Tej wiosny nasza redakcja miała okazję przetestować ciągnik John Deere 6M 200. I to nie przez dzień czy dwa, ale przez całe dwa tygodnie! Dzielimy się spostrzeżeniami, jak sprawdził się w naprawdę ciężkiej pracy oraz jak pracuje się takim ciągnikiem.
Ciągnik John Deere serii 6M – parametry techniczne
O charakterze ciągników serii 6M decyduje rama, na której zostały zbudowane. Różnica między ciągnikiem z najmniejszą ramą a ciągnikiem z największą jest tak znacząca, że mówimy o kompletnie różnych maszynach, stworzonych do całkowicie innych zadań. Cała seria składa się z 17 modeli, co sprawia, że 6M znajdziemy zarówno w niewielkim gospodarstwie, jak i u największych potentatów.
Nasza redakcja miała okazję testować jeden z większych modeli serii, czyli 6M 200. Jest to ciągnik z dużą ramą, w którym sześciocylindrowa jednostka napędowa o pojemności 6,8 litra generuje moc maksymalną na poziomie 220 KM.
Najważniejsze dane techniczne:
- moc maksymalna: 220 KM
- silnik: 6-cylindrowy
- pojemność: 6,8 l
- rozstaw osi: 2800 mm
- masa własna: 8,5 t
- przekładnia: AutoPowr
Ciągniki John Deere 6M 200 – praca w trudnych warunkach
Wystarczy stanąć obok 6M 200, by już na pierwszy rzut oka stwierdzić, że to ciągnik stworzony z myślą o ciężkiej pracy. Dlaczego? Ze względu na jego gabaryty, jest on po prostu duży jak na 220-konny ciągnik. Rozstaw osi wynoszący 2800 mm i masa własna na poziomie 8,5 tony pozwalają sprawnie pracować z narzędziami lub maszynami, które wydawałyby się zbyt duże dla typowego ciągnika o tej mocy.
Praca z agregatem Horsch Terrano
A takim narzędziem z pewnością był agregat Horsch Terrano o szerokości 4,3 m. Pracowaliśmy nim na głębokości 26 cm, na glebie lekkiej, ale za to bardzo zbitej przez kombajn do zbioru ziemniaków. Ku naszemu zdziwieniu 6M 200 radził sobie zaskakująco dobrze. Choć prędkość 8–9 km/ha była dla niego maksymalna, a zdarzały się także fragmenty pola z cięższą glebą, gdzie ciągnik niemal zatrzymywał się w miejscu. Mimo to udało się osiągnąć wydajność na poziomie 3 ha/h i mowa tu nie o średniej z kilku hektarów, a z blisko 30.
Ile pali John Deere 6M 200?
Najbardziej szokuje jednak spalanie – 8,7 l/ha. Nie był to jednorazowy przypadek, bo przy pracy z pługiem dłutowym Maschio o szerokości 3 metrów, na głębokość 40 cm, bez podcinaczy ciągnik spalił 13 l/ha, co jest również wynikiem świetnym.

W praktyce porównując go do innych ciągników, można przyjąć, że spalanie w obu przypadkach było o około 1 litr mniejsze na każdym hektarze. Jest to zapewne zasługa pracy z wysokim obciążeniem, wydajności silnika oraz przekładni AutoPowr, która za nas dbała o to, by ciągnik pracował w optymalnym zakresie obrotowym.
Komfort pracy w John Deere 6M 200
Kabina operatora jest amortyzowana i posiada 6 słupków, ale w praktyce niewiele to zmienia, ponieważ dwa słupki trzymające drzwi są naprawdę wąskie i zabierają niewiele widoczności.

Fotel jest wygodny, a podłokietnik prosty i intuicyjny. Na przednim słupku znajduje się panel, na którym mamy podgląd na aktualne parametry pracy maszyny, osiągane wydajności itp. Niestety nie jest on dotykowy, a czasem po prostu chciałoby się przełączyć karty, dotykając ekran. Sterujemy nim natomiast przyciskami i pokrętłem, umieszczonymi po prawej stronie kabiny.
JDLink i Operations Center – zarządzanie gospodarstwem z poziomu telefonu
Testowany przez nas model wyposażony był w nawigację oraz modem JDLink pozwalający na bieżąco śledzić pracę maszyny zdalnie oraz wysyłać zadania z poziomu aplikacji w telefonie.

Operations Center to aplikacja z jednej strony prosta i na tyle intuicyjna, że można się jej nauczyć dosłownie w chwilę.
System pozwala monitorować:
- spalanie,
- lokalizację,
- wydajność,
- przejazdy,
- czas pracy,
- efektywność operatorów.






