Strona główna Blog Strona 849

Mokra doba na wschodzie i w centrum [POGODA]

1
Mokra doba na wschodzie i w centrum

W nocy intensywnie padać ma na wschodzie i w centrum kraju oraz do północy na południu. Na zachodzie i północy pochmurno i sucho. Noc zimna. Od 10 stopni na zachodzie do 13-15 stopni na pozostałym obszarze.

W ciągu dnia padać ma na północnym wschodzie i środkowym wschodzie, jednak tutaj opady mają powoli zanikać. Na zachodzie i północy pojawi się sporo słońca i dopiero wieczorem wzdłuż Odry miejscami zagrzmi i popada. Wiatr silniejszy w porywach do 40-50 km/h z północy.

Rząd Morawieckiego ignoruje AGRO-Unię!

0

Wiadomo już, że będą kolejne akcje protestacyjne AGRO-Unii. Mimo, że uczestnicy dzisiejszego protestu pod Piotrkowem Trybunalskim zdecydowali się jeszcze poczekać do godziny 14.00 na reakcję Rządu Mateusza Morawieckiego, to Lider Ogólnopolskiego Ruchu Rolników AGRO-Unia Michał Kołodziejczak już teraz zapowiedział ogólnopolską rolniczą blokadę kraju. 

Bankster i tchórz?

– Teraz już wiemy, że Premier Morawiecki to tchórz! – ostro wyraził się o zaistniałej sytuacji Michał Kołodziejczak – To bankster, który myśli że możemy zasuwać za miskę ryżu i że wszystko zależy od tego, czy Rząd nam coś da, czy tez nie da! Tak nie jest! Chcę też, żeby Polacy wreszcie zrozumieli, że Rząd nie robi nic, a zapaść polskiego rolnictwa dotknie wszystkich Polaków! I jeśli ma to być wojna i mamy w niej umrzeć, to jesteśmy gotowi! A jeżeli Rząd myśli, że się zmęczymy i sobie domy spokój, to jest w grubym błędzie! 

Kołodziejczak o Kornelu Morawieckim 

Michał Kołodziejczak wspomniał także, że w ostatnim momencie życia Kornela Morawieckiego, ojca obecnego Premiera Rządu, rozmawiał z legendarnym Przywódcą Solidarności Walczącej i jest przekonany, że ojciec obecnego szefa rządu wstydziłby się dziś za syna. 

Cała Polska stanie 

AGRO-Unia zapowiada, że maksymalnie w ciągu czterech tygodni dojdzie od masowych blokad w całej Polsce. Protestujący zwrócili się już m.in. z wnioskiem o zgodę na wjazd do Warszawy. Motyw przewodni protestów będzie ten sam: zmuszenie Rządu do intensywniejszego wsparcia polskiego rolnictwa i podjęcia rozmów z protestującymi rolnikami. 

Źródło i foto: Profil AGRO-Unii na FB

Hodowla kukurydzy

0
Hodowla kukurydzy

Kukurydza jest jedną z bardziej popularnych roślin uprawnych w naszym kraju. Wynika to z wszechstronności jej użytkowania i wysokiej plenności, a także szerokiego zastosowania w różnych gałęziach przemysłu. Powierzchnia uprawy dawno już przekroczyła w Polsce milion hektarów. Rolnicy mają do wyboru kilkaset odmian. Sukces uprawowy tej rośliny jest między innymi efektem intensywnych prac hodowców. Proces udoskonalania odmian kukurydzy jest wyjątkowo efektywny w porównaniu do innych gatunków roślin uprawnych. Mierzy się go średnim przyrostem plonowania osiąganym rok do roku przez nowe odmiany.

Przełomem w hodowli było uzyskanie pierwszych mieszańców, dzięki którym w praktyce wykorzystano zjawisko heterozji, czyli bujności mieszańców. Przez wiele lat wysiłki firm nasiennych skoncentrowane były przede wszystkim na podnoszeniu potencjału plonowania nowych odmian. Aktualnie hodowla kukurydzy jest nastawiona również na inne cele.

Priorytetem jest uniezależnienie plonowania od zmiennych warunków pogodowych. Coraz częściej zmagamy się z nieprzewidywalną aurą, która przyczynia się do zwiększonego poziomu stresu środowiskowego dla roślin. Niekorzystne warunki pogodowe mogą w znaczący sposób obniżyć wysokość i jakość plonu. Dlatego też celem współczesnych programów hodowlanych jest stworzenie odmian nie tylko wysoko, a przede wszystkim stabilnie, plonujących w różnych warunkach uprawowych. Naukowcy na podstawie obserwacji polowych w różnych środowiskach identyfikują komponenty rodzicielskie (linie wsobne lub mieszańce pojedyncze), które dobrze znoszą trudne warunki atmosferyczne i uprawowe. Tak wyodrębnione krzyżują w celu uzyskania hybryd o pożądanych cechach, takich jak na przykład bardzo dobry wigor początkowy oraz tolerancja na chłody wiosenne. W czasie siewu kukurydzy lub niedługo po nim często mamy do czynienia z niskimi temperaturami powietrza i lokalnymi przymrozkami. Odmiany, które lepiej reagują na te niekorzystne warunki szybciej się rozwijają, uzyskują lepszą obsadę i mają bardziej wyrównane rośliny.

Uzyskanie odmian tolerancyjnych na wyleganie łodygowe i korzeniowe to także priorytet firm nasiennych. Ma to szczególne znaczenie w sytuacji przedłużających się zbiorów i częstych jesiennych opadów. Odmiany cechujące się dobrze rozbudowanym systemem korzeniowym, mocnymi łodygami są mniej narażone na wyłamania i wyleganie. Uprawa takich roślin jest bezpieczniejsza dla rolników, a sam zbiór łatwiejszy.

Duże znaczenie ma także hodowla odpornościowa. Jej celem jest uzyskanie odmian tolerancyjnych na konkretny patogen. Umożliwia to redukcję dawek pestycydów lub nawet eliminację zabiegów zwalczających. Dodatkową korzyścią jest troska o środowisko naturalne. Wybór odmian odpornych lub tolerancyjnych na konkretną jednostkę chorobową jest najefektywniejszym i jednocześnie najtańszym sposobem zwalczania patogenów.

W przypadku hodowli hybryd przeznaczonych do zbioru na ziarno dąży się do uzyskania odmian cechujących się szybkim oddawaniem wody w końcowym etapie dojrzewania (tzw. efekt Dry-Down). Dzięki tej właściwości rośliny wcześniej dojrzewają i posiadają niższą wilgotność ziarna w czasie zbioru, co przyspiesza jego rozpoczęcie i obniża koszty suszenia ziarna.

Z kolei te, przeznaczone na kiszonkę powinny charakteryzować się silnym efektem Stay-Green. Takie odmiany cechuje umiejętność utrzymania zielonych liści i łodyg aż do zbioru. Wydłuża to okres akumulacji składników pokarmowych oraz „okno zbioru”, czyli okres przydatności kukurydzy do zbioru z zachowaniem optymalnych parametrów jakościowych biomasy. Początkowo prace hodowlane w tym segmencie skoncentrowane były na zwiększaniu plonu ogólnego świeżej i suchej masy. Optymalna zawartość suchej masy w plonie ogólnym masy kiszonkowej zawiera się w przedziale od 32 do 35%, z czego około połowa powinna pochodzić z ziarna. Aby zapewnić wysoką koncentrację energii masy kiszonkowej udział kolb w plonie ogólnym powinien być jak największy. Aktualnie oprócz wysokiego uzysku biomasy ważne są również parametry jakościowe masy kiszonkowej – wysoka zawartość skrobi (koncentracja energii) oraz bardzo dobra strawność włókna  (przyswajalność składników pokarmowych). Przykładem odmiany polecanej do uprawy z przeznaczeniem na kiszonkę jakościową jest mieszaniec DKC3474. To średniowczesna odmiana o bardzo wysokim plonie ogólnym suchej masy. Charakteryzuje się dobrym wigorem początkowym oraz wysoką tolerancją na wyleganie. Kiszonka uzyskana z tej odmiany wyróżnia się znakomitymi parametrami jakościowymi: wysoką zawartością skrobi oraz bardzo dobrą strawnością włókna.

Wymagania producentów stale rosną. Aby za nimi nadążyć oraz sprostać wyzwaniom rynku i zmieniającym się warunkom pogodowym, firmy nasienne muszą je przewidywać z dużym wyprzedzeniem. Hodowla roślin jest procesem żmudnym, a od momentu stworzenia nowej odmiany do jej rejestracji mija kilka lat. Oferta hodowców jest na szczęście bogata, każdy zainteresowany uprawą kukurydzy powinien znaleźć propozycję idealnie dostosowaną do własnych potrzeb.

Anna Rogowska

Rząd pomaga czy walczy o głosy?

0
Rząd pomaga czy walczy o głosy?

Gdy po 1989 roku na fali przemian ustrojowych likwidowano Państwowe Gospodarstwa Rolne (PGR-y), nikt chyba nie podejrzewał, że tego rodzaju jednostki, a ściślej, to co po nich pozostało, stanie się przyczyną poważnych rozdźwięków na obecnej polskiej wsi. A na konflikcie tym swój polityczny kapitał zbijać będą politycy. 

Nikt nie chciał tej ziemi?

Żeby dobrze zrozumieć podłoże problemu należy cofnąć się do roku 1989-tego i do wczesnych lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku, kiedy to przejmowanie popegeerowskiej ziemi i obiektów nie cieszyło się większym zainteresowaniem indywidualnych rolników. Mimo, że ówczesne Rządy podejmowały inicjatywy mające zachęcić rolników do przejmowania popegeerowskiej ziemi, a także do organizowania się w nowego typu podmioty i spółdzielnie. 

Szczególną aktywnością na tym polu wykazał się Gabriel Janowski, ówczesny Minister Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej w Rządzie Premiera Jana Olszewskiego, który podczas wielu spotkań z rolnikami w różnych miejscach zachęcał ich do podejmowania tego rodzaju działań. Niestety ze znikomym efektem. W konsekwencji, były już wtedy Premier Tadeusz Mazowiecki, podczas wielu swoich zagranicznych misji przekonywał przedstawicieli zagranicznego kapitału do inwestowania w Polsce. Motywem działań Tadeusza Mazowieckiego była chęć zapobieżenia marnowaniu popegeerowskiej ziemi, która wówczas w przewadze leżała odłogiem. W efekcie, z czasem przedstawiciele zagranicznego kapitału zaczęli zwracać uwagę na możliwość jej zakupu a szczególnie dzierżawy. 

– Dobrze pamiętam atmosferę panującą w tamtym czasie –mówi Grzegorz Brodziak, Dyrektor zarządzający Goodvalley w Przechlewie,. – Docierały do mnie opinie o tym, że w naszym przypadku Duńczycy wytrzymają tu góra miesiąc i zaczną się wynosić, bo gospodarowanie na popegeerowskiej ziemi się po prostu nie opłaca. A tak w ogóle to nie ma to sensu. Gdy tymczasem mijały lata, a my ciężko pracując po prostu się rozwijaliśmy. 

Gdy zaczęły się dopłaty

Przełom związany z nagłym wzrostem zainteresowania popegeerowską ziemią nadszedł wraz z przystąpieniem Polski do Unii Europejskiej. Wtedy to nagle okazało się, że w zależności od liczby zagospodarowanych hektarów można otrzymywać bezpośrednie do nich dopłaty. 

Zabrali polską ziemię? 

I wtedy – jak zauważa Grzegorz Brodziak, Dyrektor zarządzający Goodvalley w Przechlewie,. – dały się słyszeć głosy wyrażające oburzenie tym, że ziemia po dawnych pegeerach trafiła w obce ręce. Pojawiły się nawet hasła w rodzaju: „Tyle Polski, ile ziemi pod pługiem polskiego rolnika”.  

– Ja wiem, że poglądy tego rodzaju zaliczyć można do kategorii poglądów ekstremalnych, związanych z takimi, czy innymi emocjami – stwierdza Grzegorz Brodziak – Prawdziwy problem pojawia się jednak wtedy gdy zaczyna za tym stać prawodawstwo. 

Mowa tu o zapisach uchwalonej w 2011 roku i nowelizowanej później Ustawy o Gospodarowaniu Nieruchomościami Rolnymi Skarbu Państwa, zgodnie z którą dzierżawcy dużych obszarów państwowej, popegeerowskiej ziemi zobowiązani byli do zwrotu Skarbowi Państwa 30 procent dzierżawionej ziemi. I to pod rygorem naliczenia wysokich czynszów karnych, a przede wszystkim pod rygorem braku możliwości przedłużenia umów, czyli faktycznie zwrotu całości ziemi po wygaśnięciu umów czasowych, a także pozbawienia dzierżawców prawa do jej pierwokupu. 

Dotyczy też Polaków

– Problem z tymi zapisami jest wieloaspektowy – wyjaśnia Grzegorz Brodziak, Dyrektor zarządzający Goodvalley w Przechlewie,. – Po pierwsze, potraktowano tu wszystkich większych dzierżawców jednakowo. Tak samo zmuszono do redukcji potencjału podmioty, które bardzo dobrze prosperują, zatrudniają wielu pracowników, czyli mieszkańców wsi, przynoszą dochody z podatków między innymi dla gminnych samorządów. Podmioty, które podejmują też szereg działań korzystnych dla lokalnych społeczności zrównano z podmiotami rzeczywiście słabo prosperującymi. Mało tego, w wielu przypadkach prawodawstwo to dotyczy też podmiotów, w których nie ma zagranicznego kapitału, a stworzyli je i rozwijają tylko Polacy. Podważa to zatem ów mit o „odbieraniu polskiej ziemi niepolakom”.

Redukcje po redukcjach?

Na tym nie koniec. Zdarzały się bowiem przypadki, że przedsiębiorstwa rolne dostosowywały się do prawnych wymogów i oddawały 30 procent ziemi, ograniczały swoje możliwości, zwalniały ludzi, ale niestety nie zapobiegało to dalszym roszczeniom prawnym państwa w związku z nowelizacjami ustaw. 

– W swej istocie to zmiana reguł podczas gry – mówi Grzegorz Brodziak, Dyrektor zarządzający Goodvalley w Przechlewie,. – Dziwić może też postawa władz. Przypomnę, że kiedy w 2011 roku, za rządów koalicji PO-PSL uchwalano ustawę, to ówczesna opozycja, czyli Prawo i Sprawiedliwość oświadczało, że to niesprawiedliwe i że za ich rządów to się zmieni. Niestety tak nie jest. I więcej, obecne władze nie przejawiają woli zmian. Redukcje są nadal w mocy. 

Muszą zwalniać ludzi

Redukcja powierzchni rolnej podmiotów gospodarujących na popegeerowskiej ziemi rodzi konieczność ograniczenia działalności, utraty dochodów, a przede wszystkim prowadzi do zwalniania ludzi z pracy. Niestety często są to dawni pracownicy PGR-ów, których dzielą 2-3 lata do emerytury. I którzy na dodatek już kiedyś doświadczyli popegeerowskiego bezrobocia. W ludziach tych rodzi się więc poczucie podwójnej krzywdy. 

Czy Rząd chce podziału?

Na powyższe nakłada się obecna, mocno akcentowana strategia Rządu pod kierownictwem Prawa i Sprawiedliwości, który to popierając oficjalnie małe i średnie rodzinne gospodarstwa rolne, poprzez odbieranie większym podmiotom dzierżawionej ziemi, chce doprowadzić do powiększenia ich areału. I przez to np. zwiększyć ich dochody z unijnych dopłat. 

– Kłopot jednak polega na tym, że dość często zdarza się, że w jednej wsi czy gminie, żyją obok siebie rolnicy indywidualni, którzy pragną pozyskiwać państwowe dzierżawy i ludzie zwolnieni z pracy w konsekwencji redukcji powierzchni użytków większych podmiotów. Daje to podłoże do dużych napięć na wsi. A jeśli ma to związek z próbami pozyskiwania głosów jednej grupy kosztem drugiej, to niestety jest to naganne – zastanawia się Grzegorz Brodziak, Dyrektor zarządzający Goodvalley w Przechlewie. 

Czy jest jakieś wyjście? 

– Szansę na korzystne dla wszystkich działanie w obecnych warunkach dostrzegam w zmianie podejścia do spraw wsi i w dostrzeżeniu w niej wspólnoty wszystkich mieszkańców. Szansą jest także przewidziana przez obecne przepisy organizacja Ośrodków Produkcji Rolnej – podsumowuje Dyrektor Grzegorz Brodziak. – W naszym przypadku, ponieważ nie przekazaliśmy państwu 30 procent powierzchni ziemi dzierżawionej w ramach ponad 20 umów, ich wygaśnięcie nastąpi za 3 lata. Nie czekamy jednak na ostatnią chwilę by zapytać co dalej? W 2019 roku podjęliśmy rozmowy z rolnikami indywidulanymi z okolic, w których te leżą te ziemie. I nagle okazało się, że chcą oni z nami rozmawiać. Bo się na przykład wyjaśniło, że żony rolników są pracownicami naszych podmiotów, bo pracują w nich też dorosłe dzieci rolników. A nikt nie chce przecież tracić pracy. I tak dalej… i tak dalej… 

Kooperacja OPR i rolników    

W efekcie Firma Goodvalley doszła do porozumienia z rolnikami indywidualnymi, że po wygaśnięciu umów, na miejscu dotychczasowych podmiotów wchodzących w skład firmy powstaną Ośrodki Produkcji Rolnej. Natomiast państwowa ziemia dzierżawiona w przyszłości przez okolicznych rolników zostanie powiązana z nimi kontraktami. 

– Chodzi o to by dobrowolnie współpracować dla ogólnej korzyści, a wtedy znajdzie się jakaś rada i dobre dla wszystkich rozwiązanie – podsumowuje Grzegorz Brodziak, Dyrektor zarządzający Goodvalley w Przechlewie,.  

A czego chcą władze? 

Pytanie tylko: czego chcą rządzący? Bo jeśli intencją są tylko wyborcze głosy a nie rzeczywista pomoc i rozwój wsi, to przed polskim rolnictwem do normalności jeszcze długa droga. 

Tekst przygotował: Robert Gorczyński 

Źródło: Związek Pracodawców – Dzierżawców i Właścicieli Rolnych
Foto: P
ixabay 

13 piętrowy hotel dla świń!

0
13 piętrowy hotel dla świń!

Chińskie firmy budują wieżowce, aby zapobiec wybuchom pomoru świń. Ponad 10 000 świń jest trzymanych w kompleksie w stylu kondominium, z ograniczonym dostępem, kamerami bezpieczeństwa, wewnętrznymi służbami weterynaryjnymi i starannie przygotowanymi posiłkami. Brzmi jak wieprzowy raj.

Wszystko by zapobiec ASF

Ponieważ wieprzowina jest głównym źródłem mięsa w Chinach, hotele mają na celu ochronę świń przed wirusami, w tym przed wirusami afrykańskiej świńskiej grypy, która miała niszczycielskie skutki dla chińskiej gospodarki. Szacuje się, że ostatni wybuch ASF spowodował śmierć 400 milionów świń, co stanowi więcej niż cała roczna produkcja świń w USA i Brazylii łącznie. Doprowadziło to do gwałtownego wzrostu cen i importu na ogromną skalę. Konsekwencją tych zdarzeń jest nowa polityka rolna, polegająca na przeniesieniu hodowli trzody chlewnej z gospodarstw przydomowych do działalności przemysłowej na większą skalę.

W rezultacie liczba świń gwałtownie wzrosła, co z kolei doprowadziło do spadku cen wieprzowiny. Władze chińskie zaczęły również kupować wieprzowinę do rezerw państwowych, aby wesprzeć rynek. Według doniesień od 2020 r. 75% krajowej produkcji trzody chlewnej pochodziło z gospodarstw dostarczających ponad 500 świń rocznie. Przed wybuchem epidemii tylko około jeden procent pochodziło od większych dostawców.

Wszystko pod nadzorem

Hotele dla świń wyposażone są w roboty, które monitorują zwierzęta pod kątem gorączki, filtrują powietrze oraz automatycznie karmią i dezynfekują. Wprowadzane są również surowe protokoły, aby zminimalizować ryzyko wybuchu epidemii, która może szybko rozprzestrzenić się w „hotelu dla świń” z powodu dużej liczby żyjących tam świń. Według doniesień, pracownicy są również zmuszani do brania prysznica i przebierania się podczas wchodzenia i wychodzenia z obiektu.

źródło: forsal.pl
Zdj:pixabay.com

Apel do Rolników podczas trwających żniw!

0
Apel do Rolników podczas trwających żniw!

Coraz więcej pożarów odnotowują jednostki straży pożarnej na terenie kraju. W związku z wysokim zagrożeniem pożarów zbóż na pniu i ściernisk Ochotnicza Straż Pożarna w Tarnówku apeluje do wszystkich rolników, aby zwracali szczególną uwagę podczas żniw na bezpieczeństwo.

O czym trzeba pamiętać?

Przede wszystkim zaleca się zwracanie większej uwagi na:

  • maszyny rolnicze, które pracują pod bardzo dużym obciążeniem, w wysokich temperaturach.
  • Elementy maszyn, które trą o siebie, powodują ich nagrzewanie. Stanowią one bodziec energetyczny, który łatwo może doprowadzić do zainicjowania pożaru. 

Oprócz powyższych zaleceń, rekomendowany jest profilaktyczny przegląd układu elektrycznego maszyn rolniczych oraz wymianę zużytych łożysk zgodnie z instrukcją użytkowania kombajnów i pras rolujących/zwijających. Nie można też zapomnieć o gaśnicy, obowiązkowym wyposażeniu ciągnika i kombajnu.

OSP w Tarnówku podzieliła się zdjęciami z akcji gaszenia pożaru zboża na pniu i ścierniska w Tarnowcu. Na fotorelacji widać skalę żywiołu. Rolnicy uważajcie na siebie! 

źródło: Ochotnicza Straż Pożarna w Tarnówku
zdj:pixabay.com

Protest AGRO-Unii trwa!

0
Protest AGRO-Unii trwa!

Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami protestujący rolnicy – członkowie i sympatycy Ogólnopolskiego Ruchu Rolników AGRO-Unia nie doczekawszy się reakcji ze strony Rządu Premiera Mateusza Morawieckiego, po spędzeniu 24 godzin w okolicach miejscowości Rękoraj po Piotrkowem Trybunalskim przenoszą się dziś (5 sierpnia br.) na strategiczne pod względem komunikacyjnym rondo pod Piotrkowem Trybunalskim na skrzyżowaniu miejscowej autostrady i drogi S8. 

Na odpowiedź czekają do 12.00!

– Powstanie tam rolnicza blokada i będziemy czekać do godziny 12.00 na reakcję Rządu!– powiedział Lider AGRO-Unii Michał Kołodziejczak. – Jeśli się nie doczekamy, to powiem co będziemy robić dalej. A protesty nie ustaną. Będziemy walczyć o polskie rolnictwo tutaj i w innych miejscach! Bo dla nas brak odpowiedzi Rządu to też jest odpowiedź! Przy okazji pytam gdzie jest opozycja?! Dlaczego nie ma z nami przedstawicieli PSL, Platformy Obywatelskiej, czy Lewicy?! Źle się dzieje w polskim rolnictwie, a ich tu po prostu nie ma! To się musi skończyć! Rolnicy muszą zostać wysłuchani, a ten kto nie słucha polskiego rolnika po prostu nie może być posłem, bo jest zwyczajnym pasożytem!

Cel protestów AGRO-Unii 

Przypomnijmy, że niezadowolenie rolników dotyczy min. fatalnej sytuacji ekonomicznej w wielu branżach, a szczególnie w hodowli trzody chlewnej, drobiu, czyli w branżach dotkniętych przez ASF i grypę ptaków (HPAI). Swoje poważne problemy mają też hodowcy bydła. 
Rolnicy zarzucają również Rządowi, a szczególnie Ministrowi Rolnictwa i Rozwoju Wsi Grzegorzowi Pudzie, bierność i brak organizacji odpowiedniego finansowego i systemowego  wsparcia dla rolników i mieszkańców wsi.  

Źródło i foto: Profil AGRO-Unii na FB 

Ile gruntów zostało do zagospodarowania?

0
Ile gruntów zostało do zagospodarowania?

Jak informuje KOWR w Polsce do zagospodarowania zostało jedynie ok. 165 tys. ha państwowej ziemi. Część tych gruntów może być jeszcze sprzedana lub wydzierżawiona na cele rolne, niestety większość z nich cechuje niska przydatność rolnicza oraz znaczne rozdrobnienie.

Zgodnie ze stanem na koniec czerwca 2021 r. w zasobie było 1 mln 357 tys. ha, z czego większość w dzierżawie. Do podzielenia zostało 164 173 ha. Odziały KOWR najwięcej ziemi do dyspozycji miały we Wrocławiu, Szczecinie, Gorzowie, Poznaniu, Olsztynie – łącznie 92 015 ha. W planach KOWR do sprzedaży na ten rok jest 5300 ha, z czego do końca czerwca sprzedano 2768 ha.

Niewiele chętnych na kupno

Liczba przetargów o wiele przewyższa ilość zainteresowanych. Zdaniem ekspertów powodem jest słaba jakość gleb. Niektóre z nich nie nadają się w ogóle pod żadne uprawy i opcjonalnie można je dedykować pod zalesienia i budownictwo lub też na cele rekreacji i związane z ochroną przyrody. Sama sprzedaż gruntów Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa przestała być wiodącym kierunkiem a jej miejsce od 2015 roku zastąpiła dzierżawa. Wybór ten cieszy się dużym zainteresowaniem, ze względu na dogodny sposób użytkowania gruntów i budynków bez angażowania dużych środków finansowych, jak ma to miejsce przy nabywaniu nieruchomości.

Wydzierżawienie nieruchomości następuje w trybie przetargowym (przede wszystkim w drodze przetargów ograniczonych dla rolników indywidualnych) lub w trybie bezprzetargowym (w przypadkach określonych w ustawie).

Jak mówią dane, na koniec czerwca 2021 r. w dzierżawie było 1 mln 075 tys. ha, w przeważającej ilości na terenie działania oddziałów: we Wrocławiu, Szczecinie, Poznaniu, Olsztynie i Warszawie. Aktualnie zawartych jest ok. 65,5 tys. umów dzierżawy. W tym roku plany KOWR obejmują wydzierżawienie ok. 25,5 tys. ha ziemi

źródło:bankier.pl

Ze „Smart Attach” Firmy Kramer ładujesz bez przerwy

0
Ile gruntów zostało do zagospodarowania?

Szybkość podejmowania działań to we współczesnym rolnictwie podstawowy warunek osiągania odpowiedniego efektu. Zgadzają się z tym specjaliści z Firmy Kramer, która wzbogaciła swoją ofertę dla rolników o w pełni hydrauliczny system szybkiej wymiany osprzętu ładowarek pod nazwą: „Smart Attach”. Dzięki takiemu rozwiązaniu wszelkie nieplanowane przerwy w pracy spowodowane zmianą osprzętu pozostają bez wpływu na jej wydajność.

Nowość na solidnej podstawie

Żeby w pełni zrozumieć znaczenie tego rodzaju udogodnienia należy porównać zalety znanej już rolnikom płyty szybkiej wymiany osprzętu z nową propozycją Firmy Kramer, czyli z systemem typu „Smart Attach”. Przypomnijmy, że tradycyjna płyta szybkiej wymiany osprzętu Firmy Kramer należy do standardowego wyposażenia ładowarek kołowych od 1963 roku i do dziś jest absolutnie skutecznym technicznym rozwiązaniem. Sprawdzone w różnych warunkach mocowanie to solidna podstawa do dalszego rozwoju rolniczej technologii, która na obecnym etapie przyjęła postać  hydraulicznego systemu szybkiej wymiany osprzętu „Smart Attach”. 

Takie same wymiary

Ważne by wiedzieć, że wymiary obydwu wyżej wspomnianych systemów szybkiej wymiany osprzętu są identyczne. Dzięki temu, w przypadku zastosowania „Smart Attach” nadal można używać dotychczasowego osprzętu dodatkowego, co sprawia że rolnicy nie muszą ponosić dodatkowych kosztów modernizacji. Dodajmy też, że osprzęt dodatkowy z napędem hydraulicznym może być podłączany do nowego systemu „Smart Attach” bez wysiadania i wsiadania operatora z kabiny. Jest tak ponieważ obwód hydrauliczny podłącza się automatycznie. Natomiast zintegrowany w zespole sprzęgającym wskaźnik blokady (zielony), w sposób ciągły przekazuje informację o tym czy osprzęt dodatkowy jest prawidłowo i bezpiecznie połączony z maszyną. 

Elastyczny jak „Smart Attach”

Szczególną cechą nowego systemu „Smart Attach” jest jego elastyczność. Z jednej strony można nadal stosować osprzęt dodatkowy bez funkcji hydraulicznej i osprzęt z konwencjonalnym hydraulicznym systemem podłączania. Z drugiej strony, klienci zyskują możliwość odpowiedniego doposażenia starego osprzętu dodatkowego lub też zastosowania nowego osprzętu dodatkowego. Takiego, który jest już fabrycznie dostosowany do systemu szybkiej wymiany osprzętu Smart Attach, a także do współpracy z płytami szybkiej wymiany osprzętu starszego typu. Ponadto wykorzystany tu nowoczesny system z pływającym łożyskiem sprzęgła zapewnia maszynom brak zużycia mocowania. Efektem jest bardzo wysoka wydajność pracy. Plusem jest także brak ciągłych przerw w trybie pracy i wygoda związana z szybkim i bezpiecznym stosowaniem odpowiedniego osprzętu. Dodajmy też, że dzięki nowemu systemowi szybkiej wymiany osprzętu typu „Smart Attach” w razie potrzeby można szybko i łatwo zmienić np. tradycyjną już łyżkę chwytakową do kiszonki na łagodniejszy kolec do beli. 

Spełnia unijne wymogi

Zaletą produktów Firmy Kramer jest też posiadanie przez nie deklaracji zgodności CE dla całego systemu (zgodność z technicznymi normami i przepisami Unii Europejskiej), zarówno po stronie maszyny, jak i po stronie osprzętu dodatkowego. Firma Kramer planuje by początkowo system „Smart Attach” dostępny był jako opcja w dużych maszynach – ładowarkach serii 5 oraz w niektórych maszynach serii premium Kramer – serii 8. Ponadto, oprócz osprzętu dodatkowego już przystosowanego do współpracy ze „Smart Attach”, dostępne są zestawy modernizacyjne umożliwiające wyposażenie dotychczasowego osprzętu w powyższy system. 

Źródło i Foto: Materiały Firmy Kramer 

Korzenie pod lupą. Czy można zwiększyć ich efektywność?

0

Korzenie odgrywają kluczową rolę w wydajności roślin. Poprawa efektywności wykorzystania składników odżywczych i wody przez systemy korzeniowe ma kluczowe znaczenie dla zrównoważonego rolnictwa i bezpieczeństwa żywnościowego. Zespół naukowców kierowany przez  Texas A&M AgriLife wykorzystał obrazowanie metodą rezonansu magnetycznego (MRI) do badania korzeni roślin w celu opracowania upraw z silniejszymi i głębszymi systemami korzeniowymi.

Nieinwazyjny obraz korzeni 

Do tej pory obrazowanie korzeni w glebie stanowiło wyzwanie, ponieważ gleba jest złożona, zawiera ciała stałe, wilgoć i korzenie. Nowatorski system fenotypowania korzeni oparty na MRI pozwala na zobrazowanie korzeni rosnących w glebach rolniczych i ich scharakteryzowanie. W przeciwieństwie do tradycyjnych metod, takich jak wykopy, rdzeniowanie gleby i wykopywanie korzeni zastosowana technika pozwala na zbieranie obrazów korzeni bez uszkadzania roślin. Z perspektywy ulepszania upraw ta jest niezbędna do skutecznego przesiewania plazmy zarodkowej upraw pod kątem określonych genotypów z ulepszonymi systemami korzeniowymi.

Technologia na miarę XXI w.

Stworzone przez naukowców narzędzie pozwala wyodrębnić ilościowe informacje o cechach korzeni, a dane te dalej mogą posłużyć do wyboru idealnych cech roślin. Ma to również duże znaczenie chociażby w programach hodowlanych. Jak zapewniają twórcy systemu w przyszłości będzie miał on również możliwość trójwymiarowego obrazowania zawartości wody w glebie. Cóż, nie od dziś wiadomo, że zdrowie i wzrost systemu korzeniowego ma głębokie konsekwencje dla przyszłości rolnictwa i w tym tez również naszej. Działania takie jak te opisane powyżej 

Niestety może nadejść moment, w którym nasza planeta nie będzie już w stanie produkować wystarczającej ilości żywności dla wszystkich. Miejmy nadzieję, że społeczność naukowa, pomoże tego uniknąć, opracowując takie systemy jak ten opisany powyżej, który pozwali na lepsze przystosowane do suszy i sekwestrację CO2 roślin.

Źródło: agrilifetoday.tamu.edu

Protest AGRO-Unii w gorącej atmosferze

0

Dziś (4 sierpnia br.), po godzinie 8.00, na Drodze Krajowej nr 12, przy zjeździe na trasę S8, nieopodal miejscowości Rękoraj pod Piotrkowem Trybunalskim, rozpoczął się pierwszy z dwóch kolejnych rolniczych protestów, które w ubiegłym tygodniu zapowiedział Michał Kołodziejczak, Lider Ogólnopolskiego Ruchu Rolników AGRO-Unia. 

Ostre słowa o politykach

– Po co tu dziś jesteśmy?! Po to by pokazać jak źle się dzieje w polskim rolnictwie! Politycy nic dla rolników nie robią! Rolnicy, a szczególnie hodowcy sprzedają poniżej kosztów produkcji. Każdego dnia bankrutują gospodarstwa, a oni przyznają sobie podwyżki! Podwyżki należą się pielęgniarkom! Wolne weekendy należą się pracownikom hipermarketów! Natomiast rolnikom, a szczególnie hodowcom trzody, bydła i drobiu, należy się po prostu pomoc! Natomiast politycy są jak te wszy! Po prostu żrą i nie robią nic! I to się musi zmienić!– tymi ostrymi słowami rozpoczął dzisiejszy protest Lider AGRO-Unii Michał Kołodziejczak.  

Fatalna sytuacja w rolnictwie  

Niezadowolenie rolników dotyczy min. fatalnej sytuacji ekonomicznej w wielu rolniczych branżach, a szczególnie w hodowli trzody chlewnej, drobiu, czyli w branżach dotkniętych przez ASF i grypę ptaków (HPAI). Swoje poważne problemy mają też hodowcy bydła. 
Rolnicy zarzucają również Rządowi, a szczególnie Ministrowi Rolnictwa i Rozwoju Wsi Grzegorzowi Pudzie, bierność i brak organizacji odpowiedniego finansowego i systemowego  wsparcia dla rolników i mieszkańców wsi.   

Protestujący działacze i sympatycy AGRO-Unii mają również  żal do Premiera Rządu RP Mateusza Morawieckiego o to, że unika rozmów z nimi o palących problemach współczesnego rolnictwa. 

Czy wyjdą też jutro?

Protesty w dniu jutrzejszym (5 sierpnia br.), rolnicy uzależniają od postawy Rządu Mateusza Morawieckiego. Jeśli więc Rząd nie podejmie rozmów z protestującymi, to rolnicy zablokują strategiczne rondo pod Piotrkowem Trybunalskim na skrzyżowaniu miejscowej autostrady i drogi S8. Protesty to część szerszych działań AGRO-Unii mających zwrócić uwagę władz na problemy polskiego rolnictwa.

Zapraszamy do naszych wideorelacji z przebiegu protestu.

Więcej pieniędzy dla Kół Gospodyń Wiejskich!

0
Więcej pieniędzy dla Kół Gospodyń Wiejskich!

Dobra wiadomość dla Kół Gospodyń Wiejskich. Anna Gembicka, sekretarz stanu w MRiRW poinformowała, że kwoty pomocy finansowej udzielanej przez ARiMR będą zwiększone!

W tym roku kwoty pomocy finansowej udzielanej z Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa wzrosną  odpowiednio:

  • z dotychczasowych 3 na 5 tysięcy złotych dla KGW liczących do 30 członków
  • z dotychczasowych 4 na 6 tysięcy złotych dla KGW liczących od 31 do 75 członków
  • z dotychczasowych 5 na 7 tysięcy złotych dla KGW liczących ponad 75 członków

Podsumowując koła gospodyń wiejskich otrzymają 2 tysiące więcej złotych na prowadzenie swojej działalności. Nabór wniosków ma ruszyć w najbliższym czasie. Dokładna data nie jest na tą chwile znana.

źródło:Anna Gembicka, facebook.com