Strona główna Blog Strona 457

Protest rolników 4 kwietnia – inny niż dotychczas. Rolnicy odwiedzają biura poselskie

0

Dziś tj. 4 kwietnia polscy rolnicy przeprowadzają kolejny protest, ale tym razem ich celem nie będą ulice, lecz biura posłów i senatorów. Nie kryją swego oburzenia i chcą ostro skonfrontować polityków z ich problemami.

Strajk okupacyjny w budynku Ministerstwa Rolnictwa to jedynie preludium

Nie ma wątpliwości, że rolnicy są rozżaleni. Ich niezadowolenie narasta, a przyczyny są wielorakie. Dlatego też decydują się na bezpośrednią konfrontację z politykami. Nie chcą już dłużej czekać na zmiany, które mogą nigdy nie nadejść, a ich sytuacja staje się coraz trudniejsza. 

Wczorajszy strajk okupacyjny w budynku ministerstwa rolnictwa, zainicjowany przez część organizacji rolniczych, jest wyraźnym sygnałem, że rolnicy nie zamierzają się poddawać. Jak sami zaznaczają, to jedynie preludium do bardziej radykalnych działań, które mogą spotkać się z politykami w nadchodzących dniach.

Rolnicy odwiedzają biura poselskie

Rolnicy nie czekają na zaproszenia. Spontanicznie odwiedzają biura poselskie i senatorskie, aby zwrócić uwagę polityków na swoje problemy. Chcą porozmawiać, przedstawić swoje postulaty i pokazać, że są gotowi do współpracy, ale także do walki o swoje prawa. Akcja obejmuje całą Polskę. Delegacje rolnicze mają pojawić się we wszystkich biurach poselskich i senatorskich. Rolnicy liczą, że politycy nie będą zasłaniać się nadmiarem pracy i znajdą czas, aby wysłuchać ich głosu.

Niektórzy rolnicy przyszykowali niespodzianki dla polityków. Oprócz tradycyjnych paczek z żywnością, wśród upominków znajdują się również mniej przyjemne podarki, takie jak gnojowica czy obornik. Ten symboliczny gest ma na celu uświadomienie politykom, jak trudna i niepewna jest sytuacja rolników.

Czego domagają się rolnicy?

Wszystko to, co rolnicy robią, ma jeden cel – przyciągnąć uwagę polityków i zmusić ich do działania. Domagają się wstrzymania zalewu ukraińskich płodów rolnych na polskim rynku oraz wstrzymania rolniczych założeń europejskiego pakietu klimatycznego FF55. To poważne problemy, które wymagają natychmiastowych działań ze strony władz.

źródło: gazetaprawna.pl

Dlaczego odpowiedni odczyn gleby jest ważny?

0
odczyn gleby

Odczyn gleby (pH) jest jednym z najważniejszych wskaźników określających jakość gleby. Tylko odpowiedni zakres pH zapewnia roślinom prawidłowy wzrost i rozwój, a tym samym realizację potencjału plonotwórczego. 

Zakwaszenie gleby – jak mierzy się odczyn gleby?

Pojęcie odczynu gleby jest ściśle związane z kwasowością gleby. Zakwaszenie gleby jest to zjawisko nadmiernej akumulacji glebie jonów wodoru (H+). Miarą ilości jonów H+ w glebie jest kwasowość czynna i potencjalna (ukryta).

Pierwsza z nich jest miarą aktywności (stężenia) w roztworze glebowym, a druga – miarą potencjalnie uwolnionych do roztworu glebowego jonów wodorowych i glinowych.

Odczyn gleby definiowany jest jako stężenie jonów (aktywność) H+ w roztworze glebowym lub w określonym roztworze pomiarowym (np. 1-molowy chlorek potasu). Tym samym jest miarą kwasowości czynnej. Dla ułatwienia posługiwania się stężeniami jonów wodorowych wprowadzono skalę pH (od 1 do 14).

Jaki jest odczyn gleb w Polsce?

Odczyn większości gleb mineralnych w Polsce mierzony w roztworze 1-molowego KCl mieści się w przedziale 4,5–7,0. Wyższy poziom pH obserwuje się w glebach węglanowych (7,0–8,0). Gleby zdegradowane w wyniku zanieczyszczeń przemysłowych lub wadliwej agrotechniki mogą mieć pH poniżej 4,0. W doradztwie rolniczym i ogrodniczym wyróżnia się 5 klas gleby w zależności od odczynu i roztworu pomiarowego (tab. 1).

odczyn gleby

Jak wynika z badań IUNG-PIB w Puławach, ok. 60% gleb ornych w Polsce klasyfikuje się jako gleby kwaśne i bardzo kwaśne, a średnie pH mierzone w 1-molowym KCl wynosi ok. 5,1.

Zjawiska i procesy zależne od odczynu gleby

Jony wodoru są powszechne w przyrodzie i biorą udział we wszystkich reakcjach chemicznych, fizykochemicznych i biochemicznych zachodzących w glebie. Stąd odczyn gleby może wpływać na rośliny poprzez szereg powiązanych ze sobą procesów i zjawisk decydujących o żyzności i funkcjonowaniu gleby.

Z punktu widzenia produkcji roślinnej do najważniejszych procesów zależnych od odczynu gleby można zaliczyć:

  • kształtowanie przyswajalności i kierunek przemian składników pokarmowych w glebie,
  • skład chemiczny glebowego kompleksu sorpcyjnego – obniżanie wartości pH powoduje wzrost udziału jonów
    kwaśnych (H+, Al3+) i wymycie wapnia oraz magnezu z gleby,
  • zawartość i mobilność w glebie składników toksycznych, w tym glinu wymiennego (Al3+) i metali ciężkich (Cd, Pb),
  • efektywność wykorzystania azotu z nawozów i potencjalne straty tego składnika z gleby (wymywanie azotanów,
    emisja amoniaku),
  • aktywność mikroorganizmów wpływających na procesy mineralizacji i humifikację materii organicznej, a także wiązanie biologiczne azotu,
  • aktywność patogenów glebowych i podatność roślin na choroby,
  • struktura gleby i warunki wodno-powietrzne (cechy związane z obecnością wapnia w glebie).

Jaki powinien być optymalny odczyn gleby?

odczyn gleby

Z punktu widzenia żywienia mineralnego roślin za optymalny odczyn gleby uważa się taki, przy którym składniki pokarmowe są najłatwiej dostępne dla roślin, a gleba wykazuje pożądane właściwości fizykochemiczne zapewniające ich pobieranie.

Niektóre składniki są najbardziej przyswajalne w odczynie kwaśnym (takie mikroelementy, jak: cynk, miedź, mangan i żelazo), a inne w odczynie zasadowym (molibden).

Najlepsza przyswajalność fosforu w glebach mineralnych jest w zakresie pH 6,0–7,0, a w glebach próchniczno-piaszczystych – 5,5–6,5.

Dla boru optymalne pH mieści się w przedziale 5,0–7,0.

Azot, potas, magnez, siarka i wapń są najbardziej dostępne w dość szerokim zakresie pH, jednak za optymalny należy przyjąć odczyn obojętny i lekko kwaśny. Wraz z obniżeniem się pH w glebie zwiększa się w niej ilość glinu w formie wymiennej (Al3+).

Dlaczego glin jest toksyczny dla roślin?

W polskich warunkach glebowych wzrost ilości glinu w formie wymiennej to jeden z najważniejszych czynników wywołujących stres u roślin. Glin wymienny związany jest bezpośrednio z tzw. kwasowością wymienną. Kwasowość ta ujawnia się w glebach o pH poniżej 5,5, a wraz z nią pojawiają się w glebie toksyczne dla roślin i innych organizmów jony Al3+.

odczyn gleby

Mechanizm toksycznego działania glinu na rośliny wynika z oddziaływania na następujące procesy metaboliczne:

  • powstawanie wolnych rodników tlenowych,
  • niszczenie kwasów nukleinowych,
  • zakłócenia w podziale komórek i funkcjonowaniu enzymów,
  • blokowanie pobierania jonów magnezu (Mg2+) i wapnia (Ca2+).

Jednym z najważniejszych konsekwencji obecności glinu wymiennego w glebie w nadmiarze jest zaburzenie wzrostu i rozwoju czapeczki korzeniowej, a w konsekwencji skrócenie długości korzeni.

W glebach silnie zakwaszonych, obok glinu wymiennego, mogą pojawić się także nadmierne ilości jonu manganu (Mn2+), które również mogą zakłócić prawidłowy wzrost i rozwój roślin. Rośliny uprawne różnią się wrażliwością na zawartość obu składników w glebie.

odczyn gleby

Wzrost zakwaszenia gleby i pojawienie się glinu wymiennego w glebie ma szereg negatywnych skutków ubocznych, których rezultatem jest obniżenie pobierania wody, składników pokarmowych i szybkości wzrostu roślin. Wpływa ono także negatywnie na wykorzystanie azotu z nawozów i zwiększa ryzyko wymycia azotanów z gleby (ryc. 2). Rośliny rosnące w warunkach nadmiernej koncentracji jonów Al3+ w glebie są skarlałe, o strzelistym pokroju, często na liściach i łodygach mają czerwono-fioletowe (antocyjanowe) przebarwienia, głównie jako następstwo braku fosforu i boru.

Odczyn gleby a reakcja roślin

Reakcja roślin na odczyn gleby (pH) jest zróżnicowana. Wynika to z różnej ich tolerancji na jony H+, Al3+, a także mechanizmów pobierania składników pokarmowych i preferencji względem określonego jonu lub formy składnika. Rośliny najlepiej rosną i plonują tylko w warunkach optymalnego dla nich odczynu.

Większość roślin uprawnych preferuje odczyn od lekko kwaśnego do obojętnego. Niektóre rośliny preferują i/lub są bardziej tolerancyjne względem kwaśnego odczynu: łubin żółty, seradela, ziemniak, owies, żyto. Do roślin preferujących natomiast bardziej zasadowe środowisko należą lucerna, konopie i nostrzyk.

Odczyn gleby ma także bardzo duży wpływ na skład gatunkowy, wielkość populacji i aktywność mikroorganizmów glebowych. Liczba bakterii w glebie kwaśnej może być 10-krotnie mniejsza niż w odczynie obojętnym. W odróżnieniu od bakterii grzyby lepiej rozwijają się w odczynie kwaśnym.

Optymalne pH dla procesów amonifikacji wynosi 7,0–8,5. Stąd kwaśny odczyn ujemnie wpływa na rozkład resztek organicznych, a w konsekwencji na tempo uwalniania składników mineralnych. Optymalne pH dla procesów nitryfikacji wynosi 6,7–8,0. Poniżej tego przedziału zmniejsza się szybkość przekształcania azotu amonowego w azotany, a co za tym idzie pogarsza się zaopatrzenie roślin nie tylko w tę formę azotu, ale także potasu. Dodatkowo, nadmierne stężenie azotu amonowego jest toksyczne dla roślin. Kwaśny odczyn gleby i glin wymienny negatywnie działają także na wolno żyjące i symbiotyczne mikroorganizmy wiążące azot z powietrza. Obniżają m.in. liczbę brodawek na korzeniach oraz ich aktywność.

odczyn gleby

Odczyn gleby kształtuje także relacje między patogenami glebowymi a roślinami, jak również efektywność środków ochrony roślin. Na przykład optymalne pH dla rozwoju zgorzeli siewek ziemniaka i roślin warzywnych wynosi 5,0–5,5. Wapnowanie, zwłaszcza nawozami wapniowo-magnezowymi, zmniejsza porażenie patogenami wywołującymi tę chorobę. Z kolei zgorzel podstawy źdźbła pszenicy rozwija się lepiej w odczynie obojętnym i zasadowym (np. po wapnowaniu). Natomiast w kwaśnym środowisku glebowym i jednocześnie bogatym w mangan przyswajalny porażenie roślin tą chorobą jest mniejsze.

Przyczyny zakwaszenia gleb

Wzrost zakwaszenia gleby następuje w wyniku akumulacji w glebie jonów wodorowych (H+), przy czym rola procesów naturalnych w powstawaniu jonów H+ jest znacznie większa niż wynikająca z działalności człowieka. Ponadto, nie ma prostej zależności między ilością dopływających z zewnątrz i/lub uwalnianych w glebie jonów H+ a jej odczynem (pH). Wynika to z obecności w glebie składników neutralizujących (buforujących) nadmiar jonów H+. Należy do nich wiele związków mineralnych i organicznych, ale praktyczne znaczenie mają związki i jony wapnia (Ca) oraz magnezu (Mg).

Do najważniejszych przyczyn zakwaszenia gleb zalicza się:

  • mineralizację materii organicznej i utlenianie organicznych związków węgla, azotu i siarki;
  • wymywanie wapnia i magnezu z gleby.

W ujęciu ilościowym największemu wymyciu podlega wapń (50–300 kg CaO/ha/rok);

  • nawozy mineralne mogą być bezpośrednim i pośrednim źródłem jonów H+ . Pod względem udziału w procesach zakwaszania największe znaczenia mają nawozy azotowe zawierające jon amonowy (NH4+);
  • wzrost koncentracji H+ w glebie jest również rezultatem aktywności biochemicznej i fizjologicznej samych roślin uprawnych. Na przykład w trakcie pobierania składników pokarmowych i/lub wydzielania przez korzenie różnych kwasów organicznych dochodzi do wzrostu koncentracji jonów H+ w glebie;
  • opad atmosferyczny – zawarte w atmosferze gazy, takie jak dwutlenek węgla, tlenki siarki oraz azotu, rozpuszczają się w wodzie opadowej (zjawisko kwaśnych deszczy) i stają się źródłem jonów H+ w glebie.

Podsumowanie

Nieodpowiednie pH gleby obniża efektywność nawożenia roślin azotem i innymi składnikami, a także stosowania środków ochrony roślin. Nawet na glebach o uregulowanym odczynie zachodzą straty wapnia z gleby na drodze wymywania i/lub wynoszenia z plonem roślin. Dlatego odczyn gleb należy regularnie kontrolować, a w razie potrzeby stosować nawozy wapniowe zgodnie z zaleceniami stacji chemiczno-rolniczych. Najlepszym sposobem zapobiegania negatywnym skutkom obecności jonów Al3+ w glebie jest wapnowanie (ryc. 4). Pomocnymi zabiegami agrotechnicznymi w tym celu mogą być także takie działania, jak stosowanie nawozów organicznych, nawozów fosforowych, siarczanu wapnia, a w szczególności polecane są nawozy zawierające magnez.

O rolnictwie precyzyjnym. Jak technologie rolnictwa 4.0 sprawdzają się w praktyce?

0

Systemy rolnictwa precyzyjnego stają się nieodłączną częścią współczesnego rolnictwa, wprowadzając innowacyjne rozwiązania, które zwiększają wydajność, optymalizują zasoby i zmniejszają wpływ na środowisko. Dążąc do zapewnienia najwyższej jakości i nowoczesnych rozwiązań, firma Wanicki Agro zorganizowała cykl pięciu spotkań w różnych lokalizacjach, dedykowanych swoim kluczowym klientom.

Podczas tych spotkań uczestnicy mieli okazję zgłębić tajniki systemów rolnictwa precyzyjnego oferowanych przez firmę John Deere oraz poznać ofertę zewnętrznych partnerów, takich jak OneSoil, Metos Polska, eAgronom i CultiWise. Zachęcamy do odkrycia najważniejszych informacji o rolnictwie precyzyjnym, które mogą Was zainteresować.

Standard w wielu maszynach

W świat rolnictwa precyzyjnego wprowadził nas Bogdan Kazimierczak, dyrektor Działu Rolnictwa Precyzyjnego firmy Wanicki Agro.

Bogdan Kazimierczak, dyrektor Działu Rolnictwa Precyzyjnego firmy Wanicki Agro omówił systemy rolnictwa precyzyjnego, dzięki którym można lepiej wykorzystać sprzęt, sporo zaoszczędzić czasu i paliwa. oraz środków do produkcji rolnej przy dobrze przygotowanym planie działania w polu. Fot. K. Grzeszczyk

Operations Center to platforma do zarządzania gospodarstwem, która wykorzystuje łączność telematyczną za pomocą modułu JDLink, który jest połączony z magistralną CAN bus pojazdu. Urządzenie może podawać informacje np. o zużyciu paliwa, obciążeniu silnika, poślizgu kół czy też napięcia w układach elektrycznych.

Moduł JDLink jest w standardzie w większości maszyn John Deere. Są to m.in. ciągniki 7R, 8R, 9R oraz kombajny i sieczkarnie, a niedługo również wszystkie ciągniki budowane w Mannheim i w sprzęcie TURF. Wszystko po to, żeby zbierać wszelkie dane z pracy sprzętu. Są one magazynowane na bezpiecznych serwerach i wysyłane do Operations Center. Dealer sprzedający sprzęt ma przez to wiedzę o tym, jaki jest przebieg maszyny. Tym sposobem może zaplanować przegląd okresowy, a wyświetlane kody błędów można zdalnie odczytać i wysłać serwis z właściwymi częściami zamiennymi. Użytkownik ma przez to wsparcie od strony serwisowej, co pozwoli zapobiegać awariom i przestojom sprzętu. Oprócz tego użytkownik ma możliwość wyświetlania danych z pola na aplikacji mobilnej.

Zaplanowana praca zawsze przebiega łatwiej i szybciej. Rolnik w domu może sobie przygotować pola z ich obrysami i wytyczyć sobie linie naprowadzania oraz przygotować plan pracy. Zawiera on np. mapy zmiennego dawkowania, które wysyła się do ciągnika.

Zapamiętane rzędy

Auto Path to system, który pozwala nam zapamiętać położenie rzędów. Ma to np. miejsce przy siewie kukurydzy. Odbywa się to przy użyciu odbiornika StarFire, który jest umieszczony na siewniku lub agregacie do uprawy pasowej. Te zapamiętane rzędy są bardzo pomocne pracy wozem asenizacyjnym z aplikatorem doglebowym.

Umieszczając antenę StarFire np. na siewniku, mamy możliwość zapamiętaniapołożenia rzędów. Jest to bardzo pomocne choćby przy wykonywaniu późniejszego mechanicznego zwalczania chwastów. Fot. K. Grzeszczyk

Linie Auto Path są wykorzystywane również przy ochronie roślin, np. przy pracy pielnikiem do mechanicznego usuwania chwastów. Jeżeli mamy odbiornik umieszczony na pielniku, to ciągnik otrzymuje linie prowadzenia Auto Path z Operations Center i w tym momencie może pracować sprzęt w międzyrzędziach w trybie automatycznym.

Wielofunkcyjny czujnik

Wielofunkcyjny czujnik HarvestLab 3000 może być umieszczony na sieczkarni do mierzenia zawartości składników odżywczych w kukurydzy, lucernie i trawie. W czasie rzeczywistym sieczkarnia zbiera informacje o tym, jaką mamy zawartość np. cukru, skrobi czy włókien detergentowych kwaśnych w danym obszarze pola.

Czujnik HarvestLab ma szerokie zastosowanie w maszynach rolniczych. Fot. K. Grzeszczyk

Kolejne zastosowanie czujnika HarvestLab 3000 to wykorzystanie stacjonarne do badania zawartości składników, np. w kukurydzy, pszenicy i rzepaku. Poza tym czujnik ten można zamontować na wozie asenizacyjnym, gdzie w czasie rzeczywistym otrzymamy informacje, jaka jest zawartość fosforu, potasu i azotu. Dzięki temu można aplikować nawóz organiczny w sposób zmienny na podstawie wcześniej wykonanych prób glebowych.

Zmienne dawkowanie nasion i nawozu

Siew i sadzenie to kolejne czynności, które mogą być wykonane na podstawie planu pracy, który został przygotowany w biurze i wysłany do maszyny. W momencie przekroczenia granicy pola, na którym będziemy pracować, automatycznie wyświetla się plan pracy i jest realizowany. Nie trzeba wprowadzać danych działki ani stosowanych dawek, ani linii prowadzenia, ponieważ było to wcześniej przygotowane.

Pracując z siewnikiem punktowym Monosem ValoTerra, możemy stosować do 4 składników równocześnie, nie tylko ziarno, ale również nawozy, z każdym z osobną dawką. Jest to możliwe dzięki wyświetlaczom 4 generacji, które mogą obsługiwać 256 sekcji. To są funkcje, które nie wymagają dodatkowych opłat ani subskrypcji, lecz aktualnego oprogramowania.

Pomoc w optymalizacji nawożenia

Ostatnim etapem produkcji jest zbiór. Tutaj część technologii jest wykorzystywana przez wiele maszyn. Mając zdalny dostęp do wyświetlacza, maszyny z JDLink i przewód łączący moduł z wyświetlaczem, można korzystać z funkcji zdalnego dostępu do wyświetlacza. Jeżeli np. operator nie wie, jak ustawić system kontroli sekcji czy też czujnik przepływu masy w kombajnie, to łącząc się z odpowiednią osobą, czy to na serwisie u dealera, czy w dziale rolnictwa precyzyjnego, takie wsparcie może uzyskać.

Grain Sensing to technologia wykorzystania czujnika HarvestLab 3000, który ma nowe zastosowanie w kombajnie. Dzięki temu w czasie rzeczywistym otrzymujemy informacje o zawartości np. białka w pszenicy czy o zaolejeniu w rzepaku. Oprócz tego można badać jęczmień (na zawartość skrobi i białka), soję i kukurydzę. Mając tak dokładne dane, będzie można szukać rozwiązania na poprawę parametrów w obszarach, gdzie są one niższe.

Do tego celu wystarczy porównać mapę plonu z mapą białka. Dla przykładu tam, gdzie był niski plon, ok. 4 t/ha, mamy dużą zawartość białka na poziomie 14%, natomiast tam, gdzie był bardzo wysoki plon, powyżej 8 t/ha, mamy białko dużo niższe. Jest to informacja dla rolnika, by w kolejnych latach zdecydować np. o innym aplikowaniu azotu w celu uzyskania większej zawartości białka w obszarach, gdzie był największy plon.

Gdy pracują dwie maszyny na polu

In Field Data Sharing to system współdzielenia się mapą pokrycia. To kolejna funkcja dostępna dzięki JDLink. System ten umożliwia wymianę informacji pomiędzy maszynami pracującymi na tym samym polu. Dobrze się to sprawdza przy dwóch rozsiewaczach lub dwóch opryskiwaczach. Te maszyny widzą siebie nawzajem, a operatorzy mają informacje o wykonanej już pracy.

W momencie wjazdu na obszar już np. opryskany jednym opryskiwaczem, przy wjeździe drugiego sekcje są automatycznie zamykane. Natomiast w przypadku dwóch kombajnów system sprawdzi się w współdzieleniu linii naprowadzania. Kolejną korzyść stanowi zbieranie danych o plonach, które trafiają do Operations Center w celu wygenerowania jednej mapy plonów. W Operations Center istnieje możliwość porównania floty maszyn.

Możemy zobaczyć, jak dane kombajny pracowały w danym sezonie. Mamy dostęp do liczby godzin użycia w pracy i w transporcie, a także do czasu spędzonego na postoju. Poza tym dostępne są informacje o wilgotności i pracy na danym polu oraz o tym, jak maszyna poruszała się na nim. Warto również zaznaczyć, że przy siewie, np. kukurydzy, możemy sporządzić mapę z kilkoma odmianami, a przy zbiorze sprawdzić, jak każda z nich plonowała.

Podsumowanie

Mając zdalny dostęp do danych o pracy maszyny, można zobaczyć wykorzystanie sprzętu, stopień pracy na biegu jałowym oraz stopień ukończenia pracy na danym plonie. Dzięki temu można dostosować organizację pracy, aby jeszcze lepiej wykorzystać potencjał posiadanych maszyn.

Moduł JDLink umożliwia także zdalny dostęp do wyświetlacza, bezprzewodowy transfer danych oraz zdalny Service Advisor Remote. Dzięki temu serwis może wcześniej przygotować się na wizytę w gospodarstwie lub zdalnie zdiagnozować sprzęt, przyspieszając czas reakcji. Funkcja Machine Sync jest dostępna dla kombajnów, gdzie w czasie wyładunku kieruje ciągnikiem, który odbiera zboże od kombajnu.

In Field Data Sharing to funkcja współdzielenia mapy pokrycia między dwoma opryskiwaczami, rozsiewaczami i kombajnami. Kolejną funkcją jest Expert Alert, narzędzie pozwalające na wykrycie usterek przed ich wystąpieniem. Tam, gdzie stosuje się czujniki, tworzone są Expert Alerty, np. w celu ostrzeżenia dealera o możliwej awarii. Rolnictwo cyfrowe przynosi konkretne oszczędności, przede wszystkim oszczędność czasu. Poprawa logistyki, zaplanowana praca i analiza zebranych danych mają się przełożyć na wzrost plonów lub obniżenie kosztów.

Oprysk punktowy

Na podstawie oblotu pola dronem (na wysokości 50 m), który pracuje z dokładnością RTK, jest tworzona ortofotomapa, która pokazuje lokalizację chwastów. Ma to uzasadnienie w przypadku oprysku powschodowego. Istnieje też funkcja Green on Brown z ukierunkowanym lub zamierzonym dawkowaniem herbicydów (np. glifosatu) przed siewem, przed wschodami lub po zbiorach. Tu sprawdzą się opryskiwacze z pojedynczą kontrolą rozpylacza.

W zależności od rodzaju oprysku można zaoszczędzić od 60 do nawet 90% herbicydów zwalczających chwasty. Po stworzeniu takiej dokładnej mapy lokalizacji chwastów, informacje te są przetwarzane na platformie CultiWise. Tworzona jest mapa zmiennego dawkowania herbicydu, a taka informacja wysyłana jest na wyświetlacz opryskiwacza. Kolejną opcją jest Green on Green, czyli oprysk chwastów, które znajdują się pomiędzy rzędami roślin. Istnieje także dostępna funkcja zdrowotności uprawy, oceny kiełkowania i szkód wyrządzonych przez zwierzynę leśną.

Maszyny rolnicze od Massey Ferguson– pionierska marka w rolnictwie. Sprawdź ile o niej wiesz!

0
Massey Ferguson

Massey Ferguson to jedna z bardziej znanych marek maszyn rolniczych na świecie. Ciągniki oraz kombajny tego producenta zrewolucjonizowały gospodarstwa dzięki swojej prostocie oraz wytrzymałości. Historia tej marki rozpoczęła się ponad 170 lat temu, a rolnicy również dzisiaj chętnie sięgają po sprzęt Massey Ferguson. Jakie były jej początki?

Ponad 170 lat działalności

W roku 1847 powstaje nowa firma Massey Manufacturing Company. Jej założycielem jest Daniel Massey, który będąc rolnikiem przez kilkadziesiąt lat, zdecydował, że zawodowo skupi się na naprawie i sprzedaży maszyn. Zakład powstaje w kanadyjskim miasteczku Newcastle i przez pierwsze lata specjalizuje się w składaniu sprowadzonych z USA stacjonarnych maszyn młócących. Ponad 40 lat później firma Massey Manufacturing Company połączyła się z A. Harris, Son and Company. Z tego połączenia powstała spółka Massey-Harris Limited.

Firma opierała swoją działalność na produkcji maszyn, a następnie ciągników rolniczych, które używane były na kanadyjskich i amerykańskich polach. Spółka Massey-Harris przez następne lata nie próżnowała i próbowała wprowadzać na rynek coraz to nowsze rozwiązania, które dałyby im nowych klientów. Tak w latach 30., a dokładnie w 1938 r. światło dzienne ujrzał samobieżny kombajn Massey-Harris 20. Wprowadzona maszyna na rynek sprawiła, że jeden człowiek może zebrać i wymłócić zboże na polu. Rozwiązanie to bez wątpienia przyczyniło się do produkcji kombajnów samobieżnych innych marek.

Podczas gdy marka Massey produkowała coraz więcej nowoczesnego sprzętu rolniczego, równolegle z nią Swoje maszyny rolnicze sprzedawał Henry „Harry” Ferguson. Założył on swoją firmę w roku 1884. Był to wybitny irlandzki inżynier i wynalazca, który znacząco przyczynił się do rozwoju ciągników rolniczych, a producenci po dziś dzień korzystają z jego rozwiązań. Swoje działania w branży rolniczej rozpoczął od negocjacji sprzedaży dla fabryk ciągników.

Podczas pracy uznał, że ciągniki i zaczepy do holowania są zbyt prymitywne, więc zaczął samodzielnie tworzyć zintegrowaną jednostkę do sprzęgania ciągnika wraz z maszyną rolniczą. W ten sposób powstał znany na całym świecie „system Ferguson”, który obecnie jest znany jako TUZ, tj. trzypunktowy układ zawieszenia. Opracowane blisko 100 lat temu rozwiązanie stosowane jest do dzisiaj, nawet w nowoczesnych ciągnikach. W 1936 r. po raz pierwszy zaprezentowano ciągnik Ferguson Brown i rozpoczęto jego seryjną produkcję. Ciągnik został opracowany przez Fergusona, natomiast produkcją zajęła się firma David Brown.

Ferguson TEA 20 to jeden z pierwszych ciągników wyposażonych w trzypunktowy układ zawieszenia. Obecnie jest to ciągnik chętnie kupowany przez kolekcjonerów. Fot. F. Michalski

Narodziny Massey Ferguson

Połączenie firm Massey-Harris oraz Harry Ferguson nastąpiło w 1953 r. i tak powstała firma Massey-Harris-Ferguson. Fuzja ta pozwoliła na zebranie w całość najlepszych rozwiązań wypracowanych w każdej z firm, aby stworzyć najlepszą markę producenta dostarczającego maszyny rolnicze. Po 4 latach od rozpoczęcia współpracy postanowiono o zmianie nazwy firmy z Massey-Harris-Ferguson na Massey Ferguson, która znana jest do dzisiaj na całym świecie.

Prężnie działająca spółka wciąż się rozwijała, a chęć dotarcia na nowe rynki sprawiła, że w 1959 r. Massey Ferguson stał się właścicielem włoskiego Landini. Dzięki temu ruchowi do oferty trafiły ciągniki ogrodnicze, a także ciągniki wyposażone w układ gąsienicowy. W 1962 r. wprowadzona została wielostopniowa skrzynia biegów, która pozwalała wybrać wysokie oraz niskie zakresy na każdym biegu. Do zmiany wystarczyło użycie przełącznika znajdującego się na desce rozdzielczej. Natomiast pod koniec lat 70. wprowadzone zostały zsynchronizowane skrzynie biegów, które umożliwiały szybką i płynną zmianę biegów.

Kolejne lata działalności firmy Massey Ferguson można określić jednym słowem – rozwój. W 1972 r. wprowadzony został kombajn MF 760, który był jednym z największych kombajnów produkowanych w Europie. Ciągniki stopniowo stawały się coraz większe i cięższe, a co za tym idzie, maszyny były bardziej wydajne. Inżynierowie Massey Ferguson zdecydowali o użyciu elektroniki do obsługi trzypunktowego układu zawieszenia.

Tak oto w 1978 r. wprowadzony został pierwszy elektroniczny system sterowania podnośnikiem (ELC) w ciągniku rolniczym. Rok 1991 to czas, kiedy inżynierowie MF przenieśli technologię rolnictwa na inny poziom. Wyposażyli oni pierwszy kombajn w system mapowania plonów połączony z GPS. Można śmiało powiedzieć, że już wtedy, czyli ponad 33 lata temu, rozpoczęła się era rolnictwa precyzyjnego.

Massey Ferguson w Polsce

Podczas gdy trwały prace nad wdrożeniem do seryjnej produkcji ciągników Ursus serii U, ówczesna władza zdecydowała się na zakup licencji na produkcję ciągników Massey Ferguson serii 200 i 500. Miało to miejsce w 1974 r., natomiast seryjna produkcja rozpoczęła się dopiero w 1984 r. Spowodowane to było tym, że ZM Ursus nie był odpowiednio przygotowany do produkcji takich ciągników. Dodatkowo przeszkadzał fakt, że licencyjne ciągniki zbudowane były z wykorzystaniem systemu calowego.

W 1988 r. nastąpiło wygaśnięcie umowy licencyjnej i ciągniki Massey Ferguson 255 oraz 235 zmieniły nazwę na Ursus 3512 oraz 2812. Ciągniki te produkowane były od roku 1984 aż do roku 2009. Ciągniki te były wyposażone w brytyjskie silniki marki Perkins, które mają mieszane opinie wśród rolników. Mimo swojej trwałości, jednostki te charakteryzowały się małą mocą oraz zdolnością do przegrzewania się. Mimo wszystko ciągniki licencyjne oraz ich następcy do dzisiaj są chętnie użytkowane przez polskich rolników. Ciekawostką jest również to, że za zadbany egzemplarz pochodzący z końca lat 90. należy zapłacić nawet ponad 50 tysięcy złotych.

Massey Ferguson 255 oraz sadowniczy ciągnik Ursus 2802, które wyprodukowane zostały w ZM Ursus. Ciągniki te utrzymują swoją cenę na poziomie kilkudziesięciu tysięcy złotych. Fot. F. Michalski

AGCO Corporation

Massey Ferguson w 1994 r. dołączył do AGCO Corporation. Firma ta została założona w 1990 r. i jest właścicielem takich marek, jak: Fendt, Valtra, Challenger, Gleaner oraz Massey Ferguson. Maszyny dystrybuowane są przez ok. 2700 sprzedawców na całym świecie. Podczas 30-letniej współpracy z AGCO firma Massey Ferguson bardzo się rozwinęła. Obecnie produkowane są nowoczesne ciągniki, kombajny do zbioru zbóż, ładowarki teleskopowe, prasy rolujące oraz kostkujące, przez co oferta amerykańsko-kanadyjskiego producenta jest bogata.

massey ferguson
Nowoczesne ciągniki Massey Ferguson są produkowane i sprzedawane przez amerykańską spółkę AGCO, która znana jest na całym świecie. Fot. F. Michalski

Oczywiście, w wyniku współpracy można znaleźć identyczne maszyny, które różnią się jedynie zmienionym logo oraz kolorem, na jaki zostały pomalowane. Nie zmienia to faktu, że gdyby nie tak wczesny rozwój i wdrażanie nowych technologii w firmie Massey Ferguson, to spółka AGCO nie miałaby w swojej ofercie tak nowoczesnego i cieszącego się dobrą opinią rolników sprzętu.

Co myślicie o historii marki Massey Ferguson? Czy chcielibyście zobaczyć więcej podobnych treści? Dajcie nam znać w komentarzach!

Polskie sery skutecznie konkurują na rynku ukraińskim

0
Eksport produktów mleczarskich

W marcu 2024 roku Ukraina sprowadziła z Polski rekordową, w porównaniu z okresem przedwojennym, ilość sera, który sprzedawany jest znacznie taniej niż sery krajowe – podała ukraińska branżowa agencja analityczna „Infagro”.

„Wygląda na to, że na ukraińskim rynku serów nastąpił punkt zwrotny. Albo krajowym (ukraińskim) producentom serów uda się utrzymać rynek zbytu, albo zostaną wyparci przez dostawców europejskich serów” – ostrzegają analitycy.

Analitycy zauważyli, że jeśli tendencja ta utrzyma się w przyszłości, nastąpi kolejny podział rynku pomiędzy graczy.

„Sery europejskie coraz częściej stają się wyborem konsumentów, ponieważ w większości są już oferowane taniej niż krajowe. Nie powinno więc dziwić, że na półkach sklepowych pojawia się coraz więcej polskich (i nie tylko) serów” – podkreślali eksperci.

Zakładają oni, że w 2024 roku Polska zwiększy produkcję serów o 10% w oparciu o dostawy na Ukrainę.

„Różnica we wzroście produkcji w Polsce będzie niemal równa całkowitej produkcji podobnych serów na Ukrainie. To powinno zaniepokoić krajowych serowarów” – ostrzegają ukraińscy eksperci.

Ponadto cena wejścia importowanego sera europejskiego po odprawie celnej w dalszym ciągu pozostaje niższa od ceny, po której producenci ukraińscy oferują swoje sery dystrybutorom.

Blokowanie granicy z Ukrainą negatywnie wpływa na obrót produktami mleczarskimi

„Ukraina jest dziś jednym z czołowych pozaunijnych odbiorców polskich produktów mlecznych, a saldo dodatnie dla polskich eksporterów, w wymianie handlowej pomiędzy PL i Ukrainą wynosi ponad 97 mln euro. Polskie produkty są rozpoznawalne i cenione na rynku ukraińskim „- napisano w apelu Polskiej Izby Mleka (PIM).

Z danych PIM wynika, że eksport produktów mleczarskich na Ukrainę to 3 proc. polskiego eksportu. Polska eksportuje najwięcej serów dojrzewających (8 proc. całości eksportu) i twarogowych (3 proc.), jogurtów (16 proc.).Źródło: Agravery com, PIM

KE oczekuje rekordowych zbiorów soi w UE

0
Ceny rzepaku, soi i kukurydzy w górę. O ile?

Urzędnicy Komisji Europejskiej zakładają, w pierwszym raporcie na nowy sezon, że tegoroczna produkcja soi wzrośnie w UE-27 do rekordowych 3,13 mln ton (+11% r/r) i przewyższy średnią aż o 17%.

Lepsze zbiory mają być wynikiem większego areału i nieco większych od średniej plonów.

Obszar upraw soi w Unii Europejskiej (UE-27) podwoił się w ciągu 10 lat

Dane KE pokazują, że od 2015 roku zaczął gwałtownie rosnąć areał przeznaczany na uprawę soi. W konsekwencji w tym roku unijni rolnicy powinni przeznaczyć na soję rekordowe 1,1 mln ha, co oznaczać będzie podwojenie areału w skali 10 lat.

Areał zasiewów soi w UE-27 (tys. ha):

Produkcja soi w UE-27 (tys. ton):

Unijne zużycie soi wielokrotnie przewyższa produkcję, a podaż uzupełniana jest importem

Według KE oczekiwane zużycie soi powinno wzrosnąć do 16,64 mln ton (+0,42 mln ton – r/r).

Prognozę importu soi podniesiono symbolicznie (z 13,50 mln ton w sezonie 2023/24 do 13,51 mln ton w 2024/25).

Marginalny eksport soi podniesiono (r/r) o 0,1 mln ton do 0,24 mln ton.

Jeśli prognozy się sprawdzą, to zapasy soi na koniec nowego sezonu nie zmienią się (r/r) i wyniosą 1,3 mln ton.

Prognozowane zapasy soi w UE-27 (mln ton):

Źródło: KE

Unijne zbiory rzepaku powinny spaść o 2% – r/r

0

Pierwsza na ten rok prognoza Komisji Europejskiej zakłada, że produkcja rzepaku w UE-27 spadnie o skromne 1,8% (r/r) do 19,48 mln ton (19,82 mln ton w 2023 roku. Mniejsze zbiory mają być wynikiem mniejszego areału zasiewów (-3,6% r/r).

Produkcja rzepaku w UE-27 (tys. ton):

Jednocześnie KE obniżyła symbolicznie (-51 tys. ton) prognozę konsumpcji (przerób) rzepaku do 24,58 mln ton (znacznie powyżej produkcji).

Oczekiwany import rzepaku w sezonie 2024/25 podniesiony został do 5,63 mln ton (5,61 mln ton w obecnym sezonie).

Prognozowany eksport rzepaku zwiększono do 0,51 mln ton z 0,46 mln ton w tym sezonie.

KE oczekuje, że zapasy rzepaku pozostaną na niezmienionym poziomie

Zaproponowane zmiany w unijnym bilansie rzepaku pozwolą utrzymać zapasy nasion rzepaku na bezpiecznym – niezmienionym poziomie 0,83 mln ton na koniec sezonu 2024/25.

Unijne zapasy rzepaku (mln ton):

Źródło: KE

Według KE produkcja unijnych zbóż wzrośnie w tym roku, mimo mniejszych zbiorów pszenicy

0

27-go marca 2024 Komisja Europejska (KE) opublikowała swoją pierwszą prognozę produkcji zbóż w 2024 roku. Według raportu tegoroczne zbiory zbóż w UE-27 powinny osiągnąć poziom 278,82 mln ton w porównaniu do  269,82 mln ton w 2023 roku. Produkcja zbożowa powinna być zatem o 9,05 mln ton wyższa niż rok wcześniej, ale minimalnie poniżej średniej 5-letniej (281,02 mln ton).

Lepsze od średniej zbiory kukurydzy, jęczmienia i żyta powinny z nawiązką zrekompensować gorszą produkcję pszenicy, sorgo i pszenżyta.

Produkcja zbóż razem w UE-27 (prognoza z 28.03.2024):

KE oczekuje, że tegoroczne zbiory pszenicy obniżą się o 4% – r/r

Pierwsza na ten rok prognoza zakłada, że produkcja pszenicy miękkiej spadnie o 3,9% (r/r) do 120,75 mln ton (125,62 mln ton w 2023 roku. Mniejsze zbiory mają być wynikiem mniejszego areału zasiewów (-4,1% r/r).

Jednocześnie podniesiono symbolicznie konsumpcję pszenicy do 101,96 mln ton, a import obniżono do 4,35 mln ton (7,50 mln ton przed rokiem). Oczekiwany eksport pszenicy pozostawiono na poziomie zbliżonym do 31 mln ton.

Niższa produkcja i import powinny doprowadzić do obniżenia unijnych zapasów pszenicy miękkiej  na koniec sezonu 2024/2025 do 12,11 mln ton z 19,95 mln ton na koniec tego sezonu.

Produkcja pszenicy miękkiej w UE-27:

Produkcja jęczmienia powinna mocno wzrosnąć po 3 słabych latach

Według KE zbiory jęczmienia w 2024 roku wyniosą 53,71 mln ton, co będzie najlepszym wynikiem od 2020 roku.

Produkcja jęczmienia w UE-27:

Konsumpcja jęczmienia oczekiwana jest na poziomie 51,42 mln ton (poniżej produkcji), stąd zapasy na koniec sezonu 2024/25 powinny wzrosnąć z 4,3 mln ton do 8,2 mln ton.

Zapowiada się lepsza niż w 2023 r. produkcja kukurydzy w UE

Urzędnicy KE podnieśli o 6,71 mln ton (r/r) do 68,99 mln ton szacunki produkcji kukurydzy w 2024 roku. Oczekiwane zużycie powinno wzrosnąć do 81,51 mln ton (+0,6 mln ton – r/r), import obniżono symbolicznie (z 17,50 mln ton w sezonie 2023/24 do 17,41 mln ton w 2024/25), a prognozę eksportu podniesiono (r/r) o 0,35 mln ton do 4,85 mln ton.

Produkcja kukurydzy w UE-27:

Jeśli prognozy się sprawdzą, to zapasy kukurydzy na koniec nowego sezonu wzrosną do 24,2 mln ton (+4,9 mln ton – r/r).

Źródło: KE

Na północnym wschodzie o poranku chwyci przymrozek [POGODA]

0

Najbliższej nocy na wschodzie kraju ma być sucho i pogodnie. Od Warmii i Mazur po Podlasie, północno wschodnie Mazowsze chwyci przymrozek do -3 stopni w Suwałkach i -2/-1 stopnia nad resztą obszaru.

Przygruntowy przymrozek może chwycić w Lubelskim, Mazowszu i na Pomorzu Gdańskim. Deszcz lokalnie i słabo popada na zachodzie kraju a nad ranem w centrum i na południu i tu na termometrach od 4 do 8 stopni. W ciągu dnia przeplatanka. Trochę słońca, trochę przelotnych opadów. Dopiero wieczorem większa strefa opadów pojawi się na zachodzie kraju.

Wiatr na wschodzie nareszcie osłabnie i powieje słabo. Nad resztą kraju umiarkowanie a w Sudetach pojawi się fen z wiatrem do 80 km/h.

Nowość od AMAZONE – siewnik nabudowany Cataya Special EcoLine

0

Wraz z nowym siewnikiem Cataya Special EcoLine firma Amazone prezentuje niedrogą maszynę w serii agregatów uprawowo-siewnych AMAZONE, uzupełniając w ten sposób swoją ofertę w tej linii o najbardziej podstawowe urządzenie. Ta nowa wersja wyposażenia idzie również w ślady sprawdzonego zestawu z siewnikiem nabudowanym AD. 

Cataya 3000 Special EcoLine – czym zaskakuje?

Ostatni siewnik AD 3000 Super opuścił linię produkcyjną pod koniec ubiegłego roku. Jego ponadtrzydziestoletnia historia sukcesu rozpoczęła się w roku 1988, gdy wprowadzono na rynek AD dla agregatu uprawowo-siewnego w systemie modułowym. Nowa Cataya 3000 Special EcoLine obejmuje specjalnie wybrane wyposażenie oferowane w promocyjnej cenie, jednak wystarczające do zapewnienia dużej wydajności i niezawodności w tym segmencie.

Siewnik nabudowany o 3-metrowej szerokości roboczej wyposażono w 650-litrowy zbiornik nasion z dużym otworem, umożliwiającym szybki i precyzyjny załadunek. Dokładny wysiew nasion zapewniają 24 bezobsługowe redlice jednotalerzowe RoTeC z odstępem między rzędami wynoszącym 12,5 cm. Tworzenie redlin wysiewu i optymalne prowadzenie w glebie odbywa się z jednej strony przez tarczę wysiewającą a z drugiej, przez czubek redlicy. Tarcze kopiujące Control 10 oraz 25 zapobiegają przywieraniu gleby do tarcz wysiewających i gwarantują dokładne zachowanie ustawionej głębokości siewu. Seryjny precyzyjny zagarniacz równomiernie przykrywa nasiona, a jednocześnie nie zapycha się przy siewie w mulcz nawet przy dużej ilości słomy. 

Komputer obsługowy AmaLog+ wspomaga kierowcę przy przełączaniu rytmu ścieżek technologicznych. Do innych funkcji należą licznik dzienny, licznik całkowity hektarów, wskaźnik poziomu napełnienia oraz monitor prędkości obrotowej napędu mechanicznego. Oświetlenie tylne zapewnia bezpieczny transport drogowy nawet w ciemności.

SmartCenter do przeprowadzenia kalibracji

Kalibracja odbywa się w centrum ustawień SmartCenter umieszczonym z lewej strony maszyny. Znajduje się tam tabela ilustrująca w sposób przejrzysty wszystkie możliwości ustawień. Do dokonywania ustawień w dozowniku służy dźwignia, za pomocą której można ustawić denko na różne gatunki i normy wysiewu. Za pomocą drugiej dźwigni kierowca może ustawić maszynę na tryb kalibracji lub wysiewu. W dozowniku ustawiana jest klapka, za pomocą której nasiona są kierowane do redlic lub do rynienek kalibracyjnych.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Pod SmartCenter można wygodnie wyjąć obydwie rynienki po wykonaniu kalibracji. Wyposażenie do kalibracji uzupełnia solidne, składane wiaderko oraz waga ręczna z podświetlanym wskaźnikiem cyfrowym. Gdy elementy te nie są potrzebne, można je schować wygodnie pod pokrywą zbiornika . Koło ostrogowe podczas kalibracji pozostaje w pozycji spoczynkowej.

Wygodny system dozowania Precis

Sercem Cataya Special EcoLine jest nowy system dozowania Precis zapewniający duży komfort obsługi i skrócone czasy przezbrajania. Zasuwa zamykająca z 2 ustalonymi na zatrzask pozycjami umożliwia szybkie przełączanie między normalnymi a drobnymi nasionami. Nowością są też zintegrowane leje wylotowe minimalizujące ilość nasion pozostających w zbiorniku, zapobiegające tworzeniu się zatorów między wylotami oraz ułatwiające czyszczenie zbiornika. Do tego dochodzą regulowane klapki kalibracyjne, za pomocą których można szybko przełączać siewnik między siewem a kalibracją. Wałek wysiewający napędzany jest mechanicznie za pośrednictwem koła ostrogowego. 

Wszystko z jednej ręki – elastyczność z QuickLink

Dzięki systemowi szybkiego łączenia QuickLink można łatwo, szybko i bez użycia narzędzi połączyć siewnik z broną wirnikową KE Rotamix lub kultywatorami wirnikowymi KX Cultimix i KG Cultimix. 3 łatwo dostępne punkty systemu szybkiego łączenia QuickLink umożliwiają bezpieczne i szybkie łączenie i rozłączanie bez użycia narzędzi.

Ptasia grypa u człowieka. Zdiagnozowano pierwszy znany przypadek na świecie. Jakie są objawy?

1

Ptasia grypa u człowieka to temat, który wraca jak bumerang.  Jak donosi portal medonet, w Teksasie zdiagnozowano pierwszy znany na świecie przypadek ptasiej grypy u człowieka, który zaraził się od ssaka. Jakie są jej objawy? Czy ptasia grypa u człowieka staje się realnym zagrożeniem?

Przypadki zarażenia ptasią grypą u ludzi

Na stronie Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Poznaniu możemy znaleźć informacje dotyczące przypadków infekcji ptasią grypą u ludzi. Ptasia grypa u człowieka notowana była głównie przy podtypach H5N1 oraz H7N9, przy czym istnieje możliwość zakażenia się od zwierząt, ale nie stwierdzono transmisji człowiek-człowiek. Naturalnym nosicielem tych wirusów jest migrujące ptactwo wodne, zwłaszcza dzikie kaczki. Badacze podejrzewają, że wirus przenosi się z dzikiego ptactwa na drób domowy, a następnie na człowieka.

Czy ptasia grypa jest groźna dla ludzi?

Czy ptasia grypa u człowieka stanowi istotne zagrożenie?  Z 16 podtypów H wykrytych u ptaków (H1-H16), tylko trzy (H1, H2, H3) są znane z wywoływania pandemii u ludzi. Wirus grypy ptaków nie stanowi znacznego zagrożenia dla ludzi, o ile przestrzegane są zasady higieny. Osoba może zarazić się wirusem poprzez bliski bezpośredni kontakt z zakażonym drobiem lub z powierzchniami i przedmiotami zanieczyszczonymi jego odchodami. Bezpośredni kontakt oznacza przenoszenie lub przebywanie w odległości do 1 metra od ptaków lub ich odchodów, które stanowią źródło wirusa (ptaki wydalają wirusa z kałem). Większość przypadków zakażenia u ludzi miała miejsce na obszarach wiejskich i podmiejskich, gdzie często utrzymują się małe stada drobiu, swobodnie wędrujące, czasem nawet wchodzące do domów lub pojawiające się w miejscach, gdzie bawią się dzieci. Jak dotąd brak jest dowodów na to, że właściwie przygotowany drób lub jaja mogą być przyczyną zarażenia.

ptasia grypa u człowieka

Ptasia grypa – objawy

Ptasia grypa objawy u człowieka ma podobne do tych powodowanych zwykłą grypą:

  • gorączka,
  • kaszel,
  • ból gardła,
  • bóle mięśni, stawów,
  • zapalenie spojówek,
  • ataksja.

Pierwszy znany przypadek zarażenia ptasią grypą u człowieka

Pacjent opisywany przez portal medonet, u którego zdiagnozowano ptasią grypę, został poddany leczeniu lekiem przeciwwirusowym, przy czym jego jedynym zgłoszonym objawem było zaczerwienienie oczu — poinformowali teksańscy urzędnicy ds. zdrowia. Agencja Associated Press donosi, że pacjent miał kontakt z krowami, które mogły być zarażone wirusem. To pierwszy znany na świecie przypadek, w którym osoba zaraziła się tą wersją ptasiej grypy od ssaka. Dr Paweł Grzesiowski skomentował tę sytuację, zauważając, że „wirus pokonuje kolejne granice międzygatunkowe”. Aktywność tego wirusa wzrasta od kilku lat, co wymaga opracowania skutecznej strategii zapobiegawczej.

Nie ma dowodów na to, że wirus ptasiej grypy przenosi się z człowieka na człowieka

Ptasia grypa u człowieka to alarmująca sytuacja, nie ma jednak dowodów na to, że wirus ptasiej grypy przenosi się z człowieka na człowieka, ani na to, aby ktokolwiek zaraził się poprzez spożycie mleka lub mięsa zwierząt gospodarskich. Testy genetyczne nie sugerują również, że wirus nagle rozprzestrzenia się łatwiej lub prowadzi do cięższych chorób. Dotychczasowe leki przeciwwirusowe nadal wydają się skuteczne.

W ostatnim tygodniu odnotowano przypadki zarażenia ptasią grypą u krów mlecznych w Teksasie i Kansas. Od roku 2020 wirus ptasiej grypy rozprzestrzenia się wśród coraz większej liczby gatunków zwierząt, w tym psów, kotów, skunksów, niedźwiedzi, a nawet fok i morświnów, w wielu krajach. Odkrycie wirusa u zwierząt hodowlanych w USA stanowi zaskakujący i problematyczny zwrot akcji – podkreślił dr Ali Khan z Uniwersytetu Nebraski.

„Niepokojąca ekspansja wirusa grypy ptaków AH5N1 wśród bydła w USA to alarmujący sygnał. Jeden przypadek zakażenia przeniesionego z krowy na człowieka potwierdza, że wirus kontynuuje swój marsz po kolejnych gatunkach. Aktywność tego wirusa stale rośnie od kilku lat i wymaga opracowania strategicznej reakcji” – dodaje dr Paweł Grzesiowski w swoim komentarzu na mediach społecznościowych.

Ptasia grypa u człowieka została po raz pierwszy uznana za poważne zagrożenie podczas wybuchu epidemii w 1997 roku w Hongkongu. Dane Światowej Organizacji Zdrowia pokazują, że w ciągu ostatnich dwóch dekad z powodu tej choroby zmarło ponad 460 osób. Większość zainfekowanych bezpośrednio zaraziła się od ptaków.

źródło: medonet; gis.gov;

Rolnicy okupują ministerstwo! Domagają się spotkania z premierem Tuskiem [WIDEO]

0

Atmosfera wokół Ministerstwa Rolnictwa gęstnieje. Rolnicy, zaniepokojeni brakiem realizacji ustaleń dotyczących importu ukraińskiego zboża oraz unijnego Zielonego Ładu, postanowili zająć budynek ministerstwa. Ich postulaty są jasne – oczekują spotkania z premierem Donaldem Tuskiem oraz wdrożenia wcześniejszych ustaleń.

Okupacja budynku Ministerstwie Rolnictwa

W mediach społecznościowych oraz na ulicach nie milkną głosy wsparcia dla protestujących rolników, którzy postanowili stanąć do walki o swoje prawa. Przedstawiciele rolniczych organizacji zawodowych oraz Krajowy Związek Rolników, Kółek i Organizacji Rolniczych zrzeszeni w protestującej grupie wybranych delegatów, stawili się w Ministerstwie Rolnictwa w celu monitorowania realizacji wcześniejszych ustaleń.

Jak przekazał nam Roman Waszczyk, rzecznik protestu na S3, Minister Siekierski oraz wiceminister Kołodziejczak nie byli w stanie wytłumaczyć się z braku realizacji jakiegokolwiek zapisu z tych ustaleń.

Rolnicy okupujący Ministerstwo Rolnictwa domagają się spotkania z premierem Tuskiem

W konsekwencji tej sytuacji wybrana grupa reprezentantów rolników podjęła decyzję o okupacji Ministerstwa Rolnictwa, postanawiając nie opuścić budynku, dopóki premier Donald Tusk nie zjawi się na miejscu, by osobiście wysłuchać ich postulatów. 

Część przedstawicieli rolników obecnych wczoraj w MinisterstwIe Rolnictwa wyszła na chwilę z ministerstwa. Mieli ogromne problemy, by wejść do budynku ponownie. 

Solidarność wśród rolników jest widoczna, gdyż wielu z nich przygotowuje się do dołączenia do okupacji w najbliższym czasie. Przedstawiciele branży rolniczej planują zorganizować dziś protest przed siedzibą resortu rolnictwa, co pokazuje, że niezadowolenie i determinacja rolników wobec władz jest coraz bardziej widoczna.