Strona główna Blog Strona 833

Robotnicy przy zbiorach jabłek żądają 200 zł dziennie

0
Robotnicy przy zbiorach jabłek żądają 200 zł dziennie

Sadownicy przechodzą właśnie jabłczany kryzys.  Brak możliwości eksportu jabłek na Wschód przez embargo w Rosji i konflikt z Białorusią okazało się kurą znosząca złote jajka dla przetwórni i sieci, które wykorzystując tę okazję obniżają ceny poniżej cen produkcji. Jedyne co obecnie ratują polskich sadowników to eksport do Egiptu.

Na ten moment zbiory jabłek są opóźnione przez pogodę a to niestety źle wróży.  Aby jabłka trafiły do chłodni, muszą być zerwane z drzew w odpowiednim momencie. Jeśli przegapi się ten moment, owoce trzeba oddać jako przemysłowe za bezcen do przetwórni. Jak podaje portal money.pl w wywiadzie z Hanną Sobczyńską ze Spółdzielni Ogrodowej w Grójcu, obecnie przy zbiorach jabłek robotnicy żądają po 200 zł dniówki i darmowy transport. Kierowcy, których jest niewielu, nie chcą pracować po godzinach a zagraniczni pracownicy wolą lżejszą prace. Właściciele sadów są załamani. 

W magazynach już zalegają tony niesprzedanych owoców

Na tę chwilę cen jabłek deserowych w hurcie w hurcie jest na poziomie 70-80 gr za kg, przemysłowych ok. 30 gr za kg. Obie prezentowane ceny są poniżej kosztów produkcji. W kraju z tego tytułu toczą się strajki jednak nie każdy sadownik jest w stanie znieść napięcie w obawie przed dalszą obniżką cen. Szczególnie, że w magazynach zalegają tony niesprzedanych owoców przez duże ilości z  tegorocznych zbiorów i rekordowych zapasów jabłek zebranych w ubiegłym roku.

Według danych Światowego Stowarzyszenia Producentów Jabłek i Gruszek w lipcu 2021 r. zapasy jabłek w Polsce wynosiły 133 tys. ton, czyli 11 razy więcej niż w lipcu 2020 r. Były one również wyższe niż w lipcu 2019 r., a zatem w rok po rekordowych zbiorach z 2018 r.

Egipt ratunkiem dla sadowników?

Sankcje dla Rosji trwają już od ponad 5 lat w związku z czym wielu rolników porzuciło nadzieję o eksporcie owoców na wschód i zajęło się poszukiwaniem alternatywnego rynku zbytu. Na drodze pojawił się Egipt. Do kraju znanego z wycieczek all inclusive trafia połowa zbiorów od czternastu polskich producentów. Cena wyjściowa posortowanych i opakowanych jabłek, które opuszczają polskie magazyny to 1,5- 2 zł za kg.

Egipcjanie z goła inni od rosyjskich sąsiadów stawiają na ostra selekcję. Jabłka trafiają do specjalnych kontenerów-chłodni, w których spędzają od 3 do 6 tygodni w podróży. Tyle trwa obecnie transport produktów rolnych do Egiptu. Kraju, gdzie wobec jabłek są specjalne wymagania. Jabłka muszą być obowiązkowo tylko jednokolorowe i nie większe niż 7-8,5 cm. Większe nie są tam w ogóle przyjmowane, odwrotnie niż w przypadku Rosji. Niestety czasem dochodzi do reklamacji po długim transporcie, a polscy producenci nie dostają umówionej zapłaty. Pieniądze najczęściej płacone są dopiero w porcie docelowym, przy odbiorze kontenerów. Nie jest to idealna sytuacja ale sadownicy pozostawieni sami sobie chwytają się brzytwy.

Źródło:money.pl
zdj:unsplash

Pożar i finansowe problemy

0
Pożar i finansowe problemy

Wczoraj (9 września br.), o godz. 15.27, strażacy z Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Białymstoku otrzymali informację o pożarze w budynku należącym do Spółdzielni Mleczarskiej Bielmlek, przy ul. Wojska Polskiego 52 w Bielsku Podlaskim. Na miejsce wysłano 15 zastępów straży, które natychmiast przystąpiły do akcji.

Paliła się nagrzewnica

Jak ustalili strażacy zapaliła się nagrzewnica w wieży suszarni na wysokości około 40 metrów. I mimo, że zadymienie było widoczne z dużej odległości, strażakom dość szybko udało się opanować pożar. Przez kilka następnych godzin trwało dogaszanie ognia i zabezpieczanie obiektu. Na szczęście nikomu nic się nie stało, a pracownicy opuścili budynek jeszcze przed przybyciem straży pożarnej. Obecnie trwa ustalanie przyczyn zdarzenia i szacowanie strat.

Wcześniejsze problemy Bielmleku

Przypomnijmy też, że o Spółdzielni Mleczarskiej Bielmlek w kontekście jej ekonomicznych problemów pisaliśmy już wiele razy. Spółdzielnia ma m.in. poważne problemy z rozliczaniem należności względem rolników – dostawców mleka. Ponadto, prawdopodobnie we wrześniu sędzia komisarz wyda też decyzję i zgodę na sprzedaż jej majątku.  A jeśli zgodzi się na to Rada Wierzycieli, syndyk ogłosi przetarg na sprzedaż majątku, co może stać się już w październiku br. 

Wsparcie dla rolników 

Natomiast rolnicy – dostawcy mleka mają otrzymać pieniądza za dostarczony surowiec. Mogą również liczyć na państwowe wsparcie w spłacie udziałów upadającej spółdzielni Bielmlek.

W tym celu Rząd przyjął specjalne rozporządzenie. O pomoc będą mogli ubiegać się ci dostawcy, którzy w latach 2019-2020 przynajmniej raz zdali mleko do spółdzielni i nie otrzymali zapłaty. Wysokość pomocy nie będzie mogła być wyższa niż 80 procent kwoty wynikającej z niezapłaconych faktur. Zapisy nowego rozporządzenia przewidują również wsparcie w zakresie spłaty udziałów na jednego spółdzielcę. Pomoc nie będzie mogła być wyższa niż 40 tysięcy zł. Oznacza to, że prawie wszyscy rolnicy, a jest ich około 800, otrzymają kwoty wystarczające na spłatę całości udziałów. W sumie to 20 mln zł.

Źródła: KW PSP w Białymstoku, MRiRW, SM Bielmlek, Polskie Radio Białystok 
Foto: profil
OSP Augustowo na Fb

Podwyżki cen chleba, makaronu i mąki na horyzoncie

0
Podwyżki cen chleba, makaronu i mąki na horyzoncie

Coraz częściej robiąc podstawowe zakupy spożywcze w chwili otrzymania paragonu jesteśmy zdumieni za co tyle zapłaciliśmy. Niestety wzrost cen produktów spożywczych coraz bardziej odczuwalny w naszych portfelach. A prognozy wskazują na dalsze podwyżki…

Cisza przed burzą

Polacy najczęściej zaopatrują się w żywność w dużych marketach. Te natomiast podpisują umowy z firmami na cały rok objęte niezmienną stawką za ten okres. Tak jest między innymi w przypadku makaronów. Obecnie na półkach sklepowych obowiązują jeszcze ceny wynegocjowane przez sieci i np. makarony w lipcu były o zaledwie 2 % droższe niż rok temu. Warto zaznaczyć przy tym, ze inflacja w lipcu wyniosła 5%. Mąka zaś podrożała w sklepach o 2,1%. rdr i można było ją kupić w Polsce średnio po 3 zł i 10 gr za kilogram.

Jak podaje Gazeta Wyborcza, koszt pszenicy może przełożyć się na wzrost ceny mąki o aż 25 procent. Według cytowanego prezesa Polskiej Izby Makaronu – Marka Dąbrowskiego, makaron ma być droższy o 10-15 proc.

Młyny zmuszone do skupowania ziarna o gorszych parametrach

Licząc na jeszcze wyższe ceny skupu zbóż gros rolników zdecydowało się na zmagazynowanie ziarna przez co na rynku widoczna jest uszczuploną podaż ziarna wysokiej jakości. Z informacji płynących kraju wynika, żeniektóre młyny zaczęły już przyjmować pszenicę z niższą gęstością od standardowej. Niestety możemy mocno się zdziwić gdy do sprzedaży wejdzie ziarno o wysokim parametrze.

Źródło: Business Insider
Zdj:unsplash.com

Warto postawić na strączkowe

0
Warto postawić na strączkowe

Czy uprawa roślin strączkowych może być opłacalna? Jakich błędów unikać w uprawie tych roślin? Kwestie te poruszyliśmy w rozmowie z Piotrem Jakubowskim, członkiem zarządu Top Farms Wielkopolska i Dyrektorem Działu Roślin Kombajnowych.

AW Jak ocenia Pan perspektywy uprawy roślin strączkowych w Polsce?

PJ Po pierwsze warto zadać sobie pytanie, które gatunki w płodozmianie chcielibyśmy mieć w przyszłości. W Polsce swego czasu dość mocno skupiano się na hodowli odmian łubinów, chociaż tak naprawdę bez powodzenia. Łubiny odnalazły się w zastosowaniu w mieszankach poplonowych, jednak na rynku paszowym i konsumpcyjnym nie znalazły i raczej nie znajdą zastosowania. Przyczyną takiego stanu rzeczy jest wysoka zawartość substancji anty-żywieniowych. Patrząc z tej perspektywy, z pewnością nie jest to gatunek rozwojowy. Mówiąc o rodzimych gatunkach, to mamy jeszcze groch oraz bobik, u których obserwuje się znaczny postęp hodowlany. W ulepszaniu tych gatunków jest jeszcze wiele do zrobienia, jeśli popatrzymy na to jak prezentują się odmiany hodowli zagranicznych. Natomiast nowy gatunek, który moim zdaniem jest ciekawą alternatywą dla innych gatunków strączkowych, to soja. W gospodarstwach firmy Top Farms obserwacje klimatu prowadzimy w oparciu o zapisy przebiegu pogody od lat 70-tych. Na ich bazie możemy stwierdzić, że faktycznie mamy do czynienia z ocieplaniem się klimatu. Stąd też wzrastają szanse dla uzyskiwania zadawalających plonów tego gatunku. Dzięki hodowli wiele już udało się osiągnąć. Dzisiaj soję możemy wysiewać również na północy kraju. Jeszcze jakiś czas temu mówiono, że soję można wysiewać do poziomu autostrady A2. W Top Farms soję siejemy już od ponad 10 lat i handlujemy jej nasionami. Widzimy, że jest zainteresowanie soją non-GMO z naszych rodzimych upraw. Myślę, że rodzime białko sojowe, podobnie jak z grochu czy bobiku, może po części stać się źródłem paszy, zaspokajając tym samym pewien procent zapotrzebowania na białko w naszym kraju. Ubiegły rok i pandemia koronawirusa pokazały, że rynek pasz jest niestabilny. Problemy, jakie pojawiają się w transporcie, mają wpływ na wzrost cen oraz wydłużają terminy dostaw. Rozwój upraw strączkowych mógłby po części zapewnić bezpieczeństwo białkowe w naszym kraju. 100% zabezpieczenie zapotrzebowania na białko rodzimymi uprawami strączkowych raczej nie jest możliwe.

 Rynek nasion soi jest ciągle mały. Czy ma się to szansę zmienić, czy rolnicy mogą sprzedać plony?

Obserwując rynek soi już od kilku lat, a gatunek ten w Top Farms siejemy już od przeszło 10 lat, to faktycznie oferentów nie jest tylu, jak w przypadku zbóż czy rzepaku. Jednak wynika to tak naprawdę z małej podaży surowca. Na rynku jest kilka firm, które skupują od nas nasiona soi i rozwinęły się pod tym kątem. Są również firmy brokerskie, które sprzedają nasiona soi na rynek zachodni. Jednak w obrocie są nadal małe wolumeny nasion tego gatunku, chociaż tak naprawdę jest zapotrzebowanie na śrutę sojową, a głównym jej źródłem jest śruta importowana (GMO). Idąc do wytwórni pasz należy mieć na względzie, że nie są one zainteresowane mniejszymi partiami nasion soi, takimi na poziomie 200-500 ton. Jest to spowodowane trudnościami w przestawieniu technologii produkcji i zmiany receptur mieszanek pasz. Dla małych ilości surowca, wg. firm paszowych, jest to nieopłacalne. Ich zapotrzebowanie dla zmian w recepturach jest znacznie większe i sięga zwykle minimum powyżej 2 tysięcy ton. Rozwiązaniem może być organizacja firmy, jak na przykładzie tej w województwie warmińsko-mazurskim, zrzeszającej producentów i skupującej bobik. Dzięki takiemu rozwiązaniu bobik stał się ciekawym dodatkiem paszowym, co wpłynęło zarówno na rozwój skupu, jak i wytwórni pasz. Wówczas możliwe jest zaoferowanie wytwórni pasz dużych wolumenów surowca. Na rynku jest również możliwość kontraktacji roślin strączkowych, jednak są to najczęściej kontrakty na ilości 24 ton i więcej. Takie rozwiązanie z pewnością nie sprawdzi się na mniejszych areałach i w takich przypadkach należy myśleć o zwiększeniu skali produkcji, albo wzorem firmy z północnej Polski, zrzeszaniu producentów i integrowaniu ich produkcji dla stworzenia możliwości podaży dużych partii surowców.

Jakie rośliny strączkowe wysiewa się w gospodarstwach Top Farms?

W gospodarstwach Top Farms rośliny strączkowe wysiewamy na powierzchni ok. 1500 ha. Uprawiamy w głównej mierze groch, bobik i soję.  Strączkowe wysiewamy na cele konsumpcyjne, paszowe oraz na produkcję nasienną. Potrafimy to robić i jesteśmy w stanie zaopatrzyć rynek w nasiona dobrych, sprawdzonych odmian. W gospodarstwach sprawdzamy odmiany od lat dostępne na rynku, jak również nowości. Do siewu wybieramy odmiany zarówno odmiany nowe o wysokim potencjale plonotwórczym, jak również te o wysokiej zdrowotności. Bierzemy także pod uwagę potrzeby naszych odbiorców pod kątem odmian i ich parametrów czy zawartości składników anty-żywieniowych. 

Jakie są zalety uprawy roślin strączkowych?

Przede wszystkim są one ciekawym elementem płodozmianu. Ciekawym przykładem jest doświadczenie z naszego pola. Tę samą odmianę wysialiśmy po burakach i grochu. Różnica w plonie pomiędzy tymi dwoma płodozmianami była na poziomie 1,3 t. Powodem tego było fakt, że pszenica zasiana po burakach wysiana była później, w warunkach większej wilgotności w porównaniu do grochu. W tym miejscu warto powiedzieć o opłacalności produkcji, której nie powinno rozpatrywać się jedynie w jednym roku. Tak naprawdę powinno się ją rozpatrywać w rachunku ciągłym, przynajmniej 3 – 4-letnim. W Top Farms już od 2013 wprowadzamy wiele nowych gatunków do struktury zasiewów, tak by zapewnić regenerację gleby. Stawiamy na biologizację gleby, która ma zapewnić odpowiedni rozwój mikroorganizmów glebowych oraz podnosić jej żyzność. Nie patrzymy jedynie przez pryzmat konkretnej uprawy, ale również jej wpływu na roślinę następczą. Jeżeli widzimy, że burak cukrowy czy kukurydza nie są dobrym przedplonem dla pszenicy i powodują często spadek plonu i jego jakości, decydujemy się na inny gatunek, który korzystnie wpłynie na roślinę następczą. Zdecydowanie odradzam stosowania uproszczeń w płodozmianie, gdzie dominuje jeden lub dwa gatunki. Zachęcam natomiast do uwzględnienia roślin strączkowych w zmianowaniu. Na naszych polach obserwowaliśmy bardziej rozbudowany system korzeniowy u roślin, nawet tych z opóźnionych terminów siewu. Strączkowe są również atrakcyjne dla zapylaczy, co jest ważne z dla środowiska.

Na co warto zwrócić uwagę w uprawie roślin strączkowych, chcąc uzyskać wysokie plony?

Po pierwsze ważny jest dobór odmian. Powtórzę za profesorem Koziarą, że odmiany wyhodowane w danym regionie, sprawdzą się w nim najlepiej. Korzystamy z badań prowadzonych przez COBORU i patrzymy, jak sprawdzają się w danym regionie, również w procesie aklimatyzacji. Na rynku mamy wiele rodzimych odmian grochu czy bobiku. W przypadku soi, dzięki zaawansowaniu w hodowli, znajdziemy odmiany o przydatności niemal do każdego regionu. Kolejna sprawa to właściwa struktura gleby. W firmie Top Farms zwracamy na to szczególną uwagę. Stawiamy na dokładne analizy gleby zarówno jej zasobności w składniki pokarmowe, jak i zawartości próchnicę. Zauważyliśmy także korzystne działanie stosowania nawozów naturalnych i pozostawiania słomy, jak również wysiewania poplonów. Z naszego doświadczenia wynika, że warto jest zastosować niewielkie dawki nawozów organicznych, np. pomiotu kurzego pod rośliny strączkowe, dzięki czemu zapewniamy roślinom dawkę startową azotu. Nawóz naturalny jest w tym przypadku również cennym źródłem makroelementów, jak np. fosfor czy potas, a także mikroelementów, które są niezbędne do rozwoju roślin. Niedobór składników pokarmowych może ograniczyć zawiązywanie się nasion i strąków, co bezpośrednio wpływa na wielkość plonu. Kolejna sprawa to odpowiednie podejście do ochrony. Wraz ze zmianą klimatu szkodniki mogą występować w większym natężeniu i zasiedlać nowe  gatunki roślin. W uprawie strączkowych może okazać się, że ochrona będzie konieczna przed i w trakcie kwitnienia. Jestem zwolennikiem stosowania ochrony chemicznej jedynie wtedy, gdy jest taka konieczność. Zachęcam by w pierwszej kolejności zadbać o glebę oraz nawożenie, które wpływają na zdrowotność roślin.

Jakich błędów w uprawie strączkowych należy unikać?

W uprawie strączkowych jest wiele pułapek, które mogą wpłynąć na uzyskiwane plony. Jedną z nich jest termin siewu. W przypadku odmian jarych często siejemy zbyt wcześnie, kiedy gleba jest zbyt wilgotna lub przed deszczami. Może to utrudnić wschody roślin, prowadząc zarówno do ubytków w obsadzie, jak również spowodować to, że rośliny tracą energię na przedostanie się przez zaskorupioną glebę, co wpływa na ich potencjał plonotwórczy. Planując termin siewu warto zwrócić uwagę przede wszystkim na odpowiednie warunki do jego przeprowadzenia, a nie sztywne ramy czasowe. Kolejną sprawą są niesprawdzone technologie herbicydowe. Pomimo, że na rynku jest mniej preparatów do odchwaszczania w porównaniu do innych gatunków, to pojawiają się nowe produkty. Planując zabieg herbicydowy zwracajmy uwagę nie tylko na sam preparat, ale również na jego dawkę, dostosowaną do warunków i typu gleby. Zbyt wysoka dawka może spowodować uszkodzenie rośliny, szczególnie podczas stosowania preparatów doglebowych. Dużo szkód mogą wyrządzić szkodniki, jak np. strąkowce, dlatego ochrona insektycydowa jest równie ważna. Istotną kwestią jest również sam zbiór i jego termin. Zbyt wczesny termin zbioru wiązać się może z wyższą wilgotnością, co może być problematyczne w gospodarstwach nie posiadających suszarni. Zbyt późny termin zbioru, z kolei przyczynia się ze stratami w plonie, które powstają, gdy strąki są zbyt suche przedwcześnie pękają. Zbyt suche nasiona kruszą się, co obniża ich wartość na skupie.

Dziękuję za rozmowę

W piątek burze pojawią się wieczorem na zachodzie kraju [POGODA]

1

Po bardzo słonecznych dniach pogoda bardzo powoli zacznie się zmieniać. Do zachodniej części kraju dotrze front, który aż do wtorku będzie nad naszym krajem.

Noc zapowiada się pogodna, zachmurzenie małe. Będzie ciepło- od 10 do 15 stopni, a lokalnie na wybrzeżu, zachodzie i południu nawet 15-18 stopni.W ciągu dnia na wschód od Warty bezchmurne niebo. Po południu chmur ma przybywać na zachodzie i wieczorem- około 18-20/00 miejscami od Koszalina po Choszczno, Słubice, Zgorzelec zagrzmi i popada deszcz. Zrobi się bardzo gorąco. Temperatura osiągnie nawet 29 stopni na zachodzie i w Wielkopolsce. W słońcu poczujemy upalne powietrze.

Od soboty do wtorku front będzie powoli sunął na wschód i od środy rozpoczniemy kolejny maraton słonecznej pogody w całym kraju.

Dokarmianie rzepaku borem

0
Dokarmianie rzepaku borem

Z uwagi na dobrą passę – rekordowo wysokie ceny nasion, zainteresowanie uprawą rzepaku  jest duże. Trwają siewy. Należy pamiętać, iż plon rzepaku w znacznej mierze formowany jest na początku wegetacji – w fazie od 6-7 liści. Rozpoczyna się wtedy proces kształtowania zawiązków produktywnych z łuszczynami i zawiązków nasion w łuszczynach. Dokładne i staranne wykonanie nawożenia przedsiewnego jest kluczowym zabiegiem agrotechnicznym. Niemniej istotne jest dolistne dokarmienie plantacji w tym newralgicznym momencie. Spośród wszystkich mikroelementów w uprawie rzepaku najistotniejszy jest bor. 

Bor na rzepak – najważniejszy mikroelement w uprawie

Rzepak jest rośliną wyjątkowo wrażliwą na niedobór boru. Pierwiastek ten wspomaga i poprawia budowę systemu korzeniowego – warunkuje przezimowanie i tolerancję na okresowe niedobory wody w glebie. Jego deficyt jest przyczyną zaburzenia wzrostu i rozwoju korzenia oraz części nadziemnych roślin. Często prowadzi do powstawania zgorzeli w szyjce korzeniowej rzepaku. To powoduje jej pękanie podczas mrozów. Dodatkowo przy braku tego pierwiastka pęka skórka liści. Bor jest składnikiem ścian komórkowych. Determinuje ich wytrzymałość. Uszkodzenia spowodowane niedoborem tego mikroskładnika otwierają drogę patogenom. Już jesienią można zaobserwować pierwsze objawy deficytu boru – puste przestrzenie w szyjce korzeniowej, marszczenie się skórki. Wiosną na niedokarmionych borem plantacjach będzie można zauważyć pękanie łodyg. To doprowadzi do uszkodzenia wiązek przewodzących i słabego zaopatrzenia roślin w składniki odżywcze.

Dokarmianie rzepaku borem – co warto wiedzieć?

Bor można aplikować dolistnie w formie pojedynczego lub wieloskładnikowego nawozu zawierającego w swoim składzie ten mikroelement. Jeśli zdecydujemy się na preparat wieloskładnikowy, zweryfikujmy jego zawartość. Warto wraz z borem zaopatrzyć rośliny w mangan. Jest on istotny dla prawidłowego rozwoju siewek. Stymuluje wzrost wydłużeniowy. Jego deficyt powoduje upośledzenie rozwoju systemu korzeniowego, w szczególności korzeni bocznych. Są one odpowiedzialne za pobieranie składników odżywczych oraz wody. Mangan także bierze udział w syntezie chlorofilu i metabolizmie azotu. 

Bor na rzepak z dodatkiem makroskładników

Oprócz boru i manganu w rzepaku warto zastosować również makroskładniki. W tym celu należy zdecydować się na produkt, który w swym składzie ma także azot, magnez i siarkę. Dedykowany uprawie rzepaku jest Nutribor. To wieloskładnikowy, skoncentrowany preparat borowy z dodatkiem N. Mg i S. Oprócz manganu zawiera także molibden i cynk.  Zabieg  z jego użyciem należy wykonać w fazie rozety – rośliny powinny mieć odbudowany aparat asymilacyjny. Na ogół te nawozy borowe stosuje się w fazie 4-8 liści.

Dolistne dokarmianie rzepaku borem – zabieg obligatoryjny

Zawartość boru w polskich glebach jest bardzo niska. Pierwiastek ten jest niezbędny do prawidłowego rozwoju systemu korzeniowego i wzrostu roślin rzepaku. Należy także pamiętać, iż regulując pH gleby – zwiększanie dostępności makroskładników – dochodzi do zjawiska uwsteczniania mikroelementów, w tym boru. Uzupełnienie jego niedoborów w formie dolistnego dokarmiania jest zabiegiem obligatoryjnym. Wiosną, w fazie formowania rozety trzeba powtórzyć oprysk, gdyż bor jest mało mobilny i nie zdąży przemieścić się ze starszych liści, które rzepak gubi gdy wznowi wegetację po zimie. 

Anna Rogowska

Grypa ptaków HPAI

0
Grypa ptaków HPAI

Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa rozpoczął rozprowadzanie „Deklaracji strat w związku z wystąpieniem w Polsce wysoce zjadliwej grypy ptaków (HPAI)”. To informacja ważna dla producentów drobiu, którzy w okresie występowania w Polsce wysoce zjadliwej grypy ponieśli z tego tytułu straty. Będzie to podstawa do określenia możliwej pomocy.

Kto otrzyma deklarację?

Deklaracje strat będą przesłane przez KOWR listami  poleconymi. Trafią one do producentów drobiu, którzy w okresie występowania w Polsce wysoce zjadliwej grypy ptaków (HPAI), czyli od grudnia 2019 roku do czerwca 2021 roku,prowadzili gospodarstwa:

– w zakresie działalności nadzorowanej, o której mowa w art. 1  pkt  1  lit. h  lub  lit. n ustawy z  dnia  11  marca  2004  r.  o  ochronie  zdrowia  zwierząt  oraz zwalczaniu  chorób zakaźnych zwierząt (Dz.U. z 2020 r. poz. 1421),

– które znajdowały się na obszarze zapowietrzonym lub zagrożonym wyznaczonym w związku z wystąpieniem wysoce zjadliwej grypy ptaków, oraz

– ponieśli z tego tytułu straty, z zastrzeżeniem, że nie ubiegają się albo nie przyznano im wsparcia z budżetu państwa, ubezpieczenia lub budżetu Unii Europejskiej oraz w stosunku do których powiatowy lekarz weterynarii, na podstawie art. 48b ust. 1 pkt 2 i ust. 3 ustawy z dnia 11 marca 2004 r. o ochronie zdrowia zwierząt oraz zwalczaniu chorób zakaźnych zwierząt, nie wydał nakazu, w drodze decyzji, zabicia lub uboju drobiu oraz nie zakazał utrzymywania w gospodarstwie drobiu.

Składanie do 11 października

Deklarację strat wraz z załącznikami należy złożyć w terminie do 11 października 2021 roku. Dokumenty przyjmują  Oddziały Terenowe KOWR, właściwe ze względu na adres lokalizacji stada, którego dotyczy Deklaracja. Deklarację z załącznikami można złożyć bezpośrednio, listownie, za pośrednictwem elektronicznej skrzynki podawczej ePUAP, za pośrednictwem poczty elektronicznej jako skan (format PDF) na adresy e-mail poszczególnych OT KOWR, dostępne na stronie KOWR. 

Dodatkowe informacje o Deklaracjach strat, załącznikach, sposobie ich wypełniania i składania, można uzyskać w Oddziałach Terenowych KOWR, na stronie Krajowego Ośrodka, w Centrali KOWR. Pytania można też zadawać za pośrednictwem adresu e-mail: sekretariat_dir@kowr.gov.pl, a także dzwoniąc, pod nr telefonu: 22 376 71 09.

Źródło: KOWR 
Foto: Pixabay

Ziarna brak, a skupy obniżają cenniki

0
Ziarna brak, a skupy obniżają cenniki

Nie można mówić o dramatycznym spadku cen natomiast obniżki kształtują się na poziomie 10-30 zł, głównie w przypadku pszenicy konsumpcyjnej oraz jęczmienia. Oczy rolników zwrócone są natomiast w kierunku ziarna kukurydzy, którego lada moment zacznie się sprzedaż.

Jakie ceny widnieją w skupach? 

Z zebranych danych udostępnionych przez ZSRiR możemy wyczytać, że w dniach 22.08 – 29.08.2021 r. pszenicę konsumpcyjną skupowano przeciętnie po 978 zł/t. Cena tego zboża była o około 4,2%  wyższa od ceny notowanej przed tygodniem. Było to o 16,5% więcej niż przed miesiącem i o 39,5% więcej niż przed rokiem. Tona ziarna  pszenica paszowej w skupie kosztowała średnio 934 zł/t, o 1,7% więcej niż ostatnio.

Za żyto konsumpcyjne średnio w kraju uzyskiwano 755 zł/t, o 7,6% więcej niż w minionym raporcie. Jednocześnie zboże to było o 54% droższe niż w porównywalnym okresie 2020 r. Żyto paszowe podrożało o 4,8%. W kraju za tonę surowca uzyskać było można około 765 zł

Za jęczmień paszowy średnio w kraju uzyskiwano 803 zł/t, o 3,9% więcej niż ostatnio. Pszenżyto na rynku krajowym kosztowało 819 zł/t, o 1,4% mniej niż ostatnio. Jednocześnie cena ta była o 38% wyższa niż przed rokiem.

Przeciętna cena owsa konsumpcyjnego wyniosła 623 zł/t wobec 618 zł/t tydzień wcześniej. Przeciętna cena kukurydzy w kraju wyniosła 1050 zł/t i była o 2% wyższa niż w poprzednim tygodniu. W porównaniu z notowaniami sprzed roku zboże to było o 24,5% droższe.

ZESTAWIENIE CEN W SKUPACH ZBÓŻ/ ceny podane w zł netto/tona na dzień 08.09.2021

Jak co tydzień, na podstawie wywiadu z poszczególnymi punktami skupu, sporządziliśmy zestawienie cen. Obecnie za pszenicę konsumpcyjną i paszową uzyskać można od 820 do 1060 zł/t, za żyto od 640 do 850 zł, za pszenżyto od 700 do 900 zł, za jęczmień 700 do 860 zł a za owies od 520 do 640 zł, za rzepak natomiast można otrzymać od 2350 do 2550 zł.

województwoFirmaJęczmień browarnyJęczmieńpaszowy Żyto konsumpcyjneŻyto paszowePszenżytoPszenica konsumpcyjna Pszenicapaszowaowies konsum.owies paszowyrzepak
dolnośląskieTOMY M&M SP. Z O.O. SP. KSrebrna Góra800,00 800.00  700,00700,00  840.00   990.00 950.00   590,00 590,00 2530,00
dolnośląskieFermy Drobiu Woźniak Sp. z o. o. oddz. Wrocław 780,00  730,00 830,00  930,00   2530-2550,00
kujawsko-pomorskieAl-Samer Sp. z o. o. oddz. Włocławek800-820,00   800-820,00 750,00  750,00    850,00  1000-1010,00 930,00  620,00 620,00 2520,00
kujawsko-pomorskieZakłady Przetwórstwa Zbożowo – Młynarskiego Sp. z o.o. w Kruszwicy800,00 750,00 700,001000,00    
kujawsko-pomorskieElewator w Koronowie Sp. z o. o.820,00760,00820,00750,00820,001000,00900,00  2470,00
lubelskieWS TRADE PLUS SP. Z O. O./Puławy 730-780,00 730-780,00 720-780,00 750-800,00950-1000,00880-920,00 520-600,002350-2400,00
lubelskiePrzedsiębiorstwo Przetwórstwa Zbożowego Kapka Sp. J.Tarnogród  850,00  1040,00    
lubuskiePHU AGROIMPEX SP. Z O.O.830,00      830,00     800,00       800.00  870,00   1040,00     980,00   620,00     
lubuskieFirma Frankiewicz Sp. z o.o.Grodzisk Wielkopolski760.00 760.00 670.00 640.00 780.00 1000.00 900.00 530,00 530.00  
mazowieckieINTERCHEMALL ZESPÓŁ MŁYNÓW JELONKIOstrów Mazowiecka   800,00  1000,00    
mazowieckieBIMAR Marta BiczZwoleń   700,00770,00 880,00 540,00 
podlaskieElewarr Sp. z o. o., oddział Bielsk Podlaski760,00 820,00750,00 1000,00900,00  2470,00
pomorskieZIARN-POL Sp. z o.o.Kwidzyń750,00750,00  760-770,00 750,00  850,00   1010-1030,00   880,00  600,00600,00 2540,00
pomorskiePomorskie Centrum Obsługi Rolnictwa Elewator Jabłowo  820,00  800,00770,00840,00 1030-1060,00 900,00  2540,00
wielkopolskieTRANSROL Zbigniew KonarowskiLeszno 800 -840,00 810-850,00780-820,00 820-850,00 980-1020.00  950-980,00  570-610,00  2510-2540,00
wielkopolskieElewarr Sp. z o. o., oddział Gądki820,00780,00820,00750,00840,001000,00900,00  2470,00
zachodniopomorskiePrzedsiębiorstwo Zbożowo-Młynarskie „PZZ” w Stoisławiu S.A750.00  700.00   725,00720,00740.00 940,00 820,00635,00 2400,00
zachodniopomorskieGLENCORE POLSKA Sp. z o. o. Elewar Zbożowy w Czarnogłowach860,00  800,00900,001035,00   2500,00
zachodniopomorskieAlsamer Sp. z o. o. oddz. Łobez830,00800,00 750,00860,001020,00930,00 640,002520,00

źródło: Ministerstwo Rolnictwa I Rozwoju Wsi. Zintegrowany system rolniczej informacji rynkowej
kowr.gov.pl

Tragiczny finał przejażdżki

0
Tragiczny finał przejażdżki

Do tragicznego w skutkach zdarzenia w wyniku którego 5-letni chłopiec poniósł śmierć, doszło we wtorek (7 września br.), w miejscowości Zagórze (gmina Wieniawa, powiat przysuski, woj. mazowieckie).

– Tuż przed godziną 16.00 w miejscowości Zagórze, na prywatnej posesji, 70-letni mężczyzna kierujący ciągnikiem rolniczym przewoził w łyżce ładowacza, która znajdowała się z przodu ciągnika, dzieci w wieku 5 i 6 lat – informuje starszy aspirant Norbert Cibor z Zespołu Prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji z siedzibą w Radomiu. 

Łyżka przygniotła chłopców

W pewnym momencie łyżka ładowacza się odpięła, a dzieci z niej wypadły. W efekcie sprzęt rolniczy przygniótł chłopców. Niestety, pomimo ponad godzinnej reanimacji podjętej, najpierw przez krewnych dziecka, a później przez ratowników medycznych 5-letni chłopiec zmarł. Natomiast 6-latek z  uszkodzeniami ciała trafił do szpitala w Radomiu.

Jak do tego doszło?

Z ustaleń policji wynika, że 70-letni mężczyzna był dziadkiem chłopców, którzy tego fatalnego popołudnia pozostawali pod jego opieką. Dziadek zgodził się przewieźć wnuki traktorem,  a koniec tej przejażdżki był tragiczny.

Prokuratura i policja bada sprawę

Na obecnym etapie, funkcjonariusze z Komendy Powiatowej Policji w Przysusze, pod nadzorem prokuratury, badają szczegółowe okoliczności tego tragicznego zdarzenia. W tej tragicznej sprawie wszczęto też już śledztwo, które prowadzi Prokuratura Rejonowa w Przysusze. Pod uwagę bierze się  nieumyślne spowodowanie śmierci. Jak podaje KWP w Radomiu, kierujący ciągnikiem 70-latek, pod którego opieką były dzieci, był trzeźwy. 

Apel o wyjątkową ostrożność

Przy tej okazji Policja po raz kolejny apeluje o ostrożność i rozwagę podczas prac na polu i w gospodarstwie. Dodajmy też, że od początku roku na Mazowszu doszło już w gospodarstwach do 10 zdarzeń z udziałem osób i maszyn rolniczych. 

Źródło: KWP Policji w Radomiu 
Foto: Mate
riały Policja  

Inazuma 130 WG – teraz aż 9 gatunków szkodników zwalczanych w rzepaku jesienią

0
Uprawa rzepaku ozimego – na co zwrócić uwagę
bty

Firma Sumi Agro Poland rozszerzyła rejestrację insektycydu Inazuma 130 WG o kolejne szkodniki rzepaku ozimego. Na mocy  decyzji MRiRW nr R-118/2021d z dnia 02.03.2021 r. w etykiecie znalazło się aż 9 gatunków szkodników występujących jesienią.

W ostatnich latach jesienią odnotowuje się wzmożone żerowanie szkodników w uprawie rzepaku ozimego, co pociąga za sobą znaczne straty. Zaatakowane młode rośliny są bowiem narażone na gorsze przezimowanie, wymarzanie i obumieranie.

Inazuma 130 WG jest insektycydem o potwierdzonym skutecznym działaniu w zwalczaniu takich szkodników rzepaku jak: śmietka kapuściana, mączlik, myszce, tantniś krzyżowiaczek czy pchełka rzepakowa. Dzięki rozszerzeniu etykiety rejestracyjnej rolnicy mogą od teraz chronić plantacje jesienią również przed: rolnicami, gnatarzem rzepakowcem, miniarką kapuścianką i chowaczem galasówkiem.

Najszerszy zakres jesiennej ochrony

–  Ciepła i sucha jesień oraz łagodne zimy wzmagają presję szkodników występujących w uprawach w okresie jesiennym. Do tego dochodzi brak zapraw nasiennych, które zabezpieczały rośliny w początkowym okresie rozwoju. Mając na uwadze tę sytuację wyszliśmy  naprzeciw oczekiwaniom polskich rolników i na podstawie wyników wieloletnich badań rozszerzyliśmy etykietę rejestracyjną preparatu Inazuma 130 WG o kolejne agrofagi. Tym samym umożliwiamy polskim plantatorom rzepaku ozimego lepsze zabezpieczenie upraw przed  rosnącą presją szkodników. Warto podkreślić, że Inazuma ma obecnie najszerszy na rynku zakres zwalczanych jesiennych szkodników w etykiecie. – mówi Urszula Filipecka, dyrektor marketingu w firmie Sumi Agro Poland.

Inazuma 130 WG działa błyskawicznie i długotrwale dzięki połączeniu 2 substancji czynnych, z różnych grup chemicznych. Produkt to gotowa mieszanina, co znacząco ułatwia stosowanie. Co ważne insektycyd osiąga bardzo wysoką skuteczność w szerokim zakresie temperatur – już od 5°C i jest odporny na zmywanie przez deszcz. Mechanizm działania produktu oraz jego właściwości sprawiają, że Inazuma 130 WG doskonale nadaje się do zabiegów jesiennych i wczesnowiosennych.

– W Sumi Agro dbamy o to, żeby nasze środki ochrony roślin nie tylko były jak najlepszej jakości, ale również, staramy się  dostosowywać je do zmieniających się warunków w Polsce. Dlatego cieszymy się ze sprawnego przebiegu rejestracji, uznającej faktyczną skuteczność Inazumy w zwalczaniu aż 9 gatunków jesiennych szkodników rzepaku ozimego. – mówi Marta Strzelecka-Berek, kierownik ds. Produktów Rolniczych w firmie Sumi Agro Poland.

Skuteczność potwierdzona badaniami

Wysoką skuteczność w zwalczaniu gnatarza rzepakowca czy rolnic potwierdzają badania przeprowadzone w sezonie 2019–2020 przez UP Lublin. W przypadku gnatarza już po 7 dniach od zabiegu skuteczność wynosiła 100%. Rolnice zaś zostały wyeliminowane niemal w 97% po 14 dniach od oprysku. Produkt równie skutecznie zwalcza śmietkę kapuścianą, pchełkę rzepakową, mączliki, chowacza galasówka czy tantnisia krzyżowiaczka.

Inazuma 130 WG jako jeden z nielicznych insektycydów na rynku posiada również rejestrację do jesiennego zwalczania mszyc w pszenicy ozimej.

Źródło: Materiały prasowe Sumi Agro Poland

Rolnicy wydają miliony na podatek, który trafia do kieszeni unijnych producentów nawozów

0
Rolnicy wydają miliony na podatek, który trafia do kieszeni unijnych producentów nawozów

Cena  nawozów,  zwłaszcza  roztworu  saletrzano-mocznikowego  stale  wzrasta  we wszystkich krajach UE. Sytuacja ta ma związek z rosnącym światowym popytem na gaz  i  cenami  za transport  morski,  a także  niewystarczającą  konkurencją  na  wew. rynku  UE.  Jednak  najważniejszą  przyczyną  zbyt  małej  konkurencji  na  jednolitym rynku jest wdrożenie przez Komisję Europejską w 2019 roku cła antydumpingowego na UAN pochodzące z krajów będących głównymi producentami. Copa-Cogeca przejęta sytuacją wystosowała pismo, którego treść prezentuje poniżej.

210 milionów euro podatku rocznie

Cło antydumpingowe  zostało  wprowadzone  w  2019  roku  w  wyniku  skargi  przedstawicieli  unijnego przemysłu  nawozowego,  której  podstawy  są  dziś  bezzasadne.  Ceny  roztworu  saletrzanomocznikowego podwoiły  się  od  2017-18  r.,  czyli  okresu  odniesienia  stanowiącego  podstawę podjęcia  decyzji  o  nałożeniu  cła  antydumpingowego.  Rolnicy  wydają  w tej  chwili  każdego  roku ponad 210 milionów  euro na podatek, który trafia do kieszeni unijnych producentów nawozów, którzy  nie  potrzebują  tych  środków,  aby  osiągnąć  dochód.  Ta  zbędna  przeszkoda  dla  importu doprowadziła do małej konkurencji i braków towarowych, co daje pole dostawcom do spekulacji na  niespotykaną  skalę.  I  tak  oto  mamy  do  czynienie  nie  tylko  z  galopującymi  cenami,  ale  i  z brakami  produktu,  który  byłby  dostępny  na  rynku.  Ta  sytuacja  jest  nie  do  przyjęcia,  a  CopaCogeca w kwietniu 2021 roku złożyła wniosek o zawieszenie tego środka. Komisja w dalszym ciągu analizuje naszą prośbę.

Środki antydumpingowe utrudniają sytuację rynkową

Patrząc  na  to  z  poziomu  gospodarstw,  Unia  Europejska  została  mocno  dotknięta  tym antydumpingowym  rozwiązaniem, ponieważ nawozy  stanowią  znaczną  część kosztów produkcji, które ponoszą europejscy  rolnicy oraz 40% kosztów ponoszonych przez producentów  ziarna. W przypadku  użytkowników,  same  UAN  stanowią  26%  kosztów  operacyjnych  w  Europie. Utrzymanie  tego  środka  antydumpingowego  uniemożliwia  funkcjonowanie  sprawiedliwego  i przejrzystego  rynku,  na  którym  UAN  mógłby  wesprzeć  mierzenie  się  z  wyzwaniami  w  zakresie równoważności.  Rzeczywiście,  UAN  także  dobrze  dopasowuje  się  do  narzędzi  i  technologii precyzyjnego rolnictwa, pozwalając na lepszą wydajność.

Co na to Copa Cogeca? Organizacja nie sprzeciwia się  środkom  antydumpingowym  pod  warunkiem,  że  są  one uzasadnione  i  odpowiednio  stosowane.  Tłumaczy jednak , że  w przypadku UAN jest inaczej.  W  obliczu  bardzo niepokojącej  sytuacji,  rolnicy-członkowie Copa-Cogeca  rozpoczęli w mediach  społecznościowych akcję #DumpTheAntidumping (pl. porzuć środki antydumpingowe), której celem jest skłonienie Komisji  Europejskiej  do  tego,  aby  ponownie  wszczęła  dochodzenie;  jest  to  jedyne  rozwiązanie pozwalające zakończyć stosowanie tego antydumpingowego środka. Świadectwa są osobiste, a ich celem  jest  wyjaśnienie  znaczenia  tej  złożonej  kwestii o  kluczowym  znaczeniu  dla  równowagi ekonomicznej wielu gospodarstw na terenie całej UE.

Źródło:copa-cogeca.com
Zdj:unsplash.com

Pogoda stanęła na głowie. W czwartek w całym kraju bezchmurne niebo [POGODA]

1

Przed nami największe uderzenie ciepła we wrzesniu. W nocy temperatura spadnie do 7-9 stopni na wschodzie, 10-12 stopni na południu i w centrum do 13-15 stopni na zachodzie i północy- chociaż lokalnie w pasie przybrzeżnym i w rejonie Zielonej Góry nie będzie mniej niż 15-17 stopni. Noc pogodna i sucha, bez mgieł.

W ciągu dnia bez wyjątku w całym kraju nie będzie ani jednej chmurki. Zrobi się gorąco, a nawet upalnie- słaby wiatr podniesie jeszcze bardziej temperaturę odczuwalną. W słońcu ma być ponad 30-35 stopni.

Gorąca pogoda opanowała nie tylko Polskę. Bardzo ciepło jest w całej Europie. tylko wczoraj w zachodniej Francjii było nawet 36 stopni Celsjusza.