W ciągu zaledwie czterech miesięcy 2026 roku polskie drobiarstwo straciło blisko 7 mln ptaków. Dynamika wirusa HPAI jest porażająca, a dotychczasowe metody walki – oparte na masowej utylizacji – zawodzą na całej linii. Eksperci biją na alarm – bez pilotażowych szczepień kur niosek czeka nas rynkowy paraliż i drastyczne podwyżki cen w sklepach.
7 milionów sztuk drobiu do utylizacji
Sytuacja epizootyczna w Polsce wymknęła się spod kontroli. Najnowsze raporty Głównego Inspektoratu Weterynarii za kwiecień 2026 roku są bezlitosne. W całym kraju potwierdzono już 106 ognisk wysoce zjadliwej grypy ptaków.
Skala zniszczeń w porównaniu do ubiegłych lat pokazuje tragiczny trend:
- 2023 r.: 1,32 mln uśmierconych ptaków
- 2024 r.: 3,23 mln
- 2025 r.: 10,2 mln
- 2026 r. (tylko 4 miesiące!): 6,964 mln sztuk
W tym roku pod igłę poszło już 3,5 mln kur, co stanowi połowę wszystkich strat. Jeśli tempo się utrzyma, rok 2026 zapisze się jako największa katastrofa w historii polskiego drobiarstwa.
Ceny jaj będą wyższe
Eksperci ostrzegają: konsumenci odczują ten kryzys przy sklepowych półkach. Odbudowa stada niosek to proces trwający miesiące, a każda kolejna decyzja o wybiciu fermy drąży dziurę w podaży.
Branża domaga się od rządu natychmiastowego uruchomienia pilotażowego programu szczepień. Obecny system jest zero-jedynkowy: wykrycie wirusa to automatyczny wyrok śmierci dla całego stada i blokada w promieniu 10 km. To generuje gigantyczne koszty dla budżetu państwa (odszkodowania) i niszczy fundamenty agrobiznesu. Szczepienia mają być trzecim filarem ochrony, obok bioasekuracji i nadzoru, pozwalając na utrzymanie produkcji nawet w regionach o wysokiej koncentracji ferm.










