Strona główna Blog Strona 768

Sobota w całym kraju z bezchmurnym niebem [POGODA]

0
Sobota w całym kraju z bezchmurnym niebem [POGODA]

Przed nami zanik opadów i ochłodzenie. W sobotę na wschodzie, w centrum i na północy temperatura dodatnia będzie tylko przez 2-4 godziny. Jednak słońce sprawi, że poczujemy zbliżającą się wiosnę.

W nocy na termometrach od -6/-4 stopni na Kaszubach, Żuławach, Warmii i Mazurach oraz na północy Mazowsza do -4/-2 stopni na wschodzie, zachodzie i w centrum kraju. Najcieplej na południu, gdzie dopiero nad ranem się rozpogodzi- tu około -1/0 stopni. Noc bezchmurna w całym kraju.

W sobotę w cieniu temperatura na plus przejdzie dopiero około 10-12 godziny i ponownie na minusie będzie od godziny 15-16. Niebo bezchmurne w całym kraju. Więcej chmur do południa jedynie między Poznaniem a Wrocławiem. Wiatr słaby i umiarkowany w porywach do 35-40 km/h.

Uprawa ziemniaków skrobiowych pod kreską. Rolnicy będą rezygnować z sadzenia?

0

Żyjemy w trudnych czasach, w dobie pandemii i rosnącej inflacji. Większość płodów rolnych uzyskało ceny, dzięki którym w rolnictwie, mimo sporych kosztów produkcji, można osiągnąć satysfakcjonujący poziom finansowy.

Jak do tego wszystkiego ma się branża ziemniaków przemysłowych? Jakie nastroje panują wśród plantatorów i czy czeka ich ten sam los, co producentów trzody chlewnej?

Produkcja ziemniaków skrobiowych poniżej opłacalności

Wśród rolników zajmujących się uprawą ziemniaków przemysłowych nastroje są bardzo mieszane, a wręcz można stwierdzić, że producenci często są załamani opłacalnością swojej produkcji. Koszty znacząco wzrosły, czego nie idzie akurat przegapić na rynku, a mimo to zakłady przetwórcze nie są skore do podwyżek ceny skrobi ziemniaczanej producentom. W większości przypadków są to podwyżki ok 15-25% odnosząc się do roku ubiegłego.

Pan Ryszard, produkujący ziemniaki do WPPZ Luboń, jest zdruzgotany sytuacją, która obecnie ma miejsce. Producenci, którzy przed laty zainwestowali ogromne pieniądze w produkcję ziemniaków liczyli, że robią krok w przyszłość. Co się okazało, są na skraju wyczerpania nerwowego, całe ich zaangażowanie poszło na marne, ponieważ z roku na rok są zmuszeni do likwidowania produkcji ziemniaków na rzecz innych upraw ze względu na bardzo niską opłacalność produkcji.

Pan Michał z kolei ma zawarte 3 umowy kontraktacyjne, każdą w innym zakładzie produkującym skrobie, twierdzi, że jeżeli wynagrodzenie za kilogram skrobi nie osiągnie co najmniej 2 zł, będzie zmuszony do całkowitej likwidacji produkcji.

Każdy ma jakieś zobowiązania, a żeby pracować tylko po to by zamykać koszty, które w dzisiejszych czasach są coraz większe to bez sensu. Ziemniaki przemysłowe znikną z naszych pól, a w zamian zaczniemy produkcje roślin, które naprawdę dają możliwość dobrego zarobku bez większego nakładu pracy ludzkiej, która akurat w branży ziemniaków jest dosyć spora.- podkreśla plantator.

PPZ Trzemeszno bez ustalonej stawki za skrobię

Pani Magda wraz z mężem produkują ziemniaki przemysłowe dla zakładu PPZ Trzemeszno, wyrazili o całej sytuacji to, co tak naprawdę myślą:

W branży ziemniaka przemysłowego sytuacja staje jest mało optymistyczna. Co z tego, że jeszcze jest jakiś dochód, skoro jest on zdecydowanie niższy, niż w innych uprawach, do tego mniej pracochłonnych, mniej kosztownych, niewymagających tylu specjalistycznych maszyn. Wielu rolników, których znam, a którzy uprawiają ziemniaki lub produkują sadzeniaki, uważa ten rok za przełomowy. Wielu ogranicza produkcję, tzn. w tym roku posadzą tylko tyle, ile zostawili sobie sadzonki. Nie będą kupować nowych i jeśli w tym roku również produkcja nie przyniesie im satysfakcjonujących dochodów, zrezygnują całkowicie z uprawy. Razem z mężem już w tym roku sadzimy o 6 ha mniej sadzeniaka kwalifikowanego i zastanawiamy się czy nie ograniczyć przemysłu. Jeśli tak będzie wyglądać sytuacja w całym kraju, jak u nas w PPZ Trzemeszno, to branża ziemniaka przemysłowego podzieli los hodowli świń. Jeśli zakłady będą jak do tej pory niemrawo reagować na sytuacje, w której rolnik z roku na rok ma niższe zyski i coraz większe koszty, to nie będą mieli co przerabiać, bo rolnicy nie będą sadzić. To już nie te czasy, że rolnik to głupi chłopek i nie potrafi liczyć. Jak zwykle wszyscy wyżej nie dostrzegają problemu, albo udają że go nie ma. Przecież jak my przestaniemy sadzić to zakłady poupadają, instytuty też stracą duża rzesze klientów, bo wbrew pozorom, udział ziemniaka przemysłowego w skali produkcji wszystkich ziemniaków jest duży. Również dilerzy maszyn i zakłady produkujące maszyny dedykowane odczują odpływ klientów. To wszystko spowoduje utratę pracy dla dużej rzeszy pracowników. Ciekawe kiedy ktoś to zauważy, bo upadek branży wieprzowiny rolnicy wieszczyli kilka lat wcześniej, już wtedy wskazywali na pierwsze symptomy początku końca. Teraz my, branża ziemniaka przemysłowego, stanęliśmy na szczycie równi pochyłej i zaczynamy staczać się w dół. Pytanie, czy prezesi zakładów zareagują na tyle wcześnie, żeby to przerwać. Czy nadal będą uparcie trwać przy swoim, bo liczy się jak największy zysk? Tylko dlaczego naszym kosztem? Słyszymy „bo zakład inwestuje”, a my to co, nie musimy? Nam ma wystarczyć na chleb ze smalcem, miska ryżu?

Producenci PPZ TRZEMESZNO do dzisiaj nie znają oraz nie mają zagwarantowanej ceny skrobi. Znajdujemy się w czasie, gdzie każdy jest już na końcówce planowania nowego sezonu, większość rolników ma zakupione nasiona innych roślin na obsianie pozostałego areału, a Ci producenci nie mogą podjąć jak na razie żadnych znaczących kroków w planowaniu swojej produkcji, bo nie wiedzą nawet za jakie pieniądze będą produkować ziemniaki w nadchodzącym sezonie. Nie są w stanie powiedzieć czy im się to opłaci.

Skrobia poniżej 2 zł/kg

WPPZ Luboń na dzień dzisiejszy proponuje swoim dostawcom 1,55 zł/kg skrobi bezwodnej, jest to delikatna podwyżka co do ubiegłego sezonu, ale zdecydowanie nie zadowalająca producentów.

Zakład przetwórczy PEPEES S.A w Łomży jest w stanie zagwarantować rolnikom na dzień dzisiejszy 1,70 zł/kg skrobi. Jest to zdecydowanie lepsza podwyżka niż w zakładzie wyżej, ale czy na pewno pokrywająca oczekiwania producentów?

Śmiało mogę dodać, że zakłady przetwórcze nie są skore do udzielania jakichkolwiek informacji dotyczących cen i przyszłości ziemniaków przemysłowych.

Ziemniaki podzielą losy trzody chlewnej?

Jeśli w najbliższym czasie ceny ziemniaków skrobiowych znacząco nie wzrosną, możemy spotkać się z podobnym zjawiskiem co na rynku trzody chlewnej. Rolnicy przestaną produkować ziemniaki na rzecz innych roślin, typu pszenica, kukurydza czy też rzepak. Co za tym idzie, w naszym kraju stanie się ogromny problem z płodozmianem, a także z przesyceniem rynku innymi produktami. Po znaczącym spadku powierzchni uprawy ziemniaków, nie będzie możliwości odbudowy powierzchni w kilka lat, musimy pamiętać, że ziemniaki to setki przerzucanych ton, ogromne koszty przechowywania materiału sadzeniakowego, a także specjalistyczny sprzęt, który kosztuje ogromne pieniądze i nie jest tak łatwo dostępny w firmach usługowych, jak chociażby pozostałe sprzęty do innych upraw.

Upadająca branża przemysłowa pociągnie za sobą nie tylko zakłady produkujące skrobie, ale i przedsiębiorstwa produkujące materiał sadzeniakowy oraz przemysł maszynowy. Spora cześć maszyn dedykowana jest tylko i wyłącznie dla tej branży, a to pociągnie za sobą tysiące znikających miejsc pracy.

Nie bądźmy obojętni, zareagujmy nim będzie za późno!

Przedstawiamy państwu kalkulacje produkcji ziemniaków przemysłowych oraz dla porównania kalkulacje produkcji pszenicy oraz kukurydzy, przeprowadzoną przez plantatorów współpracujących z PPZ Trzemeszno.

Koszty produkcji ziemniaka przemysłowego
1. Nawóz K5 3,2 t/ha 800 zł
2. Sól potasowa 100 kg/ha270 zł
3. Nawóz fosforowy 300 kg/ha 840 zł
4. Obornik kurzy zakup 5 t/ha + koszty rozwozu 400 zł
5. Nawóz azotowy w 2 dawkach 500 kg 1 300 zł
6. Koszty rozsiewu nawozów x4100 zł
7. Zaprawa Moncut 0,2 l/t x 3t = 0,6 l/ha300 zł
8. Sadzeniak 3 t/ha:               
z zakupu 0,5 t/ha 600 zł
własne 2,5 t (w cenie uwzględniono koszty przechowania, sortowania i ewentualnej sprzedaży jako ziemniak przemysłowy)1 200 zł
9. Sadzenie 1 ha (2 osoby) 250 zł
10. Formowanie redlin 200 zł
11. Ochrona na chwasty (1 zabieg) 250 zł
12. Ochrona zaraza, alternarioza i inne (6 zabiegów) 1 080 zł
13. Ochrona przeciw stonce ziemniacznej (2 zabiegi) 160 zł
14. Kelpak + odżywki + adiuwanty + siarczan 580 zł
15. Koszty wykonania zabiegu 10 x 50 zł 500 zł
16. Kopanie (pracownicy, paliwo, transport i części zamienne) 1 240 zł
17. Transport do PPZ Trzemeszno 1 200 zł
18. Koszty deszczowania (4 przejścia przy w miarę dobrych opadach)280 zł
RAZEM 11 550 zł
PRZYCHÓD
Przychód z 1 ha przy wydajności 40 t/ha i cenie 320 zł/t z dopłatą transportową 12 800 zł
Dofinansowanie PPZ Trzemeszno 1 ha 400 zł
Dopłata skrobiowa do 1 ha z ARiMR 1 210 zł
RAZEM 14 410 zł
Zysk z 1 ha 2 860 zł
PSZENICA – KOSZTY 1 ha 
1. Materiał siewny + siew 450 zł
2. Nawozy + rozsianie 3 500 zł
3. Ochrona + koszty oprysku 550 zł
4. Zbiór + transport 400 zł
5. Odżywki 100 zł
RAZEM 5 000 zł
PRZYCHÓD
Przychód przy 7 t/ha x 1100 zł 7 700 zł
Zysk2 700 zł
Z uwzględnieniem deszczowania – koszty
Deszczowanie (2 przejścia)200 zł
Koszty za deszczowanie 5 200 zł
Przychód 
Przychód przy min. 8 t/ha x 1100zł 8 800 zł
Zysk3 600 zł
KUKURYDZA – KOSZTY 1 ha 
1. Materiał siewny + siew700 zł
2. Nawozy + rozsiewanie 3 350 zł
3. Ochrona + odżywki + koszt oprysku400 zł
4. Zbiór + transport 500 zł
RAZEM 4 950 zł
PRZYCHÓD
Przychód przy 13 t/ha x 700 zł/t9 100 zł
Zysk4 150 zł
Przychód przy 12 t/ha x 650 zł/t7 800 zł
Zysk2 850 zł

III Edycja Ogólnopolskiego Konkursu na Rymowankę o Bezpieczeństwie w Gospodarstwie Rolnym

0
III Edycja Ogólnopolskiego Konkursu na Rymowankę o Bezpieczeństwie w Gospodarstwie Rolnym

KRUS zaprasza dzieci rolników ubezpieczonych w KRUS do udziału w III Ogólnopolskim Konkursie dla Dzieci na Rymowankę o Bezpieczeństwie w Gospodarstwie Rolnym pod hasłem „Bezpiecznie na wsi mamy, bo ryzyko upadków znamy”.

Zadanie konkursowe polega na ułożeniu rymowanki (min. 4 wersy) popularyzującej sposoby ograniczenia ryzyka upadków osób w gospodarstwach rolnych. Kompletne zgłoszenie (rymowankę oraz wypełniony formularz zgłoszeniowy) należy przesłać w terminie do 15.03.2022 r. pocztą tradycyjną (liczy się data stempla pocztowego) lub elektroniczną na adres Oddziału Regionalnego KRUS, w którym podlega ubezpieczeniu rodzic/opiekun prawny dziecka.

Na etapie wojewódzkim, który kończy się 22.04.2022 r., 3 najlepsze prace zostaną nagrodzone nagrodami rzeczowymi o wartości ok. 500 zł brutto oraz skierowane do oceny Centralnej Komisji Konkursowej, która spośród 48 prac nagrodzonych przez oddziały regionalne KRUS wybierze 20 najlepszych rymowanek. Ich autorzy otrzymają nagrody rzeczowe o wartości ok. 1 000 zł brutto. Gala podsumowująca zaplanowana jest na czerwiec 2022 roku.

Szczegóły znajdziesz w Regulaminie Konkursu

Oficjalne zaproszenie przez Prezes KRUS dr Aleksandrę Hadzik do udziału w konkursach prewencyjnych Kasy: XII Ogólnopolskim Konkursie Plastycznym dla Dzieci „Bezpiecznie na wsi mamy, bo ryzyko upadków znamy” oraz III Ogólnopolskim Konkursie na Rymowankę o Bezpieczeństwie w Gospodarstwie Rolnym znajdziesz tutaj

https://www.youtube.com/watch?v=qO95EtYYVAg

Od laboratorium – przez pole – do stołu. Wywiad z dr. hab. Romanem Kierzkiem, prof. IOR – PIB, p.o. Dyrektora IOR – PIB

0
Od laboratorium – przez pole – do stołu

O przyszłości polskiego rolnictwa w kontekście wyzwań, jakie stawia przed nim Europejski Zielony Ład oraz o związanych z tym zagadnieniem tematach, jakie będą poruszane podczas zbliżającej się Konferencji Ochrony Roślin (16 –18 lutego 2022 r.) opowiada dr hab. Roman Kierzek, prof. IOR – PIB, p.o. Dyrektora Instytutu Ochrony Roślin – PIB.

„Europejski Zielony Ład a przyszłość ochrony roślin” – dlaczego właśnie ten temat wybrali Państwo na myśl przewodnią tegorocznej Konferencji Ochrony Roślin – 62. Sesji Naukowej Instytutu Ochrony Roślin – PIB?

Europejski Zielony Ład jest tematem aktualnym i budzącym wiele emocji nie tylko w Polsce, ale w całej Europie. Zakłada on m.in. działania, które mają doprowadzić sektor rolny i produkcję żywności do neutralności klimatycznej.Cele te mają być realizowane poprzez zmniejszenie użycia chemicznych środków ochrony roślin, nawożenia, zanieczyszczenia środowiska, wód czy też ograniczenia tzw. śladu węglowego w rolnictwie. Te długofalowe cele przekładają się wprost na rolniczą rzeczywistość. Musimy się w niej odnaleźć i obrać takie kierunki ochrony roślin, które z jednej strony pozwolą realizować założenia redukcyjne, a z drugiej przełożą się na konkretne efekty dla gospodarki i rolnictwa. Dlatego – jako Instytut od lat zajmujący się bardzo szeroko pojmowaną ochroną roślin uznaliśmy, że temat Zielonego Ładu, dotyczący wszystkich – od producentów środków ochrony roślin, nawozów, przez rolników, na konsumentach skończywszy – wart jest pogłębionej analizy, podpartej badaniami naukowymi. Tym bardziej, że przemyślana strategia ochrony roślin może i powinna realizować owe redukcyjne cele. Rolnicy potrzebują konkretnych rozwiązań, narzędzi, które pomogą im funkcjonować w tej nowej rzeczywistości. Tegoroczna sesja ma za zadanie pokazać, jakie mają ku temu możliwości. 

Z jakimi zatem wyzwaniami muszą mierzyć się rolnicy w związku z wytycznymi Zielonego Ładu?

Największym jest z pewnością konieczność redukcji zużycia środków ochrony roślin oraz wycofywanie z rynku substancji czynnych, dotychczas powszechnie stosowanych w zabiegach ochronnych. Sytuacja ta zmusza całe środowisko do poszukiwania alternatywnych metod ochrony roślin, jak i nowych strategii działania. Warto zauważyć, że pomimo wzrostu cen środków ochrony roślin, chemiczne metody są wciąż najtańszym rozwiązaniem, a dla rolnika dodatkowo najwygodniejszym do stosowania. Wystarczy dobrać odpowiedni preparat (o ile jego użycie jest dozwolone i uzasadnione), by skutecznie zwalczać daną grupę agrofagów, występującą w uprawie. W sytuacji ograniczonej listy substancji czynnych konieczne jest zatem zwrócenie się ku innym, alternatywnym metodom ochronnym. Mam na myśli m.in. metody agrotechniczne, jak na przykład dobór odmian, płodozmian, wsiewki poplonowe, itp., które mogą przyczynić się do zmniejszenia presji ze strony agrofagów. Alternatywne metody istnieją i potrafimy je stosować. Obecnie kluczowym zadaniem jest przekonanie do nich rolników. 

Proces ograniczania użycia w uprawach środków chemicznej ochrony roślin będzie kontynuowany, ma on zresztą często uzasadnienie środowiskowe, bo „aspekt toksykologiczny” części tych substancji nie jest korzystny. Dlatego rolnik musi zostać wyposażony w wiedzę, jakie metody i narzędzia do zwalczania agrofagów może zastosować w obecnej sytuacji i w większym stopniu zacząć stosować metody niechemicznie. Na przykład metodę mechanicznego zwalczania chwastów, oczywiście tam, gdzie jest to możliwe, czyli na przykład w uprawie roślin rzędowych (burak, kukurydza, rośliny bobowate, również rzepak uprawiany w szerszych rozstawach wysiewu). Coraz częstsze są także próby zaadaptowania metod biologicznych do upraw rolniczych. Oczywiście nie mogą one zastąpić metod chemicznych, ale je uzupełniają, przyczyniając się tym samym do ograniczenia zużycia środków chemicznych w ochronie upraw rolniczych. Ten kierunek ma przyszłość – nie oznacza  rezygnacji z metody chemicznej, lecz wykorzystuje efektywne metody biologiczne do walki z konkretnymi grupami szkodników czy sprawcami chorób, wobec których metoda ta wykazuje zadowalającą skuteczność. 

Oczywiście nie możemy porównywać skuteczności metod chemicznych i biologicznych, choćby dlatego, że środki biologiczne są bardzo czułe na stresy abiotyczne i w związku z tym mają zróżnicowaną aktywność. Środki chemiczne są bardziej stabilne. 

To również jest wiedza, której rolnicy teraz potrzebują, aby móc racjonalnie planować zastosowanie każdej z tych metod ochrony upraw…

Oczywiście. Dlatego rolą takich jednostek jak Instytut Ochrony Roślin – PIB oraz celem Konferencji jest pokazanie, że można poradzić sobie w obecnej sytuacji. Oczywiście może to wymagać wprowadzenia pewnych zmian w sposobie prowadzenia upraw oraz w ich strukturze. Polska jest bowiem nadal w dużym stopniu krajem rolniczym, w którym w dodatku prym wiodą uprawy monokulturowe. Choć monokultury wymagają mniejszych nakładów pracy niż różnorodne uprawy prowadzone na tym samym obszarze, są bardziej narażone na presję agrofagów. Pojawiają się dodatkowe pokolenia szkodników, zwiększa się zagrożenie ze strony chwastów, występuje też lokalnie zjawisko uodparniania się agrofagów na środki ochrony roślin.

Rozwiązaniem tego problemu jest poprawa bioróżnorodności w środowisku rolniczym. Z jednej strony pozwoli na zmianę struktury upraw w polskim rolnictwie, w którym zboża wciąż stanowią 70% areału, a to stanowczo za dużo. Jest też, z ekonomicznego punktu widzenia, szansą dla rolników dysponujących mniejszym areałem i mogących bardziej skupić się na uprawie roślin niszowych i zróżnicowanych pod względem wymagań agrotechnicznych, a przede wszystkim – z biologicznego punktu widzenia – jest to jeden z naturalnych czynników ograniczających zagrożenie ze strony agrofagów. 

Zatem w ogólnym rozrachunku bioróżnorodność prowadzi do zmniejszenia zużycia środków ochrony roślin?

Tak, tym bardziej jeśli nastąpi zwrot w kierunku rolnictwa precyzyjnego. Rolnictwo precyzyjne i nowoczesne technologie w ochronie roślin to przyszłość rolnictwa. Dlatego podczas Konferencji poświęcamy temu zagadnieniu cały panel. Koncepcja rolnictwa precyzyjnego zakłada redukcję zużycia środków ochrony roślin, bo – zgodnie z ideą integrowanej ochrony roślin – należy je stosować w momencie kiedy występuje zagrożenie, dokładnie w miejscu występowania (punktowo a nie całopowierzchniowo) i w optymalnej, pożądanej ilości. Chcemy naświetlić uczestnikom wydarzenia, jakie są obecnie możliwości wykorzystania nowoczesnych urządzeń i technologii cyfrowej do ochrony upraw przed agrofagami oraz jakie rozwiązania pozwalają na maksymalnie precyzyjne stosowanie środków ochrony roślin. 

Kolejnym obszarem tematycznym Konferencji, na który warto zwrócić uwagę, są niechemicznie metody ochrony roślin. Od wielu lat prezentujemy badania, które dowodzą, że istnieją realne możliwości ograniczenia występowania agrofagów dzięki tym metodom ochronnym. 

Odrębny panel poświęcony jest również aktywności PIORiN na polu innowacji, integracji i współpracy w trakcie realizacji kluczowych zadań dla bezpieczeństwa i kontroli produkcji rolniczej w Polsce. Uczestnicy Konferencji będą mogli zapoznać się m.in z zadaniami realizowanymi przez PIORiN w polskim rolnictwie ekologicznym, podczas wdrażania nowego systemu paszportowania roślin, nadzorem nad realizacją systemu Integrowanej Produkcji Roślin, czy działaniem sieci laboratoriów PIORiN oraz planowanymi kierunkami zmian prawa UE w zakresie statystyki zużycia środków ochrony roślin. 

Z dumą zaprezentujemy również wyniki badań i ekspertyz, jakie naukowcy IOR – PIB prowadzą na potrzeby Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Dotyczą one m.in. badań i monitorowania zagrożeń fitosanitarnych ze strony organizmów szkodliwych i kwarantannowych, bezpieczeństwa pszczół, efektów działania Platformy Sygnalizacji Agrofagów, czy też kontroli urzędowej jakości środków ochrony roślin i pozostałości środków ochrony roślin w krajowych płodach rolnych. 

Konferencja Ochrony Roślin to również platforma dyskusji. Odbędą się aż trzy fora dyskusyjne. 

Pierwszy „Nauka – Doradztwo – Praktyka” to okazja do rozmów oraz poznania faktycznych problemów, z jakimi zmaga się współczesne rolnictwo w kontekście wyzwań i realizacji założeń Europejskiego Zielonego Ładu. W tym roku są to takie tematy, jak np.: wykorzystanie adiuwantów do redukcji zużycia herbicydów, alternatywne metody ograniczania sprawców chorób, zwalczanie szkodników i problemy z ich uodparnianiem się na insektycydy, zmiany w nawożeniu, wykorzystanie kwasów humusowych i biostymulatory. Dla świata nauki to idealna okazja, aby odkrywać problemy rolnictwa od strony praktyki: z czym się mierzy, czego oczekuje, jakie ma potrzeby. Podczas ostatniego dnia konferencji odbędą się z kolei „Forum Nasienne” i „Forum Adiuwantów” – są to imprezy towarzyszące 62. Sesji Naukowej i jestem przekonany, że jak zawsze obrady będą burzliwe i pełne ciekawych wniosków, co z pewnością będzie impulsem do dalszych działań w omawianych obszarach.

Od dwóch lat Konferencja Ochrony Roślin przeprowadzana jest, z uwagi na bezpieczeństwo epidemiologiczne, zdalnie. Czy jest szansa powrotu do formuły stacjonarnej?

Ja osobiście mam taką nadzieję. Konferencja prowadzona zdalnie ma wiele zalet, z których najważniejszymi są większe skupienie odbiorców podczas prelekcji czy dyskusji oraz szerszy zasięg (zwłaszcza w tym roku, kiedy prelekcje można oglądać bezpłatnie, np. w kanale YouTube IOR – PIB). Jednak spotkania twarzą w twarz są bardziej inspirujące, mobilizujące do poszukiwań nowych rozwiązań i kierunków. Poza tym wszyscy tęsknimy już chyba za wyjazdami i spotkaniami w kuluarach, dyskusjami do późna i za całą tą konferencyjną otoczką.

Konferencja Ochrony Roślin to bardzo ważne wydarzenie branżowe. Jaki, Pana zdaniem, ma ona wpływ na polskie rolnictwo?

Naukowcy często identyfikują potencjalne wyzwania i problemy, zanim rolnicy sobie je uświadomią i zanim zaczną one w miarę powszechnie występować. Trzeba wyprzedzać pewne zjawiska, edukować w tym zakresie rolników i doradców, aby byli przygotowani na ewentualne zagrożenia. Bo dewizą ochrony roślin jest działanie nie tylko ściśle ochronne – interwencyjne, ale również wyprzedzające. Podczas corocznych sesji chcemy „wyprzedzać rzeczywistość” – omawiać prowadzone badania i ich wyniki, wskazywać, jakie zjawiska występują w polskim rolnictwie, które z nich należy monitorować, a które nie powinny stanowić zagrożenia. Wszystko to z myślą o utrzymaniu wysokiej produktywności polskich gospodarstw, co jest kluczowym elementem bezpieczeństwa żywnościowego Polski. Na podbudowie badań naukowych powstają więc praktyczne rozwiązania i narzędzia, które rolnik może wdrożyć w swoim gospodarstwie. Parafrazując nazwę jednej z unijnych strategii – dokonujemy transferu wiedzy od laboratorium – przez pole, a w konsekwencji – do stołu.

Rozmawiała Andromeda Wróbel

Konferencja Ochrony Roślin – 62. Sesja Naukowa Instytutu Ochrony Roślin – PIB

Termin: 16‒18 lutego 2022 roku
Otwarcie Konferencji: 16 lutego 2022 roku; godz. 10:00
Strona Konferencji: www.snior.pl

Transmisje online:

Facebook: https://www.facebook.com/IORPoznan
YouTube: https://www.youtube.com/channel/UC0RX0UFt4uwh5i37iM8rdGQ

Ceny paliw ruszyły w górę po obniżce z początku lutego

0
Ceny paliw ruszyły w górę po obniżce z początku lutego

Konsumenci nadal mogą się cieszy z niskich cen paliw na polskich stacjach, ale ostatni tydzień przyniósł już wyraźny wzrost cen, zwłaszcza benzyn. Według e-Petrol, w środę 9-go lutego 2022 za benzynę 95-oktanów i olej napędowy trzeba było zapłacić na krajowych stacjach średnio 5,26 i 5,31 zł/l. Oznacza to, że w ciągu tygodnia cena średnia popularnej 95 wzrosła o 7 gr/l, a ON podrożał o 3 gr/l. W tym samym czasie cena średnia LPG obniżyła się o 2 grosze na litrze.

Fatalnie wyglądają ceny paliw z punktu widzenia przedsiębiorców, dla których VAT jest neutralny. Ceny hurtowe benzyn zbliżyły się w tym tygodniu do historycznych maksimów z październik i listopada, a diesel nawet ten rekord przebił.

Ceny średnie paliw w detalu: 09-02-2022 / zmiana tygodniowa (według portalu e-petrol.pl):

• Pb98: 5,51 zł/l (+8 gr/l);
• Pb95: 5,26 zł/l (+7 gr/l);

• ON: 5,31 zł/l (+3 gr/l);
• LPG: 2,69 zł/l (-2 gr/l).

Ceny paliw w kraju:

Ceny hurtowe dwóch głównych paliw (bez VAT) wzrosły w tym roku o ok. 40 groszy na litrze !!!

Dużo gorzej wygląda sytuacja na rynku paliw z punktu widzenia przedsiębiorców, którzy patrzą na ceny netto (VAT zapłacony odliczają od naliczonego przy własnej sprzedaży).

W hurcie, po stabilizacji na niższych poziomach w okresie świąteczno-noworocznym ceny ruszyły w górę w styczniu. Przełom stycznia i lutego przyniósł dalszy wzrost cen paliw (bez VAT). W efekcie od początku roku benzyna 95-oktanów podrożała netto (bez VAT) w hurcie o 40 gr/l, a ON o 41 gr/l. W połowie tygodniu cena hurtowa diesla skoczyła nawet do 5,05 zł/t (netto) i była najwyższa w historii.

Dla porównania, notowania ropy Brent (usd/b) na tle zmian kursu usd/pln (lewa oś):

Ropa systematycznie drożeje od 20-grudnia, umacniając się w tym czasie z poniżej 70 do ponad 90 usd/b. Wycena ropy Brent oscyluje od kilku dni w okolicy 93 usd/b i jest najwyższa od 2014 roku. Na szczęście luty przyniósł gwałtowne umocnienie złotego w wyniku czego kurs USD/PLN obniżył się już o blisko 20 groszy i zbliżył się do 3,92 zł. Tańszy dolar zmniejsza wpływ drogiego surowca na ceny paliw w hurcie. Wzrosty cen ropy mogłaby zatrzymać większa podaż surowca na rynku. Stąd bardzo ważne są trwające rozmowy USA z Iranem w celu zawarcia nowego porozumienia nuklearnego, które zdjęłoby embargo na eksport irańskiej ropy.

Andrzej Bąk – eWGT
Źródło cen: PKN Orlen, e-petrol.pl, barchart.com, EIA

Rolnicy z coraz większymi długami. Eksperci ostrzegają: Sytuacja ma się pogorszyć w połowie roku

0
Rolnicy z coraz większymi długami.

Liczba zadłużonych rolników spadła w przeciągu 2 lat ale niech nie zmylą was dane. Rolników jest coraz mniej i dlatego liczba dłużników może maleć. Ponadto zadłużenie w gospodarstwach z każdym rokiem jest coraz wyższe. 

Najbardziej zadłużeni opolscy rolnicy

Według danych Krajowego Rejestru Długów wynika, że na koniec 2021 r. największe średnie zadłużenie było w woj. opolskim – 97 980,55 zł, wielkopolskim – 95 119,29 zł, a także w dolnośląskim – 77 932,03 zł. Są to województwa, gdzie dominują większe gospodarstwa. Mają one duże obroty i dlatego wykazują największe długi. Przedsiębiorcy Potrzebują większej ilości środków na uruchomienie produkcji ze względu na jej skalę. Tym samym muszą bardziej się zadłużać, korzystając z kredytu kupieckiego czy bankowego. Z kolei najmniejsze wystąpiło w woj. podkarpackim – 35 649,83 zł, świętokrzyskim – 51 830,99 zł, jak również w łódzkim – 54 534,05 zł. W tych regionach przeważają małe gospodarstwa. Średnie zadłużenie każdego z nich jest niższe – tłumaczy Wiktor Szmulewicz. U jednych jak i drugich spłata zobowiązań przeważającej większości nie jest realna w świetle obecnej sytuacji gospodarczej. 

Ile rolników w Polsce jest zadłużonych? 

Liczba rolników wpisanych na koniec ub.r. do Krajowego Rejestru Długów spadła o prawie 3,7% rdr. i o 0,2% w ciągu 2 lat. Z kolei w Rejestrze Dłużników BIG InfoMonitor i w bazie informacji kredytowych BIK przybyło dłużników z kategorii uprawy rolne, chów i hodowla zwierząt, łowiectwo, włączając w to działalność usługową. Z końcem listopada 2021 r. było ich więcej o 0,9% rdr. i o blisko 3% w porównaniu do analogicznego okresu w 2019 roku. W zależności od rejestru, analizowaniu dłużnicy mają do oddania od blisko 315,3 mln zł do 499,3 mln zł, a średni dług wynosi od ponad 72,2 tys. zł do 329,8 tys. zł. 

Na koniec ub.r. do Krajowego Rejestru Długów wpisanych było 4366 dłużników z branży rolniczej. To o 3,68% mniej niż rok wcześniej (4533). Z kolei w stosunku do wyniku sprzed dwóch lat nastąpił spadek o 0,2% (4375). 

– Rolników jest coraz mniej i dlatego liczba dłużników może maleć. Jednak udział zadłużonych osób w całej grupie zawodowej rośnie procentowo. Dla przykładu, w ub.r. prawie 40 tys. gospodarstw w Polsce zrezygnowało z hodowli świń. Część z nich wkrótce zaprzestanie jakiejkolwiek produkcji rolnej, co zaszkodzi producentom pasz i właścicielom małych przetwórni mięsa. Wielu z nich będzie spłacało swoje długi już nie jako rolnicy, a to też zmieni obraz danych – wyjaśnia Michał Kołodziejczak z ogólnopolskiego ruchu rolników AGROunia.

Kolejne miesiące to gwarantowany wzrost zadłużeń 

Choć liczba dłużników na przestrzeni ostatnich 3 lat rażąco się nie zmieniła (3%) to kolejne miesiące zdaniem ekspertów przyniosą lawinowy wzrost zadłużeń wśród rolników.

“Wzrost cen skupu płodów rolnych nie pokryje olbrzymiej podwyżki kosztów produkcji, której wynik jest zawsze niepewny. Nie bez znaczenia będzie też zahamowanie konsumpcji na rynku wewnętrznym wobec postępującego zubożenia społeczeństwa. Do tego zmiany podatkowe niekorzystnie odbiją się na sytuacji rolników” – komentuje Adrian Parol, radca prawny i doradca restrukturyzacyjny. 

Prawie 500 mln zł do oddania

Co istotne, z danych KRD wynika, że zadłużenie rolników rośnie rok do roku. Na koniec ub.r. wyniosło prawie 315,3 mln zł. To o 6,86% więcej niż rok wcześniej (295 mln zł) i o 15,72% wyższy wynik niż na koniec 2019 roku (ok. 272,5 mln zł). Z kolei w przypadku Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor i bazy informacji kredytowych BIK, dłużnicy z ww. kategorii mieli na koniec listopada ub.r. do oddania blisko 499,32 mln zł. To o 0,97% mniej niż rok wcześniej (ok. 504,26 mln zł) i o 29,85% więcej niż w listopadzie 2019 roku (384,51 mln zł). 

“Zadłużenie rolników ewidentnie rośnie ze względu na inflację. To jasno wynika z danych KRD dotyczących zadłużenia rolników. Statystyki Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor obejmują nie tylko gospodarstwa rolne, ale też łowiectwo i sektor usług. Dlatego są trudne do zinterpretowania” – mówi Wiktor Szmulewicz, prezes Krajowej Rady Izb Rolniczych.

Ile wynosi średnie zadłużenie na jednego dłużnika?

Według danych KRD, średnie zadłużenie jednego dłużnika z branży rolniczej na koniec 2021 roku wyniosło 72 215,50 zł. To o 10,95% więcej niż rok wcześniej (65 087,58 zł). Względem końca 2019 roku nastąpił wzrost o 15,96% (62 274,95 zł). Z kolei z danych Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor i bazy informacji kredytowych BIK wynika, że w listopadzie średni dług wyniósł 329 780 zł. To o 1,9% mniej niż rok wcześniej (336 171 zł) i o 26,07% więcej niż w listopadzie 2019 roku (261 575 zł). 

“Ze wszystkich danych, które do nas docierają, wynika, że zadłużenie pojedynczego gospodarstwa jest coraz większe. Rolnicy to jedyna grupa zawodowa, która została całkowicie bez tarczy antykryzysowej, poza wąskim gronem hodowców zwierząt. I dlatego napotykali oni na brak chęci współpracy ze strony banków i firm. Nie chciały one dawać kredytów czy podpisywać umów” – stwierdza Michał Kołodziejczak. 

Podwyżki realnie dotkną rolników dopiero w tym roku

Ekspert z AGROunii ostrzega, że znajdujemy się tuż przed wysypem nie tylko zadłużenia popandemicznego, ale też wynikającego ze zmian rynkowych. Jego zdaniem, nastąpi to już w II kwartale br. Dotychczas wszyscy zaciskali pasa i przeznaczali oszczędności na spłatę zobowiązań. Jednak sytuacja wielu rolników nie poprawia się, a koszty uruchomienia produkcji w nowym sezonie będą bardzo wysokie.  

Jak podkreśla Adrian Parol, w 2021 roku rolnicy opierali się na nakładach poniesionych wcześniej, które były niższe niż obecnie. Tym samym wobec wzrostu cen skupu produktów rolnych zaoszczędzili nieco środków pieniężnych, co pozwoliło im spłacić część zadłużenia. Z uwagi na cykl produkcji rolnej, podwyżki realnie dotkną rolników dopiero w tym roku. W ocenie eksperta, branża dopiero zderzy się z poważnymi problemami, biorąc pod uwagę utrudnione kredytowanie i słabą pomoc rządu. 

“W tym roku wysokość zadłużenia rolników będą kształtować głównie ceny nawozów i środków ochrony roślin, które drożeją błyskawicznie. Liczymy na to, że przynajmniej paliwa będą tańsze ze względu na zapowiadane przez rząd zmniejszenie podatku VAT z 23% do 8%. Ważnym elementem w zatrzymaniu zadłużenia rolników pod koniec br. będzie terminowa wypłata zaliczek na płatności obszarowe” – podsumowuje prezes Krajowej Rady Izb Rolniczych.

źródło i foto:mondaynews.pl

Rolnik na obcasach od 20 lat z marką John Deere

0

Ewa Krasnodębska, w mediach społecznościowych znana jako „Rolnik na obcasach” prowadzi wraz z rodzeństwem i rodzicami 350-hektarowe gospodarstwo rolne leżące w Dolinie rzeki Bug. Uprawy dominujące w gospodarstwie to pszenica, rzepak oraz kukurydza na ziarno. Jednocześnie Pani Ewa jest żywym przykładem na to, jak na przestrzeni ostatnich dekad zmieniła się rola kobiety w gospodarstwie rolnym.

– Staram się pokazywać rolnictwo w profesjonalnym i pozytywnym świetle. Chciałabym przy okazji wskazać na zdecydowanie inną niż kiedyś rolę kobiety w gospodarstwie. Kobiety pracują na polu i świetnie im idzie. Stereotypowy i zniekształcony obraz wsi powielany przez niektórych odbiega od rzeczywistości, w której nie brakuje zastosowania nowoczesnych maszyn, GPS-ów, nawigacji – komentuje.

Pani Ewa od lat korzysta z dobrodziejstw technologii rolnictwa precyzyjnego

Dwie dekady z ciągnikami John Deere

Na gospodarstwie obecnie pracuje 5 maszyn z jeleniem na masce:  6530(do siewu nawozów i oprysku), 6820 z turem od John Deere’a (pomaga przy załadunkach i pracach porządkowych), precyzyjny 7430 z nawigacją (pracuje przy uprawkach pożniwnych i przygotowaniu ziemi pod zasiewy), 6930 (do transportu i orki), 6920 z nawigacją GPS (do siewu zbóż, kukurydzy, rzepaku).Ciągniki marki John Deere to przede wszystkim ekonomia spalania i dobry stosunek wagi do mocy. Oprócz badań dotyczących roślin uprawnych prowadzimy też testy spalania naszych ciągników i porównujemy je z innymi markami. Po latach obserwacji widzimy, że pracujemy na maszynach niezawodnych i wygodnych. Z perspektywy operatora ten komfort ma ogromne znaczenie. Ciągniki John Deere’a to łatwa obsługa i intuicyjne, ergonomiczne wyposażenie kabiny – zaznacza Ewa

Lemken stworzył pług do rolnictwa węglowego

1

Koncepcja rolnictwa węglowego, którego to głównym zadaniem oprócz produkcji żywności ma być ograniczanie ilości CO2 w atmosferze, wkracza coraz śmielej w nasze życie. Dowodem tego może być pług stworzony przez firmę Lemken.

Pole magazynem węgla?

Materia organiczna jest przeogromnym magazynem węgla, szacuje się że globalnie gromadzi ona zdecydowanie więcej tego pierwiastka niż wszystkie znane nam pokłady paliw kopalnych razem wzięte.

Dla przykładu rośliny takie jak konopie czy kukurydza potrafią związać z atmosfery nawet 15 ton CO2 na 1ha. Jednak problemem jest to, że węgiel jest związany do czasu, aż materia organiczna się nie rozłoży. Rozwiązaniem ma być pług, który dzięki powiększonym co drugim korpusie, ma warstwę próchniczną zrzucać głęboko w profil glebowy, wiążąc tym samym trwale węgiel. Jak sam producent twierdzi, ma to w przyszłości umożliwić rolnikom handel certyfikatami CO2.

Mimo zapewnień, że technika ta może powodować nawet 5 procentową zwyżkę plonu, rolnicy podchodzą do niej sceptycznie, szczególnie, że skrajnie „ gryzie” się to z ideą uprawy uproszczonej, promowaną jako ta zbawienna dla struktury, ograniczająca erozję itp.

Produkt ma wejść do sprzedaży w połowie 2024 r.

Zdrowie rolnika

0
Zdrowie rolnika

Polacy pozornie bardzo dbają o swoje zdrowie. Świadczy o tym chociażby spożycie suplementów diety. Łykamy je na potęgę z rozlicznych powodów – na poprawę odporności, na wzmocnienie organizmu, na dobry sen i uspokojenie czy urodę. Ten trend dotyczy kobiet i mężczyzn, mieszkańców miast i wsi. Jednocześnie jednak profilaktyka lecznicza jest na znacznie gorszym poziomie niż w większości krajów zachodnich. Wizyty u lekarza są złem koniecznym, prewencyjne badania leżą odłogiem. W tym zakresie sytuacja na wsi jest znacznie gorsza niż w dużych ośrodkach miejskich. A mieszkańcy wsi pracujący w rolnictwie są znacznie częściej narażeni na niebezpieczeństwa utraty życia lub zdrowia związane z wykonywanym zawodem.

Główne źródła zagrożeń każdego rolnika to urazy czy obciążenia fizyczne. Również kontakt z chemikaliami (nawozy, środki ochrony roślin) może nieść ze sobą ryzyko dla zdrowia. Producenci rolni pracują ze stężonymi roztworami, które można rozlać, ze sproszkowanymi substancjami, których pył wdychają. Dodatkowe zagrożenie stanowią czynniki biologiczne bakterie i grzyby. Poważnym niebezpieczeństwem jest hałas. Blisko trzydzieści chorób znajduje się w wykazie schorzeń zawodowych tej grupy. Większości z nich można byłoby uniknąć lub zminimalizować stosując odpowiednie zabezpieczenia. Przede wszystkim zaś odzież ochronną i roboczą. To ona zapewnia ograniczenie wpływu niebezpiecznych czynników środowiska pracy na zdrowie. W zasadzie każda czynność rolnika wymaga użycia odpowiednich akcesoriów i stroju. 

Dla większości, choć niestety nie dla wszystkich, oczywiste jest, że pracując z chemikaliami należy zastosować się do zaleceń producentów i wymogów BHP. Odpowiedni kombinezon, rękawice nitrylowe, buty, szczelnie przylegające do twarzy gogle i maska (z filtrem przeciwpyłowym P2 lub P3) są standardem. Eliminują bezpośredni kontakt skóry i układu oddechowego z pestycydem czy nawozem. Przygotowując preparat do użycia wielu rolników stosuje te zasady, jednak przystępując do wykonaniu zabiegu w polu rzadko który używa tych akcesoriów. Choć środki ochrony roślin są coraz bezpieczniejsze, nadal nie należy wystawiać swojego zdrowia na stały kontakt z nimi. To niewidzialne zagrożenie, przed którym warto się chronić.

Równie poważnym problemem zdrowotnym rolników, są skutki ukąszenia przez kleszcze. Jest to totalnie bagatelizowany problem, a niosący za sobą poważne konsekwencje, włącznie z zagrożeniem życia. Borelioza i odkleszczowe zapalenie opon mózgowych to już zawodowe choroby rolników. A istnieje prosty sposób uniknięcia ich. Wystarczy odpowiedni strój – przylegająca odzież, wysokie buty i czapka. Także, aby zniwelować narażenie na urazy fizyczne, związane z obsługą maszyn i urządzeń niezbędne jest wyposażenie się w odpowiednią odzież roboczą. 

Powszechność występowania schorzeń i urazów związanych ze środowiskiem pracy świadczy o tym, że znaczna część rolników lekceważy troskę o własne bezpieczeństwo podczas wykonywanej pracy. Kłóci się to z codzienną dbałością o kondycję fizyczną i psychiczną, jaką miałaby zapewnić suplementacja diety. Preparaty „lecznicze” nie zapobiegną ryzyku, jakie niesie ze sobą praca w gospodarstwie rolnym. Rolnicy powinni więc jednak położyć większy nacisk na stosowanie prawdziwych środków ochrony jakim jest atestowana odzież przeznaczona dla ich grupy zawodowej. 

Anna Rogowska

Ruszyła tegoroczna edycja ubezpieczeń dla dzieci rolników

0
Ruszyła tegoroczna edycja ubezpieczeń dla dzieci rolników

Kasa Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego informuje o kontynuacji w 2022 r. grupowego ubezpieczenia następstw nieszczęśliwych wypadków i chorób dzieci rolników ubezpieczonych w KRUS. Umowa obowiązuje od 01 stycznia 2022 r. do 31 grudnia 2022 r. i jest finansowana przez Fundusz Składkowy Ubezpieczenia Społecznego Rolników.

Dla kogo ubezpieczenie?

Grupowe ubezpieczenie NNW obejmuje dzieci rolników do ukończenia 16. roku życia pozostające we wspólnym gospodarstwie domowym z rodzicami lub opiekunami prawnymi, z których przynajmniej jedno podlega ubezpieczeniu społecznemu rolników w pełnym zakresie. 

fot.1: KRUS
fot.2: KRUS

Potwierdzeniem ubezpieczenia jest zaświadczenie wystawione przez KRUS, informujące, że rodzic lub opiekun prawny dziecka jest objęty ubezpieczeniem społecznym rolników w pełnym zakresie (ubezpieczeniem emerytalno-rentowym oraz ubezpieczeniem wypadkowym, chorobowym i macierzyńskim) w Kasie Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego lub był objęty tym ubezpieczeniem w okresie polisowym.

Jak zgłosić szkodę?

Zgłaszania szkód do Ubezpieczyciela można dokonywać:

  • drogą elektroniczną pod adresem e-mail: zgloszenia.krus@ubezpieczeniapocztowe.pl lub
  • listem poleconym na adres: Pocztowe Towarzystwo Ubezpieczeń Wzajemnych, ul. Graniczna 17, 26-604 Radom, przesyłając do Ubezpieczyciela wypełniony Formularz Zgłoszenia wraz z kompletną dokumentacją, zgodnie z wykazem dokumentów, wskazanym w formularzu w części „Informacje dla zgłaszającego roszczenie”.

Formularz znajduję się na stronie: https://www.krus.gov.pl/fileadmin/moje_dokumenty/obrazki/Dokumenty/Wydarzenia_2022/Ubezpieczenie_NNW_dzieci_rolnikow_2021_formularz_zgloszenia_szkody_2022.pdf

Pomoc w wypełnieniu Formularza można uzyskać kontaktując się z Infolinią Pocztowego Towarzystwa Ubezpieczeń Wzajemnych pod numerem telefonu: 48 370 43 21 (pon.- pt. od 8.00 do 18.00).

źródło:krus.gov.pl
zdj:pixabay

Kongres Polska Wieś XXI

0
KONGRES POLSKA WIEŚ XXI

Z inicjatywy Posła na Sejm RP Marka Sawickiego oraz byłych ministrów rolnictwa w kolejnych rządach ostatnich 30 lat, tworzących Radę Programową, powstał pomysł organizacji dorocznego wydarzenia o randze międzynarodowej pn. „Polska Wieś XXI – Europejski Kongres Innowacyjnych Rozwiązań dla Rolnictwa i Obszarów Wiejskich”. 

Podczas obrad pierwszego Kongresu, który odbędzie się w dniach 27-28 kwietnia br. w Warszawie przeprowadzone zostaną panele dyskusyjne, szczegółowo odnoszące się do następujących obszarów tematycznych:

  1. potencjał energii odnawialnej z wykorzystaniem biogazowni, fotowoltaiki, energii wiatrowej oraz innych innowacyjnych rozwiązań,
  2. gleba i woda jako krytyczne determinanty dla produkcji żywności oraz łagodzenia zmian klimatycznych,
  3. efektywne systemy zarządzania ryzykiem w polskim rolnictwie – ze szczególnym uwzględnieniem produktów ubezpieczeniowych dla gospodarstw rolnych,
  4. zrównoważone modele rolnictwa dostarczające bezpieczną żywność z jednoczesnym pozytywnym odziaływaniem na rzecz łagodzenia zmian klimatycznych – szansa wzmocnienia przewagi konkurencyjnej polskiego rolnictwa dla kolejnych pokoleń
  5. nauka oraz badania i rozwój dostarczające praktyczne rozwiązania dla rolnictwa 4.0,
  6. prawo rolne – przykłady rozwiązań w świecie, najlepiej adresujące wyzwania XXI wieku.

Celem nadrzędnym Pierwszego Kongresu będzie przedstawienie konkretnych rozwiązań i przykładów pokazujących, że rolnictwo i obszary wiejskie to nie tylko miejsce produkcji i dostarczania bezpiecznej żywności, lecz również ważny sektor gospodarki, biorący aktywny udział w działaniach na rzecz łagodzenia zmian klimatu.

Uczestnikami Kongresu będą liderzy polskiego rolnictwa, branż i przedsiębiorstw prowadzących działalność gospodarczą na terenach wiejskich, goście zagraniczni zajmujący się niniejszą tematyką, eksperci, naukowcy, doktoranci, studenci, przedstawiciele organizacji zawodowych i społecznych oraz  dziennikarze związani z szeroko rozumianą aktywnością i życiem na obszarach wiejskich.

Będzie współpraca z Wojskową Akademią Techniczną

0
Będzie współpraca z Wojskową Akademią Techniczną

Na mocy porozumienia zawartego 9 lutego pomiędzy Polską Izbą Gospodarczą Maszyn i Urządzeń Rolniczych (PIGMiUR), a Wojskową Akademią Techniczną (WAT) będzie wsparcie w obszarze działalności przemysłu maszyn i urządzeń rolniczych. W podpisaniu porozumienia uczestniczyli prorektor ds. rozwoju WAT płk dr hab. inż. Jacek Świderski, prof. WAT i prezes Zarządu PIGMiUR Józef Dworakowski. Na mocy zawartej umowy będą inicjowane i realizowane wspólne badania naukowe i prace rozwojowe. Poza tym doradztwo naukowo-badawcze, konsultacje techniczno-technologiczne i ekspertyzy. Oprócz tego będzie współpraca w zakresie organizowania szkoleń dla uczniów szkół średnich oraz staży i praktyk dla studentów. 

Powyższe działania mają na celu wsparcie rodzimych producentów maszyn i urządzeń rolniczych oraz edukacji młodzieży.  W ubiegłym roku WAT udostępniła elementy bazy laboratoryjnej w celu przeprowadzenia przez PIGMUiR zajęć praktycznych z zakresu budowy i eksploatacji hydrotronicznych układów napędowych. Na chwilę obecną w ramach realizacji projektu „Inkubator 4.0”, który finansuje Ministerstwo Edukacji i Nauki, opracowywane jest w Akademii mobilne stanowisko laboratoryjne do prowadzenia zajęć w tym zakresie. Wdrożeniem stanowiska zainteresowana jest PIGMUiR.

Warto wspomnieć, że PIGMiUR wspiera kształcenie przyszłych specjalistów w zakresie mechaniki, którzy swoimi umiejętnościami zdobytymi w szkole przyczynią się do rozwoju krajowych firmy z branży rolniczej. Nie wszystkie szkoły dysponują pełnym wyposażeniem w zakresie zaplecza badawczo-laboratoryjnego. Nie posiadają go też firmy krajowe zrzeszone w PIGMUiR. Dlatego Izba liczy w tym obszarze na owocną współpracę z WAT.

W spotkaniu uczestniczyli również przedstawiciele Centrum Transferu Technologii WAT – dr hab. inż. Adam Bartnicki, dyrektor oraz dr inż. Bogusława Gradzik, broker technologii. Był również Michał Spaczyński wiceprezes Zarządu, dyrektor zarządzający Polską Izbą Gospodarczą Maszyn i Urządzeń Rolniczych.