Strona główna Blog Strona 1075

Bezpieczna praca z prasą

0

Corocznie w okresie wakacyjnym ogólnokrajowe media informują o tragicznych w skutkach wypadkach w czasie belowania słomy lub siana. W dominującej większości są to zdarzenia tragiczne, kończące się śmiercią lub amputacją kończyn powodujących ciężkie i trwałe uszkodzenie ciała operatora lub osób postronnych. Przedstawiamy ogólne wytyczne dotyczące bezpiecznej pracy w czasie obsługi pras. | Janusz Pawlak

Poniższe zalecenia mają charakter ogólny i odnoszą się do głównych zagrożeń i nieprawidłowości mogących wystąpić podczas eksploatacji pras. Szczegółowe wytyczne dotyczące bezpiecznej pracy mogą być zróżnicowane. Związane jest to z modelem i typem użytkowanej w gospodarstwie maszyny. Dlatego też bardzo istotne jest zapoznanie się z treścią instrukcji obsługi prasy opracowanej przez producenta, przed rozpoczęciem jej użytkowania. Prace związane z eksploatacją prasy mogą wykonywać osoby zdrowe, trzeźwe, nie będące pod wpływem substancji psychotropowych, posiadających prawo jazdy co najmniej kategorii B.

Zboża – Publikacja Specjalna Agro Profil

Ważny wybór

Operator zestawu powinien być ubrany w odzież roboczą przylegającą do ciała, zabezpieczającą przed jego wybrudzeniem a także przypadkowym pochwyceniem przez elementy będące w ruchu oraz obuwie robocze, chroniące stopy przed urazami mechanicznymi.

W przypadku użytkowania ciągnika rolniczego pozbawionego szczelnej kabiny ochronnej warto aby kierujący stosował ochronniki słuchu, okulary lub gogle ochronne oraz środki ochrony indywidualnej górnych dróg oddechowych zabezpieczające przed oddziaływaniem szkodliwych czynników środowiska pracy tj. hałasem oraz pyłem rolniczym.

 

 

Bezpieczna praca – ważny stan techniczny sprzętu

Przystępując do pracy operator powinien dokonać oceny stanu technicznego zarówno ciągnika rolniczego (w szczególności jego układu jezdnego, hamulcowego i instalacji oświetleniowej), jak i prasy  (głównie prawidłowości funkcjonowania osłon i urządzeń zabezpieczających) oraz stan techniczny i poprawność montażu osłon i wału przegubowo teleskopowego).

 

Agregatowanie i jazda na pole

W trakcie sprzęgania ciągnika rolniczego z prasą, operator powinien upewnić się czy w pobliżu nie znajdują się osoby postronne, a po zakończonym procesie poprawnie podłączyć dyszel prasy do układu zawieszenia ciągnika a także instalacje elektryczną oraz hydrauliczną ciągnika z maszyną. Producenci pras często na czas jazdy zalecają montaż łańcuchów dodatkowo zabezpieczający przed niekontrolowanym odłączeniem się prasy od ciągnika.

W celu zwiększenia bezpieczeństwa w trakcie jazdy po drogach publicznych, operator zobowiązany jest umieścić na korpusie prasy trójkąt wyróżniający dla pojazdów wolno poruszających się, a na ramie kabiny ciągnika rolniczego sygnał świetlny barwy żółtej.

Dopuszcza się przemieszczanie prasy wyłącznie w pozycji transportowej zgodnie z wytycznymi instrukcji obsługi.

W czasie przemieszczania się zestawu zabrania się przewożenia osób na stopniach drabinek, pomostach technologicznych, korpusie oraz dyszlu prasy, transportowania przedmiotów, narzędzi na sprzęcie oraz sprasowanego pokosu w komorze prasowania.

Podczas pracy należy ograniczać prędkość jazdy zestawu w czasie wykonywania manewrów skręcania czy zbliżania się do śródpolnych rowów lub przeszkód stałych.

W celu wyeliminowania zagrożenia zapchania podbieraka lub układu tnącego prasy, należy zadbać o prawidłowe uformowanie pokosu a także przestrzegać zalecanej prędkości jazdy zestawu.

Eksploatując prasę należy przestrzegać maksymalnego kąta nachylenia zbocza pola w czasie pracy określonego w dokumentacji technicznej producenta. Przekroczenie wskazanych wartości może doprowadzić np. do uszkodzenia wału przegubowo – teleskopowego lub utraty stateczności i przewrócenia się zestawu.

Zabrania się prasowania pokosów sprzętem pozbawionym lub wyposażonym w niekompletne osłony elementów będących w ruchu.

Praca na zboczach

Znaczne zagrożenie dla osób postronnych stanowi możliwość potrącenia lub przygniecenia w skutek niekontrolowanej zmiany położenia balotu opuszczającego komorę prasowania. Operator powinien o tym pamiętać, szczególnie na terenach o znacznym nachyleniu. Zaleca się rozładowywanie balot, gdy zestaw znajduje się w kierunku poprzecznym do zbocza.

 

Pełna wersja artykułu ukazała się w magazynie rolniczym Agro Profil 05/2020 – zamów BEZPŁATNY egzemplarz i przeczytaj o bezpiecznej pracy przy obsłudze pras.

 

Prenumerata magazynu Agro Profil

Sprawna prasa na szóstkę: Jak przygotować maszynę do sezonu?

 

UE wycofuje więcej substancji czynnych niż wprowadza nowych na rynek [WIDEO]

0

20 maja 2020 Komisja Europejska przyjęła dwie nowe strategie wpisujące się w założenia Europejskiego Zielonego Ładu: „Od pola do stołu” i „Na rzecz bioróżnorodności”, które zakładają m. in. drastyczne ograniczenia w stosowaniu pestycydów.

Szczegóły wprowadzonych strategii opisaliśmy tutaj: Zielony ład przyjęty… Nowe ograniczenia dla rolnictwa

Nowy Zielony (bez)Ład?

Nowe wymogi narzucone przez urzędników KE wzbudzają wiele wątpliwości wśród polskich rolników, ale także w ośrodkach naukowych. Przyjęte w maju założenia mogą w realny sposób zagrozić rentowności polskich gospodarstw, chociażby przez wzrost, już teraz bardzo wysokich, kosztów produkcji.

 

 

 

O zagrożeniach dla polskiego rolnictwa wynikających z narzuconych wymogów rozmawialiśmy z prof. Markiem Mrówczyńskim, Dyrektorem Instytutu Ochrony Roślin – PIB w Poznaniu.

 

Zmniejszenie użycia pestycydów o 50% to bardzo duże ograniczenie. Polska zużywa 2,5 kg substancji czynnych na hektar. Dla porównania Holandia zużywa 10 kg s.cz./ha. Stąd ograniczenia w użyciu środków ochrony roślin powinny być zrównane do średniej europejskiej, która wynosi 3,5 kg s.cz./ha.

Zużycie środków ochrony roślin zależy od danej uprawy, przebiegu pogody i presji chorób oraz szkodników w danym sezonie. „Sztywne” narzucenie limitu w stosowaniu środków chemicznych będzie stanowić zagrożenie dla opłacalności produkcji oraz skutecznej ochrony roślin.

Unia Europejska obecnie wycofuje więcej substancji czynnych niż wprowadza nowych na rynek.

Ograniczenie chemizacji jest możliwe, ale tylko dzięki wprowadzeniu nowych metod ochrony roślin. Konieczna jest hodowla nowych odmian roślin uprawnych, o zwiększonej odporności na choroby i szkodniki. Niestety proces wyprowadzenia nowej odmiany to średnio ok. 10-13 lat. Założenia Nowego Zielonego Ładu mają zostać wdrożone do 2030 roku. To zaledwie 10 lat – bardzo krótki okres na przystosowanie się polskich gospodarstw do nowych wymogów.

Rola hodowli odpornościowej i biologicznych metod ochrony

Niezbędne jest również wprowadzenie trendu stosowania biologicznych metod ochrony roślin. Niestety nowe technologie są zazwyczaj drogie. Wysiew nowych odmian czy też wykorzystywanie nie chemicznych metod ochrony roślin może w znaczący sposób wpłynąć na wzrost kosztów produkcji. Jak w rozmowie podkreśla prof. Marek Mrówczyński, konieczne będzie wsparcie finansowe gospodarstw w stosowaniu nowych metod.

Wprowadzenie ograniczeń niesie także ze sobą ryzyko wzmożonego obrotu nielegalnymi środkami ochrony roślin. Stwarza to niebezpieczeństwo zarówno w stosowaniu przez użytkowników, jak i również dla potencjalnych konsumentów.

Już teraz obserwujemy w krajach UE ok. 10% poza-etykietowego stosowania środków ochrony roślin. Tak nie powinno być. Przy restrykcyjnym wprowadzaniu założeń KE istnieje ryzyko wzrostu nielegalnego stosowania preparatów – mówi prof. Marek Mrówczyński

Komisja Europejska przedstawiła projekt budżetu – ile dla rolnictwa?

Europejskie eko-strategie – co stracą rolnicy?

Jechał na podwójnym gazie

0

W piątek 12 czerwca po godzinie 17 w Miłowie koło Krosna Odrzańskiego przewrócił się ciągnik rolniczy. Kierujący ciągnikiem rolniczym marki Ursus przesadził z prędkością i najechał na krawężnik. Pojazd podrzuciło do góry i przewróciło na lewy bok. Przybyli na miejsce policjancie wyczuli od kierowcy woń alkoholu. Po zbadaniu alkomatem okazało się, że kierowca jechał na podwójnym gazie. Miał w organizmie 3 promile alkoholu.

Na miejsce przybyły dwa zastępy straży pożarnej. Choć zdarzenie wyglądało poważnie, to kierowcy nic się nie stało.

 

 

 

 

Źródło: newslubuski.pl
Fot. Facebook/OSP STRAŻ Pożarna GMINA Maszewo Lubuskie

Nietypowy baner pojawił się w miejscowości Mściszewo

0

Nietypowy baner pojawił się w miejscowości Mściszewo, gm. Murowana Golina (pod Poznaniem). Rolnik informuje, że będzie budował tam chlewnie, a na pola wylewa gnojowicę i lepiej, aby nikt tam w okolicy nie nabywał działek. 

W popularnym serwisie Facebook pojawił się profil o nazwie ”Gospodarstwo Rolne Adam Świderski”. Na profilu pojawił się post informujący o inwestycji jaka ma powstać w miejscowości Mściszewo.

 

– Odradzam zakup działek budowlanych w jakiejkolwiek części Mściszewa, gm. Murowana Goślina, pow. poznański! Mając na uwadze dobro mieszkańców, planujących budowę wymarzonego domu na wsi, informuję o zamiarze budowy dwóch chlewni na min. 1000 sztuk każda. Ponadto w wielu częściach wsi Mściszewo posiadam pola, na które sumiennie wylewam gnojowicę – nawóz naturalny!! Jeśli nie jesteś gotowy na akceptację walorów wsi – zostań w mieścienapisał autor na profilu Facebook.

 

Na  portalu epoznan.pl czytamy również, że ten wpis to kontynuacja sprawy, która ciągnie się już od ubiegłego roku., ponieważ rodzina Świderskich uzyskała pozytywną decyzję środowiskową na budowę chlewni. Jednak później władze gminy zmieniły zdanie i chciały zablokować inwestycję, argumentując, że hodowla świń na skalę przemysłową nie powinna być prowadzona w sąsiedztwie domostw.

 

Inteligentna deszczownia mostowa nawadnia pola UTP w Bydgoszczy

0

Rolniczy Zakład Doświadczalny Uniwersytetu Technologiczno-Przyrodniczego w Minikowie, został wyposażony w innowacyjny system nawadniający – deszczownię mostową Irtec Hippodrom o rozpiętości 212 m. Nowy nabytek będzie wykorzystywany do prowadzenia badań, do celów dydaktycznych, nawadniania pól uprawnych Uczelni, a jednocześnie pozwoli na praktyczne szkolenie rolników z wykorzystaniem tego systemu.

To jedna z pierwszych w Polsce deszczowni nowej generacji. Od standardowych maszyn mostowych, takich jak centryczne pivoty czy maszyny liniowe, frontalne odróżnia ją to, że może pracować zarówno jako maszyna centryczna jak i liniowa. Dzięki takiej funkcjonalności może przy tych samych rozmiarach nawodnić dużo większy areał, pracując w cyklu niemal w pełni automatycznym.

Irtec Hippodrom posiada 4 mosty z wysięgnikiem o łącznej długości 212 m, zdolna nawodnić ok. 66ha. Centralna wieża osadzona jest na wózku z niezależnym napędem elektrycznym na każde z czterech kół. Podczas ruchu liniowego maszyna ciągnie za sobą wąż PE100 oraz kabel zasilający o długości 130 m co umożliwia nawodnienie pasa o długości 260 m. Dzięki systemowi automatycznego zawracania obsługa maszyny sprowadza się do wciśnięcia zielonego guzika „start” i zmiany węża pomiędzy hydrantami.

Maszyna posiada 54 elektrozawory z regulatorami ciśnienia i zraszaczami Komet KPT. Firma Łukomet – dostawca systemu, opracowała autorski system niezależnego sterowania poszczególnymi elektrozaworami, co w połączeniu z GPS-em o wysokiej dokładności,  umożliwia prowadzenie precyzyjnego nawodnienia ze zmienną dawką polewową (VRI). Dzięki takiemu systemowi można precyzyjnie i niezależnie dobrać dawki dla każdego z poletek doświadczalnych, czy omijać  trawniki celem oszczędzania wody. To bardzo istotne, gdy zasoby wody jakimi możemy dysponować są coraz bardziej ograniczone. Sterowanie dawkami odbywa się z poziomu aplikacji Web-owej dostępnej z każdego miejsca na świecie i z dowolnego urządzenia takiego jak komputer, tablet, telefon. Ustawienia dawek przesyłane są przez „chmurę” do maszyny. Przez tę samą „chmurę” maszyna komunikuje się również  z pompownią samodzielnie ją uruchamiając oraz dobierając odpowiednie ciśnienie i wydajność do aktualnego zapotrzebowania. Ponadto, urządzenie zostało wyposażone w systemy zabezpieczające oraz zestaw kamer pozwalający na zdalną obserwację pracy systemu nawadniającego.

Wszyscy odwiedzający tegoroczne Krajowe Dni Pola, które w dniach 20-23.06.2020 r., odbędą się w Minikowie, będą mogli zobaczyć z bliska nowy nabytek Uniwersytetu Technologiczno-Przyrodniczego w Bydgoszczy.

 

 

Bezwietrzny poniedziałek? [POGODA]

0

Ochłodzenie w poniedziałek rozpanoszy się już po całym kraju. W nocy temperatura spadnie do około 7-9 stopni na pojezierzach, 9-12 stopni miejscami na zachodzie i w centrum do 12-16 stopni na południu i południowym wschodzie. Wiatr powieje słabo i umiarkowanie na północy kraju.

Dzień będzie idealny na wykonywanie oprysków. Na wschodzie kraju odczuwalny będzie zaledwie lekki powiew lub powietrze będzie stało w miejscu. Niezbyt duży wiatr powieje również w innych regionach i wieczorem oraz o poranku pogoda również pozwoli na wykonywanie oprysków. Pod wieczór nad Roztocze i wschód Podkarpacia znad Ukrainy mogą dotrzeć przelotne opady deszczu. Popada również na wybrzeżu wschodnim i środkowym.

Łukasz Sieligowski

W niedzielę pogodnie i trochę chłodniej [POGODA]

0

Z północy już dziś wlewała się chłodna masa powietrza nad regiony północno-wschodnie. Jutro obejmie ona większość kraju.

Noc jeszcze gorąca. Na północy rześko- około 12-14 stopni. Ale już na wschodzie i w centrum 15-17 stopni, zaś na południu i południowym zachodzie do nawet 17-20 stopni.  Nigdzie nie będzie padać- z wieczora zagrzmi miejscami na południu i zachodzie- potem sucho.

W ciągu dnia powieje nieco silniejszy wiatr z kierunku północno wschodniego. Najmocniej powieje na raczej pochmurnej Suwalszczyźnie. Na pozostałym obszarze rano dużo chmur, w ciągu dnia zwłaszcza na północy i w centrum pojawią się większe przejaśnienia. Na pozostałym obszarze więcej chmur niż słońca i jak widzicie na mapie znacznie chłodniej.

Łukasz Sieligowski

Nowe europejskie strategie – 9 miliardów ratunkiem dla rolnictwa?

0

Wczoraj, 11 czerwca 2020 r., odbyła się wideokonferencja pod hasłem „Rolnictwo w czasie kryzysu” z udziałem: Komisarza Europejskiego ds. Rolnictwa i Rozwoju Wsi Janusza Wojciechowskiego i  Ministra Rolnictwa Jana Krzysztofa Ardanowskiego. Organizatorem był Instytut Gospodarki Rolnej w Warszawie. Uczestnikami debaty byli przedstawiciele branżowych organizacji i samorządów rolniczych. Rozmowa dotyczyła m.in. wprowadzania Nowego Zielone Ładu i strategii „Od pola do stołu”. Uczestniczący w debacie przedstawiciele krajowych i europejskich organizacji rolniczych i branżowych, podzielili się swoimi obawami dotyczącymi  zapisów nowej, unijnej polityki, a szczególnie finansowania  WPR. Według wyliczeń organizacji branżowych, kwota dodatkowych środków, które rekompensowałyby straty spowodowane wdrożeniem unijnych przepisów, to około 9 mld euro.

 

33,5 miliarda dla Polski

Do sprawy ustosunkował się Komisarz Europejski Janusz Wojciechowski.

Zacznę od dobrych wiadomości. Unia Europejska wyszła z mocną odpowiedzią na kryzys koronawirusa, który dotknął wszystkie sektory gospodarki, w tym także rolników. Propozycja zwiększonych ram finansowych na lata 2021-2027. Oprócz nowego budżetu Unii Europejskiej będzie także program „New Generation” wnoszący dodatkowe 750 mld euro. To bardzo ofensywny plan finansowy i Polska jest jego istotnym beneficjentem. Dodam, że Komisja Europejska w nowym budżecie zaproponowała o 26,5 mld euro więcej na Wspólną Politykę Rolną. Wcześniejsze ustalenia dotyczyły kwoty łącznej 365 mld euro, z czego Polsce przypadało ok. 30,5 mld. W tej chwili mówimy o 391,5 mld euro w tym 33,5 mld dla Polski. To zdarza się pierwszy raz w historii Unii Europejskiej. To sukces, którego się – mówiąc szczerze – nie spodziewałem.

Komisarz Wojciechowski stwierdził także, że inne europejskie kraje będą miały poważne problemy z osiągnięciem ekologicznych i gospodarczych norm w zakresie: zużycia nawozów, zużycia środków ochrony roślin, antybiotyków w hodowli, emisji gazów cieplarnianych z hektara, z intensywną hodowlą. Natomiast Polska na tym tle może być bardzo dużym beneficjentem obecnego politycznego kursu.

 

Ważne są dochody rolników

Swoje obawy wyraził także Minister Jan Krzysztof Ardanowski

– Cieszę się z tej dyskusji, ale również z tego, że mam do czynienia z przedstawicielami organizacji rolniczych, którzy racjonalnie widzą świat, którzy mają wiedzę. Sam jestem jednym z nich. W rolnictwie problemów nie brakowało i na pewno nigdy brakować nie będzie. Dla mnie ważne jest, żeby rolnictwo światowe, europejskie, ale i polskie, miało istotną rolę w żywieniu konsumentów, w wytwarzaniu produktów nieżywnościowych, bo przecież ważna jest także możliwość dywersyfikowania dochodów na obszarach wiejskich. Ważne są odpowiednie dochody. Rolnicy mają swoje życiowe cele. Chcą rozwijać gospodarstwa, kształcić dzieci, żyć na przyzwoitym poziomie, a to wszystko zależy od ich dochodów oraz kondycji krajowej i europejskiej gospodarki.

Tekst przygotował: Robert Gorczyński
Źródło i Foto: Instytut Gospodarki Rolnej

Będzie luka w opadach, ale dosyć krótka [POGODA]

0

Po dzisiejszym upalnym dniu, nocy która będzie miejscami tropikalna- nie będzie mniej niż 20 stopni w najchłodniejszej porze doby nadciągnie kolejny upalny dzień, ale już tylko na południu i zachodzie kraju.

 

Jutro już można z dozą pewności stwierdzić, że szanse na opady na północy, wschodzie i w centrum kraju maleją niemal do zera. Osobiście kosiłbym łąki, jeżeli takie macie ponieważ sucha pogoda utrzyma się tu do około wtorku- na północy może dzień dłużej. Kolejno ponownie na mapie najprawdopodobniej będę rysował możliwość opadów.

 

Na południu i zachodzie jutro jeszcze burzowo- tutaj luka w opadach będzie dość krótka- może to być połowa niedzieli i poniedziałek. Czyli mimo wszystko warto skosić w sobotę, w niedzielę już obeschnie, w poniedziałek przerzucić i po południu zbierać. Myślę, że do wtorku południa będzie czas na takie prace, ale to zweryfikują kolejne dni prognoz pogody.

Łukasz Sieligowski 

Loteria Grupy Azoty – gdzie trafił ciągnik New Holland?

0

Główna nagroda w III Loterii konsumenckiej Grupy Azoty, ciągnik New Holland T4.75S, trafiła do pana Wiesława Kawałki z powiatu zamojskiego. Nowoczesna maszyna zastąpi wysłużonego Ursusa C360.

Tegoroczna loteria „Dbamy o polską ziemię” trwała od 3 lutego do 26 kwietnia 2020 roku. Każdy, kto w tym czasie kupił dowolny nawóz z oferty Grupy Azoty za minimum 1000 zł brutto i wysłał zgłoszenie SMS’em lub rejestrując się na dedykowanej stronie internetowej, mógł wygrać nagrodę główną, albo jedną z 240 losowanych co tydzień nagród finansowych w wysokości 1000 zł (po 20 w każdym tygodniu trwania loterii).

Losowanie nagrody głównej odbyło się 28 kwietnia br. Szczęśliwym zwycięzcą III edycji loterii okazał się pan Wiesław Kawałko. Zarejestrowana faktura dotyczyła zakupu nawozu płynnego RSM® w autoryzowanym punkcie sprzedaży nawozów Grupy Azoty, przedsiębiorstwie Teamagro z Zamościa. Pan Wiesław ma gospodarstwo o powierzchni 7,5 ha, w którym sieje przede wszystkim rzepak i pszenicę, uprawia też owoce miękkie, w tym maliny.

– Bardzo się cieszę z wygranej, nowy ciągnik się przyda, bo stary Ursus ma już swoje lata. Od lat kupuję nawozy Grupy Azoty, jestem za tym, żeby kupować polskie produkty. Jeżeli rolnicy chcą, aby Polacy kupowali polską żywność, to sami też powinni wspierać krajowych producentów – mówi Wiesław Kawałko.

Kluczyki do traktora zostały uroczyście przekazane laureatowi 8 czerwca przez dr. Wojciecha Wardackiego, prezesa zarządu Grupy Azoty.

– Gratuluję zwycięzcy nagrody głównej i wszystkim laureatom, którym nagrody finansowe są sukcesywnie przekazywane przez naszych przedstawicieli terenowych. Pomimo bardzo trudnego okresu pandemii klienci zgłosili niemal 25 tysięcy dowodów zakupu nawozów. To o ponad 50% więcej niż w zeszłym roku. Grupa Azotów jest sprawdzonym partnerem polskich rolników i cieszymy się, że wybierają oni krajowe nawozy, których najwyższą jakość gwarantujemy – powiedział prezes dr Wojciech Wardacki.

Nieruchomości rolne: brak możliwości zbycia przez pięć lat?

0
pole

W założeniu obowiązujące prawo chronić ma nieruchomości rolne przed niewłaściwym ich wykorzystaniem. Preferencją prawną jest też dążenie do nierozdrabniania gospodarstw. O ziemi dla rolników, o wyjątkach od tej zasady, a także o zbywaniu ziemi tylko i wyłącznie za zgodą Dyrektora KOWR pisaliśmy już wcześniej [CZYTAJ TUTAJ]. Teraz jednak okazuje się, że sami rolnicy mają z tym sporo problemów. Za zakup lub sprzedaż ziemi płacić muszą podatki, a interpretacje skarbówki różnią się zasadniczo od opinii ekspertów.

 

Skarbówka odbiera zwolnienia?

W opinii Ewy Łuczak, Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej:
„Brak możliwości zbycia przez pięć lat dotyczy nie tylko dokupionych działek, ale również tych, które rolnik posiadał wcześniej, i to mimo że po zbyciu areał nadal jest większy niż 11 ha.”

Taka interpretacja budzi jednak wątpliwości wielu specjalistów z zakresu prawa skarbowego i prawa rolnego.

Ich zdaniem celem obecnych regulacji jest nie tyle powiększanie obszaru gospodarstw rolnych, co zapobieganie ich rozdrabnianiu. I w tym ujęciu, ich zdaniem,  fiskus wprowadza ograniczenie, które wcale nie wynika z przepisów.

Zgodnie z obowiązującym prawem sprzedaż nieruchomości podlega podatkowi od czynności cywilnoprawnych (PCC). Podatek, w wysokości 2 proc., płaci kupujący.

Od tej zasady są jednak wyjątki. Jeden z nich wynika z art. 9 pkt 2 ustawy o PCC (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 815). Przepis ten zwalnia z podatku od czynności cywilnoprawnych sprzedaż własności gruntów stanowiących gospodarstwo rolne w rozumieniu przepisów o podatku rolnym, wraz z będącymi ich częścią składową drzewami i innymi roślinami. Warunkiem jest jednak, aby w wyniku tej transakcji powstało lub zostało powiększone gospodarstwo rolne, którego powierzchnia będzie nie mniejsza niż 11 ha i nie większa niż 300 ha i które będzie prowadzone przez nabywcę przez co najmniej pięć lat od dnia nabycia.

Tego rodzaju prawna preferencja funkcjonuje od 2016 r. i służyć ma poprawie struktury agrarnej przez wspieranie tworzenia oraz prowadzenia średnich i dużych gospodarstw rolnych, co z kolei związane jest z założeniami dotychczas obowiązujących europejskich i krajowych strategii gospodarczo – rozwojowych.

 

Całkowity zakaz sprzedaży?

Niestety, zdaniem organów podatkowych rolnik, który skorzystał ze zwolnienia, nie może przez pięć lat zbyć nawet najmniejszej części swej ziemi. I to nie tylko z tej części, którą dokupił, korzystając ze zwolnienia z PCC, ale również w odniesieniu do działek, które posiadał już wcześniej.

Mało tego, zdaniem fiskusa zwolnienie przepada również wtedy, gdy zbywany jest kawałek wcześniej już posiadanych gruntów ziemi, a obszar gospodarstwa rolnego po tej transakcji nadal przekracza 11 ha.

Bezpłatny egzemplarz magazynu Agro Profil

 

Kosztowny ślubny prezent

Tego rodzaju wykładnię przedstawiła Dyrektor KIS w interpretacji z 29 maja 2020 r. (sygn. 0111-KDIB2-3.4014. 110.2020.1.AD). Sprawa dotyczyła rolnika, który od 1991 r. wraz z żoną prowadził gospodarstwo o powierzchni 10,8 ha. W latach 2016–2017 małżonkowie dokupili kilka działek, w wyniku czego ich gospodarstwo powiększyło się do 17,9 ha. Przy dokupowaniu ziemi skorzystali ze zwolnienia z PCC.

Natomiast w lutym 2020 r. gospodarze ci podarowali synowi (w prezencie ślubnym) działkę o wielkości 0,2 ha. Uznali, że nie utracą z tego powodu uprawnień do zwolnienia z PCC, bo – jak uważali – podarowali ziemię, którą dysponowali jeszcze przed dokupieniem działek. Mało tego: był to na tyle niewielki  kawałek, że obszar powiększonego gospodarstwa nadal przekraczał 11 ha.

Dyrektor KIS uznała jednak, że podatnicy nie dochowali warunków umowy i zwolnienie z PCC przepadło.
W uzasadnieniu swego stanowiska stwierdziła, że art. 9 pkt 2 nie pozwala zachować zwolnienia w przypadku gdy dojdzie do uszczuplenia obszaru gospodarstwa rolnego przed upływem pięciu lat od dnia nabycia nieruchomości.
Rolnicy  mieli więc obowiązek prowadzenia całego gospodarstwa rolnego, obejmującego wszystkie działki, zarówno te nabyte w latach 2016–2017 i objęte zwolnieniem z PCC, jak również pozostałe, wchodzące w skład gospodarstwa rolnego jeszcze przed tą transakcją.

Dyrektor KIS stwierdziła również, że pięcioletni okres liczy się od daty nabycia ostatniej działki.

 

Zapłacił za powiększenie

Malo tego, instytucje skarbowe są w powyższej kwestii bardzo konsekwentne. Takie samo stanowisko znajdziemy też np. w interpretacji z 19 marca 2019 r. (sygn. 0111-KDIB2-2.4014.11.2019.1.MZ). Wówczas chodziło o rolnika, który od 2011 r. posiadał gospodarstwo o powierzchni przekraczającej 41 ha. W 2017 r. dokupił on kilka działek, powiększając obszar gospodarstwa do ponad 53 ha. Także w 2017 roku sprzedał on jedną z wcześniej nabytych działek (o pow. 1 ha). Po tej sprzedaży gospodarstwo liczyło 52 ha.

Wtedy także Dyrektor KIS uznała, że rolnik stracił uprawnienia do zwolnienia z PCC, bo postąpił niezgodnie z celem omawianej prawnej preferencji. Zamiast bowiem powiększyć gospodarstwo rolne… zmniejszył je (!).

Raz uznali, a raz nie

W tym samym duchu Dyrektor KIS wypowiedziała się w interpretacji z 18 października 2018 r. (sygn. 0111-KDIB2-2.4014.137.2018.2.MZA).
Sprawa dotyczyła rolnika, który podarował synowi działki pochodzące z majątku nabytego przed kilku i kilkunastu laty. Mimo tej darowizny obszar prowadzonego gospodarstwa rolnego wciąż przekraczał 11 ha. Fiskus uznał jednak, że darowizna przekreśliła prawo do wcześniejszego zwolnienia z PCC.

Interesujące jednak jest to, że Dyrektor KIS w interpretacji z 9 maja 2017 r. (nr 0111-KDIB4.4014.4.2017.2.PM) uznała, że utrata ulgi następuje tylko wtedy, gdy przed upływem pięciu lat zbywa się grunty, w stosunku do których przysługiwało zwolnienie w PCC. Uznała więc w innej sprawie, że darowizna (w tym przypadku na rzecz brata) działki, którą rolnik posiadał już wcześniej, nie powoduje utraty zwolnienia, tym bardziej że powierzchnia gospodarstwa nadal przekraczałaby 11 ha. Jednak już 27 września br. interpretacja ta została zmieniona przez szefa Krajowej Administracji Skarbowej (27.09. 2017 r., sygn. DPP9.841.13.2017.RM).

 

Dlatego wyznaczono widełki?

Jednak w opinii niezależnych ekspertów prawno-podatkowych Krajowa Inoformacja Skarbowa wskazuje, że celem zwolnienia jest poprawa struktury agrarnej przez powiększenie obszaru gospodarstw rolnych. Wyciąga więc z tego wniosek, że pomniejszenie obszaru gospodarstwa jest sprzeczne z celem preferencji. Podczas gdy rzeczywistym celem zwolnienia jest zapobieżenie rozdrobnieniu gospodarstw rolnych i jak  najefektywniejsze wykorzystanie terenów rolniczych w Polsce. Celem zwolnienia jest więc nie tyle powiększanie obszaru gospodarstw rolnych, ile nierozdrabnianie gospodarstw.

A zatem, zgodnie z tym stanowiskiem, jeżeli po zbyciu kawałka ziemi powierzchnia gospodarstwa rolnego wciąż mieści się w granicach od 11 ha do 300 ha, to ulga w PCC jak najbardziej się należy, bo takie gospodarstwo nadal nie jest „drobne”. Według ekspertów z literalnego brzmienia art. 9 ust.2 ustawy o PCC wynika tylko tyle, że zbywać przed upływem 5 lat nie można jedynie nowo dokupionej ziemi. Starą natomiast można. Jednak pod warunkiem, że po jej sprzedaży obszar gospodarstwa nadal będzie mieścił się w widełkach.

Z powyższą opinią zgadza się Mirosław Siwiński, partner w Advicero Nexia:

– Ustawodawca nieprzypadkowo podaje powierzchnię gospodarstwa w widełkach. Nieprzypadkowo też nie doprecyzował, że gospodarstwo ma być prowadzone w całości  lub niepomniejszane. Fiskus zbyt często zapomina, że zasada ścisłego czytania zwolnień podatkowych nie oznacza ich ograniczania, lecz ścisłe trzymanie się ich warunków, także poprzez niedodawanie tego, co nie wynika z przepisu.

Radzą by pójść do sądu

A zatem w tym przypadku ważne jest, żeby powierzchnia powiększonego gospodarstwa mieściła się we wskazanym przedziale i tylko tyle. Nie ma natomiast przeszkód w zbywaniu starej ziemi, której zakup nie był objęty zwolnieniem z PCC.

Analogiczną opinię wyraził Gerard Dźwigała, radca prawny i doradca podatkowy w Kancelarii Dźwigała, Ratajczak i Wspólnicy, który stwierdził, że z art. 9 pkt 2 ustawy o PCC nie wynika taki warunek zachowania zwolnienia, jaki wywodzi z niego KIS. Przepis wymaga, aby gospodarstwo w wyniku czynności cywilnoprawnej zostało powiększone do określonego areału (minimum 11 ha i maksymalnie 300 ha) oraz aby następnie było ono prowadzone przez minimum pięć lat. Nie oznacza to jednak konieczności i warunku  prowadzenia gospodarstwa o niezmienionym areale. Zdaniem prawnika, w przepisie nie zawarto aż tak daleko idącego ograniczenia. Nie określono też konkretnej powierzchni lecz wyznaczono obszarowe widełki, co oznacza że w graniach przedziału możliwe i dozwolone jest powiększanie, jak i zmniejszanie powierzchni. Tak więc do czasu, gdy nie zostaną przekroczone minimalne lub maksymalne granice, a gospodarstwo jest faktycznie prowadzone, nie jest naruszona ani litera przepisu ani jego cel i sens.
W powyższym kontekście prawnicy i eksperci prawno-podatkowi uważają, że w przypadkach niezgody zainteresowanych rolników z interpretacjami KIS rolnicy powinni korzystać z należnej im prawno – sądowej drogi.

Tekst przygotował: Robert Gorczyński
Źródła: KIS, US, podatki-gazetaprawna

Nieruchomości rolne – jak zbyć lub nabyć zgodnie z prawem?

Mapowanie plonu – najrzetelniejsza informacja o polu?

0

Uzyskanie mapy plonu w zależności od opcji wymaga odpowiedniego przygotowania i kalibracji w trakcie pracy. W jaki sposób za pomocą maszyn wykorzystać pełny potencjał danych zebranych z pola podczas pracy?

Zmienne dawkowanie nawozów, pobieranie prób glebowych, skanowanie elekromagnetyczne gleb, zdjęcia satelitarne, strip-till (uprawa pasowa), CTF (z ang. controlled traffic farming) – głównym celem tych wymienionych technologii jest zwiększenie zebranego plonu oraz poprawienie jego jakości. W jaki sposób jednak sprawdzić, czy zastosowane rozwiązania przyniosły pożądany efekt? Odpowiedzią na to pytanie jest mapowanie plonu, które jest jedyną możliwością na realne sprawdzenie plonowania na polu oraz dostarczenie rzeczywistej informacji. Uzyskane dane mogą zostać wykorzystane w kolejnych latach jako mapa potencjału plonotwórczego pola.

Mapowanie plonu to przypisanie chwilowej informacji z czujnika pomiaru plonu do jej położenia GPS, co pozwala w oprogramowaniu rolniczym na stworzenie mapy, która w przystępny sposób obrazuje, jak kształtował się plon w poszczególnych strefach pola mówi Krzysztof Gomolla z CLAAS Polska.

Dlaczego informacja sumaryczna o plonie może nie być wystarczająca, aby uzyskać rzetelne dane o skuteczności przeprowadzonych zabiegów rolnictwa precyzyjnego? – Jest ona zbyt ogólną informacją, ponieważ różnice w plonowaniu w poszczególnych strefach pola niejednokrotnie mogą przekraczać 100 procentdodaje ekspert CLAAS Polska.

Dla przykładu, zbierając z 10-hektarowego pola 80 ton pszenicy, dowiadujemy się tylko, że średni plon to 8 t/ha, a może się okazać, że na tym polu występowały miejsca, w których plon był na poziomie 12 t/ha, a także 3 t/ha. Uzyskując takie dokładne dane, jesteśmy w stanie sprawdzić, czy zmienne dawkowanie przyniosło planowany efekt. Natomiast w następnym sezonie możemy się dokładniej przyjrzeć strefom pola o niskiej wydajności i odpowiednio zareagować. Na przykład może się okazać, że na polu występuje piaszczyste podłoże i stosowanie nawozów w dużej dawce nie będzie miało sensu, ponieważ uzyskanie wysokiego plonu w tych miejscach jest niemożliwe.

Co istotne, informację o plonie można zebrać tylko raz w roku. Trzeba się zatem do tego wcześniej przygotować, bo jeżeli zostanie popełniony błąd, to kolejną szansę będziemy mieli dopiero za rok przy następnych żniwach. Kombajny i sieczkarnie CLAAS mogą zostać opcjonalnie wyposażone w system pomiaru plonu oraz jego mapowanie. Wspólnymi elementami systemu, które należy sprawdzić przed sezonem, są ustawienia maszyny w komputerze pokładowym (CEBIS), a wśród nich: szerokość robocza przystawki oraz jej położenie robocze, prawidłowość wskazań prędkości jazdy oraz poprawność odbioru sygnału GPS.

 

Sieczkarnie

W przypadku sieczkarni należy kontrolować czujnik wysokości warstwy wraz z gumowymi odbiornikami oraz odpowiednio ustawić w CEBIS wartość wałka reakcyjnego: w trawie 2–3 mm, a w kukurydzy 3–5 mm. Dodatkowo sieczkarnia może zostać wyposażona w czujnik suchej masy lub czujnik NIR. Dzięki temu oprócz danych o plonie uzyskamy także przydatne informacje o wartościach odżywczych zebranej paszy.

 

Kombajny

W kombajnach CLAAS rozróżniamy dwa typy systemów pomiaru plonu. Pierwszy z nich dostępny jest w kombajnach serii TUCANO oraz w poprzedniej wersji modeli LEXION: 600 i 700.

System ten oparty jest na dwóch fotokomórkach, które mierzą objętość ziarna na łopatkach na łańcuchu w podajniku ziarnowym. Jest to dokładny pomiar, ale wymaga kalibracji i przeglądu przed sezonem. W pierwszej kolejności należy sprawdzić stan soczewek, które chronią fotokomórkę przed uszkodzeniem. Jeżeli są wyraźnie zużyte, trzeba je wymienić. Standardowo soczewka wytrzymuje 500 godzin pracy młocarni, ale jest to w dużej mierze uzależnione od wilgotności zbieranego plonu tłumaczy Krzysztof Gomolla.

Kolejnym elementem do kontroli jest stan łańcucha w podajniku ziarnowym oraz jego odpowiednie naciągnięcie. Następnie powinniśmy sprawdzić stan połączeń masowych w kombajnie oraz wyczyścić wilgotnościomierz. W trakcie pracy należy wykonać kalibrację zerowego punktu pomiaru plonu. Jeżeli przez kombajn nie przepływała żadna masa, to na komputerze pokładowym powinno wskazywać plon 0 t/h, czasem jednak jest inaczej. Jak tłumaczy ekspert, dzieje się tak, ponieważ wskutek zbioru wilgotnego ziarna dochodzi do obklejania łopatek na łańcuchu i fotokomórki odczytują to jako plon.

Bardzo ważnym elementem mającym wpływ na dokładność pomiaru jest określenie wagi jednego litra aktualnie koszonego ziarna. W kombajnie znajduje się specjalny pojemnik oraz waga, z której wynik należy przynajmniej dwa razy w ciągu dnia wprowadzić do komputera pokładowego. Nienależyta kalibracja systemu pomiaru plonu powoduje jego przekłamanie, ale należy pamiętać, że kombajn nie jest wagą. Najważniejsza jest informacja o różnicach w plonowaniu w poszczególnych częściach pola. Taką informację uzyskamy zawsze, niezależnie od tego, czy plon będzie wskazywało z dokładnością 3, czy 30 procent.

Drugi system pomiaru plonu został zastosowany w najnowszej serii kombajnów LEXION: 5000, 6000, 7000, 8000. Wykorzystuje on blachę odbojową znajdującą się w punkcie wyrzutu przenośnika ziarnowego. Zmierzone zostaje wychylenie za pomocą jednopunktowej celi pomiarowej. Dzięki temu masa zostaje określona bezpośrednio i nie ma potrzeby ważenia jednego litra ziaren.

Przed sezonem wystarczy skontrolować jedynie czystość czujnika i wilgotnościomierza, a w sezonie zrobić jednokrotną kalibrację przeważania kontrolnego dla każdego typu roślin. Dane kalibracyjne dotyczące konkretnych roślin można zapisać w ustawieniach, więc nie wymaga to od operatora takiego wysiłku, jak w przypadku fotokomórek. Dokładność czujnika jest bardzo wysoka i wynosi około 2 procent. Procedurę przeważania kontrolnego można również przeprowadzić w sieczkarniach oraz kombajnach wyposażonych w fotokomórki, jednak dla utrzymania dużej dokładności należy to robić przy każdej zmianie typu roślinymówi Krzysztof Gomolla.

 

Jak odbywa się zapis prowadzonego pomiaru?

W zależności od wybranej opcji wyposażenia w sieczkarni lub kombajnie zapis przeprowadzonego pomiaru, czyli jego mapowanie, odbywa się na trzy sposoby. Pierwszym z nich jest zapis na karcie pamięci CF lub w pamięci USB bezpośrednio przez terminal CEBIS / CEBIS Touch. Należy pamiętać, że nośnik pamięci musi zostać wcześniej przygotowany w oprogramowaniu Agrocom Map Start.

Drugi sposób to przesyłanie danych z czujników maszyny, w tym czujników kwantymetru, na serwer systemu Telematics. Jeżeli do licencji Telematics zostanie dokupiona licencja automatycznej dokumentacji, to dane o plonie zostaną samoczynnie przydzielone do konkretnego pola. Tak powstałe zlecenie może zostać w prosty sposób przeniesione do programu Agrocom Map lub za pośrednictwem oprogramowania API automatycznie zaimportowane do programu do zarządzania kartoteką pól, np. 365 FarmNet.

Trzeci sposób to zapis i wyświetlanie danych o plonie w terminalu S10. Jeżeli zależy nam na możliwości obserwacji danych o plonie w czasie rzeczywistym, to wystarczy odblokowanie funkcjonalności TC-BAS i TC-GEO w terminalu do jazdy automatycznej S10.

Powyższe trzy sposoby zapisu danych o plonie są od siebie niezależne i maszyna może wykorzystać jedną z opcji lub nawet wszystkie trzy jednocześnie.

Mapowanie plonu uzyskane przy pomocy systemów pomiaru plonu w kombajnach i sieczkarniach CLAAS, oprócz tworzenia mapy plonu, przeglądu i potwierdzenia skuteczności wykonywanych prac na polu, może zostać wykorzystane również do stworzenia mapy potencjału plonowania.

Zaleca się, aby mapa powstała z danych z wielolecia (z przynajmniej 3 lat). Jej dokładność można zwiększyć przez dodanie dodatkowych informacji o polu, takich jak mapa bonitacyjna, mapa ze skanowania elektromagnetycznego lub z danych satelitarnych. Na podstawie mapy plonu lub mapy potencjału plonowania w łatwy i szybki sposób można przygotować mapę aplikacyjną, która będzie uwzględniać dane o plonie. Dzięki temu nie musimy stosować jednej stałej dawki na polu – może ona zostać dopasowana do potrzebwyjaśnia ekspert.

Zastosowanie odpowiedniej kalibracji i przygotowania sprawi, że włożony wysiłek przełoży się na uzyskanie ogromnej ilości danych, które są najcenniejszą informacją, jaką można uzyskać z pola w trakcie sezonu. Niestety wiele maszyn wyposażonych jest w systemy mapowania plonu, które nie są wykorzystywane. Do żniw zostało jeszcze parę tygodni i jest to doskonały moment, aby skorzystać z dodatkowego potencjału, który drzemie w każdej z tych maszyn.