Funkcjonariusze Komendy Powiatowej Policji w Płońsku (woj. mazowieckie), zebrali materiały dowodowe na podstawie których prokuratura zarzuciła 49-letniemu prezesowi ubojni mieszczącej się na terenie powiatu płońskiego, oszustwa na szkodę 15 dostawców bydła. Straty poniesione przez poszkodowanych oszacowano na ponad 7 mln zł.
Rolnicy nie otrzymali zapłaty
Sprawa zaczęła się w styczniu 2019 r. kiedy to prokuratura powierzyła policjantom z płońskiej komendy śledztwo w sprawie oszustwa przy skupie bydła. Postępowanie wszczęto po doniesieniach złożonych przez dostawców, którzy nie otrzymali zapłaty od swojego kontrahenta, czyli ubojni mieszczącej się na terenie powiatu płońskiego. Sprawa była na tyle trudna i skomplikowana, że do jej prowadzenia przydzielono doświadczonego funkcjonariusza z Zespołu do walki z Przestępczością Gospodarczą i Korupcją.
Śledztwo i przesłuchania
Funkcjonariusz działając pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Płońsku ustalił pełną listę poszkodowanych podmiotów, przesłuchał pokrzywdzonych i świadków. Wykonał też analizy, dzięki którym ustalił m.in. przyczynę pogorszenia się sytuacji finansowej spółki oraz zgromadził materiał dowodowy wskazujący osobę, która w trakcie zawierania transakcji z kontrahentami, miała pełną świadomość tego, że wprowadza ich w błąd.
Miał świadomość swoich czynów?
Mechanizm polegał na tym, że ubojnia nabywała bydło z odroczonym terminem płatności. Natomiast prezes firmy pomimo tego, że wiedział o złej sytuacji finansowej spółki wprowadzał swoich kontrahentów w błąd w kwestii możliwości zrealizowania zobowiązań. W efekcie 15 dostawców miało nie otrzymywać zapłaty za dostarczane bydło. Łączna wysokość poniesionych przez nich strat wynosi ponad 7 mln zł. W odniesieniu do poszczególnych pokrzywdzonych sprawa dotyczy zobowiązań w przedziale od kilku do kilkudziesięciu dostaw o łącznych wartościach od 230 tys. zł. do nawet blisko 1,4 mln zł. Ponadto mężczyzna którego dotyczą zarzuty, pomimo nałożonego na niego obowiązku, jako osoby prowadzącej działalność gospodarczą, przez kilka lat nie składał sprawozdań finansowych, ukrywając w ten sposób swoje dochody.
Zagrożenie karą do 10 lat więzienia
Na podstawie zgromadzonego – jak zapewnia Policja – niepodważalnego materiału dowodowego podejrzanemu 49-latkowi przedstawiono 15 zarzutów związanych z oszustwem oraz zarzut związany z nieskładaniem wymaganych sprawozdań finansowych. Zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa grozi mu za to kara nawet do 10 lat więzienia. Ponadto, na poczet przyszłych kar policjanci zabezpieczyli mienie o wartości ponad 950 tys. zł. Dodajmy, że śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa w Płońsku i Komenda Powiatowa Policji w Płońsku.
Rada Europejska opublikowała swoje stanowisko w sprawie priorytetów Unii na szczycie ONZ w sprawie systemów żywnościowych. Zgodnie ze stanowiskiem przyjętym przez Radę, dyskusje, które odbędą się w najbliższych miesiącach w Rzymie i Nowym Jorku, powinny być zgodne z europejską strategią „od pola do stołu”. Według Copa Coegca najważniejsze pytanie brzmi: czy inne kraje pójdą za nami?
Głos rolników wciąż stłumiony
Organizowany szczyt ma na celu zgromadzenie wszystkich uczestników łańcucha żywnościowego przy stole negocjacyjnym w celu zaproponowania zdrowszych, bardziej zrównoważonych i sprawiedliwych systemów w ramach celów zrównoważonego rozwoju ONZ. Dyskusje przygotowujące do tego szczytu trwają od miesięcy i pod wieloma względami odzwierciedlają toczące się na szczeblu europejskim dyskusje na temat strategii „od pola do stołu”.
Podobnie jak w debatach europejskich, skupienie się na systemie żywnościowym osłabia głosy rolników w tych bardzo globalnych dyskusjach. W tym kontekście zapowiedź konsultacji ze wszystkimi zainteresowanymi stronami na szczeblu UE, Copa-Cogeca z zadowoleniem przyjmuje kilka punktów w tekście, zaczynając od możliwości w zakresie badań i innowacji.
„Popieramy podejście Rady do zwalczania marnotrawienia żywności, obrony biotechnologii i gospodarki o obiegu zamkniętym, promowania nowych modeli biznesowych, a także przestrzeni przeznaczonej dla kobiet-rolników” -. Jednak podobnie jak w przypadku strategii „od pola do stołu”, w stanowisku Rady wobec szczytu ONZ brakuje kilku ważnych punktów. W deklaracji nieustannie wspominano o konkretnych rozwiązaniach, ale tylko kilka z nich zostało przedstawionych z punktu widzenia rolników.
Bez oceny skutków gospodarkę czeka fiasko
W obliczu braku oceny skutków strategii „od pola do stołu”, w tym jej wpływu na handel, pojawia się pytanie. W jaki sposób należy oceniać wdrażanie na szczeblu światowym, w szczególności w odniesieniu do bezpieczeństwa żywnościowego? Sekretarz Generalny Copa-Cogeca, Pekka Pesonen, zapytał: „Rada i cała Unia Europejska chcą być liderem, ale istnieje ryzyko, że europejskie rolnictwo będzie musiało zapłacić wysoką cenę, jeśli inni uczestnicy nie pójdą za nami.”
Zdaniem stowarzyszenia propozycja Rady dotycząca włączenia specjalnego rozdziału o zrównoważonym rozwoju systemów żywnościowych do naszych przyszłych umów handlowych jest krokiem we właściwym kierunku. A co z umową, która zwiększy lukę w standardach między unijnymi rolnikami a podmiotami międzynarodowymi, umową UE-Mercosur?
Organizacja podsumowała, że europejski sektor rolny oczekuje konkretnych, wymiernych i możliwych do zastosowania rozwiązań w związku ze strategią „od pola do stołu”, by w ten sposób wzbudzić entuzjazm w terenie i przyspieszyć jej wdrażanie.
Dzień 14 maja 2021 r. to jedna z kolejnych przełomowych dat w historii firmy Pronar. W tym dniu w Siemiatyczach na terenie uruchomionego w 2012 r. zakładu produkującego maszyny komunalne i recyklingowe miało miejsce uroczyste otwarcie Centrum Wystawowego, które tworzą dwie duże hale oraz znaczna część przyzakładowego o powierzchni 10 hektarów. W ten sposób w jednym miejscu zgromadzono wszystkie modele maszyn i urządzeń jakie są dostępne w ofercie producenta z siedzibą w Narwi. Warto podkreślić, że gama produktowa firmy Pronar obejmuje szeroki typoszereg sprzętu rolniczego, komunalnego oraz maszyn do recyklingu odpadów. Ponadto Pronar znany jest z bogatej gamy produktowej kół do pojazdów wolnobieżnych, ciągników oraz maszyn rolniczych, budowlanych, drogowych transportowych, komunalnych i innych. W zakresie produkcji felg Pronar jest drugą co wielkości firmą na świecie.
Alternatywne podejście do wystaw sprzętu rolniczego
Koszty udziału firm w międzynarodowych wystawach sprzętu rolniczego są bardzo wysokie i jak podkreślił Sergiusz Martyniuk – Prezes Rady Właścicieli Pronaru wymagają one znacznych nakładów finansowych co znacznie obciąża budżet producentów. Ponadto udział w takich targach nie pozwala przedstawić pełnej gamy sprzętu. Stąd zrodził się pomysł na stworzenie własnej bazy wystawienniczej na której udostępnione będą wszystkie modele maszyn i urządzeń będące w ofercie podlaskiego producenta. Pomysł ten został zrealizowany i w dniu 14 maja 2021 r. uroczyście uruchomiono Centrum Wystawiennicze Pronar w Siemiatyczach w miejscu gdzie znajduje się jedna z ośmiu fabryk. Nowy obiekt stanowią dwie hale w których umieszczono część oferty Pronaru. Znajdują się tam koła, podwozia kołowe i gąsienicowe do maszyn komunalnych i recyklingowych jak również elementy robocze maszyn używanych w recyklingu. Pozostała gama produktowa znajduje się na utwardzonym placu pomiędzy halami wystawowymi a fabryką. Maszyny te zostały ustawione tematycznie z podziałem na sprzęt rolniczy, komunalny i stosowany do recyklingu. Szczególnie eksponowane są przyczepy, w sprzedaży których Pronar jest krajowym liderem. Gama przyczep rolniczych marki Pronar jest bardzo szeroka. Oferta tych maszyn zaczyna się od małych, jednoosiowych przyczep burtowych a kończy na modelach skorupowych o pojemności 60 m3. Przyczepy skorupowe oprócz rolnictwa mają także zastosowanie w transporcie ładunków w branżach komunalnej, drogowej i w budownictwie. W sektorze „Agro” Pronar oferuje także sprzęt do zbioru zielonek, który również jest wystawiony na placu. Poza tym firma dysponuje gruntami wokół fabryki, które mogą być wykorzystane na pokazy pracy maszyn oraz testy.
W celu umożliwienia potencjalnym klientom odwiedzenia Centrum w Siemiatyczach firma Pronar oferuje transport lotniczy inwestując w budowę lotniska i zakup samolotów oraz śmigłowców.
W uroczystym otwarciu Centrum Wystawowego udział wzięli liczni goście. Wśród nich był Jarosław Gowin, wicepremier i minister rozwoju pracy i technologii. Obecni byli również przedstawiciele władz samorządowych oraz Rektor Politechniki Białostockiej. Podczas uroczystości pracownikom Pronaru, na wniosek wojewody podlaskiego wręczono medale za wzorowe wykonywanie obowiązków zawodowych. Wręczono także odznaczenia „Zasłużony dla rolnictwa”. Natomiast prezes Sergiusz Martyniuk z rąk Jarosława Gowina otrzymał odznakę honorową za zasługi dla rozwoju gospodarki Rzeczpospolitej Polskiej. W uroczystości uczestniczyli też zwycięzcy konkursu „Jeśli przyczepa to Pronar” gdzie nagrodą główną była 2-osiowa przyczepa rolnicza PT606.
W związku ze zbliżającym się okresem sezonowego nasilenia występowania ognisk ASF w Polsce (czerwiec-październik), Krajowy Związek Pracodawców-Producentów Trzody Chlewnej POLPIG przypomina hodowcom o konieczności przestrzegania obowiązujących zasad bioasekuracji, które są m.in. podstawą do ubiegania się o odszkodowanie za zlikwidowane zakażone stado.
Warunki przymusowej utylizacji
Jak stanowią obowiązujące przepisy prawne, zwierzęta znajdujące się na obszarach objętych zagrożeniem wystąpienia ASF, na mocy decyzji właściwych organów inspekcji weterynaryjnej mogą zostać poddane przymusowemu ubojowi oraz utylizacji. Tego rodzaju decyzje zazwyczaj skutkują dotkliwymi stratami finansowymi dla właścicieli oraz producentów trzody chlewnej. Ratunkiem dla hodowców są zapisy Ustawy o ochronie życia zwierząt oraz zwalczaniu chorób zakaźnych z dnia 11 marca 2004 r. przewidujące możliwość przyznania właścicielom zutylizowanych zwierząt odszkodowania z funduszy Skarbu Państwa.
Odszkodowanie do wartości zwierząt
Gra jest warta świeczki, bo zgodnie z art. 49 ust. 2 i 3 powyższej ustawy, ewentualne odszkodowanie przysługuje hodowcom w wysokości wartości rynkowej zwierząt. A wartość tę określa się na podstawie średniej z 3 kwot oszacowania przyjętych przez powiatowego lekarza weterynarii, a także przez 2 wyznaczonych przez niego rzeczoznawców. Jednak bezwzględnym warunkiem otrzymania odszkodowania jest stosowanie i przestrzeganie przez właścicieli zwierząt obowiązków i zakazów przewidzianych w przywołanej wyżej ustawie oraz w przepisach ustawy z dnia 2 kwietnia 2004 r. o systemie identyfikacji i rejestracji zwierząt.
Kto spełnia warunki?
Ustawodawca do najważniejszych obowiązków i zakazów zalicza m.in.: obowiązek informowania organów weterynaryjnych o możliwości wystąpienia choroby zakaźnej; obowiązek przestrzegania zakazu wykonywania szczepień przeciwko chorobom zakaźnym zwierząt, wymienionym w załączniku numer 4 do ustawy z dnia 11 marca 2004 r. o ochronie życia zwierząt oraz zwalczaniu chorób zakaźnych, w tym m.in. szczepień przeciwko pryszczycy czy przeciwko ASF. Należy też pamiętać o obowiązku stosowania się do decyzji wydawanych przez powiatowego lekarza weterynarii w celu zwalczaniu chorób zakaźnych wśród zwierząt. Kolejny obowiązek dotyczy stosowania się do rozporządzeń wydawanych przez wojewodów i Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi. A decyzje te wydawane są w przypadkach wystąpienia choroby zakaźnej lub bezpośredniego zagrożenia jej wystąpieniem. Ważny jest też obowiązek zgłaszania kierownikowi biura Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa informacji o zwiększeniu lub zmniejszeniu liczebności stada świń w terminie 24 godzin od zaistnienia zmiany.
Spisy i zakazy
Na hodowców trzody nałożono także obowiązek dokonywania co najmniej raz do roku spisu zwierząt przebywających w siedzibie stada. Obowiązuje też zakaz wprowadzania zwierząt nieoznakowanych do gospodarstwa rolnego oraz zakaz wprowadzania zwierząt co do których właściciel stada miał wiedzę, że są chore, zakażone lub podejrzane o zakażenie lub chorobę. Dodajmy, że wyżej wymienione przykłady stanowią jedynie część obowiązków, które musi spełniać właściciel zwierząt ubiegający się o odszkodowania za przymusowy ubój i utylizację zwierząt. Należy się zatem szczegółowo zapoznać z ustawą o ochronie zdrowia zwierząt oraz zwalczaniu chorób zakaźnych z 11 marca 2004 r. oraz z zapisami ustawy z dnia 2 kwietnia 2004 r. o systemie identyfikacji i rejestracji zwierząt.
Co jeśli odmówią?
Dodajmy, że decyzja o przyznaniu odszkodowania wydawana jest przez powiatowego lekarza weterynarii. Tego rodzaju decyzja jest ostateczna i nie przysługuje od niej odwołanie do organu wyższej instancji w trybie postępowania administracyjnego. Jednak jak zauważają specjaliści, hodowca niezadowolony z wydanej przez powiatowego lekarza weterynarii decyzji, np. w sytuacji w której lekarz weterynarii odmówił przyznania odszkodowania lub przyznał odszkodowanie w wysokości niższej niż oczekiwana, może w terminie miesiąca od jej otrzymania, wnieść do sądu powództwo cywilne o zapłatę. Zadbajmy zatem o dostosowanie się do powyższych przepisów. Szczególnie, że znaczna część podmiotów ubiegających się o odszkodowania uzyskała decyzję odmowną właśnie z uwagi na brak przestrzegania ww. obowiązków.
W nocy popada od Włodawy po Zamość, Rzeszów do 1-3 mm. Pokropi miejscami również od Puław po Kielce, Kraków, Katowice. Na pozostałym obszarze powinno być sucho. Temperatura nad ranem spadnie do 7-9 stopni. Cieplej od Terespola po Lublin, Rzeszów, Kraków- około 10-13 stopni.
Przed południem jeszcze sporo słońca. Około południa przelotne opady pojwią się na północy i po południu ogarną już cały kraj. Najwięcej opadów od Sudetów po centrum i Podlasie. Po południu od Szczecina po Darłowo, Ustkę, Lębork zanik opadów i pojawi się dużo słońca. W kolejnych dniach jak już pisałem, na północy i zachodzie Polski zacznie zaznaczać się lato z suchą, słoneczną pogodą.
Ostatnimi czasy dużo się mówi o rolnictwie regeneratywnym i biologizacji. Top Farms Wielkopolska od 8 lat stosuje rozwiązania poprawiające żyzność gleby. Czym jest kodeks 5C?
Firma Top Farms Wielkopolska na swoich polach stosuje innowacyjne podejście do prowadzenia upraw oraz zarządzania gospodarstwem. O standardzie 5C, jaki obowiązuje w firmie, rozmawialiśmy z Pawłem Kaczmarkiem, członkiem zarządu Top Farms Wielkopolska.
Jak wspomina nasz rozmówca przygoda Top Farms z biologizacją rozpoczęła się w okresie 2011/2012. W Wielkopolsce niesprzyjające warunki klimatyczne takie jak susze czy pojawiające się w ostatnich latach fale upałów, sprawiają, że rośliny doświadczają stresu niedoboru wody. Pierwotnie w gospodarstwie stosowana była technologia konwencjonalna, oparta o pełną chemizację. Jednak zabiegi te dawały efekt odwrotny. Jak podkreśla Paweł Kaczmarek, Top Farms szukało sposobu na to, by stać się gospodarstwem konkurencyjnym, a jednoczenie rentownym i opłacalnym, na obszarze, gdzie zachodzą zmiany klimatyczne. Pytanie, jakie sobie wtedy postawiono, to jak bez zwiększania kosztów, utrzymać opłacalność produkcji.
Pierwszym krokiem była zmiana podejścia do wykonywania prób glebowych. Zamiast podstawowych badań gleby, takich jak pH gleby oraz makroskładniki, zaczęto wykonywać rozszerzone badania gleby. Dzisiaj w gospodarstwie bada się około 17 różnych parametrów gleby, poczynając od analizy struktury gleby, stosunku węgla do wapnia, sodu i potasu, a także wykonuje się analizę sumy zasad wymiennych. Jak mówi Paweł Kaczmarek po 8 latach prowadzenia tego typu produkcji całkowicie zmieniło się podejście do gleby w gospodarstwie. Wypracowane zostały zasady dobrych praktyk, które nazwano kodeksem 5C. Traktuje on o pięciu obszarach prac wykonywanych w gospodarstwie, których nazwy angielskie rozpoczynają się od litery C – 1C(Calcium), 2C (Carbon), 3C (Cover crops), 4C (Cultivation) oraz 5C (Culture).
Jeśli chcesz dowiedzieć się jak zacząć przygodę z biologizacją odwiedź stronę www.biologizacja.com.pl
Wapń
Wapń to pierwsze C w kodeksie firmy Top Farms. Jak podkreśla Paweł Kaczmarek, wapń jest jednym z najważniejszych pierwiastków dla roślin. Spełnia on szereg funkcji w życiu biologicznym gleby. Wapń jest składnikiem odżywczym pobieranym przez rośliny w znacznym stopniu. Należy również do jednej z 4 zasad wymiennych znajdujących się w środowisku glebowym. Uczestniczy w regulacji odczynu gleby i właśnie ta rola wapnia jest najbardziej znana rolnikom. Należy pamiętać, że pH decyduje o życiu mikrobiologicznym w glebie. W pH lekko kwaśnym dominują bakterie pożądane, uczestniczące w procesach próchnicotwórczych. Natomiast na glebach kwaśnych (pH<5) dominację przejmują grzyby, często patogeniczne. Poza tym wapń w odpowiedniej relacji z magnezem decyduje o właściwościach strukturalnych gleby tzn. czy jest ona pulchna, luźna, a także o tym czy korzenie mogą swobodnie przenikać w głąb gleby. Odczyn gleby decyduje również o kompleksie sorpcyjnym gleby. Przy pH 6,5-7 pojemność sorpcyjna kompleksu glebowego jest pięciokrotnie wyższa niż przy pH 2. Świadczy to o tym, że wraz ze spadkiem pH, pojemność sorpcyjna gleby pogarsza się. Warto również zwrócić uwagę, że wapń wpływa na przyswajalność innych składników pokarmowych. Jak widać wapń pełni szereg ról bardzo ważnych dla roślin i gleby, dlatego w gospodarstwie Top Farms stosowane są nawozy wapniowe, miękkie, bardzo dobrze rozdrobnione i bardzo dobrze rozpuszczalne w wodzie oraz wysoko reaktywne, co sprawia, że charakteryzują się szybkim działaniem. Wapń stosowany jest również dolistnie. Gospodarstwo stawia na to by zarówno utrzymywać odpowiedni odczyn gleby, jak również dostępność wapnia odżywczego dla roślin.
Węgiel to drugie C
Drugim C w kodeksie firmy Top Farms to węgiel, a dokładniej materia organiczna. Jak podkreśla Paweł Kaczmarek, udział materii organicznej w glebie powinien być na poziomie 3-5%. Celem firmy jest doprowadzenie w warunkach Wielkopolski do próchnicy na poziomie 3%. Zawartość materii organicznej w glebie jest o tyle ważna, że właśnie w tej warstwie gleby odbywa się życie mikrobiologiczne, czyli makro- i mikroflory glebowej. Należy pamiętać, że materia organiczna stanowi pożywienie dla organizmów glebowych. W gospodarstwie na każdym polu stosowany jest nawóz naturalny, a także pozostawiane są resztki pożniwne, które są rozdrabniane jak najdrobniej i równomiernie rozrzucane. Ma to wpływ nie tylko na ich rozkład, ale również chroni pola przed gryzoniami, które zakładają gniazda w źle rozdrobnionej i niewłaściwe rozrzuconej słomie. Na resztki pożniwne aplikowany jest nawóz organiczny, który ma na celu przyspieszyć rozkład resztek organicznych. W gospodarstwie stosowane są również kwasy fulwowe i huminowe, jak również melasa, która wpływa na rozwój mikroorganizmów glebowych.
Międzyplony w biologizacji
Międzyplony to kolejne C w kodeksie dobrych praktyk. Główną zasadą strategii firmy Top Farms jest utrzymywanie żywych korzeni w glebie. Jest to ważne z punktu widzenia erozji wodnej i wietrznej gleby, jak jej zacienienia, przez co ogranicza się jej parowanie. Ma to duże znacznie szczególnie w latach gorących, kiedy gleba może nagrzewać się do temperatur >40°C. W takiej sytuacji parowanie wody z gleby będzie bardzo duże. Natomiast osłaniając i zacieniając glebę, ograniczamy parowanie i tym samym utratę wody z gleby. Międzyplony są również ważnym źródłem materii organicznej, która wchodzi w obieg i jest rozkładana przez organizmy glebowe, co wpływa na budowanie korzystnej struktury gleby, a co za tym idzie poprawia pojemność wodną glebę. Z obserwacji prowadzonych w gospodarstwie, pola na których posiane są międzyplony, są w stanie przyjąć wodę, nawet z deszczów nawalnych. Inaczej jest na polach nieosłoniętych i o gorszej strukturze gleby, gdzie większy deszcz może spowodować wymywanie składników pokarmowych. Międzyplony pobierając składniki pokarmowe z gleby, często również z głębszych warstw gleby, zapobiegają ich wymywaniu. Po ich przyoraniu i rozkładzie, składniki pokarmowe są ponownie dostępne dla roślin. Międzyplony to również ważny element w zachowaniu bioróżnorodności i są ważnym przerywnikiem płodozmianu.
4 C czyli uprawa
4 C w kodeksie dobrych praktyk to uprawa. Top Farms stosuje następujące główne zasady płytkie spulchnianie bez odwracania, by jak najmniej zaburzać życie organizmów glebowych. Kolejne założenie tego obszaru to uprawiać najmniej jak się da. Dbałość o makro- i mikroflorę glebową wpływa korzystnie na strukturę gleby. Dużą rolę pełnią tu dżdżownice, które drążąc kanały napowietrzają glebę, a resztki materii organicznej przechodzącej przez ich przewód pokarmowy bezpośrednio wpływają na zwiększenie ilości próchnicy. Dlatego zdaniem Pawła Kaczmarka warto jest zrezygnować z orki, ale przy jednoczesnym zachowaniu odpowiedniej relacji wapnia do magnezu.
Jeśli chcesz dowiedzieć się jak zacząć przygodę z biologizacją odwiedź stronę www.biologizacja.com.pl
Kultura w uprawie
Piąte C w kodeksie Top Farms to ogólne spojrzenie na uprawę i odpowiednie zarządzanie nią. Wśród zasad, jakie znajdziemy w tym obszarze jest ograniczanie użycia środków ochrony roślin do koniecznego minimum. Kolejna to stosowanie zróżnicowanego płodozmianu, w którym ogranicza się monokulturę, a rośliny jednoliścienne, jak np. zboża, występują po roślinach dwuliściennych. Ważne jest również nie tylko to co dzieje się na polu, ale również wokoło niego. Dlatego też warto zadbać o miedze i zadrzewienia śródpolne, jak również nasadzanie pasów drzew. Ważna jest dbałość o małą retencję. Dla przykładu firma Top Farms w Jargolu k. Kórnika wybudowało 70 ha zalewów. Powstały one w wyniku spiętrzania wody i zalewania terenów mało atrakcyjnych dla uprawy roślin. Korzyści, jakie płyną z takiego podejścia to wytworzenie specyficznego mikroklimatu, wartość społeczna i przyrodnicza. Ponadto jest to rezerwuar wody, z którego w razie potrzeby pobierana jest woda do nawodnienia upraw. Kolejną praktyką jest pozostawianie małych enklaw wielości 0,25 – 0,5 ha, które są rozproszone w gospodarstwie, na łąki kwiatowe mające na celu ochroną zapylaczy. W roku 2020 na obszarze 15 000 ha łączna powierzchnia takich łąk wyniosła 11 ha. Firma Top Farms w ramach założeń 5-tego C, stawia również na kontakt ze społecznością rolników i pszczelarzy. Jak podkreśla Paweł Kaczmarek, ważne jest by dzielić się wiedzą i dobrymi praktykami, jak również wspierać społeczność lokalną.
W rozmowie z Pawłem Kaczmarkiem, członkiem zarządu Top Farms Wielkopolska rozmawialiśmy o ważnych aspektach uprawy ziemniaka frytkowego i chipsowego oraz jak ważna jest gleba w produkcji rolniczej.
Grupa Top Farms to niekwestionowany lider w produkcji ziemniaka chipsowego i frytkowego. W Wielkopolsce i w Głubczycach na Opolszczyźnie na obszarze 2600 ha uprawiane są ziemniaki na chipsy i frytki. Firma dodatkowo posiada 200 ha plantacji nasiennych ziemniaka w okolicach Olsztyna k. Kętrzyna. Jednak mocną stroną Top Farms jest nie tylko uprawa ziemniaka, ale również innych gatunków roślin. Top Farms stawia przede wszystkim na innowacje oraz holistyczne podejście do rolnictwa. Rolnictwo to wielka odpowiedzialność zarówno za klienta, jak również planetę, a w szczególności dbałość o glebę. Wyzwania, jakie niesie Zielony Ład, już dawno funkcjonują w sposobie prowadzenia gospodarstw pod szyldem Top Farms. Jak wygląda uprawa ziemniaka chipsowego i frytkowego? Jakie dobre praktyki rolnicze możemy wdrożyć już dziś?
AW: Czym różni się uprawa ziemniaka frytkowego i chipsowego od innych kierunków użytkowania?
PKTak naprawdę różnice są niewielkie i wynikają przede wszystkim z potrzeb, jakie mają przetwórcy. W uprawie ziemniaka frytkowego cechą pożądaną przez przetwórcę jest ich długość, tak by klient, a na końcu konsument był zadowolony z długości frytki. Natomiast w przypadku ziemniaków chipsowych skupiamy się przede wszystkim na jego parametrach.W tym przypadku zbyt długie ziemniaki nie są pożądane. Ziemniaki z przeznaczeniem na chipsy powinny charakteryzować się dobrym wyrównaniem w segmencie 40-90 mm. Te powyżej 9 cm nie są brane pod uwagę przez przetwórców, inaczej jest w przypadku ziemniaków frytkowych. Mimo, że różnica w uprawie ziemniaków chipsowych i frytkowych może wydawać się niewielka w porównaniu do ziemniaków jadalnych, to ma duże odzwierciedlenie w technologii uprawy. Kluczowa w uprawie ziemniaków na frytki i chipsy jest głębokość sadzenia, z której wynika liczba sadzonych bulw. Dalej dystans w sadzeniu, który wpływa na to, ile bulw jest w stanie utrzymać dany krzak. A wielkość ziemniaków jest silnie uzależniona od liczby bulw zawiązanych pod krzakiem.
Czy uprawa ziemniaków chipsowych i frytkowych jest dla każdego? Jakie warunki musi spełniać gospodarstwo by wdrożyć technologię uprawy ziemniaków w tych kierunkach?
Niestety nie w każdym gospodarstwie można wdrożyć te technologie. Istnieje kilka tzw. barier wejścia i warunków do spełnienia by móc uprawiać ziemniaki z przeznaczeniem na chipsy czy frytki. Porównując uprawę ziemniaka do innych gatunków uprawnych, powinniśmy wziąć pod uwagę fakt, że ziemniaki wymagają gleb o uregulowanych stosunkach wodno-powietrznych. Najlepiej by gospodarstwo dysponowało polami płaskimi, wyrównanymi i przepuszczalnymi. Ziemniak jest uprawą, która jest wrażliwa na zastoiska wodne, szczególnie gdy utrzymują się one zbyt długo. Stąd też stanowiska pod uprawę ziemniaka nie powinny być pagórkowate czy o dużym pochyleniu, na których istnieje zjawisko podmycia. Kolejną barierą jest duży kapitał początkowy. Uprawa ziemniaka szczególnie na początku wymaga poczynienia pewnych inwestycji. Zakup systemu nawadniającego oraz maszyn do sadzenia i zbioru wymaga znacznych nakładów pieniężnych. Relatywnie wysokim kosztem jest również materiał sadzeniakowy, który wynosi ok. 4000 zł na hektar. Natomiast w samejechnologii ziemniaka frytkowego i chipsowego bardzo istotną rolę odgrywa system nawodnieniowy, którego zadaniem jest pokrycie zapotrzebowanie na wodę w każdej fazie rozwojowej ziemniaka. Niedobór wody ma wpływ nie tylko na wielkość uzyskiwanych plonów, ale również na ich jakość. Warto wiedzieć, że niedobór wody może spowodować wystąpienie zjawiska dzieciuchowatości, które w technologii uprawy ziemniaków chipsowych i frytkowych jest szczególnie niepożądane. Przyczynia się ono bowiem do powstawania przyrostów wtórych, a te wpływają na zmienną jakość tej części bulwy, która przyrasta i tej pierwotnej. W efekcie część pierwotna i przyrastająca nie dojrzewają równomiernie, co z kolei sprawia, że chipsy różnią się barwą, co nie jest pożądane przez konsumentów. Konsumenci oczekują chipsów o jednolitej barwie i odcieniu, przebarwienia nie są mile widziane. Bardzo ważny jest również płodozmian. W naszym gospodarstwie ziemniak w płodozmianie pojawia się raz na 4 lata. Gospodarstwa o mniejszym arealne, automatycznie będą uprawiały ziemniaka mniej. W takich gospodarstwach trudno będzie spłacić poczynione inwestycje i uzyskać rentowność prowadzenia produkcji. Firma Top Farms wychodzi naprzeciw rolnikom, którzy chcieliby uprawiać ziemniaki w technologii frytkowej lub chipsowej, mają gospodarstwa w pobliżu pól należących do firmy, a także dysponują polami płaskimi, wyrównanymi i przepuszczalnymi oraz infrastrukturą nawodnieniową. Chętnie współpracujemy z rolnikami na zasadzie kontraktacji. Naszym współpracownikom oferujemy technologię, materiał siewny, a także usługi jak np. sadzenie, formowanie redlin czy wykopki. Już od kilku lat praktykujemy tego typu współpracę i z sukcesem ją rozwijamy. Tak naprawdę kilka procent całkowitej produkcji ziemniaka stanowi współpraca z mniejszymi gospodarstwami.
Rolnik dostaje dostęp do wiedzy, innowacji i może uprawiać nową odmianę w płodozmianie. Jakie jeszcze korzyści płyną z współpracy z Państwem?
W naszym gospodarstwie stawiamy na prawidłowy płodozmian. Tak naprawdę planujemy go z dużym wyprzedzeniem. Podejmując współpracę z gospodarstwami zewnętrznymi już 2 lata wcześniej rozpoczynamy przygotowania do produkcji ziemniaka. Zaczynamy od przedplonu. Unikamy sadzenia ziemniaków po rzepaku czy kukurydzy ziarnowej. Pożądanym przedplonem są dla nas zboża. Jednak niezwykle ważne by były one odchwaszczane w specyficzny sposób, z wyłączeniem substancji czynnych, szkodliwych zarówno dla gleby, jak również dla samego ziemniaka. Unikamy stosowania herbicydów zawierających pewne substancje czynne z sulfonylomoczników, ponieważ te długo utrzymują się w glebie i ich pozostałości mogą być obecne w ziemniaku. W naszym gospodarstwie kierujemy się Standarem Produkcji Biologicznej, który ma na uwadze zarówno ochronę gleby, jak również jakość i bezpieczeństwo produktów dostarczanych naszym odbiorcom, a w konsekwencji konsumentom. Kolejna ważna dla nas kwestia to pozostawienie słomy po zbiorze zbóż, którą dokładnie rozrabiamy. Niestety mankamentem uprawy ziemniaka jest to, że ma ograniczający wpływ na próchnicę. Szereg zabiegów poczynając od uprawek, poprzez sadzenie aż po zbiór w dużym stopniu napowietrza glebę, a to z kolei wpływa na spalanie materii organicznej. Chcemy zabezpieczyć glebę przed utratą materii organicznej, stąd po pierwsze resztki pożniwne, a następnie obornik. Istotne dla nas by był to obornik bydlęcy, a w razie jego braku stosujemy inny nawóz organiczny. Jest to o tyle ważne, że nawozy naturalne pomagają w rozkładzie słomy, stanowią doskonałą pożywkę mikrobiologiczną, a także są źródłem składników pokarmowych dla poplonów. Poplony to kolejny krok w naszej technologii. Za wysiewem ich przemawia kilka argumentów. Po pierwsze są doskonałymi roślinami wskaźnikowymi, szczególnie na polach, których historia nie jest nam znana. Dzięki nim możemy dowiedzieć się, jakie herbicydy były stosowane i czy będą one bezpieczne dla ziemniaka. Poplony zacieniają glebę, co zapobiega nadmiernej transpiracji wody. Zapobiegają erozji, a także wiążą składniki z głębszych frakcji gleby, a w wyniku rozkładu są udostępniane roślinom następczym. Dzięki temu budujemy potencjał nawozowy. Niezmiernie ważne są dla nas praktyki poprawiające glebę. Rolnicy z nami współpracujący mogą nauczyć się od nas tych praktyk, tym samym zadbać o glebę w swoich gospodarstwach.
Jak wygląda rynek ziemniaka chipsowego i frytkowego? Jakie są trendy konsumenckie?
Przewidywania co do trendów konsumenckie wskazują, że spożycie chipsów będzie maleć. Jednak pandemia koronawirusa pokazuje zupełnie odwrotny kierunek. Spożycie słonych przekąsek wzrosło, mimo że tego typu produkty nie kojarzą się pozytywnie. Niemniej jednak należy pamiętać o tym, że produkujemy nie tylko na rynek rodzimy, ale również do innych krajów. Polska to kraj, który posiada bardzo dobre warunki do uprawy ziemniaka, dlatego też zwiększa się areał tej uprawy w kierunku chipsowym. Sukcesywnie rośnie też rynek ziemniaków frytkowych. Jesteśmy coraz bardziej zajęci, żyjemy coraz szybciej, co wiąże się również z tym, że szukamy łatwych sposobów na przygotowanie posiłków. Coraz chętniej jadamy tez poza domem. Jak na razie ze względu na Covid-19 działalność gastronomii jest ograniczona, ale przewiduje się, że po pandemii, udział tego rynku będzie się zwiększał.
Opracowali Państwo biologizację, Kodeks 5C? Co to takiego?
Standard Produkcji Biologicznej Top Farms, w skrócie Biologizacja Top Farms, opiera się na pięciu punktach – po angielsku pięciu C: wapnowania (wapno – ang. calcium), węgla (carbon), poplonów (cover crops), uprawy (cultivation) oraz kultury (culture). C – jak Calcium, czyli wapno. Uważamy, że wapno jest jednym z najważniejszych pierwiastków w glebie. Odpowiada nie tylko za regulację odczynu gleby, ale również wchodzi w skład koloidów glebowych, wpływa na rozwój pozytywnej mikroflory oraz jest pierwiastkiem odżywczym dla roślin. Kolejno węgiel, którego zawartość mówi nam o produktywności gleby. W gospodarstwach Top Farms kładziemy nacisk na prawidłowy płodozmian oraz ograniczamy wywożenie materii organicznej z gleby. Dalej poplony, o których wartości wspomniałem już wcześniej. Dodatkowo stawiamy na odpowiednią uprawę gleby, a także kulturę prowadzenia gospodarstwa. Budujemy zbiorniki retencyjne, które są źródłem wody do nawadniania ziemniaków w okresach suszy. Zakładamy również pożytki dla pszczół by chronić owady zapylające. Stawiamy na holistyczne podejście do prowadzenia produkcji.
Dla osób zainteresowanych uprawą pszenicy, pszenzyta, rzepaku, ziemniaków czy plantacji nasiennych w okolicach Kościana, Gostynia, Książa Wlkp. i Kórnika.http://www.topfarms.pl/kontraktacja/
Gdzie konsument może dostać ziemniaki pochodzące z upraw Top Farm?
Top Farms to nie tylko ziemniaki. Niemniej jednak nasze ziemniaki trafiają do największych firm, które mają w swoim asortymencie frytki, zarówno w sieciach restauracji, w tym najbardziej znanych i popularnych sieciach typu fast food, jak i tych do przygotowania w domach. Nasze ziemniaki trafiają zarówno do odbiorców z Polski, jak i basenu Morza Bałtyckiego. Jest duże prawdopodobieństwo, że chipsy, które Państwo spożywacie są zrobione właśnie z naszych ziemniaków. W swoim gospodarstwie produkujemy specyficzny typ pszenicy, tzw. ciasteczkowy na mąkę, którą znaleźć można w większości ciastek i wafli wiodących producentów krajowych i międzynarodowych. Jesteśmy największym producentem orkiszu, która jest pszenicą o dużej wartości dla człowieka. W ostatnich latach skupiamy się na uprawach prozdrowotnych żyta, lnu czy owsa. Jesteśmy pierwszym producentem słodkich ziemniaków w kraju. Uprawiamy również kukurydzę fioletową. Staramy się odpowiadać na potrzeby konsumentów, dlatego mamy też uprawy bio. Naszymi doświadczeniami i nowinkami dzielimy się ze współpracującym z nami gospodarstwami, dzięki czemu mają szansę, by podnieść żyzność swoich gleb i zapoznać się z innowacjami.
Dziękuję za rozmowę
Więcej o biologizacji https://agroprofil.pl/uprawa/co-warto-wiedziec-o-biologizacji/
Sezon 2020/21 zbliża się do końca, a Polska wyeksportowała już poza UE 2,99 mln ton pszenicy. Oznacza to trzeci wynik w historii i ciągle jeszcze szansę na ustanowienie nowego rekordu. Przypominam, że rekordowy pod względem eksportu (też dla całej UE) był ubiegły sezon (2019/20) kiedy to wysłaliśmy poza UE aż 3,34 mln ton pszenicy, bijąc o 50 tys. ton wynik z sezonu 2014/15. Do końca czerwca (wtedy kończy się obecny sezon) pozostało jeszcze 5 tygodni.
Eksport polskiej pszenicy poza UE w poszczególnych sezonach:
Ostatni tydzień (kończący się 23-go maja 2021) przyniósł spowolnienie naszego eksportu pszenicy, do tylko 3,14 tys. ton, w porównaniu do 66,73 tys. ton – tydzień wcześniej i aż 208,43 tys. ton w analogicznym tygodniu przed rokiem. Od początku sezonu 2020/21 wysłaliśmy poza granice UE 2,99 mln ton pszenicy, a nasz udział w unijnym eksporcie pszenicy miękkiej sięga 12,6%. Daje to nam 3 miejsce w rankingu unijnych eksporterów pszenicy miękkiej. Wyprzedzają nas tylko Francja (29,6% udział) i Niemcy (13,7% udział)
Wysyłki naszej pszenicy w tym sezonie (poza UE) wyprzedzają o 3,4% te z poprzedniego sezonu, kiedy to w ciągu pierwszych 47 tygodni wyeksportowaliśmy 2,87 mln ton tego zboża.
Eksport pszenicy poza UE w ujęciu tygodniowym:
Kierunki eksportu polskiej pszenicy w tym sezonie (stan na koniec marca):
Polski eksport wszystkich zbóż poza UE
Eksport wszystkich zbóż z Polski (poza UE) wynosi 3,28 mln ton (+6,6% w stosunku do analogicznego okresu poprzedniego sezonu), a to oznacza, że pszenica stanowi 91% naszego eksportu ziarna poza UE.
Zajmujemy 4 miejsce w rankingu eksporterów unijnych zbóż:
O ile w końcówce kwietnia niekorzystna pogoda sprawiła, że Europejska Agencja Monitorowania Upraw (MARS) obniżyła swoje prognozy dotyczące średniej wydajności większości zbóż i rzepaku, to w majowym biuletynie (z 25.05.2021) nastąpiła korekta plów w górę w zakresie 0,2-2,6% wszystkich zbóż z wyjątkiem pszenżyta (-0,7% m/m) i kukurydzy (0,0% m/m).
Cieplejsza i deszczowa pogoda sprawiła, że obecne szacunki zakładają średnią wydajność pszenicy miękkiej w UE na poziomie 5,91 t/ha w porównaniu do 5,86 t/ha szacowanych miesiąc wcześniej. W przypadku jęczmienia plon uśredniony został podniesiony do 4,89 t/ha z 4,86 t/ha szacowanych w kwietniu.
Obecne szacunki plonów średnich wszystkich zbóż są bardzo wysokie. Jeśli prognoza się sprawdzi, to średnia wydajność zbóż (razem) wzrośnie o 4,2% do 5,56 t/ha w stosunku do średniej pięcioletniej. Wszystkie zboża powinny plonować mocno powyżej średniej pięcioletniej.
Według analityków MARS średni plon rzepaku oceniany jest na 3,21 t/ha w porównaniu z 3,19 t/ha w zeszłym miesiącu. Oznaczać to będzie 5,2% powyżej średniej pięcioletniej.
Prognozowana wydajność średnia w UE (t/ha):
Prognozy dla Polski
Majowa prognoza dla Polski zakłada, że średnie plony zbóż i rzepaku (wyjątek kukurydza) mocno spadną w porównaniu 2020 rokiem, kiedy to zaliczyliśmy rekordowe zbiory. Nadal jednak wydajność zbóż i rzepaku powinna być znacznie powyżej średniej.
Prognozy średniej wydajność zbóż i rzepaku w Polsce:
Odsetek planety dotkniętej suszą wzrósł ponad dwukrotnie w ciągu ostatnich 40 lat i w tym samym okresie susze dotknęły więcej ludzi na całym świecie niż jakiekolwiek inne naturalne zagrożenie. Niestety Polska jest jednym z krajów, której grozi stepowienie. Żeby odwrócić ten trend, Narodowe Centrum Badań i Rozwoju wyszło z inicjatywą przedsięwzięcia „Technologie domowej retencji”, które ma na celu retencjonowanie wody na miejscu, tam gdzie ona spadła w postaci deszczu.
Mikroretencja w modzie
Technologia domowej retencji, prościej mówiąc gromadzenia np. deszczówki na własny użytek zyskała wielu zwolenników w ostatnich latach. Narodowe Centrum Badań i Rozwoju, rozpoczynając przedsięwzięcie „Technologie domowej retencji”, postawiło sobie za cel opracowanie nowoczesnej instalacji, która dzięki zastosowaniu technologii informatycznych będzie aktywnie zarządzać procesem gromadzenia i wykorzystywania wody opadowej w oparciu o dane dotyczące charakterystyki jej zużycia oraz prognozy pogody.
– Systemy, które opracowujemy, będą połączone z prognozą pogody, a zarządzanie odzyskiwaną wodą będzie inteligentne i autonomiczne. Urządzenie będzie nas informować, czy użytkownik może np. umyć auto lub podlać ogródek. W projekcie stawiamy na prostotę. Chcemy dać ludziom technologię, która poinformuje ich, ile wody jest w zbiorniku, ile można jej zużyć, żeby zostało tyle, aby móc się umyć oraz zrobić pranie. Takie kompleksowe wieloobiegowe systemy jeszcze nie istnieją, chcemy je opracować i zostać pionierami tej technologii – mówi Wojciech Kamieniecki, dyrektor Narodowego Centrum Badań i Rozwoju.
Trzystopniowy obieg wody
Przedmiotem prac badawczo-rozwojowych jest opracowanie nowych technologii służących do magazynowania i zagospodarowywania wody deszczowej oraz szarej (odprowadzanej po myciu naczyń, kąpieli czy praniu) w gospodarstwach domowych oraz budynkach użyteczności publicznej. System ma być w pełni bezobsługowy oraz atrakcyjny dla użytkownika, tak aby swoim designem i interfejsem zachęcał do racjonalnego wykorzystywania wody.
Eksperci NCBR podczas wyboru najlepszych ofert będą oceniać m.in. możliwości technologii w obszarze: metod retencji, filtracji, uzdatniania, jakości otrzymanej wody, konstrukcji zbiorników, rozwiązań materiałowych oraz trwałości urządzenia. Ogromnie ważnym aspektem systemu ma być zastosowanie wielokrotnego wykorzystania wody deszczowej do różnych celów.
Opracowana technologia ma pozwalać na trzystopniowy obieg odzyskiwanej wody (deszczowej/szarej/czarnej): najpierw wykorzystywana będzie do mycia i potencjalnie do picia, w kolejnym obiegu do spłukiwania toalety i finalnie do podlewania np. trawnika. Na stworzenie tak zaawansowanego urządzenia podmioty będą miały 2,5 roku, a budżet przygotowany przez NCBR na ten cel opiewa na 4,6 mln zł. Całe przedsięwzięcie realizowane jest w trybie zamówień przedkomercyjnych, dostosowanym do zamawiania rozwiązań niedostępnych obecnie na rynku.
Domowa retencja, Green Deal i wdzięczność przyszłych pokoleń
Nowy projekt ma na zadaniu ułatwić gospodarowanie wodą opadową, co przyczyni się do lepszej ochrony ekosystemów wodnych oraz zmniejszenia zużycia wód gruntowych.
Można by pomyśleć, że w kontekście zmierzania do neutralności klimatycznej woda byłaby doskonałym źródłem „zielonej energii”. Jednak eksperci zwracają uwagę, że wielkie tamy i zbiorniki retencyjne to w warunkach polskich niepewny kierunek, przeszkodą jest nizinne uformowanie kraju. Znaczenie projektu NCBR dla walki z suszą polega na wpływie technologii, które mają zostać opracowane, na ochronę wód głębinowych, a także na przeciwdziałanie powstawaniu błyskawicznych powodzi na drogach w miastach. Wszystko zależy oczywiście od tego, w jakiej skali uda się te systemy rozpowszechnić.
Przedsięwzięcie „Technologie domowej retencji” jest tylko jednym z dziewięciu nowych przedsięwzięć zainicjowanych przez NCBR, które mają na celu stworzenie nowych technologii dla polskiej gospodarki oraz przyszłych pokoleń. W ramach projektów opracowane zostaną również m.in. ciepłownia przyszłości, elektrociepłownia w lokalnym systemie energetycznym, nowoczesne oczyszczalnie ścieków, biogazownie, budynki efektywne procesowo i energetycznie, systemy wentylacji dla szkół i domów, magazynowanie energii elektrycznej czy magazyny ciepła i chłodu. Wszystkie przedsięwzięcia zostały wybrane pod kątem ich potencjału do masowego wdrożenia i możliwości stania się polską specjalnością.
Projekt realizowany jest w ramach projektu pozakonkursowego pn. Podniesienie poziomu innowacyjności gospodarki poprzez realizację przedsięwzięć badawczych w trybie innowacyjnych zamówień publicznych w celu wsparcia realizacji strategii Europejskiego Zielonego Ładu (w ramach poddziałania 4.1.3 Innowacyjne metody zarządzania badaniami Programu Operacyjnego Inteligentny Rozwój).
Projekt finansowany jest ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego.
W nocy padać ma jeszcze na Podlasiu, północy Mazowsza, Warmii i Mazurach- chociaż bliżej rana opady zanikną. Osobna strefa chmur z deszczem wędrować ma od okolic Gorzowa w stronę Piły, Świecia, Bydgoszczy, Iławy i dalej na Olsztyn, Elbląg. W tych regionach może spaśc do 10 mm deszczu. Na pozostałym obszarze sucho ze sporą ilością chmur. Dzieki temu noc ciepła. Temperatura spadnie do 7/10 stopni Celsjusza.
W ciągu dnia na południu, wschodzie i w centrum pogodnie. Na zachodzie i północy chmur ma przybywać i już przed południem miejscami pojawią się przelotne opady deszczu. Wiatr powieje umiarkowanie z zachodu i północnego zachodu. Wieczorami wiatr słaby, umożliwi pryskanie roślin.
Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych przeprowadziła kontrolę jakości przetworów mlecznych i znakowania wyrobów mlekopodobnych. Kontrolą objęto 144 podmioty (70 producentów i 74 sklepy).
Nadal błędne oznaczenia
Inspektorzy przyjrzeli się m.in. wzbudzającemu duże emocje i ważnemu dla producentów oraz konsumentów parametrowi jakim jest oznakowanie produktów. Wyniki kontroli w tym zakresie są następujące: dla 516 partii przebadanych wyrobów gotowych (w tym 443 partii przetworów mlecznych i 73 partii wyrobów mlekopodobnych), zakwestionowano 60 partii, w tym 35 partii przetworów mlecznych (7,9%), i 25 partii wyrobów mlekopodobnych (34,2%).
Śmietanka prawie bez śmietanki?
Wykryte nieprawidłowości dotyczyły m.in.: podkreślenia w nazwach produktów śmietanopodobnych obecności śmietanki, której udział w wyrobach gotowych wynosił zaledwie 1%. Kolejne zastrzeżenia dotyczyły używania w nazwach produktów określenia „naturalny” dla wyrobów zawierających żelatynę wieprzową, gumę guar albo mączkę chleba świętojańskiego. Natomiast w nazwach wyrobów serkopodobnych używano: określenia: „typu fromage” (dodatkowo produkty te umieszczano w regałach chłodniczych wśród przetworów mlecznych, a na tzw. cenówce podawano nazwę „serek …”).
16 procent Goudy w „Goudzie”?
Kontrolerzy wykryli także nieprawidłowe stosowanie sformułowania „Gouda” np. na serze topionym, do którego produkcji użyto jedynie 16% sera Gouda. Zastrzeżenia budziło również umieszczanie na miksie tłuszczowym do smarowania wizerunku krowy lub skopków (sugerujących, że otrzymano tego typu wyroby tylko z tłuszczu mlecznego).
Kontrole Inspekcji wykryły też braki we wskazaniach ilościowej zawartości składników podkreślonych w nazwie lub kojarzonych z nazwą produktu, bądź podawania rozbieżnych informacji w tym zakresie (tj. przy nazwie podano 18%, a w wykazie składników przy danym składniku 1%).
Także kraje pochodzenia
Niestety nadal problemem są braki we wskazaniach krajów pochodzenia produktów. W tych przypadkach np. na frontowej stronie opakowań umieszczono grafikę z typowym krajobrazem Holandii (wiatraki nad kanałami), oraz nazwę (w tłumaczeniu na język polski) „…. Holender” sugerującymi, że krajem pochodzenia produktu jest Holandia, podczas gdy kontrolowany produkt wytworzono w Polsce.
Tłuszcze i świeżość produktów
Kontrolerzy IJHAR-S badali też cechy organoleptyczne produktów mlecznych i mlekopodobnych. Pod tym kątem sprawdzono269 partii przetworów mlecznych. Z uwagi na niewłaściwe wygniecenie i konsystencję zakwestionowano 2 partie (0,7%). Sprawdzono też parametry fizykochemiczne dla 365 partii przetworów mlecznych, z czego 29 zakwestionowano (7,9%). Wykryte nieprawidłowości dotyczyły m.in. zaniżonej lub zawyżonej zawartości tłuszczu, niewłaściwych wartości parametrów w tabeli wartości odżywczych, braku obecności laktoperoksydazy w mleku deklarowanym jako „świeże”. Natomiast w zakresie cech mikrobiologicznych (mikroflory charakterystycznej) sprawdzono 20 partii przetworów mlecznych. Tu na szczęście nie wykryto nieprawidłowości. Tekst przygotował: Robert Gorczyński Źródło: IJHAR-S
Ta strona korzysta z plików cookies. Służą do tego, by strona działała prawidłowo a także do analizowania ruchu na stronie, a także, by wyświetlać Ci lepiej dopasowane treści i reklamy. Stosujemy również cookies podmiotów trzecich. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności i cookies.
Ta strona korzysta z plików cookie, aby poprawić wrażenia podczas poruszania się po witrynie. Niektóre z nich są przechowywane w przeglądarce, bo są niezbędne do działania podstawowych funkcji witryny. Używamy również plików cookie podmiotów trzecich, które pomagają nam analizować i rozumieć, w jaki sposób korzystasz z tej witryny. Te pliki cookie oraz pliki stosowane w celach reklamowych będą przechowywane w Twojej przeglądarce tylko za Twoją zgodą. Masz również możliwość rezygnacji z tych plików cookie. Jednak rezygnacja z niektórych z tych plików cookie może wpłynąć na wygodę przeglądania.
Niezbędne pliki cookie są absolutnie niezbędne do prawidłowego funkcjonowania strony. Te pliki cookie zapewniają działanie podstawowych funkcji i zabezpieczeń witryny. Anonimowo.
Cookie
Duration
Description
cookielawinfo-checkbox-analytics
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Analityczne”.
cookielawinfo-checkbox-functional
11 months
To ciasteczko jest stosowane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent, aby udokumentować zgodę użytkownika na ciasteczka z kategorii "Funkcjonalne".
cookielawinfo-checkbox-necessary
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Niezbędne”.
cookielawinfo-checkbox-others
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Inne”.
cookielawinfo-checkbox-performance
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Wydajnościowe”.
viewed_cookie_policy
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent i służy do przechowywania informacji, czy użytkownik wyraził zgodę na korzystanie z plików cookie. Nie przechowuje żadnych danych osobowych.
Funkcjonalne pliki cookie wspierają niektóre funkcje tj. udostępnianie zawartości strony w mediach społecznościowych, zbieranie informacji zwrotnych i inne funkcjonalności podmiotów trzecich.
Analityczne pliki cookie są stosowane, by zrozumieć, w jaki sposób odwiedzjący wchodzą w interakcję ze stroną internetową. Te pliki pomagają zbierać informacje o wskaźnikach dot. liczby odwiedzających, współczynniku odrzuceń, źródle ruchu itp.
Reklamowe pliki cookie są stosowane, by wyświetlać użytkownikom odpowiednie reklamy i kampanie marketingowe. Te pliki śledzą użytkowników na stronach i zbierają informacje w celu dostarczania dostosowanych reklam.