Strona główna Blog Strona 392

VII Konkurs Orki zabytkowymi ciągnikami w Lubecku

0

W dniach 10-11 sierpnia odbył się VIII Konkurs Orki zabytkowymi ciągnikami w Lubecku, który został zorganizowany przez Skansen Lubecko-Kierat Team. Wydarzenie to zgromadziło ponad sto zabytkowych pojazdów, które można było podziwiać na placu oraz podczas pracy w polu.

Wspomnienie św. Izydora Oracza

Z okazji święta św. Izydora Oracza- patrona rolników organizowany jest zlot zabytkowych ciągników i maszyn połączony wraz z konkursem orki. Jest to jedyne takie wydarzenie w Polsce, gdzie tak wiele zabytkowych ciągników bierze udział w konkursie orki. Wiekowe traktory ponownie zagościły na polach, stanowiąc hołd dla dziedzictwa rolniczego regionu i atrakcję dla fanów techniki rolniczej oraz mechanizacji.

Na wydarzeniu spotkało się wielu kolekcjonerów, którzy zaprezentowali swoje wyjątkowe ciągniki. Były to między innymi rodzime Ursusy, Zetory, oraz zachodnie takie jak Case, Lanz Bulldog, Massey Ferguson i wiele innych. Oczywiście do konkursu potrzebne były również pługi, które zagregowane były z wiekowymi ciągnikami. Ponadto goście mogli podziwiać kombajny do zbioru zbóż a także snopowiązałkę oraz młocarnie.

Pomimo tak wielu różnych ciągników, największą uwagę przyciągał Ursus C-45 wraz z pługiem ciąganym. Jest to zestaw, o którym marzy wielu kolekcjonerów w naszym kraju.

Pasjonaci z całej Polski

Konkurs przyciągnął wielu miłośników zabytkowego rolnictwa oraz motoryzacji. Najmłodsi zwiedzający mogli zobaczyć jak wyglądała orka ponad 60 lat temu. Natomiast ci starsi mogli przypomnieć sobie jak za młodu uprawiali ziemię takimi maszynami.

Orka kiedyś wyglądała inaczej niż dzisiaj. Brak kabiny, podnośnika no i klimatyzacji dawały się we znaki. My to robimy, żeby młodzi ludzie widzieli jak kiedyś się pracowało. Tu chodzą niekiedy dziadkowie z wnukami i pokazują jak oni to robili.- mówi organizator konkursu Józef Richter.

Wyjątkowe Ursusy w Lubecku

Podczas zlotu w Lubecku można było zobaczyć trzy sztuki ciągników marki Field Boy o oznaczeniu P300. Na pierwszy rzut oka można pomyśleć, że to jakieś sprzęty produkowane za granicą, które zostały sprowadzone przez kolekcjonerów do Polski. Jednak nie wiele osób wie, że są to tak naprawdę Ursusy C-325, lub C-328, które w latach 60. były wysyłane do Włoch bez maski i błotników.

Dopiero w fabryce Victorio Cantatore były „ubierane” i trafiały na tamtejszy rynek pod nazwą Field Boy. Poza karoserią oraz instalacją elektryczną Field Boy P300 to najzwyklejszy Ursus potocznie nazywany Ciapkiem. Ciągniki zachowane są w bardzo dobrym stanie i posiadają wiele oryginalnych części, które sprawiają, że są jeszcze bardziej wyjątkowe.

Ciągniki Field Boy P300 można znaleźć na włoskich portalach ogłoszeniowych a ich ceny oscylują w granicach kilkunastu tysięcy złotych. Być może coraz więcej „włoskich” Ursusów zacznie wracać do kraju gdzie zostały wyprodukowane.

Potężne ulewy sparaliżowały Polskę: zalania, zniszczenia i chaos na drogach [WIDEO]

0

Wczorajsze ulewy sparaliżowały wiele regionów Polski, powodując liczne podtopienia i zniszczenia. W Warszawie ulice zamieniły się w rwące potoki, w Sieradzu zalana została szkoła, a w okolicach Płońska samochody utknęły na zalanej drodze ekspresowej. W podwarszawskich Broniszach doszło do podtopień, a w jednej z hal magazynowych pod Grodziskiem Mazowieckiem zawalił się dach. To były jedne z najcięższych opadów deszczu w tym roku. 

Historyczna ulewa

Przechodzący przez Polskę front atmosferyczny przyniósł opady deszczu o niespotykanej intensywności, porównywalne do tych, które zwykle towarzyszą huraganom. W niektórych miejscach na Nizinie Mazowieckiej spadło już 150 mm deszczu, a podobne wartości odnotowano również na Dolnym Śląsku. Taka ilość wody w krótkim czasie przerosła możliwości zarówno systemów kanalizacyjnych, jak i samej ziemi, prowadząc do gwałtownych podtopień, a wkrótce potem do poważnych zalań domów i dróg. W wyniku tej nawałnicy doszło do zawalenia części hali magazynowej pod Grodzkiskiem Mazowieckim, a rynek w Broniszach został całkowicie zalany.

Opady deszczu były tak intensywne, że lotnisko Chopina zaczęło przeciekać:

Z wyjątkowo trudną sytuacją mierzą się mieszkańcy Ostrowa Wielkopolskiego:

Jak wygląda sytuacja w Waszych regionach?

Aktualna sytuacja na rynku zbóż w Polsce: „Niskie plony i słaby eksport”

0
Wróciły wyższe ceny za zboże

Izba Zbożowo-Paszowa poinformowała w poniedziałek, że tegoroczne żniwa nie zapowiadają się optymistycznie pod względem zarówno wydajności, jak i jakości zebranego ziarna. Obecna sytuacja na rynku zbóż jest trudna, a eksport z Polski pozostaje na niskim poziomie, głównie ze względu na spadki cen na światowych giełdach.

Zbiory zbóż i rzepaku są gorsze niż w zeszłym roku

W większości województw zbiory zbóż i rzepaku są gorsze niż w zeszłym roku. Jedynie na północy kraju sytuacja wygląda nieco lepiej – tamtejsze plony były podobne lub nawet wyższe w porównaniu do 2023 roku. Niemniej jednak, w skali całego kraju, oczekuje się niższego udziału pszenicy o konsumpcyjnych parametrach jakościowych – szacuje się, że może to być jedynie 50-55% całkowitych zbiorów tego zboża.

Na rynku krajowym obserwuje się niską podaż ziarna, a rolnicy, niezadowoleni z obecnych cen, decydują się na magazynowanie swoich zbiorów, zamiast ich sprzedaży. Szczególnie mało ofert sprzedaży dotyczy ziarna konsumpcyjnego.

Przedstawiciele firm handlowych wyrażają nadzieję, że sytuacja poprawi się wraz z rozpoczęciem zbiorów kukurydzy, które w tym roku zapowiadają się dobrze dzięki sprzyjającym warunkom pogodowym.

Pozyskiwanie surowca stanowi obecnie spore wyzwanie

Dla przetwórców i eksporterów pozyskiwanie surowca stanowi obecnie spore wyzwanie. Zakupy odbywają się głównie w małych partiach, ponieważ rolnicy nie są skłonni do sprzedaży większych ilości. Sytuację komplikuje również fakt, że ceny oferowane przez przetwórców na rynku krajowym często przewyższają te proponowane przez eksporterów, co utrudnia handel zagraniczny.

Izba przewiduje, że eksport zbóż drogą morską w sierpniu będzie symboliczny, wynosząc zaledwie około 200 tysięcy ton. Zależność cen eksportowych od sytuacji na światowych rynkach sprawia, że pierwszy kwartał sezonu 2024/25 może okazać się stracony pod względem eksportu zbóż.

źródło: Bankier

Unijne kontrakty na zboża zamknęły tydzień najniżej od marca/kwietnia tego roku

0
Ceny zbóż na Matif

Na giełdzie w Paryżu pszenica straciła na wartości blisko 12 euro (-5,4%) w skali tygodnia tygodnia kończącego się 16-go sierpnia 2024, zbliżając się do 200 eur/t na piątkowym zamknięciu. Oznacza to, że kontrakt opuścił dołem trwającą od połowy lipca konsolidację wokół poziomu 220 eur/t. W tym samym czasie wyceny unijnej kukurydzy spadły poniżej psychologicznego poziomu 200 eur/t po 4% stracie (-8,25 euro) w skali tygodnia.

Ceny unijnych zbóż spadają pod wpływem przecen w Chicago i skokowego umocnienia euro na rynku walutowym

Mimo katastrofalnych zbiorów we Francji i słabych w skali całej UE-27, kraje Unii Europejskiej pozostaną nadal w gronie największych eksporterów pszenicy na świecie.

Na międzynarodowym rynku zbóż panuje silna konkurencja ze strony dostawców rosyjskich i ukraińskich na początku nowego sezonu, tym bardziej, że duży odbiorca rosyjskiej pszenicy, Turcja, może przedłużyć zakaz importu po 15-października.

Złe warunki klimatyczne panujące w Europie nie stanowią na razie pretekstu do wzrostu cen, ponieważ stoją w tym roku w kontraście ze sprzyjającą pogodą w Stanach Zjednoczonych, gdzie zbiory wszystkich trzech głównych upraw będą w tym roku wyjątkowo dobre (rekordowe w przypadku soi).

Rzepak pozostaje pod presją 4-letnich minimów na rynku kanadyjskiej canoli i soi oraz taniego importu

Notowania unijnego rzepaku próbują stabilizować się w szerokim przedziale 450-470 eur/t po skokowej przecenie na sesji z 5-go sierpnia. Wycena serii listopadowej zamknęła tydzień ceną 453,75 eur/t, tracąc w tygodniu 11 euro (-2,4%). Presja ze strony tańszego importu dodatkowo obniża ceny, a wzrost parytetu eurodolara do najwyższego poziomu od początku roku automatycznie obniżył konkurencyjność europejskiej produkcji w obliczu dostaw spoza Wspólnoty.

Amerykańskie kontrakty na kukurydzę i soję pogłębiają swoje 4-letnie minima, a pszenica oscyluje w ich okolicy

W Chicago ceny kukurydzy i soi kontynuowały trend spadkowy, osiągając w piątek (16.08.2024) najniższy poziom od prawie czterech lat. W skali tygodnia amerykańska soja potaniała o ponad 5%, a kukurydza o blisko 2%. Ponad 2% stratę tygodniową zaliczyła również pszenicy SRH, a jej wyceny poruszają się od końca lipca w trendzie bocznym w przedziale 195-200 usd/t (seria najbliższa kontraktu) -nieco powyżej  4-letnigo dołka.

Doskonałe perspektywy amerykańskiej produkcji w tym roku i nadal bardzo korzystne prognozy pogody w Pasie Kukurydzianym w dalszym ciągu powodują spadek cen zbóż i kompleksu sojowego za Atlantykiem. Przecen nie zatrzymał nawet silny spadek wartości dolara amerykańskiego wobec euro, chociaż słabszy dolar powinien poprawić perspektywy amerykańskiego eksportu.

Okresowe zmiany notowań na giełdowym rynku zbóż i oleistych

Rzut oka na wykresy notowań kontraktów futures (zamknięcie z 16.08.2024)

Kontrakty na zboża:

Kontrakty na nasiona oleiste:

Źródło cen: CBoT, Euronext-Paryż

Totalny paraliż przez ulewę: Ponad 120 interwencji strażaków w Ostrowie i okolicach [WIDEO]

0

Ostrów Wielkopolski zmaga się z poważną ulewą, której skala zaskoczyła zarówno mieszkańców, jak i służby ratunkowe. Intensywne opady deszczu, które rozpoczęły się wcześnie rano, doprowadziły do ponad 120 interwencji strażaków. Woda zalała ulice, piwnice, posesje, a także ważne instytucje, w tym Urząd Skarbowy, Sanepid oraz Zakład Ubezpieczeń Społecznych. Rzecznik ostrowskiej straży pożarnej podkreśla, że większość działań ratunkowych koncentruje się w granicach miasta.

Rekordowe opady w Jeleniej Górze: Spadło 153 litry wody, ogłoszono alarm przeciwpowodziowy

Chociaż Ostrów walczy z żywiołem, sytuacja w innych częściach tego regionu jest nieco spokojniejsza. W powiecie krotoszyńskim strażacy interweniowali 22 razy, głównie w gminach Koźmin Wielkopolski, Krotoszyn oraz Kobylin. Tamtejsze interwencje dotyczyły zalania prywatnych posesji i budynków, a także placów manewrowych i hal produkcyjnych.

Ulewa w gminie Ostrow Wielkopolski. Zdj: Redakcja

W Pleszewie strażacy musieli zmierzyć się z 30 zdarzeniami związanymi z zalaniami, zwłaszcza na terenie gminy Pleszew i Gołuchów. Podobnie jak w innych miejscowościach, woda dostała się do budynków mieszkalnych, piwnic oraz gospodarczych.

Z kolei w Jarocinie od godziny 3.00 nad ranem strażacy walczą z efektami intensywnych opadów, mając na swoim koncie już ponad 80 interwencji.

Najspokojniejsza sytuacja panuje w powiecie ostrzeszowskim, gdzie odnotowano jedynie kilka zgłoszeń związanych z podtopieniami.

Zalane pola. Trkusów pod Kaliszem. Zdj: Redakcja

153 litry wody na metr kwadratowy!

Najwięcej deszczu spadło na południu Dolnego Śląska, gdzie sytuacja stała się szczególnie poważna. W Jeleniej Górze na stacji meteorologicznej zmierzono ponad 153 litry wody na metr kwadratowy, co ustanowiło nowy dobowy rekord opadów w tym mieście. W mieście ogłoszono alarm przeciwpowodziowy, a poziom wód w rzekach szybko rośnie. Najtrudniejsza sytuacja panuje na rzece Kamienica, gdzie obowiązuje stan alarmowy. Mieszkańcy Jeleniej Góry z niepokojem obserwują dalszy rozwój sytuacji, przygotowując się na możliwe ewakuacje z zagrożonych terenów.

Opady, które nawiedziły Dolny Śląsk, były niezwykle intensywne, a większość deszczu spadła w ciągu kilku nocnych godzin. Na wielu stacjach meteorologicznych zanotowano rekordowe wartości. W Starej Kamienicy spadło 121,3 mm deszczu, a w Stankowicach aż 130,1 mm, co znacznie przekroczyło poprzednie dobowe rekordy. W miejscowości Drołtowice zmierzono 135,1 mm. Szczególnie trudna sytuacja panuje na rzece Kamienica – w miejscowości Barcinek poziom wody osiągnął 155 cm, co o 45 cm przewyższa stan alarmowy.

Strefa intensywnych opadów kontynuuje swój ruch na wschód, obejmując teraz Mazowsze i Podlasie. W kolejnych godzinach deszcze przesuną się dalej na południowo-wschodnią Polskę, dotykając m.in. Ziemi Świętokrzyskiej, Małopolski, Lubelszczyzny i Podkarpacia. W tych regionach również mogą wystąpić intensywne opady, miejscami połączone z burzami, co może dodatkowo pogorszyć sytuację hydrologiczną.

źródło: wlkp24

IGC obniża prognozę światowej produkcji i zapasów zbóż w sezonie 2024/25

0
Światowa produkcja zbóż spadnie po raz pierwszy od czterech lat [Raport IGC]

W raporcie z 15-go sierpnia eksperci Międzynarodowej Rady Zbożowej (IGC) obniżyli o 6 mln ton, do 2,315 mld ton prognozę światowej produkcji zbóż w sezonie 2024/25 w porównaniu z lipcowymi szacunkami. Główną przyczyną było cięcie produkcji zbożowej w Unii Europejskiej.

Nawet po korekcie w dół, globalne zbiory zbóż będą rekordowo wysokie

Zapowiadana przez IGC produkcja zbóż przekroczyć powinna o 16 mln ton zbiory w sezonie 2023/24 i stanie się nowym rekordem.

Światowe zużycie zbóż powinno przekroczyć poziom zbiorów

Prognozę światowego zużycia zbóż obniżono o 3 mln ton do 2,321 mld ton, co przekroczy wielkość produkcji i o 6 mln ton analogiczny wskaźnik z sezonu 2023/24.

Globalne zapasy zbóż będą najniższe od 10 lat

W tym kontekście szacunki światowych zapasów obniżono do najniższego od 10 lat poziomu 581 mln ton, czyli o 6 mln ton mniej niż na koniec sezonu 2023/24.

Rynek zbóż. Prognoza

Prognozy IGC dla zbóż razem:

Skorygowano w dół światową produkcję i zapasy pszenicy

Prognozę światowej produkcji pszenicy obniżono o 2 mln ton do 799 mln ton (794 mln ton w sezonie 2023/24), przede wszystkim w związku ze zmniejszeniem szacunków zbiorów we Francji z 31 do 27,5 mln ton (36,3 mln ton w 2023 roku). Dla Ukrainy prognoza zbiorów nieoczekiwanie wzrosła z 23,4 do 25,4 mln ton (28,4 mln ton przed rokiem), chociaż według oficjalnych danych z 97% obszarów zebrano 21 mln ton zboża.

Szacunek końcowych światowych zapasów pszenicy w sezonie 2024/25 obniżono o 3 mln ton do 266 mln ton (270 mln ton w sezonie 2023/24).

Prognozy IGC dla pszenicy:

Zwiększono oczekiwaną produkcję kukurydzy i zapasy tego zboża u największych eksporterów

Prognozę światowej produkcji kukurydzy zwiększono o 1 milion ton do 1,226 mld ton (1,223 mld ton sezon wcześniej).

Prognozę zużycia obniżono o 1 milion ton do 1,229 mld ton (1,221 mld ton sezon wcześniej), a końcowe zapasy – o 1 milion ton do 277 milionów ton (281 mln ton na koniec sezonu 2023/24). Jednak zapasy kukurydzy wzrosną u największych światowych eksporterów z 54 mln ton w sezonie 2023/24 do 58 mln ton na koniec sezonu 2024/25.

Prognozy IGC dla kukurydzy:

Źródło: IGC

Zmiany w Zielonym Ładzie – wniosek o nową płatność do 2 września 2024 r.

0

Do 2 września 2024 r. można składać wnioski o przyznanie płatności w ramach ekoschematu „Grunty wyłączone z produkcji”.

Dzięki staraniom m.in. ministra rolnictwa i rozwoju wsi Czesława Siekierskiego oraz wsparciu premiera Donalda Tuska zostały wprowadzone nowe regulacje unijne i krajowe, upraszczające te elementy Zielonego Ładu, które wpływały na decyzje produkcyjne rolników lub wymuszały ograniczenia w produkcji rolnej.

Wprowadzone zmiany:

Zniesienie obowiązku ugorowania

Od 2024 r. nie ma obowiązku ugorowania 4 proc. gruntów ornych. Wprowadzono nowy ekoschemat „Grunty wyłączone z produkcji”, za który rolnicy otrzymywać będą dodatkową płatność.

Płatność przysługuje do powierzchni ugorowanej, nie większej niż 4 proc. powierzchni gruntów ornych w gospodarstwie. Szacowana stawka płatności wynosi ok. 126,52 EUR/ha, tj. ok. 563 zł/ha.

Wdrożenie nowego ekoschematu umożliwia rolnikom dobrowolne wyłączenie z produkcji części gruntów ornych, za co będą otrzymywali płatności. Na gruntach wyłączonych z produkcji obowiązuje zakaz prowadzenia produkcji rolnej (w tym zakaz wypasu i koszenia) oraz zakaz stosowania środków ochrony roślin.

Przepisy umożliwiają złożenie wniosku o przyznanie płatności w ramach nowego ekoschematu (uzupełnienie wniosku złożonego w podstawowym terminie) do 2 września  2024 r.

Możliwość wyboru między dywersyfikacją a zmianowaniem

Od 2024 r. rolnicy mają wybór – mogą stosować albo dywersyfikację upraw (tj. różne uprawy), albo zmianowanie (tj. określone następstwo upraw roślin).

W przypadku wyboru dywersyfikacji upraw, w danym roku:

  • W gospodarstwie o powierzchni od 10 do 30 ha gruntów ornych wystarczy posiadać dwie uprawy, z tym że największa uprawa nie może stanowić więcej niż 75 proc.
  • W gospodarstwie o powierzchni powyżej 30 ha gruntów ornych wystarczy posiadać trzy uprawy, z tym że największa uprawa nie może stanowić więcej niż 75 proc., a dwie uprawy główne nie więcej niż 95 proc.

W przypadku wyboru zmianowania w gospodarstwach o powierzchni powyżej 10 ha gruntów ornych, na powierzchni co najmniej 40 proc. gruntów ornych, należy prowadzić inną uprawę w plonie głównym niż uprawa prowadzona w roku poprzednim.

Uproszczenia w normie dot. obowiązku utrzymania okrywy glebowej (tj. okrywa roślinna, ściernisko, resztki pożniwne, mulcz)

Wprowadzono nowy termin utrzymania okrywy glebowej – tj. od dnia zbioru uprawy w plonie głównym do 15 października danego roku, z możliwą przerwą na wykonanie zabiegów agrotechnicznych z uwagi na wysiew roślin ozimych lub międzyplonów, trwającą nie dłużej niż 4 tygodnie.

Gospodarstwa do 10 ha UR nie będą podlegały sankcjom związanym z realizacją norm środowiskowych (tzw. warunkowości).

Źródło: MRiRW

Przez rok funkcjonowania Ukraińskiego Korytarza na Morzu Czarnym wyeksportowano tą drogą ponad 64 mln ton towarów

0
cena pszenicy

W roku funkcjonowania tymczasowej trasy morskiej, zwanej także „Korytarzem Ukraińskim”, 2379 statków wyeksportowało ukraińskie towary do 46 krajów świata. Całkowity obrót towarowy wynosi 64,4 mln ton, z czego 43,5 mln ton stanowią produkty ukraińskich rolników.

Korytarz działa mimo systematycznego ostrzału portów przez Rosję

Pomimo systematycznego rosyjskiego ostrzału Siły Bezpieczeństwa i Obrony w dalszym ciągu zabezpieczają drogę morską dla statków cywilnych. Oprócz elementu bezpieczeństwa zapewnianego przez wojsko, istnieją obecnie dwa główne narzędzia ubezpieczenia ryzyka dla armatorów, których statki płyną do lub z portów morskich Ukrainy.

Dwa główne narzędzia ubezpieczenia ryzyka dla armatorów

Pierwszy to mechanizm ubezpieczeniowy prowadzony przez wiodące światowe towarzystwa ubezpieczeniowe i banki przy wsparciu rządu brytyjskiego. Umowa pozwala na pokrycie ryzyk „Marine Hull War” i „Loss of Hire War” dla statków na poziomie 1-1,25% składki ubezpieczeniowej. To wskaźniki niemal przedwojenne.

Drugim są gwarancje odszkodowania za szkody wyrządzone czarterującym, operatorom i właścicielom statków i statków żeglugi śródlądowej w trakcie pobytu tych statków na wodach terytorialnych Ukrainy.

Od 15 marca 2024 r. ukraiński korytarz obsługiwany przez porty „Wielkiej Odessy” zaczął pracować całodobowo, co zwiększyło eksport produktów rolnych i innych o 20%.

Ukraiński Korytarz zastąpił „korytarz zbożowy” współadministrowany przez Rosję

Tymczasową trasę morską zorganizowano po tym, jak Rosja zaczęła blokować statki przepływające przez ówczesny „korytarz zbożowy”. Z inicjatywy Prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego przy wsparciu ONZ i Turcji zorganizowano „korytarz zbożowy”, aby zapewnić światowe bezpieczeństwo żywnościowe. Ale wtedy Rosja była jedną ze stron porozumienia. Po systematycznych naruszeniach ze strony państwa agresora i blokowaniu statków podjęto decyzję o zorganizowaniu alternatywnej trasy, którą nazwano Korytarzem Ukraińskim.

16 sierpnia 2023 roku pierwszy statek cywilny skorzystał z nowej drogi morskiej

To właśnie 16 sierpnia ubiegłego roku pierwszy zablokowany statek JOSEPH SHULTE skorzystał z trasy morskiej wyznaczonej przez Marynarkę Wojenną Sił Zbrojnych Ukrainy dla statków handlowych.

W odróżnieniu od korytarza zbożowego ukraińskim szlakiem morskim można przewozić nie tylko produkty rolne. Jest też szereg innych zalet, w szczególności Ukraina samodzielnie kontroluje sytuację w eksporcie, który jest jednym z najważniejszych czynników ożywienia gospodarczego.

Obecnie jedynym gwarantem bezpieczeństwa żeglugi na Ukrainie są Siły Zbrojne Ukrainy. Ministerstwo Infrastruktury ze swojej strony zapewnia nie tylko funkcjonowanie, ale i dalszy rozwój tymczasowego korytarza morskiego. W tym roku przywrócono obsługę kontenerową do portów w Odessie i Czarnomorsku. Dalsze plany zakładają przywrócenie połączeń promowych z portami morskimi w Odessie i Czarnomorsku oraz zaangażowanie portów morskich obwodu mikołajowskiego, gdy tylko pozwoli na to sytuacja bezpieczeństwa.

Źródło: Ministerstwo Infrastruktury Ukrainy

Dolar najtańszy od 3 lat

0

W piątek (16-08-2024) kurs USD/PLN spadł na zamknięciu poniżej 3,87 złotego za dolara – najniżej od 3 lat. Euro kosztowało na zamknięciu tygodnia nieco powyżej 4,26 złotego, czyli niespełna 1 grosz powyżej 4-letniego dołka z maja tego roku.

Złoty tradycyjnie drożeje, gdy eurodolar rośnie

Umocnienie złotego było konsekwencją piątkowej przeceny dolara wobec euro. Przy wzroście kursu EUR/USD tradycyjnie zyskuje na wartości polski złoty. Złotemu pomagają również wysokie stopy procentowe w Polsce i perspektywa utrzymania ich na tym poziomie przez kilka kolejnych kwartałów. Warto zauważyć, że mocny złoty, a przez to tani import jest jedną z metod trzymania w ryzach krajowej inflacji, która odbiła mocno w górę w lipcu (do 4,2%).

Notowania USD/PLN i EUR/PLN :

Kurs euro wobec dolara najwyżej w tym roku

Piątkowe złe dane z amerykańskiego rynku pracy mocno przeceniły dolara wobec euro na zamknięciu tygodnia. W efekcie kurs najważniejszej pary walutowej świata, czyli EUR/USD przekroczył poziom 1,10 dolara za euro i był najwyższy w tym roku. W lipcu w USA przybyło jedynie 114 tys. nowych miejsc pracy, wobec spodziewanych 175 tys. Przede wszystkim jednak przestraszył inwestorów nieoczekiwany wzrost stopy bezrobocia, tym razem do poziomu 4,3%.

Mocno wzrosły szanse na obniżkę przez FED stóp procentowych

Gorsze dane z amerykańskiej gospodarki zwiększyły mocno prawdopodobieństwo pierwszej od dawna obniżki stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych na wrześniowym posiedzeniu FED. Wielu analityków przewiduje cięcie o nawet 50 pkt bazowych.

Notowania EUR/USD:

Źródło cen: www.barchart.com

Duszno, parno i burzowo. Taka pogoda czeka nas w niedzielę i poniedziałek [POGODA]

0

Przed nami duszna, parna i ciepła noc. Na termometrach zobaczymy od 17 stopni na zachodzie kraju do 18-20 a lokalnie 21 stopni nad resztą Polski. Wiatr będzie w nocy niemal nieodczuwalny. Lokalnie pojawiać się będą przelotne opady i burze ale w nocy szanse na takie spotkanie z deszczem wyniesie tylko około 10% ale z pewnością gdzieś popada.

W ciągu dnia na Pomorzu Zachodnim zaznaczy się chłodniejsze powietrze i 24 stopnie to maksymalna temperatura jaka zostanie odnotowana w Szczecinie ale tylko przez kilka minut bo przeważnie ma tam być nie więcej jak 20-22 stopnie. Nad resztą Polski duszno, parno i po południu zwłaszcza burzowo. Najwięcej burz tym razem na północy tj. od Podlasia po Mazury, Kujawy, północne Mazowsze. Podczas burz opady do 1-40 mm. Możliwy grad do 1-2 cm. Burze nie przyniosą wichur. Popada na obszarze 40% Polski.

3 martwe dziki znalezione przy drodze. Ktoś celowo je podrzucił? Są wyniki badań nad ASF!

0

W środę po południu na trasie między Gnieznem a Zdziechową odkryto trzy martwe dziki. Znalezisko wywołało natychmiastowy alarm wśród lokalnych służb oraz mieszkańców regionu. Ze względu na obecną sytuację związaną z Afrykańskim Pomorem Świń (ASF), wszczęto śledztwo, aby ustalić, czy dziki mogły być nosicielami groźnego wirusa.

 Służby na miejscu zdarzenia

Po otrzymaniu zgłoszenia na miejsce natychmiast przybyła policja, straż pożarna oraz powiatowy lekarz weterynarii. O sprawie został także powiadomiony Michał Kołodziejczak, sekretarz stanu w Ministerstwie Rolnictwa, który zadeklarował wsparcie w działaniach mających na celu ustalenie, co było przyczyną śmierci zwierząt. Z uwagi na wcześniejsze przypadki ASF w powiecie gnieźnieńskim, sytuacja została potraktowana jako potencjalnie bardzo groźna.

Podejrzenie celowego podrzucenia

Sołtys Zdziechowy, Agata Rezgui, szybko zareagowała na doniesienia i powiadomiła odpowiednie służby, jednocześnie podejmując działania mające na celu zabezpieczenie miejsca zdarzenia. Wstępne ustalenia sugerują, że dziki nie zginęły tam, gdzie je znaleziono, co może świadczyć o tym, że zostały celowo podrzucone. To dodatkowo podnosi poziom niepokoju wśród mieszkańców i lokalnych rolników, którzy obawiają się skutków potencjalnego wybuchu epidemii ASF.

 Badania nad ASF w toku [AKTUALIZACJA 17.08.2024]

Próbki mięsa padłych zwierząt zostały przekazane do analizy laboratoryjnej, aby sprawdzić, czy dziki były zakażone wirusem ASF. Wyniki badań są kluczowe dla dalszych działań w regionie. Jeśli potwierdzi się obecność wirusa, może to mieć poważne konsekwencje dla hodowców trzody chlewnej w okolicy. Miejscowi rolnicy są pełni obaw, ponieważ ASF stanowi poważne zagrożenie dla ich działalności.

AKTUALIZACJA: Badania wykazały, że dziki nie mają ASF

 Monitoring kluczowy dla śledztwa

Na szczęście, pobliskie posesje są wyposażone w systemy monitoringu, co umożliwiło szybkie zidentyfikowanie potencjalnych podejrzanych. Nagrania z kamer mogą okazać się kluczowe w ustaleniu, kto odpowiada za podrzucenie zwierząt w tym miejscu. Śledztwo w tej sprawie trwa, a władze zapewniają, że sprawa zostanie dogłębnie zbadana.

Władze gminy milczą

Pomimo powagi sytuacji, władze Gminy Gniezno nie wydały jeszcze oficjalnego oświadczenia na temat znaleziska. Mieszkańcy wyrażają niepokój z powodu braku informacji o ewentualnych działaniach zapobiegawczych. Sprawa pozostaje otwarta, a lokalna społeczność oczekuje dalszych kroków oraz wyników badań, które mogą mieć kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa regionu.

To incydent, który ponownie przypomina o powadze zagrożenia, jakie niesie ASF, oraz o konieczności utrzymania ścisłych standardów bioasekuracji w całym kraju.

Źródło: portal moje Gniezno

To nie rolnictwo może być głównym źródłem glifosatu w europejskich rzekach!

0

Niedawne badania prowadzone przez profesor Carolin Huhn oraz zespół naukowców z Uniwersytetu Eberharda Karola w Tybindze w Niemczech kwestionują powszechne przekonanie, że głównym źródłem glifosatu w europejskich rzekach są herbicydy stosowane w rolnictwie.

Kontrowersje wokół glifosatu

Wokół glifosatu, stosowanego w popularnych herbicydach totalnych, nagromadziło się wiele kontrowersji, które spowodowały, że jest to najprawdopodobniej najlepiej przebadana substancja czynna środków ochrony roślin stosowanych w rolnictwie.

Do tej pory za główną przyczynę obecności glifosatu w zbiornikach wodnych na całym świecie uważano stosowanie go jako herbicydu w rolnictwie. Jednak, jak zauważają naukowcy, wprowadzone przez KE ograniczenia w stosowaniu, nie przyczyniły się do ​​żadnej zauważalnej redukcji w środowisku. Zdaniem naukowców, sugeruje to, że inne źródło było pomijane przez dziesięciolecia.

Zespół badawczy z Uniwersytetu w Tybindze odkrył, że większość glifosatu trafiającego do europejskich rzek może być wynikiem dodatków do detergentów.

Detergenty głównym źródłem glifosatu w europejskich rzekach?

W ramach badania profesor Carolin Huhn z Institute of Physical and Theoretical Chemistry i współpracownicy z Geo- and Environmental Center przeprowadzili obszerną metaanalizę danych z europejskich i amerykańskich organów ochrony wód. Badanie zostało opublikowane w czasopiśmie Water Research.

W najnowszym badaniu wykazano, że głównym źródłem glifosatu w europejskich rzekach mogą nie być herbicydy stosowane w rolnictwie, jak wcześniej sądzono. Analiza próbek wody z różnych rzek na kontynencie wykazała obecność tej substancji w stężeniach znacznie przewyższających wartości oczekiwane na podstawie stosowania rolniczego.

Zespół naukowców odkrył, że dodatki do detergentów domowych, takie jak aminofosfoniany (AAP), mogą przekształcać się w glifosat w oczyszczalniach ścieków.

Do tej pory stosowanie glifosatu jako herbicydu w rolnictwie było uważane za główny powód jego obecności w zbiornikach wodnych na całym świecie. Jednak europejskie przepisy ograniczające stosowanie glifosatu (m. in. do desykacji upraw przed zbiorem) nie doprowadziły do ​​żadnej zauważalnej redukcji w środowisku. Hipoteza jest taka, że ​​niektóre aminopolifosfoniany stosowane na przykład w detergentach do prania są przekształcane w glifosat w osadach ściekowych oczyszczalni ścieków.

Stężenie glifosatu w rzekach nie pokrywa się z terminami jego aplikacji

Aby prześledzić ścieżki przedostawania się glifosatu do rzek naukowcy przeanalizowali długie serie czasowe stężeń glifosatu w rzekach zebrane głównie od władz odpowiedzialnych za ochronę wód w Niemczech, Francji, Włoszech, Szwecji, Luksemburgu, Wielkiej Brytanii, Holandii i USA. Niektóre zestawy danych sięgały 1997 r. Naukowcy uwzględnili w swoim badaniu dane z około stu lokalizacji.  

Punktem wyjścia do badania była obserwacja, że ​​stężenia glifosatu w europejskich rzekach wykazują silną sezonowość, z wysokimi stężeniami latem i niskimi stężeniami zimą.

Jednak biorąc pod uwagę, że rolnictwo jest dominującym źródłem, spodziewalibyśmy się zwiększonych stężeń z rolnictwa w głównych fazach aplikacji wiosną i jesienią, a także zwiększonych stężeń po opadach deszczu.

Glifosat jako herbicyd totalny, stosowany jest do zwalczania chwastów na ścierniskach czy przed siewem roślin uprawnych, a także na obszarach miejskich czy nasypach torów kolejowych.

Taka sezonowość najwyższych stężeń glifosatu w rzekach może być powiązana z substancjami dostającymi się do wód powierzchniowych z oczyszczalni ścieków, takich jak produkty farmaceutyczne i chemikalia domowe. Obliczając ilość glifosatu transportowanego w rzece dziennie, z danych wyprowadza się dość stały wzór. Oczekiwane szczyty stężeń ze źródeł rolniczych obserwowano tylko w bardzo niewielu, wyłącznie rolniczych, punktach pomiarowych w Europie. Ponadto, wzór dotyczący stężenia innych herbicydów jest niemal przeciwny do wzoru glifosatu.

Potrzebne są dalsze badania

Badanie przeprowadzone na Uniwersytecie w Tybindze wykazało, że głównym źródłem glifosatu w rzekach muszą być ścieki z oczyszczalni ścieków. „Przegląd danych literaturowych pokazuje, że glifosat występuje we wszystkich badanych oczyszczalniach ścieków w Europie, a jego stężenie było niezwykle stałe przez cały rok” — czytamy we wnioskach.

Naukowcy uważają, że musi istnieć dominujący czynnik niezależny od stosowania herbicydów; wzorców stężenia nie da się wyjaśnić w żaden inny sposób. 

Zakończono już wstępne testy laboratoryjne, które potwierdzają hipotezę powstawania glifosatu w oczyszczalniach ścieków z detergentów stosowanych głównie do prania. Jak podkreślają naukowcy, nie obserwuje się jednak powstawania glifosatu przy symulacji warunków w pralce, rozkład następuje dopiero na etapie oczyszczania ścieków.

Wyniki mogą wyjaśnić, dlaczego nie było i nie będzie możliwe zmniejszenie zanieczyszczenia rzek glifosatem w Europie za pomocą strategii redukcji herbicydów. Nowe źródło glifosatu musi zostać zweryfikowane w niezależnych badaniach, a politycy muszą z pewnością omówić, jak kontynuować monitorowanie wód powierzchniowych i jak ewentualnie regulować aminopolifosfoniany lub poprawić wskaźniki eliminacji w oczyszczaniu ścieków.