czwartek, 3 kwietnia, 2025
spot_img
Strona główna Blog Strona 944

Co na późne siewy?

0

Jednym z ważniejszych elementów agrotechniki zbóż jest termin siewu. Nie zawsze jest możliwy w terminie optymalnym. Po przedplonach późno schodzących z pola, takich jak burak cukrowy lub kukurydza, rolnik często staje przed dylematem – uprawiać zboża jare czy też zboża ozime? | Andrzej Najewski, COBORU Słupia Wielka

Zarówno jeden, jak i drugi wariant ma określone wady. Potencjał plonowania zbóż jarych jest na ogół niższy, zwłaszcza w warunkach wiosennej suszy. Niedobór opadów w okresie maj-czerwiec zdarza się bowiem w Polsce stosunkowo często. Natomiast przy opóźnionych siewach ozimin też należy liczyć się z obniżką plonowania, istotne jest również ryzyko złego przezimowania.

COBORU od kilku lat prowadzi serię doświadczeń specjalnych z opóźnionym terminem siewu dla wybranych odmian pszenicy ozimej i jarej. Najczęściej są to odmiany nowo zarejestrowane. Celem tych doświadczeń jest wskazanie odmian, które w warunkach późnych siewów uzyskają najlepsze wyniki. W doświadczeniach tych stosuje się wysoki poziom agrotechniki obejmujący dwukrotny zabieg fungicydowy łącznie z nawozami dolistnymi, regulator wzrostu oraz stosunkowo wysoki poziom nawożenia azotem (ok. 150 kg N/ha). Doświadczenia te zakładane są około 10 listopada. Z racji opóźnionego siewu stosuje się wyższą niż w standardowych doświadczeniach PDO obsadę nasion. W zależności od kompleksu glebowego wysiewa się 450 lub 500 ziaren na 1 m2.

Doświadczenia wskazują plon 

W tabeli 1 przedstawiono wyniki plonowania wybranych odmian pszenicy ozimej i jarej z lat 2013–2015. Tylko część odmian była badana we wszystkich latach wielolecia, co niewątpliwie utrudnia analizę danych. Największe różnice w plonowaniu odmian wystąpiły w roku 2013. Spośród pszenic z grupy A w 2013 roku najlepiej plonowały odmiany Oxal oraz Kepler, Operetka i Linus, a także Bamberka i Kredo. Natomiast z odmian chlebowych najwyższy plon uzyskały odmiany Speedway i Meister oraz KWS Dacanto, KWS Ozon i Platin.

W roku 2014 przy opóźnionym siewie najlepiej plonowały odmiany Linus i Patras z grupy A oraz Artist i Speedway z grupy B. Z kolei w roku 2015 najwyższy plon uzyskały odmiany Franz, Kredo, RGT Kilimanjaro, Tulecka, Artist i KWS Loft. Dla odmian pszenicy ozimej podano również aktualną zimotrwałość, skorygowaną po wynikach przezimowania z sezonu 2015/2016.

Cały artykuł ukazał się w magazynie Agro Profil nr 9/2016

Jesienne nawożenie pod oziminy

0

W Polsce do najbardziej wymagających roślin należą rzepak oraz pszenica i to właśnie pod nie powinniśmy ustalać plan nawozowy w zmianowaniu. | dr inż. Remigiusz Łukowiak, UP Poznań

Rzepak, jak i pszenica, należą do roślin bardzo wymagających i wykazujących duże zapotrzebowanie na wszystkie składniki pokarmowe, począwszy od azotu, a na molibdenie kończąc.

Chcąc określić potrzeby pokarmowe roślin należy przemnożyć wysokość zakładanego plonu przez pobranie jednostkowe, czyli ilość składnika, jaką roślina pobiera na jednostkę plonu głównego wraz z odpowiednią masą słomy.

Łan rzepaku w ciągu okresu wegetacyjnego pobiera 60 kg N, 30 kg P2O5 oraz 80 kg K2O, co przy zakładanym plonie 4 t/ha daje 240 kg N, 120 kg P2O5 oraz 320 kg K2O. Potrzeby pokarmowe rzepaku w stosunku do najważniejszych składników pokarmowych, mianowicie azotu, fosforu i potasu, wynoszą zatem grubo ponad 600 kg/ha NPK.

Zapotrzebowanie jakościowej pszenicy ozimej na składniki odżywcze jest podobne. Choć pobranie jednostkowe jest niemal o połowę niższe w stosunku do rzepaku, to przy dwukrotnie wyższych plonach, na poziomie 8 t/ha, roślina pobiera zbliżone ilości składników (wyjątek stanowi potas, który jest w zdecydowanie większych ilościach pobierany przez rzepak).

Fundamenty budujemy jesienią 

Część tych składników roślina pobiera w okresie jesiennym, budując tym samym fundament pod przyszły plon.

System racjonalnego nawożenia roślin ozimych, a w szczególności rzepaku powinien opierać się na umiejętnym łączeniu nawożenia naturalnego z mineralnym.

Działanie nawozów naturalnych w postaci obornika czy gnojowicy jest nieocenione i różnorodne. Poza bezpośrednim działaniem nawozowym aktywizuje życie mikrobiologiczne gleby, będąc substratem do produkcji próchnicy glebowej, dzięki czemu w glebie zachodzą korzystne zmiany fizyko-chemiczne.

Cały artykuł ukazał się w magazynie Agro Profil nr 9/2016

Oziminy lekarstwem na brak wody

0

W wielu gospodarstwach, gdzie coraz częściej występują problemy z okresowymi niedoborami wody, lekarstwem łagodzącym stres wywoływany przez posuchę jest siew w głównej mierze ozimin. Jedno z takich gospodarstw odwiedziliśmy. | Remigiusz Waligóra

Gospodarstwo Rolne Boczów, znajdujące się koło Torzymia w woj. lubuskim, prowadzi Marcin Niekrasz. Rozmawialiśmy o produkcji roślinnej, która obejmuje tu powierzchnię około 270 ha. Dominują gleby klas od IV do VI, są jedynie 3 ha gleby klasy III. Razem daje to ok. 250 hektarów przeliczeniowych.

W gospodarstwie uprawia się rzepak ozimy (100 ha) i jęczmień ozimy (100 ha), a resztę areału stanowi żyto ozime albo pszenżyto ozime. W ramach spełnienia wymogów zazielenienia siany jest łubin, jako jedyna roślina w wiosennym terminie siewu. Resztki pożniwne po wszystkich roślinach są przyorywane, a na każdy hektar przypada dodatkowo wapno w dawce 1–2 t/ha.

– Część uprawiana jest orkowo, a część po rzepaku w technologii uproszczonej, czyli z pominięciem pługa, przy dwukrotnym użyciu brony talerzowej. Po zbiorze plonu głównego wykonywana jest uprawa broną talerzową, następnie po wschodach samosiewów zabieg herbicydem zawierającym glifosat, ponownie brona talerzowa i siew rośliny następczej. Płodozmian jest dość „krótki”, gdyż często jest to rzepak – jęczmień – mówi Marcin Niekrasz.

Zasobność gleb w składniki pokarmowe sprawdzana jest co 4 lata. Ostatnie wyniki wykazały zasobność na średnim poziomie. Jedynie na niektórych polach odczyn gleby okazał się lekko kwaśny.

Sposób na suszę

W celu uniknięcia komplikacji wynikających z częstego występowania wiosennej suszy, wybór uprawianych gatunków padł m.in. na jęczmień ozimy. To zboże lepiej wykorzystuje zasoby wilgoci z gleby po zimowym spoczynku. W tym gatunku upatrywane są szanse na korzystniejsze plony w suchych latach, a te zdarzają się coraz częściej, praktycznie ostatnio corocznie.

Cały artykuł ukazał się w magazynie Agro Profil nr 7-8/2016

Większy zysk na życie

0

Popularność żyta ozimego związana jest z dużym udziałem w naszym kraju gleb lekkich, stosunkowo małymi wymaganiami glebowymi i wodnymi w porównaniu do innych zbóż, większą tolerancją na zakwaszenie gleb, dobrym wykorzystaniem zapasów wody zimowej oraz małą wrażliwością na przedplon.| mgr inż. Aneta Popek, COBORU Słupia Wielka , COBORU Słupia Wielka

Na słabszych glebach żyto przewyższa plonowaniem inne gatunki zbóż. W porównaniu z innymi zbożami, ma dobrze rozwinięty system korzeniowy, co umożliwia pobieranie wody i składników pokarmowych z głębszych warstw gleby, ma też niewielkie wymagania cieplne podczas całego okresu wegetacji. Bez okrywy śnieżnej wytrzymuje mrozy do –25°C! Ziarno jest stosowane do wyrobu pasz dla bydła i trzody chlewnej, także do produkcji mąki żytniej używanej do wypieku pieczywa żytniego i razowego oraz w przemyśle gorzelniczym.

Powierzchnia uprawy żyta ozimego w 2015 r. wynosiła około 725 tys. ha i była o ponad 161 tys. ha mniejsza niż w 2014 r. (dane GUS). Spadek areału uprawy nie wpłynął jednak znacząco na zmniejszenie popularności tego żyta wśród rolników. W strukturze zasiewów pięciu podstawowych zbóż z mieszankami w latach 2013–2015, żyto ozime zajmowało około 14%. Największy udział w zasiewach zbóż gatunek ten miał w woj. łódzkim (23%), lubuskim, wielkopolskim i mazowieckim (20%), natomiast najmniej uprawia się go na południu kraju w woj. małopolskim (3%) i opolskim (4%). W uprawie dominuje forma ozima, natomiast forma jara ma znaczenie marginalne i nie jest uwzględniana w zestawieniach GUS.

Zmiany w rejestrze 

W 2016 r. do Krajowego rejestru wpisano siedem nowych odmian żyta ozimego, w tym dwie populacyjne – Dańkowskie Hadron i Dańkowskie Turkus oraz pięć mieszańcowych – KWS Binntto, KWS Dolaro, KWS Florano, SU Arvid i SU Gerrit. Z rejestru skreślono syntetyczną odmianę Caroass, natomiast w 2015 r. populacyjne odmiany: Daran i Walet oraz dwie mieszańcowe: KWS Nikko i Visello. W związku z powyższym w Krajowym rejestrze znajduje się obecnie 49 odmian, wśród nich 48 przeznaczonych jest do uprawy na ziarno, a jedna (Pastar) na cele zielonkowe. Liczniejszą grupę stanowią odmiany mieszańcowe w liczbie 26, natomiast odmian populacyjnych jest 21. Grupę odmian syntetycznych reprezentuje tylko jedna odmiana – Herakles. W 2006 r. udział odmian zagranicznych w Krajowym rejestrze żyta ozimego wynosił 17%, obecnie wynosi 52%. Obserwujemy zatem wyraźny wzrost udziału odmian zagranicznych. Krajowy rejestr żyta jarego stanowi jedna odmiana – Bojko.

Sprawdzamy odmiany

Wartość gospodarcza odmian żyta ozimego corocznie sprawdzana jest w ramach Porejestrowego Doświadczalnictwa Odmianowego (PDO) prowadzonego na dwóch poziomach agrotechniki (przeciętnym – a1 i wysokim – a2). Wysoki poziom agrotechniki (a2) różni się od przeciętnego zwiększonym o 40 kg/ha nawożeniem azotowym, stosowaniem dolistnych preparatów wieloskładnikowych, ochroną przed wyleganiem i chorobami. Od sezonu wegetacyjnego 2013/2014, podobnie jak w innych gatunkach zbóż, również w życie ozimym doświadczenia poprzedzające wpisanie odmian do Krajowego rejestru (tzw. doświadczenia rejestrowe) prowadzone są na dwóch poziomach agrotechniki.

Cały artykuł ukazał się w magazynie Agro Profil nr 7-8/201

Stawiam na rzepak i pszenicę

0

Tegoroczny przebieg pogody spowodował, że sporo rolników straciło wiele ozimin, a na zasianych zbożach jarych niewiele zyskali. Co zatem uprawiać, jeżeli corocznie występują kataklizmy, które w polskich warunkach stały się już nieodłącznym elementem produkcji? | Remigiusz Waligóra

Tegoroczna aura skomplikowała produkcję roślinną. Czy w wielu rejonach cykliczne już okresowe susze, następnie podtopienia, co kilka lat wymarznięcia na trwałe zagościły w produkcji roślinnej? Jeżeli występują straty powstałe w wyniku wymarznięć, to czy zboża jare, rośliny drobnonasienne bądź kukurydza będą w stanie przynieść dochód na poziomie pszenicy ozimej czy rzepaku ozimego? Z tymi rozważaniami udaliśmy się do Dawida Nowaka z Gogolinka (woj. kujawsko-pomorskie).

W gospodarstwie odwiedzonego przez nas rolnika dominują oziminy, ale niestety prawie wszystkie możliwe kataklizmy nawiedziły w tym sezonie jego pola.

W sprzyjającym roku, gdy warunki pogodowe są korzystne, plony pszenicy wynoszą tu nawet 10 t/ha, a rzepaku 5 t/ha, ale warto zapytać o to, kiedy ostatni raz wystąpiły „normalne warunki”?

Dawid Nowak prowadzi wspólnie z rodzicami gospodarstwo rodzinne o powierzchni 114 ha, z czego przeliczeniowych jest ok. 140 ha. Gleby są żyzne, gdyż w głównej mierze III klasy. Na mniejszą skalę zdarzają się nieco lepsze, jak czarnoziemy, ale też uprawia bardzo lekkie – V czy VI klasy, gdzie rośnie żyto.

Gleba jest głównym czynnikiem produkcyjnym, więc jest dość zadbana. Odczyn jest uregulowany, zasobność w fosfor i potas na poziomie od wysokiego do bardzo wysokiego. Jedynie na części pól zasobność w magnez i siarkę jest niska, więc podejmuje się działania, aby zmienić ten niekorzystny stan. Wiele zabiegów dotyczących gleb to stały element agrotechniczny, jak np. wapnowanie, które odbywa się regularnie co trzy lata przy zastosowaniu wapna węglanowego w dawkach po 2,5 t/ha.

Klimat (nie) sprzyja 

W tym roku większość areału pszenicy ozimej wymarzła, zostało jedynie kilka hektarów, ale w dość słabej kondycji. Spośród ponad 50 ha rzepaku ozimego zlikwidowanych zostało jedynie 8 ha. Na pozostałych 42 ha zostały odmiany: Atenzo, Mascara, Apanaci i kilka hektarów NK Caravel (z firmy Agria).

Cały artykuł ukazał się w magazynie Agro Profil nr 9/2016

Czy warto kupować nasiona kwalifikowane?

0

Nadchodzi czas zasiewów zbóż ozimych i wielu rolników stoi przed podjęciem decyzji, co zasiać – nasiona kwalifikowane czy własne ziarno? | Hanna Kowal, Polska Izba Nasienna

Bardzo często na podejmowanie decyzji ma wpływ bezpośrednie porównanie cen materiału siewnego do cen, za które można zboże sprzedać na rynku towarowym. Materiał siewny jest jedynym środkiem produkcji, którego substytut rolnik może sam wyprodukować. Wielu rolników tłumaczy się „po co mam kupować drogie kwalifikowane, przecież mam swoje, dużo tańsze”. Na pierwszy rzut oka nasiona wyglądają tak samo i trudno zrozumieć, skąd wynika tak duża różnica w cenie. Żeby podjąć właściwą decyzję, co zasiać, warto wziąć pod rozwagę poniżej przedstawione fakty i analizy.

Skąd ta cena

Porównując ceny rynkowe zbóż do cen materiału siewnego, należy wziąć pod uwagę, że mamy do czynienia z dwoma zupełnie odrębnymi produktami o całkowicie różnym przeznaczeniu, cechach i metodach oceny.

Ceny zbóż towarowych zależą od sytuacji rynkowej oraz, co najistotniejsze, od cech jakościowych związanych z kierunkiem użytkowania w przetwórstwie, czy na pasze. Surowiec oceniany jest na podstawie analiz określających zawartość białka, glutenu, wartość wypiekową, czy inne cechy poszukiwane i wyceniane przez nabywców.

Cena kwalifikowanego materiału siewnego wynika z wartości genetycznej nasion, wysokiego rygoru produkcji polowej, szeregu działań kontrolnych i uszlachetniających nasiona. Materiał siewny zbóż, to środek produkcji, który ma za zadanie dostarczyć rolnikom wartość siewną gwarantującą przydatność do generowania wysokich plonów o wysokiej jakości oczekiwanej przez nabywców zbóż towarowych. Na cenę nasion wpływają w bardzo dużym stopniu inne czynniki, niż na zboże towarowe. Ceny nasion kwalifikowanych wynikają z ceny zboża na rynku towarowym oraz z kosztów ponoszonych w trakcie całej drogi wytwarzania nasion. Poniżej wymieniono poszczególne składniki kosztów wytworzenia kwalifikowanego materiału siewnego:
–koszt surowca, nasion dostarczanych przez plantatorów wynikający z cen zbóż towarowych oraz marży plantatorskiej w wysokości 15–20% od ceny zbóż towarowych. Prowadzenie plantacji nasiennych wymaga bowiem od plantatora specjalistycznej wiedzy i wysokich umiejętności (odpowiednie stanowisko, perfekcyjna uprawa i ochrona chemiczna, izolacja przestrzenna, selekcja, uważne czyszczenie maszyn, sprzętów oraz magazynów, poddawanie plantacji ocenie polowej);
–koszt strat podczas czyszczenia (poślad) – w zależności od gatunku, odmiany, warunków pogodowych oraz stanu plantacji straty na czyszczeniu wahają się od 10–25%;
–koszty kwalifikacji polowej i oceny laboratoryjnej wynoszą od 50–70 zł do tony i zależą od powierzchni plantacji, lokalizacji plantacji i gatunku;
–koszt czyszczenia, zaprawiania i zaprawy wynosi od 250–350 zł do tony i wynika z kosztów użycia maszyn, energii i pracy ludzkiej oraz jakości użytej zaprawy;
–koszt opakowań, pakowania i transportu wewnętrznego waha się od 100 do 150 zł do tony;
–koszt opłaty licencyjnej wynosi średnio dla zbóż około 180 zł do tony (od 120–240 zł do tony).

Cały artykuł ukazał się w magazynie Agro Profil nr 7-8/2016

Jęczmień wyżej plonuje

0

Jęczmień ozimy uprawiany w sprzyjających warunkach osiąga bardzo wysokie plony, lecz mimo to nie zyskuje jakoś na popularności. Przyczyną może być jego słabsza zimotrwałość w porównaniu z pszenicą czy pszenżytem. | mgr inż. Joanna Szarzyńska, COBORU Słupia Wielka

W systemie Porejestrowego Doświadczalnictwa Odmianowego (PDO) doświadczenia z jęczmieniem ozimym prowadzone są na dwóch poziomach agrotechniki: przeciętnym – a1 i wysokim – a2. Wysoki poziom agrotechniki wyróżnia się zwiększonym nawożeniem azotowym o 40 kg/ha w stosunku do przeciętnego poziomu, stosowaniem dolistnych preparatów wieloskładnikowych, ochroną przed wyleganiem i chorobami. W ostatnich latach w ramach PDO przetestowano 24 odmiany jęczmienia ozimego w 47 punktach badawczych na terenie całego kraju. Miniony sezon wegetacyjny, mimo wielu przeciwności losu i niesprzyjających warunków pogodowych przyniósł wysokie plony jęczmienia ozimego. W doświadczeniach PDO w 2015 r. średni plon odmian na przeciętnym poziomie agrotechniki wyniósł prawie 86 dt/ha i ponad 96 dt/ha na wysokim poziomie agrotechniki. Jest to wynik o 6% wyższy niż w roku ubiegłym i ponad 20% więcej niż przed dwoma laty. Najlepiej plonujące odmiany w ostatnim trzyleciu to KWS Kosmos, Arenia, SU Elma, Titus oraz SU Melania. Wszystkie uzyskały średnie plony powyżej 80 dt/ha.

Jest ryzyko, jest plon

Uprawa jęczmienia ozimego w naszych warunkach klimatycznych obarczona jest pewnym ryzykiem. Sezon wegetacyjny 2015/2016 niestety również potwierdził brak genetycznych źródeł tolerancji tego gatunku na stres niskich temperatur. Mróz, zimne wiatry i brak okrywy śnieżnej spowodowały wymarzanie.

Wiele doświadczeń zostało zdyskwalifikowanych ze względu na całkowite lub niemal całkowite wymarznięcie jęczmienia. Dotyczy to głównie rejonu centralnej i północnej oraz północno- -wschodniej Polski. Ocena zimotrwałości opiera się z reguły na badaniu mrozoodporności w komorach niskich temperatur oraz badaniu zimotrwałości odmian w warunkach prowokacyjnych.

Rzadko jest okazja do zaobserwowania wymarzania roślin w warunkach polowych, stąd sezon wegetacyjny 2015/2016 pozwolił na zweryfikowanie dotychczasowych ocen zimotrwałości jęczmienia.

Artykuł ukazał się w magazynie Agro Profil nr 7-8/2016

Jesienna ochrona rzepaku

0

Trudno spodziewać się wysokiego plonowania rzepaku ozimego, jeżeli nie uwzględni się walki z chorobami, które często powodują straty w tej uprawie. Ochronę rzepaku przed patogenami powodującymi choroby należy prowadzić w sposób wielokierunkowy. | prof. dr hab. Marek Korbas, dr Ewa Jajor, IOR‑PIB Poznań

W integrowanej ochronie rozważyć trzeba możliwość zastosowania co najmniej kilku metod, które pozwalają na ograniczanie lub zwalczanie chorób stanowiących zagrożenie dla rozwoju rzepaku i jego plonowania w danym rejonie.

W uprawie rzepaku najpierw powinno zastosować się metodę agrotechniczną, hodowlaną, biologiczną, a gdy te sposoby ograniczania patogenów okażą się niewystarczające, należy użyć metody chemicznej, aby uprawa rzepaku opłacała się i dawała zyski. Z powodu występowania w uprawie rzepaku ozimego wielu chorób, tylko kompleksowe użycie kilku metod walki z patogenami, które je powodują, daje szansę na dobrą kontrolę stanu zdrowotnego roślin.

Choroby jesienne

Rzepak już w okresie jesiennym porażany może być przez patogeny, które powodują przykładowo takie choroby, jak: sucha zgnilizna kapustnych, zgorzel siewek, kiła kapusty, cylindrosporioza, czerń krzyżowych, szara pleśń. Rola i znaczenie zastosowanych metod są zróżnicowane lub mają podobne oddziaływanie we wszystkich rejonach, gdzie rzepak jest uprawiany. W tych częściach naszego kraju, w których stwierdza się występowanie kiły kapusty (Plasmodiophora brassicae), a ma to miejsce przykładowo w województwach: dolnośląskim, opolskim, pomorskim, zachodniopomorskim, warmińsko- mazurskim, duże znaczenie ma zastosowanie metody hodowlanej. Polega ona na wyborze do uprawy odmiany lub odmian o podwyższonej odporności na porażenie przez sprawcę kiły kapusty.

Ważną metodą, powszechnie znaną i stosowaną, jest też metoda agrotechniczna. Ograniczanie obecności grzybów i innych organizmów chorobotwórczych poprzez stosowanie odpowiedniego płodozmianu potrafi bowiem silnie ograniczyć masowe występowanie większości chorób rzepaku. Pamiętać jednak trzeba, że przerwa jednoroczna czy dwuletnia nie wystarczy, aby wyraźnie obniżyć na danym polu ilość grzybów bądź innych patogenów, aby nie powodowały one strat. Najlepiej, aby ta przerwa była co najmniej trzy- lub czteroletnia albo jeszcze dłuższa. W metodzie agrotechnicznej ważne jest zwalczanie chwastów z rodziny kapustowatych, bo te chwasty stanowią zielony pomost dla rozwoju wielu sprawców chorób występujących w rzepaku. Koronnym przykładem jest porażanie np. przez sprawcę kiły kapusty takich chwastów, jak: tasznik, gorczyca, tobołki, stulicha psia, samosiewy rzepaku itp. Do innych zaleceń agrotechnicznych należy w tym aspekcie również dodać właściwie przygotowane stanowisko, optymalny termin siewu oraz racjonalne nawożenie.

Cały artykuł ukazał się w magazynie Agro Profil nr 7-8/2016

Ranking pszenżyta

0

Pszenżyto ozime zajmuje drugie miejsce po pszenicy ozimej, jeśli chodzi o areał uprawy – ponad 1,3 mln ha (wg GUS z 2015 r.). Najwięcej uprawiano go w woj. wielkopolskim i mazowieckim, najmniej natomiast w Małopolsce i na Podkarpaciu. Dodatkowo na powierzchni 13 tys. ha prowadzone są rozmnożenia większości odmian zarejestrowanych oraz kilku odmian ze Wspólnotowego katalogu odmian roślin rolniczych. | Anna Stroiwąs, COBORU Słupia Wielka

Pszenżyto ozime cenione jest przede wszystkim za wysoką plenność, a także dużą wartość paszową, zbliżoną do pszenicy i jęczmienia oraz niski koszt produkcji, i stosunkowo małe wymagania glebowe, porównywalne do żyta. Jeśli chodzi o potrzeby agrotechniczne pszenżyta ozimego to:
–preferuje stanowiska zaliczane do kompleksu glebowego żytniego bardzo dobrego i żytniego dobrego;
–najlepszy przedplon to rzepak ozimy, strączkowe i motylkowe, wczesne ziemniaki oraz mieszanki zbożowo-strączkowe;
–optymalny termin siewu to druga połowa września;
–normy wysiewu w zależności od kompleksu glebowego (1, 2, 10 wysiewa się 350 szt./m2, na kompleksach 3, 4, 5, 9, 8, 11
–400 szt./m2. W przypadku opóźnionych siewów i gorszych przedplonów stosuje się niewielkie odstępstwa, zwiększając obsadę o około 10%.

Na co zwrócić uwagę?

Odmiany z Krajowego rejestru są przebadane i sprawdzone w specyficznych polskich warunkach. Obecnie KR liczy 44 odmiany, przeważnie polskie, jednak z roku na rok udział odmian zagranicznych sukcesywnie wzrasta. Dlatego warto dokładnie zagłębić się w wyniki odmianowe. Z pomocą przychodzi tutaj COBORU, który w ramach PDO prowadzi badania odmian różnych gatunków roślin w wielu lokalizacjach na terenie całego kraju, w celu sprawdzenia jakości odmian z KR, tych nowych, jak również tych wcześniej zarejestrowanych.

Cały artykuł ukazał się w magazynie Agro Profil nr 7-8/2016

Pszenica, to jest zboże!

0

Wybór odmian pszenicy ozimej jest bardzo szeroki, a liczba odmian w Krajowym rejestrze systematycznie się zwiększa. | mgr inż. Andrzej Najewski, COBORU Słupia Wielka

Na początku 2016 r. zarejestrowano aż 18 nowych odmian, w tym jedną odmianę mieszańcową. W 2015 r. z KR na wniosek zachowującego skreślono odmiany Forkida, Henrik, Operetka i Skippy, a w maju br. – Elipsa. Obecnie w KR pszenicy ozimej znajduje się 107 odmian, w tym jedną zaliczono do grupy technologicznej elitarne chlebowe (E), 51 – do grupy jakościowe chlebowe (A), 44 – do grupy chlebowe (B), jedną – na ciastka (K) i 10 – do grupy pastewne lub inne (C). Odmiany zaliczone do grup E, A, B są przydatne do wypieku chleba, przy czym ziarno odmian z grupy E spełnia rolę tzw. poprawiacza dla mąki o gorszej jakości.

Przy wyborze odmiany zwraca się uwagę głównie na plenność. Przy uprawie na cele chlebowe ważna jest także jakość, która określona jest poprzez zaliczenie odmiany do jednej z grup technologicznych. Spośród odmian z grupy A, w ostatnim trzyleciu najwyższy plon uzyskały nowo zarejestrowane odmiany Mirek, Nordkap i Lindbergh, jednak cechują się one stosunkowo małą zimotrwałością. Dobrze w ostatnim trzyleciu plonowały także odmiany KWS Dakotana, Linus i Franz. W grupie odmian chlebowych wysokim plonem ziarna wyróżnia się mieszańcowa odmiana Hybery, a także odmiany Speedway, Frisky, Bartosz, Rotax oraz Silenus, KWS Dacanto i Tobak. Spośród tych odmian większą zimotrwałością cechuje się odmiana Rotax. W grupie odmian pastewnych w ostatnich trzech latach zarejestrowano 6 odmian wyróżniających się bardzo dobrą plennością, jednak odmiany te mniejszy postęp hodowlany wnoszą w zakresie zimotrwałości. Pod względem wartości wypiekowej najlepiej oceniana jest krajowa odmiana Astoria, która jest jedyną odmianą pszenicy ozimej zaliczoną do grupy elitarnej (E). Dobrą jakością technologiczną wyróżniają się również odmiany jakościowe Akteur i Arktis, które tylko w jednej na siedem cech nie spełniają wymogów grupy E.

Stosunkowo łagodne zimy w latach 2013–2015 spowodowały, że coraz mniejszą uwagę zwracano na zimotrwałość. Odmiany o mniejszej zimotrwałości z reguły cechują się wyższym potencjałem plonowania, stąd wśród najlepiej plonujących odmian większość stanowią te o małej zimotrwałości. W sezonie 2015/2016 odnotowano dość znaczne wymarzanie odmian, chociaż skala tego zjawiska nie była tak duża, jak w roku 2012. Wyniki przezimowania z sezonu wegetacyjnego 2015/2016 były podstawą korekty dotychczasowych ocen zimotrwałości dla niektórych zarejestrowanych odmian.

Cały artykuł ukazał się w magazynie Agro Profil nr 7-8/2016

 

ODCHWASZCZANIE RZEPAKU JESIENIĄ

0

Rzepak ozimy z uwagi na wczesny termin siewu oraz powolny wzrost w początkowym okresie wegetacji jest silnie narażony na zachwaszczenie. | dr hab. Roman Kierzek, prof. nadzw. IOR–PIB Poznań

W uprawie rzepaku ozimego zdecydowana większość gatunków chwastów kiełkuje i rozwija się w okresie jesiennym. Wśród nich są formy jare i ozime oraz roczne, i wieloletnie. Najbardziej szkodliwym oddziaływaniem odznaczają się te chwasty, które cechuje szybki wzrost oraz duży potencjał reprodukcyjny. Liczba chwastów dwuliściennych występujących w rzepaku ozimym, pomijając charakterystyczne zachwaszczenia lokalne, nie przekracza 30 gatunków. Wszystkie nie występują naraz, przeciętnie ich liczba na jednym polu waha się w granicach od 6 do 10 gatunków. Do grupy najbardziej uciążliwych gatunków należą: przytulia czepna, rumianowate, mak polny, chaber bławatek, fiołek polny, tobołki polne, tasznik pospolity, ostrożeń polny, a także gatunki jednoliścienne, wśród których dominują samosiewy zbóż (jare i ozime), a czasami miotła zbożowa i perz właściwy.

Negatywne oddziaływanie chwastów w pierwszych tygodniach po siewie rzepaku hamuje wzrost i rozwój rozety rzepaku, co w konsekwencji prowadzi do zmiany pokroju i obniżenia zdolności plonotwórczej roślin. Rośliny rzepaku poprzez ciągłe konkurowanie z chwastami wydłużają szyjkę korzeniową, a stożek wzrostu nadmiernie wynosi się nad powierzchnię gleby, co powoduje ich zwiększoną podatność na wymarzanie.

Najbardziej skutecznym sposobem zwalczania uciążliwych i licznie występujących chwastów w rzepaku ozimym w okresie jesiennym jest stosowanie herbicydów. Optymalny termin stosowania herbicydów przypada na okres bezpośrednio po siewie, w ciągu kilku dni po siewie (lecz przed wschodami rzepaku) lub we wczesnych fazach rozwojowych rzepaku (od wytworzenia 2 liści właściwych, a kończąc na fazie 6 liści).

Odchwaszczanie rzepaku ozimego w okresie jesiennym najczęściej oparte jest o zabieg doglebowy, wykonany bezpośrednio po wysiewie rzepaku. Skutecznemu działaniu herbicydów doglebowych sprzyja dobrze uwilgotniona gleba oraz bardzo dobra uprawa przedsiewna, bez grud i widocznych resztek pożniwnych. Popularną substancją aktywną, stosowaną do odchwaszczania wczesnych siewów rzepaku, jest chlomazon (Command, Kalif, Reaktor, Szpada). Substancja ta powoduje często przebarwienia liści (bielenie brzegów blaszek liściowych) i zahamowanie wzrostu, szczególnie, gdy w okresie kiełkowania i wschodów rzepaku występują silne opady deszczu oraz niższa temperatura. Przebarwienia te mają charakter przemijający i na ogół nie mają negatywnego wpływu na dalszy rozwój roślin. Chlomazon skutecznie eliminuje z zasiewów rzepaku takie gatunki, jak: gwiazdnica pospolita, jasnoty, przytulia czepna, tasznik pospolity i tobołki polne, a także chwastnicę jednostronną. W celu poszerzenia spektrum zwalczanych gatunków chwastów i wzmocnienia działania chwastobójczego w stosunku do uciążliwych gatunków, chlomazon można stosować z dodatkiem matazachloru (np. Butisan 400 SC, Metazanex 500 SC) lub stosować gotowe produkty zawierające obie substancje czynne (Kalif Mega 283 SE, Nimbus 283 SE). Takie rozwiązanie skutecznie zwalcza dodatkowo dużą grupę chwastów dwuliściennych, jak np. mak polny, rumianowate (maruna bezwonna, rumian polny, rumianek pospolity), przetaczniki, a także gatunki chwastów jednoliściennych (np. miotła zbożowa, włośnica sina i zielona, wiechlina roczna, wyczyniec polny).

| Zabiegi doglebowe – przed wschodami rzepaku 

Cały artykuł ukazał się w magazynie Agro Profil nr 7-8/2016

NALISTNE ODCHWASZCZANIE RZEPAKU OZIMEGO W OKRESIE JESIENNYM

0

NALISTNE ODCHWASZCZANIE RZEPAKU OZIMEGO W OKRESIE JESIENNYM

Rzepak ozimy należy do gatunków uprawnych wymagających właściwej i długotrwałej ochrony przed chwastami. W ostatnich latach obserwuje się wydłużony okres jesiennej wegetacji rzepaku, co sprzyja wzrostowi zachwaszczenia plantacji. | dr hab. Roman Kierzek, prof. nadzw. IOR-PIB Poznań

Plonowanie rzepaku w dużej mierze zależy od tego, w jakiej fazie rozwojowej wejdzie on w stan spoczynku zimowego. Prawidłowo ukształtowane rośliny powinny osiągnąć przed zimą fazę 8–10 liści, uzyskać grubą szyjkę korzeniową oraz głęboko sięgający palowy system korzeniowy. Na plantacji silnie zachwaszczonej rośliny rzepaku są jednak słabo rozwinięte i w złej kondycji.

jednak słabo rozwinięte i w złej kondycji. Innym niekorzystnym skutkiem silnego zachwaszczenia plantacji w okresie jesiennym jest słaby rozwój systemu korzeniowego oraz zmniejszona liczba zawiązków rozgałęzień bocznych rzepaku. W efekcie następuje osłabienie zdolności regeneracyjnych roślin po zimie, a także spadek możliwości plonotwórczych roślin rzepaku.

Dużym zagrożeniem dla plantacji rzepaku są samosiewy roślin uprawnych, zwłaszcza zbóż i rzepaku, stanowiących bezpośrednio przedplon, a czasem przedprzedplon rzepaku ozimego. Praktycznie nie do zniszczenia są samosiewy rzepaku, które przekrzyżowując się między sobą i z innymi roślinami z rodziny kapustowatych, tworzą różne formy chwastów rzepakopodobnych. Zagrożenie to stale rośnie, gdyż wielu rolników zwiększa udział roślin zbożowych w płodozmianie, nie prowadzi właściwego zmianowania lub też stosuje uproszczenia agrotechniczne, co w efekcie sprzyja wzrostowi zachwaszczenia uciążliwymi gatunkami chwastów.

W rzepaku ozimym zdecydowana większość gatunków chwastów kiełkuje i rozwija się jesienią. W ostatnich latach obserwuje się także ekspansję chwastów ruderalnych, które do niedawna zasiedlały jedynie obrzeża pól uprawnych. Do tych gatunków można zaliczyć bylicę pospolitą, ambrozję bylicolistną czy stulichę psią. Tę ostatnią jest szczególnie trudno skutecznie wyeliminować z plantacji rzepaku ozimego.

Jeśli z jakiś względów nie wykonano zabiegu doglebowego (np. susza, słabe wschody rzepaku) lub wczesnej ochrony nalistnej (do fazy 2 liści właściwych rzepaku), to dobrym rozwiązaniem są typowo nalistne zabiegi od fazy 3–4 liści rzepaku. Najlepiej, gdy opryskiwanie wykonane zostanie jeszcze przed nadejściem jesiennych chłodów, a jeżeli się to nie uda, można wykonać wiosenny korekcyjny zabieg odchwaszczający (najczęściej w wypadku słabej efektywności zabiegu jesiennego).

Cały artykuł ukazał się w magazynie Agro Profil nr 9/2016