Strona główna Blog Strona 576

Dopłaty do pszenicy: Kto pierwszy, ten lepszy! WIR domaga się zmian

0
Ukraiński eksport towarów rolnych zmniejszył się w marcu czterokrotnie

Od 12 czerwca Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (ARiMR) przyjmuje wnioski na dopłaty do sprzedanej po 15 kwietnia pszenicy. Niestety, jak się okazało w momencie ogłoszenia naboru, wnioski będą przyjmowane i realizowane na zasadzie kolejności zgłoszeń.

Dopłaty do pszenicy: Kto pierwszy, ten lepszy! WIR domaga się zmian

Apel WIR o sprawiedliwość w dopłatach do pszenicy

Warto zaznaczyć, że rozporządzenie dotyczące tego programu nie zostało skonsultowane z izbami rolniczymi. W rzeczywistości, większość obecnie uchwalanych rozporządzeń dotyczących pomocy dla rolników nie jest konsultowana. W świetle tej sytuacji, Wielkopolska Izba Rolnicza wyraziła swoje zaniepokojenie i uważa, że przyjęcie takiej zasady jest jednym z najgorszych możliwych rozwiązań. W ostatnich dniach WIR otrzymuje wiele telefonów od oburzonych rolników. Wsparcie powinno przysługiwać każdemu rolnikowi, a nie tylko tym, którzy są w stanie szybko złożyć wniosek.

W związku z powyższym, izba zaapelowała do Ministra o pilną nowelizację tego rozporządzenia. Takie działanie jest również prośbą pracowników biur powiatowych ARiMR, którzy spotykają się z słusznym gniewem i oburzeniem rolników składających wnioski.

Przyjęte rozwiązanie dzieli rolników

Wielu rolników prowadzi w tej chwili intensywne prace polowe i nie są w stanie zająć się składaniem kolejnych wniosków. Przyjęte rozwiązanie dzieli rolników, co w bardzo trudnym czasie wielu wyzwań rynkowych i klimatycznych jest nie do przyjęcia. Apelujemy o pilną nowelizację tego rozporządzenia.” – czytamy w liście interwencyjnym wielkopolskiego samorządu rolniczego.

źródło: WIR

Maleją prognozy tegorocznych zbiorów zbóż w UE

0
Algieria kupuje około 600 tys. ton pszenicy

COCERAL (europejskie stowarzyszenie handlowców zbożami, nasionami roślin oleistych, ryżem, roślinami strączkowymi, oliwą z oliwek, olejami i tłuszczami, paszami dla zwierząt), w najnowszym raporcie obniżył swoją prognozę produkcji zbóż w UE i Wielkiej Brytanii w tym roku.

Głównym powodem cięcia oczekiwanych zbiorów  jest obecna susza w północnej części UE.  Prognozy dotyczące plonów zostały znacznie obniżone w Szwecji, Danii i krajach bałtyckich. Produkcja została również skorygowana w dół w Niemczech i Hiszpanii, gdzie obecne deszcze przyszły zbyt późno w przypadku pszenicy i jęczmienia.

Obecna aktualizacja zakłada zbiory zbóż w UE-27 + Wielka Brytania na poziomie 296,7 mln ton, wobec 303,5 mln ton oczekiwanych w marcu i 291,1 mln ton w 2022 r.

Coceral obniżył szacunki dotyczące produkcji pszenicy w UE i Wielkiej Brytanii do 142,4 mln ton, w porównaniu do 144,5 mln ton szacowanych w marcu ubiegłego roku, głównie w wyniku korekty w dół w Hiszpanii. Francuska produkcja jest szacowana na 35,1 mln ton

Produkcja jęczmienia w UE i Wielkiej Brytanii również została zmniejszona do 56,6 mln ton, w porównaniu z 59,3 mln ton w marcu.

Zbiory kukurydzy szacowane są obecnie na poziomie 61,3 mln t. Poprzednia prognoza przewidywała 62,3 mln ton, a ubiegłoroczny plon zaledwie 52,5 mln ton.

Wysokie koszty środków produkcji

Węgry, Rumunia, Bułgaria, i we Włoszech przewiduje się, że plony kukurydzy będą znacznie większe po tym, jak kraje te  zostały dotknięte dotkliwą suszą w 2022 roku. Nie oczekuje się jednak, że zbiory kukurydzy we Francji odbudują się w znacznym stopniu, ponieważ zasiewy są ograniczone z powodu wysokich kosztów środków produkcji. Uważa się, że bardziej ekstensywne uprawy, takie jak nasiona słonecznika, zastępują część obszaru kukurydzy.

Coceral prognozuje, że zbiory rzepaku w UE-27 + Wielka Brytania wyniosą 21,0 mln ton w porównaniu z 21,1 mln ton w poprzedniej prognozie i 21,0 mln ton w 2022 r.  Areał zasiewów nieznacznie wzrósł rok do roku, podczas gdy plony powinny nieznacznie spaść w porównaniu z dobrym poziomem z ubiegłego roku.

Jeśli obecna susza w północnej części UE utrzyma się do lipca, dalsze cięcia prognoz produkcji wydają się bardzo prawdopodobne

Źródło: COCERAL

Rolnicy wciąż zadłużeni na grube miliony. Sytuacja ma się jeszcze pogorszyć

1

W Krajowym Rejestrze Długów na koniec pierwszego kwartału bieżącego roku odnotowano spadek o 12,4% w liczbie zadłużonych rolników-przedsiębiorców w porównaniu do poprzedniego roku. Spadło też ich łączne zadłużenie – o 0,4% rdr. Za to zwiększył się przeciętny dług – o 13,6% rdr. Do tego o 10 dni wydłużył się średni okres zalegania ze spłatą zobowiązań. Z kolei według Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor i bazy informacji kredytowych BIK, o 3,7% rdr. ubyło dłużników z kategorii uprawy rolne, chów i hodowla zwierząt, łowiectwo, włączając działalność usługową. Suma ich zaległości wzrosła o 5,4% rdr. Natomiast średni dług zwiększył się o 9,4% rdr. Komentujący te dane eksperci uważają, że nie oddają one problemów sektora, które nasilą się jeszcze mocniej na przełomie III i IV kw. br.

Rolnicy z coraz większymi długami. Eksperci ostrzegają: Sytuacja ma się pogorszyć w połowie roku

Dane nie oddają realnej sytuacji 

Dane z Krajowego Rejestru Długów (KRD) dostarczają interesujących spostrzeżeń na temat sytuacji rolników-przedsiębiorców. Na koniec pierwszego kwartału obecnej roku zanotowano zaskakujący spadek o 12,4% w liczbie zadłużonych rolników, co przekłada się na 3,7 tysiąca osób w porównaniu z 4,2 tysiącem rok wcześniej. Warto jednak spojrzeć na te liczby w kontekście drugiego źródła informacji – Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor i bazy informacji kredytowych BIK. Tam również obserwuje się spadek o 3,7% rdr w liczbie dłużników związanych z uprawą rolną, chowem i hodowlą zwierząt, łowiectwem oraz działalnością usługową. Liczba ta wyniosła 1,5 tysiąca na koniec pierwszego kwartału obecnego roku w porównaniu do 1,6 tysiąca rok wcześniej.

Analizując te dane, jednoznaczne stwierdzenie, że sytuacja rolników uległa poprawie, byłoby zbyt pochopne. Łukasz Goszczyński, doświadczony doradca restrukturyzacyjny specjalizujący się w sektorze rolnym, zwraca uwagę na niewielkie spadki w odniesieniu do ogólnej liczby dłużników. Według niego, te wyniki mogą sugerować pewną poprawę, ale nie oddają one pełni trudności, z jakimi borykają się rolnicy.

Spodziewać się trzeba wzrostu liczby zadłużonych rolników w kolejnych kwartałach

Z kolei Adrian Parol, inny ekspert w dziedzinie restrukturyzacji, przypomina, że spadek liczby wpisów w rejestrach wynika w dużej mierze z częściowej sprzedaży plonów z poprzedniego roku oraz spłaty zaległych zobowiązań. Niemniej jednak, to w żadnym stopniu nie świadczy o rzeczywistej poprawie sytuacji rolników, którzy wciąż zmagają się z poważnymi problemami, zwłaszcza związanych ze spadkiem cen ich produktów na rynku. Wręcz przeciwnie, prognozuje się, że w najbliższym czasie zadłużenie rolników będzie rosnąć, ponieważ będą musieli ponieść większe koszty związane z prowadzeniem działalności w bieżącym roku.

Prognozy Łukasza Goszczyńskiego są jednoznaczne – spodziewa się wzrostu liczby zadłużonych rolników w kolejnych kwartałach. Obecna sytuacja gospodarcza, pogorszona przez pandemię i eskalację konfliktu na Ukrainie, nadal stanowi poważne wyzwanie. Dodatkowo, wzrost cen energii, stóp procentowych i inflacji wywiera presję na rolników, którzy zmuszeni są do podnoszenia cen swoich produktów, jednocześnie zmniejszając swoje marże. Ta kombinacja czynników będzie miała bezpośredni wpływ na płynność finansową sektora rolniczego w przyszłości, nie tylko w bieżącym roku, ale również w kolejnych latach.

Prognozy wskazują na dalsze wydłużanie się czasu zwłoki

Według Doroty Czerwińskiej-Kayzer z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, największe trudności dotykają rolników, którzy w przeszłości zaciągnęli duże kredyty. Łukasz Goszczyński zwraca także uwagę, że wielu rolników przestało ostatnio inwestować w rozwój swoich gospodarstw, zwłaszcza w aspekty związane z wyposażeniem, z obawy przed trudnościami w spłacie rat kredytowych. Jestem zdania, że taka sytuacja jest niezwykle niebezpieczna i może prowadzić do poważnego zacofania sektora rolniczego w ciągu kilku lat. Dodatkowo, rolnicy często są traktowani przez banki jako niewiarygodni klienci, co stanowi kolejne niebezpieczne zjawisko – alarmuje doradca restrukturyzacyjny.

Z danych Krajowego Rejestru Długów wynika również, że średnio na koniec pierwszego kwartału 2023 roku rolnicy zalegali ze spłatą swoich zobowiązań przez około 946 dni. W porównaniu do poprzedniego roku było to o 10 dni więcej, czyli 936 dni. Adrian Parol prognozuje, że średni czas zwłoki będzie się wydłużał z kwartału na kwartał. Jeżeli nie nastąpi poprawa w gospodarce, pod koniec bieżącego roku może nawet zbliżyć się do 1000 dni.

Niepokojące prognozy. Gorzej dopiero będzie

Podnosi się niepokojący scenariusz dla rolników, według Łukasza Goszczyńskiego, którego obserwacje rynku wskazują na rosnące zadłużenie w sektorze rolniczym. Dodatkowo, okres przeterminowania wierzytelności niepokojąco się wydłuża. Wartości długów rolników, jako dłużników, mają tendencję do wzrostu o około 5-10% rok do roku.

Adrian Parol twierdzi, że rolnicy, pozbawieni wystarczających środków finansowych, zmuszeni są do zaciągania większych zobowiązań w celu kontynuacji produkcji. Dochód ze sprzedaży z poprzedniego roku został przeznaczony na płatności, spłatę części długów oraz konsumpcję. Warto również zauważyć, że znaczna część rolników posiada niesprzedane zapasy produkcji, wynikające z istotnego spadku cen skupu produktów rolnych i innych problemów na rynku.

Dr. Szydłowski podkreśla, że prognozowanie wyników finansowych w sektorze rolniczym jest niezwykle trudne z powodu licznych czynników ryzyka, takich jak zmienność cen produktów rolnych, kosztów produkcji (w tym pasz, środków ochrony roślin, paliw, energii) oraz ryzyko związane z warunkami pogodowymi i chorobami zwierząt. Nowe regulacje, takie jak te dotyczące ochrony środowiska naturalnego, mogą również wpływać na produkcję rolno-spożywczą, co z kolei może ograniczyć dochody rolników.

Adrian Parol podsumowuje, że cały sektor rolniczy może zanotować spadek na poziomie 10% rok do roku, a sytuacja pogorszy się szczególnie pod koniec trzeciego kwartału tego roku. Prognozuje się także wzrost średniej wartości niespłaconych zobowiązań u zadłużonych rolników o 5-10% rok do roku. Szczytowy stan tego kryzysu przewiduje się na trzeci i czwarty kwartał bieżącego roku.

źródło:mondaynews

Nowa ustawa wchodzi w życie od lipca. Kto będzie płacić za Fundusz Ochrony Rolnictwa?

0
Skup zbóż w Elewarze bez kolejek

Prezydent podpisał ustawę o Funduszu Ochrony Rolnictwa, który ma za zadanie zapewnić wsparcie finansowe dla rolników, którzy nie otrzymują należnej zapłaty od firm zajmujących się skupem, przechowywaniem lub przetwarzaniem produktów rolnych. Ustawa wejdzie w życie z dniem 1 lipca 2023 r.

Nowa ustawa wchodzi w życie od lipca. Kto będzie płacić za Fundusz Ochrony Rolnictwa?

Odrzucono poprawki

Wcześniej za ustawą głosowało 236 posłów, przeciw było 4 posłów, od głosu wstrzymało się 207 posłów.  W wyniku tego głosowania, odrzucono propozycje opozycji, w tym wniosek Koalicji Obywatelskiej, aby ustawa weszła w życie od 1 stycznia 2024 roku z uwagi na aspekty podatkowe. Odrzucono także poprawki Koalicji Polskiej, które miały na celu likwidację składek wpłacanych przez podmioty skupujące produkty rolne do funduszu. Koalicja Polska argumentowała, że te składki ostatecznie obciążałyby rolników. Zamiast tego, Koalicja Polska proponowała, aby fundusz był finansowany nie tylko ze środków budżetowych, ale również poprzez dotację z Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa.

Fundusz Ochrony Rolnictwa: Skąd będą pochodzić dochody?

Według serwisu money.pl, dochody Funduszu Ochrony Rolnictwa będą pochodziły z wpłat dokonywanych przez podmioty skupujące produkty rolne, odsetek od środków lokowanych w formie depozytu Ministra Finansów oraz środków finansowych odzyskanych przez Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa w wyniku postępowań upadłościowych prowadzonych przeciwko niewypłacalnym podmiotom skupującym, które miały zaległości wobec producentów rolnych. 

0,125% składki od skupujących produkty rolne

Wpłaty na Fundusz będą musiały być dokonywane przez podmioty, które skupują produkty rolne i są podatnikami podatku od towarów i usług. Wysokość wpłaty wyniesie 0,125 proc. wartości netto zakupionych produktów rolnych od producentów.   Pierwsze wpłaty na Fundusz będą dokonywane przez podmioty już od drugiego kwartału 2024 r. za okres od dnia 1 stycznia do dnia 31 marca 2024 r.

Idea Funduszu Ochrony Rolnictwa

Idea jest prosta – rolnik, który nie otrzymał zapłaty od niewypłacalnego podmiotu skupującego, będzie mógł liczyć na rekompensatę. Według informacji przedstawionych na portalu money.pl, wysokość rekompensaty będzie uzależniona od procentowej stawki oraz kwoty wierzytelności netto za zbyte produkty rolne. 

Stawkę rekompensaty mamy poznawać corocznie do 31 maja. KOWR natomiast, jeszcze przed przyznaniem jej rolnikowi, będzie występował do niewypłacalnego podmiotu o potwierdzenie braku wypłaty z tytułu należności za zbyte produkty rolne. Wnioski o rekompensatę rolnicy będą składać do KOWR-u rolnicy będą mogli składać w okresie od dnia 1 do dnia 31 sierpnia 2023 r.

Opinia środowiska nie jest jednak pozytywna. Producenci żywności od samego początku wyrażali obawy co do konsekwencji wprowadzenia takiego systemu rekompensat. Branża jednoznacznie określa te wpłaty jako rodzaj podatku, który będzie miał negatywny wpływ na ceny w sklepach. 

źrodło: prezydent.pl;money.pl;prawo.pl

Będą dopłaty do świń i gruntów ornych. Jakiej wysokości i dla kogo?

0

Rada Ministrów przyjęła we wtorek 13 czerwca rozporządzenie dotyczące pomocy rolnikom, którzy utracili swoje dochody w związku z wojną na Ukrainie. Tym razem, przyjęte rozporządzenie ma na celu uruchomienie nowych form pomocy – dopłat dla producentów świń oraz do powierzchni gruntów ornych. 

Dopłaty do świń – pomoc dla producentów 

Ze wstępnych informacji wynika, że ARiMR będzie udzielać pomocy producentom świń:

  • którym został nadany numer identyfikacyjny;
  • będącym mikroprzedsiębiorstwem, małym albo średnim przedsiębiorstwem;
  • którzy w dniu 15 marca 2023 r. prowadzili gospodarstwo, w którym były utrzymywane świnie;
  • którzy zgłosili ARiMR do 31 sierpnia 2023 r. oznakowanie świń urodzonych w ich gospodarstwie od 15 marca 2023 r. do 15 sierpnia 2023 r.

Pomoc będzie udzielana na wniosek producenta rolnego, złożony do 31 sierpnia 2023 r. do biura ARiMR właściwego ze względu na miejsce zamieszkania albo siedzibę producenta świń. a wysokość wsparcia wyniesie 100 złotych na każdą sztukę świni, jednak nie więcej niż 500 000 zł dla producenta świń.

Dopłaty do gruntów ornych obsianych materiałem siewnym elitarnym lub kwalifikowanych

Drugą formą pomocy jest dopłata do powierzchni gruntów ornych, które są obsiane materiałem siewnym kategorii elitarny lub kwalifikowany, w plonie głównym. O powyższą pomoc będą mogli ubiegać się producenci rolni:

  • którym został nadany numer identyfikacyjny;
  • którzy zakupili od 15 lipca 2022 r. do 15 czerwca 2023 r. materiał siewny kategorii elitarny lub kwalifikowany gatunków roślin uprawnych;
  • którzy posiadają gospodarstwo rolne.

Wysokość dopłaty zostanie ustalona na podstawie deklarowanej powierzchni gruntów ornych obsianych danym rodzajem roślin, z uwzględnieniem ograniczenia do 50 ha. Stawki pomocy różnią się w zależności od rodzaju uprawy: 

  • 200 zł na 1 ha powierzchni gruntów ornych obsianych zbożami i mieszankami zbożowymi lub mieszankami  pastewnymi;
  • 300 zł na 1 ha powierzchni gruntów ornych obsianych roślinami strączkowymi z wyłączeniem soi;
  • 500 zł na 1 ha powierzchni gruntów ornych obsianych soją;
  • 1200 zł na 1 ha powierzchni gruntów ornych obsadzonych ziemniakami.

Wsparcie będzie udzielane na wniosek producenta rolnego złożony do 14 sierpnia 2023 r. do biura ARiMR właściwego ze względu na miejsce zamieszkania albo siedzibę producenta rolnego.

Jak poinformowało MRIRW, obie formy pomocy zostaną uruchomione jeszcze w tym roku, jednak po otrzymaniu pozytywnej decyzji Komisji Europejskiej o zgodności ze wspólnym rynkiem pomocy publicznej.

źródło: MRIRW

Wykorzystanie skrzyniopalet typu Big Box do mrożenia owoców

0

Trudno wyobrazić sobie współczesny sektor przetwórczy pozbawiony dostępu do chłodni, w których przechowywane są gotowe produkty lub składniki czekające na kolejne etapy produkcji. Przechowywanie na masową skalę nie może obyć się bez wielkogabarytowych pojemników zdolnych do pracy w ujemnych temperaturach. Należą do nich skrzyniopalety Big Box od Schoeller Allibert.

Przed Państwem: Big Box!

Big Box jest jednym z flagowców w ofercie Schoeller Allibert, wchodzącym w skład rodziny produktów RPC (ang. Rigid Pallet Container). Mowa tu o dużych pojemnikach łączących w sobie funkcję kontenera i palety. Czego zatem możemy spodziewać się po samym Big Boxie? W tym konkretnym przypadku mówimy o skrzyniopalecie dostępnej w dwóch wymiarach podstawy: 1200×800 mm oraz 1200×1000 mm, co przekłada się na mnogość zastosowań. Big Box jest wykonany z HDPE, czyli polietylenu wysokiej gęstości. Jest to tworzywo bezpieczne w kontakcie z żywnością, dlatego głównymi adresatami tego produktu są sektory: spożywczy, przetwórczy, mięsny i rybny.

Przedsiębiorcy, dla których liczy się przede wszystkim świeżość, doceniają możliwość wyboru perforowanych ścian bocznych, co przekłada się na lepszy przepływ powietrza wewnątrz. Ma to kluczowe znaczenie dla terminu przydatności ładunku – cyrkulacja pomaga bowiem pozbyć się destrukcyjnej dla warzyw i owoców wilgoci. Dla przetwórców ważne jest też to, że pojemnik nadaje się do mycia w warunkach przemysłowych (w temperaturze do 80°C). Jednocześnie bohatera tego tekstu można łatwo wyczyścić manualnie, co zawdzięczamy maksymalnie prostej konstrukcji wnętrza, pozbawionej zbędnych wypustek i zakamarków. Ręczne czyszczenie (i wyjmowanie ze środka drobnych ładunków) ułatwia wersja kontenera ze ścianą z otwieranymi drzwiczkami.

HDPE dobrze radzi sobie w chłodniach – kontener nie traci swoich właściwości nawet przy -40°C. Skoro niestraszne mu ujemne temperatury, wilgoć i zanieczyszczenia, oznacza to, że puste pojemniki można z powodzeniem przechowywać pod chmurką, optymalizując w ten sposób przestrzeń magazynową.

Twój biznes stać na więcej

Opisywana skrzyniopaleta jest dostępna w różnych opcjach wykończenia podstawy: z 4 stopami, 2 lub 3 płozami lub z kołami. Wrażenie robią możliwości ładunkowe kontenera. Wersja z podstawą 1200×1000 mm może udźwignąć ładunek o masie 500 kg, a jej pojemność użytkowa to 620 l. To wszystko przy wadze własnej na poziomie raptem 45,5 kg. Do tego pojemniki Big Box można ustawiać w sztaplu – jeden na drugim. Robi wrażenie, prawda? Takie osiągi są możliwie dzięki projektowi wzmocnionemu w newralgicznych punktach, ale także wspomnianemu już budulcowi.

HDPE jest bardzo wytrzymałym materiałem, mężnie znoszącym trudy pracy podczas zbiorów i sytuacje typowe dla logistycznej codzienności. Big Box jest bardzo odporny na uszkodzenia mechaniczne: zarysowania, pęknięcia, deformacje. Uproszczona do minimum konstrukcja ułatwia samodzielne naprawy w razie wystąpienia awarii. Dlatego właśnie posiadanie skrzyniopalety do mrożenia owoców jest inwestycją na długie lata. A kiedy już nadejdzie taki moment, że Big Box faktycznie nie będzie nadawał się do dalszego użytku, pojemnik może zostać w całości przekazany do recyklingu, dzięki czemu cykl życia produktu nie skończy się powstaniem nowych odpadów.

Wynajem daje elastyczność

Od niedawna w ofercie Schoeller Allibert jest możliwość wynajmu pojemników zamiast nabywania ich na własność. Zakup wyposażenia logistycznego oznacza spory wydatek, który może wiązać się z koniecznością zaciągnięcia kredytu, co z kolei wpływa na wynik finansowy przedsiębiorstwa. Aby uniknąć takich zobowiązań, klient może wypożyczyć flotę pojemników na dłuższy czas (+3 lata) określony w umowie. W czasie jej trwania pojemniki pozostają własnością Schoeller Allibert i nie powiększają aktywów najemcy. Rozwiązanie to ma kilka istotnych zalet dla klienta.

Pierwszoplanowym atutem jest to, że wynajem jest finansowany z budżetu operacyjnego, a więc nie trzeba blokować środków w CAPEXie. To ogromny atut, dający dużą elastyczność z perspektywy dyrektora finansowego. Płatności ratalne eliminują też problem posiłkowania się pożyczonym kapitałem i dodatkowymi kosztami, które się z tym wiążą.

Innym walorem jest to, że po zakończeniu trwania projektu biznesowego (i ustaniu umowy najmu), najemca może zwrócić pojemniki do właściciela. Z jego barków schodzi więc odpowiedzialność za to, co zrobić z flotą kontenerów, gdy przestaną być już potrzebne. Jeśli natomiast klient uzna, że projekt jest dla niego opłacalny, może prolongować umowę najmu na kolejne lata.

Schoeller Allibert – innowacje w logistyce to nasza specjalność

Wynajem pojemników to rzadko spotykana opcja na rynku. Proponują ją tylko najlepsi – firmy, które potrafią dopasowywać się do wymagań klientów w czasie rzeczywistym. Należy do nich Schoeller Allibert uważany za globalnego lidera na rynku opakowań zwrotnych z tworzyw sztucznych. Skrzyniopaleta do mrożenia owoców Big Box jest jednym z kilku pojemników dostępnych na wynajem w ofercie Schoeller Allibert. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o korzyściach płynących z tego rozwiązania, lub po prostu przyjrzeć się bliżej ofercie producenta, możesz niezobowiązująco skonsultować się z doradcą Schoeller Allibert.

To ostatni rok programu dofinansowania do wapnowania gleb

0

Program wapnowania gleb, prowadzony od 2019 roku, zbliża się do swojego zakończenia. Inicjatywa, mająca na celu poprawę jakości gleb w Polsce, otrzymała dofinansowanie, które będzie dostępne tylko do 31 października 2023 roku. Program ten został przyjęty przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW), a dofinansowaniem objęte są koszty kwalifikowalne poniesione przez producentów rolnych do w/w daty.

Koszty kwalifikowane i zasady dofinansowania

Koszty kwalifikowane to koszty zakupu wapna nawozowego, z wyłączeniem kosztów transportu i wysiewu:

  • wapna nawozowego odpowiadającego typom wapna nawozowego, określonego w załączniku nr 6 do rozporządzenia Ministra Gospodarki z dnia 8 września 2010 r. w sprawie sposobu pakowania nawozów mineralnych, umieszczania informacji o składnikach nawozowych na tych opakowaniach, sposobu badania nawozów mineralnych oraz typów wapna nawozowego (Dz. U. nr 183 poz. 1229);
  • środka wapnującego, o którym mowa w przepisach rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2019/1009 z dnia 5 czerwca 2019 r. ustanawiającego przepisy udostępniania na rynku produktów nawozowych UE, zmieniającego rozporządzenia (WE) nr 1069/2009 i (WE) nr 1107/2009 oraz uchylającego rozporządzenie (WE) nr 2003/2003.

dofinansowanie jest przeznaczone na realizację przedsięwzięć skutkujących poprawą jakości środowiska, z wyłączeniem zabiegów agrotechnicznych. Warunkiem otrzymania dofinansowania jest pozytywna opinia właściwej miejscowo Okręgowej Stacji Chemiczno-Rolniczej, która potwierdzi przeprowadzenie działań regeneracyjnych. Należy zaznaczyć, że dofinansowanie działań regeneracyjnych dla danej działki ewidencyjnej może być udzielone nie częściej niż raz na cztery lata, licząc od daty zawarcia umowy.

Program przyczynił się do poprawy jakości gleb i ochrony środowiska

Ogólnopolski program regeneracji środowiskowej gleb poprzez wapnowanie odegrał istotną rolę w poprawie jakości gleb w Polsce. Dzięki dofinansowaniu udzielanemu producentom rolnym na zakup wapna nawozowego, program przyczynił się do zwiększenia efektywności rolnictwa oraz ochrony środowiska. Niemniej jednak wraz z nadchodzącym zakończeniem programu, istnieje obawa o dalsze utrzymanie postępów w regeneracji gleb. Wiele gospodarstw rolnych korzystało z dofinansowania, aby zakupić odpowiednie wapno nawozowe i przeprowadzić niezbędne działania regeneracyjne. Jednak po 31 października 2023 r., producenci rolni będą musieli samodzielnie ponosić koszty związane z wapnowaniem gleb.

źródło: MRIRW

Zakaz hodowli klatkowej: Czy to krok w dobrą stronę czy utopia? Koszty są ogromne

0
Zostało niewiele czasu na złożenie wniosku o pomoc dla producentów świń

Obecnie trwający przegląd dyrektyw dotyczących dobrostanu zwierząt w Unii Europejskiej skupia się na kwestii stosowania klatek w hodowli. Koncepcja spopularyzowana przez europejską inicjatywę obywatelską „Koniec epoki klatkowej” paradoksalnie nigdy wcześniej nie została poddana żadnej kompleksowej ocenie skutków.  W odpowiedzi na to, Copa-Cogeca podjęła decyzję o zleceniu sporządzenia wyczerpującego raportu, mającego na celu lepsze zrozumienie aspektów ekonomicznych, społecznych i środowiskowych związanych z taką propozycją.

Zakaz hodowli klatkowej: Czy to krok w dobrą stronę czy utopia? Koszty są ogromne

Wyniki badania rzucają nowe światło na zakaz hodowli klatkowej

Pod koniec maja odbyło się bardzo popularne wydarzenie online, podczas którego zostały przedstawione wyniki badania. Trzy różne instytuty badawcze, korzystając z modelu CAPRI, skupiły się na dwóch sektorach: hodowli trzody chlewnej (zakaz stosowania kojców dla macior) oraz hodowli drobiu (zakaz hodowli kur niosek). Badanie uwzględniło trzy różne scenariusze: natychmiastowy zakaz do 2025 roku (scenariusz A), zakaz do 2035 roku (scenariusze B1 i B2) oraz zakaz do 2045 roku (scenariusze C1 i C2). Przeprowadzone opracowanie ujawniło wiele konsekwencji, które dotychczas były całkowicie pomijane w publicznej debacie na ten temat.

“Według badania, najbardziej dotkniętym sektorem będzie produkcja trzody chlewnej. We wszystkich scenariuszach zakaz stosowania klatek porodowych wymusiłby na hodowcach znaczne inwestycje. Doszłoby także do pogorszenie wydajności produkcji oraz – jak pokazują wyniki modelu – zmniejszenia populacji loch i produkcji prosiąt w we wszystkich 27 krajach Unii Europejskiej” – powiedział ekspert Federacji Branżowych Związków Producentów Rolnych Grzegorz Brodziak wiceprezes Krajowego Związku Pracodawców – Producentów Trzody Chlewnej POLPIG.

Wzrost ryzyka i nakładów pracy

Szczegółowe wyniki badania, które zostały przedstawione, dostarczyły cennych informacji dotyczących wpływu zakazu stosowania klatek na różne aspekty hodowli zwierząt. Między innymi były to: 

  • wzrost śmiertelność prosiąt: +15% (wolne kojce porodowe z czasowym ograniczeniem); + 20% (w wolnym kojcu bez czasowego ograniczenia ruchów),
  • spadek miotów na lochę/rok: -1.9%,
  • wzrost zużycie paszy w okresie laktacji (28 dni): + 7,3%,
  • wzrost śmiertelność loch: + 5%,
  • wzrost wybrakowania: + 15%,
  • wzrost nakładu pracy: +1 minuta/lochę dziennie w okresie laktacji; + 2 minuty/locha dziennie w okresie laktacji;
  • wzrost kosztów weterynaryjnych: + 7,5%.

Brak wsparcia finansowego grozi zakończeniem produkcji

W trakcie badania przeprowadzono również ankietę wśród rolników, aby pozyskać ich opinie na ten temat. Zdecydowana większość rolników objętych badaniem (67%) wyraziła bardzo negatywną ocenę planowanego wprowadzenia zakazu stosowania klatek porodowych dla macior. Organizacje producentów trzody chlewnej oraz sami hodowcy trzody chlewnej wyrazili duże zaniepokojenie związanym z koniecznością poniesienia znacznych nakładów inwestycyjnych. W przypadku braku adekwatnego wsparcia finansowego od Unii Europejskiej, wielu producentów może być zmuszonych zakończyć swoją działalność.

Kluczowe znaczenie będzie miała długość okresu przejściowego pomiędzy obecnym a nowym systemem hodowli. Branża oczekuje, że okres ten uwzględni wszystkie zidentyfikowane w badaniu ryzyka i wyzwania. G. Brodziak z Krajowego Związku Pracodawców – Producentów Trzody Chlewnej POLPIG komentuje:

 „Przejście ze starego systemu na nowy powinno być wsparte znaczącym dofinansowaniem producentów w Unii Europejskiej. W przeciwnym razie, wielu z nich będzie zmuszonych zakończyć produkcję.”

Wprowadzenie zakazu ma potencjał wzmocnić tendencję do koncentracji produkcji

Badania jednoznacznie wykazały, że wprowadzenie zakazu ma potencjał wzmocnić tendencję do koncentracji produkcji. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że mniejsi rolnicy, którzy nie mają następców, zrezygnują z produkcji (24% rolników objętych badaniem, co odpowiada 13% populacji loch w UE) . Z drugiej strony, niektóre gospodarstwa przestawią się wyłącznie na tucz, jako alternatywną formę hodowli.

Cóż, niezbędne jest kontynuowanie otwartej debaty i dalszych badań, aby znaleźć równowagę między dbałością o dobrostan zwierząt a zapewnieniem opłacalności hodowli. Tylko w ten sposób można osiągnąć długoterminowe rozwiązania, które będą służyć zarówno zwierzętom, jak i producentom, oraz uwzględniać różnorodność i zrównoważenie całej branży rolniczej.

źródło: FBZPR

W środę do kraju powrócą burze z przelotnymi opadami deszczu [POGODA]

0

W nocy popada zwłaszcza w pasie Płock, Warszawa, Siedlce, Węgrów, Łochów, Płońsk i tu lokalnie zwłaszcza w okolicy stolicy spadnie ponad 7 mm deszczu. Przelotne opady zwłaszcza bliżej poranka zaczną występować lokalnie na Podkarpaciu, Małopolsce i w Górach Świętokrzyskich.

Do południa padać ma głównie na południe od Radomia, Łodzi aż po Tatry i już przed południem w wielu miejscach zagrzmi. Po południu przelotne opady i burze pojawią się w niemal całym kraju z wyjątkiem wybrzeża i doliny Bugu w Lubelskim. Popada na około 50-80% obszarze kraju- patrz mapa.

Podczas burz tym razem może sypnąć bardziej liczny grad ale drobny bo do 1 cm i nie większy. Może też mocniej powiać ale nie więcej jak 45/50 km/h.

UOKIK nałożył ponad 160 mln zł kary na Biedronkę za „Tarczę antyinflacyjną”

0
Ogromna kara od UOKiK. Jest odpowiedź Biedronki

Spółka Jeronimo Martins Polska została ukarana za trzy praktyki stosowane podczas promocji akcji. Łącznie właściciel sieci Biedronka musi zapłacić ponad 160 mln zł kary (160 923 767 zł). Prezes UOKiK nałożył także na Jeronimo Martins Polska obowiązek opublikowania oświadczenia o decyzji Prezesa UOKiK na stronie internetowej spółki, na profilu Biedronki na Facebooku, we wskazanych stacjach telewizyjnych oraz w sklepach sieci. Decyzja jest nieprawomocna.

To nie pierwsza nałożona kara wobec Jeronimo Martins Polska. Prezes UOKiK kwestionował wcześniej m.in. takie praktyki jak rozbieżności w cenach przy kasie i na półce czy błędne oznakowanie pochodzenia warzyw i owoców. Obie decyzje potwierdził sąd pierwszej instancji.

Skomplikowane zasady, niewspółmierne korzyści i ograniczona dostępność regulaminu – tak można podsumować udowodnione przez Prezesa UOKiK praktyki Jeronimo Martins Polska w zakresie prowadzonej w sklepach sieci od kwietnia do czerwca 2022 r. ogólnopolskiej akcji „Tarcza Biedronki antyinflacyjna”.

Była ona reklamowana na dużą skalę hasłem:

„Jeśli na naszej liście 150 najczęściej kupowanych produktów znajdziecie produkt w niższej cenie regularnej w innym sklepie, zwrócimy wam różnicę”.

Miała stanowić odpowiedź przedsiębiorcy na wzrost wskaźnika inflacji. Przekazy reklamowe były tak sformułowane, aby przyciągnąć uwagę konsumentów, którym zależy na niskich cenach produktów, oraz wytworzyć u nich przeświadczenie, że oferowane produkty  są najtańsze na rynku. Po przeprowadzonym postępowaniu Prezes UOKiK wydał decyzję stwierdzającą naruszenie przez Jeronimo Martins Polska zbiorowych interesów konsumentów.

Marketingowe obietnice, a rzeczywistość

Po pierwsze, nie wystarczyło znaleźć artykuł atrakcyjniejszy cenowo – należało go kupić w obu sklepach oraz spełnić dodatkowe liczne i nieoczywiste warunki wskazane w regulaminie. Określał on m.in. konkretne sklepy konkurencyjne i terminy zakupów, konieczność wykonania zdjęcia etykiet produktów, zachowania rachunków, zgłoszenia elektronicznego oraz wysyłki pocztą na własny koszt kompletu dokumentacji. Po drugie, Biedronka deklarowała, że zwróci różnicę w cenie, co sugeruje, że zwrot nastąpi w formie pieniężnej do dowolnego wykorzystania. Tymczasem konsumenci mieli dostać ważny tylko 7 dni e-kod o wartości różnicy (czyli na przykład kilkunastu lub kilkudziesięciu groszy) na zakupy w sklepach sieci. Trzecia zakwestionowana praktyka dotyczy dostępności regulaminu, który opisywał wszystkie zasady akcji. Miał się on znajdować – zgodnie z informacjami zamieszczonymi w materiałach reklamowych – w sklepach, jednak nie był nigdzie wywieszony. Pracownicy Biedronki mogli go wydrukować i udostępnić wyłącznie na życzenie zainteresowanych klientów, co w praktyce czyniło zapoznanie się z regulaminem w sklepie niemożliwym.

Jeronimo Martins Polska nie zarejestrowało żadnego zgłoszenia, które spełniałoby wymogi regulaminu „Tarczy Biedronki antyinflacyjnej”. Do Spółki zgłaszali się konsumenci, którzy znaleźli produkty tańsze niż w Biedronce, mimo tego nie zdecydowali się oni na dokonanie formalności wskazanych w regulaminie.

– Jeronimo Martins Polska promowało akcję, która w materiałach reklamowych naruszała zbiorowe interesy konsumentów. Wprowadzający w błąd klientów sieci Biedronka przekaz marketingowy, mający przyciągnąć do sklepów rzesze konsumentów, dotyczył podstawowych warunków oferty – tego co powinni zrobić, co mogą zyskać i gdzie znajdą zasady akcji. Chwytliwe hasła przyciągają uwagę, jednak przedsiębiorcy muszą pamiętać, że konsumenci mają prawo do pełnej i rzetelnej informacji, której treść i sposób przekazywania nie są mylące. Reklama nie może być zatem fałszywym wabikiem na konsumentów. Tymczasem klienci Biedronki nie mieli możliwości realnego skorzystania z promocji na warunkach przedstawionych w przekazach reklamowych przez przedsiębiorcę. Swój negatywny odbiór akcji konsumenci wyrażali w mediach społecznościowych, m.in. na profilu spółki na portalu Facebook. Ich głosy zostały uwzględnione w wydanej decyzji – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Źródło: UOKIK

Wczesne prognozy zapowiadają dużą poprawę w światowym bilansie kukurydzy

0
Cena kukurydzy rośnie

Jesteśmy dopiero na początku okresu wegetacyjnego kukurydzy na półkuli północnej, stąd prognozy USDA oparte są na tym etapie głównie na areale zasiewów i plonach średnich. Oznacza to, że będą one pod wpływem pogody wielokrotnie korygowane do jesiennych zbiorów.

W swojej kolejnej (drugiej) prognozie na sezon 2023/24  USDA spodziewa się, że globalna produkcja kukurydzy wzrośnie o 6,3% – rok do roku i wyniesie rekordowe 1,223 mld ton. Za gwałtowne odbicie w światowej produkcji odpowiadać mają głównie USA, Argentyna (po katastrofalnej suszy) i Unia Europejska, przy powtórzeniu doskonałych, chociaż o 3 mln ton niższych zbiorów w Brazylii.

Znaczący spadek zbiorów kukurydzy powinna zanotować tylko Ukraina (z 27 do 24,5 mln ton), ale prognoza dla tego kraju wzrosła od maja o 2 mln ton.

Prognoza unijnych (nowych) zbiorów kukurydzy opiewa na 64,3 mln ton (bez zmian od maja) w porównaniu do 53,0 mln ton w obecnym sezonie, a import powinien spaść do 22,5 mln ton z rekordowych 24,5 mln ton w tym sezonie.

Globalna konsumpcja kukurydzy w sezonie 2023/24 oceniana na 1,206 mld ton (+3,7 – r/r) i będzie mniejsza od produkcji.

Prognoza na nowy sezon zapowiada zatem wzrost zapasów globalnych kukurydzy o 21,2 mln ton (+5,5%) do 314,0 mln ton na koniec nowego sezonu (+1,1 mln ton od maja).

Kukurydza w USA (sezon 2023/24)

Prognoza dla amerykańskiej kukurydzy nie uległa dużej zmianie od maja, mimo niekorzystnej na wielu obszarach pogody.

Nadal USDA prognozuje, że krajowe zbiory kukurydzy wzrosną aż o 11% (r/r) do 387,8 mln ton. Ma się to odbyć za sprawą większego areału i lepszych plonów. Wzrost krajowego przerobu i eksportu kukurydzy nie nadąży za wzrostem produkcji. Stąd zapasy końcowe tego zboża w USA powinny zwiększyć się w nowym sezonie aż o 55%.

Warto zauważyć, że w USA aż 43% krajowego zużycia kukurydzy (35% zbiorów) powinna stanowić w nowym sezonie produkcja bioetanolu powszechnie dodawanego do benzyny.

Niewielkie zmiany w prognozie na sezon 2022/23

Trzeba odnotować, że Amerykański Departament Rolnictwa (USDA) podniósł symbolicznie w czerwcu swoje szacunki światowych zbiorów kukurydzy w tym sezonie. Według USDA globalna produkcja kukurydzy w sezonie 2022/23 wyniesie 1,151 mld ton. Prognoza produkcji kukurydzy z czerwca jest wyższa o 0,5 mln ton od szacunków sprzed miesiąca, ale o 6% poniżej zbiorów w sezonie 2021/22.

Źródło: USDA

Koniec ery dla trzech ważnych substancji czynnych: Ipkonazol, Oksamyl i Benfluralina będą wycofane!

0

Na każdym kroku rolnicy muszą zmierzyć się z coraz większymi wyzwaniami. Lista substancji czynnych, które mogą być stosowane w ochronie roślin, systematycznie się kurczy. Teraz nadszedł czas, aby pożegnać trzy kluczowe substancje: Ipkonazol, Oksamyl i Benfluralina, które dołączyły do rosnącego grona wycofanych z rynku.

Ipkonazol, Oksamyl i Benfluralina będą wycofane

Wycofanie Ipkonazolu

Niedawno producenci zbóż żywili obawy dotyczące wycofania ipkonazolu, substancji czynnej zawartej w zaprawach nasiennych należących do grupy triazoli. Ipkonazol pełni istotną rolę w ochronie roślin przed najpoważniejszymi patogenami w ich wczesnym stadium wzrostu. Jest on składnikiem wielu fungicydów, które posiadają rejestrację w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Niestety, obawy te nie okazały się bezpodstawne…

W maju 2023 roku Komisja Europejska wydała rozporządzenie wykonawcze nr 2023/939, które oficjalnie cofnęło zatwierdzenie ipkonazolu jako substancji czynnej, zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady nr 1107/2009. To oznacza, że ipkonazol nie będzie już dopuszczony do stosowania w środkach ochrony roślin. Państwa członkowskie Unii Europejskiej zobowiązano do wycofania zezwoleń na wprowadzanie do obrotu preparatów zawierających tę substancję najpóźniej do 31 sierpnia 2023 roku.

 Ipkonazol – do kiedy zużyć?

Rozporządzenie wykonawcze Komisji ustaliło również terminy sprzedaży i stosowania środków ochrony roślin zawierających ipkonazol – będą one mogły być sprzedawane i stosowane do dnia 29 lutego 2024 roku. 

Z uwagi na powyższe, ustanowiono terminy na zużycie istniejących zapasów środków ochrony roślin, w skład których wchodzi powyższa substancja czynna, w następujący sposób:

  • środki ochrony roślin wprowadzone do obrotu do dnia 31 sierpnia 2023 r. mogą być sprzedawane i dystrybuowane do dnia 30 listopada 2023 r.;
  • środki ochrony roślin wprowadzone do obrotu do dnia 31 sierpnia 2023 r. mogą być stosowane, przechowywane, unieszkodliwiane do dnia 29 lutego 2024 r.

Wycofanie Oksamylu

Czy można sobie wyobrazić uprawę ziemniaków czy buraków cukrowych bez skutecznego środka ochrony przed szkodnikami glebowymi? Niestety, właśnie to czeka producentów tych roślin, ponieważ oksamyl – jedna z niewielu substancji czynnych, która skutecznie zwalcza te szkodniki – także znalazł się na negatywnej liście Komisji Europejskiej.

Wiosną tego roku, Komisja ogłosiła rozporządzenie wykonawcze (UE) 2023/741, które zakazuje dalszego stosowania oksamylu w środkach ochrony roślin. To oznacza, że producenci nie będą już mogli korzystać z tej substancji, która dotychczas była nieodłączną częścią walki z agresywnymi szkodnikami glebowymi. Rozporządzenie jasno wskazuje, że oksamyl nie spełnia kryteriów bezpieczeństwa i nie został ponownie zatwierdzony zgodnie z obowiązującymi przepisami. W rezultacie, państwa członkowskie UE mają obowiązek wycofać zezwolenia na wprowadzanie do obrotu środków ochrony roślin zawierających oksamyl. Zgodnie z przepisami, państwa te mają czas do 1 sierpnia 2023 roku.

Oksamyl – do kiedy zużyć?

Wyżej wymienione rozporządzenie ustanowiło terminy sprzedaży i stosowania środków ochrony roślin zawierających substancję czynną oksamyl do dnia 1 listopada 2023 r. Terminy na zużycie istniejących zapasów środków ochrony roślin, w skład których wchodzi powyższa substancja czynna są następujące:

  • środki ochrony roślin wprowadzone do obrotu do dnia 1 sierpnia 2023 r. mogą być sprzedawane i dystrybuowane do dnia 15 września 2023 r.;
  • środki ochrony roślin wprowadzone do obrotu do dnia 1 sierpnia 2023 r. mogą być stosowane, przechowywane, unieszkodliwiane do dnia 1 listopada 2023 r.

Wycofanie Benfluraliny

Ostatni, ale nie mniej istotny – Benfluralina. W Polsce funkcjonują dwa herbicydy oparte na tej substancji: Balan 180 EC i Bonalan 180 EC. Dzięki nim możliwe jest skuteczne zwalczanie chwastów jednoliściennych, ale też niektóre dwuliściennych, w tym komosę białą. Szczególnie sprawdza się w uprawach takich jak sałata, cykoria, endywia, brokuły, kalafior, kapusta brukselska, kapusta głowiasta biała, kapusta głowiasta czerwona oraz włoska. 

Niestety, rozporządzenie wykonawcze Komisji (UE) 2023/149 z dnia 20 stycznia 2023 roku dotyczące nieodnowienia zatwierdzenia substancji czynnej benfluralin, zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 1107/2009 w sprawie wprowadzania do obrotu środków ochrony roślin oraz zmiany załącznika do rozporządzenia wykonawczego Komisji (UE) nr 540/2011 (Dz.U. L 20 z 23.1.2023, str. 30—32), jednoznacznie oznajmia, że benfluralina nie jest już dopuszczony do stosowania w środkach ochrony roślin.

Wyżej wymienione rozporządzenie ustanowiło terminy sprzedaży i stosowania środków ochrony roślin zawierających substancję czynną benfluralina do dnia 12 maja 2024 r.

Benfluralina – do kiedy zużyć?

W świetle powyższych zmian, ustalono terminy dotyczące zużycia istniejących zapasów środków ochrony roślin, zawierających powyższą substancję czynną, w sposób następujący:

  • środki ochrony roślin wprowadzone do obrotu do dnia 12 sierpnia 2023 r. mogą być sprzedawane i dystrybuowane do dnia 30 kwietnia 2024 r.;
  • środki ochrony roślin wprowadzone do obrotu do dnia 12 sierpnia 2023 r. mogą być stosowane, przechowywane, unieszkodliwiane do dnia 12 maja 2024 r.

źródło: MRIRW