Większość rolników z niepokojem spogląda na wahania cen zbóż w skupach i rosnące koszty produkcji, zastanawiając się, jak odzyskać godziwą marżę. Tymczasem w małym Radeczu pod Wrocławiem doszło do zjawiska, które pokazuje potęgę nowoczesnego przetwórstwa i siłę mediów społecznościowych. Wystarczyła jedna publikacja na popularnym blogu Wrocławskie Podróże Kulinarne, aby wywołać potężny viral
Gdy internet zagląda na wieś
Wystarczyła jedna krótka rolka opublikowana przez twórcę internetowego Wrocławskie Podróże Kulinarne, by tradycyjne gospodarstwo rolne stało się celem pielgrzymek setek mieszkańców regionu. Wideo przedstawiające piekarnię i sklepik z autorskimi przetworami zyskało błyskawiczną popularność, wywołując prawdziwy szturm na podwrocławski Radecz.
Klienci gotowi byli stać w wielogodzinnych kolejkach, aby zdobyć świeży chleb na zakwasie oraz produkty wytwarzane bezpośrednio na miejscu. To zjawisko po raz kolejny potwierdza, że we współczesnym agrobiznesie media społecznościowe przestały być jedynie dodatkiem promocyjnym, a stały się realnym instrumentem kształtowania popytu i skracania dystansu między producentem rolnym a konsumentem.
Jakość bez kompromisów: Manifest Gospodarza
Błyskawiczny wzrost zainteresowania stawia przed każdym dostawcą wyzwanie logistyczne. Część przedsiębiorców pod wpływem presji popytu mogłaby pójść na ustępstwa jakościowe lub pójść w stronę masowej, przyspieszonej produkcji. Marcin Gołda wybrał jednak jednoznaczną postawę gospodarską, zamieszczając na swoim profilu oświadczenie, które stało się mocnym manifestem jakościowym:
Wpis właściciela gospodarstwa na Facebooku:
„Tak, było Was wczoraj dużo. Naprawdę dużo.
Ale musicie wiedzieć o nas jedno – z jakości nigdy nie zejdziemy. Wszystkie nasze wypieki robimy na bieżąco, tutaj, na miejscu. Pracujemy na mące z własnego zboża, którą sami mielimy. Pilnujemy tego procesu od momentu, kiedy ziarno zaczyna kiełkować w ziemi, aż do chwili, kiedy gotowy wypiek trafia w Wasze ręce. Dlatego czasem trzeba na nas trochę poczekać. Nie będziemy robić szybciej. Będziemy robić dobrze. Po mojemu. Tak pracuję od lat i tego zmieniać nie zamierzam. Dla mnie liczy się tylko jakość!”
— Marcin Gołda
Głos społeczności: „Rzemiosło zawsze się obroni”
Reakcja konsumentów na postawę gospodarza pokazała, jak ogromny potencjał drzemie w budowaniu autentycznych relacji z odbiorcami. Zamiast oburzenia długim czas oczekiwania, pod postem gospodarstwa pojawiły się setki głosów wsparcia. To tylko jedne z komentarzy:
„Super! Byliśmy, raptem 4 godziny w kolejce ale co tam. Wszak nikt nie zmuszał. Chcieliśmy to staliśmy, mogliśmy zawrócić przyjechać kiedy indziej. Było do przewidzenia że #efektwpk taki będzie. Mnie dziwi że kogoś to dziwi i obrusza. Ktoś ma na jeden czy kilka dni zmieniać swoje zasady bo przyjechało stado jednorazowych klientów z wiecznymi pretensjami o wszystko z kijem w d…?! Burrata … coś wspaniałego! nastepny 100/10!”
„Fakt, byla kolejka ale chyba kazdy sie mogl tego spodziewać. To miejsce zdecydowanie slow food, wszystko tworzone na biezaco a nie czekajace gotowe na klienta w chlodniach wiec czas oczekiwania tez wtedy zrozumiale dluzszy. No i nikt nikogo nie zmuszał, zeby czekał. Jagodzianki mega- puszyste, nieprzesłodzone, idealnie maślane. A chałka z buratta i jagodami to cudo!”
„Byłam jedną z osób która stała wczoraj w tej kolejce 3h i trudno. Tak wybrałam i nie żałuję choć opaliłam się bardziej niż na plaży w Egipcie czy innej Turcji. Wybieram się znowu w środę mam nadzieję że już nie będzie tłumów 🙂 Pozdrawiam i życzę dalszej wytrwałości! Rzemiosło zawsze się obroni :-))”
Wypowiedzi te dowodzą, że współczesny świadomy klient rozumie specyfikę modelu slow food i jest w stanie zaakceptować niedogodności logistyczne w zamian za bezkompromisową jakość, maślane jagodzianki czy chałkę z burratą wyprodukowane na bazie mąki z własnego przemiału.
Przypadek Gospodarstwa Rolnego Marcina Gołdy dowodzi, że integracja uprawy, przetwórstwa i sprzedaży bezpośredniej to realna ścieżka budowania przewagi konkurencyjnej w polskim rolnictwie. Świadomy konsument poszukuje tradycyjnego smaku, powtarzalnej jakości oraz uczciwego rzemiosła – i jest gotów po nie przyjechać bezpośrednio do gospodarstwa.
źrodło: Gospodarstwa Rolne Marcina Gołda








