Strona główna Blog Strona 834

Dramat na polu walki z ASF

0
Dramat na polu walki z ASF

Bardzo niepokojąco wygląda sytuacja na polu walki z ASF w Polsce. Z jednej strony Główny Inspektorat Weterynarii oficjalnie informuje o potwierdzeniu już 86 ognisk tej choroby od początku roku. W skutek tego, zgodnie z obowiązującym prawem, w kraju likwidowane są kolejne hodowle trzody chlewnej. Wyznaczane są też nowe strefy ochronne o bardzo różnych rozpiętościach (np. czerwone o promieniach od 10 do 40 kilometrów). 

Zbliża się zapaść branży?

Hodowcy trzody w wyniku likwidacji zwierząt ponoszą też  ogromne straty. Upada przez to coraz więcej gospodarstw. Mówi się również o poważnych problemach z odszkodowaniami za ASF. Natomiast wdrażany przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi program wsparcia dla hodowców oceniany jest jako niewystarczający. Znalazło to m.in. bardzo mocny wyraz podczas rolniczych protestów organizowanych przez Ogólnopolski Ruch Rolników AGRO-Unia. 

Myśliwi nie pomagają ministrom?

To jest jedna strona tego problemu. Niestety równie, a może nawet bardziej niepokojąco wygląda sytuacja po instytucjonalno- fachowej stronie frontu walki z ASF. 

O fatalnej sytuacji świadczyć może następująca sekwencja wydarzeń: 
2 września br. podczas spotkania z udziałem Premiera Mateusza Morawieckiego, Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi Grzegorza Pudy oraz Głównego Lekarza Weterynarii dr. Mirosława Welza, przedstawiciele środowisk rolniczych mieli mocno akcentować to, że mają oni ogromne problemy z Polskim Związkiem Łowieckim, który w ich opinii nie realizuje procesu depopulacji dzików.

Apel Ministra Pudy do myśliwych

W odpowiedzi Minister Grzegorz Puda stwierdził, co następuje:


– Apeluję do Ministra Klimatu o to, aby bardziej skutecznie naciskał na Polski Związek Łowiecki. Tutaj również apel do PZŁ, aby podjęli skuteczną walkę z dzikami. Bez pomocy PZŁ walka z ASF jest bardzo trudna. My robimy wiele, ale bez odstrzału dzików tego po prostu się nie da wygrać – podkreślił minister Grzegorz Puda.

Łowczy broni dobrego imienia

Na reakcję kierownictwa Polskiego Związku Łowieckiego nie trzeba było długo czekać. Już następnego dnia (3 września br.), Paweł Lisiak Łowczy Krajowy, a zarazem Przewodniczący Zarządu Głównego Polskiego Związku Łowieckiego podczas konferencji prasowej podziękował myśliwym za ich pracę na rzecz zwalczania ASF. Podkreślił też, że zawsze będzie bronił dobrego imienia myśliwych.

– Ta walka nie byłaby możliwa bez współpracy z rolnikami, leśnikami, za co im bardzo serdecznie dziękuję – powiedział Paweł Lisiak. – Jednocześnie w imieniu mojej organizacji deklaruję współpracę z każdym organem państwa przy zwalczaniu afrykańskiego pomoru świń.

Dowody walki z ASF

Podczas konferencji zaprezentowano również szereg danych zebranych przez PZŁ z których wynika, że w okresie kwiecień-lipiec 2021 r. myśliwi odstrzelili 50 516 dzików. Natomiast przed rokiem, w analogicznym okresie dokonano odstrzału 48 922 dzików. 
Podczas konferencji podkreślano także, że strategia walki z wirusem powodującym ASF zawiera w sobie bardzo wiele narzędzi i rozwiązań. Do głównych metod zaliczono odstrzał sanitarny. 

– Odbywa się to wzmożonym wysiłkiem wielu myśliwych – wyjaśniał Marcin Kunikowski, ekspert Polskiego Związku Łowieckiego do spraw ASF. – Żeby tego dokonać myśliwi musieli ponad 1,4 miliona razy wyjść na polowania. A jeżeli weźmiemy pod uwagę średni czas polowania, czyli 4 godziny to daje to 5,6 miliona przepracowanych godzin.

Ekspert PZŁ zauważył też, że przeliczając powyższe działania  wg najniższych godzinowych stawek płac, wyliczyć można bardzo wysokie kwoty, do czego dodać należy też wydatki na paliwo i sprzęt. Podczas gdy, jak zaznaczył, wszystko to myśliwi robią i wydatkują społecznie.

Dzięki myśliwym populacja spada?

Ponadto w opinii kierownictwa PZŁ dotychczasowe działania myśliwych przynoszą efekt, a populacja dzików w kraju spada. Pośrednim tego dowodem może być spadek poziomu zgłaszanych szkód łowieckich, o czym świadczyć może to, że liczba spraw o rekompensaty za szkody, w porównaniu do ubiegłego sezonu łowieckiego spadła o 35%.  W przedziale kwiecień-lipiec 2020 roku, było ich 23 994. Natomiast w analogicznym okresie roku bieżącego odnotowano ich 15 374.

Ale co z tego wynika? 

I chociaż trudno polemizować z prezentowanymi powyżej danymi, to w zderzeniu z rozprzestrzenianiem się ASF w hodowlach trzody, stratami rolników, upadkiem gospodarstw i możliwym upadkiem całej ważnej dla kraju branży, co najmniej mieszane uczucia – jeśli nie mocne oburzenie –  wywoływać może medialna polemika instytucji i organizacji od których zależy postęp w walce z ASF. 
Pozostaje więc mieć nadzieję, że instytucje i organizacje szybko się porozumieją i podejmą skuteczne działania. 
Liczy się przecież każda godzina bo straty w skali kraju już są ogromne, a często wręcz niemożliwe do odrobienia. 

Źródła i foto: MRiRW, GIW, PZŁ

Wrzesień przyniósł duże przeceny w Chicago i mniejsze unijnych kontraktów na zboża

0
Andrzej Bąk - eWGT Źródło: CBoT, Euronext-Matif, USDA, KE

Tydzień zaczął się od pogłębienia przecen, zwłąszcza amerykańskiej kukurydzy i soi. W Chicago notowania najbliższej serii obu wymienionych kontraktów spadły we wtorek (07.09.2021) do poziomów najniższego od przełmu 2020/21 roku.

Głównym winowajcą ostatnich spadków notowań jest huragan Ida, który mocno naruszył infrastrukturę magazynową i portową na rzece Missisipi u ujścia do zatoki Meksykańskiej. Z tego regionu eksportowane jest ok. 60% amerykańskich zbóż i soi. W konsekwencji amerykański eksport kukurydzy i soi spadł do wieloletnich minimów. W tygodniu kończącym się 2-września amerykańscy eksporterzy wysłali zaledwie 68 tys. ton soi i 276 tys. ton kukurydzy. Obiekty magazynowo- portowe pozostają nadal zamknięte z powodu uszkodzeń i przerw w dostawie prądu.

Wolniejszy amerykański eksport, to większa podaż na rynku krajowym, która wywiera presję na ceny.

Zamykaniu długich pozycji spekulacyjnych (odsprzedaży kontraktów) sprzyja też przekonanie, że już w piątek USDA podniesie prognozy krajowych zbiorów obu głównych upraw w swoim comiesięcznym raporcie na temat podaży i popytu.

Unijne kontrakty na zboża taniały w minionym tygodniu (też na początku tego tygodnia) śladem ich amerykańskich odpowiedników. Skala spadków jest jednak mniejsza, ponieważ z powodu ograniczonej konkurencji ze strony USA może skorzystać eksport pszenicy z UE i z basenu Morza Czarnego.

W Paryżu pszenica z terminem grudniowym potaniała minimalnie w skali tygodnia, a jedynie wygasająca 10-września seria na bieżący miesiąc straciła mocniej na wartości. Pszenica z dostawą w grudniu od miesiąca konsoliduje się powyżej 240 usd/t.

Kukurydza tanieje śladem swojego amerykańskiego odpowiednika. Cena serii najbliższej spadła we wtorek (07.09.2021) poniżej 215 eur/t – najniżej od miesiąca.

Ceny rzepaku zmieniały się tylko minimalnie i jego wyceny nadal utrzymują się w okolicy rocznych maksimów (seria na tegoroczny zbiór).

Zmiany okresonowe notowań:

RZUT OKA NA WYKRESY (zamknięcie z 07.09.2021):

GIEŁDA W CHICAGO:

GIEŁDA W PARYŻU:

Andrzej Bąk – eWGT
Źródło: CBoT, Euronext-Matif, USDA, KE

Nieuczciwe wykorzystanie przewagi

0
Nieuczciwe wykorzystanie przewagi

Problem wykorzystywania tzw. przewagi kontraktowej przy zawieraniu umów przez większe podmioty gospodarcze (np. sieci handlowe), z rolnikami – producentami płodów rolnych, należy do największych obecnie rolniczych bolączek. Sprawy tego rodzaju są przedmiotem coraz częstszych kontroli, a winnym nadużyć grożą wysokie finansowe kary. 

Jedną z prawno-instytucjonalnych odpowiedzi na to zjawisko ma być także przedstawiony wczoraj (7września br.), przez Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi Grzegorza Pudę i Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta Tomasza Chróstnego projekt nowelizacji Ustawy o Przeciwdziałaniu wykorzystywaniu przewagi kontraktowej w obrocie produktami rolnymi i spożywczymi.

Polska w unijnej czołówce?

– Polska należy do czołówki krajów wdrażających takie rozwiązania – podkreślił Minister Rolnictwa Grzegorz Puda. – Dodam też, że projektowane przepisy wykraczają poza minimalny zakres ochrony przed wykorzystaniem przewagi kontraktowej wynikający z właściwej dyrektywy Unii Europejskiej.

Minister Grzegorz Puda zwrócił również uwagę na znaczenie zawartych w ustawie tzw. katalogów praktyk dozwolonych i niedozwolonych. 

Ograniczenia umownych nadużyć?


W myśl nowych przepisów nie będzie np. możliwa zapłata za dostarczone, łatwo psujące się produkty w terminie ponad 30 dni, a za pozostałe produkty w terminie powyżej 60 dni. W spisie niedozwolonych praktyk znalazło się również nieuzasadnione obniżenie zapłaty np. w wyniku promocji wprowadzonej już po dostawie towarów.

– Nieuczciwym działaniem, które znajduje się w katalogu niedozwolonych praktyk jest także anulowanie zamówienia na łatwo psujące się produkty, w czasie krótszym niż 30 dni od planowanej dostawy – poinformował minister Puda i dodał, że niedozwolona będzie także odmowa potwierdzenia na piśmie uzgodnionych warunków dostawy.

Nowa ustawa w sprawie zwalczania nieuczciwych praktyk handlowych wdrażać ma w tym zakresie dyrektywę Parlamentu Europejskiego i Rady UE.

Podstawa do działań UOKiK

Prezes UOKiK Tomasz Chróstny zwrócił natomiast uwagę na to, że z punktu widzenia kompetencji podległej mu instytucji, sektor rolno-spożywczy to bardzo trudny dział, który uzależniony jest nie tylko od warunków pogodowych, ale też szczególnie narażony jest na nieuczciwe działanie innych podmiotów.

– Nowe rozwiązania dają nam przede wszystkim podstawę prawną, dają narzędzia do eliminowania nieuczciwych praktyk i wykorzystywania przewagi kontraktowej w obrocie produktami rolnymi i spożywczymi – wyjaśniał Prezes Chróstny.

Prezes UOKiK zaapelował też do rolników i przedsiębiorców o sygnalizowanie wszelkich nieprawidłowości.

– Nie boimy się w takich sytuacjach podejmowania nawet bardzo mocnych działań – stwierdził stanowczo Prezes T. Chróstny. Natomiast Minister Rolnictwa Grzegorz Puda dodał, że jednym ze skutecznych narzędzi są sankcje, których maksymalna wysokość wynosi 3 procent całkowitego obrotu nieuczciwej firmy.

Prawo i obyczaj

W projekcie ustawy zawarto także zapisy umożliwiające UOKIK prowadzenie postępowania nie tylko w przypadku wystąpienia praktyk zakazanych, wskazanych w dyrektywie, ale również w przypadkach, gdy wykorzystywanie przez nabywcę lub dostawcę przewagi kontraktowej jest sprzeczne z dobrymi obyczajami i zagraża istotnemu interesowi drugiej strony albo narusza taki interes.

Dodajmy, że pierwsze czytanie projektu ustawy zaplanowano na nadchodzące posiedzenie Sejmu RP w dniu 17 września br.

Źródło i foto: MRiRW

Rynek przyczep stygnie?

0
Rynek przyczep stygnie?

Sierpień 2021 roku zaowocował rejestracją 747 sztuk nowych przyczep rolniczych. Niestety to jednak wartość znacznie mniejsza niż przed miesiącem. To także pierwszy miesiąc od początku roku, w którym odnotowano spadek rejestracji w stosunku do poprzedniego miesiąca. Natomiast w szerszej perspektywie, czyli od początku roku do końca sierpnia, zarejestrowano w Polsce 6292 sztuk nowych przyczep rolniczych, a to poziom o 1389 sztuk większy niż w tym samym czasie przed rokiem. W tym zatem ujęciu tendencja wzrostowa na rynku została zachowana i sięga wartości rzędu 28,3%. 

Pronar rynkowym liderem 

W klasyfikacji marek przyczep nowych Pronar pozostaje liderem rynku. Notuje on o 495 rejestracji więcej niż rok wcześniej. Natomiast 2467 sztuk zarejestrowanych nowych przyczep daje Pronarowi aż 39,2% udziałów rynkowych. Na kolejnych pozycjach w rankingu uplasowały się marki: Metal-Fach z 862 rejestracjami i udziałami 13,7%, Wielton 566 szt. i 9,0% udziałów oraz Metaltech – 521 rejestracji i 8,3% udziałów rynkowych.

Przewaga województwa lubelskiego

Pod względem geograficznym, województwem z największą  liczbą rejestracji na przestrzeni ośmiu miesięcy 2021 roku, jest województwo lubelskie z 973 rejestracjami. Na drugim miejscu uplasowało się województwo mazowieckie, w którym zarejestrowano 848 sztuk przyczep. Pozycję trzecią zajmuje natomiast województwo wielkopolskie, w którym zarejestrowano 723 sztuk nowych przyczep rolniczych.

Pronar T653/2 na topie

Zestawienie topowych modeli tradycyjnie już otwiera model Pronar T653/2 z 494 rejestracjami. Na drugim miejscu także ulokował się model marki Pronar – T672 oraz Pronar PT612. Obydwa modele notują po 203 rejestracje. Trzecie miejsce z liczbą 190 zarejestrowanych sztuk zajmuje model marki Wielton PRS-2/W12. – 164 szt. Kolejna pozycja to model Pronar: PT610 – 162 szt.

Wzrost na rynku wtórnym

Natomiast na rynku przyczep używanych, w okresie styczeń-sierpień 2021 roku, zarejestrowano 3828 sztuki tego rodzaju pojazdów, a to o 450 sztuk więcej niż przed rokiem. Oznacza to również, że obecnie notujemy wzrost na rynku wtórnym o 13,3%.
 
Źródło: Polska Izba Gospodarcza Maszyn i Urządzeń Rolniczych
Foto: Materiały Firm
y Pronar

Uwaga! Zmiany w etykietowaniu i plombowaniu materiału siewnego

0
Uwaga! Zmiany w etykietowaniu i plombowaniu materiału siewnego

Zgodnie z ustawą o nasiennictwie materiał siewny roślin rolniczych i warzywnych wprowadzany do obrotu i znajdujący się w obrocie powinien być:

  • opakowany, a opakowanie to zabezpiecza się w sposób trwały i uniemożliwiający jego otwarcie bez uszkodzenia,
  • zaopatrzony w etykiety urzędowe albo etykiety prowadzącego obrót.

W celu zabezpieczenia opakowania stosuje się plomby urzędowe, albo plomby prowadzącego obrót Z dniem 12 sierpnia zmieniło się rozporządzenie w sprawie rodzaju opakowań materiału siewnego roślin rolniczych i warzywnych, sposobu ich zabezpieczania oraz szczegółowego sposobu etykietowania i plombowania. Informacje zamieszczane na etykietach materiału siewnego roślin rolniczych i roślin warzywnych w tabeli:

Materiał siewny roślin rolniczych i warzywnych zaetykietowany przed dniem wejścia w życie niniejszego rozporządzenia zgodnie z dotychczasowymi przepisami może znajdować się w obrocie do wyczerpania tego materiału. Rozporządzenie wchodzi w życie po upływie 14 dni od dnia ogłoszenia.

Źródło: PIORIN
zdj:unsplash

Budżet z PROW zwiększony o ponad 4,5 mld euro!

0
Budżet z PROW zwiększony o ponad 4,5 mld euro!

Jak poinformowało MRiRW, 31 sierpnia br. Komisja Europejska zaakceptowała strategiczną zmianę Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2014-2020 wprowadzającą m. in. wsparcie na okres przejściowy dla Wspólnej Polityki Rolnej na lata 2021-2022.

Co uległo zmianie?

Budżet PROW 2014-2020 zwiększył się o ponad 4,5 mld euro, w tym:

  • 3 595,5 mln euro środków publicznych w związku z wprowadzeniem okresu przejściowego (z czego 2 287 823 174 EUR stanowią środki EFRROW, a 1 307 687 080 EUR środki współfinansowania krajowego)
  • 944,7 mln euro środków z Europejskiego Instrumentu Odbudowy (wsparcie nie wymaga współfinansowania krajowego, ponieważ środki te dotyczą wsparcia na rzecz cyfrowej i środowiskowej transformacji rolnictwa i obszarów wiejskich).
  • Wydłużono realizację PROW 2014-2020 o kolejne dwa lata, co oznacza, że w 2021 r. i 2022 r. zostaną przeprowadzone kolejne nabory wniosków na wsparcie.

W tym okresie  planowana jest kontynuacja wdrażania zdecydowanej większości obecnie istniejących instrumentów wsparcia oraz utworzenie dwóch nowych instrumentów w ramach Programu, tj.: działanie „Zarządzanie ryzykiem” oraz operacje typu „Zarządzanie zasobami wodnymi na gruntach rolnych” w ramach działania „Inwestycje w środki trwałe”.

W okresie przejściowym niektóre instrumenty wsparcia zostaną zmodyfikowane, tak żeby skutecznie odpowiadać na zmieniające się potrzeby rolników, przedsiębiorców oraz mieszkańców obszarów wiejskich, a w efekcie jak najefektywniejsze wykorzystanie środków przeznaczonych na wsparcie rolnictwa i obszarów wiejskich.

Na stronie resortu rolnictwa, w zakładce PROW 2014-2020, zamieszczona jest aktualna wersja PROW 2014-2020 https://www.gov.pl/web/rolnictwo/-program-rozwoju-obszarow-wiejskich-2014-2020-prow-2014-2020, a także Harmonogram planowanych w 2021 r. naborów wniosków w ramach PROW 2014-2020.

Zdj:unsplash

Rynek ciągników nowych

0
Rynek ciągników nowych

W sierpniu 2021 roku zarejestrowano 1191 sztuk nowych ciągników. Natomiast w sumie, od początku roku zarejestrowano ich aż 9093 sztuki. To o 2419 ciągników więcej niż w tym samym okresie roku poprzedniego! A zatem wzrost w stosunku do zeszłego roku to skok o wartości 36,2 %.

New Holland najpopularniejszą marką 

W pierwszym półroczu br. liderem rynku jest marka New Holland z 1726 rejestracjami. To o 421 sztuki więcej niż rok wcześniej. A zatem udziały marki New Holland w rynku to 19,0%. Drugie miejsce utrzymała marka Kubota. 1008 nowo zarejestrowanych ciągników to o 237 sztuk więcej niż przed rokiem. Kubota osiąga więc 11,1 % udziałów rynkowych. Na miejscu trzecim uplasowała się Marka John Deere z liczbą 938 zarejestrowanych sztuk. To o 148 ciągników więcej niż w 2020 roku. Udziały rynkowe John Deere kształtują się zatem na poziomie rzędu 10,3%. Miejsce czwarte należy do marki Deutz Fahr. W omawianym okresie zarejestrowano 879 ciągników tej marki, a to wartość o 219 większa niż w tym samym okresie 2020 r. Daje to tej marce 9,7% udziałów rynkowych. Pozycję piątą zajmuje marka Case IH z liczbą 668 sztuk zarejestrowanych maszyn, czyli o 148 sztuki więcej niż w 2020 r. A zatem udziały tej marki to 7,3% wartości rynku. Miejsce szóste należy natomiast do marki Zetor z liczbą 634 sztuk  zarejestrowanych ciągników, a to o 82 sztuki więcej niż przed rokiem. Udziały rynkowe Zetora osiągają wartość  7,0%.

Klasyfikacja według mocy

W okresie styczeń-sierpień 2021 roku liderem w przedziałach   najniższych mocy do 30 KM, jest marka Kubota. Natomiast w przedziałach mocy od 30 do 50 KM pozycję lidera utrzymała  marka Arbos. W kategoriach mocy z przedziału 51-100 KM palma pierwszeństwa należy do marki New Holland. Natomiast w przedziałach mocy od 101-140 KM marka Deutz Fahr nieznacznie wyprzedza New Hollanda. A w kategoriach mocy z przedziału 141 – 200 KM ponownie liderem jest New Holland. Natomiast w kategorii ciągników najsilniejszych, o mocach powyżej 200 KM, pierwsze miejsce zajmuje marka John Deere.

Dolnośląskie z najwyższą mocą!

W geograficznej klasyfikacji pod kątem średniej mocy ciągników nowo rejestrowanych, w okresie styczeń-sierpień 2021 roku, najwyższą wartość tego parametru odnotowano w województwie dolnośląskim i wynosiła ona 156,9 KM. Średnią o wartości 153,7 KM odnotowano natomiast w województwie zachodniopomorskim. A ciągniki o najniższej mocy (średnia – 90,1 KM), rejestrowano w województwie małopolskim.

Dodajmy też, że po ośmiu miesiącach 2021 roku województwo mazowieckie jest liderem po względem liczby  rejestracji nowych ciągników. W regionie tym, od początku roku, zarejestrowano 1620 sztuk nowych ciągników, co stanowi 17,8% wszystkich rejestracji. Na drugim miejscu znajduje się województwo lubelskie z liczbą 1035 sztuk. Kolejne miejsce należy do woj. wielkopolskiego z liczbą 924 sztuk.

Deutz Fahr 5110G najpopularniejszym modelem!

Od stycznia do sierpnia 2021 roku najpopularniejszym modelem ciągnika był model Deutz Fahr 5110G, którego zarejestrowano aż 275 sztuk. Model Zetor Major CL 80 zajmuje drugie miejsce z liczbą 218 rejestracji. Miejsce trzecie należy do modelu ciągnika marki New Holland: TD5.85, których to zarejestrowano 172 sztuki. Na czwarte miejsce awansowała natomiast marka Arbos z modelem 2035 (165 sztuk). John Deere 6155M zajmuje piątą lokatę z liczbą 161 zarejstrowanych sztuk i tylko o jedną sztukę wyprzedza model New Holland T6.125, który notuje 160 szt.

Dodajmy także, że w ciągu ośmiu miesięcy 2021 roku osoby prywatne zarejestrowały 7436 sztuk nowych ciągników. Podczas gdy w tym czasie firmy zarejestrowały ich 1657 sztuk. 

Ponad 28 procentowy skok na rynku wtórnym!

Od początku roku na rynku wtórnym zarejestrowano 13918 sztuki ciągników używanych. To o 3086 sztuk więcej niż w tym samym okresie 2020 roku. Mowa więc o wzroście wartości o 28,5%
Liderem rynku wtórnego pozostaje marka John Deere z 2163 sztukami zarejestrowanych ciągników. John Deere notuje więc 15,5% poziom udziałów w rynku maszyn używanych. John Deere jest też liderem w dwóch kategoriach wiekowych: 11-20 lat oraz 6-10 lat. Natomiast w  kategorii maszyn w wieku 3-5 lat John Deere zajmuje pozycję lidera wspólnie z marką Zetor. A w najstarszej kategorii, powyżej 20 lat, liderem jest marka Massey Ferguson z udziałami rzędu 14,3% wartości rynku, ale marka ta niewiele wyprzedza marki: Zetor i Renault. 

Źródło: Polska Izba Gospodarcza Maszyn i Urządzeń Rolniczych
Foto:  
Materiały Firmy New Holland 

Za nami już tydzień suchej pogody [POGODA]

1

Za nami już tydzień słonecznej i suchej pogody. Przed nami jeszcze 2-4 dni pewnej pięknej i gorącej aury. W weekend pojawi się front, ale nie popada wszędzie i mocno. Od okolic przyszłego wtorku ejdziemy w podobny typ pogody jak ostatnio- będzie chłodniej, trochę mgieł z rana, ale sucho i słonecznie popołudniami.

W nocy pogodnie. Będzie cieplej- na wschodzie około 6-8 stopni. W centrum 8-10 stopni, zaś na zachodzie i północy 10-14 stopni.

qW ciągu dnia na południu i północy bezchmurnie. Od Pomorza po centrum i Lubelskie pojawi się trochę chmur ozdobnych. Nadal niemal bezwietrznie. Słaby wiatr powieje z południa w porywach do 15 km/h. Tam gdzie jest bardzo sucho- Lubuskie, Pomorze, cześć Kujaw i Wielkopolski- w środę możliwe będą u was liczne dusty devile- pustynne trąby powietrzne. Pogoda będzie sprzyjała tego typu zjawiskom. Podczas takich wirów wiatr może przekroczyć 65 km/h.

Racjonalne zarządzanie deszczówką?

0
Racjonalne zarządzanie deszczówką?

Susza to bolączka naszych czasów. Coraz częstsze okresy bez opadów utrudniają uprawę roślin. Aby zapobiec narastającemu problemowi Narodowe Centrum Badań i Rozwoju wyszło z przedsięwzięciem racjonalnego zarządzania deszczówką.  Wykonawcy wyłonieni w przedsięwzięciu to Politechnika Wrocławska, WaterHero Sp. z o.o. z Warszawy, Irene Katarzyna Gieras z Krakowa oraz Ecol-Unicon Sp. z o.o. z Gdańska. Grupy  pracują obecnie nad innowacyjnymi technologiami i wieloobiegowymi systemami do magazynowania, oczyszczania oraz wykorzystania deszczówki i wody szarej w budynkach mieszkalnych i szkołach. 

Sprawa jest ważna i pilna

– Poprzez przedsięwzięcie „Technologie domowej retencji” chronimy zasoby wód głębinowych dla przyszłych pokoleń oraz redukujemy konieczność budowania dziesiątków kilometrów drogiej infrastruktury wodno-kanalizacyjnej, pozwalając na zamknięcie obiegu wody i ścieków na posesji budynków jednorodzinnych czy wielorodzinnych – tłumaczy Wojciech Kamieniecki, dyrektor Narodowego Centrum Badań i Rozwoju.

Woda dla przyszłych pokoleń?

Wykonawcy opracują urządzenia, które pozwolą na trzystopniowy obieg odzyskiwanej wody deszczowej, szarej oraz czarnej. W przypadku najlepszych systemów woda, po oczyszczeniu i domineralizowaniu, będzie zdatna do picia, a więc dany budynek nie potrzebowałby nawet podłączenia do sieci wodociągowej ani kanalizacji (lub będzie z nich korzystać w znikomym stopniu).

Deszczówka, po uzdatnieniu, będzie wykorzystywana do mycia i prania, oczyszczana do powtórnego wykorzystania w obiegu, będzie mogła służyć np. do mycia auta, sprzątania, spłukiwania toalety, a wreszcie do podlewania np. trawnika. Oznacza to, że oczyszczona woda z systemu finalnie kierowana będzie do gruntu, w miejscu gdzie spadła, co pozwoli na radykalne zmniejszenie, a nawet zniwelowanie ilości ścieków oddawanych do kanalizacji.

Na stworzenie tak zaawansowanego urządzenia wybrane podmioty będą miały 2,5 roku. Całe przedsięwzięcie, finansowane dzięki Funduszom Europejskim (POIR), realizowane jest w trybie zamówień przedkomercyjnych, dostosowanym do zamawiania rozwiązań niedostępnych obecnie na rynku.

– Opracowana technologia, pod wieloma względami pionierska, przyczyni się do efektywnego odzyskiwania wody. Dzięki inteligentnym systemom połączonym z prognozą pogody, które przygotują nasi wykonawcy, zarządzanie deszczówką będzie przebiegać w sposób inteligentny i automatyczny. Wprowadzenie na rynek prostych w obsłudze urządzeń, dzięki którym każdy z nas, w skali swojego domu, będzie mógł zadbać o to, żeby zasoby wody się nie wyczerpały, przyniesie konkretne korzyści i człowiekowi, i środowisku – zapewnił dyrektor Wojciech Kamieniecki.

Źrodlo: NCBR

Cenowe kontrole UOKiK

0
Cenowe kontrole UOKiK

Niskie ceny skupu produktów rolnych w kontekście coraz wyższych cen detalicznych w sklepach, to częsty temat publicznych dyskusji i rolniczych protestów. 
Teraz do sprawy odniósł się Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów Tomasz Chróstny, który zlecił kontrolę cen owoców i warzyw. 

Kto zarabia, a kto traci?

Na polecenie Prezesa UOKiK pracownicy Inspekcji Handlowej sprawdzą ceny jabłek, borówek, ziemniaków i kapusty na poszczególnych szczeblach obrotu. Urząd chce w ten sposób oszacować, ile na tych produktach zarabiają rolnicy, pośrednicy oraz sieci handlowe.

Celem kontroli jest ocena kształtowania się cen polskich owoców i warzyw w całym łańcuchu dostaw, od sklepu sieci handlowej, przez kolejne podmioty pośredniczące, aż do producenta rolnego. Inspektorzy przyjrzą się cenom najpopularniejszych gatunków jabłek, borówki, ziemniaków i kapusty białej.

Skarżą się rolnicy i konsumenci

– Niskie ceny skupu owoców i warzyw budzą zaniepokojenie rolników i sadowników – wyjaśnia Prezes UOKiK Tomasz Chróstny. – Z drugiej strony konsumenci skarżą się na wysokie kwoty, które muszą płacić za te produkty w sklepach. Dlatego poleciłem Inspekcji Handlowej pozyskanie dowodów, które pozwolą na ocenę sytuacji na rynku polskich owoców i warzyw. Kontrolerzy zbadają jak kształtują się ceny poszczególnych partii produktów, a także czy są one efektem czynników rynkowych.  

Zaczną od dużych sieci

Pracownicy Inspekcji Handlowej rozpoczną kontrole od dużych sieci handlowych, następnie na zasadzie „kroku wstecz”, sprawdzą kolejne podmioty znajdujące się w łańcuchu dostaw. Dzięki takiej metodzie chcą oni ustalić  wartość cen polskich owoców i warzyw, a także marże osiągane przy sprzedaży dalszym nabywcom, w tym marże pośredników i sieci handlowych.

To kolejne działanie Prezesa UOKiK, którego celem jest sprawdzenie, jak kształtowane są mechanizmy cenowe owoców. W ubiegłym tygodniu rozpoczęły się kontrole w skupach jabłek. Pracownicy Inspekcji Handlowej sprawdzają, tam czy dochodzi do wykorzystywania przez podmioty skupujące oraz przetwarzające jabłka trudnej sytuacji rolników i sadowników. 

Źródło: UOKiK
Foto: Pixabay 

Mikroelementy w oziminach

0
Strategia nawożenia zbóż ozimych jesienią

Mikroelementy w oziminach są niezbędne do ich jesiennego rozwoju. W jaki sposób wpływają na rozwój ozimin? Co powinniśmy wiedzieć o ich stosowaniu?

Jesienny rozwój ozimin, jak i ich stan odżywienia jest odpowiedzialny nie tylko za przygotowanie roślin do zimy ale również za ich potencjał plonotwórczy. Stąd też przyjmuje się, że prawidłowo rozwinięty rzepak jesienią, przed zimą posiada od 10-12 w pełni rozwiniętych liści, grubą szyjkę korzeniową oraz głęboko sięgający palowy system korzeniowy. Taki rozwój rzepaku zapewnia zarówno dużą odporność na wymarzanie, jak i prawidłową regenerację roślin po zimie. Jednocześnie warto zaznaczyć, że u rzepaku już jesienią następuje wytwarzanie zawiązków rozgałęzień (od fazy 5-6 liścia) i zawiązywanie kwiatostanów (od fazy 8 liścia), czyli w dużym stopniu decyduje się przyszły plon nasion. W przypadku, gdy rośliny są za słabo rozwinięte i w dodatku niedożywione posiadają słaby system korzeniowy, a także występuje u nich opóźnione wytwarzanie zawiązków rozgałęzień i ograniczone jest zawiązywanie kwiatostanów. Na bardzo słabo rozwiniętych plantacjach procesy te występują dopiero na wiosnę, co znacznie może ograniczyć potencjał plonotwórczy roślin. Zwłaszcza, gdy wiosna jest zimna i sucha. Natomiast w przypadku zbóż wskazane jest, aby niezależnie od uprawianego gatunku wchodziły one w zimę już częściowo rozkrzewione (w większym stopniu jęczmień i żyto, które krzewią się przede wszystkim w okresie jesiennym, a w mniejszym stopniu pszenżyto i pszenica, które krzewią się bardziej równomiernie, tj. w okresie jesienno-wiosennym). Przykładowo ważne jest aby pszenica do zimy wytworzyła 2 do 3 dobrze rozwiniętych źdźbeł bocznych. Takie stadium rozwojowe pozwala nie tylko na dobre zimowanie, ale też czyni rośliny mniej wrażliwymi na opóźniony start wegetacji w okresie wiosennym (rośliny rozkrzewione jesienią nie muszą się intensywnie krzewić na wiosnę i nadrabiać zaległości). Ma to kluczowe znaczenie dla odpowiedniego zagęszczenia łanu a co się z tym wiąże dla poziomu plonowania. Gdyż trzeba mieć na uwadze, że źdźbła które zostaną zawiązane w okresie jesiennym są bardziej stabilne, tj. w niekorzystnych warunkach, przykładowo niedoboru wody w mniejszym stopniu ulegają redukcji niż zawiązane w okresie wiosennym (między innymi posiadają lepiej rozwinięty system korzeniowy), a także zwykle posiadają większy potencjał plonotwórczy (wcześniej powstałe źdźbła mają więcej czasu na rozwój a przez to na wytworzenie dorodnych kłosów). Jednocześnie bardzo ważne jest aby w okresie jesiennym nawet przy opóźnionych siewach zboża przed zimą przynajmniej zaczęły się krzewić, tj. wytworzyły co najmniej 4 liście (4 liść jest zaczątkiem pierwszego źdźbła bocznego). Gdyż warto wiedzieć, że na początku fazy krzewienia, tj. po wytworzeniu przez zboża trzech liści roślina tworzy nie tylko kolejne liście (źdźbła boczne) ale również rozbudowuje system korzeniowy (tworzą się kolejne korzenie boczne). Stąd też rośliny u których proces krzewienia rozpoczął się w okresie jesiennym szybciej rozpoczynają wiosenną wegetację, przez co w większym stopniu są w stanie nadrobić zaległości z jesieni.

Jakie mikroelementy są niezbędne do rozwoju rzepaku ozimego, a jakie do zbóż ozimych, w okresie jesieni? Jakie korzyści daje stosowanie mikroelementów jesienią?

Odpowiedzi na te pytania znajdują się w artykule napisanym przez dr hab. Witolda Szczepaniaka, prof. UPP, który znajduje się we wrześniowym numerze Agro Profil, dostępnym w prenumeracie, u dystrybutorów oraz w naszym sklepie internetowym.

Konsultacje projektu ustawy

0
Konsultacje projektu ustawy

Od dłuższego czasu władze Prawa i Sprawiedliwości wdrażają  szereg inicjatyw zmierzających do konsolidacji zależnych od Rządu elementów gospodarki oraz rynku rolno-spożywczego. Pisaliśmy już wiele o pracach nad tworzeniem Polskiej Grupy Spożywczej w oparciu o spółki z udziałem Skarbu Państwa, a także o wsparciu i udziale władz państwowych przy tworzeniu i rozwoju giełdy towarów rolnych tzw.  „Platformy Żywnościowej”. Teraz natomiast do publicznych konsultacji trafił projekt zmiany Ustawy o Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, dzięki którym, jeśli wejdą one w życie, instytucja ta zyska możliwość zakładania spółek i nabywania udziałów. Kolejny cel nowelizacji ustawy to tzw. „urynkowienie” wynagrodzeń.

Spółki prawa handlowego 

W uzasadnieniu projektu zmian w Ustawie o ARiMR zapisano m.in., że Agencja po analizie przedsięwzięcia dla którego zakładana będzie spółka oraz po uzyskaniu zgody organu nadzorującego, czyli Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, zyska możliwość tworzenia spółek w trybie przepisów Kodeksu spółek handlowych.

Do korzyści wynikających z możliwości zakładania spółek w takim trybie zaliczono m.in. zapewnienie świadczenia przez nowe spółki wysokiej jakości wyspecjalizowanych usług na rzecz ARiMR. Sztandarowym przykładem uzasadniającym sensowność zmian ma być budowa, rozbudowa i unowocześnienie systemów informatycznych, co na obecnym etapie jest przedmiotem szczególnych zabiegów Ministerstwa Rolnictwa i ARiMR zmierzających m.in. do integracji internetowych usług dla rolników i rolnictwa. 

W opinii pomysłodawców nowelizacji zastosowanie biznesowych rozwiązań powszechnych w sektorze prywatnym oraz wprowadzenie możliwości zapewnienia zarobków na rynkowym poziomie w sektorze IT przyczyni się do wzrostu jakości obsługi.  

Spółki i doradcy Prezesa

W uzasadnieniu projektu zmian w ustawie proponuje się  utworzenie wyspecjalizowanego podmiotu w formie spółki kapitałowej, a nie jednostki sektora finansów publicznych (co było możliwe w oparciu o dotychczasowe przepisy). Ma to  doprowadzić do tzw. „urynkowienia” wynagrodzeń i uniezależnienia się od podmiotów zewnętrznych przy obsłudze Agencji w zakresie IT. Projekt nowelizacji Ustawy przewiduje też rozszerzenie katalogu stanowisk obsadzanych w drodze powołania o doradców Prezesa ARiMR. W takim przypadku powołanie ma być równoznaczne z nawiązaniem stosunku pracy na podstawie powołania w rozumieniu przepisów Kodeksu pracy. 

Jak ocenić zmiany? Czy nowe rozwiązania po ich przyjęciu przyczynią się do wzrostu jakości usług Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa? Zobaczymy. 
Na obecnym etapie, projekt po publicznych konsultacjach, trafi pod obrady Rady Ministrów (Rządu) RP, a po jej akceptacji nowelizacją zajmie się Sejm i Senat RP. 

Źródło: Kancelaria Rady Ministrów RP
Foto: Pixabay