środa, 18 maja, 2022
spot_img

Nawozić pod potrzeby

-REKLAMA-spot_img

Wielu rolników zastanawia się nad zwiększeniem dawek nawozu, chcąc tym sposobem zwiększyć też plon. Czy warto dążyć do jego maksymalizacji, czy raczej rozsądnie gospodarować? | Remigiusz Waligóra

Odwiedziliśmy gospodarstwo Inter-Agri Janusza Wojtczaka w Wielkopolsce, żeby porozmawiać z Romanem Matuszakiem, dyrektorem gospodarstwa. W trzech miejscowościach (w Golinie k. Jarocina, w Biechowie k. Wrześni i w Zaworach k. Książa Wlkp.) prowadzona jest tu produkcja roślinna, na glebach głównie klas IV i V.

Powierzchnia uprawna wynosi łącznie około 574 ha, w tym pszenica ozima 60 ha, pszenżyto ozime 55 ha, żyto ozime 30 ha, mieszanki zbożowe jare, rzepak ozimy 56 ha, kukurydza na ziarno – ponad 200 ha, cebula 124 ha, łubin siany w ramach zazielenienia 34 ha i ziemniaki jadalne.

Wszystko zaczyna się od gleby 

W gospodarstwie na bieżąco sprawdzana jest zasobność gleb w składniki pokarmowe. Ostatnie analizy wykazały średnią i wysoką ich zasobność. Odczyn gleby jest optymalny, ale i tak regularnie stosowane jest wapno lub nawóz wapniowy, przez ostatnie dwa lata przedsiewnie, jedynie na bieżące potrzeby.

– Nawozy wapniowe bardziej utrzymują odczyn gleby na danym poziomie, aniżeli podnoszą ten odczyn. Dawki są zależne od gatunku uprawianych roślin i pola i wynoszą od 200 do 300 kg/ha. Jeżeli trzeba podnieść odczyn, wówczas stosuję typowe wapno i większe dawki – mówi Roman Matuszak.

Dla zasobności gleb w składniki pokarmowe duże znaczenie ma także nawożenie przedsiewne. Stosowane są fosforan amonu i Eurofertil Plus NPS 49 oraz sól potasowa i/lub wymiennie Korn-Kali.

Niezwykle cennym nawozem w tym gospodarstwie są słoma i resztki pożniwne. Chcąc jednak wykorzystać zawarte w nich składniki pokarmowe, trzeba wspomóc ich rozkład. W tym celu na resztki pożniwne stosuje się tu gnojowicę, ale wcześniej w kanały odprowadzające, jeszcze w pomieszczeniach inwentarskich, dodawane są Efektywne Mikroorganizmy z firmy Greenland. Na resztki pożniwne rozlewana jest tylko część gnojowicy, a część przypada jesienią pod orkę siewną.

– Preparat zawierający mikroorganizmy ogranicza specyficzny odór towarzyszący gnojowicy, przyspiesza też rozkład resztek pożniwnych na substancje proste. Jeżeli technologia by się nie sprawdzała, nie stosowałbym od kilku lat tego samego rozwiązania – opowiada dyrektor. – Gleba po dodaniu preparatu do gnojowicy, a następnie na resztki pożniwne jest bardziej wyrównana, a zawarte w resztkach składniki pokarmowe są dostępniejsze dla roślin – dodaje Roman Matuszak.

Cały artykuł ukazał się w magazynie Agro Profil nr 9/2016

-REKLAMA-spot_img
Agro Profil
Magazyn rolniczy Agro Profil tworzony jest przez redaktorów rolników. Praktyczne podejście do problemów jest dla nas najważniejsze.

Napisz komentarz

Podobne artykuły

Śledź nas

24,041FaniLubię
817ObserwującyObserwuj
10,700SubskrybującySubskrybuj

Ostatnie artykuły