Ma 120 lat, waży kilka ton i ponownie pracuje pod parą. W gorzelni w Turwi uruchomiono zabytkową maszynę parową z 1906 roku. Pokaz ma szczególny wymiar – sama gorzelnia, po 107 latach działalności, zakończyła produkcję.
120-letnia maszyna parowa znów pracuje
Maszyna parowa stojąca przy gorzelni w Turwi pochodzi z 1906 roku. Do miejscowej kolekcji trafiła z gorzelni w Goli i przez lata była jednym z najciekawszych eksponatów związanych z historią wielkopolskiego gorzelnictwa.
Teraz można ją zobaczyć nie tylko jako nieruchomy zabytek. Maszynę udało się ponownie uruchomić i zaprezentować pod parą członkom Stowarzyszenia Przyjaciół Gorzelni w Turwi.
Działające maszyny parowe można jeszcze spotkać w Polsce m.in. przy obiektach związanych z dawnym górnictwem. Czynna maszyna prezentowana przy gorzelni jest jednak wyjątkowym świadectwem dawnej techniki przemysłu rolno-spożywczego.



Gorzelnia stanęła po 107 latach
Pokaz ma również symboliczny wymiar. Jeszcze w ubiegłym roku gorzelnia w Turwi prowadziła produkcję. Po 107 latach działalności zakład stanął.
W przeszłości Turew była silnie związana z rolnictwem i przetwórstwem. W majątku działały m.in. gorzelnia, olejarnia i browar, a w XIX wieku również cukrownia.



Dawni pracownicy wrócili, żeby ją uruchomić
Do ponownego uruchomienia zabytku nie wystarczyło jednak samo odrestaurowanie maszyny. Potrzebni byli ludzie, którzy potrafili przygotować cały układ do pracy.
Choć gorzelnia już nie produkuje, a byli pracownicy znaleźli zatrudnienie w innych miejscach, część z nich wróciła specjalnie na pokaz.
W uratowanie i odrestaurowanie zabytkowych urządzeń przez lata angażowało się wiele osób. Przy gorzelni zgromadzono również inne świadectwa dawnej techniki, m.in. kocioł parowy z 1905 roku, zabytkowe pompy, aparaty destylacyjne oraz przyrządy wykorzystywane niegdyś przy produkcji spirytusu.
Produkcja w Turwi wprawdzie ucichła, ale dzięki takim inicjatywom część jej technicznej historii nadal można zobaczyć w ruchu, a nie tylko za muzealną barierką.










