Strona główna Blog Strona 960

Sadzarki Grimme GL 420 i DL 430 z udoskonaleniami

0
Grimme
Grimme

Czterorzędowe sadzarki Grimme GL 420 i DL 430, jak również sadzarka pasowa GB 430 doczekały się licznych udoskonaleń.

W czterorzędowych sadzarkach kubełkowych GL 420 i GL 430 GRIMME stawia na nowy system przełączania rzędów stanowiący podstawę działania systemu przełączania sekcji roboczych Section Control. System przełączania rzędów jest korzystną cenowo alternatywą dla hydraulicznego napędu pojedynczych rzędów.

Cztery sekcje sadzące są napędzane przez silnik hydrauliczny. Napęd jest następnie rozdzielany przez wałki przegubowo-teleskopowe. Wałek z przenośnikiem sekcji sadzącej łączy sprzęgło elektromagnetyczne. Sadzenie w poszczególnych rzędach włącza i wyłącza się szybko i wygodnie na terminalu sterowniczym w kabinie. Możliwe jest też opcjonalne, w pełni automatyczne przełączanie elementów sadzących za pomocą funkcji SectionControl sterowanej sygnałem GPS.

Ochrona przed erozją z sadzarką pasową

Od sezonu 2021 istnieje możliwość opcjonalnego wyposażenia czterorzędowej sadzarki pasowej GB 430 w zgłoszone do opatentowania, narzędzie usypujące kopce gleby między redlinami TerraProtect PRO, które chronią przed erozją gleby w uprawie ziemniaka. Usypane kopczyki działają jak tamy, spowalniając spływ wody po intensywnych opadach deszczu. Dzięki temu ryzyko erozji wodnej jest ograniczone.

System TerraProtect składa się w każdym rzędzie z zęba spulchniającego z zabezpieczeniem przed kamieniami i ogranicznika tworzącego kopiec. Ząb spulchniający rozluźnia podłoże zwiększając w ten sposób zdolność gleby do retencji wody. Ogranicznik, dopasowany do kształtu redliny usypuje niewielkie kopce między redlinami umożliwiając gromadzenie się wody i zapobiegając spłukiwaniu wartościowej ziemi podczas silnych opadów. Utrzymuje to żyzną glebę i zapewnia równomierne nawodnienie roślin.

TerraProtect PRO przekonuje dzięki prostemu systemowi sterowania i komfortowej obsłudze z kabiny. Maksymalną ochronę przed erozją gleby uzyskuje się dzięki równomiernym odstępom między poprzecznymi groblami, co pozwala na gromadzenie w każdym miejscu takiej samej ilości wody. Umożliwia to układ regulacji z automatycznym dostosowaniem do prędkości jazdy. Wyższy komfort obsługi TerraProtect PRO zapewnia system przełączania rzędów i zintegrowana funkcja tworzenia ścieżek technologicznych.

Sprzedaż ciągników 2020 – znamy lidera!

0
Sprzedaż ciągników w 2021
Sprzedaż ciągników w 2021

Z powodu pandemii i całego zamieszania z nią związanego miniony rok zapamiętamy na długo. Jak wyglądała sprzedaż ciągników w minionym roku?

Mimo ogólnoświatowej pandemii i wywołanego przez nią kryzysu branża rolno-spożywcza może zaliczyć miniony rok do udanych. Jeśli chodzi o samych rolników, temat jest trochę bardziej skomplikowany. Dla rolników w większej części kraju, rok 2020 był chwilą wytchnienia od suszy. Wiosną południe Polski nawiedziły powodzie, a jesienią w Warszawie odbyła się ogromna manifestacja środowisk rolniczych przeciwko wprowadzeniu tzw. „Piątki dla zwierząt”. Nie mieliśmy zbyt wielu okazji spotkać się na Targach i Dniach Pola. Mimo tego sprzedaż ciągników rolniczych była wyższa niż w poprzednim roku. W poprzednim roku polscy rolnicy zarejestrowali 9892 nowych ciągników. Liderem sprzedaży po raz kolejny została marka New Holland, z liczbą 1819. zarejestrowanych ciągników.

Jest to niewątpliwy sukces całej naszej sieci dystrybucyjnej, która ma pełne wsparcie i pomoc ze strony zespołu marki New Holland pracującego w Polsce. Zaangażowanie ludzi związanych z marką i koncentracja na najwyższych standardach pracy w każdym obszarze naszego działania, przekładają się na lojalność i zaufanie Klientów, którzy otrzymują od nas wszechstronną i profesjonalną obsługę w każdym punkcie sprzedaży i serwisu. Jesteśmy dumni z tego, że pomimo bardzo trudnego i nietypowego roku, który właśnie się skończył, sięgamy ponownie po to trofeum. Dziękuję wszystkim za ten rok ciężkiej pracy, ale przede wszystkim naszym Klientom, bo to oni w głównej mierze po raz kolejny zdecydowali o naszym sukcesie – podkreśla Adam Sulak, Dyrektor Marki New Holland i Członek Zarządu firmy CNH Industrial Polska Sp. z o.o.

Pod względem liczby zarejestrowanych ciągników najlepiej wygląda miesiąc lipiec. Wtedy wydano 1095 nowych tablic rejestracyjnych do ciągników. Po raz kolejny ranking sprzedaży ciągników otwiera grupa liderów, wśród których należy wymienić 4 najbardziej popularne marki: New Holland, John Deere, Kubota oraz Deutz-Fahr. To właśnie Ci producenci łącznie w tym roku zarejestrowali 5209 nowych ciągników, co stanowi blisko 53% sumy wszystkich ciągników zarejestrowanych w minionym roku. Nadal najlepiej sprzedają się ciągniki średniej mocy. Obecnie w segmencie ciągników o mocy z zakresu od 100 do 140 KM zarejestrowanych zostało około 1200 szt. ciągników.
Marka New Holland od 2020 roku oferuje tutaj aż 3 serie największych jednostek T5 Electro Command oraz nowości T5 Dynamic Command i T5 Auto Command. Warto dodać, że ten trend jest równie wyraźny w krajach Europy zachodniej.
New Holland, jako jedyny producent, może pochwalić się aż trzema modelami w tzw. rankingu TOP 10 najlepiej sprzedających się ciągników rolniczych w Polsce w 2020 roku:
• TD5.85 – 188 rejestracji
• T4.75S – 147 rejestracji
• T6.125 z liczbą 139 rejestracji

W 2021 roku marka New Holland, będzie w dalszym ciągu walczyła o utrzymanie pozycji lidera rynku. Przewidujemy, że rynek ciągników będzie kształtował się na podobnym poziomie jak w roku ubiegłym, jednakże wszystko uzależnione jest od ogólnej sytuacji gospodarczej w naszym kraju i na świecie.

Sytuacja pandemiczna też potencjalnie będzie tutaj miała istotne znaczenie.

Fakt, że w sprzedaży nowych ciągników rolniczych marka New Holland jest od 12 lat niekwestionowanym liderem, oczywiście daje nam ogromną satysfakcję, ale jednocześnie bardzo nas motywuje. Taki wynik to swego rodzaju duża odpowiedzialność, nie możemy sobie pozwolić, na sprawienie zawodu naszym obecnym i przyszłym Klientom. Dlatego też wciąż sami sobie podnosimy przysłowiową poprzeczkę, wyznaczamy nowe, coraz bardziej ambitne cele, nieustannie pracujemy nad nowymi projektami. Mogę już dziś powiedzieć, że w tym roku zaprezentujemy kilka nowości produktowych ciekawych z perspektywy polskich rolników.

Jestem przekonany, że dzięki naszym działaniom w tym roku zbudujemy jeszcze lepsze relacje z naszymi Klientami, co pozwoli nam na osiąganie kolejnych sukcesów – mówi Łukasz Chęciński, Marketing Manager New Holland.

Liderem sprzedaży po raz kolejny została marka New Holland

O północy nadciąga śnieg [POGODA]

0

W nocy z południa dotrze do Polski centralnej strefa intensywnych opadów śniegu, która z coraz słabszym natężeniem potrwa cały jutrzejrzy dzień.

Dodatkowo przelotne opady sniegu wystepowac mają na całym zachodzie kraju. Na wschodzie popada przelotny deszcz. Opady będą już znacznie słabsze niż w nocy.

Wiatr zmieni kierunek na zachodni zaowocują ochłodzenie w następnych dniach.

W I połowie obecnego sezonu Polska wyeksportowała poza UE 1,5 mln ton pszenicy

0

Na rynku zbóż wraz z końcem 2020 roku upłynęła I połowa sezonu 2020/21. Polski eksport pszenicy drogą morską ma się w tym sezonie bardzo dobrze, a przyspieszenie widoczne było w III kwartale 2020 roku. Od początku obecnego sezonu (01.07.2020) wysłaliśmy poza granice UE: 1,48 mln ton pszenicy. Stanowi to ponad 11,5% unijnego eksportu pszenicy miękkiej i daje nam piąte miejsce w rankingu unijnych eksporterów tego zboża. Eksport wszystkich zbóż z Polski jest niewiele większy i sięga 1,54 mln. ton, a to oznacza, że pszenica stanowi 96% naszego eksportu ziarna poza UE.

Nasz dotychczasowy eksport pszenicy (poza UE) jest o już o ponad połowę (55%) większy od tego z analogicznego okresu poprzedniego sezonu, kiedy to w ciągu pierwszych 26 tygodni sezonu wywieźliśmy poza UE 953,44 tys. ton pszenicy.

Polska spadła w końcówce 2020 roku na 5-miejsce w rankingu unijnych eksporterów pszenicy miękkiej. Wyprzedziły nas minimalnie Niemcy (1,52 mln ton).

Mimo fatalnych zbiorów, w unijnym eksporcie pszenicy miękkiej liderem jest Francja (26,0% udział), która zdecydowanie wyprzedza Litwę (16,1%) oraz Łotwę (13,6%). Za nimi plasują się teraz Niemcy (11,8%), Polska (11,5%) i Rumunia (10,3% udział).

IMPORT ZBÓŻ SPOZA UE

Na początku obecnego sezonu import zbóż do Polski spoza UE jest marginalny

Import – zboża razem za 26 tygodni sezonu 2020/21
to: 32,97 tys. ton (w porównaniu do 39,86 tys. ton w tym samym okresie sezonu 2019/20).

w tym:

  • kukurydza: 29,25 tys. ton;
  • pszenica miękka: 1,35 tys. ton;
  • pszenica durum: 1,22 tys. ton.

W zakończonym sezonie 2019/20 import zbóż do Polski (spoza UE) spadł ponad pięciokrotnie i był marginalny

W całym sezonie 2019/20 sprowadziliśmy spoza UE tylko 69,58 tys. ton ziarna, w tym 46,46 tys. ton kukurydzy.

Dla porównania, w sezonie 2018/19 nasz import zbóż sięgał 338,63 tys. ton, w tym 261,63 tys. ton kukurydzy. Oznacza to spadek importu zbóż o 82% – licząc r/r.

Andrzej Bąk – eWGT
Źródło: KE

Będzie zimniej, sypnie również śniegiem [POGODA]

0

W nocy intensywne opady śniegu znad zachodniej części kraju odsuwać się mają na północ kraju. Od Podlasia po Warmię i Mazury wraz z Pomorzem Gdańskim i Zachodnim sypać ma śnieg przy temperaturze w pobliżu -1/0 stopnia Celsjusza. Na pozostałym obszarze sucho z temperaturą na poziomie 1/3 stopni powyżej zera.

W ciągu dnia słabe zanikające opady śniegu nadal występować mają na Suwalszczyźnie i północy województwa Warmińsko Mazurskiego.

Do południa pochmurno choć sucho będzie na zachodzie i wschodzie kraju oraz w centrum. Na południowym zachodzie zacznie padać deszcz po czym po zmroku zamieni się sam opad śniegu. Przed 19:00 śnieg znad Dolnego Śląska rozrzeszy się na Wielkopolskę, Ziemię Lubuską, Kujawy, Warmię, Mazury, Pomorze Gdańskie. Na Górnym Śląsku, Małopolsce, Kieleczczyźnie, wschodzie Ziemi Łódzkiej, Mazowszu popada deszcz do 1-4 mm. Wiatr powieje słabo w porywach do 20 km/h.

Dramat wielu polskich rolników

0

Jednym z podstawowych problemów na wsi jest kwestia dziedziczenia gospodarstw przez kolejne pokolenia rolników. Pół biedy gdy gospodarstwo ma kto przejąć i podjąć w nim pracę. Szczególnie, że Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi czyni teraz starania o to, by podmiotem przy podejmowaniu zobowiązań stało się gospodarstwo, a nie konkretna osoba. Jeśli tego rodzaju regulacje wejdą w życie, dziedziczenie i zmiana pokoleniowa stanie się formalnością, i co do zasady zachodzić powinna bez strat dla samego gospodarstwa. Gorzej, gdy gospodarstwem zawiaduje rolnik w podeszłym wieku bez chętnych do dziedziczenia następców. Wtedy to każdy kolejny rok staje się dramatyczną walką o niemarnowanie życiowego czy wielopokoleniowego dorobku. 

Rola albo emerytura?

Powyższy problem dodatkowo komplikuje fakt, że zgodnie z obecnie obowiązującymi przepisami ustawy o ubezpieczeniu społecznym rolników, aby uzyskać prawo do emerytury rolniczej w pełnej wysokości, rolnik powinien m.in. zaprzestać prowadzenia gospodarstwa rolnego. 

Co gorsza, uznaje się że emeryt lub rencista zaprzestał prowadzenia działalności rolniczej, jeżeli ani on, ani jego małżonek nie jest właścicielem (współwłaścicielem) lub posiadaczem gospodarstwa rolnego w rozumieniu przepisów o podatku rolnym i nie prowadzi działu specjalnego (art. 28 ust. 4 ustawy z dnia 20 grudnia 1990 r. o ubezpieczeniu społecznym rolników (Dz. U. z 2020 r. poz. 782),).

Ponadto, stosownie do art. 28 ust. 1 ww. ustawy wypłata emerytury lub renty rolniczej z ubezpieczenia ulega częściowemu zawieszeniu na zasadach określonych w ust. 2–8, jeżeli emeryt lub rencista prowadzi działalność rolniczą.

Czy państwo nas nie chroni?

W ocenie znacznej części środowisk wiejskich konieczność zaprzestania prowadzenia gospodarstwa rolnego jest krzywdząca dla rolników. Tym bardziej, że wielu z nich nie ma następców, którym mogliby przekazać gospodarstwo a problem ten dotyczy większości regionów w kraju. Ponadto rolnicy coraz częściej, pomimo osiągnięcia wymaganych okresów składkowych, pragną dalej prowadzić działalność rolniczą, choćby ze względów ekonomicznych (np. gdy emerytura nie wystarcza na zapewnienie godziwego poziomu życia – przyp. red.). Dodatkowo, w opinii sporej grupy gospodarzy wymóg by rolnicy przestali być właścicielami (posiadaczami), gospodarstw rolniczych stoi w sprzeczności z art. 21 i art. 23 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej której fundamentem jest nienaruszalność własności prywatnej. 

Problemem jest też regulowanie podatków lokalnych w związku z przekształceniem podatku rolnego w podatek od nieruchomości za siedlisko rolnika, który przeszedł na emeryturę a w siedlisku pozostały budynki gospodarcze np. obora czy stodoła. I to kolejna nierozwiązana kwestia. 

Wniosek do Ministra Rolnictwa 

Uwzględniając powyższe potrzeby, 4 stycznia br. Zarząd Krajowej Rady Izb Rolniczych wystąpił do Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi Grzegorza Pudy z wnioskiem o podjęcie odpowiednich działań legislacyjnych umożliwiających emerytowi KRUS dalsze prowadzenie gospodarstwa. KRIR wnosi też o subwencje dla gmin, w zamian za utracone dochody z tytułu podatku od nieruchomości przy ustalaniu siedlisk. 

Źródło: KRIR
Foto: Pixabay 

Pozarolnicza działalność i odtwarzanie potencjału

0
Zawieszenie emerytur i rent KRUS

Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa wstępnie podsumowała dwa zakończone w grudniu 2020 roku nabory wniosków o wsparcie z funduszy Unii Europejskiej w ramach PROW na lata 2014-2020. 

4 747 wniosków na działalność

O „Pomoc na rozpoczęcie pozarolniczej działalności gospodarczej na obszarach wiejskich” na chwilę obecną, według wstępnych podsumowań, ubiega się aż 4 747 wnioskodawców. 
Przypomnijmy: o tego rodzaju wsparcie mógł wnioskować każdy rolnik, małżonek rolnika lub domownik, podlegający m.in. ubezpieczeniu w KRUS w pełnym zakresie, nieprzerwanie co najmniej od 12 miesięcy poprzedzających dzień złożenia wniosku o przyznanie pomocy. 
O premię mogły starać się osoby, które rozpoczęły prowadzenie działalności pozarolniczej po raz pierwszy, a także te, które przez 24 miesiące poprzedzające złożenie wniosku miały zawieszoną lub zakończoną działalność gospodarczą. O wsparcie mogli się także ubiegać przedsiębiorcy, którzy swój biznes na wsi już prowadzą i chcą poszerzyć go o nowy rodzaj działalności. Wykaz rodzajów działalności objętych pomocą finansową ARiMR można było znaleźć na liście tzw. kodów PKD, która obejmuje ponad 400 pozycji.

Wysokość wsparcia, jakie można uzyskać od ARiMR uzależniono od liczby miejsc pracy, które wnioskodawca stworzył lub planuje utworzyć w swojej firmie. Wynosi ona w przypadku jednego miejsca pracy – 150 tys. zł, dwóch – 200 tys. zł, trzech i więcej – 250 tys. zł.

24 wnioski na odtwarzanie potencjału

Natomiast w ramach naboru na „Inwestycje odtwarzające potencjał produkcji rolnej” do tej pory zarejestrowano 24 wnioski.

Tego rodzaju pomoc skierowana jest do rolników, którzy ponieśli w gospodarstwach straty spowodowane klęskami żywiołowymi (m.in.: przymrozkami wiosennymi, suszą, powodzią), bądź wystąpieniem afrykańskiego pomoru świń (ASF). Wsparcie mogą uzyskać rolnicy poszkodowani w roku, w którym został złożony wniosek o przyznanie pomocy lub w co najmniej jednym z dwóch lat poprzednich.

Podstawowym warunkiem rozpatrzenia wniosku jest wykazanie wysokości strat w uprawach rolnych, zwierzętach gospodarskich czy rybach na poziomie co najmniej 30 proc. średniej rocznej produkcji. Natomiast w przypadku poniesienia strat w związku z epidemią afrykańskiego pomoru świń, o pomoc mogli ubiegać się rolnicy, którym powiatowy lekarz weterynarii nakazał zabicie świń lub zniszczenie ich zwłok w celu zwalczania ASF.  Wymogiem jest, aby w dniu wydania tej decyzji wybite świnie stanowiły co najmniej 30 proc. trzody chlewnej będącej w posiadaniu gospodarza.

Maksymalna kwota wsparcia, jaką mogą otrzymać rolnicy w przypadku tego naboru wynosi 300 tys. złz tym, że nie może ona przekroczyć 80 proc. kosztów kwalifikowanych.

Jak informuje ARiMR nie są to dane ostateczne, ponieważ rolnicy mogli składać wnioski za pośrednictwem Poczty Polskiej i być może część zainteresowanych skorzystała z tej możliwości. Termin składania wniosków upłynął 31 grudnia 2020 r. 
 
Źródło: ARiMR
Foto: Pixabay 

Podatek czy nie podatek?!

0

Nie ustają kontrowersje wokół wprowadzenia tzw. podatku cukrowego. W ubiegłym roku wiele organizacji i środowisk rolno-producenckich kierowało apele do Rządu i Prezydenta RP z prośbą o odroczenie tej zmiany. Proponowano też m.in.  szerokie konsultacje i dyskusję w ramach tzw. cukrowego okrągłego stołu. Przypomnijmy: obawy dotyczyły m.in. drastycznego skoku cen produktów zawierających cukier, spadku popytu na nie, a w konsekwencji też załamania produkcji buraka cukrowego. Niestety nie przekonało to władz państwowych i Ustawa o zmianie niektórych ustaw w związku z promocją prozdrowotnych wyborów konsumentów (zawierająca tzw. podatek cukrowy), weszła w życie z dniem 1 stycznia 2021 roku. 

Kto i ile zapłaci? 

Wątpliwości na tym się jednak nie kończą. Przedsiębiorcy zrzeszeni w Polskiej Federacji Producentów Żywności – Związku Pracodawców, po raz kolejny zwracają uwagę na brak precyzji w zapisach nowej ustawy. Przykładowo: nowe przepisy wprowadzające „podatek” od cukru w jednej części odnoszą się do całkowitej ilości cukru  w produkcie, a w innej tylko do cukru dodanego. Nie jest też jasne, kto ma płacić nowy „podatek”: producent czy dystrybutor? Nawet formularz służący do jego rozliczania opublikowano dopiero przed niedawnymi świętami i to w wersji roboczej.

Opłata a nie podatek?

Także struktura tzw. podatku cukrowego jest skomplikowana. Składa się on z części stałej – wynoszącej 50 groszy za litr napoju z dodatkiem cukru lub słodzika – oraz części zmiennej, w wysokości 5 groszy za każdy gram powyżej 5 gram cukru na każde 100 ml, w przeliczeniu na litry. A przepisy wprowadzające nową daninę w ocenie przedstawicieli PFPŻ-ZP są niejasne. Sprawę dodatkowo komplikuje to, że Krajowa Administracja Skarbowa odpowiadając na prośbę PFPŻ-ZP o interpretację podatkową wyjaśniła, że nowa danina to nie podatek lecz… opłata (!). W związku z tym Urząd Skarbowy nie może stworzyć interpretacji podatkowej a instytucją uprawnioną do wyjaśnienia sprawy jest autor koncepcji opłaty, czyli Ministerstwo Zdrowia. Resort zdrowia natomiast  odsyła zainteresowanych do prawników.

Kierownictwo PFPŻ-ZP nie zamierza jednak ustępować. Mówi się więc o sądowej batalii z urzędami skarbowymi o niewłaściwie naliczony podatek. 
 
Źródło: PFPŻ-ZP 
Foto: Pixabay

5 kolejnych szkół rolniczych w sieci

0

Od 1 stycznia br. 5 kolejnych szkół rolniczych dołączyło do rozbudowywanej intensywnie sieci szkół, dla których organem prowadzącym jest Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Dotychczasowi gospodarze placówek – samorządy powiatowe  przekazały ministrowi: 3 szkoły rolnicze w województwie  kujawsko-pomorskim – w Bielicach, Nadrożu i Samostrzelu, szkołę rolniczą w Oleszycach w województwie podkarpackim, a także szkołę w Szczecinie w województwie zachodniopomorskim.

59 ministerialnych szkół

Na obecnym etapie sieć szkół rolniczych pod egidą MRiRW liczy już 59 placówek w całym kraju. Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi pełni w nich funkcję organu prowadzącego i sprawującego nadzór pedagogiczny. Głównym celem sieci jest unowocześnianie procesu dydaktycznego, wprowadzanie nowych kierunków kształcenia dostosowanych do zapotrzebowania rynku pracy i wymogów współczesnej gospodarki rolnej, a także szersza promocja kształcenia rolniczego. Ważne jest też dostosowanie programu i możliwości kształcenia do rozwoju technologii w rolnictwie, wymogów bezpieczeństwa żywności, potrzeb konsumentów, wzrostu jakości życia na wsi i efektywnego wykorzystania zasobów rolnictwa. 

Kolejny argument za tworzeniem tego rodzaju sieci to zdaniem Ministerstwa polityka rolna Unii Europejskiej zmierzająca do zrównoważonego rozwoju rolnictwa, co pociąga za sobą konieczność zmian w kształceniu przyszłych rolników w oparciu o otwarty dostęp do wiedzy i praktyk, także w innych krajach i rozwiniętych regionach UE.

Ministerstwo unowocześni szkoły?

Jak podkreśla MRiRW potencjał przejmowanych szkół jest różnorodny i często odbiegający od standardów szkół resortowych. Ministerstwo zapowiada więc ich doposażenie,  łącznie z poniesieniem dodatkowych nakładów finansowych. Zmiany ukierunkowane zostaną na modyfikację kształcenia i wprowadzanie nowych zawodów, w zależności                  od potrzeb rynku pracy i oczekiwań pracodawców. Zakłada się też unowocześnianie szkolnej bazy dydaktycznej, z uwzględnieniem agrotroniki, rolnictwa precyzyjnego oraz nowoczesnych technologii produkcji i przetwórstwa. Planuje się wzmocnienie powiązań pomiędzy nauką i praktyką rolniczą, m.in. ściślejszą współpracę z instytutami badawczymi, uczelniami rolniczymi i organizacjami branżowymi, a także współdziałanie z partnerami zagranicznymi w zakresie przygotowania zawodowego.

Projekty UE i wsparcie nauczycieli 

Szkoły prowadzone przez resort rolnictwa uczestniczyć będą w projektach dofinansowywanych ze środków unijnych, mających na celu poprawę infrastruktury edukacyjnej, wymianę staży zawodowych, organizację praktyk zawodowych, doskonalenie umiejętności posługiwania się językami obcymi, Ważna będzie też aktywizacja zawodowa oraz rozwój kształcenia ustawicznego młodzieży i dorosłych. Pomoc merytoryczną dla nauczycieli przedmiotów zawodowych zapewnia Krajowe Centrum Edukacji Rolniczej w Brwinowie.

Źródło: MRiRW
Foto: Pixabay 

Jakie odmiany ziemniaków plonowały najlepiej w 2020 roku?

0

Wybór odpowiedniej odmiany ziemniaka to nie łatwe wyzwanie. Na szczęście co roku  w badaniach PDO prowadzonych przez COBORU możemy przeczytać, które odmiany uzyskiwały najlesze parametry. W minionym roku 2020 sprawdzane były odmiany jadalne i skrobiowe ziemniaka. Doświadczeniem objęto 18 odmian, w tym 14 polskiej hodowli, 3 niemieckiej i 1 z Holenderskiej. Które zdominowały listę? Wykaz prezentujemy poniżej:

Najlepsze odmiany jadalne wczesne

Plon handlowy wzorca odmian bardzo wczesnych określono na  45,1 ton z ha. Różnica pomiędzy najlepszą i najgorszą odmianą wyniosła 36%.

  1. Impresja 118% wzorca
  2. Tonacja 113% wzorca
  3. Denar 106% wzorca
  4. Impala 104% wzorca
  5. Tacja 101% wzorca

Plon handlowy wzorca odmian wczesnych określono na  46 ton z ha. Różnica pomiędzy najlepszą i najgorszą odmianą wyniosła 25%.

  1. Bohun 114%  wzorca
  2. Michalina 111% wzorca
  3. Ignacy 109% wzorca
  4. Gwiazda 100%  wzorca

Odmiany jadalne średnio wczesne i średnio późne

Plon handlowy wzorca określono na  44,6 ton z ha. Różnica pomiędzy najlepszą i najgorszą odmianą wyniosła 33%. 

  1. Jurek 112%  wzorca
  2. Mazur 110%  wzorca
  3. Otolia 106 % wzorca
  4. Tajfun 105%  wzorca
  5. Lech 102%  wzorca
  6. Laskara 101%  wzorca

Odmiany skrobiowe wczesne i średniowczesne

Plon ogólny wzorca określono na  40,2 ton z ha. Różnica pomiędzy najlepszą i najgorszą odmianą wyniosła 45%. 

  1. Jubilat 110%  wzorca
  2. Mieszko 116% wzorca
  3. Kuba 117% wzorca
  4. Zuzanna 114% wzorca
  5. Szyper 103% wzorca
  6. Partner 104% wzorca

Odmiany skrobiowe średniopóźne i późne.

Plon ogólny wzorca określono na  42,3 ton z ha. Różnica pomiędzy najlepszą i najgorszą odmianą wyniosła 39%. 

  1. Kuras 121% wzorca
  2. Amarant 111% wzorca
  3. Hinga 97%wzorca

źródło: https://coboru.gov.pl/Publikacje_COBORU/Wstepne_wyniki_PDO/WWPO_Ziemniak_2020.pdf

Nowe ciągniki Deutz-Fahr 5D TTV

0
Deutz-Fahr 5D TTV
Deutz-Fahr 5D TTV

Modele DEUTZ-FAHR Serii 5D TTV to zaawansowana technologicznie gama wielozadaniowych, kompaktowych ciągników. Dzięki bogatej ofercie dostępnych specyfikacji wyposażenia, modele 5D TTV doskonale sprawdzają się w zarówno w pracach polowych, w sadach i winnicach, jak również w przedsiębiorstwach komunalnych. Na etapie projektowania przyjęto założenie o maksymalnych osiągach, komforcie, bezpieczeństwie i uniwersalności. Przypominamy, że jest to kolejna nowość w ofercie firmy DEUTZ-FAHR.

Gama modeli 5D TTV została wyposażona w 3- i 4-cylindrowe silniki FARMotion, znane z niskiego zużycia paliwa i dobrych osiągów w pracach rolniczych. Do spełnienia wymogów normy emisji spalin Stage IIIB wykorzystano bezobsługowy katalizator DOC. Seria 5D TTV nie potrzebuje płynu AdBlue. Modele z silnikami o mocy 90 i 100 KM dostępne są zarówno z silnikiem 3- jak i 4-cylindrowym. Topowy model 5110.4D TTV wyposażono w 4-cylindrową jednostkę napędową, generującą moc 113 KM oraz maksymalny moment obrotowy wynoszący 435 Nm.

Układ napędowy TTV zaprojektowany i wyprodukowany w całości przez koncern Same Deutz-Fahr, gwarantuje bardzo wysoki poziom komfortu. Dzięki innowacyjnej konstrukcji, nowa skrzynia TTV, która w określonych warunkach przekazuje do 100% momentu na koła poprzez przekładnię mechaniczną, zapewnia dobre własności trakcyjne i dużą siłę uciągu. Ciągnik porusza się z maksymalną prędkością 40 km/h przy obrotach silnika na poziomie 1730 obr./min. Operator ma do dyspozycji dwie pamięci prędkości jazdy.

Nowe modele Deutz-Fahr 5D TTV w standardzie wyposażone są w 3 prędkości WOM tylnego (540/540E/1000) oraz wymienne końcówki wałka. Napęd wałka sterowany jest elektrohydraulicznie za pomocą przycisku na podłokietniku MaxCom lub przyciskami na błotnikach kabiny. Start wałka jest modulowany, co zabezpiecza maszyny przed uszkodzeniem. Elektroniczny podnośnik tylny w wersji Standard oferuje udźwig wynoszący 4310 kg. Amortyzacja ramion podnośnika zwiększa komfort jazdy. Opcjonalny podnośnik przedni oferuje udźwig 2880 kg. Dostępne opcje wyposażenia obejmują także przedni WOM oraz tylny WOM synchro.

Do obsługi wymagających maszyn, modele 5D TTV mogą być wyposażone w pompę układu hydraulicznego Load-Sensing o zmiennej wydajności do 100l/min (maksymalna wydajność pompy już przy 1850 obr./min). Jeśli ciągnik nie będzie obsługiwał tak rozbudowanych maszyn, dostępna jest pompa o stałej wydajności 84 l/min. Olej podawany jest do maksymalnie 5 obwodów układu hydraulicznego, które posiadają regulację czasu i wydatku oleju. Dodatkowo, wyposażenie może obejmować do 3 obwodów montowanych przy słupku kabiny z przodu, duplikowanych z tyłu. Niezależnie od wybranej pompy i konfiguracji obwodów, ciągniki zawsze posiadają niezależną, dedykowaną pompę o wydajności 42 l/min do zasilania układu kierowniczego. Zapewnia to komfortowe i łatwe sterowanie nawet przy niskich obrotach silnika.

Komfortowe i bezpieczne w obsłudze

Kabina operatora oferuje komfort dostępny dotychczas w topowych modelach ciągników rolniczych. Konstrukcja 4-słupkowa gwarantuje doskonałą widoczność. Klimatyzacja, układ amortyzacji na hydraulicznych silent-blockach i fotel na zawieszeniu pneumatycznym zapewniają duża wygodę. Opcjonalnie, kabina może być wyposażona w układ filtracji kategorii 4, zabezpieczający operatora przed środkami ochrony roślin stosowanymi na przykład przy opryskach. Wyposażenie modeli 5D TTV obejmuje także radio z Bluetooth, unoszoną tylną część dachu oraz schowki i uchwyty.

Podłokietnik MaxCom jest rozwiązaniem wyjątkowym w tego rodzaju ciągnikach, dostępnych obecnie na rynku. Posiada joystick wielofunkcyjny MaxCom, joystick do sterowania układem hydraulicznym. Ciągnik oferuje też możliwość programowania przycisków. Dzięki temu, nawet najbardziej wymagające prace mogą być wykonywane łatwo i wygodnie. Dzięki temu, że przełączniki do sterowania podnośnikiem tylnym oraz obwodami hydrauliki umieszczono obok siebie w jednej linii, mogą być one sterowane przy użyciu dłoni, bez jej odrywania od podłokietnika. Wszystkie przyrządy sterownicze zostały oznaczone kolorami według schematu stosowanego w innych modelach ciągnikach Deutz-Fahr.

Modele Deutz-Fahr 5D TTV oferują wysoki poziom komfortu: już w standardzie posiadają układ hamulcowy na 4 koła, hydrauliczny hamulec postojowy oraz funkcję PowerZero. Dzięki PowerZero operator może zatrzymać traktor i jeśli wybrany jest kierunek jazdy – układ napędowy utrzymuje ciągnik po zatrzymaniu. 

Układ niezależnej amortyzacji kół przedniej osi 5D TTV zapewnia dużą stabilność ciągnika i najwyższy komfort jazdy. System posiada funkcję poziomowania, amortyzacji adaptacyjnej oraz funkcje: Anti-Dive i Anti-Roll. Wszystko to dla zwiększenia bezpieczeństwa aktywnego i komfortu w trakcie jazdy. System automatycznego sterowania napędem na 4 koła i blokady mechanizmów różnicowych SmartTraction, gwarantuje utrzymanie najwyższej trakcji w każdych warunkach terenowych.

Uniwersalność przede wszystkim

Modele Serii 5D TTV wyznaczają standardy w klasie ciągników kompaktowych w zakresie precyzji prowadzenia oraz innowacyjności rozwiązań. W standardzie ciągniki posiadają funkcję Comfortip automatyzującą czynności wykonywane na uwrociach. Oferta opcjonalnego wyposażenia obejmuje ISOBUS, systemy rolnictwa precyzyjnego i iMonitor3 ze sterowaniem maksymalnie 200 sekcjami. Rozbudowany układ hydrauliczny z elektrozaworami i dystrybutorami montowanymi po dwóch stronach kabiny pozwala na obsługę nawet skomplikowanych maszyn. Opcjonalne oświetlenie LED doskonale sprawdza się w pracach wykonywanych w nocy.

Aby umożliwić modelom Deutz-Fahr 5D TTV wykonywanie prac w wąskich rzędach sadów, są one dostępne z podnośnikiem tylnym w wersji Kompakt oraz wąskimi kołami, dzięki czemu szerokość zewnętrzna może wynosić zaledwie 1,75 metra.

Jaki model wygrywa nagrodę Tractor of the Year 2021?

0
Valtra G 135
Valtra G 135

Nowy model Valtra G135 Versu został nagrodzony tytułem Tractor of the Year 2021 Best Utility na wirtualnej ceremonii wręczenia nagród TOTY, 18 grudnia 2020 r. Jury nagrodziło wielofunkcyjny i użytkowy ciągnik o mocy powyżej 70 koni mechanicznych, wyposażony w najlepsze rozwiązania dostępne na rynku.

Seria Valtra G jest pierwszą w ramach piątej generacji ciągników Valtra i jednocześnie nową serią modeli, która plasuje się pomiędzy popularnymi seriami A oraz N o mocy 105-135 KM. Jest to kompaktowy, ale mocny ciągnik wielofunkcyjny przeznaczony do codziennego użytku w rolnictwie. Seria G potrafi poruszać się i manewrować w ciasnych miejscach, np. w stodołach lub na podwórkach, dzięki małemu rozstawowi osi oraz konstrukcji przedniej części zorientowanej na maksymalizację promienia skrętu. Wyposażona jest w zaawansowany podnośnik elektrohydrauliczny i efektywną hydraulikę roboczą. Zintegrowana rama wsporcza ładowacza czołowego, elementy sterujące w podłokietniku, maska zapewniająca dużą widoczność oraz 5,7 metra kwadratowego powierzchni przeszkleń zapewniają doskonałą widoczność podczas pracy z ładowaczem czołowym. Zwycięski Tractor of the Year 2021 model G135 Versu jest wyposażony (jako pierwszy ciągnik w gamie 100–145 KM) w wielokrotnie nagradzany terminal SmartTouch. Oznacza to najwyższy stopień łatwości użytkowania i kompletny zestaw funkcji rolnictwa dla precyzyjnego.

Serię G wprowadziliśmy na rynek tej jesieni i już teraz widać, że ludzie czekali na taki ciągnik: o mniejszej mocy z funkcjami dużego ciągnika. Zbieramy wiele wspaniałych opinii w całej Europie – mówi Mikko Lehikoinen, wiceprezes ds. sprzedaży i marketingu

Tractor of the Year to międzynarodowa nagroda, którą co roku grupa niezależnych dziennikarzy specjalizujących się w mechanizacji rolnictwa przyznaje najlepszemu ciągnikowi na rynku europejskim. Nagroda Tractor of the Year zrodziła się w 1998 roku z pomysłu włoskiego magazynu Trattori.