Strona główna Blog Strona 722

Wizyta weterynarza w gospodarstwie będzie droższa!

0
Wizyta weterynarza w gospodarstwie będzie droższa!

Na stronach Rządowego Centrum Legislacji opublikowano projekt rozporządzenia Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi ws. stawek opłat za czynności wykonywane przez Inspekcję Weterynaryjną. Dzięki ustawie rocznie do budżetu ma trafić 150 mln zł więcej.  Ile w takim razie trzeba będzie zapłacić za wizytę w gospodarstwie?

Minimum 112,80 zł za godzinę pracy weterynarza

W projekcie rozporządzenia zaproponowano by opłaty za czynności wykonywane przez Inspekcję Weterynaryjną pobierane były na podstawie czasu pracy niezbędnego do wykonania danej czynności z paroma wyjątkami. Zwolnienie z nowych zasad będzie obowiązywało w przypadku przeprowadzanie kontroli granicznych, gdzie opłata została ustalona od przesyłki oraz na podstawie wielkości produkcji (od tony produktów lub liczby zwierząt).

Wysokość opłaty minimalnej (1 godzina pracy plus czas niezbędny na dojazd), Ustalono w wysokości 112,80 zł. Określenie opłaty minimalnej ma służyć pokryciu kosztów dojazdu osoby wykonującej czynności urzędowe ponieważ według nowych zasad nie będą doliczane faktyczne koszty wykonywania określonych czynności, dojazdu urzędowego lekarza weterynarii lub użytych materiałów. Wyjątek stanowi opłata związana z kontrolą statków rybackich za granicą, w przypadku której, będą doliczane koszty przemieszczenia się na ten statek i powrotu z tego statku.

Dodatkowe 150 mln zł trafi do budżetu państwa

„Pobrane opłaty będą stanowiły w całości dochód budżetu państwa. Szacuje się, że z tego tytułu do budżetu państwa corocznie odprowadzanych będzie ponad 150 mln zł dochodów więcej, przy założeniu utrzymania liczby podmiotów oraz kontroli na poziomie zbliżonym do przyjętego do założeń 2019 r.” – poinformowano w uzasadnieniu.

Jak zmienią się stawki za inspekcję weterynaryjną?

Do najważniejszych zmian zapisanych w projekcie w sprawie pobierania opłat za czynności wykonywane przez Inspekcję Weterynaryjną należą:

  • zmiany obciążeń w rzeźniach, wynikających ze zmiany stawek oraz rezygnacji z dodatkowej opłaty za pobranie próbek do badania w kierunku przenośnych gąbczastych encefalopatii przeżuwaczy. W tym przypadku jest to spadek i dotyczy przede wszystkim rzeźni drobiu oraz większości kategorii wagowych świń, a wzrost (z pewnymi wyjątkami wagowymi i czasowymi): rzeźni bydła, zwierząt jednokopytnych, owiec i kóz, dzikich zwierząt kopytnych utrzymywanych w warunkach fermowych i strusi;
  • rezygnacji z dodatkowej opłaty za monitorowanie występowania substancji niedozwolonych, pozostałości chemicznych, biologicznych, produktów leczniczych oraz skażeń promieniotwórczych u zwierząt, w produktach pochodzenia zwierzęcego, wodzie przeznaczonej do pojenia zwierząt oraz w paszach 
  • zmiany sposobu rozliczania oględzin tusz zwierząt łownych oraz badania mięsa takich zwierząt (wzrost obciążeń z 1,2 mln zł do 2 mln zł. );
  • zmiany sposobu rozliczania nadzoru nad punktami odbioru mleka (zwiększenie stawki za pierwszą godzinę oraz zmniejszenie stawki za kolejne godziny) oraz przetwórstwem mleka (wprowadzenie stawki za tonę oraz opłaty minimalnej); powyższe zmiany powodują wzrost obciążeń dla podmiotów (z 2,9 mln zł opłat do ok. 4,7 mln. zł);
  • zmiany sposobu rozliczania nadzoru nad przetwórstwem jaj konsumpcyjnych (wprowadzenie stawki za tonę oraz opłaty minimalnej) oraz rozszerzeniem zakresu nadzoru o pakowanie i przepakowywanie jaj oraz przetwórstwo, pakowanie i przepakowywanie produktów jajecznych (wzrost opłat z 107 tys. zł do 681 tys. zł);
  • wprowadzenia stawki minimalnej za nadzór nad rozbiorem mięsa, nadzór nad wyładowywaniem ze statków rybackich albo pierwszą sprzedażą produktów rybołówstwa, nadzór nad obróbką, przetwórstwem ryb, skorupiaków, mięczaków, żab lub ich produktów oraz wyładowywaniem ze statku przetwórni produktów rybołówstwa;
  • zwiększenia stawki za pierwszą godzinę nadzoru nad przechowywaniem produktów pochodzenia zwierzęcego (wzrost obciążeń z 2,3 mln zł do 3,7 mln. zł);
  • wprowadzenia nowej opłaty m.in. za nadzór nad porcjowaniem, pakowaniem i przepakowywaniem miodu oraz nadzór nad produkcją żelatyny i kolagenu (ok. 31 tys. zł łącznie);
  • wprowadzenia nowej opłaty za nadzór nad produkcją mięsa mielonego, surowych wyrobów mięsnych, mięsa oddzielonego mechanicznie oraz produktów mięsnych oraz nadzór nad porcjowaniem, pakowaniem i przepakowywaniem mięsa, mięsa mielonego, surowych wyrobów mięsnych, mięsa oddzielonego mechanicznie oraz produktów mięsnych (ok. 16,9 mln zł rocznie);
  • wprowadzenia nowej opłaty za złożenie wniosku o zatwierdzenie zakładu (ok. 545 tys. zł) oraz za zatwierdzenie projektu technologicznego (ok. 609 tys. zł);
  • zmiany stawek za badania laboratoryjne;
  • zmiany sposobu naliczania opłat za przeprowadzanie kontroli zwierząt przeznaczonych do wywozu, handlu albo umieszczenia na rynku krajowym – z opłaty za zwierzę na opłatę za godzinę kontroli (wzrost łącznych opłat z ok. 40 mln. do ok. 144 mln.);
  • podniesienia stawki za pierwszą godzinę kontroli i obniżenia stawki za dalsze godziny w przypadku nadzoru dotyczącego materiału biologicznego, jaj wylęgowych drobiu, jaj i gamet przeznaczonych do celów hodowlanych, produktów ubocznych pochodzenia zwierzęcego lub produktów pochodnych;
  • rozszerzenia katalogu czynności objętych opłatą oraz podniesienia stawek za godzinę nadzoru nad wytwarzaniem, wprowadzaniem do obrotu i transportem pasz i pasz leczniczych przeznaczonych do obrotu oraz warunkami ich przechowywania lub sprzedaży;
  • wprowadzenia opłaty za wydanie świadectwa zatwierdzenia środka transportu przeznaczonego do długotrwałego transportu zwierząt;
  • wprowadzenia oddzielnej opłaty za przeprowadzanie kontroli produktów przeznaczonych do wywozu, handlu albo umieszczenia na rynku krajowym (ok. 11 mln zł łącznie);
  • wprowadzenia opłat związanych z obrotem produktami leczniczymi weterynaryjnymi (ok. 1 520 tys. zł);
  • zróżnicowania stawek w zależności od pory dnia, w której wykonywane są czynności (stawki za czynności w godzinach 22-6 +15%, stawki za czynności w soboty, niedziele i święta +20%);

źródło: RCL
zdj:pixabay

W piątek w całym kraju panować ma słoneczna i sucha pogoda [POGODA]

1
W piątek w całym kraju panować ma słoneczna i sucha pogoda [POGODA]

W nocy frontowe chmury opuszczą już cały kraju w wyniku czego będzie pogodnie z bardzo słabym wiatrem. W wyniku wypromieniowania ciepła w kosmos nad ranem w rejonie Jeleniej Góry i na Podhalu możliwe będą przymrozki zaś na wysokości 2 metrów temperatura wyniesie około 2-3 stopni Celsjusza. Na zachodzie, wschodzie, południu i w centrum od 3 do 6 stopni, zaś najcieplej na północy, tu do 6-8 stopni.

W ciągu dnia na niebie dużo pogodnego nieba. Trochę więcej chmur po południu rozwinie się od Radomia po Siedlce, ale nie ma szans na opady. Wiatr również będzie słabszy niż w ostatnich dniach. Zrobi się również cieplej- na południu kraju lokalnie może być nawet 26 stopni Celsjusza.

Rolniczy biogaz trafi na aukcję. Czy inwestycje w biogazownie ruszą pełną parą?

0
Biogazownie rolnicze

Cały świat patrzy na ceny paliw i energii i zastanawia się co będzie dalej. Gospodarki uzależnione od surowców energetycznych z Rosji szukają alternatywnych dostawców takich jak Norwegia, jednak nie można zapomnieć, że mamy zasoby, które tylko czekają na wykorzystanie. Należy do nich między innymi biogaz! Jego produkcja stanowi szansę nad uniezależnieniem światowych gospodarek od wpływów Rosji. 

OZE jest koniecznością w obecnym kryzysie energetycznym

O kryzysie energetycznym trąbiono już kilka, a nawet kilkanaście lat temu. Ceny energii w przeciągu lat zaczęły rosnąć z uwagi na opłaty klimatyczne. Wojna na Ukrainie przyspieszyła tylko to co miałoby się zdarzyć za kilkanaście lat. Po rosyjskiej inwazji, ceny gazu na giełdzie wskoczyły powyżej 100 euro za megawatogodzinę. Wymierzone sankcje odwetowe na Europę oraz utrata kontroli przez Ukraińców nad stacją przesyłową przez którą płynie gaz na Zachód, dodatkowo spotęgowały już i tak ogromną niepewność oraz ryzyko utraty płynnych dostaw tego surowca. Nie da się ukryć, że płacimy dziś za złe decyzję rządzących, którzy zamiast wspierać krajową produkcję energii zdecydowali się na gigantyczne dostawy z Rosji. 

Ustawa odblokowująca rozwój produkcji energii z biomasy

OZE to konieczny element walki z wysokimi cenami energii, dlatego też w stronę obiecującego biogazu zwróciła się Unia Europejska – w nowym planie REPowerEU o wartości 300 miliardów euro. Nowy plan KE z zakresu energetyki, ma pozwolić na wyeliminowanie importu energii z Rosji w ciągu 5 lat. Opierać się ma na m.in. zwiększeniu oszczędności energii, rozbudowie odnawialnych źródeł energii i dywersyfikacji europejskich dostaw ropy i gazu. Stwarza to idealną okazję do budowy właśnie biogazowni, szczególnie tych mikro i małych, które świetnie nadadzą się do odzysku ciepła i generują energię zaspokajającą potrzeby gospodarstw. Z kolei tydzień temu do naszego sejmu trafił też projekt ustawy która mogłaby wesprzeć inwestycje w biogazownie. Zgodnie z nim, wytwórcy biogazu zostaną dopuszczeni do udziału w aukcjach jeszcze w tym roku. Dzięki temu możliwe będzie szybsze rozpoczęcie inwestycji w biogazownie. 

“Dzięki tej zmianie możliwe będzie przeprowadzenie aukcji dla biogazu jeszcze w 2022 r., co pozwoli na szybsze rozpoczęcie planowanych do realizacji inwestycji w źródła wytwórcze biogazu. Intensyfikacja rozwoju wytwarzania biogazu jest niezbędna do zapewnienia bezpieczeństwa w wymiarze lokalnym i krajowym” – uzasadnił zmiany rząd.

Polska może stanąć w czołówce producentów biogazu

Potencjał produkcji gazu z bioodpadów w Polsce jest niedoceniony. Obecnie w kraju mamy nieco ponad 120 biogazowni rolniczych, gdzie w Niemczech pomimo mniej rozwiniętego sektora przetwórstwa rolno-spożywczego produkującego ogromną ilość bioodpadów jest ich ponad 9000! Moc elektryczna zainstalowana w polskich biogazowniach to nieco ponad 125 MW, co bardzo mocno (i na naszą niekorzyść) kontrastuje z ok. 9 tys. biogazowni niemieckich z zainstalowaną mocą ok. 6000 MW. A przecież Polska ma o ok. 1,5 mln ha większą powierzchnię wykorzystywaną w celach rolniczych! 

Pomimo wzrostu zainteresowania inwestycjami w biogazownie nadal mierzymy się z konfliktem społecznym. Wciąż w pewnych grupach, w trakcie konsultacji społecznych podnoszony jest argument, że biogazownia może generować okolicznym mieszkańcom uciążliwości, m.in. w postaci odoru. 

“W prawidłowo zaprojektowanej i wykonanej instalacji, nie mają miejsca żadne tego typu kwestie, a biogazownia przynosi jedynie korzyści – w postaci energii, ciepła, zagospodarowania odpadów rolniczych oraz pofermentu – produktu ubocznego procesu, który świetnie sprawdza się jako nawóz” – mówi Marcin Polit, kierownik projektów z Xylem Water Solutions Polska.

Biogazownie kluczem do samowystarczalności?

Tocząca się wojna tuż za naszą wschodnią granicą uświadomiła nam wszystkim jak ważna jest samowystarczalność energetyczna w kraju w którym żyjemy. Inwestowanie w systemy gromadzenia i zarządzania biogazem, z pewnością dają szansę na zwiększenie niezależności od importu gazu ziemnego z Rosji. 

“Nawet średnie gospodarstwo zajmujące się hodowlą zwierząt, może wybudować taki obiekt i z naszego doświadczenia wynika, że tego typu inwestycja zwróci się już po kilku latach, najczęściej po ok. 5” – dodaje Marcin Kociniak, Business Development Manager, Xylem Water Solutions Polska.

O firmie XYLEM

Xylem to jeden z operatorów, który zapewnia infrastrukturę sprzętową do pozyskiwania biogazu i optymalizacji jego wykorzystania. Systemy gromadzenia biogazu i zarządzanie obornikiem (m.in. pompy i mieszadła), które oferuje i rozwija firma, pozwalają, aby energia wytwarzana z biogazu była nie tylko w pełni kontrolowalna, ale i produkowana w sposób bezpieczny i zoptymalizowany. Alternatywna energetyka i wykorzystanie zalet procesu fermentacji metanowej zarówno wpływa na oszczędność komercyjną, jak i obniżenia kosztów funkcjonowania przedsiębiorstw inwestujących w biogaz. Urządzenia firmy Xylem Water Solutions Polska doposażały w tym zakresie między innymi biogazownię rolniczą Falknowo, przyczyniając się jednocześnie w praktyce do rozwoju wykorzystania i samego sektora odnawialnych źródeł energii w Polsce.

Eksport unijnej pszenicy zwolnił w maju

0
Nasz eksport pszenicy poza UE

Inwazja Rosji na Ukrainę spowodowała zamknięcie ukraińskich portów i w konsekwencji ograniczenie do minimum eksportu zbóż z tego kraju. Zmusza to światowych importerów do szukania alternatywnych kierunków dostaw.

Tymczasem dane KE za cztery tygodnie maja nie pokazują przyspieszenia sprzedaży eksportowej unijnej pszenicy. Wręcz przeciwnie, popyt na unijną pszenicę zmalał w stosunku do kwietnia czy marca.

Eksport pszenicy miękkiej od początku tego sezonu 2021/22 (do 29-go maja) sięga teraz 24,63 mln ton i jest zbliżony do poprzedniego sezonu (w analogicznym okresie). Daje to średni wynik tygodniowy na poziomie 513 tys. ton.

Tymczasem w pierwszych czterech tygodniach maja kraje UE wyeksportowały 1,16 mln ton pszenicy miękkiej, czyli średnio po 289 tys. ton tygodniowo.

Eksport unijnej pszenicy miękkiej (z mąką) w ujęciu tygodniowym:

W rankingu eksporterów Francja wyprzedza teraz Rumunię, osiągając udział w całym eksporcie pszenicy miękkiej na poziomie 29,8% (7,33 mln ton) w porównaniu do 24,8% (6,10 mln ton) w przypadku Rumunii. Kolejne 3,36 mln ton wyeksportowały Niemcy i 2,85 mln ton – Bułgaria. Polska z wynikiem 1,25 mln ton (5,1% udział) zajmuje siódme miejsce za Litwą i Łotwą.

Kierunki eksportu unijnej pszenicy:

Największym odbiorcą unijnej pszenicy w tym sezonie jest Algieria, która kupiła 4,15 mln ton tego zboża, ale dostawy do tego kraju są o 1/4 mniejsze niż w analogicznym okresie sezonu 2020/21.

Kolejne miejsca w śród adresatów unijnych dostaw zajmują: Egipt (2,44 mln ton), Chiny (2,13 mln ton), a następnie Nigeria (1,85 mln ton) i Maroko (1,52 mln ton).

Eksport zbóż razem:

Dużo szybsze niż rok temu, tempo unijnego eksportu dotyczy tylko kukurydzy. W tym sezonie kraje UE wyeksportowały 5,40 mln ton tego zboża, czyli ponad dwukrotnie więcej niż w analogicznym okresie poprzedniego sezonu. Dzięki temu o blisko 8% większy jest też eksport wszystkich zbóż, który sięga teraz 41,49 mln ton.

Andrzej Bąk – eWGT
Źródło: KE

Unijne embargo na import rosyjskiej ropy winduje ceny paliw w kraju

0
Ceny diesla w kraju

Przełom maja i czerwca przyniósł gwałtowne odbicie cen paliw w hurcie. W skali tygodnia kończącego się 1-go czerwca dwa główne paliwa podrożały w PKN Orlen o ok. 50-70 gr/l. Cena hurtowa popularnej 95-ki osiągnęła 1-go czerwca 8,0 zł/l z VAT, podczas gdy diesel podrożał do blisko 7,5 zł/l z VAT. Oznacza to zapowiedź dużych podwyżek na stacjach paliw w najbliższych dniach.

W kolejnym dniu czerwca (02.06.20222) paliwa podrożały w hurcie o dalsze 11 gr/l – Pb95 i 26 gr/l – ON. Stąd cena hurtowa z VAT benzyny to już 8,12 zł/l, a ON – 7,75 zł/l.

Ceny paliw rosną śladem drożejącej ropy przy jednoczesnym osłabieniu złotego w stosunku do dolara w ostatnich kilku dniach. Członkowie UE zgodzili się, po długich negocjacjach, nałożyć embargo na import rosyjskiej ropy, które nie będzie dotyczyć jednak Węgier, Czech i Słowacji. Stąd do końca roku unijny import surowca ma spaść o 90%, ponieważ 10% przypada na wymienione wyżej kraje.  

Cena hurtowa benzyny rośnie szybciej niż diesla, w konsekwencji benzyna (Pb95) jest w hurcie o ponad 50 gr/l droższa od oleju napędowego (01.06.2022).

Stacje paliw z opóźnieniem reagują na zmiany cenników hurtowych, ale i tu nastąpiła w ostatnich dwóch tygodniach zmiana relacji na korzyść oleju napędowego, który jest zdecydowanie tańszy od benzyny 95-oktanów. Warto przypomnieć, że ostatnio ON był minimalnie tańszy od benzyny (cena średnia w kraju) 8-grudnia 2021.

Porównanie średniotygodniowej ceny hurtowej ON i Pb95:

Zmiana polityki cenowej Orlenu (koncern dyktuje ceny w hurcie i w detalu) może świadczyć, że państwowy koncern poprzez obniżki cen diesla włącza się w większym stopniu do walki z inflacją. To właśnie ceny oleju napędowego wpływają bezpośrednio na koszty transportu, czy koszty produkcji w rolnictwie, a tym samym ceny finalnych produktów na półkach sklepowych. Tańszy diesel jest też wynikiem mniejszego popytu na praktycznie nieróżniący się olej grzewczy.

Ceny na stacjach paliw:

Według e-Petrol w połowie 22-go tygodnia 2022 za benzynę 95-oktanów i olej napędowy trzeba było zapłacić na krajowych stacjach średnio 7,55 i 7,13 zł/l. Oznacza to, że w ciągu tygodnia cena średnia popularnej 95 wzrosła o 22 grosze na litrze, a diesel podrożał w tym czasie o 4 gr/l. Niestety w hurcie ceny rosły bardzo mocno i już wyprzedziły te płacone przy dystrybutorach. Czeka nas zatem jeszcze droższe tankowanie, zwłaszcza benzyny. Jedynie cena średnia autogazu spadła w ciągu tygodnia o 3 grosze do 3,62 zł/l.

Ceny średnie paliw w detalu: 01-06-2022 / zmiana tygodniowa (według portalu e-petrol.pl):

• Pb98: 8,02 zł/l (+16 gr/l);
• Pb95: 7,55 zł/l (+22 gr/l);

• ON: 7,13 zł/l (+4 gr/l);
• LPG: 3,59 zł/l (-3 gr/l).

Już dawno zapomnieliśmy o tym, że rząd obniżył stawkę VAT na paliwa z 23% do 8%. Gdyby nie to, ceny benzyny i diesla byłyby o ok. 1 zł/l wyższe niż obecnie. Niższy VAT nie pomaga niestety przedsiębiorcom, którzy płacą cenę netto (odliczają VAT).

Ceny paliw w kraju:

Porównanie cen paliw w skali roku:

Rynek ropy:

Notowania ropy Brent wybiły w górę z trwającego od ponad dwóch miesięcy trendu bocznego w przedziale 98-112 eur/b (ceny zamknięcia serii sierpniowej). W środę 1-go czerwca notowania najbliższej serii ropy Brent oscylują w okolicy 118 usd/b, czyli ok. 10 usd/b poniżej 10-letnich maksimów z początku marca.

Względna stabilizacja na rynku ropy była efektem uwolnienia dużych rezerw surowca przez USA i ich sojuszników. Kolejnym czynnikiem stabilizującym było ryzyko spowolnienia gospodarczego w Chinach (pandemia covid) i na świecie (rosnące stopy procentowe).

Sytuacja zmieniła się jednak się z chwilą (31.05.2022) nałożenia przez UE sankcji na import ropy z Rosji. KE zdecydowała o zredukowaniu unijnego importu surowca o 90% do końca roku, pozostawiając możliwość sprowadzania taniej rosyjskiej ropy przez Węgry, Czechy i Słowacją.

Na nieszczęście w ostatnich dniach na wartości stracił złoty w stosunku do dolara (patrz wykres), co automatycznie podnosi cenę zakupu surowca i paliw gotowych przez rafinerie.

Notowania ropy Brent na tle zmian kursu USD/PLN:

Andrzej Bąk
Źródło: PKN Orlen, e-Petrol

ASF wrócił do gospodarstw. Pierwszy przypadek potwierdzony w Wielkopolsce

1
ASF wrócił do gospodarstw. Pierwszy przypadek potwierdzony w Wielkopolsce

Potwierdziły się przypuszczenia o wystąpieniu ogniska ASF w powiecie leszczyńskim na terenie województwa Wielkopolskiego. Skierowane próbki krwi z chlewni w Boguszynie do Instytutu Weterynarii w Puławach dały niestety wynik pozytywny.

Pierwszy przypadek ASF w stadzie w 2022 r.

Wirus, który zaatakował chlewnię w Boguszynie, w gminie Włoszakowice, w powiecie leszczyńskim.  To pierwszy przypadek od pół roku. Stado, w którym potwierdzono wirusa liczy 130 loch. Nie jest na ten moment znany sposób w jaki ASF przedostał się do gospodarstwa, jednak można wnioskować, że przyczynić mógł się do tego przypadek stwierdzonego wirusa u samicy dzika nieopodal Boguszyna. Oczywiście gospodarstwo zostało objęte procedurami związanymi z likwidacją choroby. 

ASF w Wielkopolsce to cios dla krajowego sektora trzody

Potwierdzony przypadek ASF w Boguszynie to kolejne kłody pod nogi dla producentów trzody chlewnej.  Obowiązujące przepisy ustanawiają w promieniu co najmniej 3 km obszar zapowietrzony, a w promieniu co najmniej 10 km – obszar zagrożony. Żeby sprzedać żywiec z zapowietrzonego terenu rolnik będzie musiał spełnić zasady bioasekuracji oraz uzyskać zgodę lekarza weterynarii. 

Dalszy rozwój ASF na terenie województwa wielkopolskiego wiąże się z dramatem tamtejszych hodowców. Prawie połowa krajowego pogłowia świń znajduje się w tym rejonie. Jak wiadomo regionalizacja łączy się ze spadkiem cen. Aktualne stawki są na pograniczu opłacalności, jakakolwiek obniżka będzie zmuszała kolejnych producentów do likwidowania swoich gospodarstw przed obawą bankructwa i tonięcia w długach.

Walka o węgiel PGG. 26 tys. ton starczyło na 6 godzin

0
Walka o węgiel PGG . 26 tyś. ton starczyło na 6 godzin

Polacy mierzą się z ogromnymi trudnościami w zakupie węgla, dotyczy to niebotycznie wysokiej ceny jak i samej dostępności surowca. We wtorek, w sklepie internetowym Polskiej Grupy Górniczej (PGG) ponad 103. tys klientów w szczytowym momencie próbowało kupić węgiel. Do sprzedaży skierowano ok. 25 tys., które starczyło na jedynie sześć godzin. Jak wynika z danych górniczej spółki zakupu dokonało zaledwie 5,8 tys. osób. 

Ludzie stoją w kolejce po węgiel

Od wtorku sprzedaż węgla z PGG funkcjonuje na nowych zasadach – zamiast codziennie, surowiec jest dostępny jedynie dwa razy w tygodniu: we wtorki i czwartki. 

“Podczas wczorajszej sesji do sprzedaży dla klientów skierowano również rekordową ilość towaru – łącznie ponad 25 tys. ton. Sesja sprzedażowa rozpoczęła się o godz. 16 i trwała ponad sześć godzin, do wyczerpania dziennego zapasu”– poinformował w środę rzecznik Polskiej Grupy Górniczej Tomasz Głogowski.

Największy krajowy producent uspokoił, że zmiany nie dotyczą braku surowca. Ograniczenie internetowej oferty do dwóch popołudniowych sesji w tygodniu ma usprawnić sprzedaż węgla dla gospodarstw domowych. W miarę możliwości firmy dostępność ma być zwiększana. Niestety nie dla wszystkich starczyło węgla i przy kopalni Chwałowice w Rybniku powstał komitet kolejkowy. Ludzie potrafią stać po kilka dni w kolejce po węgiel. Jak poinformował dziennik “Fakt”, na miejscu znajduje się lista, na którą się wpisują chętni. Wpisując się we wtorek, węgiel najwcześniej można dostać w piątek, ale to nie zraża ludzi.

 “Jak mam przepłacić, to lepiej postać. Muszę kupić węgiel mamie. Co mam robić? Trzeba stać” – skomentował sytuację pan Roch, który jest emerytowanym górnikiem. 

W stanie w kolejce zaangażowane są całe rodziny. Młodzi próbują się zalogować na stronie PGG, a  starsi stoją w kolejce. Istny powrót do przeszłości…

Tona węgla w PGG za tysiąc złotych

Krajowy producent zdecydowanie ma obecnie najlepszą ofertę na rynku. Podczas gdy na stronie PGG jesteśmy w stanie zakupić tonę węgla za tysiąc złotych tak u podmiotów prywatnych musimy zapłacić nawet trzy tysiące! Niestety zakupić surowiec nie jest tak łatwo. Użytkownicy skarżą się na problemy podczas zakupów. Strona internetowa wolno odpowiada i zacina się, a gdy wydawałoby się, że już dochodzimy do realizacji transakcji okazuje się, że towar został wyprzedany. Rzecznik PGG poinformował, że obecnie prowadzone są pracę nad 

poprawą funkcjonalności sklepu. 

źródło: PGG; Fakt
Zdj: unsplash

„Tworzymy postęp w rolnictwie” – HR Strzelce otwiera nowy oddział

0
Zdjęcie grupowe przed budynkiem nowego oddziału w Borowie

Głównym celem Hodowli Roślin Strzelce jest skuteczne wdrażanie postępu hodowlanego w rzepaku i zbożach oraz propagowanie nowoczesnych metod hodowli w oparciu o najnowsze osiągnięcia nauki krajowej i światowej.

26.05. b.r. odbyło się uroczyste otwarcie kompleksu laboratoryjno-hodowlanego z pomieszczeniami magazynowymi w Borowie, należącego do HR Strzelce. Nowe miejsce ma służyć dobru firmy, ale przede wszystkim dobru pracowników – podkreślał Prezes spółki Wojciech Błaszczak.

Oddział Borowo gospodaruje na 628,93 ha gruntów, tutaj prowadzone są prace nad pszenżytem ozimym i rzepakiem ozimym.

Inwestycje w nowe technologie mają ogromny wpływ na większą ilość rejestrowanych odmian

Na modernizację kompleksu przeznaczono 7 mln zł. Goście spotkania mieli okazję zobaczyć poszczególne miejsca całego kompleksu: budynek administracyjny z laboratorium, fitotron, magazyn i pomieszczenia techniczne do czyszczenia materiału siewnego, punkt sprzedaży nasion, szklarnia.

Szklarnia hodowlana o powierzchni 615m², składająca się z 6 pomieszczeń sterowanych komputerem niezależnie, w każdym pomieszczeniu można ustawić różny klimat.

Inwestycja w szklarnię i w laboratorium pozwalają zwiększyć efektywność naszej pracy przez skrócenie procesu hodowli. Można powiedzieć, że HR Strzelce to najbardziej efektywna firma na rynku nasiennym w Polsce. Bardzo ważną rolę odgrywa też wizja wybiegania w przód, patrzenia na potrzeby rynku w kolejnych latach – mówił dyrektor marketingu Marek Luty. Majątek spółki od jej powstania od roku 2000 wzrósł prawie 2,5 krotnie.

Zgrany team = osiągnięcia

Warto nadmienić, że przeprowadzona modernizacja kompleksu w Borowie pozytywnie wpłynęła na lepszą, bardziej efektywną współpracę pomiędzy pracownikami laboratorium a hodowcami, ponieważ wcześniej każdy obiekt znajdował się w różnych miejscach.

Od 2000 r. w Borowie wyhodowano 15 odmian rzepaku, w tym pierwszą mieszańcową Poznaniak F1. Najnowsze odmiany tego gatunku to Neon F1 oraz odmiany liniowe: Gemini, Kepler i Uniwersum – dodał Marek Luty. Obecnie we wszystkich zakładach HR STRZELCE jest prowadzona praca na 12 gatunkach hodowlanych, realizowana przez zespół 35 hodowców. Ilość zarejestrowanych odmian to 195 w kraju i 61 za granicą. Dzięki wydajności w otrzymywaniu podwojonych haploidów na światowym poziomie cykl hodowlany roślin można skrócić o połowę.

Galeria zdjęć

Na północy kraju można jutro zaczynać sianokosy [POGODA]

1
Na północy kraju można jutro zaczynać sianokosy [POGODA]

Przed nami cieplejsze dni, podczas których przeważać już będą opady tylko i wyłącznie pochodzenia burzowego- jednak tych na północy nie widać, w centrum ciągu tygodnia szanse na opad pojawią się przez jeden dzień, zaś na południu mogą to być 2-3 dni. Nie mniej jednak wraca do Polski pogoda, która dominowała na początku maja- dużo słońca.

W nocy z środy na czwartek przelotny deszcz możliwy będzie na północy kraju a nad ranem na południu i w centrum. Temperatura w nocy wyniesie od 6 stopni na zachodzie do 8-10 stopni na wschodzie, północy, południu i w centrum kraju.

W czwartek do południa jest szansa na opad na południu i wschodzie kraju- ale mało tych opadów będzie i będą niewielkie. Większa szansa na ciut większy deszcz będzie na Pomorzu, Warmii, Mazurach, Suwalszczyźnie. Pomiędzy opadami dużo słońca.

W czwartek dobrze by było skosić trawy od Podlasia po Pomorze Zachodnie- tu od czwartku popołudnia do wtorku sucho i słonecznie. Na południu kraju w sobotę miejscami zagrzmi. Będzie także ciepło- prawdziwe czerwcowe lato.

Kryzys energetyczny? Polska otrzyma dodatkowe 870 mln zł za program „Mój Prąd”

0
Kryzys energetyczny? Polska otrzyma dodatkowe 870 mln zł za program "Mój Prąd"

Ponad 870 mln zł z środków unijnych zostanie przeznaczonych na wsparcie dla obywateli zainteresowanych produkcją energii ze słońca na własne potrzeby. – poinformowało Ministerstwo Klimatu i Środowiska. Środki zostały przyznane Polsce na mocy umowy o dofinansowanie dla projektu grantowego „Program priorytetowy „Mój Prąd” na lata 2021-2023 – REACT EU”

Dodatkowe wsparcie na program Moj Prąd

Dzięki pozyskanym środkom z instrumentu REACT EU zapewnione zostało finansowanie 3. i 4. edycji programu „Mój Prąd”. Rynek energetyki prosumenckiej rozwijał się w miarę dynamicznie przez ostatnie lata. Od 1 kwietnia br. zaczęły obowiązywać nowe zasady sprzedaży i kupna energii dla prosumentów tzw. net-billing, który jest mniej korzystny wobec poprzedniego systemu rozliczania. Do niedawna funkcjonujący system opustów pozwalał w zależności od wielkości instalacji,  odebrać 70-80 proc. nadwyżki bez ponoszenia dodatkowych opłat. Obecnie prosument ma możliwość sprzedaży nadwyżek energii elektrycznej po cenie rynkowej, bez dodatkowych opłat natomiast już zakup wiąże się z uwzględnieniem wszystkich opłat taryfowych. Dodatkowe wsparcie w wysokości 870 mln zł ma zachęcić polaków do zainwestowania w ekologiczną produkcję energii. 

System prosumencki został także poszerzony o kolejny podmioty – prosumenta zbiorowego, natomiast od lipca 2024 r. o prosumenta wirtualnego co ma umożliwić rozwój prosumentów w miastach. 

870 mln zł na walkę z kryzysem energetycznym

Przedstawiciel Komisji Europejskiej w Polsce, Przemysław Kalinka zaznaczył, że środki REACT-EU, przyznane Polsce jako odpowiedź na kryzys gospodarczy wywołany pandemią, będą wspierać rozwój prosumenckiej, odnawialnej energetyki.

“Wpisuje się to w ideę Europejskiego Zielonego Ładu oraz przyczyni się do realizacji planu REPowerEU, zakładającego odejście od importu paliw kopalnych z Rosji”– powiedział. 

Mój Prąd 4.0. Dla kogo?

Beneficjentem projektu jest Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, który udziela grantów osobom fizycznym na instalacje fotowoltaiczne, produkujące energię elektryczną na potrzeby własne domów jednorodzinnych wraz z infrastrukturą towarzyszącą (magazyn energii elektrycznej, magazyn ciepła, system zarządzania energią). Zainteresowane osoby nadal mają możliwość aplikowania o granty w ramach 4. edycji programu.

Wiceprezes Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej Paweł Mirowski przypomniał, że unijny instrument finansowy REACT-UE to dodatkowe środki dla programów polityki spójności na przeciwdziałanie skutkom kryzysu wywołanego pandemią Covid-19 oraz przygotowanie się do ekologicznej odbudowy gospodarki.

Dofinansowanie pochodzi z ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Infrastruktura i Środowisko 2014-2020, Instrumentu REACT-EU (działanie 11.1).

źródło: MKIS
zdj: pixabay

Znany bank udzielił kredytu, ale tylko na nieruchomości z certyfikatem ekologicznym

0
Znany bank udzielił kredytu, ale tylko na nieruchomości z certyfikatem ekologicznym

Bank BNP Paribas od 1 czerwca rezygnuje z udzielania kredytów hipotecznych dla nowych klientów z wyjątkiem kredytów na nieruchomości z certyfikatem ekologicznym. Jak tłumaczy bank powodem tych zmian jest aktualna sytuacja rynkowa.

Ograniczenia dla kredytobiorców

“Kluczowe znaczenie ma dla nas bezpieczeństwo naszych Klientów. Dlatego od czerwca naszą ofertę dostosowujemy do aktualnej sytuacji rynkowej i wymogów regulacyjnych. W kontekście rosnącej inflacji i stóp procentowych, działając odpowiedzialnie, chcemy zabezpieczyć Klientów przed ryzykiem nadmiernego zadłużenia się. Jednocześnie jesteśmy przekonani, że potrzeba promowania zrównoważonych inwestycji jest jak najbardziej aktualna. Takie rozwiązania będziemy wspierać m.in. przez „zielone hipoteki” – z korzyścią zarówno dla Klientów jak i środowiska.” – powiedział, cytowany w komunikacie prasowym, wiceprezes Przemysław Furlepa, odpowiedzialny za Obszar Bankowości Detalicznej i Biznesowej. 

Do kredytu potrzebny certyfikat ekologiczny 

Od 1 czerwca warunkiem uzyskania kredytu hipotecznego dla nowych klientów będzie wybór tzw. “zielonej hipoteki”. Jak tłumaczy bank, będzie ona dostępna dla wszystkich obecnych i nowych Klientów zainteresowanych finansowaniem przyjaznych środowisku nieruchomości. 

Taki kredyt hipoteczny mogą uzyskać Ci klienci, którzy wybudują zieloną inwestycje. Potrzebny jest do tego certyfikat ekologiczny BREEAM, Zielony Dom albo świadectwo charakterystyki energetycznej, wskazujące, że zapotrzebowanie na energię pierwotną EP nie wyniesie więcej niż 50 kWh/m kw./rok. 

Bank BNP Paribas jako pierwszy zdecydował się na blokadę kredytów hipotecznych dla nowych klientów z wyjątkiem tych, którzy przeznaczą pieniądze na ekologiczną inwestycje. Czy inne banki pójdą tym śladem i chcąc nie chcąc wkroczymy w erę energooszczędnych gospodarstw? Czy jest to dobry kierunek zmian w dobie kryzysu energetycznego? Dajcie znać co o tym myślicie!

źródło: BNP PARIBAS
zdj:pixabay

MRIRW: Nie ma możliwości, by rolnik w ramach RHD prowadził ubój świń w warunkach jak na własne potrzeby

0
MRIRW: Nie ma możliwości, by rolnik w ramach RHD prowadził ubój świń w warunkach jak na własne potrzeby

KRIR zwróciła się do Ministerstwa Rolnictwa z prośbą o wprowadzenie zmian w przepisach dotyczących rolniczego handlu detalicznego, tak aby rolnik mógł we własnym gospodarstwie ubić tygodniowo 5 sztuk trzody chlewnej w warunkach jak na własne potrzeby, a z przeznaczeniem na rolniczy handel detaliczny. Niestety MRIRW negatywnie rozpatrzyło wniosek. Jak w takim razie pozyskać mięso do produkcji żywności w ramach RHD?

RHD, a produkcja mięsa

Jak czytamy w odpowiedzi MRIRW, przepisy prawa Unii Europejskiej  mówią o tym, że ubój zwierząt gospodarskich kopytnych, w tym świń, przeprowadzany w celu wprowadzenia na rynek pozyskanego mięsa, powinien odbywać się, co do zasady, w zatwierdzonej rzeźni. Wymóg ten obowiązuje także w odniesieniu do mięsa wprowadzanego na rynek w ramach rolniczego handlu detalicznego (RHD), który jest formą handlu detalicznego. W przypadku świń odstępstwa od wymogu uboju zwierząt w rzeźni dotyczą wyłącznie uboju z konieczności przeprowadzanego, np. w gospodarstwie, lub na pastwisku, w sytuacji gdy zdrowe zwierzę miało wypadek uniemożliwiający jego transport do rzeźni.

Mięso pozyskane z takiego uboju, jeżeli zostało ocenione jako zdatne do spożycia przez ludzi przez urzędowego lekarza weterynarii w rzeźni, może być wprowadzane na rynek, m. in. w ramach RHD. Pewnego rodzaju odstępstwem od tego wymogu jest możliwość uboju zwierząt agresywnych (stanowiących zagrożenie dla osób obsługujących), w tym świń, w miejscu ich pochodzenia, pod pewnymi, ściśle określonymi, warunkami i przy wykorzystaniu specjalnych jednostek przewoźnych zintegrowanych z rzeźnią stacjonarną.

Jak pozyskać mięso do produkcji żywności w ramach RHD?

Na ustępstwa w tej kwestii nie ma co liczyć z uwagi na regulacje europejskie natomiast w przepisach UE istnieją zapisy, które mówią o wyjątkach prowadzenia uboju w gospodarstwie rolnym. Są to następujące przypadki:

  • rzeźnia o małej zdolności produkcyjnej
  • rzeźnia o małej zdolności produkcyjnej położonych na terenie gospodarstw, tzw. „rzeźnia rolnicza” 

Dla takich zakładów określono w prawie krajowym mniej rygorystyczne wymogi w zakresie konstrukcji, rozplanowania i wyposażenia zakładów w porównaniu z wymogami unijnymi mającymi zastosowanie do rzeźni prowadzących ubój na dużą skalę.

Na podstawie przepisów rzeźnie rolnicze mogą korzystać z uproszczeń strukturalnych, w tym mogą się składać nawet z jednego pomieszczenia. Mogą być w nich ubijane zwierzęta należące do rolnika prowadzącego daną rzeźnię oraz zwierzęta należące do innych rolników z tego samego powiatu lub z powiatów sąsiednich. Można w nich również dokonywać, pod pewnymi warunkami, rozbioru mięsa. Rolnicy prowadzący rzeźnię rolnicze mogą zbywać pozyskane w nich mięso innym podmiotom lub zakładom – bez ograniczeń obszarowych, a także wprowadzać je na rynek lub wykorzystać do produkcji żywności w ramach różnych form działalności, w tym w ramach RHD.

Wyjściem z sytuacji są rzeźnie rolnicze

Niestety postulowana zmiana przepisów nie może zostać zrealizowana poprzez zmianę przepisów krajowych dotyczących RHD, lecz wymagałaby zmiany przepisów prawa UE, a co za tym idzie uzyskać poparcie innych państw członkowskich UE i organów UE, co nie jest aktualnie przewidywane.

Jak tłumaczy MRIRW, rolnicy zainteresowani prowadzeniem uboju świń w gospodarstwie w celu wprowadzenia na rynek pozyskanego mięsa, np. w ramach RHD, mogą rozważyć założenie własnej rzeźni, np. rzeźni rolniczej, i tym samym skorzystać z wdrożonych w przepisach krajowych uproszczeń w zakresie wymogów strukturalnych.

źródło: KRIR
zdj: pixabay