Eksport drobiu do Chin przez lata był dla polskich producentów synonimem ogromnych zysków, ale i gigantycznego ryzyka. Wszystko przez twarde stanowisko Pekinu, który w przypadku wykrycia choćby jednego ogniska ptasiej grypy potrafił zamknąć granice dla towaru z całego kraju. 3 czerwca 2026 roku przejdzie jednak do historii jako dzień, w którym te zasady uległy całkowitej zmianie. Minister Stefan Krajewski oraz ambasador Chińskiej Republiki Ludowej LU Shan podpisali oficjalny protokół, który znosi dotychczasową odpowiedzialność zbiorową i otwiera nowy rozdział w handlu z Azją.
Ostateczną treść dokumentu rządy w Warszawie i Pekinie przypieczętowały 1 czerwca podczas roboczego spotkania on-line oraz równoległych rozmów wiceministrów spraw zagranicznych w ramach Dialogu Strategicznego w Pekinie. Dzisiejszy sukces to efekt wielomiesięcznej, skoordynowanej ofensywy dyplomatycznej MRiRW, MSZ, Głównego Inspektoratu Weterynarii oraz polskiej ambasady w Chinach.
– Moje dzisiejsze spotkanie z ambasadorem LU Shan ma wyjątkowy charakter. Wieńczy wiele miesięcy trudnych negocjacji i bardzo ciężkiej pracy po stronie polskiej i po stronie chińskiej. Rozpoczynamy teraz przygotowania do realizacji zapisów podpisanego dziś protokołu – skomentował minister Stefan Krajewski.
Eksport drobiu do Chin uratowany przez regionalizację NUTS-3
Najważniejsza dla kieszeni polskich hodowców informacja znajduje się na samym końcu rządowego komunikatu. Eksport drobiu do Chin będzie od teraz realizowany na zasadzie regionalizacji na poziomie jednostek terytorialnych NUTS-3.
W dotychczasowej praktyce pojawienie się wysoce zjadliwej grypy ptaków (HPAI) w dowolnym powiecie oznaczało natychmiastowy paraliż handlu dla wszystkich krajowych dostawców. Wprowadzenie unijnego standardu statystycznego NUTS-3 całkowicie zmienia reguły gry:
- Koniec z blokadą całego kraju: W Polsce poziom NUTS-3 oznacza podregiony (jest ich w kraju dokładnie 73, skupiają zazwyczaj po kilka sąsiadujących powiatów).
- Precyzyjne embargo: Jeśli wirus HPAI pojawi się w danym regionie, restrykcje dotkną wyłącznie ten konkretny, wąski obszar.
- Stabilność biznesu: Pozostała część Polski – wolna od wirusa – będzie mogła bez zakłóceń kontynuować załadunek kontenerów.
Przeczytaj również:
Rynek, którego nie da się zastąpić
Dla Polski, jako największego producenta drobiu w Unii Europejskiej, bezpieczny powrót do Chin na stabilnych warunkach to potężny oddech ulgi. Chiński konsument szuka na rynku specyficznych elementów (takich jak chociażby łapy czy skrzydełka), które w Europie uchodzą za surowiec odpadowy lub mało rentowny. W Azji uzyskują one znakomite ceny, co pozwala polskim zakładom mięsnym windować marże i – w konsekwencji – oferować stabilniejsze stawki w skupie żywca dla rolników.
Podpisany protokół to zielone światło dla formalności technicznych. Przed branżą teraz etap wdrożeniowy: aktualizacja list zakładów uprawnionych do wysyłek, kontrole weterynaryjne i dostosowanie procedur do nowych wytycznych kwarantanny. Machina ruszyła – teraz czekamy na pierwszy statek odpływający do Azji bez widma natychmiastowego embarga.
Opracowanie własne na podstawie komunikatu MRiRW









