Strona główna Blog Strona 555

XXI Ogólnopolski Czempionat Koni Zimnokrwistych w Kętrzynie. Tu pokazały się najlepsze konie z całej Polski!

0

– Dla hodowców jest to najważniejsze wydarzenie w roku. To wystawa krajowa, ogólnopolski czempionat, na który przyjeżdżają najlepsze konie z całej Polski – podkreślali Monika i Dominik Rutkowscy, młodzi hodowcy z woj. mazowieckiego. W dniach 22-23 lipca 2023 roku w Kętrzynie odbył się XXI Ogólnopolski Czempionat Koni Zimnokrwistych połączony z Czempionatem Koni Rasy Arden Polski. 

Czempionat w Kętrzynie jest największą imprezą tego rodzaju w Polsce i jedną z największych w Europie

– Jest duma, że w ogóle można tutaj być. Wiadomo, w domu uważam, że mój koń jest najlepszy, a tutaj okazuje się, że stawka jest wyrównana. Dobrze się tutaj pokazać, wymienić doświadczenia z innymi hodowcami, porównać materiał genetyczny – dowiedzieć się, co można poprawić, żeby dochodzić do jeszcze lepszej genetyki. Prezentacja konia na takim wydarzeniu wymaga wiele pracy – żeby się dobrze pokazał w stępie, w kłusie, żeby się nie wyrywał, współpracował z prowadzącym. Trzeba zwierzę wykąpać, zadbać o kopyta – te przygotowania są podobne do przygotowań kobiety przed weselem – żartuje Piotr Mikulski, hodowca z woj. podlaskiego. 

Ogólnopolski Czempionat Koni w Kętrzynie to wydarzenie z długoletnią tradycją

– Hodowcy cieszą się, że tu przyjeżdzają. Żyją tym wydarzeniem. Praktycznie już dziś rozmawiamy o tym, co będzie za rok. Czempionat zgromadził konie praktycznie z całego kraju – przede wszystkim z woj. podlaskiego, warmińsko-mazurskiego i pomorskiego, bo to są główne ośrodki hodowli. To czempionat w dwóch rasach zimnokrwistych: polski koń zimnokrwisty i arden polski. Najpopularniejszy jest polski koń zimnokrwisty. Arden polski to stosunkowo młoda rasa, ale dynamicznie rozwijająca się w naszym kraju. Jeżeli policzy się wszystkie koszty, promocję konia – poprzez czempionaty regionalne, czy ten ogólnopolski – to z pewnością trzeba do tego dołożyć. Taki wyjazd do Kętrzyna, nawet jeżeli ktoś miał tylko 200 km, to są to niebagatelne koszty. Równie dobrze można było wziąć rodzinę i wyjechać na weekend nad morze. Pasja jednak wygrywa – podkreślał Adam Domżała, dyrektor Warmińsko-Mazurskiego Związku Hodowców Koni w Olsztynie. 

Dla wielu hodowców konie to tradycja rodzinna

– W rodzinie mojej i męża konie były od kilku pokoleń. Przejęliśmy hodowlę po naszych rodzicach i ją kontynuujemy. Aktualnie mamy 25 koni w dwóch rasach: zimnokrwiste i śląskie. Cieszymy się tym. To pasja. Wiadomo, konie kosztują, ale staramy się prowadzić hodowlę tak, by do niej nie dokładać. Przygotowanie do wystawy wymaga czasu i poświęcenia i trwa tak naprawdę kilka lat. Przede wszystkim musimy połączyć klacz z ogierem, zapoczątkować swoją myśl hodowlaną. Nadzieje pokładamy od źrebięcia, a taki czempionat to uwieńczenie naszej pracy. Każdy z nas do czegoś daży, chociaż nie zawsze udaje się tak, jak byśmy chcieli. To długotrwały proces, ale satysfakcja jest ogromna – mówili Monika i Dominik Rutkowscy. 

Przez dwa dni, na terenie Stada Ogierów Kętrzyn, miłośnicy pięknych koni zimnokrwistych mieli okazję podziwiać teniezwykłe zwierzęta podczas oceny, a także specjalnie przygotowanych pokazów: poręczy ogierów zimnokrwistych, zawodów zaprzęgowych, czy też koni pod siodłem. 

– Staramy się być tutaj co roku.To niezwykłe wydarzenie dla miłośników koni – atmosfera, zapach, odgłos koni – wszystko to, co koniarze chyba lubią najbardziej. Poświeciłem się tylko tym konikom, zrezygnowałem z pracy. Powiększyłem stado i próbuję się z tego utrzymać. Wymaga to wielu poświęceń, ale kiedy kocha się to, co się robi, to nie da się tak naprawdę opisać tego słowami. Nie wiem, czy wielu zaczynało zupełnie od zera tak, jak my. Start jest ciężki. Z biegiem czasu zwiększa się grono przyjaciół, znajomych. Trzeba być optymistą, nie ma co narzekać. Należy iść do przodu i nie zatrzymywać się – przekonywali Wioletta i Dariusz Zabłoccy, hodowcy z woj. warmińsko-mazurskiego.

Najlepsze konie wybrane podczas XXI Ogólnopolskiego Młodzieżowego Czempionatu Koni Rasy Polski Koń Zimnokrwisty (dnia 22.07.2023 r.)

Kategoria klacze roczne PKZ:

1 miejsce – BAZIA (Barino – Brzana po Bisedor), hod. i wł. Kruszewski Janusz, Rejsyty (woj. warmińsko-mazurskie)

2 miejsce – KATIA Z HO-HERN (Lest – Kurina po Kurir), hod. i wł. Hernik Jacek, Dąbrowa Kozłowska (woj. mazowieckie)

3 miejsce – QUTIA (Bisedor – Qłonica po Markiz), hod. i wł. Wiśnik Zbigniew, Otalążka (woj. mazowieckie)

Kat. klacze dwuletnie PKZ:

1 miejsce – BELLA (Lobik – Barwna po Fason), hod. i wł. Bronisz Sławomir, Brzeźnica Bychawska (woj. lubelskie)

2 miejsce – LORETTA (Fedor – Loren po Udo), hod. Ładyżyński Bartosz, wł. Borkowski Krzysztof, Bronowo (woj. podlaskie)

3 miejsce – BOHEMA MM (Helmut – Bultesa po Titanic De L’eaugrenee), hod. i wł. Markowiak Marcin, Suchcice (woj. łódzkie)

Kat. ogiery roczne PKZ: 

1 miejsce – BORYS (Olando SWDB – Barsa (POL) po Suliwan), hod. i wł. Świątek-Brzeziński Witold, Brzeźno Szlacheckie (woj. pomorskie)

2 miejsce – CEDLOR (Sedor – Cedla po Rafael), hod. i wł. Stadnina Nowe Jankowice Sp. z o. o., Nowe Jankowice (woj. kujawsko-pomorskie)

3 miejsce – POKER (Bayard De Mairy – Pestka po Arminius), hod. Marzec Wiesław, wł. Sławomir Woźniak, Rozlazłów (woj. mazowieckie)

Kat. ogiery dwuletnie PKZ:

1 miejsce – SZPASOWNY (Waldmut – Sulfa po Flet), hod. i wł. Golon Zbigniew, Korpele (woj. warmińsko-mazurskie)

2 miejsce – SZAFIR (Estor – Szumna po Mummelmann), hod. Malinowski Paweł, wł. Rosa Michał, Mostkowo (woj. warmińsko-mazurskie)

3 miejsce – ROHIRFEL (Hirfel – Rohenna po Hennessy), hod. i wł. Stadnina Nowe Jankowice Sp. z o. o., Nowe Jankowice (woj. kujawsko-pomorskie)

Wybór czempiona hodowlanego ogierów oraz klaczy rasy Polski Koń Zimnokrwisty: 

1 lokata w kat. ogierów – SZPASOWNY (Waldmut – Sulfa po Flet), hod. i wł. Golon Zbigniew, Korpele (woj. warmińsko-mazurskie)

2 lokata w kat. ogierów – SZAFIR (Estor – Szumna po Mummelmann), hod. Malinowski Paweł, wł. Rosa Michał, Mostkowo (woj. warmińsko-mazurskie)

1 lokata w kat. klaczy – BAZIA (Barino – Brzana po Bisedor), hod. i wł. Kruszewski Janusz, Rejsyty (woj. warmińsko-mazurskie)

2 lokata w kat. klaczy – BELLA (Lobik – Barwna po Fason), hod. i wł. Bronisz Sławomir, Brzeźnica Bychawska (woj. lubelskie)

BEST IN SHOW – najlepszym koniem czempionatu został og. SZPASOWNY, hod. i wł. Golon Zbigniew, Korpele (woj. warmińsko-mazurskie)

Najlepsze konie wybrane podczas IX Ogólnopolskiego Młodzieżowego Czempionatu Koni Rasy Arden Polski, (dnia 23.07.2023 r.):

Kategoria klacze roczne Arden Polski:

1 miejsce – BIDARA R.S (Widar – Binja po Bindor), hod. i wł. Szultka Roman, Sąpolno (woj. pomorskie)

2 miejsce – SAWA (Bayard De Mairy – Syrba po Rekord), hod. i wł. Królikowski Kamil, Trokajny (woj. warmińsko-mazurskie)

3 miejsce – IKONA (Santor – Illusion De Valette), hod. i wł. Kowalski Łukasz, Praslity (woj. warmińsko-mazurskie)

Kategoria klacze dwuletnie Arden Polski:

1 miejsce – WENUS (Massiv – Wejula II po Julio De La Boverie), hod. i wł. Pałdyna Anna, Kopcie (woj. mazowieckie)

2 miejsce – WIENA (Rekord – Wiora po Marino), hod. i wł. Rafalczyk Dariusz, Augutów (woj. podlaskie)

3 miejsce – GALA (Santor – Gamine De La Hachette po Renzo van De Grens), hod. i wł. Kowalski Łukasz, Praslity (woj. warmińsko-mazurskie)

Kategoria ogiery roczne rasy Arden Polski:

1 miejsce – BON (Salurik – Buna po Bonaparte De Moscou), hod. i wł. Mądry Paweł, Budy Krępskie (woj. mazowieckie)

2 miejsce – CENT (Salurik – Chanel po Marino), hod. i wł. Kulik Marek, Ksawerynów (woj. mazowieckie)

3 miejsce – ASKORD (Bayard De Mairy – Astra po Ligon), hod. i wł. Sekściński Waldemar, Zajączki (woj. warmińsko-mazurskie)

Kategoria ogiery dwuletnie rasy Arden Polski:

1 miejsce – PRIDAR R.S. (Widar – Princela II po Pacha De Lagrange), hod. i wł. Szultka Roman, Sąpolno (woj. pomorskie)

2 miejsce – BUKS R (Porter – Biza SA po Ugu Du Bourbeau), hod. i wł. Rutkowski Dominik (woj. mazowieckie)

3 miejsce – Violet SA (Wamos – Viola S.A po Qeo Awg) hod. i wł. Ślepowroński Andrzej, Ostrówki (woj. podlaskie)

BEST IN SHOW – najlepszym koniem czempionatu została kl. WENUS, hod. i wł. Pałdyna Anna, Kopcie (woj. mazowieckie)

Galeria zdjęć

Spadek cen spirytusu paraliżuje branżę gorzelniczą Związkowcy apelują o dopłaty

0

Właściciele polskich gorzelni oraz producenci alkoholu etylowego zmagają się z coraz większym dramatem, spowodowanym niską ceną i nadmiarem tego produktu na rodzimym rynku. W rezultacie dochodowość producentów alkoholu etylowego drastycznie spadła, co w wielu przypadkach skutkuje zaprzestaniem lub ograniczeniem produkcji. W związku z tym, prezes Związku Polskich Gorzelni wystosował apel o pomoc rządu w rozwiązaniu tej sytuacji na rynku gorzelni rolniczych.

Pomoc finansowa jest kluczowa dla płynności produkcji

W związku z ogłoszoną rekompensatą dla skupów „mokrej kukurydzy”, Związek Polskich Gorzelni zauważa, że producenci alkoholu etylowego stanowią głównych odbiorców tego surowca, jednakże nie zostali uwzględnieni w pomocy finansowej. Pomoc finansowa dla branży alkoholu etylowego jest niezwykle istotna, aby zapewnić płynność finansową oraz umożliwić zakup surowca do dalszej produkcji pod E10.

Rekordowe zużycie kukurydzy przez producentów alkoholu etylowego – gorzelnie rolnicze także potrzebują wsparcia

W 2022 roku według danych KOWR, zużycie kukurydzy przez producentów alkoholu etylowego osiągnęło rekordowy poziom. W związku z tym, Związek Polskich Gorzelni, działając w imieniu producentów alkoholu, apeluje o objęcie wsparciem w wysokości 200 złotych za tonę skupowanej tzw. „mokrej kukurydzy” także dla gorzelni rolniczych, które w ubiegłym roku zakupiły ten surowiec i nadal go przetwarzają.

Związek Polskich Gorzelni podkreśla, że gorzelnie rolnicze w minionym roku zakupiły setki tysięcy ton zbóż od lokalnych rolników. Niestety, ceny surowca do produkcji alkoholu znacząco spadły, co skutkowało ogromnymi stratami finansowymi dla tych przedsiębiorstw. W związku z tą trudną sytuacją, Związek Polskich Gorzelni zwrócił się z apelem do Ministra Roberta Telusa o przyznanie dopłat do zakupionego surowca lub wyprodukowanego alkoholu. Ta pomoc jest niezwykle istotna dla zachowania stabilności i kontynuacji działalności tych gorzelni.

Import spirytusu z Ukrainy niszczy polskie gorzelnie. Kulisy sytuacji branży alkoholowej

Piotr Gryta, reprezentujący polską gorzelnię, opowiedział o trudnej sytuacji, z jaką obecnie zmaga się branża. W przeprowadzonym przez nas reportażu, w kwietniu tego roku, podkreślił, że import spirytusu z Ukrainy znacząco wpłynął na krajowych producentów alkoholu etylowego.

Gryta wspomniał o ofertach, które napłynęły z zakładów zza wschodniej granicy, oferujących spirytus po bardzo atrakcyjnych cenach, już z uwzględnionym transportem. Owa cena, wahała się wtedy od 0,80 do 0,95 eurocentów za litr, co stanowiło znacznie niższą stawkę w porównaniu do ofert dla polskich producentów. Oni natomiast, musieli płacić nieco ponad 3 złote za litr, co nie pozwalało nawet na pokrycie kosztów zakupu kukurydzy, która przedtem kosztowała około 850 złotych za tonę. To powodowało i powoduje nadal ogromne straty finansowe dla polskich gorzelni, dodatkowo obciążając je innymi kosztami produkcji.

W wyniku tej niekorzystnej sytuacji, wielu polskich producentów alkoholu etylowego jest zmuszonych do całkowitego wstrzymania produkcji. To zaś odbija się nie tylko na biznesie samych gorzelni, ale także na pracownikach, którzy obawiają się o swoje miejsca pracy. Również rolnicy, którzy przez lata dostarczali surowiec do gorzelni, zostają pokrzywdzeni przez tę sytuację. Pomoc finansowa jest tutaj bardziej niż potrzebna.

źródło: Związek Polskich Gorzelni

Trzy statki przełamały rosyjską blokadę na Morzu Czarnym

0
Indeks cen zbóż FAO najniżej od 2020 roku

W nocy 30 lipca 3 statki cywilne Ams1, Sahin 2 i Yilmaz Kaptan minęły cieśniny tureckie kierując się do Ukrainy. Statki opuściły porty Izraela, Grecji i Turcji. Wszystkie te jednostki otwarcie deklarowały poprzez system automatycznej identyfikacji statków lokalizacje w Ukrainie jako porty docelowe.

W poniedziałek statek – Ams1 wpłynął na odnogę Dunaju. Jest to pierwszy statek, który przebił się przez rosyjską blokadę Morza Czarnego od czasu bombardowania dunajskiego portu Reni 25 lipca.

Doniesienia o trzech cywilnych statkach płynących bez przeszkód na Ukrainę mogą sugerować, że Rosja albo nie chce, albo nie jest w stanie zatrzymać i przeszukać tych neutralnych jednostek.

17 lipca Rosja ogłosiła wystąpienie z umowy zbożowej, dzięki której mimo trwającej wojny wyprodukowana w Ukrainie żywność mogła być eksportowana drogą morską. Rosja równocześnie zaczęła bombardowania Odessy i pozostałych portów działających w ramach korytarza zbożowego. Moskwa zdecydowała się też zaatakować naddunajski port Reni (na granicy z Rumunią). Na razie był to jednorazowy atak.

Co ważne, Kreml oświadczył również, że uzna za potencjalne cele wojskowe statki zmierzające do ukraińskich portów.

Źródło: MILITARNYI, polskieradio24.pl

600 mln zł wpłynęło na konta rolników, którzy do 14 kwietnia 2023 r. sprzedali pszenicę, kukurydzę lub grykę

0
Zawieszenie emerytur i rent KRUS

Jak informuje ARiMR w zakończonym 30 czerwca 2023 r. naborze dla producentów pszenicy, kukurydzy lub gryki, którzy ponieśli straty spowodowane wojną na Ukrainie, ARiMR zarejestrowała 69,35 tys. wniosków o pomoc. Jednym z warunków skorzystania z takiego wsparcia było sprzedanie ziarna w okresie od 1 grudnia 2022 r. do 14 kwietnia 2023 r. uprawnionemu podmiotowi. Trwają wypłaty pomocy – do 1 sierpnia na konta 57,9 tys. rolników wpłynęło 599,56 mln zł.

Agencja przypomina, że po majowej nowelizacji przepisów o pomoc, poza producentami pszenicy lub kukurydzy, mogli ubiegać się producenci gryki.

Do 30 czerwca 2023 r. został wydłużony termin przyjmowania wniosków. Wsparciem została objęta większa powierzchnia upraw – 300 ha. Oprócz tego wzrosły stawki pomocy. Rolnicy, którzy złożyli wnioski przed wejściem w życie znowelizowanego rozporządzenia (nabór rozpoczął się 13 kwietnia), mieli czas na korekty w dokumentacji.

Bez zmian pozostał przedział czasowy, w którym pszenica, kukurydza lub gryka zostały sprzedane. Ten okres to 1 grudnia 2022 r. – 14 kwietnia 2023 r.

Jeśli chodzi o nabywcę, musiał być on uprawniony do prowadzenia działalności w zakresie obrotu, skupu lub przetwórstwa zbóż. Mógł to być także podmiot kupujący ziarno w związku z prowadzoną produkcją zwierzęcą. Sprzedaż należało udokumentować fakturami VAT lub ich duplikatami.

Wysokość pomocy nie może przekroczyć

  • iloczynu stawki pomocy i powierzchni upraw pszenicy, kukurydzy lub gryki, do której producent rolny otrzymał dopłaty bezpośrednie za 2022 r., jednak nie więcej niż 300 ha łącznie i
  • iloczynu stawki pomocy oraz powierzchni upraw, którą oblicza się jako iloraz liczby ton pszenicy, kukurydzy lub gryki wynikającej z załączonych faktur i współczynnika:

a) 5,5 – w przypadku pszenicy,

b) 7 – w przypadku kukurydzy,

c) 1,6 – w przypadku gryki.

Natomiast gdy o pomoc starały się rolne spółdzielnie produkcyjne lub spółdzielnie rolników, limit dofinansowania obliczany jest jako iloczyn 300 ha oraz liczby rolników należących do spółdzielni. By zastosować ten algorytm, organizacje te w okresie trzech lat poprzedzających złożenie wniosku o wsparcie musiały poddać się specjalnemu badaniu, o którym mówi Prawo spółdzielcze.

Dotychczas do ARiMR wpłynęło 69,35 tys. wniosków o tę pomoc. 21 czerwca Agencja rozpoczęła wypłatę pieniędzy z tego tytułu. Do tej pory do 57,9 tys. rolników trafiło 599,56 mln zł.

Źródło: ARiRM

W środę krótka przerwa od opadów w całym kraju [POGODA]

0

W nocy popada na Podkarpaciu, Lubelskim, Podlasiu, wschodzie, południu Mazowsza, Świętokrzyskim i w Małopolsce- tu spadnie od 4 do 15 mm deszczu. Niestety opady znów ominą centrum kraju i jutro w Łódzkiem, południu Kujaw, zachodzie Mazowsza będzie najcieplej i najsuszej. Niska wilgotność powietrza przełoży się na rześki poranek ale bardzo ciepłe popołudnie. Na zachodzie kraju im bliżej wieczora tym więcej chmur aż do całkowitego zachmurzenia. Na wschodzie odwrotnie- z rana więcej chmur a potem się wypogodzi.

W czwartek opady wystąpią w całym kraju ale lokalnie. Na pewno nie popada w każdej wsi. Większe deszcze mają szansę zawitać do Polski w weekend, ale znów głównie tam gdzie całą wiosnę i lato systematycznie popadywało.

Polska przedłuży zakaz importu ukraińskich produktów rolnych po 15 września

0

Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi Robert Telus potwierdził w minionym tygodniu w sejmie, że po 15 września zakaz importu ukraińskiego zboża do Polski zostanie przedłużony, donosi polskieradio24.pl

Premier Mateusz Morawiecki i wicepremier Jarosław Kaczyński jasno stwierdzili: „Po 15 września ukraińskie zboże nie wjedzie do Polski. Będziemy chronić polskie rolnictwo” – powiedział Telus.

W połowie września przestanie obowiązywać zakaz importu pszenicy, kukurydzy, słonecznika i rzepaku z Ukrainy w Polsce, Słowacji, Bułgarii, Rumunii i na Węgrzech. Pięć krajów sąsiadujących z Ukrainą opowiada się za przedłużeniem zakazu co najmniej do końca roku. Polski premier Mateusz Morawiecki powiedział, że Polska utrzyma zakaz nawet bez zgody Komisji Europejskiej.

Źródło: polskieradio24.pl

Odporność chwastów: Rutyna czy rotacja herbicydami – co lepsze?

0

Wielu rolników wie, że dobrze wypracowane nawyki są fundamentem sukcesu w pracy na polu. Jednak, gdy mówimy o ochronie herbicydowej, czasem przywiązanie do sprawdzonych rozwiązań może przynieść więcej problemów niż korzyści. Dlaczego? Sprawdźmy!

Odporność chwastów na herbicydy: Ryzyko finansowe i ograniczenia w uprawach

Cóż rutyna, ma to w sobie, że przyczynia się do wytwarzania odporności chwastów na substancje aktywne zawarte w często stosowanych produktach. W konsekwencji nie tylko ponosimy straty finansowe, ale również istnieje ryzyko całkowitego wycofania takiego herbicydu z użycia. Co więcej, jeśli nie można zastąpić tego preparatu innym, konieczna jest restrukturyzacja upraw – czasami trzeba zrezygnować z upraw, w których brakuje skutecznych środków do zwalczania odpornych chwastów. 

Dlaczego rotacja herbicydów jest konieczna?

Na obszarach, gdzie potwierdzono występowanie chwastów odpornych na konkretną substancję aktywną, zabronione jest stosowanie preparatów zawierających tę samą substancję lub substancje z tej samej grupy chemicznej, które dotychczas były używane. Konieczne jest dokonanie zmiany herbicydu na taki, który działa w odmienny sposób dzięki różnym substancjom aktywnym. Należy pamiętać, że ze względu na rozmiar tego problemu, a zwłaszcza jego szybkie tempo, przemysł chemiczny może mieć trudności z opracowywaniem i wprowadzaniem nowych preparatów, które będą skuteczne w zwalczaniu niepożądanych roślin na plantacjach. 

Od odkrycia nowej substancji aktywnej do momentu, gdy pojawi się ona w produktach dostępnych na rynku, upływa zazwyczaj kilka lat, średnio od 8 do 11 lat. Ten proces jest długotrwały, ponieważ przed wprowadzeniem herbicydu do sprzedaży, konieczne jest przeprowadzenie surowego cyklu badań. Te badania mają na celu potwierdzenie nie tylko skuteczności działania produktu, ale również jego bezpieczeństwa w stosowaniu. Wszystko to aby zapewnić, że nowy herbicyd będzie skutecznym i bezpiecznym narzędziem w ochronie upraw.

Zachwaszczone pole kukurydzy

Jak odchwaszczać, żeby nie zbankrutować?

Walka z chwastami to nieodłączna część uprawy roślin, jednak znacząco zwiększa koszty plantatorów. Dlatego tak istotna jest skuteczna strategia eliminacji tych niepożądanych roślin. W przypadku upraw zbóż, nie tylko odporne biotypy miotły zbożowej stanowią problem, ale także coraz bardziej uporczywe stają się chwasty, takie jak wyczyniec polny, stokłos, owies głuchy, mak polny czy chaber bławatek.

Kluczowym elementem skutecznej strategii jest tutaj rotacja herbicydów, która ma na celu eliminowanie odpornych chwastów i zwiększenie skuteczności redukcji ich populacji na polu. Nie można też zapomieć również o klasycznej orce, która nadal pozostaje doskonałym narzędziem wspomagającym walkę z chwastami.

Wybór odpowiednich środków chemicznych i zastosowanie ich z umiarem, w połączeniu z innymi praktykami ochrony roślin, może pomóc w ograniczeniu ryzyka występowania odporności chwastów. Taka zrównoważona strategia ochrony roślin pozwala utrzymać długotrwałą skuteczność herbicydów i zapewnić ochronę naszych upraw, jednocześnie minimalizując koszty i zachowując wydajność naszych plantacji.

Unikaj zwiększania dawek, wybieraj innowacyjne rozwiązania

Niezależnie od wyników analiz skuteczności zabiegów chwastobójczych, warto wprowadzać zmiany w stosowanych herbicydach. Wykorzystywanie preparatów zawierających inne substancje czynne niż w minionych sezonach, a najlepiej mieszanin z różnych grup chemicznych, jest kluczowym elementem przeciwdziałania powstawania odporności chwastów.

W przypadku obniżonej skuteczności zabiegów chwastobójczych, takie działanie powinno być traktowane jako obowiązkowe. Nie należy zwiększać dawek preparatów, ponieważ przy zwalczaniu odpornych biotypów chwastów nawet podwajanie zalecanych dawek nie przyniesie poprawy skuteczności oprysku. Taki krok byłby nie tylko nieuzasadniony ekonomicznie, ale również nielegalny, ponieważ nie można przekraczać zaleceń etykietowych producenta.

Zastosowanie nowych substancji aktywnych, które do tej pory nie były używane, stanowi korzystniejsze rozwiązanie. Nawet jeśli preparat, będący mieszanką dwóch lub trzech związków chemicznych, jest droższy niż wcześniejsze technologie, skuteczne oczyszczenie plantacji z uciążliwych chwastów zdecydowanie warte jest poniesienia tych dodatkowych kosztów. Dążenie do różnorodności w stosowanych herbicydach to kluczowy element w zapewnieniu długotrwałej ochrony roślin i minimalizacji ryzyka rozwoju odporności chwastów.

I pamiętajmy, że chociaż przyzwyczajenia i rutyna są zazwyczaj sprzymierzeńcem rolnika, ułatwiając pracę na polu, to w kwestii wyboru herbicydów mogą stać się źródłem problemów.

źródło: opracowanie na podstawie tekstu Anny Rogowskiej

10-lecie Muzeum Motoryzacji Motonostalgia w Nieborowie. Setki cennych eksponatów

0
Motonostalgia

21 lipca 2023 roku swoje 10-lecie obchodziło Muzeum Motoryzacji Motonostalgia w Nieborowie. Przez dekadę od stworzenia muzeum udało zgromadzić się setki wyjątkowych zabytkowych motocykli, samochodów, ciągników oraz innych ciekawych eksponatów.

Właścicielem i założycielem muzeum Motonostalgia jest Pan Wojciech Bury, producent maszyn rolniczych, prezes Polskiej Izby Gospodarczej Maszyn i Urządzeń Rolniczych ale przede wszystkim pasjonat motoryzacji.

Pan Wojciech Bury wraz ze swoim pierwszym zabytkowym motocyklem MZ ES 250, od którego wszystko się zaczęło. Fot. F. Michalski

Pasja do motoryzacji od najmłodszych lat

Miłość Pana Wojciecha do motoryzacji pojawiła się już gdy był dzieckiem, jak sam wspomina „lubił wąchać korek od benzyny” i z czasem przerodziło się to w pasję do retro motoryzacji. Już w latach dziewięćdziesiątych udało się zakupić motocykl, który służył do przejazdów rekreacyjnych.

Podczas podróży i spotkań z ludźmi, którzy jeździli na zabytkowych pojazdach, pojawił się pomysł kupienia motocykla z czasów młodości. Był to motocykl MZ  ES 250, od którego zaczęła się przygoda z zabytkową motoryzacją. Został wyremontowany i odrestaurowany przez Pana Wojciecha i do dzisiaj można go zobaczyć w muzeum.

Z czasem kolekcja zaczęła się powiększać, przybywało coraz więcej starych motocykli, takich jak WFM czy SHL. Przez lata Panu Wojciechowi udało zgromadzić się pokaźną ilość pojazdów. Wtedy narodził się pomysł stworzenia muzeum, aby inni również mogli podziwiać zabytkowy unikatowy sprzęt. Jak sam mówi początki były dosyć skromne, ponieważ w zbiorach muzeum znajdowało się blisko sto motocykli, kilka samochodów oraz samolot.

Dzięki wielkiej pasji i zaangażowaniu pojazdy wyglądają jakby dopiero co opuściły mury fabryki. Fot. F. Michalski

Motonostalgia, czyli kilkaset zabytkowych eksponatów w Nieborowie

Przez wiele lat kolekcjonowania zabytków w Nieborowie udało zgromadzić się pokaźną ilość pojazdów. Obecnie w Muzeum Motonostalgia jest ponad sto zabytkowych motocykli, ponad sto zabytkowych pojazdów, kilkadziesiąt ciągników a także trzy samoloty i wiele innych zabytków z ubiegłego wieku.

Muzeum posiada wiele ciekawych samochodów, między innymi Fiaty, Syrenki, Warszawy, Czajki, Renault i wiele więcej. Marką ciągników jaka najliczniej występuje w muzeum jest polski Ursus. Są to głównie modele przeznaczone na eksport oraz wersje prototypowe.

Jest to jedynie część pojazdów jakie udało się zgromadzić Panu Buremu. W muzeum znajdują się pojazdy, które są bardzo dobrym stanie, lecz w zbiorach jest wiele zabytków, które wymagają remontu, bądź gruntownej odbudowy i nie nadają się obecnie do pokazania.

Na szczęście Pan Wojciech od roku ma zespół ludzi, którzy zajmują się renowacją jego zabytkowych pojazdów. Poza tym na halach wystawowych możemy znaleźć wiele przedmiotów codziennego użytku pochodzących z ubiegłego wieku.

Wiele ciągników wciąż czeka na swoją kolej aby otrzymać drugie życie. Mimo swojego wieku nadal są w dość dobrej kondycji. Foto.F.Michalski

Najstarsze eksponaty – Peugeot P10 z 1919 roku!

Wśród wszystkich eksponatów, szczególną uwagę należy zwróć na te z najdłuższą historią.

Najstarszym samochodem jaki Pan Wojciech posiada w swojej kolekcji jest Peugeot P10 z 1919 roku. Furgonetka została sprowadzona do Polski z francuskiej winnicy. Auto mimo swojego wieku jest wciąż sprawne i udało się je uruchomić po ponad 100 latach. Samochód obecnie stoi w muzeum bez opon, ponieważ występowały one w dość niespotykanym rozmiarze, jednakże wciąż zadziwia swoim wiekiem i wdziękiem.

Natomiast najstarszym motocyklem jaki posiada Pan Bury w swojej kolekcji, jest to brytyjski jednoślad marki Clyno. Pan Wojciech szacuje, że został on wyprodukowany w roku 1915 lub 1916. Warto wspomnieć, że motocykl ten pochodzi z Carskiej armii.

Firma Clyno głównie produkowała motocykle wojskowe, z których korzystała angielska armia. Najstarszy jednoślad z kolekcji aktualnie oczekuje na gruntowną renowacje, lecz w niedalekiej przyszłości trafi on na teren muzeum.

Zabytkowe samochody pochodzące okresu przed wojennego wciąż zachwycają swoim wyglądem. Fot. F. Michalski

Niespotykane Ursusy

Pan Wojciech Bury może pochwalić się największą kolekcją unikatowych ciągników rolniczych marki Ursus. Przez lata udało mu się zgromadzić kilkadziesiąt prototypowych i unikatowych traktorów.

Zdecydowanie najcenniejszymi eksponatami są prototypowe Ursusy serii U. Do połowy 1972 roku powstało jedynie ok. 36 egzemplarzy. Ursusy serii U to prototypowy projekt inżynierów, który miał na celu wprowadzenie do seryjnej produkcji zunifikowanych traktorów, dla których poszczególne części mogły być między konkretnymi modelami wymieniane. Prototypy jednak nigdy nie weszły do seryjnej produkcji. Powstały w sumie cztery modele: Ursus U-310 , Ursus U-510 , Ursus U-610 oraz Ursus U-710.

W kolekcji Pana Burego brakuje jedynie modelu U-510, którego wciąż pilnie poszukuje. Wszystkie te rzadkie traktory w dalszym ciągu są w pełni sprawne i posiadają oryginalne malowanie, co nadaje tym egzemplarzom jeszcze większą unikalność.

W zbiorach muzeum znajduje się również prototypowy Ursus C-342 z roku 1965, który wyposażony był w trzy-cylindrowy silnik S-313 polskiej produkcji. W muzeum można znaleźć również eksportową wersję Ursusa C-342 z roku 1966, który wyposażony jest trzycylindrowy silnik Perkins AD3.152. Pan Bury posiada również Ursusy C-345, które również napędzane są jednostką Perkinsa.

Wiele eksportowych ciągników zostało sprowadzonych z Grecji i to właśnie tam głównie trafiały Ursusy wyposażone w silniki marki Perkins.

W muzeum możemy zobaczyć również Ursusa C-365, czyli Ursusa C-355 wyposażonego w czterocylindrowy silnik Perkins AD4.203. Są to ciągniki wyjątkowe ze względu na to, że miały montowane fabrycznie brytyjskie silniki jeszcze przed zakupieniem przez Polskę licencji na nie.

W zbiorach Pana Wojciecha znajdują się również eksportowe Ursusy z Włoch. Są to między innymi Ursus C-362 z napędem na cztery koła, które były montowane w fabryce Antonio Carraro,  a także ciągnik, który bazuje na Ursusie C-330. Posiada on również napędzaną przednią oś włoskiego producenta, wspomaganie hydrauliczne a także zupełnie inną maskę oraz tylnie błotniki.

Prototypowy Ursus U-310 zdecydowanie jest jednym z cenniejszych eksponatów w muzeum. Fot. F. Michalski

Wymarzony eksponat i duży sentyment do polskich pojazdów

Pan Wojciech Bury tłumaczy, że nie ma swojego wymarzonego eksponatu – lubi wszystkie zabytkowe pojazdy i nie tylko. Jednakże największy sentyment ma do polskich pojazdów a szczególnie do tych najcenniejszych, które pochodzą z okresu przed wojennego.

W kolekcji muzeum jest wiele takich zabytków, lecz Pan Wojciech wciąż poszukuje nowych okazów do swoich zbiorów.

Celem powstania muzeum było również ocalenie od zapomnienia polskiej motoryzacji, której młodsze pokolenie wcale nie zna a starsze przenosi w nostalgiczne wspomnienia.

Serdecznie zachęcamy do odwiedzenia Muzeum Motoryzacji Motonostalgia w Nieborowie. Zwiedzanie tego miejsca sprawia, że człowiek przenosi się do epoki, z której pochodzą zgromadzone tam eksponaty. Panuje tam wyjątkowy klimat powojennych dekad PRL, za sprawą wyjątkowych motocykli, samochodów jak i również ciągników.

Rząd proponuje szczepienia psów przeciw wściekliźnie co 2 lata. To poważne zagrożenie!

0

Senat rozpoczął pracę nad inicjatywą ustawodawczą w zakresie projektu „ustawy o zmianie ustawy o ochronie zwierząt i zwalczaniu chorób zakaźnych”*. Zostało to szybko dostrzeżone przez Krajową Izbę Lekarsko-Weterynaryjną, która wydała negatywną ocenę tego projektu i wnosi o zaniechanie dalszych prac legislacyjnych nad nim. Ale o co dokładnie chodzi w tej inicjatywie i dlaczego Izba Lekarsko-Weterynaryjna sprzeciwia się temu projektowi?

szczepienie przeciw wściekliźnie psów

Kontrowersyjna nowelizacja stawia nasze zdrowie w niebezpieczeństwie?

Przedmiotowa nowelizacja ma na celu wydłużenia okresu czasu pomiędzy obowiązkowymi szczepieniami psów z 12 miesięcy do 24 miesięcy. W swoim stanowisku Krajowa Izba Lekarsko-Weterynaryjna wyraziła swoje znaczne zaniepokojenie  Wścieklizna jest nieuleczalną chorobą zakaźną, która może dotknąć zarówno ssaki, w tym człowieka, a jej objawy w przypadku wystąpienia są zawsze śmiertelne.

W obliczu tego niebezpieczeństwa, jedynym skutecznym środkiem profilaktyki i ochrony przed wścieklizną są szczepienia. Wydłużenie okresu między szczepieniami psów może prowadzić do zwiększenia ryzyka wystąpienia przypadków tej choroby u zwierząt, co w konsekwencji może zwiększyć zagrożenie dla zdrowia publicznego. Z tego względu, Izba Lekarsko-Weterynaryjna podkreśla, że interwencje w postaci regularnych szczepień zwierząt oraz ludzi, którzy mieli kontakt z potencjalnym źródłem zakażenia, stanowią kluczowy element w zwalczaniu wścieklizny.

Brak analizy sytuacji epizootycznej 

Krajowa Izba Lekarsko-Weterynaryjna podkreśla, że przedstawienie propozycji wydłużenia okresu czasu między obowiązkowymi szczepieniami psów powinno być poprzedzone dogłębną analizą sytuacji epizootycznej w Polsce. Niestety, wnioskodawcy przedmiotowego projektu nie wykonali takiej analizy, mimo że sytuacja w zakresie wścieklizny jest niezwykle poważna, co potwierdzają dane Głównego Inspektoratu Weterynarii dotyczące liczby ognisk tej choroby w Polsce w kolejnych latach.

Ogniska wścieklizny w Polsce w poszczególnych latach:

2022 r. – 39

2021 r. – 118

2020 r. – 12

2019 r. – 11

2018 r. – 9

Dla porównania liczba stwierdzonych ognisk wścieklizny w przykładowych krajach Unii Europejskiej (dane z oficjalnej strony internetowej Unii Europejskiej „Animal Disease Information System (ADIS)”.

ogniska wścieklizny w przykładowych krajach Unii Europejskiej

W Polsce mamy poważne zagrożenie wścieklizną

Przytoczone powyżej liczby wskazują na poważne zagrożenie wścieklizną w Polsce. Nic dziwnego, że w wyniku powyższego w wielu rejonach Polski został wprowadzony drogą prawa miejscowego (rozporządzenia wojewodów lub powiatowych lekarzy weterynarii) obowiązek szczepienia przeciw wściekliźnie kotów i powtórnych ich szczepień co 12 miesięcy. 

Naszym zdaniem takie rozwiązanie powinno być rozszerzone na cały kraj. Należy więc rozważyć, czy zamiast proponowanej w przesłanym projekcie zmiany nie należy wystąpić z inicjatywą legislacyjną wprowadzającą ustawowy, analogiczny do psów, obowiązek szczepienia kotów co 12 miesięcy – mówi Marek Mastalerek Prezes Krajowej Rady Lekarsko-Weterynaryjnej. 

Wysiłki szczepień psów przeciw wściekliźnie niewystarczające. Nowelizacja może tylko pogorszyć sytuacje

Z danych Głównego Inspektoratu Weterynarii wynika, że w 2020 r. zaszczepionych zostało ok. 2,9 mln psów (wobec 2,8 mln rok wcześniej). Niestety wobec braku obowiązku znakowania i rejestracji psów w Polsce nie ma ścisłych danych, co do wielkości tej populacji. Możemy opierać się jedynie na danych szacunkowych, które wg różnych źródeł wskazują na wielkość rzędu 6-8 milionów psów.  

“Jeżeli zestawimy powyższe dane, a za liczbę psów w Polsce przyjmiemy jedynie 6 milionów, to uzyskujemy wynik wyszczepialności psów przeciw wściekliźnie na poziomie 47,0% – 48,5%. Jest to współczynnik zbyt niski abyśmy mogli mówić o odporności populacyjnej. Z dużym prawdopodobieństwem wprowadzenie obowiązku szczepienia co 24 miesiące wpłynie ujemnie na jego wysokość, co może pogorszyć i tak złą sytuację epizootyczną w zakresie wścieklizny w Polsce” – tłumaczy M. Mastalerek Prezes Krajowej Rady Lekarsko-Weterynaryjnej. 

Wojenna na Ukrainie zwiększa zagrożenie wścieklizną w Polsce 

Krajowa Izba Lekarsko-Weterynaryjna zwróciła także uwagę, że w związku z toczącą się wojną w Ukrainie, Polska jest obecnie krajem „przyfrontowym” również ze względu na sytuację epizootyczną zwierząt. Drastycznie zwiększyła się tam liczba bezdomnych zwierząt w tym psów i kotów, które nie zostały zaszczepione na wściekliznę i stanowią potencjalne źródło wystąpienia tej choroby. Na terenie Ukrainy nie wykonuje się również szczepień zwierząt wolnożyjących. Nie dysponujemy szczegółowymi danymi na temat liczby ognisk wścieklizny w Ukrainie – dane zebrane jedynie z części obwodów wskazują na 262 ogniska wścieklizny w tym roku. Z relacji ukraińskich lekarzy weterynarii wynika, że sytuacja epizootyczna jest krytyczna. 

*W senackim druku nr 1025 wystąpił błąd w tytule ustawy – prawidłowy tytuł powinien brzmieć: Ustawa o zmianie ustawy o ochronie zdrowia zwierząt oraz zwalczaniu chorób zakaźnych zwierząt

źródło: Krajowa Izba Lekarsko-Weterynaryjna

Plonowanie jęczmienia ozimego w badaniach PDO. Jaką odmianę wybrać?

0
odmiany jęczmienia ozimego | jęczmień ozimy

Jęczmień ozimy zdobywa coraz większe uznanie, a to dzięki wysokiej plenności gatunku, który znajduje zastosowanie przede wszystkim w paszownictwie. Wybór odpowiedniej odmiany ma kluczowe znaczenie dla osiągnięcia najlepszych wyników produkcyjnych i ekonomicznych.

Na szczęście mamy do dyspozycji badania Porejestrowego Doświadczalnictwa Odmianowego (PDO) prowadzone przez Centralny Ośrodek Badania Odmian Roślin Uprawnych (COBORU). W tym artykule przedstawimy wyniki badań jęczmienia ozimego w roku 2022, które dotyczą plonowania oraz odporności na choroby i wyleganie. Jakie odmiany okazały się najlepsze?

Wybór odpowiedniej odmiany jęczmienia ozimego – klucz do sukcesu w uprawie!

Wybór odpowiedniej odmiany jęczmienia ozimego jest kluczowy dla osiągnięcia sukcesu w uprawie. Pożądana odmiana powinna charakteryzować się wysokim plonem, odpornością na choroby i wyleganie oraz dobrą zimotrwałością. Spośród obecnie zarejestrowanych 50 odmian jęczmienia ozimego, większość to odmiany wielorzędowe pastewne (37) oraz odmiany dwurzędowe (11 pastewnych i 2 browarne).

Interesująco, większość odmian w Krajowym rejestrze to odmiany zagraniczne, stanowiące aż 86% wszystkich zarejestrowanych, a tylko 7 pochodzi z polskiej hodowli. W 2023 roku do rejestru wpisano 6 nowych odmian, z których 5 to odmiany wielorzędowe pastewne, takie jak KWS Exquis, KWS Tolanis, Lady, SU Majella i Winnie. Ponadto, pojawiła się jedna dwurzędowa odmiana browarna o nazwie Sonja.

Warto zaznaczyć, że chociaż odmiany jęczmienia ozimego rzadko są wykorzystywane do produkcji piwa (co przeważnie jest domeną jęczmienia jarego z powodu lepszej jakości), odmiany o odpowiednich parametrach, takich jak Sonja, czasem są również akceptowane. Odmiana Sonja wyróżnia się średnią do dobrą wartością browarną (5,00), co może przyciągnąć uwagę producentów.

odmiany jęczmienia ozimego | jęczmień ozimy

Rekomendowane odmiany jęczmienia ozimego w województwach

Co roku COBORU przeprowadza intensywne badania zgłoszonych odmian, a tylko najlepsze zostają wpisane do Krajowego Rejestru odmian. Te wyselekcjonowane odmiany przechodzą dodatkowe testy w ramach Porejestrowego Doświadczalnictwa Odmianowego, które prowadzone są na dwóch poziomach agrotechniki: przeciętnym (a1) i wysokim (a2).

Na szczególnie wymagającym poziomie a2, odmiany poddawane są zwiększonemu nawożeniu azotowemu o 40 kg/ha, stosuje się dolistne preparaty wieloskładnikowe oraz zadba o ochronę przed wyleganiem i chorobami. Dzięki tym badaniom, otrzymujemy dokładny obraz zachowania odmian w naszych klimatyczno-glebowych warunkach.

Wyniki plonowania odmian dla całego kraju, a także dla poszczególnych regionów, są podstawą do wpisania najbardziej wydajnych odmian na Listę odmian zalecanych do uprawy w różnych województwach. Aktualnie na liście znajduje się 19 odmian, z czego aż 8 zyskało rekomendację do uprawy w 4 lub więcej województwach.

Wiodącą pozycję zajmuje odmiana Jakubus, która zyskała uznanie w aż 14 województwach ze względu na swoje doskonałe i stabilne wyniki plonowania. Odmiany Mirabelle, SU Jule i KWS Morris zalecane są do uprawy w 9 województwach, podczas gdy odmiana Melia zdobyła rekomendację w 7 województwach. W bieżącym roku na Liście w poszczególnych województwach znajdziemy zróżnicowaną liczbę od 4 do 8 odmian.

odmiany jęczmienia ozimego | jęczmień ozimy

Rok 2022 przyniósł wyjątkowe plony

Jęczmień ozimy, obok swojego większego potencjału plonowania, wyróżnia się wyjątkową odpornością na wiosenne susze, co przyczynia się do jego rosnącej popularności w kraju. Według danych Głównego Urzędu Statystycznego (GUS), powierzchnia uprawy tego gatunku systematycznie rośnie i w ostatnim roku przekroczyła 300 tysięcy hektarów, co stanowi niemal 5% wszystkich zasiewów zbóż z mieszankami zbożowymi.

W roku 2022 korzystne warunki klimatyczne zaowocowały wysokimi plonami jęczmienia ozimego w eksperymentach Porejestrowego Doświadczalnictwa Odmianowego (PDO). Odmiany wzorcowe, takie jak Jakubus, KWS Morris i Mirabelle, osiągnęły imponujące plony na poziomie 97 dt/ha w przypadku przeciętnego poziomu agrotechniki, co było o 8 dt/ha wyższe niż rok wcześniej. Na wysokim poziomie agrotechniki, plony sięgnęły 109 dt/ha, co stanowi wzrost o 7 dt/ha w porównaniu z wynikami z 2021 roku.

Przeczytaj również: Czerwone kłosy na jęczmieniu ozimym – co to jest?

odmiany jęczmienia ozimego | jęczmień ozimy

Analiza chorób jęczmienia ozimego: Jakie zagrożenia dominowały w minionym roku?

Hodowcy jęczmienia ozimego starannie dobierają odmiany, aby osiągnąć nie tylko najwyższe plony, ale także zapewnić im dobrą odporność na choroby i wyleganie. W minionym roku najczęściej zaobserwowano rdzę jęczmienia, plamistość siatkową i mączniaka prawdziwego na jęczmieniu. Rzadziej występowały rynchosporioza i ciemnobrunatna plamistość. Pleśń śniegowa pojawiła się tylko na jednym doświadczeniu, a wirus żółtej karłowatości jęczmienia (BYDV) jedynie na dwóch. Dlatego ważne jest wybieranie odmian o wysokiej odporności na większość chorób, takich jak KWS Exquis, RGT Mela, Aleksandra czy SU Laubella, do uprawy.

odmiany jęczmienia ozimego | jęczmień ozimy

Zwalczanie wylegania w jęczmieniu ozimym. Na co zwrócić uwagę przy wyborze odmiany?

Wyleganie jest problemem, który może przynieść straty zarówno w plonie, jak i jakości ziarna. Jest szczególnie widoczne przy intensywnym nawożeniu i niekorzystnych warunkach pogodowych, takich jak obfite deszcze i silny wiatr. Jęczmień ozimy, z powodu delikatnej budowy źdźbła, charakteryzuje się mniejszą odpornością na wyleganie w porównaniu do niektórych innych zbóż. Dlatego ważne jest wybieranie odmian o sprawdzonej odporności na wyleganie i bardziej sztywnej słomie. Odmiany krótsze oraz większość dwurzędowych wykazują zazwyczaj większą odporność. Zapobieganie wyleganiu wymaga odpowiednich praktyk agrotechnicznych, takich jak wybór odpowiedniej odmiany, racjonalne nawożenie azotem i stosowanie środków ochrony roślin przed chorobami i szkodnikami.

Zimotrwałość w obliczu zmian klimatycznych

W ostatnich latach ciepłe zimy utrudniają weryfikację zimotrwałości nowych odmian jęczmienia ozimego w naszych polowych warunkach. Aby ocenić tę ważną cechę, wykorzystuje się badania mrozoodporności w chłodniach oraz analizy zimotrwałości w lokalnych warunkach sprzyjających wymarzaniu roślin.

Tradycyjnie jęczmień ozimy obarczony był dużym ryzykiem, ponieważ miał stosunkowo niską zimotrwałość. Jednak z powodu zmieniającego się klimatu, Polska staje się coraz bardziej łagodnym obszarem, co sprawia, że uprawa jęczmienia ozimego staje się bardziej popularna. W tym roku, mimo poważnych szkód wskutek zimy, żadne doświadczenie nie zostało zdyskwalifikowane. Wśród odmian jęczmienia ozimego można jednak wyróżnić kilka, nieco bardziej odpornych, takich jak Giewont, Impala, Yukon czy Zenek.

Rozsądnym rozwiązaniem w praktyce może być uprawa kilku odmian jęczmienia ozimego w jednym gospodarstwie, o zróżnicowanej odporności. Dzięki temu zminimalizujemy ryzyko strat w przypadku wystąpienia chorób czy silnych przymrozków.

odmiany jęczmienia ozimego | jęczmień ozimy

Coraz więcej odmian jęczmienia ozimego z Krajowego Rejestru na plantacjach

Według danych PIORiN powierzchnia plantacji nasiennych z jęczmieniem ozimym utrzymuje się od kilku lat na stałym poziomie ok 5 tys ha. Sukcesywnie zwiększa się natomiast udział odmian z Krajowego Rejestru. Stanowią one obecnie 62% powierzchni wszystkich rozmnażanych w Polsce odmian. Odmiany wielorzędowe pastewne zajmowały 50% powierzchni natomiast udział odmian dwurzędowych pastewnych wyniósł 12%. Areał odmian z katalogu wspólnotowego CCA stanowił 38% powierzchni wszystkich rozmnożeń. Są to odmiany dostępne na polskim rynku, jednak nie badane w naszych warunkach klimatycznych i nie ma informacji na temat ich przydatności do uprawy w Polsce. Spośród odmian zarejestrowanych największy udział w nasiennictwie miały odmiany wielorzędowe pastewne: Jakubus (13,7%) i KWS Kosmos (13,2%) oraz odmiana dwurzędowa Aleksandra (5,1%).

Obejrzyj również nasz materiał wideo: Rolnik zasiał grykę po jęczmieniu i zebrał dwa plony! Czy to mu się opłaciło?

Rumunia z pomocą KE pomoże zwiększyć  ukraiński eksport przez porty na Dunaju

0

Ukraina eksportuje obecnie około 2 mln ton zbóż i roślin oleistych miesięcznie przez porty na Dunaju, ale chce zwiększyć przeładunek do 3 mln ton miesięcznie, poinformowało Ukraińskie Stowarzyszenie Zbożowe (UZA).

Wzrost eksportu do 3 mln ton

Komisja Europejska koordynuje prace z Rumunią i Ukrainą nad intensyfikacją wysyłek. Istnieją dwa wejścia/wyjścia do Dunaju: ujście Sulina i Bystre. Obecnie Komisja Europejska przeznaczyła środki na sprzęt nawigacyjny, który przyspieszy żeglugę wzdłuż Suliny. Ponadto Rumunia szkoli dodatkowych pilotów, którzy już w sierpniu rozpoczną pracę, co pozwoli kanałowi działać 24 godziny na dobę. Dlatego już we wrześniu możemy spodziewać się wzrostu eksportu do 3 mln ton.

Aby zwiększyć przepustowość, Ukraina negocjuje kotwicowiska, na których można załadować statki. Na spotkaniu z Komisją Europejską Minister Transportu Rumunii potwierdził utworzenie kotwicowiska w porcie Konstanca, gdzie będzie można załadować 5 statków. Zostanie uruchomiony pod koniec sierpnia i zwiększy obroty terminali rzecznych i barek na Dunaju. Jeśli teraz do Konstancy przypływają barki i czekają na zacumowany przy nabrzeżu statek, to w przyszłości statki będą ładowane na kotwicy, co zwiększy przepustowość portu. Jednocześnie organizacja parkingu nie wymaga inwestycji, a jedynie odpowiedniej dokumentacji pozwolenia.

Niestety port w Konstancy nie jest w stanie obsłużyć dużych ilości ukraińskiego zboża. W idealnych warunkach pogodowych jego ładowność wynosi 30 mln ton, ale w zeszłym roku ustanowili rekord przewożąc 25 mln ton zboża. Nawet wzrost przeładunków o kolejne 1-2 mln ton nie rozwiąże problemu Ukrainy, która planuje wyeksportować 40-50 mln ton zboża – uważa UZA.

Ukraina planuje również utworzenie kotwicowisk na wodach terytorialnych Rumunii przy wyjściu z Suliny, co zmniejszy odległość do portów, przyspieszy obrót barek i zwiększy wolumen eksportu do 3,5-4 mln ton miesięcznie. Umożliwiłoby to korzystanie z terminali Rumunii (Galatz) i Mołdawii (Giurgiulesti). Stworzenie takich parkingów zajmuje około 3 miesięcy – mówi UZA.

Zwiększony tranzyt zboża

Ministerstwo Spraw Zagranicznych Rumunii potwierdziło plany kraju dotyczące zwiększenia przepustowości kanałów Dunaju i liczby kapitanów statków z 40 do 60 osób, zaangażowania personelu emerytalnego i wojskowego w celu przyspieszenia tranzytu przez kanały Dunaju, otwarcia nowych punktów kontrolnych na granicy z Ukrainą oraz zwiększyć liczbę personelu na istniejących przejściach granicznych. Takie działania pozwolą zwiększyć tranzyt ukraińskiego zboża o 50%.

Źródło: graindrade-com-ua

ASF: Nowe rozporządzenie w planach? 

0
Dramat hodowców trzody chlewnej. Branża apeluje o wznowienie programu "Locha Plus"

Wzrost przypadków Ognisk Afrykańskiego Pomoru Świń (ASF) coraz bardziej niepokoi Zarząd Dolnośląskiej Izby Rolniczej skierował oficjalną prośbę do ministra rolnictwa, w której apeluje o rozważenie zmian w ustawie dotyczącej bioasekuracji, szczególnie w kontekście chowu i hodowli trzody chlewnej na „własny użytek”. W odpowiedzi na ten apel, wiceminister rolnictwa przekazał istotne informacje. O jakich mowa?

asf nowe rozporzadzenie

DIR wnioskuje o wprowadzenie minimalnych zasad bioasekuracji dla małych rolników

Zarząd Dolnośląskiej Izby Rolniczej (DIR) dostrzega poważne zagrożenie związane z Afrykańskim Pomorem Świń (ASF) w przypadku braku jakiejkolwiek kontroli nad podmiotami, czyli małymi rolnikami, którzy hodują trzodę chlewną na własny użytek. Jak czytamy w liście, wirus ASF ma zdolność do szybkiego rozprzestrzeniania się i stanowi poważne ryzyko dla większych hodowców, którzy już przestrzegają rygorystycznych zasad bioasekuracji w swoich gospodarstwach. W związku z tym, Zarząd DIR skierował prośbę o wprowadzenie minimalnych zasad bioasekuracji, takich jak stosowanie mat dezynfekcyjnych, zmiana ubioru czy utrzymanie rejestru wejść do budynków z inwentarzem. 

“Należy podkreślić, że obniżone wymagania odnoszą się do gospodarstw utrzymujących świnie wyłącznie w celu produkcji mięsa na własny użytek. Ma to ułatwić funkcjonowanie tych gospodarstw, poprzez zmniejszenie koniecznych do spełnienia wymagań oraz ograniczenie związanych z tym kosztów” – czytamy.

Problem z ASF. Będzie nowe rozporządzenie? 

Wiceminister rolnictwa, Krzysztof Ciecióra, udzielił odpowiedzi na wystąpienie Zarządu Dolnośląskiej Izby Rolniczej w związku z obawami dotyczącymi Afrykańskiego Pomoru Świń (ASF). Ciecióra poinformował, że w nowym rozporządzeniu zostały wprowadzone odstępstwa jedynie dla gospodarstw utrzymujących świnie na własne potrzeby, a uproszczenia dotyczą jedynie wybranych wymagań. Wszelkie pozostałe obowiązki związane z zwalczaniem ASF, wynikające zarówno z krajowych, jak i unijnych przepisów dotyczących hodowli świń, w tym obowiązek oznakowania i zgłaszania świń do ARiMR, pozostają niezmienione.

Jak dalej czytamy Ministerstwo Rolnictwa zapewnia, że monitoruje i analizuje wpływ wprowadzonych zmian w przepisach, zwłaszcza w kontekście sytuacji epizootycznej dotyczącej ASF na całym terytorium kraju. 

I teraz najważniejsze. W Ministerstwie trwają prace legislacyjne nad nowym rozporządzeniem dotyczącym środków podejmowanych w związku z wystąpieniem ASF, z uwzględnieniem wejścia w życie rozporządzenia wykonawczego KE2023/594. O zmianach tych będziemy informować na bieżąco.

źródło: Dolnośląska Izba Rolnicza