Żywność z Ukrainy pod lupą: Co dziesiąty transport zawracany z granicy!

spot_imgspot_img
spot_imgspot_img
spot_imgspot_img
AtriGran Osadkowski

Firmy sprowadzające żywność z Ukrainy zderzyły się ze ścianą rygorystycznych kontroli i przepisów. Choć wolumen dostaw wyraźnie zmalał, polskie służby nie odpuszczają – obecnie co dziesiąty transport nie przechodzi weryfikacji. Wszystko wskazuje na to, że ten nagły wzrost skrupulatności to bezpośredni efekt wielomiesięcznych protestów rolniczych.

Embargo na zboże i surowe kontrole pozostałych towarów

Należy podkreślić, że jeśli chodzi o żywność z Ukrainy, w Polsce od lat niezmiennie obowiązuje jednostronne embargo na import zbóż (pszenicy, kukurydzy), rzepaku i słonecznika. Ziarno może przejeżdżać przez nasz kraj wyłącznie tranzytem do portów lub innych państw.

Jednak żywność z Ukrainy obejmuje również owoce, warzywa, mrożonki czy produkty przetworzone, które mogą być legalnie importowane. To właśnie te towary są obecnie poddawane bezprecedensowej weryfikacji. Statystyki ze stycznia 2026 roku pokazują jasno:

  • 10% odrzuconych partii: Co dziesiąty transport zawierający żywność z Ukrainy zostaje cofnięty na Wschód z powodu niespełnienia norm jakości handlowej.
  • Fitosanitarne sito: Inspekcje sprawdzają nie tylko samą zawartość, ale i opakowania czy palety – tutaj co dwudziesty transport (5%) kończy się decyzją o zawróceniu towaru.

Presja rolników przyniosła skutek?

Nie da się ukryć, że obecna szczelność granic to w dużej mierze wynik determinacji rolników. To właśnie masowe protesty, blokady i nagłaśnianie nieprawidłowości zmusiły administrację państwową do radykalnego uszczelnienia systemu. Dzisiejsza żywność z Ukrainy musi przejść przez „gęste sito” czterech inspekcji pracujących całą dobę, co jeszcze kilkanaście miesięcy temu nie było normą.

Dla importerów ryzyko stało się ogromne. Przywrócenie kontyngentów (ceł) w połączeniu z bezkompromisowym podejściem służb sprawia, że wprowadzanie na rynek towaru „wątpliwej jakości” po prostu przestało się opłacać.

Pytanie, które musimy zadać

Nagła zmiana skuteczności służb granicznych budzi jednak istotną refleksję nad minionymi latami. Skoro dziś da się skutecznie weryfikować każdy transport i odsyłać te wadliwe, pojawia się fundamentalne pytanie:

Dlaczego uprawnione instytucje wcześniej nie prowadziły tak skrupulatnych kontroli, dopuszczając do destabilizacji rynku i niepokoju wśród konsumentów?


Czekamy na Wasze opinie w komentarzach! Czy wierzycie, że ta surowość kontroli utrzyma się na dłużej?

Śledź Agroprofil – trzymamy rękę na pulsie w sprawach dotyczących rolnictwa

Danko Biesiada
Danko Tiesto
Andrzej Bąk
Andrzej Bąk
Pochodzi z Lubelszczyzny i od lat związany jest z rolnictwem oraz analizą rynków rolnych. Wykształcenie w zakresie ekonomiki rolnictwa zdobywał na uczelniach w Olsztynie i Lublinie, a kompetencje analityczne poszerzał w Wyższej Szkole Menedżerskiej na kierunku doradztwa inwestycyjnego i analizy finansowej. Uczestniczył w tworzeniu Warszawskiej Giełdy Towarowej (WGT S.A.), współpracując z ekspertami z giełdy w Chicago. Obecnie prowadzi portal e-WGT – Internetowa Giełda Rolna, dostarczający kluczowe dane i notowania dla sektora agro. Swoją wiedzą dzieli się także jako ekspert w mediach – jego komentarze rynkowe pojawiają się cyklicznie w programie Agrobiznes w TVP i na wielu Portalach Rolniczych. Na przestrzeni kilkudziesięciu lat pracy zawodowej przeprowadził również liczne szkolenia z zakresu rynków rolnych dla rolników i przedsiębiorców w całym kraju. Na łamach Agro Profil specjalizuje się w szczegółowej analizie rynków rolnych – w tym cen zbóż, nasion rzepaku oraz rynku paliw. W swoich publikacjach łączy wiedzę finansową z wieloletnim doświadczeniem w monitorowaniu i interpretacji dynamicznych zmian na giełdach krajowych i światowych.

Napisz komentarz

0 0 głosy
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów

Podobne artykuły

Bieżący Agro Profil

spot_img
spot_img

Śledź nas

Ostatnie artykuły

Strefa wiedzy

Pogoda dla rolników