poniedziałek, 26 lutego, 2024

Kto stoi za importem zboża z Ukrainy? Na liście firmy bliskie rządzącym

spot_img

Wirtualna Polska ujawniła szokujące fakty dotyczące importu zboża z Ukrainy do Polski. Według raportu, na liście firm sprowadzających zboże są przedsiębiorstwa mające bliskie powiązania z rządzącymi, w tym m.in. spółka Wipasz, której prezes niedawno korzystał z usług doradczych Marka Zagórskiego, byłego posła PiS oraz Cedrob, którego prezes do niedawna był członkiem tej samej partii i według mediów utrzymuje przyjacielskie relacje z premierem Mateuszem Morawieckim. Oprócz tego, na liście firm sprowadzających zboże z Ukrainy znajdują się również zagraniczne przedsiębiorstwa. 

kolej_zboże_Ukraina

Skandal w branży importu zboża z Ukrainy: Rząd nie chce ujawnić, które firmy są zamieszane w aferę zbożową

Trwające od kilku tygodni śledztwo dziennikarskie Wirtualnej Polski ujawniło szokujące fakty dotyczące importu zboża z Ukrainy do Polski. Jednak, jak wynika z informacji podanych przez biuro prasowe Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, resort nie dysponuje szczegółowymi danymi na temat wielkości importu towarów rolno-spożywczych przez poszczególne firmy. W odpowiedzi na pytania Wirtualnej Polski, biuro prasowe resortu rolnictwa stwierdziło, że nie ma takich informacji. Co ciekawe, dzień po tej wypowiedzi, ówczesny minister rolnictwa Henryk Kowalczyk przyznał w telewizji Polsat, że zna nazwy firm, które zarobiły na imporcie, ale nie może ujawnić tych informacji ze względu na „tajemnicę skarbową”. Z kolei były minister rolnictwa Krzysztof Ardanowski donosił, że Kowalczyk stwierdził, iż nie chce opublikować listy importerów, bo „obraziliby się na niego koledzy z partii”. W międzyczasie unijny komisarz ds. rolnictwa, Janusz Wojciechowski, podpowiedział rządowi, że listę importerów można upublicznić korzystając z unijnej dyrektywy, która pozwala na ujawnianie tajemnic przedsiębiorstw w przypadkach, gdy służy to „interesowi publicznemu w zakresie ujawnienia nieprawidłowości.

Wirtualna Polska dotarła do listy importerów, jednak brakuje informacji o wielkości dostaw

Oczywistym jest, że rząd powinien dysponować listą importerów – takie informacje zbierają różne państwowe instytucje, w tym Główny Inspektorat Weterynarii podlegający resortowi rolnictwa. To tam zgłaszane są podmioty sprowadzające zboże na pasze dla zwierząt. Wirtualna Polska dotarła do listy importerów ukraińskiego zboża na pasze, którzy dokonywali importu od stycznia do połowy lutego 2023 roku. Niestety, nie wiadomo, jak dużymi partiami sprowadzali zboże, a lista zawiera jedynie informacje o rodzaju ziarna.

Kto znalazł się na liście importerów?

Na ponad 20 podmiotów z listy, siedem to firmy założone lub kontrolowane przez obywateli Ukrainy. Są też spółki litewskie, niemieckie i zarejestrowane na Malcie. Jest również polski oddział międzynarodowego koncernu Viterra, zajmującego się handlem produktami rolnymi na całym świecie.

W oświadczeniu przesłanym Wirtualnej Polsce władze Viterra Polska zapewniają: „Towar z Ukrainy jest jedynie ułamkiem całego naszego importowanego i eksportowanego wolumenu, który nie zagraża pozycji polskiego rolnika w tym procesie. Jednocześnie należy tu zaznaczyć, że naszym nadrzędnym celem strategicznym, niezależnym od sytuacji rynkowej, jest kupowanie zboża od polskiego rolnika – to nie uległo i nie ulegnie zmianie”.

Przedsiębiorstwo bliskie obozowi władzy

Lider w branży drobiarskiej Cedrob miał zamówić aż 16 transportów pszenicy i kukurydzy z listy Głównego Lekarza Weterynarii, zawierającej importerów zboża z Ukrainy. Transporty te, według dokumentacji, miały być przewożone przez samą firmę Cedrob. Od lat uważa się, że to przedsiębiorstwo bliskie obozowi władzy. Co warto zaznaczyć, jak ustaliła Wirtualna Polska, akcjonariusz i prezes Cedrobu, Andrzej Goździkowski przynajmniej od 2015 do 2022 roku był członkiem Prawa i Sprawiedliwości i regularnie, co miesiąc, wpłacał 200 zł składki członkowskiej. Tak wynika z dokumentacji, którą PiS składał w Państwowej Komisji Wyborczej. Nie wiadomo, czy wpłacał składki przed 2015 rokiem czy opłaca je w 2023 r. Co daje jeszcze do myślenia, to, że według Onetu, Mateusza Morawieckiego i Andrzeja Goździkowskiego łączą bardzo dobre relacje.

 Podczas styczniowego spotkania z rolnikami minister Henryk Kowalczyk sam przyznał nam, że Cedrob importuje ukraińskie zboże – wspomina w rozmowie z Wirtualną Polską Michał Kołodziejczak, lider Agrounii. Wirtualna Polska poprosiła Cedrob o komentarz do zakupów zboża na Ukrainie. Do czasu publikacji tekstu spółka nie odpowiedziała.

Nie kupno, a przeładunek

Na liście GIW znajdujemy też inną firmę z Polski. Spółka Mizgier Tomasz i Synowie, prowadząca fermy drobiu, ściągała z Ukrainy kukurydzę i pszenżyto. Przedstawiciele firmy potwierdzili, że kupują zboże z Ukrainy. Przekazali nam też, że przeładunku zboża z wagonów kolejowych na samochody dokonano w firmie Elewarr, na bocznicy kolejowej w oddziale Gądki.

Elewarr to spółka kontrolowana przez państwo. Od jakiegoś czasu wśród rolników krążyły plotki, że kupuje ona ukraińskie zboże. W ostatnich dniach firma wydała oświadczenie, że „nie prowadziła, nie prowadzi i nie zamierza prowadzić skupu ani obrotu importowanych zbóż i rzepaku, m.in. z Ukrainy oraz nie wynajmuje powierzchni magazynowej w celu przechowywania zboża ukraińskiego”. Elewarr ostrzegł też, że „publiczne przekazywanie kłamliwych informacji o rzekomym skupowaniu i przechowywaniu importowanego zboża i rzepaku stanowi nadużycie, które może spotkać się z odpowiednią reakcja prawną”.

Gdy portal WP zapytał o przeładunek ukraińskiego zboża, Michał Kotowski, dyrektor oddziału Elewarru w Gądkach (a także niedoszły radny PiS w Kaliszu, współpracownik posła tej partii – Jana Dziedziczaka), przyznał że spółka świadczy takie usługi, na zasadach komercyjnych. „Co w tym złego? Czy to jest niezgodne z prawem?” – pytał Kotkowski.

Oczywiście nie jest to niezgodne z prawem. Po oświadczeniach spółki w sprawie ukraińskiego zboża może być jednak pewnym zaskoczeniem.

Były poseł i doradca

Tu warto zaznaczyć, że Elewarr jest kontrolowany przez Krajową Grupę Spożywczą – państwową spółkę, którą z kolei nadzoruje Jacek Sasin i jego Ministerstwo Aktywów Państwowych. Od kilku dni prezesem KGS jest Marek Zagórski. Żeby objąć tę posadę, polityk PiS zrezygnował z mandatu posła. Jeszcze jako poseł – w kwietniu 2022 r. – w oświadczeniu majątkowym pisał, że jest równolegle doradcą prezesa w firmie Wipasz. Wcześniej (do początku 2016 r.) był przez kilka lat członkiem rady nadzorczej tej spółki.

Wipasz to jeden z największych polskich producentów paszy i mięsa z drobiu. Piszemy o nim, bo to kolejna spółka importująca zboże z Ukrainy. Na liście, do której dotarliśmy, są trzy jej dostawy ze wschodu – dwie pszenicy i jedna jęczmienia.

WP poprosiła firmę Wipasz o komentarz i informację, do kiedy oraz z jakim zakresem obowiązków był w niej zatrudniony poseł Zagórski. W piśmie przesłanym przez przedstawicielkę spółki Paulinę Buczek czytamy, że „pan Marek Zagórski nie był nigdy zatrudniony jako doradca prezesa”. Był natomiast zatrudniony jako „pełnomocnik ds. realizacji projektów, a jego zadaniem była popularyzacja i edukacja w zakresie uprawy roślin białkowych w Polsce”.

Wipasz broni zakupów zboża z Ukrainy

Wipasz, jedna z największych firm drobiarskich w Polsce, broni swoich zakupów zboża z Ukrainy. Według przedstawicieli firmy, surowce te są niedostępne w Polsce i stanowią tylko 3% ogólnych zakupów. Wypowiedź ta pojawia się w związku z doniesieniami o zakupie zboża przez inną polską firmę drobiarską, Mizgier Tomasz i Synowie, która także kupuje zboże z Ukrainy. Jednakże, zdaniem Wipaszu, pszenica i jęczmień kupowane z Ukrainy stanowią jedynie opóźnione dostawy z kontraktów z zeszłego roku, a polscy rolnicy niechętnie sprzedawali te zboża w nadziei na wyższe ceny.

Odpowiadając na pytania dotyczące zakupów zboża z Ukrainy, były poseł PiS – Piotr Zagórski, który do marca 2023 roku pracował w Wipaszu – wyjaśnił, że jego obowiązki dotyczyły rozwoju programu Polskiego Białka Roślinnego, a nie zakupów surowców. Mimo to, na stronie internetowej Krajowej Rady Drobiarstwa – Izby Gospodarczej, Zagórski wciąż widnieje jako przedstawiciel Wipaszu i wiceprzewodniczący rady izby. Według Zagórskiego, wykorzystanie alternatywnych źródeł białka roślinnego z polskich upraw jest jednym z najważniejszych tematów dla sektora drobiarskiego.

źródło: Wirtualna Polska

spot_img

Napisz komentarz

3 4 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
6 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Jerzy
Jerzy
10 miesięcy temu

Wirtualna Polska kłamie a wy powielacie te bzdury – znacie Izba zbożowo paszowa powiązana z PSL ? a może znacie BZK Group Polskie młyny powiązane z Hołownią i PSL ? a może coś wiecie o Cedrop powiązanym z PO ? – jakoś w artykule WP ani słowa

Bolo
10 miesięcy temu
Reply to  Jerzy

To jest ta 3 prawda wg k. T.

Edmund
Edmund
4 miesięcy temu
Reply to  Jerzy

Ten pan jest właśnie na listach 3 drogi, często siedzi w telewizji i wymądrza się. Ludzie nie mają ani wstydu ani honoru.

Adam
Adam
10 miesięcy temu

Nie chcemy tu Ukraińców ! nie chcemy tu ich zboża ! Niech Duduś sobie zjada chlebek z pleśnią, toksynami i zmielonymi szczurami skoro tak kocha wodza Ziełejkę .

Max
Max
10 miesięcy temu

Wg,onetu!!!? Zagórski jest w dobrych relacjach z Morawieckim?!!!? I co PIS jest winny????! To komentarz dla głupków?

josif
josif
10 miesięcy temu

Wszystkim łapy obcinać.

Podobne artykuły

Bieżący Agro Profil

spot_img

Śledź nas

Ostatnie artykuły

Pogoda dla rolników

6
0
Would love your thoughts, please comment.x