Ursus C-360 z wysokim prześwitem – nietypowy i przyjazny dla budżetu sposób na ograniczenie strat w uprawie.

spot_imgspot_img
spot_imgspot_img
spot_imgspot_img
AtriGran Osadkowski

Posiadanie ciągnika z wysokim prześwitem to marzenie każdego rolnika uprawiającego rzepak i inne rośliny, np. kukurydzę czy groch. Gwarantuje on mniejsze straty w uprawie, gdy zabiegi ochrony roślin trzeba wykonać w późnej fazie rozwojowej, a to przekłada się zawsze na wyższe finalne plony.

Na zwiększenie prześwitu pod podwoziem nie trzeba wydawać ogromnych pieniędzy. Wystarczy czasem coś wyszukać z rynku wtórnego, kupić i zamontować w swoim pojeździe.

Taka też jest historia wyjątkowego i pewnie jedynego w kraju Ursusa C-360 z ponad 1-metrowym prześwitem pod podwoziem.

Na realizację tego materiału udaliśmy się do Bartłomieja Zielińskiego z Rokitnicy-Wsi położonej w powiecie brodnickim w województwie kujawsko-pomorskim.

Ciągnik z wysokim prześwitem jest wykorzystywany głównie w rzepaku w okresie kwitnienia i gdy trzeba daną plantację desykować, ale zdarza się również wykonać zabieg ochrony roślin w grochu – mówi Bartłomiej Zieliński (na zdjęciu z ojcem, który w gospodarstwie wykonuje zabiegi ochrony roślin). Fot. K. Grzeszczyk

Gospodarstwo z areałem ok. 130 ha ma w płodozmianie buraki cukrowe, rzepak, pszenicę oraz groch w celu spełnienia zazielenienia. Są to gleby mozaikowate, zdarza się klasa III, ale dominuje IV a i b oraz V.

Skąd pomysł na wysoki prześwit w ursusie?

Dwa lata temu, czekając na auta ciężarowe na odbiór buraków cukrowych, wszedłem na portal z ogłoszeniami i zauważyłem przedłużki zwiększające prześwit. Były one zdemontowane z ciągnika Zetor.

Pojechałem, obejrzałem i kupiłem cały zestaw. Przeleżał trochę w garażu, ale w roku 2022 postanowiliśmy zakupiony zestaw zamontować w posiadanym ciągniku Ursus C-360.

Warto zaznaczyć, że poprzedni właściciel przedłużki kupił wraz z ciągnikiem z zagranicy. Była to fabryczna konstrukcja, a nie wykonana w zakładzie rzemieślniczym.

Ile kosztował ten zastaw?

Było to kwota ok. 6000 zł. W komplecie była również przednia oś.

Niestety, nie wszystko pasowało do naszego ursusa. Musieliśmy zakupić wspornik przedniej osi od zetora, żeby nie przerabiać naszego.

Wspornik przedniej osi pochodzi z zetora. Rozstaw kół można regulować w zakresie od 1,8 do 2,25 m. Fot. K. Grzeszczyk

Trzeba było również wymienić pokrywę rozrządu na konstrukcję zetora. Tym sposobem korek wlewu oleju jest teraz umieszczony z prawej strony jednostki napędowej.

Dla poprawy wyglądu tego wyjątkowego ciągnika zakupiliśmy w firmie Naglak nową komfortową kabinę i maskę.

W sumie z zakupem podwyższeń, kabiny, naprawą ciągnika i innymi przeróbkami koszt tej inwestycji zamknął się kwotą 36 tys. zł. Była również konieczność przerobienia opryskiwacza pod prześwit ciągnika.

Jak przebiegał dalszy ciąg prac?

Ciągnik trzeba było podnieść, by wymontować tylne zwolnice, a w ich miejsce zamontować zakupione przedłużki.

Te zadania były realizowane z użyciem ładowarki teleskopowej. Najpierw została założona przednia oś i koła o rozmiarze 9.5-36. Potem była podniesiona tylna oś, zdemontowane zwolnice, a w ich miejsce są zamontowane przedłużki. Wkładaliśmy je ładowaczem czołowym zamontowanym na Ursusie C-330.

Warto dodać, że fabryczna przedłużka wykorzystuje 3 koła zębate, takie same jak w zwolnicach. Więc przełożenia i prędkości jazdy na każdym biegu są takie same, jak w oryginalnym, niepodwyższanym ciągniku Ursus C-360.

Ciągnik ma rozstaw kół wynoszący 1,8 m, ale można go rozszerzyć do 2,25 m. Przód można rozsunąć na osi, jest też możliwość obrócenia felg.

Ursus C-360 wysoki prześwit
Rozstaw kół wynosi 1,8 m, a prześwit pod pozwoziem ponad 1 m. – Fot. K. Grzeszczyk

Do czego jest ten ciągnik wykorzystywany?

Planowaliśmy go wykorzystywać tylko i wyłącznie do oprysków. Ciągnik miał współpracować z zaczepianym opryskiwaczem Unia 2015 Plus. Wykorzystuje on zbiornik o pojemności 2000 l i belkę polową o szerokości 15 m.

Podnieśliśmy go na ten sam wymiar, co ciągnik. W sumie mamy dwa komplety: oryginalne rozsuwane osie i te z możliwością zwiększenia prześwitu. Opryskiwacz ma zamontowane koła o rozmiarze 9.5-44.

Na wykonanie podwyższeń została wykorzystana blacha o grubości 20 mm. Jej wysokość to 1 m i 40 cm szerokości.

Półosie zostały wykonane z osi od polskiego rozrzutnika obornika, a oś mocowana w profilu pod opryskiwaczem jest na tyle długa, że można spokojnie uzyskać rozstaw kół opryskiwacza 2,25 m.

Koszt przerobienia opryskiwacza zamknął się kwotą ok. 5 tys. zł. W sumie było to jakieś 2–3 dni pracy, ale efekt jest zaskakujący.

Wieszaki i cięgna boczne z podnośnika zostały zdemontowane, bo nie są potrzebne. Konstrukcja od mocowania przedniej osi do tylnych przedłużek jest dodatkowo wzmocniona poprzez przykręcany ceownik 60 mm.

Jak się spisuje ten przerobiony sprzęt?

Wysoki prześwit jest nieoceniony w uprawie rzepaku. Jak wykorzystywaliśmy standardowego Ursusa C-360, to zawsze ścieżki przejazdowe były mocno przygniecione i niemalże uwałowane.

Owszem, rzepak się próbował zregenerować i odbudować zniszczenia, ale zawsze powodowało to straty w plonie i problemy ze zbiorem rzepaku w ścieżkach przejazdowych.

Przełamany rzepak drugi raz kwitł, a to powodowało opóźnienie w zbiorze i w tych miejscach przejazdowych nie było praktycznie co zbierać. Odkąd pracuje ciągnik z opryskiwaczem na wysokim prześwicie, te problemy zostały wyeliminowane.

Danko Tiesto
Danko Biesiada

Napisz komentarz

0 0 głosy
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów

Podobne artykuły

Bieżący Agro Profil

spot_img
spot_img

Śledź nas

Ostatnie artykuły

Strefa wiedzy

Pogoda dla rolników