wtorek, 28 kwietnia, 2026
spot_img
Strona główna Blog Strona 126

Dochód z hektara przeliczeniowego — czy będą zmiany w sposobie liczenia?

0

Dochody gospodarstw rolnych to nie tylko liczby w statystykach, lecz rzeczywisty obraz kondycji polskiego rolnictwa – podkreśla minister rolnictwa i rozwoju wsi Stefan Krajewski. O wyzwaniach związanych z ich pomiarem i interpretacją rozmawiano podczas konferencji „Badania dochodów indywidualnych gospodarstw rolnych”, która 3 listopada odbyła się w siedzibie resortu rolnictwa.


Statystyczny dochód a rzeczywistość

Resort rolnictwa nie ma bezpośredniego wpływu na sposób, w jaki wyliczany jest statystyczny dochód z 1 ha przeliczeniowego, jednak – jak zapewnił minister – nie pozostaje obojętny wobec dyskusji, którą wywołało ostatnie obwieszczenie Prezesa Głównego Urzędu Statystycznego (GUS).
Zgodnie z nim przeciętny dochód z pracy w indywidualnych gospodarstwach rolnych z 1 ha przeliczeniowego za 2024 r. wyniósł 5 429 zł.

– Wiem, że zwłaszcza w tak trudnym roku ten statystyczny dochód, wykorzystywany m.in. przy ustalaniu prawa do stypendiów socjalnych, może budzić wątpliwości i pytania. Dlatego poprosiłem Instytut Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej – PIB o zorganizowanie debaty na ten temat – powiedział minister Stefan Krajewski.

Jak dodał, przygotowane w tym roku opracowanie Zespołu ds. pogłębionego przeglądu metodologii ma pomóc w merytorycznej dyskusji o zasadach wyliczania przeciętnego dochodu rolniczego.


Dochód – fundament rozwoju gospodarstwa

Dochody gospodarstw rolnych decydują nie tylko o bycie rodzin rolniczych, lecz także o możliwościach rozwoju i inwestowania w nowoczesne technologie.
Eksperci IERiGŻ-PIB zwracają uwagę, że sposób ich ustalania jest złożony, bo obejmuje wiele elementów – od przychodów z produkcji, przez jakość upraw i koszty nakładów, po amortyzację, kredyty i obciążenia finansowe.

Brak jednolitej metodologii sprawia, że w Polsce funkcjonuje ponad 30 różnych systemów badania dochodów rolniczych, co utrudnia ich porównywanie i planowanie skutecznych instrumentów wsparcia.


Samorząd rolniczy chce zmian

W debacie głos zabrała również Krajowa Rada Izb Rolniczych (KRIR), która apeluje o zmianę sposobu wyliczania przeciętnego dochodu z pracy w gospodarstwach rolnych.
Zdaniem samorządu obecny wskaźnik nie odzwierciedla rzeczywistej sytuacji ekonomicznej rolników, ponieważ pokazuje raczej przychód niż dochód netto. W efekcie zawyżone wartości mogą ograniczać dostęp rolników i ich rodzin do świadczeń socjalnych – takich jak stypendia czy miejsca w akademikach.

KRIR proponuje, by Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (ARiMR) mogła wystawiać indywidualne potwierdzenia dochodu gospodarstwa, w oparciu o dane o powierzchni upraw i produkcji zwierzęcej.
Z kolei IERiGŻ-PIB mógłby opracowywać dane referencyjne dotyczące kosztów i dochodowości poszczególnych kierunków produkcji.


Czy będą zmiany w sposobie liczenia?

Na razie nie zapadły żadne decyzje legislacyjne, ale temat jest intensywnie analizowany. Ministerstwo rolnictwa i instytucje badawcze zapowiadają dalsze prace nad metodologią.
Coraz częściej pojawia się postulat, aby przyszły system uwzględniał:

  • rzeczywiste koszty produkcji i zmienność cen,
  • regionalne różnice w dochodowości,
  • rodzaj produkcji (roślinna, zwierzęca, mieszana),
  • oraz możliwość uzyskania indywidualnego potwierdzenia dochodu gospodarstwa na podstawie danych z ARiMR.

Propozycje zmian mają też urealnić sposób wykorzystania wskaźnika GUS w administracji – zwłaszcza przy przyznawaniu świadczeń socjalnych zależnych od dochodu gospodarstwa.

Jak informuje ministerstwo, opracowywane są analizy porównawcze systemów europejskich i możliwe warianty dostosowania polskiej metodologii do standardów unijnych.
Nie ma jednak jeszcze konkretnego projektu rozporządzenia ani daty wejścia zmian w życie.


Potrzebna współpraca i wspólna metodologia

Uczestnicy konferencji zgodzili się, że wypracowanie jednolitej metody pomiaru dochodów wymaga współpracy instytucji naukowych, statystycznych, doradczych i samorządowych.
Tylko połączenie danych o produkcji, kosztach i regionalnych uwarunkowaniach może dać pełny, wiarygodny obraz ekonomicznej kondycji polskiego rolnictwa.


Organizatorzy i patronat

Konferencję zorganizował Instytut Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej – Państwowy Instytut Badawczy, we współpracy z Krajową Radą Izb Rolniczych (KRIR), Głównym Urzędem Statystycznym (GUS) i Związkiem Banków Polskich.
Wydarzenie odbyło się pod patronatem Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

Źródło: MRiRW, GUS

Ceny pszenicy w USA i na Matif rosną – inwestorzy liczą na chiński popyt

0
Cena pszenicy na Matif, też kukurydzy i rzepaku

Wzrost notowań w Chicago

Ceny pszenicy na giełdach amerykańskich rosną drugi tydzień z rzędu. Po doniesieniach Bloomberga o możliwym rozszerzeniu zakupów przez Chiny również na pszenicę (po wcześniejszych kontraktach na soję), kontrakty terminowe na pszenicę SRW w Chicago umocniły się o 1,24% we wtorek do 5,50 USD/buszel, czyli ok. 199,7 USD/t.
To wzrost o 3,3% w ciągu tygodnia i aż 7,5% w ciągu dwóch tygodni. W Kansas City i Minneapolis ruchy były mniejsze, ale także dodatnie.

Dodatkowym wsparciem dla notowań był raport USDA – w tygodniu 24–30 października wysyłki eksportowe pszenicy z USA wzrosły o 30%, osiągając 350,3 tys. ton, a w całym sezonie 2025/26 już 11,825 mln ton (+20,5% r/r).

Przeczytaj również – Ceny zbóż na giełdzie Matif: Zboża i oleiste zyskały na fali optymizmu handlowego

Pszenica na MATIF drożeje, ale wolniej

Na europejskiej giełdzie MATIF notowania pszenicy grudniowej wzrosły we wtorek o 0,52% (1 EUR/t) do 194,75 EUR/t (ok. 223 USD/t).
Wzrosty ogranicza duża podaż zbóż z regionu Morza Czarnego – szczególnie z Rosji i Ukrainy. Według analityków SovEcon tegoroczne zbiory pszenicy w Rosji mogą sięgnąć 87,8 mln ton, a eksport w październiku przekroczył 5 mln ton.


📊 Wykres: Ceny pszenicy SRW w Chicago oraz na MATIF (niebieska linia, lewa oś)


Ukraina: wzrost cen eksportowych

Na Ukrainie ceny pszenicy wzrosły o 50–100 UAH/t do:

  • 10 500–10 600 UAH/t – pszenica konsumpcyjna,
  • 9 750–9 900 UAH/t – pszenica paszowa (dostawa do portów Morza Czarnego).

W przeliczeniu na dolary utrzymały się w zakresie 218–223 USD/t (konsumpcyjna) i 207–209 USD/t (paszowa).
Wzrost wynika z ograniczonej podaży i sezonowego wzrostu kosztów transportu o 10–20%.


Kukurydza i rzepak

Na MATIF notowania kukurydzy z terminem realizacji marzec 2026 wzrosły o 0,40% do 189,50 EUR/t.
Z kolei seria listopadowa (193,00 EUR/t) zakończyła już handel – była to ostatnia sesja obrotu i cena ma charakter orientacyjny.
Rzepak lutowy spadł nieznacznie o 0,10% do 479 EUR/t, a notowania canoli w Kanadzie obniżyły się o 1,18% do 626,40 CAD/t.
W Chicago słabiej wypadły oleiste – soja (–1,03%), śruta sojowa (–1,06%) i olej sojowy (–0,62%).


📈 Notowania z 4 listopada 2025 r. (zamknięcie sesji)


🌾 Prognozy

Sprzyjająca pogoda dla zasiewów pszenicy ozimej w USA, UE, na Ukrainie i w Rosji oraz postępujące zbiory w Australii i Argentynie mogą w grudniu wyhamować dalsze wzrosty cen. Wcześniej duży wpływ na ceny będzie miała publikacja prognozy USDA dla krajowego i światowego bilansu zbóż i oleistych – zaplanowana (mimo zamknięcia rządu w USA) na 14.11.2025.

Źródło wykresów: barchart.com

Przegląd? A co to takiego? 25 lat bez badań i prawa jazdy!

0

57-letni rolnik ze Starachowic pobił rekord, jeżdżąc ćwierć wieku bez ważnych badań technicznych ciągnika i bez prawa jazdy!

25 lat… bez ważnego badania technicznego!

Każdy rolnik ma swój ulubiony, wysłużony sprzęt, który pamięta czasy głębokiej komuny. Maszyny te, choć zardzewiałe i pokiereszowane, często budzą sentyment. Jednak jeden z mieszkańców gminy Mirzec w powiecie starachowickim (woj. świętokrzyskie) postanowił wnieść użytkowanie ciągnika na zupełnie nowy, niemal mistyczny poziom. 57-latek jeździł swoim traktorem przez 25 lat… bez ważnego badania technicznego! A jakby tego było mało – bez jakichkolwiek uprawnień do kierowania pojazdami.

Konsekwencje były natychmiastowe. Policjanci zatrzymali dowód rejestracyjny i, co najważniejsze, zakazali dalszej jazdy tym reliktem techniki. Maszyna została przetransportowana na podwórko właściciela. Za kierowanie bez uprawnień będzie tłumaczył się przed sądem.

źródło: Swietokrzyska Policja

Polska siła agrobiznesu odpływa… Przegrywamy ze wschodnim surowcem

0

Polska, niekwestionowany lider w eksporcie mrożonych owoców miękkich, w roku 2025 po raz pierwszy staje się importerem netto mrożonych truskawek. Dane GUS malują obraz szybkiego odwrotu produkcji towarowej na Wschód, stawiając pod znakiem zapytania przyszłość polskiego przetwórstwa. Czy to cena za status „bogatego Zachodu” czy porażka strategii rynkowej?

Straciliśmy samowystarczalność w kluczowym segmencie agrobiznesu

Po latach dominacji na europejskim rynku mrożonej truskawki, Polska dołączyła do grona państw, które więcej tego surowca sprowadzają, niż sprzedają za granicę. Oznacza to, że straciliśmy samowystarczalność w kluczowym segmencie agrobiznesu.

Analiza niepełnych danych za 2025 rok jest jednoznaczna. Zamiast eksportować mrożoną truskawkę z własnych upraw, polskie zakłady przetwórcze coraz częściej opierają się na tanim imporcie, głównie z krajów wschodnich.

Kluczowa Statystyka (GUS, dane wstępne 2025): Polska przekroczyła próg importu netto mrożonych truskawek. Proces, który w krajach Europy Zachodniej trwał dekady, u nas nastąpił w ciągu zaledwie kilku lat, co jest sygnałem szybkiej utraty konkurencyjności upraw przemysłowych.

Trend ten ma bezpośrednie przełożenie na polskie pola. Areał uprawy truskawek, mimo że wciąż duży, systematycznie maleje.

Polska stanie się importerem mrożonek?

Jeżeli utrzyma się obecne tempo likwidacji plantacji i ekspansji importu, Polska stanie się importerem netto mrożonych malin jeszcze przed końcem dekady. Co więcej, w statystykach opartych wyłącznie na surowcu krajowym, ten czarny scenariusz prawdopodobnie jest już faktem od kilku sezonów.

Obecna sytuacja jest efektem dysproporcji cenowych i kosztowych. Polski rolnik, obciążony wysokimi kosztami pracy, energią i kosztami spełniania unijnych norm, nie jest w stanie konkurować z tańszym surowcem importowanym. Zakłady przetwórcze, zamiast budować długoterminowe relacje z krajowymi dostawcami, kierują się krótkoterminową maksymalizacją zysku kosztem stabilności krajowej bazy surowcowej.

Odwrotu trendu na rynku truskawek już nie ma. Pytanie brzmi: czy polscy decydenci i przetwórcy pozwolą, by to samo stało się z malinami?

źródło: Agronomist, GUS

Do kiedy można wywozić obornik jesienią 2025? [NAWOŻENIE AZOTEM TERMINY]

0

Zbliżający się koniec jesieni to czas podsumowań i planowania kolejnego sezonu. Jednym z kluczowych zagadnień, które budzi najwięcej pytań, są terminy stosowania nawozów azotowych, zwłaszcza w kontekście jesiennego nawożenia i tzw. Programu Azotanowego. Przepisy, choć z pozoru sztywne, dopuszczają elastyczność w wyjątkowych sytuacjach, co w praktyce bywa dla Was kluczowe.

Kiedy mija ostatni termin nawożenia azotem w 2025 roku? Oto przypomnienie zasad i wyjątków.

Do KIEDY można stosować nawozy azotowe 2025 [Terminy stosowania nawozów]

Rolnicy muszą przestrzegać ściśle określonych terminów stosowania nawozów azotowych, zgodnie z Rozporządzenie w sprawie tzw. programu azotanowego, ustala graniczne terminy stosowania nawozów.

Nawozy naturalne stałe (tj. obornik – mieszanina kału i moczu zwierząt wraz ze ściółką, w szczególności słomą, trocinami lub korą, oraz pomiot ptasi – odchody drobiu z bezściołowego systemu utrzymywania zwierząt gospodarskich):

  • na gruntach ornych – do 31 października,
  • na trwałych użytkach zielonych, uprawach wieloletnich i trwałych – do 30 listopada.

Nawozy azotowe mineralne i nawozy naturalne płynne (tj. gnojowica – mieszanina kału i moczu zwierząt z domieszką wody, oraz gnojówka – odciek z obornika, czyli przefermentowany mocz zwierząt):

  • na trwałych użytkach zielonych, uprawach wieloletnich i trwałych – do 31 października.
  • na gruntach ornych – do 20 października (w niektórych gminach: 15 lub 25 października),

W jakich sytuacjach można wydłużyć termin stosowania nawozów zawierających azot?

Przepisy Programu Azotanowego przewidują elastyczność i dopuszczają wydłużenie terminu nawożenia azotem w dwóch kluczowych sytuacjach:

  1. Niekorzystne warunki pogodowe – jeżeli nadmierne uwilgotnienie, zalanie gleby lub susza uniemożliwiły terminowe nawożenie, masz prawo przesunąć aplikację nawozów do 30 listopada. Ważne: to rolnik samodzielnie ocenia warunki pogodowe. Nie musisz tego specjalnie dokumentować, ale musisz być gotów uzasadnić opóźnienie brakiem możliwości wjazdu na pole.
  2. Zakładanie upraw jesienią po późno zbieranych przedplonach – Jeśli zakładasz uprawę jesienną (np. rzepak) po późno zbieranych przedplonach (np. burak cukrowy, kukurydza), możesz stosować nawozy azotowe do końca jesieni. W tym przypadku pamiętaj o:
  • Obowiązku dokumentowania: Musisz szczegółowo zanotować daty zbioru przedplonu, siewu uprawy jesiennej oraz rodzaj i dawkę zastosowanego nawozu
  • Maksymalnej dawce: Nie więcej niż 30 kg N/ha w nawozach wieloskładnikowych.

Ocena warunków pogodowych

Niezależnie od ustalonego terminu, bezwzględny zakaz nawożenia obowiązuje, gdy:

  • Gleba jest zamarznięta (na głębokość 5 cm).
  • Gleba jest zalana, nasycona wodą lub przykryta śniegiem/lodem.

Kluczowa zasada: W przypadku opóźnień pogodowych, ostatni dzwonek na nawożenie azotem to koniec listopada!

Warto również pamiętać o zasadach rozpoczynania wiosennego nawożenia azotem. Nie ma już sztywnego 1 marca! Nawozy można stosować wcześniej, gdy:

Średnia dobowa temperatura powietrza przez 5 kolejnych dni przekroczy 3°C (dla ozimin, TUZ) lub 5°C (dla pozostałych upraw).

źródło: MRIRW

PILNE! BTV-3 wymyka się spod kontroli? Nowe ogniska w 8 województwach zagrażają hodowli bydła!

0

Główny Inspektorat Weterynarii (GIW) oficjalnie potwierdził kolejne cztery ogniska choroby niebieskiego języka (BTV) serotypu 3, zlokalizowane na Dolnym Śląsku, Opolszczyźnie i Pomorzu Zachodnim. Sytuacja staje się coraz poważniejsza, a łączna liczba ognisk tego groźnego wirusa w Polsce osiągnęła dziesięć, zagrażając stabilności polskiej hodowli bydła. W obliczu braku dostępnej szczepionki przeciwko BTV-3, kluczowe dla każdego rolnika jest natychmiastowe wzmocnienie bioasekuracji i wdrożenie procedur chroniących stada przed wektorami.

Nowe ogniska Choroby Niebieskiego Języka w Polsce

Dynamiczne rozprzestrzenianie się wirusa BTV-3, przenoszonego przez owady – kuczmany, budzi uzasadniony niepokój wśród hodowców bydła i owiec. Chociaż zakażenia w Polsce po raz pierwszy odnotowano we wrześniu 2025 roku, ogniska pojawiają się w coraz bardziej oddalonych regionach kraju. Nowe przypadki potwierdzono w gospodarstwach utrzymujących bydło w kluczowych dla agrobiznesu regionach.

Gdzie jest Choroba Niebieskiego Języka w Polsce?

Ogniska choroby niebieskiego języka (BTV-3) zostały zlokalizowane na terenie ośmiu województw. W województwie zachodniopomorskim stwierdzono je w powiatach: Goleniów, Świdwin, Gryfino oraz Pyrzyce. W województwie wielkopolskim ogniska wystąpiły w powiatach: Czarnków, Konin oraz Kościan. Na dolnośląskim choroba została potwierdzona w powiatach: Zgorzelec, Kamienna Góra i Dzierżoniów. Województwo lubuskie odnotowało przypadki w powiatach: Strzelce Krajeńskie i Żagań. Pojedyncze ogniska stwierdzono także w województwie warmińsko-mazurskim (powiat Lidzbark Warmiński), pomorskim (powiat Słupsk), lubelskim (powiat Lublin) oraz opolskim (powiat Kędzierzyn-Koźle).

Duże problemy na krajowym rynku

Choć wiele przypadków u bydła przebiega bezobjawowo, bydło jest głównym rezerwuarem wirusa i może być jego nosicielem przez długi czas, co ułatwia rozprzestrzenianie. Natomiast u owiec wirus często powoduje ciężką, a nawet śmiertelną chorobę.

Choroba niebieskiego języka, mimo że nie zagraża zdrowiu ludzi ani bezpieczeństwu konsumentów mięsa czy mleka, niesie ze sobą poważne skutki ekonomiczne dla sektora rolniczego:

  • Ograniczenia w handlu: Wystąpienie ogniska skutkuje natychmiastowym ustanowieniem stref zapowietrzonych i zagrożonych (promień 150 km), co drastycznie ogranicza przemieszczanie zwierząt (sprzedaż, zakup cieląt, transport do rzeźni) i eksport z tych obszarów, potencjalnie na okres do dwóch lat.
  • Spadek wydajności: U zwierząt z objawami klinicznymi obserwuje się spadek produkcji mleka i utratę masy ciała, co generuje bezpośrednie straty.
  • Wzrost kosztów bioasekuracji: Hodowcy muszą ponieść koszty związane z dezynfekcją, stosowaniem insektycydów oraz obligatoryjnym monitoringiem i badaniami.
  • Brak szczepionki: W przeciwieństwie do innych krajów UE, Polska wciąż czeka na dostępność szczepionki przeciwko BTV-3, co zmusza do polegania wyłącznie na środkach kontroli wektorów.

W sytuacji tak dynamicznego rozwoju choroby, kluczowe dla ochrony polskiej hodowli są:

  1. Bezwzględne przestrzeganie zgłaszania: Każde podejrzenie choroby niebieskiego języka – nawet łagodne objawy u pojedynczych sztuk – musi być niezwłocznie zgłoszone Powiatowemu Lekarzowi Weterynarii.
  2. Kontrola wektorów (Kuczmanów): W okresie aktywności owadów (jesień) należy intensywnie stosować insektycydy na zwierzęta i w budynkach inwentarskich. Zabezpieczenie obór siatkami może zminimalizować wnikanie muchówek.
  3. Monitorowanie ograniczeń: Śledzenie aktualnych map stref zagrożonych (publikowanych przez GIW) jest niezbędne przy planowaniu transportu i transakcji.

źródło: GIW

„Pszenica z Ukrainy. Tytoń z Chin”. Jaki los czeka polskiego rolnika? [RELACJA Z PROTESTU]

0

Ponad trzysta lat tradycji tytoniowej w Polsce może zostać przekreślone przez dwa dokumenty: jeden ze Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), drugi z Komisji Europejskiej (KE). Dla trzech tysięcy polskich plantatorów tytoniu, zlokalizowanych głównie na Lubelszczyźnie i Podkarpaciu, jest to perspektywa totalnej katastrofy ekonomicznej. W odpowiedzi na te zagrożenia, 3 listopada odbył się protest rolników 3 listopada w Warszawie, który nie był jedynie demonstracją, ale wręcz wołaniem o przetrwanie.

Protest plantatorów tytoniu w Warszawie

W sercu stolicy, w Alejach Ujazdowskich pod Kancelarią Premiera, zebrała się kilkusetosobowa grupa. Plantatorzy, wyposażeni w syreny i transparenty takie jak: „WHO samo zło” i „Unia pali naszą przyszłość”, głośno sprzeciwili się regulacjom, które – jak twierdzą – są śmiertelnym ciosem dla polskiego agrobiznesu.

Największym i najbardziej bezpośrednim zagrożeniem jest proponowana przez Komisję Europejską dyrektywa akcyzowa. Zmiana ta uderza nie tylko w rolników, ale przede wszystkim w krajowe punkty pierwszego przetworzenia tytoniu.

DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ: Czy Unia celowo pogrąża polską wieś? 30 tys. rodzin straci WSZYSTKO przez nową dyrektywę UE!

Pułapka bankructwa, czyli surowiec jak gotowy produkt

  • Nowa fefinicja: KE chce, aby surowy tytoń dostarczony do przetwórcy był traktowany na równi z gotowym wyrobem akcyzowym (np. papierosami).
  • Wymagane zabezpieczenia: W praktyce oznacza to nałożenie na polskie firmy przetwórcze obowiązku złożenia gigantycznych zabezpieczeń akcyzowych. Protestujący szacują, że byłoby to 60-krotnie wyższe zobowiązanie niż obecnie, sięgające setek milionów złotych.
  • Skutek: Żadna mała i średnia polska firma działająca w tym sektorze nie jest w stanie udźwignąć takiego ciężaru finansowego. Konsekwencją jest pewne bankructwo przetwórni, co w łańcuchu dostaw oznacza natychmiastową utratę rynku zbytu dla plantatorów.

Równie niebezpieczne są plany Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), które mają zostać usankcjonowane na Konferencji Stron w Genewie (17-22 listopada).

Walka o dopłaty, czyli ryzyko chińskiej konkurencji

  • Postulat WHO: Dokument WHO opowiada się za zakończeniem wszelkiego rządowego wsparcia i subsydiowania rolników uprawiających tytoń.
  • Pozycja Polski: Polska jest liderem upraw tytoniu w UE (ok. 9 tys. ha, 22 tys. ton), co czyni nas jednym z głównych eksporterów w regionie. Utrata dopłat unijnych i krajowych spowoduje, że polski tytoń natychmiast przestanie być konkurencyjny cenowo wobec surowca importowanego z krajów Azji czy Ameryki Południowej, gdzie koszty pracy i standardy ekologiczne są inne.
  • Petycja do Premiera: Plantatorzy w złożonej w KPRM petycji apelują o jednoznaczny sprzeciw polskiego rządu wobec poparcia tych rekomendacji. Domagają się również, by stanowisko UE, które ma zostać zatwierdzone 5 listopada, zawierało weto Polski.

Minister Rolnictwa, Stefan Krajewski, zapewnił, że resort „walczy o przyszłość polskich plantatorów tytoniu”, podkreślając znaczenie branży jako eksportera i pracodawcy dla ok. 30 tysięcy rodzin. Jest to ważna deklaracja, ale rolnicy potrzebują konkretów.

Postulaty protestujących są jasne: w Konferencji w Genewie musi wziąć udział przedstawiciel resortu rolnictwa, nie tylko zdrowia, aby interesy ekonomiczne wsi zostały w pełni uwzględnione.

Dla plantatorów tytoniu, to nie jest spór o zdrowie publiczne, lecz o gospodarczą egzystencję. Jak głosił jeden z transparentów: „Tytoń daje nam chleb, nie dym”. Polskie rolnictwo staje przed kolejnym egzaminem, gdzie musi obronić swój przemysł przed regulacjami, które wydają się celowo pogrążać sektor.

Byliście na miejscu? Dajcie znać w komentarzu!

Współpraca się opłaca – 30-lecie OZPR

0

Od 30 lat istnieje Opolski Związek Producentów Rolnych, który powstał po to, żeby chronić praw i reprezentować interesy zrzeszonych członków wobec organów władzy i administracji, w tym Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa oraz współpracować z instytucjami i organizacjami finansowymi, które zajmują się obsługą rynku rolnego.

Pomimo różnych trudności na rynku, członkowie Związku uważają, że warto było się zrzeszyć.

Wyjazdy zagraniczne i wymiana doświadczeń przyniosły efekty

Mariusz Olejnik – prezes Opolskiego Związku Producentów Rolnych:

– Po pierwsze, na pewno opłacało się konsolidować środowisko. Nie było to wcale łatwe, bo taka spółdzielnia Grup Polski Rzepak i Zboża to jest jedyna spółdzielnia w kraju. Ale ona powstała m.in. dzięki tym wyjazdom, dzięki uczeniu się, takim namacalnym. Byliśmy w Saksonii, byliśmy we Francji i podpatrywaliśmy tamtejszych rolników i organizacje. Byliśmy otwarci na nawiązanie relacji z innymi organizacjami. I te relacje, ta wymiana doświadczeń i spotkania z ministrami pokazało, że nie jesteśmy krzykaczami , którzy bez przerwy czegoś oczekują, jakichś dopłat itp. Zorganizowaliśmy się , ale pokazaliśmy też ministrowi, że kołdra jest krótka i dobrze by było, żeby wsparcie ukierunkować właśnie dla tych większych. Trzeba dać szansę zmienić strukturę agrarną, dać szansę sprzedaży lub wydzierżawienia na okres 30-letni tych gruntów, żeby gospodarstw było mniej, ale żeby były większe. A teraz jest okazja, żeby się spotkać się po tych 30 latach działalności i okazuje się też, że jesteśmy jednym z niewielu wojewódzkich związków dzierżawców, gdzie jest największy wskaźnik członków młodego pokolenia. To jest sukces i perspektywa dalszego rozwoju.

Zorganizowani rolnicy są w stanie uzyskać lepsze ceny sprzedaży płodów rolnych

Mirosław Pietras, rolnik ze Zwanowic:

– Zdecydowanie jestem przykładem tego, że współpraca się opłaca, ponieważ jako gospodarstwo, które prowadzimy wyłącznie sami, mamy bardzo małą siłę przetargową na rynku. Jako członek Opolskiego Związku Producentów Rolnych mamy zupełnie inną siłę negocjacyjną, ponieważ produkujemy duże, wyrównane partie towaru, dzięki czemu jesteśmy w stanie je lepiej sprzedać. Obecna sytuacja na rynku zbóż czy buraka cukrowego jest tragiczna. Jeżeli kilka dni temu skończyliśmy wykopki buraków i plon, który uzyskaliśmy szacuję na około 90 ton czystego produktu, to ledwo pokryje on koszty produkcji i tak naprawdę okazuje się, że cały rok, cały sezon pracowaliśmy za darmo.

Rolnicy potrzebują wsparcia ze strony Państwa

– Jeżeli przejdziemy tutaj do tematu zbóż, to sytuacja jest bardzo podobna, ponieważ ceny przy obecnych nadkładach w ogóle nie odzwierciedlają ich realnego poziomu. Kolejnym zawodem jest to, że nie ma tak naprawdę tutaj żadnego krajowego wsparcia, nikt nas nie reprezentuje. Musimy jako związki tworzyć oddolne inicjatywy jako rolnicy, dlatego zrzeszamy się w takie związki, w jakim dzisiaj mamy przyjemność uczestniczyć. Zdecydowanie taki związek pomaga nam, ponieważ prezes uczestniczy w spotkaniach, negocjuje ceny, dzięki czemu sprzedajemy duże partie towaru, które sprzedajemy zawsze o kilka złotych drożej niż cena obecna rynkowa.

Franciszek Miśków, Związek Rewizyjny Spółdzielni Rolniczych:

– Myślę, że pomysł założenia Opolskiego Związku Producentów Rolnych był bardzo dobrym pomysłem. Pozwolił na uruchomienie współpracy z rolniczymi spółdzielniami produkcyjnymi, z rolnikami indywidualnymi i ze wszystkimi podmiotami i organizacjami rolniczymi działającymi na terenie województwa opolskiego. Ta współpraca przyniosła wiele ciekawych doświadczeń i spostrzeżeń, co się dzieje w ogóle w rolnictwie, nie tylko europejskim, ale i naszym krajowym.

Mieliśmy okazję poznać rolnictwo i pomysły na inny rozwój w rolnictwie w całej Polsce, a także i w Europie, w krajach o wysokiej kulturze rolnej, jak Niemcy, Francja i nie tylko.

30 lat współpracy przyniosło wiele pozytywnych efektów w spółdzielniach rolniczych

– Nastąpiło mnóstwo zmian w perspektywie najnowszych wymagań rynku rolnego, pozytywnych, które pozwalają na skuteczne funkcjonowanie w przyszłości tych gospodarstw, powiedziałbym bez ograniczeń i bez strachu.

Stanisław Grocholski, były prezes gospodarstwa ARENDA w Charbielinie:

– To co myślałem 30 lat temu, to doświadczenie i praktyka pokazały, że to była słuszna droga. Jest to naprawdę coś fajnego, że tyle czasu to przetrwało i myślę sobie, że jeszcze potrwa to długo. Na pewno liczba tych gospodarstw, które rozpoczynały tą naszą działalność trochę się zmniejszyła, bo to różne były losy historii, ale w jedności siła i do tej pory tak uważam.

W jedności siła

– Sami nic nie zrobimy, w grupie zawsze coś można, chociaż nie czarujmy się też nie za dużo. Nigdy nie byliśmy taką lubianą formą gospodarowania. Zarzucano później, że sprywatyzowano się tam na różnych zasadach, chociaż każdy miał wtedy równą szansę, bo były przetargi. Jakoś chętnych wtedy brakowało, bo nie wiadomo było, jak się to potoczy. W tej chwili z perspektywy czasu wszyscy są mądrzy.

W grupie łatwiej rozwiązać trudne sprawy

Maciej Majchrowski, gospodarstwo rolne w Janowie:

– Opłaciło się przystąpić do Związku, bo to zjednoczyło nas rolników, zwłaszcza tych większych. Ale i ci indywidualni, mniejsi też u nas są, ale zjednoczyło nas to wszystko i pewne sprawy, które ciężko było samemu rozwiązać. Bardzo dużo takich spraw załatwiał Związek, czyli to miało sens i czas, czyli te trzydzieści lat potwierdza, że to miało sens. Zresztą w tej chwili tych problemów jest bardzo dużo i zawsze jak jest grupa znacząca, to zawsze jest łatwiej je załatwić.

Waldemar Janeczek, z-ca dyr. Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa, Oddział Terenowy w Opolu:

– Ja oceniam naszą współpracę bardzo dobrze. Jak wspominał już w czasie swojego wystąpienia pan prezes Mariusz Olejnik, za czasów Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa, tak jak i Agencji Nieruchomości Rolnej, tutaj była ta współpraca na najwyższym poziomie.

Problematyczne długoletnie dzierżawy

– Już od momentu powstania KOWRu współpraca była dobra, ale weszły dwa elementy: pierwszym były kończące się długoletnie umowy dzierżawy i ich przedłużanie, a drugim tak zwane trzydziestki, czyli podmioty, które nie wyłączyły na podstawie ustawy 2011 roku 30% gruntów. Nie miały możliwości ani wykupu, ani przedłużenia tej umowy dzierżawy. A więc w tym zakresie trzydziestek została podpisana ustawa, jest w mocy i tutaj KOWR nie ma żadnych możliwości, żeby coś zmieniać. Natomiast przy przedłużkach staraliśmy się wypracować jakiś konsensus, czyli żeby część gruntów była wyłączona z umowy dzierżawy, ale żeby pozostała część tych gruntów, żeby te podmioty mogły działać na naszym rynku.

dr Mariusz Drożdż

Kukurydza nadal taniała, pozostałe zboża stabilne – ceny zbóż i rzepaku w IV tyg. października

0
Ceny pszenicy

Według raportu MRiRW w IV tygodniu października 2025 r. (20–26 października) średnie krajowe ceny zbóż w skupach pozostały zbliżone do poziomów sprzed tygodnia. Po wcześniejszych spadkach rynek wyhamował – w większości kategorii zmiany były minimalne, a miejscami odnotowano lekkie wzrosty. Większy spadek cen odnotowała tylko kukurydza, której zbiory odbywają się bardzo powoli.
Stabilność utrzymał także rzepak, którego ceny w zakładach tłuszczowych delikatnie tylko wzrosły w skali tygodnia.
Różnice między cenami minimalnymi w skupach a wartościami średnimi w kraju i makroregionach przekraczały często 100 zł/t i więcej, zwłaszcza w przypadku pszenicy, co wskazuje na duże rozwarstwienie stawek oferowanych rolnikom.


Po ile skupowano zboża w IV tygodniu października?


Pszenica konsumpcyjna

Według danych MRiRW średnia cena pszenicy konsumpcyjnej wyniosła 774 zł/t, a najniższe stawki w skupach sięgały około 660 zł/t.
To symboliczny wzrost ceny średniej względem tygodnia wcześniej, jednak w ujęciu rocznym pszenica konsumpcyjna jest aż o 15,4% tańsza niż w październiku 2024 r.


Pszenica paszowa

Średnia cena pszenicy paszowej wyniosła 746 zł/t, przy cenach minimalnych schodzących miejscami do nieco ponad 600 zł/t.
W skali tygodnia rynek pozostał stabilny, lecz w porównaniu z analogicznym okresem 2024 r. notowania są o 16,6% niższe.


Wykres cen pszenicy konsumpcyjnej


Kukurydza sucha

Kukurydza sucha skupowana była średnio po 734 zł/t (-41 zł/t w skali tygodnia), a najniższe ceny transakcji zaczynały się od ok. 650 zł/t.
W ujęciu rocznym jej wartość spadła o 8,9%, co oznacza, że ziarno kosztuje średnio o ponad 70 zł/t mniej niż w październiku 2024 r.


Kukurydza mokra

Średnia cena kukurydzy mokrej wyniosła 429 zł/t, co oznacza spadek o ok. 24 zł/t wobec poprzedniego tygodnia.
W niektórych rejonach notowania były jeszcze niższe – nawet poniżej 380 zł/t.


Wykres cen kukurydzy suchej


Przeczytaj również – Ceny zbóż na giełdzie Matif: Zboża i oleiste zyskały na fali optymizmu handlowego

Rzepak

W zakładach tłuszczowych rzepak skupowano średnio po 2 076 zł/t, co oznacza wzrost o 13 zł/t względem poprzedniego tygodnia.
Ceny rzepaku pozostają od wielu tygodni stabilne, jednak są o około 6% niższe niż rok wcześniej.


Wykres cen rzepaku


Zmiany cen zbóż na przestrzeni lat

Dane MRiRW pokazują, że wszystkie zboża są w 2025 roku znacznie tańsze niż rok temu (też 2,3 i 4 lata wcześniej), a jeszcze bardziej w porównaniu do lat 2021–2022.

  • Pszenica konsumpcyjna: –15,4% r/r, –19,8% w ciągu 2 lat
  • Pszenica paszowa: –16,6% r/r, –22,4% w ciągu 2 lat
  • Kukurydza sucha: –8,9% r/r, –8,8% w ciągu 2 lat
  • Kukurydza mokra: –23,0% r/r, –6,2% w ciągu 2 lat
    Także produkty, jak mąka detaliczna, utrzymują się na niższych poziomach niż przed rokiem.

Podsumowanie

W IV tygodniu października 2025 r. krajowy rynek zbóż wyraźnie wyhamował spadki.
Ceny większości gatunków utrzymały się na stabilnym poziomie, a jedynie kukurydza odnotowała niewielką korektę w dół.
Według danych MRiRW wszystkie podstawowe zboża są jednak znacznie tańsze niż przed rokiem – pszenica o 15–17%, a kukurydza o ok. 9%.
Różnice między cenami minimalnymi i średnimi w skupach pozostają duże, sięgając ponad 100 zł/t, co pokazuje utrzymujące się zróżnicowanie ofert w zależności od regionu i jakości ziarna.
Rzepak zachował stabilność, co sugeruje, że w najbliższych tygodniach rynek roślin oleistych może pozostać względnie spokojny.

Źródło: MRiRW

Ukraina chce być gotowa do przyjmowania dopłat z UE

0
Ukraina przyspiesza akcesję do UE

Zełenski podpisał ustawę o integracji europejskiej w sektorze rolnym

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski podpisał ustawę o integracji europejskiej, której celem jest utworzenie Agencji Płatniczej odpowiedzialnej za administrowanie, kontrolę i monitorowanie programów wsparcia w sektorze rolnym. Wdrożenie Agencji Płatniczej planowane jest na rok 2027, co ma być kluczowym krokiem w dostosowaniu zarządzania rolnictwem na Ukrainie do standardów unijnych i otrzymywania dotacji z UE.

Przeczytaj również – Dzisiaj weszła w życie nowa umowa handlowa UE-Ukraina


Nowa instytucja dla przejrzystego systemu wsparcia

Jak poinformowała Rada Najwyższa w komunikacie cytowanym przez „Europejską Prawdę”, agencja płatnicza ma zapewnić sprawiedliwy podział pomocy między producentów rolnych, zwiększyć zaufanie do państwowego systemu wsparcia, a także umożliwić efektywne wykorzystanie środków budżetowych i pomocy międzynarodowej przeznaczonej na odbudowę i rozwój ukraińskiego rolnictwa. Ustawa przewiduje wprowadzenie przejrzystych i skutecznych mechanizmów udzielania wsparcia.


Jest to część zobowiązań w ramach programu Ukraine Facility

Zgodnie z uzasadnieniem, dokument ma na celu harmonizację ustawodawstwa Ukrainy z prawem UE i realizuje część zobowiązań kraju wynikających z programu Ukraine Facility — wieloletniego pakietu unijnego wsparcia finansowego i reform.


Systemy IACS i ADS zwiększą przejrzystość

Przepisy przewidują utworzenie Zintegrowanego Systemu Administracji i Kontroli (IACS) oraz Systemu Danych Rolniczych (ADS) — platform cyfrowych, które mają zwiększyć przejrzystość, umożliwić monitorowanie rozwoju społeczności rolniczych oraz zapewnić właściwy nadzór nad płatnościami.

Wdrożenie Agencji Płatniczej, IACS i ADS planowane jest na rok 2027, co ma być kluczowym krokiem w dostosowaniu zarządzania rolnictwem na Ukrainie do standardów unijnych.


Krok w stronę Wspólnej Polityki Rolnej UE

Projekt ustawy został przyjęty 8 października. Jak wyjaśnił wicepremier ds. integracji europejskiej i euroatlantyckiej Taras Kaczka, agencja płatnicza będzie kluczowym elementem wdrażania Wspólnej Polityki Rolnej UE, przez którą mają być przekazywane dotacje.

23 października prezydent Zełenski ponownie zaapelował do krajów Unii Europejskiej o rozpoczęcie negocjacji akcesyjnych z Ukrainą.

Źródło:

Rolnicy mają więcej czasu na wymianę dachów zawierających azbest

0

🗓️ Nowy termin realizacji

  • 31 października 2025 r. opublikowano rozporządzenie Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi, które wydłuża termin realizacji przedsięwzięć dotyczących wymiany pokryć dachowych zawierających azbest w gospodarstwach rolnych – do 31 marca 2026 r.
    Działanie jest realizowane w ramach Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększania Odporności (KPO).

🧱 Cel i znaczenie zmiany

Wydłużenie terminu ma umożliwić rolnikom dokończenie rozpoczętych inwestycji, biorąc pod uwagę:

  • warunki pogodowe,
  • czas potrzebny na wykonanie robót budowlanych,
  • konieczność rozliczenia wsparcia przez ARiMR.

🌿 Efekty dotychczasowego wsparcia

Dzięki dotychczasowej realizacji programu usunięto z gospodarstw rolnych pokrycia dachowe zawierające azbest o łącznej powierzchni ponad 16,2 mln m².
Działania te przyczyniają się do poprawy bezpieczeństwa zdrowotnego i środowiskowego na obszarach wiejskich.


⚖️ Podstawa prawna

Rozporządzenie Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 29 października 2025 r.
zmieniające rozporządzenie w sprawie szczegółowego przeznaczenia, warunków i trybu udzielania wsparcia na wymianę pokryć dachowych z materiałów szkodliwych dla zdrowia lub środowiska w gospodarstwach rolnych w ramach KPO
(Dz. U. poz. 1498)

Źródło: Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi

Poultry Tech 2025 – najważniejsze targi technologii drobiarskich w Polsce

0
Poultry Tech 2025 – najważniejsze targi technologii drobiarskich w Polsce

W dniach 2–4 grudnia 2025 r. w PTAK Warsaw Expo w Nadarzynie odbędą się targi Poultry Tech 2025 – jedno z kluczowych wydarzeń branży drobiarskiej w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej. Uczestnicy Poultry Tech poznają najnowsze technologie hodowli drobiu, produkcji jaj, systemy żywienia i pojenia oraz rozwiązania wspierające efektywność i dobrostan zwierząt.

Wprowadzenie i znaczenie wydarzenia Poultry Tech 2025

Poultry Tech 2025 to platforma wymiany doświadczeń dla hodowców, producentów jaj, dostawców technologii i specjalistów z sektora drobiarskiego. Wydarzenie odbędzie się w PTAK Warsaw Expo, największym centrum targowym w Europie Środkowej, w dniach 2–4 grudnia 2025 r.
Targi Poultry Tech obejmą kompleksową prezentację branży – od technologii hodowli, poprzez pasze, dodatki żywieniowe i systemy zarządzania fermami, po nowoczesne rozwiązania IT i monitoring środowiskowy. Jak podkreśla organizator, Poultry Tech to miejsce, w którym spotyka się wiedza, praktyka i innowacja.

Program i atrakcje podczas Poultry Tech 2025

Podczas targów Poultry Tech 2025 zaplanowano prezentacje nowoczesnych systemów hodowlanych, urządzeń do pojenia i karmienia, pasz i dodatków żywieniowych.
W programie znajdą się panele i konferencje eksperckie poświęcone m.in.:

– Nowoczesnym technologiom mikrobiologii w uprawach oraz dystrybucji przy pomocy dronów dedykowanych dla rolnictwa

– Nowoczesności w praktyce w dziedzinie sadownictwa

– Nowoczesnosci w drobiarstwie

Wydarzeniu Poultry Tech 2025 towarzyszyć będą strefy tematyczne prezentujące rozwiązania dla producentów drobiu, wytwórców pasz, a także dostawców sprzętu i usług dla sektora. Organizatorzy zapowiadają również strefę networkingową, sprzyjającą spotkaniom B2B.

Poultry Tech 2025 – najważniejsze targi technologii drobiarskich w Polsce

Wypowiedzi organizatorów

„Poultry Tech to kluczowe wydarzenie branżowe, prezentujące technologie hodowli drobiu, produkcji jaj, systemy żywienia i pojenia, a także pasze i dodatki żywieniowe” – podkreśla organizator targów PTAK Warsaw Expo.

Na stronie wydarzenia Poultry Tech czytamy: „Dołącz do nas i poznaj nowoczesne technologie hodowli drobiu oraz zarządzania fermami”.

Znaczenie Poultry Tech 2025 dla branży

Targi Poultry Tech stanowią istotny punkt w kalendarzu sektora drobiarskiego. Dają możliwość prezentacji innowacji, nawiązywania współpracy z partnerami z kraju i zagranicy oraz wymiany wiedzy o kierunkach rozwoju produkcji drobiarskiej w Europie. Lokalizacja w Nadarzynie, w pobliżu Warszawy, zapewnia dogodny dojazd oraz zaplecze dla dużych wystawców i odwiedzających. Wydarzenie wpisuje się w misję PTAK Warsaw Expo, której celem jest promocja rozwoju branż rolniczych i technologicznych w regionie.

Poultry Tech 2025

Informacje praktyczne o targach Poultry Tech 2025

Data i miejsce: 2–4 grudnia 2025 r., PTAK Warsaw Expo, Al. Katowicka 62, 05-830 Nadarzyn
Rejestracja: poultrypoland.com
Godziny otwarcia: 10:00–17:00
Branże obecne: hodowla drobiu, produkcja jaj, pasze i dodatki, systemy pojenia, automatyka, zarządzanie fermą, bioasekuracja.

Targi Poultry Tech 2025 odbędą się już w grudniu. To wydarzenie, które wyznacza kierunki rozwoju technologii drobiarskich, promuje zrównoważone rolnictwo i umożliwia nawiązanie wartościowych kontaktów biznesowych w sercu europejskiego rynku.