkodzone produkty należy niezwłocznie zabezpieczyć i przygotować do przekazania do utylizacji zgodnie z obowiązującymi przepisami.
Wentylacja i czystość magazynu
Nawet zimą magazyn musi być wietrzony. Krótkie, regularne wietrzenie zapobiega gromadzeniu się oparów i wilgoci. Podłoga oraz półki powinny być utrzymywane w czystości, bez rozsypanych granulatów czy zaschniętych plam. Czyste otoczenie ułatwia szybkie zauważenie problemów i sprzyja bezpiecznej pracy.
Dokumentacja i nawyki, które procentują
Dobrą praktyką jest prowadzenie prostej ewidencji przechowywanych środków. Zapis dat zakupu, ilości i miejsca przechowywania pomaga zachować kontrolę i planować przyszłe zakupy. Zimowy okres sprzyja także wypracowaniu dobrych nawyków, takich jak odkładanie preparatów na miejsce zaraz po użyciu czy sprawdzanie zamknięć pojemników. Takie działania sprawiają, że gdy nadejdzie sezon, wszystko jest gotowe do bezpiecznego użycia i nie wymaga nerwowych poszukiwań ani improwizacji.
Co czeka polskie rolnictwo po 2027 roku? Jak budować odporność gospodarstw na kryzysy klimatyczne i skutecznie wdrażać rozwiązania Rolnictwa 4.0? Już 17 marca 2026 roku Cukrownia Żnin stanie się sercem europejskiej debaty rolniczej. 11. edycja Europejskiego Kongresu Menadżerów Agrobiznesu (EKMA) to wydarzenie, którego nie może przegapić żaden nowoczesny producent rolny.
11. Europejski Kongres Menadżerów Agrobiznesu: Przyszłość rolnictwa rozstrzygnie się w Żninie
Jak będzie wyglądać Wspólna Polityka Rolna po 2027 roku? Czy polska produkcja zwierzęca przetrwa unijne regulacje? Odpowiedzi na te pytania padną już 17 marca 2026 roku podczas 11. edycji Europejskiego Kongresu Menadżerów Agrobiznesu (EKMA). To najważniejsze w Polsce wydarzenie dedykowane nowoczesnemu rolnictwu towarowemu odbędzie się w Cukrowni Żnin oraz w formule online.
EKMA 2026: Najważniejsza debata o agrobiznesie w Polsce
Europejski Kongres Menadżerów Agrobiznesu od ponad dekady stanowi pomost między praktyką rolniczą, światem nauki a decydentami w administracji publicznej. Tegoroczna edycja przypada na kluczowy moment dla sektora agro – czas transformacji cyfrowej, zmian klimatycznych oraz redefiniowania strategii eksportowej Polski.
Wydarzenie realizowane jest w formule hybrydowej. Dzięki temu uczestnicy mogą wybrać między networkingiem stacjonarnym w klimatycznych wnętrzach Cukrowni Żnin a wygodnym uczestnictwem online. Co ważne dla budżetu gospodarstw i firm – udział w kongresie jest całkowicie bezpłatny po wcześniejszej rejestracji.
5 kluczowych debat: Od polityki rolnej po rolnictwo 4.0
Program 11. EKMA został podzielony na pięć merytorycznych paneli, które dotykają najbardziej palących problemów nowoczesnego rolnika i managera agro.
1. Wspólna Polityka Rolna po 2027 roku (WPR)
Eksperci przeanalizują kierunki zmian w unijnym wsparciu. Kluczowym pytaniem pozostaje: jak zachować konkurencyjność europejskiego rolnictwa w obliczu nowych umów międzynarodowych i dynamicznej sytuacji geopolitycznej?
2. Produkcja zwierzęca w Europie – wyzwania i koszty
Panel poświęcony strategicznej roli sektora hodowlanego. Dyskusja obejmie nie tylko wymogi dobrostanu, ale przede wszystkim efektywność ekonomiczną produkcji w dobie wysokich kosztów energii i pasz.
3. Odporność gospodarstw na kryzysy klimatyczne i wodne
Gospodarka wodna w rolnictwie oraz adaptacja do zmian klimatu to dziś fundament bezpieczeństwa żywnościowego. Uczestnicy dowiedzą się, jak przygotować gospodarstwo na ekstremalne zjawiska pogodowe i jak skutecznie przeprowadzić proces sukcesji w rolnictwie.
4. Innowacje i Rolnictwo 4.0: Sztuczna inteligencja w polu
Cyfryzacja i automatyzacja to klucz do obniżenia kosztów. Debata skupi się na praktycznym wykorzystaniu danych, AI oraz możliwościach finansowania nowoczesnych technologii rolniczych.
5. Integracja i polski eksport żywności
Jak budować silne łańcuchy dostaw? Eksperci podpowiedzą, jak łączyć produkcję pierwotną z przetwórstwem, by skutecznie konkurować na rynkach globalnych.
Harmonogram 11. Europejskiego Kongresu Menadżerów Agrobiznesu (17.03.2026)
Godzina
Punkt programu
09:00 – 10:00
Rejestracja uczestników
10:00 – 10:30
Uroczyste otwarcie i wystąpienie inauguracyjne
10:30 – 11:40
Debata I: WPR po 2027 r. i umowy międzynarodowe
12:00 – 12:50
Debata II: Przyszłość produkcji zwierzęcej w Europie
13:10 – 14:20
Debata III: Rolnictwo odporne na kryzysy (klimat, woda, energia)
14:40 – 15:50
Debata IV: Innowacje i Rolnictwo 4.0
16:10 – 17:20
Debata V: Siła integracji i polskiego eksportu
17:20
Obiad i networking
Dlaczego warto wziąć udział w EKMA 2026?
Udział w kongresie to nie tylko dostęp do wiedzy, ale realny wpływ na kształt sektora. Wnioski wypracowane podczas paneli zostaną przekazane w formie rekomendacji dla administracji krajowej i unijnej.
Darmowy udział: Profesjonalna wiedza bez opłat wpisowych.
Networking: Bezpośredni kontakt z liderami agrobiznesu i przedstawicielami nauki.
Aktualność: Najświeższe informacje o dotacjach, technologiach i prawie rolnym.
Zarejestruj się już teraz! Nie przegap najważniejszego spotkania branży agro w tym roku. Formularz zgłoszeniowy oraz pełen program wydarzenia znajdziesz na oficjalnej stronie: www.kongresagrobiznesu.pl.
Dołącz do dyskusji o przyszłości rolnictwa
Czy Twoje gospodarstwo jest gotowe na zmiany po 2027 roku? Jakie technologie Rolnictwa 4.0 planujesz wdrożyć w najbliższym sezonie? Zapraszamy do dyskusji w komentarzach pod artykułem oraz do udziału w kongresie!
Kontakt z organizatorem: 📍 Lokalizacja: Cukrownia Żnin 📞 Telefon: +48 570 894 894 📧 E-mail: biuro@kongresagrobiznesu.pl
Początek 2026 roku na rynku detalicznym przyniósł rolnikom i konsumentom mieszane sygnały. Choć dynamika wzrostu cen w sklepach wyhamowuje, codzienne zakupy wciąż drożeją szybciej niż wskazywałaby na to ogólna inflacja. Najnowszy raport „Indeks cen w sklepach detalicznych” pokazuje, że w styczniu ceny wzrosły średnio o 3,7% rok do roku. Co istotne dla producentów żywności – owoce i warzywa tanieją, podczas gdy mięso i używki mocno ciągną statystyki w górę.
Wyraźne wyhamowanie drożyzny, ale koszyk wciąż drogi
Według analizy przygotowanej przez UCE RESEARCH i Uniwersytety WSB Merito, styczeń 2026 roku zamknął się wzrostem cen o 3,7% rdr. To kontynuacja trendu spadkowego, jeśli spojrzymy na końcówkę ubiegłego roku (w listopadzie wzrost wynosił 4,2%, w grudniu 3,8%).
Dla polskiego gospodarza to sygnał, że rynek detaliczny wchodzi w fazę stabilizacji. Eksperci podkreślają jednak, że ceny w sklepach wciąż rosną szybciej niż wskaźnik CPI (inflacja konsumencka). Wynika to z faktu, że sieci handlowe odbudowują swoje marże po trudnym 2025 roku, a koszty pracy i logistyki wciąż pozostają na wysokim poziomie.
Produkcja zwierzęca na plusie, ogrodnictwo pod presją
Analizując poszczególne kategorie produktów, widać wyraźne rozbieżności, które bezpośrednio przekładają się na sytuację w gospodarstwach:
Mięso drożeje o 6,7% rdr.: To jedna z kategorii o najwyższej dynamice wzrostu. Dla hodowców to informacja o utrzymującej się chłonności rynku, choć należy pamiętać, że wzrost ceny w sklepie nie zawsze idzie w parze z proporcjonalnym wzrostem cen w skupie.
Warzywa i owoce tanieją: To jedyne kategorie w zestawieniu, które zanotowały spadki (odpowiednio -4,1% oraz -3,1%).
Przyczyna: Eksperci wskazują na sezonową wyprzedaż zapasów przed nowym sezonem oraz niższe koszty transportu dzięki stabilnym cenom paliw na przełomie roku. Silny złoty dodatkowo obniżył koszty importu, co zwiększyło konkurencję dla rodzimej produkcji szklarniowej i przechowalniczej.
Kategoria produktu
Wzrost rdr (%)
Główna przyczyna
Używki (alkohol, tytoń)
+10,2%
Podwyżka akcyzy
Chemia gospodarcza
+8,3%
Koszty środowiskowe i regulacje
Słodycze i desery
+7,1%
Wysokie ceny kakao i tłuszczów
Mięso
+6,7%
Koszty produkcji i surowca
Dodatki spożywcze
+5,9%
Rosnące koszty logistyki
Co napędza ceny w 2026 roku?
Dr inż. Anna Motylska-Kuźma z Uniwersytetu Dolnośląskiego DSW zwraca uwagę, że obecna sytuacja to efekt „pełzającego wzrostu”. Rynek żywności nie generuje już tak silnych impulsów proinflacyjnych jak rok temu (żywność podrożała średnio o 3,2% rdr.), ale na horyzoncie wciąż widać czynniki ryzyka.
Dla rolników kluczowe pozostają ceny energii i surowców energetycznych. Choć na początku roku sytuacja była stabilna, geopolityka sprawia, że prognozowanie cen paliw i gazu na nadchodzące miesiące jest obarczone dużym ryzykiem. W sektorze chemii gospodarczej i nawozów (pośrednio) istotne stają się coraz ostrzejsze wymagania środowiskowe, które wymuszają na producentach kosztowne modernizacje.
Analitycy przewidują, że w nadchodzących miesiącach dynamika wzrostu cen w sklepach utrzyma się w granicach 3-3,5%, a dla samej żywności może spaść nawet do poziomu 2,5%.
Dla polskiego rolnika oznacza to konieczność dalszej optymalizacji kosztów produkcji. Przy stabilizujących się cenach żywności w handlu detalicznym, pole do negocjacji wyższych stawek w skupach może być ograniczone przez silną konkurencję ze strony sieci handlowych, które za wszelką cenę chcą utrzymać niskie ceny „na półce”, by przyciągnąć klienta.
Choć polskie rolnictwo stoi przed wieloma wyzwaniami, mamy powody do dumy w sektorze agrobiznesu. Rodzimy producent środków ochrony roślin, firma INNVIGO, nie tylko dominuje na krajowych polach, ale dynamicznie rozszerza ekspansję. Rok 2026 przynosi przełom: oficjalne rozpoczęcie działalności na Ukrainie oraz rejestrację produktów w egzotycznych uprawach, takich jak gaje oliwne w Grecji.
Ekspansja na wschód: Polska technologia na ukraińskich czarnoziemach
Ukraina, dysponująca areałem 23 mln ha gruntów (z czego połowa to słynne czarnoziemy), od lat była w kręgu zainteresowań polskiego producenta. Mimo trudnej sytuacji geopolitycznej, pod koniec 2025 roku sfinalizowano formalności i powołano do życia oficjalną organizację INNVIGO w Ukrainie.
To strategiczny krok, biorąc pod uwagę potencjał wzrostu. Jak zauważa Jacek Zawadzki, Wiceprezes INNVIGO:
„Widzimy potencjał, żeby rozwijać się i rosnąć na tym rynku. Plany zostały spowolnione przez wojnę, ale oficjalne powstanie naszej organizacji to krok milowy”.
Co ciekawe, zużycie substancji aktywnych na Ukrainie jest wciąż relatywnie niskie (0,8 kg/ha) w porównaniu do Polski (2,32 kg/ha), co otwiera ogromne możliwości dla nowoczesnego doradztwa i skutecznych schematów ochrony.
Nie tylko pszenica i rzepak – polski acetamipryd ochroni oliwki
Ambicje polskiej firmy wykraczają daleko poza Europę Środkową. Produkty z polskim rodowodem są już obecne w 27 krajach, w tym na rynkach tak odległych jak Egipt, Irak czy Zjednoczone Emiraty Arabskie.
Dla polskich rolników ciekawostką może być fakt, że te same substancje, które stosują w swoich gospodarstwach, sprawdzają się w zupełnie innych warunkach klimatycznych:
Grecja i Cypr: Rejestracja insektycydu na bazie acetamiprydu do ochrony drzew oliwnych.
Egipt: Zastosowanie polskiego fungicydu z pirymetanilem w uprawach truskawek i warzyw.
Rumunia: Skuteczna ochrona słonecznika, który masowo wypiera kukurydzę ze względu na postępującą suszę.
Czechy i Rumunia: Walka o udziały w trudnym terenie
Sukcesy za granicą nie przychodzą łatwo. W Czechach, gdzie rynek jest silnie skonsolidowany i zdominowany przez lokalnych dystrybutorów, INNVIGO zdołało wywalczyć już 5% udziału, notując 20-procentowy wzrost sprzedaży. Jeszcze lepiej sytuacja wygląda w Rumunii, gdzie rolnicy docenili ofertę dostosowaną do zmieniającego się klimatu (wzrost sprzedaży o 30%).
Strategia firmy zakłada, że w ciągu najbliższych 3 lat udział w tych rynkach wzrośnie do 10%, co ugruntuje pozycję polskiej marki jako kluczowego gracza w regionie.
Polska pozostaje priorytetem – lider ochrony powierzchniowej
Mimo globalnych sukcesów, serce biznesu bije w Polsce. INNVIGO utrzymuje pozycję lidera pod względem powierzchni chronionych upraw w naszym kraju. Rolnicy nad Wisłą cenią firmę za optymalny stosunek ceny do jakości oraz szybkie wprowadzanie produktów, którym wygasła ochrona patentowa (tzw. generyki premium).
W 2025 roku wartość sprzedaży firmy w Polsce wzrosła o ok. 30%, co pokazuje, że w dobie szukania oszczędności w gospodarstwach, polskie rozwiązania stają się pierwszym wyborem profesjonalistów.
Ta strona korzysta z plików cookies. Służą do tego, by strona działała prawidłowo a także do analizowania ruchu na stronie, a także, by wyświetlać Ci lepiej dopasowane treści i reklamy. Stosujemy również cookies podmiotów trzecich. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności i cookies.
Ta strona korzysta z plików cookie, aby poprawić wrażenia podczas poruszania się po witrynie. Niektóre z nich są przechowywane w przeglądarce, bo są niezbędne do działania podstawowych funkcji witryny. Używamy również plików cookie podmiotów trzecich, które pomagają nam analizować i rozumieć, w jaki sposób korzystasz z tej witryny. Te pliki cookie oraz pliki stosowane w celach reklamowych będą przechowywane w Twojej przeglądarce tylko za Twoją zgodą. Masz również możliwość rezygnacji z tych plików cookie. Jednak rezygnacja z niektórych z tych plików cookie może wpłynąć na wygodę przeglądania.
Niezbędne pliki cookie są absolutnie niezbędne do prawidłowego funkcjonowania strony. Te pliki cookie zapewniają działanie podstawowych funkcji i zabezpieczeń witryny. Anonimowo.
Cookie
Duration
Description
cookielawinfo-checkbox-analytics
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Analityczne”.
cookielawinfo-checkbox-functional
11 months
To ciasteczko jest stosowane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent, aby udokumentować zgodę użytkownika na ciasteczka z kategorii "Funkcjonalne".
cookielawinfo-checkbox-necessary
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Niezbędne”.
cookielawinfo-checkbox-others
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Inne”.
cookielawinfo-checkbox-performance
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Wydajnościowe”.
viewed_cookie_policy
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent i służy do przechowywania informacji, czy użytkownik wyraził zgodę na korzystanie z plików cookie. Nie przechowuje żadnych danych osobowych.
Funkcjonalne pliki cookie wspierają niektóre funkcje tj. udostępnianie zawartości strony w mediach społecznościowych, zbieranie informacji zwrotnych i inne funkcjonalności podmiotów trzecich.
Analityczne pliki cookie są stosowane, by zrozumieć, w jaki sposób odwiedzjący wchodzą w interakcję ze stroną internetową. Te pliki pomagają zbierać informacje o wskaźnikach dot. liczby odwiedzających, współczynniku odrzuceń, źródle ruchu itp.
Reklamowe pliki cookie są stosowane, by wyświetlać użytkownikom odpowiednie reklamy i kampanie marketingowe. Te pliki śledzą użytkowników na stronach i zbierają informacje w celu dostarczania dostosowanych reklam.