Co znajdziesz w artykule?
2025 rok, rekordowy pod względem areału kukurydzy w Polsce, przyniósł plantatorom wiele problemów. Początki wegetacji były utrudnione, zbiory przedłużały się, a opłacalność produkcji była znacznie poniżej oczekiwań. Dodatkowo błędy, takie jak nieodpowiedni wybór FAO czy źle dobrane rozwiązania do odchwaszczania, przekładały się na zniżkę plonu. Zbliża się okres siewu kukurydzy i wykonywania zabiegów herbicydowych – warto więc przeanalizować ewentualne nietrafione decyzje i dobrze przygotować się do nowego sezonu.
Chociaż w 2025 roku areał kukurydzy w Polsce przekroczył 2 miliony hektarów, to produkcja nie była tak opłacalna, jak oczekiwali rolnicy. Przyczyniły się do tego komplikacje spowodowane przebiegiem pogody – trudny start, potem wysoka wilgotność dojrzewającej kukurydzy, przedłużające się zbiory i wysokie koszty suszenia ziarna. Nie bez znaczenia jest fakt, że plantatorzy dość często wybierali odmiany o niewłaściwym FAO, co również wpłynęło na spowolnienie procesu dojrzewania.

Wiosna to decydujący okres dla kukurydzy
Ubiegłoroczne trudności, jakie napotykali plantatorzy kukurydzy, sprawiły, że przed nowym sezonem pojawiają się liczne wątpliwości dotyczące prowadzenia i ochrony tej uprawy. Susza i niskie temperatury w okresie siewów, wschodów oraz początków wegetacji przysporzyły w tamtym roku wielu problemów. Herbicydy doglebowe okazały się mniej skuteczne z powodu niedoborów wody w glebie. Natomiast opóźnione na skutek panujących w pierwszej połowie maja chłodów zabiegi nalistne nie przynosiły oczekiwanej skuteczności ze względu na zaawansowane fazy rozwojowe chwastów. Jak wynika z relacji doradców terenowych, najlepsze efekty uzyskiwali ci plantatorzy, którzy zdecydowali się na rozwiązania sekwencyjne.
Czy tej wiosny powtórzy się podobny scenariusz jak w poprzednim roku? Po bardzo ciepłym, ale suchym marcu kwiecień przynosi właściwie typową dla tego okresu aurę, czyli dużą zmienność warunków pogodowych. Z prognoz wynika, że taka sytuacja utrzyma się przez kilka tygodni, w tym także na początku maja. Spodziewane są umiarkowane temperatury – przeplatane zarówno okresami ocieplenia, jak i chłodu, a nawet nocnych przymrozków. Prawdopodobnie opady, jakie mogą wystąpić w najbliższym czasie, będą miały niewielkie nasilenie, co nie poprawi sytuacji hydrologicznej.

Nie ma sensu przyspieszać siewów
W odniesieniu do kukurydzy umiarkowane warunki termiczne i spodziewane niedobory wody mogą ponownie przełożyć się na utrudniony start wegetacji. Jeżeli chodzi o siewy, można je rozpocząć dopiero, kiedy temperatura gruntu na głębokości ok. 8-10 cm osiąga przynajmniej 8, a najlepiej 10-12 stopni C. Jeżeli jest ona niższa, sprawia to, że wschody trwają nawet o dwa tygodnie dłużej niż standardowo. Na wielu polach w ubiegłym roku takie sytuacje nie należały do rzadkości. Żeby uniknąć tego problemu i prawidłowo określić termin siewu kukurydzy, warto pamiętać, że oprócz odpowiedniej temperatury gruntu przydatnym wskaźnikiem jest kwitnienie mniszka lekarskiego lub tarniny.

Nie popełniaj tych błędów
Kolejny istotny etap to ochrona herbicydowa kukurydzy. Będzie ona rzeczywiście skuteczna, jeżeli plantatorzy zastosują się do kilku kluczowych zasad. Nieprzestrzeganie ich znacząco obniży skuteczność zabiegów, a przez to wielkość plonowania.
– Zabiegi bywają nietrafione, jeżeli zaniedbana zostaje lustracja na polach i określenie spektrum chwastów. Niedobrane rozwiązanie po prostu nie przyniesie efektu – przestrzega Tomasz Przybylski, Menedżer ds. upraw rolniczych z firmy INNVIGO. – Kolejny powód to zbyt małe, niezgodne z zaleceniami dawki herbicydów. Koszty ochrony kukurydzy są przecież nieporównywalnie niższe niż w przypadku innych upraw, więc poszukiwanie oszczędności jest tu nieuzasadnione. Bardzo ważne, żeby nie stosować wciąż tych samych substancji aktywnych, żeby uniknąć budowania odporności chwastów. W Polsce mamy coraz większy problem z odporną chwastnicą – właśnie dlatego, że rolnicy nie rotują odpowiednio substancji.

Nawet jeśli plantatorzy stosowali od lat określony schemat, tj. wyłącznie jeden zabieg – np. doglebowy – dziś należy zmienić sposób postępowania. Ostatnie sezony dowiodły, że przy nieprzewidywalnym przebiegu pogody i powodowanych przez niego problemach wysoką skuteczność ma wczesnopowschodowe lub powschodowe zwalczanie chwastów w kukurydzy. Natomiast zabiegi sekwencyjne, rekomendowane obecnie nie tylko w dużych gospodarstwach towarowych, pozwalają wcześnie ograniczyć konkurencję ze strony chwastów, co zapewnia roślinie uprawnej lepsze warunki do rozwoju. Ma to znaczenie również w uproszczonych systemach uprawy, w monokulturach oraz w przypadku występowania trudnych chwastów. Te uciążliwe dwuliścienne, np. komosa, rosną wczesną wiosną bez przeszkód, nawet jeśli akurat występują niższe temperatury czy susza. Kłopotliwa jest też chwastnica, szarłat szorstki, a także prosowate, należące do tej samej rodziny botanicznej co kukurydza.
– Rolnicy muszą podchodzić do zwalczania chwastów w kukurydzy racjonalnie, elastycznie i przede wszystkim powinni podejmować decyzję o doborze środków na podstawie lustracji stanowiska, na którym jest siana kukurydza, i systemu, w jakim jest uprawiana. Nawet jeżeli kiedyś wystarczył jeden zabieg, dzisiaj niestety już tak się nie da. Co ważne, trzeba wykonywać te zabiegi pełnymi dawkami herbicydów doglebowych, żeby jak najbardziej ograniczyć pierwsze wschody chwastów w tym krytycznym dla kukurydzy okresie – dodaje ekspert z INNVIGO. – A przecież z czasem coraz trudniej pozbyć się chwastów, które nie zostaną zwalczone w początkowych fazach wegetacji.

Rozwiązania herbicydowe na każdy problem w kukurydzy
W związku z niepewnymi warunkami pogodowymi i niedostateczną ilością wilgoci w glebie dominującym wyborem także w tym sezonie będą zapewne zabiegi nalistne – wczesnopowschodowe lub powschodowe, jak również sekwencyjne. Takie rozwiązania są najbardziej racjonalne, ponieważ przy spodziewanych niedoborach wody stosowane solo rozwiązania doglebowe mogą nie zadziałać odpowiednio skutecznie. Przygotowując się do pierwszych zabiegów herbicydowych, trzeba pamiętać o odpowiednim doborze substancji aktywnych.
– Ubiegłoroczny przebieg pogody pokazał, że jeżeli nie mamy zaplanowanej strategii na każdą okazję, to na polach zaczyna panować chaos. Dobrym sposobem, żeby nad nim zapanować, jest technologia GoCorn od INNVIGO. Daje ona rolnikom ogromną elastyczność, jeżeli chodzi o dobór rozwiązania praktycznie na każde stanowisko – wyjaśnia Tomasz Przybylski. – W monokulturach i na plantacjach, gdzie stosuje się uprawę uproszczoną, polecamy technologię sekwencyjną. Rekomendujemy do tego celu nasz produkt doglebowy Metodus 650 WG (izoksaflutol, mezotrion, terbutylazyna), poprzedzony zabiegiem wykonanym herbicydem totalnym, a potem oczywiście korektę zabiegiem nalistnym. Z kolei preparat Tudor 114 OD (florasulam, nikosulfuron, tifensulfuron metylowy) czy Mezonir 340 WG (mezotrion, nikosulfuron, rimsulfuron)zawierają substancje działające typowo nalistnie, które sprawdzają się też na słabszych glebach o dosyć wysokiej przepuszczalności.
Więcej informacji na stronie: https://innvigo.com










